Dodaj do ulubionych

Odreagowalnia, czyli taki murek

23.09.09, 14:14
w który można walić głową, albo nabazgrać na nim, że Juzek jest gupi. Wszystko na nim można, grunt, żeby ulżyło. Może się komu przyda.

QQRYQ!
Obserwuj wątek
    • toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:18
      Przyda się na pewno! Wczoraj zaczął się u mnie generalny remont łazienki i
      ubikacjisad Tragedia! Cały dom tonie w tumanach kurzu po skuwaniu płytek i ton
      betonu. Odreagowuję mocno: łup, łup, łup, łup, łup i JESZCZE RAZ WIELKIE ŁUUUUUUP!
      • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:27
        sikasz do wiaderka znaczy?smile
        • toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:33
          orale napisała:

          > sikasz do wiaderka znaczy?smile
          Do słoikasmile I wylewam za balkonwink
          • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:35
            Ziemię zakwasisz, nie wszystkie rośliny to lubią smile
            • toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:39
              Drugie piętro, leci rozpryskiemsmile Poza tym, ze względu na wysokość, mam
              nadzieję, że szkodliwe substancje zdążą się ulotnićsmile
              • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:40
                A nie prościej od razu siusiać za balkon?
                • black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:32
                  Niezły widok dla sąsiadów big_grin
      • black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:31
        O kurczę, skąd ja to znam? Spotkało mnie to szczęście parę lat temu.
        Impreza pod tytułem "generalny remont łazienki" trwała u mnie dwa
        tygodnie :o
    • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:19
      Diupa
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:37
        Na razie nikomu źle nie życzę ani nic mnie nie irytuje, ale
        pogrzebałam w pamięci i sobie krzyknę gromko: Bromba jest gópia!
        Bromba jest gópia!!!
        • kurcgalopek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:40
          Murek jak na zamówienie. Ledwo wczoraj mówiłam Galopowi, że z
          bezsilności mam czasami ochotę walnąć z całej siły w mur.
          Niniejszym walę - łup!!!
          • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:46
            Ale pozytywnie na takim murku też można się wyżyć, dodajmy.
            Z zachwytu na światem już sobie zapiałam, to teraz jeszcze nabazgram w uniesieniu:
            Ludzie! Jak ja kocham kochać!
    • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 15:28
      przypomniał mi się napis który swego czasu widniał w podziemiach,
      tuż przy Dworcu Centralnym (w Warszawie) - ŁONAZIZUJ SIE !
      wydaje mi się,że na murek pasuje i jest to napis z gatunku
      pozytywnych smile
      • romy_sznajder Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 15:49
        "Palenie zabija powoli"
        dopisek:
        "Ale nam sie nie spieszy"
        • black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:35
          Alkohol - twój wróg
          Lej go w mordę
          • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 05.05.10, 09:53
            Nie wiem, w której odreagowalni się dowywnętrzać, bo w powitalnym to tylko
            wierzchołek zrzuciłam. Wykorzystam ten murek.
            Gdybym nie była matką karmiącą, to bym zbratała się z wrogiem - alkoholem, upiła
            i może by pomogło.
            Bo ja mam przez sufit dwa mieszkania. W jednym jest remont, a w drugim mieszka
            Kubuś, trochę starszy od Pawełka. Kubuś już chodzi. Co ja mówię, Kubuś, jak
            każde dziecko w jego wieku nie chodzi tylko bega, gdyby biegał trochę szybciej
            to by latał, ale niestety biega i tupie mi po głowie. Do Kubusia przychodzi
            babcia, rozmawiałam z nią kilka razy na spacerach, podczas rozmów sprawia
            wrażenie całkiem normalnej osoby, ale przez sufit słychać jak szczeka i wyje.
            Kiedy Kubuś jest z rodzicami nic nie szczeka i nie wyje, więc mniemam, że to
            babcia. Kubuś ma takie autko, którego się trzyma jak biega, a to autko chyba nie
            ma żadnych amortyzatorów, kółka plastikowe, jeździ mi tym po głowie prawie jak
            wiertarka, i jeszcze tym autkiem wali w ściany, jak nic kroi się kolejny remont,
            bo Oni te ściany muszą mieć strasznie zdewastowane.
            A jak już tak sobie narzekam na sąsiadów to się wynarzekam do końca.
            Z drugiej strony mieszkania (nie z tej co się właśnie, dwa miesiące temu
            skończył remont, tam jest obecnie zupełnie cichutko, nie ma kuchni, nikt jeszcze
            nie mieszka) mieszka starszy pan. Pan F. jest bardzo miły i sympatyczny, ale
            niestety z wiekiem głuchnie. Kiedy milkną remonty Pan F. włącza telewizor, i
            mimo, że mieszkamy w innych klatkach, słyszę każde słowo z tego telewizora. Na
            całe szczęście Pan F. chodzi wcześnie spać, niestety wcześnie wstaje. W tygodniu
            mi to nie przeszkadza, ale w niedzielę trochę irytuje.
            Chcę oświadczyć, że jeśli ten uroczy starszy pan od telewizora rozpocznie
            remont, to ja przestanę używać słów, wychodzić na spacery, żeby dziecko mogło
            się wyspać (małe dzieci śpią dwa, trzy razy w dzień), po prostu usiądę w kącie i
            zacznę płakać.
            • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 05.05.10, 10:01
              O matko, myślałam, że masz tylko remont, a Ty masz kombinat odgłosów!
              Mogę tylko wesprzeć w myślach...
              PS - najgorszy chyba Kubuś, ja z dreszczem wspominam Justysię
              jeżdżącą na rolkah, brrrrr.
      • groha Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 15:50
        Pasuje, jak ulał, że tak powiem. Podobnie, jak ten, też stary:
        Palę HB, piję EB, wkładam OB, jestem OK

        Aha, żeby ktoś nie pomyślał coś zbereźnego na temat mojego w/w wyznania
        miłosnego, to dodam, że dotyczyło sąsiadki, która przyniosła mi całą michę
        pierogów. Oczywiście z grzybami. Da się takiej nie kochać? No, w życiu.
        O, coś mi zżarło sygnaturkę, ale co tam. Może mu nie zaszkodzi.
        • ewa9717 Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 16:59
          Groho, jaki dobry z Ciebie człowiek! Ja bym w ostatnim zdaniu na
          pewno pominęła "nie"...
          • goonia Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 17:46
            Groha + Pierogi = Wielka Milosc - no nie moglam sie oprzec, ale bez takich
            napisow to zadem murek nie jest wazny.
            Zreszta, Goonia tez kocha pierogi.
            • papuga_ara Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 18:39
              Dlaczego na murku jest RE: Spotkanie październikowe? Ha.
              • kocio_pierzaczek Murkowo 23.09.09, 20:09
                Ciekawostka, Papuniu droga moja. smile
                Ja też potrzebuję odreagować. Pierwszy raz w życiu sama spakowałam
                kilka sporych toreb z zawartością turystyczną na w sumie trzy osoby
                jadące w dwa różne miejsca. Chłop w domu chory, tzn. ma 37.0 i
                umiera. Koleżanki posiadające w domu chłopów wiedzą, jak to jest.
                Ratunku. Jutro rano wyjazd.
                • orale Re: Murkowo 23.09.09, 20:16
                  Kociu, może po karetke dzwoń? bo jednak Migosa trochę szkodasmile
                • migos Re: Murkowo 23.09.09, 20:24
                  stanowczo nie umieram. A poza tym mam 37.2!

                  gupi kaowiec
                  • ewa9717 Re: Murkowo 23.09.09, 20:32
                    No to już tylko helikopter...
                    • orale Re: Murkowo 23.09.09, 20:34
                      Migos, trzymaj się chłopie. W razie czego okładu rób, bo cię ta
                      gorączka naprawdę wykończy smile
                • ewa9717 Re: Murkowo 23.09.09, 20:39
                  kocio_pierzaczek napisała: Pierwszy raz w życiu sama spakowałam
                  > kilka sporych toreb z zawartością turystyczną na w sumie trzy
                  osoby
                  > jadące w dwa różne miejsca.

                  To już puszczacie Puchatka samego?
                  • migos Re: Murkowo 23.09.09, 20:43
                    samego do dziadków wink
                    • migos Re: Murkowo 23.09.09, 20:44
                      W razie czego okładu rób, bo cię ta gorączka naprawdę wykończy


                      będą mnie zawijać w mokre prześcieradła. Upodobnię się wówczas
                      wyglądem do Barona von Tworki wink
                      • ewa9717 Re: Murkowo 23.09.09, 20:45
                        Pozazdrościł baronu. Ach, te chłopy!
                        • stara.gropa Re: Murkowo 23.09.09, 20:51
                          Baron przecież w stroju wikinga bawi w Tworkach, a nie a la mumia.
                          • goonia Kociu, 23.09.09, 21:03

                            pomysl sobie, ze jutro o tej porze juz sie bedziesz relaksowac.

                            Kilka lat temu jechalam z dziecmi (sama) krze wizytowac, wyjazd odbywal sie w 3
                            dni po porzeprowadzce. Nadmienie tylko, ze caly dobytek pakowalam wlasnorecznie,
                            a maz z 7 letnim synem to przeprowadzali. Corka w spacerowce, zeby czasem gdzies
                            nie zwiala, albo jej sie cos nie stalo. Przeprowadzka trwala 2 i pol dnia.
                            No mowie ci jak ja marzylam, zeby juz wsiasc do samolotu i wypic drinka!
                        • lylika Re: Murkowo 23.09.09, 20:56
                          O mamuniu, Migos umierający!!! sad Z taką gorączką, to On się stanowczo nie wygrzebie.
                          Musimy być przygotowani. Propozycji na napis na szarfie oczekuję. Poważnej i czczącej.
                          • kocio_pierzaczek Re: Murkowo 23.09.09, 21:02
                            Wzruszony waszą troską Migos poszedł dziarsko zrobić update pomiaru
                            temperatury. Myślcie nas napisem na szarfie, on umiera, ma 36.03.
                            Ratunku. Baron!!! Znajdzie się tam u ciebie wolny kąt w twoim
                            tworkowskim pawiloniku?
                            • stara.gropa Re: Murkowo 23.09.09, 21:04
                              Napis może być tylko jeden, zgodnie z naszą tradycją: Nigdy Cię nie
                              zapomnimy. Koleżanki i Koledzy z TWCh.
                          • lylika Re: Murkowo 23.09.09, 21:07
                            Właśnie zaraportowałam mężydłu o ciężkiej chorobie Migosa. Zmartwił się poważnie i troską powiedział: jak chłop ma taką temperaturę, to niewiele życia mu zostało. Kondolencje dla Kocia.
                            • lylika Re: Murkowo 23.09.09, 21:18
                              Odbiegam od tematu i piszę na murze, to co napisał ktoś dawno na Mickiewicza przy sklepie mięsnym: Żeber forever!
                              Jest murek, to sobie piszę wspominając.
                              • migos Re: Murkowo 23.09.09, 21:31
                                https://img89.imageshack.us/img89/8724/1791123271v.jpg
                                muralowo
                                • ter.eska Re: Murkowo 23.09.09, 22:54
                                  cudosmile
                                • asia.sthm Re: Murkowo 23.09.09, 23:16
                                  https://i36.tinypic.com/2j27qs4.jpg
                              • bumbecki Re: Murkowo 24.09.09, 07:57
                                ja pamiętam - kaszana forever! smile
                                • ewa9717 Re: Murkowo 24.09.09, 08:12
                                  I białe szaleństwo (twarozek) z czasów trudności na odcinku
                                  mięsnym wink
    • the_dzidka Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:06
      COŚCIE NA LITOŚĆ BOSKĄ UCZYNILI Z TRASĄ ŁAZIENKOWSKĄ!
      To mój mural (bo to się fachowo mural nazywa).
      Jedyna w miarę dotąd dobrze przejezdna arteria Warszawy zamieniła
      się w x kilometrów gigantycznego korka z powodu zabrania jednego z
      pasów na buspas.
      Buspasy są bardzo potrzebne w Warszawie, ale akurat nie na TŁ!
      Zniszczyli nam trasę!
      Dlaczego boże skazałeś mnie na życie w kraju idiotów z zarządu
      ruchu?!
      • jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:28
        A mnie się bardzo podoba, jedynie w poniedziałek dłużej jechałam a
        od wczoraj 20 minut i jestem w pracy - trasa Wiatraczna-GUS.
      • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:54
        a czy mural nie jest czymś ozdobniejszym (typu obraz) niż zwykły
        napis ?
      • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 11:01
        Idioci z zarządu ruchu?
        Zapraszam do Olsztyna, miasta miliarda świateł, miasta, w którym zielona fala
        jest jak Yeti, w którym dyrektor zarządu dróg nie wie, jakie w mieście były
        plany budowy dróg. Zarząd twierdzi, że nie stawia tych świateł na chybił trafił,
        tylko według rozporządzenia i nie zwraca uwagi na to, że w rozporządzeniu jest
        zdanie, że punktacja punktacją, ale światła mają poprawić bezpieczeństwo ruchu.

        Gdzie autobusy MPK jeżdżą coraz wolniej, bo tkwią w korkach, bo są kolejne
        światła. Gdzie ludzie domagają się świateł i punktualnie jeżdżących autobusów.
        Pojawiły się wręcz głosy żeby skorygować rozkłady. Jeszcze trochę, to z centrum
        szybciej przyjdę pieszo.
        • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 13:07
          Cóż, chciało się ludzkości do cywilizacji, to teraz nie ma co narzekać.
          Pocieszmy się, że w takim, na przykład, Niu Jorku mają jeszcze gorzej, naprawdę wink
          A nam, w ubiegłym tygodniu, zburzyli jedyny most łączący nas ze światem, znaczy
          z centrum miasta i jakoś żyjemy. Jeździ się w kółko, jak na karuzeli, albo
          siedzi się stojąc, czyta gazety i słucha radia, normalka. Ponoć ktoś nieśmiało
          zapytał władzę, kto i w jaki sposób zrekompensuje obywatelom zwiększone wydatki
          na paliwo, ale usłyszał, że za rok ma być nowy, piękny węzeł komunikacyjny, po
          którym nawet da się jeździć, podobnież, i to będzie wystarczająca nagroda. No,
          więc czekamy cierpliwie, w końcu rok, to nie wyrok, da się jakoś przeżyć.
          A na murku walnę sobie dzisiaj hasełko:
          Gumiaki ratują od pierona! Bo izolują
    • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 18:27
      Bankomaty są głupie!!!
      Jeden ukradł mi dziś pieniądze.
      • jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 19:55
        A może to był wpłatomat, one kradną ale po jakimś czasie oddają wink
    • the_dzidka Diupa, a nie zdrowie. 24.09.09, 19:54

      Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej Helenie.
      Cholesterol - można nim posmarować kanapki dla dużego gimnazjum.
      Glukoza - kilka cioć miało by z czego robić pierniczki w ilościach
      hurtowych sad
      Wątrobę jeszcze mam, ale już niedługo uncertain
      Mam też za gęstą krew (mimo iż w końcu krew nie woda).

      Mam na szczęście także zdrową tarczycę i nadal zdrowe serce.

      Mam także już poumawiane wizyty u tych, co mnie będą z tej ruiny
      gastronomiczno-kolejowej wyciągać.
      • heniulaa Re: Diupa, a nie zdrowie. 24.09.09, 20:00
        Specjalistę jakiegoś podrzucić?
        • the_dzidka Re: Diupa, a nie zdrowie. 24.09.09, 20:06
          Podrzuć mi kardiologa i diabetologa. Na razie jestem umówiona z
          takowymi w Medicoverze, ale, jakby to powiedzieć... niekoniecznie
          jestem zadowolona z M.
          Wolę dmuchać na zimne i pójść od razu do kogoś dobrego (moi badacze
          nie wchodzą w grę, bo przecież nie będę jeździć na badania do
          kardiologa w Gdańsku!)
          • toanita Murek 26.09.09, 17:14
            Hydraulik jest gupi!!! Nie dosc, ze sie 2 dni spoznial, to dzisiaj nie przyszedl
            wcale! Pojechal do Francji??? Nie mam wody, odlaczyla malpa i uciekla...
      • cytrynka6543 Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 17:24
        the_dzidka napisała:

        >
        > Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej
        Helenie.
        > Cholesterol - można nim posmarować kanapki dla dużego gimnazjum.
        > Glukoza - kilka cioć miało by z czego robić pierniczki w ilościach
        > hurtowych sad
        > Wątrobę jeszcze mam, ale już niedługo uncertain
        > Mam też za gęstą krew (mimo iż w końcu krew nie woda).
        >
        > Mam na szczęście także zdrową tarczycę i nadal zdrowe serce.
        >
        > Mam także już poumawiane wizyty u tych, co mnie będą z tej ruiny
        > gastronomiczno-kolejowej wyciągać.
        >
        >


        Dzidko,co Ci??? Toż TY nieomal wzór zdrowia,a tu coś takiego?
        No nie zgadzam się na tę opcję,poproszę inną!
        • cytrynka6543 Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 17:41
          A propos diupy,to ja też mam coś takiego,"zdrowotnego",że od paru
          tygodni nachodzi mnie myśl o zmianie zawodu i cierpnę na samą myśl o
          tym,bo ja swój zawód kocham wielce! No chyba w końcu wybiorę się do
          lekarza pierwszego stosunku i zażądam specjalistycznych badań.
          Kiepsko to widzę,bo rok się ma ku końcowi,ten rozliczeniowy z NFZ
          rok mam na myśli. Ale muszę spróbować,bo jak nie,to KICHA będzie!
          Na razie przemyśliwuję o rehabilitacji ale wydaje mi się,że to za
          mało będzie.
          Tymczasem,niedługo,udaję się na urlop wyjazdowy(w końcu!) ale tylko
          tygodniowy i to w dodatku sama.sad
          No cóż,tak wyszło. Nie będę się kopać ze zobowiązaniami MLP.
          Dobrze,że choć ja będę mogła odetchnąć,a razem,to już chyba w
          przyszłym roku,niestety sad
          • gabrielle Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 20:08
            Dupa duża, obwisła, ale nie moja, mimo że tak zawsze mówiłam, bo ta moja to
            ostatnio jędrniejsza jakaś. W poniedziałek idę sklejać sobie rękę do ortopedy.
            Będzie z pół roku spokoju.
            • aganoreg Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 22:19
              gabrielle napisała:

              > Dupa duża, obwisła, ale nie moja, mimo że tak zawsze mówiłam, bo ta moja to
              > ostatnio jędrniejsza jakaś. W poniedziałek idę sklejać sobie rękę do ortopedy.
              > Będzie z pół roku spokoju.

              Gaba, co sie stalo?

              a propos murku, mam ochote wolami napisac na sobie, ze ofert randkowych nie
              przyjmuje. No.
      • lylika Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 20:32
        the_dzidka napisała:

        >
        > Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej Helenie.
        ...
        Dzidka, skąd Ty znasz Piękną Helenę???
        No, no... u mężydła będziesz miała przody. smile
        • lylika Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 21:17
          P.S. Kocioł na Pięknej Helenie ma 16 atm. Też tyle masz? wink
        • the_dzidka Re: Diupa, a nie zdrowie. 29.09.09, 21:34
          Jak to skąd, toż ona z Wolsztyna, z Wielkopolski! smile
          Tam wszyscy ją znamy, i rączki całujemy smile
    • felis2 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 11:27
      AAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!
      Musiałam sobie wrzasnąć. Na osiedlu zalęgła się jakaś jednostka głęboko ludzka i
      truje koty!
      Jak takiego dorwę to mu tę trutkę wepchnę w gębę!

      G*** prawda, nic mu nie zrobięsad Było trenować od dzieciństwa jakieś walki, a
      tak to diupa, wielka i obwisłasad

      Widziałam jak umiera otruty kot i oświadczam uroczyście, że wolałabym się
      zaprzyjaźnić ze szczurem, niż podać żywemu stworzeniu truciznę
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 15:04
        Ale możemy temu osobniku zbiorowo źle życzyć, może mu się skumuluje
        i chociaz wrzodów dostanie.
        • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 15:31
          Niech dostanie chociaż takich parchów, żeby wszyscy z obrzydzeniem spluwali na
          jego widok, jak na paskudnego insekta, bo przepraszam bardzo, ale moim zdaniem,
          człowiekiem, to takie coś na pewno nie jest. Uch, zdenerwowałam się, a już
          miałam napisać na murku, że pięknie jest...
          A jednak, mimo wszystko, nabazgram przed wyjściem, bo inaczej pęknę:
          Jest tak pięknie, że po prostu... jest pięknie!
          • naamach7 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 17:24
            Parchy powinny mu się ułożyć na twarzy w napis "Morderca kotów"- pomysł z Harrego Pottera ściągnięty.Jednej dziewczynie po zdradzie przyjaciół pokazał na twarzy napis "Donosiciel". I to byłaby dobra kara dla tych którzy krzywdzą innych.
            U mnie ostatnio buro i ponuro, ale dziś już mogę z czystym sumieniem i radosnym uśmiechem na ustach zakrzyknąć:
            "NIECH ŻYJE GURUA I JEJ TFURCZOŚĆ ORAZ TO FORUM!"
            • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:14
              Głową w mur sobie łupnę - Było iść gdzieś tak siedem lat temu do okulisty -
              głupia ty....Było iść.Teraz sobie wal tą głową.
              • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:19
                Bo?
                • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:29
                  Prawe oko do zoperowania.
                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:32
                    Wiesz, spytałam, bo ja sobie sama ordynuję szkła od dziesięcioleci.
                    Będzie dobrze, teraz takie ustrojstwa mają, ze pięć minut po zabiegu
                    prawie śladu nie ma!
                    • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:36
                      Proszę bardzo.smile Do tej pory nie miałam żadnych problemów ze wzrokiem.Lewe oko
                      jest bardzo dobre.Prawe 'rypnęło' dosłownie z dnia na dzień.No fakt - trzeba
                      było iść od razu.Teraz dopiero mam czassad
                      • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:28
                        Trzymam kciuki za powodzenie zabiegu! To ja hcyba jednak zadzwonię
                        to tego specjalisty, co to dwa lata temu miałam do niego iść.
                        • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:44
                          przez 20 lat byłam okularnicą zaoczną, znaczy słaby wzrok i okulary
                          w torebce. Aż pojechałam do cudownego źródełka, oczęta umyłam i
                          dohtor mówi, że wzrok doby, a że dalej nie widzę to inna sprawa,
                          ważny dohtorsmile
                          a cudowne źródelko w ukochanym świętokrzyskim oczywiście
                          • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:52
                            orale napisała:
                            > a że dalej nie widzę to inna sprawa,
                            ...
                            A co chciałabyś zobaczyć? Czasami lepiej byle czego nie oglądać. wink
                            • mkostki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 01:04
                              JEDZCIE DORSZE.
                              Gówno gorsze.

                              Nie mogłam się powstrzymaćsmile
                              • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 06:03
                                Kocio.. leć - nie czekaj, odkładałam z dnia na dzień i wyszło mi, że od 7 lat
                                tak odkładałam.
                                Orale.. U NAS w świętokrzyskim różne cuda się zdarzają, ale o cudownym żródełku
                                (pewnie jednym z wielu) nic nie wiem. Zlokalizuj - to urządzimy zlot
                                chmielewszczaków !! Każdemu coś tam się cudownie uzdrowi i będziemy najzdrowszą
                                gromadką pod słońcem.smilesmile
                                Co do lekarza - masz rację - skoro tak mówi, tak musi być smile
                                • jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 09:32

                                  > U NAS w świętokrzyskim różne cuda się zdarzają, ale o cudownym
                                  żródełku (pewnie jednym z wielu) nic nie wiem. Zlokalizuj - to
                                  urządzimy zlot chmielewszczaków !! Każdemu coś tam się cudownie
                                  uzdrowi i będziemy najzdrowszą gromadką pod słońcem.smilesmile

                                  Źródełko znajduje się w Świętej Katarzynie niedaleko kapliczki, w
                                  której Żeromski wandalizm na ścianie popełnił. Byliśmy całą grupą i
                                  każdy przemywał co chciał i mógł, ale efektami nikt się nie
                                  pochwalił wink
                                  • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 09:48
                                    Wiem o którym żródełku mowa.Jedno co do niego jest pewne - było, jest i .. nas
                                    przetrzyma smile
                                    • migos Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 10:26
                                      nie mogę, no nie mogę już wytrzymać:
                                      NIECH ŻYJE PRZEDŁUŻANIE W NIESKOŃCZONOŚĆ PODEJMOWANIA DECYZJI PRZEZ
                                      WŁADZĘ ZWIERZCHNIĄ! NIECH ŻYJE!!!
                                      pół roku niedługo minie, a ten mnie zwodzi co tydzień... robić się
                                      nie chce. diupa.
                                      • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 17:10
                                        Precz z zima!
                                        • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 17:40
                                          Precz z zimnym wiatrem i przymrozkiem.
                                          • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 18:09
                                            Lata dla ludu miast i wsi! wink
                                          • mkostki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 11:10
                                            Precz z jesienną depresją!
                                            Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce, to bym do Moskwy Pałac
                                            Kultury na plecach przeniosła, jak bum cyk-cyk!
                                            Mam meganiechcieja, tak potężnego jak... jak nie wiem co.
                                            • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 11:29
                                              Precz z preczem! Niech żyje niech żyje!!!
                                            • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 11:31
                                              Precz z przeziębieniem!
                                              • the_dzidka Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 22:09
                                                Precz z zapowietrzonymi kaloryferami!
                                                • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 22:17
                                                  I love dance
                                                  • migos Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 22:45
                                                    mazda rulez, a co mi tam.
                                                  • heniulaa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:01
                                                    mazdolot się wywalił czy co? mam na dzieję, że to nie przez mój super
                                                    fenomenalny rozkładany stolik-barek ze skrytką, który mi dziś wieczorem
                                                    podrzuciłeś?
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:17
                                                    > mazda rulez, a co mi tam.
                                                    a mi co tu



                                                    to niby taki dowcipny dopisek na murze, czyli potwierdzam, jakby ktos nie wiedzial.
                            • serducho_m Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:09
                              co do okulisty to przy okazji kolejnego przegladu mowie ze jak jade samochodem
                              to przymruzam oczy jak chce costam daleko lepiej zobaczyc... po przegladzie
                              okazalo sie ze oczy mam zdrowe jak zloto. pytam wiec czemu przymruzam? sie
                              dowiedzialam: "A bo chcesz zobaczyc cos czego nie powinnas widziec".
                              no. krotko i na temat...
                              • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 08:44
                                Krowa Asi rulez. Działa na mnie wybitnie rozweselająco, zwłaszcza w
                                taki parszywy poranek jak dziś.
                                • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 09:01
                                  Oj tak, Kociu! Zawsze się uśmiecham, gdy widzę, jak niezłomnie prze
                                  naprzód wink
                                  I napis: krowa krowie nierówna!
                                  • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 11:12
                                    > I napis: krowa krowie nierówna!
                                    Dopisek: ...i nie tylko ze względu na wymiączko!
                                    • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:22
                                      Oj ludzie, oj ludzie, jak sie ciesze !!

                                      Ona mnie, ta krowa znaczy, strasznie tez inspiruje - no jak jej nie dac racji,
                                      kiedy tak chrapkami do przodu prze naprzekor wszystkiemu - chmielewska wariatka,
                                      znaczy. (Powiedziec: "ryjem do przodu", sie nie odwazylam)

                                      nawet brak wymiączka jest wymowny - silikonu z powodu braku owego sobie nie
                                      wimplantuje (nowe slowo stworzylam chyba).
                                      Tak czy siak ja biustu tez nie mam bez push-up,a.
                                      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:29
                                        No i dobrze, bo gdyby miała moje wymiączo, musiałaby bardziej
                                        kolebać dupkiem wink
                                        • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:35
                                          Ewuniu, podziel sie,
                                          jak ja bym chciala z toba rowno kolebać dupkiem.

                                          naprawde, w zyciu bym sie nigdy nie przyznla tak szczerze jak tu
                                          • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:47
                                            Jeśli podasz kombinację przycisków, natychmiast uskuteczniam
                                            transfer!
                                            Gotowam z całej duszy rzucić na szlę nawet większą połowę wink
                                            PS - z racji umiejscowienia wyżej wymienionych na klacie ja nie
                                            muszę kolebać dupkiem, ale krowa miałaby je w cokolwiek innym
                                            miejscu, stąd konieczna byłaby zmiana kroku defiladowego wink
                                            • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:27
                                              Ewo, trzniajmy krok defiladowy, wiemy co gdzie ma zaistniec, co nie?
                                              Transfer slij prosto na mą piers cherlawą, bez cyfr i czy innego wyglupiania.
                                              Przyjmuje jak gracze footboala... na klate znaczy
                                              • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:33
                                                Podłączę się z moją klatą, dobra? Ostatnio bardzo mi wychudło. big_grin
                                                • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:43
                                                  Chętnie bym ze trzy rozmiary przetransferowała, za dużo mnie
                                                  właściwego rozmiaru bielizna kosztuje. Chcecie, baby? smile))
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:51
                                                    Działajmy, Kociu! Jak się zepniemy siło i godnościo osobisto, może
                                                    przetransferujemy wink
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:56
                                                    O matko, Ewa, spinajmy się! Jak ja bym chciała móc kupić sobie
                                                    stanik za 15 zł w dowolnym kolorze!
                                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:05
                                                    Uważajcie tylko, żeby nie nastąpiła awaria i transfer poszedł w
                                                    druga stronę smile
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:07
                                                    Jeśli wypowiedziałaś w złą chwilę, osobiście zjadę do stolicy co
                                                    najmniej z tasakiem!
                                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:09
                                                    I coś mi odrąbiesz? Proszę bardzo, sama Ci podpowiem gdzie ciąć smile
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:15
                                                    Dobra, ale weź poprawkę na mój wzrok wink
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:18
                                                    ja chcę, nawet nie wiecie ile te pushapy kosztująsmile
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 22:40
                                                    Z tego co wiem, nie tyle co moje, ekhm... busthaltery. smile
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 14:54
                                                    Postanowiłam nie bazgrać w wątku powitaniowym, więc wykonałam
                                                    operację kopiuj-wklej:
                                                    Parszywy tydzień. Użeram się z zawodowo z upierdliwym debilem
                                                    cierpiącym na manię wielkości i wszystko wiedzącym najlepiej. Debil
                                                    jest na etacie świętej krowy, więc jeszcze się z nim trochę
                                                    poużeram, na szczęście tylko od czasu do czasu, ale przez niego to
                                                    mnie głowa tak nap..., no, napadowe bóle głowy mam. Dziecko chore.
                                                    Chłop chory. Mamunia wyprwadza mnie z równowagi chyba z dziką
                                                    przyjemnością i niezwykle skutecznie. Z powodu dziecko przeziebione
                                                    całe dnie spędzam w czterech ścianach. Obiad sam się nie chce
                                                    ugotować. O praniu itp. nie wspomnę. Do tego trzeba jednak
                                                    odsiedzieć swoje przy komputerze, samo się nie zrobi. Takie są uroki
                                                    pracowania w domu. Coś mnie łupie w kręgosłupie. Byle do wieczora. A
                                                    jak już wyjdę, to chyba wrócę nad ranem.
                                                    ______________________
                                                    Dla zrównoważenia: moje dziecko (2l, 9 mies.) do tej pory
                                                    posługujące się wyłącznie modulowanymi samogłoskami, mówi "mama"
                                                    i "tata". smile
                                                  • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 15:51
                                                    A jak już wrócisz z nowymi siłami , to niczego co było złe i męczące nie będziesz pamiętać … Bo rozumiem, że idziesz odreagować?

                                                    Ja też się wywnętrzę. Jestem cholernie zmęczona i niewyspana. Zazwyczaj śpię jak dziecko, ale nie ostatnio. Dziś np. obudziłam się o 2.10 i za cholerę nie umiałam zasnąć.
                                                    Jak wiecie jestem w dziewiątym m-cu ciąży, właściwie zostały mi 3 tygodnie. Tydzień temu byłam u mojej ginekolożki , którą uważam za świetną lekarkę, zresztą nie ja jedna. Powiedziała mi, że dwa tygodnie przed terminem hospitalizujemy, mówiła tak zresztą od początku, więc mnie to nie zmartwiło. No, ale zapytałam po co, odpowiedziała, że z powodu badań, nawet mówiła jakich. Zapytałam czy jak będzie wszystko ok. to czy wyjdę następnego dnia, powiedziała ,że tak. Był ze mną mąż, po to by były drugie uszy do słuchania co, gdzie i po co. Mój mąż, niestety dopiero w domu , zapytał po co prowokacja(jestem strasznie zła, że się w gabinecie lekarki nie zapytał). Dopiero wtedy do mnie dotarło, że badanie jak mój stary organizm zareaguje na oksytocynę, może wywołać poród, a ja jestem straszny przeciwnikiem poganiania natury. Rozumiem, kiedy takie coś robią, bo natura nie chce ruszyć, ale po co dwa tygodnie wcześniej. Miałam zresztą poważne problemy ze starszym synem z powodu takiego prowokowanego porodu, ale tamta prowokacja byłą zasadna. Zrobiłam rozeznanie wśród kobiet, które niedawno rodziły i okazało się, że te prowokacje to standard, że kobiet, które położyli szpitalu już do nie puszczają, a robią im te prowokacje co dwa dni, aż urodzą. No i mam dylemat, nie iść do szpitala ze skierowaniem, poczekać na akcję, albo termin; iść do lekarki i pytać czy ma sens, żebym szła, bo na prowokacje nie wyrażę zgody, a jak będzie ok. to się wypiszę na własne żądanie?
                                                    No i cisną mi się na usta same nieprzyzwoitości. A na męża to jestem taka zła, że mi nawet tych brzydkich słów brakuje. A jak jestem zła na moją własną gapowatość to szkoda gadać. A co robić, to mimo nieprzespanej nocy nie wiem. W ogóle jestem taka rozkojarzona, że nawet książki nie umiem czytać, mam nadzieję, że mi do 15 przejdzie.

                                                    Ale elaborat mi wyszedł...
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 15:57
                                                    Konopiko droga, trzymam kciuki za pomyślne narodziny maluszka. też
                                                    swego czasu byłam gapa i powinnam była bardziej pyskować, gdy w
                                                    jednym z najbardziej renomowanych stołecznych szpitali zastosowano
                                                    wobec mnie metody kłócące się z wiszącymi tam w złotych ramkach tak
                                                    zwanymi ich "zasadami". Jakbyś się chciała bardziej
                                                    powyzewnętrzniać, pisz na priva. Głaski w brzuszek ode mnie!
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 16:34
                                                    I ode mnie.
                                                    A z lekarką pogadać jak z normalnym człowiekiem. I delegować do tego
                                                    chłopa, w końcu coś mu się od życia należy wink
                                                  • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 17:21
                                                    Dziewczyny,to chyba pelnia tak dziala na wszystkich.
                                                    Konopiko, nie denerwuj sie, bo to Ci teraz najmniej potrzebne. Zadzwon i
                                                    porozmawiaj raz jeszcze z lekarzem. Ja jak szlam z drugim dzieckiem do porodu to
                                                    nastawiona bylam jak na wojne. zadnych watpliwosci, ze maja robic co ja chce a
                                                    nie na odwrot. Na szczescie okazalo sie , ze takie nastawienie nie bylo
                                                    potrzebne. Szkoda tylko, ze za pierwszym razem nie bylam za malo asertywna.
                                                    Pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj gdy masz watpliwosci. Lekarze czesto popadaja w
                                                    rutyne i traktuja wszystkich pacjentow tak samo, a przeciez kazdy przypadek jest
                                                    inny.

                                                    Powodzenia.

                                                    Kociu, Puchatkowi wlacz bajke, a sama na 10 min. na balkon. Mnie zimno pomagalosmile)
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 18:30
                                                    rany, pisałam dziś do Kocio służbowo. Może to ja jestem ten
                                                    upiardliwy debil?smile
                                                  • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 14:23
                                                    Dziewczyny, jesteście kochane. Bardzo potrzebne byłymi ciepłe słowa babskiego wsparcia. Moja lekarka jest do poniedziałku na kursie i na razie nie jest dostępna, ale będę próbowała dzwonić po południu. Uspokoiłam się już trochę, bo nastawiłam się bojowo jak lwica broniąca młodego, nic to, że dziecię jeszcze w mymłonie sobie siedzi, będę bronić dostępu zębami i pazurami.

                                                    Kocio, a czy tobie już lepiej? Wychodne zadziałało?
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 16:58
                                                    Orale, spoko, debil jest płci męskiej. Dziś było drugie starcie,
                                                    ostra walka o ratowanie własnego tekstu. O co drugie zdanie
                                                    dosłownie. Wrrr. Przykro mi, że nie byłam w stanie ci pomóc, mam
                                                    nadzieję, że jakoś wybrnęłyście z tej zagwozdki.
                                                    Konopiko, dzięki, wytańczyłam się i lepiej, mimo znacznie
                                                    zmniejszonej ilości snu. Pilnuj maluszka i bądź twarda jak Roman
                                                    Bratny.
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 22:30
                                                    Ehh i moja kolej na odreagowanie wrrrrrrrrrrrrrrrrr, ostatnimi czasy źle się
                                                    dzieje w jestestwie moim, też zmęczona, niewsypana, wczoraj, no właściwie
                                                    dzisiaj byłam w pracy na nocce, jak wróciłam o 7, padłam nieżywa, teraz chodzić
                                                    nie moge, za długo na nogach, a mam płaskostopie. Na studiach nie wiem w co ręce
                                                    wkładać, wszyscy czegoś chcą, mam zupełny chaos w głowie, na nic nie mam czasu,
                                                    chęci i siły zresztą też, do tego szlajam się po lekarzach, mnóstwo badań itd,
                                                    nikt nie wie jak mi pomóc, co się dzieje a ja zdycham codziennie i się mecze, to
                                                    mnie dodatkowo demobilizuje do jakiejkolwiek pracy i patrzenia na świat. Mam
                                                    ochote zamknąć się w jakimś eremie, czuje, że biegne gdzieś bez celu.
                                                    Hmmm, w sumie to tutaj moge przeprosić za średniawą obecność na forum, kiszka
                                                    ślepa i tyle
                                                    buuu
                                                    koniec wywodu, zawsze troche lepiej
                                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 22:33
                                                    Nawet najdłuższa żmija przemija!
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 13:37
                                                    dzięki Gropo! wiem minie, więc czekam
                                                  • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 17:04
                                                    Pomaranczuchu, a moze uda sie na 2 dni wylaczyc z tej bieganiny, zeby naladowac
                                                    baterie troszke? Trzymaj sie.
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 17:35
                                                    na razie nie ma mowy, 19 egzamin dość hardcorowy, już mało czasu a przez to że
                                                    się źle czuje jakoś nie moge się za to zabrać, ale żeby choć 2 części zaliczyć,
                                                    reszta już kiedyś najwyżej z górki pójdzie. Dzięki za miłe słowosmile
                                                  • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 23:33
                                                    stara.gropa napisała:

                                                    > Nawet najdłuższa żmija przemija!
                                                    ...
                                                    Cudne!!!
                                                  • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 23:40
                                                    Od dwóch tygodni noszę aparat słuchowy. Słyszę głośniej mowę, ale także głośniej wszystkie niepożądane, rażące głośnośnością dźwięki. Aparat nie ograniczył szumów usznych i nie poprawił też selektywności słuchu, więc rozglądam się skąd dźwięk dochodzi. Ale jest coś, co sprawia mi wielką radość. Znowu słyszę tykanie ściennego zegara. Bardzo mi tego tykania brakowało.
                                                  • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 08:10
                                                    Znam to.Rozumiem Cie doskonale.Przyzwyczaisz się pomalutku,nie będziesz
                                                    pamiętała, że go masz smile
                                                  • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 16:07
                                                    Super Lyliko, że Ci lepiej, mnie to też kiedyś czeka, ale jestem pewna, że często będę przyciszać.

                                                    Pomarańczucho, już trzymam kciuki za Twoje zdrowie (chętniej zamiast kciuków bym cosik łyknęła, ale...)i za powodzenie egzaminów też, będzie dobrze.
                                                  • ter.eska Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 16:21
                                                    lyliko ciesze się,że jest lepiejsmile
                                                    Pomarańczucho zdrówka życzę.
                                                  • cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 18:38
                                                    Słońce,słońce,słońce...na prezydenta!
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 18:51
                                                    dzięki wielkie:_) z takim wsparciem musi być lepiej, na razie badania, badania i
                                                    jeszcze raz badania, potem zobaczymy, a egzamin, no cóż, zobaczymy.
                                                    Lyliko, Ty też trzymaj się ciepłosmile
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:06
                                                    wszystkie chorowitki, trzymajta sie dzielnie! ot po chmielewsku wierzgac, jak
                                                    trzeba.

                                                    Ja siadam do meczu Szwecja - Dania !!!!!!
                                                    Ludzie co za mecz. Uwielbiam Dunczykow, z strone trzymac musze - bede sie
                                                    rozrywac. Caly Sztokholm szaleje, to ja sie poddaje.

                                                    Ps pilka nozna do mistrzostw wybor, dla niekumatych....to lece
                                                  • cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:25
                                                    U nas w telewizorni mecz Polska-Czechy. Trzymam kciuki za....wybacz
                                                    Asiu,Danię.
                                                  • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:55
                                                    pomaranczuch napisała:
                                                    > Lyliko, Ty też trzymaj się ciepłosmile
                                                    ...
                                                    Pomarańczuchu, trzymam się ciepło i od wczoraj już noszę ciepłą bieliznę, ale i tak właśnie wczoraj dopadł mnie atak wrednego Raynauda i trzymał ponad 40 minut. Gryzłam palce z bólu. Dopiero Metaxa załatwiła sprawę. I to w trymiga. Eulalija świadkiem. smile
                                                    Wszystkim dziękuję za wsparcie uszne. wink
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 22:11
                                                    a ja sobie na murku strzele obrazek
                                                    https://demotywatory.pl/./210420/Tesciowa
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:06
                                                    cudna tesciowa - ja jej zycze nastepnych 100 lat zdrowego jarania
                                                    Moze mi sie uda obrazek -
                                                    https://i.demotywatory.pl/uploads/1254118719_by_vViktor_500.jpg
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:23

                                                    szalenie mi się ta strona podoba. Ciekawe o czym to świadczy, ale
                                                    same geriatryczne obrazki wybieram
                                                    https://i.demotywatory.pl/uploads/1253878090_by_tomek7k_500.jpg
                                                    ciekawe czy tym razem się uda
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:29
                                                    postaram się nad tym zapanować, obiecuję że na dziś to już ostatni
                                                    https://i.demotywatory.pl/uploads/1254145441_by_zbakany_500.jpg
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:34
                                                    Zaraz zaraz, jeszcze ja! Alez tam jest pieknych obrazkow ! ja sie jeszcze nie
                                                    naogladalam. Ile tam madrosci!
                                                    https://i.demotywatory.pl/uploads/1254958112_by_Ati007_500.jpg
                                                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:40
                                                    przeciez to gołab Agnieszki, ten krzywy
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:46
                                                    aaa faktycznie, teraz poznaje. Zaraz po tym jak go kapciem przydepnela to mu ten
                                                    obwarzanek dla rownowagi zlecial
    • felis2 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 12:18
      Biurwy na Antarktydę!
      Się nie umie czytać i pisać ze zrozumieniem, się nie patrzy dalej niż własna ...
      to jazda pingwinom plaże odśnieżać!
      • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 18:37
        u la la, ja widzę, że tu potrzebne coś do walnięcia a nie do pisania
        • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 19:35
          Jak mi się pisać nie chce!! AAAA!!!
    • eulalija Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 08:37
      Skrytym pasibrzuchom windującym ceny książek stanowcze NIE!

      W poprzedni, święty poniedziałek Guruowy wysłałam MLP do Empiku.
      Czujna byłam, nie do księgarni i nie ja bo debet na koncie byłby
      murowany. I co się okazało? MLP zadzwonił, że trzyma już w
      garści "Porwanie", ma też nowego Akunina a teraz stoi przed
      Koontz'em i nie wie czy ma brać. Rzuciłam się do Merlina przeczytać
      notatkę o książce, nie znam, nie mam, brać! A jeszcze na własne
      nieszczęście przeczytałam wpis April, że w Poznaniu Kalicińska
      wygrała z Chmielewską i postanowiłam nową Kalicińską takoż posiadać.

      MLP przywiózł książki do domu i bez słowa komentarza położył na
      blacie w kuchni rachunek. 137 złotych bez kilku groszy.

      No kuuuurrrdeeee!
      • bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 11:02
        O żesz w morde! (Bardzo przepraszam, ale też się zdenerwowałam)
        • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 17:11
          Obrazki przepikne, zwłascza ten z panią co odpala od świeczki smile Tyle mogę
          napisać, bo ostatni miesiąc był dla mnie zajebisty, odpukać, nie mam zupełnie
          czego odreagowywać. Przesyłam dobre fluidy tym wkurzonym smile))
          • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.11.09, 15:01
            I już się zmieniło... JEŚĆ!!! Zaraz zdechnę z głodu uncertain
            • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 12.11.09, 10:31
              No to mam przerąbane na angielskim. Szlag...
              • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 12.11.09, 17:38
                spoko Spokosmile ja chyba też, jak sto pięćdziesiąt!
    • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 08:02
      muszę i ja kopnąć w murek ...
      tydzień temu umówiłam się na wczorajszy czwartek z cykliniarzem.
      Wymyślił upiorną godzinę o której zacznie - 7.OK, niech mu będzie,
      codziennie wstaję o 6 więc nie jest mi to starszne. O 7:15 wykonałam
      do tfufachowca pierwszy telefon, nie odebrał. O 8 kolejny, o 8:30
      następny - tak samo bez skutku. Myślicie, że zmogła go grypa ? Bo
      innego wytłumaczenia nie przyjmuję i uważam, że p. Wojtek jest
      fachowcem nic nie wartym (delikatnie mówiąc).
      Oczywiście, brak zrobionej podłogi ma inne również konsekwencje -
      nie wiem jak się na przeprowadzkę umawiać, jak inne rzeczy ustawiać
      itp. Poza tym straciłam na siedzeniu i czekaniu dzień urlopu.
      I niech mi ktoś powie, że ludzie pracy nie mają, że kryzys i
      bezrobocie ...
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 08:27
        Ja nie powiem! Fachowcy bardzo często zachowują się wężykiem,
        wężykiem. Z pana Wojtka bym zrezygnowała i oznajmiła mu to używając
        nawet słownictwa z innej niż cykliniarska branży.
        PS - teraz już rozumiem, czemu dziś tylko bry.
        • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 08:50
          Ooo.. tego nie lubię.Zrezygnowała bym z pana Wojtka w podskokach.Nawet za cenę
          swojego bałaganu.Telefonu nie odebrać??? Bez słowa zostawić klienta na lodzie.To
          nie jest to, co tygryski lubią najbardziej.Nie badż grzeczna w tym wypadku.
          • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 09:25
            zrezygnowałam z niego juz wczoraj o 10 rano smile)) tylko nie mogę mu
            nic powiedzieć bo #%$%%^$# nie odbiera telefonu. Namiary na nowych
            cykliniarzy juz zbieram smile ale jednak się odwlecze przeprowadzka, co
            mi się nie uśmiecha, bo płacenie za dwa mieszkania to jednak pewien
            problem ...
            • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 12:33
              brzuch mnie boli
              • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 17:09
                Napis pozytywny: wieeeeelki bukiet dostałam!
                Za pracę i drut wink
                • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 18:11
                  Zycie jest piekne, pomimo zepsutej termy oraz suwaka w ulubionej i jedynej
                  kurtce. Pan od termy przyjdzie w poniedzilek, do tego czasu wode grzejemy w
                  czajniku, a dopoki pogoda znosna to nie musze sie zapinac.

                  Bumbecko, a ja mam pana od podlog, ktory potrafi zadzwonic i 2 dni przed
                  umowionym terminem z zapytaniem czy moglby juz robic:0 Tylko, ze on Ci na nic,
                  niestetysad
                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 21:26
                    ja mam dość, walę o murek, boli mnie brzuch, żołądek, jelita, aro noł co
                    jeszcze, chyba wszystko co jest w środku a ci ęteligentni lekarze dalej nie
                    wiedzą o co chodzi, znowu jutro nie pójde na trening, WTF
                  • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 22.11.09, 17:52
                    Gooniu no na nic, ale dzięki smile jakbym się znalazla w Quebecku to
                    poproszę o namiary smile
                    • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 02:11
                      Tym razem mam ochote schować piasek w głowę, buu. Lekarz nie wie już co ze mną
                      zrobić, w końcu dał mi skierowanie na badanie, którego się panicznie,
                      histerycznie boje, szlag, duuużo piasku..twardy murek, twardy
                      • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 07:55
                        no cóż, pozostaje trzymanie kciuków żeby badanie przeszło szybko i
                        niezauważalnie smile
                        • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 09:34
                          Ja też na widok tych w białych kitlach zamykam oczy wink Trochę
                          pomaga...
                          • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 11:45
                            to może kupie sobie takie czarne klapki na oczy i bede w nich paradować przez te
                            2 dni, ale i tak będą mnie musieli znarkotyzować chyba bo inaczej nic z tego nie
                            będzie, ale dzięki
                            • g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 11:48
                              Znowu rura? Mamy forumową praktykę w rurach zewnętrznych i
                              wewnętrznych, spoko.
                              • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 12:16
                                Tak. Poświadczam, że przy zespołowej pomocy towarzystwa da się radę przeżyć
                                wszystko. I z pieśnią na ustach, słowo daję. Więc nie wal już w ten mur,
                                Pomarańczuchu, tylko powiedz o co chodzi, a zaraz coś takiego się wymyśli, że
                                klękajcie narody. Bo naprawdę nie ma takiej rury na świecie, której razem nie
                                można odetkać.
                          • edeka5 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 15:15
                            ewa9717 napisała:

                            > Ja też na widok tych w białych kitlach zamykam oczy wink Trochę
                            > pomaga...

                            Ja się bardziej boję tych w zielonych kitlach sad
                            • bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 16:29
                              Ale najgorsi to są chyba tacy ze szczypcami wink
                              • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 17:45
                                Ja się bojam całokształtnie, bez względu na maść przyodziewku i
                                narzędzia tortur wink
                              • edeka5 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 20:33
                                Ci zieloni też różne narzędzia miewają.
                                • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 21:51
                                  taaa z tą rurą akuray celna uwagasmile wiem, że wszystko jest do przeżycia ale
                                  strach, strachem. Lekarz mnie na kolonoskopie wysyłauncertain chciał tego uniknąć ale
                                  niedaś, no niedaś i tyle
                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 22:04
                                    E tam, podobno nie ma się czego bać bo dają narkozę. Co innego jakby
                                    Ci mieli zafundować płukanie żołądka smile
                                    • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 22:11
                                      Płukanie żołądka miałam trzy razy a kolonoskopiii ani razu, więc mam marną skalę porównawczą. Ale Stara.gropa płukaniem straszy, a ja Wam mówię, że płukanie nie takie straszne. Co nas nie zabije....
                                      • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 22:24
                                        Wyobraziłam sobie co bym wolała, kolonoskopię pod narkozą czy
                                        płukanie żołądka na żywca. I wybrałam to pierwsze, jak się śpi to
                                        człowiekowi obojętne co z nim robią, niczego nie czuje, niczego nie
                                        pamięta.
                                        Trzy razy płukanie żołądka! Ktoś, z uporem maniaka próbował Cię
                                        Krysiu otruć?
                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 22:36
                                    kolonoskopia o niebo lepsza od gastroskopii....sprawdzone naukowo na zywca.
                                    Nie martw sie Pomaranczuchu, powiedz tylko kiedy, to juz cie tak rozruszamy, ze
                                    bez klapek popedzisz w podskokach i jeszcze o dokladke poprosisz z
                                    rozpedu...slowo harcerza.
                                    I rob duzo rabanu, raban rozluznia.
                                    • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 23:00
                                      płukanki nigdy nie miała przyjemności zaznać.... hmmm lekarz póki co nic o
                                      narkozie nie mówił, coś o znieczuleniu, obaczym. Dzięki za wsparcie, póki co nie
                                      wiem kiedy to będzie, jeszcze dużo czasu, jutro może się umowie, ale z tego co
                                      słyszałam kolejki są nieziemskie, w grudniu na pewno sie nie załapie. Z jednej
                                      strony dobrze, może strach opadnie, z drugiej źle bo się okropnie czuje, ale
                                      diupa, będzie co ma być
                                    • g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 11:56
                                      Jakie znieczulenie? Jaka narkoza? Pielęgniarki się po brzuchu
                                      tarzają żeby się sonda wyginała.
                                      No to pocieszyłemsmile
                                      • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 20:23
                                        potwierdzam tarzanie - sama prawda. Do tego przystojny doktor tlumaczy jak i co
                                        sie wygina. Sam czar badania.

                                        Przy innej rurze nalezy sie wysmarowac sliskim wedlug Goposa... i tez prawda.
                                        • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 20:29
                                          Pielęgniarki to chyba tarzają się po męskich pacjentach, a po
                                          pacjentkach kto? Sam przystojny doktor? I w trakcie tarzania
                                          tłumaczy jak i co się wygina smile Oj, chyba się zapędziłam.
                                          • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 20:51
                                            Gropa:
                                            > smile Oj, chyba się zapędziłam.

                                            Oj wcale nie, to jest bardzo pobudzajace samo w sobie , a jelita po oczyszczeniu
                                            sa piekne jak ..... no jak kosmos, mozna powiedziec po pijaku. Na trzezwo sa
                                            piekne, duzo piekniejsze niz zyly od srodka, serce, .. i inne dostojne narzady
                                            ludzkie. Kto nie widzial niech zaluje.
                                            • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:01
                                              Przepraszam Asiu za to niedyskretne pytanie, ale samo się nasuwa -
                                              kiedy, gdzie i komu miałaś okazję zaglądać do jelita?
                                              • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:42
                                                A tam, zaraz niedyskretne....sama sobie zajrzalam.
                                                Tlumacze na rowie:
                                                Ta rurka co wchodzi nie powiem gdzie, bo nie chce sie wyrazac, wiec ta rurka ma
                                                w sobie kamere. I, nie zaglebiajac sie w problem, wszystko na ekranie przed
                                                samym nosem widac - panoramicznie, estetycznie, stereofonicznie jak sobie ktos
                                                zyczy glosnikow...i tu ja sie zdziebko zapedzilam, ale tylko z ta stereofonia.
                                                • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:48
                                                  Prawdę mówicie Asiansonowa. Ja tak sobie oglądałam wnętrze ucha na ekranie. W lewym było czyściutko i schludnie, tylko trochę "pływających" małych włosków, w prawym zaś, obok włosków grudka woskowiny się trafiła. No, niechluj baba, uszu nie myje!
                                                • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:49
                                                  I to wszystko w biały dzień i przy ludziach? smile
                                                  • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:52
                                                    Jeśli chodzi o mnie, to w biały dzień, przy wielu ludziach. Dlatego bardzo się zdenerwowałam grudką woskowiny. sad
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:00
                                                    oj nie znacie sie kumo,
                                                    woskowina musi byc jak ten kwiatek na rykowisku. W koncu w uchu lewatywy sie nie
                                                    robi tak dokladnie jak ...no tam.. od kolonoskopii.
                                                    Ludzie, ile bezprocentowych litrow trzeba najpierw wypic aby bylo tak ladnie jak
                                                    bylo.
                                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:08
                                                    Hm, ślimaka też się tak czyści zanim się go skonsumuje.
                                                    Takie luźne skojarzenie smile
                                                  • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:16
                                                    to tez mowie: nic, tylko lyzkami jesc
                                                  • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:29
                                                    Jeśli łyżkami, to raczej flaczki. Które nawiasem mówiąc, też wymagają wstępnej
                                                    obróbki, a przed konsumpcją to już szczególnie.
                                                  • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:30
                                                    ło jeżżżżu!!!! zaraz sie posikam, no Wy to potraficie... tongue_out i od razu lepiej,
                                                    pszam, musze wyjść bo sie zapłacze na śmierć ze śmiechu
                                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:33
                                                    Koleżanko, poczekaj z tym zejściem, najpierw pooglądaj swoje kiszki.
    • berek_76 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 21:42
      Niech żyje wolność, wolność i swoboda!

      To pisałam ja, cierpiąca na samotnościowego doła rozwódka suspicious
      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

      You've got to kick a little
      • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:06
        Gratulacje Berku! (To do pierwszej części)
        Kondolencje cierpiący Berku. (To do drugiej)
        Hmmm... to dlatego nie pokazywałaś się na forum. Witamy powróconego Berka bardzo serdecznie. smile
        • berek_76 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:13
          Aaa, Lyliko, ja się w ogóle z wielu powodów nie pokazywałam, usiłując dojść do
          ładu z własną zwichnięta osobowością. Nie jestem pewna, kto wygrał. Ale odczułam
          atak tęsknoty - więc weszłam i okazało się,że uzasadniona ona była.
          Pozdrawiam więc gorąco i postaram się nie zanikać tak skandalicznie.

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

          You've got to kick a little
          • lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:22
            Zwichnięta osobowość, to coś co dobrze znamy. Ja już chodzę o lasce z powodu osobowości zwichnięcia. Polecam laskę, pomaga utrzymać równowagę. wink
            • berek_76 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:29
              Lyliko, laski mnie nie interesują. Mimo bolesnych przejść pozostałam hetero.
              Poza tym nie wiem, ale znani mi panowie przez laski raczej tracą równowagę niż
              zyskują suspicious

              -----------------------
              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

              You've got to kick a little
              • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:58
                Bo chłopy to dziwna pcia wink
                Berku, a od czego zdrobnienia w stopce masz?
                • berek_76 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.11.09, 16:58
                  Żaba nie jest zdrobnieniem lecz reliktem - od Ani w czasach młodości.
                  Dasia jest zdrobnieniem od Darii, zwanej obecnie Papciatem i tak o sobie
                  mówiącej, ku zgrozie otoczenia.
                  Berek jest zdrobnieniem od Bereniki, której, jak zapamiętała z chrztu, patronką
                  jest św. Weronika suspicious

                  -----------------------
                  Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                  You've got to kick a little
                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.11.09, 17:04
                    Fajowo, a Papciat super! Buzi dla Papciata! wink
    • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 12:24
      Q! Q! Q!
      Kuliżek pojechał beze mnie, bo ja poszłam z pocztą walczyć pod
      Racławicami. W połowie grudnia wysłałam nalewkę aloesową. Wiadomo
      komu. Dzis dostaje awizo, pokazują mi brunatny półcentymetrowy
      naleśnik opakowany w różne folie, informują, że to zwrot wysłanej
      przeze mnie przesyłki i jeszcze każa sobie zapłacić. Noż cholera
      jasna, chyba czołgiem po tym jeździli! Oczywiście grosza nie dałam,
      lepkie g... im zostawiłam i wysmażyłam pismo do centrali. Obelżywe
      dość, choć słów brukowanych i karalnych gróźb chyba uniknęłam.
      Q! Q! Q!
      • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 12:32
        Echhhh.. faktycznie pech.Coś mi się kojarzy, że po wysyłce śledzi,wielka afera
        była tongue_out Napisz do Guruy, że to ma ciąg dalszy tongue_out
        Ta wysyłka artykułów płynnych.
      • eulalija Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 12:44
        Kuligu szkodasad
        Duża rzecz z tą przesyłką. Ale może aloes nie lubi poczty?
        Albo poczta aloesu, bo on zdrowotny a poczta inaczej.
        • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 13:46
          E, kulizek jeszcze będzie, pan traktorkowy ma wolne teraz, więc
          chętnie się daje wykorzystywać (!).
          A co do lubienia, to się zanosi już wkrótce, że ani ja poczty, ani
          poczta mnie. I eskalacja nielubienia wisi w powietrzu wink
          • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 14:17
            A co będzie jak zapragniesz bucików z nowej kolekcji Venezii? Wiosna
            się zbliża i już nowe fasony szykują, kto Ci je dostarczy jak się z
            pocztą pogniewasz, co? smilesmile
            • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 14:35
              Jestem gotowa na długą wojnę, w zeszłym roku nabądłam par obuwka
              tuzin wink
              A w razie co, to pomyślę o jakim moście powietrznym!
              • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 14:38
                No fakt, zawsze też możemy je przywieźć osobiście smile
                • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 14:43
                  No własnie!
      • violja1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 22:57
        No to mój pomysł z nadaniem na poczcie naleweczki celem odseparowania jej od siebie na czas dojrzewania okazał się mało skuteczny, a raczej za bardzo skuteczny. Ale co by nie mówić przesyłki nie zgubili big_grin
        • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 23:24
          Chyba masz na drugie Pollyanna wink
        • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu! 19.01.10, 10:34
          Pomarańczuchu, dwa lata temu z okładem przeżywałam strachy rurowe i
          z pomocą towarzystwa przeszłam bezboleśnie! Chodziło o tę drugą
          rurę, gastrologiczną, i właśnie tak jak Asia myślałam, że jakbym
          miała wybierać, to "kolono" jest mi bliższe niż "gastro". Tia.
          Skończyło się na narkozie, ogrrromnie było miło, oczasty pan w
          zielonym (nie był to Shrek) głaskał po rączce i mówił różne rzeczy,
          na przykład "a teraz pokręcimy w główce" i tak dalej, a potem...
          potem usłyszałam, że już jest po badaniu. Jak dochodziłam do siebie,
          to w sali obok budziła się z narkozy pani po "kolono" i dzwoniła do
          swojej córeczki, mówiąc jej, że mama już niedługo będzie w domu.
          Zatem opcja narkoza wiele ułatwia (tyle, że jej też się bałam, choć
          nie był to mój tzw. pierwszy raz), ale za to bez usypiania będziesz
          wszystko widzieć, jak tu zachwala Asia. Była w internecie
          fantastyczna relacja, którą ktoś zamieścił z własnej kolonoskopii,
          utrzymana w konwencji relacji z zawodów sportowych, no cudo, mówię
          Ci, aż sobie czytałam do poduszki big_grin
          • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 11:57
            Dzięki, dzięki Papugo za wsparcie, co nas nie zabije... etc.... już się prawie
            oswoiłam (dzięki rewelacyjnym komentarzom tu obecnychsmilei jestem świcie
            przekonana, że będzie dobrze
            • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 12:53
              Bo będzie dobrze !!! Skoro Ty sama już tak twierdzisz, to mogę odetchnąć
              tongue_outsmileNajważniejsze to nastawienie (się).
              • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 13:21
                Pozwolę sobie podzielić się radą kolegi Goposa, którą kiedyś, dawno temu,
                ratował mnie tutaj od zejścia śmiertelnego ze strachu przed gastroskopią, bowiem
                jego rada okazała się wyjątkowo skuteczna, gdyż nadal żyję, jak widać. Otóż, na
                samym wstępie, należy zapytać lekarza, czy będzie bolało, a kiedy powie, że ależ
                skąd, wcale i w ogóle nie ma czego się bać, zaproponować, żeby wobec tego,
                najpierw zademonstrował ten zabieg na sobie. Przeważnie nie chcą, ale to nie
                szkodzi. Jak pękają ze śmiechu, wtedy nie są w stanie zrobić człowiekowi żadnej
                krzywdy i o to właśnie chodzi.
                • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 13:26
                  Ale taki pękający ze śmiechu lekarz, ktoremu łzy śmiechowe zalewają
                  twarz może próbować wetknąć tę rurę w inny otwór za przeproszeniem,
                  np. w nos. To dopiero będzie zabawa, gastroskopia przez nos smile
                  • g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 13:53
                    Dlatego wskazana jest demonstracja osobista lekarza. Na rurę
                    zewnętrzną trzeba się śliskim wysmarować, byle nie pod stopami, bo z
                    gipsem można się w rurę nie wślizgnąćsmile
                    • ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 16:51
                      A odpukac i na psa urok takie wizje!big_grin Pomaranczuchu, ja nie bywala, ale moja dostojna rodzicielka kilka razy miala obie "skopie", tak kole osiemdziesiatych urodzin. Bala sie tylko przed pierwszym razem, potem, ku naszemu glebokiemu zdumieniu, nawet nie zglaszala zastrzezen. Bedzie dobrze!smile
    • ewaty Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 18:18
      A ja w górach byłam. Na nartach. A jutro muszę iść do roboty i
      akumulator mi siadł w samochodzie i porządek w dokumentach powinnam
      zrobić i niechcemiś mnie dopadł taki, że nie mam jak mu się wyrwać,
      buu....!
      • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 19.01.10, 19:21

        Jestem idiotką, narozrabiałam niechcący jak pijany zając, obraziłam śmiertelnie
        bliskiego mi człowieka. Proszę nie pytać, wątku rozwijać nie zamierzam.
        Dodam tylko, że od razu przeprosiłam, przyznałam, że jestem głupią kretynką,
        dałam sygnał, że w razie czego chętnie porozmawiam i się pokajam na żywo.
        Qrwa, cienia złych intencji nie miałam, a wyszło beznadziejnie. Tak bywa.
        Już się nawet uspokoiłam i pogodziłam z tym faktem, w ramach lizania ran pojadę
        sobie wieczornym ciapągiem na dzionek czy dwa do Warszawy. A potem wrócę i
        przystąpię do sesji.

        www.youtube.com/watch?v=NKrvEPos6w4&feature=related
        • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 19.01.10, 23:52
          Dobry pomysł z demonstracją big_grin zamiast lekarza, to chyba ja się posikam ze śmiechuwink
          Kolarzu trzym się, niestety czasami tak wychodzi, chuć chciałoby się inaczej
          • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.01.10, 17:31
            W gastroskopii najgorsze jest znieczulenie. Biedna mamunia, która czekała na swe
            dziecię pod drzwiami myślała, że dziecię drze się w trakcie badania. Dziecię się
            zdarło, bo dziecku psiknięto świństwem. Samo badanie przeszło bezproblemowo.

            Nie było mi dane (tfu tfu tfu) mieć kolonoskopii.
            • violja1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 00:03
              Dawno temu jako nastoletnia latorośl miałam gastroskopię i bardzo byłam nią
              zachwycona, bo w klinice mieli cudny sprzęt i przez cały zabieg oglądałam na
              monitorze swoje wewnętrze i to w kolorze big_grin! Chyba emocje przytłumiły te przykre
              efekty zabiegu. Tego samego dnia zrobili mi też sondę do woreczka żółciowego,
              przez nos, coś okropnego uncertain, omal nie zeszłam udusiwszy się, bo rureczka się
              zblokowała i zaczęła zwijać w gardle a ja nie mogłam nic powiedzieć i zanim na
              migi porozumiałam się z panią pielęgniarką byłam już purpurowa na twarzy. O
              skakaniu na jednej nodze coby rureczka trafiła do celu nie wspomnę.
              • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 20:02
                AAAAA!

                Wrrr!

                Zaraz zetrę sobie szkliwo na zębach...
                • ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 20:43
                  Nienienie, daj komus w szczeke, rozpiernicz o bruk zastawe stolowa, wywal z polobrotu sciane do sasiada, ale szkliwo zostaw!
                  • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 21:30
                    jak te pralki długą piorą, spać mi się chce, a ta diablica płucze i
                    płucze
                    • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 22:24

                      Już mi lepiej. Route sixty six częściowo na kredyt... Dobrze mieć układy w
                      lokalnej Żabce.
                      Hi hi, jakże adekwatna sygnaturka mi się ukazała big_grin
                      • ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 22:49
                        Ufff, szkliwo ocalalosmile
    • violja1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 14:09
      Qwa, Qwa, Qwa
      Wstaję rano, jakaś taka czuję się opuchnięta na ustach, lecę do lusterka i co widzę .... po trzykroć Qwa... cała górna warga obsypana zimnem. Rzesz jasna ch.... No humor mam do de.
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 14:19
        Myślałam, że będzie coś o pisiewink
        • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 14:50
          Ja chyba już odreagowałam na tyle, zeby nie quakać. W ramach
          rozrywek kult. odwiedziłam byłam 2 miasta wojewódzkie (byłe i
          obecne), coby zobaczyć:
          1. Koncert zaprzyjaźnionej kapeli, takiej swojsko-sąsiedzko-
          towarzyskiej, ni fajnie było.
          2. Idolęta mnie zmusiły do obejrzenia "Avatara" (tu nie mam nic
          naprzeciwko), niestety w multikinie. Byłam raz pierwszy (tak, tak!)
          i ostatni (3 razy TAK!). Doznałam gwałtu na uszach, ale to małe piwo
          naprzeciwko wszechobecnych kubłów popcornu i ciamkania z kazdej
          strony! Noż taka ich owaka! Żeby niecałych trzech godzin bez zarcia
          nie wytrzymać???? Smród popcornu (wiem, subiektywne odczucie, inni
          mówili, że nic nie capiło) towarzyszył mi do samej kąpieli, zaraz
          zrobiłam pranie, a kożuch za karę nocował dziś na balkonie. Uffff...
          • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 16:50
            Jedzenie popcornu, też powinno być ustawowo zabronione wink
            • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 16:52
              i chipsów, śmierdzą jeszcze gorzej
              • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 16:57
                Też już trochę odreagowałam i mogę napisać bez kwakania. Serial
                Majka do mnie dotarł. No żesz w morde. Panienka idzie na cytologię,
                zamiast tego wykonują jej sztuczne zapłodnienie. Jak ja bym dorwała
                tego debila co to wymyślił......... Wiadomo jaki seriale mają wpływ
                na społeczenstwo, zwłaszcza na to tępsze społeczeństwo. I co teraz,
                przecież ani jedna nie pójdzie na badania, bo to można w ciążę od
                tego zajść. Nie wystarczy, że ostatnio feministki protestują
                przeciwko wprowadzeniu cytologii do badań obowiązkowych, bo im w
                godnośc uderza, to jeszcze i to. No ręce opadają. Nie, jednak
                jeszcze mi nie przeszło, @#$%^@!#%^^............
                • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:13
                  I po co patrzy w telewizornie ha???? Nie szkoda zdrowia?
                • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:13
                  Żadnych
                  Ulówbrzydulówmajkówczyrozlewiskówiinnychmjakmiłościówwklaninaranczucz
                  ynaplebanii!! Kręcenie takich seriali tez powinno być zabronione!
                  • ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:25
                    Polskich seriali nie ogladam, zycie mi jeszcze mile. Zafrapowalo mnie co innego - dlaczego, przebog, cytologia ma mnie w godnosc uderzac?
                    • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:36
                      z tego co zrozumiałam uderza w godność, gdyż dotyczy spraw intymnych
                      oraz będzie przymusowa. A niektórzy wolą na złość mamie odmrozić
                      sobie uszy
                      • ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:47
                        Dziekuje. Nie pojmuje. Za to doskonale rozumiem Twoja reakcje na serial i cisna mi sie takie rozne wyrazy, ze az sie sama dziwie.
                  • violja1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:26
                    Nie, kręcenie dozwolone, ale oglądanie ścigane prawem i karane z całą surowością. Tak jak produkowanie papierosów jest ok, ale ich palenie be.
                    • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 21:48
                      Za godzinę mogę wreszcie iść spać. Ostatniej nocy przespałam w sumie
                      ze trzy godziny. Po niej i nerwowywm dniu czuje się sto razy gorzej
                      niż na najgorszym kacu. Tłumaczę, bo muszę, mam nadzieję, że głupot
                      nie wypisuję, na szczęście moje "dzieła" lecą na mało popularnym
                      kanale. Wszystko mnie boli. Kaloryfery cuś cienko grzeją. Okna
                      nieszczelne. Depresja zimowo-noworoczna nie odpuszcza. Pomogłoby
                      naświetlenie w solarium, ale nie wolno mi. Jutro mam robić za
                      wsparcie duchowe dla przyjaciółki. Ratunku. Może choć uda mi się ją
                      orżnąć w monopol, to moja ostatnia namiętność. Znów trzeba będzie
                      rano skrobać szyby. Znów muszę ugotować obiad - kto i keidy zeżarł
                      ten ostatni, ja się pytam, i czemu tak szybko? Za szafką w kuchni
                      mieszka pająk gigant i dziś znów swołocz dwie łapy wychylił,
                      specjalnie żeby mnie wkur... zirytować.
                      Proszę wybaczyć tę litanię, ale chyba na takim murku, to wolno, nie?
                      Obiecuję być cholernie happy we wszystkich innych wątkach.
                      • ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 22:15
                        Kociu, podtrzymuje Cie wirtualnie z calej sily, wiem, jak wyglada "tlumacze, bo musze" i wizja kolejnego dnia. Zagrzej na obiad wykwintne parowki, zapodaj z kajzerka, a pajaka potraktuj trucicielem w aerozolu, szafka od tego nie zdechnie, Wy tez nie. Naprawde nie ma musu, zeby czlowiek nieustannie byl happy...smile
                        • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 22:20
                          Kociu, na pewno jutro wugrasz! Postawisz hotele na najdroższych
                          ulicach wink
                          A obiady wyżera Puchatek, uny, te Puchatki, tak majo zimowo poro!
                          • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 22:33
                            Uny, te Puchatki to spio zimowo poro, to stary wyżera big_grin
                          • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 22:36
                            Rano kota, co ja jutro zrobię?! Bo muszę się nastawić psychicznie. A
                            Puchatek wyżera obiad w przedszkolu.
                            Dzięki, dziewczyny, zamknęłam już worda i idę w kimono, jutro będzie
                            lepej i, mam nadzieję, cieplej.
                            • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 23:49
                              Kociu, jutro jak prawdziwa amerykańska pani domu zamów pizzę na obiad
    • ewaty Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 01:17
      No to walę głową i proszę o wsparcie.Mój ojciec prawdopodobnie
      starannie sobie wyhodował raka. Odkryte p[rzez matkę ( po raczysku
      babskim) pół godziny temu. Rośnie mu paskudztwo na języku od paru
      miesięcy, a on nic nie raczył meldować.
      Że lekarz, dodam.
      Palacz fajki namiętny.
      Czy ktoś wie, jak się nazywa lekarz od gęby wewnętrznej?I do jakiego
      się idzie z takim problemem? Ktoś może ma namiary łódzkie?
      Ja i tak wsiadam na miotłę informacyjną z racji zawodu, ale jeśli
      ktoś ma sprawdzone informacje będę wdzięczna.
      Kurczę, czy ja już mówiłam, że chromole dorosłość?!!
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 08:24
        Mogę tylko wesprzeć duchowo, ja też z tych wypierających myśli o
        pójściu do lekarza...
        • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 19:11
          Wspieram duchowo.Zawsze mi sie wydawało, że lekarz jest odważniejszy od zwykłego
          człowieka.Profilaktyki pilnuje.Nie taki tchórzliwy jak ja.
          • ewaty Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 20:48
            se_nka0 napisała:

            > Wspieram duchowo.Zawsze mi sie wydawało, że lekarz jest
            odważniejszy od zwykłeg
            > o
            > człowieka.Profilaktyki pilnuje.Nie taki tchórzliwy jak ja.


            Dziękuję Wam za wsparcie duchowe. Stanęłam na głowie, jutro rano mamy
            wizytę w szpitalu. Czarnym myślom mówię zdecydowane nie, bo nic nie
            wnoszą.

            A całe forum: MARSZ NA BADANIA PROFILAKTYCZNE! Bo się wścieknę.

            Trzymajcie kciuki.
            • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 21:19
              Sciskam Ewo, i zdrowia dla taty. Moze to jednak cos innego.
              • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 08:48
                Ewaty - po raz pierwszy w życiu mogę podnieść głowę.ZROBIŁAM wszystkie badania
                niedawno !Nooo dumna jestem, że hej winkProblem widzę w tym, że pracując przez 35
                lat,robiąc badania okresowe, a jakże - nic z tych badan nie wynikało.Nie wiem
                jak u Was, ale ja miałam skierowania na trzy podstawowe badania i wsjo!
                Podpisane, na następne 2 lata z głowy.Jak samemu sie nie weżmie za siebie
                (hmmmm...), nikt tego nie zrobi.Wiem - brak czasu,dlatego teraz mając czas,
                wzięłam sie za siebie.Dobrze będzie u Taty! Najważniejsze, że zaczynacie .Może
                to być drobiazg, nic poważnego.I oby tak było.
                • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 10:26
                  Trzymam kciuki za Tatę.
                  Ja w badaniach wzorcowa, wszystko co roku, bardzo szczegółowo, ale
                  ja w żywieniówce pracuje, to troszkę inaczej. A niektóre badania
                  nawet raz na pół roku robię, najlepszym motywatorem jest choroba
                  niestety.
                  • ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 10:49
                    Trzymajcie sie mocno, wszyscy troje!
                    • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 13:14
                      Teraz badania okresowe są zależne od stanowiska na którym się
                      pracuje, nie tak, że wszyscy jak spod sztancy robią te same.
                      Załapałam się na EKG i cholesterol, bo wyszło z wykazu, że mam
                      stresującą pracę i chcieli sprawdzić kiedy mnie szlag trafi.
                      • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 13:43
                        Znam skład komisji na obronę.
                        AAAAAAA!
                        Pozytywne fluidy i te takie różne niezbędne.
                        Wejście przewidziane na 11:20.
                        • ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 14:36
                          11.20 kiedy? Fluidy z trzaskiem zamarzna w powietrzu, ale kciuki moge potrzymac.smile
                          • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 15:15
                            Gapa ze mnie. Wtorek, najbliższy, 2 lutego.
                      • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 15:24
                        ciekawe dlaczego mnie słuzbowo zawsze wtrobę badająsmile
                        Gaba, kciuki masz zapenione
                        • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 18:28
                          Bo te lody w jajcokoniaku pływają?
                          • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.01.10, 21:22
                            A ja mogę profilaktyczne dopiero w czerwcu? Bo wtedy i tak armia
                            każe mi zrobić, to co się będę dwa razy wygłupiać...
                            • cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.01.10, 21:28
                              Chciałabym tak!
                              Od parunastu(!)lat nie byłam na porządnych badaniach,zawsze tylko
                              tak pitu,pitu,po znajomości itp,o badaniach do pracy mówię.
                              Wiem,że powinnam,że muszę,ale jakoś tak trudno mi sie zmobilizować.
                              Dacie sążnistego kopa w d....znaczy odwłok?
                              • orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.01.10, 21:36
                                przy najbliższym spotkaniu kopa obiecuję, dla Ciebie wszyskosmile
                                • cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.01.10, 21:40
                                  Ale jak wiem,to nie w lutym?! Na wiosnę znaczy się?
                                  To już się szykuję i postaram się trochę odchudzić mój odwłok,ma
                                  boleć,to niech boli!
            • ewaty Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.02.10, 20:22
              No , melduję wspieraczom duchowym, że może nie będzie tak źle.
              Operacja wyznaczona na 17-go lutego, na razie przeżywam głównie
              kompromitację totalną, bo gdy lekarka obejrzała wyhodowany obiekt
              zakrzyknęła z : o , matko! i poleciała po aparat fotograficzny, by
              une dla pokoleń uwiecznić. Na pytania: "a od kiedy to pan ma, panie
              doktorze?" usłyszałam: "aa..od dwóch lat...". Mało nie spadłam z
              krzesła, a zespół lekarski gapił się na mnie, jako na wyrodną córkę,
              oczami jak spodki. Podobno, jednak, to tchnie optymizmem, bo wredne
              (tfu!) paskudztwo tyle by nie przetrwało.
              A zła jestem jak osa i wredna dla otoczenia. Wiem, wiem, strach tym
              przykrywam...
              • gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 12.02.10, 12:09
                Trzymam kciuki za tatę.

                Lekarze tacy są. Rzecz nie takiej skali, ale dla ukazania zjawiska: koleżanki
                ojciec na treningu złamał sobie rękę. Dwa dni chodził spuchnięty z nadzieją, że
                mu przejdzie. Na szczęście złamało się ładnie, ale ortopeda chciał go dusić.

                .......
                Ja w poniedziałek na kontrolne USG cycków. Oj, jak mi się strasznie chce. Po
                prostu rwę się i przebieram kopytkami z niecierpliwością.
                • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 10:45
                  Ja muszę do tu coś napisać. Bo chyba się nie chwaliłam jeszcze. W
                  piątek rano okazało się, że nie mamy ciepłej wody. Okazało się, że
                  to nie awaria. W skrócie - kiedyś tam z jednej spółdzielni
                  mieszkaniowej wyłoniła się druga, samozwańcza, której szef-ojciec-
                  założyciel wykazał się dostateczną charyzmą, żeby przekonać część
                  lokatorów, żeby to jemu płacili składki. I ta durnma część tak
                  zrobiła! Sprawa ciągnie się i ciągnie, okazuje się, że szanowny an
                  samozwańczy Bog raczy wiedzieć co robi z pieniędzmi, które dostaje,
                  ale na pewno nie wpłaca ich tam, gdzie powinieni. SPEC (warszawski
                  dostarczyciel energii cieplnej) kilkakrotnie ostrzegał, że z powodu
                  braku wystarczających opłat odetnie dostawy ciepłej wody. Ostatnie
                  takie ostrzeżenie było w styczniu, ale jak widać, na nikim nie
                  zrobiło wrażenia. Wywieszono nawet listę konkretnych nuemrów
                  mieszkań z aktualnym zadłużeniem (przeraziłam się, widząc te kwoty),
                  ale nik nadal się tym nie przejął. I stało się - SPEC zrealizował
                  swoje groźby. Dzwoniłam w piątek do osoby zawiadującej
                  naszą, "właściwą" spółdzielnią i usłyszałam: "no tak, odcięli, jak
                  odcięli, to odcięli wszystkim, i tym, którzy płacą, i tym, któzy nie
                  płacą, co ci kotku poradzę, może teraz się szef tej spółdzielni
                  założonej "na dziko" zreflektuje". No więc kotek odłożył sluchawkę i
                  czeka. Ale dni mijają, a tu się chyba na nic nie zanussi, cholera.
                  Niedobrze to wygląda, pachnie sądem prawdopodobnie, bo część ludzi
                  myśli, że płaci, a cholera wie, co się dzieje z ich pieniędzmi, więc
                  pewnie w końcu pozwą tego pana samozwańczego, ale to może trwać
                  latami... A my bez ciepłej wody. Niby nic - na krótką metę - ale jak
                  się pomyśli o tym długofalowo, to szlag trafia, zwłąszcza, że się,
                  kurna, uiszcza wszystko, co potrzeba i tam, gdzie potrzeba, i dupa.
                  Nie wiem, jaki będzie finał, na razie piszę, żeby się pożalić, bo
                  zaczyna mnie skręcać. Ja wiem, że kiedyś ludzie żyli bez ciepłej
                  wody, ba, wiem, że robią to nadal, że w ogóle bez wody żyją, ale to
                  torchę inna sytuacja, jak się wie, że się płaci, a tej ciepłej wody
                  się nie ma. Hotel mamy obok domu, więc skaczemy tam pod prysznic,
                  ale obawiam się, że to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę.
                  Buuuuuu.... sad Niech mnie ktoś przytuli.....
                  • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 10:48
                    Zapomniałam napisać, że jakiś miesiąc temu był nawet artykuł o tej
                    sytuacji z pięknym zdjęciem naszego bloku w stołecznym dodatku
                    Wyborczej. Myślałam, że to coś zmieni, jak media wkroczyły, ale
                    widać było to wkroczenie tylko informacyjne, a nie interwencyjne.
                    Kurdę, jak nic się nie zmieni, to zadzwonię do programu UWAGA! (I
                    będę sławna! wink) Żarty żartami, ale coś trzeba będzie zrobić, bo
                    cholera wie, na co oni jeszcze składek nie przelewają - teraz ciepła
                    woda i ogrzewanie (szczęście w nieszcęściu - dobrze, że to nie
                    styczeń....), a potem co - prąd? Gaz? Ratuuunku.... sad sad sad
                    • 36krzysiek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 11:10
                      Rozumiem, że należysz do tej porządnej części, nie do ojca-
                      założyciela? Słowo sąd wypluj, dobrze Ci radzę. Jak coś u nas do
                      sądu trafia to słońca długo nie widzi, oj nie widzi. To tak na
                      pocieszenie smile
                    • g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 11:16
                      Prąd i gaz to indywidualnie. Zimna woda, wywóz śmieci, konserwacja
                      windy...
                      • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 12:26
                        Przytulam kiss Ta UWAGA nie byłaby taka zła, chyba lepsza niż sąd.Pomyśl - lato w
                        zimnej wodzie jakoś przeżyjesz<<brrrr...>>, a zima się zbliża wink
                        • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:15
                          O matko!!!!A swoją ścieżką to draństo takie stosowanie
                          odpowiedzialnosci zbiorowej. Zarząd tej własciwej spółdzielni też do
                          bani.
                        • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:17
                          Tak, ja należę do tej "właściwej" części. Tylko co z tego, wrrr,
                          skoro nie mam ciepłej wody. A tego sądu też się, cholera, boję, i
                          broń Boże nie chcę do niego lecieć, tylko myślę, że jak ci ludzie
                          od "ojca założyciela" zorientują sie, że on ich robi w lolo, to sami
                          go do sądu podadzą. A wtedy to ciepła woda baj baj na lata, jak
                          rozumiem? Jezuuu..
                          A tu link do tego artykułu o nas. Co za badziewna historia.
                          warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7791302,Sklocone_spoldzielnie_bez_ciepla.html
                          • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:18
                            O Boże, właśnie się dowiedziałam - z artykułu - że grozi nam także
                            odcięcie zimnej wody. Ratunkuu..... sad
                        • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:20
                          ale ta UWAGA to w czym pomoże ? sądzę, że SPEC nie może
                          indywidualnie odciąć wody (brak rozdzielników czy czegoś podobnego),
                          pewnie wg ich zapisów to blok (lub wspólnota) ma niedopłatę, więc
                          UWAGA nie spowoduje przywrocenia ciepłej wody tym co płacili dobrze.
                          Chyba, że 'samozwaniec' się zlęknie kamery i zapłaci zaległości
                          (tylko ciekawa jestem czy ma te pieniądze jeszcze).
                        • balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:26
                          Cytrynko, przytulam mocno, nawet w lecie brak cieplej wody przeszkadza. Czy
                          mozecie cos zrobic jako ten, no, kolektyw? Musza byc rejestry - kto zaplacil i
                          ile, kto zalega, ile kasy wplynelo do tej instytucji, ktora wam odciela. I - w
                          razie czego - ile brakuje. Od zebran blokowych uciekam jak diabel od swieconej,
                          ale w takiej sytuacji chyba sama bym zwolala, a potem gromadnie z tluczkiem do
                          miesa do samozwanca.
                          • aganoreg Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:35
                            Papuniu, sciskam i cieple mysli wysylam. Cholera, no, z ta odpowiedzialnoscia
                            zbiorowa. I nawet rozumiem, ze nie moga odciac wody indywidualnie, ale czy jakas
                            rekompensata wam sie nalezy? Tym normalnym, znaczy?
                          • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:39
                            balamuk napisała:

                            > Cytrynko, przytulam mocno, nawet w lecie brak cieplej wody
                            przeszkadza.

                            To nie Cytrynka, to ja papuga, ale przytulenie tak czy tak przyda
                            się!

                            > Czy mozecie cos zrobic jako ten, no, kolektyw? Musza byc rejestry -
                            kto zaplacil i
                            > ile, kto zalega, ile kasy wplynelo do tej instytucji, ktora wam
                            odciela. I - w
                            > razie czego - ile brakuje. Od zebran blokowych uciekam jak diabel
                            od swieconej,
                            > ale w takiej sytuacji chyba sama bym zwolala, a potem gromadnie z
                            tluczkiem do
                            > miesa do samozwanca.

                            No właśnie też się nad tym zastanawiam. Ten tłuczek bardzo mi się
                            podoba. Zacznę dzisiaj latać po sąsiadach i zbierać tłum. Aha. To
                            nie takie proste. Nie wiem, kto płaci której spółdzielni. Jak
                            trafię nie na tych z "Nowej Epoki", tylko na tych z "nowego Miasta",
                            to oni w swojej frustracji sami gotowi mnie tłuczkiem potraktować. A
                            ja nie pójdę tam użerać się, tylko grupę wsparcia zbierać. Kurna, ja
                            zwariuję, zwariuję, zwariuję.....
                            • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:41
                              Właśnie próbuję zastosować się do własnej sygnaturki. Trochę pomaga.
                              Do momentu, jak znowu będę garami wodę do wanny wlewać. Ach, dziś
                              czeka mnie prysznic w hotelu, zapomniałam, dziś gary won. A jak tej
                              zimnej wody też nie będzie, to zatęsknię za tym, co mam teraz.
                              Buuuu...
                              • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:09
                                Do kąpieli to lepiej wodę w pralce podgrzać, zatkać wannę i jak
                                pralka zacznie płukać i wylewać wodę to masz gotową kąpiel smile
                                Szybciej i woda cieplejsza.
                            • balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:03
                              Ach, diabli, przepraszam, przeciez mialam napisac "Papuzko"! Widac za bardzo sie
                              wczulam, moja wlasna spoldzielnia doprowadza mnie do bialej goraczki. Nie wariuj
                              na razie, administracja powinna wiedziec, kto z lokatorow komu placi, panie
                              urzedniczki przeciez po lbie ci nie dadza. Zwlaszcza, jak je na litosc wezmiesz
                              - z reguly dziala. Pieluchy nieuprane, dzieciatka niekapane...
                              • 36krzysiek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:08
                                Tylko nie mów, że mąż czeka ze zmywaniem garów, bo mogą nie
                                uwierzyć smile
                                • balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:26
                                  No nie, to by mi jednak przez klawiature nie przeszlosmile)
                              • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:12
                                E, w takiej sytuacji, to już nie ma co bawić się w branie kogokolwiek na litość,
                                bo mleko już rozlane i indywidualnie niewiele się zdziała, mam wrażenie.
                                Papużko, tylko kupą mości panie i panowie - zwołujcie się wszyscy poszkodowani,
                                szable w dłoń i hajda na wroga!
                                Ale współczuję Ci bardzo. Jednak głupota i podłość ludzka nie zna granic, słowo
                                daję.
                                • migos Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:23
                                  nie zaszkodzi też zadzwonić tu:

                                  Urząd m. st. Warszawy - Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie
                                  Małgorzata Rothert
                                  00-099 Warszawa
                                  ul. Senatorska 27
                                  tel.: (22) 33 87 2 87
                                  fax: (22) 33 87 2 82
                                  e-mail: konsument@um.warszawa.pl

                                  Mieszkańcy Warszawy mogą zgłaszać się do Miejskiego Rzecznika
                                  Konsumentów:
                                  - osobiście w godzinach pracy Urzędu m. st. Warszawy (8-16)
                                  - telefonicznie
                                  - korespondencyjnie
                                  • g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 15:40
                                    Obawiam się, że rzecznik może temu samozwańcu na kant... Raczej
                                    prokurator, ale to ścieżka dla baaardzo cierpliwych, czujnych,
                                    wypchanych dokumentami itp.
                                    Współczuję.
                                    • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 17:54
                                      Papuniu, sciskam i dodaje sil, bo ta walka chwile potrwa. Co na to wszystko
                                      prezes samozwaniec? Przeciez i on wody nie ma. Znajomego elektryka bym zawolala
                                      i odciela temu panu prad. Sad sadem .....
                                      • bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 18:10
                                        goonia napisała:

                                        >Znajomego elektryka bym zawolala i odciela temu panu prad. Sad
                                        sadem .....

                                        tiaaa i potem i 'samozwaniec' i 'elektrownia' zacznie ścigać za
                                        zniszczenie mienia itp. Papuniu, żeby nie było, że ci źle życzę, ale
                                        wydaje mi się,że albo droga sądowa wam pozostaje albo
                                        złapanie 'samozwańca' w ciemnym kącie (żeby was nie rozpoznał) i
                                        wytłumaczenie,że w jego interesie leży opłacenie zaległości... smilesmile
                                        a Spółdzielnia czy Zarządca może nie udzielić informacji kto opłacił
                                        a kto nie bo te informacje są objęte ustawą o ochronie danych
                                        osobowych i może się czepiać GIODO.
                                        p.s. zimenj wody nie odetną - nie wolno, SANEPID zabrania smile
                  • woloduch1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 21:34
                    Oj, Papuniu, nie zazdroszcze Ci, wrecz przeciwnie, bardzo wspolczuje...
                    Do pomyslow traktowania samozwanca dorzuce:
                    Zadanie zwrotu kosztow kapieli (bilety, oplaty za laznie itp., oprocentowane 18%
                    w skali rocznej, naliczane dziennie).
                    A jesli to nie pomoze, to zostaje metoda PanaSamochodzikowa, czyli haselka:
                    "Czeste mycie skraca zycie"
                    "Noe sie nie myl a zyl"
                    "Kto sie umywa, tego ubywa"
                    itd.

                    Pozdrawiam

                    Woloduch
                    • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 21:51
                      i jeszcze :- z koltuna mozna zrobic nalewke

                      Papuniu strasznie wspolczuwam. Nie daj sie do ostatniej kropli wody. Wierzgaj,
                      az cie popamietaja .

                      Juz mie cie (trudne zdanie) bylo szkoda, jak musialas samochodem winda jezdzic
                      bez wiedzy o skladanych bocznych lusterkach... no i teraz to wodne utrapienie...
                      Tak czy siak mamy murek - wal tu , bedziemy cie przytulac az iskry pojda.
                      czym sie dzielnie - jak pingwinowym papugom przystoi
                      Buzka.
                      • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 15:59
                        asia.sthm napisała:

                        > Juz mie cie (trudne zdanie) bylo szkoda, jak musialas samochodem
                        winda jezdzic
                        > bez wiedzy o skladanych bocznych lusterkach...

                        Azali Acanka musi przypominać mi o mojej durnocie? I to publicznie?
                        A??? wink
                        • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 20:15
                          Zadna to dunota Papuniu. Ja w tobie siebie z zachwytem rozpoznalam . Sama
                          dowiedzialam sie ze mam skladane lusterka po jakichs trzech latach. No ale ja do
                          windy nie musialam celowac, tylko tylem miedzy slup a nowiuskie Volvo. Juz z
                          zamknietymi oczami to umiem, kwestia treningu. Zobaczysz.
                          • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 22.04.10, 14:51
                            asia.sthm napisała:

                            > Sama
                            > dowiedzialam sie ze mam skladane lusterka po jakichs trzech
                            latach. No ale ja d
                            > o
                            > windy nie musialam celowac, tylko tylem miedzy slup a nowiuskie
                            Volvo. Juz z
                            > zamknietymi oczami to umiem, kwestia treningu. Zobaczysz.

                            A ze składanymi wjeżdżasz czy już nie musisz?
                  • eulalija Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 08:33
                    Bardzo Ci współczuję i serdecznie głaszczę i przytulam.
                    Musisz zacząć robić jakąś awanturę, samo się nie rozwiąże, szukaj
                    sojuszników.
                    Mój prysznic jest trochę daleko ale jakby co to przez most i na
                    wprost. Ręczników mam dużo i owczarkowa się ucieszy.
                  • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 09:29
                    I ja Cię przytulam papużko, bardzo ciepło. Strasznie Ci (Wam) współczuję. A do sądu, to jeszcze za straty moralne należy go podać, tego samozwańczego... nie będę się wyrażać, bo dziecko tu śpi.

                    Dowiedz się, czy nie dają do wypróbowania przepływowych podgrzewaczy wody. Zmywarki dają i jeśli człowiek nie jest zadowolony to po miesiącu można oddać.
                    • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 10:44
                      Papuniu kochana, współczucia wyrazy. Zapraszam do wanny, jest na
                      tyle duża, że można w niej pływać krytą żabką.
                      • papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 15:57
                        Kochani, od wyrazów od Was zrobiło mi się tak ciepło, no, tak
                        ciepło, że, kurczę, ja już tego podgrzewania wody nie potrzebuję!!
                        Chyba sobie wydrukuję i powieszą na ścianie w łazience, bo normalne
                        te słowa mają wielką moc grzewczą smile
                        Ponieważ sprawa zrobiła się medialna, więc mam nadzieję, że jednak
                        coś się ruszy. Jak się cieszę, że piszecie, że zimnej wody jednak
                        nie odetną, hurrra. Sąsiedzi na razie patrzą dziwnie na siebie, bo
                        nie wiadomo, kto płaci jakiej spółdzielni, a nikt tego nie mówi
                        otwarcie. Wot i cyrk. Cyrk jest jeszcze lepszy, bo wczoraj wieczorem
                        zawisły na klatkach schodowych "listy otwarte" od ojca samozwańca z
                        nielegalnej spółdzielni "Nowe Miasto" (jak ktoś się przedarł przez
                        link, to tam jest to opisane), w którym jest napisane, że SPEC
                        odciął ogrzewanie (jakbyśmy, kurde, nie zauważyli od piątku) i że to
                        poważna sytuacja i że "Nowa Epoka" nie płaci faktur i "Nowe
                        Miasto" natychmiast zabiera się za rozmowy ze SPECEM. I będą "na
                        bieżąco informować". Ciekawe, czy dziś będzie
                        nowa "korespondencja" smile
                        Baaardzo dziękuję za wannowe propozycje!! Też od razu od nich
                        cieplejsmile Dziś jeszcze hotel (juuupiii! Łeb umyję porządnie), a
                        papug wpadł na pomysł kupienia tego, o czym tu była właśnie mowa -
                        taki prysznic turystyczny, co to się do niego ciepłej wody wlewa,
                        wiesza się na prysznicowym drążku w łazience i klękajcie narody, jak
                        będzie plusk! Toż to ma nawet koreczek i wężyk do polewania się,
                        widziałam w internecie na zdjęciu. Czyli - jak nie umrze to żyć
                        będzie.
                        Jak się nic do końca tygodnia nie będzie działo, wykorzystam namiary
                        na tego Rzecznika od spraw Konsumenckich.
                        I zaczynam snuć pomysły na opowieść beletrystyczną - jakiś triller
                        mógłby się tak zacząć, nie? "Znienacka poczuł, że strużki wody na
                        jego skórze zaczynają niepkojąco odbiegać od ulubionej
                        temperatury...." - i dalej byłoby o tajemniczym odcięiu ciepłej
                        wody, nikt nie wiedziałby czemu... Triller jak nic.
                        • bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 22.04.10, 17:28
                          Też bardzo współczuję, Papużko! Szczęście, że samozwańczy prezes nie siedzi już gdzieś na Bahamach, opływając w sprzeniewierzoną gotówkę za czynsze (tfu, tfu!). Mam natomiast nadzieję, że jest mieszkańcem spółdzielni i jemu też zimna woda na łeb leci z prysznica, więc coś zrobi we własnym interesie. Albo własna baba mu odwłok zdrowo przetrzepie. Łubudubu.
                          • balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 22.04.10, 17:58
                            No wlasnie, napuscic babe na samozwanca!
                            • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 17:15
                              Niech to szlag i jasna cholera. Wybaczcie, ale musze sobie ulzyc.
                              Wczoraj moje dziecko wracajac ze szkoly zostalo zaatakowane i uderzone mlotkiem,
                              przez doroslego mezczyzne! Nie, nic nie zrobil, zeby ten atak sprowokowac.
                              Zreszta nawet gdyby, to od kiedy problem rozwiazuje sie bijac 12 letnie dziecko
                              mlotkiem?!
                              Cyrk na 16 fajerek z policja wlacznie. Dzis jestem jak balon z ktorego zeszlo
                              powietrzesad
                              • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 17:22
                                I tak łagodnie zareagowałaś. A ten napastnik to co, chory
                                psychicznie? Bo normalny człowiek raczej nie chadza z młotkiem i
                                jeszcze rzadziej bije nim ludzi po głowie.
                                • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 17:49
                                  Wczoraj mialam ochote podpalic delikwenta, niestety policja otoczyla domsad a
                                  dzis to mi juz wszystko jedno. Glownie z tego powodu, ze gosciu nadal nie jest
                                  aresztowany. Zamknal sie w domu i tyle, a policja wola przez okno. Dostali nakaz
                                  aresztowania, dalej wolali, bo nie moga wejsc, teraz czekaja na nakaz wejscia do
                                  domu i dopiero beda mogli wywazyc drzwi jesli nie otworzy. No szok poprostu.
                                  • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 17:52
                                    A co z Twoim synkiem? Nic mu nie jest?
                                    • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 18:08
                                      Dostal w udo, troche go boli, siniaka nawet nie ma. Glownie to szok mu dolega.
                                      Spac nie mogl, cichy jest. Troche sie podsmiewamy, ze od powazniejszych
                                      uszkodzen uratowala go deskorolka, ktora niosl. Facet zaczal krzyczec i
                                      zamachnal sie mlotkiem, to moj syn upuscil deske a facet sie o nia potknal i
                                      upadl, dzieki temu mlotek trafil w noge a dzieciaki zyskaly czas do ucieczki.
                                      • stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 18:13
                                        To całe szczęście, że na strachu się skończyło.
                                        • se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 18:21
                                          Wariat, nic innego! Najgorsze, że u takiego nie można przewidzieć, co i kiedy
                                          przyjdzie mu do głowy. Szok ! Mam nadzieję, że nie mieszka w bezpośrednim
                                          sąsiedztwie ?
                                          • goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 18:53
                                            Nie mieszka na szczescie i da sie go ominac. Dzieki dziewczyny, musialam to z
                                            siebie wyrzucic, a chwilowo nie wlaczam rodziny, bo gotowi w samoloty powsiadac
                                            i rozpoczac 3-cia wojne swiatowa. Wystarczy, ze policjant pojechal z moim mezem
                                            do przedszkola po mlodsze dziecko, w obawie zeby czasem mezu nie zboczyl na
                                            rozmowe z napastnikiem.
                                            • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 19:11
                                              Noż kurde! Też bym nogi z dupy wyrwała!Jakby ta trzecia wojna miała
                                              jednak wybuchnąć, to wiesz, że masz różne siły zamorskie jakby co!
                                              • pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 20:12
                                                Kurcze, to sie po prostu w głowie nie mieści...co za... wrrr
                                                • groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 21:47
                                                  Powiedzieć szczerze do bólu, co zrobiłabym takiemu psycholowi, gdyby wpadł mi
                                                  łapy? Chociaż pewnie poszłabym siedzieć, jak za człowieka, trudno. Albo nie,
                                                  może lepiej nie powiem. Dobrze, że tylko tak to się skończyło. Ale pogłaskam Cię
                                                  po pleckach, Gooniu, OK?
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 22:50
                                                    Gooniu, ja też głaskam. Aż ścierpłam. I też wiem, co bym takiemu
                                                    psycholowi zrobiła. Ino ja bym zaczekała, aż go wypuszczą za kaucją,
                                                    więc wcześniej gliny nie musiałyby mnie pilnować.
                                                  • konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 12:54
                                                    O matko kochana, brak mi słów...
                                                  • balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 14:43
                                                    Gooniu, przeczytalam i zlodowacialam w srodku. Sciski bardzo mocne dla Ciebie i Meza, Juniora dodatkowo przytul cieplutko od wirtualnej ciotki, no szlag...
                                                  • spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 17:24

                                                    angina ropna sad
                                                  • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 17:53
                                                    Spoko, spoko wink Zmożesz, a na razie poczytasz w łoznicy, co do
                                                    plusów dodatnich by trzeba. Pozdro!
                                                  • heniulaa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 18:07
                                                    Na anginę ropną podobno lody bardzo pomocne smile
                                                    zaordynować proponuję
                                                  • bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.04.10, 16:06
                                                    Gooniu, dopiero co przeczytałam o tym czubku z młotkiem sad Mam nadzieję, że go przymkną na jakieś przymusowe leczenie. Z codzienną lewatywą albo elektrowstrząsami. Dobrze, że dziecko mało naruszone, chociaż na pewno z traumą psychiczną...
                                                    Spoko, lecz się z tej anginy i zrelaksuj przy okazji, bo cóż innego pozostaje.
                                                    Życie w ogóle jest do d..py (sorry, ale dziś poniedziałek i żadna tam ładna pogoda tego nie ukryje).
    • heniulaa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 18:12
      Kolejny wyjazd do Szwajcarii

      www.sfora.pl/Wojciech-Siemion-nie-zyje-a19477
      • ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 18:17
        Smutne, ale jak się ma 82 lata, nie powinno się siadać za kółkiem.
      • jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 19:57
        A ja go zapamiętam jak nas do nas wołał z dachu...
        • asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 20:10
          Jeden z nasympatyczniech ludzi na tej planecie. Pana Siemiona slyszalam na zywo
          w zupelnie prywatnym wydaniu. Cudny czlowiek!
          Niech mu tam w Szwajcarii krowie dzwonki ladnie dzwonia. Spodoba mu sie na bank.
          https://s1.tinypic.com/53trwht_th.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka