kielbie_we_lbie_30
02.11.07, 16:58
Juz od ponad tygodnia w mediach szwedzkich wrze. Zaobserwowano
osobistego sekretarza premiera Ulrike Schenström w restauracji
pijaca wino w towarzystwie dziennikarza kanalu telewizyjnego.
Spotkanie wygladalo na prywatne gdyz pani sekretarz wymienili
usciski i pocalunek. Ale okazalo sie wedlug kanalu telewizyjnego ze
to spotkanie nie bylo prywatne ale sluzbowe! Ze strony mediow padlo
tez podejrzenia ze tego wieczoru pani Schenström miala dyzur tzn.
powinna byc do dyspozycji gdyby nagle zaszlo cos powaznego gdzie
rzad musi natychmiast dzialac...Premier odmowil dania odpowiedzi,
powiedzial ze z nia rozmawial i powiedziala ze nie byla pod wplywem
alkoholu, byla w pelni zdolna do sluzby. On wierzy jej bo ja
swietnie zna a media niepotrzebnie robia rabalder.
Premier zbladl gdy pokazano mu rachunek z restauracji z ktorego
wynikalo ze wypito wino za 945 kr tzn 2 butelki a wiec Schenström
wypila flaszke wina i wtedy dopiero wyjawil ze miala tego wieczoru
dyzur a wiec powinna byc trzezwa.
Rozmowa w cztery oczy i pani ta zrezygnowala z posady a premier nie
tylko ze stracil swoja prawa reke (pracowali razem piec lat i byli
jak papuzki nierozlaczki w pracy) ale tez dostal konkretny minus ze
nie potrafi rozwiazywac problemow.
A co ciekawego u Was sie dzieje?