Dodaj do ulubionych

polacy i niemcy w pracy

14.07.06, 16:40
hej
juz od jakiegos czasu (jestem na praktyce) zastanawiam sie nad tym co rowni
stosunki w pracy w De a w PL
generalnie jak dla mnie sa duzo bardziej formalne, najdziwniejsze wydaje mi
sie zawsze witanie i zegnanie z tymi osobami z biura, z ktorymi zadnego
sensownego zdania nie wymienilam tzn dla mnie jest to taka sztuczna kurtuazja

inna sprawa ze malo sie plotkuje i w pracy generalnie nie wchodzi na tematy
osobiste oraz rzadko na tematy luzne (wiadomo dyscyplina a nie jakies polskie
bajubaju)
dodam ze pracuje w bardzo kameralnym gronie i jednak ciagle czuje sie
zestresowana tym niem dystansem
z drugiej strony mam swiety spokoj (nikt mnie nie dekoncentruje) i moge
szybciej pracowac
z plusow dodam jeszcze ze podoba mi sie to ze zawsze otrzymuje odp na pytania
i dokladne wytlumaczenie co i jak, ludzie nie boja sie dzielic swoja wiedza z
czym w Pl jest najwiekszy problem
co wy na to??? macie jakies refeleksje???
pozdr

Obserwuj wątek
      • annajustyna Re: nie rowni tylko rozni:) 14.07.06, 16:46
        Jesli chodzi o moje doswiadczenia w Brandenburgii - ciagly lek, ze ktos doniesie
        do szefa, trzymanie na dystans i podsmiewanie sie po katach ("W PL jest mnostwo
        krzyzy. Na pewno kwitnie produkcja gwozdzi..."). Jesli chodzi o doswiadczenia
        mojego meza z Polnocy Niemiec - luz, sympatycznie i multikulti. Dodam (dla co
        niektorych;))), ze to nasze odczucia subiektywne...
        • tos.ka Re: nie rowni tylko rozni:) 14.07.06, 17:19
          > Jesli chodzi o moje doswiadczenia w Brandenburgii - ciagly lek, ze ktos
          doniesi
          > e
          > do szefa, trzymanie na dystans i podsmiewanie sie po katach ("W PL jest
          mnostwo
          > krzyzy. Na pewno kwitnie produkcja gwozdzi...").

          oj to donoszenie....
          czasem mam wrazenie ze tu kazdy na kazdego donosi. jest wrecz jakas swoista
          konkurencja. kto doniesie pierwszy. i nie mozna dac sie zwiesc- sympatii,
          zyczliwosci. jak trza doniesc to doniasa.
          no coz, to jedno z moich kolejnych "odkryc" na trudnej drodze adaptowania sie
          do warunkow niemieckich (no, zaadoptowac sie chyba jednak da....taki moj
          ostrozny optymizm...)
    • diegosia Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 17:41
      Oj, to chyba bardzo zalezy od tego gdzie sie pracuje.
      Ja pracuje/pracowalam w nieduzych zespolach z ludzmi zajmujacymi sie
      architektura, grafika.
      Zawsze duzo gadamy, tez o sprawach prywatnych - ale oczywiscie nie z kazdym o
      wszystkim, chodzimy razem na obiad w przerwie, ogladamy zdjecia z wakacji...
      I do tej pory nie spotkalam sie z donoszeniem, obgadywaniem. Wrecz odwrotnie -
      jesli sie komus cos w mojej pracy nie podoba, to przychodzi z tym do mnie i ze
      mna sprawe wyjasnia, a nie leci do szefa, tam na mnie nagada a potem nadal
      milutko do mnie usmiecha - jak to mialam przyjemnosc doswiadczyc np. w Polsce.
      • tos.ka Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 18:24
        a dlugo pracowalas?
        bo w polsce jak zyczynalam prace- to beczalam. atmosfera jak z zamrazalnika,
        nikt sie do czlowieka nie odezwie. no obcy jestes i daja ci to odczuc na kazdym
        kroku. tyle ze z czasem- czujesz sie w pracy jak w domu.
        w niemczech- rozpoczynalam prace w skowronkach. jacy mili, jacy zyczliwi, jacy
        pomocni. lecz im dluzej pracowalam- tym czesciej przychodzilo mi beczec. az w
        koncu nauczylam sie. ta zyczliwosc- to maska. a pod spodem jest kamien. i
        trzeba byc bardzo bardzo ostroznym. pierwsze przykazanie- nie ufac (ja z moja
        polska naiwnoscia dalam sie na ich zyczliwosc nabrac). miec dystans. gadac o
        pogodzie. usmiechac sie. nawet pozartowac. ale nie wolno sie zapomniec- gdzie
        sie jest.
        aktualnie jestem w fazie adaptowania sie i akceptowania. tak po prostu jest.
        przezyc sie da.
    • katastrofa4rp Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 17:52
      Oni sa inni. Nie ma slowa w jezyku niemieckim odpowiadajacemu polskiej
      Przekorze. Ale jak ich dobrze i serdecznie (po polsku serdecznie ale bez wodki)
      traktowac to sie oswajaja i jakos leci. Potrafia tez sedecznie reagowac... ale
      zawsze bedziemy dla nich trochke egzotyczni.
      • alesko Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 18:38
        ja czuje ze moja spontanicznosc jest egzotyczna:)))nie wspominajac juz o lekkim
        roztrzepaniu i zupelnym braku powagi:)))
        oczywiscie nie smieje sie non stop ale w duchu:)))coz oni by o mnie pomysleli
        jakbym byla naprawde soba:)))))
        pozdr
        • tos.ka Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 18:46
          coz oni by o mnie pomysleli
          > jakbym byla naprawde soba:)))))


          o to to:)))) ja tez, mobiliujac wszystkie zasoby mojej silnej woli by trzymac
          sie w ryzach - wciaz jestem egzotem:))

          inna sprawa- ze na dluzsza mete- jest to meczace, niestety:(
          ale chyba w koncu sie do tego przyzwyczaja...mam nadzieje
          • katastrofa4rp Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 18:55
            Jestem lekarzem, pracuje od 5 lat tutaj. Pacjenci jakos nie marudza, z
            pielegnierkami dochodze do ladu i skladu, zaszadniczo nie podskakuja, traktuje
            je tak jak innych ludzi co doceniaja (chyba...). koledzy i kolezanki lekko
            nadeci- ale w ojczyznie tez tak bylo. Przyzwyczaili sie do mojego akcentu, jak
            przekrecam nazwiska to juz mnie wyreczaja, ale jak jakies slowianskie trzeba
            wymowic- to o pomoc prosza... trzeba byc soba, bo inaczej mozna tylko wpasc w
            depresje. A Niemcy nawet sie potrafia przyzwyczaic do spontanicznosi i
            przekory.... pozdrowionka
          • katastrofa4rp Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 19:16
            Poza tym - przynajmniej wyrozniam sie zachowaniem i jak pysk otworze i
            zagdacze... Czemu sie wypierac lub byc bardziej niemieckim niz sam Papiez? Dla
            ulatwienia napisz im i popros o przeczytanie 66 albo brzeszczyszczykiewicz...
            • tos.ka Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 19:36
              no Twoje stwierdzenie

              >Ale jak ich dobrze i serdecznie (po polsku serdecznie ale bez wodki)
              >traktowac to sie oswajaja i jakos leci.

              bardzo entuzjastycznie to to nie brzmi:)
              daja sie oswoic i jakos leci...no cos w tym stylu. moge sie podpisac:)
              a jelsi chodzi o ryzy- hmm, jelsi ktos w jeszcez polsce byl w granicach
              drugiego odchylenia standardowego, to musi sie troche powstrzymywac, zeby
              zupelnie poza wszelkie przyjete normy nie wypasc:)) do niemieckiego niemca i
              tak mi daleko:)

              a kolegow w pl mozna bylo latwiej posortowac- ten bufon, to go sie ledwo
              dostrzega- ten ok, a ten- drug serdeczny.
              tutaj wszyscy sa tacy ...kwasniewscy :))) (od aleksandra:))).


              ps. masz maila na skrzynce
          • alesko Re: ee tam przesadami lecisz - do katastrofy4p 14.07.06, 22:05
            mysle ze sporo zalezy od tego na ile ktos sie czuje podobny do niemcow
            jednym pasuje ta mentalnosc bardziej innym mniej
            ja czuje sie baaardzo "slowianska" i dlatego musze sie mocno dopasowywac jak
            jestem tylko wsrod niem pracownikow, moze inni nie musza
            jak zaznaczylam na poczatku: wypowiedzi maja byc subiektywne:)))
            nie robie zandych badan:)))))
            pozdr
            • ggigus hm mentalnosc i takie tam 14.07.06, 22:29
              nie czuje sie ani slowianska, ani niemiecka i w mentalnosc zbiorcza jakos nie
              wierze
              nie musze sie dopasowowywac, pracowalam z Niemcami i mialam rozne dosw., ale
              opisywalam je jednostkowo, nie mowilam, ze Bawarzy, ze Niemcy
              spotkalam np. Bawarow i wstydzacych sie bawarszczyzny, bo nie umieli Hochdt., i
              takich, ktorzy bylo dwujezykowi, ale i znam rodowitych Bawarow, nie znajacych
              dialektu
              dlatego na tej podstawie juz Bawarow nie ugolniam, ze sa np. pod wzgledme
              dialektu wlasnie tacy i juz, bo ja spotkalam trzech i wyciagam wnioski, prosze
              panstwa
              a ze uogolnien nie lubie, bo poza stereotypami nic nowego nie wnosza, to pisze
              i protestuje

              oni czyli Polacy w oczach Niemcow: panowie z wasem i mocno wymalowane blondyny
              na obcasach, w sklepach od niedawna mamy wszystko, piszemy cyrylica, Slowianie
              nie mieli Oswiecenia, Reformacji, Romantyzmu(to znalazlam w serio naukowym
              tekscie) i stad w krajach slow. panuje zabobon, autorytarym, zacofanie itepe
              99 %Polakow to katolicy i sa to ludzie bardzo wierzacy, Polacy nie opanowali
              jeszcze regul transformacji i ciagle borykaja sie z resztkami socjalizmu w
              glowach, a w Bloku WSch. dominujacym kolorem byl szary, papieru toal. nie bylo
              i tak dalej, i tak dalej
              jak ktos sie czuje na tyle slowianski, ze sie z pow. charakterystyka czuje
              zwiazny, to gratuluje
              ja nie
              a zrodla cytatu moge chetnie podac

              odkad sie zajmuje tzw. komunkacja interkulturalna, ktora jest w zasadzie
              zbiorem podobnych przesadow (i czasem) proba walki z nimi, przeszla mi ochota
              na uoglonienia
              a jak ktos chce uogolnienia o Niemcach, to niech przejmie ich stereotypowe
              wyobraznie o nas! o!
              nie o tym pisalam, bo jak ktos chce wierzyc, ze ma mentalnosc, to prosze bardzo
              nie lubie uogolnien, pisania, ze oni - ci inni - tacy wlasnie sa
              zna ich wszystkich tych onych?
                  • alesko Re: schematow? 14.07.06, 22:56
                    wypowiedzi sa rozne
                    wcale nie jestem przekonana ze moje dosw sa schematem
                    jak najbardziej zakladam ze w kolejnym miejscu pracy moze byc zupelnie inaczej
                    albo inaczej
                    a co do polakow
                    hmm to chyba nowy watek? polskie spoleczenstwo?szczerze mowiac uwazam ze sporo
                    w tym jest prawdy, jestesmy zacofani, oczywiscie nie kazdy z osobna, ale jako
                    spol na pewno tak, zachodniego racjonalizmu nie mamy, tak samo jak insytynktu
                    samozachowawczego, ewentualnie mamy z tym duzy problem:)))
                    takie uoglnienia pomagaja opracowac skuteczna kampanie wyb, wiadomo co sie nie
                    sprzeda np dobrze wyksztalcony i rozsadny polityk i niestety to dziala wiec cos
                    w tym jest:))))
                    • ggigus schematow wlasnie 14.07.06, 23:00
                      piszesz, ze sie u ciebie malo plotkowalo
                      w niemieckiej firmie, firmach, gdzie ja pracowalam, plotkowalo sie namietnie
                      no i??
                      dwie osoby, dwa rozne dosw., nic wiecej
                      instykt samozachowawczy ma chyba kazdy czlowiek, ja mam np.
                      a zachodni racjonalizm? nie wiem, co rozumiesz pod tym haslem
                      kampanie wyborcze, tak jak kampanie reklamowe, polegaja na opracowaniu schematu
                      i wlozenia go wyborcow/konsumentow do glowy
                      i sa same prze sie schematami
                      a w dyskusji o schematach, trudno udowodnic, ze nie ma schematow, podajac za
                      przyklad inne schematy
      • rmstemero Myli sie Pani doglebnie 16.07.06, 03:15
        1. Der Trotz
        2. Die Widersetzlichkeit

        Slowa byc moze nieczesto uzywane ale mimo to w jezyku niemieckim obecne. A "oni
        sa inni" wskazuje na pobyt w Niemczech krotszy od 10 lat. Potem to sie zmienia.
        NAgle przygladasz sie Polakom i stwierdzasz z zaklopotaniem ze "oni jednak inni
        sa". NAjciekawsza jest jednak zmiana optyki nastepujaca po przeniesieniu sie do
        innego niz Niemcy kraju niemieckojezycznego (np. Austrii albo Szwajcarii). NAgle
        okazuje sie ze "oni" sa jeszcze bardziej inni.
        • ewa553 Re: Myli sie Pani doglebnie 16.07.06, 08:48
          To fakt. Ja spedzilam w miedzyczasie dokladnie pol mojego zycia w Niemczech i
          zdziwilo mnie tutaj zdziwienie, zue sie kobiecie podaje reke oraz ze sie mowi
          kazdemu dziendobry (z usmiechem, a jakze)! To raczej w Polsce mnie razi, jesli
          spotyka sie kogos w windzie czy klatce schodowej i nie pozdrawia sie. Tu na
          codzien widzi sie wiecej uprzejmosci. No, zaraz tu wyskoczy dyzurny-narzekacz-
          krytykant i powie, ze to powierzchowne. Mnie to nie przeszkadza: wole
          powierzchowny usmiech i "Gutentag" obcej osoby, od ponurej miny towarzysza
          jazdy wina:)))
          • rmstemero och to jeszcze nic 17.07.06, 12:39
            w czasie wizyty w kraju w ostatni weekend udalem sie do sklepu. Wszedlem i stoje
            i usmiecham sie. Elspedientka udaje ze mnie nie ma. Patrzy w podloge, potem w
            sufit. Na koniec (po minucie niezrecznego milczenia) pyta sie polgebkiem czy
            moze cos dla mnie zrobic. Zaproponowalem ze moze mnie np. powitac uprzejmym
            "dzien dobry". Byla zszokowana. Z rozmowy ktora sie wywiazala dowiedzialem sie
            ze powiedziec "dzien dobry" jest moim obowiazkiem. Bo ona przeciez jest kobieta.
            Czlowiek cale zycie sie uczy ze "normalnosc" jest rzecza wzgledna i musi byc
            definiowana wciaz na nowo w zaleznosci od miejsca i czasu.
            Moc pozdrowien serdecznych
            rms
            • ewa553 tak miedzy nami mowiac uwazam, 17.07.06, 13:45
              ze dziendobry mowi osoba wchodzaca do sklepu. Niezaleznie od plci. Oczywiscie
              nie do jakiegos duzego marketu, ale jesli to maly sklep typu piekarz, to zawsze
              wchodzacy pozdrawia, ekspedientka odpowiada. Ale kazdy ma faktycznie swoje
              zasady...
        • katastrofa4rp Re: Myli sie Pani doglebnie 17.07.06, 14:59
          Trotzig i przekorny to nie to samo. Dotycza raczej dzieci. Przekorny-
          wiedersetzlich- tez nie bardzo pasuje. Sorry moze rozumiem po polsku nieco
          inaczej...Niemcy- masz racje- nie sa inni. Obracalam sie w stosunkowo okrojonym
          srodowisku w Polsce, w Niemczech to samo srodowisko jest zbizone. Ale moi
          sasiedzi sa serdeczniejsi niz e Polsce. I to mnie stale dziwi i przekonuje ze
          nie wybralam zle.
    • alesko Re: polacy i niemcy w pracy 14.07.06, 22:48
      a tak w ogole to tez zajmuje sie naukami spol
      przy czym uwazam ze slowo "nauki" (science) jest zdecydowanie na wyrost

      z tego co pamietam to dyskusja byla o cechach zachowania (mozna to tez inaczej
      nazwac) typu spontanicznosc, przekora, otwartosc a nie o rozwoju historyczno
      spol, dla mnie to dwie rozne rzeczy tzn inne kategorie
      pozdr
      • ggigus okey, rozumiem, ale nadal pytam 14.07.06, 22:55
        co mi to da, jak poznam trzech spontanicznych Niemcow (badz spontaniczny, hehe)
        i powiedzmy trzy malo spontaniczne Rosjanki?
        to dojde do wniosku, ze Niemcy sa spotnaniczni, a Rosjanki nie?
        okey, ale to nie zgadza z ogolnym obrazem niemca, (tzw. dodam(
        Karl Popper mawial, ze nawet jak sie do tej pory widzialo tylko biale
        labedzie, nie trzeba uogolniac, ze wszystkie sa biale
        bo moze sie za rogiem przegapilo czarnego? i odfrunal w sina dal?
        nalezy mowic: wszystkie labedzie, jakie do tej pory widzialam(em) sa biale i
        koniec

        i powtarzam pytanie: czy odnajdujesz sie w stereotypach Polaka/Polki w oczach
        Niemca?
        ja powiem z tzw. dosw. moj szanowny malzonek po paru latach powiedzial, ze jak
        sie poznalismy, to mialam taki powiedzmy, slowianski makijaz, troche za bardzo
        widocznyitepe, a teraz to sie wyrobilam w tych Niemczech i nie poznac, zem nie
        tutaj urodzona
        od lat nie zmieniam koloru cieni do oczu, bo ciezko jest, jak sie juz znalazlo
        te pasujace, je zmienic
        poklocilsmy sie strasznie, bo mu zarzucilam, no wlasnie, schematy
        • alesko Re: okey, rozumiem, ale nadal pytam 14.07.06, 23:05
          hehehe dobre
          cos w tym jest

          czy odnajduje sie w stereotypie? w streotypie polaka w pracy? czy ogolnie bo
          juz nie wiem???
          w pracy mysle ze tak, lubie duzo mowic i szybko przechodze na tematy
          takie "niezdystansowane", najszybciej pracuje w ostatniej chwili, moge
          improwizowac i lubie miec w pracy obok kogos z kim mam kontakt takze poza
          praca, mozna "wieszac ostatnie koty" na takim stylu bycia ale tego chyba sie
          nie wybiera, takim sie jest
          zaznacze ze moj narzeczony to dokladnie odwrotny typ i jest "b polnocny"
          pozdr
          • ggigus czy sie odnajduejsz w stereotypie Polki 14.07.06, 23:08
            w oczach Niemca?
            tleniona blondyna z krzyczacym makijazem (dodam, ze jak swego czasu jezdzilam
            na WEticket to takie panie w poblizu polskiej granicy TEZ widzialam i to sporo)
            slabo zna niemiecki, szuka bogatego meza z niem. paskiem, gotuje, potulna kura
            domowa, mila, zadna feministka i takie tam, slabo zna angielski i musi co
            niedziele do kosciolka
            to taki stereotyp
            bo o osobie to fanjnie piszesz, ale nie widze w tym ani mentalnosci
            slowianskiej, ani zadnej innej
            pozdr
            • maya2006 Re: czy sie odnajduejsz w stereotypie Polki 15.07.06, 15:03
              zgadzam sie z katastrofa4rp-
              trzeba byc po protu soba. nie wiem nic o donoszeniu, bo w sumie co mozna
              doniesc? egzotycznosc. ostanio uslyszalam, ze jestem "sloncem" chodzilo o to ze
              duzo sie smieje i jestem spontaniczna.hm, a jesli sie to komus mialoby nie
              podobac.. a co mnie to obchodzi??
              a co do stereotypow na temat polakow? a polacy ich na temat niemcow nie maja?
              juz to forum czasami jest tego przykladem.

              problem polega na tym, ze jesli sie chces swiadomie zyc to trzeba CODZIENNIE,
              przy kazdym nowym czlowieku postarac sie go poznac, a nie wciskac odrazu w
              szuflade. a na to ludzie sa zbyt leniwi...
              • alesko Re: czy sie odnajduejsz w stereotypie Polki 15.07.06, 16:11
                hehe oczywiscie ze sie nie odnajduje, nie jestem blondynka i mowie b dobrze po
                ang:)
                zuplenie chodzi mi o cos innego, nie o jakies stereotypy w stylu polacy kradna
                a niemcy sa skapi, wiadomo ze takie "generalizacje" o takim
                poziomie "skostnienia" sa b plytkie
                jak juz to mozna sie pokusic o bardziej "ambitne" generalizacje dotyczace
                kultury pracy
                przy czym to wcale nie wykluczy ze kazdy jest inny (analiza ogolna a
                jednostkowa to dwie rozne kategorie, jakby nie bylo analizy ogolnej
                spoleczenstwa to nie byloby w ogole socjologii), czlowiek z tzw soft skills nie
                potrzebuje duzo czasu zeby zauwazyc czy ktos wylamuje sie ze "schemtu" czy nie

                chodzilo mi o zachowanie w pracy,
                jestem od niedawna na praktyce i szczerze mowiac zaliczylam pare wpadek
                z tym nieszczesnym dzien dobry i do widzenia dla kazdego pracownika mimo ze sie
                z nim nie gadalo przez caly dzien i widzialo katem oka:))) tak samo nie jestem
                przyzwyczajona do sciskania reki kobietom na przywitanie!!!! zastanawialam sie
                czy jest to specyfika mojego miejsca pracy czy inni tez maja takie dosw a moze
                jeszcze inne

                pozdr
    • ewa553 to moze nie pasuje na forum niemieckie, 16.07.06, 12:19
      ale jest w Polsce cos gorszego od przejecia niemieckiegu zwyczaju uzywania
      nazwiska. Mianowicie dzwonisz sluzbowo do jakiejs polskiej firmy, a tam
      slyszysz "Wacek na telefonie", "Andrzej na telefonie", nozezty, amerykanizacja
      w najgorszym stylu. Ja chce pana Iksinskiego do telefonu, a nie jakiegos Jacka
      czy innego Dudusia:))))
    • fufu_ffm Re: polacy i niemcy w pracy 16.07.06, 14:22

      Czesc -

      Trudno jest uogolniac ale na podstawie moich skromnych doswiadczen w DE to bym
      powiedziala ze jest tak jak wszedzie:-)

      To znaczy - na powierzchni wszyscy sa mili i profesjonalni. Ale idz na drinka
      po pracy z sekretarka szefa to sie dowiesz co w trawie piszczy :-)
      Troche zeskrobiesz powierzchnie a tam sie az roi od plotek, przypuszczen i
      wyobrazni.

      W ostatniej Niemieckiej firmie gdzie pracowalam to byla wogole Sodoma i Gomora,
      a ze robilam za Schweiz to sie naslucham plotek o przeciwstawnych obozach ze mi
      od konca zycia starczy.
      Od tego czasu nauczylam sie ostroznosci - bo jak sie okazuje to ze dziewczyna
      jest mezatka i ma 6 miesieczne dziecko to po pierwsze nie znaczy ze to dziecko
      jej meza a po drugie nie znaczy to ze nie jest to dziecko jednego z partnerow w
      firmie ktory nawasiem mowiac rowniez jest zonaty i ma 3 dzieci.
      Ha.Ha.

      W obcenje firmie ludzie sa bardzo mili i z wieloma mam troche bardziej
      personalne kontakty. Ale i tu zdazylam sie nasluchac ze denego faceta "nikt nie
      lubi". Noi tak gadali na jego temat przez jakis czas i masz - wylecial.

      Czasami dystans nie jest zly.









Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka