Dodaj do ulubionych

Premier Howard z Ozzyland

11.02.07, 17:28
Nasi forumowi australijczycy zwykle chetnie wsiskaja nos w sprawy USA wiec
zapodam takie cos:


SYDNEY, Australia (AP)
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Premier Howard z Ozzyland 11.02.07, 23:14
      Kojarzy mi sie Madryt, 11 marca 2004.
    • maria421 A we Francji 11.02.07, 23:17
      pani Segolene Royal przedstawila swoj program ubrana od stop do glow na czerwono.
      Przypuszczam ze wybor koloru stroju nie byl przypadkowy.
      • ertes Re: A we Francji 12.02.07, 03:32
        Juz zdazyla narazic sie Kanadzie. Glupia baba :(
    • luiza-w-ogrodzie Re: Premier Howard z Ozzyland 12.02.07, 01:13
      ertes napisał:

      > Nasi forumowi australijczycy zwykle chetnie wsiskaja nos w sprawy USA

      Ja nie wsiskam.
      Na Howarda nie glosowalam. Glosowalam przeciwko Howardowi.
      Poza tym prosze mi nie robic wody w mozgu, bo wlasnie zaczal padac deszcze i
      boje sie ze Howard wycofa sie z planu sensownego gospodarowania woda.
      Obama na prezydenta!

      Poza tym pozdrawiam.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • iamhotep Re: Obama 12.02.07, 02:35
        z szacunkiem Howardowi odpowiada:

        Obama's camp responds…

        "If Prime Minister Howard truly believes what he says, perhaps his country
        should find its way to contribute more than just 1,400 troops so some American
        troops can come home," he said. "It's easy to talk tough when it's not your
        country or your troops making the sacrifices."

        and this:

        "I think it's flattering that one of George Bush's allies on the other side of
        the world started attacking me the day after I announced," Senator Obama said
        in Iowa.

        "I would also note that we have close to 140,000 troops in Iraq, and my
        understanding is Mr Howard has deployed 1400, so if he is … to fight the good
        fight in Iraq, I would suggest that he calls up another 20,000 Australians and
        sends them to Iraq.

        "Otherwise it's just a bunch of empty rhetoric."
        ----

        A tu sentyment paru farumowiczow z Australii:


        Im an aussie.. don't think this asswipe Howard speaks for all of us please....
        Geoff | 02.11.07 - 7:04 pm | #

        Good smackdown. Just to let you know that our esteemed Prime Miniature isn't
        doing real well in the polls at the moment.

        This was a lame domestic attempt to bolster his tough anti-terrorism
        credentials. And no, not many of us in Australia can make much sense of it
        either.

        We often refer to him affectionately as "That Little Lying C*nt"
        ChristineK | 02.11.07 - 7:06 pm | #

        I want Murdoch and Howard's nuts on a platter OMFG.
        EvangeliKILL | 02.11.07 - 7:08 pm | #

        Woo, smackdown! Excellent.

        And what ChristineK said

        He certainly doesn't speak for all of us. Wish we could get rid of the slimy,
        scheming, lying ratbag, but there are too many stupid people here who only care
        about their own comfort and don't give a flying f* about other people or the
        rest of the world. Argh.
        cp | 02.11.07 - 7:10 pm | #





        • ertes Re: Obama 12.02.07, 02:52
          I ci sami Australijczycy tak go nienawidza ze juz go 4-ry razy wybrali a pewnie
          bedzie i piaty...
          ech...
          • iamhotep Re: Obama 12.02.07, 03:47
            ertes napisał:

            > I ci sami Australijczycy tak go nienawidza ze juz go 4-ry razy wybrali a
            pewnie
            > bedzie i piaty...
            > ech...
            >

            I jego udokumentowana durna wypowiedz napawa ich pewnie teraz duma. LOL.
          • pawel_z_melb niestety... 12.02.07, 05:53
            Howard ma wyjatkowy talent to grania na prymitywnch uczuciach i b. zrecznie lze;
            a jak sie wyda, to juz 'po ptokach', a wiekszosc sie tym nie przejmuje...

            podobienstwa do Busha?
            • ertes Re: niestety... 12.02.07, 07:25
              Przeczytaj sobie post kanzoz i sie ucz.

      • ertes Re: Premier Howard z Ozzyland 12.02.07, 02:59
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Ja nie wsiskam.
        > Obama na prezydenta!

        Szybka zmiana zdania ? :)
        Obama nie bedzie prezydentem. To moje przewidywanie.
        Teraz jest i bedzie popularny ale nie sadze zeby Amerykanie byli gotowi na
        czarnego prezydenta. Podejrzewam ze bedzie podobnie jak z Deanem ktoremu wrozono
        wielkie sukcesy, rowniez na tym forum, a gosc przepadl dosc zalosnie.
        • kan_z_oz Re: Premier Howard z Ozzyland 12.02.07, 05:58
          Howard ma jedna zasadniczą cechę - ludzie cenią Go nawet jeśli zasadniczo nie
          zgadzają się z Jego polityką.
          Cenią Go za otwartość, spójność oraz takt polityczny, który nie cechuje
          się 'wylewaniem kubła pomyj' na głowę oponetów.
          Howard atakuje pomysły i przekonania - nie są to jednak ataki osobiste.
          Jego otwartość polega na tym, że w obliczu nadchodzącej elekcji wciąż stoi
          murem za Bushem i Jego administracją, pomimo tego, że z łatwością wygrałby
          następną elekcję gdyby z tego zrezygnował. Najprawdopodobniej też straci tą
          elekcję, co nie oznacza, że następcy zrezygnują z popierania wojny w Iraku.
          Nikt nie wie gdzie następcy 'stają', gdyż liderzy lejberzystów są uwikłani od
          lat w wojny o 'stołki' i jeszcze nie mieli szansy na zformułowanie programów
          politycznych. Krzyczą co prawda głośno przeciwko wojnie - ale nie jest
          to 'funta kłaków warte'. Jutro mogą krzyczeć za wojną.


          Howard zreformował gospodarkę Oz, wyciągnął budżet z długów, ma długoterminowe
          plany i konkretne pieniądze na problemy np; z wodą w NSW. Krótko mówiąc; robi
          to co mówi, a mówi głośno i otwarcie, i na tym polega Jego spójność.


          Pozdrawiam
          Kan
          • lucja7 A we Francji...... 12.02.07, 09:32
            Wnikliwosc i bystrosc krytyki w ocenie kandydatki na prezydenture kraju:

            przez Marie:
            "pani Segolene Royal przedstawila swoj program ubrana od stop do glow na
            czerwono. Przypuszczam ze wybor koloru stroju nie byl przypadkowy."

            i Ertesa:
            "Glupia baba :-( "

            W skrupulatnej i pracowitej ocenie przez Marie, Royal jest wieloglowa (do glow)
            czerwona diablica ;-))))
            Dodam jeszcze tytulem informacji dla Marii, ze zadna szanujaca sie kobieta nie
            wybiera koloru swych kostiumow przypadkowo. A do takich kobiet Royal z
            pewnoscia nalezy :-)

            Przytoczone powyzej komentarze (albo niech tam, nazwijmy to cos opinie) nie
            siegaja do kostek poziomowi wypowiedzi polskiej ministrowej pragnacej chronic
            polskich emigrantow w Niemczech. A tak tu krytykowanej i osmieszanej.

            Wstyd.
            • maria421 Re: A we Francji...... 12.02.07, 15:28
              Jak wiadomo, ostry czerwony kolor bardzo irytyje wzrok. Wpatrywanie sie w
              czerwien prowadzi do oslabienia wzroku. Co z kolei prowadzi do omamow
              wzrokowych, na przyklad do widzenia "skrupulatnej i pracowitej oceny" tam, gdzie
              jej wcale nie ma ani nawet nie mialo byc...

              Tak tylko moge tlumaczyc Twoj wpis:-)

              Jezeli jednak tez uwazasz ze pani Royal nie wybrala koloru kostiumu przypadkowo,
              to musisz zgodzic sie ze mna, ze zademonstrowala wczoraj wyjatkowo zly gust.


              • lucja7 Re: A we Francji...... 12.02.07, 16:34
                Pewien odcien czerwieni dziala jak plachta na byka, powiedzial medrzec. Pewno
                nie jestem wiec bykiem....

                Rozumie sie samo przez sie ze nie zgadzam sie z twoim gustem i ponadwyznaniowo
                i wyznaniowo, oraz wypraszam sobie propozycje jakiejkolwiek zgody na ten temat.
                Wygladala wczoraj, nie tylko wczoraj zreszta, bardzo ladnie, co wyraznie
                przeszkadza jakiejs dziwnej gawiedzi. Latwiej zrozumialabym nawet wypowiedzi
                samcze w rodzaju "do garow", "kto bedzie bawil dzieci" i im podobne,
                a tu jeszcze jeden "argument" podobnej rangi, wywalony przez anonima: ale
                kostium!, i to czerwony!
                A z czym ci sie kojarzy ten czerwony kolor, Maria?

                Ale mozna sie do niej przyssac za wiele innych powazniejszych grzechow: zyje na
                kocia lape, ma w zwiazku z tym nieslubne dzieci (cala gromadke), partner w jej
                zyciu prywatnym (Hollande) jest Zydem, ona tez, publicznie szczypie go za
                brzuch zamiast podac reke jak innym przy powitaniach oficjalnych, urodzila sie
                w czarnej Afryce........i inne grzechy glowne. Nie wychodzi za maz bo twierdzi
                ze uklad w jakim zyje pozwala jej placic mniej podatkow gdyby zyla w
                malzenstwie! (tak rzeczywiscie jest we Francji).

                Uwazam Ségolène Royale za autentycznie piekna kobiete. Nareszcie jakas normalna
                twarz w swiecie polityki. Wystarczy poogladac zdjecia, sa dostepne wszedzie.
                • maria421 Re: A we Francji...... 12.02.07, 16:42
                  lucja7 napisała:


                  > A z czym ci sie kojarzy ten czerwony kolor, Maria?

                  Z partia pani Royal.
                  Mozna by rzec- pani Royal wystapila wczoraj owinieta w sztandar:-)

                  > Ale mozna sie do niej przyssac za wiele innych powazniejszych grzechow: zyje na
                  >
                  > kocia lape, ma w zwiazku z tym nieslubne dzieci (cala gromadke), partner w jej
                  > zyciu prywatnym (Hollande) jest Zydem, ona tez, publicznie szczypie go za
                  > brzuch zamiast podac reke jak innym przy powitaniach oficjalnych, urodzila sie
                  > w czarnej Afryce........i inne grzechy glowne. Nie wychodzi za maz bo twierdzi
                  > ze uklad w jakim zyje pozwala jej placic mniej podatkow gdyby zyla w
                  > malzenstwie! (tak rzeczywiscie jest we Francji).

                  Nie znam tych faktow i wlasciwie malo mnie one obchodza.
                  Z programu jednak zrozumialam, ze jak wygra pani Royal to wreszcie we Francji
                  zapanuje sprawiedliwosc spoleczna a rzeki miodem poplyna.

                  > Uwazam Ségolène Royale za autentycznie piekna kobiete. Nareszcie jakas n
                  > ormalna
                  > twarz w swiecie polityki. Wystarczy poogladac zdjecia, sa dostepne wszedzie.

                  Fakt. Jezeli sie nie owija w czerwony sztandar, to niezle wyglada.
                  A poniewaz teraz liczy sie telegenicznosc, to pewno za sam wyglad wygra.
                • asia.sthm Re: A we Francji...... 12.02.07, 16:46
                  Az polecialam poogladac sobie ...i faktycznie piekna kobieta.
                  www.reponseatout.com/IMG/arton1348.jpg
                  • asia.sthm Re: A we Francji...... 12.02.07, 17:12
                    Oj, nie moge sie ponazachwycac do sytu :)
                    philippehermange.free.fr/informatique/detournements/images/histoire/segolenesmall.jpg
                  • ertes Re: A we Francji...... 12.02.07, 17:23
                    Piekna nie piekna ale glupia jak but.
                    Zadziera z Kanada zeby potem czesto gesto przepraszac ze nie to miala na mysli.
                    DO garow babo. Dzieci bawic nieslubne zreszta.
                    • maria421 Re: A we Francji...... 12.02.07, 17:30
                      ertes napisał:

                      > Piekna nie piekna ale glupia jak but.
                      > Zadziera z Kanada zeby potem czesto gesto przepraszac ze nie to miala na mysli.
                      > DO garow babo. Dzieci bawic nieslubne zreszta.

                      A co to takiego bylo to jej zadarcie z Kanada?
                      • ertes Re: A we Francji...... 12.02.07, 17:33
                        Moze Lucja nam powie bo ona taka oblatana w sprawach Francji to powinna wiedziec
                        co kandydat na prezydenta wygaduje.
                        • maria421 Re: A we Francji...... 12.02.07, 17:59
                          ertes napisał:

                          > Moze Lucja nam powie bo ona taka oblatana w sprawach Francji to powinna wiedzie
                          > c
                          > co kandydat na prezydenta wygaduje.

                          Ertes Ty zaczales, to Ty wyjasnij, zamiast mnie do Lucji odsylac.
                    • lucja7 Re: A we Francji...... 12.02.07, 17:51
                      Ertes pisze:
                      "Piekna nie piekna ale glupia jak but. Zadziera z Kanada zeby potem czesto
                      gesto przepraszac ze nie to miala na mysli. DO garow babo. Dzieci bawic
                      nieslubne zreszta."

                      Dobre:-))))
                      Jak mowi Royal: im wiecej takich opinii, tym wieksze moje szanse :-))))

                      A tak powaznie, to naprawde watpie by kogokolwiek przepraszala. Kobieta jest
                      kuta na cztery nogi, a przekonali sie juz o tym pewni siebie kontrkandydaci jej
                      partii w wyborach wewnetrznych: Strauss-Kahn i Fabius. Dzis, jak grzeczne
                      pieski merdaja ogonami i podkreslaja publicznie ich poparcie dla "naszej
                      Ségolène".
                      Jej teoretyczny polityczny przeciwnik, citoyen Sarkozy (kandydat francuskiej
                      prawicy umiarkowanej), stwierdzil ze jak tak dalej pojdzie to Royal uda sie
                      przeobrazic wszystkie najwieksze postaci polityki w starych stetryczalych has-
                      been.
                      A Maria spiewa jak tutejsza prawica: gdzie program? ile on ma kosztowac? za
                      jakie pieniadze? czyje pieniadze?
                      Uwielbiam taka "troske" o publiczne pieniadze w kampaniach wyborczych!
                      Nie wierze Mario, jak widzisz, temu co opowiada telewizja.
                      A im bardziej slucham reakcji na wystapienia Royal, tym wiecej mam dla niej
                      sympatii. "Ubrala sie w sztandar czerwony" hehehe. A w tym samym czasie jej
                      partia oskarza ja o prowadzenie kampanii prawicowej....Co to bedzie, co to
                      bedzie.....

                      ;-))))
                      • maria421 Re: A we Francji...... 12.02.07, 17:58
                        lucja7 napisała:

                        .
                        > A Maria spiewa jak tutejsza prawica: gdzie program? ile on ma kosztowac? za
                        > jakie pieniadze? czyje pieniadze?

                        Lucjo, czy moglabys uprzejmie zrezygnowac z notorycznego przypisywania mi tresci
                        ktorych w moich postach nie ma?

                        Z gory dziekuje.
                      • ertes Re: A we Francji...... 12.02.07, 17:59
                        Masz Lucja link bo widze ze nie bardzo sie orientujesz skad Kanadyjczycy moga
                        miec niechec do twojej socjalistycznej ulubienicy ktora zdaje sie popelnia
                        calkiem sporo roznych gaf.

                        news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6290451.stm
                        Nioe wiem o co chodzi z tym czerwonym bo laska calkiem niezle w tym wygladala.
                        • maria421 Czyli 12.02.07, 18:09
                          czerwony sztandar pani Royal powiewa tak jak go wiatr obroci.

                          W Quebecu popiera dazenia separatystyczne.

                          W Libanie Hezbollah

                          W Chinach mowi, ze Francja mogla by sie od nich uczyc

                          No coz... jak ma sie taka urode, to kregoslup jest niepotrzebny
                          • lucja7 Demonstracja logiki 12.02.07, 18:21
                            Ja uwazam ze Polakow w Niemczech nalezy chronic!
                            Okazuje sie ze polska ministrowa wie o czym mowi.

                            Chronic sila gdy sie nie daja

                            ;-)))))
                          • asia.sthm Re: Czyli 12.02.07, 19:35
                            > No coz... jak ma sie taka urode, to kregoslup jest niepotrzebny

                            Mario, alez ona ma kregoslup. Krwi juz napsula coponiektorym, i do tego
                            Observer oglosil ja druga intelektualistka swiata.

                            img.aftonbladet.se/kvinna/0609/14/zadie.segolene.condo.438.jpg
                            Duzo o niej nie wiedzialam do tej pory, ale od dzisiaj bede jej dzielnie
                            dopingowac :))))
                            • maria421 Re: Czyli 12.02.07, 22:00
                              asia.sthm napisała:

                              > > No coz... jak ma sie taka urode, to kregoslup jest niepotrzebny
                              >
                              > Mario, alez ona ma kregoslup. Krwi juz napsula coponiektorym, i do tego
                              > Observer oglosil ja druga intelektualistka swiata.

                              Druga po kim?
                              I na podstawie czego ten tytul?
                              • asia.sthm Re: Czyli 13.02.07, 09:26
                                maria421 napisała:

                                > Druga po kim?
                                > I na podstawie czego ten tytul?

                                :)))
                                Na podstawie atrakcyjnosci i stylu :))
                                Prosze, masz tu cala liste najatrakcyjniejszych intelektualistek tego swiata.
                                Ani jednej blondynki...no cholera uwzieli sie.

                                1. Zadie Smith, brittisk författare
                                2. Ségolène Royale, fransk politiker
                                3. Condoleeza Rice, amerikansk politiker
                                4. Maureen Dowd, amerikansk journalist
                                5. Shami Chakrabarti, brittisk lobbyist
                                6. Marisha Pessl, amerikansk författare
                                7. Katrina S. Firlik, amerikansk läkare och författare
                                8. Gina Bianchini, internet-mogul
                                9. Julia Peyton-Jones, konstkännare
                                10. Amanda Levete, brittisk arkitekt
                                11. Noreena Hertz, brittisk författare och ekonom
                                12. Germaine Greer, feminist
                                13. Anne Applebaum, journalist och författare
                                14. Siri Hustvedt, amerikansk författare
                                15. Camille, fransk artist
                      • ertes Austsralia 12.02.07, 18:00
                        Czy Australia to jest tak nieciekawy kraj ze trzeba bylo zaczac obijac se geby
                        jakas paniusia z Francji ?

                        CO jest Kangurzasci?
            • ertes Re: A we Francji...... 12.02.07, 16:21
              Malenka, nie warcz z rana tym bardziej ze jak podejrzewam nie masz pojecia w
              jaki sposob czerwona laska zadarla z Kanada.
              Napisz cos ciekawego Lucja bez wsciekania sie.
              • lucja7 Zadarcie z kanada 12.02.07, 18:14
                Ertes mowi o wycieczce Royal do Kanady, gdzie, jak de Gaulle w latach 60tych,
                powiedziala chyba na jakims tam meetingu "niech zyje wolny Quebeck", albo cos w
                tym rodzaju, na co premier kanadyjski powiedzial zeby Royal nie mieszala sie w
                nieswoje sprawy. To mniej wiecej, jak ktos poprawi to sie nie obraze.

                Ale duzo smieszniejsze jest zupelnie co innego.
                Mamy tu we francji takiego dowcipnisia, nazywa sie Dahan i jest imitatorem
                glosow. Wslawil sie juz kilkoma wystapieniami, puszczanymi pozniej w radio.

                Zatelefonowal wiec do Royal podajac sie za premiera Kanady, mowiac ze jej
                propos w Kanadzie byly nie do przyjecia, ze niech sobie ona wyobrazi ze gdyby
                on zaczal nawolywac Korsykan do odlaczenia sie od Francji....
                Na co, smiejac sie, Royal odpowiedziala ze Francuzi nie mieliby mu tego za zle,
                poniewaz maja juz dosc korsykanskich grymasow i zastrzegajac zeby nikomu tego
                nie powtarzal, bo to rozmowa przyjacielska i nieoficjalna.
                Myslano tu ze bedzie z tego duza afera, ale nic, cisza. Prawica nie uzywa tego,
                poniewaz atakujac ja, ofiare nieprzyjemnej pulapki, powieksza jej strone
                sympatii. Wykorzystuje do oporu jej strone "ofiary" atakow nielojalnych i robi
                to naprawde zrecznie.

                Wiecej o zadzieraniu z Kanada nic nie wiem.
                • maria421 Re: Zadarcie z kanada 12.02.07, 22:06
                  lucja7 napisała:

                  > Ertes mowi o wycieczce Royal do Kanady, gdzie, jak de Gaulle w latach 60tych,
                  > powiedziala chyba na jakims tam meetingu "niech zyje wolny Quebeck", albo cos w
                  >
                  > tym rodzaju, na co premier kanadyjski powiedzial zeby Royal nie mieszala sie w
                  > nieswoje sprawy. To mniej wiecej, jak ktos poprawi to sie nie obraze.

                  Wyobraz sobie ze Angela Merkel jedzie do Strasburga i tam popiera suwerennosc i
                  wolnosc Alzacji....
                  • chris-joe Re: Zadarcie z kanada 12.02.07, 22:43
                    SR nigdy nie byla ni w QC, ni -zdaje sie- w Kanadzie. O poparciu dla
                    "quebeckich aspiracji" palnela w jakims wywiadzie we Francji. Pozniej sie
                    musiala tlumaczyc, troche glupawo zreszta, i sprawe tuszowac. Ale w Kanadzie
                    wzbudzilo to raczej smichy-chichy, niz zara skandal :)

                    Powszechnie sie tu zwraca uwage na brak doswiadczenia SR w salonach wielkiej
                    miedzynarodowej dyplomacji. Bo ta gafa z Quebeck'iem nie byla jedyna i media
                    wszystkie te gafy wyliczaly. Zadnej wielkiej niecheci do SR w Kanadzie w
                    zwiazku z ta "afera" nie zauwazylem (ani wielkiej do niej checi w QC:)

                    Slawetne wystapienie bufuna De Gaulla z 1967 na balkonie montrealskiego ratusza
                    (i wyproszenie go z kraju juz nastepnego dnia, nie dawszy mu szansy na
                    dokonczenie oficjalnej wizyty w Ottawie) dzis jest juz tylko politowania godnym
                    wspomnieniem. Choc wowczas konsekwencje tego byly powazne.
                    De Gaulle w Montrealu nie chodzil w czerwonych sukniach, jednak gdy zachecal
                    Quebec do "wolnosci", lapy mial jeszcze czerwone po algierskich masakrach...

                    Ja do SR nic nie mam, ni do jej toalet.
                    Choc -przyznam- w dniu, gdy chlapnela o QC, pomyslalem sobie: "nie wykorzystala
                    okazji, by siedziec cicho" :)
                  • lucja7 Re: Zadarcie z kanada 13.02.07, 00:03
                    Splyneloby to jak woda po kaczce.
                    Byle Francuz zwrocilby przede wszystkim uwage na jej zwisajace cycki i poradzil
                    odpowiedni model stanika, poradzilby jak nalezy chodzic, a potem, ewentualnie
                    zwrocilby uwage na to mowi.
                    A Alzacja to tam gdzie jedza kapuste?
                    • maria421 Re: Zadarcie z kanada 13.02.07, 09:18
                      lucja7 napisała:


                      > A Alzacja to tam gdzie jedza kapuste?
                      >
                      Nie. To tam gdzie jedza chaucrute.
          • pawel_z_melb ciekawe... 12.02.07, 19:29
            uwaznie obserwuje gospodarke Oz i jakos nie widze tych reform;
            1. podstawowe otwarcie na swiat zostalo dokonane przez Labor Keatinga,
            2. GST skutkuje ogromnym wzrostem kosztow funkcjonowania malch biznesow
            3. 'reforma rynku pracy' nie dosc ze jest potworem legislacyjnym (10,000 stron)
            to zostala wprowadzona na tyle niedawno, ze nie sposobo przypisac jej
            jakiekolwiek skutki
            4. legislacja dot. publikacji przez internet i postepowanie wobec monopolisty
            (majace utrzymanie wysokiej ceny sprzedarzy)
            spowodowaly ze Au jest obecnie w tyle (wsrod krajow wysoko rozwinietych) jesli
            chodzi o infrastrukture i rozwoj aplikacji internetowch

            natomiast
            - skutkiem
            a) rosnacego zadluzenia rodzin
            b) przegrzanego rynku nieruchomosci i
            c) ogolnoswiatowej hossy
            mamy wszelkie pozory fantastycznej gospodarki

            Sprytnym posuniciem jest zmiana definicji nie-bezrobotnego, tak ze obejmuje
            kogos kto
            - stracil nadzieje na dostanie pracy
            - przepracowal 1 godzine w ciagu dwoch tygodni

            i dzieki temu moze trabic (wraz z przychylnymi mu koncernami informacyjnymi,
            /patrz p.4/ ze 'mamy wyjatkowo male bezrobocie

            kan,
            • pawel_z_melb PS 12.02.07, 19:35
              Kan, szanuje Twoje opinie, wiec powiedz mi prosze,
              jakie to konkretnie reformy wprowadzil Howard?

              np. 10,000 grant dla ludzi kupujacych pierwsze domy byl mocnym bodzcem
              stymulujacym gospodarke, ale juz na etapie projektowania bylo wiadomo ze
              zaowocuje to b. wysokimi cenami domow (przeprowadzono symulacjie)

              jest to wiedz typowe stymulowanie na krotki okres z niekorzystnymi skutkami
              dlugoterminowymi...
              • lucja7 Podpowiadam 12.02.07, 23:50
                Maria, z czym ty konkretnie walczysz? Z kiecka, kregoslupem czy jego brakiem? O
                czym ty wogole pierdolisz?
                Przeczytaj chociazby nazwiska tych wszystkich kandydatow w tej Francji!
                Podpowiem ci Maria jaka siedzi w tym wszystkim prawda: jest to po prostu
                zydokomuna, wieloglowa czerwona hydra!!
                • chris-joe Re: Podpowiadam 12.02.07, 23:52
                  Lucja! Bo sie zeszcze! :))))))
                  • lucja7 Re: Podpowiadam 13.02.07, 00:00
                    Kurcze pioro! Bylam na dobrej kolacji, zadowolona, przychodze a tu ciagle te
                    same glupoty z ordnungiem, niech to szlag trafi!

                    A na marginesie biednego Howarda ;-))), to Royale byla w Kanadzie, ale to
                    zupelnie niewazne. Nalezy rowniez wiedziec ze gdy ona mowi do Quebekczykow, to
                    zwraca sie do Francuzow, ktorzy tu pieja z zachwytu. Wiec ta gafa staje sie
                    relatywna w kontekscie wyborow francuskich.

                    Jak tam?
                    • ertes Re: Podpowiadam 13.02.07, 00:09
                      > A na marginesie biednego Howarda ;-))), to Royale byla w Kanadzie, ale to

                      Nie wiem kto tu pierdoli Lucja ale Royale w Kanadzie nie byla.

                      Glupoty o Chinach i Hams tez relatywne? ech...

                      Cj nikt nie mowil ze w Kanadzie zawrzalo ale Kanadyjczycy zawsze sluchaja z
                      uwaga co Francuzi maja dom powiedzenia i z reguly sa zniesmaczeni. Tak to
                      przynajmniej wyglada w Toronto.
                      Tyle ze premierowie musieli sie odezwac.

                      www.cbc.ca/canada/story/2007/01/22/royal-quebec.html
                      • lucja7 Re: Podpowiadam 13.02.07, 00:17
                        Wiec jednym slowem, brak gafy?
                        Tak, wszystko jest relatywne.
                        • ertes Re: Podpowiadam 13.02.07, 00:45
                          Chyba za duzo wina wypilas na tej kolacji bo cos z rozumiem idzie kiepsko ;)
                • maria421 Re: Podpowiadam 13.02.07, 09:16
                  lucja7 napisała:

                  > Maria, z czym ty konkretnie walczysz? Z kiecka, kregoslupem czy jego brakiem? O
                  >
                  > czym ty wogole pierdolisz?

                  Gdybym miala walczyc, to zaczelabym od walki przeciw Twojemu wulgarnemu
                  jezykowi, ktory Ty, najwyrazniej uwazasz za chic.
                  Ale ja jestem wyjatkowo pokojowo nastawionym czlowiekiem.
              • kan_z_oz Re: PS 13.02.07, 02:16
                pawel_z_melb napisał:

                > Kan, szanuje Twoje opinie, wiec powiedz mi prosze,
                > jakie to konkretnie reformy wprowadzil Howard?
                >
                > np. 10,000 grant dla ludzi kupujacych pierwsze domy byl mocnym bodzcem
                > stymulujacym gospodarke, ale juz na etapie projektowania bylo wiadomo ze
                > zaowocuje to b. wysokimi cenami domow (przeprowadzono symulacjie)
                >
                > jest to wiedz typowe stymulowanie na krotki okres z niekorzystnymi skutkami
                > dlugoterminowymi...
                >
                ODP:
                Nie zgadzam się z opinią, że zasiłek 10,000 dla kupujących pierwsze mieszkania
                przyczynił się do wzrostu cen. Grant jest płacony do tej pory, tylko zaostrzona
                kryteria. Nie wpływa on na cenę, gdyż wpływa z budżetu federalnego. A budżet ma
                surplus.
                'Boom' na rynku mieszkaniowym w końcu lat 90-tych był normalnym i naturalnym
                ciągiem cyklicznego wzrostu/spadku cen. Olimpiada w 2000 roku przeciagnęła jego
                żywot. Do tego przyczyniło się również wprowadzenie GST. 2001 rok był
                przewidywany jako naturalne zwolnienie tempa. Wrzesień 11-go, który zachwiał
                giełdą, skierował znawu zanczne masy inwestorów w rynek nieruchomości.Taki był
                scenariusz wg mnie.
                W NSW właśnie rząd stanowy, czyli lejberzystów przyczynił się do krachu rynku
                nieruchomości.
                Zwolnienie było przewidywane i każdy wiedział, że może nastąpić lada moment.
                Grudzień 2003 był ostatnim miesiącem 'boomu', a rok 2004 przyniósł nowe
                podatki. B Carr wprowadził 'podatek inwestorski', czyli opłatę wysokości 2.5%
                od kwoty sprzedaży nieruchomości w połączeniu z horrendalnymi opłatami za grunt.
                Do tego wszystkiego również w 2004 roku wprowadził ten sam rząd podatki
                developerskie, które przyczyniły się do horrendalnych cen ziemi.

                Ten sam rząd Carra został zmuszony do wycofania rok później
                podatku 'inwestycyjnego' oraz 'gruntowego', właśnie ze względu, że nastąpił
                taki zastój jakiego nikt nawet nie podejrzewał.
                Carr po rozwaleniu całkowitym budżetu stanowego musiał opuścić urząd. W
                momencie Jego rezygnacji wyszła jeszcze na jaw afera z tunelem pod sydnejskim
                CBD. W ramach kontraktu podpisanego przez Jego rząd zamknięto główne drogi do
                centrum miasta, pragnąć tym samym zmusić kierowców do używania tunelu.
                Ludzie 'olali' tunel, oraz zakazy, składając tysiące petycji i tworząc
                niebotyczne korki uliczne czekające na objazdy.
                Następca Carra, - zerwał kontrakt i wciąż Jego rząd jest w stanie procesu z
                firmą, która go zbudowała. Aby było śmieszniej to głównymi udziałowcami w
                budowie tego tunelu są firmy 'superannuation' czyli istnieje dobra szansa
                Pawle, że Twoje pieniądze też gdzieś tam są utopione.
                Nie wiem jak w tej chwili wyglada +AAA rating rządu stanowego NSW ale możesz
                być pewnien, że ostudziło to skutecznie wielu poważnych inwestorów od robienia
                biznesu z kimś kto najpierw podpisuje kontrakt a później wykorzystuje swój
                urząd aby zbankrutować niewygodny z punktu wyborczego projekt. Robią to w
                Victorii lub QLD.

                Jak się w tym wszyskim zasłużył Howard? Chociażby tym, że nie jestem w stanie
                wyciągnąć żadnych podobnych 'kwiatków' na Jego osobę.
                W roku 2000 wprowadził GST, które być może utrudnia/bankrutuje firmy jedno, dwu
                osobowe ale jest i zawsze było jedynym sposobem opodatkowania bogatych
                podatników. W tym celu GST na produkty luksusowe jest znacznie wyższe niż na
                produkty podstawowego użytku. GST przyczyniło sie też do załatania 96
                miliardowej dziury pozostawionej przez rząd Keatinga.
                Następnie; obniżył progi podatkowe. W 1994 roku maksymalny próg podatkowy
                wynisił 0.49 centów z dolara i byl płacony powyżej chyba 50,000/rok. W sumie
                nawet nauczyciel szkoły średniej łapał się w max. opodatkowanie.
                Najlepiej funkcjonującym w tym sysytemie był natomiast bezrobotny na zasiłku,
                żyjący de fakto z drugim bezrobotnym/dorabiającym na czarno partnerem. Reszta
                mogła się nie wysilać, bo i tak nie dało się zarobić.
                Obecnie 0.49% zostało zlikwidowane. Max jest 0.47% i jest płacone powyżej
                150,000/rok.
                Obecna reforma zatrudnienia była jedyną możliwością na 'rozwalenie' związków
                zawodowych, które w wielu przemysłach były prawdziwym CEO. Nie mam nic
                przeciwko związkom ale np w takim sektorze szkolnictwa, w którym pracowałam
                doszło to poziomu absolutnego absurdu. Sektor prywatny i firmy zagraniczne
                nigdy zbytnio nie przejmowały się starą ustawą. Każda z nich miała i tak własną
                politykę płacową, urlopową i wymagane godziny pracy.

                Na temat Keatinga wiele nie wiem. Zasłynął chyba głównie z tego, że za Jego
                rządów oprocentowanie na spłaty domu doszło do 18%!!!!
                Doszła również do tego afera z rządowymi pożyczkami, które teoretycznie mając
                pomóc tym, którzy nie mieli oszczędności w rzeczywistości dorżnęły ich.
                W momencie gdy oprocentowanie bankowe spadło do 10%, rządowe oprocentowanie
                wciąż pobierało 14%, zmuszając tym samym ludzi do masowego opuszczania domów z
                większym zadłużeniem niż była cena zakupu.
                Keating też zasłynął z afer ze świniarnią, którą otworzył ze szwagrem w czasie
                piastowania urzędu PM. Kilka lat temu wyszło też parę 'kwiatków' z Jego
                developerskich inwestycji na Fiji, gdzie zakupił poprzez 3 -cią osobę
                ziemię. 'Zakupił'jest w cudzysłowie, gdyż miejscowi zostali zmuszeni,
                ewentualnie wykorzystani, gdyż zaoferowano im cenę, która nie odzwierciedlała
                rynkowej wartości a zmuszeni byli, bo wykorzystując różne sztucznki prawne i
                szantaż wmówiono im, że nie mieli innego wyjścia.
                Projekt stoi - na szczęście - nazwisko Keatinga wyszło.

                Nie popieram Howarda w zakresie Jego polityki zagranicznej i nigdy nie
                popierałam.
                W kwestii spraw wewnętrznych, uważam, że był do tej pory najskuteczniejszym PM.
                Uważam też, że przyszedł czas na nowego lidera ale takowego nie widzę w obecnym
                oponęcie.

                Pozdrawiam
                Kan
    • ertes Re: Premier Howard z Ozzyland 17.02.07, 21:06
      www.smh.com.au/news/national/limit-muslim-migration-australia-warned/2007/02/15/1171405374552.html
      Niestey ale polityczna poprawnosc nie pozwoli :(
      • maria421 Re: Premier Howard z Ozzyland 17.02.07, 23:24
        ertes napisał:

        > <a
        href="www.smh.com.au/news/national/limit-muslim-migration-australia-warned/2007/02/15/1171405374552.html"
        target="_blank">www.smh.com.au/news/national/limit-muslim-migration-australia-warned/2007/02/15/1171405374552.html</a>
        > Niestey ale polityczna poprawnosc nie pozwoli :(

        Ertes, obawiam sie, ze niektorzy na P2 tez zaprotestuja.
        Tzn. przeciwko temu tekstowi zaprotestuja.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka