Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 393

20.10.18, 16:50
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Sobota przedwyborcza 20.10.18, 18:30
      Pierwszą część dnia pracowałam, po południu odpoczywałam, przed chwilą byłam na oględzinach sali, wieszałam godła, oznakowania i flagi, i dano mi klucze od lokalu.

      Wieczór chciałabym mieć krótki (-tszy), bo jednak jutro jest bardzo wczesna pobudka. Wyłączam się myślowo i idę na Netflixa coś pooglądać. :-)
      • ewa553 Re: Sobota przedwyborcza 20.10.18, 18:39
        Wrocilam z pieknej, jesiennej wedrowki. Ach, te liscie robiace szu-szu pod nogami...Jesien nas w tym roku rozpieszcza.
        • kan_z_oz Re: Sobota przedwyborcza 21.10.18, 09:28
          U mnie przelalo. Dwie godziny temu bylo prawie ciemno. Drewno sie dzisiaj przyda, bo bez kominka nie da rady. Temeratura zleciala w dol.

          Pan maz siedzi na lotnisku i czeka na kolujacy samolot. Jutro praca, pojeturze praca, dzisiaj tez byla praca... e tam, Ewa rozdraznilam sie tymi lisciami i szu-szu po lesie.
    • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 393 21.10.18, 09:28
      U mnie przelalo. Dwie godziny temu bylo prawie ciemno. Drewno sie dzisiaj przyda, bo bez kominka nie da rady. Temeratura zleciala w dol.

      Pan maz siedzi na lotnisku i czeka na kolujacy samolot. Jutro praca, pojeturze praca, dzisiaj tez byla praca... e tam, Ewa rozdraznilam sie tymi lisciami i szu-szu po lesie.
      • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 393 21.10.18, 11:19
        Mnoze sie czy tez podwojnie widze. Jeden wpis i rozmnozyl sie sam. Przepraszam ale to nie ja spamuje...haha
      • roseanne wtorek? 23.10.18, 17:42


        Jesien, zimno,
        Spec od kominka mial dzwonic wczoraj, ciagle nic... a tu coraz zimniej..
        W niedziele moze byc snieg

        Zrobilam wielki gar klasycznej zupu porowoziemniaczanej, wyszla w dwa dni
        Nie mam pomyslu na dzis
    • jutka1 Melduję, że przezyłam 21.10.18, 22:42
      Właśnie wróciłam. Byłam w lokalu wyborczym od 6:00 rano do 22+, z dwugodzinną przerwą, czyli 13 godzin.KJAP.

      Jestem bardzo zmęczona, ale melduję, że poszło nam sprawnie, nie brakowało nam na końcu kart do głosowania (co byłoby problemem), nie było afer czy awantur. Teraz komisja do spraw zliczania głosów pracuje, a ja nalałam sobie wina, i delektuję się końcem tej historii. To chyba już ostatni raz, kiedy się zgodziłam być w komisji wyborczej. Nie młodzi się angażują. :-)

      A jutro normalny dzień pracy, i z tego powodu jeszcze raz KJAP. Błeeee.
      • jutka1 *NieCH młodzi się angażują" miało być ntxt 21.10.18, 22:43



        • maria421 Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 08:52
          Trzaskowski wygral z Jakim w pierwszej turze! Zasnelam slodkim snem po tej wiadomosci :-)

          Lodz i Poznan tez "nasze" i nie potrzebuja dogrywki. Idzie ku lepszemu?
          • ewa553 Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 09:02
            wstyd mi za moje Katowice...
            • jutka1 Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 09:34
              ewa553 napisała:

              > wstyd mi za moje Katowice...
              **********
              Dlaczego Ewciu?

              Wygrał dotychczasowt prezydent, Marcin Krupa, z tego co czytam postać pozytywna?
              "To nieoficjalne informacje. Wynika z nich, że po przeliczeniu głosów w 78 komisjach wyborczych Marcin Krupa, dotychczasowy prezydent Katowic, ma 57 proc. poparcia. To oznacza, że inaczej niż w 2014 roku, wygrywa już w pierwszej turze."

              PiS na 3. miejscu, po KO i Komitecie Wyborczym Krupy.

              Mogłabyś mi wytłumaczyć, dlaczego Ci "wstyd za Katowice"?
              • ewa553 Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 09:49
                Bo jestem niedoinformowana. Zobaczylam dzis w internecie mapke Polski i moj Slask dalej w objeciach PiSu. Twoj region niestety tez, Jutencjo
                • jutka1 Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 10:07
                  ewa553 napisała:

                  > Bo jestem niedoinformowana. Zobaczylam dzis w internecie mapke Polski i moj Slask dalej w objeciach PiSu. Twoj region niestety tez, Jutencjo
                  ********
                  Ewciu, widziałam te mapki. Zważ jednak, że a) nie ma jeszcze całościowych oficjalnych wyników wyborów; b) te mapki pokazują tylko przewidywania, oraz c) te zaś dotyczą tylko sejmików wojewódzkoch, nie uwzględniając wyników do rad powiatów i rad gmin (oraz wyników na wójtów gmin i burmistrzów miast).

                  Oficajlne wyniki całościowe mają być ogłoszone jutro lub w środę.

                  W niektórych okręgach wyborczych liczenie trwało do rana.
                  • kan_z_oz Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 11:27
                    Dobre wiadomosci. Jutka musisz czesciej tlumaczyc bo tez patrzylam dzisiaj jak Ewa skonfudowana.

                    U mnie odbylo sie tez weekend niezmiernie wazne glosowanie dla calej Australii. Po usuniecia M.Turnbulla z miejsca PM, Turnbull wycofal sie ze swojego elektoratu pozostawiajac wolny etat. Morrison, czyli nasz obecny i nie wyraby w demokratycznych wyborach PM postanowil nie kandydowac. Wystawil wiec czlowieka, ktory nie mial polaczenia wiekszego z wyborcami.

                    Sa dzisiaj wyniki. Wybrali niezaleznego kandydata. Polegl bastion partii liberalnej, czyli elektorat, ktory od czasow powojennych glownie wybieral liberalow. Obecny rzad stracil w parlamencie jedno miejsce i nie ma wiekszosci. Ma 75, aby byc wiekszoscia musialby miec 76. Opozycja ma 69. Wszystko wiec obecnie bedzie w rekach 6 niezaleznych.
                    Bastion liberalow to wschodnie dzielnice Sydney, czyli najzamozniejsi, intelektualisci, sporo biznesu. Beda wiec zmiany. Klimat. Dzieci zabrac z obozow na Nauru, zatrzymanie katastroficznej rozbudowy mega kopalni Adani...ale sie ciesze

                    Moze wreszcie sie cos przelamie.

                    Poza tym miala wielka goane, ktora probowala najpierw wejsc do domu. Zawisla na siatce w drzwiach wejsciowych, na szczescie stalowej. Schowala mi sie w pralni za pralka. Nie udalo mi jej wygonic, ani wywabic. Nie chcialam sie zbyt blisko zblizac bo to prawie metrowy jaszczur z pazurami do wspinania sie po drzewach oraz ostrych zebach.
                    Wlazala w pulapke ktora ustawilam. (ta na koty) Znioslam ja w dol w krzaki i bylam bardzo z siebie dumna.
                    Absolutnie kocham ta moja egzotyke przez ktora bylam spozniona dwie godziny do pracy.
                    • jutka1 Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 13:19
                      Zapomniałam dodać, że te mapki uwzględniają sejmiki wojewódzkie, a nie na przykład wybory prezydentów wielkich miast, gdzię w niektórych już teraz PiS przegrało sromotnie, i gdzie indziej będzie druga tura (w której w wielu miejscach PiS przegra, jak oczekuję).
                      Jutro/w środę będą oficjalne wyniki wyborów, i wtedy niech rysują wstępne mapki (bo druga tura w niektórych miejscach).
                    • jutka1 Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 13:25
                      Kanie, naprawdę gratuluję przesunięcia szali politycznej na niekorzyść liberałów. Co za banda bogatych, zadufanych w sobie - no powiem - bandytów w sumie. :-( Oczywiście, śledzę, co się dzieje u Was tylko wyrywkowo, ale śledzę, bo mnie Australia interesuje, plus te wszystkie Echelony i inne pod-stolne układziki międzynarodowe.

                      Przeczytałam "guanę" i w pierwszej chwili zrozumiałam, że znalazłaś u siebie wielkie goovno. :-D
                      • ewa553 Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 16:41
                        Widac juz jak sie skraca dzien. Mialam zamiar pojsc po wizycie elektryka do ogrodu, ale nie dosc ze on sie spoznil to jeszcze dlugo sie grzebal z robota i juz sie jakos nagle zrobilo wieczorowo szaro... A wiec musze bardziej wykorzystywac poranki, choc cieplej robi sie dopiero okolo poludnia. Ale nie lubie tej szarosci, zle mi sie kojarzy.
                        • xurek Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 18:25
                          czy moge sobie tutaj siarczyscie zalkac? k mac i spolka niech szlag trafi najbsrdziej syficzne linie lotnicze eurowings. rano wstalsm o 5 zeby kiblowac dwie godziny na lotnisku w basel czekajac na spozniony samolot i spiznilam sie na meeting a teraz znow siedze przy bramce w düsseldorfie czekajsc ns spozniony samolot do basel. na dodatek dwa bahoey dra sie w nieboglosy i chociaz mnie to doprowadza do obledu tobdoskonalebje rozumiem bo mozna sie tu skichac z nudow i wscieklosci
                          • ewa553 Re: Poniedzialek po wyborach 22.10.18, 18:33
                            wyrazy wspolczucia...
                            • kan_z_oz Re: Poniedzialek po wyborach 23.10.18, 11:32
                              Moge zooferowac Ci Xurku lampke dobrego scotcha lub kubek mleka z miodem.
                              Pan maz mnie gnebil wieczorem w niedziele usadowiony na lokalnym lotnisku, gdzie najpierw samolot nie mogl wyladowac. Nastepnie wystartowac. Z powodu pogody oczywiscie. Byl zajebisty sztorm z blyskawicami i woda lejaca sie strumieniami bez umiaru.

                              Akty boskie sa oczywiscie duzo latwiejsze do przyjecia ale proponuje przyjmowanie wredoty kazdej innej jako akty tego samego wykonawcy. Czlowiek sobie oszczedza wtedy nerwow. Oczywiscie nic nie jest w stanie zrekompensowac niewygody oraz nieprzespanych godzin tudziez bycia w mocno przepoconym ubraniu, gdzie nalezy sie stawic z wielkim usmiechem, pachnacycm i wypoczetym. Kurwa it sux. I oczywiscie mozesz.

                              Siedze sobie wiec przed kompem po sprzataniu dzisiejszym bez konca. Moi krowiarze dzisiaj przesadzili. Pralnia byla wypelniona po brzegi i nie jest to male pomieszczenie. Rozumiem; dojenie o 5-tej rano i nastepne o 3-ciej. Caly stroj musi byc wrzucony natychmiastowo do komercjalnej pralki. Dupa jak pada. Czyli co sie dzialo ostatnio. Ale ogarnelam. Jedyne 6 godzin, gdzie moglabym kontynuowac przez nastepne 6.
                              Nie ma mozliwosci ogarniecia czego takiego. Ja wiem, oni wiedza, calej reszcie swiata skad to mleko pochodzi jest w miare obojetne...haha

                              Na przywitanie pies krowiarzy sie przywital i wskoczyl mi do samochodu na siedzenie. Mial mine zabierz mnie lub zaadoptuj.

                              Ale sa trwaja, walcza. Jak do tego doszlo aby ludzie produkujacy glupie mleko wlacza tak niesamowicie o przetrwanie. Nie maja nic w chalupie wartosciowego. Maja poczucie wolnosci, niepewnosci i niekonczace sie godziny pracy.
                              Gdyby caly ten kram sprzedali dzisiaj byliby multi-milinorami, ze wzgledu na wartosc ziemi.

                              Nie chca, co mi przypomina "Dziwny jest ten swiat"...
                              • xurek Re: Poniedzialek po wyborach 23.10.18, 12:24
                                sciagnelam do chalupy o 22:50 i to tylko dlatego tak "wczesnie", ze z miasta powiatowego wzielam taksowke na koszt pracodawcy miast czekac na autobus. W taksowce sie nieco odprezylam, bo mi moja POS, ktora pod nieobecnosc S sprzata w hoteliku a wczraj robila tez sniadanie, napisala, ze wszystko ogarnela i posprzatala, wiec myslalam, ze wezme goraca kapiel, napije sie lampki wina przed telewizorem i pojde spac.

                                Ale poniewaz mi rowniez napisala, ze w jednym pokoju, w ktorym mieszkal jeden z Tunezyjczykow, ktorzy wciaz przedluzaja pobyt i musimy ich ciagle przenosic do wlasnie wolnego pokoju, byl niesamowity syf i smrod, to postanowilam wskoczyc na chwilke i sprawdzic czy aby nie zostawili po sobie czegos w jadalni i ewentualnie sprzatnac.

                                Podloga zasypana okruchami z chipsow, pod stolem zalana czyms lepiacym, stol caly lepiacy, kupa szklanek i dwa talerze wrzucone do zlewu. Musialam to wszystko posprzatac i mialam ochote wyszarpac tych syfiarzy z lozek i wyp.... z hotelu. Dzisiaj rano przy podawaniu sniadania nie moglam na nich patrzec, nie mowiac juz o usmiechnieciu sie czy powiedzeniu dzien dobry. Wygladaja zreszta dokladnie tak jak sie zachowuja a jeden wciaz kaszle, co mnie przyprawia o ciarki, bo ostatio ogladalam jakis horror o virusie, co zmiotl w trymiga kawal ludzkiej poplucji i przenoszony byl wlasnie przez takich "bladych i kaszlacych". Na dodatek jeszcze specjalne zyczenia bo muzulmanie i szynki nie jedza. Jak by to byl moj hotel, to juz dawno mieszkaliby w innym :)

                                Koniec bajki byl taki, ze poszlam spac bez wina i po krotkim prysznicu po dwunastej a wstac musialam o 5:30, zeby sie przyszykowac do pracy, zrobic 6 gosciom sniadanie, posprzatac po tym sniadaniu i pognac na autobus. Na dodatek zapomnialam POS zostawic klucz, co zauwazylam lecac na autobus, wiec byla akcja "lec na przystanek i przejmij paleczke czyli klucz w drzwiach", bo ona mieszka przy nastepnym :).
                                • kan_z_oz Re: Poniedzialek po wyborach 23.10.18, 13:51
                                  Cwiczylam wszystko. Jest tez czas na zrobienie 'ofloadding'.

                                  Piwnica pelna miodu.l Mily widok.
                                  • kan_z_oz Re: Poniedzialek po wyborach 23.10.18, 22:54
                                    U mnie sie przepelnilo. 5:50 rano kot na mojej wlasnej werandzie z tylu mojego domu polujace na ptaki przed miska z ziarnem.

                                    Najpierw zaczelam gonic kota po ulicy ubrana w majtki i rozciagniety tylko podkuszulek, do spania i boso. Schowal sie w rure kanalizacyjna przed domem wlasciciela skrzynki czyli swoim. Zalowalam, ze rura taka waska bo bym wpelzla.

                                    Wrocilam wiec do chalupy w furii, nalozylam szlafrok i poszlam do skrzynkowca. Zrobilam tam awanture. Uprzedzilam, ze zloze oficjalna skarge do urzedu oraz zaloze pulapke kolo domu. jak kota zlapie to go wiecej nigdy juz nie zobacza.

                                    A teraz moze zadzwonic chuj blady na policje i zlozyc skarge, bo to byla intymidacja i absolutnie nie mam zamiaru sie wypierac tylko dokladnie tak wlasnie zrobic.ufff

                                    Chyba pojde zaraz do pracy bo siedze i pije lurowata kawe, ktora w tym wkurzeniu mi nie wyszla zbytnio.

                                    A poza tym to dzien dobry, u mnie juz sroda i 6:53am.
                                    • chris-joe Re: Poniedzialek po wyborach 23.10.18, 23:07
                                      You go girrrrl! :)
                                      • kan_z_oz Re: Poniedzialek po wyborach 23.10.18, 23:21
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/j37Of8qBbbxw8hVCgB.jpg

                                        Tadeusz na poreczy.
                                        W oddali bialoglowe golebie, nic wspolnego z miastowymi skalnymi.
                                        Obok gdzies sie szwenda Janusz. Tadeusz jest gruby a Janusz chudy. Przylatuja od lat 5-ciu.

                                        Budzik juz zadzwonil czyli nie jest zle. Czas na druga i normalna juz kawe.
                                        • chris-joe Re: Poniedzialek po wyborach 23.10.18, 23:33
                                          Tadeusz bardzo przystojny. Kota odpedzaj! Wlez w rure, jak trza bedzie. Oblej woda, pobij, spsikaj czyms nieprzyjemncym! Ale tez tak delikatnie, zeby po prostu sie odpiendolil i siedzial u siebie :)
                                          • ania_2000 Re: Poniedzialek po wyborach 24.10.18, 03:05
                                            Prawdziwy Tadeusz:)
                                            Xurkowe opowiesci o hotelowych flejach zalamujace - wywalilabym takich gosci na zbity pysk. Niepojete.
                                            U nas za pare godzin losowanie w Megamilion (taki totolaotek) - wygrana 1, 6 BILIONA> mam kupon oczywiscie, ale tak mysle, ze jednak nie chcialalabym takiej sumy wygrac. Niewyobrazalne.
                                            Halloween zbiliza sie wielkim krokami, pelno czarownic, duchow, i innych szkieletonow przed domami.
                                            O dyniach oczywiscie nie wspomne - sama mam na ganku 5 dyni!!.
                                            Bede zupe chyba z tego robic pozniej..
                                            • roseanne Re: Poniedzialek po wyborach 24.10.18, 03:11
                                              Lubie dynie, w roznych postaciach, ostatnio nawet gdzies widzialam przepis na ciaseczka owsiane dla prawdziwych health nuts, bez jaj, z dodatkiem purre dyniowego i slodzone ksylolitem- ciekawa jestem jaki to rzad objetosci w cukrze 😉
                                              Tu zauwazylam kroluja sztuczne pajeczyny, porozwieszane, jak sznurki, nic polotu..


                                              Kruk profesora Kleksa to byl Mateusz, niemniej ptaszysko Kana zaiste reprezentacyjne
                                              • ania_2000 Re: Poniedzialek po wyborach 24.10.18, 03:24
                                                Roseanne, masz jakas ulubiona inna dyniowa postac oprocz zupy? Chetnie sprobuje:)
                                                • roseanne Re: Poniedzialek po wyborach 24.10.18, 03:51
                                                  Curry z mlekiem kokosowym, wersja tajska zwlaszcza
                                                  Gotowana na parze, jako jarzynka
                                                  Podduszona na patelni, z cebula i szalwia, jako dodatek do makaronu
                                                  Pieczona , faszerowane np orzechami serem
                                                  Kopytka, gdzie czesc ziemniakow zastepuje dynia
                                                  Mufinki - czesc tluszczu mozna spokojnie zastapic purre owocowym , lub dynia
                                                  • ewa553 Re: Poniedzialek po wyborach 24.10.18, 08:50
                                                    kanie, Twoje ptaszyska wspaniale, ale blagam nie katuj kota!!! Ten Tadeusz to chyba wiekszy od Kota, da sobie rade.
                                                  • kan_z_oz Gowniana sroda 24.10.18, 10:59
                                                    Poznym popoludniem przyszedl sasiad od skrzynki/kota. Rozmowa byla normalna. Pierwszy raz przeprosil za niewygody. Pierwszy raz obiecal, ze kupi dzwonki na szyje dla kota oraz nie wie co dalej robic. Poprosilam aby sie popytal bo ja tez nie jestem expertem kocim, ale sa ludzie wokol.

                                                    On mnie przeprosil, ja przeprosilam za uniesienie ale kto nomalnie funkconuje przed 6 ta rano? Pokazalam zastawiona pulapke w kawakliem kieslaby w sroku zzeranej przez mrowki. Kuzwa zadnej szansy na zlapanie tego kota...haha

                                                    Musze przestac sypac ziarno na mojej wlasnej wedarandzie.

                                                    Gowniana sroda sie okazala zreszta "takowa" (sorry CJ) z innego powodu. Konczac prace w moim ulubionym B@B po dotarciu do drugiej i bardzo czysto wygladajacej lazienki pekla banka.

                                                    W prysznicu lezalo male cos wygladajace na duzy owad. Wzielam wiec jednorazowke, czyli mala chusteczke by usunac, ruszylam i kuzwa rozszedl sie znajomy smrod. Gowna niestety.
                                                    Tona chemikaliow i wody. Nastepnie jeden maly kawalek sermy na scianie i proba umycia calego prysznica.
                                                    Moja mantra 'do not go there' nie zadziala. Nie chce wiedziec co dzialo w nim po obejrzeniu zawartosci kosza.
                                                    Co za dzien. Drink and forget.
                                                  • jutka1 Re: Gowniana sroda 24.10.18, 13:53
                                                    O matko. Hardcore. :-///

                                                    Moja środa nie jest goovniana (odpukać). Ostatnie 5 dni były, bo w tonie stresu: nagły nawał dodatkowej roboty, dzień spędzony w komisji wyborczej (ale przynajmniej nie takie horrory, o jakich czytam w prasie), poniedziałek i wtorek jeszcze więcej pracy. Wszystko "na cito" oczywiście. Wczoraj wieczorem przyjechała przyjaciółka z Warszawy w drodze na południe, utknęła w korku pod Łodzią - dzięki czemu mogłam dłużej pracować i zdążyłam wysłać co trzeba.

                                                    Po takich dniach dzień dzisiejszy to mały pikuś.

                                                    Wieje tak, że głowę urywa. Jest zimno - 9 stopni - i ciemno. Brrr.
                                                  • kan_z_oz Re: Gowniana sroda 25.10.18, 09:37
                                                    Jutro ma byc 30C. Wreszcie. Lubie, a poza tym to juz pora aby byly takie temperatury.

                                                    Mango stracilo wszystkie kwiaty. Zakwitlo w tym roku pozno. Bylo zbyt chlodno. Kwiaty tego drzewa nie znosza chlodu, wilgoci i lapia plesn. Trudno. Nie mam zamiaru pryskac bo tuz kolo uli. Drzewa sa bardzo piekne wiec dodaja uroku. W sumie wszystko jedno czy beda owocowaly co roku czy tylko co kilka lat.
                                                    Wsadzilam dzisiaj 4 krzaczki malin. Zamowilam jeszcze pare innego gatunku. Sklep ma dac znac jak wyhoduja. Wyjdzie? Zobaczymy. Padlam pod koniec sadzenia bo bylo blisko 30C.

                                                    Z polek uli wisialy setki pszczol. Nie podchodzilam zbyt blisko ale widac bylo wiszace kule. Zmiana pogody? Miod znowu do wybierania?
                                                    Pan maz bedzie mial zajecie w sobote, bo ja pracuje...haha.

                                                    Znalazlam do kupienia zmotoryzowana taczke, ktora ulatwilaby taszczenie ram z miodem oraz innych przedmiotow, materialow z dolu na gore i na odwrot. Prosze sie nie smiac.
                                                    Taczka ma cztery kola, silnik 5,5 napedzany benzyna i galwanizowane pudlo. Jest to tez urzadzenie z napedem na cztery kola z powaznymi oponami. Wypornosc 300kg ladunku na stoku do 20 stopni i mniej na bardziej stromym, czyli naszym. Jest waska 90cm, czyli nadaje sie wszedzie w naszym ukladzie. Jest tez o polowe tansza niz pojazd na gasiennicach wykonujacy podobna prace i stanowi ulamek tylko wydatku gdyby przyszlo nam do glowy kupic jakkikolwiek pojazd na ten stok.
                                                    Musimy wybrac sie do Brisbane i obejrzec. Inne opcje byly, aby zbudowac wyciag taszczacy materialy w gore i dol. Oto nasze dylematy.
                                                  • ewa553 Re: Gowniana sroda 25.10.18, 16:29
                                                    Kanie, taka taczka to na pewno swietna rzecz. Dla mnie nawet zmotoryzowana bylaby za ciezka, bom mala, nienajmlodsza (kurde!) i slaba w rekach. Sasiad raz mi pozyczyl swoja taczke zeby cos tam przewiezc i czym predzej mu oddalam...
                                                  • ewa553 Re: Gowniana sroda 25.10.18, 16:33
                                                    Dzien mam troche zadumany: zawiozlysmy dzis naszego przyjaciela (artysta malarz o ktorym nieraz wspominalam) ktory ma COPD do Thorax-Kliniki w Heidelbergu. Maja mu jutro zainstalowac jakis wentyl w plucach, zeby mogl choc troche lepiej oddychac. Siedzialysmy tylko troche z nim w izbie przyjec i napatrzylam sie na nieszczesnikow w kazdym naprawde wieku. Odpowiednie mysli chodza mi wiec po glowie. Ze zdrowiem to jest troche tak "na kogo wypadnie na tego benc", zyjesz sobie, zyjesz i nie wiesz co za rogiem czyha...
    • jutka1 Czwartek, trochę oddechu 25.10.18, 10:38
      Najgorsze w tym tygodniu chyba się przewaliło (odpukać).
      Dałam więc sobie w prezencie quasi-wolny dzień. "Quasi", bo obiecałam, że na coś tam zerknę dodatkową parą oczu, Ale to bzdeta jest, więc pół godziny i z głowy.

      Jest zimno, 9 stopni, wieje. Nie chce mi się wychodzić, i w sumie nie muszę. Wszystko co trzeba mam w domu.

      Miłego dnia :-)
      • ania_2000 Re: Czwartek, trochę oddechu 25.10.18, 17:53
        W koncu sie troche zachmurzylo, i nawet siapi. Nareszcie. Jestem jakos zmeczona wszystkim - praca, dniami - spac mi sie chce. Kolezanka z pracy - mloda dziewczyna - 30tka stwierdzila wczoraj, ze ma wszystko w doopie i sie zwalnia. Robi sobie przerwe w zawodzie - bo chce podrozowac, posiedziec z rodzina - a nie tak codziennie do roboty zasuwac. Eeeeech!!!! Zazdroszcze jej bezstroski - wcale nie jest z tych zamoznych i bogatych co to moga sobie pozwolic na takie fanaberie.. Ja bym sie zamartwila - jak tu zyc??? nie majac stalego dochodu??? ech....A wogole, to stwierdzam, ze jestem z tego pokolenia co mu sie wpoilo w mozg ze trzeba robic, robic i robic - ze nie ma innego sposobu na zycie. Praca. Az padniesz.
        • ewa553 Polszczyzna? 25.10.18, 19:20
          w pewnej gazecie przeczytalam, ze "na ta chwile"... Spotykalam sie juz z ym sformulowaniem w prywatnych wpisach, ale prasa? Czyzby to byla poprawna polszczyzna? Za "moich" czasow bylo to "w tej chwili". Kto sie zna i mi powie?
          • jutka1 Re: Polszczyzna? 25.10.18, 19:34
            ewa553 napisała:

            > w pewnej gazecie przeczytalam, ze "na ta chwile"... Spotykalam sie juz z ym sfo
            > rmulowaniem w prywatnych wpisach, ale prasa? Czyzby to byla poprawna polszczyzn
            > a? Za "moich" czasow bylo to "w tej chwili". Kto sie zna i mi powie?
            *******
            Poziom polszczyzny, również wśród 'dziennikarzy', woła o pomstę do nieba.
          • roseanne Re: Polszczyzna? 25.10.18, 19:36
            do przyjecia jest, ze w trakcie relacjii na zywo ktos powie "w tej chwili, za chwile"

            w formie psanej, wyglada to dziwnie, ok wyjatek ksiazki

            podejrzewam kalk - t this moment, jako na dzis, na teraz..
          • maria421 Re: Polszczyzna? 25.10.18, 19:59
            Okropne jest to "na ta chwile" lub "na dzien dzisiejszy".

            Tak samo nie znosze okreslenia "klimatyczne". Np. pytania w grupie na FB (Ewa wie w jakiej) "Jaka klimatyczna restauracje polecacie?" Brrrr....
            • ania_2000 Re: Polszczyzna? 25.10.18, 20:25
              haha - albo "kultowe" - jak czasami czytam naglowki "gazety" to tam jest co chwila cos "kultowe".

            • roseanne Re: Polszczyzna? 25.10.18, 21:12
              klimatyczne to wczasy, a knajpa klimaciarska - tylko z tymi formami sie spotkalam
              • ania_2000 Re: Polszczyzna? 25.10.18, 21:15
                ja sie spotkalam z klimatycznymi OPLATAMI:)
                • roseanne Re: Polszczyzna? 25.10.18, 21:49
                  ja rowniez, jak i ich odmianami innojezkowymi, w hotelach, pensjonatach
        • jutka1 Re: Czwartek, trochę oddechu 25.10.18, 19:35
          Aniu, mam podobnie jak Ty. Wpoili mi to samo.
          • chris-joe Re: Czwartek, trochę oddechu 25.10.18, 22:14
            "Klimatyczne" przelkne, choc nie uzyje, bo to tak nie moje, tak po moim pokoleniu, ze sie nawet z tym spierac nie moge, bo jestem "wapniak" (to chyba sie tlumaczy na "nastrojowe" w moim jezyku?). "Kultowe" uzyje, choc za "moich czasow" nie funkcjonowalo. Ale jak krotko nazwac zjawisko, ktore ma sznur nieustannych wielbicieli, ktorzy stanowia niemal klike/podkulture, bez tego dlugiego opisu?

            "Na ta chwile", "na dzien dzisiejszy" zas jest NIE do przelkniecia. To jest typowa nowomowa/officialese jeszcze z czasow PRL, a moze nawet glebiej. Nie znosze tak, jak "takowy" (ktory brzmi najzwyczajniej sztucznie w mowie kolokwialnej; 'poszlam do sklepu, kupilam 2 kilo kartofli i takowe ugotowalam'. Czy to przypowiesc z Biblii Jakubowej?), czy nieustanne, bezzasadne zdrobnienia, ktore maja do wypowiedzi wmusic 'ciepelko', 'swojskosc'... "Wodeczke" wypije, bo "wodeczka" to zjawisko spoleczne; "isc na wodeczke" to po prostu cos innego niz "isc na wodke"... "wodeczka" moze doprowadzic do 'wodki", ale odwrotnie na pewno nie, chyba ze z pomoca AA... ;)
            • kan_z_oz Re: Czwartek, trochę oddechu 26.10.18, 03:44
              Musze sobie zapisac. Kan wykreslic "na dzien dzisiejszy"...po palcach linijka...haha

              A co z jakkikolwiek robic? czy zastepowac co najwazniejsze.
              • chris-joe Re: Czwartek, trochę oddechu 29.10.18, 18:03
                Kan, jakikolwiek (ktokolwiek, cokolwiek), to NIE archaizm, lecz zwykly zaimek. Nie wyczuwasz tego?
    • jutka1 TGIF 26.10.18, 09:10
      TGIF i wygląda na to, że przede mną wolny weekend. Yippieee... (odpukać)

      I pokazało się słońce, i przestało wiać. :-D

      Dzień absolutnie do luźnego obrobienia (odpukać), więc i nastrój dobry.
      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • kan_z_oz Re: TGIF 26.10.18, 10:10
        Nastroj dopisuje. Dziekuje jako pierwsza forumowiczka, ktora przekroczyla godzine 17-ta. Piatek hurra. Nic to, ze jutro pracuje. Mala i przyjemna robota z widokiem zza wielkich oszklonych drzwi i okien na zielen.

        Upal byl dzisiaj spory. Nawet nie wierzylam, ze dociagnie sporo powyzej 30C. Spadlo juz, wiec wszystkie drzwi i okna pootwierane na osciez. Skorzystalam z okazji i upralam posciel oraz stroje narciarskie.
        Bylam w miasteczku w poludnie ale bylo zbyt goraco aby sie poszwendac wiec ucieklam szybko.
        Odebralam tylko posciel dla B&B ktora upchnelam do schowka.

        Wczoraj sasiad skrzynkowiec przytaszczyl mi biale wino z NZ w ramach przeprosin. Poprosil mnie i Pana meza aby cala sytuacje zalagodzic na ulicy. Zaczal z ta skrzynka wyjasniac w ramach czekania na urzad, ktory podobno ma rozne obiekcje gdzie ma stac.

        Podjelam sie zorganizowac uliczne B&B i sciagnac wszystkich aby w jakies popoludnie weekendowe ludzie mogli wyrzucic a facet wyjasnic - mam nadzieje, ze bedzie mial dobre wyjasnienie. Wiara mi zaczyna wracac w ludzi...mam nadzieje, ze sie dobrze skonczy. Oby.
        Chcial jeszcze obsadzic okolice mojego karmnika roslinami, ktorych koty nie lubia. Podziekowalam ze strachu do czego ja sie zobowiaze w ramach wymiany.hlehle

        Urzad przyslal juz oficjalny list zawiadamiajacy o poczatku prac nad stabilizacja stoku majacych sie zaczac w przyszly tydzien. Hurra. Wielkie zwyciestwo pozbyc sie tego oberwanego, obrosnietego chwastami poza kontrola koryta. Dwa lata telefonow i listow do urzedu od calej ulicy. Ciesze sie, bo wiem jak urzad w tym stanie remontuje takie projekty. Bedzie ladne, estetyczne, solidnie zazielenione na koniec rodzima roslinnoscia. Bedzie to wiec uczta dla oka, raj dla ptakow i zwierzat.

        Jest wiec szansa, ze zaorosnieta, zaniedbana ulica z chaldami smieci, bedaca na wpol opuszczona lub stojaca odlogiem stanie bardzo fajnym zakatkiem z milym sasiedztwem. Widoki sa zajebiste oraz rozmiar przyrody. To zobaczylismy kupujac. Cieszy mnie wiec projekt bedacy rodzajem deweloperki ale ze swiadomoscia.

        Pan maz wraca za pare godzin. Jest szansa, ze bedzie skladal programy treningowe dla calej firmy globalnie. Nie wiem jak to zrobil ale jest cala seria skype konferencji z Londynem w nastepnych tygodniach.

        Bede oczywiscie informowala.
        • ewa553 Re: TGIF 26.10.18, 12:31
          No, same dobre wiadomosci kanie! W zyciu sie nie spodziewalam, ze z wiadomym sasiadem moga sie odbywac normalne rozmowy. Zdarzaja sie jednak cuda, prawda? Co do ulicy to ciesze sie z Toba na wzmocnienie skarpy i plany upiekszenia, a nie tylko zabezpieczenia ulicy. Milego weekendu!!
          • ania_2000 Re: TGIF 26.10.18, 16:59
            haha Kanie, przeczytalam ze sasiad przytaszczyl skrzynke wina:)
            Moj piatek dopiero sie zaczyna i oby bylo szybko i sprawnie w pracy - a wolno i relaksowo po pracy.
            Pogoda jesienna, liscie spadaja - w sam raz na pieczenie szarlotki i picie grzanca.
            • jutka1 Re: TGIF 26.10.18, 17:18
              ania_2000 napisała:

              > Pogoda jesienna, liscie spadaja - w sam raz na pieczenie szarlotki i picie grzanca.
              **********
              Nie piekę, ale jutro też inicjuję jesień: zrobię pierwszą w tym sezonie fasolkę po bretońsku. :-D
              • roseanne Re: TGIF 26.10.18, 17:34
                mam placek z jablkami :)
                i zupe por/ziemniak


                fasolke pierwsza robilam jakos z 10 dni temu

                a grzaniec musi poczekac, az skoncze antybiotyki
                • ania_2000 Re: TGIF 26.10.18, 18:05
                  och fasolka po bretonsku! DZIEKI!! good idea:) - mam kosc z szynki, fasolke i szybkowar - w sam raz:)
                  • ewa553 Re: TGIF 26.10.18, 18:15
                    fasolka po bretonsku az sie prosi na ta pore roku. A wieki nie robilam. Jaka wedline wkrawacie do fasolki? Znaczy sie czy wedzona czy tez o smaku bardziej neutralnym?
                    • roseanne Re: TGIF 26.10.18, 18:27
                      wedzonka
                      • ewa553 Re: TGIF 26.10.18, 18:27
                        Tak myslalam. Dzieki
                    • jutka1 Re: TGIF 26.10.18, 20:23
                      ewa553 napisała:

                      > Jaka wedline wkrawacie do fasolki? Znaczy sie czy wedzona czy tez o smaku bardziej
                      > neutralnym?
                      ***********
                      Coś wędzonego musi być. Tym razem mam bardzo, bardzo chudy wędzony boczek, plus aromatyczną kiełbasę z lokalnej 'masarni' mojej przyjaciółki. To znaczy przyjaciółka mi przywiozła, masarnia jest lokalna w jej miejscu zamieszkania (a nie, że przyjaciółka ma masarnię :-) ).
                  • jutka1 Re: TGIF 26.10.18, 20:25
                    ania_2000 napisała:

                    > och fasolka po bretonsku! DZIEKI!! good idea:) - mam kosc z szynki, fasolke i szybkowar - w sam raz:)
                    ***********
                    Aniu, dostałam zupełnie niedawno szybkowar w prezencie - napisz mi proszę na wątku kulinarnym, jak się robi fasolkę po bretońsku w szybkowarze? Please pretty please with cherry on top? :-)
                    • ania_2000 Re: TGIF 26.10.18, 21:04
                      haha - that's a good question:) jeszcze nie robilam - ale planuje tak.
                      wsadze na 20 minut (od momentu jak sie zamknie) zamrozona kosc z szynka (bo taki mam kawal lezy w zamrazarce) potem otworze i wrzuce sucha fasolke (nie namoczona) - w proporcji 1 lbs na 6 cups broth i chyba koncentrat pomidorowy na oko - plus przyprawy na 30 minut. A potem zrobie "assembly"- czyli rozdziabie miesa i doprawie sos.
                      To tak sobie sama wymyslilalm - napisze pozniej w efekcie co z tego wyszlo, i jak poprawic.

                      • jutka1 Re: TGIF 26.10.18, 21:12
                        ania_2000 napisała:

                        > haha - that's a good question:) jeszcze nie robilam - ale planuje tak.
                        > wsadze na 20 minut (od momentu jak sie zamknie) zamrozona kosc z szynka (bo tak
                        > i mam kawal lezy w zamrazarce) potem otworze i wrzuce sucha fasolke (nie namocz
                        > ona) - w proporcji 1 lbs na 6 cups broth i chyba koncentrat pomidorowy na oko -
                        > plus przyprawy na 30 minut. A potem zrobie "assembly"- czyli rozdziabie miesa
                        > i doprawie sos.
                        > To tak sobie sama wymyslilalm - napisze pozniej w efekcie co z tego wyszlo, i jak poprawic.
                        ***********
                        Napisz relację "po", a ja jutro zrobię jeszcze tradycyjnie. :-)
            • roseanne Re: TGIF 26.10.18, 17:32
              Aniu, jak jest pogodowo, tak ogolnie
              bede w San Fran za dwa tygodnie i zadnego pojecia co pakowac, nigdy o tej porze roku tam nie bylam

              tu leciutko ponizej zera, zielen zwarzona, duzo lisci spadlo nagle, mieta wciaz zywa

              dlaczgo po jednej nocy fryzura "bob" sie zamienia na niesorne afro? buuuu,
              ok wiem wiem dlaczego...
              przeklestwo sie krecacych wlosiat


              czekam z zapartym tchem dalszych odcinkow epopei z sasiaem od skrzynki
              • ania_2000 Re: TGIF 26.10.18, 18:03
                W SF to zupelnie inna pogoda u nas, tam na pewno duzo cieplej - ale. W zaleznosci czy bedziesz w samym SF - czy raczej dalej od oceanu/zatoki to moze byc inaczej. W samym SF czesto sa mgly i moze byc brrrr do szpiku kosci -ale juz pare mil w glab ladu to inna historia -moze byc upal i slonce.
                U nas jest srodek jesieni - w sensie liscie zaczely spadac, ale piekne kolory na drzewach sa. Z pogoda powyzej 70F (czyli 20C) na pewno sie pozegnalismy na pare miesiecy. Ale w Californii pewnie ciagle lato. Nawet w tej polnocnej. Ja bym wziela - i bardzo polecam jesli nie masz - te male puchowe kurtki, co sa leciutkiie i cieple, a jak nie potrzebujesz to zwijasz w woreczek i do kieszeni - uwielbiam je. Bardzo przydatne i praktyczne.
                • roseanne Re: TGIF 26.10.18, 19:01
                  dzieki, czyli i tak cieplej

                  kurteczki takiej nie mam, i'm a shawl person:)
        • jutka1 Re: TGIF 26.10.18, 17:21
          No paczpani, sąsiad znormalniał. :-)

          Gratulacja dla urzędu, że wydał dobrą decyzję, a dla Was, że będziecie mieć ładnie.
      • iwannabesedated Help... 26.10.18, 19:05
        Wpadam po kilku-dniach nieobecności i widzę, że forum naprodukował znowu ze dwa tomy... powieści.

        A ja tu z pilnią sprawą. Gdzie do diabła jest "Kulinarion" - bo był, czyco? I Snulon? Bo wymyśliłam potrawę i miałam sny z d..py.

        Poza tym coś mi wpada z ust na talerz. A to zęba kawałek, a to kamień. Kamień, no dobra, to jest dobre. Ale ząb - dylemat mam czy ratować, czy wyrywać??? Na razie mam wszystkie swoje, ale może już czas aby przestać utrzymywać iluzę zęba w gębie...

        Rzeczy straszne.

        Pytona podziwiać, ogrom pracy którą wkładają członkowie komisji jest nieprawdopodobny. Dzięki takiej pracy wielu osób w całym kraju, człek zmienia zdanie odnośnie tego co warto i nie warto robić. Pełen respect Pytonie.
        • roseanne Re: Help... 26.10.18, 19:20
          Daaaawno daaaawno nie bylo odnowien tych watkow, albo koparka, albo zalozyc nowe

          Moze to kostka?
          Kamienie, ok, kamyczki, znajduje czasami w kaszy lub soczewicy
        • jutka1 Re: Help... 26.10.18, 21:19
          iwannabesedated napisała:

          > Pytona podziwiać, ogrom pracy którą wkładają członkowie komisji jest nieprawdop
          > odobny. Dzięki takiej pracy wielu osób w całym kraju, człek zmienia zdanie odnośnie tego co warto i nie warto robić. Pełen respect Pytonie.
          *********
          Tutaj nie było takich hardcorów, o jakich czytałam o np. warszawskich komisjach, ale i tak było ciężko. Dlatego też napisałam, że to był chyba mój ostatni raz. Dochodziłam do siebie 3 dni, a przecież od poniedziałku musiałam normalnie pracować, mimo zmęczenia.
          • ania_2000 Re: Help... 26.10.18, 21:44
            no wlasnie Jutko. Moze zechcesz napisac o tych wyborach? Jak przebiegly wg. ciebie? Jakie nastroje ludzkie?
            oczywiscie jezeli mozesz/chcesz/ - rozumiem ze pewnie o wielu rzeczach nie mozesz - ale tak nawet ogolnikowo?
            pytam sie, bo widzialam mapke "podzialu" Polski - PIS na wschodzie - i woj Dolnoslaskim! - a zachod to KO. No i nadal PIS gora. Czy cos w tym poparciu sie zmienia? Czy raczej nastepne lata zapowiadaja to samo?
            • jutka1 Re: Help... 26.10.18, 22:39
              ania_2000 napisała:

              > no wlasnie Jutko. Moze zechcesz napisac o tych wyborach? Jak przebiegly wg. cie
              > bie? Jakie nastroje ludzkie?
              > oczywiscie jezeli mozesz/chcesz/ - rozumiem ze pewnie o wielu rzeczach nie moze
              > sz - ale tak nawet ogolnikowo?
              > pytam sie, bo widzialam mapke "podzialu" Polski - PIS na wschodzie - i woj Doln
              > oslaskim! - a zachod to KO. No i nadal PIS gora. Czy cos w tym poparciu sie zmi
              > enia? Czy raczej nastepne lata zapowiadaja to samo?
              **********
              Poczekajmy, jak będą wyglądały koalicje w sejmikach wojewódzkich - czy PiS podkupi radnych nie z KO (próbują z PSL-em, a na Dolnym Śląsku wygląda na to, że weszli w koalicję z 'Bezpartyjnymi Samorządowcami' - kifjute wie kto to tak naprawdę, nie mam czasu się wgryzać).

              Jak się sfinalizują koalicje, bo KO też przecież może stworzyć, to będzie trochę jaśniejsza mapa. Jeśli chodzi o mój region, to zgadzam się z panem Frasyniukiem, że to wina Schetyny. I na tym poprzestanę.

              Tutaj w mieście wygrała KO, a w gminie komitet wyborców kandydata związanego z KO. Powiat wziął PiS. Tak więc - wiem wiem, nie zaczyna się zdania od "więc" ;-) - ta 'prowincja' też nie jest jednolita.

              Sejmiki wojewódzkie są ważne, bo to Urzędy Marszałkowskie (urzędy marszałka sejmiku) rozdzielają gros funduszy unijnych. I tu jest pies pogrzebany. :-(

              Ale coś mi ćwierka w instynkcie, że Komisja Europejska będzie PiSowym urzędom marszałkowskim patrzeć na ręce przez lupę. :-)

              A tak ogólnie, ludzie na wsi głosują "za swoim". Czyli "z naszej wsi". Ale i nastroje są bardziej pro PiS, bo oni nie myślą kategoriami "konstytucja-srucja/sądy-srądy", tylko żeby "mieć swojego" w radzie tej czy innej. Kompletnie inna optyka.
              • kan_z_oz Re: Help... 27.10.18, 09:53
                Czyli jest nadzieja i zaczyna wracac optymizm.?
                Ja jestem wciaz pod wrazeniem obecniej Polski z mojego tylko turystycznego spojrzenia. Pierwszy raz i nigdy przed nie odbierane. Myslenie i rozmowy w szczegolnosci z mlodymi ludzmi byly tak fajne jak tutaj.

                Bede czekac i prosze informuj z Iwanna jak sie dalej rozwija.

                Piekny sloneczny dzien. Jedyne 26C czyli idealnie. Pogodowa i temperaturowa nirvana. Wieczorem slychac cykady. Mam gdzies geco, cmokajace tuz za drzwiami, Ptaki oszalaly i spiewaja, cwierkaja oraz zabawiaja wczasowiczow w domu na przeciwko. Slyszalam tylko podekscytowane glosy oraz robienie zdjec 'dzikim' ptakom. Naszym oczywscie, ktore nas olaly i polecialy do innego zarcia. (nie chcialo nam wyjsc tak rano na taras).

                Sasiad od skrzynki przytaszczyl worek ziarna dla ptakow. Ma kontrakt z lokalnym urzedem i oficjalnie wyrzucaja przeterminowne 20kg worki na smietnik.
                Zaczal tez podobno trenowac kota, ktorego oblewa woda bladym switem gdy zaczyna isc w nasz strone.

                Przygladam sie. Nie mowie wiele, oprocz stalego, ze problem jest z kotem. Nie jest zadnym atakiem na nikogo tylko problemem z kotem. Punktem draznicym sasiadow innych natomiast jest wciaz skrzynka. Rozmowy byly normalne. Skrzynkowiec nas wiec najwyrazniej lubi.

                Musze sie zaczac wpuszczac w ogrod jeszcze wiecej. Widze jak nasza dzilalnosc zagospodarywania dzialki nie nalezacej do nikogo dziala na innych. Na tej dzialce nie robimy tez wiele oprocz usuwania chwastow oraz wsadzania roslinnosci rodzimej, glownie aby chwasty nas nie opanowaly. Ziemia siedzi w jakims 'trust' w jakims banku. Kij wie nalezacym do kogo? Zero wlascicieli od lat 30.

                Nigdy sie nie spotkalam z takim ukladem i musze powiedziec, ze jest dziwne ale rozumiem dlaczego mozna bylo na tak fajniej ulicy kupic tanio.

                Ciekawe czy uda sie tutaj zbudowac 'community'? Projekt na nastepne miesiace.
                • jutka1 Re: Help... 27.10.18, 10:16
                  kan_z_oz napisała:

                  > Czyli jest nadzieja i zaczyna wracac optymizm.?
                  **********
                  Czy ja wiem. Na pewno nie sprawdziły się strachy (w tym moje obawy), że: a) sfałszują wyniki wyborów; b) wezmą wszystko lub prawie wszystko; c) PSL na prowincji jednak nie będzie mieć znaczących wyników (mieli gorszy wynik wprawdzie, niż mówiły wcześniejsze sondaże, ale znacznie poprawili wynik z wyborów parlamentarnych).

                  > Ja jestem wciaz pod wrazeniem obecniej Polski z mojego tylko turystycznego spoj
                  > rzenia. Pierwszy raz i nigdy przed nie odbierane. Myslenie i rozmowy w szczegol
                  > nosci z mlodymi ludzmi byly tak fajne jak tutaj.
                  *********
                  Z tymi młodymi to też nie jest takie oczywiste na wsi. Wpływ tradycyjnych rodzin, Kościoła, mody na "patriotyzm" (w cudzysłowie, bo to jest w sumie moda na nacjonalizm i patriotyzm płytki, ludyczny, i na pokaz).
                  Ale na pewno młodzi ludzie, jeśli będzie zagrożenie wyjścia z Unii czy z Schengen, a tym samym wprowadzenie wiz i innych obostrzeń, albo jeśli będą czuć, że rzeczy jakie mieli za "dane z automatu" będą zagrożone odebraniem - to chyba staną murem. Chyba.
                  >
                  > Bede czekac i prosze informuj z Iwanna jak sie dalej rozwija.
                  >
                  > Piekny sloneczny dzien. Jedyne 26C czyli idealnie. Pogodowa i temperaturowa nir
                  > vana. Wieczorem slychac cykady. Mam gdzies geco, cmokajace tuz za drzwiami, Pta
                  > ki oszalaly i spiewaja, cwierkaja oraz zabawiaja wczasowiczow w domu na przeciw
                  > ko. Slyszalam tylko podekscytowane glosy oraz robienie zdjec 'dzikim' ptakom. N
                  > aszym oczywscie, ktore nas olaly i polecialy do innego zarcia. (nie chcialo nam
                  > wyjsc tak rano na taras).
                  >
                  > Sasiad od skrzynki przytaszczyl worek ziarna dla ptakow. Ma kontrakt z lokalnym
                  > urzedem i oficjalnie wyrzucaja przeterminowne 20kg worki na smietnik.
                  > Zaczal tez podobno trenowac kota, ktorego oblewa woda bladym switem gdy zaczyna
                  > isc w nasz strone.
                  >
                  > Przygladam sie. Nie mowie wiele, oprocz stalego, ze problem jest z kotem. Nie j
                  > est zadnym atakiem na nikogo tylko problemem z kotem. Punktem draznicym sasiado
                  > w innych natomiast jest wciaz skrzynka. Rozmowy byly normalne. Skrzynkowiec nas
                  > wiec najwyrazniej lubi.
                  >
                  > Musze sie zaczac wpuszczac w ogrod jeszcze wiecej. Widze jak nasza dzilalnosc
                  > zagospodarywania dzialki nie nalezacej do nikogo dziala na innych. Na tej dzial
                  > ce nie robimy tez wiele oprocz usuwania chwastow oraz wsadzania roslinnosci rod
                  > zimej, glownie aby chwasty nas nie opanowaly. Ziemia siedzi w jakims 'trust' w
                  > jakims banku. Kij wie nalezacym do kogo? Zero wlascicieli od lat 30.
                  >
                  > Nigdy sie nie spotkalam z takim ukladem i musze powiedziec, ze jest dziwne ale
                  > rozumiem dlaczego mozna bylo na tak fajniej ulicy kupic tanio.
                  >
                  > Ciekawe czy uda sie tutaj zbudowac 'community'? Projekt na nastepne miesiace.
                  >
                  >
                • ewa553 Re: Help... 27.10.18, 10:19
                  glupia sprawa z kotami. Natura je tak zaprogramowala, ze czuja sie zobowiazane atakowac, lapac ptaki. Kot wiec zachowuje sie normalnie. Gdyby zyl w mniej cywilizowanej okolicy, byloby wszystko OK. Ale wychowywanie go tak, aby zaprzestal polowac, to jest ingerencja w jego nature. Smutne, ale prawdziwe. Unieszczesliwiacie kota ratujac ptaki. Czyli bledne kolo, z ktorego nie ma wyjscia...
    • jutka1 Spokojna sobota 27.10.18, 11:09
      Chyba już odespałam niedobory, czuję się wreszcie normalnie i bez zmęczenia.

      Pogoda na świecie: szaro, buro, ciemno, poipaduje, maks dzisiaj: 8 C. Błeee.

      Trzeba coś wymyślić na obiad, bo zapomniałam namoczyć na noc fasolę, więc fasolka po bretońsku będzie pyrkolić dopiero po 16:00. Hahaha, doktor Alojs. :-)
      Pobuszuję po zamrażarce, coś znajdę. A i tak mam już w lodówce zupę-krem z dyni, więc głodna nie będę (bo nie chce mi się iść do sklepiku).

      Miłej soboty Wam życzę :-)
      • roseanne Re: Spokojna sobota 27.10.18, 16:19
        nocami i porankami juz bywa na minusie, wczoraj o 10 rano bylo -2

        mam ciacho jablkowe na poprawe nastroju, to co na watku kulinarnym

        jutro pieczen wp, wiec piekarnik znow w uzyciu,

        kominek wciaz nie dziala, moze wreszcie spec wymieni zepsuty element w poniedzialek
        • jutka1 Re: Spokojna sobota 27.10.18, 17:47
          Jakie szczęście, że nie umiem piec ciast. Bo dobre ciasto nie jest złe. :-)

          Ostatnie 30 minut pyrkolenia fasolki po bretońsku. Za chwilę sprawdzę, jak się przegryzły smaki i dodam trochę miodu, ewentualnie dosolę/dopieprzę.

          Jestem bardzo z siebie dumna, bo dałam tylko pół opakowania jaśka, więc wyszło mi pół garnka (czytaj: trochę zamrożę, ok, ale jest na tyle mało, że będzie spożyte). Walczę z nawykiem gotowania jak dla całej armii, a inaczej nie umiem - ilości i proporcje tak mam w głowie ustawione.
          • roseanne Re: Spokojna sobota 27.10.18, 18:35
            tez
            dwie dekady , a i wczesniej gotowania na 3-4 osoby
            a teraz 1, w porywach 2
            • ania_2000 Re: Spokojna sobota 27.10.18, 19:19
              Sobota - piekny dzien sie zapowiada, slonce i rzeskie powietrze w sam raz na spacer.
              Na watku kulinarnym wrzucilam przepis na fasolke z szybkowra - ja tez zawsze gotuje na 3=4 dni, no ale w moim przypadku to zaleta a nie wada heheh, bo ja moje jesc to samo pod rzad po pare dni;) no i do zamrazarki tez mozna zamrozic.
              Dzieki Jutko za wyborcze sprawozdanie! u nas wybory za 10 dni. Wiele waznych tematow do glosowania w moim lokalnym stanie - ciekawe jaka bedzie frekwencja.
              • ania_2000 Re: Spokojna sobota 28.10.18, 00:14
                Wrocilam z szybkiego spaceru po okolicy - dzielnicy - zdazylam jeszcze przed deszczem. Uwielbiam jesien - nie wiem co bardziej - jesien czy wiosne:)

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/3lcK2bR8W4vlejtKRX.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/EsLJvqq8XMdmdCIbKX.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/1DUPtLHlbBxEpvEZjX.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/umIWAPBKPqXYrZFeQX.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/aHaOav6zWrGX2XZbrX.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/uy2Uyya4xsaFWEgoLX.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/RGMlH4lrBQzNRJfilB.jpg
                • ewa553 Re: Spokojna sobota 28.10.18, 08:02
                  Piekna kolorowa jesien. Ale nie u mnie: przez susze jesien zgubila swoje piekne kolory, w lesie i okolicy kroluje braz (bronz, a nie nasz Braz:) Bronz suchych lisci... Ale ide dzis do kina na Matinee, nowy film von Donnersberg. Ciekawa jestem jak go odbiore.
                • jutka1 Re: Spokojna sobota 28.10.18, 08:03
                  Piękne jesienne kolory, Aniu.
                  Ja nie mam wahań, wiosnę lubię bardziej. Chociaż w tym roku bardzo ciepły październik dał nam piękną i długą złotą jesień.
    • jutka1 Niedziela, leje, zimno :-/ 28.10.18, 08:11
      Pogoda jak w tytule. Osiem stopni. Brrr.

      Jadę dziś z Mańkiem w góry na placki ziemniaczane. Jest tam jedna knajpka (bar właściwie), gdzie robią znakomite, i od czasu do czasu tam wpadamy.

      Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • maria421 Re: Niedziela, leje, zimno :-/ 28.10.18, 08:32
        Tu tez niedziela, tez zimno, ale nie leje.

        Zdjecia Ani przepiekne.

        Milego dnia :-)
        • jutka1 Re: Niedziela, leje, zimno :-/ 28.10.18, 13:08
          Na zewnątrz jest tak okropnie (a w górach podobno pada śnieg :-O ), że zdecydowaliśmy z Mańkiem, że zamiast jechać na placki, zjemy obiad u mnie. Zupa z dyni (już ostatki), do której zrobiłam małe grzanki, i fasolka po bretońsku. Kombinacja akurat pasuje do pogody za oknem. :-)
      • roseanne Re: Niedziela, leje, zimno :-/ 28.10.18, 13:26
        Cale 2 C, mokro, ale juz spokojnie
        Wieczorem byl silny wiatr, poprzewracal mi krzesla skladane na balkonie, zlozone
        Byla ulewa i sypnelo sniegiem. Utrzymal sie na samochodach z godzine

        Kolory jesienne Oregonu malownicze
        • ewa553 Re: Niedziela, leje, zimno :-/ 28.10.18, 15:46
          Zimny, przenikliwy wiatr. Ale za to trzy godziny w kinie na fascynujacym filmie pana von Donnersmark. A potem smaczna ryba na sposob srodziemnomorski i zal ze znowu nie moge pic wina do obiadu, bo auto czeka pod restauracja:(
          Idac do kina ubralam zimowa kurtke i troche mi z tego powodu bylo glupio, ale na dworze przekonalam sie jak slusznym byl moj wybor:)
          • kan_z_oz Poniedzialek, leje, zimno :-/ 29.10.18, 05:39
            Tak barwnej jesieni nie ma w moim stanie. Dzieki Aniu. Czy to Twoja chatka na zdjeciu?

            Ewa, koty sa stworzeniami udomowionymi i polowanie jest dla nich zabawa a nie potrzeba zdobywania jedzenia. Kot sasiadki siedzi na werandzie od lat 6-ciu. Jest zbyt leniwy aby sie gdzies ruszyc w krzaki. Mozna wiec wychowac, tak jak sie wychowuje psa.
            Wypuszczanie kota samopas jest na szczescie calkowicie nielegalne w mojej okolicy. Niszcza ptaki, echidny, jaszczurki, goany, billbies, paddy melony i inna rodzima faune, wlaczajac zaby. Jest to gatunek obcy, przywleczony tutaj 200 lat temu przez biale osadnictwo.

            Zachowanie balansu jest wiec wazne. Ulica ma rezerwat nalezacy do ulicy oraz przylegly las jako czesc korzytarza zielonego dla zwierzat przemieszczajacych sie pomiedzy parkami narodowymi, posiadlosciami na dole bedacymi rezerwatami dla natury.

            Pojechalismy obejrzec taczke. Taczki nie bylo. Nie bylo nawet jednego egzemplarza do obejrzenia. Wszystko wysprzedane. Podobno tak popularne. Rozumiem dlaczego. Wokol spore gorki i nie kazdy potrzebuje traktor, tylko male urzadzenie. Jestesmy na liscie czekajacych...na demonstracje oraz mozliwy zakup. Jak znam tutejsze zycie, nic w tym roku.

            Kominek buzuje. Zima wrocila oraz deszcz i chmury.
            • ewa553 Re: Poniedzialek, leje, zimno :-/ 29.10.18, 07:46
              Pozwole sie nie zgodzic z Twoim zdaniem kanie. Koty mozna wytresowac, ale nie wychowac. Nie slyszalas nigdy o "kotach co chodza wlasnymi drogami"? Koty maja nieugiety charakter i zakazywanie im polowan (z czym sie akurat zgadzam) uda sie tylko jesli kot sie na to zgodzi. No, niestety tak jest. Nie dyskutuje dalej, bo sama nie mam pomyslu jak problem koci rozwiazac.
            • jutka1 Re: Poniedzialek, leje, zimno :-/ 29.10.18, 08:07
              U nas mży i jest zimno. Trzy stopnie. Brrr.

              W weekend odpoczęłam, wchodzę więc w nowy tydzień w pełni zregenerowana. :-)
              I mam nadzieję, że tydzień będzie w miarę normalny zawodowo.

              Miłego dnia :-)
              • kan_z_oz Re: Poniedzialek, leje, zimno :-/ 29.10.18, 14:17
                Ewa, w moim stanie powinny byc zakazane do trzymania tak samo jak kroliki. Powinna byc tez taka sama kara 40 tys. Jest to tutaj najwiekszy szkodnik. Nic wiecej do dodania. Mam nadzieje, ze zostanie wprowadzone i wszystkie wytepione na rowni z ropucha trzcinowa.
                • roseanne Re: Poniedzialek, leje, zimno :-/ 29.10.18, 21:26
                  dzis max bylo 6, leje z przerwami
                  spec od konka dlubal dlubal, wymienil 3 najbardziej podstawowe elementy i nadal nie mam ognia

                  w ramach walki z aura zupa soczewicowa i sos pomidorowy z pulpetami w ilosciach polhurtowych do zasloikowania lub zamrozenia, planowane :)
                  • roseanne korekta, od kominka nt 29.10.18, 21:40



    • ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 393 29.10.18, 22:04
      fajny link znalazlam przypadkiem


      kolorowe zdjecia z lat 80
    • jutka1 Zamykam... 30.10.18, 07:43
      ... teraz, bo potem mogę nie mieć czasu albo zapomnieć. Idę otworzyć nowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka