kol.3
13.12.08, 17:20
Skoczek narciarski, francuski. Siedzę tyłem do telewizora i słucham
konkursu skoków narciarskich. Ja rozumiem, że znajomość francuskiego
nie jest powszechna i dużo rzadsza niż angielskiego, ale chyba na
miłość boską bardzo dobrze opłacani sprawozdawcy sportowi,
relacjonujący skoki, mogliby się nauczyć poprawnie wymawiać
nazwisko tego gościa. Tym bardziej, że skoczków francuskich jest jak
na lekarstwo i nauki nie byłoby dużo. To samo dotyczy nazwisk
sportowców rosyjskich, ale nieznajomość rosyjskiego jest dziś tak
modna i poprawna politycznie, że nie można w ogóle jej od nikogo
wymagać.