Dodaj do ulubionych

Nie ma pracy dla finansistów

09.11.09, 11:21
Witam serdecznie,
Postanowiłem podzielić się spostrzeżeniami, których nabyłem
szukając zmiany pracy.
Jak większość z osób poszukujących pracy,albo zmiany zajęcia,wysyłam
około 2-3 cv dziennie.Nie wysyłam ich z szablonu.Każdy list
motywacyjny piszę inaczej.Otrzymałem w ostatnim czasie kilka
ofert,nie były to oferty konkretne,głównie chodziło o sprzedaż
usług.Z zawodu jestem ekonomistą,czytając oferty pracy które się
pojawiają przychodzi mi na myśl przekwalifikowanie.Na jaki zawód
chciałbym się przekwalifikować?Myślałem nawet ekstremalnie żeby
pójść na budowę kopać doły i podawać cegły.Niestety w rubryce
doświadczenie musiałbym wyrzucić,że robiłem coś innego.Może w tym
szaleństwie jest jakaś metoda?Jeżeli nie można znaleźć pracy w swoim
zawodzie,to może trzeba iść do supermarketu na kasjera,na budowę
jako robotnik,do ochrony jako dozorca.Jestem w średnim
wieku,oczywiście urodziłem się w Warszawie,ale na rynku pracy nie
jest to mile widziane miasto.
W wielu firmach sprzyjają sobie ludzie z regionów Polski z których
pochodzą.Nie da się tego zmienić,Warszawa stała się miastem otwartym
na innych.Być może powinienem poszukać pracy alternatywnie,gdzieś
poza Warszawą,w innym miejscu Polski?Ale jak zabrać ze sobą
dziecko,zmieniać mu życie i komplikować swoje?
Pytań jest wiele,co do nadziei ,to nie warto się poddawać.Mógłbym
napisać scenariusz na film dotyczący heroizmu osób szukających
pracy,myślę również,że nie ja jeden.Otwarcie własnego biznesu to
kolejne koszty,a skąd wziąć zlecenia?Z reklam (ha,ha).Jakby nie
patrzeć,żeby rozsądnie otworzyć jakąś działalność potrzeba około
30.000 złotych.Pożyczki z urzędu pracy są raczej mało prawdopodobne
do uzyskania.Kilka osób które znam składało tam dokumenty,przeważnie
odrzucali ich wnioski (z powodów błędów albo nieczytelnego pisma we
wniosku).Chciałbym na koniec dodać jakiś kolor temu szaremu
wpisowi.Chętnie nawiążę kontakt z osobami które mają do zaoferowania
jakieś rozsądne zajęcie ,albo myślą o stworzeniu czegoś co w
założeniu powinno przynieść dochód.
Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • dcio Re: Nie ma pracy dla finansistów 25.11.09, 13:58
      Jak masz kopac doly to lepiej za 6 funtow na godz niz za 6 zl, zapraszam na
      priwa tez jestem w podobnej sytuacji
    • Gość: warszawianka Re: Nie ma pracy dla finansistów IP: *.chello.pl 30.11.09, 13:22
      dla architektów po WSEiZ też
    • Gość: kasia Re: Nie ma pracy dla finansistów IP: *.aster.pl 30.11.09, 16:07
      eee tam, nie ma pracy dla finansistów. a mój kolega z licencjatem i
      bez znajomosci angielskiego oraz niewielkim doswiadczeniu w firmie
      udzielającej kredytów hipotecznych poszedł i z marszu został
      dyrektorem oddziału Polbanku (choć w banku nigdy wczesniej nie
      pracował, miał tylko tygodniowe przeszkolenie)
      • Gość: gość Re: Nie ma pracy dla finansistów IP: 94.254.178.* 30.11.09, 21:17
        No nie wiem, po finansach, w Warszawie można mieć całkiem przyzwoite
        wynagrodzenie pracując w dobrej zachodniej firmie, a jeżeli ktoś przez tyle lat
        nie odnalazł się na rynku, no to nie rozumiem, widocznie, albo jest kiepski albo
        nie potrafił się ogarnąć, albo miał pecha... zresztą ludzie mający określoną
        pozycję na rynku, mający doświadczenie w korporacji, raczej nie są bezrobotni,
        ani też nie pracują za grosze...
        • styczniowe Re: Nie ma pracy dla finansistów 01.12.09, 21:39
          drogi Gościu, a czy Kolega ekonomista pisze że ma doświadczenie w
          korporacji czy pozycję na rynku?? Nie pisze tego. Wiec po co te nic
          nie wnoszące banalne stwierdzenie? strasznie denerwują mnie takie
          posty niesamowicie zadowolonych z siebie korporacyjnych
          niewolników. Z wyżyn swojego Ja pojechać po maluczkim który ma
          kłopot z pracą. Bo jak nie ma pozycji na rynku to znaczy że
          malutki, nic nie wart, robaczek.. No i warszawski rynek pracy to
          nie tylko dobre zachodnie firmy, Ty nadęty człowieku.
          Kolejny banał i stereotyp: "a jeżeli ktoś przez tyle lat
          > nie odnalazł się na rynku, no to nie rozumiem, widocznie, albo
          jest kiepski albo.." No i może jest? a może nie jest? Wiemy tylko
          tyle, że autor wątku szuka pracy, nie jest powiedziane czy jest
          bezrobotny, czy chce tę pracę zmienic. Każdy ma prawo i do jednego
          i do drugiego, a przyczyny mogą być przeróżne i nie Tobie oceny
          wystawiać. Każda próba przebudowy swojego życia zawodowego, jesli w
          obecnym się odczuwa frustracje, jest chwalebna. Bo większośc narodu
          bedzie jęczeć, robić zbolałe miny i żyć cyklami od pierwszego do
          piewszego, bo zawsze to lepiej mieć byle jaką pracę, niż podjąc
          jakiekolwiek ryzyko. Jak dla mnie żałosne. Zero wyobraźni i
          kreatywności. Powodzenia zyczę Ekonomiście. PS. co oznacza zawód
          ekonomista? nie byłoby warto doszlifować swoich kwalifikacji i
          pójśc w kierunku księgowości? to jest w miarę pewny rynek.
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka