jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 05.08.14, 15:03 Kopiuję: Re: Poniedziałek jest ditto albo jeszcze bardziej jutka1 05.08.14, 04:00 Było strasznie. Wstałam (zwlokłam sie) o 5:45, coby być gotowa na przyjazd "szofera". Po czym pojechałam do Warszawy, 4 godziny szkolenia, i natentychmiast z powrotem. Wróciłam jak widać. Padnę chyba i zejdę zaraz. :-/// Re: Kwiaczence wam niese maria421 05.08.14, 08:54 Kwiaczence cudne, a te "smetarze" jakos dziwnie mi sie z tym skojarzyly : media-cdn.tripadvisor.com/media/photo-s/01/17/bf/d9/carnac.jpg Re: Poniedziałek jest ditto albo jeszcze bardziej blues28 05.08.14, 09:14 Boszszsz, Jutka! Wczoraj? Współczuje straszliwie mordęgi wyjazdowej, ale w ten upał to juz summum zmęczenia. Śpij dobrze a chocby cały dzień :-) Re: Kwiaczence wam niese blues28 05.08.14, 09:20 Przecudne foty! Gdzie to było? W VT? Też lubie cmentarze (dziwne upodobanie, nie?), moga nawet być duże byleby były stare, mocno zadrzewione, zacienione. Drzewami liścistymi, coby jesienia szurały pod nagami. Upiekł mi sie dzień babysitterowania na co cieszę się jak raki w torbie :-) Zaraz ide do miasta, dzień jest lekko zachmurzony, w tej chwili jest 25 st i oby tak wytrwało. I mnie nie jest szkoda lata, bo ja zawsze, ale to zawsze wolałam jesień. I czekam na nią, czy to z mimozami czy nie ale to jest moja ulubiona pora roku. No to baj Re: Kwiaczence wam niese chris-joe 05.08.14, 12:03 Tak, to VT. Mnie na cmentarzach tez zawsze najstarsze sektory ciagna. Choc przyznam, ze te pln. amerykanskie bardzo inne sa od tych, do ktorych przywyklem za mlodu, zwlaszcza protestanckie. Z drugiej strony jednak bardzo przypominaja mi cmentarze zydowskie, a ja w cieniu starego cmentarza zydowskiego na Roztoczu sie wychowalem. W QC, katolickie, bardziej jak "nasze" wygladaja. Choc sa i takie wlasnie, identyczne, bo po naszej stronie granicy swego czasu wielu amerykanskich lojalistow sie osiedlalo, wiernych Koronie. Braz niestety nie podziela mojej slabosci do cmentarzy, wiec rzadko zagladam. Re: Poniedziałek jest ditto albo jeszcze bardziej jutka1 05.08.14, 13:58 Po pięciu godzinach snu obudziły mnie telefony. :-((( Zapomniałam wyłączyć. :-((( No ale nic to, jak mnie zmorzy, to strzelę sobie sjestę albo dwie, i dam radę. :-) Wtorek jutka1 05.08.14, 14:21 Po wczorajszych deszczach (i burzach, jak mnie poinformowano) jest dzisiaj dość przyjemnie: 22C, czasem słonecznie, czasem pochmurno. Podobno deszcze na kilka dni odpuściły, co mnie cieszy podwójnie, bo to oznacza, że w piątek PoO będzie mógł zacząć kosić trawę. Czuję się nie bardzo z powodu niewyspania, ale na razie daję radę. Może uda mi się wytrwać bez drzemek do wieczora. Jednak zarywanie nocy to już nie dla mnie. :-) Miłego popołudnia :-) Re: Kwiaczence wam niese iwannabesedated 05.08.14, 14:37 .... ach, ależ gąstwa liściastości i kwiecistości... by się człek tak rzucił i tarzał.... czyco..... Pytonu galopady w ten przeraźliwie upalny dzień, współczuwam. Ale co nas nie zabije, to nam udowodni, że jeszcze jakaś żywotność nam drga w .... rajstopach.... :D W ogóle to się chyba nabzdyczę obraźliwie. Na moją próbę zainspirowania ciekawej dyskusji o urodzie kobiet i w ogóle, jako narzędzia przydatnego w życiu lub nie - jedynie Marysieńka mi odpowiedziała, jednym ze swoich komunałów, z serii dobre na wszystkie okazje. Na prośbę o wspominki i wrażenia pod-namiotowe - zero kompletne, wszyscy morda w śledzionę od śledzia.... Potem mnie zrugali, że nie było wieszczb wyroczni, a jak te wieszczby dostarczyłam, to się sfoszyli że nie te co powinnam.... Eeeee..... pierdolić to. Pójdę sobie, założę bloga, tam sobie będę pisać ze sobą. Stanę się sławna, będę blogerę.... Będę tu wpadać od czasu do czasu, jak ten helikoptej huj w ogniu, coś tam bluznę, wszystkich poobrażam, powiem, że nuda, że śmierdzi, a Wy mi będziecie wtedy wchodzić w dupę, tęsknię kląskać i miłość wyznawać i tęsknotę.... O! Tak zrobię. O matko... jutka1 05.08.14, 14:49 Stokrotku, kompletnie mi umkł ;-))) Twój wpis o urodzie kobiet. Pardąsik! Bajmi. Uroda pomaga, ale jak jej zbyt wiele, to przeszkadza. Bo się takich modelek boją, bo gdzie mnie do niej, a ta albo jest otoczona zatrutymi testosteronem narcyzami ( o czym wspomniałas), albo normalni nawet nie startują. Przeszkadzać też może zbytnia uroda w pozaszołbiznesowym życiu zawodowym. Chyba. A poza tym, oczywiście, uroda rzecz względna i de gustibus etc. Oraz: na odczuwany poziom urody wpływa osobowość właścicielki. Ale co ja tam się znam. :-) O matko #2 jutka1 05.08.14, 14:53 O wspominkach pod namiotowych już tu pisałam, że nie znosiłam jeździć rodzinnie pod namiot, nie znoszę pól namiotowych, i ogólnie nie podróżuję pod namiot. Zrobiłam wyjątek dla Luizy, jak nawiedzałam Australię, i większą część nocy w namiocie nie przespałam, bo mnie wombaty zaczepiały przez ścianę namiotu. :-))) Więcej wyjątków dla nikogo robić nie będę. Moja generalna filozofia urlopowa: jak jadę na urlop i ma mi być mniej wygodnie/gorzej niż w domu, to w nosie mam taki urlop. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dzisiejsze wpisy :-) 05.08.14, 15:25 Dorota, nie nabzdyczaj sie:) Co mam pisac o wspomnieniach podnamiotowych, skoro takich prawie ze nie mam? Raz tylko w zyciu, w wieku lat 12, bylam na obozie harcerskim, pod 10-osobowym namiotem, ktory cala druzyna sama musiala sobie postawic, a do tego jeszcze wspolna prycze zbic, sienniki napchac itp. Owszem, jacys tam starsi druhowie pomagali. Wszystko bylo "polowe"- kuchnia byla polowa, latryny byly polowe (obok wielkich lisci lopianu) , rano trabka pobudke grala, trzeba bylo sie zerwac z pryczy i pedzic na plaze na gimnastyke poranna i poranne mycie w falach Baltyku. Zeby sie plukalo morska woda, a potem piasek trzeszczal miedzy zebami. Zdaje sie ze kiedys kucharka ugotowala kisiel na morskiej wodzie, bo byl - nawet dla nas, glodomorow, niestrawny. Ale w sumie super wakacje, duzo ruchu, duzo slonca, wieczorne spiewy przy ognisku itp. Ale- raz w zyciu wystarczy! Jak wyjezdzam potrzebuje sie wyspac w czystym lozku i umyc w czystej lazience. Wiec zadne namioty juz prawie od pol wieku w rachube nie wchodza. Odpowiedz Link
maria421 Re: Dzisiejsze wpisy :-) 05.08.14, 16:59 No to sie teraz na temat urody szczegolowiej wypowiem, skoro sie Dorotce prosta prawda ze lepiej byc mlodym, pieknym i bogatym nit starym, brzydkim i biednym nie podoba :) Ladniejsi maja latwiej od urodzenia, bo ladne dzieci sa chetniej adoptowane niz brzydkie. Ladnym przypisuje sie czesto wlasciwosci ktorych nie posiadaja, wiec ladni maja wieksze szanse przy rozmowach kwalifikacyjnych. Oczywiscie ze ladne dziewczyny sa czesciej podrywane niz brzydkie, to samo z facetami. Tak wiec uroda nie przeszkadza w nawiazaniu znajomosci czy w zwiazku, jezeli jest inaczej to pokazcie mi modelke ktora mialaby takie same trudnosci ze znalezieniem faceta jak jej gruba, brzydka rowiesniczka. Zgadzam sie z Jutka, ze sama uroda to jeszcze nic, potrzebna jest jeszcze osobowosc. Z uplywem lat to robi sie szczegolnie wazne. Znam kobiety, ktore w dojrzalym wieku wygladaja lepiej niz kiedy byly dziewczynami. Odpowiedz Link
iwannabesedated :D 05.08.14, 15:29 Dziękuję Pytonku, już mi lepiej :) Słuchajcie, co sądzicie o rozstających się parach??? Ja zauważyłam, że często to jest swoiste teatrum, gdzie rozstające strony tworzą jakieś obozy wokół siebie, prysiudy, lansady i zabiegi, zza węgła, z biodra i zza pleców dopierdalanki, i gdzieś w środku siebie - to całe zamieszanie i skupianie na sobie uwagi - daje im satysfakcję. Jakąś tam. Mało tego, cały ten scenariusz tej gry, jakoś opanowuje ludzi i nie są w stanie się z tego wyplątać, ani tego uniknąć. Moje spostrzeżenie się wykluło, bo właśnie taka jedna znajoma bardzo fajna para, ma swój okres rozstaja, a być może tylko rozziewu, i kurwa wszystko ładnie, pięknie, dyskretnie, z wzajemnym poszanowaniem, a tu nagle się rzucili w pokraczne prysiudy i zaczęli sobie publicznie dopierdalać na fejsie...... Czyli co, twarzą w twarz nie mają sobie odwagi powiedzieć czegoś, ale mogą to zawieścić na necie? Czy w naturze internetu jest coś, to wyzwala takie wybzdyki? Co to jest? Ja jak to przeczytałam, to miałam ich ochotę natychmiast oboje wywalić ze znajomych... Odpowiedz Link
maria421 Re: :D 05.08.14, 15:36 Zalezy chyba z jakiego powodu sie rozstaja , czy to sa tylko pary zakochanych, czy malzenstwa ze wspolnym dorobkiem, dziecmi itp. Pary zakochanych powinny wiedziec, ze jak sie cos kruszy, to lepiej tego nie kleic, nie dawac sobie "czasu na przemyslenie" itp. Koniec to koniec i nalezy wyjsc z tego z twarza. Jezeli zwiazek jest bez przyszlosci, to nalezy skonczyc go w najlepszym momencie, zeby zostaly tylko dobre wspomnienia. Rozstania w ktorych trzeba dzielic wspolny dorobek i opieke nad dziecmi sa o wiele trudniejsze. Mysle ze tez nalezy zachowac zimna krew i klase, ale bo ja tam wiem? Nie mam doswiadczenia. Odpowiedz Link
blues28 Re: :D 05.08.14, 16:51 Nieno! Co to za nabzdyczanie sie!! Jak ja się w kwestii urody (czy jej braku) u chłopów wypowiedziałam, to nawet pies z kulawą noga, pies z kulawą nogą mówię, sie nie wypowiedział!! Zaś w kwestii urody kobiecej, to poza tym co rzkła Jutka, dodałabym niewolnictwo tejże. Weź taką generałową Zajączkową! W wodzie lodowatej się kąpała całe życie (nie pytaj mnie skąd brała lód w tamtej epoce), wszystko, absolutnie wszystko było podporzadkowane pielęgnacji tej urody z małymi przerywnikami na podziwianie jej przez society. Ale ona nie szkodowała sobie na kochankach. Ostatni był od niej młodszy o 50 lat :-) Bravo! Albo taka Sisi. Nie jadła nie spała, ciegiem na koniu jeżdziła żeby utrzymać szczupłą kibić, poświęcając godziny całe włosom (miała piękne, fakt). Czyli znowu masa wyrzeczeń. Dzisiejsze pokolenie modelek cierpi inaczej ale cierpi. I przekracza granice rozsądku bardzo często. A sens ich życia kręci się wokół urody, aż z upływem lat traci się azymut (nie w każdym przypadku dzięki Bogu) i stara się zatrzymać czas nawet za cenę śmieszności. W sumie smutne. Pod namiotami byłam raz i thank you very much. To były Mazury, padał deszcz, komary żarły i z mojego materaca wiecznie uchodziło powietrze. Felerny był (jak większość materaców dmuchanych za czasów komuny) Spałam więc na galaretowatej mazi i sobie obiecałam że już nigdy. Słowa dotrzymałam. A na pary to mi już nie starcza pary :-) Niech se żyją jak chcą. Ja idę czytać na balkon bo tam zapada już trochę cienia:-) Odpowiedz Link
maria421 Re: :D 05.08.14, 17:09 Bluesie, moje mama mawiala, ze facet nie musi byc piekny, ale musi miec dobrze wyprasowana koszule :) Z kolei jeden polski aktor, marnego wzrostu, podobno powiedzial, ze jak stanie na portfelu, to malo ktora mu sie oprze :) Faceci maja latwiej, bo dla nich siwienie czy lysienie nie jest takim problemem jak dla kobiet, czasami im nawet uroku dodaje. Bruce Willis jest fajniejszy z lysina niz z wlosami, prawda? No wiec, skoro faceci maja latwiej, to po ulicach powinni chodzic sami jako tako atrakcyjni panowie, a nie to co sie widzi, nie tylko w Polsce zreszta. Odpowiedz Link
jutka1 Re: :D 06.08.14, 08:30 Scenariusze rozstań bywają różne, ale te z lansadami, prysiudami i publicznym praniem brudnych gaci są wybitnie upierdliwe dla otoczenia. Z reguły w takich sytuacjach wycofuję się i czekam, aż kurz opadnie. Zresztą, czy takie zasysanie otoczenia do ich prywatnych sytuacji nie jest agresją na prywatną przestrzeń ludzi? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 06.08.14, 00:11 Ludzie.... zasiedziałam się na skajpie, kumpela dzwoniła, potem chłop, druga kumpela... Pieczony pstrąg co miał być zjedzony o 19, został wchłonięty godzinę temu, prawie wraz z ogonem... przeżarłam się... zaraz się ocielę.... a miało być tak pięknie... zdrowo.... nie żreć po 20, bo źle działa na dobrostan, trawienie, spać też trudno... A tu masz! Na dodatek na wątku powstańczym, Swiatło chce wstąpić do sekty, przepiorą mu umysł, wydymają i puszczą w gaciorach... O ile w ogóle z życiem ujdzie... W tych sektach są dziwne praktyki erotyczne, niszczą też więzi rodzinne człeku, każą golić głowy zostawiając warkoczyk z tyłu potylicy, każą chodzić w pomarańczowym, niech go ktoś powstrzyma... Same nieszczęścia z tego internetu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 06.08.14, 11:35 Wszystko przez te internetsy, powiadam Ci. :-D Odpowiedz Link
jutka1 Środa 06.08.14, 08:54 Odespałam. Ufff. Za oknem jest szaro i dość chłodno: 17C. Ma być maks 23C i bez deszczu, trochę oddechu po upałach i ulewach z burzami. Mam dzisiaj trochę do nadrobienia, ale w sumie to drobnica, więc dam radę. Skoczę też do miasta na chwilę, załatwię jedną sprawę, a poza tym laba. :-) Miłego dnia :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 06.08.14, 09:11 Sroda ponura, dlugo spalam, nic mi sie nie chce, czyli dzien jak codzien. Tez milego dnia zycze:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 06.08.14, 10:38 Chyba coś ogólnie wisi w powietrzu, ciśnienie spadło albo co, bo mnie się też nic nie chce. Niby mało mam dzisiaj do zrobienia, ale nawet tego mi się odechciało. Do miasta pojadę jutro, pinkolę. Tylko do sklepiku się przejdę, bo mleka do kawy zabrakło, resztę mam w głębokim poważaniu. Bunt i niechciej, i O! :-) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Środa 06.08.14, 11:53 U nas zgodnie z "zapowiedziami" spadlo juz w nocy, rano byl przyjemny chlodek i nieprzyjemna "burosc", ktora sie utrzymuje, ale chociaz wiadomo po co - paaaaadaaaa! Drobniutenki, gesciutki deszczyk, to co w Anjou nazywa sie "bruine".Oddycha sie bosko! Zadnego kurzu, zadnych spalin ani innego miejskiego smrodku :), co prawda zmuszona jestem zrezygnowac z wyjazdu do centrum a odkrylam tam nowy sklep indyjski i mam nadzieje zasilic jeszcze moja garderobe, bo moja najukochansza garsonka tegoz pochodzenia daje oznaki niejakiego zmeczenia. Nic to, nie pali sie, pobycze sie na balkonie, moze wreszcie dam rade zrobic tal jaki taki porzadek, do wczoraj bylo by to samobojcze z powodu goraca. Odpowiedz Link
chris-joe O biwakowaniu, przy srodzie 06.08.14, 20:42 Ktos wolal na puszczy w temacie biwakow. Bardzo prosze. Za mlodu, owszem, biwakowalem pare razy, ale bez niezwyklej namietnosci, oportunistycznie raczej. Pozniej dlugo nie. Gdy mieszkalem w BC, raju dla biwakowcow i terenowcow, bylem straszny mieszczuch i klubowicz. W teren sie wypuszczalem z musu badz trafu. Dzis sobie w brode pluje. Biwakowanie dopiero naprawde odkrylem po przeprowadzce do QC, z Brazem. Zaczelo sie od paru wypadow lokalnych, jednak zrazilem sie do quebeckich obozowisk- glosnych, zbachorowanych, rodzinnych, szumnych, gry-i-zabawy, panie prosza panow. Zaczelismy wyskakiwac po sasiedzku do US. Wpierw do upstate NY, czyli pln. stanu Nowy Jork, okolice Lake Placid, gory Adirondacks. Tam jednak dosc szybko zauwazylismy, ze coniektorzy patrza spode lba na dwoch facetow w namiocie. A po 40-ce nie mialem ochoty zadnej na powroty 'do szafy'. Wkrotce wiec przerzucilismy sie na drugi brzeg Jeziora Champlain, do Vermontu. Tu od razu byla inna rozmowa. Nie zeby bylo tam zaraz jak na Cape Cod, w Provincetown, czyli slynnym gejowisku Massachusetts, jeno nasza para nie zwracala na siebie po prostu zadnej uwagi. Bylo git. Wpierw zaliczylismy pare kempingow stanowych, owszem milych i spokojnych, jednak tam trzeba sie zwykle bukowac ze sporym wyprzedzeniem czasowym. Az przypadkiem odkrylismy maly prywatny kemping na 20 namiotow, pod malutka miescina, nad sama rzeczka Brewster. No, cudo. A i okolice bajkowe, jak caly zreszta Vermont. Stanowiska namiotowe sa duze, dosc od siebie odizolowane, zadrzewione, kazde ma palenisko z rusztem. Sa oczywiscie prawdziwe prysznice z ciepla woda itp. W tym tygodniu nawet wi-fi nasz zaprzyjazniony wlasciciel obozowiska zainaugurowal. We got hooked. Weekend letni nie-kempingowy to juz dla nas nie weekend. Czesto jezdza z nami nasi znajomi. I o ile w Mtl miewam zle przespane noce, to w namiocie przy rzece Brewster sypiam jak babe in the woods. Zas z okazji ostatniego biwakowania roku, zwykle gdzies w polowie pazdziernika, lzy niemal lykam. Odpowiedz Link
ertes Re: O biwakowaniu, przy srodzie 06.08.14, 22:03 Sluchaj, a myslales kiedys zeby sie wybrac na canoe z namiotem? Jest taki park w Ontario: Algonquin. Cos pieknego. Polecam. Ja biwakowalem dosc sporo. Kazde wakacje w Polsce od poczatku lat 70-tych az do wyjazdu. Potem w Kanadzie co roku. Glownie wlasnie w Algonquin. Toz samo w USA az do gdzie 2005 roku. Potem mialem przerwe i wlasnie zaczelsimy jezdzic. W lecie co prawda dosc ciezko bo za goraco a nad oceanem ciezko o miejsca. Ale za to jesien, zima i wiosna to najlepszy czas. W piatek jedziemy w Sierra Nevada zabiwakowac na jeziorem. Cholernie daleko tym bardziej ze tylko na weekend. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O biwakowaniu, przy srodzie 06.08.14, 22:16 Algonquin jest slynny. Ja chetnie, choc od nas daleko. Ale Braz w canoe- nie widze. On jest len i nawet do hiking sie niezbyt nadaje. Tak mi sie trafilo. W tym miesiacu za to spotykamy sie z przyjaciolmi z TO tutaj (tez kawal drogi): www.google.ca/search?q=watkins+glen+state+park&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=5YviU7I-rcyxBKnZgoAB&sqi=2&ved=0CEAQsAQ&biw=1600&bih=785 Odpowiedz Link
ertes Re: O biwakowaniu, przy srodzie 06.08.14, 23:23 Alez wyglada super! Mnie rowniez zajelo troche zeby namowic moja zona na biwakowanie. A teraz sporo znaomych chce tez jezdzic gdy zobaczyli jak jest super. A pustynia gdy nie jest upalnie jest swietnym miejscem. Odpowiedz Link
blues28 Re: O biwakowaniu, przy srodzie 07.08.14, 07:48 Przepiekne miejsca i aż by sie chciało, ale... Spaczona spartaństwem PRLu, czytaj śmierdzace, niedosuszone namioty, które sie nie trzymały, przewracały, śledzie nie śledzie solidnie wbite, cuchnace materace permanentnie i złośliwie nietrzymajace powietrze, brak zaplecza higienicznego (za to były piekne jeziora coby sie umyć), wreszcie regularny dostep do domku na kurzej stopce nad jeziorem Mausz: to wszystko zuma zumarrum wygrało z namiotowościa raz na zawsze. I tak naprawdę, w głębi duszy nie żałuję :-) To se juz ne vrati. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O biwakowaniu, przy srodzie 07.08.14, 08:59 Miejsca przepiękne, fakt. Mam jednak tak samo, jak Blues jeśli chodzi o zmianę preferencji weekendowo-urlopowych. :-) Odpowiedz Link
ertes Re: O biwakowaniu, przy srodzie 07.08.14, 17:37 Coz, biwakowanie troche inaczej wyglada teraz niz jak jezdzilismy 30 lat temu kiedy wszystko sie nioslo na wlasnym grzbiecie. Teraz to ja laduje po dach moj SUV roznym sprzetem wiec nic nie maci przyjemnosci spania pod namiotem. Kampingi maja kibelki a ze tu sie dba o czystosc to w zasadzie nie ma co narzekac. Deszcz w zasadzie nie pada wiec tego problemu cieknacego namiotu tez nie ma :) Oczywiscie lubie rowniez pojechac do 5 gwiazdkowego hotelu :) gdzie jest sniadanko, basenik itp , ale zadowole sie tez i dwoma. Byle miejsce bylo ciekawe. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O biwakowaniu, przy srodzie 07.08.14, 19:59 Ditto. My w auto zwykla posciel i poduszki nawet ladujemy, wiec roznica jeno taka, ze materac pompowany. Tylko teraz szukam wygodnego biwakowego krzeselka do ogniska z pyfkiem. Chce takie z podnoznikiem na dlugie posiedziska. A odlewam sie do rzeczki. Raj :)) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O biwakowaniu, przy srodzie 08.08.14, 00:19 Dokladnie tego szukam. Ale wlasnie w canadiantire ani nawet w walmarcie nie maja tego u nas na stanie. Moze w VT dopadne :)) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O biwakowaniu, przy srodzie 08.08.14, 15:40 Krzesła krzyżakowe są najzajebiściejsze. W Afryce ojciec takie miał do oglądania wielorybów z tarasu. Superwygodne to jest. No i lekkie, poręczne. Moje wspomnienia biwakowe to głównie dziecięce, a nic nie ma fajniejszego dla bachora niż biwakowiska, tak że dobrze Ertes, że Ci się udało namówić na to Twoją okropnie grubą i nadzwyczaj brzydką żonę. Oczywiście deszczowość i wilgotność to problem. Inny to ubogość sanitariatowa, jeśli się biwakowało kompletnie na dziko. Ostatnie wakacje biwakowe to był lipiec 1980 - byliśmy w dawnej Jugosławii, a obecnie Chorwacji na kompletnie rewelacyjnym kempingu na brzegu morza. Na dodatek mieliśmy namioty dokładnie na samym brzegu z widokiem na Adriatyk. Zaplecze socjalne było super, prysznice, klopy, ciepła woda, do tego pogoda jak drut, bajka. Myślę, że biwakowanie ma swoje uroki, pod warunkiem że się ma odpowiedni sprzęt i się jedzie w jakieś sensownie przygotowane do biwakowania miejsce - pod kątem właśnie klopiczno prysznicowym. Odpowiedz Link
maria421 Re: O biwakowaniu, przy srodzie 07.08.14, 10:40 Tam jest jeziorko w ksztalcie serca? Piekne! Odpowiedz Link
blues28 Czwartek 07.08.14, 07:56 Na razie dziekować niebiosom rzeski, ale zapowiada sie juz bardzo ciepły. Niemniej nie sądzę żebyśmy dzis osiągnęli stan paranoi z ostatnich dni. Zaraz sie zbieram, ładuje do pociągu i na cały dzień mam baysitterstwo. Malowanie, lepienie zwierzatek z plasteliny i małych Polaków długie i nieustanne rozmowy. Wróce wieczorem, pewnie jedynie zdatna do leżakowania i czytania lektur nieco odmiennych od Lokomotywy i Jasia i Małgosi :-) Behave yourself :-)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 07.08.14, 08:33 Tylko 15 stopni. Z jednej strony fajnie, z drugiej zaczynam sobie uswiadamiac ze to juz poczatek konca lata... Milego dnia:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 07.08.14, 09:15 U nas 16C w tej chwili, ale ma dojść do 26C. Niebo bezchmurne, i przez cały dzień ma być słonecznie. Ale jutro znowu deszcz. :-/ PoO może zdoła dzisiaj przyjechać - mam nadzieje, bo trawa się robi nie do opanowania. Przez wczorajszego niechcieja mam dzisiaj multum na tapecie, włącznie z wyjazdem do miasta. Cóż. Cierp ciało jak żeś chciało. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 12:54 Niby baba, a agresywna jak kibol : www.se.pl/wydarzenia/ciekawostki/transseksualistka-rafalala-pobila-mezczyzne-klekaj-caluj-mnie-w-reke-wideo_415750.html W kazdym razie, dobry srodek dietetyczny, bo mi apetyt na obiad przeszedl. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 16:48 Nie "niby baba" tylko całą gębą baba. Znowuż rozpowszechniasz jakiś stereotyp Marysieńko, tym razem o agresywnych chłopach i słodkich wiotkich kobieciątkach. Tymczasem nie ma na Ziemii agresywniejszej agresywniejszej niż baba istoty co jest potwierdzone literaturą i historią ("Hell hath no fury like a woman scorned", "gdzie diaboł nie może tam babem wyśle") oraz biologią i antropologią, gdzie nie ma tak agresywnych stworów jak samica z młodymi (locha z warchlakami, czy wózkowa matka, brać nogi za pas i spierdalać. Jeśli). Jako że ostatnio dokonujesz badań socjologicznych młodzieży, to Ci polecam programy brytyjskie The Valleys i The Geordie Shore, gdzie dziewczątka notorycznie się biją między sobą, z facetami, lub demolują pomieszczenia. Ten zaś fałszywy kompletnie wizerunek istoty delikatney słodkiey i głepiey został stworzony wyłącznie na użytek facetów, żeby się nie bali zbliżać w celach reprodukcyjnych, ze strachu iż łeb (lub gorzej) zostanie im zaraz po inseminacji odgryziony. Więc bardzo proszę moja droga, nie obrażaj kiboli, kibole to baranki boże w porównaniu z pierwszą lepszą przydrożną babą. Apetytu zaś to na obiad na pewno żadnej babie nie odbiera, bo każda przecież wie, jak to jest naprawdę, co najwyżej apetyt by mógł stracić chłop. W każdym sensie tego słowa. Jeśli Ci się nie chce jeść, to pewnie dlatego że jest gorąco. Pani co się zamie moim mieszkaniem przyprowadziła dzisiaj pana radiestetę i się dowiedziałam, że mieszkanie jest pod względem radiestetycznym czyste :) Są jedynie trzy niekorzystne punkty - i są one po kątach. W jednym stoi chłopa szafa z gaćmi. W drugim lodówka. I tutaj się ciekawa okazała ciekawostka. Otóż, ja żarcia nie mam zwyczaju przechowywać długo, ale spostrzeżenia dokonałam takiego, że dość szybko mi się wszystko spsuwa, a już zwłaszcza mięso. Kładłam to na karb niejakiej wiekowości lodówki, to śmo. A tu się okazuje, że właśnie ten punkt niekorzystny jest za to częściowo odpowiedzialny. Hiciorem natomiast totalnym jest fenomen chłopskich gaci. Jakiś rok temu nabyliśmy szafkę, którą ustawiliśmy w inkryminowanym rogu. I w tym mniej więcej czasie rozpoczęła się polka z gaćmi. Mianowicie dostawały takiego "smroda" jak czasem ręczniki - wypierze człek ręcznik, lekko tylko się on zwilgoci, i już zaczyna capić. Odpowiedzialna za to jest jakaś tam bakteria, trudna do wyplenienia. I te cholerne gacie coiraz tę bakterię łapały. Już i pralkę żeśmy wydesynfekowali aktywnym tlenem, to tamto, a tu ciągle i ciągle ten zesmród. No i wchodzi Pan, pokazuje na szafkę i się pyta - a odzież jak się tam przechowuje w tej szafie? Jakaś pleśń się nie pojawia??? HAHAHA cieki wodne, panie.... gacie chłopu psuły... co by to było gdybym całego chłopa w tym kącie trzymała.... albo gorzej.... SIEBIE ! Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 17:25 Dorotko, przeciez pisalam ze u nas tylko 15 stopni, wiec nie moglam z goraca apetytu stracic. I co to za "baba cala geba", skoro sama siebie okresla jako "poetke z penisem"? Transwestyci robia z siebie kicz kobiety- dlugie, rozpuszczone wlosy, przesadny makijaz , nadmiar bizuterii, koniecznie sukienka lub spodnica i wysokie obcasy. Czyli robia sie wlasnie na istote "slodka, wiotka i delikatna". Normalna kobieta rzadko jest tak przesadnie wystrojona i umalowana. Zreszta, wszystko jedno jaka agresja z niej wyszla- czy agresja penisa czy agresja mozgu, facet z video dostal lekcje "tolerancji" po ktorej napewno pokocha transwestytow :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 20:04 No, straszne czasy nastaly. Pedaly napadaja na koscioly i msze zaklocaja, transy w mordy wala w tiwi. Kiedys, jak nie bylo ni pedalow, ni transow, byl swinty spokoj i raj na ziemi. Oj, kibole sie w zagajnikach i pod stadionami nozowali jeno- ale chlopaki takie juz sa urwisy. Boys will be boys. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 21:07 I az zajrzalem do wideo in question. To "Jerry Springer" normalnie, my takie ustawki w telewizorni przerabialismy w latach 80 :))) Mniej zabawne, ze Maryske oburzyla szklanka wody, zas pogawedka drugiego goscia tego szacownego i przemyslanego programu- nie. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 21:34 Chris, obejrzales video? Gdzie tam masz szklanke wody? Bo ja tam widze goscia w kiecce okladajacego chuchrawego faceta i zadajacego zeby ten chuchrawy facet padl na kolana i goscia w kiecce w reke pocalowal. Co do jatki w Polsacie, to gosc w kiecce moglby gosciowi z wasikiem odpalic werbalnie zamiast go szklanka atakowac. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 21:39 Pewnie moglby. Ale nie odpalil. Jak ustawka, to ustawka. Polsat zwyciezyl. O to chyba chodzilo, nie? A co na ten temat Maria powie (to nie jest ustawka): wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16445806,Rzecznik_diecezji_warszawskio_praskiej__Homoseksualisci.html#BoxWiadTxt Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 08:59 Mowisz ze to byla ustawka? Jezeli tak, to dobrze ze nie wykupilam zadnego abonamantu na Polsat. A poza tym, moj drogi, czyzbys mial zamiar usprawiedliwiac przemoc fizyczna ??? Wbrew idiotycznym wypowiedziom Rafalali, spoliczkowanie jest naruszeniem nietykalnosci cielesnej, tak samo jak oblanie kogos plynem : pl.wikipedia.org/wiki/Naruszenie_nietykalno%C5%9Bci_cielesnej Dowody sa sfilmowane. Tylko nie wiem, czy warto Rafalali robic jeszcze wieksza reklame ciagajac go do sadu. Bo przeciez tylko o to tej "poetce z penisem" chodzi. Co do linka ktory zamiesciles , to prosze bardzo, wypowiadam sie : 1. Nie wiem czy homoseksualisci zyja krocej czy nie i o ile lat, jezeli rzecznik sie myli, to nalezy go skonfrontowac z faktami 2. Kazde podpalenie jest bandytyzmem, nawet podpalenie takiego badziewia jak Tecza na placu Zbawiciela nazywana "instalacja artystyczna" Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 21:07 Eeee tam, kiedys fecet przebrany za kobiete to bylo kino , to bylo "Some Like It Hot" albo "Poszukiwany-poszukiwana", teraz jest tylko nedzne reality show. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 21:21 "Some Like It Hot"- rok 1959, "Poszukiwany, poszukiwana"- rok 1973. Filmy pocieszne, ale zeby zaraz tesknic za epoka? Nie, nie tesknie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 22:14 Ależ ja kompletnie nie rozumiem, oczekiwania, żeby AKURAT transwestyta był jakimś wzorem tolerancji. I zdziwienia, jeśli tym wzorem NIE jest. I w ogóle, myślenia, że uciskane mniejszości mają być jakoś bardziej niż reszta tolerancyjne, światłe, i, przez to uciskanie - uwznioślone duchowo, etycznie i moralnie. Przecież dawno już badania socjologiczne wykazały, iż źródło wszelkiej przestępczości, zachowań asocjalnych i różnych innych odchyłów od normy in minus - często leży w fakcie, bycia ofiarą w młodości przemocy, bicia, urągania i uciskania. Logicznym było by więc przyjąć do wiadomości, iż uciskane mniejszości będą bardziej niż reszta skłonne do nietolerancji, szowinizmu oraz zachowań dyskryminacyjnych i nienawistnych - niż reszta społeczeństwa. A tym czasem się oczekuje że będzie odwrotnie. Mechanizm ten, jest powodem dlaczego uciskanie, urąganie, dyskryminowanie, w tym bicie, nękanie i poniżanie dzieci - jest społecznie niepożądane. Bynajmniej nie z powodów etycznych, czy moralnych, bo tak naprawdę - co kogo cudze bachory czy też jacyś tam geje lub inni odmieńcy obchodzić mogą? Ale dlatego, że takie bite i nękane dzieci, na przykład, potem zostają przestępcami, seryjnymi zabójcami i innego rodzaju niepożądanymi elementami, które mogą stanowić zagrożenie dla NASZYCH dzieci. Co jest absolutnie NIE DO PRZYJĘCIA. A nękani transwestyci - zamiast się pociesznie i przymilnie wić w kątku - oblewają wodą w telewizji jakichś miłych panów powodując zgorszenie i zniszczenie odzieży. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 07.08.14, 23:16 Slusznie bardzo prawisz. Ale i temat nie do ogarniecia do pogawedki. Az sie wzdragam, bo konca nie bedzie. Miewalem rozmowy z Brazylianami- bialymi, z klas srednich, gdzie w temacie proweniencji legendarnej przemocy na ulicach brazylijskich miast proponowalem teorie gwaltu na spoleczenstwie, jakim bylo najdluzsze bodaj, i najbrutalniejsze, niewolnictwo. Taka wielowiekowa i wielopokoleniowa tradycja brutalizacji i upokorzenia musi przeciez pozostawic trwaly slad i sie powielac. Toz samo w USA. Dziwne niby, bo przeciez w takim Bangkoku wszedzie pozna noca moglem lazic, ale w Sao Paulo, Rio, czy Chicago- juz nie. A przeciez obszary nedzy i beznadziei Bangkoku nie roznia sie wcale od tych w Brazylii czy USA. Byc moze tez racje ma rzecznik diecezji warszawsko-praskiej twierdzac na podstawie wybranych statystyk, ze homoseksualisci zyja o 20 lat krocej niz ich hetero rowiesnicy. Gdzie? W jakich warunkach? W jakich jurysdykcjach? W jakim spolecznym klimacie? Blee, nie chce mi sie plesc... Gdybym byl jednak transem w tym czy innym kraju, pewnie tez bym wkrotce walil po mordach i -w konsekwencji- z pewnoscia nie pozylbym dlugo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 09:18 Bardzo słusznie prawicie, Stokrotko i Chrisie. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 09:19 Chris, dlaczego "taka wiekowa i wielopokoleniowa tradycja brutalizacji i upokorzenie musi sie powielac"? Czy to sie jakos na genetyke przeklada? Gdyby tak bylo, to prawie kazdy mialby w sobie jakis gen "upokorzenia i brutalizacji"- rowniez biali potomkowie chlopow panszczyznianych . O Zydach juz nie wspomne. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 09:08 Dorota, mozliwe ze jednostki poddane przemoca w dziecinstwie same odpowiadaja przemoca kiedy sa dorosle. Czyli osoby ktore byly bite przez rodzicow same bija wlasne dzieci. Ale nie przenosmy tego na cale zbiorowosci ludzkie! Wsrod mniejszosci tez sa przeciez ci, ktorzy byli wychowywani w przemocy i ci, ktorzy sie nigdy z przemoca nie spotkali. Sa tacy, ktorzy , pomimo ze sie nigdy z przemoca nie spotkali, sami zaczynaja ja stosowac, oraz tacy, ktorzy doznawszy na wlasnym ciele przemocy , sami ja odrzucaja, nie sa w stanie jej stosowac. Takie myslenie powoduje wlasnie, ze przedstawiciel mniejszosci moze czuc sie usprawiedliwiony do uzycia przemocy bo mu sie wydaje ze tym samym wyrownuje jakies krzywdy doznane przez jego grupe. Tylko ze za te zbiorowe krzywdy najczesciej obrywa niewinny i tak sie nakreca spirala... Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 02:30 kolejny dzien z cyklu, nie za bardzo goraco, a czlek sie poci nieprzyjemnie zmarynowalam kawal swinki na pulled pork, troche kuraka na grila - w sobote impreza :P i przesmazylam fasole cukinie nastepna zerwalam, ale slimole juz zdazyly ja troche obskubac -gupie slimole na dodatel obzarly mi wszystkie platki z chryzantemek, a mialo byc piknie na ogrodeczku, buu Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 08:46 Też nie znoszę ślimoków. :-( Rose, jak rekonwalescencja? Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 14:25 ciezko mowic o rekonwalescencji przy braku diagnozy i terapii czekam na wizyte u nastepnego speca... nikt nic nie widzi, ja cierpie.. Odpowiedz Link
felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 16:37 Odbierz wiadomosc "priva". Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 08.08.14, 16:57 Rose, strasznie to przykre i kłopotliwe jak człeku dolega a medycy mylą się w diagnozach albo ich nie mają :-( Bardzo współczuję i życze trafienia na mędrca! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 09.08.14, 08:45 Rose, współczuję. :-(((((( Trzymam kciuki za dobrą diagnozę, bo to połowa sukcesu. Odpowiedz Link
blues28 Piątek, a czy TGIF ?? 08.08.14, 08:27 Za oknem mży, jest nawet rzesko, choc napewno wkrótce ssłońce sie przebije i znowu będzie lato. Poczytałam i nagle nie chce mi się pisać. Czemu nie możemy życ i dać żyć innym? Zycie to nie sztanca, na szczęście. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 08.08.14, 08:42 Ubiegłaś mnie ze swoim pytaniem o kilka minut, Bluesiku. :-D Tak, tak: zawsze jest TGIF, bez względu na pogode, poziom (nie)wyspania czy też inne. :-) Patrzą na zewnątrz konstatuje, że w nocy jednak padało, więc dzisiejsze koszenie poszło się paść. Jak można się domyślić, PoO się wczoraj nie zjawił. :-/ Poranek mam pod sztandarem napisania ostrego i bez ogródek do francuskiej kasy chorych, która nie chce przyjąć do wiadomości, że tam już nie mieszkam i że pracuję tutaj, i usiłuje mnie nadal naciągać na kasę. Grrr. Poza tym jest OK, czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 08.08.14, 11:08 Znowu wiosna? W polskiej TV pokazywali jablonki ktore znow chca kwitnac, a tu moj rododendron ma paki z ktorych niedlugo beda kwiaty: Odpowiedz Link
narfi Re: TGIF :-) 08.08.14, 14:19 Planowalem jechac do Chin we wrzesniu, ale chyba sobie odpuszcze :) www.smh.com.au/travel/travel-planning/travel-news/passengers-rage-as-child-defecates-in-plane-seat-report-20140729-3cr0x.html Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 08.08.14, 15:22 Przypomnial mi sie "malheur" G. Depardieu w samolocie: www.telegraph.co.uk/news/celebritynews/8707789/Gerard-Depardieu-sorry-to-have-urinated-on-plane-carpet.html :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-) 08.08.14, 16:02 OMG !!! A to potworne !!! Wyobraźcie sobie co będzie, jak te całe pierdyliardy Chińczyków się będą wzbogacać i wyruszą na turystyczny podbój świata.... Jeszcze będziemy tęsknie łkać za chordami pijanych brytyjskich nastolatków. Oni przynajmniej nie walą kup gdzie popadnie. No i nie ma ich AŻ TYLU... Piątek się zaczął deszczowo i sennie. Wczoraj miałam dzień wybitnie socjalny, od 11 rano do 2 w nocy, telefony, wizyty, skajpowanie i dzisiaj jestem wsobna. To znaczy zamierzałam być wsobna, ale znowu miałam od 11 rano telefony - których zdecydowałam się nie odbierać. Dzwoniła moja rodzina, ta część co to postanowiłam ich mieć w dupie bo oni mnie mają. I kumpela, co się umawia na telefon lub spotkanie, a potem znika i się ukrywa. A jakoś tak kole godziny temu się rozjaśniło i nawet słońce wygląda spoza chmur. Czemuż i czymże się Blues przygnębił, chyba nie chodzi o nasze rozmowy o biwakach i przekomarzanie z Krisem i Marysią? Rose oczywiście współczujemy bardzo, najgorszy i najtrudniejszy to moment chyba jak człeku coś dolega i nikt nie wie dokładnie co ani jak to leczyć. Pozostaje życzyć szybkiej i prawidłowej diagnozy, skutecznego leczenia i szybkiego powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF :-) 08.08.14, 17:27 Jeżeli już to wybiórczością :-) Chamstwa na świecie wielki dostatek ale lubisz wybierać te "nietypowe". Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF :-) 08.08.14, 17:22 Boszszsz! O jakich potwornościach Narfi tu donosi!! Ja wiem, że wszystkie dzieci są nasze i w ogóle, ale to jakas potworność!! Tymczasem siostrzeniec doniósł, że kot wieziony do weta wziął się i zestresował tak, że mu samochó zasikał. Znaczy zasikał swój koszyczek w stopniu takim, że wypłynęlo na siedzenie i teraz samochód cuchnie jak nie przymierzając kabina Delta Air po defekacji dzieciątka. Ja od rana byłam zła jak osa, bo byłam na badaniu krwi i (choć mam żyły na wierzchu i jak postronki) dziumdzia nie umiała mi pobrac krwi. Pokłuła mnie wielokrotnie i boleśnie i krew jej nie pobierała się. W końcu trochę się pobrało. A po trzech godzinach zadzwonili, że mam stawic sie w poniedziałek, bo dziumdzia nie włożyła tubek na kołowrotek (bardzo przeprasza) i moja krew zakrzepła. Noszszsz. Zatem sie zeźliłam jak przeczytałam o jakiej tam Rafaelli. Chamstwa generalnie nie lubię, piętnuję, ale jak sie na forum pojawia to albo tranwestyta, albo hermafrodyta albo inny cyklista. Jakbyśmy nie mieli w miażdżącej nadwyżce ordynarnych chamów wsród tzw. ludzi "normalnych". Tak to już jest, że jak wpadam do kraju, to robie za ojca chrzestnego. Teraz biegałam w sprawie spadkowej kuzyna, mocno jakos życiowo niewydarzonego a wystawionego na rodzinne kruki i wrony. Dostał w spadku mieszkanie i reszta jego wesołej rodzinki juz sobie ostrzy zęby. Byłam w sądzie monitować w sprawie spadkowej i - wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia - dostałam do ręki wyrok nie będąc żadna stroną w sprawie, nawet nie okazując dowodu. Tylko dlatego, że poganiałam baby, bo wyrok miał sie uprawomocnic 2 tyg temu, uzyskałam ruszenie sprawy, ale żeby bez sprawdzenia dawac mi odpis?? Znaczy z marszu ktos może wejśc, wiedziec coś o sprawie i dostac do ręki wyrok? Dziw nad dziwy albo niekompetentne urzędniczki. A żeby meteorologii stało się zadość, to dzień był wyjatkowo piekny, padała mżawka, rzesko było, cudownie sobie mokłam pod parasolem. A teraz wylazło słońce i praży. Jutro będzie gorąc. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 08.08.14, 18:41 Blues, moze wiesz kto nagrywal wciekly atak Rafalali na faceta na ulicy i kto wstawil video do interenetu? Czyli kto chcial rozglosu? To Cie nie zasmuca, to Cie nie oburza, natomiast oburza Cie "wybiorczosc" na forum polegajaca na pisanu o tym, o czym pisza na pierwszej stronie GW... Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF :-) 09.08.14, 07:54 Marysiu, zmiłuj sie! Nie wiem kto nagrywał, kto sobie robił selfie (dzis podobno małpa, tez z GW.pl) i nie interesuje mnie to. Nie zajrzałam do linka, choc rzucał sie w oczy ilekroś wchodziłam na gazete. Irytuje mnie tania sensacja zalewajaca massmedia. Daję jej odpór ignorując. No ale każdy pisze to co chce i uważa za ciekawe. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 09.08.14, 09:10 Bluesie, lekcje politycznej poprawnosci zrozumialam! O chamstwie ze strony mniejszosci domagajacej sie tolerancji dla siebie pisac tu nie wypada. Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF :-) 09.08.14, 09:37 Nie Marysiu, nie wypada wszczynać dyskusji z pozorami "poważnej" bazując na reportażu z Super Ekspresu. To wyjatkowo goniący za skandalami szmatławiec i ja osobiście nawet prognozy pogody z niego nie wzięłabym na poważnie. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 09.08.14, 10:01 Bluesie, to nie Super Expres nakrecil video na ktorym Rafalala wscielke atakuje mezczyzne. Super Expres wykorzystal video ktore sam Rafalala wstawil do internetu. To Rafalala sprowokowal te sytuacje po to, zeby zrobic z niej sensacje dla wlasnego rozglosu. Tu masz link do bloga Rafalali w ktorym on sam opisuje cale zajscie i przyznaje ze sie CIESZY ze spoliczkowal faceta. rafalala.bloog.pl/?smoybbtticaid=6133b9 Nie wiem jak Ty, ale gdybym ja miala wynajac komus mieszkanie, to na widok osoby tak ubranej jak Rafalala na video, tez bym powiedziala "nie". To "Nie, nie" ze strony faceta wystarczylo zeby Rafalala zagrodzil mu wejscie, na co on nazwal go "to cos", i wtedy osoba towarzyszaca Rafalali zaczela nagrywac, a potem ten dokument "triumfu" Rafalali nad "homofobem" zostal przez samego tanswesto-terroryste umieszczony w sieci. I to mi wlasnie odebralo apetyt do tego stopnia , ze napisalam o tym na forum. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-) 09.08.14, 13:56 Przepraszam, ale chciałam przypomnieć, że dawno już stwierdziliśmy, że na forumie każdy posiada swoje obszary szowinistyczne, terytoria zostały skrupulatnie oznaczone, Marysia sobie zarezerwowała stanowisko anty-mniejszościowego islamożercy, i otrzymała licencję na produkcję w tym temacie. Inni sobie inne obszary zarezerwowali, też wybiórcze, i tak, każdy reagując wybiórczo - jako gremium jesteśmy egalitarni. Mnie jako antybachorzystkę, wybiórczo rozsierdził link o srających w butelkę przy zachwycie dziadków i rodziców chińskich bachorach. Ot co. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 09.08.14, 14:33 Sprostowanie- jestem zadeklarowana islamozerca, ale nie jestem generalnie antymniejszosciowa :) Przy okazji- dzisiaj znalezione w komentarzach GW : "Państwo Islamskie: Zawiesimy flagę Allaha na Białym Domu" A GÓWNO ! Prezes Państwowego Banku Zbożowego w Warszawie (-) Nikodem Dyzma Odpowiedz Link
felinecaline Re: TGIF :-) 09.08.14, 15:20 Bylo kiedys: "za wolnosc wasza y nasza" na Dominikanie, bylo "Gott mit uns" tez na sporej polaci :D, bylo "za rodinu, za stalinu na boj, na boj, na boj" czego to jeszcze nie bylo? :) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 09.08.14, 16:12 felinecaline napisała: > Bylo kiedys: "za wolnosc wasza y nasza" na Dominikanie, bylo "Gott mit uns" > tez na sporej polaci :D, bylo "za rodinu, za stalinu na boj, na boj, na boj" cz > ego to jeszcze nie bylo? :) " A gowno!" jeszcze nie bylo :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-) 09.08.14, 21:17 "Madagaskar do Polskiej Macierzy"..... Wtedy byśmy mieli swoich Murzynów, byśmy nie musieli importować. Odpowiedz Link
narfi Re: TGIF :-) 09.08.14, 06:16 Ktokolwiek będzisz w nowogródzkiej stronie, Do Płużyn ciemnego boru Wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie, Byś się przypatrzył jezioru. (...) Gotowa zbrodnia: czyli wezwać hordy I podłe przyjąc kajdany, Czy bezbożnymi wytępić się mordy; "Panie! - zawołam - nad pany! you like? yes? :D Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF :-) 09.08.14, 09:42 Czyż nie piękne? Jeżeli nocną przybliżysz się dobą I zwrócisz ku wodom lice, Gwiazdy nad tobą i gwiazdy pod tobą, I dwa obaczysz księżyce. Niepewny, czyli szklanna spod twej stopy Pod niebo idzie równina, Czyli też niebo swoje szklanne stropy Aż do nóg twoich ugina: Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga, Dna nie odróżnia od szczytu, Zdajesz się wisieć w środku niebokręga. W jakiejś otchłani błękitu. Wielka frajda było przypomnienie sobie Świtezia. Thx :-) Odpowiedz Link
blues28 Sobota 09.08.14, 07:59 Będzie upalna, choc mam nadzieję, że nie ekstremalna. Muszę ogarnąć domostwo, potem stawić sie na kawie ze świeżym ciastem ze śliwkami, potem mam pózny obiad rodzinny a potem umkne do parku sama ze sobą co będzie dobre na upał i na nadmiar spotkań rodzinnych. No to pa (robaczki, rzekłaby Szwedka) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 09.08.14, 09:00 Też ma być gorąco i słonecznie, co mnie nawet cieszy, bo mam ochotę posiedzieć trochę na słońcu. Tutaj już czuć zbliżający się koniec lata, wieczory i noce są chłodne, więc trzeba dogrzać się słońcem na zapas. Z mniej przyjemnych planów: porządkowanie papierów. No i tyle. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 09.08.14, 09:12 Jest cieplo, ale wieje bardzo silny wiatr, ktory nie wiadomo co przyniesie. Noce tez sie ochlodzily wiec spie juz przy zamknietych drzwiach balkonowych. Milego dnia:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 09.08.14, 11:33 u nas dalej piekne lato, choc dzisiaj bez wiekszego slonca. Wiatr Mar<yski, a raczej wichura byla w nocy, musialam o czwartej szybko zwijac markize:)) Teraz jest przyjemne 24 stopnie. Noce chlodniejsze, a jednak nie bardzo, skoro dalej sypiam przy otwartym balkonie pod cieniutka flanelka. Ide jutroi do kina, wreszcie, po dlugiej przerwie. Ciesze sie na francuski film Monsieur Claude i jego corki. Dzisiaj pelen luzik, spalam do dziesiatej po przetelewizowanej nocy. Nic nie musze, udam sie znowu do ogrodu zbierac opadle gruszki (ta wichura!). Moze ktos chce? Po poludniu bede kisic kolejne ogorki - znowu jeden sloik. Posadzilam tylko dwie sadzonki, bo nie chcialam nadmiaru, wiec jak tylko sa cztery pasujace ogorki, kisze sloiczek:) Potem musze zajac sie pomidorami: czesc przerobie od razu na sos pomidorowy ktory zamroze, czesc pokroiwszy w kosteczke zamroze w takim stanie naturalnym. Nie jem moich gruszek, ale wpadl mi ciekawy przepis na przetwor gruszkowy. Jesli dostane dzis grejpfruta, to wyprobuje. O wynikach doniose. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 268 :-))) 09.08.14, 15:06 Bożesz, jaki to leń monstrualny się do mnie przylepił ! Przypomina mi się takie jedno lato jak byłam dzieciakiem i wyjątkowo tego roku starzy nigdzie nie jechali. I wysłali mnie na całe lato do dziadków na wieś. Jezusmaria, ponad dwa miesiące, myślałam że się zes.... z nudów ! Jeszcze wtedy nie byłam namiętnym czytkiem, snułam się nieszczęśliwie jak smród po gaciach, była cudowna gorąca pogoda tak jak teraz, i było to dokładnie jedyne lato kiedy się cieszyłam, że się wakacje kończą... HAHAHA Dobra, dość obijania, muszę lecieć bo się umówiłam na mieście. Jak starczy pary, to wybryknę na ten koncert Roy Hargrove'a co jest dzisiaj na Starówce. Odpowiedz Link
blues28 Niedziela 10.08.14, 08:29 Jest słonecznie, będzie gorąco, ale tuszymy, że nie dojdziemy do paranoi z ostatnich tygodni. Zatem zabieramy piknik i jedziemy do lasku kadyńskiego. Będzie można pomoczyc sie w Zalewie, objąć dąb Bażyńskiego, połazic po rezerwacie i urokliwej wsi, tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal... Bo niestety stadnina zamknieta od 2009. Co do nienaruszalności terytorialnej własnych schiz, to musiało nie byc mnie przy podziale, choc prawde powiedziawszy znamy się jak łyse konie i wiemy na jakie kopyto kto kuleje. Zatam, jak najbardziej jestam za! Niech kazdy bloguje swoje bulwersy i bolączki, a reszta z uszanowaniem kiwa główką i rozumie :-)) No, to sie zbieram na łono natury. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 10.08.14, 09:40 Wczoraj na Arte obejrzalam reportaz o kobietach z Erytrei, ktory do tej pory siedzi mi w glowie. O kobietach z erytrejskich wiosek, ktore sa szczesliwe i czuja sie bogate i szanowane kiedy maja osiolka. Na takim osiolku moga transportowac 40 litrow wody ze zrodla naraz, czesc tej wody moga sprzedac w miasteczku. Moga tez sprzedac wlasne wyroby (koszyki itp.) na targu, albo uzbieranie przez dzieci owoce opuncji. Na takich osiolkach poruszaja sie tez polozne do wielu, bardzo wielu porodow. Kiedy umrza matka dziecka, to polozna na osiolku moze szybciej pojechac do siostr zakonnych po mleko w proszku. Jest jakas instytucja charytatywna zajmujace sie przydzielaniem osiolkow kobietom, juz podobno 300 osiolkow rozdano uszczesliwiajac tym 300 rodzin. Warunkiem jest, ze kobieta ktora dostanie osiolka bedzie aktywnie przeciwdzialac infibulacji dziewczynek. Ludzie, jak my mamy dobrze ..... Chyba za dobrze, bo wiele problemow sami sobie wymyslamy, sami je tworzymy. Blues, jezeli Cie nie bylo przy podziale schiz, to jeszcze sie mozesz zalapac:) Poza tym, niedziela jakas taka ze nie wiadomo czy ma deszcz padac, czy slonce swiecic. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 10.08.14, 09:57 u mnie dalej ladna, sloneczna pogoda, 24 stopnie. Mam goscia: Wielki Niechciej mi sie rozgoscil... Mialam isc do kina, poumawialam sie, budzik nastawilam...Nie moge sie jednak zmusic do ubrania i wyjscia. Pewnie spedze dzien na lezaczku pod markiza czytajac jedna z wielu, wielu ksiazek ktory mi Dziewczyny przywiozly. Zrobilam na dzis salatke ziemniaczana a la Fedora, mam przyniesiona z ogrodka fasolke szparagowa. I mase pomidorow do przetworzenia. Moze tym sie zajme? Zalezy od tego, jak bardzo sie Niechciej rozprzestrzeni. Ze ja mam turecka schize, to wiadomo? Nie zeby mi sie ktos wepchnal. A propos: Dziewczyny zartowaly chodzac po miescie z miejscowej ludnosci: ani sladu Niemcow, same Turki. Natomiast we Frankfurcie zauwazyly, ze miejscowa ludnoscia sa Japonczycy z aparatami:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 10.08.14, 10:11 Ciekawa jestem czy jeszcze ktos tutaj przyzna sie do wlasnej schizy :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 10.08.14, 10:43 U mnie na razie tak jak u Marysi: ni to, ni sio. Ale zapowiadają słoneczny dzień, więc skorzystam i posiedzę w ogrodzie z książką. Mam Pilcha i Stasiuka do wyboru, choć jeszcze nie wiem, na którego padnie. :-) Poza tym planuję w miarę spokojny dzień, i tego się będę trzymać, ejment. :-) Bluesie, podział schiz nastąpił niejako bezwiednie i automatycznie poprzez pisanie tutaj na różne tematy, a nie na jakiejś "nasiadówce", którą przeoczyłaś. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 10.08.14, 10:55 Wlasnie slyszalam w radiu ze na popoludnie zapowiadaja straszne burze. Dobrze ze nie zaplanowalam zadnego wyjscia, bo po oberwaniu chmury na moja glowe ubieglej niedzieli nie mam ochoty na kolejne spotkanie z przemoca natury. Jutka, co innego jest jak Ci "schize" przypisza, a co innego samemu sie do niej przyznac :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela 10.08.14, 15:26 U mnie upałów ciąg dalszy, wczoraj jednak nie dotarłam na koncert bo ugrzęzłam na plotach u kumpeli - no tak się miło plotkowało, że ha! Dowiedziałam się, mnóstwo ekscytujących rzeczy ! Mianowicie, że z przyczyny upałów jakieś niesamowite zbestwienie w grasuje w społeczeństwie. Jedno babo, której esencją istnienia od lat była bardzo ciekawa praca przy organizacji konferencji - nagle ciepło tym w kibinimater i w ciemno wyjechało do Nepalu. Z gorącym zamiarem nigdy nie wracania więcej. Co się jej stało - nikt nie wie... Przyjaciółki dorosły zrównoważony syn, wioząc ją autem gdzieś tam (nie rozmawiali, słuchali muzyki), nagle spurpurowiał, zelżył ją strasznymi słowy, po czym się rozpłakał. Znajomi, jedynie słuszni wege, okazuje się od kilku miesięcy żrą mięso, rzekomo z nakazu lekarzy. I się nie przyznają nikomu. Wydało się, gdy wizytujący goście znaleźli odcięte łby kurze w kompoście. Generalnie na całej połaci dochodzi do zdumiewających wypoczwarzeń.... pewnie ta ciepła pogoda temu sprzyja.... Ty się drogi Bluesiku nie irytuj, ja tylko Cię chciałam rozbawić odrobinę, bo widzę, że masz mnóstwo na głowie, a tu jeszcze te upały. Szczególnie współczuwam tej historii z kuzynem nad którym krążą rodzinne sępy, niestety to co się wyprawia w okolicach pogrzebu czyjegoś, jakie dziwne i niskie instynkty się ujawniają - każdego by zdołowało i pozbawiło wiary w ludzi.... Podział szowinizmów został de facto dokonany na jakimś wątku, gdzie się część ludzi zdeklarowała - ale gdzie i na którym, z przyczyny notorycznego scurviania wątków, to kompletnie nie pamiętam. Dodać jedynie chciałam, że wcale nie jest powiedziane, że trzeba w aprobacie kiwać głową, ani też nie jest powiedziane, że każdy na swoim koniku może tylko galopować. Wręcz przeciwnie, można się konikami zmieniać, i można dyskutować, kłócić się oraz odsądzać od czci i wiary. Natomiast jeśli się komuś z powodu czyjegoś galopowania walkirii - pisać odechciewa .... no to już dobrze nie jest. Dlatego się odezwałam. Bo to wszystko tutaj nie jest takie bardzo na poważnie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 10.08.14, 15:45 zaintrygowal mnie Dorotko ten rozdzkarz ktory odkryl splesniale gacie Twojego Muazonka. Musze sie tutaj rozejrzec za takim, bo wiele slyszalam i - mozecie sie smiac, wierze w to. Nic mi nie plesnieje, ale moze umyka mi jakies zycie latwiejsze, weselsze itd. tylko dlatego, ze spie w zlym kierunku? Moze sie obzeram, bo lodowka stoi nie tam gdzie trzeba? Chcialabym to zbadac. Narazie nie znalazlam nic, ale czuje ze mi i tu Maryska pomoze:))) Bo Twoj sposob na muchy Marysiu jest prosty i genialny, nabylam motylki u Rossmanna, pokleilam na okna i jest prawie-spokoj. Prawie, bo jednak od czasu do czasu trafi sie jakas ocalala. Bo u mnie w kuchni stoja miseczki z jedzeniem kocim i to je zwabia. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 10.08.14, 15:52 Ewa, niestety, tu Ci nie poradze, bo choc deklaruje sie jako osoba wierzaca, to w zadne rozdzki , feng shui i wszystkie inne alternatywne hocki-klocki nie wierze. Na zycie latwiejsze i weselsze dobrze jest sie zakochac, ale tylko szczesliwie :) Wtedy i lodowka nie kusi :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela 10.08.14, 16:21 To bardzo Marysiu niedobrze. Bo na polskiej wsi od zawsze miejsce na studnie wskazywali różdżkarze i, co ciekawe, bardzo często byli to katoliccy księża.... Więc Twój sceptycyzm postponuje zarówno polską tradycję, jak i jest antyklerykalny. No ładnie... Co do dylematu Ewy, jakoby cieki wodne były odpowiedzialne za nadmierne objadanie, to jest zdecydowanie prawda. Otóż, prócz różdżkarzy, najlepszymi "odkrywcami" cieków wodnych są... koty. Koty, w odróżnieniu od ludzi oraz innych zwierząt, bardzo lubią siadywać w miejscach gdzie te cieki są. Dodatkowo, koty działają też, jako odpromienniki, czyli niwelują negatywny wpływ takich cieków. Skoro, jak opisałaś, Twoje koty lubią głównie siadywać Ci na brzuchu - jasne jest że masz tam jakiś negatywny ciek, który powoduje właśnie, jeśli nie objadanie, to z pewnością nieprawidłową przemianę materii. Co musisz więc zrobić, to jak najczęściej dawać Twoim kotom leżeć na Twoim brzuchu - najlepiej wszystkim naraz. Jeśli zaś się musisz przemieszczać, to sobie kup taką chustę do noszenia niemowląt, i sobie na brzuchu nią przywiąż kota. Albo dwa. I tak wszędzie chodź. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 10.08.14, 16:27 znakomity pomysl, Dorotko. Przemiane materii mam znakomita, wiec cos innego musi w brzuchu nawalac. Z noszeniem kotow naraz jest problem: one sie chetnie napierdalaja i wola lezec na mnie po kolei. Ale zwazywszy ich ciezar wspolny, odpowiada mi pojedyncze lezenie. Dziekuje Ci bardzo Dorotko, mysle ze mi bardzo pomoglas:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 10.08.14, 16:24 z zakochaniem Marysiu to ja mam klopoty. Wiec mosze zamowic rozdzkarza - nie widze inaczej (cycat). Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 10.08.14, 18:21 no, tak wtedy jest podwojne zastosowanie rozdzki... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 10.08.14, 19:01 O! Zrobilo sie nagle czarno jak o polnocy. Grzmot strzelil jak z armaty. Szybko wciagnelam z balkonu suszarke z niedosuszonym praniem w nadziei na zapowiadany na dzis deszcz. A tu nic:(( Czyzby wiele halasu o nic? Odpowiedz Link
ewa553 o kur zapial! 10.08.14, 19:16 czegos takiego nie przezylam: nagle lunelo tak nieprawdopodobnie, deszcz byl tak gruby, ze wygladala jakby mleko z nieba lecialo! Niesamowite. Do tego wichura. Ja od okna do okna, mieszkanie duze, a okna albo otwarte albo uchylone. Trzaskalo drzwiami, koty w panice chowaly sie gdzie sie da, a tu jeszcze sasiadka puka do rzwi zeby mi powiedziec, ze mam otwarte okno w aucie.... Nie mamy teraz garazu tylko Car Port... Co mnie czeka jak wreszcie bedzie mozna wyjsc z domu? Musze kupic nowe auto czy co? Co za przezycie, pare minut i teraz pada normalnie, grzmoty sie oddalily i nagle jest cicho. Gdyby nie trawniki pelne polamanych galezi drzew, gdyby nie moja rozbita olbrzymia donica z rododendronem lezacym w ziemi pomieszanej z kaluza wody, to bym myslala, ze to byl sen. koszmarny sen... Odpowiedz Link
felinecaline Re: o kur zapial! 10.08.14, 19:25 Szkoda rododendrona, Twojej dodatkowej pracy i kotow.U mnie taka "mleczna" ulewa byla w piatek po poludniu, akurat jak mialam isc do lekarza na druga strone ulicy - odwolalam, pojde we wtorek. Z balkonu nie bylo widac bloku po drugiej stronie kortu :( ale szkod nie mialam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: o kur zapial! 10.08.14, 20:43 widzialas juz kiedys taka mleczna ulewe? Ja pierwszy raz, a niejedno przeszlam - np. w gorach. Korzystajac z lekkiej przerwy w deszczu wyskoczylam do auta i do ogrodu. Ledwo przejechalam przez ulice mojego osiedla, jezdnia pelna galezi. Drzewo wyrwane z korzeniami. Moich piec krzaczkow pomidorow razem z podpierajacymi grubymi palikami - na ziemi. Znowu zaczelo lac, ale ja wsciekle pracowalam probujac ratowac co sie dalo. Zobaczymy co z tego wyniknie. W domu musialam wszystko zdjac z siebie, nawet majtki musialam wykrecac. A mialam solidne jeansy na sobie... Zdjecia zamiescilam na fejsie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 10.08.14, 19:34 ewa553 napisała: > no, tak wtedy jest podwojne zastosowanie rozdzki... :-)))))) Czy nad zyla wodna rozdzka sie podnosi czy opada? Bo moze niektorym zamiast viagry pomogloby przestawienie lozka w inne miejsce :-)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 10.08.14, 15:46 Wezykiem podkreslam i w ramke biore slowa Doroty : Dodać jedynie chciałam, że wcale nie jest powiedziane, że trzeba w aprobacie kiwać głową, ani też nie jest powiedziane, że każdy na swoim koniku może tylko galopować. Wręcz przeciwnie, można się konikami zmieniać, i można dyskutować, kłócić się oraz odsądzać od czci i wiary. Natomiast jeśli się komuś z powodu czyjegoś galopowania walkirii - pisać odechciewa .... no to już dobrze nie jest. Dlatego się odezwałam. Bo to wszystko tutaj nie jest takie bardzo na poważnie. Odpowiedz Link