Dodaj do ulubionych

Zawiedzona

20.08.08, 10:49
Dwa tygodnie spędzone ze znajomymi w Pradze i na Morawach skutecznie
zniechęciły mnie do tego kraju. Miasta i widoki rzeczywiście piękne, zadbane,
ale sami Czesi zrobili na mnie fatalne wrażenie. Kilka elementów, które mnie
znięchęciły to:
Po pierwsze, postawa wielu Czechów wobec Polaków- wyraźnie pogardliwy
stosunek, nieżyczliwość, gburowatość. W restauracjach i hotelach traktowano
nas często jak turystów drugiej kategorii, mimo, że zostawialiśmy takie same
pieniądze jak turyści zachodni i zachowywaliśmy się kulturalnie.
Po drugie, czeskie restauracje i słynne hospody okazały się totalną klęską.
Obsługa zazwyczaj bardzo wyniosła, nagminnie dopisywano nam do rachunku coś
czego nie zamawialiśmy.Fatalny zwyczaj naliczania sobie z góry napiwku i
dodatku za chleb i ketchup, którego nie zamawialiśmy i nie jedliśmy.
Po trzecie istnieje tam praktyka rodem z czasów komunizmu - stosowanie
wyższych cen wobec turystów zagranicznych. Dotyczy to głownie wstępów do
muzeów i restauracji, ale spotkaliśmy się z tym także w hotelu, a nawet w
sklepie spożywczym w Pradze (Pan wyraźnie spytał czy jesteśmy Czechami a
dopiero potem podał cenę - 35 koron za butelkę wody mineralnej!!!)
Po czwarte, mimo że jesteś turystą i w końcu wydajesz tam pieniądze, to robią
ci jakieś dziwne trudności. Np. Karty płatnicze - wiele sklepów i restauracji
ich nie honoruje, a nawet jak teoretycznie honorują, to nie chcą przyjąć.
Mieliśmy też dwa przypadki, że odmówiono nam parkowania na płatnym parkingu. A
wolne miejsca były. Na pytanie dlaczego nie możemy tu zaparkować robiono
głupie miny i tyle. Innym razem policzono nam za parkowanie więcej niż było to
napisane w cenniku i też nikt nie potrafił wyjaśnić dlaczego.
Bardzo zdzierają też na wstępach do muzeów, przy czym nie informują przy
zakupie, że np. część ekspozycji jest czasowo niedostępna (i np nie zobaczysz
tego co akurat cię najbardziej interesowało).
Powiem tak: Kraj piękny, ale na każdym kroku czuliśmy się oszukiwani, robieni
w balona bądź traktowani z wyższością. Trochę już zwiedziłam Europę, ale
nigdzie nie czułam się źle traktowana. A w Czechach niestety tak.
Obserwuj wątek
    • daghda.irish.pub Re: Zawiedzona 20.08.08, 11:20
      E, ściemniasz albo przynajmniej wyolbrzymiasz...
    • sks_baltyk_1930 Re: Zawiedzona 20.08.08, 11:42
      do Benonka: Uwazaj bo zostaniesz zbanowana z tego forum przez pania
      moderatorke. Nie wiesz, ze tu trzeba tylko chwalic Czeska Republike?
      Tu jest wszystko najlepsze i ogolem perfekt! A kazdy kto napisze cos
      zlego to albo klamie albo "wyolbrzymia" smile))
      • gambriunus1 Re: Zawiedzona 20.08.08, 12:20
        Osobiscie znam narody znacznie lepiej ustosunkowane do Polakow niz
        Czesi, ale napewno nie podzielam tego totalnego pesymizmu
        wylaniajacego sie z posta Benonki.
        • slavko2 Re: Zawiedzona 20.08.08, 12:28
          to ja się podłaczę. jakie znasz narody lepiej ustosunkowane do
          Polaków niz Czesi?? Podzielam opinie Irish Puba, czyli Damiana jęsli
          dobrze pamiętam>smile wyolbrzymiasz, wszędzie na swiecie robia turystów
          w bambuko. jesli np nie jestes z Krakowa to przejedź sie tam ,to
          zobaczysz jak mozna robic turystów konia o cenach juz nie wspone
          rozboj w biały dzień prawda kanaponysmile
          • daghda.irish.pub Re: Zawiedzona 20.08.08, 12:56
            Damian jestem, miło mi wink

            Bardziej w butelkę mogą się poczuć turyści w Budapeszcie czy Debreczynie - tam
            to notorycznie klient do rachunku dostaje "opłatę za obsługę" czy dopiero po
            zamówieniu żarcia okazuje się, że ceny są zupełnie inne... I to chyba bez
            zaglądania komuś w paszport (chcąc nie chcąc, na Węgrzech używamy EN/DE).

            Nie mówię, że tak nie jest - może ktoś nie lubi Polaków, bo my akurat jesteśmy
            najliczniejsi (pałętamy się dosłownie wszędzie).
            Wczoraj kolega opowiadał mi, jak w zeszłym tygodniu on i jego rodzice zostali
            potraktowani przez kelnerkę w Špalíčku na Zelným Trhu w Brnie - zignorowała ich,
            nie miała czasu, stękała żeby szybciej zamawiali, itp. Zdarza się - niektórzy
            zapominają, że swoje fochy zostawia się przed wejściem do pracy a turysta to
            święta, dojna krowa i jak zażyczy sobie loda pod stołem, to z uśmiechem trzeba
            zaproponować mu coś innego wink))

            A z opowieści kolegów - nie Czechów - z Instytutu Czarnej Magii wynika, że to
            się zdarza wszystkim. A ww. żal opisany przez benonkę jest po prostu
            wyolbrzymiony... Nie wiem, gdzie koleżanka była i co widziała, ale niech lepiej
            nie patrzy na całe Czechy przez pryzmat Pragi wink Bo będąc w Brnie w Pegazie,
            może się zdziwić jak kelner da jej do zrozumienia, iż skoro już nic nie zamawia,
            to powinna zwolnić miejsce innym wink
            • benonka Re: Zawiedzona 20.08.08, 14:44
              Nie wyolbrzymiam i nie zmyślam, bo po co miałabym to robić. Jeśli ktoś mi nie
              wierzy to trudno. Zawsze mi się wydawało, że po to są tworzone takie fora, aby
              każdy mógł wyrazić swoją opinię lub opisać doświadczenia - również te negatywne.
              Macie prawo do własnego zdania, wierzę zresztą, ze być może posiadcie w tym
              wzgledzie inne - bardziej pozytywne doświadczenia. Ja natomiast po raz pierwszy
              podczas zagranicznej podróży poczułam się potraktowana z góry i z niechęcią.
              Próba (niejedna) oszukania mnie w restauracji też pierwszy raz mi się zdarzyła.I
              było mi tym bardziej przykro, ze Czesi to nasi bliscy sąsiedzi. O
              tym, że wszędzie gdzie są turyści próbuje się zarobić wiem doskonale, ale w
              Czechach robi się to moim zdaniem w wyjątkowo nieelagancki i niesympatyczny
              sposób. Turysta to nie jest święta krowa, ale tak jak każdemu człowiekowi należy
              mu się szacunek i równe traktowanie, czy jest gościem z zagranicy czy nie
              (przypominam, że takie sa złożenia i obowiązujące prawo w UE).
              Żeby nie było, że jetem taką zupełną malkontentką przyznam, że spotkalismy
              również miłych i gościnnych ludzi(choć tych było znacznie mniej). Przyznam też w
              pewnych sprawach Czesi przejawiają dużo więcej kultury niż większość Polaków -
              np na drogach (większość przestrzega przepisów drogowych, rzadko kto wymusza
              pierwszeństwo, przestrzegją prędkości- zwłaszcza w terenie zabudowanym)oraz w
              środkach publicznego transportu (brak przepychanek itp).Generalnie jednak
              doświadczenia moje i moich znajomych w kontaktach z Czechami były raczej
              negatywne. No cóż, może po prostu mieliśmy pecha...
              • daghda.irish.pub Re: Zawiedzona 20.08.08, 15:43
                Bardzo być może, ale powinnaś zajrzeć też do Budapesztu - tam robią turystom
                jeszcze gorsze rzeczy... Poza tym, nie piszesz w których miejscach a uogólnianie
                przez pryzmat jednego miasta to raczej średni pomysł.

                Przeczytaj moją wcześniejszą wypowiedź jeszcze raz - nie twierdzę, że to się nie
                dzieje. Podaj miejsca, w których to było... Co do świętej krowy - było to pisane
                z przymrużeniem oka.

                Możliwe, że miałaś dużego pecha.
                • benonka Re: Zawiedzona 20.08.08, 17:39
                  Moje doświadczenia wyniosłam nie tylko z Pragi, choć przyznam, ze tu faktycznie
                  było najgorzej. Nasza trasa obejmowała Ostravę, Opavę (tu nocleg), Olomouc, Brno
                  (znowu nocleg), Kutną Horę (tam spedziliśmy prawie trzy dni i tu akurat
                  przyznam, że byłam zachwycona samym miasteczkiem, a też i bardzo miłym
                  przyjęciem w pensjonacie, o mniej wdzięcznej nazwie "U Kata", dwie restauracje,
                  w których jedliśmy też były bardzo przyjemne - tanio, smacznie i bez
                  naciągactwa). Potem była Praga a na koniec wstąpiliśmy do Liberca. A no i bedąc
                  w Pradze zrobiliśmy wypad do pobliskiego zamku w Karlstajnie.Jak już pisałam,
                  faktycznie to w Pradze traktowano nas najgorzej (zwłaszcza w restauracjach i
                  hospodach), ale i poza Pragą się zdarzało. Z tego co pamiętam pierwszy incydent
                  (z parkingiem) mieliśmy już na wstępie w Ostravie a i incydenty z zawyżonym
                  rachunkiem zdarzały się przed Pragą. Bardzo zawiedzeni byliśmy wizytą w zamku
                  Karlstein, gdyż okazało się, że zwiedzanie tego co nas najbardziej interesowało
                  - słynnej kaplicy Św. Krzyża jest mozliwe jedynie za wcześniejszą rezerwacją
                  dokonywaną przez internet lub w Pradze. Przyznaję, że trochę sami sobie bylismy
                  winni, bo nikt z nas tego wcześniej nie sprawdził na necie. Piszę o tym jednak,
                  bo może ktoś się tam wybiera i przyda mu się ta informacja.
                  A co do Budapesztu to też tam byłam(co prawda jakieś 8 -9 lat temu wiec pewnie
                  wiele sie zmieniło) ale akurat nie wyniosłam z tej podróży przykrych wspomnień.
          • gambriunus1 Re: Zawiedzona 20.08.08, 13:36
            Jestem z Krakowa, ale od strony turysty go nie znam, wiec
            chyba "taki" wypad musze kiedys sobie zrobic. Przez moj dom w
            Krakowie przewinelo sie wiele narodowosci, ludzi przyjezdzajacych do
            miasta takze w celach turystycznych, i nikt z nich nigdy nie skarzyl
            sie na zle traktowanie w Krakowie, wiec nie wiem czy do konca mowisz
            prawde smile

            • slavko2 Re: Zawiedzona 20.08.08, 13:52
              Kraków sam w sobie nie jest zły. Chciałem jedynie podkreślić, ze
              turystów sie wszedzie czesze w Krakowie równiez
              • zizi4 Re: Zawiedzona 20.08.08, 14:08
                Benonka ma racje, tylko my (ja na pewno) uodpornilismy sie juz na
                zjawisko czeskiego kelnera (vel kelnerki, vel innego uslugodawcy).
                Pod tym wzgledem ten narod jest 100 lat za Murzynami i niech mi nikt
                nie probuje tlumaczyc czegos innego. Ale z drugiej strony ja juz na
                to nie zwracam uwagi, nauczylam sie, jak sie usmiechnac, jak
                zamawiac, jak o cos poprosic, zeby ominelo mnie skwaszone spojrzenie
                pod tytulem "klient zlo najgorsze". Co nie przeszkadza zreszta
                wyznawac kelnerom rownorzednej zasady "klient rowna sie napiwek" (a
                jak nie dasz napiwku, to masz wrazenie, ze kelner ci scierka
                przylozy). No coz, przywyczajenie druga natura czlowieka i
                przylapalam sie juz na tym, ze przychodzac do restauracji z
                turystami z Polski niemal przepraszam kelnerow za ich zachowanie (ze
                pytaja o "oczywiste" rzeczy typu z czego ta salatka... albo
                zamawiaja po prostu "piwo", nie precyzujac, czy 10, czy 12.. albo
                nie zostawia wspomnianego napiwku... oczywiscie to wszystko wiaze
                sie z pelnym pogardy spojrzeniem obslugi).
                • kropkacom Re: Zawiedzona 20.08.08, 15:00
                  > Benonka ma racje, tylko my (ja na pewno) uodpornilismy sie juz na
                  > zjawisko czeskiego kelnera (vel kelnerki, vel innego uslugodawcy).

                  Ja nigdy nie byłam tu źle obsłużona albo na tyle kiepsko żeby robić z tego
                  problem. A może faktycznie nie zwracam na uwagi na kelnerów smile

                  Za to moja siostra przyjechała do Pragi i tylko czekała aż ktoś ją oszuka bo tak
                  stało w przewodniku smile Ja byłam tylko zdziwiona że istnieje jakiś proceder
                  dopisywania do rachunku nie zamówionych potraw bo mnie to nigdy nie spotkało.

                  Reasumując dużo zależy od nastawienia, szczęścia i pewnie układu gwiazd smile
                  • goragatka Calkowicie sie zgadzam z Benonka 20.08.08, 15:49
                    Mieszkam w Pradze juz drugi rok. To wszsytko co napisala Benonka jest prawda -
                    niestety i czesto szlag mnie trafia. Nie pojmuje jak Ci ludzie utrzymuja prace (
                    bo nie tylko kelnerzy ale tez kierowcy autobusow, pielegniarki, niektorzy
                    lekarze, urzednicy....) Ci ludzie robia laske a jest to ich zakichany obowiazek
                    zeby nas obsluzyc, zbadac, wytlumaczyc. W knajpach zdarzalo mi sie ze do
                    rachunku byla doliczona oplata za chleb o ktory nie prosilam, za ketchup, za
                    podanie sztuccow (! ) - trzeba sie klocic. Przykre ale prawdziwe i nie ma nic
                    wspolnego ze szczesciem...
                    • daghda.irish.pub Re: Calkowicie sie zgadzam z Benonka 20.08.08, 16:07
                      goragatka napisała:

                      > Mieszkam w Pradze juz drugi rok. To wszsytko co napisala Benonka
                      > jest prawda -

                      Jeszcze raz napiszę - na podstawie doświadczeń w Pradze nie opiniujcie reszty
                      kraju. Praga jest zupełnie inna niż np. Brno, Ostrawa czy Ołomuniec.

                      > niestety i czesto szlag mnie trafia. Nie pojmuje jak Ci ludzie
                      > utrzymuja prace

                      Rotacja jest bardzo duża - ludzie wylatują bo nie wytrzymują fochów turystów, bo
                      sami są chamscy, itp. W tej branży to podobno norma.

                      > (
                      > bo nie tylko kelnerzy ale tez kierowcy autobusow, pielegniarki, niektorzy
                      > lekarze, urzednicy....)

                      Taaak, wszyscy Czesi pracujący w sektorze publicznym i usługowym są "be".
                      Owszem, zdarzają się takie incydenty - bo gdzie ich nie ma...?

                      Ci ludzie robia laske a jest to ich zakichany obowiazek
                      > zeby nas obsluzyc, zbadac, wytlumaczyc. W knajpach zdarzalo mi sie ze do
                      > rachunku byla doliczona oplata za chleb o ktory nie prosilam, za ketchup, za
                      > podanie sztuccow (! ) - trzeba sie klocic. Przykre ale prawdziwe i nie ma nic
                      > wspolnego ze szczesciem...

                      ...dlatego piszę - skoro macie takie przykre doświadczenia, to po prostu piszcie
                      GDZIE to było i tyle. O ww. pierwsze słyszę - czasem dodatki są w karcie
                      wyszczególnione i mają swoją cenę. Za sztućce? Niech to jeden z drugim pokaże a
                      jak nie - to dzwonić po policję, skoro Was notorycznie robią w konia.

                      Mnie to spotkało raz - ale po posłaniu kelnera do diabła z jego próbą wyłudzenia
                      kasy za coś, co się mu nie należy, zmienił swoje zdanie... i uważam, że to nie
                      tylko w Czechach tak jest.

                      A Praga? Dużo możliwości... do bycia zrobionym w konia wink I jak to w stolicy -
                      grunt, to się nie dać wink
                      • zizi4 Re: Calkowicie sie zgadzam z Benonka 20.08.08, 16:31
                        Damian, nie masz racji, tego typu swiatopoglad jest wyznawany przez
                        kelnerow itd. nie tylko w Pradze. Pamietam, jak ladnych pare lat
                        temu - to bylo chyba jeszcze w zeszlym tysiacleciu wink wiec nie
                        wiem, jak jest teraz - zwiedzalismy jaskinie Morawskiego Krasu.
                        Udawalismy Czechow, poniewaz umielismy odczytac "pisane" ceny dla
                        tubylcow (nie cyframi, ale literami zapisane), oczywiscie o wiele
                        nizsze niz ceny dla nierozumiejacych czeskiego. Przylaczylismy sie
                        do czeskiego przewodnika, a za nami akurat weszla polska wycieczka.
                        Wygladalo to mniej wiecej tak - dla Czechow byl tekst "witamy w
                        jaskini, ktorej powstanie datuje sie na blablabla, szczegolnie
                        ciekawe jest blablabla", a dla Polakow: "Witamy w jaskini,
                        przypominamy, iz karalne jest: wchodzenie na porecze, zrywanie
                        stalagmitow i stalaktytow, niszczenie czegos tam, plucie, sikanie
                        pod wiatr..." I lista zakazow przez pol godziny... Moze i
                        doswiadczenia z cudzoziemcami nie sa najlepsze, ale zeby tak
                        pietnowac na kazdym kroku???
                        • daghda.irish.pub Re: Calkowicie sie zgadzam z Benonka 20.08.08, 17:05
                          Iza, może nie że zaraz nie mam racji - po prostu nie spotkałem się z tym w
                          takiej skali, jak to jest opisane powyżej a sam byłem brany za Słowaka...
                          Pisałem w jednym ze swoich postów o tym, co przytrafiło się mojemu koledze i
                          jego rodzicom.

                          Nie potrafię wytłumaczyć (bo też nie wiem, jak się do tego zabrać), dlaczego tak
                          się dzieje, ale czytając wcześniejsze wątki na tym forum twierdzę, że skądś się
                          to musiało wziąć. Czesi mało o nas wiedzą a opinia o nas jest niestety taka, że
                          Polacy to wyborni geszefciarze, szmuglerzy, handlarze, kombinatorzy, itp. I ten
                          pogląd ciągnie się za nami jak smród po galotach od chyba jeszcze czasów
                          komunizmu. Nie wierzę, że nie ma powodów, dla którego Czesi to robią.
                          Znam tu parę osób, które nie pracują ze mną a o nas, Polakach, mają dość dobre
                          zdanie (fascynuje ich jedynie ten nasz katolicyzm, zapatrzenie w święty obrazek,
                          itp.) a wskazują też, że to co się pisze o Polsce i Polakach, jest niestety
                          przerysowane i polskie media mają w tym swój udział.

                          Nie wiem, nie jestem fanatycznie zakochany w Czechach - lubię ten kraj, nic
                          większego złego nigdy się mi tu nie przytrafiło. Po prostu patrzę na to z
                          niedowierzaniem i kombinuję, o co tu chodzi.
          • kanapony Re: Zawiedzona 20.08.08, 21:13
            No
    • jestemzukladu Re: Zawiedzona 20.08.08, 17:04
      De facto poczułem się wezwany do tablicy. Tak się składa, że od 1998 roku mam za
      sobą osiem CO NAJMNIEJ tygodniowych pobytów w Czeskiej Republice (a mieszkam w
      Gdańsku), spędzałem tam wakacje (z rodzicami, a potem już z przyjaciółmi) w
      latach: 1998, 1999, 2001, 2002, 2003, 2006, 2007 i 2008. Byłem w najbardziej na
      zachód wysuniętych zakątkach Czech (Mariańskie Łaźnie/Cheb) i na wschód (Mosty u
      Jablunkova), a pomiędzy min. Praga, Podebrady, Brno, Mikulov, Ołomuniec choć
      przede wszystkim Północne Morawy i Śląsk. Mam więc jakiś przegląd sytuacji.
      Fajnie, że piszesz o swoich doświadczeniach bo do tego służy to forum. Nie
      neguję tego co napisałaś bo nie mam podstaw by Ci nie wierzyć.
      Wiele osób i tu w Polsce i na miejscu w Czeskiej Republice dziwi się czemu tyle
      razy już tam jeździłem, bo wiadomo że z Pomorza bardzo daleko. Zawsze
      odpowiadam: "bo kraj podobny, tylko że jest tam czyściej, porządniej, uczciwiej,
      sympatyczniej niż w Polsce".
      Nie zmienią tego przykre sytuacje, których oczywiście doświadczyłem, ale mogę je
      zmieścić na palcach od rąk, co jak na okres tam spędzony jest niewielką liczbą.
      Zastrzegam, że widzę wielkie różnice pomiędzy Pragą i terenami rdzennie czeskimi
      a Morawami i Śląskiem, gdzie jest bardziej swojsko.
      Ale odniosę się do Twoich spostrzeżeń po kolei:

      1. Czesi generalnie są ludźmi sympatycznymi i łagodnymi. W porównaniu do Polaków
      - mniej wylewni i spontaniczni, bardziej introwertyczni, w mniejszym stopniu
      elastyczni.
      Pamiętam głównie uprzejme traktowanie, Rzeczywiście, w Pradze jest więcej
      arogancji, ale spotyka to nie tylko Polaków, turystów z innych krajów też. Co
      mnie nieco rozczarowuje to mała wiedza o Polsce mimo tak bliskiego sąsiedztwa i
      brak zainteresowania, spotykany nawet u mieszkańców pogranicza. Ale przyczyny
      tego są różne i bardzo złożone historycznie.

      2. W tym punkcie całkowicie się nie zgadzam! Jedzenie w tamtejszych
      restauracjach jest z reguły tańsze niż w Polsce. Nie widzę różnicy in minus w
      traktowaniu klientów, wręcz przeciwnie - wolę czeskich kelnerów. Jak wszędzie
      naturalnie, zdarzają się mniej i bardziej bystrzy. Dziękują za każdy napiwek, są
      dość cierpliwi.

      3. Taka praktyka z tego co wiem została zakazana w pierwszej połowie lat 90.
      Osobiście nigdy się z czymś takim nie spotkałem - w hotelach/penzionach, nie
      mówiąc już o sklepach. Ale oczywiście, możliwe że gdzieś na prowincji coś
      takiego mogło się zdarzyć, musiałaś mieć wielkiego pecha.

      4. Przygody z kartami płatniczymi zdarzają się niestety wszędzie. Kiedyś w
      Pradze też taką miałem, ale mieści się to w normie. W każdym kraju znajdziesz
      sklepy, w których właściciele chwalą się przyjmowaniem kart płatniczych, bo to
      ładnie wygląda.

      Przykre sytuacje często wynikają z nastawienia. Sam niestety w wielu miejscach
      musiałem się za swoich rodaków mocno wstydzić, także z powodu pogardy i poczucia
      wyższości w stosunku do "Pepików". Często hałaśliwi, wypowiadający po polsku
      zdania, myśląc że pozostaną one niezrozumiane, a dzieje się odwrotnie.
      Broń Boże nie twierdzę, że tak było w Twoim przypadku. Może zraziłaś się po
      jednej sytuacji niemiłej na początku?
      Wybierz się jeszcze raz, z uśmiechem na twarzy i zobaczysz że będzie lepiej smile
      • benonka Re: Zawiedzona 20.08.08, 18:05
        Pewnie masz rację, że powinnam kiedyś pojechać tam raz jeszcze z lepszym
        nastawieniem (choć i tym razem początkow nastawienie miałam dobre)Wiem, że nie
        należy sie zrażać po pierwszej wizycie, ale z drugiej strony tzw. "pierwsze
        wrażenie" dośc mocno wływa na nasze osądy.
        Co do jedzenia serwowanego w Czechach to faktycznie jest dość tanie i smaczne,
        choć jako wegetarianka miałam pewiem problem - wybór dań wegetariańskich
        niewielki (głównie smażony ser), a z warzywami (z wyjątkiem ziemniaków) Czesi
        raczej są na bakier.Odkryłam natomiast fantastyczne placki ziemniczane i kluski
        bryndzowe. Natomiast na temat obsługi mam swoje zdanie, bo swoje widziałam.
        • slavko2 Re: Zawiedzona 20.08.08, 18:55
          dla forumowiczów obrzydzonych obsługą w restauracjach czeskim
          polecam Białorus, W Mińsku doswiadczycie jaki skandaliczny moze byc
          serwis i zamarzycie aby byc obsłuzonym przez czeskiego
          kelnera/kelnerke
          • sks_baltyk_1930 Re: Zawiedzona 21.08.08, 11:07
            > dla forumowiczów obrzydzonych obsługą w restauracjach czeskim
            > polecam Białorus, W Mińsku doswiadczycie jaki skandaliczny moze
            byc
            > serwis i zamarzycie aby byc obsłuzonym przez czeskiego
            > kelnera/kelnerke


            Z takim mysleniem to w bylych krajach bloku wschodniego (miedzy
            innymi Polski i Czech) nic sie nie zmnieni. A powinno, bo jestesmy w
            EU.
            Dlaczego dajesz przyklad Bialorusi???? A nie np. USA czy UK?
            Dlaczego mamy rownac do gorszego a nie lepszego??? Czy dlatego, ze
            na Bialorusi jest gorzej niz w CR to czeskim kelnerom daje prawo
            zachowywac sie w ten sposob??? Pomysl nad tym co napisales...
            • slavko2 Re: Zawiedzona 22.08.08, 11:07
              z jakim myśleniem? podałem tylko jeden z przykładów, sytuacja jaką
              doswiadczyłem , tak jak Ty doświadczasz negatywnych przykładów w
              czeskich restauracjach jak rozumiem, bo nagle niemal wszyscy na
              forum mają przykre doświadczenia z obsługą w restauracjach czeskich.
              Wygląda mi to na niedorzeczność i polski wieczny lament
        • jestemzukladu Re: Zawiedzona 20.08.08, 20:32
          No tak, Czesi rzeczywiście są na bakier z warzywami, nie przepadają za surówkami
          wink Tak jest w całym kraju. Do Jesenika np. codziennie o bladym świcie przyjeżdża
          VW Transporter z Nysy wypełniony świeżymi warzywami, pod małym straganikiem
          dzieją się dantejskie sceny - każdy chce świeżych warzyw z Polski bo w
          supermarketach wszystko sztuczne.
          • slavko2 Re: Zawiedzona 20.08.08, 21:38
            ale obiektywnie trzeba przyznać, ze Czesi maja znacznie trudniejsze
            waeunki do upraw. 14 procent powierzchni to góry


















            • kanapony Re: Zawiedzona 20.08.08, 21:49
              a co z łagodniejszym, nieco cieplejszym klimatem?
              • slavko2 Re: Zawiedzona 20.08.08, 22:11
                w cr nie jest na tyle ciepło aby zniwa odbywały sie 2 czy 3 razy w
                roku jak to ma miejsce w krajach równikowych. Jako górksi kraj mniej
                pól uprawnych a więcej pastwisk, inaczej sie nie da
            • jb1602 Re: Zawiedzona 24.08.08, 22:49
              obiektywnie to Czesi mają DUŻO lepsze warunki do upraw, a główne powody tego to:
              - średnio dużo lepsza jakość gleb (w Polsce przeważają gleby lekkie, bielicowe)
              - zdecydowanie wyższy poziom opadów
              - dłuższy okres wegetacyjny.
              A warzyw nie uprawiają (myślę o skali) ponieważ nie umieją sprostać konkurencji
              z Polski. Po 2004 roku produkcja warzyw mocno spadła.

              • kanapony Re: Zawiedzona 24.08.08, 23:06
                jb1602 napisała:
                > - dłuższy okres wegetacyjny.

                i to miałam na myśli pisząc, że tam cieplej niż w Polsce
                a nie, Slavku, iż tam palmy rosną a żniwa są co miesiąc...
              • slavko2 Re: Zawiedzona 25.08.08, 13:37
                skoro jest tak dobrze to czemu jest tak źle.

                po 2004 roku produkcja wszedzie spada nie tylko w CR w Polsce
                również to primo

                To ze sie ma lepsze gleby nie oznacza ze sie jest samowystarczalnym
                to secundo

                wieksza ilosc opadów? Czesi mają najgorsze warunki hydrologiczne w
                Europie, występuje problem wysychania rzek i potoków to tertio


                dłuzszy okres wegetacyjny to prawda, ale czy to ma przełozenie na
                produkcję rolną w CR. Sądże ze bardziej uprawy genetyczne tu CR jest
                jednym z liderów w Europie
              • cobrra Re: Zawiedzona 25.08.08, 23:02
                tak sie włączęsmile
                warzywa i owoce uprawiali słowacy, ale się w 1993 odłączyli wink
            • embriao Re: Zawiedzona 25.08.08, 12:45
              No to moja żona dopiero zauważyła.

              Jeśli chodzi o miłe nastawienie to numer 1 to Węgrzy. Jak się zorientują, że mają z Polakiem do czynienia to często się trzeźwym do hotelu nie wraca. Nie zapomnę sceny jak cały hipermarket pomagał mi wybierać puszkę z mięsem. smile

              Numer 2. Gruzini! Te zjeby jak tylko zobaczą cudzoziemca to od razu w gościnę wołają i jeść dadzą! Kto nie był, niech jedzie. Zresztą, wszystkie te narody, które są bardziej zadziorne są jednocześnie bardziej gościnne.

              Numer 3. Serbowie i Chorwaci razem z Czarnogórcami i Bośniakami, spoko ludzie, czym bardziej w nieznane tym fajniejsi. I pogadać można sobie (w przeciwieństwie do Węgier). Wszystkie narody stawiam po równo bo jeszcze gotowe sobie do gardeł skoczyć.

              Numer 4 do końca - cała reszta. Czesi się tutaj ani na - ani na + nie wyróżniają!
          • sks_baltyk_1930 Re: Zawiedzona 21.08.08, 11:12
            > VW Transporter z Nysy wypełniony świeżymi warzywami, pod małym
            straganikiem
            > dzieją się dantejskie sceny - każdy chce świeżych warzyw z Polski
            bo w
            > supermarketach wszystko sztuczne.


            hehe to samo w Odrach! Przyjezdzaja z Wodzislawia Sl. w srody i
            piatki i o 8:00 kolejka jest juz na pol godziny stania!!! Zaczynali
            od jednego transportera a teraz juz przyjezdzaja w 3 + "przyczepa
            lodowka". Maja wszystko; warzywa, owoce, miesa, wedliny itd. itp.
        • liba.cz Re: Zawiedzona 21.08.08, 09:11
          Benonka nedej na první pohled a zkušenost. Já osobně jsem kdysi
          Polsko nemusela, vždy jsem říkala, že poláka bych si nikdy za
          manžela nevzala a co je teď? Polskem jsem unešená, líbí se mi u vás,
          manžel je národností polák a děti máme dvojjazyčné smile
          Věřím, že jste zažili špatnou zkušenost, ale neházej nás všechny do
          jednoho pytle smile
          • sks_baltyk_1930 Re: Zawiedzona 21.08.08, 11:15
            ale neházej nás všechny do
            > jednoho pytle smile


            Wy nas tez, to dziala w dwie strony. Nie kazdy polak np. kradnie
            auta. Za kazdym razem jak jade do Cieszyna na zakupy to slysze od
            tesciow zeby zaparkowac po czeskiej stronie bo w Polsce to mi na
            pewno auto ukradna! Ludzie, wake up!!!
            • slavko2 Re: Zawiedzona 21.08.08, 12:00
              o ile rzeczywiscie zdarza sie ze Polacy kradna samochody w
              Niemczech, to z całym szacunkiem dla Czechów, ale pojazdy jakie
              widuje sie dośc czesto w CR np. 20-30 letnie skody, kto by chciał
              taki zlom ruszać
              • jestemzukladu Re: Zawiedzona 21.08.08, 12:29
                To prawda, po Czechach jeździ wiele starych samochodów. Nie wynika to jednak z
                tego, że są biedniejsi od nas. Oni nie kupują po prostu samochodów ponad stan
                tak jak to robią Polacy. Zauważcie, u nas nie uświadczy się już Polonezów,
                Fiatów 125, nie mówiąc o Maluchach, Syrenkach. Po Czechach jeżdżą stare Skody.
                • slavko2 Re: Zawiedzona 21.08.08, 12:51
                  masz racje, sa oszczedni nawet bardzo
            • liba.cz Re: Zawiedzona 21.08.08, 20:07
              No to sorry, že jsem se snažila být milá. Raději odsud mizím, jinak
              od vás dostanu na budku sad Myslela jsem to dobře.
              A co se týká kradení aut u vás....tak měli byste si přečíst průvodce
              Polskem v polském jazyce zakoupený u vás...je tam varování ohledně
              krádeží aut. Ale nemá smysl se hádat, protože i u nás se kradou
              auta, sami jsme byli už vykradeni sad
          • benonka Re: Zawiedzona 21.08.08, 12:15
            Niestety nie znam języka czeskiego więc nie rozumiem co do mnie piszesz.
            • daghda.irish.pub Re: Zawiedzona 21.08.08, 12:17
              Kolega pisał, aby nie wrzucać ich (Czechów) do jednego worka. Tobie jest np.
              miło, gdy mówią o nas, że nasz naród to złodzieje...?
              • benonka Re: Zawiedzona 21.08.08, 16:22
                Nie, nie jest mi miło, ale ja też nie staram się wrzucać Czechów do jednego
                worka. W swojej wypowiedzi pisałam jedynie, że podczas 2 - tygodniowego pobytu w
                tym kraju spotykałam się nader często z dość niemiłym traktowaniem bądź z
                próbami oszustwa, czego nie doświadczyłam w innych krajach Europy (a podróżuję
                często) i co mnie jak na razie zniechęciło do ponownej wizyty. Ale nie pisałam,
                że wszyscy Czesi to oszuści i złodzieje. Inna rzecz, że na podstawie własnych
                doświadczeń wyniosłam dośc negatywne wrażenie.
                • uyu Re: Zawiedzona 22.08.08, 23:22
                  benonka,
                  ja takze bardzo czesto i duzo podrozowalam nie tylko po Europie.
                  Oprocz tego w wielu miejscach na swiecie zamieszkiwalam na dluzej i
                  wierz mi, ze tak jak probowali mnie kantowac rodacy nikt nie
                  probowal. NIektorzy, szczerzy do bolu, zlapani na oszustwie
                  wyjasniali, ze : Pani jest z Francji, to pani ma!
                  Facet ktory nam wynajmowal mieszkanie uwazal sie za oszukanego, bo
                  przez telefon nie powiedzialam mu skad jestem i nie domyslil sie, ze
                  dzwonie z Francji z ktorej takze pochodza moje dochody. Gdyby o tym
                  wiedzial powiedzialby, ze cena wynajmu jest bez oplat i doliczyl je
                  dodatkowo.
                  Nasz samochod bardzo szybko przerejestrowalismy na polskie znaki, bo
                  rodacy niuelubia zabojadow i chetnie kopia ich auta. Przydalo sie to
                  o tyle, ze gdy trzeba bylo cokolwiek zrobic w naszym samchodzie
                  jechalam sama do mechanika. Maz ze swoim akcentem natychmiast
                  podbijal cene.
                  Moglabym jeszcze dlugo pisac o tym ile "uprzejmosci" doswiadczylam
                  we wlasnym kraju.

                  Juz piaty miesiac mieszkam w Czechach i, jak do tej pory, nikt nawet
                  ni eusilowal nas oszukac. Wrecz odwrotnie, pani w stoisku z serami
                  i wedlinami biegla przez pol sklepu, bo niehccacy jej kolezanka
                  dobila mi 30 koron.

                  I jeszcze jedno. Podroze to ryzyko, to konfrontacja realnego swiata
                  z wyobrazeniami. Stad rozczarowania.
    • wislok1 Zdarza się, mogło tak być 20.08.08, 19:19
      Praga to generalnie niebezpieczne miejsce dla turystycznych jeleni, oskubią.
      Trzeba uważać i unikać lokali w centrum Starego Miasta, Małej Strany i Hradczan,
      chyba że ma się pewne informacje, że są OK.
      A jak już się wejdzie, to zwracać uwagę czy na stolikach nie ma paluszków,
      orzeszków, itd. bo skasują za wszystko.
      Z drugiej strony jak ktoś ma wyczucie, to da sobie radę.
      Gdzie indziej też skubią w zabytkowych dzielnicach.
      Ale generalnie poza Pragą nie mam złych przeżyć z czeską gastronomią.
      A w samej Pradze też mnie jeszcze nikt nie oskubał, bo zachowałem czujność, hehe
      • slavko2 Re: Zdarza się, mogło tak być 20.08.08, 19:28
        zgadza sie stare miasto w Pradze nalezt bardzo uwazac. Sam sie
        nadziałem na lokal z piwkiem za jedyne 78 koronsmile)) mimo ze na
        zewnatrz reklamowali piwko po 29 koronek
        • wislok1 Re: Zdarza się, mogło tak być 20.08.08, 19:31
          Znajomego skasowali na 95 koron, zaraz na Mustku
          • roberta.redford Re: Zdarza się, mogło tak być 22.08.08, 15:53
            hm, nie macie tez coraz czesciej odruchu unikania starego miasta? ja przyznam, ze ostatnio mnie tam nie ciagnie, chyba ze do jakiejs konkretnej restauracji (och nie moge znow nie wspomniec o tej brazylijskiej ambiente ve slovanskym dome, wspaniala!) albo jak juz nie ma innego wyjscia... ale mysl o zatloczonym staromaku i tym calym paskudnym turystycznym biznesie mnie odpycha.

            a naciagnac sie dalam w cafe louvre na narodni tride i w paru innych miejscach, ale to juz dawniej, ale sama nie wiem, czy sie bardziej wyszczekana zrobilam, czy po prostu juz do takich miejsc nie chodze
            • slavko2 Re: Zdarza się, mogło tak być 22.08.08, 20:55
              no robaerta ja musze powiedzieć, ze tez nie wim czy Ty bardziej
              wyszczekana czy ostrożna jesteś
            • wislok1 Re: Zdarza się, mogło tak być 22.08.08, 22:48
              Stare Miasto, Mala Strana, Hradczany są ekstra, ale jako miejsce do żarcia i
              picia to pułapka.
              Z roku na rok jest coraz gorzej. Nawet gyros czy hamburger to masakra cenowa.
              Inny znajomy zagapił się w McDonaldzie koło Mostu Karola i dopiero płacąc
              zauważył, jest o 100% drożej niż w Ostrawie
    • wislok1 Inne osoby mają inne pretensje 22.08.08, 22:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=806&w=81379985&v=2&s=0
      • kanapony Re: Inne osoby mają inne pretensje 24.08.08, 21:47
        mam wrażenie, że na tamtym forum tylko narzekają...
        czytałam tylko dwa wątki i aż się boję otwierac inne

        a wczoraj byłam w takim basenie (SK) :o
        • wislok1 Re: Inne osoby mają inne pretensje 24.08.08, 22:19
          Stara zasada mówi, że jak ktoś jest zrzęda, to za granicą też jest zrzęda i też
          wiecznie narzeka
          • kanapony Re: Inne osoby mają inne pretensje 24.08.08, 23:08
            acha

            to ja na "z" jestem tylko złośliwą złośnicą
            wink
            • wislok1 Re: Inne osoby mają inne pretensje 24.08.08, 23:39
              Nie jesteś, ba masz dystans do tego, co piszesz.
              No i liczy się poczucie humoru
        • jestemzukladu Re: Inne osoby mają inne pretensje 25.08.08, 00:46
          Możliwe. Ale zwróć uwagę na złośliwe uwagi w jednym z wątków że na tym forum
          podobno "trzeba" chwalić wszystko co czeskie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka