Odbyło się ono

W liczbie sztuk czterech, a mianowicie wszyscy rzeczeni wcześniej, czyli Bbbbzyta, Szkorbut - Lumbago i G0p0s. Aha, no i ja, cztery miało być (przepraszam, wino grzane jeszcze działa, to się rzuca na głowę).
Rozmawiano o Rzeczach Wszelakich, a mianowicie, między innymi (bardzo między innymi, nawiasem mówiąc):
- o przygotowaniu psychologicznym (a raczej jego ewidentnym braku) pilotów samolotów do przekazywania hiobowych wieści pasażerom (np. moja sytuacja, kiedy pilot powiedział w trakcie lotu "mam dla państwa złą wiadomość...)
-o kwestiach wiary i przyczynach zmieniania tejże; kto z nas wierzy i w co; czy chodzenie na mszę/nabożeństwo dla konkretnej osoby (ksiądz, pastor) to przegięcie czy może niekoniecznie, czym w ogóle jest ta cała duchowość
-czy chodzenie na cmentarze to fanaberia chodzących, czy też jedna może to mieć jakiś sens
-o przedmiocie szkolnym zwanym przysposobieniem do życia w rodzinie, o niskim poziomie tegoż w naszym kraju, o lękach młodych rodziców w związku z tym, co i kiedy mówić latoroślom, żeby wcześniej nie posiadły wiedzy zbędnej i kłamliwej

-o, ekhm, jakby to tu, no, o szeroko rozumianych szczegółach życia i pożycia intymnego jednostki ludzkiej

-o tym, jak to przyjemnie móc robić coś, czego nie pozwalano nam robić w dzieciństwie, a teraz już jesteśmy dorośli, ha! i możemy, i nie musimy się w tym celu chować w choince
Fajnie było, dziękuję Zebranym za Zebranie Się