Dodaj do ulubionych

Watek kulinarny

19.10.03, 13:34
Wujek C-J wyskoczyl z jakos zupa fasolowa, Ciocia I.P.F. pisze o gruszkach a
Ciocia Jutka przygotowuje chickensalat.
Mysle, ze najprostrze bedzie, jezeli otworzymy watek kulinarny na przepisy i
pytania kuchenne,

Pozdrowienia,

Claire Joanna, zglodniala
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Sushi. 19.10.03, 14:45

      Mozemy jesc z Junioorem codziennie :-))) A teraz odkrylam w norweskim supermarkecie wszystkie skladniki do sushi. Rybki Norweg tyz ma. Ale mimo , ze jestem dosc odwazna kulinarnie troche nie mam odwagi robic sama . Ktos z Was probowal ? Kran.
      • jutka1 Re: Sushi. 19.10.03, 15:07
        jan.kran napisała:

        >
        > Mozemy jesc z Junioorem codziennie :-))) A teraz odkrylam w norweskim
        supermarkecie wszystkie skladniki do sushi. Rybki Norweg tyz ma. Ale mimo ,
        ze jestem dosc odwazna kulinarnie troche nie mam odwagi robic sama . Ktos z
        Was probowal ?
        **********
        Kranie,
        nie probowalam, a to z powodu takiego, ze mnie postraszono. Chef sushi uczy
        sie zawodu latami, i jedna z umiejetnosci jest rozroznianie na oko ile ryba ma
        dni. Zwykly smiertelnik tego nie umie, i w sklepie moga wcisnac ciemnote. W
        zaleznosci od rodzaju ryby inny jest przedzial czasowy kompletnej "sushinej"
        swiezosci.

        ja na Twoim miejscu bym nie ryzykowala.

        a sushi jem prawie codziennie bom len, i w drodze z pracy kupuje na rogu na
        kolacje. przykladem mojej wiernosci jest to, ze teraz zupe miso dostaje za
        darmo :)

        Jutka :)))))))
      • sabba Re: Sushi. 19.10.03, 20:30
        Kranik, robilam suszi ale te w wresji bez ryby, tzn
        zrolowane algi z tym ichnim ryzem i jarzynami w srodku,
        posmarowanymi wasabi. Proste jak drut i smakowalo ale
        narobic i naparac trzeba sie nieziemsko. Lepiej kupic u
        profesjonalisty, bo najlepiej smakuje:)))
        • jan.kran Re: Sushi. 20.10.03, 15:22
          Tak myslalam :-))) Ide kupic sushi na rogu. W koncu nie wszystko sie da zrobic
          wlasnymi lapkami . Kran.
    • basia553 Re: Watek kulinarny 19.10.03, 14:46
      po wielkim sukcesie jakim cieszyl sie wsröd moich niemieckich przyjaciöl bigos,
      sa zaproszeni (ok. 12 osöb, niestety) na znany wegierski Bograc. Znacie?
      Moze wam kociolek podeslac do klubu? Czy wystarczy przepis?
      • jutka1 Borac + Basia 19.10.03, 15:02
        basia553 napisała:

        > po wielkim sukcesie jakim cieszyl sie wsröd moich niemieckich przyjaciöl
        bigos, sa zaproszeni (ok. 12 osöb, niestety) na znany wegierski Bograc. Znacie?
        > Moze wam kociolek podeslac do klubu? Czy wystarczy przepis?
        ************
        Basiu, rzucaj bograc do Klubu!!! ja zbyt chora zeby gotowac, ale juz na tyle
        ok ze wpadne i w Klubie zjem z przyjemnoscia
    • jutka1 Re: Watek kulinarny -- chicken salad 19.10.03, 15:19
      No dobra, czuje sie postawiona przy tablicy ;)))

      Na poczatek moja ogolna filozofia chickensaladowa: ingrediencje dobiera sie
      wg. wlasnego smaku i widzimisie, oraz wg. zawartosci lodowki. Jesli ktos nie
      lubi polaczenia owocow i miesa (znam pare przypadkow), to nie robi ani nie je
      chicken waldorf salad tzn. kurczaka z orzechami wloskimi i jablkiem (granny
      smith chyba najlepsze, ale nie jestem pewna). Rozni ludzie lubia rozne
      polaczenia i kombinacje smakow, i akurat chicken salad jest polem do popisu,
      bo anything goes :)))

      Przepis 1: Chicken salad srodziemnomorska (przepis moj wlasny)
      Piers kurczaka
      ser feta
      sundried tomatoes (pomidory suszone, sprzedawane sa najczescie w sloiczkach z
      oliwa)
      kapary (capers)
      ziola prowansalskie
      troche majonezu, nieduzo. Najlepszy jest wlasnej roboty
      • maria421 Tatar z lososia 19.10.03, 17:39
        Szybkie i nieskomplikowane.

        Przepuscic przez maszynke do miesa 2 filety surowego lososia i 200 g lososia
        wedzonego. Dotad sol pieprz, sok z calej cytryny, 50-80 g kaparow, troche oliwy
        z oliwek, wymieszac i odstawic na gozinke do lodowki.

      • clairejoanna Re: Watek kulinarny -- chicken salad 20.10.03, 16:09
        Czyili, ze to taka kreacja wlasna. A jaki dresing do tego, bo ja zawsze mam
        problem z dresingami, jak chodzi o salatki?
        Majonez bym sama zrobila, ale podobno trzeba to strasznie dlugo mieszac, to
        wole taki z tubki zamiast sie meczyc.

        Pozdrowienia,

        Claire Joanna
        • jutka1 Re: chicken salad -- majonez domowy+dressing 20.10.03, 16:19
          clairejoanna napisała:

          > Czyili, ze to taka kreacja wlasna. A jaki dresing do tego, bo ja zawsze mam
          > problem z dresingami, jak chodzi o salatki?
          > Majonez bym sama zrobila, ale podobno trzeba to strasznie dlugo mieszac, to
          > wole taki z tubki zamiast sie meczyc.
          *********
          Majonez domowy kreci sie ok 5 minut a nawet mniej.

          Dressing w zaleznosci od nastroju. Majonez moze robic za dressing, ale
          vinaigrette tysz sie nadaje. Przepis na vinaigrette: lyzke musztardy Dijon
          wymieszac z octem balsamicznym (moze byc ocet winny, moze by sok z cytryny,
          zalezy od gustu). Jak juz sie zrobi jednolita emulsja, dodac oliwe z oliwek i
          wymieszac dokladnie (mozna widelcem, mozna w malym sloczku wytrzepac na
          jednolito). Mozna dodac czosnek, ziola prowansalskie etc. Wymieszac i odstawic
          zeby sie "przegryzlo"
          • clairejoanna Re: chicken salad -- majonez domowy+dressing 21.10.03, 14:45
            Vinaigrette umie zrobic, w koncu po co mam ten paszport? Problem polega na tym,
            ze umiem zrobic tylko vinaigrette... podaj mi prosze przepis na majonez domowy,
            dziekuje,

            Claire Joanna
            • jutka1 Do Joanny --- patrz wyzej ntxt 21.10.03, 14:52

    • goga.74 moge prosic 19.10.03, 17:43
      o cos z kuchni polskiej? Od czasu do czasu musze cos upichcic. Pierogi juz
      serwowalam (z grzybami i kapusta, bo do ruskich nie moge nigdzie kupic
      twarozku), jak rownie bigos i zurek.
      • lalka_01 Zamiast ruskich 21.10.03, 12:20
        (juz wyszly????) proponuje pierogi z kasza gryczana. Bardzo podobnie sie robi
        nadzienie, do ugotowanej kaszy dodaje sie ugotowane i potluczone ziemniaki,
        przysmazona cebulke i mozna tez dodac starty zolty ser. Przyprawic jak kto
        chce, ale raczej ostro.
    • jan.kran Re: Lentilles. 20.10.03, 15:25
      Jak zrobic soczewice i czy trzeba przedtem toto namoczyc :-PPPP Jadlam i mysle
      ze nie jest skomplikowane , ale nie moge nigdzie przepis znalezc. K.
      • jutka1 Re: Lentilles. 20.10.03, 15:41
        jan.kran napisała:

        > Jak zrobic soczewice i czy trzeba przedtem toto namoczyc :-PPPP Jadlam i
        mysle ze nie jest skomplikowane , ale nie moge nigdzie przepis znalezc. K.
        ********
        Soczewicy sie nie moczy. Sa rozne rodzaje soczewicy - czerwona np. rozgotowuje
        sie bardzo szybko, jest dobra na zawiesiste zupy. Zielona (najlepiej lentilles
        de Puy, appelation d'origine controlée) sie nie rozgotowuje i jest swietna na
        salatki itp.

        Ogolnie gotuje sie 30-40 min, w zaleznosci od rodzaju soczewicy. Acha, ja do
        wody w ktorej gotuje soczewice dodaje listek bobkowy i kostke rosolowa.

        Jutka
        • wkrasnicki Pytanie 20.10.03, 15:58
          Fajne rzeczy tutaj serwujecie, ale co z deserem ? To znaczy co do popicia? Mam
          kilka pomysłów z jednym dominującym, ale nie chcę niczego sugerowac. :-)
          • maria421 Re: Pytanie 20.10.03, 17:03
            wkrasnicki napisał:

            > Fajne rzeczy tutaj serwujecie, ale co z deserem ? To znaczy co do popicia?
            Mam
            > kilka pomysłów z jednym dominującym, ale nie chcę niczego sugerowac. :-)

            Najpierw popij potrawe, a potem deser:)

            Do mojego tatara z lososia tylko dobre biale wino.
            Do soczewicy moze byc "browar".
            Na deser, czyli PO, zalezy gdzie jestes i co lubisz.
            • wkrasnicki Re: Pytanie 20.10.03, 17:16
              maria421 napisała:


              Do mojego tatara z lososia tylko dobre biale wino.
              Do soczewicy moze byc "browar".
              Na deser, czyli PO, zalezy gdzie jestes i co lubisz.

              Eeech, łatwiej byłoby mi powiedzieć czego nie lubię. ;-)
        • maria421 Re: Lentilles. 20.10.03, 16:00
          ja to to (zielona soczewice) przed gotowaniem mocze.

          Rozgrzewam w garnku troche oliwy, troche masla, kroje na to cebulke, dodaje
          starta marchewke i seler, a takze pokrojony w kostke bekon. Rzucam na to
          soczewice, zalewam pomidorami z puszki, dodaje wode i kostke rosolowa i gotuje
          czesto mieszajac. My to to wyjsc dosyc gestawe.
        • jan.kran Re: Lentilles. 20.10.03, 16:01
          Liczylam na Ciebie :-)))Ale co ja mam zrobic z ta soczewica jak ja ugotuje ?!?!
          Tak na sucho z tym bobkowym zasuwac ? K. Niedoinformowany.
          • jan.kran Re: Lentilles + Maria +J utka + Kras 20.10.03, 16:07
            jan.kran napisała:

            > Liczylam na Ciebie :-)))Ale co ja mam zrobic z ta soczewica jak ja
            ugotuje ?!?!
            > Tak na sucho z tym bobkowym zasuwac ? K. Niedoinformowany.


            To bylo do Jutki , ale Mario dziekuje :-)) Jadlam Glaba soczewice i byla
            mniam , mniam. Ale czy ta ruda malpa podzieli sie przepisem :-PPP

            Waldek ja uwazam , ze jako deser sa dwie opcje
            mozemy glosowac
            szeri lub Jameson.
            A jako absolutne ukoronowanie The Love Supreme. I tu nie ma glosowania:-))))
            K.
          • jutka1 Re: Lentilles + do Krana 20.10.03, 16:24
            jan.kran napisała:

            > Liczylam na Ciebie :-)))Ale co ja mam zrobic z ta soczewica jak ja
            ugotuje ?!?! Tak na sucho z tym bobkowym zasuwac ? K. Niedoinformowany.
            ********
            Kranie, bylo gadac, ze chcesz przepis na soczewice a la pricessa. Prosze:
            - soczewice sie gotuje w proporcjach 2:1 H2O do soczewicy.
            - posiekac cebule bardzo drobno
            - pokroic ogorek kiszony (mowie, kiszony, nie konserwowy z supermarketu) na
            kosteczki mniej wiecej wielkosci soczewicy (czyli drobno).
            - soczewice odcedzic, wymieszac z ww., o polac sosem vinaigrette (przepis
            patrz wyzej).

            NB, sos dodaj jak soczewica bedzie jeszcze ciepla - lepiej sie wymiesza.

            Po ostygnieciu jescze raz wymieszac.

            Uff. Jutka nagle kulinarna :)))
      • vaud Soczewica po indyjsku - raz! 21.10.03, 01:06
        kranie, nabyłam książkę kucharską: "Die indische Küche". Serwują tam też pełno
        soczewicy.

        Soczewica z Gujaratu
        4 porcje
        przygotowanie 10min.
        gotowanie 20min.

        150g czerwonej soczewicy
        200ml wody
        1/2 łyżeczki kurkumy
        4 zielone chili pokrojone w plasterki
        2 łyżki ciemnego cukru
        2 łyżki orzeszków ziemnych palonych
        sól
        2 łyżki oleju słonecynikowego
        1 łyżeczka czarnej gorczycy
        1 łyżecyka kminku indyjskiego (Kreuzkümmelsamen)
        szczypta asantu
        1/2 łyżeczki nasion kozieratki
        12 listków cury
        2 łyżki posiekanej kolendry

        1.soczewicę umyć i zagotować. Gotować na małym ogniu aż trochę zmięknie. Dodać
        chili, cukier, orzeszki i sól.
        2.gotować na małym ogniu do miękkości ( soczewicy)
        3. podgrzać tłuszcz na patelni i wrzucić gorczycę. Kedy ziarenka zaczną pękać
        dodać kminek, asant, kozieratkę, i listki curry. Po minucie smażenia wlać olej
        z przyprawami do soczewicy.
        4. posypać swieżą kolendrą i podawać na gorąco. Pasuje do ryżu, jarzyn lub
        ostrych pikli

        mniam



        Szwajcarka





        motorniczy: "Tyłem się wsiada!!!"
        Mirek: "Jakbym wsiadał tyłem, to bym się przewrócił."
    • clairejoanna Re: Kluchy 20.10.03, 16:13
      Slazkie i kopytka. Bo mi najlepsze wychodza gotowe w Geancie 500m od Babci... a
      tak to... zawsze mam problemy z ciastem. Zastanwialam sie, czyby moze nie dodac
      maki ziemaczanej, czy to moze pomoc?

      Pozdrowienia,

      Claire Joanna
    • waldek.usa Re:Amerykanin to tez czlek 20.10.03, 17:21
      clairejoanna napisała:

      > Wujek C-J wyskoczyl z jakos zupa fasolowa, Ciocia I.P.F. pisze o gruszkach a
      > Ciocia Jutka przygotowuje chickensalat.
      > Mysle, ze najprostrze bedzie, jezeli otworzymy watek kulinarny na przepisy i
      > pytania kuchenne,
      >
      > Pozdrowienia,
      >
      > Claire Joanna, zglodniala
      >


      magazines.ivillage.com/countryliving/cookbook/articles/0,,284670_294106,00.html

      www.dinermuseum.org/culture/culture-slang.php
    • basia553 Ludzie, 20.10.03, 17:47
      ja przy Was nie schudne!!! Ale jak juz, to juz: prosze o ten majonez co sie
      tylko 5 minut robi.
      A na deser proponuje cos wspanialego: zajrzyjcie na möj przepis w watku co
      zrobic z gruszka! Zadnej roboty, a sama radosc!!
      • jutka1 majonez itp. 20.10.03, 21:03
        zoltko jajka - temp. pokojowa (wazne !!)
        mala ubijaczka (mala wersja tego, czym sie bialko ubija na piane)

        zoltko zaczac miachac ubijaczka, wazne sa rownomierne "polkoliste" ruchy
        nadgarstka, w miare szybkie ale nie za. druga reka zaczynasz nalewac olej
        (najprostszy olej roslinny bez zapachu) - stopniowo, pomalu, malenkim
        strumieniem i bez przerywania. Mieszac ciagle jw. Po jakichs 2 minutach
        majonez zaczyna sie formowac. mieszac dalej, dodac troche musztardy dijon,
        mieszac, dodac kapinke octu, sol, pieprz, ubijac.

        bedzie widac, kiedy majonez bedzie cacy. mnie sie udalo za drugim podejsciem -
        musialam pewnie pocwiczyc nadgarstek. najlepiej, kiedy jest przy tym ktos
        jeszcze, zeby dodawal musztarde, ocet, sol i pieprz (nie trzeba wtedy
        przerywac mieszania).

        czy mnie sie wydaje, czy ten opis mozna odniesc nie tylko do majonezu?
        kurdebalans, a myslalam ze juz mi sie przestalo wszystko kojarzyc... ;)))))

        Jutce dajemy po glowie, tej pani juz podziekujemy.
        Ruda (ja tej pani Jutki w ogole nie znam i ja nic nie wiem ;))))))))
        • basia553 Re: majonez itp. 20.10.03, 21:09
          a czy mozna wiedziec, ile tego oleju?tylko nie möw ze na oko!
          • jutka1 Re: majonez itp. 20.10.03, 21:13
            basia553 napisała:

            > a czy mozna wiedziec, ile tego oleju?tylko nie möw ze na oko!
            **********
            obawialam sie, ze zapytasz... :))))

            nie, nie na oko - nalewasz malenko i bez przerwy, jak zobaczysz ze
            konsystencja majonezu jest jak cza
            • basia553 Re: majonez itp. 21.10.03, 07:48
              dziekuje. a ja nabralam ochoty na Twoja salatke i tez chce ja w sobote
              wypröbowac. na pewno bedzie pyszna!
            • jutka1 Re: majonez itp. + do Basi 26.10.03, 10:55
              Basiu,

              niestety skrewilam bom wpadla w chorobe, czwarty dzien nie wychodze i nie
              kupilam oleju do majonezu, a dzis niedziela i nawet Monoprix na rogu
              zamkniety... Przepraszam, mam nadzieje ze dostane usprawiedliwienie (lekarskie
              zwolnienie mam, jakby co :)))

              Przy najblizszej okazji, OK?

              Pozdrawiam,
              Jutka
              • don2 Re: Gdzie kucharek 6 tam............... 26.10.03, 11:49

                Dobre przepisy i umiejetnosci zawodowcow.I dla podtrzymania watku dodam,ze na
                swiecie najwiecej jest :lekarzy,kucharzy i mechanikow samochodowych- w tych
                profesjach prawie kazdy jest oblatany. Uklony D.
                • jutka1 Re: Gdzie kucharek 6 tam....... + do Don2 26.10.03, 12:05
                  don2 napisał:

                  > Dobre przepisy i umiejetnosci zawodowcow.I dla podtrzymania watku dodam,ze
                  na swiecie najwiecej jest :lekarzy,kucharzy i mechanikow samochodowych- w
                  tych profesjach prawie kazdy jest oblatany. Uklony D.
                  *********
                  Ufam, ze mozna bedzie na Ciebie liczyc w dziedzinie: poprawek, opieprzenia za
                  bledne zestawienie ingrediencji, nowych pomyslow (tylko prosze bez
                  sfermentowanych fok nadziewanych dzikim ptactwem).

                  Gwoli wyjasnienia, to jest watek AMATORSKI wymiany ulubionymi
                  potrawami.Przynajmniej ja nigdy za zawodowca w tej dziedzinie sie nie
                  uznawalam i nigdy nie uznam. Mechanik samochodowy ze mnie do dupy, a lekarz
                  tym bardziej. Jednym slowem jestem marginesem ludzkosci.

                  A jajecznicy na wedzonym boczku i bialego sera zazdroszcze.

                  Jutka kucharz z Bozej laski
                  • don2 Re: Gdzie kucharek 6 tam....... + do Don2 26.10.03, 12:59

                    Wyrazenie podziwu dla dobrego smaku i umiejetnosci zostalo odebrane
                    nieprzyjaznie.no coz niech i tak bedzie.PS wielu zawodowcow moze sie uczyc
                    kreatywnosci kulinarnej od amatorow lubiacych przyrzadzac potrawy. D.
                    • jutka1 Re: Gdzie kucharek 6 tam....... + do Don2 26.10.03, 15:03
                      don2 napisał:

                      > Wyrazenie podziwu dla dobrego smaku i umiejetnosci zostalo odebrane
                      > nieprzyjaznie.no coz niech i tak bedzie.PS wielu zawodowcow moze sie uczyc
                      > kreatywnosci kulinarnej od amatorow lubiacych przyrzadzac potrawy. D.
                      ********
                      czyjs nauczyciel j. polskiego pisal komentarze na wypracowaniach: jasniej
                      wyrazac mysli.

                      po tytule, dopisek w myslach "... tam nie ma co jesc", plus po stwierdzeniu ze
                      kazdy sie uwaza za specjaliste mechanika, kucharza i lekarza, zrozumialam ze
                      Twoj wpis byl zlosliwy.

                      A poniewaz nie zrozumialam wyrazow podziwu, odpisalam tak jak odpisalam. Za
                      nieporozumienie przepraszam, nastepnym razem bede bardziej analizowac Twoje
                      wpisy zanim stwierdze ze zrozumialam o co chodzi.

                      Pozdrawiam
                      Jutka kucharz/lekarz/mechanik amator :)
      • backpacker Re: Ludzie, 21.10.03, 07:56
        Mnie zajmuje jakies 15 minut. Chyba ze jest kolejka w sklepie...
        • latwy2002 Szatan, nie kogut!!! 21.10.03, 11:41
          Jutka napisala:

          > czy mnie sie wydaje, czy ten opis mozna odniesc nie tylko do majonezu?
          kurdebalans, a myslalam ze juz mi sie przestalo wszystko kojarzyc... ;)))))
          --
          backpacker napisał:

          > Mnie zajmuje jakies 15 minut. Chyba ze jest kolejka w sklepie...


          nawet w sklepie, no,no ;)

          czirs
          • jutka1 Re: Szatan, nie kogut!!! + Latwy2002 HAHAHAHAHA 21.10.03, 15:19
            latwy2002 napisała:

            > Jutka napisala:
            >
            > > czy mnie sie wydaje, czy ten opis mozna odniesc nie tylko do majonezu?
            > kurdebalans, a myslalam ze juz mi sie przestalo wszystko kojarzyc... ;)))))
            > --
            > backpacker napisał:
            >
            > > Mnie zajmuje jakies 15 minut. Chyba ze jest kolejka w sklepie...
            >
            > nawet w sklepie, no,no ;)
            >
            > czirs
            *********
            latwy2002
    • clairejoanna Re: Raczej nizej mam patrzyc, ciociu! nt 21.10.03, 15:02

    • jutka1 Eksperyment 26.10.03, 17:24
      Jestem w trakcie przeprowadzania eksperymentu, czyli zrobienia z zupy grybowej
      grochowki.

      Poniewaz nie wychodze z domu, a dzis niedziela = sklepy zamkniete, zaczelam
      patrzec do szafek "co tu jeszcze mamy".. znalazlam dawno zapomniana torebke z
      napisem "groch luskany", bingo, eureka: w lodowce pol garnka grzybowej, ktora
      mi juz bokiem wychodzi, wiec moze tak.... ? wlasciwie to nie prawdziwa
      grzybowa ale consommé z borowikow z kawalkami tychze plywajacymi w srodku.

      groch ugotowalam, odcedzilam i przeplukalam, wrzucilam do grzybowej, niech sie
      razem juz rozgotowuja. Przysmazylam troche kostek boczku i wrzucilam do
      garnka. Teraz czekam, co z tego bedzie. majeranku nie mam, ale jakies inne
      ziola wrzuce, hmm, ciekawe... :) moze troche adziki dodam (gruzinska pasta z
      pikantnej papryki, czosnku, ziol)?

      jesli wyjdzie ohydztwo, przyznam sie bez bicia.

      Jutka zdesperowany eksperymentator ;)
      • chris-joe Re: Eksperyment 26.10.03, 17:29
        kochanie,
        ja dopiero po cereal na mleczku, przy pierwszej kawie i papierosie, a ty juz o grzybowej z grochem...
        Cholera, moze by tak zaeksperymentowac z obiadem natychmiast po sniadaniu? (narobilas mi smaku)
        • jutka1 Re: Eksperyment 26.10.03, 17:38
          chris-joe napisał:

          > kochanie,
          > ja dopiero po cereal na mleczku, przy pierwszej kawie i papierosie, a ty juz
          o grzybowej z grochem...
          > Cholera, moze by tak zaeksperymentowac z obiadem natychmiast po sniadaniu?
          (narobilas mi smaku)
          ************
          SiDzej,
          Nie chwal dnia przed zachodem slonca, z tym narobionym smakiem ;)) Za godzine
          bedzie gotowe/przyprawione i wtedy dam znac co wyszlo :) W razie czego dam Ci
          troche :)

          tak nawiasem mowiac, przeciez u Ciebie 12:40, i Ty dopiero sniadanie?? takim
          to dobrze....

          XOXO
          Jutka
          • jutka1 do C-J, sorry u Ciebie 11:40 - a ja Glab ;)) ntxt 26.10.03, 17:42

      • don2 Re: Eksperyment 26.10.03, 17:35

        spokojnie,wyjdzie zupelnie normalna zupa.Po prawdzie groch moczymy najpierw:)
        ale zapowiada sie zupa w stylu " campo " nalezy dokroic kilka kartofelkow i
        wsypac drobnego makaronu na 10 min .przed koncem gotowania. Smacznego.
        • jutka1 Re: Eksperyment + dzieki Don2 :) 26.10.03, 17:41
          don2 napisał:

          > spokojnie,wyjdzie zupelnie normalna zupa.Po prawdzie groch moczymy
          najpierw:)
          > ale zapowiada sie zupa w stylu " campo " nalezy dokroic kilka kartofelkow i
          > wsypac drobnego makaronu na 10 min .przed koncem gotowania. Smacznego.
          ***********
          Donie, dzieki
      • jutka1 Re: Eksperyment + wynik 26.10.03, 20:07
        Wyszlo wprawdzie nie to, co chcialam, ale dobre :)))

        Za slone, wiec jutro dodam 2 ziemniaki w polowkach i obgotuje, zeby wessaly
        sol.

        Moze zmiksuje?? Bo marzyla mi sie grochowka-krem, ale groch chyba az tak sie
        nie rozgotowuje... chyba ze to dlatego ze niemoczony.

        Tak czy owak, kolacje mialam dobra. Czego i Wam zycze -
        Jutka
      • vaud Re: Eksperyment 26.10.03, 20:48
        Tu ostatnio jak nie fasolowa to soczewica, albo grochowka. Bardzo straczkowe
        jestesmy towarzystwo. Kto lubi ciecierzyce?
        • don2 Re: Eksperyment 26.10.03, 21:11
          vaud napisała:

          > Tu ostatnio jak nie fasolowa to soczewica, albo grochowka. Bardzo straczkowe
          > jestesmy towarzystwo. Kto lubi ciecierzyce?


          szwajcarzy natychmiast polubia jak ich naklonisz by to wymowili :))

          faktycznie to chyba jakas regionalna nazwa ,mozesz to opisac ? D.
          • don2 Re: Eksperyment 26.10.03, 21:16
            znalazlem: ciecierzyca-cicer arietinum,pochodzi z azji ,nieznane w stanie
            dzikim,motylkowe.tyle encyklopedia.a w praktyce i teorii nigdy nie spotkalem
            ,albo spotkalem i nie mialem pojecia ,ze to to.
            • vaud Re: Eksperyment 29.10.03, 10:53
              don2 napisał:

              > znalazlem: ciecierzyca-cicer arietinum,pochodzi z azji ,nieznane w stanie
              > dzikim,motylkowe.tyle encyklopedia.a w praktyce i teorii nigdy nie spotkalem
              > ,albo spotkalem i nie mialem pojecia ,ze to to.


              po angielsku mówią chick peas, a po francusku pois chiches, po hiszpańsku
              garbanzo. W Magrebie jada się toto z kuskusem. Smakuje jak fasola jasiek, ale
              trochę bardziej mdło. Z tego się też robi falafle. Zgniecione na puree, z
              olejem sezamowym i/lub oliwa z oliwek, solą, pieprzem i słodką papryką, jest
              pyszne na grzankach.Polecam ( można wziąć ciecierkę z puszki ).
          • vaud Re: Eksperyment 29.10.03, 10:57
            don2 napisał:

            > vaud napisała:
            >
            > > Tu ostatnio jak nie fasolowa to soczewica, albo grochowka. Bardzo straczko
            > we
            > > jestesmy towarzystwo. Kto lubi ciecierzyce?
            >
            >
            > szwajcarzy natychmiast polubia jak ich naklonisz by to wymowili :))

            --------> trochą im się język zahacza o zęby, ale jak sobie napchają
            ciecierzycy (zwanej też: ciecierką) do buzi, to nikt nie zauważy, że źle
            wymawiają. :-))

            >
            > faktycznie to chyba jakas regionalna nazwa ,mozesz to opisac ? D.
    • alaskanka3 czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 21:12

      Oryginalnie to jest chyba przepis norweski, ja robie w wersji uproszczonej:

      dwa filety lososiowe (ze skora) posypac sola, na kazdy polozyc polowe peczka
      swiezego koperku, mozna dodac kilka ziaren pieprzu w calosci i co tam komu
      przyjdzie do glowy, zlozyc to w calosc jak kanapke, przycisnas talerzem+czyms
      ciezkim, i do lodowki na 24h.

      Jesc z cytrynka, kaparami, pesto, etc.
      • don2 Re: czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 21:28
        alaskanka3 napisała:

        >
        > Oryginalnie to jest chyba przepis norweski, ja robie w wersji uproszczonej:
        >
        > dwa filety lososiowe (ze skora) posypac sola, na kazdy polozyc polowe peczka
        > swiezego koperku, mozna dodac kilka ziaren pieprzu w calosci i co tam komu
        > przyjdzie do glowy, zlozyc to w calosc jak kanapke, przycisnas talerzem+czyms
        > ciezkim, i do lodowki na 24h.
        >
        > Jesc z cytrynka, kaparami, pesto, etc.
        >

        a niech cie scisna z takim przepisem :)) zmarnowany losos itp.wiadomo ze
        dzwoni tylko nie w ktorym kosciele.za takie przyrzadzanie pod pregiez (rz ? )
        masz darmo i szybko przepis dostosowany do polskiego podniebienia:
        sol i cukier po polowie,dodac pieprz.drobno posiekac koperek.natrzec polowki
        lososia sola zmieszana z cukrem,posypac grubo koperkiem.zawinac w szmatke
        lniania i do lodowki,obracac od czasu do czasu.24 godz i gotowe.polowki zlozyc
        oczywiscie do siebie.Smacznego sa bardziej skomplikowane sposoby
        ale ten najlepszy i szybki.jesc mozna z czym chcesz,popijac czym chcesz.

        .

        >
        • lolo271 Re: czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 21:42
          don2 napisał:

          > alaskanka3 napisała:
          >
          > >
          > > Oryginalnie to jest chyba przepis norweski, ja robie w wersji uproszczonej
          > :
          > >
          > > dwa filety lososiowe (ze skora) posypac sola, na kazdy polozyc polowe pecz
          > ka
          > > swiezego koperku, mozna dodac kilka ziaren pieprzu w calosci i co tam komu
          > > przyjdzie do glowy, zlozyc to w calosc jak kanapke, przycisnas talerzem+cz
          > yms
          > > ciezkim, i do lodowki na 24h.
          > >
          > > Jesc z cytrynka, kaparami, pesto, etc.
          > >
          >
          > a niech cie scisna z takim przepisem :)) zmarnowany losos itp.wiadomo ze
          > dzwoni tylko nie w ktorym kosciele.za takie przyrzadzanie pod pregiez (rz ? )
          > masz darmo i szybko przepis dostosowany do polskiego podniebienia:
          > sol i cukier po polowie,dodac pieprz.drobno posiekac koperek.natrzec polowki
          > lososia sola zmieszana z cukrem,posypac grubo koperkiem.zawinac w szmatke
          > lniania i do lodowki,obracac od czasu do czasu.24 godz i gotowe.polowki
          zlozyc
          > oczywiscie do siebie.Smacznego sa bardziej skomplikowane sposoby
          > ale ten najlepszy i szybki.jesc mozna z czym chcesz,popijac czym chcesz.

          ______________
          Popijac czym chcesz?!!!!!!!!!!!!!!!
          Tylko bialym winem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • don2 Re: czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 21:49
            Lolo a piwko np zywiec?
            • lolo271 Re: czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 21:50
              don2 napisał:

              > Lolo a piwko np zywiec?

              ...........NIE...............
              Wole do golonki........
              • don2 Re: czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 21:54
                lolo271 napisał:

                > don2 napisał:
                >
                > > Lolo a piwko np zywiec?
                >
                > ...........NIE...............
                > Wole do golonki........


                No kanapeczke z golonka jeszcze nie widzialem,ale kanapka z lososiem i piwko
                slicznie pasuje

                • lolo271 Re: czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 21:57
                  don2 napisał:

                  > lolo271 napisał:
                  >
                  > > don2 napisał:
                  > >
                  > > > Lolo a piwko np zywiec?
                  > >
                  > > ...........NIE...............
                  > > Wole do golonki........
                  >
                  >
                  > No kanapeczke z golonka jeszcze nie widzialem,ale kanapka z lososiem i piwko
                  > slicznie pasuje
                  >
                  .........Don!
                  Boj sie Boga!........
                  Chyba ze wendzony........to z champagne Moet.............
                  • don2 Re: czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 22:03
                    lolo masz argumenty nie do pobicia,szampan faktycznie pasuje do
                    wszystkiego.nie musi byc Vev lub podobne,moze byc freixnes negro lub igristoje
                    suchoje.cyk!!
                    • lolo271 Re: czy byl juz losos na surowo ? 26.10.03, 22:10
                      don2 napisał:

                      > lolo masz argumenty nie do pobicia,szampan faktycznie pasuje do
                      > wszystkiego.nie musi byc Vev lub podobne,moze byc freixnes negro lub
                      igristoje
                      > suchoje.cyk!!

                      ............To nie ja.........to moj zoladek.........ja nie winny..........
        • alaskanka3 losos z cukrem ? 26.10.03, 22:11
          don2 napisał:

          > masz darmo i szybko przepis dostosowany do polskiego podniebienia:
          > sol i cukier po polowie,dodac pieprz.drobno posiekac koperek.natrzec polowki
          > lososia sola zmieszana z cukrem,posypac grubo koperkiem.zawinac w szmatke
          > lniania i do lodowki,obracac od czasu do czasu.24 godz i gotowe.


          Jesli ktos ma czas siedziec pod lodowka 24h, wpatrywac sie w lososia i obracac
          go.....
          poza tym za duzo tych przypraw, tlumia szlachetny smak lososiowy.

          Wino najlepiej typu chardonney albo savignon blanc.
          • don2 Re: losos z cukrem ? 26.10.03, 22:15
            alaskanka3 napisała:

            > don2 napisał:
            >
            > > masz darmo i szybko przepis dostosowany do polskiego podniebienia:
            > > sol i cukier po polowie,dodac pieprz.drobno posiekac koperek.natrzec polow
            > ki
            > > lososia sola zmieszana z cukrem,posypac grubo koperkiem.zawinac w szmatke
            > > lniania i do lodowki,obracac od czasu do czasu.24 godz i gotowe.
            >
            >
            > Jesli ktos ma czas siedziec pod lodowka 24h, wpatrywac sie w lososia i obracac
            > go.....
            > poza tym za duzo tych przypraw, tlumia szlachetny smak lososiowy.
            >
            > Wino najlepiej typu chardonney albo savignon blanc.
            >
            >
            Ok o kuchni masz pojecie mgliste a czytac umiesz?
            gdzies ty przyprawy tam znalazla( duzo )? PS przyprawy tak ogolnie to
            uszlachetniaja smak,od tego sa!.
            • lolo271 Re: losos z cukrem ? 26.10.03, 22:18
              don2 napisał:

              > alaskanka3 napisała:
              >
              > > don2 napisał:
              > >
              > > > masz darmo i szybko przepis dostosowany do polskiego podniebienia:
              > > > sol i cukier po polowie,dodac pieprz.drobno posiekac koperek.natrzec
              > polow
              > > ki
              > > > lososia sola zmieszana z cukrem,posypac grubo koperkiem.zawinac w szm
              > atke
              > > > lniania i do lodowki,obracac od czasu do czasu.24 godz i gotowe.
              > >
              > >
              > > Jesli ktos ma czas siedziec pod lodowka 24h, wpatrywac sie w lososia i obr
              > acac
              > > go.....
              > > poza tym za duzo tych przypraw, tlumia szlachetny smak lososiowy.
              > >
              > > Wino najlepiej typu chardonney albo savignon blanc.
              > >
              > >
              > Ok o kuchni masz pojecie mgliste a czytac umiesz?
              > gdzies ty przyprawy tam znalazla( duzo )? PS przyprawy tak ogolnie to
              > uszlachetniaja smak,od tego sa!.
              __________________
              Wybacz Don.......ale koper,pieprz,sol,cukier......to jakies dodatki.......
              Obracac go........tez fatyka.........(i to godz.czasu)........
              Dlaczego tak sie pieklisz?........
              • lolo271 Re: losos z cukrem ? 26.10.03, 22:24
                ........Juz wiem!
                Don reprezentuje szkole poludniowa(mare mediterraneo).........
                Gdzie dodatki przypraw to jak religia!
                Dlatego tak sie piekli..........
                • don2 Re: losos z cukrem ? 26.10.03, 23:00
                  lolo271 napisał:

                  > ........Juz wiem!
                  > Don reprezentuje szkole poludniowa(mare mediterraneo).........
                  > Gdzie dodatki przypraw to jak religia!
                  > Dlatego tak sie piekli..........

                  nie piekli sie.i pod lodowka nie trzeba siedziec.24 godz. znaczylo gotowe.
    • lolo271 Re: Watek kulinarny 26.10.03, 21:21
      clairejoanna napisała:

      > Wujek C-J wyskoczyl z jakos zupa fasolowa, Ciocia I.P.F. pisze o gruszkach a
      > Ciocia Jutka przygotowuje chickensalat.
      > Mysle, ze najprostrze bedzie, jezeli otworzymy watek kulinarny na przepisy i
      > pytania kuchenne,
      >
      > Pozdrowienia,
      >
      > Claire Joanna, zglodniala
      >

      .........Mala......specjalnie dla ciebie!
      xoomer.virgilio.it/massimo.dalzotto/cookbook/secondi/stinco-di-maiale.html
      Wczoraj zrobilem ta golonke........SWIETNA!!!!!!!!!!!!!!!
    • lalka_01 Zupa z dyni - pilne! 29.10.03, 10:35
      czy ktos mnie poratuje jakims sprawdzonym (i latwym) przepisem? Jedyny warunek -
      musi smakowac dzieciom. Z gory dziekuje i sie odwdziecze!
      • szfedka Re: Zupa z dyni - pilne! 29.10.03, 10:54
        lalka_01 napisała:

        > czy ktos mnie poratuje jakims sprawdzonym (i latwym) przepisem? Jedyny
        warunek
        > -
        > musi smakowac dzieciom. Z gory dziekuje i sie odwdziecze!

        Dzieciom smakuja tylko nalesniki, hamburgare itp ;)

        • lalka_01 Re: Zupa z dyni - pilne! 29.10.03, 11:03
          Ale niestety musze zorganiowac halloween party i musi byc wobec tego zupa z
          dyni. Czy zjedza to inna sprawa...
      • sabba Re: Zupa z dyni - pilne! 29.10.03, 11:08
        Lalka, ja zrobilam prosta nie wiem czy dzieciom bedzie
        smakowac ale nam smakowala:))
        1 kg dynii hokkaido ze skorka (ja wzielam inna dynie bez
        skorki bo byla twarda)
        3 cebule
        2 zabki czosnku
        250 g pomidorow (Pizzatomaten)
        1/2 mleka kokosowego (mysle ze mozna te opcje ominac
        jakby dzieci nie lubialy, ale smak jets minimalny)
        1/2 litra rosolu malutki kawaleczek imbiri drobno
        posiekanego (etz mozna sobie darowac)

        Dynie kroisz na kawalki i wrzucasz na podrumieniona na
        oleju z oliwek cebulke i czosnek. Dusisz jakies 10 min,
        dodajesz pomidory, rosolek, mleczko kokosowe, imbir,
        gotujesz ok 20 min. Jak juz wszytko w miare miekkie
        robisz z tego papke za pomoca miksera, pieprzysz solisz i
        gotowe.
        M. ktory najpierw wszytko obwacha i dokladnie wypyta co w
        srodku bez mrugniecia okiem zjadl, mimo tak egzotycznych
        potraw jak mleko kokosowe i imbir.
        Smacznego:))
        • sabba Re: Zupa z dyni - pilne! 29.10.03, 11:10
          dla efektu mozesz dynie wydrazyc i zupe do tej wydrazonej
          dyni wlozyc:)) Bedzie sie dzieciamkom na pewno
          podobac,...a wydrazajac owoc (warzywo?) wyrobisz sobie
          dodatkowo miesnie:))
        • lalka_01 Re: Zupa z dyni - pilne! 29.10.03, 11:12
          Dzieki, wyglada prosto. Te pomidory to z puszki czy swieze?
          • sabba Re: Zupa z dyni - pilne! 29.10.03, 11:16
            aa..no ja wzielam te takie przemielone pomidary jak na
            sos, w pudelku, ale jak ci sie chce parzyc skore, ja
            obciagac to moga byc i swieze. W przepisie byl ze moga
            byc z pppudelka:)))
            • jan.kran Re: Ciecierzyca. 29.10.03, 18:19
              Czyli pois chiches czyli ... nie wiem jak sie pisze po norwesku :-(((( Umiem natomiast powiedziec. Jak Donowi zalezy to jutro sprawdze jak sie pisze. Cos straczkowego, uzywa sie w kuchni polnocnoafrykanskiej. Dodaje sie do ratatouille lub robi curry z tym .Dzis Krany maja na curry z ciecierzyca , na obiad ,proste jak budowa cepa , sadze ze nawet Jutka by umiala to wykonac :-PPPP Moge rzucic przepis. Ciecierzyce moge jesc zawsze , codziennie i w kazdej postaci . K. Straczkowy.
      • vaud Re: Zupa z dyni - pilne! 29.10.03, 11:13
        lalka_01 napisała:

        > czy ktos mnie poratuje jakims sprawdzonym (i latwym) przepisem? Jedyny
        warunek
        > -
        > musi smakowac dzieciom. Z gory dziekuje i sie odwdziecze!

        ---------> licząc na odwdzięczenie się, ale również jako miłośniczka zupy z
        dyni niniejszym dzielę sią przepisem na ową:

        500g dyni
        2 duże ziemniaki
        1 duża marchewka
        1 cebula
        2 ząbki czosnku
        1 mała cukinia
        garść pestek z dyni
        rosół w kostce ( może być jarski)
        2 listki laurowe
        1 łyżeczka pietruszki
        pieprz
        1/2 łyżeczki ostrego curry (ważne!)
        1/2 łyżeczki słodkiej papryki
        3-4 łyżki oliwy z oliwek
        5 łyżek śmietany
        Pokroić cebulę i czosnek. Jarzyny pokroić w kostkę. Rozgrzać oliwę na dużej
        patelni lub w sporym garnku. Wrzucić cebulę i czosnek, zamieszać i dodać
        jarzyny, zaczynając od najtwardszych. Mieszać przez 1-2 min. Zalać wodą. Dodać
        przyprawy i rosół w kostce. Przykryć. Gotować na małym ogniu przez 1/2 godziny
        ( az marchew zmięknie). Zmiksować. ( wyjąć liście laurowe!!!) Podawać z
        łyżeczką śmietamy i pestkami z dyni. Mniam.
        • lalka_01 Dziekuje obu paniom za przepisy 31.10.03, 10:17
          zrobilam dwie wersje zupy - obie pyszne. Nad wyrazami wdziecznosci sie
          zastanawiam, ale beda, beda :-)
    • jutka1 Bliny z kawiorem dzis wieczorem (poetka :)))) 15.11.03, 18:53
      Dzis serwuje bliny z kawiorem. Przepis dawalam na watku alaskanki o ikrze
      jesiotra...

      Podejmuje kolege Mariana (nie tego od no i ch.j ;))) z zona. Do tego salata z
      fasolki szparagowej z sosem vinaigrette-inaczej, tzn. zamiast oliwy z oliwek
      olej z pestek dyni made in Slovenia. Smak orzechowy, niebo w gebie. Potem 3
      rodzaje sera: boursin à la ciboulette, rocquefort i brie z chlebem typu
      staropolski (pain poilaine). Do popicia absolut z zamrazalnika lub wino (ja
      wino, bo wodka od jakiegos czasu mi nie wchodzi). Jesli bedzie potrzeba
      owocow - jablka z mojego ogrodu w Heimacie com przywiozla 2 tyg. temu.

      Jutka przyjmujaca gosci :)))))))
    • jutka1 Kurczak a la Jutka 16.11.03, 11:08
      zgodnie z obietnica :)

      kurczaka (glabom przypominam, ze wypatroszonego ;)) najpierw skrapiam sokiem z
      cytryny, potem sole i pieprze, z zewnatrz i wewnatrz, nastepnie posypuje duza
      iloscia ziol typu tymianek, oregano, majeranek, ziola prowansalskie, co tam
      jest pod reka. obieram ze skorki 3-4 cytryny, kroje je na cwiartki i wkladam
      do srodka kurczaka.

      wkladam do naczynia typu pyrex, do piekarnika i pieke. co jakis czas polewam
      tluszczem+sok z cytryny, ktore sie zbieraja w naczyniu.

      wychodzi mniam mniam. bon apetit!!!
      Jutka
      • szfedka Re: Kurczak a la Jutka - no co Ty??? 16.11.03, 11:11
        Pierniczysz?
        Przeciez nie masz piekarnika ;-P

        cmok
        • jutka1 Re: Kurczak a la Jutka - no co Ty??? 16.11.03, 11:15
          szfedka napisała:

          > Pierniczysz?
          > Przeciez nie masz piekarnika ;-P
          **********
          piekarnika nie mam w Paryzu jeno
          ale zawsze mialam, a kurczaka wymyslilam wieeeeleee lat temu
          jak przyjedziesz do Heimatu to Ci zrobie

          cmok, J.
    • clairejoanna Re:Jak robicie placki ziemniaczane? n/txt 25.11.03, 13:28

      • basia553 Re:Jak robicie placki ziemniaczane? n/txt 25.11.03, 13:49
        Najpierw obieramy ziemniaki a potem czekamy az maz wröci z pracy i je potrze.
        • clairejoanna Re:Jak robicie placki ziemniaczane? n/txt 25.11.03, 13:51
          basia553 napisała:

          > Najpierw obieramy ziemniaki a potem czekamy az maz wröci z pracy i je potrze.

          Ale ja nie mam meza! Poza tym slyszalam, ze jakos cebulke mozna dodac! I
          uewentualnie boczek! Ile moli tych ziemniako? Ile moli cebuli? I ile moli
          boczku?

          Pozdrowienia,

          Claire Joanna
          • basia553 Re:Jak robicie placki ziemniaczane? n/txt 25.11.03, 14:17
            Jak nie masz meza, to musisz kupic maszyne do tarcia ziemniaköw.
            A tak na powaznie: ja dodaje do utartych ziemniaköw (ilosci na oko)
            soli, pieprzu, jajko, troszeczke maki i koniecznie wcieram cebule. Maja placki
            miec lekki smak tej cebuli, ale sama cebula nie musi koniecznie zgrzytac w
            zebach.
            A z czym lubisz placki? Niemcy jedza z musem jablkowym! Ja sie przed wielu laty
            nauczylam od pewnego Ukrainca jest z kwasna smietana i to uwielbiam!!
            • akawill Monrz a sprawa placków 25.11.03, 17:59
              Ja jestem tym menrzem (tak też można pisać bez ogonków ;)) od placków, z tym że
              ja robię wszystko. Tak jak naleśniki. Jakby akawillowa chciała zetrzeć
              ziemniaki toby miała ręce pokaleczone od tarki, jakby chciała naleśniki obracać
              rzutem toby latały po całej kuchni. Placki ziemniaczane robię dokładnie jak
              Basia. Konsumpcja zazwyczaj bez dodatków. Ale ...w Polsce swego czasu
              serwowano je z cukrem. Nie jestem pewien, czy wtedy robi się je bez cebuli.
              Nawet można się przyzwyczaić. Poza tym doskonale pasuje sos grzybowy a także
              mięsny.

              Do Sabby: jadłaś placki po węgiersku w Balatonie w Krakowie? Chyba ciągle tam
              je serwują. (Jest to wielki placek ziemniaczany złożony w pół z bogatym
              środkiem. Pychencja).
              • sabba jesli ten Balaton co na Stradomiu .... 25.11.03, 19:53
                tak na przeciwko kina (Uciecha?)...to jadlam, wlasnie z sosm grzybowym...ale ni
                plackow ni Balatonu juz chyba dawno nie ma jesli mnie smak nie myli....
                Byly pyszne. Ale dla mnie najpotezniejsze placki na swiecie to byly tzw placki z
                blachy u babci na wsi, tylko z samych ziemniakow tzn bez maki, ale za to z
                cebula. Mniam mniam. A tato robil na zawsze tzw "Zabe", tzn odciskal zze
                startych ziemniakow make ziemniaczana, mieszal z ta ziemniaczana wdoa i tez na
                blache z duza iloscia soli. Placek ten byl lekko gumowaty, stad pewnie ta nazwa
                "Zaba" ale mysmy sie o te placki bili:)))
                • sabba ja glupia, nie na przeciwko Uciechy... 25.11.03, 19:55
                  ..jeno na Grodzkiej byl Balaton ale i tak nie wiem czy jeszcze jest...
                  Ale ta restauracja co ja ja z dobrych plackow pamietam to byla tez na Stardomiu:)))
                  • akawill zycie z plackami 25.11.03, 20:53
                    Chyba ciągle podają tam te placki:

                    www.cracow-life.com/krakow/where_to_eat/restaurants_details/79-Balaton
                    Eeech, nawet do biednej studenckiej kieszeni warto było sięgnąć... A inne moje
                    studenckie wspomnienia plackowe, to placki w barze mlecznym "Górnik". Ale to
                    zupełnie inny obrazek, kurzą łapą zresztą malowany...
                    • sabba Re: zycie z plackami 26.11.03, 00:14
                      kurza lapa? Wypraszam sobie:)))) (jedno z tych slow to moje panienskie nazwisko,
                      hehe)
                      Ano widzisz za komuny Balaton i w kapitalizmie sie uchowal:)) Gornika nie
                      kojarze ale kojarze Bar mleczny "smok" na dworcu, oraz bar mleczny
                      Krakowiak...gdzies na rynku czy znow mi sie cos pokickalo?:))
      • basia553 Advent, Advent, ein Lichtlein brennt.. 25.11.03, 13:52
        Za pa re dni Advent i czas na podwieczorki ciasteczkowo kawowe.
        Wlasnie wypröbowalam przepis na Linzertorte, ktöra nie ma nic wspölnego
        z tortem, jest latwa do zrobienia, pachnie swiatecznie i jest wysokokaloryczna
        co zapewnia jej smak. Chcecie przepis? Möj przepis ma ta przewage nad evtl.
        znanymi Wam przepisami, ze ciasto to nie musi pare dni lezakowac, tylko nadaje
        sie do natychmiastowego spozycia. Moge nawet jedna blaszke upiec i podrzucic do
        klubu!
        • clairejoanna Re: Prosimy o przepis 25.11.03, 14:28
          Advent, Advent ein Lichtlein brennt,
          erst eins,
          dann zwei,
          dann drei,
          dann vier,
          dann steht das Christkind vor der Tür
          Und wenn das fünfte Lichtlein brennt,
          dann hat der Weihnachtsmann verpennt
          (ewt. dann hast Du Weihnachten verpennt)

          Pozdrowienia,

          CJ
          • basia553 Linzertorte Jutty (nie mylic z Jutka) 25.11.03, 14:39
            3 zoltka
            300 gr. Sanella (maslo lub inne niezdrowe tluszcze)
            1 cukier waniliowy
            275 gr. cukru
            dobrze wszystko wymieszac
            mozna dodac rumu lub aromat rumowy

            275 gr. maki
            pöl lyzeczki proszku do pieczenia
            200 gr. mielonych migdalöw (slodkich)
            pöl lyzeczki cynamonu

            ciasto dokladnie wymieszac, wyrobic, wylozyc na okragla blaszke, czesc ciata
            zostawic na "kratke". Moja odmiana: ta resztke ciasta wkladam do woreczka,
            odcinam rög i wystrzykuje na göre ciasta szlaczek.

            Ciasto po wylozeniu na blache posmarowac powidlami ze sliwek i dopiero na
            to "szlaczek".

            Piec ok. 40 minut - piec na 180 stopni nastawic.

            Möwie Wam - pycha!!
            • clairejoanna Re: Oj, skad ja tu wezme powidla? :-( n/txt 25.11.03, 14:48

              • basia553 Re: Oj, skad ja tu wezme powidla? :-( n/txt 25.11.03, 14:56
                Moze sie przeciez nazywac "marmolada ze sliwek".
                Gdzie Wysie sie ludzie poprzenosili??? Jedna grzyböw nie moze dostac, inna
                powidel.. Nie ma to jak BRD!!! Ja tu wszystko, naprawde wszystko dostaje!
                • jan.kran Re: Oj, skad ja tu wezme powidla? :-( n/txt 25.11.03, 15:06
                  basia553 napisała:

                  > Moze sie przeciez nazywac "marmolada ze sliwek".
                  > Gdzie Wysie sie ludzie poprzenosili??? Jedna grzyböw nie moze dostac, inna
                  > powidel.. Nie ma to jak BRD!!! Ja tu wszystko, naprawde wszystko dostaje!

                  Drugie miejsce gdzie mozesz dostac prawie wszystko to PL :-))) K.
                  • basia553 Re: Oj, skad ja tu wezme powidla? :-( n/txt 25.11.03, 18:23
                    O nie, drogi Kranie! W Polsce mozesz dostac wszystko co polskie, ale ja opröcz
                    tego lubie wszelkie pysznosci od Greka i Turka. To bym marnie w Polsce
                    wygladala. A wiec jeszcze raz wyraznie: NIE MA TO JAK BRD!!
                    • jan.kran Re: Oj, skad ja tu wezme powidla? :-( n/txt 25.11.03, 19:47
                      basia553 napisała:

                      > O nie, drogi Kranie! W Polsce mozesz dostac wszystko co polskie, ale ja
                      opröcz
                      > tego lubie wszelkie pysznosci od Greka i Turka. To bym marnie w Polsce
                      > wygladala. A wiec jeszcze raz wyraznie: NIE MA TO JAK BRD!!


                      O nie droga Basiu ! Ja gotuje egzotycznie wiec wiem , ze w PL mozna dostac duzo
                      wiecej niz tylko polskie:-)))

                      Skrecajac watek , ale nie do konca bo bedzie kulinarnie. Jestem okrrropnie
                      zdenerwowana , bo w poniedzialek mamy pozegnanie w szkole naszej Pani od
                      Norweskiego. Kazdy ma przyniesc cos do jedzenia. I ja sie rzucam na kuchnie
                      hindusko - pakistanska:-)))) Bede mogla sprawdzic u zrodla czyli moich
                      kolezanek , czy gotuje po hindusku czy tylko tak mi sie wydaje :-)) K.
                      Stremowany.
                • clairejoanna Re: Oj, skad ja tu wezme powidla? :-( n/txt 25.11.03, 15:15
                  basia553 napisała:

                  > Moze sie przeciez nazywac "marmolada ze sliwek".
                  > Gdzie Wysie sie ludzie poprzenosili??? Jedna grzyböw nie moze dostac, inna
                  > powidel.. Nie ma to jak BRD!!! Ja tu wszystko, naprawde wszystko dostaje!


                  ---> Wiem, sama widzialam, sama uzywalam, sama sie na tym wychowalam. Dlatego
                  chce do Bayern, jak najszybciej.

                  Pozdrowienia,

                  Bezpowidlowa
    • ani-ta uprzejmie donosze, ze... 25.11.03, 20:53
      - po lekturze w/w watku wrzody sie zagotowaly! nie ma to jak sucha buleczka na
      buzujacy kwas zoladkowy:))) nie znacie litosci !!!! kiedy ja to bede mogla
      zjesc?!:)
      - kolezanki z forum nauczyly mnie jesc lososia, ktory skutecznie podnosi
      produkcje kwasu zoladkowego i gotowanie jego w worku - zoladkiem zwanym... ale
      ze rozumu brak... lososia jem i kocham dalej!:)))
      - zupe z dyni babcia zawsze mi na slodko serwowala... taka lubilam... moja
      wyobraznia nie radzi sobie z czosnkiem w zupie owej... a ze rodzina ani zupy z
      dyni ani czosnku nie trawi, wiec poki co nie ryzykuje pichcenia;)))
      - salatki kurczakowe umiem dwie zrobic, wiec jutkowy przepis jako wariant
      trzeci przy najblizszej okazji wyprobuje;))
      - sushi nie rusze i nie zrobie... chyba nie rusze... na 100% ne zrobie!:)
      - umiem zrobic wszystkie potrawy wigilijne kuchni kresowej... i tym sie moge
      spokojnie chwalic na forum dla laikow bo u profesjonalistow to juz bym nie
      ryzykowala;)))
      - nie lubie eksperymentow w kuchni... zawsze cos knoce a potem mi przykro:(
      - umiem chwalic cudza kuchnie, chocby to byla tylko salatka z pomidorow;)))
      - generalnie KOCHAM JESC!!!!!:)))

      pozdrawiam:)))
      dzieki za mila lekture;)))
      anita
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka