Dodaj do ulubionych

Cos ciekawego widzialem w naszej TV!!

04.02.04, 00:49
i chce sie z Wami podzielic. Nasza TV pokazala dokument holenderskiej TV o
wizycie statku antyaborcyjnego - chyba to bylo w polowie tamtego roku.
Ja z polskiej TV widzialem reportaze no i troche bylo tego w prasie, ale
ogladac Polske, to co sie dzialo poprzez kamere kogos z zewnatrz, wprowadzilo
mnie w nastruj raczej nie wesoly.
Nalezy przyznac ze autor reportarzu staral sie jak najmniej "przywalac"
obecnej wladzy i tym "obronca" praw czlowieka, ale pomimo tego obraz
nieklamal.
Jak widze w Polsce mamy nowy terror - koscielno-zasciankowy. Prawo - jakie
prawo mozna by sie zapytac. Pieknie to skomentowala autorka tego pomyslu -
Holenderka - ze przyplywajac do Polski byli przygotowani na walke z dwoma
silami - eks-komunistycznym podejsciem do prawa czyli zawsze da sie je nagiac
no i sily kosciola i ludzi z nim zwiazanych.
Moze ktos z Was mial "szczescie" widziec ten dokument to niech podzieli sie
wrazeniami a moze macie opinie ta ten temat, choc moze to juz przerabialiscie
w tamtym czasie.
Jak daleko mozna w Polsce robic "co chceta" czy to jednak tylko mit lub prawo
ludzi ponad prawem?
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Tez widzialam... 04.02.04, 01:25
      My wczoraj tez ogladalismy ten sam program. Wstrzasajaca byla ta ciemnota i
      koltunstwo no i desperacja kobiet, ktore zdecydowaly sie na tabletke poronna,
      nielegalna w Polsce. Moj syn patrzal ze zdumieniem na modly, policje, rzucanie
      jajkami. A ja odczuwalam ulge, ze dla moich dzieci takie obrazki nie sa
      chlebem powszednim.

      Wracajac do tematu, wladze polskie spisaly nazwiska z paszportow kobiet, ktore
      poplynely tym statkiem na wody eksterytorialne (czyli "przestepstwo" zostalo
      popelnione poza granicami Polski) i kazda z nich dostala wezwanie. Ciekawe, co
      sie z nimi stalo - czy ktos wie?

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • maly.ksiaze A ja, jak czytałem latem o wycieczce statku... 04.02.04, 05:32
      ...myślałem sobie, że zupełnie tych statkowiczów popierdzieliło. Rozumiem pro-
      choice i tak dalej. Generalnie też jestem w tym kierunku... Ale żeby aborcję
      uczynić swoją życiową 'idee fix'? Nieść to jak wodę życia uciskanym kobietom
      całego świata...

      Wolę już 'terror zaściankowy'. Co zresztą przez to rozumieć?

      Pozdrawiam,

      mk.

      • ertes Re: A ja, jak czytałem latem o wycieczce statku.. 04.02.04, 06:59
        A u nas sledztwo bo jedna taka pokazala cycek.
        Jestem ciekaw co jest gorsze. Rzadowy FCC prowadzacy sledztwo w sprawie golego
        cycka czy grupa debili na brzegu wrzeszczaca do innej grupy debili na statku.
        • lalka_01 Re: A ja, jak czytałem latem o wycieczce statku.. 04.02.04, 11:08
          z tym tylko ze Ci na statku sprowokowali tych na brzegu a nie odwrotnie.
          W sumie jak sadze panie ze statku byly z wycieczki stuprocentowo zadowolone.
          • chris-joe bla bla bla bla bla bla bla..... n/txt 04.02.04, 11:15
            • lalka_01 Re: bla bla bla bla bla bla bla..... n/txt 04.02.04, 11:18
              a to przepraszam kolege. Coz za paskudny kraj z terrorem zasciankowo-
              klerykalnym. Stare baby z pomidorami plus niedomyci czarni. Sliczne - a jaki
              proste, nie?

    • emre_baran prawo skuteczne. 04.02.04, 11:32
      Jak widze dzikie pola dalej kraina bezprawia. ORP Blyskawica dal dupy. Naruszone
      zostala suverennosc RP/ I gdyby toja dowodzil rzeczonym, kazal by po wtargnieciu
      wycieczki prowokacyjnej na wody ter. usunac pasazerstw, pruchno storpedowac,
      ustawil boje zeby byla atrakcja turystyczna dla nurkow i brak zagrozenie dla
      innech uzytkownikow. W ten prosty sposob zarzegnal bym lamaniu prawa i dobrych
      obyczajow morksich. To strasznie chryjwow tak ciagle miec racje. Prosze mnie
      cytowac.
    • chris-joe Re: Cos ciekawego widzialem w naszej TV!! 04.02.04, 11:39
      tak dlugo, jak bedzie istnial terror obyczajowy -i prawny!- odmawiajacy
      kobietom tak frywolnego, nieistotnego i kaprysnego prawa jak prawo do aborcji,
      tak dlugo "pewne grupy debili" beda z kwestionowania tegoz terroru czynily
      swa "idee fixe". Doprawdy- proste.
      • emre_baran Doprawdy proste. 04.02.04, 12:13
        Odpowiadam na pytnia zadanie nie wprost "...terror obyczajowy -i prawny!-".
        Mianowice bedzie istnial tak dlugo jak dlugo niedoskonaly ale jedyny jako taki
        dzilajacy utroj, znany jako demoktracja co sie najprosciej tlumaczy jako ucisk i
        ogranicznia "frywolnych" praw mniejszosci przez wiekekszosc. A moze to byc
        calkiem niedlugo kiedy ucisk wiekszoci zastapiony zostanie uciskiem kapitali, a
        sprawa aborcji zostanie rozwiazana pomiedzy producentami urzadzen i srodkow
        aborcyjnych a producentami: ekwipunku konieczneog do utrzymaniu przyz zycia
        niemowlakow, dzieci, prodeucentow samochodow, zywnosci itd itd. Jak mi sie
        wydaje koszt zycia nie wplynie na jego popularnosc zadjac klam jednemu z
        podstawowych praw ekoonimi,
      • lalka_01 Re: Cos ciekawego widzialem w naszej TV!! 04.02.04, 12:37
        O jakim terrorze obyczajowym mowa? Zapytaj praktykujacych ginekologow albo
        poczytaj ogloszenia z dzialu "medycyna" w pierwszej lepszej gazecie. Kobity
        ktore korzystaja sa palone potem publicznie na stosie?
        Czy autorzy tego milego reportarzu o Polsce powiedzieli zagranicznej
        publicznosci, jakiemu procentowi katolikow w POlsce ustawa aborcyjna sie
        podoba? Albo jaki procent spoleczenstwa poparl w wyborach (albo w pozniejszych
        sondazach) LPR (bo zdaje sie jej politycy zorganizowali portowe
        przedstawienie)? Albo jakie byly komentarze polskiej prasy nt. tego wydarzenia?
        Bo jesli podobnych informacji nie bylo, to wybacz - ale sprawa jest faktycznie
        prosta jak budowa cepa.
    • xurek Re: Cos ciekawego widzialem w naszej TV!! 04.02.04, 11:41
      Sklaniam sie do opinii MK – „statek aborcyjny“ byl dla mnie tak szokujacy, ze
      az mi szczena opadla slyszac o tym po raz pierwszy. Przy tym nie jestem ani
      katoliczka, ani komunistka, lecz zwolenniczka prawa kobiety do w duzym stopniu
      samodzielnej decyzji o dalszych losach jej plodu.

      Postawienie takiego statku w porcie (badz przed) kraju, o ktorym wiadomo, iz
      jest dosc gleboko katolicki i ze tego typu aborcja jest w nim prawnie
      zabroniona to policzek w twarz, aroganckie deptanie cudzych tradycji i
      calkowita nieznalomosc „psychologii walki z konserwatywnymi tradycjami“. Na
      dodatek statek ten w caloksztalcie istniejacego problemu nie zmienia nic na
      lepsze (jaki procent z tych niechcianych dzieci sa oni w stanie usunac?) za to
      wiele na gorsze, polaryzujac i zaostrzajac fronty.

      Aborcja to bardzo powazny dylemat etyczny, na ktorego temat, zaleznie od
      ogolnej filozofii zyciowej, kazdy ma swoje zdanie i do niego prawo. Tym
      niemniej nazywanie tych, ktorzy aborcje odrzucaja „koltunska ciemnota“ uwazam
      za co najmniej „arogancki brak oglady“.

      Tabletka na poronienie nie jest zabroniona tylko w Polsce, lecz rowniez w wielu
      innych krajach europejskich, z tego co sie orientuje dlatego, iz uzywana jest
      rowniez do usuwania ciazy zaawansowanych, ktore to w wielu krajach
      pozwalajacych na aborcje jest zabrionione.

      PS: ciekawe jaki bedzie nastepny wymysl "zbawicieli siwata" - moze "statek
      eutanazyjny"?

      Xurek
      • emre_baran Prosze Pani! 04.02.04, 12:01
        Alez to bardzo nie fer ze strony Pani mowic ze sie nie jest ani komunistka ani
        katoliczka. Jako wrog nie poddajacy sie taksonimi statek nie bedzie wiedzial jak
        z pania walczyc i czy obrzuci go Pani jajkami czy tez nagnie prawo.

        Wcale poglad na abarcje nie zalezy od switopogladu czy ogolnej "filozofii".
        Zalezy natomiast od odpowiedzi na 1 pytanie:

        .od kiedy czlowiek to czlowiek.

        Dalej uwazam ze statek nalezalo storpedowac za wtargniecie, mysle ze zadzialal
        tu ten sam element zaskoczenia/paralizu kiedy to DDRowiec wyladowal na krasnej
        plaszczaci.

        Wogole to w kewstii techniczej, chcialem sie dowiedziec jakie inne jeszcze
        zascianki i przedmurza odwiedzil ten statek. Oman? ZEA?
        • xurek Pan myslisz nie do konca 04.02.04, 12:42
          Wiec odpowiedz na pytanie „od kiedy czlowiek jest czlowiekiem“ jest
          fundamentalna i nieodlaczna czescia jakiejkolwiek filozofii zyciowej. Kazda z
          nich zaczyna sie od „kiedy zaczynam byc“ i konczy na „kiedy przestaje byc“.

          Jezeli zas chodzi o taktyke walki statku ze mna, to prosze sie nie obawiac,
          gdyz ona jest zupelnie zbedna. Ja, jako oportunista z charakteru i wyboru nigdy
          z nikim nie walcze, nie obrzucam i w ogole staram sie nie wychylac, tylko
          zawsze zajac to miejsce na szczycie barykady, z ktorego najwgodniej jest zejs w
          obydwie strony. A jezeli juz sie wypowiadam, to tylko i wylacznie zza tarczy
          jakiegos nicka na jakims forum, no chyba ze chodzi o kase, to wtedy walcze jak
          lew z kazdym CEO uwazajacym ze budzet medialny nalezy skrocic i wcale sie nie
          boje.

          Krajow przez pana przypuszczanych „abortion-liner“ nie odwiedzil, podejzewam iz
          glownie dlatego, iz istnieja powazne przeslanki ku temu, iz kraje owe bez
          zmruzenia oka zastosowalyby proponowane przez pana rozwiazanie, a jak wiadomo,
          nawet dla „naprawiaczy swiata i szczytow progresji wszelkiej dac kobiecie
          pigule a potem zrobic porzadek to jedno, a stac sie glownym bohaterem
          sztuki „ukamieniowanie“ badz „kolizja aborcji z rakieta“ to drugie.

          Dziekuje za uwage, klaniam sie,

          Xurek
          • emre_baran ja zawsze i teoria okna. 08.02.04, 22:08
            Mianowicie nie istnieje miedzy nami mozliwosc porozumienia co jest wzasadzie
            tragedia wspolczesnego swiata, co moj o wiele bardziej uczony kolega dokladnie
            poznal i opisal jako paradkos "braku oglady". Pani wybaczy porownanie ale nie
            moge zaciemniac. W szczegolnosci chodzi o to ze wszelkie rozmowy i debaty na
            temat braku ogladu sa calkowice bezcelowe bo prowadza je ludzie posiadajacy owa
            [mniejsza o to coz zacz]. A nie posiadajacy jej dla odroznienia nie wykazuja
            zainteresowania tomze. I zaznaczam ze nie warosciuje ani nie porownuje jednych
            tudziez drugich. Choc pieknie wyglada Pani ogord filozoliczny, zachwaszczony
            cudownymi fraktalami sprzecznosci to z zalem musze stwierdzic ze dla mnie nie
            dostepny.

            Wracajac to tego co jest a co nie jestes Caly Swiatopogladem, stosujac Pani
            niewatpliwie urocza logike [Pani wybaczy ale to komplement a nie zaden
            zamiezony/podly atak wycelowany w Plec piekna] mozna by wywiesc ze decyzja
            dotyczaca konsumcji zupi pomidorowej w zasadzi sprowadza sie do uzgodnien czy
            jest sie i od kad i do kad czlowiekiem.


      • maly.ksiaze Re: Cos ciekawego widzialem w naszej TV!! 04.02.04, 15:26
        xurek napisała:

        > PS: ciekawe jaki bedzie nastepny wymysl "zbawicieli siwata" - moze "statek
        > eutanazyjny"?
        Statek-burdel u wybrzeża Szwecji.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • don2 Re: Cos ciekawego widzialem w naszej TV!! 05.02.04, 00:25

          Z przykroscia donosze,ze na wodach terytorialnych Krolewstwa Szwecji ani na
          ladzie stalym ,burdele i prostytucja sa prawnie zabronione.

          Don
          • maly.ksiaze That's the point! 05.02.04, 00:33
            Jak mawiali starożytni Rosjanie. Państwo stosuje ucisk narządów, zarówno
            potencjalnej klienteli, jak i dziewczynom i chłopakom, którzy chcieliby sobie
            zarobić. Myślę, że w imię Wolności (i kasy) należałoby im pomóc.

            Pozdrawiam,

            mk.
    • chris-joe to znow ja... 05.02.04, 00:15
      rozczarowalas mnie, xur, swa redukcja "abortion-liner'a" do absurdu -nawet
      jesli tylko polserio- zestawiajac go z lajba-eutanazja.
      Takie kulawe "reduktio ad" czesto stosowane przez homofobow brzmi: jesli
      homoseks, to czemu nie nekrofilia...
      Twoje reduktio jest chrome jednak takze z innego powodu: lajba-eutanazja nie
      mialaby bowiem zadnego sensu. Nawet bowiem akcja-prowokacja musi zachowac
      przynajmniej pozory praktycznosci. Lajba-eutanazja takich miec by nie mogla,
      gdyz ewentualni klienci takiej lajby, jesli byliby w stanie dojechac do,
      powiedzmy, Wladyslawowa, i przedrzec sie przez pikiety, to rownie dobrze mogli
      by wyskoczyc z najblizszego balkonu/zjesc dwa flakony odpowiednich
      pigulek/podciac sobie zyly.
      Akcja-eutanazja adresowana bylaby jednak glownie do osobnikow w stanie
      dlugoletniej komy, z nieodwracalnymi zmianami mozgu, badz-jeszcze gorzej- do
      osobnikow z mozgiem w calkiem niezlej formie, lecz uwiezionym w niewladnej i
      ulegajacej systematycznej degradacji skorupie ciala. Jak sie domyslasz, badz
      domyslac sie powinnas, osobom takim trudno byloby wybrac sie do Wladyslawowa.

      Nie lubie takze argumentu o "uszanowaniu lokalnej obyczajowosci".
      Primo- bo argument ten kojarzy mi sie ze staraniami roznych dyktatur Wschodu
      (np.ChRLD), by wyjac swe kraje spod parasola Karty Praw Czlowieka, gdyz
      rzeczona jest odzwierciedleniem etyki Zachodu i nie uwzglednia innych "specyfik
      kulturowych", ze sie tak wyraze.
      Secundo- bo sugeruje on, iz Polska jest jakims Jemenem lezacym na antypodach
      obyczajowosci Europy Zachodniej.
      Tertio- jak slusznie zauwazyla lalka, ten konkretny przypadek "lokalnej
      obyczajowosci" nabyl w RP odzwierciedlenie prawne tylko w wyniku zawirowan i
      kompromisow politycznych, gdy jednej partii potrzebne byly glosy innej i dzis -
      znow jak wspomniala lalka- zdecydowanie nie cieszy sie poparciem wiekszosci
      polskiego spoleczenstwa.
      Quarto- czy bardziej bylaby akceptowalna podobna eskapada polskiej lajby? A
      moze Czeskiej? Precz od naszych plodow, czy raczej- Holendrzy precz od naszych
      plodow?

      Jestesmy w UE. Samismy sie tam pchali, wiedzac swietnie, ze w sferze
      obyczajowej panaja tam tryndy tzw. liberalne. A kto nie wiedzial, powinien byl
      pilniej sluchac Radia Maryja. I tryndy te beda rowniez wkraczac do naszej
      obyczajowosci, juz wkraczaja- i wcale niekoniecznie wbrew woli Polakow.
      Jak wiemy, jednym z najwiekszych polskich eksportow, takze na rynek unijny, sa
      ksieza katoliccy (to fakt, a nie kpina), musimy wiec sie pogodzic z
      uczestnictwem Holendrow, Wlochow i Dunczykow w zabawach na naszym tylko -jak do
      tej pory- podworku.

      Jak chcemy zachowac to dziecko, to -stetyniestety- z kapiela.

      Hawk! I have spoken.

      • luiza-w-ogrodzie Re: to znow ja... 05.02.04, 00:23
        Chris-Joe, podpisuje sie nogami i rekami. Wyjales mi z ust :oD co doceniam
        tym bardziej ze zajeta praca nie mam czasu na pisanie elaboratow.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>

        PS Przy okazji donosze ze sezon truskawkowo-poziomkowy sie skonczyl a ostatnia
        truskawke zzarly slimaki.
        • chris-joe (maly skret tematu w nawiasie) 05.02.04, 00:28
          (mimo, ze nie chce skrecac watku, musze spytac: czy ja mam ci z tego powodu
          jakos wspolczuc, czy cos w tym rodzaju? Powiedz lepiej do jakich owocow teraz
          sie przymierzasz? Cholera jasna!)
          • luiza-w-ogrodzie (Wybaczcie symbole plodnosci na watku aborcyjnym) 05.02.04, 00:33
            Chcialam Ciebie pocieszyc ze zle sie dzieje w panstwie Ozich...

            Teraz jest sezon na soczyste sliwki, slodkie nektarynki, aromatyczne maliny,
            pekajace na jezyku jagody i boskie czeresnie. Konczy sie sezon na mango. Na
            horyzoncie pozne lato, sezon na grzyby, jablka i gruszki.

            Pozdrawiam, he, he, he
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
            • chris-joe (no, to tragicznie...)n/txt 05.02.04, 00:43
      • maly.ksiaze Podobno... 05.02.04, 00:42
        ...łajba dopłynęła również do innego kraju. Do Irlandii. W przeciwieństwie
        jednak do Polski, a czytałem o tym w wywiadzie z kapitanem ww. krążownika, nie
        było żadnych demonstracji ani nic w tym rodzaju. Po prostu 'policja
        uniemożliwiła im przeprowadzenie akcji'. Czyli poprostu - na polecenie
        lokalnego sędziego odgrodzono statek żółtą taśmą i po zabawie. Prowokacja się
        nie udała.
        Różnica w podejściu do prawa. Teraz pytanie: co lepsze? Bo jak rozumiem,
        reportażu z prowokacji na motywach lądowania w Krainie Zielonych Wzgórz nie da
        się zrobić. Polska jest jednak taka kochana - ludziska każdą prowokację kupią
        i będzie o czym rok rozprawiać. Zamiast po prostu wysłać konstabla z kawałkiem
        (wybacz Jutka) żółtej liny.

        Czego i Wam życzę.

        Pozdrawiam,

        mk.

        PS. Czasem się zastanawiam, szanowny C-J czy konserwować forumowy sawułar, czy
        szczerze Ci czasem odpysknąć. Ale zwykle mi się nie chce. Antyaborcjoniści w
        odległych krajach - to takie 'outlandish'.
        • chris-joe Re: Podobno... 05.02.04, 00:52
          jesli, nie potrafisz "odprysknac" bez lamania sawuarow, to rzeczywiscie- nie
          zawracaj gitary. To byloby ghastly.
          • maly.ksiaze Re: Podobno... 05.02.04, 00:55
            No wiesz, nie chodzi mi raczej o używanie słów powszechnie używanych za
            uwłaczające. Jednak zwykle noszę na tym forum maskę osoby niezbyt polemicznej.
            Niezbyt prawdziwą, ale tak jakoś wyszło. Nie chcę łamać konwencji...

            Pozdrawiam,

            mk.
        • luiza-w-ogrodzie Zolta tasma 05.02.04, 01:03
          ...uzywanie takowej zaklada istnienie prawa i dobrze zorganizowane sily strozy
          tegoz. W Polsce nikt nie ufa funkcjonariuszom prawa wiec zywe sa tradycje
          obywatelskiej partyzantki, w tym wypadku glownie koscielnej. A wystapienia
          partyzanckie swietnie nadaja sie do mediow. Dzieki temu sprawa aborcji w
          Polsce zostala naglosniona i poddana pod dyskusje a o to chodzilo pani kapitan
          statku. Inna sprawa ze dyskusja sie przewalila przez media ale dla kobiet nic
          sie w kraju nie zmienilo.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • maly.ksiaze Re: Zolta tasma 05.02.04, 04:09
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > ...uzywanie takowej zaklada istnienie prawa i dobrze zorganizowane sily
            strozy
            > tegoz. W Polsce nikt nie ufa funkcjonariuszom prawa wiec zywe sa tradycje
            > obywatelskiej partyzantki, w tym wypadku glownie koscielnej.
            W każdym wypadku - partyzantki obustronnej. Prowokacja 'abortion-liner' udała
            się właśnie dlatego, że prokuratorzy, policjanci i inni funkcjonariusze mają do
            prawa stosunek 'zdroworozsądkowy' (bynajmniej nie komplement). Wszechpolscy
            wymachiwali plakatami na kiju i zakłócali spokój, bo też nikomu nie chciało się
            zaprowadzić porządku i ich z portu wyprowadzić. Swoją drogą, moi legaliści,
            okażcie owym 'wszechpolskim' trochę uznania - wszak oni domagali się poważnego
            traktowania obowiązującego prawa.

            > Inna sprawa ze dyskusja sie przewalila przez media ale dla kobiet nic
            > sie w kraju nie zmienilo.
            Co się miało zmienić?

            Polska bywa straszliwie parafialna. Panuje tam również, czemu zaprzeczyć
            trudno, bajzel na kółkach. Ale z drugiej strony - czasem komuś na czymś jeszcze
            zależy. Po obu stronach barykady. Czy to takie wstydliwe?

            Pozdrawiam,

            mk.
        • ertes Re: Podobno... 05.02.04, 01:31
          Brawo. Wlasnie mialem odpisac CJ na temat tej liberalnej UE w Irlandii w ktorej
          to kilka lat temu nie pozwolono albo przynajmniej probowano udaremnic wyjazd
          jednej pani na aborcje.

          W zamordystycznej Polsce aborcja turystyczna kwitnie a stateczek sobie wplywa
          jak chce i nikt mu nie przeszkadza.

          Dziwne, prawda? Cos sie mnie tu nie zgadza tak do konca...
      • xurek do C-J 05.02.04, 08:35
        Ty tez mnie rozczarowales czepiajac sie tego statku eutanazyjnego ktory jak
        wiadomo nie mogl byc niczym innym niz przejaskrawieniem absurdu by go lepiej
        naswietlic. Jezeli w Tobie wywoluje to skojarzenia „homoseksualizm =
        nekrofilia“ to albo Ty jestes przewrazliwiony albo moja wrazliwosc na percepcje
        innych jest zbyt mala.

        To samo porownujac Polske do jakichstam dyktatur, ktorym sie „szacunek“ nie
        nalezy.
        Problem z aborcja w Polsce nie wywodzi sie od dyktatury (za PRL nie istnial,
        kazdy przerywal co, jak i kiedy chcial) tylko z gleboko zakorzenionego w
        narodzie katolicyzmu. I do tego ten narod ma prawo, dopoki sam nie dojdzie do
        wniosku, ze chce inaczej.

        Polska wstapila do „liberalnej“ Unii, wiec sie pewnie z czasem w puntkach
        takich jak aborcja rowniez uliberalni. Wiele rzeczy zmienia sie na lepsze w
        wielu krajach, tym latwiej, im bardziej jest to dazenie wewnetrzne, ewolucyjna
        zmiana mentalnosci spoleczenstwa a nie rewolucyjne narzucane z gory za pomoca
        dziwnych akcji nowych hierarhii wartosci.

        Statek ten moim zdaniem nie robi nic innego niz dolewanie oliwy do ognia, co
        moim zdaniem niczego pozytywnego oprocz publicity dla statku i anty-publicity
        (?) dla Polski nie przynosi.

        Katolicyzm nie zostal Polsce „przez kogos“ narzucony, nie sa ta ksieza i puste
        koscioly, tylko mentalnosc wciaz jeszcze w miare ogolnonarodowa. Moze nam sie
        to podobac albo nie, ale tak samo, jak my mamy prawo byc ateistami, katolicy
        maja prawo takimi pozostac.

        Ludzie wierzacy w kwestii aborcji znajduja sie w glebokim konflikcie
        wewnetrznym, ktory nie zostanie rozwiazany ani przez dziwne statki ani przez
        nazywanie ich koltunami.

        Xurek
      • lalka_01 Re: to znow ja... 05.02.04, 10:07
        Wybacz Chris, ale nie jestem dzis zbyt lotna i nijak nie rozumiem kwestii z
        eksportem ksiezy katolickich. To tak samo jak z eksportem informatykow na
        zielona karte do Reichu?
        Jesli mi jeszcze napiszesz co to niby ma wspolnego ze statkiem albo z sama
        aborcja dzien rozpocznie sie dla mnie calkiem sympatycznie.
    • dreptak2k Ale jaja! 05.02.04, 01:28
      Przeczytalem dyskusje i wychodzi mi, ze tylko w Australii sa ludzie myslacy
      normalnie i zaczynam sie obawiac, ze popierdolency do nas rowniez dotra!

      Ach, strach, strach rany Boskie!
      • ertes Re: Ale jaja! 05.02.04, 01:32
        Coz, ja nie jestem jak m.k wiec sie po prostu zauwaze ze mam inne wrazenie jak
        czytam twoje posty.
        • dreptak2k Re: Ale jaja! 05.02.04, 01:41
          Cos mi mowilo, ze sie odezwiesz. Oswiec mnie wiec, poprosze, jakie wrazenie ma
          m.k. gdy czyta moje posty?
          • ertes Re: Ale jaja! 05.02.04, 01:50
            Nie jestem m.k wiec nie wiem jakie ma wrazenie.

            Tak czy inaczej, przestudiuj slowa ktorych uzyles w tym poscie.
            Moze zrozumiesz co mialem na mysli.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=10376232&a=10376540
            • dreptak2k Re: Ale jaja! 05.02.04, 02:07
              ertes napisał:

              > Nie jestem m.k wiec nie wiem jakie ma wrazenie.

              Coz, w poprzednim poscie napisales : "Coz, ja nie jestem jak m.k wiec sie po
              prostu zauwaze ze mam inne wrazenie jak czytam twoje posty." Myslalem wiec, ze
              wiesz cos na ten temat! Skoro masz inne wrazenie, wskazuje to na fakt, ze wiesz
              co to "inne inne" jest.

              Zadziwiasz mnie faktem, ze masz cos przeciwko gejom! To nawet ja - chronicznie
              politycznie niepoprawny facet - nie mam nic przeciwko nim. Ale w koncu juz
              starozytni rosjanie mowili: Na wkus i cwiet...

              • ertes Re: Ale jaja! 05.02.04, 02:50
                > Zadziwiasz mnie faktem, ze masz cos przeciwko gejom! To nawet ja - chronicznie
                > politycznie niepoprawny facet - nie mam nic przeciwko nim. Ale w koncu juz
                > starozytni rosjanie mowili: Na wkus i cwiet...

                A jednak jest zmiana :)
                I o to mnie chodzilo. Nauka nie poszla w las.
                Dziekuje za uwage.
      • lalka_01 Re: Ale jaja! 05.02.04, 10:09
        Schowaj sie na czas w schronie przeciwatomowym.
      • xurek Dreptaku, 05.02.04, 12:41
        biorac pod uwage, iz ani nie zrozumiales wstawki Ertesa o MK (ktoremu chodzilo
        o to, ze nie bedzie taki "grzeczny" jak MK a nie o jego poglad na Twoj poglad)
        tudziez wyciagnales conajmniej rownie smialy co niczym niepoparty wniosek na
        temat stosunku Ertesa do homoseksualistow wychodzi mi, ze cokolwiek Tobie na
        skutek analizy tego co tutaj zostalo napisane wyszlo, zbyt wiele warte byc to
        nie moze. Badz krocej i prosciej: nawet jak Ci wyszlo, ze tutaj sami
        popierdolency i zaraz sie u ciebie zjawia, nie musisz sie bac, bo
        prawdopodobienstwo, ze ci wyszlo poprawnie, jest bardzo niewielkie.

        Xurek
    • chris-joe do xurka 09.02.04, 22:49
      "Ty tez mnie rozczarowales czepiajac sie tego statku eutanazyjnego ktory jak
      wiadomo nie mogl byc niczym innym niz przejaskrawieniem absurdu by go lepiej
      naswietlic."
      tylko, ze chodzi o to, ze ja nie bardzo widze jaki to absurd usilujesz
      przejaskrawic... Obecnosc lajby we Wladyslawowie nie byla dla mnie wydarzeniem
      w jakikolwiek sposob absurdalnym (podobnie jak reakcja nan- ta bowiem byla
      jedynie idiotyczna i histeryczna).
      Wydarzenie, ktorego absurdalnosc jest wlasnie "koscia niezgody",
      przejaskrawiasz, by ukazac jego "absurdalnosc", a "przejaskrawienie" owo
      dokonujesz za pomoca ciagu logicznego, ktory logiczny dla mnie wcale nie
      jest. "Homoseksualizm=nekrofilia" jest dla mnie jedynie ilustracja takiej,
      wybacz, zwichnietej i tendencyjnej logiki.

      "Polska wstapila do „liberalnej“ Unii, wiec sie pewnie z czasem w puntkach
      takich jak aborcja rowniez uliberalni. Wiele rzeczy zmienia sie na lepsze w
      wielu krajach, tym latwiej, im bardziej jest to dazenie wewnetrzne, ewolucyjna
      zmiana mentalnosci spoleczenstwa a nie rewolucyjne narzucane z gory za pomoca
      dziwnych akcji nowych hierarhii wartosci."

      Wracamy do debaty toczonej niegdys ze swiatlem, na temat
      sensownosci "rewolucji", do ktorych spoleczenstwo gotowym nie jest. Chodzilo
      wowczas (o coz innego?!) o homoseksualizm. Wyrazilem wowczas opinie, ze pewne
      rewolucje nastepuja czesto jesli nie wbrew, to MIMO zapatrywan tzw. wiekszosci
      spoleczenstwa. Mowilem wowczas, ze tak jak pod koniec 19 wieku kobietom
      odechcialo sie czekac potulnie w kolejce po zrozumienie spoleczne swych
      aspiracji politycznych, jak czarnym Amerykanom w drugiej polowie wieku 20
      znudzila sie jazda w tyle autobusow oraz niemoznosc glosowania, tak i gejom
      uprzykrzylo sie zycie w podziemiu, na ktore skazywalo je spoleczenstwo.
      Wszystkie te rewolucje dokonaly sie w duzej mierze bez oszalamiajacego poparcia
      ze strony tzw. wiekszosci spoleczenstwa.

      Oczywiscie powyzsze przyklady przytaczam jedynie, by przejaskrawic pewne
      zjawisko polityczno-socjologiczne, mimo, iz nie w pelni odzwierciedla ono
      sytuacje "spoleczenstwo polskie a prawo do aborcji". Prawo do aborcji cieszy
      sie bowiem poparciem wiekszosci polskiego spoleczenstwa. Takze "rewolucja" owa
      z pewnoscia nie dokonuje sie "z gory", ale wlasnie z dolu oraz z bokow.

      Irytuje mnie takze chec traktowania polskiego spoleczenstwa jak niedojrzalych
      matolkow z oslich lawek w europejskiej klasie, ktorych nie nalezy draznic
      tematami, do ktorych nie dojrzali. Wyglada bowiem na to, ze jedyna alternatywa
      dla tych "matolkow" byloby powtarzanie klasy (lub zmiana szkoly...), na ktore
      spoleczenstwo polskie ani nie ma ochoty, ani je na to nie stac.

      W UE, w Europie -na szczescie!- nikt nie bedzie sie z nami obchodzil jak z
      jajeczkiem, nikt nie narzuci okresow karencyjnych na dzialalnosc zbyt
      radykalnych jak na polskie gusta organizacji wewnatrz kraju, jak i na
      infiltrowanie go przez takiez organizacje spoza jego granic.
      Poza pewnymi ulgami finansowymi i wieloletnimi dotacjami nie powinnismy na
      wiele wiecej liczyc. I chwala bogu, ktorego takze wbrew naszej woli w
      konstytucji europejskiej najpewniej nie bedzie.

      Albo Polska jest na Europe gotowa, ze wszystkimi tego wspolzycia
      konsekwencjami, albo powinna ona dac sobie spokoj z tym galimatiasem i nikomu
      juz glowy nie zawracac.
      Ufam, ba! jestem pewien, ze gotowa jest. Mimo kilku urazonych gostow oraz paru
      drobnych "rewolucji", do ktorych polskie spoleczenstwo rzekomo nie dojrzalo.

      Hawk! I have spoken.
      • emre_baran sprtyna sztuka. 10.02.04, 10:27
        Czyli porownania o zabarwieniu emocjonalnym i posmaku wartosciukacym, majace na
        celu jedynie i li interlokatora wprawic w zaniesmielenie a publice okazac jako
        ciemnogrud i zlego czlowieka z dlugim nozem. A FE!
      • xurek co C-J 10.02.04, 10:55
        Absurd statku:

        Problem aborcji jest w Europie ogolnie znany. W Niemczech w czasach wcale nie
        zamerzchlych dyskusja toczyla sie zacieta, w calej Europie toczy sie nadal o
        metody, indykacje, terminy itd itp. Statek wiec nie naswietla zadnego nowego
        aspektu, nie zwraca uwagi nia jakas ucisniona i zapomniana warstwe spoleczna
        jakiegos zapomnianego kraju lecz jedynie oferuje paru osobom de facto zlamanie
        prawa i to na dodatek w sposob bezposrednio wydajacy owe osoby w rece
        prawodawstwa. Na dodatek „pomoc“ jest w stanie udzielic tak niewielkiej ilosci
        osob, ze nie jest to zadna pomoc. No i „pomagajac“ w kraju „zacofanym“ uzywa na
        dodatek tej metody owej „pomocy“, ktora wciaz jeszcze, nawet w krajach
        postepowych, jest wysoce kontrowersyjna. A to wszystko pod
        plaszczykiem „szczerej checi przyczynienia sie do zmiany stanu rzeczy“. Widzisz
        w tym jakas logike? Bo ja zadnej.

        Statek eutanazyjny juz sobie chyba odpuscimy?

        Twoj wyklad na temat „ewolucja kontra rewolucja“ niezupelnie da sie przelozyc
        na ten statek. Wspomniane przez Ciebie ruchy, i owszem raczej rewo- niz
        ewolucyjne odbywaly sie w ramach danych spoleczenstw i przeprowadzane byly
        przez ich obywateli, dla ktorych status quo byl nie do przyjecia. Tak wiec byla
        to wewnetrzna zmiana struktur zainicjowana przez samo spoleczenstwo a nie
        narzucona z zewnatrz (no chyba ze feministki i homosexualisci tez przybywali
        statkami a mnie o tym nic nie wiadomo). To, w jaki sposob spoleczenstwo samo
        siebe przeformowuje to inna sprawa i osobiscie tez nie wierze w to, ze odbywa
        sie bez tarc i przy okraglym stole, tym niemniej odbywa sie „od wewnatrz“,
        nawet jezeli natchnione jest przykladami z innych spoleczenstw.

        O tym, kto tutaj traktuje spoleczenstwo jak niedojrzale matolki mozna by
        dyskutowac. Owo spoleczenstwo, majace w dawnym ustroju nieograniczone prawo do
        aborcji wszelkiej samo zmienilo ustruj i uklad tak, ze aborcja padla ofiara. To
        samo spoleczenstwo bedzie teraz musialo jako logiczna konsekwencje swoich
        dzialan (EU) nad tym krokiem sie zastanowic i zrewidowac. Dla mnie to wlasnie
        taki statek traktuje je jak nedojrzale matolki.

        I raz jeszcze. Aborcja to nie jest problem na skale wstawianie zlotych zebow
        badz silikonowych biustow. Jest to zagadnienie gleboko idace i bardzo
        kompleksowe, ktorego rozwiazanie nie konczy sie na odpowiedzi na pytanie “tak
        czy nie”. Nawet w wypadku tak pozostaja jeszcze pytania “do kiedy”, “jakimi
        metodami”, “kto do jakiego stopnia podejmuje decyzje” itd itp. Dluga, dluga
        droga do kompromisowego rozwiazania. A statek tak sobie ot przyplywa i
        mowi “wsiadac, przerywamy”. Nie biorac niczego z tego “po drodze” pod rozwage.

        Xurek


        PS: co to jest hawk w tym kontekscie?
      • maly.ksiaze Powiedziałeś... 10.02.04, 16:09
        Jak pokazują jasno użyte przez Ciebie przykłady, traktujesz aborcję jako
        problem praw obywatelskich i emancypacji. Ja zwyczajnie nie uważam możliwości
        dokonania aborcji za jakieś uniwersalne prawo. Co więcej, obserwacja
        potwierdza moje stanowisko. Jak przypomniała X., aborcja budzi jakieś tam
        wątpliwości niemal wszędzie. Ustanawiane są ograniczenia dotyczące tej
        procedury - i wcale nie tylko z powodu wskazań medycznych, ale również ze
        względu na problemy moralne.
        Zatem - przypływa statek walczyć o 'prawo', które nie jest wcale prawem.
        Metodą owej walki jest namawianie do łamania lokalnego prawa. Jednak
        organizatorzy wycieczki są pewni, że nie poniosą z tego tytułu żadnych
        konsekwencji. Na dodatek samą materię sprawy duża część lokalnej populacji
        uważa za moralnie wątpliwą. Na nabrzeżu zamiast Policji statek witają lokalni
        faszyści. Nie pojmuję, jak mógłbym wygenerować w sobie jakąś formę sympatii
        bądź uznania dla którejkolwiek strony całego zdarzenia.

        Pozdrawiam,

        mk.

        PS. Swoją drogą - czy potrafisz uwolnić się od motywów męczeńsko-wyzwoleńczych
        i pogadać normalnie?
    • dreptak2k Ktos chyba czegos nie zrozumial 11.02.04, 02:12
      Najpopularniejszym urzadzenem do usuwania ciazy na swiecie jest druciany
      wieszak na ubrania, rozprostowany na ta okolicznosc. W Polsce zamieniono
      lekarza-ginekologa na wieszak nie dlatego, ze chciala tego wieksza czesc
      spoleczenstwa tylko dlatego ze kilku politykow zbyt mocno balo sie kosciola.
      Oni natomiast wiedza dobrze, ze jezeli ciaza sie przytrafi ich corkom czy ich
      kochankom, pojada sobie na weekend do jakiejs ladnie polozonej kliniki w Alpach.

      Statek wplynal do Wladyslawowa nie poto by wymordowac cale nowe pokolenie
      Polakow ale po to by zwrocic uwage na problem. Sadzac po tym, co sie wowczas
      dzialo w prasie, udalo sie to troche. Oczywiscie ogromne lobby producentow
      wieszakow nie jest zadowolone z tego, ze na ten temat jest jakakolwiek
      dyskusja, udeza to ich bezposrednio po kieszeni.

      Ale musze wam przyznac - sam sie zgadzam z jednym. Jezeli durna dziwke stac
      tylko na wieszak a nie na wyjazd do kliniki w Szwajcarii, nie powinna pchac sie
      jakiemus facetowi do lozka!
      Cieplutko
      • ozpol Ta dyskusja jest pieknym obrazem wlasnym.. 11.02.04, 13:49
        kazdy kazdemu przywala czy to w sposob "intelektualny" czy po prostu.
        Podawany jest obraz duzy tematu lub ograniczony do tego ze to sprawa dziwek.
        Ciekawe jest ze wiekszosc z nas piszacych zyje w tzw "cywilizowanych"
        spolecznosciach, ale w gdy mowimy o Polsce nagle cos nam nie dziala w logice
        myslenia.
        Czy naprawde jestesmy narodem "wybranym", ktory potrafi wszystko ale nie
        potrafi takze nic.
        Jak ktos napisal Irlandczycy - kiedys "glupki" Europy potrafili uporzadkowac
        swoje sprawy (nie wspominam o problemie podzialu) a my Polacy o podobnej
        historii dalej dryfujemy, przezywamy i powoli posuwamy sie gdzies bez sensu i
        celu.
        Ja ten reportaz wlasnie widzialem z jednego punktu ..i ktos trafil w
        dziesiatke ...braku "PRAWA"- zwykej zoltej tasmy. Jak dlugo tak bedzie jeszcze.
    • chris-joe Re: Cos ciekawego widzialem w naszej TV!! 12.02.04, 19:34
      "Swoją drogą - czy potrafisz uwolnić się od motywów męczeńsko-wyzwoleńczych
      i pogadać normalnie?"

      Zaintrygowany przeczytalem ponownie wlasny post w poszukiwaniu wspomnianych
      motywow. Nie znalazlem. Wspominalem jednak o paru spolecznych przewrotach w
      kontekscie przewrotu, ktory dokonuje sie/nie dokonuje sie/ma sie dokonac/nigdy
      sie dokona/nie powinien sie dokonac -w Polsce.
      W definicje przewrotu/rewolucji wpisane sa elementy czyjegos "meczenstwa" i
      prob czyjegos "sie wyzwolenia". Jesli te elementy, ksiaze, odnajdujesz tak
      szalenie irytujacymi, proponuje bysmy wrocili np. do tematu zimy w Kanadzie.
      Choc i w tym temacie, obawiam sie, odnajdziemy watek meczenstwa oraz -
      dorocznego- wyzwolenia.

      Nadal rowniez nie odnajduje w ekscesie ze statkiem nic absurdalnego ani
      skandalizujacego tylko dlatego, ze zorganizowany on zostal przez obywatelki nie
      legitymujace sie polskimi paszportami. (W dyskusje o etyce aborcji nie dam
      sie juz wciagnac, bo byla ona tu przeprowadzona dosc obszernie, ani nie jest
      ona tematem tego watku).

      Jesli jednak kraj x na kontynencie y posiada jedno z najbardziej
      kontrowersyjnych i konserwatywnych praw w tak kontrowersyjnej materii jak
      aborcja (ma do tego pelne prawo), jego mieszkancy powinni byc przygotowani (w
      istocie byli...) na -byc moze- kontrowersyjne akcje ze strony obywateli innych
      krajow kontynentu y. Zwlaszcza, gdy na tymze kontynencie dokonuje sie wlasnie
      proces szalonej integracji.
      Rozumiem, ze wielu mieszkancow Berlina irytuja miedzynarodowe zloty na Paradzie
      Milosci, ze spora grupka mieszkancow Wloch narzeka na niekonczace sie
      miedzynarodowe festyny w okolicach placu Sw.Piotra i, ze niektorzy Polacy
      uwazaja, iz grupka Holenderek i Niemek protestujaca prawo aborcyjne panujace w
      Polsce wykazuje sie zachowaniem nie na miejscu.

      Byc moze nie potrafie pisac normalnie, jednak powyzsze wydarzenia, w mojej
      opinii, w normie mieszcza sie jak najbardziej.

      "Hawk. I have spoken"- pamietam z lat dziecinstwa jakies filmiki i ksiazki o
      Czerwonoskorych, ktorzy debatujac dokola ogniska przekazywali sobie fajke
      pokoju i kazda swa wypowiedz konczyli zawolaniem "Hawk" (z jastrzebiem to chyba
      nie ma nic wspolnego). "I have spoken" dodalem od siebie, a wlasciwie od Wodza
      Dan George'a- amerykanskiego Indianina i poety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka