Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 450

25.06.20, 07:27
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Czwartek, pochmurno 25.06.20, 10:51
      Wietrznie, pochmurno, zapowiadają burze z gradem. Hmmm. Pożyjemy, zobaczymy - ostatnio co najmniej 50% prognoz jest kompletnie przestrzelonych. :-)

      W nawiązaniu do poprzedniego pierdulona, mam jak Xurek. Niechciej, niepokój, jakby jakieś poczucie przybicia. Kładę na karb skumulowanego zmęczenia i pandemicznego stresu, plus wariatkowa politycznego wokół. Pogoda też nie pomaga.

      Biorę na przeczekanie.

      Miłego dnia :-)
      • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek, pochmurno 25.06.20, 11:33
        jutka1 napisała:

        > W nawiązaniu do poprzedniego pierdulona, mam jak Xurek. Niechciej, niepokój, jakby jakieś poczucie przybicia. Kładę na karb skumulowanego zmęczenia i pandemicznego stresu, plus wariatkowa politycznego wokół. Pogoda też nie pomaga.
        >
        > Biorę na przeczekanie.

        Słyszę od wielu osób że czują się podobnie jak Ty czy Xurek. Nic dziwnego, skala epidemii i wydarzeń politycznych jest olbrzymia a ich konsekwencje będziemy odczuwali przez dziesięciolecia.

        Czuję się jak nienormalna nie mając objawów stresu...
      • luiza-w-ogrodzie Czwartek po troszku 25.06.20, 11:51
        Przepiękny, słoneczny dzień, ale noc będzie zimna a nawet zimowa, w zachodniej części Sydney mają być przymrozki. Ale w południe w słońcu pracowałam w ogrodzie w ogrodowych portkach i górze od bikini.

        Spędziłam dzień leniąc się, jakieś herbatki i lunch w ogrodzie, troszkę przycinania szałwi, co nieco pielenia, podwiązywanie bobu gapiąc się na pohukujące czubate gołąbki (na zdjęciu z Wikpedii), zbieranie i cięcie ostrych papryczek do suszenia, kilka e-maili i telefonów. Na obiad ugotowałam pierogi z kapustą i grzybami z polskiego sklepu i otworzyłam słoik marynowanych bulw fenkuła włoskiego. Rewelacja, znajdę przepis i zamarynuję moje fenkuły za jakieś dwa tygodnie, jak bulwy jeszcze urosną.

        Tak się czuję spracowana że od ziewania zaraz wypadnie mi szczęka. Zadzwonię do Mamy a potem chyba walnę się na sofę z książką w ramach przygotowań do snu.

        Życzę wam pięknej letniej pogody, jeśli to możliwe, bez burz :)

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
      • xurek Re: Czwartek, pochmurno 25.06.20, 16:29
        Koncze za pare minut wyjatkowo nieproduktywny dzien pracy. Szlo mi jak krew z nosa, trudno mi bylo sie skupic, trudno zrozumiec moje wlasne wczesniejsze analizy. W poludnie padlam i przespalam godzine na kanapie w ogrodzie.

        Pogoda jest przepiekna, czas spedzony w ogrodzie pomaga nieco na zly nastroj. Jak sie troche ochlodzi to pojde polasowac agrestu i morwy oraz poobcinac przekwitle kwiaty rozy i piwonii.

        Wreszcie uporalam sie ze zaplanowaniem menue na sobote, ale calkiem szczesliwa nie jestem. zobaczymy, jak wyjdzie.

        Zaraz zamkne teatrzyk i pojde dalej szyc. Jutro planuje zakonczyc sesje szycia i naprawiania, bo juz obydwaj panowie na mnie i moje wszedoobecne materialy, maszyny i przybory do szycia krzywo patrza.

        Jutka, kiedy ostatecznie konczy sie projekt? I co potem? Zaczynasz od razu cos nowego czy nastepuje jakas przerwa?
        • jutka1 Re: Czwartek, pochmurno 25.06.20, 17:07
          xurek napisała:

          > Jutka, kiedy ostatecznie konczy sie projekt? I co potem? Zaczynasz od razu cos
          > nowego czy nastepuje jakas przerwa?
          *************
          Projekt się kończy z końcem czerwca, ale jak pisałam - przenieśli jedną rzecz na późniejszy termin i chcę ją zrobić, bo to jedna z najfajniejszyć części projektu. Nowej umowy czy aneksu jeszcze nie mam. Tak więc we wtorek mam zamiar pojechać do przyjaciół na czeską stronę na kilka dni. O.
          :-)
    • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 450 25.06.20, 22:19
      Odwolali nam camping na przyszly dlugi weekend !!! aaaaa!~:(((

      A tak sie cieszylam na nasz 4-lipcowy wyjazd nad jezioro, z kajakami, z przyczepka - i ze znajomymi - na 5 dni od czwartku do poniedzialku ! a juz prowianty i kielbaski na ogniska zaczelam kupowac, i w przyczepce ukladac poduszki! i kostiumy plazowe przymierzac!
      w morde :(
      • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 450 25.06.20, 22:48
        przykre, jak ktos odgornie plany balamuci...
        wczoraj bylo swieto QC - normalnie jest przemarsz, festyn, koncerty, sztuczne ognie itd itp
        nie bylo nic... nawet sasiedi jakos mniej celebrowali

        za tydzien Canada Day - podobno ma byc wirtyalny pokaz sztucznych ogni i jakis pseudo koncert - sie obmaca, moze obejzy

        ochlodzilo sie do srodkowych 20, przemmilo, powiew, kwiatki mniej zwiedniete, roze w alejkach kwitna , jak zwariowane


        mam ochote na "pyszne ciasto dla grzecznych dziwczynek" czyli sernik na zimno z truskawkami, ale przeciez nie bede robic pojedynczzej porcji!! zreszta strasznie dawno nie widzialam owczej ricotty bez slonych dodatkow, a to podstawa...
          • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 450 26.06.20, 00:17
            U nas campingi w zaleznosci - stanowe sa otwarte, ale ten jest z Forest Service

            Tekst linku

            ale wczoraj zrobili update - damn it! i nasz sie otwiera dopiero od 10 lipca :(
            rezerwacja byla robiona wczesniej, nie bylo problemu - a teraz w ostatniej chwili odwoluja :(

            mam nadzieje, ze reszta rezerwacji na weekendy w lipcu nie pojdzie do kosza, bo krzywa zachorowan wzrasta.
              • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 450 26.06.20, 00:38
                Pewnie brakuje ludzi do obslugi. Wywalic jest proste. Wystartowac i wszystko od nowa przygotowac trwa. U mnie w zimie zamkniete baseny (mowa o podgrzewanych). Zbyt duzy koszt.

                Najdluzej zamkniety byl szlak zaczynajacy sie przy parkingu nalezacym do firmy wodnej (parking jest przy zaporze).

                Stan dalej jest zamkniety bo tez zaczelo wzrastac na poludniu. Do tego Australia pewnie pozostanie zamknieta na bardzo dlugo przy tym co sie dzieje poza granicami.

                Zima. Spada juz regularnie w nocy ponizej 10C. Bardzo dobrze sie spi majac tylko maly grzejnik z czujnikiem gdy spada zbyt nisko. Wstaje sie z trudem i zajmuje aby sie rozruszac.
                Zaraz biegne do pracy. Pan maz dzisiaj z domu. Popoludniu zjedziemy chyba na wybrzeze aby uzupelnic zapasy owocow morza.
                Cale szczescie, ze mamy bardzo fajna tajska restauracje, gdzie mozna zawsze zamowic na wynos. Jest tez bardzo rozsadna restauracja z owocami morza. Wszystko w zasiegu 5 minut i bez cyrku obserwowanego na poludniu stanu.

                Milego lykendu zycze.
    • jutka1 TGIF... 26.06.20, 09:02
      Ufff. Tylko jeden dzień pracy i trzydniowy weekend (w poniedziałek mam wolne). Ufff.

      Za oknem pochmurno, appka w telefonie zapowiada deszcz i 20 C, GW pisze, że ma być 26 C i burze. I tak pracuję, więc mi nie robi różnicy. Najważniejsze, że weekend ma być ciepły i bezdeszczowy.

      Aniu, współczuję odwołanej rezerwacji. Bummer.

      Miłego dnia Wam życzę. :-)
      • kan_z_oz Re: TGIF... 26.06.20, 10:08
        Masz wolne czy czekasz na aneks?
        Pogubilam sie z urlopem, ktory masz od dwoch tygodni. Mam nadzieje, ze sobie odbierzesz wolne dni urlopowe kiedys w tym zyciu.
        Rodzaj zatrudnienia - nie ma mowy abym zrozumiala.

        Z ogrodu: Kwitnie chwast na plocie z sasiadem. Tne z mojej strony bo kwiaty piekne.

        Z podrozy do Brisbane: Katedra wszystkich swietych z piaskowca. Budowa rok 1869.

        Katredra wszystkich swietych oraz swietego Jana.
        Brisbane jest przygnebiajace. Centrum swieci pustkami.
        Zabytki sa i stoja. Jedyna ucieczka od kovida spusztoszonego miasta.
        • jutka1 Re: TGIF... 26.06.20, 10:40
          kan_z_oz napisała:

          > Masz wolne czy czekasz na aneks?
          > Pogubilam sie z urlopem, ktory masz od dwoch tygodni. Mam nadzieje, ze sobie
          > odbierzesz wolne dni urlopowe kiedys w tym zyciu.
          > Rodzaj zatrudnienia - nie ma mowy abym zrozumiala.
          ************
          Urlopu nie miałam przez pełne 2 tygodnie, raz wzięłam 6 dni roboczych, potem co drugi dzień jeden dzień, a ostatni należny mi dzień urlopu przypada właśnie w poniedziałek.

          Od wtorku biorę po prostu pracowy laptop do Czech i tam będę kilka razy dziennie sprawdzać pocztę, ale ogólnie poprzestanę na tym, a odpowiadać będę tylko na "pilne/ważne". Tak więc papieru w ręku jeszcze nie mam, ale będzie. A ja się przestalam napinać. :-)
          • kan_z_oz Re: TGIF... 27.06.20, 06:39
            Odpoczywaj jak najdluzej.

            Posiedzielismy wczoraj z Panem mezem do pozna. Rozmawaialismy dlugo na temat kovida. Uderzylo nas niesamowicie jak styraszliwie puste bylo centrum Brisbane. Ile pustostanow w tych wszystkich monumentalnych blokach. Wszystko jedno czy biura czy apartamenty. Jeszcze funkcjonuja jakies kafejki. Do wrzesnia nie bedzie chyba wiekszych zmian a pozniej...po zakonczeniu pomocy finansowej przyjdzie prawidziwe oblicze.
            Nie da sie w czyms takim rzeczywiscie zdrowo mentalnie zachowywac. Przygnebiajace to starszliwie.

            Ciekawe co dalej? Cale wybrzeze wschodnie tutaj zostalo zawalone tymi blokami dla wakacji, gosci przeroznych. Nadziubane, nabudowane - bo nie juz ziemi - wszystko oby bylo jak najblizej wody i nie potzreba bylo chodzic. Zieje pustkami i wyglada juz slamsowato. Po 3 miesiacach juz widac gdzie niegdzie brak solidnego sprzatania, odnawiania, malowania czyli kasy aby te monumenty utrzymac.

            Firma Pana meza przenosi sie obecnie do nowego budynku. Wszystko bezdotykowe, zwiekszone powierzchnie do pracy, najnowoczesniejsza ochrona i podwyzszone wszystkie zabezpieczenia. Tych akurat stac. Co bedzie robila cala reszta gdzie firmy walcza? Praca tylko dzien lub dwa z biura. Reszta z domu. Poruszanie sie glownie wlasnym samochodem. Ten papier dyskutowany mnie solidnie wkurzyl. Z punktu widzenia neurologii to co kovid robi w system nerwowym to najwiekszy syf mozliwy. Nie dziwie sie, ze kardiolodzy krzyczeli juz tygodnie temu, ze powoduje udary mozgu.

            Jak zwykle ze sporym spoznieniem - jestem wsciekla, ze rzady na swiecie dopuscily do obecnego stanu.
            Mozna zapomniec o przemieszczaniu sie bez obciazenia, az zostanie wynaleziona szczepionka.

            Teraz to ja sie tez czuje do dupy i nie dziwi mnie samopoczucie szanownego grona.
    • jutka1 Sobota - gorąco i parno 27.06.20, 13:17
      Ociepliło się, jest 26 C. I parno. Zeszłam z placu boju na tarasie po 50 minutach - nie dałam rady dłużej.
      Ale przynajmniej się dotleniłam.
      Mile się zdziwiłam, że hortensja - której pierwsze wiosenne liście padły po przymrozkach, i myślałam, że nie będzie już kwiatów - jednak wypuściła pąki 2 kwiatostanów na późniejszych pędach. Jippi. :-)

      Poza tym - odpoczywam. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • kan_z_oz Re: Sobota - gorąco i parno 28.06.20, 02:27
        Tutaj pada. Jestesmy calkowicie w chmurach. Wyglada jak gruba wata wokol. Chwilami przeblyskuje tylko kawalek widoku na wybrzeze.
        Dzien dzisiaj gospodarczy. Zakupy, gotowanie.
        Zaczne nowa ksiazke - chyba.
        Dobra wiadomosc to, ze juz przybywa dnia...haha...chyba cale 3 sekundy.

        W ogrodzie nie dzieje sie wiele. Wyskoczylo troche chwastow ale reszta po solidnych pracach jesiennych wciaz wyglada dobrze.
        Tydzien mam maly wiec moze uda sie wyrwac pomiedzy wiatrem i opadami.

        Pomyslalam, ze nawet jesli wiecej B&B chcialoby wrocic, to lepiej jednak znalesc prywatne domy. Ten artykul mnie absolutnie zszokowal - wiem, ze narzekam ale nie moge zrozumiec jak mozna bylo do tego dopuscic.
        • jutka1 Re: Sobota - gorąco i parno 28.06.20, 07:13
          kan_z_oz napisała:

          > Pomyslalam, ze nawet jesli wiecej B&B chcialoby wrocic, to lepiej jednak znales
          > c prywatne domy. Ten artykul mnie absolutnie zszokowal - wiem, ze narzekam ale
          > nie moge zrozumiec jak mozna bylo do tego dopuscic.
          ***********
          O jakim artykule piszesz? Nie widzę żadnego linku.
        • roseanne Re: Sobota - gorąco i parno 28.06.20, 07:16
          Tu pogoda z lekko glupia, przed poludn8em popadalo troche, ale nie na tyle by mnie wygonilo z zadaszonego balkonu, gdzie tylko z jednej strony zacina, jak porzadnieleje lub wieje,
          Potem bylo mocne slonce. Mialo popadac wieczorem, no to polalo kolo 10-12 pm. Tez nas z balkonu nie pogonilo. Tym razem byl to balkon CJ.
          Wrocilam uberem, zamowionym przez panow. Po drodze plotkowalam przez kilka minut z kierowca- niecale 2 km...- glowna ulica w okolicy CJ zamknieta, ok 10 radiowozow, wiekszosc na swiatlach, czesc ulic bocznych zamkniete. Kierowca twierdzil, ze pewnie zabojstwo..
          • ania_2000 Re: Sobota - gorąco i parno 29.06.20, 01:54
            popoludniowa niedziela - pogoda ciagle malo lotnia, chociaz wieczory przyjemne, siedzimy na patio przy ognisku i pijemy wino.
            jutro zaczyna sie ostry pracowity dzien, i tak co dzien do czwartku, staram sie nie myslec naprzod. Powoli tez przygotowujemy sie na ten wyjazd, co byl odwolany camping na nastepny weekend. Plan jest taki - znajomi jada w srode, na dziko i probuja cos zajac co bedzie dostepne. Zawsze jest pare miejsc wolnych na tzw "walk In" - czyli dla tych bez rezerwacji. Zobaczymy co sie uda. Jak sie uda - to w czwartek po fajrancie wyjazd. Oby oby sie udalo.

            Ponizej zdjecie wieczorne z mojej ulicy, zachody slonca mamy po 9 pm, och, lubie takie dni. Strona zachodnia jest za tymi drzewami, wiec do konca nie widac, tylko lune odbijajace sie od chmur.
            Milego wieczoru wszystkim:)
    • luiza-w-ogrodzie Trochę deszczowy poniedziałek 29.06.20, 15:52
      Miałam plany ogrodowe, ale od południa co jakiś czas przyplątywały się przelotne deszcze, więc zamiast ogródkowania pojechałam po glinę do znajomej oraz do farmerskiego sklepu po kostki słomy, siano dla królików i jedzenie dla kur.

      Glina jest mi potrzebna do robienia dziurkowanych "cegiełek" w których będą się gnieździły pszczoły i osy samotniczych gatunków. Są znacznie lepsze w zapylaniu warzyw niż pszczoły miodne i mają różne wzory i kolory. Zrobię zdjęcia instruktażowe i napiszę na blogu jak się te cegiełki robi.

      Wczoraj skończyłam zaprawianie topinamburów w postaci kiszonej. Widzę że niedługo w ogrodzie będą do zebrania kolorowe brukwie i marchew, potraktuję je podobnie (oczywiście poza tymi, które zjem).

      Buszmen był przez dwa dni w celu walki z chwastami, które sam kiedyś rozsiał. Nazbierały się ich dwa pełne duże kosze, odwalił kawał dobrej roboty.

      Dzwoniłam do Mamy na Whatsapp, dziś wieczorem wróci na działkę. Dobrze wygląda, świeże powietrze i praca na działce jej służą. Nosi maskę, nie używa komunikacji miejskiej, płacę jej rachunki żeby nie musiała chodzić do banku czy na pocztę. Mówiłam jej że prawdopodobnie się nie zobaczymy pod koniec roku, bo nasz rząd zapowiada że granice będą zamknięte do lipca 2021. Niektóre linie lotnicze robią te same przekręty co LOT jak to opisywała Xurek.

      Ach, i obejrzałam "Plagues of Breslau", dziękuję Jutce za rekomendacje, podobało mi się.

      W sumie weekend i poniedziałek sympatyczne. Przez następne 8 dni nie mam żadnych płatnych zajęć więc oddam się spacerom i pracy w ogrodzie, tym bardziej że ma być sucho i słonecznie. A na razie ide spać, dobranoc!

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • xurek Re: Trochę deszczowy poniedziałek 29.06.20, 18:20
        napisalam dlugiego posta i albo mi go zezarlo, albo go wkleilam bogwiegdzie, w kazdym razie go ni ma.

        no wiec weekend sie udal, Behemot przyjechal ze swoim nowym facetem, ktorego jeszcze nie poznalam, chocial sa juz dluzsza chwile razem, gosc bardzo przyjemny, bezstresowy i przystojny. Chrancuz, 7 lat mlodszy i na dodatek bogaty :). Siem Behemotowi bardzo dobry "coup" udal :).

        Jedzenie bylo pyszne (ja sie nie chwale, ja po prostu mam talent :) :) :), nawet ciasto z przepisu Rose bylo smaczne, aczkolwiek najpierw zmarnowalam 3 jajka na piane, ktorej nie dalo sie ubic (probowalam w mikserze) a potem zrobilam recznie piane nieco gumiasta. Goscie odjechali wczesnym niedzielnym popoludniem, my pozslismy na loda na zamek, zjedlismy resztki i udali sie wieczorem do kina.

        Dzisiaj pracuje z domu i bylam wreszcie u osteopaty, wlasnie zakonczylam prace zadowalajacym wynikiem i zabiore sie zaraz za gotowanie. Jutro i w czwartek bede w Zurychu. Osteopata zauwazyl, ze ja bardzo powoli oddycham. Zapytalam, czy to cos znaczy, powiedzial, ze nie, ale ze rzadko sie spotyka by ktos tak "dlugo" wdychal i wydychal powietrze. Hm...

        Nasza turystyka tonie i jak kazdy tonacy brzytwy sie chwyta. Jak dotad odczulismy to tylko negatywnie, obnizajac ceny i nie majac gosci, dzisiaj udalo mi sie z tego skorzystac, bukujac Hiltona w Davos (nie wiem, czy to Wam cos mowi, ale Davos to "pogoda dla bogaczy" a Hilton raczej tez, dwa pokoje na 3 osoby za 170 CHF za noc z bufetem sniadaniowym oraz uzywaniem spa. Normalnie nie mam tam pokoju ponizej 500 CHF za noc. Jedziemy za 3 tygodnie na 2 dniowa wycieczke do Susch z "postojem" w Davos, zwiedzic Muzeum - Galerie stworzone przez Grazyne Kulczyk, z mama i jej psiapsiolka. Cos czuje, ze bedziemy nawet w stanie kupic sobie w Davos drinka :)
          • jutka1 Bardzo deszczowy poniedziałek 29.06.20, 23:23
            Pogoda była jak w tytule.

            GW mi zeżarła dlugi wpis. Nie będę się powtarzać, ale chaosowiec mi dzisiaj ukradł z premedytacją dzień urlopu swoimi aferami, więc jutro - pinkolę, nie robię. Laptopa pracowego nie włączam, telefon wyłączyłam, całujta wójta. Będę leżeć na sofie, ładnie pachnieć, czytać i słuchać muzyki. Taki plan.
            Do Czech nie jadę, bo po jutrzejszym dniu trochę mam do zrobienia, a jechać tam i pracować - nieco jak być trochę w ciąży. Ni to, ni sio. Przenieśliśmy na koniec lipca-sierpień.

            No i tyle. :-)
        • ania_2000 Re: Trochę deszczowy poniedziałek 30.06.20, 04:28
          Xurek, och Davos - boze daj mi mozliwosc stompac tam po trotuarach chociaz raz w zyciu i sie zachlystywac tym ekskluzywnym powietrzem:) Miejsce mi znane tylko z jezdzeniem palcem po mapie i sluchaniem powiesci w tv o zyciu bilionerow:)
          Koniecznie daj relacje z Kulczyk Museum - tam tez gdzies w okolicach jest dam SP Kulczyka?
    • jutka1 Wtorek - słońce, ciepło 30.06.20, 09:32
      Rozpogodziło się, ma być 23 C. Tyszpiknie. :-)

      Będę więc również leżeć i pachnieć na tarasie. :-)))

      Luizo, cieszę się, że Plagues of Breslau się podobało.
      Polecam też na Netflixie polskie seriale "Rojst" (ang. The Mire) i "Znaki" - o ile są dostępne u Was. Nigdy nie wiadomo, co gdzie Netflix w danym momencie udostępnia. "Znaki" dzieją się i były kręcone w "moich" górach, i mają dużo moich lokalnych smaczkow.
      Aha, i jeszcze polecam polski serial "Ultraviolet". Kręcony w Łodzi, super zdjęcia, fabuła i gra aktorska.
      No i "W głębi lasu" - najnowszy z dodanych polskich seriali.

      Miłego dnia Wam :-)
      • luiza-w-ogrodzie Polskie seriale na Netflixie 30.06.20, 10:45
        jutka1 napisała:

        > Luizo, cieszę się, że Plagues of Breslau się podobało.
        > Polecam też na Netflixie polskie seriale "Rojst" (ang. The Mire) i "Znaki" - o ile są dostępne u Was. Nigdy nie wiadomo, co gdzie Netflix w danym momencie udostępnia. "Znaki" dzieją się i były kręcone w "moich" górach, i mają dużo moich lokalnych smaczkow.
        > Aha, i jeszcze polecam polski serial "Ultraviolet". Kręcony w Łodzi, super zdjęcia, fabuła i gra aktorska.
        > No i "W głębi lasu" - najnowszy z dodanych polskich seriali.

        Ooooo, ale sie bedzie ogladac, wszystko co wspomnialas jest na Netflixie, z takimi opisami:
        Mire - ominous, slow burn, dark
        Znaki - ominuos, suspenseful, w opisie wspomniane jest "Owl Mountain town" :) bedzie od 22 lipca
        Ultraviolet - suspenseful, drama, amateur detective

        A "W glebi lasu" (u nas "The Woods") juz obejrzalam i zrecenzowalam :)


        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • kan_z_oz Re: Polskie seriale na Netflixie 30.06.20, 12:01
          Ogladalam gdzies i kiedys caly film o tej galerii Kulczykowej. Bardzo pozytywna inicjatywa moim zadniem. Wykupila koszmarnie wilka ilosc prac glownie polskich artystow. Zalozyla w Szwajcarskiej wsi galerie bo w nie dalo rady w Polsce. Nie wiem czy w Pisiorowskiej?
          Lokalni maja wolny wstep i ja cholubia.
          Oczywiscie 'slyszelismy' o Davos palcem po mapie. Bawcie sie dobrze.

          Z pozytywow. Pan maz najwyrazniej w koncu trafil na porzadna firme. Taka, ktora dba o produkty oraz ludzi.
          Sekret to spora ilosc z tytulami naukowymi, mieszanka 50-50 mesko-damskiego zarzadu oraz wywalenie ego i assholes rozwalajacych firme w pogoni wiecej $$, kariery czyli etap przejsciowy po czym potop.
          Zaczelo mnie to znowu napawac wielkim opymizmem oraz wiara w mozliwosci naszej cywilizacji oraz 'dobra' ludzkiego.
          Prosze mnie nie budzic ze snu czy banki. Swiatlo w tunelu dla nas.

          Odmowilam duzemu klientowi z B&B. Nie czuje i nie chce pracowac w weekendy oraz wolne. Nie widze zadnej mozliwosci aby mozna bylo bezpiecznie wysparztac w dawnym scisle okreslonym czasie.
          Nie moje malpy i cyrk, chociaz rozumiem dylemat.
            • kan_z_oz Re: Polskie seriale na Netflixie 01.07.20, 01:07
              Dom bardzo piekny jak rowniez wies. Wystruj wnetrza nie do konca w moim guscie bo troche to sterylnie wyglada ale oczywiscie nie pogardzilabym. Jak taka powierzchnie sie ogrzewa? Widac kominek - domyslam sie gazowy?

              Moj stan otwiera sie od 10-tego lipca. Wszystko oprocz Viktorii, ktora ma znowu nowe zachorowania oraz problemy aby opanowac. Glownie dotyczy Melbourne. Przelot do Melbourne jest tutaj zwiazany z 14 dniowa kwarantanna na koszt wlasny w hotelu. Przeloty miedzynarodowe to tylko kilka tras. W sumie nie wiem nawet gdzie i po co. W obecnym klimacie nawet mnie nie ciagnie.

              Pan maz wyskoczyl wczoraj w trase do Toowoomba. Urwal sie na caly dzien z konferencji i siedzenia w biurze. Szkoda, ze nie moglam sie tym razem z nim wybrac ale nie dalo rady przelozyc. Jest to bardzo malownicza trasa z naszej okolicy ciagnaca sie miedzy pagorkami, lakami aby na koncu wspiac sie na glowna czesc gor Wododzialowych z ktorych jest widok na wybrzeze z 800 metrow. Stary region rolniczy ktorego problemami jest obecna susza oraz kopalnie niszczace wody podziemne.

              Probuje sie od kilku dni dodzwonic do firmy, ktora zakladala sloneczny system na wode. Ktos zostawil wiadomosc ale obecnie juz sie nie odzywa. Musze chyba poczekac bo wyglada, ze maja klopoty. Nie chce sie wpakowac w baterie sloneczne z firma w rozsypce.
              Poza tym z ALDI zniknely wszystkie produkty, ktora nazywalam ALDI-crap. 3 rzedy w samym srodku sklepu zupelnie puste. Byla to sekcja do grzebania, macania, przewracania. Nie wiem czy nie wywalili z powodu kovida? Wygladalo to ponuro. Jestem sobie w stanie wyobrazic, ze trafilo na smietnik??

              Chyba przestane odwiedzac i przerzuce sie ze wszystkimi zakupami do lokalnego sklepu.
      • luiza-w-ogrodzie Różne pierdółki się działy 01.07.20, 14:54
        Różne pierdółki się działy przez ostatnie kilka dni. Wczoraj nagrywalam znowu dla radiowego programu ogrodniczego ale tym razem nie w studiu a przez Skype, przy wyłączonym obrazie. Podobno Skype ma lepszy dźwięk niż Zoom, Whatsapp i inne popularne programy do wideorozmów. Potem rozrabiałam i mieszałam glinę na pszczele gniazda, zbierałam opadłe liście na kompost i tak dalej.

        Dzisiaj pół dnia biurowego, dużo prania, wczoraj zrobione pierogi z grzybami na obiad, trochę dziubania w ogrodzie. Jutro będzie naprawdę ciepło, trzeba skończyć sadzenie, bo potem przyjdzie tydzień prawie zimowej pogody, 16 stopni w dzień, 6 w nocy. Wygląda na to że mamy kolejną ciepłą zimę i przymrozków chyba nie będzie.

        Kwitną akacje, tu zwane wattle, jak zwykle zimą, złocisty pyłek fruwa a bardzo nie lubię jego zapachu. Jest ich pełno w pobliskim parku, na szczęście wiatr wieje z innej strony.

        Jutko, obejrzałam "Rojst" ("The Mire"), też mi się podobało. Ale ponieważ przedtem widziałam "W głębi lasu", ponura stylistyka obu seriali wydaje mi się bardzo podobna, czas głównej akcji to znowu lata osiemdziesiąte, przypuszczam że producenci celują w widzów, którzy wówczas byli młodzi. W każdym razie będąc znowu w Polsce chyba nie odważę się wejść do lasu!

        Życzę przyjemnego tygodnia, dużo leżenia i pachnienia :)

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
          • xurek Re: Różne pierdółki się działy 02.07.20, 10:21
            od poniedzialku bede znow siedziala non-stop na wsi, nastepne podejscie do wspolpracy z architektem w sprawie rozbudowy domu okazalo sie niewypalem, obroty w czerwcu naszego hotelu wyniosly 20% czerwca 2019, zapasy finansowe sie kurcza, obostrzenia znow wzrastaja, wiec swiatelka w tunelu nie widac, S. nie moze znalezc zadnej innej pracy, jak to powiedzial moj kumpel DJ-ej bez pracy od marca: "zbliza sie czas na odwazne decyzje"....

            Ogolnie wszystko oprocz pogody do doopy.
            • jutka1 Re: Różne pierdółki się działy 02.07.20, 13:41
              xurek napisała:

              > od poniedzialku bede znow siedziala non-stop na wsi, nastepne podejscie do wspo
              > lpracy z architektem w sprawie rozbudowy domu okazalo sie niewypalem, obroty w
              > czerwcu naszego hotelu wyniosly 20% czerwca 2019, zapasy finansowe sie kurcza,
              > obostrzenia znow wzrastaja, wiec swiatelka w tunelu nie widac, S. nie moze znal
              > ezc zadnej innej pracy, jak to powiedzial moj kumpel DJ-ej bez pracy od marca:
              > "zbliza sie czas na odwazne decyzje"....
              >
              > Ogolnie wszystko oprocz pogody do doopy.
              ***********

              :-((((((((((((((((((

              Wiem, że to nie pocieszenie, ale u mnie też.
    • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 450 02.07.20, 22:44
      Udalo sie, jedziemy! Camping zalatwiony rzutem na tasme. Pakujemy sie i juz dzisiaj bedziemy sie siedziec nad jeziorem, wedzic przy ognisku i smazyc kielbaski. Pogoda nie jest upalnie letnia - ale ma sie rozcieplic pozniej. Oczywiscie bierzemy kurtki i cieple majtki.
      Najwazniejsze jest to, ze do poniedzialku bedzie oderwanie (oczwiscie w miare) -od cywilizacji jako takiej, wiadomosci, pracy i codziennosci. Jade sie wybrudzic, wymoczyc, odmozdzyc i odrelaskowac tak bardzo jak bedzie to mozliwe.
      Milego dnia/wieczoru i reszty tygodnia wszystkim!:)

      • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 450 02.07.20, 23:26
        ania_2000 napisała:

        > Udalo sie, jedziemy! Camping zalatwiony rzutem na tasme. Pakujemy sie i juz dzi
        > siaj bedziemy sie siedziec nad jeziorem, wedzic przy ognisku i smazyc kielbaski
        > . Pogoda nie jest upalnie letnia - ale ma sie rozcieplic pozniej. Oczywiscie bi
        > erzemy kurtki i cieple majtki.
        > Najwazniejsze jest to, ze do poniedzialku bedzie oderwanie (oczwiscie w miare)
        > -od cywilizacji jako takiej, wiadomosci, pracy i codziennosci. Jade sie wybrudz
        > ic, wymoczyc, odmozdzyc i odrelaskowac tak bardzo jak bedzie to mozliwe.
        > Milego dnia/wieczoru i reszty tygodnia wszystkim!:)
        ***********

        Aniu, SUPER! :-D Bawcie się bosko! :-)
        • ertes Re: O pierdułach - Odc. 450 03.07.20, 01:03
          Swietnie. Bawcie sie.
          Nam wlasnie zamykaja plaze , bary i erestauracje ktore nie maja ogrodkow.:(
          U nas coprawda sie boja ale zamkneli parkingi wiec na to samo wyszlo i nasze plany poszly w diably.
          Skonczy sie na lataniu po sklepach bo zmieniamy zupelnie wystroj domu, przy okazji.
          • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 450 03.07.20, 03:49
            Baw sie dobrze Aniu. Trzymaj sie Xurku. jak kiedys napisalam - tutaj nie da rady sie utrzymac tylko z pensjonatu, gdzie jest pozyczka. Do tego potrzebne sa jeszcze inne dochody. Jest tez obecnie bardzo trudno utrzymac sie z samo-zatrudnienia. Nie jest to moje narzekanie tylko obserwacja jak Australia sie zmienila od 1992 roku. Lokalne biznesy dobrze funkcjonujace to w wiekszosci kontrakty z rzadem za lapowki. Problem jest tylko aby wiedziec komu i ile dac.
            Cala reszta nie ma szans w wspolzawodnictwie z zagranicznymi korporacjami. Globalizacja tutaj wychodzi jako ruina calej gospodarki, ktora kovid tylko odslonil. Bylo tylko kwestia czasu aby zaczelo rozlewac sie na zatrudnienie na etatach i bedzie dalej sie rozlewalo az padnie lub nastapi prawdziwa zmiana calego systemu.

            Wczoraj zadzwonila kolezanka Pana meza z poprzednich prac. Oficjalnie 'dopiela' sie do niej "magic moments women". Jest na celowniku do wyrzucenia za nie bycie odpowiednio profesjonalna.

            Kobieta wykonuje ta sama prace na tym samym terenie od lat ponad 15-tu. Przez ostatnie 14.5 roku nikt i nigdy nie mial problemu z jej praca. Nie wystarczy juz kogos wyrzucic ale nalezy mu narobic w papiery aby nie wyplacic odprawki. Nalezy mu tez tak narobic aby juz nie znalazl zatrudnienia w przemysle.

            W sumie esencja ego oraz wlasnej rzadkosci, bo magiczny moment zlozyl do spolki z innym kretynem strategie, ktora rozlozyla sprzedawany produkt na lopatki. Kretyn to Pan, ktory wysmarowal serie obrazliwych mejli do glownego lekarza rzadajac wydania opinii, ze ten akurat produkt jest nalepszy na swiecie a wszystkie inne nie.
            Glowny lekarz wydal zakaz wstepu dla kazdego kto firme reprezentuje mowiac, ze nie po to sie uczyl, studiowal i zrobil profesure aby teraz sie szarpac z chamstwem.

            Jestesmy mocno zaniepokojeni bo znajoma w dolku ogromnym. Nie moze znalesc innej pracy chociaz szuka od lutego. Zalegaja jej tez w wyplatami skladek emerytalnych.

            Dzisiaj piekna pogoda. Wybierzemy sie chyba na spacer po lesie. Wygladam wlasnie przez okno i widze sasiada w krotkich spodenkach. Az szkoda siedziec w domu.
            • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 450 03.07.20, 09:42
              Przy okazji tej znajomej na 'celowniku do wyrzucenia'. Rozmawialismy z Panem mezem, ze stare pomysly zarzadzania ludzmi z lat 80-tych wciaz zywe. Kazda firma to tylko 10-20%, ktora naprawde jest warta zatrudnienia oraz pieniedzy im placonych. Cala reszta czyli te 90-80% to lenie, patalachy, ktore trzeba kijem lac, patrzec na rece, sprawdzac ile czasu sie obijaja i ciagle wymieniac ich nastepnymi aby wylawic te 10-20% wartosciowych.

              Cale legiony mid-kierownictwa aby wprawadzic i wylowic te plewy. Bron boze aby samemu sie nie okazac tych fafroclem do wywalenia. Stad wziely sie wszystkie te testy, sprawdziany, oceny jak przebiega wydajnosc, jakby czlowiek byl krowa i mozna bylo mu zmierzyc ile mleka mozna wydoic.

              Stad wzielo sie sadystyczne wywalanie ludzi, sadystyczne ich traktowanie. Nalezy do tego jeszcze sie usmiechac, nawet jak czlowiek widzi topor spadajacy mu na glowe bo inaczej - uwaga - nie psuje do wystroju. Nie wolna tez nic zauwazyc - firma tonie, stoiliki juz plywaja w wodzie i czesc nie oddycha - wszystkie jest najpieknijsze na swiecie - czyli z opymistycznym grymasem na twarzy na dno tonacego akwenu.
              Ojciec tej utopii - jeden i najlepszy, najwiekszy, najmadrzejszy, ktory zbudowal giganta GE na szczescie juz RIP jack welch. Powieliny jako model tysiece razy dookloa calego swiata.

              Nie ma to jak stac nad kims i patzretzrec az sie poslizgnie aby udowodnic mu, ze jest kompletnym fiaskiem. W takiej atmosferze to nawet czlowieka wlasny wierny pies by pogryzl. Najwazniejsze, ze Jack sie dorobil. Zostawil tez spuscizne, ktorej usuniecie zajmie dziesieciolecia oraz miliony ofiar tego systemu. Proponuje wystawienie mu pomnika z brazu, jako bohatera, ktory zalawil duza czesc korpo.
              • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 450 03.07.20, 13:00
                Znowu ja sama z soba rozmawiajaca. Bardzo przyjemny dzien oraz wiadomosci.
                Mam w koncu kosztorys na baterie sloneczne oraz baterie. W koncu znalazlam wykonawce gdzie ufam, ze zrobia.
                Bedzie wiec system fotowoltowy na 6,6 KW. Nie da rady wiecej bo wiecej paneli musi odprowadzac namiar pradu gdzie potrzebny jest przeplyw 3 fazowy. Chalupa, jako normalny dom ma tylko jedna faze. Bedzie wiec tylko potrzebny zwiekszony w przeplywie 'invertor', na ktory zostanie zalozone ograniczenie oddawania pradu do ilosci 5KW.
                Wiekszosc pradu bedzie i tak szla do baterii. Zdecydowalismy an baterie Tesla. Duza pojemnosc oraz odporana na wylaczanie pradu.
                Rachunki za siec wciaz beda, bo nie odlaczymy domu. Za sam prad nie powinno byc.
                Czesc za gotowke, czesc na splaty bez oprocentowania na dwa lata. Uwazam za bardzo dobry zakup.
    • jutka1 Jeszcze czas na TGIF 03.07.20, 23:07
      Nie miałam kiedy, no to teraz. TGIF.

      Ciężki był tydzień. Kończenie spraw, mimo zmęczenia, mimo "strajku prywatnego".
      No i dzisiaj wisienka na torcie. Projekt nowy, gdzie dostałam propozycję, będzie mieć kierownika w osobie chaosowca. Tak, tak, tak. DżKJP. Tak więc z mojej strony wielkimi literami NIE.

      No i na dzisiaj to by było na tyle. Jutro wolne, w niedzielę robię dodatkowe zlecenie od wielce szanow(a)nego profesora, który dostał moje namiary od innego profesora, i tak jak początkowo nie chciałam ("nie mam mocy przerobowych, mogę najwcześniej za 5-6- tygodni") - ale się uparł, więc się zgodziłam. Jednym słowem - odnawiam network klientów potencjalnych. I o.

      A na chaosowca jako szefa projektu kupię tonę popcornu, i będę sobie siedzieć i "paczeć". Good luck. Hehehehe :-D
      • kan_z_oz Re: Jeszcze czas na TGIF 04.07.20, 01:49
        Jak znam zycie to zakwitnie i osiagnie sukces niesamowity. Slawetny matketingowy geniusz o ktorym tutaj kiedys pisalam dalej grzeje jedna i ta sama ciepla posadke w tej samej firmie od lat. Ten sam, ktory opracowal genialny 'launch' nowego produktu na rynku australijskim, gdzie mial przejac w rok 100% rynku. Nikt, nigdy i nigdzie takiego cudu nie dokonal z zadnym produktem, ktory ma konkurencje ustalona od lat. produktem byla pigulka antykoncepcyjna, gdzie konkurencja posiada panstwowe dofinansowanie. Z powodu jego chaosu i miernoty materialy marketingowe zostaly opoznione o 8 miesiecy. Winnymi okazali sie sprzedawcy, ktorzy nie byli w stanie wyrobic ladunku osla obciazonego wymaganiami wiecej niz 10 krotnie wiekszymi niz ich mozliwosci.

        Dostal nawet promocje z tego co Pan slyszal. Jack W. moze byc dumny - jego prawie syn przyrodni. Co za czasy.
        Na szczescie lub nieszczescie mam problem z autorytetem czyli zaakceptowaniem, ze w kazdej firmie 5% to liderzy, 10-15% ok a calej reszcie nalezy machac marchewka przed nosem na dlugim kiju obiecujac promocje, organizujac rozwoj w celu utrzymania ich tak dlugo az zostana zastapieni nastepnymi dokladnie wiedzac, ze w zyciu nie wejda wyzej o ile nie okaza sie wiernymi kopiami swojego kierownictwa.
        Bardzo to jest optymistyczne...hlehle...uczone nawet na tutejszych uniwersytetach w ramach MBA. Porazka calkowita.

        Pogoda dopisuje. Bedzie dzisiaj znowu zoo i karmienie kangura. Moze bedzie lunch w restauracji z widokiem? Sorry za obszerne dygresje ale okazalo sie, ze szef glowny bylej firmy Pana meza zostal wlasnie przeszkolony w GE. Firma obecnie jest na gieldzie warta cale 8centow. Jada na proficie minus 30-40%. ATO dobralo im sie mocna do doopy dzieki naszej skardze i mam nadzieje, ze padna na pysk i straca wszystkie pieniadze.
        Musimy sie tylko jeszcze rozliczyc z ich obligacji, ktorych nie mozna sprzedac bo zostaly zablokowane. Wartosc na papierze dla ATO 3 tysiace AUD w rzeczywistosci mozna wytrzec doope za 10AUD...hlehle. Podatek niemniej musimy odprowadzic teraz.
    • jutka1 Sobota, słońce, lato! :-) 04.07.20, 11:04
      Wreszcie lato. Zapowiadają u mnie 26 C, świeci słońce, zaraz wybywam na taras. Wczesnym popołudniem ploty na zoomie, wieczór wolny. I tak powinna wyglądać przysłowiowa "wolna sobota". :-)

      Miłego dnia :-)
      • roseanne Re: Sobota, słońce, lato! :-) 04.07.20, 20:24
        Pogoda, jak przystalo na lipiec.
        Ac wlaczone, bo Mlody robi croissants.
        Jakby pootwierala okna na przeciag powinno byc ok

        Kurczak zamarynowany, krewetki sie rozmrazaja, coleslaw zrobiony.
        Panowie maja przyniesc steki.

        Mam caly backyard dla siebie, prawie wszyscy powyjezdzali , wiec nie bedzie problemu z "izolacja"
        • kan_z_oz Re: Sobota, słońce, lato! :-) 05.07.20, 10:32
          Bardzo mily lykend. Pogoda dopisala. W okolicy tysiace ludzi. Widzielismy dzisiaj kilometrony korek na T skrzyzowaniu. Czegos takiego jeszcze tutaj nie bylo. Mimo wszystlo uadalo nam sie dobrze pochodzic po zoo wczoraj. Dzisiaj zalapac sie super lunch do normalnie juz operujacej pelnej restauracji oraz zrobic 'bushwalk'.

          Zdjecia z mostkow; pierwszy nazywamy mostek przy wodospadzie, drugi kladka przez lasek palm piccabeen. Jest tych mostkow 11. Dzisiaj policzylismy oraz nadalismy im nazwy wlasne. Bardzo to wszystko cieszy. Pan maz czeka na potwierdzenie daty wylotu do Townsville. Oczywiscie sie wybiore bo jeszcze nie bylam. Beda wiec tropiki. Zaciskalm kciuki aby wyszlo.
          Zaprosilam tez w gosci kumpele z Sydney. Chce przyjechac pociagiem co uwazam za ciekawe i fajne doswiadczenie.
          Uff...mile uczucie, wszytkim zycze.
          • minniemouse Re: Sobota, słońce, lato! :-) 06.07.20, 01:38
            U mnie zatrzęsienie kolibrów, a dokładnie - cztery, straszliwie wojujące ze sobą o terytorium, flaszkę z napojem, kwiaty z nektarem :)
            bardzo mnie to cieszy ponieważ bałam się ze po zbyt ciężkiej (jak na nasze warunki) zimie mogły nie przeżyć - ale dały rade. nasze lokalne, z gatunku Annas, zimują w okolicznych świerkach, o dziwo, i jak trzeba żywią sie nawet drobnymi muszkami ale specjaliści zalecają dożywiać je roztworem cukru (na 1 cup wody 1/4 cup białego, dobrego cukru) wiec tak właśnie teraz robię.
            Skubane są w ciągłym ruchu i tak szybko latają (nawet gdy pija z butelki) ze mi fotki wychodzą zamazane. ale będę niestrudzenie próbować 'złapać' choć jednego : ).
            btw, moje koliberki najbardziej lubia Coral Bells u mnie, i ja mam dokładnie takie. planuje dokupic inne gatunki, skoro tak to lubią : )
            Lubia tez Ceratostigma - Chinese plumbago - Zawciągowiec zwyczajny. mam, ladnie rosnie. kłujący jakby, lol aaaa, i jeszcze mam wiszaca donice z lantana - prezent od córki na Dzień Matki, do tego tez chętnie przylatują. ogólnie lubią wszystko co jest lejkowate, a z kolei z drugiej strony domu uwielbiają zwykłą czerwona Salvia - Szałwia Błyszcząca.
            Poza tym na razie mamy bardzo kiepskie lato - przeważnie zimno, leje, pochmurno. dzisiaj nareszcie drugi dzień słońca kiedy jest wyraźnie bardzo ciepło 👍🤞
            wczoraj odwiedziła mnie Bliska Rodzina i zebrała z moich trzech krzaków miskę czarnych porzeczek, miskę żółtych i miskę czerwonych - ładnie obrodziły. z wszystkich trzech zamierzam zrobić biszkopt z bita śmietaną.. ale tym razem taki gotowany, a la sernik japoński. czyli zamiast wstawić i piec, będę się pierniczyć z wstawianiem szklanej 'blachy' do garnka z woda i dopiero piec. zobaczymy jak wyjdzie bo będę to robić pierwszy raz, a cały ten cyrk po to żeby się spod i boki nie przypalały.
            a tu, jak kogoś interesuje, przepis na sernik japoński. jeszcze nie piekłam, ale jadłam taki kupny i o nieba, jaki dobry....

            Minnie
            • kan_z_oz Re: Sobota, słońce, lato! :-) 06.07.20, 02:09
              Milo Cie widziec oraz fajny wpis z ptakami. Robilam kilka lat temu liczenie populacji karmnika i wanny z woda dla uniwersytetu QTS. Okazuje sie, ze 30-40% populacji ptakow jest dokarmiana w ogrodkach, balkonach ludzi. Po pozarach jest pewnie jeszcze wieksza potrzeba.

              Tutaj bardzo zimne noce i bardzo cieple dni. Czuje sie troche jak w Gorach Snieznych.
              • kan_z_oz Re: Sobota, słońce, lato! :-) 06.07.20, 11:04
                Gotowanie; udka kacze w buraczkach.
                Pasztet z organicznych watrobek kurzych, jezykow wolowych oraz serc. Cebula, czosnek, przyprawy do procesora i piekarnika.
                Koszt podrobiu chyba 12AUD. Jedzenie zajebiste...i jakie smaczne.

                Moje nowe hobby.
    • jutka1 No więc tak 06.07.20, 22:56
      Nie pracuję już dla mojego dotychczasowego pracodawcy. Jak dzisiaj usłyszałam stek kłamstw, to powiedziałam "stop".

      Podp.: Wasza bezrobotna Jutka :-)))
      • luiza-w-ogrodzie Re: No więc tak 06.07.20, 23:40
        jutka1 napisała:

        > Nie pracuję już dla mojego dotychczasowego pracodawcy. Jak dzisiaj usłyszałam stek kłamstw, to powiedziałam "stop".

        > Podp.: Wasza bezrobotna Jutka :-)))

        Bezrobotna, ale z uśmiechem. Niech to będzie początek nowego, lepszego rozdziału w twoim życiu.
        Przesyłam wirtualne uściski...

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek, zimy chyba nie będzie 07.07.20, 00:07
      Kończy się pierwszy tydzień lipca, przedwczoraj była pierwsza zimowa pełnia księżyca. Lipiec to zazwyczaj okres gdy są u mnie przygruntowe przymrozki ale w tym roku się na to nie zanosi. Owszem, w nocy temperatura spada do 7-8 stopni a w bezsloneczne dni nie ma więcej niż 16 stopni ale to chyba wszystko czego można się spodziewać, sądząc po prognozie na najbliższy tydzień.

      Dni mijają na drobnych duperelach wiejskiego życia. Wczoraj po raz kolejny przerzucilam ponad 300 kg kompostu a po południu solidnie zrobiłam godzinę jogi żeby się odprostować. Teraz bolą mnie ramiona i mięśnie brzucha, których używam do podnoszenia ciężarow, ale nie bolą mnie plecy, czyli dobrze jest :) Było słonecznie i tak ciepło, że pracowałam w krótkim rękawie.

      Wieczorem na Zoomie zebral się komitet tegorocznego ogrodowego projektu żeby przedyskutować rozdział części zysków w postaci grantów dla ogrodów szkolnych i społecznościowych i byłyśmy w stanie rozdać granty ośmiu instytucjom.

      A dzisiaj w planie rano marszospacer po mojej górce żeby się wyprostować po wczorajszym ogrodowym schylaniu, potem dzień pielenia i przycinania, na obiad ogrodowe plony (buraki, marchew, brukiew i cebula pieczone z haloumi) a wieczorem pewnie padnę przed telewizorem oglądając "Peaky Blinders" :)

      Będzie to pracowity tydzień, bo oprócz farmerskiej codzienności mam cztery warsztaty - dwa w środę i dwa w sobotę.

      Dobra, czas iść w ogród z sekatorem (autokorektor podpowiada że z "senatorem") i nożycami.

      Miłego dnia koleżeństwu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • kan_z_oz Re: Wtorek, zimy chyba nie będzie 07.07.20, 01:58
        Trzymaj sie Jutka. Jest to nieslychanie nieprzyjemne gdy sie slyszy o sobie lub swojej pracy wyfabrykowane bzdury.
        Tak sie wlasnie na zjawiskiem takiej dzialanosci zastanawialam i chyba sobie popinkole na dylematach.

        Mily, sloneczny dzien. Mam tylko mala prace w poludnie. Na szczescie w malenskim domku z widokiem na pastwiska.
        Milego dnia zycze.
    • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 450 07.07.20, 07:27
      Wrocilismy z naszego swiatecznego campingu. Przede wszystkim odpoczeci od rzeczwistosci - wiec zadowoleni i smierdzacy dymem. Pogoda sie udala, chociaz noce byly chlodne, ale to ze wzgledu na wysokosc ( 1,5 tys m) ale nie bylo komarow, i slonce w dzien grzalo. W jeziorze woda jak dla mnie byla do wejscia za zimna, ale ludzie plywali i na paddle boards, i wplaw. Wybralismy sie tez na jeden 10 km hike, zeby spalic z brzucha te rozne kielbaski z piwem jedzone wieczorami przy ognisku:) Ludzi duzo - sporo wszedzie, kazdy kto mogl chcial sie wyrwac poza miasto.
      4th of July fire works nie widzialam - ludzie w lesie cale szczescie nie strzelali, natomiast dlugo siedzielismy przy ognisku dyskutujac o duperelach i podziwiajac pelnie ksiezyca:)
      Poniezej kilka zdjec
      las, jezioro, kielbaski na ognisku, maly strumyk i dzikie lesne rododendrony.
        • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 450 07.07.20, 09:50
          Bardzo piekne okolice, gory, jeziora oraz egzotyczna natura. W mojej okolicy tez wszystkie kempowska zawalone i w polowie nie tak piekne. Atmosfera sie domyslam natomiast podobna. Kielbaski, ogniska, woda, zielen. Wlasna przyczepa lub namiot, ktorych nie ma koniecznosci dyzenfekowania. Powrot do natury w pelni.
          Dobrze wygladasz.
          • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 450 07.07.20, 10:18
            Smieszna marchewka Luzio ale wygladaja bardzo smacznie. Nie wiem co jest na drugim zdjeciu? Widuje w sklepie ale nie kupuje. Wszystkie te przedsiewziecia rolnicze bardzo pozytywne bo ja nienawidze podlewac. Wole wysprzatac lazienke lub kuchnie w zamian. Na szczescie Pan maz lubi.

            Kumpela przylatuje za dwa tygodnie. Ma schorzenie, ktore jest nie agresywnym wciaz rakiem.

            Mamy plany spedzic szamansko czas oraz moze uda sie ja wymasowac. Nienawidze gdy widze ludzi mi bliskich znikajacych jak mydlane banki. Wiem, ze czesci mozna byloby pomoc.

            Pan maz jest obecnie znowu masujacy klienta ze stwardniem rozsianym. Bardzo dobrze sie czuje po Pana meza masazach. Nie jest to tez latwy masaz. Rozmasowal tez prawie nie chodzacego znajomego, ktory obecnie nie ma bolu.
            Jaka szkoda, ze nie mozna robic tego wiecej bo nie da sie powielic. Jaka szkoda, ze taki talent jest tylko wykorzystywany w minimalnym zastosowaniu bo $$ nie dzialaja.

            Mamy nadzieje tylko pomoc najblizszym co uwazam za skrowienie bo pomoc powinni otrzymac wszyscy.
            Pan maz ma zabawe dyskutujac swoje dawne objawy 'dretwienia' oraz obecnego gdy jest poza balansem. Dla specjalistow jest MS.
            Kazdy chce wiedziec jak przetrwal 15 lat. Kazdy tez znowu ostrzega aby wszystko trzymal dla siebie. Zamkna w szpitalu dla czubkow - bez zmian w temacie.
          • ania_2000 Re: Jakie piękne nieróbstwo! 08.07.20, 19:13
            Dzieki bardzo, bylo do wypeku haha.
            Tak jest - bylismy z nasza jajowata przyczepka:) to sie tutaj nazywa "teardrop" :)
            O niebo lepsze spanie niz w namiocie - przede wszystkim cieplej. Wygoda jest taka jakby sie przesiasc z syrenki to jaguara lol, tylko kibelka nie ma, co jest wada ale tez i zaleta (nie trzeba tego czyscic) - zalezy jak spojrzec na te sytuacje.
    • jutka1 Wtorek 07.07.20, 14:23
      Ochłodziło się (20 C) i zachmurzyło. Jakoś tak średnio.

      Nastawiłam pręgę wołową, pyrkoli. Za jakąs godzinę będzie gotowa, a sos zblendowany. Bardzo późny obiad będzie, ale też i późno zaczęłam.

      Dzięki za wyrazy wsparcia. Dopiero do mnie dociera. 6 lat życia zawodowego, jak by nie było. Hmmm. No nic, jakoś to "przerobię". Pocieszam się, że przyjdzie dzień, kiedy obudzę się z uśmiechem zamiast stresu, i nie będę o nich myśleć, i to będzie ten pierwszy dzień reszty mojego życia. :-)
      • maria421 Re: Wtorek 07.07.20, 16:48
        Sobotni grill na tarasie sie udal, pogoda byla taka sobie, straszny wiatr, ale na szczescie bylo sucho i w porownaniu do niedzieli, poniedzialku i dzisiaj calkiem cieplo.

        Zaczynam myslec o wyjezdzie do Polski i mysle ze moze tym razem znow pojade autem? Siedzenie w pociagach w masce i uwazanie na kazdym kroku na kontakty wydaje mi sie teraz bardziej stresujace niz przejechanie autostrada 650 km.

        Co radzicie?


        • ania_2000 Re: Wtorek 07.07.20, 23:05
          Mario, jazda na niemieckich autobanh to marzenie wielu tutejszych kierowcow:) natomiast w PL - wrecz odwrotnie.
          Odleglosc 650 km nie jest duza, to jest po naszemu 400 mil, wiec spoko - czasowo nieduzo, a i dodatkowo wygoda wyjazdu sprzed drzwi domu - do samego celu.
          Pociagami daaaaawno nie jezdzilam, ale podejrzewam ze teraz w Europie pociagi sa eleganckie, nie smierdza i sa wygodne, wiec trudno powiedziec. Jazda w maseczce przez 6 godzin to jednak jest wyzwanie.
          Ja bym pojechala autem - nawet majac perspektywe jazdy w Pl;)
          • kan_z_oz Re: Wtorek 08.07.20, 04:59
            Tutaj wlasnie sie roznioslo w blokach komunalnych. Wspolne pralnie, male windy i setki ludzi. Do tego na malej powierzchni, czesto kilka osob w jednym pokoju. Postawili policje przed tymi blokami w Melbourne i nie pozwalaja ludziom, dzieciom, starszym wyjsc na ulice. Niech sie wszyscy zaraza - a my bedziemy sie przygladac. Nalezaloby przeniesc ich 'gdzies' i te bloki wydezynfekowac.

            Ogladalam wczoraj jak kobieta na przeciwko sprzatala dom wakacyjny a kolejni goscie, ktorzy przyjechali za wczesnie juz czekali krecac sie i probojac wnosic walizy.
            Co za czasy. Zupelna rozsypa.

            Jak dla mnie Mario, to obecnie tylko wlasny samochod jesli ktos moze korzystac.
          • maria421 Re: Wtorek 08.07.20, 08:42
            Dzieki, dziewczyny, tez sklaniam sie do podrozy do Polski samochodem. Jade do Poznania, caly czas autostrada.
            Jak jade pociagiem, to najpierw biore ICE (ten superszybki) do Berlina i te pociagi sa bardzo w porzadku, w Berlinie przesiadam sie na Berlin-Warszawa Express, gdzie tez juz zdarzaja sie nowoczesne, porzadne wagony.

            Dzis znow pochmurno i tylko 15 stopni

            Milego dnia :-)
            • kan_z_oz Re: Wtorek 08.07.20, 09:43
              Baw sie dobrze Mario. W koncu to lato na polnocy i sezon urlopow i wakacji.
              Tutaj coraz glosniej, ze kovid w malych pomieszczeniach jest air-born.

              Bardzo ciekawy wywiad z pania profesor.

              www.abc.net.au/news/2020-07-06/aerosol-transmission-of-covid-19/12425852

              Maski powinni nosic wszyscy na terenach, ktore go wciaz maja. Bez wyjatku w malych i zamknietych pomieszczeniach, bo zasada 1.5-2 metry nie obowiazuje.
              WHO nie podjelo decyzji, czyli bez zmian. Dogmaty gdzie czlowiek nie spojrzy. Nawet jak kogos swedzi pieta to juz jest protokol na chorobe jaka posiada. Nie mozna tez zbyt sie klocic by nie zostac obcietym lub usunietym z pracy.

              Rozmawialismy z czescia rodziny nie PiSo-wej ostatnio. Bratowa jest pielegniarka. Z przychodni wywalono pielegniarki z dlugim stazem i obsadzono nowymi-znajomymi. Brat Pana meza wciaz ma prace ale nie wie jak dlugo. Jego syn to samo.
              U nas samych wszystko niby w porzadku ale coraz bardziej mnie sciaga w dol patrzac wokol.

              Wklejcie jakis ladne zdjecia lub zdjecia pierdul. czuje sie nieco jak ptaszek z 'zlotej klatce'. Do tego mialam ostanio jakies sny koszmary. Cala bylam pokryta wezami, ktore sciagalam rekami z calego ciala. Bylo mnostwo malych, ktore weszly mi w uszy i wyciagalam. Nie pamietam kiedy ostatnio 'cos' takiego mi sie snilo. Obudzilam sie oblana potem. Nawet nie wiem czy potrzebuje interpretacje.

              Dobra wiadomosc to wygralam w lotka 31AUD. Juz drugi raz trafilam 4-ke majac wszystkie numery wygrane tylko rozrzucone. Pogoda tez dopisuje. Ptaszki przylatuja i karmimy. Pasztet domowy wychodzi rewelacyjny. Mozna zjesc kawalek z salata. Mam garnek szamponu do zmiksowania i zapas dla calego osiedla.
            • xurek Re: Wtorek 08.07.20, 13:34
              nie wiem ile czasu najdluzej spedzilas w maseczne, nasz gosc przyjechal pociagiem z Drezna i bardzo sie skarzyl, ze maseczna na dlugim dystansie jest nieprzyjemna. Tez radze samochodem, my tym razem 1'300 km sie wybieramy samochodem uwazajac to za lepsza opcje, aczkolwiek na Twojej trasie polaczenie pociagowe zdaje sie byc OK.
      • xurek Re: Wtorek 08.07.20, 13:32
        Wypocznij, nabierz sil a pomysly na "reszte zycia" same przyjda. Jak to mowi mundre niemieckie przyslowie: lepiej nieprzyjemny koniec niz nieprzyjemnosci bez konca :). Trzymam kciuki
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek 08.07.20, 15:12
          xurek napisała:

          > Wypocznij, nabierz sil a pomysly na "reszte zycia" same przyjda. Jak to mowi mu
          > ndre niemieckie przyslowie: lepiej nieprzyjemny koniec niz nieprzyjemnosci bez
          > konca :).

          Kradnę to przysłowie!
    • luiza-w-ogrodzie Biurowa środa-to chyba środa dzisiaj, co nie? 08.07.20, 15:49
      Żeby nie liczne alarmy, jakie nastawiam sobie w komórce i radiu, kompletnie bym się pogubiła już nawet nie w datach ale w dniach tygodnia. Co byłoby niekorzystne, gdybym przegapila terminy prowadzonych przeze mnie warsztatów.

      Dzisiaj był zdecydowanie biurowy dzień, dwa warsztaty i związane z nimi sprawy administracyjne: raporty z Zoom z listami uczestników, rachunki i wyceny, dyskusje z klientami. Jutro dodam ogłoszenia o kolejnych warsztatach na Fejsie, mojej stronce i LinkedIn. Zaczęłam też przygotowywać papiery do zeznania podatkowego. Właśnie wpłacono mi zasiłek za 4 tygodnie czerwca, jak długo to potrwa, nie wiadomo, rząd przygotowywuje zmiany od września.

      Po raz kolejny zaprosiłam klientów żeby weszli na prowadzone przeze mnie dla innych klientów wirtualne warsztaty w celu doświadczenia co robię. Z ich komentarzy domyślam się że inni prowadzący nie byli zbyt profesjonalni lub/i nie radzili sobie z technologią. Otrzymałam pozytywne opinie, propozycję dodatkowego warsztatu. Jest dobrze, jednak należy się starać żeby było lepiej.

      Na jutro zapowiadany jest ładny dzień, pojutrze też powinno być sucho więc będę pracować w ogrodzie, przycinać i zbierać plony - buraki, brukiew, marchew, fenkuły, pomarańcze, niedojrzałe figi i grejpfruty. Zerwę też dwa ładne pory, może zrobię jutro na obiad kremową zupę ziemniaczano-porową na rosole z kurczaka?

      Od poniedziałku do środy ma solidnie lać i wtedy skupię się na zaległym blogowaniu, naprawianiu owoców i warzyw oraz porządkowaniu szaf z ubraniami. Deszczowa trzydniówka to czasem jest dobra rzecz, szczególnie gdy w kominku pali się ogień i gra muzyka.

      Zamiast zimy jest jakaś niezdecydowana pora roku, kwitną fiołki, które normalnie pojawiają się jesienią (marzec) i na wiosnę (wrzesień). Przestałam się trzymać ogrodniczego kalendarza i sieję różne warzywa (te niezależne od długości dnia) jak leci, letnie warzywa pewnie zastartuję pod koniec zimy...

      Wirus znowu się rozprzestrzenia, co było oczywiste po otwarciu ekonomii i pozwoleniu ludziom na większe zgromadzenia. Będzie gorzej...

      Pozdrawiam z mojej odrealnionej bańki w środku nieciekawej rzeczywistości

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
        • luiza-w-ogrodzie Warsztaty 09.07.20, 01:54
          xurek napisała:

          > na jakie tematy prowadzisz te warsztaty i kto glownie bierze w nich udzial?

          Prowadzę krótkie grupowe sesje w czasie których uczę ludzi praktycznych umiejętności pomagających im żyć bardziej samowystarczalnie, zmniejszyć produkcję odpadów i kontakt z chemikaliami dodawanymi do żywności i kosmetyków. Na przykład uczę jak robić mydło, zaprawy, sery, piec chleb, hodować warzywa, używać rośliny lecznicze do robienia naturalnych lekarstw, robić kosmetyki, kisić/fermentować warzywa i owoce, jak używać naturalnych środków czyszczących itp itd. Każdy warsztat ma część praktyczną i w jej trakcie uczestnicy robią produkt, który zabierają do domu (oczywiście teraz to niemożliwe, więc robię praktyczne demo na żywo albo filmowane a ludziom posyłam instrukcję i przepisy).

          Warsztaty prowadzę dla gmin, organizacji i grup społecznościowy, które mi za nie płacą zaś uczestnicy najczęściej mają darmowy dostęp (chociaż np Royal Botanic Gardens każą słono sobie płacić). Na własną rękę organizuję grzybobrania dla grup do 25 osób.

          Zależnie od pory dnia i dnia w tygodniu miałam różnych ludzi, ale wirtualne warsztaty niwelują te różnice. Ponad 95% uczestników to kobiety.

          >Bardzo ladne zdjecia.

          Ładne rzeczy łatwo się fotografuje :)
    • xurek dla Ani - zdjecia sofy i buta 08.07.20, 19:10
      przyszla zdobyczna sofa do przymierzania butow z rozwiazanego sklepu, wiec zgodnie z obietnica wklejam zdjecia.a Wklejam tez jedne ze skorzanych butow lacznie z torebka, recznie robione z przeceny za grosze:
    • xurek dla Kana - zdjecia rewia mody 1 08.07.20, 19:15
      zeby nie bylo ze jest tylko doopiascie, wklejam zdjecia wynikow mojej sesji szycia:

      1: kaszmirowy spodnium
      2: sukienka letnia z wiskozy
      3: tunika jedwabna, ktora uwazam za niewypal, ale pan maz jest zachwcony
      4: jedwabny spodnium co prawda bardzo wygodny i przewiewny, ale jakos mniej mi sie podoba niz w wyobrazni
        • ania_2000 Re: dla Kana - zdjecia rewia mody 2 08.07.20, 19:27
          Ty to wszystko sama szyjesz? WOW. Masz nastepny fach w reku, otworz butik:)
          Niesamowite kolory - wesola z Ciebie dziewczyna:)
          Pieknie wygladasz w kazdej kreacji - ale mi sie najbardziej podoba ta biala tuniko-bluza z rozowymi kwiatami. I ten pierwszy szary zestaw. Super!
                • kan_z_oz Re: dla Kana - zdjecia rewia mody 2 09.07.20, 06:13
                  dziekuje za bardzo ladne zdjecia oraz wpisy. Xurku wygladasz jak najpiekniejszy motyl w tych tunikach z jedwabiu oraz krolowa wiosna w pozostalych. Tunika jednwabna No2 moja ulubiona.

                  Pory roku rzeczywiscie jakos odlecialy i jest cos miedzy zima/wiosna/jesienia. Mamy w lykend sprawdzic pszczoly i jak bede zbyt duzo miodu wybierzemy kilka ram. Teoretycznie powimmy zimowac a my wybierac nie wczesniej niz pod koniec sierpnia. Pogoda pod psem czyli pada. Deszcz jest potrzebny wiec nie narzekam.

                  Znowu zniknela mi gdzies firma, ta od paneli slonecznych. Odpisalam juz kilka razy, ze jestesmy zainteresowani i nic. Sprobuje sie dodzwonic. Biuro glowne w Melbourne czyli pewnie puste bo 'lockdown' od nowa calego miasta. Moze beda miec lokalne?
                  • kan_z_oz Re: dla Kana - zdjecia rewia mody 2 09.07.20, 10:37
                    Dodzwonilam sie do firmy. Chalupa jest ponad 50 km od centrum. Sa specjane wymagania na zamontowanie baterii Tesla.
                    Bateria jest w sumie mala. Wystarcza zdecydowanie na wiecej pradu niz planowalismy. Bardzo ladnie zaprojektowana i bedzie wygladac jako dekoracja raczej niz zeszpecenie.
                    Moze przyjac ladunek ponad 8KW czyli 26 paneli na dachu bez zadnych kosztow.

                    Zdam relacje pozniej bo musze poczekac do konca nastepnego tygodnia.
    • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 450 09.07.20, 18:56
      Bardzo fajne ciuszki, Xurku. Gratuluje talentu.

      Ja dzisiaj, po raz pierwszy od 4 miesiecy, wybralam sie zakupy do miasta. Gdybym nie musiala, to bym moze nie pojechala, ale musialam bo nie mialam w co sie ubrac na chrzest wnuczki za dwa tygodnie. Pojechalam rano, ludzi niewiele, pewnie nie maja ochoty na zakupy w maskach. Znalazlam cos, co mnie nawet satysfakcjonuje, a przy okazji popsikalam sie perfumami "Gabrielle Chamel"- do tej pory obwachuje sobie nadgarstki. Obledny zapach.

      Pogoda paskudna, ale ma sie polepszyc.

      Milego wieczoru :-)
      • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 450 10.07.20, 00:26
        Za oknem szaro-buro. Za chwile do pracy. Czytam i pije kawe.
        Od jutra otworzone moje stanowe granice. Trwaja przygotowania na najazd turystyczny. Nie wiem czy to sluszna decycja i nie za wczesnie? Niektore stany wciaz maja dzienne raporty o nowych zachorowaniach. Bede musiala sie zastanowic jak sprzatac ten maly domek w lesie. Nie ma mozliwosci aby bylo tak samo jak przed. Jedno pewne - wielkie hotele lub nawet wszystkie hotele odpisane. Wiedzac jak wyglada ich sprzatanie - im wiecej gwiazdek tym gorzej. Czesc pensjonatow tez. Ludzie maja przerozne definicje sprzatania.

        Zazdroszcze perfum mario. Przestalam uzywac od momentu gdy mamy pszczoly. Nie da rady, bo sie rzucaja jak na kwiatek nawet po wielu dniach. Wech lepszy niz psa. Zauwazylam tez, ze w lesie wyczuwamy kogos zanim widzimy. Niektore perfumy sa tak mocne, ze trudno nawet przejsc kolo czlowieka.
        Milego dnia zycze.
        • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 450 10.07.20, 09:51
          Ufff...wlasnie zasiadlam gotowa do lykendu. Juz wykapana, pranie odwalone oraz biuro. Za oknem ciemno juz od pol godziny.
          Wyszedl dzisiaj ladny dzien chociaz wyjezdzalam rano przy ciezkich chmurach i mzawce. Wyglada na to, ze bedzie wczesne spanie.
          Dobranoc.
          • xurek Re: O pierdułach - Odc. 450 10.07.20, 10:17
            a moj dzien wlasnie sie zaczyna. Pogoda piekna, za godzine koncze prace z domowego biura, potem brunch, basen, zakupy, troche biurowej prywaty, kolacja i wieczorny drink.
            Jutro mamy gosci a w niedziele wybieramy sie na trzygodzinny splyw kanu. Juz sie ciesze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka