Dodaj do ulubionych

Ile sobie zażyczyć?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 12:42
Na stanowisku Asystentki. Wyksztalcenie wyższe humanistyczne, 6 lat doświadczenia w
międzynarodowej firmie, doświadczenie w dziale IT (Helpdesk, prowadzenie szkoleń).
Ponadprzeciętna
znajomość języka polskiego, dobra znajomość języka angielskiego, oprócz tego 2 języki
nienajgorzej, ale do przypomnienia. Ile realnie można dostać? Ile dostaliście Wy, ile dalibyście
takiemu pracownikowi? Dziekuję za wszystkie poważne odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • sanjose Re: Ile sobie zażyczyć? 02.11.03, 18:42
      niestety - to ile znasz języków i czy masz wykształcenie wyższe czy np.
      pomaturalne w praktyce nie ma nic do rzeczy; asystentka może zarabiać zarówno
      1.200 netto, jak i 4.500 netto (mając podobny zakres obowiązków), czasami nawet
      ta, która za główne zadanie ma "być osobą reprezentacyjną" (czyli czyt.:
      dowartościowywać szefa w czasie jego wizyt np. we Włoszech i nie mam tu na
      myśli nic zdrożnego ; ) może mieć 5.000 netto za samo "bycie" i ewentualne
      umawianie spotkań czy pisanie korespondencji w obcym języku, a ta, która "robi
      wszystko", czyli jest tłumaczem, księgową, kurierem, chłopcem na posyłki,
      sekretarką, handlowcem i czymś tam jeszcze w nędznej firmie dostaje pięć razy
      mniej.
      Najwięcej zależy od tego w jakiej firmie chcesz pracować, jak ta firma "stoi na
      rynku", w jakiej branży działa, jakie płace oferuje tzw. średniemu personelowi,
      gdzie się mieści (nawet to!), itd. itd. itd. Trzeba po prostu to WYCZUĆ.
      Podejrzewam, że nikt ci tu nie poda konkretnej sumy, którą mogłabyś podać jako
      odpowiedź na nieuchronne pytanie "a jakie są Pani oczekiwania finansowe?"
      pozdrawiam i życzę trafnego określenia szans
      M.
      była asystentka
      P.S. (powyższe przykłady NIE są wzięte z mojego życia)
    • r.richelieu Re: Ile sobie zażyczyć? 02.11.03, 20:33
      Gość portalu: asystentka napisał(a):

      > Na stanowisku Asystentki. Wyksztalcenie wyższe humanistyczne, 6 lat
      doświadczen
      > ia w
      > międzynarodowej firmie, doświadczenie w dziale IT (Helpdesk, prowadzenie
      szkole
      > ń).
      > Ponadprzeciętna
      > znajomość języka polskiego, dobra znajomość języka angielskiego, oprócz tego
      2
      > języki
      > nienajgorzej, ale do przypomnienia. Ile realnie można dostać? Ile
      dostaliście W
      > y, ile dalibyście
      > takiemu pracownikowi? Dziekuję za wszystkie poważne odpowiedzi.




      a ja się zastanawiam co to jest ponadprzeciętna znajomość języka polskiego.
      Poza tym języki do przypomnienia nie wchodzą w rachubę bo każdy chce mieć
      język na dzień dobry bez przypominania. Sprawdzi Ci język albo i nie, potem
      nawet nie będziesz go używać. Ale co do przypomnienia, najpierw przypomnij
      sobie, potem dopiro wyskakuj z tym, że coś tam kiedyś
      • Gość: asystentka Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 01:43
        Dopiro moge sobie wyskoczyc, jakbym w ogole nie znala (a nie, jesli sie uczylam jezyka przez 10
        lat i otrzymywalam z niego dobre oceny), a ponadprzecietna znajomosc jezyka polskiego oznacza,
        ze wylapalam kilka bledow w Twoim poscie:) Pozdrawiam serdecznie.
        • r.richelieu Re: Ile sobie zażyczyć? 03.11.03, 02:11
          Gość portalu: asystentka napisał(a):

          > Dopiro moge sobie wyskoczyc, jakbym w ogole nie znala (a nie, jesli sie
          uczylam
          > jezyka przez 10
          > lat i otrzymywalam z niego dobre oceny),


          to tak tylko, bo ja wiem jak mnie przesłuchiwano. Najpierw zażyczono sobie
          języków znajomość, a potem z nich nie korzystałam wcale. Co do przypominania,
          ja mam tak z niemieckim. Uczyłam się 4 lata i nie umiem nic w tej chwili, a 5
          na świadectwie było. ;)


          a ponadprzecietna znajomosc jezyka pol
          > skiego oznacza,
          > ze wylapalam kilka bledow w Twoim poscie:) Pozdrawiam serdecznie.

          jakich błędów?
          • Gość: korektor Re: błędy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.03, 08:00

            >a ja się zastanawiam co to jest ponadprzeciętna znajomość języka polskiego.
            Poza tym języki do przypomnienia nie wchodzą w rachubę bo każdy chce mieć
            język na dzień dobry bez przypominania. Sprawdzi Ci język albo i nie, potem
            nawet nie będziesz go używać. Ale co do przypomnienia, najpierw przypomnij
            sobie, potem dopiro wyskakuj z tym, że coś tam kiedyś <


            błędy ? - nie masz się czym przejmować !
            brakuje tylko przecinków w 1 i 2 zdaniu
            (po "zastanawiam" i przed "bo");
            "zjedzenie" literki "e" w "dopiero" nie można nazwać błędem,
            pani asystentka się czepia !

            :-)
            • Gość: asystentka Re: błędy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 11:12
              Racja, tak tylko sie czepiam, a z tymi jezykami rzeczywiscie tak jest. Te wymagania w ogloszeniach
              zazwyczaj maja tylko podniesc ich "prestiz". W ogole cala znajomosc jezykow jest
              przereklamowana, bo tak naprawde, w pracy asystentki wystarczy podstawowa znajomosc (chyba,
              ze sie tlumaczy). Pozdrawiam.
              • beata_ Re: błędy 03.11.03, 15:11
                Gość portalu: asystentka napisał(a):

                > W ogole cala znajomosc jezykow jest przereklamowana, bo tak naprawde, w
                > pracy asystentki wystarczy podstawowa znajomosc (chyba, ze sie tlumaczy).

                > Pozdrawiam.

                Taaaaaaa, pod warunkiem, że nie ustala telefonicznie np szczegółów dostaw,
                albo nie rozwiązuje problemów z odprawą celną... mam na myśli sytucje
                awaryjne, kiedy nie ma czasu na maila przygotowywanego ze słownikiem w ręku...
            • Gość: Richelieu* Re: błędy IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.11.03, 15:38
              Gość portalu: korektor napisał(a):

              >
              >> błędy ? - nie masz się czym przejmować !
              > brakuje tylko przecinków w 1 i 2 zdaniu
              > (po "zastanawiam" i przed "bo");
              > "zjedzenie" literki "e" w "dopiero" nie można nazwać błędem,
              > pani asystentka się czepia !
              >
              > :-)


              dopiero
              ;))
              asystentka zrobiła tą samą literówkę w tym samym wyrazie co ja
              ;))
              co to za wyraz ten dopiero, że tak daje w kość
              • Gość: asystentka Re: błędy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 16:06
                To akurat bylo celowe:)
    • Gość: pupil Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 11:44
      Pozdrawiam Cię, obecnie też mam taki dylemat. Jutro idę na rozmowę
      kwalifikacyjną i też się zastanawiam, ile mam powiedzieć. Jestem po SGH,
      pracowałam 5 lat w niemieckiej firmie jako saystentka ds. sprzedaży i
      marketingu, znam biegle niemiecki, biegle rosyjski i dobrze angielski. Zostałam
      wylana po urlopie macierzyńskim i teraz ciężko mi znależć pracę. Zarabiałam
      4000 brutto + prowizja comiecięczna. I teraz chyba zamierzam podać podobną
      kwotę. Chyba Tobie radzę to samo, To daje niecałe 3000 netto i uważam, że to
      nie jest wygórowana stawka.
      • Gość: asystentka Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 16:10
        Ja zarabialam wiecej, ale tez wymagam 4000 (bez prowizji, bo nie mam nic wspolnego ze
        sprzedaza). Tez nie uwazam, zeby to byla wygorowana stawka, ale nie wiem, co na to pracodawcy,
        bo ciekawie na rynku nie jest (szczegolnie pod koniec roku). Pozdrawiam i zycze powodzenia.
        • Gość: Richelieu* Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.11.03, 21:50
          Gość portalu: asystentka napisał(a):

          > Ja zarabialam wiecej, ale tez wymagam 4000 (bez prowizji, bo nie mam nic
          wspoln
          > ego ze
          > sprzedaza). Tez nie uwazam, zeby to byla wygorowana stawka, ale nie wiem, co
          na
          > to pracodawcy,
          > bo ciekawie na rynku nie jest (szczegolnie pod koniec roku). Pozdrawiam i
          zycze
          > powodzenia.


          a ja mam 900zł na rękę + inne takie za tłumaczenia.
          I jestem najszczęśliwszym człowiekiem w związku z pracą. To jest dokładnie to,
          co chciałam robić
          ;)
        • Gość: kolega kazik Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.03, 23:15
          fiu fiu , czasy jak widać , ludziska robia za grosze,
          a panie asystentki "wymagają" 4000 ??
          wywołasz chyba tylko uśmiech politowania na twarzy pracodawcy

          z perspektywy Unii patrząc niecałe 1000 Euro o niewiele,
          ale póki co mamy "teraz Polske" i rynek ,na którym rządzi
          pracodawca i tabuny młodych gniewnych , chcących pracować
          za 700-900 dodam złotych/miesiąc (w stolycy może 1100-1300)
        • Gość: zenon Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 09:24
          Skoro wiesz ile wymagasz, to po co zakładasz ten wątek??

          Żeby się dowartościować?
          • Gość: polonistka Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.futuremedia.pl / *.futuremedia.pl 04.11.03, 20:04
            Pani asystentko!

            Używa pani bardzo niestarannie znakow przestankowych. Poza tym składnia
            pani "wynurzeń" pozostawia wiele do życzenia.

            Życze powodzenia i więcej pokory- szczególnie w ocenianiu własnych umiejętności.
            • Gość: 21cm Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.proxy.aol.com 05.11.03, 07:04
    • Gość: kira Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.pl / 80.51.253.* 06.11.03, 15:32
      Moja przecietna znajomosc polskiego, bo anglistka jestem, mowi mi, ze wypada
      sie gorzej niz by sie chcialo piszac "nienajgorzej".
      Pozdrawiam w nie najgorszym humorze:)
    • Gość: marta Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.acn.waw.pl 08.11.03, 16:40
      Droga Asystentko,
      Po pierwsze - dwa języki nie najgorzej, ale do przypomnienia dla pracodawcy nie
      znaczą nic - nie łudźmy się, że "przypomnisz sobie" przez miesiąc czy dwa.
      Czyli oznacza to, że znasz tylko angielski. Na ile dobrze? Ostatnio zauważyłam
      tendencję, że każdy, kto zdał First Certificate pisze w życiorysie, że płynnie
      włada tym językiem. Być może osądzam Cię niesłusznie, ale z tonu Twojego postu
      wnioskuję, że lubisz się troszkę przechwalać.
      Po drugie - jeżeli jesteś taka ponadprzeciętna i masz takie bogate
      doświadczenie zadowalasz się "tylko" stanowiskiem asystentki?
      Pozdrawiam i życzę trochę samokrytyki.
      Marta
      • Gość: Richelieu* Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 08.11.03, 20:36
        Gość portalu: marta napisał(a):

        > Droga Asystentko,
        > Po pierwsze - dwa języki nie najgorzej, ale do przypomnienia dla pracodawcy
        nie
        >
        > znaczą nic - nie łudźmy się, że "przypomnisz sobie" przez miesiąc czy dwa.
        > Czyli oznacza to, że znasz tylko angielski. Na ile dobrze? Ostatnio
        zauważyłam
        > tendencję, że każdy, kto zdał First Certificate pisze w życiorysie, że
        płynnie
        > włada tym językiem. Być może osądzam Cię niesłusznie, ale z tonu Twojego
        postu
        > wnioskuję, że lubisz się troszkę przechwalać.
        > Po drugie - jeżeli jesteś taka ponadprzeciętna i masz takie bogate
        > doświadczenie zadowalasz się "tylko" stanowiskiem asystentki?
        > Pozdrawiam i życzę trochę samokrytyki.
        > Marta



        No racja, że FCE to znajomość dobra, CAE bardzo dobra, CPE biegła.

        ponadprzeciętny język polski jest dla mnnie śmieszny

        ale z tymi asystentkami jest w ogóle tak, że mówi się o niej, że jets "tylko"
        a w rzeczywistości jest zastępcą naczelnego. Asystentka to nie sekretarka.

        • Gość: marta Re: Ile sobie zażyczyć? IP: *.acn.waw.pl 09.11.03, 11:24
          Asystentka to u nas bardzo szerokie pojęcie. Czasami rzeczywiście pełni
          obowiązki niemalże zastępcy dyrektora, ale np w mojej firmie asystentka biega
          po kanapki i nosi ubrania dyrektora do pralni. A stanowisko nazywa się
          asystentka, żeby się dziewczyna nie obraziła (sic!!!). I nie jest to
          odosobniony przypadek.
          Pozdrawiam
          Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka