Dodaj do ulubionych

Watek samarytanski

10.06.07, 20:36
We piatek rowerowalem z roboty. 50 minut mi to zajelo. Uliczki boczne,
zadaszone soczystymi drzewami w nowiutkiej czerwcowej zieleni. Zapachy rozne
i przyjemne. Troche z gorki, troche pod.
W polowie drogi sie rozpadalo. Tylek sie zmoczyl, szmaty mokre, wlos w
nieladzie, tylna opona kark blotem zbryzgala.
Dobilem do chalupy, wzialem chlodny prysznic, zmienilem szmaty. Wylazlem na
balkon i zdalem sobie sprawe w naglym olsnieniu, ze ta godzina co wlasnie
ubiegla, kurna nasza, to bylo- SZCZESCIE.

A ze takich cudow nie nalezy zazdrosnie ukrywac- to sie niniejszym z gronem
dziele.

Lachajem i mazel tov! :)))
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Watek samarytanski 10.06.07, 21:45
      Otoz to!
      Gratuluje odkrycia ameryki i checi podzielenia sie. Jestes poeta i dlatego tak
      ci latwo to dzielenie sie z bliznimi idzie.
      Dzieki.
      • ewa553 Re: Watek samarytanski 11.06.07, 08:38
        a ja z niejakim wstydem przyznaje, ze nie widze zadnego zwiazku z
        samarytanami:((((
        • jutka1 Re: Watek samarytanski 11.06.07, 10:51
          Ewciu, CJ jako samarytanin podzielil sie cudem. :-)))
          • lucja7 Pierwotny rytual: Dancing in the rain :-) 11.06.07, 10:58
            Czytajac o szczesciu, deszczu, skojarzyl mi sie ten filmowy klasyk.
            Z ciekawosci rzucilam okiem na google wywolujac to haslo i naczytalam sie
            mnostwo ciekawych rzeczy. Polecam wam to rytualne haslo: dancing in the rain.
    • ewa553 alez Jutus, 11.06.07, 12:51
      nie chce byc malostkowa, ale Samarytanin udzielam pomocy, a n ie dzielil sie
      czymkolwiek.
      • jutka1 Re: alez Jutus, 11.06.07, 14:39
        Tez nie chce byc malostkowa, ale dzielenie sie cudem moze byc udzieleniem
        pomocy. :-))))))))))))))
        • maja92 Re: alez Jutus, 11.06.07, 17:47
          Kontynuujac Jutki wywod:
          Basiu - np. taki Jan Kran - pod wplywem wpisu od CJ wyciagnela kobieta rower z
          ukrycia. Znaczy: bedzie pedalowac. Znaczy: poprawi swoj uklad krazenia. Znaczy:
          bedzie o krok dalej od zawalu serca. Znaczy: CJ Samarytanin uratowal Krana od
          cierpien zawalowca. I tu jest dobry uczynek;-)

          Chyba ze Kran sie przejmie tak bardzo tym pedalowaniem, ze sie sama zawalu
          serca nabawi....
          O tym bedziemy dyskutowac pozniej;-))
          • ewa553 Maju, 11.06.07, 18:39
            Samarytanin nie czynil dobre uczynki, tylko pomagal. Przestancie fakty naciagac
            za uszy. A swoja droga Twoj wpis Maju niezwykle mnie ubawil:))))
    • jan.kran Re: Watek samarytanski 11.06.07, 14:25
      CJ... Dzieki. Ide wyciagnac rower z piwnicy:)
      • lucja7 Re: Watek samarytanski 11.06.07, 19:13
        Moze byc jeszcze inny scenariusz.
        Zeby moc kogos oglosic swietym, ten ktos musi spelnic pewne warunki, a jednym z
        nich jest uczynienie cudu. Wiec o ile CJ uczynil cud, jest na dobrej drodze do
        stania sie swietym ;-)))
    • ewa553 beznadziejnie, beznadziejnie, 11.06.07, 20:33
      wymyslacie coraz wieksze bzdury, podczas gdy tytul wontku wzial sie stad, ze c-
      j skrecajac w boczna ulice katem oka zaobserwowal, jak samarytanin rozpial nad
      biednym staruszkiem parasol! Co to, czytac miedzy wierszami nie umiecie???
      • lucja7 Re: beznadziejnie, beznadziejnie, 12.06.07, 09:50
        To wszystko zarty ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka