04.02.04, 14:36
Zaznaczam z gory, ze tym razem rzeczywiscie mam przerwe tudziez jest zastoj
na tasmie, bo biuro obok nie dostarczylo w terminie, wiec dla zabicia owej
rzucam temat, na ktory dyskutowalismy wlasnie z biurem obok zanim musialo sie
wziac do roboty, zebym ja mogla cos zrobic, wiec nie jest az tak istotny ale
na tyle ciekawy, iz postanowilam zrzezygnowac z jednego papierosa i rozpoczac
ten watek (ladny okraglutki wstep, co nie?)

Wiec co sadzicie o kremacji zwlok tudziez czy chcecie byc skremowani. Nasza
dyskusja biurowa wydaje mi sie sugerowac teze, ze katolicy (rowniez byli) nie
chca, protestanci chca, nowy rodzacy sie „ruch czarownic“ nie ma zdania co do
stanu zwlok natomiast absolutnie neguje cmentarze i chce byc pochowany /
rozsypany w jakims miejscu kultow sabatowych a sekcja afrykanska uwaza
spalenie za barbarzynstwo, cmentarz za nieludzki i w calej swej krasie chce
byc pochowana pod sypialnia a w najgorszym razie pod pokojem goscinnym a
sekcja tamilska uwaza spalenie za jedyny sposob uwolnienia duszy od balastu i
niespalenie za barbarzynstwo.

Czy macie jakies zdanie na temat czy tez jest wam wszystko jedno?

Xurek
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: kremacja 04.02.04, 14:45
      Na pewno nie jest mi to obojetne!!! Prowadzilam dlugie rozmowy na ten temat,
      no bo wykluczam skremowanie: mam taka straszna wizje, ze budze sie nagle pod
      wplywem goraca w piecu! No nie, tego sobie wole nie wyobrazac dokladnie.
      No wiec Erdbestattung, jak sie to tutaj nazywa. No tak, a jak sie obudze pod
      ziemia? Wiec umöwilismy sie, ze dostane tel. komörkowy do trumny, zeby wezwac
      pomoc. Möj praktyczny maz wymyslil jeszcze, ze doda latarke, zebym numeru nie
      pomylila. I wtedy doszlismy do wniosku, ze na dole pewnie nie bedzie odbioru!
      Wiec ostateczna wersja byla taka, ze na grobie zostanie zamontowany dzwonek,
      ktöry bedzie sznurkiem ze mna polaczony. Niezle, co? mam sobie to dac
      opatentowac?
      • lalka_01 Re: kremacja 04.02.04, 15:02
        Basia - ja tez ogladalam rozne filmy (jeden byl nawet wstrzasajacy) ale wizji
        pogrzebania zywcem jeszcze nie analizowalam.
        Sledzilam za to boje mieszkancow pewnego krakowskiego osiedla, ktorym chcieli
        pod bokiem wybudowac krematorium. Jako mieszkanka miasta, w ktorym od dawna juz
        brakowalo miejsc grzebalnych w ogole nie moglam ich zrozumiec :-) Wygrali.
        Osobiscie chyba nie mialabym nic przeciwko kremacji. Ale musieliby sprawdzic,
        ze faktycznie nie zyje.
        • basia553 Re: kremacja 04.02.04, 15:12
          A teraz na powaznie: tutaj po przyjezdzie mnie zaskoczylo, jak popularna jest
          kremacja. W Polsce z tym sie tak nie zetknelam. Inna sprawa, ze wyjechalam w
          tym wieku, ze jeszcze nie bylam tak czesto konfrontowana ze smiercia jak teraz.
          W kazdym razie ta polska niechec sobie wytlumaczylam tym, ze krematorium od
          czasu wojny moglo sie strasznie kojarzyc. Myslicie, ze mam racje?
          • lalka_01 Re: kremacja 04.02.04, 15:23
            Tym mieszkancom chodzilo glownie o...no o wyziewy. Tlumaczono im, ze racji nie
            maja, ale sama nie wiem, co mowilabym na ich miejscu.
          • xurek do Basi zartem i na serio :)) 04.02.04, 15:24
            zartem: pomysl wysmienity, opatentuj, ja z mojej strony dodalabym ewentualnie
            butle z tlenem :)))

            powaznie: nie wiem skad u wiekszosci niechec do kremacj sie bierze, dla mnie
            osobiscie istnienie zwlok osoby bliskiej w postaci nazwijmy to czlowieczej jest
            rzecza istotna, kiedy ide na grob ze zmarlymi porozmawiac (robie to od czasu do
            czasu). Swiadomosc, ze kawalek tego czlowieka wciaz tam jeszcze jest dziala na
            mnie uspokajajoca. Poza tym groby skremowanych sa niesamowicie male i na takim
            cmentarzu jest niesamowicie ciaso - to tez nie sprzyja kontemplacjom i
            spedzaniu czasu w spokojnym odizolowaniu na cmentarzu.

            Xurek
    • maedel Re: kremacja 04.02.04, 15:34
      Jestem jak najbardziej za i chcę być spalona po śmierci.
      Nawet nie próbuję sobie dokładniej wyobrażać procesu rozkładu moich zwłok w
      tradycyjnym grobie. Brrr. A kremacja - szybko, higienicznie :)
      Ponieważ jestem na obczyźnie od niedawna, od razu "wyprostuję" tu te opinie,
      że w Polsce kremacja jest niepopularna.
      Coraz więcej krematoriów powstaje, ludzie są jak najbardziej za (może starsze
      pokolenie bardziej jest konserwatywne). Jedyną przeszkodą dla wielu ludzi są
      koszta przeprowadzenia kremacji.
      Acha, jestem katoliczką i na kremację zdecydowana byłam na długo przed
      przyjazdem tutaj.
      Pozdrawiam!
      • starypierdola Re: kremacja 04.02.04, 15:40
        No to widze ze otwarcie "Zakladu Kremacji Zwlok", czy Domu
        Pogrzebowego "Popiolek" w Polsce moze byc dobrym pomyslem ...

        NA marginesie przez dlugi czas kremacja zwok byla przez kosciol (katolicki)
        zakazana. Nic dziwnego ze w Polsce, kraju katolickim, nikt sie nie kremowal
        (czy byl kremowany ...).

        Dlatego tez jest tyle duchow w roznych starych budynkach (re.: nowy/stary dom
        Jutki ). Zmarli nie kremowani to im latwiej straszyc!

        Eureka: Juz wiem czemu Basia ne chce sie kremowac!

        SP.
        • basia553 Ziutek! 04.02.04, 15:51
          Ostrzegam: bo bedziesz pierwszy, ktörego postrasze :))))))))
          • don2 Re: Ahoj !!!! 04.02.04, 16:16

            Po pierwsze czytalem o juz prawie gotowym cmentarzu w PL o ksztalcie kurchanu
            jakis ksiadz to wydumal i juz gotowe.Specjalna amerykanska technika mumifikacji
            itp.osobiscie mam zapewniony pogrzeb morski ,jako stary marynarz.ostatni mkto
            mnie spotka dostanie zadanie: po kremacji odebrac popiolek i przy dzwiekach
            " Morze masze morze,zawsze ciebie bedziem strzec
            albo na dnie z honorem lec
            z honorem lec"
            Wrzuci moj popiolek do sracza i spusci wode.A popiolek doplynie do morza.D.
            • xurek Donie, czy moglbys rozwinac temat 04.02.04, 16:21
              "wyzszosci sracza nad tradycyjnymi miejscami pochowku" tudziez wyjasnic,
              dlaczego wlasnie ow wydaje Ci sie byc optymalnym miejscem na Twoje prochy?

              Xurek
              • don2 Re: Donie, czy moglbys rozwinac temat 04.02.04, 16:58

                definitywny koniec wedrowki ,symboliczne miejsce wykazujace wartosc moich
                dokonan na tym padole no i nie zapominaj EKONOMIA !!!!miejsce w ziemi
                kosztuje,a stac gdzies w garderobie az przy okazji wielkiego sprzatania
                wyladowac w smietniku?Nie to ze mnie to razi.Ale jak pomysle ,ze ktos przez
                przypadek uzna to za jakas przyprawe do sosow :))))))))))))))))
            • lalka_01 Re: Ahoj !!!! 04.02.04, 16:23
              za duzo przeszkod po drodze :-)
              • don2 Re: Ahoj !!!! 04.02.04, 16:50
                lalka,ja mieszkam 300 m od morza :)))))))))
      • basia553 Re: kremacja 04.02.04, 15:44
        Widzisz Mädel, to ze piszesz, ze starsza generacja jest troche przeciw,
        potwierdza jakby moja teorie. No bo wlasnie ci starsi pamietaja krematoria
        z czasöw wojny. Ja wprawdzie powojenna, ale piece krematoryjne znam tylko z
        Obozöw i nie pamietam zeby w Katowicach lub okolicy bylo jakies czynne
        krematorium. Nie pamietam tez na cmentarzach malych groböw po kremacji.
    • akawill Re: kremacja 04.02.04, 15:43
      Słyszałem ostatnio, że Kościół Katolicki akceptuje kremacje, o czym nie
      wiedziałem. Jak się tak zastanowić to kremacja jakby podkreślała duchowość
      człowieka. Ale mi osobiście wszystko jedno. Jestem za przestronnymi
      cmentarzami niezależnie od tego co się stało z ciałem.
      • aka10 Re: kremacja 04.02.04, 16:48
        Osobiscie nie za bardzo chce mi sie gnic latami w ziemi.Jestem za
        kremacja,byle nie na zywca :-)Urna do ziemi i porzadny grob.A samo serce
        ewentualnie w Polsce.Umre 23 sierpnia 2045,wiec jeszcze mam troche czasu na
        zastanowienie sie i ewentualna zmiane planow.Pozdrawiam.
        • don2 Re: kremacja 04.02.04, 16:52

          Aka ,ty kto pianista slawny,czy polityk by serce przewozono do PL.:))))))
          • aka10 Re: kremacja 04.02.04, 18:51
            A ostatnia wola,to co? Twoje serce tez moge przewiezc,jak chcesz,o ile przede
            mna zmienisz miejsce zamieszkania :-) Pozdrawiam.
    • tajemniczy.don-pedro Re: kremacja 04.02.04, 20:00
      Droga Pani Xurek,
      słyszałem nie tak dawno o niezwykłej metodzie połączenia kremacji z
      tzw. 'produkcją uboczną' wymyśloną w USA, a mianowicie tworzeniu z prochów
      ludzkich diamentów sztucznych. Przyznac musze, że metoda ta jest na tyle
      ciekawa i kontrowersyjna, że zainspirowała mnie do rozpatrzenia na nowo
      okreslenia "rodowe klejnoty"...
      czy Panie chętnie nosiłyby na swoich palcach pierścionki z takimi diamentami?
      Bliskość ze zmarłymi w połączeniu z ozdobą dłoni?
      • akawill Re: kremacja 04.02.04, 22:00
        tajemniczy.don-pedro napisał:

        > Droga Pani Xurek,
        > słyszałem nie tak dawno o niezwykłej metodzie połączenia kremacji z
        > tzw. 'produkcją uboczną' wymyśloną w USA, a mianowicie tworzeniu z prochów
        > ludzkich diamentów sztucznych. Przyznac musze, że metoda ta jest na tyle
        > ciekawa i kontrowersyjna, że zainspirowała mnie do rozpatrzenia na nowo
        > okreslenia "rodowe klejnoty"...
        > czy Panie chętnie nosiłyby na swoich palcach pierścionki z takimi diamentami?
        > Bliskość ze zmarłymi w połączeniu z ozdobą dłoni?

        W sumie fajny pomysł z tą bliskością.
        Tylko drobna uwaga, że to musiałby być raczej jakiś "kamień szlachetny" ale nie
        diament. Bo diament to forma węgla, a ten się chyba ulatnia w czasie
        kremacji. Przepraszam, zboczenie zawodowe.
        • tajemniczy.don-pedro Re: kremacja 05.02.04, 07:32
          akawill napisał:

          > W sumie fajny pomysł z tą bliskością.
          > Tylko drobna uwaga, że to musiałby być raczej jakiś "kamień szlachetny" ale
          > nie diament. Bo diament to forma węgla, a ten się chyba ulatnia w czasie
          > kremacji. Przepraszam, zboczenie zawodowe.

          Nie ma za co przepraszać, ja nie jestem chemikiem i powtórzyłem to, co
          usłyszałem. Proces 'produkcji' podobny miał być do tworzenia sztucznego
          diamentu, pod dużym ciśnieniem. Czy jakiś chemik mógłby nas wspomóc i
          autorytatywnie się wypowiedzieć, czy jest to możliwe?

          pozdrawiam
          • akawill Re: kremacja 05.02.04, 13:13
            tajemniczy.don-pedro napisał:

            > Nie ma za co przepraszać, ja nie jestem chemikiem i powtórzyłem to, co
            > usłyszałem. Proces 'produkcji' podobny miał być do tworzenia sztucznego
            > diamentu, pod dużym ciśnieniem. Czy jakiś chemik mógłby nas wspomóc i
            > autorytatywnie się wypowiedzieć, czy jest to możliwe?

            Jam chemik. Brzmi sensownie, kwestia doboru warunków procesu. Są istotne
            różnice jak wielość pierwiastków po kremacji w przeciwieństwie do
            jednopierwiastkowości diamentu. Co ma znaczenie dla tworzenia stanu
            krystalicznego, ale może chodzi tu bardziej o stan szkła. Nie znam szczegółów
            więc nie mogę się więcej wypowiadać.
            • tajemniczy.don-pedro Re: kremacja 05.02.04, 15:04
              czyli metoda prawdopodobna.... no cóż, najwspanialsi fachowcy w USA nie takie
              rzeczy wymyślają... mnie tylko zainspirowała ta bliskość z rodziną po fakcie.
              Trzymanie bliskich zmarłych na palcach jest moim zdaniem lepszą metodą na
              pamięć, niż tradycyjny cmentarz...
              Popiołów w urnie też nie można w domu trzymać na ołtarzyku ;-)
              ale takie 'drogie kamienie' to chyba czemu nie...
              pozdrawiam
              • jan.kran Re: kremacja 05.02.04, 16:19
                Ja juz wydalam dyspozycje i bede skremowana. Dyskusja jest tylko czy prochy
                rozsypac na Rynku w Breslau , wrzucic do Odry czy wystrzelic w Kosmos. Ja
                jestem za punkt trzy , ale na razie nie mam na to kasy.
                Moja Mamusia , wierzaca i praktykujacan katoliczka, lat 75 zazyczyla sobie
                kremacji. Ta forma jest w PL coraz bardziej popularna. K.
    • swiatlo Tak 04.02.04, 21:37
      Chcę być skremowany a moje popioły mają być wsypane do Pacyfiku.
      Serio.
      • chris-joe Re: Tak 06.02.04, 18:32
        swiatlo, to byl od dawna MOJ pomysl! Ale coz, jakos sie w Pacyfiku pomiescimy
        razem.
        • swiatlo Re: Tak 06.02.04, 21:38
          chris-joe napisał:

          > swiatlo, to byl od dawna MOJ pomysl! Ale coz, jakos sie w Pacyfiku
          > pomiescimy razem.

          Tobie bliżej do Atlantyku. Choć rzeczywiście w Pacyfiku będzie nam we dwóch
          raźniej.
    • basia553 Re: kremacja 05.02.04, 08:37
      Don Pedro pisal wlasnie o röznicach czasu i ja to widze teraz, jak mam compa
      tylko przed poludniem. Dodaje swoje uwagi jak musztarde po obiedzie :)))
      Donie, czy dobrze rozumiem: masz 300 m do morza i chcesz byc splukany, bo z
      klopa przejdziesz do morza. Znaczy sie, ze Twöj klop nie jest jak sie nalezy
      do miejskiej kanalizacji podlaczony, tylko masz rurke prosto do morza?
      To Ci proponuje bardziej apetyczne rozwiazanie: jak poczujesz ze jest tak
      daleko, przepelznij te 300 m i udaj sie prosto na miejsce spoczynku.
      Jak zawiadomisz na czas, to bede w tym czasie spiewac "morze, nasze morze.."
      • don2 Re: kremacja 05.02.04, 13:29

        Basiu ty jestes okrutna!!!!! Mialbym sie w chwili smierci rzucac do morza?
        Do Baltyku? tak zimna woda ,ze trupa wskrzesi.dorsze maja mnie skonsumowac?
        A kanalizacja ma certyfikat ISO i bliskosc tylko mna kieruje w sposobie.
        • maria421 Re: kremacja 07.02.04, 12:07
          Eeee tam, kremacja, mumifikacja.

          Ja juz sobie wybralam miejsce mojego wiecznego spoczynku- ma to byc cmentarz w
          Positano, grob z klimatyzacja i z widokiem na morze, do tego room service
          dostarczajacy mi codzienna prase i swieze napoje.
    • hdp Re: kremacja 08.02.04, 18:52
      Ostatnio bardzo popularna forma pochowku,dla duszy (energi) jest bez znaczenia
      w jaki sposob cialo (materia) pochowana zostala.
      Coraz wiecej ludzi konwertuje na hinduism i z ta wiara zwiazane inne wyznania,-
      Buddhysm, New Age i inni.
      Kremacja ulatwia zycie tym co przezyli,-rodzinie,obecna sytuacja na rynku pracy
      i chec poznawania swiata powoduje ze groby przodkow nie sa odwiedzane,z czasem
      przekopane by dac miejsce nastepnemu co zkremowac sie nie pozwolil,powoduje to
      wyzuty sumienia u malzonkow,dzieci ,wnukow itp. powinowatych ze zmarlym.
      Po kremacji moxliwym jest wysypanie prochow do morza,co 11-cie lat wody
      wszystkich morz i oceanow mieszaja sie-wystarczy isc na plaze 1-go listopada i
      zapalic swieczke,wzglednie przed portretem zmarlego.
      Nie widze nic zdroznego w kremacji,nawet konserwatywny KK nie ma nic przeciw
      takiej formie pochowku.Zastanowmy sie,czy chcemy po nasze smierci przyspazac
      klopotow naszym zyjacym bliskim ? .
      ________________________________________________________________________________
      • morsa Re: kremacja 08.02.04, 20:40
        Z prochu powstales i w proch sie obrocisz....
        tak to brzmi??
        A niech mnie spala, wlasciwie to mi wszystko jedno.
    • luiza-w-ogrodzie Miejsce spotkan 09.02.04, 05:11
      Po smierci grob jest miejscem spotkan z pozostala przy zyciu rodzina ;oD. Z
      tego wzgledu waham sie czy skonczyc jako kompost w debowej trumience, czy tez
      dac sie spopielic i wsypac w czarna rosenthalowska porcelane. Przesladuje mnie
      wizja marmurowego mauzoleum z gustownym aniolem z brazu oraz laweczkami dla
      odwiedzajacych w srodku, klimatyzowane wnetrze z witrazykami przedstawiajacymi
      sceny (ocenzurowane) z mojego bytu doczesnego... ach, ta proznosc...bedzie
      trzeba wziac pozyczke z banku.

      Pozdrawiam zyjacych
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • sabba po niemiecku 10.02.04, 11:12
      sposob pochiowku w stylu szwedzkiM:)

      www.spiegel.de/wissenschaft/mensch/0,1518,285627,00.html
      • szfedka Re: po niemiecku 10.02.04, 11:18
        Przetlumacz sabciu bo nic z tego potwornego jezyka nie rozumiem.

        Czytalam gdzies ze Szwedzi beda sprowadzac z POlski trumny z wikliny. Kremacja
        tu bardzo popularna (nie na polnocy Szwecji) a wiklinowe trumny sa tansze i
        lepiej sie pala wiec sadzi sie ze beda bardzo popularne.
        W Polsce nie maja zbytu ;)
        • basia553 Re: po niemiecku 10.02.04, 11:27
          Potworny jezyk szfedziu to maja Twoi rodacy :)))) a ja sobie nie zycze obröbki
          moich zwlok!!! Musze to dokladnie zaznaczyc w testamencie. Möwi sie
          przeciez "niech spoczywa w spokoju":))))
          • szfedka Re: po niemiecku 10.02.04, 11:32
            basia553 napisała:

            > Potworny jezyk szfedziu to maja Twoi rodacy :))))

            Uwazasz Basiu polski za potworny jezyk?
            cmok
            • basia553 szfedziu 10.02.04, 11:59
              :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • sabba w skrocie 10.02.04, 11:42
          Szwedzki biolog Susanne Wiigh-Mäsak od 2o lat jest zafascynowana pomyslem
          ekologicznego pochowku. Wymyslila wiec nastepujaca metode: cialo zostaje
          zamrozone szokowo do minus 18 stopni, nastepnie kapane w plynnym azocie. Po taki
          traktowaniu cialo robi sie kruche, i sie sypie. Wysypke sie odsysa z wody i z
          metali (pplomby itp) i wklada do ekologicznej trumy. NA grobie mozezs sadzis
          kwiatki, bo tak rozlozony trup po roku zostaje przyjety przez roslinki jako
          "zdrowe jedzinko". Pani ma firme w szwecji a nazywa sie ona Promessa Organic

          www.promessa.se/index_en.asp
    • pani-i-toto do kremacji najlepszy 10.02.04, 12:21
      palmers dla murzynow. Nadaje sie zarowno do kremacji twarzy jak i innych
      waznych elementow na przyklad dupa. Tez pomaga przy ukaszeniach owadow lub
      oparzeniach slonecznych. Z tym ze rozsiewa intensywny zapach, niektorzy
      twierdza smrod.

      dortka
      • xurek co to jest? 10.02.04, 12:25
        ten palmers dla murzynow? Ja znam tylko kokos w plynie, kokos w polplynie,
        kokos konstystencji stalej ktore to nadaja sie do smarowania wszystkiego
        wlacznie z wlosami. Ale palmers? Czyzby cos zostalo przede mna zatajone i maz
        kremuje sie potajemnie?

        Xurek
        • sabba Re: co to jest? 10.02.04, 13:00
          xurkowo, rozsmieszylas mnie do lez potejamnie sie kremujacym mezem palmersem
          albo odwrotnie:)))
        • pani-i-toto Re: co to jest? 10.02.04, 13:03
          to jest kakaowe. Bardzo waniajet. Moze byc w kremie ale najlepsze w formie
          masci. Nazywa sie palmer's cocoa butter formula. Mnie sie wlasnie konczy i
          jestem w rozpaczy.

          dorotka
    • jutka1 prawde mowiac... 10.02.04, 23:04
      nie myslalam o tym.

      ok, ok, pojde do prawnika, zrobie testament i powiem co maja z zezwlokiem
      zrobic jakby co
    • tajemniczy.don-pedro cd - diamenty z ludzi - nekrobizuteria 27.03.04, 10:13
      Biżuteria ze zwłok
      Tygodnik "Wprost", Nr 1113 (28 marca 2004)

      Z prochu powstałeś, w diament się obrócisz!

      Rusty VandenBiesen nie chciał zostać pochowany na cmentarzu ani spocząć w
      urnie, którą rodzina trzymałaby nad kominkiem. Wpadł na pomysł przekształcania
      ludzkich prochów w syntetyczne diamenty. Założył z trzema wspólnikami firmę,
      którą nazwali LifeGem Memorials z siedzibą w Chicago. Kiedy zaczynał badania,
      nie wiedział nic ani o biochemii, ani o produkcji diamentów. Po trzech latach
      prób ze spalaniem szczątków zwierzęcych, głównie świń, w laboratorium pod
      Monachium w Niemczech z węgla uzyskanego z kremacji ludzkich zwłok udało się
      wyprodukować sztuczny diament.
      W naturalnych warunkach krystalizacja węgla w diament trwa kilka milionów lat i
      wymaga wysokiej temperatury i ciś-nienia. W warunkach laboratoryjnych produkcję
      syntetycznych diamentów rozpoczęła w 1950 r. firma General Electric. Najpierw
      służyły one do produkcji wierteł i narzędzi do cięcia, dopiero później pojawiła
      się biżuteria. Rusty VandenBiesen wraz ze wspólnikami opracował technologię
      pozwalającą uzyskać z ciała ludzkiego, zawierającego 15 proc. węgla, od 50 do
      100 kamieni różnej wielkości. Ich produkcja trwa około 16 tygodni.

      Kremacja z certyfikatem
      Produkcja nekrobiżuterii rozpoczyna się już podczas kremacji zwłok, gdy
      technicy kontrolują poziom tlenu, by nie dopuścić do zmiany węgla w CO2. W
      odpowiednim momencie spalanie zostaje przerwane i technik zbiera powstały
      węgiel (w postaci ciemnego proszku). Jego część zostaje przechowana i oddana
      rodzinie, a część - po opatrzeniu numerem identyfikacyjnym - wysyłana jest do
      laboratorium w Pensylwanii. Tam proszek ogrzewa się do temperatury około 3 tys.
      stopni Celsjusza. Dzięki temu zostaje on oczyszczony m.in. z wapna, żelaza oraz
      aluminium i zamieniony w grafit. Ten z kolei wysłany jest do laboratorium w
      Niemczech albo do ośrodka pod Moskwą, gdzie w autoklawach przez 7-10 dni znowu
      poddaje się go działaniu wysokiego ciśnienia (80 tys. atmosfer) i temperatury
      (3 tys. stopni Celsjusza). W ten sposób w laboratoriach są odtwarzane procesy
      zachodzące w naturze. Następnie diamenty poddaje się obróbce i wysyła do Nowego
      Jorku, gdzie European Gemological Laboratory (EGL/USA) wydaje certyfikat
      stwierdzający, że kamień jest "wytworzonym przez człowieka diamentem", i
      opisuje jego jakość. Diament dostaje też certyfikat International Gemological
      Center LTD.
      LifeGem oferuje diamenty o wielkości 0,25-1,3 karata, ale zapowiada, że wkrótce
      będzie w stanie wyprodukować trzykaratowy syntetyczny diament. Wielkość
      diamentu zależy od tego, jak długo grafit pozostaje pod ciśnieniem: im dłużej,
      tym większy. Kamień wyjmowany spod prasy jest surowym kryształem, który zostaje
      poddany obróbce zgodnie z życzeniami klienta (można zażyczyć sobie
      wygrawerowanie inskrypcji). Cena zależy od rozmiarów: kamień o wielkości 0,25-
      0,29 karata kosztuje 2 299 USD, a jednokaratowy - 15 tys. USD. To znacznie
      więcej, niż płaci się za naturalne diamenty (kamień o wielkości 0,25 karata
      kosztuje 700 USD). Diamenty wytwarzane są w różnych kolorach - pierwsze miały
      naturalny kolor niebieski (ze względu na śladową obecność boru w ciele), potem
      zaczęto oferować czerwone, żółte i zielone. Mark Gershburg, dyrektor EGL,
      twierdzi, że łatwo odróżnić diament naturalny od syntetycznego, ale nie jest
      możliwe odróżnienie kamienia wyprodukowanego z prochów i zwykłego syntetyku.
      Minimalne zamówienie to dwa diamenty, ale - jak mówi Greg Herro, jeden z
      właścicieli firmy LifeGem - wszystkie zamówienia przyjęte do tej pory były
      większe.

      Zamówienia na dwa lata
      W związku ze wzrostem kosztów usług pogrzebowych w USA (pogrzeb kosztuje tam
      około 6 tys. dolarów), coraz więcej osób decyduje się na znacznie tańszą
      kremację (około tysiąca dolarów). W całym kraju kremacji poddawanych jest 26
      proc. zwłok. Przewiduje się, że w 2010 r. ten odsetek wzrośnie do 40 proc.
      Diamenty ze zwłok zmarłych krewnych oferuje ponad 200 zakładów pogrzebowych w
      USA. LifeGem Memorials ma już zamówienia na następne dwa lata i świadczy usługi
      także w Kanadzie, Holandii i Japonii.

      Ewa Domańska
      Kalifornia
      Autorka jest adiunktem w Instytucie Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
      w Poznaniu; przygotowuje do druku książkę m.in. na temat nekrobiżuterii
      • lucja7 Re: jakosc ceremonii 27.03.04, 16:50
        W sierpniu ubieglego roku umarl na zawal, w metrze, moj bliski znajomy z
        pochodzenia Polak ktory spedzil zycie tu w Paryzu. Kilka dni pozniej miala
        miejsce ceremonia kremacji na Père Lachaise, bylo kilka osob (wakacje) a wsrod
        nich jego ledwo dorosly syn z Polski. Najpierw nabozenstwo, potem w ciszy
        czekanie na urne. Potem ukazal sie typ z urna w reku, przekazal ja synowi ktory
        niezdarnie upchnal ja w kufrze samochodu. Pozegnalismy sie a on pojechal.
        Sprawilo to na mnie bardzo przykre wrazenie i, niestety pozostalo tak w pamieci.
        Osobiscie nie mam nic przeciwko paleniu, ale mysle ze grob na cmentarzu jest
        jakims miejscem. A dla mnie, gdy wiem ze nigdy do Polski nie wroce, nabralo to
        bardzo duzej wagi. Jakies miejsce.
        Przykre wrazenie wywoluje na mnie widok murow z wmurowanymi setkami urn, a juz
        tragiczny jest widok zakurzonych urn w kacie pokoju albo na fortepianie.
        Rozsypywanie prochow po oceanach wydaje mi sie pretensjonalne, samolot, statek.
        Ja tam chce miec normalny grob na cmentarzu Montparnasse, juz zaklepany.
        Poza tym uwazam ze umarli zyja podoba mi sie idea spotkan na cmentarzach.
        lucja7.
        • basia553 Re: jakosc ceremonii 27.03.04, 17:02
          dostalas miejsce na montparnassie??? bylam pewna, ze to juz zamkniety cmentarz.
          moja znajoma z paryza byla z mezem na urlopie we francji centralnej i on tam
          zmarl. w pierwszym porywie pochowala go tam na pieknym, malenkim, romantycznym
          cmentarzu. teraz jest nieszczesliwa, bo tamtejszy dom musiala sprzedac, prawa
          jazdy nie ma i nie moze jezdzic regularnie do swojego jaska...
    • artur666 Re: kremacja w PL 28.03.04, 00:00
      W niemczech nie wiem jak jest.

      Ale w PL bylem na pogrzebie gdzie zwloki wczesniej skremowano.
      Na pogrzeb przyniesiono urno, o wygladzie pojemnika na szampana z pogrywka.
      W sumie jechal przed korowodem podstawiony samochod na trumne, lecz Ktos bliski
      z rodziny niosl urne. Miejsce na trumne bylo puste, tylko wience lezaly.
      Nie wiem co komentowano, lecz nie jest to taki pogrzeb w Pl typowy.
      Widzialem jednak miny przypadkowych przechodniow. Patrzyli w miejsce gdzie
      powinna sie znajdowac trumna...a tu puste miejsce.
      Etyka itd.? uwazam smieszna. W tym przypadku to zyczeniem zmarlego bylo
      skremowanie.
      • jan.kran Re: Smierc. 28.03.04, 20:37
        Znowu mi podopieczna umarla. Bardzo swietna kobieta. I im wiecej mam do
        czynienia ze smiercia tym mi bardziej zwisa i powiewa co z szczatkami zrobia.
        Chce coby mnie spalili i rozsypali ale czy to ma znaczenie ?
        Wazne jak sie zyje.
        A poza tym popadam w niepokojacy mistycyzmm i pale swieczki i sie modle.
        Coraz wiecej zmarlych , coraz wiecej pustki.
        Znaczy sie catpe diem.

        Troche zmeczona jestem obcowaniem na codzien ze smiercia i cierpieniem. Ale
        moze to moja powinosc ?. K. Mistyczny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka