Gość: jeli
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
25.11.03, 22:29
Zawsze mnie zastanawiało, jak to jest możliwe, że nawiedzone mamusie
pozbawiają swoje dzieci dzieciństwa kreując je na gwiazdy. Dla mnie jest to
tak samo wstrętne jak wykorzystywanie seksualne, szczególnie że jest to
działanie z premedytacją. Nie wiem dlaczego prawo na to zezwala. Jest to
szerszy problem i nie o to mi w tym momencie chodzi. Impulsem do napisania
tego postu są dla mnie ostatnie dwa odcinki "M jak miłośc" i ten nieszczęsny
Mateuszek Mostowiak.
Dzieciak w każdej scenie płacze i ja niestety nie potrafię patrzeć na to w
ten sposób, że płacze postać - Mostowiak, tylko że płacze autentyczne
dziecko, bo mu się dzieje jakaś krzywda. Serce mi się kraje. Raz, że w tym
momencie dziecko, niczego nieświadome niemowlę, jest nieszczęśliwe, dwa - że
ma za rodziców takich palantów bez serca. W dodatku nie wiem, czy
dzieciaczyna płacze "tylko" dlatego że chce do mamy, czy dlatego że ktoś
specjalnie dla potrzeb nagrania zrobił coś, żeby wywołać jego płacz. Czy
wykorzystywanie niemowlaków w serialach, reklamach itp. jest zależne tylko od
woli (zachcianki) rodziców? Można sobie tak bezkarnie krzywdzić dziecko? A
rzecznik praw dziecka nie ma na ten temat nic do powiedzenia? A moze to ja
jestem jakaś nienormalna?
A, tak nawiasem mówiąc, to czy wiadomo czyim dzieckiem jest ten Mateuszek?