Gość: Lisbeth Salander
IP: *.rybnik.vectranet.pl
22.11.09, 18:07
oto tekst tegorocznego dyktanda. Co o tym sądzicie?
___
- Hej, hop, panie lelum polelum, rusz no że się!
- Ejżeż ty, zażywny huncwocie przechero, czegóż to sobie winszujesz?
- Chcę li tylko, byśmy jakowąś sztukę dell'arte odegrali.
- Kiedym nieruchawy w tym niby-pancerzu...
- Złóż otóż kontusz tuż obok, bo przyprószony on gdzieniegdzie z rzadka
ciemnooliwkowymi cętkami, i włóżże te czerwono pręgowane wzdłuż
antycellulitisowe legginsy z lycry.
- Oj, to raczej za pewne przyjąć by trzeba, że hajdamackie hajdawery byłyby
lepsze...
- Lecz skądże ten miszmasz w twej ekstraeleganckiej zazwyczaj postaci?
- Bom poniekąd zamierzył odchudzić się co nieco. Zarzuciłem fondue z
mozzarelli i gorgonzoli, oryginalne sushi, purée z ratatui, a zwłaszcza
kogel-mogel i rachatłukum - i nic. Nie pomogła niskokaloryczna dieta ekspres
ani inne hocki-klocki.
- Boś zapewne pił co dzień półtrzecia kieliszka cabernet, a może nawet
półczwartej szklaneczki beaujolais? - Alem nie do syta jadł i pijał...
- Lecz cud-dieta nie pomoże, jeśli się nie ochędożysz...
- Potrzebneż mi to ochędóstwo?
- Ani chybi, panie bracie. Zmień menu i strój, zastosuj feng shui, a poprawisz
image swój!
To ma służyć promowaniu poprawnej polszczyzny? Raz, że to nieczytelny bełkot,
dwa, zamiast eleganckiego stylu z polotem jest natłok archaizmów, jakiego
Sienkiewicz by się nie powstydził (ponoć lubił wyszukiwać takie słówka do
swoich książek). Tak czy siak zastanawiam się na jakim świecie żyja autorzy, i
w jakim języku się porozumiewają, bo wydawać by sie mogło że urwali się z
K-paxu. Moim zdaniem to tylko odstręcza ogól narodu , i utwierdza przekonaie z
czasów szkolnych, że polski jest dziwny, nudny, trudny i bez kija nie
podchodź. No, to się wyżaliłam, a podsumowując to wolałabym żeby ktoś dbał o
nasz język tak jak Anglicy czy Francuzi dbają o swój, a nie walnął raz na rok
jakieś dyktando z którego fun może ma jakaś garstka 'koneserów języka'
pozdr!