Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 237 :-)))

13.11.13, 19:41
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 13.11.13, 19:42
      Środa
      jutka1 13.11.13, 09:25 Odpowiedz
      Wczoraj był jakiś szalony dzień. Skajporencje, załatwianie spraw w mieście, wizyta u mamy, zakupy, płacenie rachunków, poczta, a potem niespodziewany wyjazd do Wrocławia, z którego wróciłam przed północą. Ufff.

      Dzisiaj trochę luźniej w porównaniu, tylko praca przy komputerze i chyba nigdzie nie jadę.

      Pogoda listopadowa. :-/

      Miłego dnia :-)
      • jutka1 Re: Dzisiejsze wpisy 13.11.13, 19:43
        A co do diagnozy, to bardziej jestem z Rose niż z Marią.
        :-)
        • maria421 Mgla 14.11.13, 09:01
          Mgla, mgla, mgla!

          Ewa, ja pisalam o niemieckich zwyczajach kulinarnych na Wigilie.

          Zaraz zmykam do miasta, ale najpierw sen opisze.
    • jutka1 Czwartek 14.11.13, 09:04
      Rano był szron na trawie. Ale przynajmniej nie pada, i jakieś słońce od czasu do czasu widać.
      Dzisiaj i jutro finalizuję robotę, więc jestem przyklejona do komputera i z nosem w papierach.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Czwartek 14.11.13, 11:56
        Wrocilam wlasnie z miasta gdzie wreszcie kupilam sniegowce. I nowe rekawiczki tez.
        I tak sobie pomyslalam, ze moze jak sie zaopatrzylam w sniegowce, to nie bedzie duzo sniegu? Oby!

        Mgla sie podniosla, wyszlo slonce, jest spokojnie wiec moze po obiedzie popracuje w ogrodku.
    • ewa553 karp again:-))) 14.11.13, 12:45
      wiem Mario. a ja Ci na to napisalam moze dosc niejasno, ze karpia je sie w niektorych regionach niezaleznie od religii. Ze znanych mi osob, niezaleznie od religii tylko polska frakcja je w Wigilie karpia. A ja, katoliczka i to z Polski, nie jadam od dawna karpia.
      Czy sniegowce to botki czyli Stiefeln? Mielismy tu juz raz dyskusje, pamietam, ale nie pamietam rozwiazania tej zagadki:)))
      Czuje sie dzisiaj nieswojo, bo oddalam auto do inspekcji i do przegladu technicznego, wiec do jutra popoludnia siedze w domu. Bylam na to przygotowana i wszystko mam, ale czuje sie jakos taka amputowana. Mysle ze jak przyjdzie ten tragiczny moment w zyciu czlowieka, ze bede musiala oddac prawko, to auto zatrzymam, postawie w garazu i bede w nim od czasu do czasu siadac i robic brum!brum!
      • maria421 Re: karp again:-))) 14.11.13, 13:55
        Oczywiscie ze karpia jeda ten, kto go lubi, niezaleznie od wyznania, ale osobiscie nie znam protestantow ktorzy by go jedali w Wigilie.

        Sniegowce to Schneestiefel, cos w tym rodzaju nabylam, tylko zamek z boku jest :

        https://schneestiefel-shop.de/wp-content/uploads/2012/09/61u0R0st6CL._SL1500_Vista-Schneestiefel-207x300.jpg
        • ewa553 Re: karp again:-))) 14.11.13, 14:43
          Aaaa! Tez takie mam, chyba w piwnicznej szafie:))) Ale coraz rzadziej sie takich uzywa. Chyba tylko na zimowym urlopie, albo jak sie mieszka tak jak Ty. Bo u nas po prostu nie ma prawie sniegu:((( Ach, te zimy z mojego dziecinstwa!!!!
    • jutka1 TGIF 15.11.13, 10:57
      Właśnie się zreflektowałam, że jest piątek... a przecież od szóstej jestem na nogach i przy komputerze, i w przerwie w pisaniu zajrzałam i się dziwiłam, co tak pusto na najbliwszym forumie, hahahahahahahaha... :-)))

      Pracuję dzisiaj cały dzień. Mam nadzieję, że skończę. A właściwie nadzieja matką głupich, bo muszę skończyć dzisiaj i nie ma gadania. :-)

      Jutro śpię do oporu. I już żałuję, że zgodziłam się jutro pojechać wieczorem na jakąś biesiadę, a odwołać za bardzo nie mogę. :-(

      Więcej grzechów nie pamiętam. ;-)

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: TGIF 15.11.13, 12:23
        Piekne slonce, wiec popracowalam troche w ogrodku.

        Doniczki z rozmarynem, mieta i pietruszka postanowilam przezimowac. Owinelam w folie (taka z bombelkami) i postawilam w kacie na balkonie. Od dolu idzie im cieplo z salonu, nad balkonem jest dach. Pytanie- czy mam troche podlewac w ciagu zimy?

        • ewa553 Re: TGIF 15.11.13, 13:26
          tez mam rozmaryn i miete na balkonie, nie zawijam na zime. slonce u mnie wlasnie swieci jak oszalale, wiec podlalam wszystkie balkonowe rosliny LEKKO. Marysiu, w dni bez mrozu nalezy od czasu do czasu TROCHE podlac. Ciekawe czy Ci sie pietruszka uchowa. U mnie na balkonie wogole nie chce rosnac, wiec tylko co ca.2 tygodnie kupuje nowa doniczke i tyle.
          • maria421 Re: TGIF 15.11.13, 16:50
            Dzieki, Ewa, tez tak myslalam ze podlewanie trzeba uzaleznic od temperatury powietrza.
      • roseanne Re: TGIF 15.11.13, 21:33
        odwilz :-)
        temperatura na plusie
        kuba zamowiona

        bigosu mi sie zachcialo - eksperymentujeze slowcookerem

        absord dnia - zadzwonila pani rejestratorka ze szpitala, czy corka chce wciac spotkac sie z dermatologiem, na wspomnienie ze czekamy od wrzesnia 2012 uslyszalam, ze to w porzadku...
        • chris-joe Re: TGIF 15.11.13, 22:38
          Ja tez sie wczoraj u dermatologa zamowilem- dali termin na... 27 lutego :))) Teraz musze sie zapisac na kolonoskopie, bo lekarz zazyczyl, i pewnie slusznie. Oczywiscie mam opcje prywatna ($400-800), jednak zapisze sie publicznie, a to oznacza min. 1 rok czekania. Na szczescie mi sie nie spieszy (?).

          I w istocie wiesna sie zerwala przed agonia ostateczna. W ogrodku jordanowskim po sasiedzku bachorami sypnelo. Wiosennie ma byc przez weekend, a pozniej...

          I jeszcze- czy ja jestem cos nie tak, jesli za nic nie pojmuje ludzi, co zdaje sie zyja wrecz sezonowymi dekoracjami obejsc? Podgladam ich, jak haloweenowe dekoracje przed/na domach juz entuzjastycznie przebudowali na szopki. I nie ze galazka, kawalek jodelki, swiatelko-dwa, ale zaraz lubudu! Powaznie, z przejeciem i lypaniem oka na sasiadow. Kto ma nasrane- ja czy oni? Pilne!
          • roseanne Re: TGIF 15.11.13, 23:22
            he he :-)
            pojedz sobie na calkowite suburbia
            w NJ bylismy ewenementem, bo mielismy tylko krzaki w swiatelkach
            bez sznurow wzdluz kazdej krzywizny domku, bez sztucznych reniferow, balwanow i jowialnego wielkiego santy

            przesyt jest chory, ale juz wole czewone wstazeczki, swiatelka i galazki niz szarzyzne


            jakim cudem dostales tak szybki termin?
            • chris-joe Re: TGIF 15.11.13, 23:26
              Moj lekarz dal mi telefony dwoch specjalistow. Chcesz?
              • roseanne Re: TGIF 15.11.13, 23:31
                chce :-)

                mala co prawda znacznie lepiej, ale dobrze mic
                • chris-joe Re: TGIF 15.11.13, 23:39
                  Poszlo skypem.
                  • roseanne Re: TGIF 16.11.13, 00:01
                    podziekowal
    • maria421 Sobota ponura 16.11.13, 10:21
      jest szaro, zimno, ale na szczescie nie ma wiatru.

      Kanadyjczycy, wspolczuje Wam. Nie dosc ze macie sklepy do kitu, ciezka zime, to jeszcze sluzbe medyczna jak w Rzeczypospolitej macie, gdzie kaza rok na kolonoskopie czekac, albo placic.
      • jutka1 Re: Sobota ponura 16.11.13, 10:50
        Tutaj też jest szaro, buro, ponuro i zimno. Jestem zmęczona fizycznie i mózgowo po tym ostatnim maratonie. :-( Ale wysłałam na czas, zdążyłam.
        Najchętniej bym dzisiaj spędziła dzień zwinięta w kłębek na sofie.
        Może się uda.

        Miłej soboty :-)
        • blues28 Re: Sobota ponura 16.11.13, 11:09
          Przynosze troche slonca, choc i u mnie nagle zimno. Wieje lodowaty wiatr z pólnocy i mamy tylko +4 st. W górach pada snieg, a u mnie wciaz slonce.
          Inauguruje ciepla kurtke i ruszam w miasto.

          Od kilku dni mam zla dostawe netu za sprawa routera, który sie kaszani. We wtorek mam dostac nowy. Zatem pisuje krótko i wezlowato.

          Milej soboty!
      • iwannabesedated Re: Sobota ponura 16.11.13, 14:32
        Dla dostarczenia rozrywki spiczniałym, oraz ku pokrzepieniu serc, chciałam napisać, cieszcie się ludzie! Że nie musicie podróżować PKP.... Wczoraj pociągi z Warszawy Wschodniej do Centralnej pokonywały tę trasę w rekordowym tempie circa about 120 minut... Odprowadzałam właśnie chłopa mającego jechać do Amsterdamu i doznałam zaszczytu uczestniczenia w tym biciu rekordu przez PKP. Jako dodatkowa atrakcja, pociąg po tych 120 minutach, wjechał na peron nie zapowiedziany, zaanonsowano jedynie, iż odjedzie. Więc się rzuciwszy i ledwo zdążywszy wbić chłopa do ostatniego wagonu. Aha, wagony w tym pociągu PKP relacji Warszawa Wschodnia Amsterdam Bazylea (no właśnie....) były podnajęte od Wagons Lits Russia i miła skonfundowana pani w tym ostatnim (gdzie to się struga podróżnych rzuciła wbijać, jako do najbliższego i JEDYNEGO który jeszcze w ogóle miał otwarte drzwi) jedynie bezradnie powtarzała "niet, niet" chyba dla odparcia koszmaru jakim się okazało bycie podnajętą wraz z wagonem obsługą do pociągu PKP. Chłop mi zrelacjonował też, iż w Dortmundzie pociąg uzyskawszy już chwalebne 300 minut opóźnienia, w ogóle nie pojechał do Amsterdamu tylko się skierował bezpośrednio do Bazylei, a podróżnych zmierzających w innych kierunkach (większość) po prostu z pociągu wyrzucono, radząc im przesiąść się na inne jakieś (cycat) pociągi. Naprawdę jestem pod firmy PKP wielkim wrażeniem, wiedząc też skąd-inąd, iż dyrekcja tam to nie w kij dmuchał, potrafi za jeden obiad w knajpie na dwóch wydać 2,5 kafla nowych złotych polskich, więc posiada i rozmach i gest i spust. Co widać na załączonym obrazku, ten rozmach to te 300 minut, a gest i spust to wywalenie z pociągu zbędnego balastu jaki stanowią podróżni i pojechanie tam gdzie PKP uważa za stosowne a nie qva tam, gdzie ten balast by chciał. Howgh.
        • jutka1 Re: Sobota ponura 16.11.13, 15:28
          KJAP... :-(
          • maria421 Re: Sobota ponura 16.11.13, 15:37
            Istny horror taka podroz. 300 min. = 5 godzin spoznienia.
            Jak on wreszcie dotarl do Amsterdamu?
            • iwannabesedated Re: Sobota ponura 16.11.13, 16:03
              ... biję się w piersi! NIE! To nie było 120 minut opóźnienia, to było 200! Pociąg który miał odjechać o 18.50 - ruszył z peronu o 22.10...

              Dotarł tak, że do Dortmundu przyjechał po niego z Holandii kolega. Chłop zresztą był zachwycony przygodą, tudzież zaprzątnięcia swoją osobą innych osób, co zawsze dodaje ludziom wigoru. Jojczył oczywiście pro forma. Mnie się przy okazji przypomniał mój pamiętny przelot z Florydy via tornado, 18 godzin w Atlancie, skąd mnie wysłali do Denver, a potem tylko siup do Paryża. Tak, tak. PODRÓŻOWAĆ JEST BOSKO.
              • chris-joe Re: Sobota ponura 17.11.13, 23:04
                Ja sie az w Kanadzie nad losami PKP ogromnie sromotam, bo i mnie krew zalewa, gdy czytam, a i doswiadczam niekiedy, o tym upadku. Polskie koleje, jak i polskie drogi, sa tak do imentu przewalone, ze plakac i wstydzic sie chce.
    • blues28 Deszczowa niedziela 17.11.13, 10:46
      No i doigralim sie! Mamy zimniej niz w Warszawie a na dodatek za oknem pada, siapi i jest w ogóle bleee. Ale nie narzekam, bo od jutra slonce wraca na posterunek, wiec bedzie lepiej.
      Za to kiedy bedzie lepiej z moim kompem to ja nie wiem. Dzis odpalalam routera trzy razy az zaskoczyl i sie polaczyl. Przypominalo mi to walenie piescia w TV czarno bialy, w czasach glebokiej komuny i - zaskakujace - po paru ciosach obraz sie poprawial i snieg przestawal sypac na ekranie.

      Podzielam horror przeczytawszy 100krocine PKP story. To wszystko "bez to pendolino" ja wam powiadam. I od razu pytam: po czorta pendolino jesli normalne pociagi na normalnych trasach nie jezdza??? Tzn jezdza jak PKP ma fantazje zeby pojachaly, keidy pojechaly i gdzie pojachaly. Co widac na zalaczonym obrazku Stokroci.

      Milej niedzieli!
      • ewa553 U nas nie pada i nie jest lodowato 17.11.13, 17:30
        ale wieje paskudny, przenikliwy wiatr. Pogoda na kino, wiec poszlam.
        Najnowszy W.A. "Blue Jasmin". Znakomity oczywiscie, ale przy okazji stwierdzilam, ze podobalby mi sie jeszcze bardziej, gdyby go nie poprzedzila taka namolna reklama prasowa i prywatna. Te wszystkie to MUSISZ zobaczyc itd. Nie lubie. Czekajac na seans i popijajac kawe slyszalam tez od ludzi ze zachwyty, te zapewnienia ze dostanie Oskara itd. Musi to byc???
        Film byl powdojna przyjemnoscia, bo z nieznanych (ale chlubnych) powodow Niemcy zrezygnowali z dubbingu!!!! Boli mnie prawe oko nadwyrezone czytaniem, ale jaka to przyjemnosc sluchac angielskich aktorow. Fajny dzien w sumie.
        A wczoraj rano tez mialam mila niespodzianke: po tym jak zamkneli nasze ulubione zrodelko w okolicy, szukalam zrodelko w innych gorkach, w tych w ktorych mieszuka moj facet.
        No i wracajac od niego rano postanowilam wytezyc wzrok i faktycznie znalazlam zrodelko zaledwie 6 km od jego domu! Ukryte lekko w lesie, ale wyczailam Turka z kanistrami i udalam sie jego sladem:))) Pije wiec od wczoraj kawe na wodzie zrodlanej i wierzcie mi, ze czuje roznice. Fajnie jest.
        • chris-joe Re: U nas nie pada i nie jest lodowato 17.11.13, 20:54
          U nas zas i wieje, i pada. Za to w miare cieplo.

          Kiedy ja bylem w kinie?! Obsluguje sie albo przez netflix, albo wypozyczam nowosci przez internet na smartTV.
    • jutka1 Niechciej poniedziałkowy :-/ 18.11.13, 15:15
      Mam dzisiaj niechcieja, że hej. Najgorsze, że musiałam go przemóc i koniecznie pojechać na pocztę z dwoma listami poleconymi. Potem musiałam wstąpić i mamy i pochylić się nad jakąś korektą faktury, którą mi przysłali na niebagatelną sumę 800 PLN. Przepraszają, ale źle odczytali licznik. NOSZQRV. Zadzwoniłam, czy to aby nie pomyłka, ale nie. Termin płatności do piątku. Najs. :-/

      Jak wróciłam do domu, mój niechciej zawył ze zdwojoną siłą. No i poddałam się. Nawet czytać mi się nie chce. Zaskajpuję tylko do współpracownika in spe, bom się umówiła, a całą resztę odkładam na jutro. Jak głosił kiedyś napis elektroniczny na jakimś miejskim autobusie nocnym, zaprogramowany przez dowcipnego kierowcę: "Pierdole nie robie" Cycat, więc wolno. :-)

      A do tego pogoda jest do doopy: straszny wiatr, że urywa głowę, ziiiimnoooo. No i już się kurnia robi ciemno. Masakra.

      No to pojojczyłam, dziękuję za uwagę. :-)
      • iwannabesedated Re: Niechciej poniedziałkowy :-/ 18.11.13, 16:10
        Ja nie wiem co jest z tymi poniedziałkami, bo choć od dawna nie muszę w owe dnie chodzić do pracy, to jednak jakaś niekorzystność zewsząd napiera. W temacie faktur za prund się nie będę wypowiadać bo się już i tak jakoś rozjojczyłam starczo czy też zgredzio, ale wiecie, coraz bardziej mnie się zamarza uniezależnienie od monopolistów i kozodojów różnej maści. Skoro człowiek tak czy siak produkuje jakieś elektryczne pole, to czy nie dało by się jakoś tej osobistej produkcji zamplifikować tak, iż człek by mógł produkować sam na swe potrzeby prąd?
        • roseanne Re: Niechciej poniedziałkowy :-/ 18.11.13, 17:24
          :-) nam ostatnio przyslali rachunek na gaz, z wyluszczeniem niedoplaty na 0, 52$

          szaro, jakby zaraz miala jakas sniezyca nastapic aboco,
          wieje potwornie

          zachcialo mi sie bigosu z tego wszystkiego, ktorego podobno wogole nie powinnam do ust brac
          • maria421 Wtorek 19.11.13, 10:54
            i forum spi.

            Pogoda smetna- szaro, buro i deszcz siapi. Wyszlam zeby zalatwic pare spraw i bardzo chetnie do domu wrocilam i dzis juz mnie nic za drzwi nie wyciagnie.

            Zajrzalam do GW, a tam polska rzeczywistosc na zdjeciach duzych pokoi z jednego bloku. Kojarzy mi sie "w strasznych mieszkaniach , straszni mieszczanie"...

            Milego dnia, niezaleznie od pogody.
            • jutka1 Re: Wtorek 19.11.13, 11:24
              A u nas dla odmiany jasno i słonecznie. Nie wychodziłam jeszcze, więc nie wiem, czy jest zimno. Przynajmniej wczorajszy wiatr, urywający głowę, poszedł sobie.
              Wczoraj dostałam akceptację mojego raportu. Jipppieee. Teraz się przyzwyczajam do poczucia "pracy zakończonej", i z tym przyzwyczajaniem mam zamiar pobyć dzisiaj cały dzień w domu. :-)

              Miłego dnia :-)
    • jutka1 Środa 20.11.13, 09:09
      Znowu jest szaro i mokro. I zimno. Błeee.

      Trochę dziś pracuję, trochę gotuję, wieczorem ma wpaść kumpelka na kolację. Wyjazd "do miasta" odłożyłam na jutro, więc posiedzę dzisiaj na wsi, w cieple. Przed wieczorem nawet rozpalę w kominku, dawno tego nie robiłam.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa 20.11.13, 09:19
        Zaplanowalam wyjazd do miasta ale pada i nie wiem czy nie przelozyc na jutro.

        Zapowiadaja temperatury ponizej zera. Ja nie chce!!!!

        Trzymajcie sie cieplo!
        • roseanne Re: Środa 20.11.13, 14:54
          piekne slonce, czyste niebo
          -5
          ma sie doczolgac do +4
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 237 :-))) 20.11.13, 12:17
      mam od wielu dni problemy z internetem, odechciewa sie cokolwiek otwierac. Dzis tez od rana probowalam sie tu dostac no i dopiero teraz zadzialalo.
      Mam dzisz dzien domowy, jedyne wyjscie niemalze konieczne to byloby do auta, gdzie zapomnialam wczoraj komorke, ale olewam, nie chce mi sie. Chodze sobie dzisiaj w moich najukochanszych jeansach, ktore skladaja sie glownie z dziur i lat, z ktorych jedna, prawie na pupie, odkleila sie troche. Lubie ten domowy stroj:)))
      Mam tylko jedno zadanie biurowe do zalatwienia, ale troche skomplikowane, wiec ociagam sie z zabraniem do pracy. Od 10 lat robie ta "prace", ale nigdy nie mialam tyle z tym pracy co w ostatnich dwoch tygodniach. Jakby sie podopieczni zmowili, zeby mi robic trudnosci....
      W TV jest temat tygodnia "szczescie". I dzwoni do mnie wczoraj Edda po obejrzeniu jednej z audycji na temat. I mowi zalamana ze czuje sie zle, bo wyszlo na to ze tylko wolontariat taki jak moj moze czynic czlowieka szczesliwym. Najpierw ja zapewnilam ze absolutnie nie, nie czuje sie z tego powodu szczesliwa, ale gleboko zadowolona. Potem wyciagnelam z jej zyciorysu ostatnich lat wszystko to co dla innych zrobila i robi, wiec ma obowiazek byc szczesliwa. Ale pomyslalam jak telewizja manipuluje ludzi. Coraz wiecej wolontariuszy jest potrzebnych, to wmawiaja ludziom jakie to szczescie organizowac zycie innym. No i patrz, sa tacy co sie na to nabieraja! Shit...
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 237 :-))) 20.11.13, 13:04
        Jednak pojechalam do miasta. Deszcz przestal padac, jest 5 stopni i calkiem OK.

        Ewa, ludzie sa tak uzaleznieni od opiniotworczych mediow, ze nie wiedza co to szczescie dopoki media im tego nie powiedza.

        Ja nie raz mam ochote ciepnac kapciem w telewizor jak slysze niektore bzdury, klamstwa, oszczerstwa, poplrawdy, jednostronne przedstawianie sprawy, bicie piany tam, gdzie sie to sprzedaje i zamiatanie pod dywan tego co niewygodne.

        • maria421 Czwartek 21.11.13, 10:41
          Temperatura zero stopni, szaro, ponuro.

          W GW Linda sie zali na schamienie Polski. Akurat on, ktory raczej w role gentlemanow sie nie wcielal...
          Ja mam wrazenie ze caly swiat schamial, nie tylko Polska i Polacy.

          Milego dnia!
          • jutka1 Re: Czwartek 21.11.13, 12:33
            Ależ Mario, co mają role, w które Linda się wcielał, do wygłaszania opinii o schamieniu Polaków?

            W aproposie czwartku, to u nas też jest zimno, ciemno i mokro. Byłam już "w mieście", pozałatwiałam rachunki i zakupy, i więcej się z domu nie ruszam. Nabędę bilet DoopaRyża, bilet do Warszawy, a poza tym będę się kitłasić i mościć, oglądając jakieś seriale. O! :-)

            Miłego dnia :-)
            • maria421 Re: Czwartek 21.11.13, 13:09
              Jutka, tak to juz jest ze aktora kojarzy sie z jego rolami, a jedynym aktorem ktory jest uwazany za "twardziela" w Polsce jest wlasnie Linda.

      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 237 :-))) 21.11.13, 12:35
        Każdego dnia jesteśmy manipulowani, Basiu. Trzeba się albo uodpornić, albo nie oglądać TV/nie czytać gazet/nie słuchać radia. :-)))
        • morsa Re: O pierdułach -- Odc. 237 :-))) 22.11.13, 02:07
          Pojawiam sie na forum po dlugim niepobycie...
          Mam pytanie - czy ktos z was albo ktos z waszego
          grona znajomych mial malarie?
          (PS Jutka, tu nie chodzi o ta Malarie,-))
    • blues28 Piatek zanim Jutka wystapi z TGIF :-)) 22.11.13, 10:28
      Morsuniu, nikt z mojego otoczenia (dziekowac niebiosom) nie mial malarii.
      Mam nadzieje, ze tez nikt z Twoich bliskich nie zapadl na te chorobe.

      Ludzie, jak u mnie zimno!! W ubieglym tygodniu mielismy +22 a teraz w nocy sa mrozy (mrozy!!!!) a w dzien slonce wypycha termometr na wysokosc 8-9 st, ale w cieniu wiatr nicuje na lewo. Ja lubie jak jest rzesko, ale bez przesady. Niemniej duza pociecha jest slonecznosc kolejnych dni, nie ma burej smetnosci, tylko jaskrawa jasnosc i zinmo jak skurczy byk!!
      Z malego zakiecika lekkim twistem wskoczylam w futro!

      Poniewaz mam sporo spraw na miescie to lece w ta oslepiajaca jasnosc, która nie grzeje :-)
      A jak wróce to ugotuje ogromny gar soczewicy. A co!

      Milego piatku!
      • morsa Re: Piatek zanim Jutka wystapi z TGIF :-)) 22.11.13, 10:40
        Niestety, moja corka otrzymala diagnoze. Wczoraj
        • jutka1 Re: Piatek zanim Jutka wystapi z TGIF :-)) 22.11.13, 10:45
          O kurczę, Morsuniu, a to dopiero. :-(
          Też nie znam nikogo, kto to miał. :-(
        • maria421 Re: Piatek zanim Jutka wystapi z TGIF :-)) 22.11.13, 10:46
          Wspolczuje, Morso. Mysle ze nowoczesna medycyna da sobie z tym rade. Trzymam kciuki.

          • morsa Re: Piatek zanim Jutka wystapi z TGIF :-)) 22.11.13, 11:17
            Jestem pewna, ze otrzymala odpowiednia kuracje. Tam na miejscu wiedza jak leczyc.
            • iwannabesedated Re: Piatek zanim Jutka wystapi z TGIF :-)) 22.11.13, 14:29
              Współczuwam morso, z malarią da się żyć. Mąż byłej szwagierki się na to pochorował jakieś 10 lat temu po pobycie w Tanzanii. Żyje, ma się dobrze, malaria mało mu przeszkadza w życiu. Aczkolwiek mogą pojawić się nawroty, to zwykle mają już całkowicie lekki przebieg.
              • blues28 Re: Piatek zanim Jutka wystapi z TGIF :-)) 23.11.13, 10:19
                Bardzo mi przykro, morso, wspólczuje :-(
                Ale Stokrocia slusznie prawi i napewno juz poszly w ruch stosowne leki.
      • jutka1 TGIF :-))) 22.11.13, 11:01
        Bardzo się cieszę, że jest piątek, bo już miałam po kokardkę
        A Wam życzę miłego dnia :-)))
        • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 22.11.13, 14:41
          Piątek! piątek!.... HAHAHAHA....

          Nie wiem czy pisałam, ale wskutek zmiany umowy, operator na miesiąc nas obarczył całym dobrodziejstwem inwentarza. Różnymi canałami plus, HBO i cinemaxami. I nawet czasem coś puszczą sensownego, onegdaj canal dał bardzo dobry film Une nuit. A wczoraj był Jeździec bez głowy z Johnnym Dupą. Wszystko to się kończy ok 3 rano, więc ja siedzę do wybałucha, potem późno wstaję ... I wiecie co? UWIELBIAM TO!!!! Hahahaha! Uwielbiam siedzieć po nocy do wybałucha, spacerować po północy psa, cicho, pusto, mgliście, bosko. Wstaję gdy już przydrożna ludność dawno siedzi w pracy na chwilę zaprzestając bezużytecznie zaludniać okolicę.

          Stwierdzam także, że zmieniłam zdanie. Bardzo jestem wdzięczna na fakt istnienia mody bycia zarobionym i zagonionym wśród ludzi, bo inaczej by się bezsensownie snuli tu i ówdzie i mi bruździli w życiorys. Ogólnie, większość ludzi nie ma dobrej idei na wolny czas, nie wie co robić ze sobą, idzie w szkodę, hałasuje i popada w zgubne nałogi. Tak więc dobrze, że ktoś większości wyperswadował iż trzeba zapierdalać, brać kredyty, robić dzieci i generalnie być bardzo zajętym, zagonionym i zarobionym. Dzięki temu ja w tym miejscu tragicznie przeludnionym mogę sobie względnie normalnie egzystować i cieszyć samotnymi spacerami. jeździć pół-pustymi autobusami, nie-tłoczyć, nie-przepychać, i nie-pomstować. Buce niech będą dzięki :)))
          • jutka1 Re: TGIF :-))) 22.11.13, 15:50
            A wiesz, ze coś w tym jest. Gdyby wszyscy nagle mieli czas, to również statystycznie cała chmara namolniaków by miała czas, i zaczęli by nas namolniakować... Koszmarna wizja. -)
          • xurek Re: TGIF :-))) 22.11.13, 16:19
            hm, moze jest znacznie wiecej takich co bez perswazji zmieniliby styl zycia na nocne wybaluchy i nawet wiedzieliby co zrobic ze swoim wolnym czasem, ale nie bardzo wiedza jak z takiej opcji wyzyc?

            Ja tez nie wiem jak to sie robi i dlatego wstaje skoro swit (albo prawie), wsiadam w pociag przepelniony takimi samymi nieudacznikami i gonie za mamona.

            I to wcale nie dlatego, ze tak jest modnie, bo ja ogolnie na mode wszelka dosc odporna jestem, tylko dlatego, ze nawet ta cholerna opcja z roznymi canalami plus kosztuje u nas 200 CHFow misiecznie nie mowiac juz o innych bezsensownych gadzetach typu zaracie, mieszkanie, ogrzewanie, ciuchy, lekarstwa i reszta towarzystwa.

            Z tego tez powodu brakuje mi potem oczywiscie czasu na doglebne zglebienie tych 800 telewizornych kanalow jak rowniez na siedzenie przed kominkiem i robienie bizuterii i szycie ciuchow, czytanie ksiazek, upiekszanie ogrodka, zapisywanie i zafotografowywanie forumow roznych itd itp, nad czym ubolewam niesamowicie wrecz.

            No ale nie trace nadziei, ze dnia pewnego mnie rowniez pomysl jakis genialny na sfinansowanie zycia bez opuszczania kanapy przyjdzie do glowy, a poki co popracuje troche jeszcze po czym pojde powymieniac ploty z U. i Behemotem.

            PS: musze wymyslic U. jakas xywe, bo to U. to takie bez polotu jakies :)
            • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 23.11.13, 01:16
              Xurku, przede wszystkim chcę Cię zapewnić, iż gdy tylko mam możliwość podjęcia intratnych fuch, z radością porzucam wybałuszny błogostan na rzecz zarobienia (w tym się), zagonienia, tłoczenia i pomstowania, bowiem stan kanapowy, tak samo jak inne stany - ma swoją cenę, którą się płaci. Na przykład odwieszeniem na kołek realizacji planów chmurnych i durnych, które mają tę wadę jedyną iż wymagają finansowych wkładów, których się nie ma. I inne także są upierdliwości, o których nie będę pisać, bo mi Łucja kiedyś zabroniła epatowania mizerabilizmem :)

              Natomiast wracając do clou, że jest więcej takich co by wiedzieli co zrobić z wolnym czasem, no więc kiedyś ja także tak sądziłam. Że ludzie, gdyby ich tylko uwolnić od kieratu płatnej pracy i niepłatnej hodowli przychówku, rzucili by się stadnie tworzyć twórczość, opowiadać historie, prowadzić życie towarzyskie i kulturalne, pielęgnować kwiaty, włosy, przyjaźnie, poświęcać się wiedzy, pięknu i prawdzie. Otóż, niestety tak nie jest. Ludzie, jeśli pozbawić ich możliwości chodzenia w kieracie, niestety ulegają degradacji. Przeszedłwszy na przykład na emeryturę, popadają w półsen przed telewizorem, o ile dbająca o ich dobrostan rodzina nie podrzuci im od czasu do czasu na żer wnuków. I proszę mi nie mówić, że powodem jest brak pieniędzy. Bez pieniędzy można grać w szachy, strip pokera, chodzić na Uniwersytet trzeciego wieku i studiować filozofię, można medytować, nauczyć się masażu stóp i się nawzajem masować, kleić modele z zapałek, sztrykować, wyhodować sobie dredy, obserwować ptaki, kaligrafować, chodzić do biblioteki po książki i potem je czytać i tysiąc różnych rzeczy. Tak samo ludzie, którzy wygrali w totka, zwykle kupują sobie większe mieszkanie, furę a resztę kasy tracą i dokładnie się znajdują, w najlepszym wypadku, w punkcie wyjścia, a zwykle to dużo gorzej, bo o pieniądze się zdążą pożreć z rodziną, wkurwić i obrazić przyjaciół, a potem się jeszcze rozwieść. Spójrzcie na film Italian job. Kasę w końcu podwędził facet, który nie miał absolutnie żadnego pomysłu co z nią zrobić, więc ukradł pomysły innych ludzi, ale ponieważ to były ich pomysły, więc gówno z tego miał, tylko siedział zamknięty i srał ze strachu w gacie, że te pieniądze straci. I tak to z grubsza wygląda jeśli chodzi o większość ludzi.

              Ponieważ mnie od zawsze prześladował nadmiar pomysłów na to co można zrobić, więc sądząc po sobie, uważałam że inni też tak mają. Nic bardziej błędnego. Ludzie generalnie a) nie mają żadnych pomysłów b) a jak już mają, to tak naprawdę nie mają najmniejszego zamiaru ich realizować. Bo realizowanie pomysłów wymaga wysiłku, ryzyka, trudu, a tego się ludziom po prostu nie chce.


              HA! HA! HA!
              • jutka1 Re: TGIF :-))) 23.11.13, 08:40
                Fajnie jest mieć komfort, że robi się, co lubi, poświęca się na to tyle czasu, żeby na inne rzeczy też tego czasu starczało, i żeby mieć dochód, pozwalający ten czas zagospodarowywać - o ile to zagospodarowanie by wymagało wydatków. Bo - jak słusznie zauważyła 100K - jest multum cudnych zajęć, które nie kosztują nic, zero, rien. :-)

                Ech. Rozmarzyłam się.
              • maria421 Re: TGIF :-))) 23.11.13, 09:25
                Dorotko moja zlota, najwazniejsza zdobycza ludzi uwolnionych od zawodowego kierata, a bedacych jeszcze w pelni sil fizycznych i umyslowych jest to, ze nie musza juz nikomu nic udowadniac. Ze nie musza sie "realizowac" tworzac, uprawiajac, hodujac, pielegnujac i sie poswiecajac i nie musza sie poddawac ocenie innych z tego co robia ze soba i z wlasnym czasem. Jezeli chca wiec gnusniec przed telewizorem albo ogladajac swiat z kuchennego okna, to jest ich wolny wybor, najwazniejsze tylko zeby innym dupy nie zawracali ze sa samotni, opuszczeni, nieszczesliwi.
                • blues28 Re: TGIF :-))) 23.11.13, 10:25
                  A ja bym rzekla, ze w temacie Marysia dobrze gada. Ponadto, niejaki Maslow skonstruowal piramide potrzeb i tak, dopóki pierwsze szczeble piramidy nie sa zaspokojone tak trudno ciupasem skoczyc na wierzcholek piramidy i uprawiac kwiatki, blawatki, tanczyc zumbe czy haftowac sciegiem krzyzykowym.
                  A dwa pierwsze szczeble piramidy pieniadza wymagaja nieublaganie, co przy np. bardzo skromnej emeryturze moze stanowic mocne kesim dla marzen i planów. Ot co!
                  • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 23.11.13, 16:35
                    Toteż ja wykazuję, rozkoszując się moją możnością siedzenia do wybałucha przed tv i niemuszeniem udowadniania niczego :) Ponadto, mówiąc o możliwościach emerytów, nie chodziło mi o działalność motywowaną ambicjami lub potrzebą udowadniania, lecz płynącą z wewnętrznej potrzeby takiej twórczej ekspresji. Więc, okazuje się, iż człek jeśli nie musi czegoś, na przykład udowadniać - to po większej części takiej wewnętrznej potrzeby twórczej ekspresji nie posiada. Co było do udowodnienia :)))

                    Co do Maslova, to zaczynam serio sądzić, iż jest to jedna wielka ściema. Bo sugeruje ta piramida właśnie bowiem, iż ludzie mając zaspokojone potrzeby podstawowe, zajmą się zaspokajaniem potrzeb wyższych - a to się jakoś nie dzieje jednak. Plus, wiele jest przykładów jednostek, które uprawiały twórczość nawet o chłodzie i głodzie, a wręcz - szczególnie wtedy :)

                    Nie chcę, ale muszę, podnieść tutaj tezę zupełnie nie politycznie poprawną, wiec liczę że Marysia mnie poprze. Mianowicie, że jest pewna grupa która potrzeby realizacji malunków na ścianie na wysokości 10 piętra, hodowania lelków kozodojów, czohrania lemurów w okolicznościach natury, wędrówek pieszych, zbierania liści i robienia z nich fantazyjnych układanek, budowania misternych fryzur z cienkich warkoczyków na głowie i nie tylko, nabywania wielkich hawir z pomysłem przerobienia na galerio/kawiarnio/biuro cośtam, budowania miast na skale lub pod, i innych takich - posiada i realizuje to niezależnie od zasobów finansowych, czasowych, zdrowotnych i innych. I reszta, która takiej potrzeby nie ma, tylko myśli że ma, bo jej wmówiono że mieć powinna. I, że ta wmówiona potrzeba, tylko tej reszcie bruździ w życie zbędnie ją ekscytując jakimiś oczekiwaniami ni w cipę ni w oko sami wobec siebie, lub życia, powodując bycie nadętym, niezadowolonym i pełnym pretensji.

                    :D
                    • maria421 Re: TGIF :-))) 23.11.13, 17:15
                      Tez sie z teoria Maslova nie zgadzam. Powiem wiecej- pelny brzuch rozleniwia bo powoduje ze czlowiek zuzywa energie na trawienie a nie na tworzenie.

                      Poza tym, czlowiek ktory dopiero w wieku emerytalnym odczuwa pasje tworzenia jest jak Yeti- wiele osob w niego wierzy, ale nikt go jeszcze nie spotkal.

                      Nalezy miec odwage powiedziec wmawiaczom "nie". I robic swoje. I bronic swej autonomii jak Kmicic Jasnej Gory! :)
            • jutka1 Re: TGIF :-))) 23.11.13, 08:28
              163 eurosy miesięcznie za kablówkę, nawet z full wypasem??? KJAP.
              • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 23.11.13, 16:38
                OMG!!!
    • jutka1 Sobota: zimno, mokro, ciemno - nihil novi :-) 23.11.13, 09:11
      Pogoda jak w tytule. Pfffff...

      Do m.w. 15:00 mam wolne, potem mam skajporencję ze współpracownikiem byłym i potencjalnym, potem jadę na wieczór do Wrocławia - na poły zawodowy, na poły towarzyski.
      Jutro podobnie, ale bezwyjazdowo: dzień i wieczór dla siebie, tylko po południu spotkanie "polityczne".

      No i po weekendzie.

      Ale dopiero się zaczyna, więc miłego weekendu Wam życzę. :-)
      • maria421 Re: Sobota: zimno, mokro, ciemno - nihil novi :-) 23.11.13, 09:26
        Tu podobnie, ale sucho. Zaraz ide po jakies zakupy, bo w lodowce tylko swiatlo mam.

        Milego dnia.
        • blues28 Re: Sobota: zimno, mokro, ciemno - nihil novi :-) 23.11.13, 10:30
          Moja sobota mrozna i sloneczna. Czy to nie dziwne, ze u mnie jest zimniej niz u Was?? He?
          Kolejny dowód na zbaranienie swiata. Ale za oknem jaskrawe, oslepiajace slonce i mimo mrozu (kurcze, jest po dziesiatej i wciaz jest -1) jest pieknie.

          Zaraz ide z kompem do lecznicy, bo cos za wolno mi sie rusza. Obaczymy co zacz. Zalicze przy okazji piekny spacer w jesiennym parku.

          Na innej niwie wiesci raczej smutne, bo wczorajsze nadzieje na operacje kolegi zostaly zniweczone przez dokladne badanie i pozostaje tylko kalwaria chemii. Nie bede smecic, ale to bardzo przybijajaca wiadomosc :-((

          Milej soboty!
          • iwannabesedated Re: Sobota: zimno, mokro, ciemno - nihil novi :-) 23.11.13, 17:28
            .... nurzam, tarzam i przewalam :) ... w aksamitnych rybaczkach Tommy Hilfighera w kolorze morsko zielonym, które onegdaj przyniósł Pan Listonosz... Ponadto wykonałam w celu zjedzenia fritatę z brokułami i pleśniowym serem i ją zjadłam w towarzystwie kieliszka Chianti, a teraz będę się kitłasić na kanapie przerabiając parę atłasowych spodni, tudzież czytać kryminał drugim okiem, a trzecim podglądać telewizor. Odkryłam w tym telewizorze rzecz tak straszną, że mnię zafrapowała. MTV zrobiło serial podobny do Big Brothera, nazywa się to Ekipa z Waszawy. Otóż wynajęli ogromną luksusową hawirę z basenem i w to wrzucili garstkę plastikowych lasek z tipsami oraz nadmuchanych kolesi z podgolonymi karkami. I jest obrazek pt. "plebs w dobrobycie" gdzie doborowe grono, mając właśnie zaspokojone potrzeby z dołu piramidy Maslova się oddaje swym wyższym potrzebom - znaczy dymając się gdzie popadnie, każdy z każdym, piorąc po mordach i wyrywając kłaki, chlając, rzygając i obrzucając nawzajem za plecami błotem. Zachwyceni przy tym wszystkim sami sobą, bo robią medialną karierę. A ich facjaty w skali gigant zdobią budynek w samym centrum Warszawy przyprawiając przejeżdżających o drgawki, mdłości i migotanie komór...


            https://p1.wawalove.pl/p1.wawalove.pl/2d65a995eef3b6f4790727120a6e770b.jpg
            • maria421 Re: Sobota: zimno, mokro, ciemno - nihil novi :-) 23.11.13, 19:45
              Dorota, Ty sie nurzasz, tarzasz i przewalasz, a numerek 69 tylko na forum lapiesz ? :)
    • blues28 Niedziela sloneczna 24.11.13, 08:43
      Choc za oknem dopiero jasnieje i panuje milosciwe -1. Pobliskie góry zasypane sniegiem. Tej jesieni mielismy lato i mamy zime tylko jesieni jako takiej prawie nie bylo.
      Powstalam o nieprzyzwoitej porze 7.30 i doceniam absolutna cisze wokól. Cos jak Stokrocia po pólnocy w Warszawie, tak u mnie w Madrycie absolutna cisza panuje (tylko i wylacznie) w niedziele rano. Jakos tak mi ten cichy swiat pasuje. Pije sobie niespiesznie herbate i grasuje po necie.

      Forum wzielo i zborsuczylo nieszczesnego Maslowa, wiec czuje sie powolana do obrony tegoz. Alez moje drogie, ja wiem, ze vangogi istnieja miedzy nami, ale to sa jednostki zas gros populacji ludzkiej (i ssaków w ogóle) lubi miec zabezpieczone pierwsze potrzeby. Lubia miec lyzke strawy (najchetniej taka jaka lubia), lubia miec lachmanek na grzbiecie (lepiej jak jest ladny), dach nad glowa, cieplo w zimie i poczucie bezpieczenstwa. I wtedy moga se rozwijac hobby, zamilowania i pasje.
      Nawet szybko uczynilam chwyt myslowy czcigodnego foruma en masse wcinajacego chleb z margaryna, w rozciagnietym, dziurawym dresie (zadne tam spodenki aksamitne jakis hilfingerów, dygresja: zdjecie by sie przydalo!) bez dachu nad glowa ale za to pasjami uprawiajac pasje rózne. I padlam na pierwszym plotku. Racjonalne myslenie wykazalo, ze to jest niemozliwe :-) Wiecie, w Madrycie jest duzo biednych, bardzo biednych i bezdomnych. I toto zamiast grac w szachy czy malowac, to siedzi i prosi o datki.
      Zummazumarum (zapozyczane skads) Maslow mial racje. Ludzie sa rózni, sporo jest niemrawych z natury, ale tak naprawde pasjom oddajemy sie jak mamy zabezpieczone podstawowe potrzeby umieszczone na dwóch dolnych szczebelkach. Co jest jakas oczywista oczywistascia :-)

      I tym optymistycznym akcentem, milej niedzieli zycze!
      • maria421 Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 09:09
        Jak zwykle szaro i ponuro, ale nie pada, nie wieje, wiec nie narzekam.

        Bluesie, te podstawowe potrzeby o ktorych mowisz, czyli dach nad glowa, lachmanek na grzbiecie, cieplo w zimie i lyzke strawy sa w Europie zapewnione. Tu naprawde nikt nie musi mieszkac pod mostem, jezeli sam tego nie chce.
        To nie ubostwo materialne jest przeszkoda w rozwijaniu siebie i wlasnych zamilowan, lecz ubostwo duchowe.
        • jutka1 Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 09:22
          Marysiu, przy niedzieli wyrażę się dyplomatycznie: co Ty wypisujesz? Okulary Ci kupić, czy jak? Ludzie na własne życzenie sa bezdomni? No szok.
          We Francji cała rzesza ludzi nie ma dachu nad głową, bo ich nie stać na wynajęcie. Bo stracili pracę i zostali wyeksmitowani. W Hiszpanii w kryzysie i po pęknięciu bańki na rynku nieruchomości eksmitują ludzi z ich wasnych domów. Na własne życzenie to mają? No proszę Cię.
        • blues28 Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 09:26
          Mario, mam wrazenie, ze zyjemy w dwóch róznych Europach.
          Nie znam Kassel, moze jest enklawa dobrobytu ale czy to powinno az tak zawezac Twoje widzenie swiata? Nie wiesz co sie dzieje w Gracji, Hiszpanii, Rumunii, Bulgarii, Rosji? To tez Europa!
          Pardon me, ale szkoda mi niedzieli na taka dyskusje.
          • maria421 Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 09:56
            Podobno jezeli odbiorca zle zrozumie taks, to jest to wina piszacego.

            Napisalam :

            "Tu naprawde nikt nie musi mieszkac pod mostem, jezeli sam tego nie chce".

            Przez "mieszkac" rozumiem miec dlugotrwale miejsce pobytu. Eksmisja niekoniecznie prowadzi do trwalej bezdomnosci , a ja wlasnie o TRWALEJ bezdomnosci pisalam czyli o ludziach ktorych nawet zima trudno sciagnac z ulicy do publicznej sypialni.

            Piszac o Europie mialam na mysli UE a nie Rosje, o Grecji, Hiszpanii, Bulgarii, Rumunii wiem tyle co Wy, czyli tyle co TV powie, a jakos nie donosi o tlumach bezdomnych na ulicach.
            Nie widze tez zwiekszonej liczby bezdomnych na ulicach Polski, Wloch czy Francji.

            Chcialam znalezc jakies statystyki dotyczace bezdomnosci w roznych krajach, ale jest to dosyc trudne. W Polsce dane oscyluja miedzy 30 tys. a 300 000 tys, ta ostatna cyfra moze byc zawyzona bo bywa ze jeden bezdomny pobiera pomoc z roznych zrodel.

            Policzcie sobie jaki to jest procent spoleczenstwa zanim znow na mnie wskoczycie ze bzdury pisze.
            • blues28 Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 14:09
              No, ja sie wkurzylam, nie powiem, bo wypowiedzialas sie niby autorytatywnie ale nie zadbawszy o precyzje i konkretne dane.
              I tak:
              1. Europa geograficznie siega Uralu
              2. Jesli mowa o Unii to jest to 27 a wlasciwie 28 krajów, nie tylko Niemcy
              3. Nawet jesli ktos spod mostu przenosi sie dla schroniska dla bezdomnych, to w dlaszym ciagu jest bezdomnym.
              4. Ubóstwo to nie tylko bezdomnosc, to równiez brak srodków do zycia i tutaj stopa bezrobocia ma ogromny wplyw:
              www.crea.es/economia.nsf/dd4f2d53559dbb62c1256aa0005b23f2/8CC5E2BB7576F6D4C1256B4300629396?OpenDocument
              5. Prosze, zwróc uwage, ze zasilek dla bezrobotnych w róznych krajach bywa okrojony i na czas okreslony. Konkretnie w Hiszpanii jest skromniutki i max 2 lata. Potem jest sie bezrobotnym bez dochodu. Ci najczesciej sa wysiedlani bo nie sa w stanie placic hipoteki.
              6. Nie chce mi sie szukac danych, ale hiszpanskie banki maja uwiezione ogromne kapitaly w wywlaszczonych domach/mieszkaniach.
              To tak na szybko odnosnie bycia biednym w Europie na wlasne zyczenie.

              A tak poza tym dzien bardzo piekny. Bylam w parku i zaluje, ze nie wzielam aparatu (nie mam kabelka zeby przerzucac fotki z telefonu na komp). Mimo mrozów pózne róze jeszcze kwitna, slonce swieci, drzewa mienia sie rudoscia, a na sciezce zdrowia tlumy ludzi dotleniajacych sie joggingiem i gimnastyka.

              Biore sie za obiad.
              • maria421 Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 19:50
                Bluesie, wypowiedzialam moja opinie, ogolnikowo. Moze trzeba bylo zapytac o szczegoly zanim na mnie naskoczylas?

                OK, w sprawie bezdomnych ogranicze sie do Niemiec. Tu naprawde nikt nie musi byc bezdomnym, a jednak bezdomni sa.
                W mojej miescinie jest mase wolnych mieszkan socjalnych, kazdy bezdomny moglby sie zglosic do urzedu , to by dostal mieszkanie, podstawowe wyposazenie i jeszcze ok € 380 na zycie na miesiac . A jednak bezdomni sa.

                Nie znam Hiszpanii, znam natomiast dobrze Wlochy gdzie tez nie ma pomocy socjalnej takiej jak w Niemczech, natomiast istnieje o wiele wieksza solidarnosc rodzinna i to z tego wlasnie powodu bezrobotny nawet jezeli traci mieszkanie bo nie jest w stanie splacac kredytu lub placic czynszu, to laduje u rodziny ktora mu daje kat i talerz zupy czy pasty. Kto ma rodzine na ogol nie laduje pod mostem ani tez glodem nie przymiera.

                Nigdzie nie powiedzialam ze jest sie biednym na wlasne zyczenie, lecz ze :

                "Tu naprawde nikt nie musi mieszkac pod mostem, jezeli sam tego nie chce".



                • jutka1 Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 20:18
                  "Tu naprawde nikt nie musi mieszkac pod mostem, jezeli sam tego nie chce".
                  **********
                  Ja również się z tym nie zgodziłam, tak gwoli ścisłości. :-)
                  • xurek Re: Niedziela sloneczna 25.11.13, 13:38
                    Bylo o tym, ze szaraczki w pogoni za mamona wskakuja szarym switem do przepelnionych autobusow, bo im kto wmowil, ze sie dla osiagniecia luskusu jakowegos tak trzeba albo alternatywnie bo sa zbyt ograniczone, by cos innego z zywotem swym poczac.
                    No to ja podajac przyklad wlasny podalam teze alternatywna, ze cala masa tych przepelnionych autobusow siedzi w nich bo musi, bo inaczej nie mialaby co do gara wlozyc i ze gdyby mozna bylo za male pienadze kupic „stoliczek nakryj sie“, to wielu moim zdaniem zajeloby sie czyms innym co sami by sobie wymyslili.
                    Od tego Stokrotka przeskoczyla do artystow wysokiej rangi tworzacych na glodno i golo a Maria dolozyla, ze my tutaj w tej Europie to „potrzeby podstawowe mamy zapewnione“.
                    A mnie opadla szczena i szczerze mowiac podniosl sie rowniez poziom adrenaliny. Bo mit te wypowiedzi bardzo przypominaja niejaka Marie Antoinette co to na informacje, ze chlopi nie maja chleba zaproponowala, by zarli brioche.
                    No wiec ja rowniez sie z Maslowem stuprocentowo zgadzam i pragne dodac, ze nawet taki van Gogh nie zyl z powietrza tylko na koszt brata i nie malowal glodny albo przemarzniety do kosci. Bo przekonana jestem zupelnie, ze dokuczliwy glod jak rowniez przenikliwe zimno wybije KAZDEMU z glowy gornolotne mysli.
                    A na jakiej planecie Maria zyje to ja juz zupelnie nie wiem, bo w Europie zapewnione to nie jest nic, tylko trzeba zarowno na ten dach nad glowa i tez mise zupy ZAPRACOWAC. Pomoc socjalna wszelkiej masci nie jest pomyslana jako „zapewnienie bytu“ tylko jako „przejsciowe uratowanie od kleski“ i zaklada, ze delikwent jak najszybciej sam zacznie na siebie lozyc co czyni wiekszosc spoledzenstwa, gdyz w przeciwnym razie pomoc takowa dawno by juz padla. Malo tego, jestem zupelnie przekonana, ze gdyby dyskusja byla na temat „pomoc socjalna jako model na zycie“ to Maria pierwsza zapalalaby swietym oburzeniem na spolecznych pasozytow.
                    Tak wiec podtrzymuje teze, ze wiekszosc ne jest zagoniona w celu osiagniecia wmowionych im przez innych celow tudziez udownodnienia komus czegos, tylko w celu zaspokojenia sobie i swojej rodzinie tych porzeb z dolnej polki. I dalej jestem przekonana, ze gdyby mieli czas wolny, to wiedzieliby co z nim zrobic. Bo „kreatywnosc“ z najwyzszej polki nie jest jedymym sluszym i godnym uznania sposobem za wypelnione zycie. Moze byc nim rowniez hodowanie marchewki w ogrodku badz robienie skarpet na drutach albo pojscie na spacer badz siedzenie przed telewizorem, jezeli ktos lubi.
                    I w tych modelach Marii i Stokrotki to ja sie nie widze nigdzie, bo jeszcze nikomu nic nigdy nie musialam udowadniac, nie poddaje sie prawie zadnym trendom, szyje ciuchy, robie naszyjniki, pisze wiersze i susze ziola ale tylo wtedy i tylko pod warunkiem, ze mam wystarczajaco na koncie by zaplacici za ogrzewanie, mieszkanie, zarcie, kase chorych z opcja na wszstko, samochod, benzyne, komorke, telewizornie i cala mase innych gadzetow. A jak jej nie mam, to chromole kreatywnosc i biore sie za zapelnianie dolnych polek Maslowa.
                    • maria421 Re: Niedziela sloneczna 25.11.13, 14:11
                      Rece mi opadaja, bo juz sama nie wiem jak mam tlumaczyc, ze jezeli pisze ze w Europie ludzie maja pierwsze potrzeby zapewnione, czego dowodem jest ze tu nikt z glodu nie umiera,( chyba ze jest to dziecko zaglodzone przez rodzicow), ze nikt tu boso i nago w zimie po ulicach nie chodzi, ze zima zamarzaja tylko ci, do ktorych sluzby miejskie lub ochotnicze za pozno dotra, to nie mam przeciez na mysli tego, ze panstwo zabezpiecza pierwsze potrzeby wszystkich obywateli. Przeogromna wiekszosc obywateli zabezpiecza sobie swe potrzeby sama, wlasna praca.
                      I jeszcze jedno- ja nie jestem przeciw pomocy spolecznej dla potrzebujacych. Ja jestem przeciw robieniu z pomocy spolecznej sposobu na zycie.
                      • xurek Re: Niedziela sloneczna 25.11.13, 15:59
                        ty wez mario i przeczytaj jeszcze raz co napisalam. W Europie zarcie nie spada z nieba, tylko trzeba na nie pracowac (tak przynajminej ma wiekszosc) przez co czas na kanapowanie jest bardzo ograniczony. Wieksosc musi spedzic 10 h dziennie (licze z dojazdem do pracy) by na owo zarobic, wiec ta Twoja wypowiedz to tego, dlaczego ludzie nie maja wolnego czasu i nic sensownego z nim nie robia ma sie nijak.
                    • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna 25.11.13, 14:45
                      Hm, ale czegoż się tak bulgoczesz Xurku?

                      Jeśli uważasz, że musisz mieć tę kablówkę full wypas, wszystkie gadżety, samochód, benzynę, i kasę chorych z opcją na wszystko i to się znajduje na dolnej najniższej półce Twojej piramidy Maslova, i dopiero jak te półki zapełnisz to się możesz brać za suszenie ziół, naszyjniki i ciuchy - no to super, tak zdecydowałaś i tak masz.

                      Na mojej najniższej półce są chyba moi bliscy ludzie (wliczając psa), bo jak tego nie mam to reszta włącznie z żarciem się mi staje kompletnie obojętna. Gadżety, benzynę, full wypas kablówkę oraz kasę z opcją na wszystko pierdolę, jest mi kompletnie obojętna.

                      Ponadto, uważam iż ludzie którzy się na przykład kieracą i tłoczą, a twierdzą, że tego nie chcą tylko chcą coś kompletnie innego, to albo ulegli jakiejś manipulacji gdzie im coś wmówiono albo pieprzą od rzeczy. Nie ma to nic z Marią Antoniną a wszystko zezzzz ... drowym rozsądkiem :)
                      • xurek Re: Niedziela sloneczna 25.11.13, 15:57

                        > Na mojej najniższej półce są chyba moi bliscy ludzie (wliczając psa), bo jak te
                        > go nie mam to reszta włącznie z żarciem się mi staje kompletnie obojętna.

                        No i cale boze szczescie ze mamy na swiecie takie chlubne wyjatki, bo normalnie z tego co wiem to ludze zabijali sie i sprzedawali "swoich najblizszych" stojac krotko przed smiercia glodowa badz z pragnienia tudziez zimna. Proponuje eksperyment: nie jedz nic przez np. 3 tygodnie i zapytaj sama siebie gdzie po tych trzech tygodniach to zarcie na tej twojej polce stoi bo cos mi sie wierzyc nie chce, ze pies ciagle jeszcze bedzie stal wyzej.

                        no ale jak wyzej: Jezus to nawet z wody wino zrobil, wiec moze Ty umrzesz z glodu oddajc psu ostatni kawalek chleba. Ale nawet wtedy pozostanie to, jak Jezus, zupelnym wyjatkiem.
                        • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna 25.11.13, 16:56
                          ... ba, a nawet tych najbliższych ZJADALI :)))

                          Nie wiem czy jest to jakaś wyjątkowość chlubna, czy może deficyt instynktu przetrwania.
                          • xurek Re: Niedziela sloneczna 25.11.13, 17:03
                            moze tez byc calkowite przecenienie wlasnej szlachetnosci. Jak juz proponowalam, nie jedz nic trzy tygodnie, przemyls sprawe po tych trzech tygodniach i przed pierwszym posilkiem i bedziesz znala wlasciwa odpowiedz.

                            Ja tam osobiscie mam problem uwierzyc w jednego Jezusa, nie mowiac juz o wielu......
                            • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna 25.11.13, 17:39
                              ... hm, a gdzie ja tu mówię o szlachetności jakiejkolwiek? Dyskutowaliśmy decyzje i wybory. Co ma do rzeczy żarcie? Czy Jezus nie jadł? I co tu w ogóle ten Jezus, na litość (pardon) boską, robi? O ile wiem to egzystował we względnym dobrobycie, stopy mu olejkiem namaszczali i wycierali włosami, a on się nie wzbraniał. Ucztował, robił wino i się snuł po kątach z jakąś mieszaniną, głównie młodzieńcy oraz bogate wdowy.

                              Znaczy, sugerujesz iż aby WŁAŚCIWĄ odpowiedź poznać, należy przez trzy tygodnie nie jeść. A to tak z autopsji znasz? Czyco? Ciekawa jestem.
      • jutka1 Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 09:29
        Przynajmniej masz słonecznie, bo tu bezet: szaro, mokro i zimno. Wieczorem była mgła jak wata. Błeeee.
        Za 15 minut mam skajporencję (cycat), tak tak: przy niedzieli. Ech.
        Potem do 15:00-16:00 wolne, potem spotkanie, potem znowu wolne.
        Trochę szarpana ta niedziela.

        No nic. Spokojniejszej niedzieli życzę. :-)
      • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna 24.11.13, 14:42
        No, wstaje człowiek bladym świtem o 14 i na forumie jakaś dyskusja wrze. Ja bym to o bezdomności co pisze Marysia ujęła trochę inaczej. Prócz ludzi, którzy nagle z przyczyn systemowych (czyli te masowe zwolnienia plus przekręty w systemie finansowania nieruchomości) lądują na bruku, jest spora grupa terminalnych bezdomnych. Może nie ze świadomego wyboru, ale, powiedzmy przez zaniechanie. Brak determinacji, aby to zmienić. Mało tego, są fundacje resocjalizujące takich ludzi, dają pracę, mieszkanie, i niestety sukces jest niewielki, po roku większość wychowanków wraca do stanu pierwotnego - dokument taki oglądałam.

        Po drugie, wracając do baranów czyli twórczości twórczej :D, to bardzo mnię proszę nie borsuczyć bezdomnymi. Chociaż zdarzają się wśród nich nieźli artyści grafitti.... Mówiłam o przeciętnych ludziach, i tacy, znowu się zgodzę z Marysią, w Europie jednak mają zapewnione podstawy, czyli jedzenie i ciepłe miejsce do mieszkania. Więc powinni na potęgę tworzyć, a tego nie robią, chyba się zgodzicie. Bardziej twórcze są już na przykład kultury plemienne, ozdabiające swoje chaty z gliny fikuśnymi wzorami, a z braku chat, to chociaż malujące sobie twarze.

        Poza tym Maslov twierdził, że wśród potrzeb tzw. wyższych jest potrzeba estetyki, co by wskazywało iż im kraj bogatszy tym na przykład budynki ładniejsze. Lub, aby na ulicach było ładniej. Co, jak widać na zdjęciu które załączyłam powyżej, nie jest prawdą. Już nie mówiąc o ekstremalnie paskudnych niektórych miastach amerykańskich, które wg. teorii Maslova powinny być najpiękniejsze na świecie, a nie są.
        • iwannabesedated P. i eS :) 24.11.13, 14:58
          A poza tym, Marysia Ty świntucho, nie wtykaj mi nosa w moje rybaczki...


          https://i1.mixer.pl/mxi3006/cc1807e600258bf55257a56a/0/0/1920285/TH1.JPG


          ... kolor jest oczywiście kompletnie nie taki, jaśniejszy i bardziej morski :)

          Poza tym niedziela purchata, mokra i kanapowa.
          • blues28 Re: P. i eS :) 24.11.13, 15:10
            Rybaczki sa pyszne!! W wyzszej partii swiatlo sie zalamuje i wynurza sie piekny kolor.
            Bardzo chetnie sama bym posiadla takie. Tylko ja raczej bym mankiety zlikwidowala, bo akurat nie gustuje ale ten miesity material i ten color, no pycha!
            Nie powiesz, ze Allegro, co?

            Male rejtanowskie P.S. w sprawie Maslova :-) Poczucie estetyki mamy rózne! Ergo Maslov dobrze gada :-) Zdaje sie ze bronie tego czleka jak dziewica cnoty :-)
            • iwannabesedated Re: P. i eS :) 24.11.13, 15:57
              Wiesz, ja rozważałam zlikwidowanie mankietów, bo są tylko "przyłapane" po bokach. Ale Fed mi kazała kupić spodnie do kozaków, żeby było widać cholewkę. No to kupiłam. Oczywiście na allegro, i są to nówki sztuki nieśmigane - z metkami i takie tam. Z drżeniem du.... (szy! HAHAHA) je kupowałam, bo tak jak Wy tutaj macie potrzebę aby buty mierzyć, to ja taką samą mam potrzebę odnośnie spodni. No ale zaryzykowałam, i są super.

              Poczucie estetyki, owszem, jest różne, ale są też wartości bezwzględne do których należą właśnie piękno, także prawda, oraz jakość. Dlatego mamy siedem cudów świata. Bo prawie wszyscy uznają, że są piękne. Myślę także, że pewne rzeczy, w tym rzeczony billboard lub miasto Detroit, które wszyscy się zgadzają, że są sprośne estetycznie.
              • ewa553 pozdrawiam 24.11.13, 17:35
                z dna rozpaczy. Po dwu dniach bezustannego placzu zaczynam przytomniec. ale nie na tyle, zeby pojac co TO znaczy: u mojej siostry odkryto raka pluc w ostatnim stadium. Byl juz wylew w jednym plucu. Jak bedzie miala szczescie (?) to pozyje jeszcze 6 miesiecy.
                Wybaczcie ze Wam zaklocam spokoj niedzielny, ale musialam sie tym podzielic. Nie chce by to bylo tematem rozmow. Wiem jak bardzo ze mna czujecie i ze mi wspolczujecie (czy to nie to samo?). Ale nie chce jeszcze na ten temat rozmawiac. Jeszcze nie. pozdrawiam.
                • blues28 Re: pozdrawiam 24.11.13, 17:49
                  Ewciu, powiem tylko, ze ogromnie wspólczuje i przytulam :-((((
                  Szanuje Twója potrzebe milczenia, ale dodam tylko, ze takie diagnozy nie zawsze sa scisle i kazdy organizm jest inny. Tu moja znajoma juz od pieciu lat walczy z tym samym i diagnoza tez byla krótkoterminowa. A pani S. wciaz na chodzie.
                • iwannabesedated Re: pozdrawiam 24.11.13, 18:30
                  Ewuniu, współczuwam. Bądź dzielna. Wypłacz się. Siostra Cię będzie potrzebować.
                  • jutka1 Re: pozdrawiam 24.11.13, 19:08
                    Podpisuję się pod Stokrotką. Trzymaj się, Ewuniu.
                    • maria421 Re: pozdrawiam 24.11.13, 19:32
                      Strasznie przykra wiadomosc, Ewa. Trzymaj sie dzielnie.
                    • xurek Re: pozdrawiam 25.11.13, 12:32
                      wspolczuje i zycze sily by sie bolowi stawic.
    • iwannabesedated Poniedziałek.... :D 25.11.13, 02:01
      ... trochę głupio mi po Ewy wpisie wracać do zwykłej pogawędki, ale sobie pomyślałam, że może komuś potrzeba poczytać czegoś zabawnego, ot tak, dla oderwania myśli.

      Pamiętacie różne rubryki doradcze typu Savoir-vivre w Przekroju i różne inne, tego typu, porady sercowe, dotyczące gospodarstwa domowego, itd? Rzeczywistość obecnie się stała ogromnie skomplikowana i nie ma już takich jednoznacznych odpowiedzi na ludzkie dydlematy. J a na przykład miałam taki poradnik dla dziewcząt i tam było napisane, że są zestawy kolorystyczne które są zawsze dobre, na przykład granatowy z różowym. Albo do brązowego żółte. Albo, że z kleszczem to do weterynarza... nie, wrrrróć, to było z innej opowieści. Obecnie żyjemy w czasach, gdzie niestety do brązowego już nie pasuje żółte, miejsce przy kierowcy nie należy się żonie, chyba, że chcemy się jej pozbyć i generalnie runęły prawie wszystkie aksjomaty i zostały zastąpione wieloznacznym bełkotem. A ludzie nadal mają pytania i oczekują jakichś jasnych odpowiedzi. Gazeta tutaj podrzuca te ludzkie frasunki i zagwozdki typu "czy to naprawdę wstyd nie mieć w domu ekspresu do kawy, bo koleżanka się krępowała podając sypaną", "po dwóch drinkach staje się męczący, namolny i czerwony na ryju, czy wszyscy mężczyźni muszą pić", "to już moja czwarta praca i znowu jest źle, czy wszyscy nienawidzą swojej pracy", "czy te paprochy w szklance które pokazują reklamy google to jest to co ja myślę, że to jest (to akurat jest moje pytanie własne)". I wiecie, nie wiem czy mi już całkiem odbija, ale sądzę, że ja mogę się z czystym sumieniem oddać udzielaniu ludziom takich jasnych odpowiedzi. Na przykład, czy to wstyd nie mieć ekspresu do kawy - TAK, czy wszyscy mężczyźni musza pić - TAK, czy wszyscy nienawidzą swojej pracy - TAK, czy to jest TO w szklance - TAK.
      Oczywiście, nie są to prawdy całościowe, obiektywne i wyczerpujące, ale z pewnością są to jasne i jednoznaczne odpowiedzi które ułatwią życie pytającym, a przecież o to chyba chodzi.

      :D
      • maria421 Re: Poniedziałek.... :D 25.11.13, 09:13
        Minus trzy stopnie. Ale troche jasniej niz wczoraj.
        Okolo poludnia ma przyjsc wreszcie ogrodnik , zdaje sie ze juz slysze jego pile gdzies w sasiedztwie.

        Dorotko, a co to jest wlsaciwie w tej szklance?

        Ja tez czasem czytam rozne glupstwa w GW, ostatnio np. na temat fetyszy dla kobiet i bardzo mi sie podobala odpowiedz ze najlepszym fetyszem jest gruby portfel :)

        • blues28 Re: Poniedziałek.... :D 25.11.13, 10:04
          Ja tez zastyglam troche, bo po wpisie Ewki wszelkie inne dyskusje wydaly mi sie frywolnoscia.
          Ale mam nadzieje, ze Ewa bedzie zagladala i zawsze, ale to zawsze jak bedzie potrzebowala wyrzucenia z siebie bólu czy uzyskania slowa wsparcia to do nas napisze.
          Mi zyczliwe slowa forum niejednokrotnie pomogly przebrnac trudne chwile.

          Pogoda jest konstans, czyli w tej chwili -1, ale juz swieci jaskrawe slonce i napewno powolutku podgrzeje atmosfere.
          O Maslovie juz ni chce, nie zmieniam zdania, wiec nich kazdy pozostanie przy swoim:-)

          Za to o porcietach Stokroci,chcialabym bo mi sie spodobaly i ja uwielbiam rybaczki, Ale (to juz sa moje manie) bez mankietów. Taki rybaczek, zwezajacy sie na dole, pare cm nad kostka odsloni Ci cholewki kozaków, a wiosna bedzie szalem do stiletto albo balerinek. Jako posiadaczka kilku par rybaczków, mówie Ci, ze noga wyglada super szyk z pantofelkiem na obcasie albo plaskim.
          Allegro przynoszacym takie fajne rzeczy zazdraszczam jak nie wiem co!!

          Wiecie, wczoraj w prasie poczytalam o wizji swiata w 2050. Wizja podana przez wielkich guru technologicznych. Wszyscy jak jeden maz zaludnili swiat robotami i komputerami.
          Podobno firmy zatrudniajace homo sapiens nie beda mialy szans z firmamy zautomatyzowanymi i zrobocialymi. A juz Steve Wozniak (wspóltwórca Apple) posunal sie do stwierdzenia, ze naszym najlepszym przyjacielem bedzie personal komputer!! Kochani, czy to nie straszne? I co zrobia ze soba te miliardy ludnosci wciaz sie rozmazajace. Zaczna sie chyba spychac wzajemnie z kuli ziemskiej, bo i zapasów wody i energii bedzie coraz mniej. Ja osobiscie mam nadzieje nie dozyc tak sedziwego wieku zeby zakolegowac sie na smierc i zycie z moim lapkiem.

          A teraz pomykam do fryzjera, potem mam sniadanie z kumpela, a potem akupunktura, A jeszcze potem lenistwo, które – jaka jedyna twórczosc – bedzie owocowalo mysleniem nad czytana ksiazka. Swoja droga dlaczego niby wszyscy maja tworzyc? Przeciez to by zamienilo biedna matke ziemie w jeden wielki junk shop!!
          • ewa553 Re: Poniedziałek.... :D 25.11.13, 10:17
            nawet nie bede przepraszala za wczorajszy wpis. swiadczy on bowiem o tym, jak jestescie mi bliscy, jak mam potrzebe najwazniejszymi sprawami mojego zycia dzielic sie z Wami.
            Ale tez nie chce, aby to nastroj popsulo. Dziekuje Wam za wpisy, dobrze mi zrobily. A teraz jest teraz, wiec piszcie dalej, a ja naturalnie Was czytam starajac sie oderwac od czarnych mysli. I choc do wielu wpisow mialabym komentarz - do pisania jakos nie moge sie jeszcze przemoc. Dziekuje Wam, ze jestescie.
          • maria421 Re: Poniedziałek.... :D 25.11.13, 10:17
            Wlasnie- dlaczego wszyscy mieliby tworzyc? Gdyby wszyscy tworzyli, to kto byl odtwarzal? Kto by podziwial?
            • jutka1 Re: Poniedziałek.... :D 25.11.13, 10:58
              No wiecie, "twórczość" szeroko rozumiana chyba oznacza zarówno pisanie, malowanie, robienie biżuterii czy granie/komponowanie muzyki, jak również bawienie się stolarką, wytwarzanie serów kozich czy konfitur. :-)

              Miałam dziwny sen, o którym na snulum napiszę, ale poza tym spałam dobrze i długo.
              Za oknem szaro, 2C, nocami temperatury już poniżej zera. Jutro albo pojutrze pozrywam pigwowce z krzaka.
              Mam sporo dziś do zrobienia w temacie zawodowym, ale planuję to wszystko zrobić powolnym tempem i z minimum stresu, tzn. na tyle, na ile się da. A w przerwach zrobię sałatkę jarzynową.
              Poza wyjściem do sklepiku po mleko nie ruszam się nigdzie. Niekcemisiem. cycat

              Miłego dnia :-)
              • maria421 Re: Poniedziałek.... :D 25.11.13, 14:00
                Ogrodnik przyszedl i skrocil brzoze. Spadl tez pierwszy snieg, ale tylko poproszyl.

                Na obiad wytworzylam sobie nalesniki :)
                • iwannabesedated Re: Poniedziałek.... :D 25.11.13, 15:08
                  ... no więc ja właśnie o tym piszę! Że to bzdet kompletny, ta "twórczość" masowa i ogólna i zbędnie międlenie głów ludności. A przez "twórczość" rozumiem absolutnie wszystko co się robi z pasją, przyjemnością i dla własnej satysfakcji oraz, ważne! bez szkody dla innych ludzi :)))

                  Wracając do rybaczek (- czków), to właśnie przemyśliwam, aby te aksamitne spodnie przerobić tak jak Blues opisała. Bo ten mankiet też mi się średnio podoba, i mogły by być na dole trochę węższe. Natomiast jeśli chodzi o wizję technokratów i speców od robotyki, że roboty za kilkadziesiąt lat zaludnią Ziemię i zastąpią ludziom innych ludzi, to mi mniej więcej przypomina prognozy XIX wiecznych urbanistów, że w Londynie pod koniec XX wieku będzie takie natężenie komunikacji, iż potrzebne do tego celu konie zasrają wszystkie ulice do poziomu drugiego piętra :D

                  Mnie się wydaje, że po obecnej fascynacji urządzeniami, mediami i konsumpcją, nastąpi odwrót tryndu (hehehe) w kierunku właśnie bezpośrednich relacji między-ludzkich, a swoje potrzeby zaczniemy zaspokajać w trochę inny sposób. Ludzie też się opamiętają i przestaną tak mnożyć, bo ileż można?

                  I na koniec, przyznam, że wczoraj popełniłam rzecz okropną. Mianowicie kupiłam dwa indycze uda. Jedno dla mnie i drugie dla psa. Wrzuciłam je do piekarnika, i wyszły takie dobre, że oba zjadłam :D Pies się musiał zadowolić warzywami z ryżem i tłuszczem z pieczeni. Teraz zaś demonstracyjnie siedzi do mnie tyłem i pierdzi w proteście.... Co do tego co jest w szklance, no to przecież chyba oczywiste, skoro reklama dotyczy preparatu ułatwiającego wypróżnianie. HAHAHA... i tym analnym akcentem pozwolicie że zakończę moją wypowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka