tommy_bx
23.06.08, 15:41
Jadę sobie spokojniutko wrocławską, dziurawą ulicą a za mną, na
światłach podjeżdza inna 145. Sądząc ze zderzaka przedniego, boxerek
zapewne. w lusterku wstecznym widzę kierowcę, a własciwie
kierownicę:) Jest to bowiem zażywna, pulchna jejmość, w wielu
nieokreślonym, tak pomiędzy 35 a 65 (są takie jejmoście). Zresztą,
odległość, niby auto stoi tuż za mną ale jednak, można sie pomylić.
No i co. Nic się nie dzieje, jejmość widzę, patrzy mi się w tyłek,
znaczy nie w mój ale mojego boxa. Lekko podjechałem do przodu, niech
sobie popatrzy. W ogóle, tak sobie myślę, co to za babora, skąd ona
w 145? W tico tak, w toyocie tak, w jakimś innym peżocie tak ale w
145? Pewnie jedzie na zakupy albo do kosmetyczki i syn jej auto
pożyczył (ale jaki syn pożyczy tęgawej mamusi starą alfę?
niepojęte). No ale światło zmienia się na zielone. Ruszam. I widzę,
jak jejmość macha do mnie ręką, upierścienioną, i mruga mi
światłami! Odmachałem machinalnie ale zacząłem sie niepokoić. Może
nie mam stopu? Moze mi tablica odpada? Co się dzieje? Zjechałem na
chodnik. Wszystko w porządku. To było pozdrowienie alfisti.
Coraz rzadziej spotykany, sympatyczny zwyczaj. Tym większy szacunek
dla jejmości w pierscieniach. W 156 już niemal nikt nie macha. W 159
to już absolutnie: ci nawet nie spojrzą na auto obok. Jeszcze
obyczaj dogorywa wsród posiadaczy 145 i 146. Ci ze 155 też są jacyś
dziwni.... Jakby jezdzili innymi autami: faktycznie, 155 chyba
najmniej przypomina alfę.
To są oczywiscie subiektywne obserwacje. Jezdze boxem juz od roku.
Moi znajomi alfisti mają jednak podobne obserwacje. Tym większe
wyrazy szacunku dla jejmości:) Tak trzymać:)
powszechnie lubiany i szanowany