aussi79
04.02.05, 23:48
Zaczełam prace w nowej firmie ( prywatnej)w branży, którą mało znałam, jako
asystentka. Zamiast tego wszystko wykonuje za szefa. Szef tylko przychodzi na
umuwione spotkanie i załatwia, albo i nie, konferencje, bankiety itp. Do
moich obowiązków nalezy poszukiwanie nowych firm współpracujących z nami,
wysyłanie ofert, umawianie na spotkanie , dbanie o to aby szef miał foldery
jak idzie na spotkanie, pisanie samodzielnie ofert itp. Od samego początku
ustaliliśmy, ze pracuję od 9 do 16 lub 16.30. Ale ma pretensje, ze o tych
porach wychodze, ze powinnam zostawac dłużej, a sam w tym czasie jedzie do
dziewczyny lub idzie na jakaś imprezke. Szef nie chce ze mną podpisać umowy,
bo jak twierdzi - podpisze wtedy jak będą wyniki, teraz nie. Jak się
upomniałam o umowe to mi ostro odpowiedział, ze nie mam co mażyć. Dziś miała
nieprzyjemną rozmowe, w której dowiedziałam sie, ze nic nie robie, źle
rozmawiam z ludźmi, za wcześnie kończe pracę na komputerze ( 15.55 lub
16.25), że nie ma wyników w mojej pracy, że nie ma on spotkań i nie widac
wyników. Nie chce już wspominac o tym, ze praktycznie nic mi nie powiedział o
swojej firmie, o tym co należy do moich obowiązków. Przez cały czas się
czepia zamiast wyjaśniac i mówi, że ja powinnam już to dawno umieć i
wiedziec. Do pracy przychodze zestresowana, ze skurczem żołądka, boję się, że
znów będzie miał do mnie o coś pretensje. Przepraszam, za tak chaotyczne
pismo, ale na samo wspomnienie robi mi się niedobrze i ogarnia mnie strach.
Poradźcie mi co powinnam robić - zostac czy odejść? czy może zostać i szukać
nowej pracy? Boję się, ze mi nic nie zapłaci na koniec miesiąca..pozdrawiam i
dzięki za odpowiedzi. Asia