bella-donna
31.01.05, 00:38
-czyli beczka smiechu, czyli... = ...odstresownia
Tlumaczyc nie bede po co, mysle, ze powyzsze wyjasnia wszystko,
a i kazdemu to potrzebne.
Za duzo ostatnio na forum szokow, koszmarow, walk , campow, ze
o mordowanej swinii nie wspomne, jednym slowem, nie wszyscy
takie stresy wytrzymuja co daje sie widziec/slyszec/czuc...
dwoma slowami, dzieje sie krzywda
proponuje zatem...
Wczoraj na forum znalazlam kilka postow ktore mnie bardzo
ubawily , mysle, ze nieraz tez macie podobne odczucia,
mozna wiec w jednym watku wklejac same "kruki" , czytac
wszystkiego sie bowiem nie da, a posmiac mozna, no, samo
zdrowie, tu zakladam , ze slyszeliscie o nowej formie
yogi (godzinny smiech zalecany).