14.01.05, 21:49
Znacie? Byliscie? To byl dla mnie Zachöd, na ktöry moglam sobie pozwolic.
Jezdzilam tam pare razy i to nawet na 2 tygodnie. Cudowne miasto, swietne
knajpy, piekne okolice. Miasto pelne wspomnien dla mnie.
I teraz lecimy tam znowu w maju. Wlasnie zabuchowalam lot WizzAirem, ktöry
bedzie tam od marca latal (wiec do maja chyba jeszcze plajty nie zrobi).
I zamöwilam hotelik: piekna willa na zboczu tych zalesionych wzgörz "na
tylach" Moskwater. Do maja daleko, a ja sie ciesze juz teraz na odwiedzenie
dobrze znanych miejsc. Na wyjazd do Sentendre, lazenie po waskich uliczkach
i na to, ze bede mogla wreszcie pic wina do oporu, bo nie mamy zamiaru
wynajmowac auta. Cieszcie sie ze mna!!
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: Budapeszt 14.01.05, 22:35
      Szczerze zazdroszcze! Bylem kilka razy, ale nigdy po rewolucjach. Taki tu
      jeden Kanadyjczyk opowiadal niemal ze lzami w oczach, jak to on sie zakochal w
      tym miescie.
      Byl i w szalenie modnej obecnie Pradze, ale jednak znacznie bardziej woli Budapeszt.

      Pewnie tam takze wpadne przy przyszlorocznej wizycie w Europie.
    • don2 Re: Budapeszt 14.01.05, 22:40
      Zycze pieknego urlopu. Widoki piekne,mosty parlament,Gora gellerta(chyba tak
      sie nazywa)ciasne uliczki Pesztu .Oraz kurwy w niezliczonej
      ilosci,burdele,nocne kluby,Byle jakie wino w szmirowatych knajpach,ruscy
      rozrabuiajacy w lepszych lokalach.To juz nie Budapeszt z lat dawnych.jak
      wiadomo teraz Budapeszt to wiedenski burdel i juz nie ten romantyczny jak z
      operetki.Ale to tez atrakcja.teraz nawet cygan grajacy w knajpie to rusek po
      konserwatorium.Mimo wszystko ciekawie mozesz miec.Tokaj zawsze dobry ! Bylem
      tam kilka lat temu,moze cos sie na lepsze zmienilo.Kiedys czlowiek wpadl do
      Hotelu Duna,ladny bar jak na sosjalizm,piekne dziwki,ladnie grali.kto wie co
      teraz.Czekam na reportaz.
      • ertes Re: Budapeszt 14.01.05, 22:52
        Don, glowa do gory, Swiat nie jest az tak brzydki! :)
    • bella-donna Re: Budapeszt 14.01.05, 22:54
      ...piekne miasto, nie wiem kiedy ponownie sie tam zjawie, jesli w ogole, nie
      mam w zwyczaju wracac do miejsc poprzednio odwiedzanych, jesli byloby po
      drodze i czas pozwolilby to czemu nie. Unikam miast, zwlaszcza duzych, na moje
      eskapady urlopowe. W maju pewnie beda kwitly tam juz roze ? Zycze milego
      urlopu, tylko nie pij za duzo, film Ci sie moze urwac i ze wspomnien pozostanie
      tylko bolaca glowa, ze nie powiem kac...o;
      • don2 Re: Budapeszt 14.01.05, 23:08
        Ertes,czy ja napisalem ,ze brzydki ? Ja tam bylem kilkanascie razy i pisze co
        widzialem.a co mam o rozach napisac?
        • bella-donna Re: Budapeszt 14.01.05, 23:24
          don2 napisał:

          > a co mam o rozach napisac?

          ...ze sa piekne, czerwone, pachnace i podobne do tych jakie
          wlasnie dzisiaj otrzymalam
          • don2 Re: Budapeszt 14.01.05, 23:33
            Tfu swinstwo ,nawet mi niemow,te cholerne jarzyny kosztuja kupe forsy i laduja
            w kuble,na dlugo przed nastepna awantura.i znowu nowe trzeba kupowac !!!
            ciekawe czy kobicie ,ktora ma sklep z kwiatami tez trzeba te zielska kupowac?
            • ani-ta dobre pytanie!!!! 14.01.05, 23:40
              mysle, ze Baska sie nie obrazi za scurvienie watku!:)

              a.:)))))))))))))

            • bella-donna Re: Budapeszt 14.01.05, 23:43
              A czy probowales kiedys tak bez awantury...?
              • don2 Re: Budapeszt 14.01.05, 23:46
                A wiesz jak smakuje po awanturze?
                • bella-donna Re: Budapeszt 15.01.05, 00:02
                  don2 napisał:

                  > A wiesz jak smakuje po awanturze?

                  czy masz na mysli roze...? jesli tak, to mozesz w takim razie zaoszczedzic
              • ertes Re: Budapeszt 14.01.05, 23:50
                > A czy probowales kiedys tak bez awantury...?

                A po co?
                • bella-donna Re: Budapeszt 15.01.05, 00:04
                  ertes napisał:

                  > > A czy probowales kiedys tak bez awantury...?
                  >
                  > A po co?

                  przekonaj sie...nie masz przeciez nic do stracenia...
    • basia553 dziendobry! 15.01.05, 09:10
      haha, wontek na tradycyjny temat skrencony. znaczy sie, wszystko gra.
      Do Budapesztu nie jade na wielki urlop, tylko na 4 dni. Zawsze tam bede chetnie
      wracac i postaram sie nie przejmowac dziwkami i ruskimi ze skrzypcami.
      Co mi przypomina jak bylismy kiedys z mezem na kolacji i taki namolny grajek
      przyczepil sie do naszego stolika uniemozliwiajac prawie calkiem konwersacje.
      Wreszcie monsz kazal mi go wypendzic, bo mu przeszkadzal. Czasami taka
      romantyczna wstawka moze sie faktycznie okazac menczonca.
      Swoja droga najlepiej wspominam rözne male lokale, ktörych specjalnoscia byly
      dania typowo wegierskie. Jest tego pelno i to akurat w okolicach naszego
      pieknego hotelu. Pochowane w lesie, na wzgörzach, cudownie!!
      Co do röz, to asze Wam Panowie kupowac sztuczne i odkurzac po kazdej
      awanturze:)))))
      • don2 Re: dziendobry! 15.01.05, 11:42
        A jestes pewna ,ze to z wlasnym mezem bylas w tej knajpie z namolnym grajkiem?
        I malzenstwu w restauracji,przeszkadza grajek? :))))))))))))
        Z doswiadczenia wiem,ze maz jak juz jest w knajpie z zona (wlasna)to chetnie
        zgodzi sie na takie przeszkadzanie w rozmowie ,a naet doplaci .By uciszyc
        trajkotanie ,ktore ma w domu na codzien ! :))))))))))))))))))))))))
        • basia553 Re: dziendobry! 15.01.05, 13:54
          najlepszym dowodem na to, ze bylam z slubnym jest fakt, ze grajka sam nie
          pogonil tylko sie mna wysluzyl. zawsze bylam od "brudnej roboty":)))))
          jak nie mial na cos ochoty w gronie znajomych, a brak mu bylo wymöwki, to
          zawsze möwil "zona mi nie pozwala". fakt, ze uzywalam tej samej wymöwki i
          uchodzilismy w ten sposöb za pare debili:))))
          • bella-donna Re: dziendobry!...juz wstalam... 15.01.05, 14:32
            basia553 napisała:

            > najlepszym dowodem na to, ze bylam z slubnym jest fakt, ze grajka sam nie
            > pogonil tylko sie mna wysluzyl. zawsze bylam od "brudnej roboty":)))))

            ...a dlaczego sie na to godzilas ?

            Ps. nie wiedzialam ze mialas slubnego
            • basia553 Re: dziendobry!...juz wstalam... 15.01.05, 15:58
              alez donno, gdybym byla zmuszana, nie napisalabym tekstu z "usmieszkami".
              mnie to do dzis bawi, ze sie tak kryl za moimi plecami. robil to zreszta w
              czarujacy sposöb, wiec bawilo mnie to. najbardziej bawilo mnie jak np
              nielubiana przez niego osoba w naszej rodzinie uwazala, ze on ja lubi, bo jak
              sie na nia wsciekal, to tylko do mnie, a potem byl mily. to byla niezla metoda.
              • don2 Re: dziendobry!...juz wstalam... 15.01.05, 19:20

                • maria421 Re: dziendobry!...juz wstalam... 15.01.05, 20:29
                  Bylam jeszcze za komunistycznych czasow i calkiem mi sie podobalo. Tak
                  jakos "zachodnio" tam bylo.

                  Baw sie dobrze, Basiu.
                  • don2 Re: dziendobry!...juz wstalam... 15.01.05, 22:31
                    ???????? zachodnio? A co tam zachodniego bylo? srodmiescie podobne do szczecina
                    skrzyzowanego z warszawa i druga czesc o uliczkach i domach w stylu sarajewo
                    lub bilgoraj za czasow Franza Josefa.Cos wam pamiec nie dopisuje.Kilka nowych
                    budowli i duzo zieleni.Jezeli juz to podobne to do niektorych dzielnic wiednia
                    wlasnie z czasow FJ.czego do typowo " zachodniego" wliczyc nijak nie mozna.A
                    gdzie mieszkalas w PL za czasow komunizmu?
                    • basia553 alez Donie! 16.01.05, 10:22
                      i dla mnie byl budapeszt namiastka zachodu. mieszkalam w nieciekawych
                      katowicach, ale bywalam regularnie w warszawie, a mimomo tego... te lokale, te
                      sklepy zaopatrzone tak, ze nam w polsce tylko marzyc o tym mozna bylo.
                      cos w tym budapeszcie takiego bylo, czego jakos opisac nie moge, ale widze ze i
                      maria tak to odczuwala, wiec chyba jednak? widocznie ty byles jakis bardziej
                      swiatowy jak my:))))
                      • maria421 Re: alez Donie! 16.01.05, 17:14
                        Donie, ja w owych zamierzchlych czasach mieszkalam w pieknym robotniczym
                        miescie Lodz i dla mnie Budapeszt byl najbardziej zachodniopodobnym miastem
                        Demoludow.
                        Aby uprzedzic Twoje nastepne pytanie, wiedzialam juz wtedy jak wyglada Londyn i
                        Paryz, oba Berliny a takze Varna i Sofia.
                        No wiec Budapeszt mial wtedy lepiej zaopatrzone sklepy, duzo milych knajpek i z
                        pewnoscia wiekszy dobrobyt niz inne socjalistyczne miasta. Ludzie tez byli
                        jacyc tacy pogodniejsi, ladniejsi, modniejsi, lepiej ubrani.
                        Tak to wlasnie pamietam, Donie.
                        • lucja7 Budapeszt 17.01.05, 10:21
                          Chodzilismy pewno roznymi sciezkami.
                          Ja w Budapeszcie bylam raz i miasto to zrobilo na mnie wrazenie malej
                          prowincjonalnej zakurzonej i smutnej dziury. Nic mnie tam nie pociagalo i stad
                          zadnej ochoty do powrotu.

                          lucja
                          • basia553 Re: Budapeszt 17.01.05, 10:37
                            ktos Cie lucjo zrobil w konia: wywiözl gdziekolwiek möwiac, ze to Budapeszt.
                            To co opisujesz to po prostu nie moze byc Budapesztem, Tyle ludzi nie moze sie
                            mylic. Chyba ze bylas w deszczowa jesienna pogode i akurat uciekl Ci ukochany?
                            • starypierdola Basia, Gratulacje! 17.01.05, 10:42
                              Bo czytam ze oswoilac 'Dochodzacego" i sie zadomowil....

                              Czy on Wegier (z pochodzenia)? Bo to i Budapeszt, i wino, i ...???

                              SP
                              • basia553 alez Möj Drogi! 17.01.05, 11:06
                                Jaki tam Wengier? Chlopak z Lodzi, a do Budapesztu jade z psipsiölami:))))
                                Jestesmy takie trzy, co chetnie razem wyjezdzaja na krötkie wypady i tak
                                zostanie niezaleznie od naszym menzöw/kochanköw/dochodzoncych/ czycotam:)))
                                • starypierdola Basia, ales Ty szczesciara! 18.01.05, 07:29
                                  Miedzy 35 milionami Niemcow i 3 milionami Turkow wypatrzylas Polaka!!
                                  Jeszcze raz powowdzenia.

                                  SP
                                  • basia553 Re: Basia, ales Ty szczesciara! 18.01.05, 08:48
                                    nie uwierzysz, ale to on mnie wypatrzyl, i nawiazujac znajomosc (przez
                                    internet) nie wiedzial, ze ja jestem tez z polski, to naprawde cholerne
                                    szczescie, przyznaje! razem ogladamy filmy barei i pekamy ze smiechu: gdzie by
                                    te filmy jakis niemiec zrozumial!!!
                                    • don2 Re: Basia, ales Ty szczesciara! 18.01.05, 13:06
                                      Polskosc Was polaczyla !!! oglaszam poczatek serialu : M jak Internet.
                                      osoby Ona ,On i Chat-polaczylo ich Stale Lacze
                                      Miejsce akcji-Niemcy
                                      Ona Polka z Katowic
                                      on Polak z Lodzi
                                      Oboje palajacy checia poznania kogos na necie
                                      akcja z zalozen szybka i nieskomplikowana.
                                      dialogi-wartkie mieszanina polskiego z niemieckim( poczatek)
                                      Po polsku w dc.
                                      Rozeznanie geograficzne dajace szanse na przejscie do fazy realu
                                      Wmowienie facetowi,ze ma ogromne szczescie i ,ze to los tak chcial
                                      'facet tak oglupial ,ze uwierzyl we wszystko
                                      1 odcinek za tydzien
                                    • xurek Basiu, 18.01.05, 13:15
                                      czy poznaliscie sie na forum kuchnia? Jezeli tak, to wreszcie bym zrozumiala,
                                      co w takim forum moze byc pociagajace :)))))))

                                      Xurek
                                      • don2 Re: Basiu, 18.01.05, 13:58
                                        Xurek mimo wszystko nie jest az tak zlosliwa.Teoretycznie takie forum lub czat:
                                        kuchnia,przyszywanie guzikow,gotowanie ziolek oraz niedomagania wieku starszego
                                        lub te bardziej exclusiv jak sport i rekreacja-sa dobrym miejscem na spotkanie
                                        saqmotnych dusz.
                                        • xurek Donie, 18.01.05, 14:22
                                          ja w ogole nie jestem zlosliwa. Jezeli juz to dociekliwa :)). Ja szczerze i
                                          naprawde sie dziwie, co czlowiek moze robic na forum kuchnia. Nie, zebym nie
                                          gotowala, ale przepisy mozna znalezc w kazdym googlu i ksiazce kucharskiej.
                                          Forum to dla mnie ma byc cos do dyskusji - ja nie rozumiem co jest
                                          pociagajacego w dyskusji pod tytulem "kuchnia". Znalezienie tam dochodzacego
                                          zupelnie wyjasniloby sprawe :)).

                                          Xurek
                                          • don2 Re: Donie, 18.01.05, 14:40
                                            No i tu wkraczasz w sfere rumianych pulchniutkich z fartuszkiem na brzuszku
                                            zoneczek ,aniolow zacisza domowego.Spotykajac podobne ,wymieniajac
                                            doswiadczenia w przyrzadzaniu salatek lub pieczeniu sernika wg rodzinnej
                                            recepty,owe panie doznaja zadowolenia podobnego do panow rozmawiajacych o
                                            zaletach swoich lub wymarzonych aut.zwroc uwage ,ze panowie rozmawiajac o autach
                                            w szczegolny sposob i jezykiem nieomalze erotycznie naladowanym ,potrafia
                                            piescic slowami bezglosna skrzynie biegow .lub dostawac niemal erotycznego
                                            drzenia glosu ,opisujac osiagi samochodu w starcie na zielonym.tak tez i te
                                            panie zastepuja orgazm,osiagajac smak grochowki lub kolor babki piaskowej i jej
                                            niedoscigla konsystencje.Czesto takie fora sa miejscem na ktorym mozna zastapic
                                            stracone komponenty zycia codziennego itp.
                                            • xurek nie bede udawac 18.01.05, 14:42
                                              ze rozumiem :))). Ale zapomnialam dodac, iz tych, ktorzy dyskutuja pod
                                              tytulem "auto" tez nie rozumiem :)).
                                              Sorry, jezeli sie coponiektorym naraze, ale dyskutowanie o tym, jak cos pieklam
                                              i czy sie udalo jest po prostu nuuuuuudneeeeee. Rownie nuuuudddnnneeee jak
                                              podniecanie sie skrzynia biegow :))

                                              Xurek
                                              • don2 Re: nie bede udawac 18.01.05, 14:55
                                                A ci z tych forow ,to wlasnie zapelniaja je po stwierdzeniu ,ze bzykanie jest
                                                nuuuudneeeee :)))))))))))))))))
                                                • xurek teraz chyba zrozumialam :))) 18.01.05, 15:28
                                                  znaczysie przyjdzie z wiekiem ? Juz sie zaczynam bac - czy istnieje
                                                  jakies "antidotum"?

                                                  Xurek
                                                  • don2 Re: teraz chyba zrozumialam :))) 18.01.05, 16:17
                                                    Mysle ,ze to zalezy od czlowieka.Do dzisiaj lubie schabowy panierowany i jakos
                                                    mi sie nie znudzil.jezeli kiedys w przyszlosci nie beda go mogl jesc to i tak
                                                    bede lubial na niego patrzec i przypominac sobie smak :)))))))))))))))))))))))
    • basia553 bynajmniej nie "kuchnia" 18.01.05, 17:59
      byl to dzial na ktörym szukalam towarzyszy do wedröwek. nawet moje zdjecie
      zamiescilam: na tym zdjeciu stoje z roztarganym wlosem, w spoconej flanelowej
      koszuli, na Buleleljoch, czyli 2500 m zdobyte na wlasnych nogach. Byly
      Dochodzacy, obecnie zwany TZ (wziete z forum Kuchnia: Towarzysz Zycia)
      powiedzial, ze jeszcze nie widzial tak beznadziejnego zdjecia. To mi nasuwa
      mysl pewna: Ptaszek chyba cos wspominal o litowaniu sie nad brzydulami, ktöre
      sa potem niezwykle wdzieczne? Moze to u nas tak jest? Musze to zbadac.
      No wiec zdjecie bylo fatalne, ale tekst podobno ladny, wiec sie odezwal.
      I dopiero jak mu odpisalam, to z nadawcy "Basia" zorientowal sie, ze moge byc z
      Polski. To cala historia, bardzo fajna, prawda?
      Co do forum Kuchnia, to lubie sobie tam pogawedzic o przepisach i woköl
      przepisöw. Bo do ksiazki kucharskiej trzeba zajrzec pod konkretne haslo. A tam
      podajesz haslo "mam 2 kg swiezych dzdzownic" (ostatnio jakis zartownis to
      uczynil) i juz dostajesz POMYSLY. Bo tam szukam pomyslöw, a nie przepisöw.
      Schabowego tez kocham nad zycie, ale czasami chce zjesc cos innego po to aby na
      koncu powiedziec - ocierajac usta wierzchem dloni: nie ma to jednak nic nad
      schabowszczaka! Ostatnio mialam np 15 wpisöw na temat: jak uratowac przesolonom
      ogörkowom. Zupe uratowalam.
      DONIE!!! Pekalismy z TZ z Twojego scenariusza, prosimy o cd!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka