basia553
18.12.04, 13:58
Dostalam dzis po dlugiej przerwie listokartke od wyemigrowanej przyjaciölki.
Zapraszajac mnie po raze chyba setny pisze, ze na lotnisku jak i w calym
Chicago möwia juz po polsku (bo sie wykrecam zawsze, ze nie znam
angielskiego). I tak sobie pomyslalam ze ciekawe, z najwiekszego polskiego
miasta w Stanach nie mamy zadnego korespondenta. Czym sobie to tlumaczycie?
Bo ja mysle, ze tam jest taka Polska, ze nie odczuwaja potrzeby jeszcze na
polonijne fora wchodzic.