jutka1 Dzisiejsze wpisy 04.01.22, 08:42 roseanne Re: wietrzny, sloneczny poniedzialek 04.01.22, 02:26 Operacja trwała ponad 4 godziny. Wybudzenie spoko. A potem spalam Morfinka dziala, ale przełykanie boli. Właśnie pierwsze lyli wody z lodem xurek Re: wietrzny, sloneczny poniedzialek 04.01.22, 06:51 No to swietnie, ze masz za soba i przebieglo ponyslnie. Odpoczywaj. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejsze wpisy 04.01.22, 08:45 roseanne napisała: > Operacja trwała ponad 4 godziny. > Wybudzenie spoko. A potem spalam > Morfinka dziala, ale przełykanie boli. > Właśnie pierwsze lyli wody z lodem ************ Super, że już PO. Szybkiej rekonwalescencji życzę! :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejsze wpisy 04.01.22, 08:46 maria421 Re: wietrzny, sloneczny poniedzialek 04.01.22, 08:39 Rose, dobrze ze masz to juz za soba, odpoczywaj i wracaj do zdrowia. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejsze wpisy 04.01.22, 14:08 roseanne napisała: > [] Re: wietrzny, sloneczny poniedzialek 04.01.22, 02:26 > Operacja trwała ponad 4 godziny. > Wybudzenie spoko. A potem spalam > Morfinka dziala, ale przełykanie boli. > Właśnie pierwsze lyli wody z lodem Ooo, ekstra, dobrze że już po wszystkim. Morfinka dobra rzecz, odpoczywaj i zdrowiej! Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
xurek pochmurny wtorek 04.01.22, 11:53 Ostatni dzien u mojej mamy. Wlasnie skonczylam ostatnia telekonferencje, za chwile zmienie pizame na "uniform podrozny" i pojde na proszony obiad do wlascicieli domu, w ktorym mieszka mama. Potem pakowanie i podroz do ulubionej kuzynki, gdzie spedze ostatni wieczor w PL. Jutro rano planuje ostatni przeglad sklepow :), obiad z kuzynka na miescie i podroz do Balic. Odlot 18:20. Bylo bardzo fajnie, ale ciesze sie rowniez na powrot do domu i wlasne lozko :) Odpowiedz Link
xurek "odlotowa" sroda 05.01.22, 10:12 sniadanko zjedzone, dokumenty podrozne uzupelnione i wydrukowane, teraz spakuje komputery, ubiore sie do podrozy a o 11-tej przyjedzie po mnie kuzynka. Pojedziemy odebrac moje nowe okulary, potem pojdziemy na pozegnalny obiad a potem jej ziec zawiezie mnie do Krakowa i wracam do domu. Mam nadzieje, ze podroz przebiegnie sprawnie i bezproblemowo, tak jak mi obiecano w tym "tygrysim" roku :) Odpowiedz Link
jutka1 Od Rose z sąsiedniego/poprzedniego Pierdulum 05.01.22, 14:41 roseanne napisała: > Zdjeto duży opatrunrk pozabiegowy, usunięto den i mam pozwolenie powrotu do domu ********* SUPER! Odpowiedz Link
roseanne Re: Od Rose z sąsiedniego/poprzedniego Pierdulum 05.01.22, 18:23 Home sweet home. Skończyły mi się dane 😁 więc nawet nie widziałam, że nowy watek horror story dodane, na wątku wirusowym... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Od Rose z sąsiedniego/poprzedniego Pierdulum 06.01.22, 08:46 Bardzo mily poczatek roku 2022. Wrocilismy wczoraj z wakacyjnej podrozy do Nowej Poludniowej Walii. Gory Blekitne jak zawsze przepiekne ale zdecydowanie przeladowane tlumami. Syn wynajmuje maly dom w bardzo milej okolicy oraz 10 minutowym spacerem do bardzo popularnych szlakow. Zdolalismy odwiedzic wiele starych punktow widokowych, odbyc kilka mniajszych oraz dluzszych spacerow. Nowy Rok przywitalismy w gronie syna i parnetki znajomych (jakies 30 osob). Najlepszy NY rok do tej pory w Australii. Obylo sie bez kovida, co w przypadku gosci z Sydney staje sie coraz trudniejszym zadaniem. Zasada aby kazdy sie przetestowal przed przyjeciem mysle zapobiegla. Nie udalo mi sie spotkac z kumpela bo w pracy bryndza kovidowa. Nie udalo sie spotkac 'tesciow' bo byli w samo izolacji. Udalo nam sie przejechac prawie 3000km w obie strony odwiedzajac zachodnio-centralne i polnocne tereny Nowej Poludniowej Walii. Niesamowite wrazenia. Po listopadowych powodziach regiony sa tak zielone jak nigdy. Jest zdecydowanie mniej krow - mysle, jest to efekt 2019 pozarow oraz dlugoletniej suszy. Trawy do pasa na lakach, falujace i mieniace sie roznymi kolorami. Zero ruchu prawie. Odludna pustynia z wyjatkiem, ze jest to nieslachanie pieknie i urodzajnie wygladajaca 'zielona pustynia'. Uczucie nieslychanej wolnosci, braku ograniczen, przestrzeni o ktorej moze marzyc kazdy. Mielismy ze soba caly sprzet do kempowania, wlaczajac dobrze zaopatrzona lodowke oraz 25litrowy zbiornik z woda. Zatrzymalismy sie w miejscu gdzie po upalnym dniu temperatura spadla do 7C. Jedna noc w prawie pustym motelu z wielkim lozkiem i biala wyprasowana posciela oraz lodowka wyposazona we wszystko. W sumie za grosze normalnej ceny. Obiad w wiejskim pubie w towarzystwie sloncem spalonych farmerow. Przejazd przez okolice winnic, sadow gdzie mozna kupic dziesiatki gatunkow jablek. Nastepnie podroz przez uprawne okolice, gdzie trwaja obecnie intensywne prace. Pola slonecznikow, kukurydzy przeplatane polami wykoszonego zboza. Uczta dla duszy oraz lekarstwo dla kazdego kto czul sie ograniczony roznymi restrykcjami. Mysle, ze wybierzemy sie wkrotce w zachodnio- centralne regiony mojego stanu. Przestrzenie jeszcze wieksze. Obszary bardziej rozlegle. Podobno po powodziach i opadach jest co ogladac. A, moj stan ma twarda granice z Nowa Poludniowa Walia. Wjazd do stanu wymaga wypelnienia deklaracji opartej na systemie uczciwosci odnosnie szczepien, testow oraz kontaku z ludzmi zarazonymi kovidem. Policja jest uprzejma ale wymaga oprocz dowodu podwojnego szczepienia. Mala cena moim zdaniem za przywilej nieograniczonej swobody podrozowania, trzymajac wszystkie te male miejscowosci regionalne od nastepnej katastrofy. Widzialam wszystko. Gdzie przeszly pozary, woda wyplukala drogi i obecnie potrzebny jest pojazd ze wzmocnionym zawieszeniem oraz metalowa plyta chroniaca rury od pryskacych kamieni. Zajmie lata aby naprawic zniszczenia, wlaczajac wszystkie glowne autostrady. Wyrwy sa takie, ze mozna stracic zawieszenie. Mysle, ze 2022 bardzie tutaj dobrym rokiem. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Od Rose z sąsiedniego/poprzedniego Pierdulum 06.01.22, 12:21 Rose, dobrze, ze juz jestes w domu! Relaksuj sie, regeneruj i wypoczywaj. --<-<-@ Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Cieply i mokry tydzien 06.01.22, 12:09 Pogoda na swiecie ciepla i mokra, w nocy lalo i byly male burze, nalaly sie 34 milimetry. Jutro ma padac, w sobote po poludniu burze i ulewy, przekropny tydzien, miedzy 25-30 stopni. W ogrodzie wszystko rosnie jak dzikie, nie nadazam z pieleniem, owoce i warzywa na szczescie tez rosna. Mam w tej chwili piec kilo burakow do przerobienia, te ciemne chyba zrobie z chrzanem a rozowe na slodko-kwasno z przyprawami. Przytaszczylam sloiki, jutro po poludniu je umyje i wysterylizuje w czasie gdy buraki beda sie gotowac. Jutro wracam tez do piatkowej pracy, do konca stycznia tylko na pol dnia. Po drodze bedzie mniejszy ruch, szczegolnie w miescie, bo trwaja jeszcze letnie wakacje, wiec nie bede tak dlugo jechac. Tyle niusow u mnie, pozdrawiam cieplo! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
roseanne Re: Cieply i mokry tydzien 06.01.22, 15:38 Ladne zdjecie! Zima tu wciaz obecna, wczoraj litosciwie tylko -2, strasza minus nascie i sniezycami W sumie mi nic to, nigdzie sie przez tydzien nie wybieram Cieplo, wygodnie Wypoczywam w ulubionym fotelu, czytam i slucham ksiazeczki i podkasty Troche ogladam filmy Zycie towarzyskie przez internety wielce intensywne Odpowiedz Link
xurek Re: Cieply i mokry tydzien 06.01.22, 22:10 Napisalam dzisiaj posta i go nie ma. Forum zezarlo, no trudno. Rose, fajnie, ze jest coraz lepiej, Luizo, czy to figa? Moj pierwszy "domowy" dzien dobiega konca. Pracowalam, rozpakowalam sie, na obiad wygrzebalam resztki z lodowki i zrobilam co sie dalo, czyli krem ziemniaczano-pomaranczowy z kabanosem :). Na kolacje S. zakupil porzadnego kotleta oraz rukole, plus zjedlismy reszte ziemniakow z rackleta, co go Mlody zrobil tydzien temu (byly w lodowce :)). Mam mase wrazen zarowno wizualnych jak i intelektualnych z mojego pobytu w PL. Intelektualne musze sobie jeszcze w glowie posortowac, zanim podziele sie z Forumem, tutaj wklejam pare "wizualnych". Kilka (z kilkudziesieciu) dekoracyjnych aranzacji mojej mamy. Mama to prawdziwa "deco - queen". Uwielbia wszystko wszystkim pozastawiac. Wszystko niby jakos "eklektycznie trzyma sie kupy", ale jest tego taka ilosc, ze mnie, dekoracyjnie "umiarkowana" osobe to zmeczylo. Ale kazda z dekoracji z osobna jest piekna i sie moim zdaniem bardzo dobrze nadaje na rozne motywy kartek pocztowych albo tla komputerowego. Wiec sobie sfotografowalam, kiedys na pewno sie przydadza: Odpowiedz Link
roseanne Re: Cieply i mokry tydzien 06.01.22, 22:17 Boleslawca bardzo lubie, moj ulubiony wzor Okno mi sie podoba Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Cieply i mokry tydzien 08.01.22, 04:35 xurek napisała: >Luizo, czy to figa? Tak, mokra i jeszcze niedojrzala :) > Kilka (z kilkudziesieciu) dekoracyjnych aranzacji mojej mamy. Rzeczywiscie ladne aranzacje, daj wiecej fot! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 07.01.22, 12:16 Jakoś przez te wszystkie święta nie czuję, że to piątek TGIF. No ale przedwczorajsze ekspres-zlecenie dla korpo skończyłam, i przede mną wolny weekend. Czyli jednak TGIF. :-) Ogólnie to mam mega niechcieja. Za oknem - zimno; słońce świeciło, ale już je chmury zabrały. Błeeee. No nic to. Ryjem do przodu. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 07.01.22, 13:54 Gratuluje tgif! Tu podobno ma byc burza sniezna -7/-17 Sasiad wczoraj skonczyl izolacje popodtozna i rozdawal belgijskie czekoladki. On Belg. Tak wiec nam sie utalila tradycja. Oni czekoladki, ja ciasteczka i ogolnie wszyscy wszystkim drobne pomoce. Wciaz dieta plynna, ale zupke mam wysmienita, tudziez owsianke z owocami Wczoraj pierwszy raz w zyciu dostalam zyczenia z Pl na 3 kroli, nowa tradycja sie ustanowila? Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 07.01.22, 18:39 Ja mialam dzisiaj dzien pod znakiem "moszczenia sie w domu". Pracowalam do poludnia, potem pojechalismy na zakupy a reszte dnia spedzilam na praniu, planowaniu menue na przyszly tydzien oraz gotowaniu. Zrobilam zakwas z burakow oraz pesto z bazylii, pietruszki, czosnku, parmezanu, oliwy z oliwek, wedzonej soli oraz dodajac tym razem starty chrzan, bo mi zostal z burakow. Wyszlo wysmienite, ostre i wyraziste. Na obiad zrobilam krem grzybowy "oszczedny". Czyli wzielam tylko dwa ususzone plastry borowikow a "mase" zrobilam z pieczarek. Wyszedl bardzo dobry, mimo znakomitej przewagi pieczarek krem smakowal lesnymi grzybami. W ten sposob grzyby ususzone jesienia na dluzej mi starcza :). Teraz czeka mnie posprzatanie kuchennego pobojowiska oraz zrobienie sobie kolacji. Z pewnoscia dodam to pesto. Plany na weekend nijakie, poniewaz Jasniepanujacy zmienili obostrzenia wychodne na 2G, czyli tylko zaszczepieni i ozdrowiency moga jeszcze gdziekolwiek chodzic. Testy przestaly sie liczyc. Z cala pewnoscia nie wytrzymam psychicznie tego wiezienia, wiec musze sie doglebnie zastanowic nad tym, jak sobie z tym problemem poradzic. Koncepcje mam rozne typu party domowe plus plywanie w neoprenie w zimowych jeziorach, kto wie, moze sprawie sobie buty z futrem i dolacze do mlodziezy robiacej parties na przystankach autobusowych :) :) :). Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 07.01.22, 23:38 A ja się upajałam TGIF/start. Jutro NIC do zrobienia i obiad u mamy. Pojutrze gruzińskie chinkali etc. z Mańkiem. Korpo mnie może w de całować, wszystko wysłane. I tym optymistycznym akcentem... Dobranoc! :-D Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: TGIF 08.01.22, 04:37 jutka1 napisała: > A ja się upajałam TGIF/start. > Jutro NIC do zrobienia i obiad u mamy. > Pojutrze gruzińskie chinkali etc. z Mańkiem. > Korpo mnie może w de całować, wszystko wysłane. Zapowiada sie ekstra weekend, uzywaj ile wlezie! Prosze zrecenzuj gruzinska knajpe :) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 08.01.22, 07:47 Tutaj mokro. Okazuje sie, ze lalo i zalewalo od momentu gdy wyjechalismy. Rozmiar zalewania stal sie widoczny gdy pojechalismy dzisiaj w glab ladu. Serownia zamknieta ze wzgledu na powodzie. Wszystkie sklepy tez - ogolnie to stwierdzam, ze regiony sie zamykaja gdy ponoszy sie epidemia. Tego doswidczywismy przejezdajac setki kilometrow - wiekszosc zamknieta. Zycie wciaz funkckonuje ale jast potrzeba nawigacja - nic z sieci. Regiony tutaj mala swoje wlasne zasady funkcjonowania...Planujemy podroz wkrotce na poludniowy zachod. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 08.01.22, 09:58 zapowiada sie bardzo przyjemny weekend, enjoy & report :) Odpowiedz Link
xurek sobota 08.01.22, 10:01 jestem po porannej kawie i porannym spacerze. we wsi nic sie nie zmienilo :). za chwile zrobie sobie sniadanie i zajme sie zalegla administracja. jedyny dzisiejszy "highlight" to zaplanowane carpaccio z upieczonego w piekarniku buraka oraz osmiornicy. przepisy z netu, zobaczymy, co z tego wyjdzie, jezeli cos wyjdzie, to zaraportuje na watku kulinarnym. Odpowiedz Link
roseanne Re: sobota 08.01.22, 12:44 Hm, osmiornica! Uwielbiam! Zdecydowanie latwiej dostepna w Zurychu, w kraju bez dostepu do wody., niz w Montrealu. Dzieki za sugestie, sprobuje zakupic na swietowanie "wypuszczenia klatki" Buraki zasugeruje, by mala zrobila. Net sie zachwyca pieczonymi, a mi jeszcze nie wyszly. W mieszance tak. Pieczone w calosci, na osobna jarzynke nie. Koszmary mnie jakies dzis meczyly, zombies mi sie do domu pchaly, Zima za oknem jest Odpowiedz Link
jutka1 Re: sobota 08.01.22, 22:22 xurek napisała: > jedyny dzisiejszy "highlight" to zaplanowane carpaccio z upieczonego w piekarniku > buraka oraz osmiornicy. przepisy z netu, zobaczymy, co z tego wyjdzie, jezeli > cos wyjdzie, to zaraportuje na watku kulinarnym. ********** Zaraportuj proszę - jak przeczytałam Twój wpis to najpierw się "obśliniłam", a potem napisałam do pana ze sklepiku, czy widział we Wrocławiu (tam, gdzie się zaopatruje) mrożone ośmiorniczki. Zadzwonił 2 godz. później z W-wia, że są, i przywiózł. W zamrażarce czekają na wenę, więc please :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 09.01.22, 11:46 Za oknem jasno, słonce czasem się chowa, ale wraca. Zero stopni. Powoli zbieram się na rekonesans gruzińskiej kuchni. :-) Potem pewnie nie zostanie miejsca w żołądku na jakąkolwiek kolację. :-))) Zapomniałam napisać, że moje mgliste plany zawodowe się skonkretyzowały, i będę mieć zajęcie do końca roku. Co mnie niezmiernie cieszy. :-D No, to idę się "wylaszczyć" (mrugnięcie do Xurka). Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Niedziela 09.01.22, 12:19 super, ze plany zawodowe wyszly, mozesz napisac, co bedziesz robic? zycze milego "restauracyjnego i wylaszczonego" dnia :) zapodaje moje "carpaccio di polpo", niestety nie z burakiem, tylko z avocado. buraki piekly sie znacznie dluzej, niz myslalam, wiec bedzie carpaccio na dzisiaj, z kozim serem. wczoraj zrobilam osmiornice: ramie gotowane bez soli, w wodzie z niewielka iloscia cytryny, az bylo miekkie. potem zrobilam "sos" z oliwy z oliwek, cytryny, soli wedzonej i niewielkiej ilosci harrisy. sos podgrzalam na malym ogniu, osmiornice pokroilam w cienkie plasterki (wyszly troche za grube, bo mi sie "wyslizgiwala"), wymieszalam z letnim sosem, podalam z avocado doprawione uprzednio zrobionym pesto. Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela 09.01.22, 14:10 Smakowite danko. Przyznam, ze wlasciwie dojrzalego avocado nie jadlam od bardzo dawna. Nie wiem co jest przyczyna, ale ostatnio dostepne tylko kamiennie twarde, ktore z czasem czernieja w srodku, zamiast mieknac Kolejny postep , zjadlam kotleta mielogego, smazonego! Jutro probuje makaron. Nic na sile, Szyja wciaz boli Zima trwa Zycie towarzyskie internetowe huczne Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 10.01.22, 07:11 roseanne napisała: > Smakowite danko. > Przyznam, ze wlasciwie dojrzalego avocado nie jadlam od bardzo dawna. > Nie wiem co jest przyczyna, ale ostatnio dostepne tylko kamiennie twarde, ktore > z czasem czernieja w srodku, zamiast mieknac ********** Sposób: włóż niedojrzałe awokado do torebki papierowej razem z jabłkiem, torebkę w ciemne miejsce (szuflada np.). Dojrzeje bez czernienia. :-) > Kolejny postep , zjadlam kotleta mielogego, smazonego! ********** BRAWO!!! :-) Odpowiedz Link
xurek poniedzialek w drodze 10.01.22, 08:45 jestem na nogach od 6-tej rano, bo po wczorajszym "struciu sie" moim burakowym carpaccio :) i odpowiedniej reakcji organizmu przespalam wiekszosc popoludnia i cala noc, budzac sie bardzo wczesnie. czuje sie nieco slabo, ale poza tym calkiem OK, wiec plan jak przewidziano: o 10tej jade do Zurychu: musze zrobic popodrozny covidowy test i omowic plan dzialania nia przyszly tydzien z zastepca. za oknem lezy snieg i jest zimno, wiec chyba ubralam sie niewlasciwie i musze "zmienic dekoracje" na cieply swetr i zimowe spodnie. zycze milego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: poniedzialek w drodze 10.01.22, 09:40 U mnie wczesna pobudka, o 5:45. Dalej nie dało się znowu zasnąć. :-/ Za oknem mgła jak mleko, 0*C. Pinkolę, nie wychodzę. :-/ Jednym słowem, tydzień zaczyna się do kitu. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, słonecznie i zimno 11.01.22, 10:56 Pogoda jak w tytule, rano: -6*C, teraz: -3*C. W sumie dzień wolny (odpukać). Po południu jadę na kawę do koleżanki, z którą nie widziałam się od 1.5 roku. :-O Oprócz tego niewiele się dzieje, co mnie akurat cieszy. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek, słonecznie i zimno 11.01.22, 12:00 Dostalam wczoraj od jednego z biznesowych partnerow "gutschein" (jak to sie nazywa po polsku?) na zakup w sklepie Manor, wiec sie teraz udaje zrobic popodrozny test oraz pobuszowac po owym sklepie. Na karcie nie pisze, lile tego "gutscheinu", mam nadzieje, ze nie 5 Frankow :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, słonecznie i zimno 11.01.22, 12:50 Karte prezentowa na zakupy, gift card jednak brzmi szybciej Powodzenia w buszowaniu Dzis mamy arktyke -24. Jutro ma sie przelamac. Po tygodniu siedzenia na tylku i rekonwalescencji , ze spacerkami po domu zaczyna mnie noscic, dobrze, ze mam schody w domu, przynajmniej tyle sie poruszam, ale drugi tydzien bedzie trudny, oj trudny by sie pilnowac Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, słonecznie i zimno 11.01.22, 13:30 Gutschein to po prostu bon. Tu od rana straszna, zimna mgla i nie ma zamiaru sie podniesc. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, słonecznie i zimno 12.01.22, 10:18 Slonecznie w koncu. Prace w ogrodzie po opadach. Spojrzalam na rure z opadami. Spadlo tylko 250mm gdy nas nie bylo. Uff, wspolczuje polnocnym regionom, ktore zalalo 660mm w pare dni. Przetworzylismy selera oraz reszte. Wszystko juz gnije od nadmiaru wody. Jedyne rosliny to tumeric, imbir oraz galangar. Chili ma sie tez swietnie. Mamy naprawde mokry sezon tutaj i naprawde tak mokry jakiego tylko kawalki widzial tutaj w 2013 styczniu. Naprawde nie wiem ile jeszcze wody moze tutaj moze spasc, oplywac chalupe plynac w dol. Jestesmy do tej pory ok, co czyni nas troche takimi ass-holes patrzac na wszystko wokol, zastanawijac sie. Kiedys nas tez dopadnie. Co robic? Jak sie chronic? Innych? Odpowiedz Link
kan_z_oz Zieloni 12.01.22, 10:49 Wpisze; z wpisu na Au. Spedzilismy dzisiaj wiekszosc dnia na pracach w ogrodzie. Ogrod nie jest latwy do pracy bo jest na stromym stoku. Trzyma nas w formie. Prace musza byc bo ogrod wymaga. Nazywam to funkcjonalnym gymem. Jest to zestaw cwiczen, ktore moga byc probowane w sztucznym srodowisku i absolutnie nie do odtworzenia w naturze. Nie udalo nam sie do tej pory zyskac czlonkow klubow fitness mogacych pracowac na naszym stoku. Nie udalo nam sie rozwniez zyskac zadnych czlonkow klubu zielonych, ktorzy chyba glownie siedza w kafejkach. Gdy chodzi o prace na ziemi oraz konserwacje to nie widze nikogo. Glownie nikogo o zielonych pogladach. Uwazam calych ruch za...siedzenie w kafekjach nic nie robiac. Bardzo niepokojace oraz zupelny shit..ale tak to wyglada. Ludziom rece wyrastaja z doopy w szczegolnosci zielonym, mielacymi jezykami na temat zmian klimatycznych. Bedac zielona od lat jestem rozczarowana? rozgoryczna? Nie. Jestem absolulnie pozbawiona zadnych zludzen. Ruch zielonych to szambo, klamiacych i udajach idiotow. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Środowy nasrój 12.01.22, 12:59 Nasrój jak dzisiejsza pogoda, mętnie pochmurny, duszny i temperaturowo zmienny. Jest jak w queenslandzkich subtropikach, fuj. Z ogórków, cukini i pomidorów niewiele będzie bo kwiaty są mokre i zapylające owady nie latają. Wczoraj w przerwie między deszczami pozbierałam nasiona kilku roślin i suszę je w domu. Nasiona marchwi chyba zgniły na roślinach. Ma padać/ lać przez całą noc i jutro rano, od jutra ma się zacząć ocieplać i popadywać dzięki wiatrom z północy. No nic, byle do przodu. W piątek jadę do pracy, do końca stycznia tylko na pół dnia a potem będę prowadzić dziesięciotygodniowy kurs na spółkę z czterema osobami, czyli łatwizna. Co i dobrze, daje mi to czas przygotować się do grzybobrań, przenieść się z Eventbrite na Humanitix no i zacząć kampanię ogłoszeniową. A teraz idę do łóżka z nadzieją na lepszy dzień, czego i Wam życzę. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
xurek Re: Środowy nasrój 12.01.22, 13:37 u mnie dzien tez jest zupelnie podly. moze jakies fluidy, kostelacje gwiezdno-ksiezycowe czy co? pogoda niby dopisuje, ale to by bylo na tyle. koszmar z umowa o odbior pradu z fotowoltaiki, nieco mniejszy koszmarek z urzedem podatkowym, znacznie wiekszy koszmar z Mlodym, brak mozliwosci dogadania sie w waznej sprawie ze Starszym, takiesobie wyniki u lekarza i absolutnie wk..... robota do wykonania. Jedyny pozytyw na horyzoncie to KOT. Odpowiedz Link
roseanne Re: Środowy nasrój 12.01.22, 14:09 Glaski i pozytywne wibracje sle. KOT jest wielce pozytywny, albo KROLIK Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środowy nasrój 12.01.22, 14:52 U mnie natomiast naSRoju dzisiaj nie stwierdzono. Po wczorajszej wizycie u koleżanki, gdzie przegadaliśmy z konsumpcją 6 godzin, rano wstałam z naładowanym akumulatorem. Odbębniłam jedną wideokonferencję, po czym otworzyłam grubą kopertę z ZUS-u. Z pisma nic nie zrozumiałam, a tym bardziej z tabelek załączonych do listu, więc zadzwoniłam do nadawcy listu (numer, o dziwo, był podany na dole pisma) - i wszystko wyjaśniłam. Nic nikt nie musi dopłacać, wyjaśniać, można po prostu odłożyć do archiwum. Resztę dnia mam wolne. Odpowiedz Link
xurek Re: Środowy nasrój 13.01.22, 10:04 dzien zakonczyl sie absolutna katastrofa, po zle przespanej nocy czuje sie, jakby mi ktos walnal mlotkiem w leb. chwilowo nie mam sily na takie goownianie zycie.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środowy nasrój 12.01.22, 14:19 Luizo, pogody i jej następstw współczuję. Odpoczywaj. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Skisly czwartek 13.01.22, 11:54 Dzisiaj mialo byc bardziej sucho, wtem! Po poludniu przyszly rzesiste deszcze i przez kilka godzin kotlowaly sie w mojej okolicy zamiast isc gdzies dalej. Jutro bedzie wilgotno i 30 stopni w cieniu, w sobote 32 i burze. Fuj. W ramach relaksu mecze sie ogladajac piaty i szosty sezon "Shetland" i od szkockiego akcentu mozg mi sie lasuje. Trudno, cofam scene z powrotem, zamykam oczy i jakos wchodzi. Dzis wieczorem mialam cotygodniowe zebranie grupy organizujacej otwarcie kilkudziesieciu ogrodow z owocami i warzywami, w tym roku sie zinkorporowalismy, teraz meczymy sie z rzadowym systemem kwalifikacyjnym, ubiegajac sie o to, zeby klienci mogli uzyc panstwowych bonow "Dine and Discover" kupujac bilety. Wnosimy podania o granty, szukamy sponsorow, prowadzimy kampanie reklamowe na mediach spolecznosciowych i wysylamy informacje do gazet i radia. Dobra, dochodzi 22ga, zadzwonie do Mamy i zbiore sie do lozka. Jutro rano trzeba rano wstac i pojechac do pracy na drugi koniec miasta. Ma tam byc 30 stopni i popadywac... znowu bede gnila. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 14.01.22, 07:10 W sumie powinnam była zatytułować "TGsrajF". Obudziłam się przed piątą i nici z ponownego zaśnięcia. :-((( Już na wejściu w dzisiejszy dzień jestem niewyspana i zmęczona. A wczoraj było podobnie, tylko pobudka była o 5:45. Nie wiem, w czym rzecz. No nic. Jakoś przebrnę. Gotować nie muszę, bo wczoraj nasmażyłam placków ziemniaczanych, odgrzeję na obiad. Za oknem pochmurno, 0*C. W planie jedna wideokonferencja, trochę papierologii rachunkowo-biurokratycznej, i tyle. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 14.01.22, 09:27 Slonce swieci, dzien pracowy krotki, na reszte daje sobie wolne od wszelkiego rodzaju problemow. Postanowilam kupic sobie pro secco oraz jakies mauze czy lobstera, sie wylaszczyc, puscic fajna muzyczke i zrobic wieczorem impreze, na ktorej bede ja i Xurek. Reszta niech sie idzie pasc razem z negatywnymi fluidami, ktore rozsprzestrzeniaja i problemami, ktore robia, przynajmniej na ten jeden wieczor. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 21.01.22, 09:31 > Już na wejściu w dzisiejszy dzień jestem niewyspana i zmęczona. A wczoraj było > podobnie, tylko pobudka była o 5:45. Nie wiem, w czym rzecz. Ponoc to z powodu pelni ksiezyca tak zle sie spi. Ja sie obudzilam i 02:00 i musialam zrobic sobie herbatke nasenna, zeby zasnac ponownie. A potem tres od samego rana. Budzik zamiast na 6:30 nastawilam na 7:30 a Pani od sprzatania zamiast przyjsc (jak myslalam) o 9:00 przyszla o 8:00 zastajac mnie i dom w rozsypce. Wiec najpierw, jak mamy w zwyczaju, wypilysmy kawe i wymienily swiatowo wazne wiadomosci ze wsi a potem ja uwijalam sie jak w ukropie, zeby posprzatac tak, by ona mogla sprzatac. Potem musialam odrestaurowac wizaz oraz sie wystroic, bo o 10:30 bardzo wazna telekonferencja. Teraz jestem okropnie zmeczona, zrobilam sobie druga kawe i powoli wczytuje sie w materie i wchodze w startowe bloczki do tych negocjacji. Pogoda sloneczna, dzien pracowy krotki, jak skoncze, to mieszkanie bedzie lsnilo, co bardzo lubie, wiec w sumie moze byc. Odpowiedz Link
jutka1 Słoneczna i mroźna sobota 15.01.22, 12:16 Obudziłam się o siódmej, czyli jest lepiej. Za oknem słońce, lekki mróz, rano było bardzo ślisko po wczorajszym deszczu i nocnym mrozie. Z samego rana pojechałam na pocztę wysłać 2 polecone, i dziś i jutro mogę się zajmować ładowaniem akumulatorów, bo w poniedziałek zaczynam duży "projekt". I tyle... Milej soboty :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Słoneczna i mroźna sobota 15.01.22, 13:41 Noc z dziurami Ciecie dokucza Czuje sie, jakby ze mnie spuszczono powietrze Przyznam, ze nawet nie podgladalam ile sniegu spadlo Miejmy nadzieje, ze antybiotyk na nogi postawi Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczna i mroźna sobota 16.01.22, 07:39 roseanne napisała: > Noc z dziurami > Ciecie dokucza > Czuje sie, jakby ze mnie spuszczono powietrze > Przyznam, ze nawet nie podgladalam ile sniegu spadlo > > Miejmy nadzieje, ze antybiotyk na nogi postawi *********** Za co mocno trzymam kciuki! Odpowiedz Link
kan_z_oz Niedziela 16.01.22, 09:41 Prace ogrodowe sa bardzo intensywne. Wszystko rosnie jak na drozach. No tak, nalezy wkljeic zdjecia. Nie bedzie. Beda opisy tylko; regenerujemy kawalki dzialki z inwazyjna roslina. Wykopujemy powaznie. Obszary oczyszczone ktore musa byc natychmiastowo sasiane, lub obsadzone nowymi sadzonkami. To obecnie robimy...bardzo trudna praca. Wykopywanie inwazyjnej roslinnosci jest tutaj praca na galerach. Po takich dziennych zajeciach czlowiek nie ma problemow - mentalnych, glownie. Nie robie sobie jaj tylko mowie; tak powazny codzienny ruch fizyczny zapobiega. Ide spac. Odpowiedz Link
xurek mglista niedziela 16.01.22, 11:53 Zimna mgla, swiat jest jak owiniety w wate. Oprocz mnie nie ma dzisiaj nikogo w domu: Mlody spedza weekend u dziewczyny a Starszy jest do wieczora w pracy. Obojetnie od pory roku zaczynam dzien szklanka cieplej wody na tarasie. W lecie boso i w pizamie, w zimie w futrzanych pantoflach i opatulona w swetry made by Rose. Dzisiaj "ogrodowa atmosfera" byla niesamowita: mgla chyba tlumi wszelkie dzwieki albo zadnemu stworzeniu dziwiekow wydawac sie we mgle nie chce :). Bylo niesamowicie cicho, ze mlgy wylanialy sie zarysy roslin i od czasu do czasu wylanial sie z niej zupelnie bezszelestnie KOT :). Mialam wrazenia bycia jedyna osoba na swiecie. Potem zjadlam sniadanie i ogladnelam debate przewodniczacych naszej komisji etycznej na temat obecnej sytuacji, w sumie bardzo ciekawa, krecaca sie glownie wokol moralnego zagadnienia "Fremdschädigung vs. Eigenschädigung" (czyli szkodzenie innym vs. szkodzenie sobie?) oraz zagadnienia roznic kodeksu moralnego i kodeksu prawnego oraz ich zrodel. Teraz siedze przed gora administracji domowej (czy Wy tez macie wrazenie, ze jest to niekonczacy sie temat i ze ledwo czlowiek zakonczy jedna upierdliwa sprawe, to jakis urzad natychmiast podrzuci mu inna?), po poludniu pojde moze na spacer, jezeli slonce zdola sie przedrzec przez owa mgle. I to by bylo na tyle dzisiejszych planow. Milej niedzieli Wam zycze a Rose powrotu do zdrowia i sil. Odpowiedz Link
roseanne Re: mglista niedziela 17.01.22, 15:14 Weekend przyszedl i poszedl Rekonwalescencja powolna Zapowiadany snieg pada Odpowiedz Link
jutka1 Re: mglista niedziela 17.01.22, 19:03 U nas pogodowo był dzisiaj armagedon. Najpierw wichura, potem wichura + ulewa jakby się niebo otworzyło, potem wichura + śnieg. Dobrze, że elektryczności nie zerwało, bo bym nie mogła pracować. A tak, pracowałam pilnie i nawet dobrze mi poszło. Jutro c.d. Mam niechcieja, ale go pokonuję z poczucia obowiązku (i z powodu kontraktu). Rose, cierpliwości. Dojście do siebie po operacji zajmuje czas. Odpowiedz Link
xurek Re: mglista niedziela 17.01.22, 20:42 a u nas bylo slonecznie i udalo mi sie mimo park wk...cych sytuacji wykonac caly dzisiejszy plan i nawet pojsc na spacer. jutro jade do biura a teraz wskocze do wanny. Rose, Jutka ma racje, cierpliwosci, pogody ducha i dogadzania sobie zycze, to napewno przyspieszy rekonwalescencje. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Kolejny mokry dzien, tym razem sroda 19.01.22, 10:44 W Sydney mamy rekordowo wilgotny styczen, wskazniki wilgotnosci powietrza sa takie jak w tropikalnym Darwin na polnocnym krancu Australii. Kilka razy widzialam mgle - latem! - rzecz niespotykana. Dzisiaj co chwile przechodzily geste deszcze. Zaczely sie tez zimne wiatry od poludnia i maksimum temperatury tutaj bylo tylko 19 stopni. Bedzie wialo zimnem do przyszlego wtorku (gdy wiatr sie zmieni i temperatura skoczy do 30 stopni), ale od jutra maja byc tylko drobne, przelotne deszczyki. Mialam dzis senny poranek i administracyjne popoludnie. Kilkoro klientow wyszlo z wakacyjnego marazmu i zaczeli sie zglaszac i zamawiac warsztaty, pojawila sie tez nowa klientka, bardzo entuzjastycznie do mnie nastawiona przez polecajaca osobe. Piatkowa praca bedzie latwiejsza do poczatku kwietnia co jest mi na reke, bo w marcu zaczyna sie sezon grzybowy. Jutro ciag dalszy rachunkowosci, oraz prac zwiazanych z promocja tegorocznego weekendu otwartych ogrodow warzywnych; jesli nie bedzie padac, nakrece jednominutowy filmik reklamowy. O koronawirusie wpisze sie na odpowiednim watku a otem pojde obejrzec ostatni odcinek pierwszego sezonu serialu "Sukcesja" Pozdrawiam cieplo i mokro Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
roseanne Re: Kolejny mokry dzien, tym razem sroda 19.01.22, 13:32 Wczorajszy dzien w akompaniamencie odsniezarek Na dzis zapowiadaja kolejne do 20 cm, a potem fala mrozu Reszta bez zmian Odpowiedz Link
xurek Re: Kolejny mokry dzien, tym razem sroda 19.01.22, 20:49 bardzo fajne zdjecie, mniemam ze zrobione z gory "nad kwiatkiem"? Luizo, jak Ty znoszisz takie roznice temperatur przy takiej wilgotnosci? To musi byc chyba dosc powazny wstrzas dla organizmu, czy czlowiek sie z czasem przyzwyczaja? Tutaj jest dosc chlodno, ale slonecznie, pogoda calkiem strawna. Mam za soba dosc intensywny i dlugi dzien pracy, przed soba kolacje, ktora wlasnie dochodzi na patelni oraz spokojny wieczor przed kominkiem i telewizorem. Kto wie, moze zapodam sobie lampke wina? Poza tym stara bida, przedluzyli "lockdown dla niezaszczepionych", ktory mial sie skonczyc w niedziele na nastepne dwa miesiace. Najbardziej brakuje mi chodzenia na basen, no ale trudno sie mowi i czeka do wiosny. Zastanawiam sie calkiem powaznie nad kupnem pianki i plywaniem w jeziorach (rzeki w zimie sa zbyt rwace i nie ma nikogo w poblizu, kto by mnie w razie czego uratowal :)). W koncu sa w Szwajcarii kluby pletwonurow "jeziornych" i oni nurkuja glownie w zi8mie, bo woda jest bardziej przejzysta, wiecz czemu ja nie mialabym plywac? Poza tym w zimnym chyba szybciej spala sie kalorie, wiec moze przy okazji pozbede sie kawalka sadla i sie do lata wylaszcze :). Wtedy w lecie kupie sobie bikini :) :) :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Kolejny mokry dzien, tym razem sroda 20.01.22, 09:21 xurek napisała: > bardzo fajne zdjecie, mniemam ze zrobione z gory "nad kwiatkiem"? Tak to mokry nagietek w ogrodzie ;) > Luizo, jak Ty znoszisz takie roznice temperatur przy takiej wilgotnosci? To musi byc chyba dosc powazny wstrzas dla organizmu, czy czlowiek sie z czasem przyzwyczaja? Nie znosze, siedze w domu gdzie jest bardziej sucho i chlodniej. Cieszy mnie mokre i zimne lato, ale tak wysoka wilgotnosc powietrza jaka mamy jest nieznosna juz przy temperaturach od 25 stopni w cieniu. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
xurek szaro bury czwartek 20.01.22, 08:58 jak o siodmej zadzwonil budzik, to myslalam, ze sie pomylil, bo panowaly takie ciemnosci. szarobure chmury wisza nisko i posypuje z nich drobny snieg. w sumie dosc niemilo. za chwile pierwsza z szeregu konferencji, w czasie przerwy obiadowej podroz do Zurychu, dosc intensywne popoludnie w biurze i wieczor przed kominkiem dla rozgrzania przemarznietych kosci :). wiecej planow nie mam, milego dnia zycze. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: szaro bury czwartek 20.01.22, 10:05 Ilosc deszczu oraz wilgotnosc nie do zniesia na calym wybrzezu wschodnim. Nie pamietam tak lepkiego lata. Czlowiek sie poci budzac rano nie beda mowic co robi w pracy. Ze mnie sie leje potokami. Jestem zajeta jak nigdy przed. Mam tyle pracy, ze nie wiem i musze odmawiac. Kovid zdecydowanie zamieszal. Patrze na Tesli statystyki; Wyprodukowalismy po 519 dniach 11,21MWh - chyba. Patrzac na nasz ogrod to jest ucieczka od rzeczywistosci. Nie mam zamiaru przekonywac forum dlaczego. Wiekszosc nie zrozumie bo moze pojac tropikow. Nigdy ich nie doswiadczy. Zycie w betonie jest oczywiscie inne i dla mnie zupelnie nie zrozumiale. Odpowiedz Link
jutka1 Re: szaro bury czwartek 20.01.22, 20:45 Tutaj z przerwami padał śnieg i wiało. Miałam naSRUJ cały dzień. Robota mi szła jak po grudzie, więc irytacja na siebie. Niby zrobiłam, co zaplanowałam, ale kosztowało mnie to więcej wysiłku i zajęło dłużej. Mam nadzieję, że jutro lepiej mi pójdzie. :-/ Luizo, dobrze, że test masz negatywny, a synowi et. al. współczuję. No nic, pogapię się na śnieg i może zapuszczę Netflixa, Odpowiedz Link
roseanne Re: szaro bury czwartek 20.01.22, 22:20 Wrocilam z kolejnej wizyty kontrolnej. Przezornie z zainstalowanym szpikulcem do laski, bo byla sniezyca i jest silny mroz. Dzis -16, jutro -22 No nic, zima w Kanadzie, czeho sie innego spodziewac Podobno jest lepiej, rekonwalescencje mam powolna utrzymywac Nastepna wizyta 3.03 Moge w domu umyc czupryne! Odpowiedz Link
jutka1 Re: szaro bury czwartek 21.01.22, 00:45 roseanne napisała: > Podobno jest lepiej, rekonwalescencje mam powolna utrzymywac ********* Super! > Moge w domu umyc czupryne! ********* SUPER!!! U mnie ciągle pada/prószy śnieg. Ładnie to wygląda: świat jaśniejszy i "czysty". Dobranoc :-) Odpowiedz Link
xurek Re: szaro bury czwartek 21.01.22, 10:24 Cos mi sie z drzewkiem pomerdalo i wpisalam sie pod wpisem Jutki z 14 stycznia :). Wiec wklejam "pasujaca czesc" tam, gdzie trzeba :) Stress od samego rana. Budzik zamiast na 6:30 nastawilam na 7:30 a Pani od sprzatania zamiast przyjsc (jak myslalam) o 9:00 przyszla o 8:00 zastajac mnie i dom w rozsypce. Wiec najpierw, jak mamy w zwyczaju, wypilysmy kawe i wymienily swiatowo wazne wiadomosci ze wsi a potem ja uwijalam sie jak w ukropie, zeby posprzatac tak, by ona mogla sprzatac. Potem musialam odrestaurowac wizaz oraz sie wystroic, bo o 10:30 bardzo wazna telekonferencja. Teraz jestem okropnie zmeczona, zrobilam sobie druga kawe i powoli wczytuje sie w materie i wchodze w startowe bloczki do tych negocjacji. Pogoda sloneczna, dzien pracowy krotki, jak skoncze, to mieszkanie bedzie lsnilo, co bardzo lubie, wiec w sumie moze byc. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 21.01.22, 10:39 Xurku, współczuję stresującego poranka! U mnie TGIF z westchnieniem ulgi. "Normę" tygodniową pracy powinnam wykonać, i przede mną 2 dni wolne. Jipppiiii... Za oknem słońce, mróz i biel wczorajszego śniegu. Bardzo ładnie. Czekam na dostawę ze sklepiku, i zrobię w szybkowarze rosół. Organizmus się domaga, może przeczuwa początek przeziębienia? A może po prostu potrzebuję "comfort food". Poza tym nic się nie dzieje, i tyszpiknie. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 21.01.22, 21:18 Ciekawe, z tym rosołem. Zazwyczaj nie jadam wywarów mięsnych z przyczyn wiadomych, ale od grudnia mnie ciągnie. Minimum raz na tydzień. Tudzież organizmu domaga się owsianki, na przemian z omletem, na śniadanie Zimno, bardzo zimno... Ogrzewanie elektryczne nie daje rady solo Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 21.01.22, 22:24 ja tez codziennie rano zjadam jajko. dzien byl udany, superslonce, wiec w swetrze cardiganie tylko i opatulona szalikiem skorzystalam z nowego polaczenia autobusowego laczacego wies z markowym outletem i pojechalam popatrzyc na przeceny. kupilam sobie za pol outletowej ceny supersneakersy, na grubej, wygodnej podeszwie i w kolorze identycznym z kolorem mojej skory, wiec beda pasowaly do wszystkiego. sneakersy sa tak szerokie, ze spokojnie zmiescilam sie w rozmiar 37, co mi sie zazwyczaj ze wzgledu za szerokosc stopy nie udaje, i czuje sie teraz jak Cinderella (brzmi ladniej niz Kopciuszek :)). Wieczorem poszlam na spacer, widoki byly spektakularne, jeden zamiescilam na watku o koronie. W sumie Szwajc to naprawde kraj kontrastow mieszczacych sie rzut beretem jeden od drugiego. Dzisiaj laczki i gorki, a wczoraj zabetonowany i "ociekajacy kasa" Zurych. Zamieszczam kilka zdjec zrobionych z tramwaju do pracy: beton, marki i banki :) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 21.01.22, 23:04 xurek napisała: > ja tez codziennie rano zjadam jajko. > > dzien byl udany, superslonce, wiec w swetrze cardiganie tylko i opatulona szali > kiem skorzystalam z nowego polaczenia autobusowego laczacego wies z markowym ou > tletem i pojechalam popatrzyc na przeceny. kupilam sobie za pol outletowej ceny > supersneakersy, na grubej, wygodnej podeszwie i w kolorze identycznym z kolore > m mojej skory, wiec beda pasowaly do wszystkiego. sneakersy sa tak szerokie, ze > spokojnie zmiescilam sie w rozmiar 37, co mi sie zazwyczaj ze wzgledu za szero > kosc stopy nie udaje, i czuje sie teraz jak Cinderella (brzmi ladniej niz Kopciuszek :)) Gratulacje! Wygodne buty to podstawa dobrego samopoczucia . Dzisiaj laczki i gorki, a wczoraj zabetonowany i "ociekajacy kasa" > Zurych. Zamieszczam kilka zdjec zrobionych z tramwaju do pracy: beton, marki i > banki :) > > > > Ha ha ha, trasa 9? Odpowiedz Link
jutka1 Jeszcze sobota... 22.01.22, 23:25 Miałam dzień odreagowywania. Po maratonie pracy z minionego tygodnia - padłam. Energii starczyło tylko na wyjście wyrzucić śmieci, na pójście do kontenera wyrzucić bio odpady, i na spacer do skrzynki na listy. Gdzie a propos znalazłam rachunek na ubezpieczenie społeczne/emerytalne droższy o 30 procent. :-/' Za oknem biało po nocnym śniegu, i poniżej zera. Jutro odpoczywam, bo od poniedziałku następny maraton pracy... Trudne zlecenie, mam nadzieję, że podołam... Dobranoc Odpowiedz Link
roseanne Re: Jeszcze sobota... 23.01.22, 02:04 Odpoczynek ważny. Chybai powoli lepiej, bo mnie nosi, ale się staram pilnować. Słabeusz totalny przy okazji wciąż. Zima trzyma Odpowiedz Link
jutka1 Śnieżna niedziela 23.01.22, 12:45 Minus 3 stopnie, i jak w tytule: śnieży. W sumie ładnie... Plany na dziś znikome, odpoczywam. Na kuchence podgrzewa się na małym ogniu rosół, będzie na obiad z makaronem i dużą garścią natki. Jak mięso wystygnie, to zrobię sałatkę - próba wg. tego przepisu: www.simplyrecipes.com/recipes/chicken_salad/ Licho mi rano szeptało, żeby trochę popracować i "nadrobić" przed tygodniem roboczym, ale odpędziłam! :-) Mam główkę kapusty, jutro po pracy nastawię na kiszenie. I więcej nic się nie dzieje, czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Śnieżna niedziela 23.01.22, 20:19 tutaj niedziela tez byla piekna, aczkolwiek zachmurzona. bylismy na wycieczce w sasiedniej wsi, bardzo malowniczo i relaksujaco. wklejam zdjecia. wczoraj zas zapodalam sobie "alternatywe do restauracji", czyli restauracje w domu :). metoda "slow cooking" zrobilam swinski kotlet z zebrem w calosci, zamarynowany w ziolach z miodem, do tego ziemniaki z piekarnika i przepyszny dip z ogorkow, rzodkiewki, zielonych cebulek, koziego twarogu i ziol przeroznych. do tego wino chardonnay. tez wklejam zdjecia. teraz siade przed kominkiem i zakoncze wieczor drinkiem :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Śnieżna niedziela 24.01.22, 10:12 Obrabiam ogrod. Wyglada bardziej z bajki o zaczarowanych ogrodach. Zakupilismy tez odpowiedni zestaw wszystkich mozliwych helikonii. Kupilam tez komercjalna maszyna do suszenia. Mamy tony produktow. Miod obecnie schodzi bez naklejek. Sa ogromne braki, jak rownize braki innych produktow, ktore obecnie poszly w cenach. Mnie niepokoji, bo przypomina mi PRL po sierpniu 89. 50% inflacja. Wszystko poszlo. Xurkowej wywody uwazam, za idiotyczne oraz zupelnie nie zrownowazone lub prawdziwe. Rozumiem, ktos ma gowno i musi plywac - tez mielismy - ale nie propagowalismy. Zniknelam, aby posptrzac wlsany burdel. Mocno sugeruje ale narzucam. Rani to widziec. Odpowiedz Link
jutka1 Szaro-bury poniedzialek 24.01.22, 13:32 Za oknem jak w tytule, +1*C, mgła. Brrr... Pracę na dziś skończyłam, zaraz jadę na chwilę "do miasta", potem laba. Dobrze, ze w domu ciepło. Odpukać. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Szaro-bury poniedzialek 24.01.22, 17:30 przez caly tydzien najcieplejszy dzien zapowiadany na piatek, -7 robia sie golabki, troche mniej tradycyjne, z kasza gryczana zamiast ryzu gora prania czeka na poskladanie/ prasowanie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Tydzien zaczal sie pracowicie 25.01.22, 01:22 Mimo, ze ciagle zle sie czuje, dostalam nagle napedu na cztery kola. Wczoraj odgruzowywalam kuchnie, zrobilam kolorowe pieczone buraki na obiad oraz upieklam chleb dla Buszmena. Zaaranzowalam tez wymiane plonow z kilkoma osobami, bo nie mam wlasnych pomidorow, cukinii ani ogorkow - nie posadzilam ich w pore na wiosne, majac problemy z chodzeniem. Juz umowilam sie na wymiane malych ogoreczkow na kiszenie i pomidorow na zaprawianie. Dostane kilka sadzonek ogorkow i pomidorow - moze jeszcze zdaza zaowocowac jesli luty bedzie mniej deszczowy (podobno La Nina sie konczy). W zamian oferuje chleb na zakwasie, kwiaty i owoce czarnego bzu. Dzisiejszy dzien zaczal sie od posypywania kur proszkiem na robaki, co przy wielkosci tych silnych i prawie trzykilowych bydlakow wymaga dwoch osob. Wykorzystalam przejezdnego Buszmena, ktory trzymal kury do gory nogami a ja sypalam. W poludnie pojde wreszcie wyczyscic kurnik i dam kurom srodek na wewnetrzne robaki. Poniewaz jest ciagle wilgoc, biedaczki nie moga sie kapac w kurzu :( Po poludniu wpadnie corka pozyczyc wiertarke i ploty, i bede piekla drugi chleb. W ogrodzie nie wiem, w co najpierw rece wlozyc. Wykopie troche ziemniakow, czas juz przykryc owoce mango torebkami ochronnymi i przyciac wybujale bukszpanowe zywoploty. Zamowilam tez na spolke z kumpelami permakulturowkami duze opakowania mieszanki poplonow, co tylko wypiele, wetkne tam te nasiona. Za dwa miesiace otwieram ogrod na caly weekend, nie moge miec pustych grzadek. Ide wstawic posciel i reczniki do prania, na ten tydzien nie zapowiadaja deszczu a pralnia sie domaga... Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
xurek Re: Tydzien zaczal sie pracowicie 25.01.22, 11:22 pierwsze zdjecie bardzo udane - wyglada jak trojwymiarowe - naprawde piekne. a co siedzi na drzewie na tym ostatnim? buraki tez ciekawe, u nas czyba nie ma takich burakow "w paski" - czy w smaku roznia sie od tych "normalnych" ciemnoczerwonych? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Tydzien zaczal sie pracowicie 25.01.22, 11:30 xurek napisała: > pierwsze zdjecie bardzo udane - wyglada jak trojwymiarowe - naprawde piekne. Teleobiektyw i duzo zieleni w tle, czarny bez ladnie wyszedl > a co siedzi na drzewie na tym ostatnim? Ptaszek zwany Noisy Miner, zazwyczaj lataja wrzaskliwymi stadkami i przeganiaja inne ptaki. Na szczescie odkad ogrod sie rozrosl i zniknely otwarte miejsca jest ich mniej >buraki tez ciekawe, u nas czyba nie ma takich burakow "w paski" - czy w smaku roznia sie od tych "normalnych" ciemnoczerwonych? I paskowane Chioggia i zolte Golden Detroit maja delikatniejszy smak niz zwykle. Kiedys zrobilam zolty zakwas buraczany :) ekstra wygladal Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Tydzien zaczal sie pracowicie 26.01.22, 10:48 Bardzo mily dzien. Obiad sasiedzki w malym gronie z ulicy. Mamy kilka par absolutnie uwielbiajacych rozrywke i ogrodkowanie w czym im z pewnoscia pomozemy. Planowane jest spotkanie dla calej ulicy co uwazam jest mozliwe odkad ludzie, ktorzy nie mogli pozbyc sie zlosliwosci w stosunku do sasiadow sie wyprowadzili...haha. Pan maz ma 'swieto lasu' bo firma zawiesila widywanie klientow do konca lutego. Ja mam w kratke, bo kovid wymiotl mi klienta wtorkowego. Cale szcescie, ze nosilam maske, bo musialabym siedziec w izolacji zamiast na obiedzie sasiedzkim. Co za czasy. Mniemniej tutaj zaczyna byc coraz normalniej minus ceny w sklepie. Miod sprzedajemy tylko sporadycznie bo szkoda obecnie sie pozbywac. To samo dotyczy sloi suszonej moringi. Kupilam maszyne do suszenia bo leje tutaj bez przerwy. Papryka, tumeryk, galangar, imbir, banany, wszystkie inne ziola. Mango podobne do tego wyzej. Zbyt duzo deszczu, malo owocow. Plesn niestety zbyt duza. Odpowiedz Link
xurek spokojny wtorek.... 25.01.22, 11:31 po poniedzialku z piekla rodem. bylam rano na ambulatoryjnym zabiegu korygujacym operacje z wrzesnia. okazalo sie, ze po poltorej miesiaca od ostatniego badania sytuacja sie pogorszyla i zabieg musial zostac rozszerzony. nie bede tutaj opisywac szczegolow, bo forum publiczne a szczegoly jak z ohydnego psychotrhiller, w kazdym badz razie byl to najgorszy zabieg mojego zycia - jeszcze nigdy nie doswiadczylam takiego bolu. reszte dnia i cala noc przelezalam w marazmie lekow przeciwbolowych wykonujac przykazane mi czynnosci oraz zazywajac zapisane preparaty. dzisiaj jest lepiej, ale tylko po zazyciu srodkow przeciwbolowch, bol i krwawienia maja ponoc ustapic do 3-4 dni, jestem na zwolnieniu lekarskim do konca tygodnia. powoli zaczynam sie zbierac w sobie, chce dzisiaj zaplanowac harmonogram prac niezbednych na ten tydzien, poszperac troche w necie i wyprac pranie jak bog da :). wszystko na lezaco badz za polezaco na boku, bo usiac nie moge i do czwartku nie wolno. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: spokojny wtorek.... 25.01.22, 12:18 xurek napisała: > po poniedzialku z piekla rodem. bylam rano na ambulatoryjnym zabiegu korygujacym operacje z wrzesnia. okazalo sie, ze po poltorej miesiaca od ostatniego badania sytuacja sie pogorszyla i zabieg musial zostac rozszerzony. nie bede tutaj opisywac szczegolow, bo forum publiczne a szczegoly jak z ohydnego psychotrhiller, w kazdym badz razie byl to najgorszy zabieg mojego zycia - jeszcze nigdy nie doswiadczylam takiego bolu. Xurku, wspolczuje, to wszystko koszmarnie brzmi. Oby zabieg poprawil Twoja sytuacje a na razie dochodz do siebie po przezytym bolu. Cieplo przytulam i trzymam kciuki <3 Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
roseanne Re: spokojny wtorek.... 25.01.22, 13:08 Oj, bardzo mi przykro, ze zabieg byl potrzebny i okolicznosci, tudziez bolu Sending good vibrations Odpowiedz Link
maria421 Re: spokojny wtorek.... 25.01.22, 15:44 wspolczuje Xurku i zycze zeby Ci szybko przeszlo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: spokojny wtorek.... 25.01.22, 22:10 O matko Xurku! Nie mogłam forumować dzisiaj, dopiero przeczytałam. Trzymaj się! I dochodź do siebie! Odpowiedz Link
roseanne duzo zdrowia dla wszystkich rekonwalescentow 26.01.22, 14:40 zima trzyma mam ochoote na tarte cebulowa, ale dziecie odmowilo spozycia = musze wymyslec jak to zrobic w wersji mini > O matko Xurku! Nie mogłam forumować dzisiaj, dopiero przeczytałam. Trzymaj się! > I dochodź do siebie! > Odpowiedz Link
jutka1 Re: duzo zdrowia dla wszystkich rekonwalescentow 26.01.22, 15:44 U mnie natomiast szaro, buro i ciemno, temperatura między 0*C i 2*C. Obudziłam się o szóstej, o siódmej siadłam do pracy, i pracowałam non-stop do 14:00. Rozbolała mnie głowa, więc na dzisiaj dałam już sobie wolne. Poza tym czekam wiosny jak przysłowiowa kania dżdżu... Odpowiedz Link
xurek Re: duzo zdrowia dla wszystkich rekonwalescentow 26.01.22, 16:20 mam ochoote na tarte cebulowa, ale dziecie odmowilo spozycia chyba tez bym odmowila :). moze tarta z czyms innym, mniej "pachnacym" :)? Odpowiedz Link
jutka1 Re: duzo zdrowia dla wszystkich rekonwalescentow 26.01.22, 16:27 xurek napisała: > [u]mam ochoote na tarte cebulowa, ale dziecie odmowilo spozycia [/ > u] > > chyba tez bym odmowila :). moze tarta z czyms innym, mniej "pachnacym" :)? *********** A ja akurat bardzo lubię :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: duzo zdrowia dla wszystkich rekonwalescentow 26.01.22, 18:14 A ja akurat bardzo lubię smile)) zgodnie z regula "de gustibus" :). czuje sie dzisiaj zdecydowanie lepiej, zredukowalam ilosc srodkow przeciwbolowych i wyglda, jakby proces gojenia sie rozpoczal. jestem dobrej mysli. bylismy rano na spacerze w sasiedniej wsi, by nieco przewietrzyc mysli, bylo cudownie, szczegolnie, ze o takiej rannej porze w lesie byly zupelnie pustki - ja normalnie tez bylabym w tym czasie w pracy. rozgryzlam czesc deyczji podatkowej (od ktorej jak co roku odwolam sie z sukcesem - te "kursy i rekursy" to chyba jedna z ulubionych zabaw urzedu podatkowego), jutro zakoncze pismo do doradcy i zajme sie nastepnym etapem mojego ulubionego projektu nr. 2, czyli walka z gminnym urzedem budowlanym w sprawie rozbudowy domu (biorac pod uwage dotychczasowe doswiadczenia, pozwolenie na budowej w przynajmniej jakims stopniu dostaniemy pewnie za jakies 2 lata). poza tym glownie leze, czytam, ogladam telewizje i spie :). Odpowiedz Link
roseanne Re: duzo zdrowia dla wszystkich rekonwalescentow 26.01.22, 18:35 xurek napisała: > A ja akurat bardzo lubię smile)) > > zgodnie z regula "de gustibus" :). > > czuje sie dzisiaj zdecydowanie lepiej, zredukowalam ilosc srodkow przeciwbolowy > ch i wyglda, jakby proces gojenia sie rozpoczal. jestem dobrej mysli. > > > poza tym glownie leze, czytam, ogladam telewizje i spie :). > Dobre wiadomości! Ta tarta to z zesmazona/skarmelizowana cebula, nie surowizna. :) Powodzenia w przeprawach urzedowych Odpowiedz Link
jutka1 Re: duzo zdrowia dla wszystkich rekonwalescentow 26.01.22, 23:03 roseanne napisała: > Ta tarta to z zesmazona/skarmelizowana cebula, nie surowizna. :) ******** Dokładnie. Zero zapachu cebuli. :-) Odpowiedz Link
xurek czwartek sie konczy 27.01.22, 21:22 optymistycznie. dzisiaj juz tylko jedna tabletka przeciwbolowa i czulam sie calkiem dobrze. jestem z siebie niesamowicie dumna, bo udalo mi sie bez czyjejkolwiej pomocy dolac wody do ogrzewania. zalalam przy okazji pol kotlowni, ale co tam, dzieki temu umylam podloge, klotlownia sie bylszczy, cisnienie w ogrzewaniu w zielonym polu i jest to chyba moje najwieksze techniczne osiagniecie w zyciu :) :) :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: czwartek sie konczy 27.01.22, 22:30 Ja dzisiaj nie miałam osiągnięć technicznych... Praca praca praca. "Normę dzienną" wyrobiłam, a poza tym doopa. Ciemno, zimno, raz deszcz, raz śnieg - jakby pogoda nie mogła się zdecydować. Praca, jaką mam do końca roku, jawi mi się teraz jak "strup na dupie". Cóż, słowo się rzekło, kobyłka u płotu. Rząd mi przysłał sms-a, że jakiś huragan ma być jutro, i możliwe przerwy w dostawie prądu. Hmmm... Tak czy siak, dobranoc. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: czwartek sie konczy 27.01.22, 22:37 Gratulacje!! Wyczyn techniczny zaliczony. Podobno mogę manipulować do 5kg, ale jakoś gadlo/"szyja nie są z tego zadowolone.. Poza tym nic wiecej Jutka-high5. Odpowiedz Link