19.09.06, 06:53
Przepraszam czy ktos w tym towarzystwie ma lub mial lumbago?
Bo mnie strzelilo w zeszlym tygodniu i odejsc nie chce.
No wlasnie; dlaczego mnie strzelilo gdy na dworze slonce swieci? A wlasciwie
to dlaczego Mnie, a nie jakas przemila starsza Pania/Pana?

W zeszlym tygodniu uknulismy z Goralem przemily pobyt w wielogwiazdkowym
hotelu. Sam na sam. Oko w oko i wieeelkie lozko. Stawilam sie rano w recepcji
a ze mna lumbago.
Pomyslalam sobie; nic to - kapiel w wielkiej wannie, sole, moczenie,
namaszczanie pomoga.
Nie pomogly. Wpelzlam bokiem do lozka, by zdrzemnac sie do powrotu Gorala.
Obudzil mnie bol glowy i zyganie. Przepraszam za slowo ale obejrzalam cala
marmurowa lazienke glownie z podlogi (tez marmurowej). Cale szczescie, ze
reczniki byly grube i puszyste, to bylo co pod kolana podlozyc.

Nastepnego dnia, zyganie mnie opuscilo ale lumbago bardziej nasililo.
Tak sie zakonczyl moj jedyny pobyt w zyciu w takim wersalu - kurka wodna.

No i jaki z tego wniosek; nie pchaj sie chamie na komnaty? czy co?
Albo, luksus jest tylko dla steranych zyciem, ktorym juz nic nie pomoze?

Kan




Obserwuj wątek
    • i.p.freely Re: Lumbago 19.09.06, 07:19
      albo nie lumbago ...
      Moze masz kamien w nerce?
      • a.polonia Re: Lumbago 19.09.06, 10:49
        Bidulka.
        A kamien w nerce to pamietam przede wszystkim jako bol niedowytrzymania i
        zyganie, z tego bolu.
    • jutka1 Re: Lumbago 19.09.06, 13:24
      Idz do lekarza.
      Bo jesli to kamien w nerce?

      Bidulka.
      Wspolczuje.
      • pani-i-toto Re: Lumbago 19.09.06, 15:51
        mnie raz strzeliło, a mojego Ojca to corazto. Ale nikt nie rzygal. One maja
        racje, Kanie, szoruj sie zbadac.

        Wasza Stokrotka
        • asia.sthm Re: Lumbago 19.09.06, 19:57
          Kanie,
          lumbago lumbagiem ale ty masz cos twardszego.
          Moga byc tez kamienie w woreczku zolciowym, czyli masz do wyboru ;P
          lec do lekarza, oni to pieknie przez pepek teraz wyjmuja, a jak sie da, to górą.

          A na ostatek optymistycznie: moze sie czegos po prostu najadlas. Osmiornicy nie
          pokosztowalas ?
          Trzymaj sie :)))
          • kan_z_oz Re: Lumbago 20.09.06, 04:46
            asia.sthm napisała:
            Kanie,
            Lumbago lumbagiem ale ty masz cos twardszego.
            Moga byc tez kamienie w woreczku zolciowym, czyli masz do wyboru ;P
            lec do lekarza, oni to pieknie przez pepek teraz wyjmuja, a jak sie da, to górą.

            A na ostatek optymistycznie: moze sie czegos po prostu najadlas. Osmiornicy nie
            pokosztowalas ?

            ODP: No wiec nikt nie cierpi na lumbago. Jaka szkoda. Juz sie cieszylam, ze
            sobie powymieniamy gdzie kogo 'strzelilo' i w jakiej pozycji zostal uwieczniony.
            Lumbago przychodzi i odchodzi. Kiedy chce i jak chce. Jest to nadmierny skurcz
            miesni, z tego co sie orientuje(medycy Forumowi, moga poprawic)miesni glebokich
            kregoslupa. Od lat nie mialam, az do tego hotelu.
            Asiu jak mozna byc w wersalu i nie sprobowac. Nie objadalam sie i wlasnie tego
            zaluje.
            Chodze na masaze tym razem. Lekarz ostatnim razem gdy mi sie
            przytrafilo 'sprycowal' mnie czyms po czym zachowywalam sie jak dobrej dozie
            whisky. Zostawie to na pozniej.

            Dziekuje za opowiesci o kamieniach; od razu poczulam sie lepiej, zdajac sobie
            sprawe, ze istnieja duzo ciekawsze choroby niz moje lumbago.

            Czy szanowne Panie zauwazyly jak wszyscy Panowie forumowi w poplochu
            pouciekali? Bez las, bez miedze, bez pytan i nago...no przeciz kurka wodna nie
            umieram i nie mam zamiaru.

            Kan


            • jutka1 Re: Lumbago 20.09.06, 09:14
              Kanie, to prawda, ze jeszcze mnie nigdy nie zlapalo, ale bylam swiadkiem, jak to
              boli.

              PS. Panowie uciekli, bo mezczyzni nie umieja pocieszac w chorobie ;PPP
              :-)))
            • asia.sthm Re: Lumbago 20.09.06, 09:23
              O nie kochana, wypraszam sobie !
              Lumbago mam prawdziwe, zdiagnozowane, pisemnie potwierdzone pieczatka i
              podpisem z zawijasem. Owszem bokiem do lozka wchodzilam wiele razy, na
              pogotowiu postrzelona tez raz wyladowalam, ale nigdy miekkie reczniki pod
              kolana nie byly mi potrzebne. No zawsze strzelalo bez pawia. Wiec moje lumbago
              nie lubi pawi. Twoje jakies wymagajace.

              Co do pozycji: w kiblu w obcym gmachu strzelilo , nie dalo sie nawet majtek
              podciagnac, o pomoc nie bylo nawet jak sie drzec.. bo pusto wkolo.
              Pozdrawiam i trzym sie.
              Ciesze sie, ze ci kamieni nie wykrakalysmy :))))
              • kan_z_oz Re: Lumbago 20.09.06, 09:46
                Siostro od lumbago, no widzisz jak milo znalesc bratnia dusze?
                No i co zrobilas z tymi majtkami...?

                Panowie moga juz wrocic. Teraz juz moze byc o seksie, wirtualnym oczywiscie bo
                lumbago nie znosi zadnych wygibusow.

                Kan
                • asia.sthm Re: Lumbago 20.09.06, 10:05
                  Tak mniej wiecej po pol wieku pomoc przyszla i gatki podciagnela :)))))

                  Moja naprapatka jest mi ratunkiem. Kiedys ktos jej pokrecil w tym aparaciku od
                  pradu i walnelo mnie tak, ze o malo z kozetki nie spadlam. Bolalo chyba z
                  tydzien jak po dobrym przetrenowaniu ale lumbago nie strzelilo potem przez
                  wieki. Wraca niestety co jakis czas i znow lece do mojej wybawicielki. Kaze
                  podkrecic i bach, wlosy staja deba, ale wyprostowac sie moge od razu.
                  Nie wiem czy to nie ma wplywu na sposob myslenia. Moze ma ;)))

                  Acha , no i do odkurzacza mam uraz . Odkurzacz i lumbago bardzo sie nie lubia.
                • pani-i-toto Re: Lumbago 20.09.06, 13:33
                  no zaraz? a ja? ja też miewam, chociaż ostatnio rzadko. Raczej nie strzelało
                  jednak spektakularnie i publicznie tylko znienacka i zdradziecko w moim własnym
                  łóżku.
                  Natomiast zakręcając wrzecionem wątku mam historię klozetową ciekawą. Otóż nie
                  które panie szczając w szaletach publicznych mają obyczaj wstępować na deskę
                  klozetową stopami obiema. Moja znajoma jedna tak uczyniła w filharmonii, ale
                  stopa jej się omskła, przebiła dno wylotu i w tej dziurze ugrzęzła. Sracz zaś
                  zamocowany luźno się od podłogi odczepił skutkiem czego moja znajoma odsieczy
                  się doczekać niemogąc ze sracza z miską klozetową na nodze wyszła.

                  Wasza Stokrotka
                  • pani-i-toto wracając do baranów 20.09.06, 13:34
                    spróbuj Kanie terapii która się nazywa cranyo-sacral.
                    • republican Re: wracając do baranów 20.09.06, 17:57
                      Mialas chyba 24-godzinny wirus, z tego wymioty.

                      Z lumbago polecam zero-gwiazdkowe hotele i spanie na twardych podlogach.
                      Jazda na rowerze bardzo pomaga, miesnie na dolnych plecach utrzymuje kregoslup
                      w poprawnej pozycji.
                      Konwencjonalny sex tez pomaga
                      Good luck
    • iamhotep Re: Lumbago 20.09.06, 22:20
      Gdybys chlop byla to bym oklad z cieplych piersi polecil a tak to nie wiem.
      • kan_z_oz Re: Lumbago 21.09.06, 04:36
        Jestescie 'kopalnia' informacji na temat lumbago.
        Konwencjonalny seks pomaga, tylko nalezy sobie i chlopu w glowe wlozyc -
        zadnych 'hopstosow niet'.
        Mlode piersi tez by pomogly tylko nie umiem wlasnych tam przestawic. A poza tym
        dla lepszego efektu powinny byc mlodsze, niz para, ktora obecnie posiadam.

        Mowisz Stokrotko, ze obecnie do filharmonii co poniektorzy nosza 'muszle' na
        nogach?
        No, no; czego to ludzie nie wymysla.

        Mnie udalo wystraszyc sie pokojowego, ktory myslal, ze w pokoju nikogo nie ma i
        przyszedl sprzatac. "Pokojowy" tlumaczyl sie, ze dzwonil. Rzeczywiscie telefon
        dzwonil i dzwonil. No i co z tego? Albo paw albo gadki. Cudow nie ma i czlowiek
        sie nie rozdwoji.
        Zobaczyl mnie w neglizu i uciekl.
        No i czego sie przestraszyl? Ech, Ci mlodzi ludzie, zero szacunku.
        Nie mowie, ze mial zostac; wtedy bylby 'perwert' i zboczeniec.
        I tak zle i tak niedobrze.

        Kan




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka