Dodaj do ulubionych

Z pamietnika ogrodnika :)))

08.03.04, 13:27
Tu bede pisac pamietnik w odcinkach (podpatrzylam od Emre).

Jest a raczej byl jeden krokus. Zolty. Poszlismy na poszukiwania jak zwykle z
Piranha. I on go znalazl. Przyniosl mi go WYRWANEGO w rece mowiac “patrz,
mamus, jest”.

Byly dwa piekne dni slonecznie i snieg wreszcie stopnial. No to zasadzilam
moje przepiekne kwiatki: canna “costam” (bardzo ladne i duze – widzialam
kiedys na trawniku) I kalie (tez bardzo ladne i duze). Pisalo – sadzic w
marcu po ostatnich przymrozkach. Tak zrobilam, bo mi intuicja mowila, ze juz
jest po. Wlasnie zaczal sypac snieg. Kurwa. W sobote pojde kupic nowe.

Znalazlam przepiekny krzak. Camelia sie nazywa. Pisze, ze znosi lekkie
przymrozki. Co to jest lekki przymrozek? Czy warto inwestowac CHF 500 w
cos “lekkoprzymrozkowego”?

Sasiadka malpa wredna kupila GOTOWE krokusy i zasadzila na swoim ogrodku. Ma
alpejska lake – przynajmniej chwilow. Zastanawiam sie, czy nie napuscic
Piranhii na te krokusy….

Znalazlam dwie wersje konwalii – jedna to kawal ziemi z kawalkiem korzenia,
druga to piec gotowych juz kwitnacych konwalii. Ten kawalek korzenia jest
drozszy niz gotowe knowalie. Nie rozumiem i wietrze podstep. Nie wiem co
robic. Przemysle do soboty.

Mahonia wypuszcza kwiatki. Chyba naprawde zakwitnie. Chyba sie wtedy posikam
ze szczescia.

Koniec odcinka pierwszego.

Xurek-ogrodnik
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 08.03.04, 14:31
      Xurku, czy formula pamietnika jest taka ze inni moga dolaczyc czy nie?

      Wprawdzie do pobytu w Heimacie nie moge zdawac sprawozdan, co rosnie, co
      kwitnie, a co sie sfronknelo, ale moge zaraportowac z Paryza, ze okoliczne
      magnolie w kwieciu, jablonki tez, paki na krzaczorach przerodzily sie juz w
      listki, i za jakis tydzien-dwa na drzewa spadnie seledynowa mgielka....

      Niech zyje wiosna. Dzisiaj slonce i bezchmurne (na razie) niebo.
    • ani-ta Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 08.03.04, 17:03
      xurku:)
      ja dobra rade GRATIS daje;)
      ty wez ustal sobie dzien... moze 1 kwietnia (taki latwy prima-aprilisowy
      termin) i co roku cykaj fotke swojej lace alpejskiej:)
      wstawiaj do galerii... bedziemy widziec twoje postepy na polu uprawy krokusa:)
      a i ty udwodnisz sobie i swiatu, ze nie ma rzeczy ktorej do wzejscia nie
      zmusisz;)
      w tym roku rozumiem, ze laka bedzie zielona z racji wyrwania jedynego zoltego
      okazu przez pierworodnego:)
      mysle, ze temat ow cyklicznym nie tylko w pismie ale i w galerii stac sie
      powinien:)

      a.:))

      P.S.
      sprzedalam twoj patent na sadzenie krokusow (_!_) do slonca... i podobala mi
      sie reakcja znajomego... ktory podziekowal niebiosom, ze marchewke sie sieje, a
      nie sadzi... bo moglaby GLUPIO wygladac w ogrodku:))))
    • wkrasnicki Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 08.03.04, 18:59
      Przypomniala mnie sie historia z zamierzchlych czasow, kiedy to wysylalismy
      koce do USA dla biednych chamerykanskich kloszardow, ktore tak sie zapily, ze
      zapomniely nabyc koc lub kalendasz, a slabej kondycyj bendonc zchodzily z tego
      swiata, bo kudy im tam do naszych dzielnych, sarmackich opojow z zapalem i
      godnosciom sonczoncych nalewkie na jagodkach z ubieglorocznych zbiorow.
      Tu zwracam uwagie na duracki zwyczaj pisania na flaszce daty zbiorow
      czegokolwiek, bo przeciez kurna wiadomo, ze gorzala czy tez wino zatenchnonc sie
      lubi i tylko gamonie kupujom cos starszego niz rok, bo wiadono, ze skoro sie w
      magazynie zostalo to znaczy, ze nikomu kurde nie smakowalo.
      Wontku nie skrencam, bo maniery, czyly tak zwane kulturkie majac w malem palcu
      zgrabnie do merytum wracam, tumanom tudziez prostakom tego slowa nia myslac
      tlomaczyc bo czas moj cene swoje posiada.
      Otosz w pszyrodzie nic nie ginie a tylko zmienia wlasciciela co ma sie rozumiec
      oznacza, ze krokusy nie poszly siem chedozyc tylko prendzej czy pozniej, ale
      raczej pozniej (jesli ziemia jest okrongla, bo mam kurna wontpliwosci) wyrosnom
      w Australii, gdzie i tak z nich pozytku nie bendzie bo ich opchnom kroliki.
      Tak czy siak kroliki zawsze som gorom na co zwracam uwagie wszystkim
      drzemioncym na lonce, szczegolnie w stanie wskazujoncym.
      Dla pan po kfiatku - zielonym do dolu.
      • i.p.freely Re: Camelia 08.03.04, 20:48
        xurek napisala:
        >Znalazlam przepiekny krzak. Camelia sie nazywa. Pisze, ze znosi lekkie
        >przymrozki. Co to jest lekki przymrozek? Czy warto inwestowac CHF 500 w
        >cos “lekkoprzymrozkowego”?

        Camelia moze rosnac i kwitnac u ciebie pod warunkiem, ze jest to kultywar
        zaadoptowany do warunkow klimatycznych - kilkudniowych mrozow na ten przyklad.

        Ja mam 'Sasanqua' kultywar, piekne, pojedyncze kwiaty 'ala jablon' (jak na
        sterydach bo wielkie) pozna jesienia (listopad), ktory kupilam wlasnie z mysla
        zasadzenia. Ulotka mowila, ze toleruje temp do (-)10-C....
        A tu sie okazalo, ze dwudniowe (-)7-C mrozy niemal mi ja zabily. Wykopalam,
        wsadzilam w donice i targam do slonecznej sieni, bez ogrzewania, gdzie
        temperatura utrzymuje sie miedzy (+)4-C i (+)10-C. Dzieli sobie miejsce z Sago
        i Madagaskar palmami. Pod koniec marca wylatuje na dwor, w osloniete od zimnych
        wiatrow miejsce. Palmy czekaja do maja.

        Jesli o koszta chodzi, CHF 500. - coz to za kultywar, ze az tak drogi?
        Debiutant?

        Jesli o konwalie chodzi to, opierajac sie na moim skromnym doswiadczeniu, te z
        kawalem ziemi adoptuja sie szybciej - bedziesz miala kwiaty i zapach w
        przyszlym roku. Tym 'gotowym' adaptacja moze zajac pare sezonow.

        Obys miala 'zielonego kciuka'... jak wkrasnicki.




    • basia553 Wkrasie, 08.03.04, 20:01
      to wspaniala wiadomosc!!! jezeli krokusy za rok wzejda w Australii i zostana
      spozyte przez te w nadmiernym tempie sie rozmnazajace (bo chutliwe) zwierzeta,
      to Xurek moze stac sie Narodowym Bohaterem Australijskim!!!! Tym co nie wiedza,
      zapodaje: krokusy sliczne, sa wysoko trujace, a wiec tym sposobem wytruje Xurek
      plage australijska!!! No, i co Wy na to???
      • ani-ta hmm... scurviajac watek;) 08.03.04, 20:34
        xurek cie basiu zabije, za scurvienie jej pamietnika mlodego ogrodnika;))))
        co do krolikow... ja je darze sympatia, ale niech sie wypowiedza "wlasciciele"
        krolikowej plagi:)))
        daje optuje przy marchewkowym polu "inaczej":))))))
        a.:))
        • basia553 Re: hmm... scurviajac watek;) 08.03.04, 20:41
          Sie nie boje, Anita, bo skurvienie nie jest tak bardzo kurviste. Albowiem w
          niektörych rejonach sa te kröliki bardzo zwiazane z ogrodnictwem. Jak
          przyjedziesz, to Ci pokaze park woköl mojego domu: uwazac musza dzieci biegajac
          po trawnikach, bo co krok to dziury krölicze. A wszystkie zjadane mlode
          roslinki w ogrodach? Nie jestem pewna, ale chyba mlode drzewka tez by mogly
          niejedno o krölikach opowiedziec. I kazdy ogrodnik bedzie wdzieczny za sadzenie
          krokusöw tak, a nie inaczej.
          Ale marchewka sadzona inaczej - to perelka!!
        • starypierdola O krokusach .. 08.03.04, 20:42
          Czy wy Panie, wiecie ze szafron (przyprawa) to wlasnie z kwiatow krokusow? Tyle
          ze "prawdziwy" to z krokusow perskich; jests tez podrabiany, turecki.
          Jak Ci wiec, Xurek, te krokusy wyrosna to bedziesz miala dobrze: safran
          (sazfron??) wu Was pewno drogi. A swietny do przyprawiania ryzu!!!

          Czlowiek glodny to ma jedzenie na mysli ...

          SP
          • basia553 Re: O krokusach .. 08.03.04, 20:47
            idz pojedz se synek... Ja uzywam tego tureckiego. Smaku prawie nie zmienia, ale
            dodaje potrawom sliczny kolor.
          • ani-ta Re: O krokusach .. 08.03.04, 20:50
            szafran nadaje ciastu smakowity zolciutki kolorek:)
            ha! wiem:)) mimo, ze ciasta to raczej nie jest moja specjalnosc:))

            pierdolo ty moj stary - jak zes glodny to wal prosto z mostu a nie o szafranie
            nawijasz!:) nasci (naści) peto swojskiej kielbasy, sloik chrzanu i pade chleba!
            a jak ci sie cos wzdymac zacznie to ranigast+espumisan:))))))

            no:)

            a.:))
            • starypierdola Re: O krokusach .. 08.03.04, 20:59
              Dzieki, Anita. Dozgonnie wdzieczny!! Juz sie zapisalem na paczki dla Polonii na
              innym watku ale jak dotad nic nie doszlo!
              SP
              • ani-ta Re: O paczkach... 08.03.04, 21:09
                ... moze jutka adresowala?:)
                a.:))
                • jutka1 Re: O paczkach... 08.03.04, 21:14
                  ani-ta napisała:

                  > ... moze jutka adresowala?:)
                  ******
                  ponczkow nie adresuje z reguly

                  a ostatnie paczki dochodzily bez problemu, zlosnico jedna! ;))))))))

                  Glab pocztowy
                  • ani-ta O paczkach...i ponczkach... jutkowej przypadlosci 08.03.04, 21:24
                    :)))
                    widze, ze ci lepiej jutus;))))
                    cmoooook:)))

                    kazdy ma swoja slabosc... ja adresuje bezblednie... ale z druczkami sobie na
                    ten przyklad zupelnie nie radze;))) wiec, jezeli paczka... to bezdruczkowa;))))

                    a co do ponczkow... to je sie LIZE a nie adresuje! coby obcy nie zjadl!:)))

                    a.:)

                    • jutka1 Re: O paczkach...i ponczkach... jutkowej przypadl 08.03.04, 22:37
                      ani-ta napisała:

                      > a co do ponczkow... to je sie LIZE a nie adresuje!
                      ******
                      Anita, swintucho!!
                      No nie wiem co myslec, sodomia i gomoria, i o lizaniu teraz, wiec ja apeluje do
                      wlasciciela wontku o protest, bo to skrencanie to juz paranoja jest!
                      ok! :))))))))))))))))))
          • i.p.freely Re: O krokusach ..i szafranie 08.03.04, 20:52
            ten krokus kwitnie jesienia....
            • starypierdola Re: O krokusach ..i szafranie 08.03.04, 21:00
              Tego nie wiedzialem; ale jak sie w Meramec spotkamy ...
              SP
              • wkrasnicki Re: O krokusach ..i szafranie 08.03.04, 21:18
                Ano wlasnie, kroliki moga sie czuc bezpiecznie, jako ze szafran to m.in. crocus
                sativius lub crocus tommasinianus (rozowoliliowy), a jesli sie okaze ze dzialaja
                jak afrodyzjaki to Xurek ma przechlapane. ;-)
                Xurku, jesli spadl snieg to przeciez dobrze, bo chroni te roslinki przed mrozem.
                Generalnie radzilbym unikac egzotow, chociaz radzac innym czasem tez nie
                potrafie sie oprzec z wiadomym zreszta skutkiem.
    • artur666 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 08.03.04, 21:40
      Kurcze, jeszcze do dziasiaj wyciagam jakies kolce z reki. I nawet gazeta nie
      pomogla.
      • ani-ta Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 08.03.04, 21:44
        to po cos tego katusa tak sciskal???!!!:)))
        z kaktusem jak z kobieta... delikutasnie trza!

        a.:))
        • artur666 bo franca cholera jedna! 08.03.04, 22:14
          Ja kaktusa jak?...jak?...no nie wiem jak, ale nawet kiedys zakwitnely!
          Ale taaaaa cholera jedna, ma takie drognie igly. i tzle ! ze sa teraz wszedzie!
          No i co zrobisz?
          ...cierpie, lecze rany...ano jak z kobietami.


          ani-ta napisała:

          > to po cos tego katusa tak sciskal???!!!:)))
          > z kaktusem jak z kobieta... delikutasnie trza!
          >
          > a.:))
          • ani-ta Re: bo franca cholera jedna! 08.03.04, 22:26
            ja tez kiedys mialam kaktusy... tzn. Jedyny mial... ale na NASZYM parapecie:P
            no i one rosly i kwitly i rozmnazaly sie i je przesadzalismy do coraz to
            wiekszych i piekniejszych doniczek:)
            ja sobie kiedys pomyslalam, ze skoro tak slicznie jest i sielankowo... to ja
            jeszcze jednego dokupie... na promocji w hipermarkecie... za 1,99zl...
            i w ciagu miesiaca wszystkie zdechly... ponoc te moj jakas france mial w
            sobie... ale to tylko plotka!!!
            nie zebym plakala... ale na cholere mi teraz zestaw doniczek? skoro Jedyny
            kolejny rok w zalobie i o nowych kaktusach (z mojej reki) slyszec nie chce?:((((

            a.
            • artur666 Re: bo franca cholera jedna! 08.03.04, 22:30
              I ty mnie takie okropnosci opowiadasz?
              Ty chyba cos w sobie...Musisz byc bardzo zla kobieta.
              Macie rybki?


              ani-ta napisała:

              > ja tez kiedys mialam kaktusy... tzn. Jedyny mial... ale na NASZYM parapecie:P
              > no i one rosly i kwitly i rozmnazaly sie i je przesadzalismy do coraz to
              > wiekszych i piekniejszych doniczek:)
              > ja sobie kiedys pomyslalam, ze skoro tak slicznie jest i sielankowo... to ja
              > jeszcze jednego dokupie... na promocji w hipermarkecie... za 1,99zl...
              > i w ciagu miesiaca wszystkie zdechly... ponoc te moj jakas france mial w
              > sobie... ale to tylko plotka!!!
              > nie zebym plakala... ale na cholere mi teraz zestaw doniczek? skoro Jedyny
              > kolejny rok w zalobie i o nowych kaktusach (z mojej reki) slyszec nie chce?:
              (((
              > (
              >
              > a.
              • ani-ta Re: bo franca cholera jedna! 09.03.04, 20:31
                rybek nie mamy:)

                a ja zlosliwie nikomu krzywdy nie robie... ot chcialam dobrze... moze za
                dobrze?:))))

                a.;)
    • basia553 Möj stosunek do kaktusöw 09.03.04, 06:55
      Jak poznalam Meza, to mial parapety pelne tego swinstwa. Jak przenieslismy sie
      na wspölne mieszkanie, to podarowalam wszystkie Tesciowej, hehe.
      Zreszta ciekawostka: w Niemczech jest taki gatunek duzego kaktusa, okraglasny,
      jak taki puf do siedzenia i tenze nazywa sie "Szgwiegermuttersitz", czyli
      siedzinko dla tesiowej:)))))))
      • starypierdola Re: Möj stosunek do kaktusöw 09.03.04, 06:56
        Jak by to byla agawa to mozna zrobic tequile!
        SP
    • basia553 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 09.03.04, 06:56
      Nie powinnam pisac o tej porze: to sie nazywa Schwiegermuttersitz, a po polsku
      oczywiscie siedzonko.
      • starypierdola Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 09.03.04, 07:05
        Shoooot1 Basia wylaczyla komuter i poszla do pracy! Albo przewrocila sie na
        drugo bok, tak jak w jej horoskopie.
        No to ja tez ide.
        Trzymaj warte, Ertes!
        SP
        • basia553 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 09.03.04, 11:03
          Prawie masz racje, Ziutek. Pojechalam do miasta celem odwiedzenia lekarza.
          Przebijalam sie przez padajacy snieg. Lekarz mamrotal pod nosem i ciagle
          musialam pytac "co godocie?". Doszedl do wniosku, ze zamiast tego mam wziasc
          tamto, a zamiast owego cos innego, a potem zobaczymy itd. Trwalo to wieki, a
          jak wyszlam, padalo jeszcze bardziej. Zadzwonilam do pracy, ze autostrada do
          Heidelbergu zasypana i zastawiona ciezaröwkami stojacymi w poprzek, wiec biore
          dzien wolnego, co mi zreszta horoskop sugerowal. Kupilam na targu golonko i
          krupnioki u slaskiego masorza i jestem cala i szczesliwa w domu.
          Musze Sabbie podziekowac szczegölnie za dzisiejszy horoskop:))))
          • maja92 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 09.03.04, 12:27
            U nas kwitnacych krokusow pelno. STOP
            Basia, wyrywac??? STOP
            Ja w pracy siedze zazdrosna.STOP
            Jak ja bym chciala zwalic na snieg, albo lod, albo zamarznieta wode w
            chlodnicy, albo cos takiego. STOP.STOP.STOPPPP
            • basia553 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 09.03.04, 13:13
              Nie musisz Maju wyrywac, skoro rosna dostatecznie daleko od moich kici.
              Mnie sie krokusy bardzo podobaja i jedno z moich pierwszych wspomnien z Niemiec
              (przyjechalam w styczniu) to jeszcze zimowy krajobraz, a przed kazdym
              niemieckim domem röznokolorowe krokusy. I to po polskiej (wtedy) szarzyznie!
              • maja92 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 09.03.04, 13:39
                basia553 napisała:

                > Nie musisz Maju wyrywac, skoro rosna dostatecznie daleko od moich kici.
                > Mnie sie krokusy bardzo podobaja i jedno z moich pierwszych wspomnien z
                Niemiec
                >
                > (przyjechalam w styczniu) to jeszcze zimowy krajobraz, a przed kazdym
                > niemieckim domem röznokolorowe krokusy. I to po polskiej (wtedy) szarzyznie!
                %%%%
                Ja tez wyjechalam z Polski w styczniu. Ciagle pamietam roze w ogrodach, gdy
                Bydgoszcz byla przykryta gruuuubym sniegiem. Tylko tak mi sie kojarzy styczen w
                Irlandii - roze.
    • xurek odcinek drugi. 09.03.04, 12:36
      Otwarlam pamietnik i stiwerdzilam, ze pod moja nieobecnosc ktosie zasmarowaly
      29 stron piszac przewaznie nie o ogrodku. Krasnoludki? Wlasciwie to moze by tak
      z jednego krasnoludka do ogrodka kupic?

      Krokusow nadal niet, postanowilam posluchac dobrej rady i kupic konwalie co
      wygladaja jak kupka sznurka w ziemi, camelie oleje, bo 500 CHF za to, ze potem
      bede musiala gdzies targac (gdzie, skoro nie mam sieni?) to lekka przesada. 500
      CHF to na krowiej gorce normalna cena za wiekszy kszaczor, ktory kwitnie. Tak
      tutaj niestety juz jest.

      Zamowilam w www.select-samen.ch cala mase nasionek przeroznych. Wymyslilam
      sobie bowiem, ze teraz bede siac, a gdyby nic nie wyroslo, to w maju zawsze
      jeszcze moge kupic gotowe sadzonki i posadzic tam, gdzie nasiona nie wyrosly.
      Tak zwane podwojne zabezbieczenie.

      Mam problem – grzadka jest za mala, bo sie np. okazuje (tak pisze w katalogu
      www.samen.ch) ze taka dynia to metr grzadki dla siebie potrzebuje. Po co jej
      tyle? I dlaczego nie moze rosnac na tym samym miejscu co pomidor, skoro ona
      rosnie na ziemi a pomidor w powietrzu?

      Caly wieczor studiowalam ksiazke o ziolach. Stwierdzilam, ze na grzadkach
      ziolowych tez mam za malo miejsca, bo ziol jest na swiecie zdecydowanie za duzo
      i trudno sie na cos zdecydowac.

      Po raz kolejny doszlam do jedynego slusznego wniosku: moj ogrodek jest za maly
      a rosliny to stworzenia zbyt humorzaste, szczegolnie takie krokusy. Na dodatek
      jakis krasnal nagryzmolil w pamietniku, ze sa trujace, wiec moze dobrze, ze nie
      wyrosly, bo nie wiem, czy Piranha by napewno nie zjadla. Chcialam zaczac
      dzisiaj akcje uswiadamiajaca Piranhii na temat szkodliwosci spozywania
      krokusow, ale termin jest niedobry, bo Piranha chwilowo (mam nadzieje) swiruje
      i zamiast ja oswiecac oswiecalysmy sie nawzajem z kierowniczka przedszkola na
      temat co zrobic, by wygrac te wojne.

      Snieg znow spadl i lezy, slonce niby swieci, ale robi to zupelnie bez
      entuzjazmu i energii. Jakis krasnolud cos o pakach i listkach na polnocny
      zachod od Zugu pisal – jak to jest mozliwe? Tutaj nie ma nic oprocz sniegu.
      Rozwazam emigracje w kierunku zwrotnika.

      Biore sie do roboty, bo ogrodek zamiast (jak myslalam) odciazac finansowo (te
      swoje jarzynki, owocki itd) pochlania wiecej pieniedzy niz by sie po skrawku
      ziemi spodziewac mozna bylo.

      Koniec odcinka drugiego,

      Xurek-ogrodnik
      • jutka1 Re: odcinek drugi -- Krasnal 09.03.04, 14:15
        xurek napisała:

        > Wlasciwie to moze by tak z jednego krasnoludka do ogrodka kupic?
        *******
        Xurek, nie wydawaj piniondza!!! Ja latem w ramach zlosliwosci dostalam od
        przyjaciela w prezencie krasnala (wersja: krasnal z kosiarka do trawy), to jak
        bedziesz w Heimacie to Ci dam w prezencie bo jakos mi, jak by to ujac..., do
        ambiansu (zna sie te... ;) nie pasuje..

        OK? OK! :)))))))
        • i.p.freely Re: odcinek drugi -- Krasnal 10.03.04, 00:07
          Xurku, jutka dobrze gada - *nie wydawaj kompulsywnie* forsy ani na nasionka ani
          na krasnali.

          Z tymi nasionkami to roznie bywa, efekty twoje pracy moga sie okazac odwrotnie
          proprcjonalne do wkladu (zarowno fizycznego jak i monetarnego).
          Taka dynia rosnie dobrze i szybko z nasionka ale taki pomidor juz nie. Szybko
          rosnaca dynia 'will smother' kielkujacego pomidorka.

          Wez takie np. ogorki - dobrze im wychodzi sasiedztwo podroslego juz drzewka
          sluzacego im jako trellis. Gdzies mam zdjecia ogorkow pnacych sie na moich
          Dogwoods .....

          Nasionka z ktorych bedziesz miala i Ty i synus pocieche to:

          ***Zielony groszek - zwlaszcza te slodkie odmiany. Moj synus nie lubil
          ugotowanego ale ten prosto z roslinki, zwlaszcza wlasnymi, malymi raczkami
          urwany, uwielbial.

          *** Fasolka - zarowno pnace jak i krzaczaste odmiany
          Nie zapmonij o zoltej...

          *** rzodkiewka

          *** pietruszka (wloska, plaskolistna na natke)

          *** szczypiorek

          Wszystkie wymienione sa 'goof-proof' dla poczatkujacych i zbyt wiele miejsca
          nie wymagaja.

          Jesli chodzi o pomidorki, to lepiej wychodza z sadzonek.

          Zorientuj sie jak nasloneczniona jest ta twoja dzialka - wiekszosc tzw. ziolek
          potrzebuje duzo slonca.
          Taki np. PELZAJACY TYMIANEK mozesz posadzic/posiac w szparach miedzy kamiennymi
          schodkami czy przy jakiejs naslonecznionej sciezce. Mozna po nim chodzic, nie
          wymaga koszenia. A jak pieknie pachnie???? Z roku na rok sie rozrasta i z
          biegiem czasu przypomina zielony, pachnacy dywan. Ma rowniez drobniutkie, biale
          lub rozowe kwiatuszki (w zaleznosci od odmiany) latem.

          Jesli o kwiaty chodzi... Jaki masz typ ziemi? Zwiezla, gliniasta czy lekki
          czarnoziem?
          • artur666 Nieswiadome Flower-Power!!! 10.03.04, 10:54
            A ja se kupie Krasnala! Trzeba kupic,na pamiatke.
            Kupie zawine w koc i do pinicy...na pamiatke.
            No bo gdy ta Epoka, minie , to nikt nie bedzie chcieal wierzyc, ze takie badzie
            w bylo hitem. Ach te Polskie wille przyzdabiane denkami od butelek!!! Istne
            cudenka architektury Polskiej. nie przymierzyjac...diamenty architektury.
            Pan Hundertwasser zostal zakasowany.
            • maja92 Re: Nieswiadome Flower-Power!!! 10.03.04, 12:13
              artur666 napisał:

              > A ja se kupie Krasnala! Trzeba kupic,na pamiatke.
              > Kupie zawine w koc i do pinicy...na pamiatke.
              > No bo gdy ta Epoka, minie , to nikt nie bedzie chcieal wierzyc, ze takie
              badzie
              >
              > w bylo hitem. Ach te Polskie wille przyzdabiane denkami od butelek!!! Istne
              > cudenka architektury Polskiej. nie przymierzyjac...diamenty architektury.
              > Pan Hundertwasser zostal zakasowany.
              %%%%%%%%%%%%%
              Mojej babci sasiad mial cala sciane "wykafelkowana" potluczonymi talerzami i
              flizankami - to bylo cudo!!! tam denka od butelek:)))) - nie umywaja sie....
          • wkrasnicki Re: odcinek drugi -- Krasnal 10.03.04, 19:34
            Z tym oszczednosciami to jest tak, ze nic co sie stalo hobby nie jest oplacalne.
            Rosliny w przyrodzie bez naszej ingerencji rosna za darmoche i maja w glebokim
            korzeniu sklepy ogrodnicze z nawozami, sciolkami, truciznami przeciw robactwu
            wszelakiemu. Takze kolo lodygi im lata, czy wiosna sie opoznila, czy wrecz
            przeciwnie- one sobie rosna i juz. Jesli czasem umieraja, to raczej ze smiechu,
            widzac nasze zabiegi w ogrodzie przy roznorakich cudakach, ktore hoduje sie dla
            nas, tak jak dla nas produkuje sie karme psia, choc wiadomo, ze odkopany
            cuchnacy gnat i tak psu smakuje najlepiej.
            Krasnala mozesz spokojnie wprowadzic do ogrodu, wiele roslin sprowadzonych
            cholera wie skad niczym mu w szpetocie nie ustepuje. Jesli roslina ma lodyge
            grubosci zdzbla slomy, a kwiat wielkosci swinskiego lba z podobna zreszta
            kolorystyka i zwykle aromatem, to krasnal podobnie jak te roslinki produkowane
            hurtowo, ma nawet pewne przewagi - przynajmiej nie uschnie i kolo piora mu lata,
            czy odczyn gleby jest kwasny, czy zasadowy.
            Nasiona istotnie sa drogie - bardzo drogie, jesli policzyc wszystkie skladowe
            to byle marchew powinna byc luksusem, dlatego zajmuja sie tym wylacznie
            masochisci. ;-)
    • xurek odcinek trzy 10.03.04, 10:10
      Zmarnowalam trzy godziny na zamawianie tony nasion z www.select-samen.ch.
      Naklikalam sie i naczekalam jak cholera a efekt koncowy byl taki, ze mnie net
      wyp.....lil przy ostatnich literach mojego adresu. Myslalam, ze sie zabije
      wlasna piescia, ale jako ze nie lubie bolu to nalalam sobie lampke winka i
      poszlam spac.

      I dobrze sie stalo. Rano Behemot jak zobaczyl co ja tam zamawiam to omal nie
      umarl ze smiechu. Mnie wytlumaczyl ze w jednej paczce nasion jest wiecej niz
      jedno nasionko i ze np. zamawianie trzech paczek bazylii zakrawa na produkcje
      przemyslowa. Na dodatek Behemot mnie uswiadomil, ze siac w marcu to ja mam w
      domu a nie w ogrodku w takich malych pudeleczkach i jak mnie wyliczyl ile
      powierzchni domowej musialaby zajac moja plantacja to znow doszlam do jedynego
      slusznego wniosku, ze mam za male mieszkanie, by zostac ogrodnikiem.

      Wiec zamknelam to www.nasiona.ch i udalam sie na jedynie slusze forum podzielic
      sie moimi doswiadczeniami z pamietnikiem. Tu znowu krasnale zasmarowaly x-
      kartek. I dobrze i tym razem nawet bardzo porzytecznie. Wiec juz nie kupie
      nasion pomidora, tylko poczekam na sadzonki. Groszek, rzodkiewke i ogorki
      chcialam kupic i zdaje sie, ze mialam racje. Chce jeszcze zasiac brukselke – co
      krasnale na to? Czy sie uda? Ziol mam zamiar kupic cala mase (ale teraz juz po
      jednej paczuszce). Albo urosna albo jak nie to szydlo im w gadupe i poszukam
      sobie innego hobby.
      Krasnale zadaja niepokojace pytania, ktore zdaja sie wskazywac na wyraznie
      braki w mojej ogrodniczej wiedzy. Jaka ziemia? No brazowa przecie! Na grzadke
      pod warzywa kupilam “Gemüseerde” a na grzadke pod ziola “Kräutererde” i juz.
      Slonce w tej czesci ogrodka jest od 11:00 do 18:00 bez przerwy, jezeli akurat w
      ogole jest. Cienia niet.

      No i okazalo sie przy okazji, ze nasionka tez nie sa tanie. Moj zamierzony
      zakup mial wynosic CHF 150. Moze poszukam www.nasiona.pl i bedzie taniej? Hm….

      Ogolnie stwierdzam, ze chyba jednak bycie ogrodnikiem nieco mija sie z moimi
      wrodzonymi talentami, ale nic to, nie swieci garnki….. albo dla chcacego…..
      albo Übung macht Meister…. itd.

      Bedac dobrej mysli ogrodniczej wracam do pracy biurowej, ktora wychodzi mi
      zdecydowanie lepiej.

      Krokusy: w dwoch miejscach wyrosly zielone kepki nie wygladajace na trawe. Czy
      to moze byc „obietnica prawdziwego duzego krokusa“ ? Nie moglam spac z
      podniecenia owa mysla.

      Xurek-ogrodnik
    • basia553 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 10.03.04, 10:39
      Nad wschodzacymi krokusami postaw jakas siatke z wszystkich stron inaczej Ci
      Piranha udowodni, ze krokusy wyrosly:)))))
    • vaud Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 10.03.04, 16:45
      ziola kup w coopie albo migrosie taki juz wyrosniete w doniczkach: bazylia,
      pietruszka, szczypiorek, kolendra, tymianek, mieta, szalwia, rozmaryn i melisa
      przyjmuja sie swietnie w ogrodku, ale uwaga, jak w pelnym sloncu, to musisz
      podlewac. Szczegolnie szlwia zaraz mdleje, jak jej slabo. ;-)))
      • starypierdola Xurek 11.03.04, 00:51
        Jestem zupelnie skolowacialy! Zawsze myslalem ze w Szwajcarii to tylko mroz,
        skaly i wysokie ceny!!
        Przyznaj siem Ty nas to tylko zwodzisz??
        SP
        • vaud Re: Xurek 11.03.04, 01:36
          starypierdola napisał:

          > Jestem zupelnie skolowacialy! Zawsze myslalem ze w Szwajcarii to tylko mroz,
          > skaly i wysokie ceny!!
          > Przyznaj siem Ty nas to tylko zwodzisz??
          > SP

          -----> tak, i Xurek w tych gorach ma uprawy tarasowe, jak poletka ryzowe w
          Indonezji.
          • starypierdola Re: Xurek 11.03.04, 01:43
            Teraz rozumie. I dla tego jej tak drogo wychodzi bo musi instalowac ogrzewanie?
            SP
            • vaud Re: Xurek 11.03.04, 01:53
              Trafiony, zatopiony!
              • starypierdola Re: Xurek 11.03.04, 01:58
                hehehehe... Pewno nudzi CI sie, tak jak i mnie? Ostatni mohikanie czy ranne
                pteaski?
                Jak TY tez ze Szwajcarii to napisz jaka epistole. Tyle ciekawych tematow...
                tramwaje, kawiarnie, pieczywo (wiedenskie), hamburgery za $10/piece, jak
                zreformowac swiat, jak zle w Ameryce, jaki balagan w Polsce ...
                Make up a story, tak jak Xurek...
                SP
                • vaud Re: Xurek 11.03.04, 02:36
                  starypierdola napisał:

                  > hehehehe... Pewno nudzi CI sie, tak jak i mnie? Ostatni mohikanie czy ranne
                  > pteaski?

                  -------ᡌ.30. Wieczor dopiero soe zaczal!


                  > Jak TY tez ze Szwajcarii

                  --------> od 10 dni juz nie ze Szwajcarii, ale nad episola pomysle.

                  to napisz jaka epistole. Tyle ciekawych tematow...
                  > tramwaje, kawiarnie, pieczywo (wiedenskie), hamburgery za $10/piece, jak
                  > zreformowac swiat, jak zle w Ameryce, jaki balagan w Polsce ...
                  > Make up a story, tak jak Xurek...

                  ------> a gdzie Ty jestes, SP?

                  pozdro
                  • starypierdola Re: Xurek 11.03.04, 02:46
                    Trafilas w samo sedno. Tu jest moj problem: skad ja jestem???
                    Kalgoorlie, WA, Australia?
                    Calavasito, La Guajira, Colombia?
                    Rolla, MO, USA?
                    Gorod Shakhtiorsk, Sakhalinskaya Oblast, Russia?
                    ...
                    OK. OK.
                    Jak u Ciebie zaczyna sie wieczor to ja z San Mateo, CA.
                    :-))) SP

                    PS. Zaraz wlaczy sie niejaki Ertes i zacznie prostowac ....
                    SP
    • basia553 Vaud, 11.03.04, 08:46
      Ertes ma Old P. na celowniku i niedlugo dowiemy sie, z jakiego wiezienia on
      pisze. Karl May tez pisal z wiezienia swoje indianskie storys!
      • starypierdola Vaud, 11.03.04, 14:42
        Basia, ona jeszcze spi.... Ale dobrze zes ja ostrzegla!
        SP
        • vaud Re: Vaud, 11.03.04, 15:45
          starypierdola napisał:

          > Basia, ona jeszcze spi.... Ale dobrze zes ja ostrzegla!

          SP

          ----> siem otrzaslam ze snu... uaaaaa i ziewam, ach , jak dobrze, ze ORMO
          czuwa, to spalam spokojnie!
      • vaud Re: Vaud, 11.03.04, 15:42
        basia553 napisała:

        > Ertes ma Old P. na celowniku i niedlugo dowiemy sie, z jakiego wiezienia on
        > pisze. Karl May tez pisal z wiezienia swoje indianskie storys!


        ------>ojojojoj...
    • sabba chce przypomniec 11.03.04, 14:54
      ze niedlugo wielkanoc i wypada posiac rzerzuche, kto lubi oczywiscie. ale to
      chyba nie w ogrodzie ale na wlasnym parapecie. POniewaz jeszcze zimno a kawalek
      ziemi jaki mam bede urabiac dosyc jednostajnie (pomidory tyudziez salata)
      zakupilam cebulki hiacyntow, z lodyzkami juz, w liczbie zliczonej ale
      konkretnej, no i kwieciem mnie zasypalo. Oraz zapachem tak intensywnym ze
      kwiecie zostalo przeniesione ze wszytkich pokojow (az dwoch) do kuchni bo sie
      spac nie dalo. Ale piekne sa.
      • vaud Re: chce przypomniec 11.03.04, 15:48
        sabba napisała:

        > ze niedlugo wielkanoc i wypada posiac rzerzuche, kto lubi oczywiscie. ale to
        > chyba nie w ogrodzie ale na wlasnym parapecie. POniewaz jeszcze zimno a
        kawalek
        > ziemi jaki mam bede urabiac dosyc jednostajnie (pomidory tyudziez salata)
        > zakupilam cebulki hiacyntow, z lodyzkami juz, w liczbie zliczonej ale
        > konkretnej, no i kwieciem mnie zasypalo. Oraz zapachem tak intensywnym ze
        > kwiecie zostalo przeniesione ze wszytkich pokojow (az dwoch) do kuchni bo sie
        > spac nie dalo. Ale piekne sa.


        ----------> kolory, kolory jakie? Bo mi sie w zeszlym roku znalazy lososiowe i
        byly piekne! Posadzilam w ogrodku( juz rozkwitle) i widzialam, ze juz
        kielkowaly, jak sie wyprowadzalismy. Ktos inny sie teraz nimi cieszy, buuuu ;-((
    • xurek czesc czwarta 11.03.04, 15:04
      Krasnoludy znow zasmarowaly dziewiec stron i wszystko nie na temat. Na dodatek
      zdaja sie ze mnie nabijac i jakby tego nie bylo dosyc podaja informacje rownie
      nieprawdziwe co krzywdzace krowia gorke – hamburger kosztuje CHF 5-6 czyli Euro
      ok 4 czyli dularow jeszcze mniej z czego wysnuwam jedyny sluszny wniosek ze
      jedyny dobry krasnoludek to sztuczny krasnoludek. Nazwac mi moj pamietnki
      epistola – phi, tez cos!

      W sumie nic nowego, bo od czesci trzeciej nie bylam w ogrodku. Przenioslam sie
      na wieczor “do miasta” czyli metropolii z najlepszym miejscu na rankingu gdzie
      to oblewalam zalatwienie praktyki dla mojej ulubionej kuzynki. Kto wie, moze
      sie kuzynka w ogrodku przyda….

      Rano wykorzystalam pobyt w metropolii na zakupienie milego ciucha, od czego co
      prawda poprawil mi sie humor ale bol glowy niestety nie przeszedl.

      Losy „zapowiedzi krokusa“ widze marnie, bo jak zawitalam na prowincji to
      przywitaly mnie nowe zaspy. Teraz siem zastanawiam, czy te niezwykle sniegi i
      morzy to nie jakis znak od mocy wyzszej ktory mi mowi, ze mam sobie z
      ogrodnictwem dac spokoj.....

      Z drugiej strony zostalam zmuszona do pozwolenia ulozenia sobie tarota i tam
      wyszlo, ze mnie same sukcesy i szczescie rownie wielkie co nieoczekiwane
      spotka, wiec moze jak zawitam dzis do domu to w moim ogrodku jako jedynym
      bedzie alpejska laka zamiast sniegu....

      Teraz idem udawac, ze cos robie

      Xurek
    • basia553 Re: Z pamietnika ogrodnika :))) 11.03.04, 15:27
      Xurku, u nas sa w angebocie staudy, czyli juz na pare cm podrosniete rözne
      roslinki i ziola, nic tylko wsadzic do ziemi, zeby kontynuowaly podröz w strone
      slonca. Cena: 45 kopiejek, pardon, centöw europejskich! No, co Ty na to?
      To sa takie male kwadratowe doniczki rozmiar mniejwiecej 8x8 cm. Pare kupisz i
      masz za grosze ogröd pelen zieleni. I co sie tu menczyc ziarenkami co nie
      wschodza?
    • xurek czesc piata 15.03.04, 08:51
      wyszly krokusy. Cale 14 sztuk. Wszystkie mniej wiecej w jednym miejscu i
      wszstkie tego samego koloru. Zastanawiam sie, coz fakt ten oznaczac moze. Ze
      inne kolory wyjda pozniej, ze ten jeden skrawek ogrodka plus ten jeden kolor to
      jedyna wlasciwa kombinacja, ze te inne kolory to jakies genetyczne niewypaly
      byly czy co. Chyba jeszcze odczekam z wnioskami - a nuz samo sie cos wyjasni
      jak slonce poswieci dluzej.

      Xurek
      • basia553 Re: czesc piata 15.03.04, 09:01
        14 krokusöw, to przeciez wspaniale! Przeciez juz sie zadnych nie spodziewalas:))
        A ja wczoraj do skrzynki miedzy buchsy (jak to sie po polsku nazywa?) wciskalam
        cebulki jakichs jwitnacych kwiatöw i caly czas usmiechalam sie myslac o Tobie i
        odwrotnie wsadzonych cebulkach. Bo ja moje dobrze wrzucalam do dolköw, a one
        czasami robily "kopyrtka" i wpadaly odwrotnie:))))) Zobaczymy, co z tego
        wyniknie!
      • xurek czesc szosta 25.03.04, 11:28
        kupilam nasionka, zaszadzilam te, co pisalo " w mracu prosto na grzadkie" -
        byly to pietruszka, groszek i rzodkiewki. Poza tym kupilam kalle i frezjie i
        kalie i tez posadzilam na zewnatrz, bo mowili w marcu po ostatnich przymrozkach
        a bylo wtey ok 20 stopni w polodnie. Krokusy na terenie slonecznym wyszly w
        liczbie ok 20, na terenie cienistym zaczelo sie pojawiac pare. Mahonia juz
        prawie kwitla, drzewa mialy paki i nawet u jarzebiny zauwazylam przedwczoraj
        cos za ksztalt jakiegos specznienia.

        Wczoraj wieczorem spadlo tyle sniegu, ze dzisiaj bedziemy znow lepic balwana.
        Snieg lezy wszedzie gruba warstwa, ani mysli stopniec, Pirahna znow ma
        czapeczke i rekawiczki a mamusia zimowe buty. A te kanny i kalie to sie pewnie
        definitywnie d....ic poszly. Ja p....le taki interes - czy zima stulecia musi
        sie zdarzyc dokladnie wtedy, kiedy ja zaczynam byc ogrodnikiem?

        Xurek
        • lalka_01 Re: czesc szosta 25.03.04, 11:39
          Nie mow, nie mow...a nie pamietasz "wiosny" rok temu? Ja dobrze pamietam, trawa
          posiana cieplutkim poczatkiem marca wschodzila cztery razy dluzej niz pan Bog
          przykazal; jeszcze w kwietniu byl snieg - a nie mieszkam wcale pod Alpami :-)
          • basia553 Re: czesc szosta 25.03.04, 12:44
            W dziecinstwie mieszkalam lata cale naprzeciwko domu przed ktörym stala
            olbrzymia piekna magnolia. Nie pamietam kiedy kwitla, ale zawsze, naprawde co
            roku spadal na te piekne kwiaty snieg. Jak to wygladalo, wole nie wspominac.
            Ty sobie Xurek musisz jakiegos meteorologa przygruchac, zeby Ci möwil kiedy
            ostatni snieg spada. Miejmy nadzieje, ze Twoje szwajcarskie roslinki to nie
            rozpieszczone nasionka/cebulki z Meranu i tom kapuze sniegowom przezyjom.
            Czego Ci zyczem!
            • maja92 Re: czesc szosta 25.03.04, 15:59
              Moje zakile przezyly dwa dni sniegu w Dublinie - dobrze wroze Xurkowym
              krokusom:))))) - sa bardziej przygotowane na kaprysy pogody.
              • i.p.freely Re: czesc szosta 25.03.04, 17:05
                Uszy do gory xurek, wszystko co wymienilas powinno przetrwac .....Jesli
                posadzilas/posialas to co mowisz jednego dnia a snieg spadl w dniu nastepnym to
                ani nasionka, ani cebulki nie mialy czasu napeczniec wilgocia i nagly
                przymrozek nie powinien ich sieknac (pod warunkiem, ze nie bedzie to parodniowy
                mroz szczypiacy nawet przez welniane gacie)

                A propos sniegu i wiosennych siewow. Kiedys zauwazylam, ze ziarna trawy
                rozsypane (przypadkowo) na mokrym, wiosennym sniegu zakielkowaly szybciej i
                bujniej i niz te pieczolowicie podlewane z weza...

                Pstryknelabys jakies zdjecie tych twoich krokusow, eh.....

                Poki co spadam, bo dopiero co z pracy przydreptalam i loze mnie wola.
    • xurek Czesc siodma & & #35 8211; specjalnie dla Bergo :)) 21.04.04, 14:14
      Po powrocie z wojazy zagranicznych dokonalam krytycznej oceny postepow i
      doszlam do wniosku, ze zarowno ja jak i natura spisalysmy sie dzielnie, z mojej
      mamusi za to ogrodnik jak z koziej dupy programista, choc twierdzi dokladnie na
      odwrot. Wyroslo wszystko, co mialo. Jarzebina ma liscie, czeresnia i jablon
      maja nawet kwiatki, wiec pewnie i jaki owoc bedzie, mahonia wciaz jeszcze
      przymierza sie do kwitniecia a zasiane groszki i rzodkiewki, choc z duzym
      wkladem pracy Piranhii, wyrosly! Bez ma paki kwiatowe, wiec jest ogolnie
      dobrze. Tylko te egzotyczne cuda co to je posadzilam w tych wielkich donicach
      nie robia nic, czyli donice puste. A moje zasiewy domowe (w pudeleczkach, bo
      pisalo, ze na marcowe zewnetrze roslinki za delikatne) to mamusia do ogrodka
      wystawila, bo jej a) przeszkadzaly bo nieestetyczne i b) tam wiecej sloneczka
      swieci. Tak. Szczegolnie mrozna noca. Wiec lawendy, bazylii i koleandra nie
      bedzie. No i trawnik nieco mnie dziwi. W tamtam roku, jak go zasiali, byla
      sliczna rowan trawka. W tym roku jakies mlecze, koniczyna i inne takie. Nie
      przypominam sobie, bym to sadzila…..
      Aha! Zapomnialabym o aspekcie socjalnym ogrodka. Wiec sasiedzi chwilowo nas nie
      lubia. Nie lubia, bo w przeciwienstwie do krokusow WSZYSTKIE moje tulipany i
      zonkile zakwitly a jest ich z dobra setka. Na dodatek psim swedem jakims tak mi
      sie udalo je dobrac (ma sie te intuicje ogrodnicza), ze jak jedne przekwitaja
      to drugie zakwitaja, wiec wciaz mam sie czym pochwalic. A poza tym to nasz
      zywoplot jako jedyny wbrew przepisom ogolnym i zdaniu osiedlowego ogrodnika
      przyciety przezyl, zgestnial i ma mnostwo nowych lisci. Somsiedzi siem
      poskarzyli i chcieli odszkodowanie badz nowe krzaki od firmy ogrodniczej, owa
      przyjechala, sytuacje obadala i im napisala, ze u Xurkow rosine, bo cieli a jak
      sie reszcze uciac nie chcialo, to maja ich pocalowac gdzies. No i teraz nie
      wiadomo kto winien – ogrodnik osiedlowy niby, bo zakazal, ale on twierdzi, ze
      to wlasnie ta firma co teraz placic nie chce mu tak kazala a oni ze nie i juz i
      w zasadzie wychodzi na to, ze winien jest nasz zywoplot, bo rosnie.

      Mysle teraz o placych rozach na takich slicznych drewnianych plotkach. A nuz
      wyrosna i bedzie pieknie. Aha, jasmin co sie tak pieknie w tamtym roku pial nie
      ma jeszcze ani jednego listka. Nie wiem, czy juz mu odprawic pogrzeb, czy
      jeszcze troche poczekac.

      Xurek
      • bergo1 Wielkie dzieki :-)))))) 21.04.04, 15:01
        • bergo1 Re: Wielkie dzieki :-)))))) 21.04.04, 15:08
          Zjadlo mi :)

          Wlasnie wrocilam z wlasnego ogrodka i zabralam sie za czytanie pamietnika :-)
          Gratuluke zonkili i kwitnacych tulpinaow. Ja tez poczatkujacy ogronik jestem, jesienia pierwszy raz w zyciu cebulki sadzilam i...nie wwszystkie wyrosly :( Z tulipanow to zaned jeszcze za kwitnienie sie nie zabral, ale to juz regula, bo zauwazylam ze w moim ogrodzie wszystko w porownaniu do ogrodu tesciow jest opoznione o conajmniej tydzien. Wiec ogladam te paki tulipanowe i mam nadzieje ze jakos przyzwoicie zakwitna. Niby mialam tylko dwa kolory tulipanow i chcialam je jakos przyzwoicie zasadzic, ale nie wiem czy cebulki mi sie nie pomylily :) Na sadzenie owych cebulek mialam jedyny wolny dzien i akurat lalo wowczas niczym z cebra brrr.

          Kurcze a slimakow u Ciebie nie ma????? U mnie znowu masa, chodze i morduje (wczoraj podczas deszczu z 20 zabilam), na biednym malym zonkilu, biednym bo w tym roku nie zakwtil 4 bestie sie pasly!!!!
    • xurek Odcinek specjalny luzno zwianazy czyli 21.04.04, 14:51
      tropikalne wyczyny roslinne meza.

      Oooooh! Zobacz! To jest “xxxx”!!!!
      Hmmm? No jest, wyglada troche jak jesion, tylko liscie wieksze…. Co Ty
      robisz ????!!!
      Wyrywam z korzeniami. Wezmiemy do domu i zasadzimy.
      Aha. A JAK wezmiemy? Przeca to jest ze dwa metry wysokie! I myslisz, ze toto w
      ogole bedzie u nas roslo? No i po co ci to? Az takie ladne to to nie jest….
      Alez to jest roslina lecznicza! Pomaga lepiej niz tabletki! Wiez mi! Az sie
      dziwie, ze tak spokojnie sobie tutaj rosine i nikt jej calej nie oberwal z
      lisci…..
      A na co to jest lekarstwo?
      Jak to na co???? Na malarie!!!!!
      No to ja sie nie dziwie, ze lisci nie obrywaja – tutaj NIE MA malarii, u nas
      zreszta tez nie….
      Oooooo...... zupelnie zapomnialem..... myslisz, ze jak ja tutaj z powrotem
      wsadze to bedzie dalej rosnac?

      (nasz nowy miejscowy kumpel) Jak chcecie, to mozecie sobie z naszej dzialki
      wziac kwiaty to domu, musicie jednak kupic specjalne pudelko – one trzymaja sie
      z miesiac. Idziemy do sklepu – jedna taka egzotyczna czerwona kobyla kosztuje
      10 Euro – wiec chyba oplaca sie zainwestowac 3 Euro w pudelko i pare wziac do
      domu. Kupujemy pudelko – pani pyta czy male, czy duze. Ogladamy, decydujemy sie
      na male – ma z jakies 30 cm szerokosc i z 1,5 m dlugosci. Jedziemy do znajomych.

      (Maz) ja chce saaam zrywac te kwiaty – no to gdzie moge zrywac?
      A na naszej dzialce (tu nastepuje pokazanie z grubsza, gdzie dzialka sie
      konczy).
      Pijemy ‘ti punch i czekamy. Pijemy drugi ‘ti punch i czekamy. Pijemy trzeci i
      sie zastanawiamy, czy isc go szukac. Nagle szelest, potem pojawia sie gora
      zielono/czerwono/korzennego a za nia wystaje czubek glowy meza.
      O rany, przeciez ty miales te anturium UCIAC a nie wyrwac z korzeniami!!!!
      Z korzeniami lepiej, zasadzimy w domu i bedzie roslo.
      No ale jak te korzenie sie zmieszcza do tego pudelka?
      Hm….. chyba musze pojechac po to wieksze…..
      A CO TO JEST!!!!???
      To jest to czerwone, co Ci sie tak spodobalo.
      To widze, ale ono jest co najmniej pol metra szerokie!
      Jakos zegniemy i wlezie…..
      (Wlasciciel kwiatkow) nie wlezie, tego nie da sie zgiac.
      Ok, przywioze dwa duze pudelka.
      A co tam jeszcze masz?
      To! To jest “bitter leaves”, pomaga na wszystko
      Nie przypominam sobie, ze to u nas rosnie…. Gdzie to znalazles?
      A tam (wskazanie na miejsce zdecydowanie poza dzialka)
      Rany! Wyrwales sasiadowi! Idziemy przeprosic.
      (Biora napoczeta flaszke rumu i ida
      Wracaja zaslonieci gora zielono/korzenna)
      (ja) rany boskie, gdzie Ty to chcesz wsadzic !!!???? I na cholere ci to!!!???
      To jest mi wszystko potrzebne. Yam, “xxx”, “yyy”, “zzz”, itd itp. Kupie jeszcze
      jedno pudlo.
      Czys ty oszalal? Kto i jak to bedzie taszczyl? I kto zaplaci za ten nadbagaz? A
      poza tym to i tak nie wyrosnie!
      Wyrosnie, posadzimy w mieszkaniu, tam zawsze jest cieplo……
      Masz racje z tym nadbagazem, wsadze do walizki.
      (Taszczy walize z auta, otwiera, mysli, i mowi do gospodarza)
      C, nie przydadza wam sie te dwa wielkie plazowe reczniki?
      A nasze pletwty tez wam sie moga przydac....
      O, te sandaly tez moglbym tutaj zostawic....
      (zanim zdazylam ryknac NIEEEE gospodarz potwierdzil przydanie sie wszystkiego)
      Wypakowuja, pakuja badyle w gazete, zamykaja walizke.
      Jade po te pudla.
      Pijemy ‘ti punch i czekamy. Pijemy drugi ‘ti punch itd……
      Wraca z dwoma pudlami i…… wielkim plastikowym worem pelnym ciezkich jak
      kamienie yamow i kasawy.
      Po cos ty to kupil? Przeciez u nas tez mozna kupic yam!!!!!!
      Mozna, ale nie zolty i nie swiezy.
      A co z nadbagazem?`
      Wezme jako podreczny, C, masz jakas torbe?

      Mielismy tylko szybko odebrac kwiatki i spedzic ostatni dzien na plazy. Ledwo
      zdazylismy na samolot taszczac ze soba dwa kartony mojej wielkosci i tone
      yamow, ktora potem stala pod moimi nogami przez caly dlugi lot, bo przeciez
      jestem mniejsza, wiec sie lepiej zmiesci……….

      Xurek
    • xurek czesc osma - siewy 26.04.04, 12:40
      Nigdy bym nie przypuszczala, ze nasiona bywaja tak rozne. Od mikroskopijnych
      prawie niewidocznych do porzadnych duzych nasion. Dla niewprawionych polecam
      sianie jedynie grochu i fasoli. Instrukcje obslugi tez sa bardzo enigmatyczne –
      pisze przewaznie „siac“ i na tym koniec. A potem rosnie tak gesto, ze nawet
      takiemu glabowi jak ja sie wydaje, ze tak byc nie moze. A jak sie pytam u
      specow to mowia poprzerywac i zaszadzic obok. Groch to wiadomo jak – kazda
      roslinka to osobny krzak, ale takie rzodkiewki? Czy jedna roslina to jedna
      rzodkiewka? A jezeli tak, to chyba nie potrzebuje tyle miejsca, co jeden groch?

      A najgorsze to jest to, ze informacja na temat ile roslin z tego wyjdzie
      zupelnie nie zgadza sie z iloscia nasion w opakowaniu. Zaczynajac od ziol
      przyzwyczailam sie do faktu, ze z calej garsci malutkich nasion wyjdzie 20
      roslin. A tu nagle otwieram pomidory I co? Z 22 nasion ma wyjsc 20 roslin! Na
      dodatek jakies takie male i cherlawe te nasiona. No i maja do polowy maja
      rosnac w domu – potem trzeba przesadzic. Kupilam sobie takie male kubeczki,
      coby bylo latwo – jeden kubeczek – jedna roslina. A tu sie okazuje ze na jeden
      kubeczek mam tylko jedno nasiono!!!! Horron, mowie wam! Moje paluchy sa zbyt
      toporne, coby jedno zlapac, jak poslinilam i przykleilam do palucha to sie
      potem nie chcialo odkleic a jak sie juz zabrudzi ziemia to nawet sokol go juz
      nie znajdzie. Najlepsza okazala sie pinceta i to z wielu wzgledow. Raz, ze
      sianie szlo lepiej a dwa, ze sasiadka miala z czego boki zrywac. Siedzem sobie
      przy stole na tarasie, kubeczki na stole zapapranym ziemia, nasionka na czarnym
      talerzyku do fondue (lepiej je widac) a ja z pinceta w lapie sieje. Przychodzi
      sasiadka, pyta co robie i zanim zdazylam odpowiedziec juz plakala ze
      smiechu.....
      Ogorki sa nieco lepsze – 30 nasion na 20 roslin no i troche wieksze i
      poreczniejsze.

      Teraz mam 40 kubeczkow stojacych obok telewizora – wygladaja dosc oblesnie i
      jak nie wyrosna, to sie chyba niezle wsciekne.

      No i mam pytanie: czy jeden kwiatek na drzewie owocowym to jeden owoc? Bo jak
      tak, to bede miec kupe jablek i dokladnie 5 czeresni :))).

      A tak w ogole to sie chyba ogranicze to krzaczorow, bo od warzyw strasznie sie
      brudza rece.
      A Piranha zasiala sobie Bazylie w piaskownicy i teraz ma problem, z czego robic
      babki i czym obrzucac Fabiana….

      Xurek
      • xurek Re: czesc dziewiata - sadzonki 10.05.04, 16:29
        Z dwoch torebek nasion, czyli razem 44, wyrosly cztery pomidory, na dodatek
        strasznie cherlawe. Sie zastanawiam, czy to nagromadzenie czworek to nie jakis
        pomidorowy omen i czy jezeli nawet by dalej rosly i mialy owoce to nalezy je
        zjesc.

        Ogorki sa roslinami znacznie lepszymi tudziez ewentualnie jest tak, ze sympatia
        miedzy mna a ogorkami jest wieksza, bo wyrosly chyba wszstkie i sa juz 10 razy
        wieksze od pomidorow.

        Pisze, ze w polowie maja mam wysadzic te mimozy na grzadke ale nie pisze, czy w
        maju, w ktorym pada snieg, tez.

        Poza tym wszstko rosnie oprocz jednego zakletego rewira, w ktorym juz trzy razy
        posialam pietruszke, ktora gdzie indziej wschodzi jak chwast a wtym miejscu
        nic. Ja jestem zdania, ze ktos to miejsce zauroczyl, maz sklania sie ku wersji,
        ze sika tam kot sasiada.

        Kwiatki egzotyczne to droga impreza. Wlasnie zaczyna zdychac proba nr 3 canna
        indica – kazda po 9 CHF – ale nie dam za wygrana, w koncu ktoras MUSI wyrosnac.

        Pokazalam Piranhii gdzie beda czeresnie. Efekt jest taki, ze zamiast 6 beda
        cztery, dwie Piranha przyniosla do domu twierdzac skadinnad logicznie, ze skoro
        w domu jest ciepleje to szybciej beda czerwone i wykazujac w ten sposob
        nieslychane logiczne umiejetnosci transponowania wnioskow z pomidorow na
        czeresnie.

        A poza tym oglaszam, ze koriander wygral konkurs na „przyjaciela poczatkujacego
        ogrodnika“ – to rosnie bez wody, bez gleby, bez pincety i zasadzone przez
        Piranhe najszybciej z wszystkiego. Nie wiem jeszcze, do czego moze sie przydac,
        ale to chyba nieistotne – jest zielone i ladne.

        Xurek
        • jan.kran Re:koriander 10.05.04, 18:59
          www-ang.kfunigraz.ac.at/~katzer/germ/generic_frame.html?Cori_sat.html
          To podobno odpowiednik naszej pietruszki w kuchni egzotycznej. Ja probowalam
          uzywac swiezy ale ma dla mnie za mocny smak. Suszony uzywam zawsze.

          Przyznam sie , ze jak napisalas Xurku www.nasiona. ch. to myslalam ze to ch to
          chuj. Dopiero po jakims czasie do mnie dotarlo, ze to chodzi o Szwajcarie .-pppp
          • jan.kran Re:koriander 10.05.04, 19:04
            Cos google daly ciala. Moze ten link zadziala:-))))

            www.tele.ucl.ac.be/PEOPLE/DOUXCHAMPS/ieee1394/coriander/
          • sabba Re:koriander to kolendra 10.05.04, 19:48
            faktycznie troche przypomina pietruche ale jest bardziej delikatna. MOzna
            stosowac liscie, korzonki oraz nasiona (takie kuleczki lub sproszkowane) do
            sosow tajskich, przykladowo. Bardzo lubie:)
            wiem.onet.pl/wiem/00662d.html
    • basia553 O rany Xurek!!!!!! 26.04.04, 12:52
      Siewy-pinceta:)))))))) tego jesazcze naprawde nie bylo. Zrobiono Ci zdjecie?
      A ja powsadzalam do skrzynki wieksza ilosc cebulek czegos i wyszly tylko dwie
      lebiodki:(((( Nie wiem co o tym myslec. Ale zasadzilam w tym roku po raz
      pierwszy do duzej donicy piwonie. Jakze sie ucieszylam, jak juz pieknie
      wyglada na chyba 20 cm z ziemi! (Möwilam chyba, ze wyglada jak rabarbar?)
      A tu wczoraj doswiadczone osoby mnie powiadomily (po tym jak widzielismy po
      drodze w ogrodzie cudowne krzaki piwonii), ze moja moze zakwitnie za rok:(((((
      Ja chce teraz, zaraz, co to za czekanie i co z nia zrobic w zimie, prosze
      redakcji?????
      • jan.kran Re: Szafran versus haldi 29.04.04, 21:43
        Przepraszam X. za zasmarowanie pamietnika, przeczytalm wszystko rzetelnie. Nic
        nie pomoge, bo juz chyba wple zostac matematykiem niz ogrodnikiem. Nie wiem co
        wzbudza we mnie wieksza niechec. Jenak chyba ogrodnictwo:-DDD

        Pisze w sprawach kulinarnych Szwedka wspominala o dodawaniu szafranu do ryzu.
        To kompletnie bez sensu. Szafran sie dodaje do innych potraw, bo jest drogi i
        rzadki. Do ryzu wystarczy haldi , taka przyprawa hiduska. Nadaje ryzowi piekny
        zolty kolor, a jest znacznie tansza niz szafran. Nazywa sie tyz turmeric.

        www.fatfreekitchen.com/spices/turmeric.html
        Google niezastapione :-)))) Choc podobno Bil cos wymysla zeby zniszczyc google
        i sie samemu podlaczyc :-)))
        A poza tym czekam na dalsza dzialalnosc X. Ogrodnika. K.
    • xurek czesc dziesiata - pierwsze plony 16.06.04, 17:19
      wczoraj zjedlismy cala miche (no dobra, miseczke) wlasnych czeresni. Groszek
      kwitnie, pomidory i ogorki sa coraz wieksze, brukselki tez szlag nie trafil. Za
      to rzodkiewka ma bardzo ladne kwiatki, bardzo dlugie lodygi, ale bardzo male i
      twarde jak drewno rzodkiewki. Na jabloni jest co najmniej 10 jablek majacych
      juz srednice 5 cm.

      Canna i calia rosna, Kapuzinerkresse (sorry :)) rosnie jakby chciala wygrac
      konkurs, roze tez rosly i kwitly pieknie ale...... zadzwonilam do meza, coby
      jak co tydzien wzial i spryskal plynem przeciwmszycowym. Do glowy mi nie
      przyszlo, ze ani nie przeczyta ani nie rozwodni tylko popryska koncentratem....
      Roze wygladaja jak po wybuchu bomby z napalmem....

      Jarzebina nabyta w zoltym domu ma kwiatki, wiec pewnie bedzie miala jarzebiny,
      bez kwitnie po raz drugi a krzaczek zoltych margerytek (????) jeszcze nie
      zdechl, czyli pobil rekord wszystkich dotad przeze mnie zakupionych krzaczkow o
      dobre trzy tygodnie.

      Nie mowiac juz otym, ze mam cztery rodzaje miety, cztery rodzaje bazylii,
      lawende, szypiorek, koperek, pietruszke, oregano (????) estragon, rozmaryn,
      koriander (????) cebulki i WSZYSTKO
      • xurek Re: czesc dziesiata - CD 16.06.04, 17:20
        mi rosnie (nie wiem, czemu sie samo wslalo). Nawet jasmin pnacy zarosl cala
        kolumne i kwitnie i pachnie. Ha!

        Teraz czekam na pochwaly i zachwyty :)))

        Xurek
      • jan.kran Re: czesc dziesiata - pierwsze plony 16.06.04, 17:24
        Gratuluje osiagow :-)))
        Zazdroszcze Ci jak cholera tych swiezych ziol. Ja kupuje swieze, kroje,
        zamrazam , ale to nie to samo ...
        Przy cenach domow w Oslo zawierajacych kawalek ziemi i moich zarobkach in spej
        ako pielegnujaca ludzi to moge sobie pomarzyc o swiezych ziolach z wlasnej
        hodowli.
        Perspektywa Kartaginy coraz bardziej kuszaca :-)))) K.
        • basia553 Re: czesc dziesiata - pierwsze plony 16.06.04, 17:37
          Xurku, podziwiam. Moze pokazesz cos w albumie?
          Ja mam dzungle balkonowa - jeszcze nigdy tylu röznych kwiatöw i ziöl nie mialam.
          Ale gdzie mi tam do Twojego ogrodu! Nie möwiac o tym, ze w doniczce toto
          inaczej rosnie jak w ziemi normalnej!
          Kranie, nawet jesli nie masz balkonu: moja bratanica miala skrzynke na oknie na
          zewnatrz i tez miala swoje ziölka!
    • sabba ratunku!!! 16.06.04, 18:40
      mam mszyce na pomidorach! To pewnie z tej wilgoci, podobno, nie wiem, nie znam
      sie. Zakupial dzis srodek trujacy i bede truc gada, mam nadzieje ze pomidory nie
      padna przy tym. Rzidkiewki mam jak u Xurka, piekne lodygi a korzenie male i
      twarde. Salata wyrosla sladowo, z 6 zasianych cukin wyrosly dwie, ale nie
      narzekam, dwie to tez juz cos. Wyrosla mi ruccola, pyszna! I wyrastaja
      sloneczniki. PIeknie.
      • xurek Sabba :))))!!!!! 16.06.04, 18:42
        ty nie mialas tutaj SIE chwalic, tylko MNIE chwalic :)))))

        Xurek

        PS: doszlam do wniosku, ze sianie jest glupie - z moich posianych pomidorow i
        ogorkow nie wyroslo nic (mimo rewolucyjnej wrecz metody siania pinceta), wiec
        kupilam gotowe sadzonki i tera rosna, ze hej :))))
        • sabba oj 16.06.04, 19:03
          przepraszam;) a to szuje ze pinceta pogardzily:( Ale grunt ze kupione rosna.
          Bardzo fajnie. A czeresni to jawnie zazdroszcze ale nie mow ze to z drzewa ktory
          dopiero co zasadzilas:)
          Czy dzis po 22 jest aktualne? Nie wyrobilam sie przedwczoraj i wczoraj....
          • xurek tak jest 16.06.04, 19:05
            czeresnie z drzewa co zasadzili rok temu. Jablka tez. Nie ma to jak postep :))).
            22-ga jest aktualna - bede juz w domu.

            Xurek
      • tos.ka Re: ratunku!!! 16.06.04, 19:34
        na mszyce dobre sa gotowane papierosy. lub tyton papierosowy oczywiscie.
        zalewamy woda, gotujemy, i spryskujemy wywarem.
        • i.p.freely Re: Gratulacje 16.06.04, 23:45
          xurze!!!!!! i wszyscy pozostali ogrodnicy!!!!!
          Grzebanie w ziemi nie jest wcale takie trudne, a jaka ucieche przynosi?!!!!

          Jesli o ta rzodkiewke chodzi (i wszelkie inne korzenie jadalne) to jest tak:
          ziemia MUSI byc LUZNA, sypiaca sie jak piasek z reki bo inaczej efekty sa jak
          opisane przez was....To jedno.
          Drugie, z waszych opisow wyglada na to, ze ziemia jest zbyt bogata w azot i
          zbyt malo w niej potasu (tak przypuszczam)....

          No to kiedy dozynki drogie panie.

          P.S
          Moje pomidorki sa juz dosc pokazne, za jakies dwa tygodnie powinnam miec
          pierwsze dojrzale owoce, tak samo jest z papryka, 'zucchini' i zoltym 'squash'
          (obie z rodziny dyniowatych)
          Pierwsze zbiory fasolki szparagowej tez byly juz serwowane ....
          Ogorki w drodze - tym razem nie posadzilam ich przy drzewach....
          • i.p.freely Re: Nie pryskac 16.06.04, 23:57
            pomidorow wywarem z tytoniu!!!!! - niedaj panie boze, tabacco virus wam je
            usmierci. Pomidory sa bardzo na niego podatne. Inne roslinki, owszem, mozna....
            Jakis srodek zawierajacy PYRETHRIN (wywar z 'feverfew') kupic i spryskiwac pod
            spodem lisci ale .... po zachodzie slonca.
            • chris-joe Re: Nie pryskac 17.06.04, 00:08
              po zachodzie slonca to najlepiej dziala wywar z siersci czarnego kocura i
              zmielonych paznokci dziewicy. Zdobycie siersci czarnego kocura nie powinno
              stanowic problemu.
              • sabba Re: Nie pryskac 17.06.04, 09:23
                poniewaz nie mialam czasu szukac kota ani tym bardziej dziwicy, poszlam do
                sklepu i kupilam srodek owadobojczy nie wymygajacy duzego okresu karencji, jakis
                ekologiczny. Spryskalam pomidory, i niestety niestety mszyce zaatakowaly
                sloneczniki. Cholera jasna. A sposob domorosly na robaki slyszalam wywar z
                pokrzyw plus mydlo.
                • tos.ka Re: Nie pryskac 17.06.04, 09:50
                  do- aipi-
                  opsss, nie wiedzialam, pryskalam tytoniem roze-pomagalo, ale trza bylo
                  codziennie- przez ok, 1-2 tyg, a i potem systematycznieco kilka dni, bo mszyce
                  wracaly.
                  (cvzy w tym ekologicznym nie wracaja? bo jesli tez trza systematycznie
                  spryskiwac co dni trzy- to co Ci z krotkiej karencji?)
                  co do pomidorow- to wiem- trzeba je chronic od lupek ziemniaczanych, bo
                  sie "zaraza ziemniaczana" przenosi.
                  o pokrzywie tez slyszalam. chyba nawet pomidorom nie zaszkodzi?

                  a najlepiej to zalozyc hodowle biedronek:))))))




                  • i.p.freely Re: Nie pryskac 17.06.04, 15:53
                    tos.ka napisała:

                    > do- aipi-
                    > opsss, nie wiedzialam, pryskalam tytoniem roze-pomagalo, ale trza bylo
                    > codziennie- przez ok, 1-2 tyg, a i potem systematycznieco kilka dni, bo
                    mszyce
                    > wracaly.
                    > (cvzy w tym ekologicznym nie wracaja?

                    Wracaja. Scierwo rozmnaza sie z predkoscia swiatla, niestety.

                    >bo jesli tez trza systematycznie
                    > spryskiwac co dni trzy- to co Ci z krotkiej karencji?)
                    > co do pomidorow- to wiem- trzeba je chronic od lupek ziemniaczanych, bo
                    > sie "zaraza ziemniaczana" przenosi.
                    > o pokrzywie tez slyszalam. chyba nawet pomidorom nie zaszkodzi?
                    >
                    > a najlepiej to zalozyc hodowle biedronek:))))))

                    Swiete slowa jesli o te biedronki chodzi. Albo, zwabic pare modliszek ....

              • i.p.freely Re: Nie pryskac 17.06.04, 15:45
                chris-joe napisał:

                > po zachodzie slonca to najlepiej dziala wywar z siersci czarnego kocura i
                > zmielonych paznokci dziewicy. Zdobycie siersci czarnego kocura nie powinno
                > stanowic problemu.

                Hips, lips or fingertips? Pora dnia bez znaczenia, hahehehe. ('joke alert' jak
                mawia jutka).

                Dobrze jest tez przed wschodem (spryskiwac), ale komu chce sie zrywac tak
                wczesnie? Chodzi o to, ze liscie spryskane jakims swinstwem owadobojczym
                kapcanieja - staja sie brazowe lub nawet czarne - kiedy wali po nich przez caly
                dzien slonce.... To byloby na tyle.
                • tos.ka Re: Nie pryskac 17.06.04, 16:55
                  > Dobrze jest tez przed wschodem (spryskiwac), ale komu chce sie zrywac tak
                  > wczesnie? Chodzi o to, ze liscie spryskane jakims swinstwem owadobojczym
                  > kapcanieja - staja sie brazowe lub nawet czarne - kiedy wali po nich przez
                  caly
                  >

                  spryskanie w pelnym sloncu- czymkolwiek- nawet czysta woda nie bardzo listkom
                  sluzy
    • ertes Cebuli 17.06.04, 02:51
      Mam 4 cebulki ktore kwitly z miesiac temu. Wszystko juz uschlo.
      Nie mam pojecia co z nimi zrobic? Trzymac w doniczkach, podlewac, wyjac?
      Poradzcie ogrodnicy.
      • sabba Re: Cebuli 17.06.04, 09:23
        cebulki cebuli czy cebulki tulipana? przykladowo...
        • ertes Re: Cebuli 18.06.04, 01:58
          cebulki tulipana ale co to naprawde jest to nie mam pojecia.
          • sabba Re: Cebuli 18.06.04, 09:26
            jak wygrzebiesz tulipana z ziemi z korzeniami to zrozumiesz:)
            • jan.kran Re: Czekam na c.d :-))))) 19.07.04, 21:01
    • sabba Xurkowy ogrod 20.07.04, 09:18
      jakos ucichl to sie pochwale moim. A w zasadzie nie ma sie czym chwalic bo sie
      przeliczylam okrutnie. Wyjezdzajac do polski sadzilam ze po powrocie zastane
      czerwone pomidory w ilosciach ogromnych i takaz salate. Pomidory wisza ale
      jeszcze zielone, salata jakos marnie wychodzi. Jedynie na slonecznikach mozna
      polegac bo rosna w gore jak szalone no i w koncu doszly marchewy i sa pyszne.
      kiedy w koncu przyjdzie sierpien bo chce zasiac roszponke czy jak jej tam. Na
      opakowaniu jest napisane ze od sierpnia sie sieje. A moze by ja tak juz teraz?
      • jutka1 Re: Xurkowy ogrod--co to jest roszponka? ntxt 20.07.04, 09:42

        • sabba jud 20.07.04, 09:51
          tu masz wersje jezykowe:
          www.liberherbarum.com/Pn1464.HTM
          a tutaj zdjecie
          http://images.google.de/imgres?imgurl=http://www.gartenatelier.de/images2/feldsalat.jpg&imgrefurl=www.gartenatelier.de/gemuese/feldsalat.htm&h=180&w=168&sz=35&tbnid=7FM7TJOCc2EJ:&tbnh=95&tbnw=88&start=1&prev=/images%3Fq%3Dfeldsalat%26hl%3Dde%26lr%3D%26ie%3DUTF-8%26sa%3DN

          Na pewno kojarzysz. Bardzo fajne listki, ja najczesciej robie do niej tylko sam
          sos salatowy i troche cebuli dodaje. Pychotka. Moja ulubiona salata.
          • jutka1 Sabba, Lalka :))) 20.07.04, 10:03
            Dzieki, wiem juz jak to sie nazywa po polsku, bede mogla tez sobie wysiac!!!

            Bo bardzo lubie, tutaj popularna, mache sie wabi.
        • lalka_01 Re: Xurkowy ogrod--co to jest roszponka? ntxt 20.07.04, 09:51
          to jest (chyba) salata polna - siana w Niemczech gl. jako poplon, bardzo
          lubiana, u Was tez.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka