jutka1
15.06.04, 10:53
Z gory zaznaczam, ze bedzie to watek nudny, wiec ci szacowni, ktorych zwykle
wyganiam na kite, moga sie juz teraz stad wykliknac.
A bedzie tu o przygotowaniach do powrotu. Najpierw o przygotowywaniu gruntu
czyli wsi. Potem o przygotowywaniu Waszej Muszki Pituni.
Cycujac stokrotke, podobno mam robic najwieksze wariactwa swiata od razu po
powrocie, zeby wies tylko sie pukala w czolo mowiac, no tak ona z zagranicy
przyjechala, a tam tak jest…. Wariactwa typu, bo ja wiem, chodzenie do sklepu
wiejskiego ubrana w rozowe boa z pior i cytrynowe szpilki, albo siedzenie w
oknie godzinami w czerwonym jedwabnym kimono, palenie wielkich kubanskich
cygar, itepe. Wariactwa w trybie pozniejszym albowiem beda odbierane: "no
tak, odbilo jej, nie moze sie dostosowac do Polandii..." ;)))
Przygotowywanie gruntu czyli wsi rozpoczelo sie juz dawno, bezwiednie jakby i
samo z siebie. Najpierw dwa lata temu przyjaciel, psotnik - psikusiacz
(slowtworstwo jutkowe ;)), poproszony o pozyczenie mi materaca do czasu
zakupu lozka, zajechal przed Dom furgonetka i wylazl z niej… w stroju
ksiedza. Na srodku drogi wylewnie sie ze mna wital, mowiac cicho: nie rob
glupich min, opinie ci we wsi urabiam. Po czym wniosl materac do
srodka. ;)))))))))
Nastepnie Xurkowy poszedl na zakupy do sklepu wiejskiego, co odbilo sie echem
po okolicy :))))) (sorry Xur…. ;))))
Nastepnie bylo pare imprez z wielka iloscia przyjezdnych samochodow,
wlaczajac spotkanie Najswiatobliwszego Foruma w Heimacie, oraz spotkanie
znajomych ze studiow. To pierwsze zaowocowalo m.in. wystepami artystycznymi
Pituni na drodze w towarzystwie jajek na sniadanie (szczegoly w watku szfedki
pt. zycie seksualne Jutki ;)) To drugie m.in. mialo scenke rodzajowa, mniej
wiecej w tym samym miejscu, gdzie Pitunia z jajkami udzielala sie
horyzontalnie. Dystyngowanie wygladajacy pan a moj przyjaciel z czasow
studiow w pijanym widzie polozyl sie na srodku drogi i krzyczal:
Luuudzieeee!!! Jak ja koooochaaaam ten
kraaaaaj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)))))
W przyszly weekend natomiast ma mnie w Domu odwiedzic znajomy, typ czlowieka,
ktorego zdjecie powinno byc w encyklopedii obok hasla "krol zycia" :))))
Tenze znajomy podczas rozmowy o logistyce przyjazdu zawiadomil mnie ostatnio,
ze zamiast leciec do Wroclawia i dalej jechac samochodem, woli poprosic
przyjaciol z aeroklubu, zeby go awionetka prosto do wsi zawiezli,
hahahahahahahahahahahaha Wprawdzie jestem dziwnie spokojna, ze ten plan sie
nie urzeczywistni, ale ta wizja jest teraz radosna fantazja w temacie
przygotowywania wsi na moja skromna i cicha osobe… ;))))))))))))
hehehehehehehehehehehe :)
CDN. Wasza Pytonia :)))))))))))))))))))))))))))))))))))