Dodaj do ulubionych

Praca dla prawnika

IP: *.acn.pl / 10.128.128.* 22.07.02, 18:48
Na jaką pensję może "na wstępie" liczyć absolwent prawa:
-studia dzienne UW
-na studiach super oceny (nigdy ponizej sredniej 4,4)
-dobra znajomość dwóch języków: angielski, niemiecki
-super znajomość komputera i software i hardware
-prawo jazdy + przejechane bezwypadkowo 100 tys. km
-praktyki na studiach w dziale marketingu, obslugi klienta
Będę wdzięczny za odpowiedzi.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • titus_flavius Re: Praca dla prawnika 22.07.02, 21:28
      Gość portalu: Pawel napisał(a):

      > Na jaką pensję może "na wstępie" liczyć absolwent prawa:
      > -studia dzienne UW
      > -na studiach super oceny (nigdy ponizej sredniej 4,4)
      > -dobra znajomość dwóch języków: angielski, niemiecki
      > -super znajomość komputera i software i hardware
      > -prawo jazdy + przejechane bezwypadkowo 100 tys. km
      > -praktyki na studiach w dziale marketingu, obslugi klienta
      > Będę wdzięczny za odpowiedzi.
      > Pozdrawiam


      Ave,
      Jeżeli zostałeś przyjęty na aplikację adwokacką, to 760 zł brutto. Jak jesteś
      na innych aplikacjach, to Ciebie w ogóle nie zatrudnią. A bez aplikacji jest
      strasznie ciężko.
      T.
      • Gość: mistrelle Re: Praca dla prawnika IP: 2.4.STABLE* 25.07.02, 12:06
      • masaker Re: Praca dla prawnika 25.07.02, 14:05
        Z bólem potwierdzam. Jesli chcesz mieć pracę, to musisz mieć znajomosci,
        znajomosci, znajomosci oraz doswiadczenie. Powiem ci z własnego, bardzo
        smutnego doswiadczenia w szukaniu pracy, że żyjemy w tak popierdolonym kraju,
        że obecnie osoba szukająca pracy i nie mająca znajomosci oraz doswiadczenia
        musi przygotować się na pasmo upokorzeń i rozczarowań. Można wręcz odniesć
        wrażenie, że nie znaczenia, czy dyplom uniwersytecki zdobyło się w efekcie 5
        lat studiów, czy kupiło na Stadionie 10-lecia w Warszawie.
        Może przesadzam, bo może miałem pecha, ale raczej nie spodziewaj się wspaniałej
        pracy i góry szmalu.
      • Gość: Lola Re: Praca dla prawnika IP: *.man.polbox.pl 14.08.02, 15:36
        co za bzdury, zaczynalam po studiach od 1200 na reke
        bez doswiadczenia oceny ok, 4.7
        na aplikacji ceny w wawie zaczynaja sie od 2,5 czy 3 na reke
        no chyba ze ktos jest totalna ofiara losu
    • Gość: esde Re: Praca dla prawnika IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 15:30
      fakt, płace prawników, zwłaszcza młodych to mit, chociaz zdarzaja sie wyjatki;
      generalna zasada - aplikacja to podstawa (prawnikow jest masa - podobno ponad
      50 tysiecy osób obecnie studiuje prawo w roznych trybach)
      • Gość: Donpedro Re: Praca dla prawnika IP: *.dashofer.pl / 192.168.0.* 25.07.02, 16:42
        Nie ma dobrej pracy dla prawnikow. Jest dobra praca dla:
        - radcow prawnych,
        - notariuszy,
        - adwokatów.

        Rozwiązanie:
        1. Robić aplikację (bez znajomości nawet nie probuj),
        2. Przebranzowic się (i zapomnieć o prawie).



    • titus_flavius Re: Praca dla prawnika 25.07.02, 17:27
      Gość portalu: Pawel napisał(a):

      > Na jaką pensję może "na wstępie" liczyć absolwent prawa:
      > -studia dzienne UW
      > -na studiach super oceny (nigdy ponizej sredniej 4,4)
      > -dobra znajomość dwóch języków: angielski, niemiecki
      > -super znajomość komputera i software i hardware
      > -prawo jazdy + przejechane bezwypadkowo 100 tys. km
      > -praktyki na studiach w dziale marketingu, obslugi klienta
      > Będę wdzięczny za odpowiedzi.
      > Pozdrawiam

      Ave,
      Twoje umiejętności idą w 2 różnych kierunkach:
      powoływanie się na praktykę w dziale marketingu, software i hardware nie ma
      znaczenia, gdy będziesz ubiegać się o pracę przy obsłudze prawnej,
      zaś przy pracy gdzie indziej nie będą miały znaczenia oceny.
      T.
    • Gość: rozalinda Re: Praca dla prawnika IP: *.osiedle.you-net.com 25.07.02, 17:45
      czy naprawdę należy się przekwalifikować? nie żal studiów?
      • masaker Re: Praca dla prawnika 26.07.02, 08:54
        To nie o to chodzi. Studia prawnicze same w sobie to gówno, możesz być po nich
        trochę bardziej rozgarniętym urzędasem w jakimś popieprzonym urzędzie. Dopiero
        kiedy zrobisz aplikację, możesz zacząć myśleć o sobie jako o kimś, kto ma
        szansę do czegoś dojść i być kimś. Bo dopiero po aplikacji możesz być
        prawnikiem, który wykonuje pracę samodzielną, sam podejmuje decyzje i za nie
        odpowiada. Tylko dostań się na apl. radcowską, adwokacką lub notarialną!
      • Gość: Donpedro Re: Praca dla prawnika IP: *.dashofer.pl / 192.168.0.* 26.07.02, 10:16
        Żal czy nie żal,
        z czegos trzeba żyć.
        Ja nie będę czarnuchem w kancelarii za 700 zł.
        Czekam na jakies trzęsienie ziemi w samorzadach prawniczych.
        Próbowałem na radcowską i zabrakło mi 3 pkt. Później "z dobrych źródeł"
        dowiedziałem sie, ze lista aplikantów była znana przed konkursem (o ja naiwny :)
        Z mojej orientacji wynika, że jedyna aplikacja na którą można się dostać bez
        znajomości to sędziowska (no ale nie każdy chce być sędzią, a poza tym nawet po
        tej aplikacji możesz nie dostać etatu).
        Prawda jest taka: absolwent prawa to nie prawnik, bo co to za prawnik, ktory
        nie moze wykonywac zawodu :)
        Dlatego lepiej sie przebranżowić.



        Gość portalu: rozalinda napisał(a):

        > czy naprawdę należy się przekwalifikować? nie żal studiów?
        • masaker Re: Praca dla prawnika 26.07.02, 10:36
          I jeszcze prokuratorska - także wolna od uprzedzeń, ale fascynująca jak
          gotowanie wody na herbatę.
          • Gość: Pom Re: Praca dla prawnika IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 16:56
            Mam pytanie: ile może wyciągnąć radca prawny na starcie w zawodzie i w na
            starcie w Wawie? Bez koneksji i znajomości. W przybliżeniu.
            • Gość: Martin Jak u braci lekarzy IP: *.dwi.uw.edu.pl 27.07.02, 17:56
              Mam kumpla na AM w Zabrzu- czolowka kraju w tej dziedzinie. U nich jest tak: na
              pierwszym roku jest sie g..., na 2- pan/pani g...., na 3- student, na 4- pan
              student, na 5- student medycyny, na 6- pani/pani student medycyny. Potem konczy
              sie studia, dostaje dyplom i do czasu zrobienia specjalizacji znowu jest sie
              g...
            • titus_flavius Re: Praca dla prawnika 01.08.02, 08:53
              Gość portalu: Pom napisał(a):

              > Mam pytanie: ile może wyciągnąć radca prawny na starcie w zawodzie i w na
              > starcie w Wawie? Bez koneksji i znajomości. W przybliżeniu.

              Ave,
              5.000 netto na cały etat w firmie, lub po 2.000 za ćwiartki.
              T.
              • Gość: Pom Re: Praca dla prawnika IP: 2.4.STABLE* 01.08.02, 14:26
                Wielkie dzięki za info.
                • gero1 Re: Praca dla prawnika 02.08.02, 11:06
                  Po pierwsze podaje sie kwoty brutto, skad mozesz wiedzieć, jakie kto ma
                  koszty.
                  Po drugie informacja jest nieścisła. Biorac pod uwagę, ze radca radcy nierówny
                  kwota brutto wynosi od 3500 do ok 25.000 PLN.
                  • nie_wiem Re: Praca dla prawnika 02.08.02, 11:13
                    Koszty - tak. Ale nie przy etacie. Co do widełek, to oczywiste, że są duże
                    dysproporcje. Ale ja pytałam o płace na starcie na rynku a nie o zarobki
                    najleposzych i najlepiej ustawionych.
                    • gero1 Re: Praca dla prawnika 02.08.02, 12:03
                      O tym własnie napisałem, pytanie jest bez sensu. Początkujący radca prawny może
                      pracować w powiatowym urzędzie pracy lub w kancelarii Baker & McKenzie. Co do
                      kancelarii odsylam do source.pl

                      Radca nie ma obowiązku pracować na etacie, moze świadczyc usługi w ramach
                      swojej kancelarii, wtedy jego dochód to przychód minus koszty. A pytanie
                      dotyczylo ile moze zarobic, a nie ile moze zarobic na etacie.
                      • Gość: aniela Re: Praca dla prawnika IP: *.acn.pl / 10.133.136.* 03.08.02, 15:22
                        gornych widełek nie stawiałabym tak kategorycznie :)
                        • Gość: Lola Re: Praca dla prawnika IP: *.man.polbox.pl 14.08.02, 15:41
                          tym bardziej, ze to zalezy od sprzedanych godzin w dzisiejszym dominujacym
                          systemie
        • Gość: Niedoszły sędzia Re: Praca dla prawnika IP: *.compensa.pl / 10.28.1.* 16.08.02, 12:50
          > Z mojej orientacji wynika, że jedyna aplikacja na którą można się dostać bez
          > znajomości to sędziowska (no ale nie każdy chce być sędzią, a poza tym nawet
          po tej aplikacji możesz nie dostać etatu).


          Hehe, optymista :) Zdawałem w tym roku na aplikację sądową i wierz mi że tu
          również decydują powiązania.
          ("To na którym miejscu Twoja córka?"-zapytał sędzia sędziego na korytarzu w
          dniu mego egzaminu).
          -> Odp jest taka ża na drugim :)

          ....bo pierwsze zajął chłopak, którego oboje rodzice są sędziami :)

          Pozdrawiam naiwnych
          • gero1 Re: Praca dla prawnika 19.08.02, 14:20
            Gość portalu: Niedoszły sędzia napisał(a):

            > > Z mojej orientacji wynika, że jedyna aplikacja na którą można się dostać b
            > ez
            > > znajomości to sędziowska (no ale nie każdy chce być sędzią, a poza tym naw
            > et
            > po tej aplikacji możesz nie dostać etatu).
            >
            >
            > Hehe, optymista :) Zdawałem w tym roku na aplikację sądową i wierz mi że tu
            > również decydują powiązania.
            > ("To na którym miejscu Twoja córka?"-zapytał sędzia sędziego na korytarzu w
            > dniu mego egzaminu).
            > -> Odp jest taka ża na drugim :)
            >
            > ....bo pierwsze zajął chłopak, którego oboje rodzice są sędziami :)
            >
            > Pozdrawiam naiwnych
          • Gość: Piotr Re: Praca dla prawnika IP: *.tnt2.ij.net 19.09.02, 21:45
            To dziwne, bo z moich informacji ( a mam je od przesa jednego z sadow
            warszawskich wynika ze akurat zadne dziecko sedziego sie nie dostalo.
    • Gość: luc Re: Praca dla prawnika IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 31.07.02, 09:18
      co prawda to prawda - aplikacja to podstawa, zreszta co to za prawnik bez
      aplikacji
      • gero1 Re: Praca dla prawnika 31.07.02, 13:51
        Jak was czytam, wcale mi was nie żal, jestescie banda flustratow.
        A rada dla Pawła, niech na razie zapomni o dorobku i się zabiera ostro do
        wkuwania, bo juz w styczniu egzamin.
        • Gość: tym Re: Praca dla prawnika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.02, 16:12
          Wieść niesie, że na wydziałach prawa studiują skur...i że trzeba już we
          wczesnej młodości polubić bycie skur.... żeby się dostać na prawo i wytrzymać
          pięć lat.

          Nie lubię skur... więc z przyjemnością czytam wypowiedzi sfrustrowanych skur....
          • masaker Re: Praca dla prawnika 01.08.02, 10:10
            Gość portalu: tym napisał(a):

            > Wieść niesie, że na wydziałach prawa studiują skur...i że trzeba już we
            > wczesnej młodości polubić bycie skur.... żeby się dostać na prawo i wytrzymać
            > pięć lat.
            >
            > Nie lubię skur... więc z przyjemnością czytam wypowiedzi sfrustrowanych
            skur...

            Chłopczę, czemu wykropkowujesz brzydkie słowa? Boisz się, że mamusia zobaczy i
            za karę nie obejrzysz dobranocki?
            A na poważnie - spotkałem się już z tego rodzaju wypowiedziami i tak się jakoś
            złożyło, że z reguły wypowiadały je matoły, które nie dostały się na prawo
            (zdając po dwa-trzy razy), a nie stać ich na płatne studia. Powiedz nam, co ty
            osiągnąłeś, tymie (tymku?), skończyłeś szkołę podstawową w 10 lat? A może już
            przestałeś się ślinić przy jedzeniu? Już wiem - kupiłeś sobie świecący dres na
            wielkie okazje i dziwisz się, że nadal wyglądasz jak menel z kontenera na
            śmieci.
          • Gość: Pom Re: Praca dla prawnika IP: 2.4.STABLE* 01.08.02, 14:22
            Skurwysyny, synku, skurwysyny, jeśli już. Odwagi więcej.

            Nie wiem, co jest gorsze - być skurwysynem czy hipokrytą.



            Gość portalu: tym napisał(a):

            > Wieść niesie, że na wydziałach prawa studiują skur...i że trzeba już we
            > wczesnej młodości polubić bycie skur.... żeby się dostać na prawo i wytrzymać
            > pięć lat.
            >
            > Nie lubię skur... więc z przyjemnością czytam wypowiedzi sfrustrowanych
            skur...
            > .
            • Gość: aniela Re: Praca dla prawnika IP: *.acn.pl / 10.133.136.* 03.08.02, 15:24
              niechec do prawnikow jest taka amerykanska... ;)
              • Gość: tzw.prawnik Re: Praca dla prawnika IP: 2.3.STABLE* / 192.168.15.* 15.08.02, 01:45
                Gość portalu: aniela napisał(a):

                > niechec do prawnikow jest taka amerykanska... ;)

                jaka by ona nie była to jednak jest i nic tego nie zmieni. I wiecie co, jako
                prawnik z kilkuletnim doświadczeniem powiem Wam, że czasami czuję się wyjątkowo
                paskudnie kiedy udawadniam, że czarne jest białe... (pomimo że wiem, że to
                czarne, cholera!) I dziwić się, że jakaś niechęć?!? I jeszcze nam płaca za tę
                zawodową obłudę...
                Czy prawnik nie jest quasi-prostytutką, która ma zrobić dobrze temu kto jej
                płaci????

                • aniela_ Re: Praca dla prawnika 28.08.02, 16:17
                  mowia ze prawnik to drugi najstarszy zawód swiata ;))

                  a. jak aplikant choc bez powiązań
    • miriam_73 Re: Praca dla prawnika 08.08.02, 09:30
      Bardzo różnie, i zależy czym sie zajmiesz. fakt, że problemem jest aplikacja -
      to praktycznie na dziś blokuje dostęp do ścisłego doradztwa prawnego (no chyba
      że wspomniany murzyn w kancelarii). Parę lat temu murzynów było mniej więc i
      płace i stabilność zatrudnienia były wyższe (wychodząc z kancelarii - polskiej,
      z czołówki - miałam 2.400 na rekę z czego tylko minimalna płaca na etacie,
      reszta na zleceniu, czyli bez ZUSu). Alternatywnie zostaja zawody paraprwnicze,
      jak np. doradztwo podatkowe - można zupełnie nieźle zarabiać, ale... pod
      waunkiem pracy w dużej firmie z tej branży, a to nie jest proste. W
      administracji państwowej zarabia się grosze, ale zawsze jest to jakaś
      alternatywa, tyle, że też trzeba miec znajomości. Ja w tym roku zdawałam do
      KSAPu - egzaminy są łatwe, a na 20 m-cy masz gwarantowane stypendium natomiast
      potem trzeba odpracować 5 lat w administracji publicznej (więc się ostatecznie
      nie zdecydowałam). Są jednak tacy, którzy wybierają tę drogę. Zawsze jest to
      jakaś szansa.
      • titus_flavius Re: Praca dla prawnika 09.08.02, 12:07
        miriam_73 napisała:

        > Bardzo różnie, i zależy czym sie zajmiesz. fakt, że problemem jest aplikacja -

        > to praktycznie na dziś blokuje dostęp do ścisłego doradztwa prawnego (no
        chyba
        > że wspomniany murzyn w kancelarii). Parę lat temu murzynów było mniej więc i
        > płace i stabilność zatrudnienia były wyższe (wychodząc z kancelarii -
        polskiej,
        >
        > z czołówki - miałam 2.400 na rekę z czego tylko minimalna płaca na etacie,
        > reszta na zleceniu, czyli bez ZUSu). Alternatywnie zostaja zawody
        paraprwnicze,
        >
        > jak np. doradztwo podatkowe - można zupełnie nieźle zarabiać, ale... pod
        > waunkiem pracy w dużej firmie z tej branży, a to nie jest proste. W
        > administracji państwowej zarabia się grosze, ale zawsze jest to jakaś
        > alternatywa, tyle, że też trzeba miec znajomości. Ja w tym roku zdawałam do
        > KSAPu - egzaminy są łatwe, a na 20 m-cy masz gwarantowane stypendium
        natomiast
        > potem trzeba odpracować 5 lat w administracji publicznej (więc się
        ostatecznie
        > nie zdecydowałam). Są jednak tacy, którzy wybierają tę drogę. Zawsze jest to
        > jakaś szansa.

        Ave,
        jako ciekawostkę dodam, że ponoć urzędy nie chcą zatrudniać absolwentów KSAP-u.
        Uważają ich za zmanierowanych i ze złymi nawykami. W zeszłym roku ofert pracy
        było mniej niż absolwentów KSAP-u.
        T.
        • miriam_73 Re: Praca dla prawnika 10.08.02, 18:06
          Wiem o tym, to też brałam pod uwagę. Ale z drugiej strony warunki sa tak
          określone, że jeśli ci nie zaproponują pracy, to nie jesteś KSAPowi nić winny
          tzn. nie musisz zwracac kosztów kształcenia.
    • Gość: ways Re: Praca dla prawnika IP: 217.11.136.* 08.08.02, 14:38
      witam.
      Pracuję w niedużej kancelarii (2 adwokatów 1 radca prawny) i dostaję
      miesięcznie 2.400 zł na rękę oraz ryczałt za wykorzystywanie własnego samochodu
      do celów służbowych(ok. 350, oo zł), przy czym dodaję że jestem aplikantem
      adwokackim (I rok)i mam wolny jeden dzień w tygodniu. Koledzy wspólnie ze mną
      pracujący, ale niestety bez aplikacji dostają ok. 1500 zł.
      • titus_flavius Re: Praca dla prawnika 09.08.02, 12:05
        Gość portalu: ways napisał(a):

        > witam.
        > Pracuję w niedużej kancelarii (2 adwokatów 1 radca prawny) i dostaję
        > miesięcznie 2.400 zł na rękę oraz ryczałt za wykorzystywanie własnego
        samochodu
        >
        > do celów służbowych(ok. 350, oo zł), przy czym dodaję że jestem aplikantem
        > adwokackim (I rok)i mam wolny jeden dzień w tygodniu. Koledzy wspólnie ze mną
        > pracujący, ale niestety bez aplikacji dostają ok. 1500 zł.

        Ave,
        czy podane zarobki otrzymaliście jako absolweci bez doświadczenia, czy też
        mieliście dodatkowe atuty?
        T.
        • masaker Re: Praca dla prawnika 09.08.02, 15:05
          titus_flavius napisał:

          > Ave,
          > czy podane zarobki otrzymaliście jako absolweci bez doświadczenia, czy też
          > mieliście dodatkowe atuty?
          > T.

          No przecież facet napisał, że jest aplikantem adwokackim. Mało ci?
    • Gość: Anka Re: Praca dla prawnika - JA MAM IP: *.chello.pl 19.08.02, 00:31
      Czytam i czytam te listy i nie wiem co mam mysleć. Jestem 5 lat po aplikacji
      radcowskiej. Zdałam za pierwszym razem, nie miałam żadnych układów. Pochodzę z
      małego miasteczka na Mazurach. W Warszawie skończyłam prawo, od II roku
      pracowałam. Obecnie pracuje w dużej firmie. Mam mieszkanie, samochód, niestety
      bez pomocy rodziców. Zarabiam 18 tys zł. brutto. Podczas mojej pracy nigdy nie
      musiałam nikomu wciskać żadnych kitów, udowadniać że cos jest białe, gdy w
      rzeczywistości było czarne. Jeśli ktoś nawet oczekiwał ode mnie takich usług -
      to dziękowałam. Nigdy nie musiałam wmawiać klientowi, że wygra sprawę, jeśli
      naprawde sytuacja była beznadziejna. Wiem ,że takim sposobem trochę pieniędzy
      przeleciało mi koło nosa. Ale cóz ... śpie spokojnie i mam czyste sumienie.
      Lubie swoją pracę i myślę, że jestem dobrym prawnikiem. Ale mimo wszystko za
      pare lat chciałabym juz pracowac mniej np. 3 dni w tygodniu, a pozostałe cztery
      spędzać w drewnianym domku w lesie (45 km od Warszawy- na wszelki wypadek).z
      dziećmi i psami. Od wiosny ruszam z budową.
      • Gość: q Re: Praca dla prawnika - JA MAM IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 13:11
        brawo, miło w koncu przeczytac list od osoby która nie uwaza prawników za
        skurwysynów; mam jakies takie dziwne wrazanie, ze tak malo pochlebne opinie o
        prawnikach wyrazaja osoby ktore usiloway studiowac prawo/dostac sie na
        aplikacje czyli generalnie osoby dotniete jakas porazka na tym polu; Anka -
        jesli to nie tajemnica - czy mozesz powiedziec gdzie pracujesz?
        • Gość: MaryAnne Re: Praca dla prawnika - JA MAM IP: *.datastar.pl 24.08.02, 18:25
          Jestem 3 lata po prawie.Juz na studiach zaczelam pracowac (praca w ogole nie
          zwiazana ze studiami) i dzieki temu po studiach w tym samym m-cu zatrudniono
          mnie jako prawnika. Praca w adm publ, nieciekawa, malo platna,ale co
          najwazniejsze - nierozwijajaca, bez perspektyw. W przeciwienstwie do wiekszosci
          konczacyh prawo nie oczekiwalam od razu po studiach pensji rzedu 10 tys. netto.
          Szanuje moja prace, choc chcialabym ja zmienic. (bezskuteczne w tym zakresie
          starania). Szanuje za to, ze jest.
          Nie ma co generalizowac jak to jest po prawie - jedni maja szczescie a inni
          nie. Moje kolezanki po studiach dlugo pracy nie mogly znalezc, teraz pracuja w
          minsterstwach i urzedach samorzadowych za 7-8 stow. Niestety.
          W tym roku dostalam sie na aplikacje radcowska i ciesze sie niesamowicie
          (trzecie moje podejscie). Mam nadzieje na zmiany. Zaznaczam, ze nie chodzi mo
          jedynie o poprawe finansowa - to tez - ale o wykonywanie pracy zgodnej z
          wyksztalceniem. Gdybym sie nie dostala (po of kors bralam to pod uwage), to
          mialam zamiar zaczac nauke drugiego jezyka i nastawic sie na prace w UE. Bez
          aplikacji jest naprawde nieciekawie, choc to zalezy czego kto oczekuje. Jesli
          nie aplikacja - ja wybralabym doradztwo podatkowe albo wlasnie perspektywe
          wejscia do UE i zwiazane z nia mozliwosci.
          Pzdr
          Marryanne

          ps ciekawe podejscie - "murzyn w kancelarii za 700 zl". Naprawde sie dziwie.
          Moja siostra jest po medycynie, pol roku po stazu szukala pracy, wreszcie
          znalazla za 700 zl na reke wlasnie, teraz robi specjalizacje. Ale jakos nigdy
          nie slyszalam, zeby w ten sposob mowila. I ja tez nigdy nie zalowalam lat
          poswieconych na studia, choc tez nie zarabiam kokosow.
          • miriam_73 Re: Praca dla prawnika - JA MAM 26.08.02, 12:20
            MaryAnne - w stwierdzeniu "murzyn w kancelarii za x złotych" nie dopatrywałabym
            się pogardy. Sama była takim "murzynem" na początku pracy zawodowej. Chodzi o
            to, że tak naprawdę to ty tyrasz, piszesz, obrabiasz dokumenty (nierzadko do
            późnych godzin nocnych jak jest deadline) a ktoś to po prostu tylko podpisuje.
            I on z racji tego, że ma aplikację bierze bardzo ciężkie nierzadko pieniądze,
            podczas, gdy ty to minimum gwarantowane. Ja nie mówię, że należy do razu
            zarabiać kokosy, myślę tylko, że takie określenie odzwierciedla chorą sytuację
            tzn. że w sytuacji nasycenia rynku ludzie, żeby zdobyć szlify w zawodzie są
            zmuszani do niewolniczej nieomal pracy za śmieszne pieniądze, a "jak się nie
            podoba, to do widzenia" - na to miejsce będzie 10 innych chętnych.
            • gero1 Re: Praca dla prawnika - JA MAM 26.08.02, 15:27
              Myslenie z deka komunistyczne. Jako student pracowalem w BMW jako "helfer" i
              równiez tyralem za smieszne 20 kilka marek na godzine, konserwowalem maszyny w
              nocy, aby czyscilem etc aby rano mozna bylo wystartowac z produkcja,
              a "smietanke" spijali wstetni prezesi z pensjami pieciocyfrymi i planami
              opcyjnymi, emerytalnymi itd. Przeciez ja tyralem a oni "tylko" podemowali
              decyzje...
              Umknelo twojej uwadze, ze podpisanie umowy opinii, czy czegokolwiek to nie jest
              czynnosc czysto technicza. To adwokat bierze odpowiedzialnosc za to co
              podpisuje i wierze, ze kazdy piec razy przeczyta dokument,ktory ma podpisac.
              dziwie sie, ze jako prawnik powtarzasz takie oklepabne slogany.
              • miriam_73 Re: Praca dla prawnika - JA MAM 30.08.02, 09:58
                gero1 napisał:

                > Myslenie z deka komunistyczne. Jako student pracowalem w BMW jako "helfer" i
                > równiez tyralem za smieszne 20 kilka marek na godzine, konserwowalem maszyny
                w
                > nocy, aby czyscilem etc aby rano mozna bylo wystartowac z produkcja,
                > a "smietanke" spijali wstetni prezesi z pensjami pieciocyfrymi i planami
                > opcyjnymi, emerytalnymi itd. Przeciez ja tyralem a oni "tylko" podemowali
                > decyzje...
                > Umknelo twojej uwadze, ze podpisanie umowy opinii, czy czegokolwiek to nie
                jest
                >
                > czynnosc czysto technicza. To adwokat bierze odpowiedzialnosc za to co
                > podpisuje i wierze, ze kazdy piec razy przeczyta dokument,ktory ma podpisac.
                > dziwie sie, ze jako prawnik powtarzasz takie oklepabne slogany.
                I tu się bardzo mylisz. Bywa tak, że pan mecenas łaskawie rzuci w biegu okiem i
                podbazgroli. Tak jest nagminnie. Poza tym, czego być może nie wiesz, porady
                zwykle pisze się tak by zabezpieczyć sobie tyły, żeby dla osoby podpisującej
                nie wyniknął żaden kwas. Natomiast np. jak robiliśmy analizy
                przedprywatyzacyjne, to niezależnie od tego że całość roboty podpisali
                mecenasi, to my podpisywaliśmy kwity o odpowiedzialności finansowej za
                poszczególne części raportów. Więc to słonko nie do końca tak, jak ci się
                wydaje.
            • Gość: MaryAnne Re: Praca dla prawnika - JA MAM IP: 192.160.110.* 02.09.02, 09:37
              Przeciez takie same reguły dotyczą np iznynierow. Poki nie masz uprawnien, nie
              mozesz zadnego projektu podpisac, tylko pracujesz jako ten "murzyn". A podpis
              inzyniera z uprawnieniami to kilka tysiecy. Nie wiem, ale ja nie widze w tym
              nic zlego. Przeciez to w pewnym sensie po to sie zdobywa doswiadczenie i
              wiedze. Nie mowie, ze prawnicy bez aplikacji maja mniejsza wiedze, jak zaraz
              pewnie na mnie skoczycie.
              A juz nie lubie pojdejscia - to nie jest aluzja do kogokolwiek - jak mowi
              sie,ze pracujemy NA NIEGO (pracodawce, wlasciciela firmy itp.), robimy czarna
              robote, a on spija smietanke ...


              miriam_73 napisała:


              > MaryAnne - w stwierdzeniu "murzyn w kancelarii za x złotych" nie
              dopatrywałabym się pogardy. Sama była takim "murzynem" na początku pracy
              zawodowej. Chodzi o
              > to, że tak naprawdę to ty tyrasz, piszesz, obrabiasz dokumenty (nierzadko do
              > późnych godzin nocnych jak jest deadline) a ktoś to po prostu tylko
              podpisuje.
              > I on z racji tego, że ma aplikację bierze bardzo ciężkie nierzadko pieniądze,
              > podczas, gdy ty to minimum gwarantowane. Ja nie mówię, że należy do razu
              > zarabiać kokosy, myślę tylko, że takie określenie odzwierciedla chorą
              sytuację
              > tzn. że w sytuacji nasycenia rynku ludzie, żeby zdobyć szlify w zawodzie są
              > zmuszani do niewolniczej nieomal pracy za śmieszne pieniądze, a "jak się nie
              > podoba, to do widzenia" - na to miejsce będzie 10 innych chętnych.
      • titus_flavius Re: Praca dla prawnika - JA MAM 25.08.02, 09:19
        Ave,
        Pogratulowac świetnej pracy. Zaczynałaś jednak swoją karierę w innych czasach.
        W 1997r. radcy byli rozchwytywani.
        Od tego czasu jednak sporo się zmieniło. Np. wśród warszawskich radców prawnych
        pojawiło się bezrobocie, pracodawcy zaczęli kaprysić, stawki pospadały.
        Gdyby Cię zwolniono z pracy teraz, to razej byś nie dostała więcej niż 6.000
        brutto.
        T.





        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > Czytam i czytam te listy i nie wiem co mam mysleć. Jestem 5 lat po aplikacji
        > radcowskiej. Zdałam za pierwszym razem, nie miałam żadnych układów. Pochodzę
        z
        > małego miasteczka na Mazurach. W Warszawie skończyłam prawo, od II roku
        > pracowałam. Obecnie pracuje w dużej firmie. Mam mieszkanie, samochód,
        niestety
        > bez pomocy rodziców. Zarabiam 18 tys zł. brutto. Podczas mojej pracy nigdy
        nie
        >
        > musiałam nikomu wciskać żadnych kitów, udowadniać że cos jest białe, gdy w
        > rzeczywistości było czarne. Jeśli ktoś nawet oczekiwał ode mnie takich usług -

        > to dziękowałam. Nigdy nie musiałam wmawiać klientowi, że wygra sprawę, jeśli
        > naprawde sytuacja była beznadziejna. Wiem ,że takim sposobem trochę pieniędzy
        > przeleciało mi koło nosa. Ale cóz ... śpie spokojnie i mam czyste sumienie.
        > Lubie swoją pracę i myślę, że jestem dobrym prawnikiem. Ale mimo wszystko za
        > pare lat chciałabym juz pracowac mniej np. 3 dni w tygodniu, a pozostałe
        cztery
        >
        > spędzać w drewnianym domku w lesie (45 km od Warszawy- na wszelki wypadek).z
        > dziećmi i psami. Od wiosny ruszam z budową.
        • Gość: Anka Re: Praca dla prawnika - JA MAM IP: *.chello.pl 28.08.02, 20:20
          Tak masz racje trafiłam na dobrą pracę w dobrym okresie. Napisałam w liście o
          swoich zarobkach nie po to aby sie chwalić, ale może pocieszyc innych
          bezrobotnych prawników. Wiem ,że jest ich teraz bardzo wielu. Z racji swojej
          profesji, dosyc dobrej pozycji w firmie i licznym przyjaciołom b. często ktoś
          ze znajomych podsyła mi CV bezrobotnego prawnika. Jak czytam ich kwalifikacje
          szkolenia i doświadczenie to aż sama boję sie konkurencji. Jednak z drugiej
          strony gdy parę miesięcy temu szukałam przez ogłoszenia i agencje asystenta do
          pomocy niestety nie miałam szczęścia. Kwalifikacje zareprezentowanie w CV nie
          pokrywały sie z praktyczną znajomością zasad pracy. Poza tym brak im było
          elastyczności tzn. dostosowania trybu pracy do specyfiki firmy. A nieststey
          dobry prawnik musi odnaleźć sie zawsze i wszędzie. Wreszcie poprzez znajomych
          zatrudniłam absolwenta prawa, bez doświadczenia, ze znajomościa dwóch języków i
          go sobie przeszkoliłam według własnych potrzeb i potrzeb firmy. Zarabia - nie
          pamietam dokładnie - ok. 4000 zł. brutto plus premia kwartalna, którą mu
          osbiście przyznaje.
          • titus_flavius Re: Praca dla prawnika - JA MAM 29.08.02, 10:48
            Ave,
            Nawiązując do Twoich poszukiwań asystenta zauważ, że świetny pracownik zawsze
            znajdzie pracę. Natomiast 90% pracowników jest szarych i przeciętnych, a także
            chcą pracować.
            Dotyczy to jednak nie tylko absolwentów.
            Pięć lat temu KAŻDY radca prawny bez trudu dostawał świetną pracę za duże
            pieniądze.
            Obecnie sytuacja rynkowa jest taka, że te dziesięć procent dobrych radców ma
            dalej świetną pracę, a sytuacja pozostałych 90% jest nieciekawa. Zresztą, Ty
            też wolałaś przyjąć do pracy absolwenta, niż jednego z bezrobotnych radców
            prawnych.
            W tej sytuacji jednak sytuacja i dobrych pracowników nie jest zbyt różowa,
            muszą się przebić i wyróżnić wśród rzeszy miernot, a ich konkurencja powoduje
            obniżenie stawek.
            Dlatego, gdyby Cię zwolniono, to już byś pracy za takie pieniądze nie dostała.
            T.
            • Gość: q Re: Praca dla prawnika - JA MAM IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 11:38
              titus_flavius napisał:

              > W tej sytuacji jednak sytuacja i dobrych pracowników nie jest zbyt różowa,
              > muszą się przebić i wyróżnić wśród rzeszy miernot, a ich konkurencja powoduje
              > obniżenie stawek.
              > Dlatego, gdyby Cię zwolniono, to już byś pracy za takie pieniądze nie
              dostała.
              > T.

              titus flavius ma zawsze duzo do powiedzenia. skad ta pewnosc ze nie dostalaby
              pracy ? jasnowidzem jestes ? ekspercik sie znalazł! i to chyba mocno
              sfrustrowany; Ave "miszczuniu"
              • gero1 Re: Praca dla prawnika - JA MAM 29.08.02, 12:54
                szanowny kolego tytusie
                ...10% znajdzie radców prawnych znajdzie pracę zawszwe, 90% zyć będzie z
                socjala bo to "przecietniaki". Ania należy oczywiście do tych przeciętniaków,
                bo nie znajdzie pracy za te pieniądze, które teraz zarabia. Swoje dochody
                zawdziecza nie profesjonalizmowi, tylko szczesciu, bo sie urodziła wtedy, kiedy
                trzeba. Co za wnikliwe badania rynku pracy radców prawnych kolega
                przeprowadził. Takie głębokie przemyślenia powinien kolega tytus sprzedawać za
                grube pieniadze, a nie udostępniać za darmo na forum. Jednak z żabiej
                perspektywy kolegi tytusa nie widać chyba wszystkiego. Ja pracuję czwarty rok w
                kancelarii w warszawie, egzamin końcowy mam za rok. Przez te cztery lata
                przewinęły się przez naszą firmę sporo osób, aplikantów, radców, adwokatów.
                Nikt z tych osób nie stoi w kolejce do pośredniaka. Rownież koledzy i
                koleżanki z aplikacji nie mają kłopotów z zatrudnieniem.
                Podobno jest recesja. Jednak zawody prawnicze nie sa nia dotkniete w ten
                sposób, jak inne branże. Może jest mniej inwestycji, wymagających obsługi
                prawnej jednak rekompensowane jest to pracą innego rodzaju. Np. plaga
                niepłacenia za towary/usługi to dla prawnika potencjalne zródło dochodu. Więc o
                radców kolego tytusie nie musisz się martwic, jakoś recesje przeżyją.
                Poza tym twoje rozwazania sa czysto akademickie. Po co pracodawca mialby
                zwalniac anie, skoro jest dobra w tym co robi.
                • titus_flavius Re: Praca dla prawnika - JA MAM 29.08.02, 16:25
                  gero1 napisał:
                  > szanowny kolego tytusie
                  > ...10% znajdzie radców prawnych znajdzie pracę zawszwe, 90% zyć będzie z
                  > socjala bo to "przecietniaki".

                  Ave,
                  Gdzie to napisałem? Nigdzie, sam to wymysliłeś, kłamco. Napisałem tylko, że
                  sytuacja ogółu radców jest nieciekawa, a od tego okreslenia do "socjala (chodzi
                  Ci o zasiłek dla bezrobotnych?)" droga daleka.
                  Nie twierdziłem też, że Ania jest skazana na zasiłek, a tylko, że teraz takiej
                  pensji, jaką ma, gdzie indziej nie dostanie na dzień dobry, gdyż teraz płaci
                  się o wiele mniej, i że dostanie zapewne 6000 brutto.

                  >Ania należy oczywiście do tych przeciętniaków,
                  > bo nie znajdzie pracy za te pieniądze, które teraz zarabia. Swoje dochody
                  > zawdziecza nie profesjonalizmowi, tylko szczesciu, bo sie urodziła wtedy,
                  kiedy
                  >
                  > trzeba.

                  Nie wiem, czy jest dobra, bo jej nie znam. Wiem jednak, że w 1997r. warunki
                  startu i zarobki radców były nieporównywalne z dzisiejszymi. Zaś pracodawca,
                  który przyjmuje ją do pracy nie wie, czy jest dobra merytorycznie, a tylko czy
                  ma tytuł radcy. Stawki daje rynkowe, bo i dlaczego miałby więcej płacić?

                  Co za wnikliwe badania rynku pracy radców prawnych kolega
                  > przeprowadził. Takie głębokie przemyślenia powinien kolega tytus sprzedawać
                  za
                  > grube pieniadze, a nie udostępniać za darmo na forum. Jednak z żabiej
                  > perspektywy kolegi tytusa nie widać chyba wszystkiego. Ja pracuję czwarty rok
                  w
                  >
                  > kancelarii w warszawie, egzamin końcowy mam za rok. Przez te cztery lata
                  > przewinęły się przez naszą firmę sporo osób, aplikantów, radców, adwokatów.

                  Pracujesz najwidoczniej w dużej kancelarii. Czy do niej przyjmowało się radców
                  z tych dolnych 90%? Ile jest takich kancelarii w Warszawie? 20-30? Ilu
                  zatrudniają łącznie adwokatów i radców? 400? No i są redukcje :o). Tymczasem w
                  Warszawie jest 1700 adwokatów i 5500 radców prawnych. 95% z nich pracuje więc
                  poza dużymi kancelariami, w tym i Ania.

                  > Nikt z tych osób nie stoi w kolejce do pośredniaka. Rownież koledzy i
                  > koleżanki z aplikacji nie mają kłopotów z zatrudnieniem.

                  Nie pisałem o całkowitym braku pracy, tylko o pracy za małe pieniądze. Zreszta
                  i z tą pracą są kłopoty. Porozmawiaj z kolegami, którzy właśniej szukają pracy.

                  > Podobno jest recesja. Jednak zawody prawnicze nie sa nia dotkniete w ten
                  > sposób, jak inne branże. Może jest mniej inwestycji, wymagających obsługi
                  > prawnej jednak rekompensowane jest to pracą innego rodzaju. Np. plaga
                  > niepłacenia za towary/usługi to dla prawnika potencjalne zródło dochodu. Więc
                  > o radców kolego tytusie nie musisz się martwic, jakoś recesje przeżyją.

                  Jak skończysz aplikację i wyrzucą Cię z kancelarii (tak zwykle kończą
                  aplikanci), to zobaczysz jak to jest naprawdę.
                  Pierwszą rzeczą którą robią firmy, aby zaoszczędzić jest obcinanie kosztów
                  obsługi prawnej. Myślisz, że dlaczego wielkie kancelarie poobcinały ostatnio
                  stawki o połowę?

                  > Poza tym twoje rozwazania sa czysto akademickie. Po co pracodawca mialby
                  > zwalniac anie, skoro jest dobra w tym co robi.

                  Jej się wydaje, ze jest dobra. Zresztą, może być za droga, szef będzie miał
                  nową koncepcję, kogoś na jej miejsce,lub jej firma zbankrutuje.
                  T.
    • Gość: Ania Re: Praca dla prawnika IP: *.chello.pl 29.08.02, 21:24
      Myślę, że wszyscy macie rację. Jest recesja, a ja mam urwanie głowy, tyle
      spraw, umów. Poniewaz od czasu do czasu piszę opinie dla różnych, dużysz
      kancelarii to wiem, że trochę zeszli z ceny. Uważam jednak, że to dobrze. Bo
      stawki 250 - 300 USD za godzinę pracy radcy prawnego to chyba trochę przesada.
      Z drugiej strony b. wiele faktur jest nie płaconych. Po prostu firmy nie maja
      płynności finansowej. Dlaczego? Bo każda wystawiona faktura (zapłacoan czy nie)
      to obowiązek odprowadzenia podatku. To jest chore. Dlatego tez wiele firm ma
      ogromne kłopoty. Wiem coś o tym, bo siedzę w podatkach.
    • Gość: krak Re: Praca dla prawnika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.02, 22:30
      Znam przypadek absolwenta, który rok temu na wstępie dostał 10 tys. plus
      komórka. Firma sama sciągnęła go z Krakowa (nie ma jak UJ!) jeszcze na 5 roku -
      znali go z praktyki, nie było żadnych znajomości itp. Facet nie ma układów i
      nie dostał się na aplikację, choć jest naprawdę dobry. Liczą się języki i
      trochę szczęścia.
      • masaker Re: Praca dla prawnika 05.09.02, 10:46
        A łyżka na to: niemożliwe!

        A na poważnie: co gość powiedział, kiedy się rano obudził?
        • Gość: Prawnik Re: Praca dla prawnika IP: *.waw.cdp.pl 10.09.02, 12:51
          masaker napisał:

          > A łyżka na to: niemożliwe!
          >
          > A na poważnie: co gość powiedział, kiedy się rano obudził?

          Mysle, ze ludzie nie wyobrazaja sobie, ile naprawde mozna w tej branzy zarobic.
          Stawki godzinne za uslugi prawnicze w warszawskich duzych kancelariach wahaja
          sie od 50-100USD (absolwent, nie na aplikacji) do 500 USD(partner) za h. Jesli
          nawet pracownik dostaje z tego 10% netto, to i tak to niezle pieniadze.

          Na aplikacje mozna sie dostac bez znajomosci!!!

          Z mojego roku w zasadzie wszyscy znajomi, ktorzy bardzo chcieli sie dostac i
          byli dobrymi studentami, sa na aplikacji. Niektorzy zdawali po cztery razy, ale
          jak ktos jest sprytny, to moze zdawac nie tylko w Warszawie i sie z tym
          dostaniem wywinie w ciagu roku, a to nie jest dlugo.

          Pozdrawiam
    • Gość: Lena Re: Praca dla prawnika IP: 81.15.184.* 23.11.02, 14:32
      Na jaką pensję? Jak znajdziesz w ciągu 1 miesiąc pracę za wszystko jedno jakie
      pieniądze to już dobrze. I nie licz na wiele, średnia ci się nie przyda i tak
      wszystkiego musisz się nauczyć w pracy od nowa bo w praktyce wszystko wygląda
      inaczej, języki to już wszyscy znają,na chyba że znasz parfekt i dodatkowo
      prawniczy inaczej to tak naprawdę nie znasz, a oświadczenie nie masz tak
      napradę żadnego. Nie chcę cie straszyć, ale może być ciężki, no chyba że masz
      kupę szczęścia albo znajomości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka