Dodaj do ulubionych

Momenty do zapamietania

25.09.03, 13:09
Jako matka pracujaca, chwilowo samotna i niezmotoryzowana ubieram, myje zeby,
poganiam, zeby na autobus zdazyc, poganiam, zeby na przesiadke zdazyc, lece z
wywieszonym jezorem na pociag, zeby zdazyc a potem to wszystko na abarot,
zeby znow zdazyc, bo ostatnie pozegnalne slowa „mamus, but don’t be too
late!“.

Przychodze, przytulam, ubieram i wychodzimy. Ciagne za lapke, zeby na autobus
zdazyc a lapka oporna pyta „a gdzie nasz auto, dlaczego Sandro ma auto a my
idziemy na autobus“?
Odpowiadam, ze nasze auto stoi w garazu, bo daddy w rozjazdach a mamusia
miala wypadek i teraz sie boi kierowac, wiec musimy na autobus. Lapka staje i
pyta „bolalo? I bardzo sie boisz?” Mowie, bolalo, ale juz nie boli i tak,
bardzo sie boje”.

Lapka rusza bez ciagniecia i mowi “mamus nie bedzie smutna, Samel lubi
autobus”. Idzie dalej bez szemrania, mysli i mowi “a jak Samel duzy to kupi
Fellali i will pick up mamus in your office, OK?”.

Idziemy na autobus, potem idziemy do domu, gotujemy obiad a potem robimy
korale dla daddy, bo niedlugo wroci i musi dostac “pezent”, bo pezenty sa
fajne i “happy birthday Samel spiwa tez”.

Czasem naprawde fajnie jest miec taka mala lapke w swojej dloni.


Xurek sentymentalny :)
Obserwuj wątek
    • sabba Re: Momenty do zapamietania 25.09.03, 13:12
      Xurku fajnie to napislas i tak cieplo. Lezka mi sie w oku
      zakrecila z czulosci. Ale ci fajnie:)))
      A gdziez to maz sie porozjezdzal?:)
      • xurek Artysta stal sie alpinista :) 25.09.03, 13:25
        Maz, z ktorego ostatnio i tak malo bylo porzytku, bo wieczory sztuce poswiecal
        (juz nie maluje, tylko rzezbi i na dodatek straszy, ze rzezba stanie w
        ogrodku :)) porzucil niedokonczona dame w piwnicy i udal sie na tygodniowa
        wycieczke do Engandine z grupa 65-ciu 10-latkow :)) (nie sam, jest ich pieciu).

        Kierownictwo owej ekskluzywnej ale jak widac niezbyt ze Szwajcarska topografia
        obeznanej szkoly wymyslilo dla owych dziesieciolatkow nastepujaca wycieczke:
        dzien jeden: canyoning + river rafting = 6 godzin (dzien podrozy)
        dzien dwa: mountain tracking 6 godzin
        dzien trzy: mountain tracking 8 godzin
        dzien cztery (dzisiaj): zaplanowany mountain tracking 10 godzin :)))

        Wczorajszy tracking zakonczyl sie byl ogolnym strajkiem grupy, ktora
        stwierdzila (z malymi wyjatkami), ze absolutnie na zadne wzgorze wieksze niz 5
        metrow wlazic nie bedzie.

        Ostalo sie szesc nawiedzonych dzieci i moj nawiedzony maz, ktorzy to razem z
        przewodnikiem podjeli sie dzisiaj tego wyzwania. Maz, ktory jeszcze nigdy nie
        byl w wysokich gorach i w zasadzie cierpi na lek wysokosci odkryl w sobie nagle
        dusze alpinisty i straszy, ze nasz zaplanowany urlopy (mialy byc Karaiby i
        plaze) spedzimy wspinajac sie na Grische i inne wysokogorskie potwory. Moja
        odpowiedz – i owszem, chetnie, jezeli mnie tam wniesiesz. Odpowiedz meza – i
        owszem, chetnie, jezeli zredukujesz wage do przecietnego dziesieciolatka :)).

        Wole latac miedzy autobusem, komputerem i pociagiem i to nawet szybko, byleby
        po plaskim :).

        Xurek
        • sabba Re: Artysta stal sie alpinista :) 25.09.03, 13:46
          Jesli celem wychowawcow bylo szybkie wykonczenie dzieci,
          tak zeby przez kolejne dni lezaly wyczerpane aby dorosli
          mogli sie wyszalec to plan moglby byc dobry:)))
          A M. znalazl sobie niezle hobby...to ja juz bym sie
          pisala bardziej na ta rzezbe w ogrodku...zreszta zawsze
          chcialam miec cos takiego oryginalnego w zielonosci (jak
          jej sie dorobie). Xurku, mam nadzieje ze nie bedziesz
          jakiejs diety super hiper cud zaczynac by dorownac wadze
          10cio latkowi????:))))
          Pozdrowienia z Marburga:))
          • xurek dieta cud und andere Massnahmen :)) 25.09.03, 14:10
            Trudno powiedziec, jaki cel przyswiecal owej wycieczce, ja w kazdym badz razie
            na imprezy o tego typu profilu sie nie pisze.

            Jezeli chodzi o diete cud to przede wszystkim nie wiem, ile wazy przecietny
            dziesieciolatek :). Ja i owszem, powoli przymierzam sie do walki z kilogramami –
            jestem juz ze tak powiem na starcie, bo wyglada na to, ze sie moja tarczyca
            wyleczyla i owa tortura ma szanse na powodzenie. Ale nie zadne tam cudy, tylko
            z panem doktorem 1-2 kg na miesiac (czyli za najdalej rok dojde do wagi
            przedciazowej i na tym planuje poprzestac :)).

            Teraz jestem bardzo zmotywowana – cale przedpoludnie spedzilam (pomijajac czas
            na forum :)) na sporzadzeniu listy niechlujstw Xurka i bede sie za nie brac
            jedno po drugim. Zaczne od kilogramow (w tym punkcie lista nie ma jeszcze
            detali, bo bylo o tlustej dupie, walowatym brzuchu ale nic o akceptowalnej
            wielkosci biustu :)), potem pojda papierochy, gin tonic, potem wyrzuce
            wszystkie meble i zatrudnie architekta wnetrz, potem zaczne polerowac buty,
            potem kupie ze dwa kostiumiki a na sam koniec zostawie sobie codzienne mycie
            wlosow, bo juz teraz na sama mysl o suszeniu i innych takich wpadam w lekki
            poploch (z drugiej strony jakbym je sciela, to i mniej suszenia i pare gramow
            od razu by mi ubylo). Teraz rozpracowuje komponent czasowy tego planu –
            chcialam zrobic z tego plan piecdziesiecioletni, ale obawiam sie, ze z racji
            sklerozy badz innych przypadlosci moga byc klopoty z realizacja ostatnich
            punktow, wiec rozwazam skrocenie na lat trzydziesci.....

            Xurek
            • don2 Re: dieta cud und andere Massnahmen :)) 25.09.03, 20:06

              mam pytanie: czy zostawisz sobie "dluzsze rozwiane "wlosy ? I czy one beda tak
              ciagle rozwiane ?. Dzien i noc ? Uklony D.
              • xurek wlosy 25.09.03, 22:34
                jako ze ankieta nie dosc ze zbacza z toru to nie wykazuje zadnego trendu oprocz
                ewentualnie tego, w ktorym sie znajduje a maz i tak jest zwolennikiem status
                quo to wlos pozostanie, jaki jest. Wlos jest blond z natury, prosty jak drut i
                siegajacy mi do polowy ramion. W nocy nie jest rozwiany tylko skoltuniony i
                wciaz ktos (maz albo syn) mi go przygniata. Ale jak go zwiaze, to mnie wezel w
                glowe uciska, wiec to zadna alternatywa. W ciagu dnia z wlosem bywa roznie, raz
                ogon, raz kok, czasem go poskrecam albo takim gofrem potraktuje i wyglada wtedy
                jak tarka, rozwiany bywa rzadko i tylko na specjalne okazje.
                Pomyls mialam taki, zeby sie sciac tak jak Pirahna, czyli tyl i boki prawie
                zero a na czubku troche wiecej. Ale mysle, ze jeszcze poczekam i sie
                zastanowie, poza tym nadchodzi zima a wlos dlugi przyjemnie grzeje w kark :)).

                Xurek
                • jutka1 Re: wlosy + porada praktyczna dla Xurka :) 26.09.03, 13:59
                  xurek napisała:

                  Ale jak go zwiaze, to mnie wezel w glowe uciska, wiec to zadna
                  alternatywa.
                  **************
                  Xurku,

                  na noc wlosy wiaz luzno z tylu glowy ale NISKO. Najlepiej na
                  wysokosci szyi/karku. Wtedy nie uciskaja.

                  Jutka ciagle z M. :)))
            • jutka1 Re: dieta cud und andere Massnahmen :)) 25.09.03, 21:10
              Kurdebalans Xurek
              Nawet z miasta Moskwa musze zaprotestowac. Nie zmieniaj sie za
              bardzo, niezbyt radykalnie, cholera, bo ja sie zetne na lysa pale.
              Gintonic zostaw, papierochy tysz, i cala reszte

              Nie scinaj sie.Bedziesz zalowac w sekunde kiedy 1/4 glowy bedzie
              scieta.

              A tak poza tym, co ja, glab, wiem. Nico.

              J. :))))))
              • xurek powoli, bez paniki! 25.09.03, 22:50
                na razie wlos zostanie, gdzie jest, no moze go przefarbuje, np na....rudo:)?
                Gintoniki i papierochy tez sa dopiero na dalszym planie, na razie truchcikiem i
                bez pospiechu podchodze do kilogramow, wiec nie marnuj cennych dularow na
                protesty z Moskwy :)).

                Xurek
            • sabba Re: dieta cud und andere Massnahmen :)) 26.09.03, 08:30
              O jejku Xurku, zycze wytrwalosci i sukcesow, bo lista
              dluga no ale limit czasowy tez niczego sobie:)))) Co do
              biustu to nie wiem jaka wielkosc preferujesz, ale nie
              nowowscia jest ze wraz z chudnieciem ciala chudnie i
              biust, co zauwazyla z zalem moje jedna kulezanka:))))
              Ale pomysl z ucinaniem wlosow i starcie przy tym wagi
              bardzo mi sie podoba:)) I chyba od tego zaczne moje
              odchudzanie:)
              A jesli chodzi o alpinizm i gory to ja jestem obecnie
              tylko zainteresowana tematem morze, polnoc, wiatr. I
              plaskosci terenu. NIc innego mnie nie interesuje i mam
              powazne plany, jesli juz tutaj w MR wszytko zakoncze,
              przeniesc sie wyzej:))) Oczywiscie razem z M.
    • basia553 Re: Momenty do zapamietania 25.09.03, 13:22
      Dawno juz zauwazylam, ze jestes romantyczna. To takie fajne!
      Chyba bedziesz musiala zostawic dluzsze, rozwiane wlosy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka