groha 23.09.09, 14:14 w który można walić głową, albo nabazgrać na nim, że Juzek jest gupi. Wszystko na nim można, grunt, żeby ulżyło. Może się komu przyda. QQRYQ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:18 Przyda się na pewno! Wczoraj zaczął się u mnie generalny remont łazienki i ubikacji Tragedia! Cały dom tonie w tumanach kurzu po skuwaniu płytek i ton betonu. Odreagowuję mocno: łup, łup, łup, łup, łup i JESZCZE RAZ WIELKIE ŁUUUUUUP! Odpowiedz Link
toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:33 orale napisała: > sikasz do wiaderka znaczy? Do słoika I wylewam za balkon Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:35 Ziemię zakwasisz, nie wszystkie rośliny to lubią Odpowiedz Link
toanita Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:39 Drugie piętro, leci rozpryskiem Poza tym, ze względu na wysokość, mam nadzieję, że szkodliwe substancje zdążą się ulotnić Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:40 A nie prościej od razu siusiać za balkon? Odpowiedz Link
black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:32 Niezły widok dla sąsiadów Odpowiedz Link
black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:31 O kurczę, skąd ja to znam? Spotkało mnie to szczęście parę lat temu. Impreza pod tytułem "generalny remont łazienki" trwała u mnie dwa tygodnie :o Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:37 Na razie nikomu źle nie życzę ani nic mnie nie irytuje, ale pogrzebałam w pamięci i sobie krzyknę gromko: Bromba jest gópia! Bromba jest gópia!!! Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:40 Murek jak na zamówienie. Ledwo wczoraj mówiłam Galopowi, że z bezsilności mam czasami ochotę walnąć z całej siły w mur. Niniejszym walę - łup!!! Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 14:46 Ale pozytywnie na takim murku też można się wyżyć, dodajmy. Z zachwytu na światem już sobie zapiałam, to teraz jeszcze nabazgram w uniesieniu: Ludzie! Jak ja kocham kochać! Odpowiedz Link
bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 15:28 przypomniał mi się napis który swego czasu widniał w podziemiach, tuż przy Dworcu Centralnym (w Warszawie) - ŁONAZIZUJ SIE ! wydaje mi się,że na murek pasuje i jest to napis z gatunku pozytywnych Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.09.09, 15:49 "Palenie zabija powoli" dopisek: "Ale nam sie nie spieszy" Odpowiedz Link
black_lady_poland Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 04.05.10, 18:35 Alkohol - twój wróg Lej go w mordę Odpowiedz Link
konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 05.05.10, 09:53 Nie wiem, w której odreagowalni się dowywnętrzać, bo w powitalnym to tylko wierzchołek zrzuciłam. Wykorzystam ten murek. Gdybym nie była matką karmiącą, to bym zbratała się z wrogiem - alkoholem, upiła i może by pomogło. Bo ja mam przez sufit dwa mieszkania. W jednym jest remont, a w drugim mieszka Kubuś, trochę starszy od Pawełka. Kubuś już chodzi. Co ja mówię, Kubuś, jak każde dziecko w jego wieku nie chodzi tylko bega, gdyby biegał trochę szybciej to by latał, ale niestety biega i tupie mi po głowie. Do Kubusia przychodzi babcia, rozmawiałam z nią kilka razy na spacerach, podczas rozmów sprawia wrażenie całkiem normalnej osoby, ale przez sufit słychać jak szczeka i wyje. Kiedy Kubuś jest z rodzicami nic nie szczeka i nie wyje, więc mniemam, że to babcia. Kubuś ma takie autko, którego się trzyma jak biega, a to autko chyba nie ma żadnych amortyzatorów, kółka plastikowe, jeździ mi tym po głowie prawie jak wiertarka, i jeszcze tym autkiem wali w ściany, jak nic kroi się kolejny remont, bo Oni te ściany muszą mieć strasznie zdewastowane. A jak już tak sobie narzekam na sąsiadów to się wynarzekam do końca. Z drugiej strony mieszkania (nie z tej co się właśnie, dwa miesiące temu skończył remont, tam jest obecnie zupełnie cichutko, nie ma kuchni, nikt jeszcze nie mieszka) mieszka starszy pan. Pan F. jest bardzo miły i sympatyczny, ale niestety z wiekiem głuchnie. Kiedy milkną remonty Pan F. włącza telewizor, i mimo, że mieszkamy w innych klatkach, słyszę każde słowo z tego telewizora. Na całe szczęście Pan F. chodzi wcześnie spać, niestety wcześnie wstaje. W tygodniu mi to nie przeszkadza, ale w niedzielę trochę irytuje. Chcę oświadczyć, że jeśli ten uroczy starszy pan od telewizora rozpocznie remont, to ja przestanę używać słów, wychodzić na spacery, żeby dziecko mogło się wyspać (małe dzieci śpią dwa, trzy razy w dzień), po prostu usiądę w kącie i zacznę płakać. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 05.05.10, 10:01 O matko, myślałam, że masz tylko remont, a Ty masz kombinat odgłosów! Mogę tylko wesprzeć w myślach... PS - najgorszy chyba Kubuś, ja z dreszczem wspominam Justysię jeżdżącą na rolkah, brrrrr. Odpowiedz Link
groha Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 15:50 Pasuje, jak ulał, że tak powiem. Podobnie, jak ten, też stary: Palę HB, piję EB, wkładam OB, jestem OK Aha, żeby ktoś nie pomyślał coś zbereźnego na temat mojego w/w wyznania miłosnego, to dodam, że dotyczyło sąsiadki, która przyniosła mi całą michę pierogów. Oczywiście z grzybami. Da się takiej nie kochać? No, w życiu. O, coś mi zżarło sygnaturkę, ale co tam. Może mu nie zaszkodzi. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 16:59 Groho, jaki dobry z Ciebie człowiek! Ja bym w ostatnim zdaniu na pewno pominęła "nie"... Odpowiedz Link
goonia Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 17:46 Groha + Pierogi = Wielka Milosc - no nie moglam sie oprzec, ale bez takich napisow to zadem murek nie jest wazny. Zreszta, Goonia tez kocha pierogi. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Spotkanie październikowe. 23.09.09, 18:39 Dlaczego na murku jest RE: Spotkanie październikowe? Ha. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Murkowo 23.09.09, 20:09 Ciekawostka, Papuniu droga moja. Ja też potrzebuję odreagować. Pierwszy raz w życiu sama spakowałam kilka sporych toreb z zawartością turystyczną na w sumie trzy osoby jadące w dwa różne miejsca. Chłop w domu chory, tzn. ma 37.0 i umiera. Koleżanki posiadające w domu chłopów wiedzą, jak to jest. Ratunku. Jutro rano wyjazd. Odpowiedz Link
orale Re: Murkowo 23.09.09, 20:16 Kociu, może po karetke dzwoń? bo jednak Migosa trochę szkoda Odpowiedz Link
migos Re: Murkowo 23.09.09, 20:24 stanowczo nie umieram. A poza tym mam 37.2! gupi kaowiec Odpowiedz Link
orale Re: Murkowo 23.09.09, 20:34 Migos, trzymaj się chłopie. W razie czego okładu rób, bo cię ta gorączka naprawdę wykończy Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Murkowo 23.09.09, 20:39 kocio_pierzaczek napisała: Pierwszy raz w życiu sama spakowałam > kilka sporych toreb z zawartością turystyczną na w sumie trzy osoby > jadące w dwa różne miejsca. To już puszczacie Puchatka samego? Odpowiedz Link
migos Re: Murkowo 23.09.09, 20:44 W razie czego okładu rób, bo cię ta gorączka naprawdę wykończy będą mnie zawijać w mokre prześcieradła. Upodobnię się wówczas wyglądem do Barona von Tworki Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Murkowo 23.09.09, 20:51 Baron przecież w stroju wikinga bawi w Tworkach, a nie a la mumia. Odpowiedz Link
goonia Kociu, 23.09.09, 21:03 pomysl sobie, ze jutro o tej porze juz sie bedziesz relaksowac. Kilka lat temu jechalam z dziecmi (sama) krze wizytowac, wyjazd odbywal sie w 3 dni po porzeprowadzce. Nadmienie tylko, ze caly dobytek pakowalam wlasnorecznie, a maz z 7 letnim synem to przeprowadzali. Corka w spacerowce, zeby czasem gdzies nie zwiala, albo jej sie cos nie stalo. Przeprowadzka trwala 2 i pol dnia. No mowie ci jak ja marzylam, zeby juz wsiasc do samolotu i wypic drinka! Odpowiedz Link
lylika Re: Murkowo 23.09.09, 20:56 O mamuniu, Migos umierający!!! Z taką gorączką, to On się stanowczo nie wygrzebie. Musimy być przygotowani. Propozycji na napis na szarfie oczekuję. Poważnej i czczącej. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Murkowo 23.09.09, 21:02 Wzruszony waszą troską Migos poszedł dziarsko zrobić update pomiaru temperatury. Myślcie nas napisem na szarfie, on umiera, ma 36.03. Ratunku. Baron!!! Znajdzie się tam u ciebie wolny kąt w twoim tworkowskim pawiloniku? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Murkowo 23.09.09, 21:04 Napis może być tylko jeden, zgodnie z naszą tradycją: Nigdy Cię nie zapomnimy. Koleżanki i Koledzy z TWCh. Odpowiedz Link
lylika Re: Murkowo 23.09.09, 21:07 Właśnie zaraportowałam mężydłu o ciężkiej chorobie Migosa. Zmartwił się poważnie i troską powiedział: jak chłop ma taką temperaturę, to niewiele życia mu zostało. Kondolencje dla Kocia. Odpowiedz Link
lylika Re: Murkowo 23.09.09, 21:18 Odbiegam od tematu i piszę na murze, to co napisał ktoś dawno na Mickiewicza przy sklepie mięsnym: Żeber forever! Jest murek, to sobie piszę wspominając. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Murkowo 24.09.09, 08:12 I białe szaleństwo (twarozek) z czasów trudności na odcinku mięsnym Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:06 COŚCIE NA LITOŚĆ BOSKĄ UCZYNILI Z TRASĄ ŁAZIENKOWSKĄ! To mój mural (bo to się fachowo mural nazywa). Jedyna w miarę dotąd dobrze przejezdna arteria Warszawy zamieniła się w x kilometrów gigantycznego korka z powodu zabrania jednego z pasów na buspas. Buspasy są bardzo potrzebne w Warszawie, ale akurat nie na TŁ! Zniszczyli nam trasę! Dlaczego boże skazałeś mnie na życie w kraju idiotów z zarządu ruchu?! Odpowiedz Link
jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:28 A mnie się bardzo podoba, jedynie w poniedziałek dłużej jechałam a od wczoraj 20 minut i jestem w pracy - trasa Wiatraczna-GUS. Odpowiedz Link
bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 09:54 a czy mural nie jest czymś ozdobniejszym (typu obraz) niż zwykły napis ? Odpowiedz Link
gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 11:01 Idioci z zarządu ruchu? Zapraszam do Olsztyna, miasta miliarda świateł, miasta, w którym zielona fala jest jak Yeti, w którym dyrektor zarządu dróg nie wie, jakie w mieście były plany budowy dróg. Zarząd twierdzi, że nie stawia tych świateł na chybił trafił, tylko według rozporządzenia i nie zwraca uwagi na to, że w rozporządzeniu jest zdanie, że punktacja punktacją, ale światła mają poprawić bezpieczeństwo ruchu. Gdzie autobusy MPK jeżdżą coraz wolniej, bo tkwią w korkach, bo są kolejne światła. Gdzie ludzie domagają się świateł i punktualnie jeżdżących autobusów. Pojawiły się wręcz głosy żeby skorygować rozkłady. Jeszcze trochę, to z centrum szybciej przyjdę pieszo. Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 13:07 Cóż, chciało się ludzkości do cywilizacji, to teraz nie ma co narzekać. Pocieszmy się, że w takim, na przykład, Niu Jorku mają jeszcze gorzej, naprawdę A nam, w ubiegłym tygodniu, zburzyli jedyny most łączący nas ze światem, znaczy z centrum miasta i jakoś żyjemy. Jeździ się w kółko, jak na karuzeli, albo siedzi się stojąc, czyta gazety i słucha radia, normalka. Ponoć ktoś nieśmiało zapytał władzę, kto i w jaki sposób zrekompensuje obywatelom zwiększone wydatki na paliwo, ale usłyszał, że za rok ma być nowy, piękny węzeł komunikacyjny, po którym nawet da się jeździć, podobnież, i to będzie wystarczająca nagroda. No, więc czekamy cierpliwie, w końcu rok, to nie wyrok, da się jakoś przeżyć. A na murku walnę sobie dzisiaj hasełko: Gumiaki ratują od pierona! Bo izolują Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 18:27 Bankomaty są głupie!!! Jeden ukradł mi dziś pieniądze. Odpowiedz Link
jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.09.09, 19:55 A może to był wpłatomat, one kradną ale po jakimś czasie oddają Odpowiedz Link
the_dzidka Diupa, a nie zdrowie. 24.09.09, 19:54 Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej Helenie. Cholesterol - można nim posmarować kanapki dla dużego gimnazjum. Glukoza - kilka cioć miało by z czego robić pierniczki w ilościach hurtowych Wątrobę jeszcze mam, ale już niedługo Mam też za gęstą krew (mimo iż w końcu krew nie woda). Mam na szczęście także zdrową tarczycę i nadal zdrowe serce. Mam także już poumawiane wizyty u tych, co mnie będą z tej ruiny gastronomiczno-kolejowej wyciągać. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Diupa, a nie zdrowie. 24.09.09, 20:06 Podrzuć mi kardiologa i diabetologa. Na razie jestem umówiona z takowymi w Medicoverze, ale, jakby to powiedzieć... niekoniecznie jestem zadowolona z M. Wolę dmuchać na zimne i pójść od razu do kogoś dobrego (moi badacze nie wchodzą w grę, bo przecież nie będę jeździć na badania do kardiologa w Gdańsku!) Odpowiedz Link
toanita Murek 26.09.09, 17:14 Hydraulik jest gupi!!! Nie dosc, ze sie 2 dni spoznial, to dzisiaj nie przyszedl wcale! Pojechal do Francji??? Nie mam wody, odlaczyla malpa i uciekla... Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 17:24 the_dzidka napisała: > > Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej Helenie. > Cholesterol - można nim posmarować kanapki dla dużego gimnazjum. > Glukoza - kilka cioć miało by z czego robić pierniczki w ilościach > hurtowych > Wątrobę jeszcze mam, ale już niedługo > Mam też za gęstą krew (mimo iż w końcu krew nie woda). > > Mam na szczęście także zdrową tarczycę i nadal zdrowe serce. > > Mam także już poumawiane wizyty u tych, co mnie będą z tej ruiny > gastronomiczno-kolejowej wyciągać. > > Dzidko,co Ci??? Toż TY nieomal wzór zdrowia,a tu coś takiego? No nie zgadzam się na tę opcję,poproszę inną! Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 17:41 A propos diupy,to ja też mam coś takiego,"zdrowotnego",że od paru tygodni nachodzi mnie myśl o zmianie zawodu i cierpnę na samą myśl o tym,bo ja swój zawód kocham wielce! No chyba w końcu wybiorę się do lekarza pierwszego stosunku i zażądam specjalistycznych badań. Kiepsko to widzę,bo rok się ma ku końcowi,ten rozliczeniowy z NFZ rok mam na myśli. Ale muszę spróbować,bo jak nie,to KICHA będzie! Na razie przemyśliwuję o rehabilitacji ale wydaje mi się,że to za mało będzie. Tymczasem,niedługo,udaję się na urlop wyjazdowy(w końcu!) ale tylko tygodniowy i to w dodatku sama. No cóż,tak wyszło. Nie będę się kopać ze zobowiązaniami MLP. Dobrze,że choć ja będę mogła odetchnąć,a razem,to już chyba w przyszłym roku,niestety Odpowiedz Link
gabrielle Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 20:08 Dupa duża, obwisła, ale nie moja, mimo że tak zawsze mówiłam, bo ta moja to ostatnio jędrniejsza jakaś. W poniedziałek idę sklejać sobie rękę do ortopedy. Będzie z pół roku spokoju. Odpowiedz Link
aganoreg Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 22:19 gabrielle napisała: > Dupa duża, obwisła, ale nie moja, mimo że tak zawsze mówiłam, bo ta moja to > ostatnio jędrniejsza jakaś. W poniedziałek idę sklejać sobie rękę do ortopedy. > Będzie z pół roku spokoju. Gaba, co sie stalo? a propos murku, mam ochote wolami napisac na sobie, ze ofert randkowych nie przyjmuje. No. Odpowiedz Link
lylika Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 20:32 the_dzidka napisała: > > Ciśnienie mam takie, że mogłabym robić za kocioł na Pięknej Helenie. ... Dzidka, skąd Ty znasz Piękną Helenę??? No, no... u mężydła będziesz miała przody. Odpowiedz Link
lylika Re: Diupa, a nie zdrowie. 26.09.09, 21:17 P.S. Kocioł na Pięknej Helenie ma 16 atm. Też tyle masz? Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Diupa, a nie zdrowie. 29.09.09, 21:34 Jak to skąd, toż ona z Wolsztyna, z Wielkopolski! Tam wszyscy ją znamy, i rączki całujemy Odpowiedz Link
felis2 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 11:27 AAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!! Musiałam sobie wrzasnąć. Na osiedlu zalęgła się jakaś jednostka głęboko ludzka i truje koty! Jak takiego dorwę to mu tę trutkę wepchnę w gębę! G*** prawda, nic mu nie zrobię Było trenować od dzieciństwa jakieś walki, a tak to diupa, wielka i obwisła Widziałam jak umiera otruty kot i oświadczam uroczyście, że wolałabym się zaprzyjaźnić ze szczurem, niż podać żywemu stworzeniu truciznę Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 15:04 Ale możemy temu osobniku zbiorowo źle życzyć, może mu się skumuluje i chociaz wrzodów dostanie. Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 15:31 Niech dostanie chociaż takich parchów, żeby wszyscy z obrzydzeniem spluwali na jego widok, jak na paskudnego insekta, bo przepraszam bardzo, ale moim zdaniem, człowiekiem, to takie coś na pewno nie jest. Uch, zdenerwowałam się, a już miałam napisać na murku, że pięknie jest... A jednak, mimo wszystko, nabazgram przed wyjściem, bo inaczej pęknę: Jest tak pięknie, że po prostu... jest pięknie! Odpowiedz Link
naamach7 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.09.09, 17:24 Parchy powinny mu się ułożyć na twarzy w napis "Morderca kotów"- pomysł z Harrego Pottera ściągnięty.Jednej dziewczynie po zdradzie przyjaciół pokazał na twarzy napis "Donosiciel". I to byłaby dobra kara dla tych którzy krzywdzą innych. U mnie ostatnio buro i ponuro, ale dziś już mogę z czystym sumieniem i radosnym uśmiechem na ustach zakrzyknąć: "NIECH ŻYJE GURUA I JEJ TFURCZOŚĆ ORAZ TO FORUM!" Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:14 Głową w mur sobie łupnę - Było iść gdzieś tak siedem lat temu do okulisty - głupia ty....Było iść.Teraz sobie wal tą głową. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:32 Wiesz, spytałam, bo ja sobie sama ordynuję szkła od dziesięcioleci. Będzie dobrze, teraz takie ustrojstwa mają, ze pięć minut po zabiegu prawie śladu nie ma! Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 19:36 Proszę bardzo. Do tej pory nie miałam żadnych problemów ze wzrokiem.Lewe oko jest bardzo dobre.Prawe 'rypnęło' dosłownie z dnia na dzień.No fakt - trzeba było iść od razu.Teraz dopiero mam czas Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:28 Trzymam kciuki za powodzenie zabiegu! To ja hcyba jednak zadzwonię to tego specjalisty, co to dwa lata temu miałam do niego iść. Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:44 przez 20 lat byłam okularnicą zaoczną, znaczy słaby wzrok i okulary w torebce. Aż pojechałam do cudownego źródełka, oczęta umyłam i dohtor mówi, że wzrok doby, a że dalej nie widzę to inna sprawa, ważny dohtor a cudowne źródelko w ukochanym świętokrzyskim oczywiście Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.09.09, 21:52 orale napisała: > a że dalej nie widzę to inna sprawa, ... A co chciałabyś zobaczyć? Czasami lepiej byle czego nie oglądać. Odpowiedz Link
mkostki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 01:04 JEDZCIE DORSZE. Gówno gorsze. Nie mogłam się powstrzymać Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 06:03 Kocio.. leć - nie czekaj, odkładałam z dnia na dzień i wyszło mi, że od 7 lat tak odkładałam. Orale.. U NAS w świętokrzyskim różne cuda się zdarzają, ale o cudownym żródełku (pewnie jednym z wielu) nic nie wiem. Zlokalizuj - to urządzimy zlot chmielewszczaków !! Każdemu coś tam się cudownie uzdrowi i będziemy najzdrowszą gromadką pod słońcem. Co do lekarza - masz rację - skoro tak mówi, tak musi być Odpowiedz Link
jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 09:32 > U NAS w świętokrzyskim różne cuda się zdarzają, ale o cudownym żródełku (pewnie jednym z wielu) nic nie wiem. Zlokalizuj - to urządzimy zlot chmielewszczaków !! Każdemu coś tam się cudownie uzdrowi i będziemy najzdrowszą gromadką pod słońcem. Źródełko znajduje się w Świętej Katarzynie niedaleko kapliczki, w której Żeromski wandalizm na ścianie popełnił. Byliśmy całą grupą i każdy przemywał co chciał i mógł, ale efektami nikt się nie pochwalił Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 09:48 Wiem o którym żródełku mowa.Jedno co do niego jest pewne - było, jest i .. nas przetrzyma Odpowiedz Link
migos Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 10:26 nie mogę, no nie mogę już wytrzymać: NIECH ŻYJE PRZEDŁUŻANIE W NIESKOŃCZONOŚĆ PODEJMOWANIA DECYZJI PRZEZ WŁADZĘ ZWIERZCHNIĄ! NIECH ŻYJE!!! pół roku niedługo minie, a ten mnie zwodzi co tydzień... robić się nie chce. diupa. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 17:40 Precz z zimnym wiatrem i przymrozkiem. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.09.09, 18:09 Lata dla ludu miast i wsi! Odpowiedz Link
mkostki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 11:10 Precz z jesienną depresją! Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce, to bym do Moskwy Pałac Kultury na plecach przeniosła, jak bum cyk-cyk! Mam meganiechcieja, tak potężnego jak... jak nie wiem co. Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 11:29 Precz z preczem! Niech żyje niech żyje!!! Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 22:09 Precz z zapowietrzonymi kaloryferami! Odpowiedz Link
heniulaa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:01 mazdolot się wywalił czy co? mam na dzieję, że to nie przez mój super fenomenalny rozkładany stolik-barek ze skrytką, który mi dziś wieczorem podrzuciłeś? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:17 > mazda rulez, a co mi tam. a mi co tu to niby taki dowcipny dopisek na murze, czyli potwierdzam, jakby ktos nie wiedzial. Odpowiedz Link
serducho_m Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.10.09, 23:09 co do okulisty to przy okazji kolejnego przegladu mowie ze jak jade samochodem to przymruzam oczy jak chce costam daleko lepiej zobaczyc... po przegladzie okazalo sie ze oczy mam zdrowe jak zloto. pytam wiec czemu przymruzam? sie dowiedzialam: "A bo chcesz zobaczyc cos czego nie powinnas widziec". no. krotko i na temat... Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 08:44 Krowa Asi rulez. Działa na mnie wybitnie rozweselająco, zwłaszcza w taki parszywy poranek jak dziś. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 09:01 Oj tak, Kociu! Zawsze się uśmiecham, gdy widzę, jak niezłomnie prze naprzód I napis: krowa krowie nierówna! Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 11:12 > I napis: krowa krowie nierówna! Dopisek: ...i nie tylko ze względu na wymiączko! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:22 Oj ludzie, oj ludzie, jak sie ciesze !! Ona mnie, ta krowa znaczy, strasznie tez inspiruje - no jak jej nie dac racji, kiedy tak chrapkami do przodu prze naprzekor wszystkiemu - chmielewska wariatka, znaczy. (Powiedziec: "ryjem do przodu", sie nie odwazylam) nawet brak wymiączka jest wymowny - silikonu z powodu braku owego sobie nie wimplantuje (nowe slowo stworzylam chyba). Tak czy siak ja biustu tez nie mam bez push-up,a. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:29 No i dobrze, bo gdyby miała moje wymiączo, musiałaby bardziej kolebać dupkiem Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:35 Ewuniu, podziel sie, jak ja bym chciala z toba rowno kolebać dupkiem. naprawde, w zyciu bym sie nigdy nie przyznla tak szczerze jak tu Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 19:47 Jeśli podasz kombinację przycisków, natychmiast uskuteczniam transfer! Gotowam z całej duszy rzucić na szlę nawet większą połowę PS - z racji umiejscowienia wyżej wymienionych na klacie ja nie muszę kolebać dupkiem, ale krowa miałaby je w cokolwiek innym miejscu, stąd konieczna byłaby zmiana kroku defiladowego Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:27 Ewo, trzniajmy krok defiladowy, wiemy co gdzie ma zaistniec, co nie? Transfer slij prosto na mą piers cherlawą, bez cyfr i czy innego wyglupiania. Przyjmuje jak gracze footboala... na klate znaczy Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:33 Podłączę się z moją klatą, dobra? Ostatnio bardzo mi wychudło. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:43 Chętnie bym ze trzy rozmiary przetransferowała, za dużo mnie właściwego rozmiaru bielizna kosztuje. Chcecie, baby? )) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:51 Działajmy, Kociu! Jak się zepniemy siło i godnościo osobisto, może przetransferujemy Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 20:56 O matko, Ewa, spinajmy się! Jak ja bym chciała móc kupić sobie stanik za 15 zł w dowolnym kolorze! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:05 Uważajcie tylko, żeby nie nastąpiła awaria i transfer poszedł w druga stronę Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:07 Jeśli wypowiedziałaś w złą chwilę, osobiście zjadę do stolicy co najmniej z tasakiem! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:09 I coś mi odrąbiesz? Proszę bardzo, sama Ci podpowiem gdzie ciąć Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:15 Dobra, ale weź poprawkę na mój wzrok Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 21:18 ja chcę, nawet nie wiecie ile te pushapy kosztują Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.10.09, 22:40 Z tego co wiem, nie tyle co moje, ekhm... busthaltery. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 14:54 Postanowiłam nie bazgrać w wątku powitaniowym, więc wykonałam operację kopiuj-wklej: Parszywy tydzień. Użeram się z zawodowo z upierdliwym debilem cierpiącym na manię wielkości i wszystko wiedzącym najlepiej. Debil jest na etacie świętej krowy, więc jeszcze się z nim trochę poużeram, na szczęście tylko od czasu do czasu, ale przez niego to mnie głowa tak nap..., no, napadowe bóle głowy mam. Dziecko chore. Chłop chory. Mamunia wyprwadza mnie z równowagi chyba z dziką przyjemnością i niezwykle skutecznie. Z powodu dziecko przeziebione całe dnie spędzam w czterech ścianach. Obiad sam się nie chce ugotować. O praniu itp. nie wspomnę. Do tego trzeba jednak odsiedzieć swoje przy komputerze, samo się nie zrobi. Takie są uroki pracowania w domu. Coś mnie łupie w kręgosłupie. Byle do wieczora. A jak już wyjdę, to chyba wrócę nad ranem. ______________________ Dla zrównoważenia: moje dziecko (2l, 9 mies.) do tej pory posługujące się wyłącznie modulowanymi samogłoskami, mówi "mama" i "tata". Odpowiedz Link
konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 15:51 A jak już wrócisz z nowymi siłami , to niczego co było złe i męczące nie będziesz pamiętać … Bo rozumiem, że idziesz odreagować? Ja też się wywnętrzę. Jestem cholernie zmęczona i niewyspana. Zazwyczaj śpię jak dziecko, ale nie ostatnio. Dziś np. obudziłam się o 2.10 i za cholerę nie umiałam zasnąć. Jak wiecie jestem w dziewiątym m-cu ciąży, właściwie zostały mi 3 tygodnie. Tydzień temu byłam u mojej ginekolożki , którą uważam za świetną lekarkę, zresztą nie ja jedna. Powiedziała mi, że dwa tygodnie przed terminem hospitalizujemy, mówiła tak zresztą od początku, więc mnie to nie zmartwiło. No, ale zapytałam po co, odpowiedziała, że z powodu badań, nawet mówiła jakich. Zapytałam czy jak będzie wszystko ok. to czy wyjdę następnego dnia, powiedziała ,że tak. Był ze mną mąż, po to by były drugie uszy do słuchania co, gdzie i po co. Mój mąż, niestety dopiero w domu , zapytał po co prowokacja(jestem strasznie zła, że się w gabinecie lekarki nie zapytał). Dopiero wtedy do mnie dotarło, że badanie jak mój stary organizm zareaguje na oksytocynę, może wywołać poród, a ja jestem straszny przeciwnikiem poganiania natury. Rozumiem, kiedy takie coś robią, bo natura nie chce ruszyć, ale po co dwa tygodnie wcześniej. Miałam zresztą poważne problemy ze starszym synem z powodu takiego prowokowanego porodu, ale tamta prowokacja byłą zasadna. Zrobiłam rozeznanie wśród kobiet, które niedawno rodziły i okazało się, że te prowokacje to standard, że kobiet, które położyli szpitalu już do nie puszczają, a robią im te prowokacje co dwa dni, aż urodzą. No i mam dylemat, nie iść do szpitala ze skierowaniem, poczekać na akcję, albo termin; iść do lekarki i pytać czy ma sens, żebym szła, bo na prowokacje nie wyrażę zgody, a jak będzie ok. to się wypiszę na własne żądanie? No i cisną mi się na usta same nieprzyzwoitości. A na męża to jestem taka zła, że mi nawet tych brzydkich słów brakuje. A jak jestem zła na moją własną gapowatość to szkoda gadać. A co robić, to mimo nieprzespanej nocy nie wiem. W ogóle jestem taka rozkojarzona, że nawet książki nie umiem czytać, mam nadzieję, że mi do 15 przejdzie. Ale elaborat mi wyszedł... Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 15:57 Konopiko droga, trzymam kciuki za pomyślne narodziny maluszka. też swego czasu byłam gapa i powinnam była bardziej pyskować, gdy w jednym z najbardziej renomowanych stołecznych szpitali zastosowano wobec mnie metody kłócące się z wiszącymi tam w złotych ramkach tak zwanymi ich "zasadami". Jakbyś się chciała bardziej powyzewnętrzniać, pisz na priva. Głaski w brzuszek ode mnie! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 16:34 I ode mnie. A z lekarką pogadać jak z normalnym człowiekiem. I delegować do tego chłopa, w końcu coś mu się od życia należy Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 17:21 Dziewczyny,to chyba pelnia tak dziala na wszystkich. Konopiko, nie denerwuj sie, bo to Ci teraz najmniej potrzebne. Zadzwon i porozmawiaj raz jeszcze z lekarzem. Ja jak szlam z drugim dzieckiem do porodu to nastawiona bylam jak na wojne. zadnych watpliwosci, ze maja robic co ja chce a nie na odwrot. Na szczescie okazalo sie , ze takie nastawienie nie bylo potrzebne. Szkoda tylko, ze za pierwszym razem nie bylam za malo asertywna. Pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj gdy masz watpliwosci. Lekarze czesto popadaja w rutyne i traktuja wszystkich pacjentow tak samo, a przeciez kazdy przypadek jest inny. Powodzenia. Kociu, Puchatkowi wlacz bajke, a sama na 10 min. na balkon. Mnie zimno pomagalo) Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 07.10.09, 18:30 rany, pisałam dziś do Kocio służbowo. Może to ja jestem ten upiardliwy debil? Odpowiedz Link
konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 14:23 Dziewczyny, jesteście kochane. Bardzo potrzebne byłymi ciepłe słowa babskiego wsparcia. Moja lekarka jest do poniedziałku na kursie i na razie nie jest dostępna, ale będę próbowała dzwonić po południu. Uspokoiłam się już trochę, bo nastawiłam się bojowo jak lwica broniąca młodego, nic to, że dziecię jeszcze w mymłonie sobie siedzi, będę bronić dostępu zębami i pazurami. Kocio, a czy tobie już lepiej? Wychodne zadziałało? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 16:58 Orale, spoko, debil jest płci męskiej. Dziś było drugie starcie, ostra walka o ratowanie własnego tekstu. O co drugie zdanie dosłownie. Wrrr. Przykro mi, że nie byłam w stanie ci pomóc, mam nadzieję, że jakoś wybrnęłyście z tej zagwozdki. Konopiko, dzięki, wytańczyłam się i lepiej, mimo znacznie zmniejszonej ilości snu. Pilnuj maluszka i bądź twarda jak Roman Bratny. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 22:30 Ehh i moja kolej na odreagowanie wrrrrrrrrrrrrrrrrr, ostatnimi czasy źle się dzieje w jestestwie moim, też zmęczona, niewsypana, wczoraj, no właściwie dzisiaj byłam w pracy na nocce, jak wróciłam o 7, padłam nieżywa, teraz chodzić nie moge, za długo na nogach, a mam płaskostopie. Na studiach nie wiem w co ręce wkładać, wszyscy czegoś chcą, mam zupełny chaos w głowie, na nic nie mam czasu, chęci i siły zresztą też, do tego szlajam się po lekarzach, mnóstwo badań itd, nikt nie wie jak mi pomóc, co się dzieje a ja zdycham codziennie i się mecze, to mnie dodatkowo demobilizuje do jakiejkolwiek pracy i patrzenia na świat. Mam ochote zamknąć się w jakimś eremie, czuje, że biegne gdzieś bez celu. Hmmm, w sumie to tutaj moge przeprosić za średniawą obecność na forum, kiszka ślepa i tyle buuu koniec wywodu, zawsze troche lepiej Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 08.10.09, 22:33 Nawet najdłuższa żmija przemija! Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 13:37 dzięki Gropo! wiem minie, więc czekam Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 17:04 Pomaranczuchu, a moze uda sie na 2 dni wylaczyc z tej bieganiny, zeby naladowac baterie troszke? Trzymaj sie. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 17:35 na razie nie ma mowy, 19 egzamin dość hardcorowy, już mało czasu a przez to że się źle czuje jakoś nie moge się za to zabrać, ale żeby choć 2 części zaliczyć, reszta już kiedyś najwyżej z górki pójdzie. Dzięki za miłe słowo Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 23:33 stara.gropa napisała: > Nawet najdłuższa żmija przemija! ... Cudne!!! Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 09.10.09, 23:40 Od dwóch tygodni noszę aparat słuchowy. Słyszę głośniej mowę, ale także głośniej wszystkie niepożądane, rażące głośnośnością dźwięki. Aparat nie ograniczył szumów usznych i nie poprawił też selektywności słuchu, więc rozglądam się skąd dźwięk dochodzi. Ale jest coś, co sprawia mi wielką radość. Znowu słyszę tykanie ściennego zegara. Bardzo mi tego tykania brakowało. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 08:10 Znam to.Rozumiem Cie doskonale.Przyzwyczaisz się pomalutku,nie będziesz pamiętała, że go masz Odpowiedz Link
konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 16:07 Super Lyliko, że Ci lepiej, mnie to też kiedyś czeka, ale jestem pewna, że często będę przyciszać. Pomarańczucho, już trzymam kciuki za Twoje zdrowie (chętniej zamiast kciuków bym cosik łyknęła, ale...)i za powodzenie egzaminów też, będzie dobrze. Odpowiedz Link
ter.eska Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 16:21 lyliko ciesze się,że jest lepiej Pomarańczucho zdrówka życzę. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 18:38 Słońce,słońce,słońce...na prezydenta! Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 18:51 dzięki wielkie:_) z takim wsparciem musi być lepiej, na razie badania, badania i jeszcze raz badania, potem zobaczymy, a egzamin, no cóż, zobaczymy. Lyliko, Ty też trzymaj się ciepło Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:06 wszystkie chorowitki, trzymajta sie dzielnie! ot po chmielewsku wierzgac, jak trzeba. Ja siadam do meczu Szwecja - Dania !!!!!! Ludzie co za mecz. Uwielbiam Dunczykow, z strone trzymac musze - bede sie rozrywac. Caly Sztokholm szaleje, to ja sie poddaje. Ps pilka nozna do mistrzostw wybor, dla niekumatych....to lece Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:25 U nas w telewizorni mecz Polska-Czechy. Trzymam kciuki za....wybacz Asiu,Danię. Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 20:55 pomaranczuch napisała: > Lyliko, Ty też trzymaj się ciepło ... Pomarańczuchu, trzymam się ciepło i od wczoraj już noszę ciepłą bieliznę, ale i tak właśnie wczoraj dopadł mnie atak wrednego Raynauda i trzymał ponad 40 minut. Gryzłam palce z bólu. Dopiero Metaxa załatwiła sprawę. I to w trymiga. Eulalija świadkiem. Wszystkim dziękuję za wsparcie uszne. Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 10.10.09, 22:11 a ja sobie na murku strzele obrazek Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:06 cudna tesciowa - ja jej zycze nastepnych 100 lat zdrowego jarania Moze mi sie uda obrazek - Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:23 szalenie mi się ta strona podoba. Ciekawe o czym to świadczy, ale same geriatryczne obrazki wybieram ciekawe czy tym razem się uda Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:29 postaram się nad tym zapanować, obiecuję że na dziś to już ostatni Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:34 Zaraz zaraz, jeszcze ja! Alez tam jest pieknych obrazkow ! ja sie jeszcze nie naogladalam. Ile tam madrosci! Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:40 przeciez to gołab Agnieszki, ten krzywy Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 11.10.09, 22:46 aaa faktycznie, teraz poznaje. Zaraz po tym jak go kapciem przydepnela to mu ten obwarzanek dla rownowagi zlecial Odpowiedz Link
felis2 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 12:18 Biurwy na Antarktydę! Się nie umie czytać i pisać ze zrozumieniem, się nie patrzy dalej niż własna ... to jazda pingwinom plaże odśnieżać! Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 18:37 u la la, ja widzę, że tu potrzebne coś do walnięcia a nie do pisania Odpowiedz Link
gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.10.09, 19:35 Jak mi się pisać nie chce!! AAAA!!! Odpowiedz Link
eulalija Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 08:37 Skrytym pasibrzuchom windującym ceny książek stanowcze NIE! W poprzedni, święty poniedziałek Guruowy wysłałam MLP do Empiku. Czujna byłam, nie do księgarni i nie ja bo debet na koncie byłby murowany. I co się okazało? MLP zadzwonił, że trzyma już w garści "Porwanie", ma też nowego Akunina a teraz stoi przed Koontz'em i nie wie czy ma brać. Rzuciłam się do Merlina przeczytać notatkę o książce, nie znam, nie mam, brać! A jeszcze na własne nieszczęście przeczytałam wpis April, że w Poznaniu Kalicińska wygrała z Chmielewską i postanowiłam nową Kalicińską takoż posiadać. MLP przywiózł książki do domu i bez słowa komentarza położył na blacie w kuchni rachunek. 137 złotych bez kilku groszy. No kuuuurrrdeeee! Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 11:02 O żesz w morde! (Bardzo przepraszam, ale też się zdenerwowałam) Odpowiedz Link
spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.10.09, 17:11 Obrazki przepikne, zwłascza ten z panią co odpala od świeczki Tyle mogę napisać, bo ostatni miesiąc był dla mnie zajebisty, odpukać, nie mam zupełnie czego odreagowywać. Przesyłam dobre fluidy tym wkurzonym )) Odpowiedz Link
spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.11.09, 15:01 I już się zmieniło... JEŚĆ!!! Zaraz zdechnę z głodu Odpowiedz Link
spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 12.11.09, 10:31 No to mam przerąbane na angielskim. Szlag... Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 12.11.09, 17:38 spoko Spoko ja chyba też, jak sto pięćdziesiąt! Odpowiedz Link
bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 08:02 muszę i ja kopnąć w murek ... tydzień temu umówiłam się na wczorajszy czwartek z cykliniarzem. Wymyślił upiorną godzinę o której zacznie - 7.OK, niech mu będzie, codziennie wstaję o 6 więc nie jest mi to starszne. O 7:15 wykonałam do tfufachowca pierwszy telefon, nie odebrał. O 8 kolejny, o 8:30 następny - tak samo bez skutku. Myślicie, że zmogła go grypa ? Bo innego wytłumaczenia nie przyjmuję i uważam, że p. Wojtek jest fachowcem nic nie wartym (delikatnie mówiąc). Oczywiście, brak zrobionej podłogi ma inne również konsekwencje - nie wiem jak się na przeprowadzkę umawiać, jak inne rzeczy ustawiać itp. Poza tym straciłam na siedzeniu i czekaniu dzień urlopu. I niech mi ktoś powie, że ludzie pracy nie mają, że kryzys i bezrobocie ... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 08:27 Ja nie powiem! Fachowcy bardzo często zachowują się wężykiem, wężykiem. Z pana Wojtka bym zrezygnowała i oznajmiła mu to używając nawet słownictwa z innej niż cykliniarska branży. PS - teraz już rozumiem, czemu dziś tylko bry. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 08:50 Ooo.. tego nie lubię.Zrezygnowała bym z pana Wojtka w podskokach.Nawet za cenę swojego bałaganu.Telefonu nie odebrać??? Bez słowa zostawić klienta na lodzie.To nie jest to, co tygryski lubią najbardziej.Nie badż grzeczna w tym wypadku. Odpowiedz Link
bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 09:25 zrezygnowałam z niego juz wczoraj o 10 rano )) tylko nie mogę mu nic powiedzieć bo #%$%%^$# nie odbiera telefonu. Namiary na nowych cykliniarzy juz zbieram ale jednak się odwlecze przeprowadzka, co mi się nie uśmiecha, bo płacenie za dwa mieszkania to jednak pewien problem ... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 17:09 Napis pozytywny: wieeeeelki bukiet dostałam! Za pracę i drut Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 18:11 Zycie jest piekne, pomimo zepsutej termy oraz suwaka w ulubionej i jedynej kurtce. Pan od termy przyjdzie w poniedzilek, do tego czasu wode grzejemy w czajniku, a dopoki pogoda znosna to nie musze sie zapinac. Bumbecko, a ja mam pana od podlog, ktory potrafi zadzwonic i 2 dni przed umowionym terminem z zapytaniem czy moglby juz robic:0 Tylko, ze on Ci na nic, niestety Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 21:26 ja mam dość, walę o murek, boli mnie brzuch, żołądek, jelita, aro noł co jeszcze, chyba wszystko co jest w środku a ci ęteligentni lekarze dalej nie wiedzą o co chodzi, znowu jutro nie pójde na trening, WTF Odpowiedz Link
bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 22.11.09, 17:52 Gooniu no na nic, ale dzięki jakbym się znalazla w Quebecku to poproszę o namiary Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 02:11 Tym razem mam ochote schować piasek w głowę, buu. Lekarz nie wie już co ze mną zrobić, w końcu dał mi skierowanie na badanie, którego się panicznie, histerycznie boje, szlag, duuużo piasku..twardy murek, twardy Odpowiedz Link
bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 07:55 no cóż, pozostaje trzymanie kciuków żeby badanie przeszło szybko i niezauważalnie Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 09:34 Ja też na widok tych w białych kitlach zamykam oczy Trochę pomaga... Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 11:45 to może kupie sobie takie czarne klapki na oczy i bede w nich paradować przez te 2 dni, ale i tak będą mnie musieli znarkotyzować chyba bo inaczej nic z tego nie będzie, ale dzięki Odpowiedz Link
g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 11:48 Znowu rura? Mamy forumową praktykę w rurach zewnętrznych i wewnętrznych, spoko. Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 12:16 Tak. Poświadczam, że przy zespołowej pomocy towarzystwa da się radę przeżyć wszystko. I z pieśnią na ustach, słowo daję. Więc nie wal już w ten mur, Pomarańczuchu, tylko powiedz o co chodzi, a zaraz coś takiego się wymyśli, że klękajcie narody. Bo naprawdę nie ma takiej rury na świecie, której razem nie można odetkać. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 15:15 ewa9717 napisała: > Ja też na widok tych w białych kitlach zamykam oczy Trochę > pomaga... Ja się bardziej boję tych w zielonych kitlach Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 16:29 Ale najgorsi to są chyba tacy ze szczypcami Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 17:45 Ja się bojam całokształtnie, bez względu na maść przyodziewku i narzędzia tortur Odpowiedz Link
edeka5 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 20:33 Ci zieloni też różne narzędzia miewają. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 21:51 taaa z tą rurą akuray celna uwaga wiem, że wszystko jest do przeżycia ale strach, strachem. Lekarz mnie na kolonoskopie wysyła chciał tego uniknąć ale niedaś, no niedaś i tyle Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 22:04 E tam, podobno nie ma się czego bać bo dają narkozę. Co innego jakby Ci mieli zafundować płukanie żołądka Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 22:11 Płukanie żołądka miałam trzy razy a kolonoskopiii ani razu, więc mam marną skalę porównawczą. Ale Stara.gropa płukaniem straszy, a ja Wam mówię, że płukanie nie takie straszne. Co nas nie zabije.... Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 22:24 Wyobraziłam sobie co bym wolała, kolonoskopię pod narkozą czy płukanie żołądka na żywca. I wybrałam to pierwsze, jak się śpi to człowiekowi obojętne co z nim robią, niczego nie czuje, niczego nie pamięta. Trzy razy płukanie żołądka! Ktoś, z uporem maniaka próbował Cię Krysiu otruć? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 22:36 kolonoskopia o niebo lepsza od gastroskopii....sprawdzone naukowo na zywca. Nie martw sie Pomaranczuchu, powiedz tylko kiedy, to juz cie tak rozruszamy, ze bez klapek popedzisz w podskokach i jeszcze o dokladke poprosisz z rozpedu...slowo harcerza. I rob duzo rabanu, raban rozluznia. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 02.12.09, 23:00 płukanki nigdy nie miała przyjemności zaznać.... hmmm lekarz póki co nic o narkozie nie mówił, coś o znieczuleniu, obaczym. Dzięki za wsparcie, póki co nie wiem kiedy to będzie, jeszcze dużo czasu, jutro może się umowie, ale z tego co słyszałam kolejki są nieziemskie, w grudniu na pewno sie nie załapie. Z jednej strony dobrze, może strach opadnie, z drugiej źle bo się okropnie czuje, ale diupa, będzie co ma być Odpowiedz Link
g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 11:56 Jakie znieczulenie? Jaka narkoza? Pielęgniarki się po brzuchu tarzają żeby się sonda wyginała. No to pocieszyłem Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 20:23 potwierdzam tarzanie - sama prawda. Do tego przystojny doktor tlumaczy jak i co sie wygina. Sam czar badania. Przy innej rurze nalezy sie wysmarowac sliskim wedlug Goposa... i tez prawda. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 20:29 Pielęgniarki to chyba tarzają się po męskich pacjentach, a po pacjentkach kto? Sam przystojny doktor? I w trakcie tarzania tłumaczy jak i co się wygina Oj, chyba się zapędziłam. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 20:51 Gropa: > Oj, chyba się zapędziłam. Oj wcale nie, to jest bardzo pobudzajace samo w sobie , a jelita po oczyszczeniu sa piekne jak ..... no jak kosmos, mozna powiedziec po pijaku. Na trzezwo sa piekne, duzo piekniejsze niz zyly od srodka, serce, .. i inne dostojne narzady ludzkie. Kto nie widzial niech zaluje. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:01 Przepraszam Asiu za to niedyskretne pytanie, ale samo się nasuwa - kiedy, gdzie i komu miałaś okazję zaglądać do jelita? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:42 A tam, zaraz niedyskretne....sama sobie zajrzalam. Tlumacze na rowie: Ta rurka co wchodzi nie powiem gdzie, bo nie chce sie wyrazac, wiec ta rurka ma w sobie kamere. I, nie zaglebiajac sie w problem, wszystko na ekranie przed samym nosem widac - panoramicznie, estetycznie, stereofonicznie jak sobie ktos zyczy glosnikow...i tu ja sie zdziebko zapedzilam, ale tylko z ta stereofonia. Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:48 Prawdę mówicie Asiansonowa. Ja tak sobie oglądałam wnętrze ucha na ekranie. W lewym było czyściutko i schludnie, tylko trochę "pływających" małych włosków, w prawym zaś, obok włosków grudka woskowiny się trafiła. No, niechluj baba, uszu nie myje! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:49 I to wszystko w biały dzień i przy ludziach? Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 21:52 Jeśli chodzi o mnie, to w biały dzień, przy wielu ludziach. Dlatego bardzo się zdenerwowałam grudką woskowiny. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:00 oj nie znacie sie kumo, woskowina musi byc jak ten kwiatek na rykowisku. W koncu w uchu lewatywy sie nie robi tak dokladnie jak ...no tam.. od kolonoskopii. Ludzie, ile bezprocentowych litrow trzeba najpierw wypic aby bylo tak ladnie jak bylo. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:08 Hm, ślimaka też się tak czyści zanim się go skonsumuje. Takie luźne skojarzenie Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:16 to tez mowie: nic, tylko lyzkami jesc Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:29 Jeśli łyżkami, to raczej flaczki. Które nawiasem mówiąc, też wymagają wstępnej obróbki, a przed konsumpcją to już szczególnie. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:30 ło jeżżżżu!!!! zaraz sie posikam, no Wy to potraficie... i od razu lepiej, pszam, musze wyjść bo sie zapłacze na śmierć ze śmiechu Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.12.09, 22:33 Koleżanko, poczekaj z tym zejściem, najpierw pooglądaj swoje kiszki. Odpowiedz Link
berek_76 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 21:42 Niech żyje wolność, wolność i swoboda! To pisałam ja, cierpiąca na samotnościowego doła rozwódka ----------------------- Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005) You've got to kick a little Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:06 Gratulacje Berku! (To do pierwszej części) Kondolencje cierpiący Berku. (To do drugiej) Hmmm... to dlatego nie pokazywałaś się na forum. Witamy powróconego Berka bardzo serdecznie. Odpowiedz Link
berek_76 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:13 Aaa, Lyliko, ja się w ogóle z wielu powodów nie pokazywałam, usiłując dojść do ładu z własną zwichnięta osobowością. Nie jestem pewna, kto wygrał. Ale odczułam atak tęsknoty - więc weszłam i okazało się,że uzasadniona ona była. Pozdrawiam więc gorąco i postaram się nie zanikać tak skandalicznie. ----------------------- Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005) You've got to kick a little Odpowiedz Link
lylika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:22 Zwichnięta osobowość, to coś co dobrze znamy. Ja już chodzę o lasce z powodu osobowości zwichnięcia. Polecam laskę, pomaga utrzymać równowagę. Odpowiedz Link
berek_76 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:29 Lyliko, laski mnie nie interesują. Mimo bolesnych przejść pozostałam hetero. Poza tym nie wiem, ale znani mi panowie przez laski raczej tracą równowagę niż zyskują ----------------------- Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005) You've got to kick a little Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.11.09, 22:58 Bo chłopy to dziwna pcia Berku, a od czego zdrobnienia w stopce masz? Odpowiedz Link
berek_76 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.11.09, 16:58 Żaba nie jest zdrobnieniem lecz reliktem - od Ani w czasach młodości. Dasia jest zdrobnieniem od Darii, zwanej obecnie Papciatem i tak o sobie mówiącej, ku zgrozie otoczenia. Berek jest zdrobnieniem od Bereniki, której, jak zapamiętała z chrztu, patronką jest św. Weronika ----------------------- Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005) You've got to kick a little Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.11.09, 17:04 Fajowo, a Papciat super! Buzi dla Papciata! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 12:24 Q! Q! Q! Kuliżek pojechał beze mnie, bo ja poszłam z pocztą walczyć pod Racławicami. W połowie grudnia wysłałam nalewkę aloesową. Wiadomo komu. Dzis dostaje awizo, pokazują mi brunatny półcentymetrowy naleśnik opakowany w różne folie, informują, że to zwrot wysłanej przeze mnie przesyłki i jeszcze każa sobie zapłacić. Noż cholera jasna, chyba czołgiem po tym jeździli! Oczywiście grosza nie dałam, lepkie g... im zostawiłam i wysmażyłam pismo do centrali. Obelżywe dość, choć słów brukowanych i karalnych gróźb chyba uniknęłam. Q! Q! Q! Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 12:32 Echhhh.. faktycznie pech.Coś mi się kojarzy, że po wysyłce śledzi,wielka afera była Napisz do Guruy, że to ma ciąg dalszy Ta wysyłka artykułów płynnych. Odpowiedz Link
eulalija Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 12:44 Kuligu szkoda Duża rzecz z tą przesyłką. Ale może aloes nie lubi poczty? Albo poczta aloesu, bo on zdrowotny a poczta inaczej. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 13:46 E, kulizek jeszcze będzie, pan traktorkowy ma wolne teraz, więc chętnie się daje wykorzystywać (!). A co do lubienia, to się zanosi już wkrótce, że ani ja poczty, ani poczta mnie. I eskalacja nielubienia wisi w powietrzu Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 14:17 A co będzie jak zapragniesz bucików z nowej kolekcji Venezii? Wiosna się zbliża i już nowe fasony szykują, kto Ci je dostarczy jak się z pocztą pogniewasz, co? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 14:35 Jestem gotowa na długą wojnę, w zeszłym roku nabądłam par obuwka tuzin A w razie co, to pomyślę o jakim moście powietrznym! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 14:38 No fakt, zawsze też możemy je przywieźć osobiście Odpowiedz Link
violja1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 22:57 No to mój pomysł z nadaniem na poczcie naleweczki celem odseparowania jej od siebie na czas dojrzewania okazał się mało skuteczny, a raczej za bardzo skuteczny. Ale co by nie mówić przesyłki nie zgubili Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 23:24 Chyba masz na drugie Pollyanna Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu! 19.01.10, 10:34 Pomarańczuchu, dwa lata temu z okładem przeżywałam strachy rurowe i z pomocą towarzystwa przeszłam bezboleśnie! Chodziło o tę drugą rurę, gastrologiczną, i właśnie tak jak Asia myślałam, że jakbym miała wybierać, to "kolono" jest mi bliższe niż "gastro". Tia. Skończyło się na narkozie, ogrrromnie było miło, oczasty pan w zielonym (nie był to Shrek) głaskał po rączce i mówił różne rzeczy, na przykład "a teraz pokręcimy w główce" i tak dalej, a potem... potem usłyszałam, że już jest po badaniu. Jak dochodziłam do siebie, to w sali obok budziła się z narkozy pani po "kolono" i dzwoniła do swojej córeczki, mówiąc jej, że mama już niedługo będzie w domu. Zatem opcja narkoza wiele ułatwia (tyle, że jej też się bałam, choć nie był to mój tzw. pierwszy raz), ale za to bez usypiania będziesz wszystko widzieć, jak tu zachwala Asia. Była w internecie fantastyczna relacja, którą ktoś zamieścił z własnej kolonoskopii, utrzymana w konwencji relacji z zawodów sportowych, no cudo, mówię Ci, aż sobie czytałam do poduszki Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 11:57 Dzięki, dzięki Papugo za wsparcie, co nas nie zabije... etc.... już się prawie oswoiłam (dzięki rewelacyjnym komentarzom tu obecnychi jestem świcie przekonana, że będzie dobrze Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 12:53 Bo będzie dobrze !!! Skoro Ty sama już tak twierdzisz, to mogę odetchnąć Najważniejsze to nastawienie (się). Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 13:21 Pozwolę sobie podzielić się radą kolegi Goposa, którą kiedyś, dawno temu, ratował mnie tutaj od zejścia śmiertelnego ze strachu przed gastroskopią, bowiem jego rada okazała się wyjątkowo skuteczna, gdyż nadal żyję, jak widać. Otóż, na samym wstępie, należy zapytać lekarza, czy będzie bolało, a kiedy powie, że ależ skąd, wcale i w ogóle nie ma czego się bać, zaproponować, żeby wobec tego, najpierw zademonstrował ten zabieg na sobie. Przeważnie nie chcą, ale to nie szkodzi. Jak pękają ze śmiechu, wtedy nie są w stanie zrobić człowiekowi żadnej krzywdy i o to właśnie chodzi. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 13:26 Ale taki pękający ze śmiechu lekarz, ktoremu łzy śmiechowe zalewają twarz może próbować wetknąć tę rurę w inny otwór za przeproszeniem, np. w nos. To dopiero będzie zabawa, gastroskopia przez nos Odpowiedz Link
g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 13:53 Dlatego wskazana jest demonstracja osobista lekarza. Na rurę zewnętrzną trzeba się śliskim wysmarować, byle nie pod stopami, bo z gipsem można się w rurę nie wślizgnąć Odpowiedz Link
ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek-pomarańczuchu 19.01.10, 16:51 A odpukac i na psa urok takie wizje! Pomaranczuchu, ja nie bywala, ale moja dostojna rodzicielka kilka razy miala obie "skopie", tak kole osiemdziesiatych urodzin. Bala sie tylko przed pierwszym razem, potem, ku naszemu glebokiemu zdumieniu, nawet nie zglaszala zastrzezen. Bedzie dobrze! Odpowiedz Link
ewaty Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 18.01.10, 18:18 A ja w górach byłam. Na nartach. A jutro muszę iść do roboty i akumulator mi siadł w samochodzie i porządek w dokumentach powinnam zrobić i niechcemiś mnie dopadł taki, że nie mam jak mu się wyrwać, buu....! Odpowiedz Link
spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 19.01.10, 19:21 Jestem idiotką, narozrabiałam niechcący jak pijany zając, obraziłam śmiertelnie bliskiego mi człowieka. Proszę nie pytać, wątku rozwijać nie zamierzam. Dodam tylko, że od razu przeprosiłam, przyznałam, że jestem głupią kretynką, dałam sygnał, że w razie czego chętnie porozmawiam i się pokajam na żywo. Qrwa, cienia złych intencji nie miałam, a wyszło beznadziejnie. Tak bywa. Już się nawet uspokoiłam i pogodziłam z tym faktem, w ramach lizania ran pojadę sobie wieczornym ciapągiem na dzionek czy dwa do Warszawy. A potem wrócę i przystąpię do sesji. www.youtube.com/watch?v=NKrvEPos6w4&feature=related Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 19.01.10, 23:52 Dobry pomysł z demonstracją zamiast lekarza, to chyba ja się posikam ze śmiechu Kolarzu trzym się, niestety czasami tak wychodzi, chuć chciałoby się inaczej Odpowiedz Link
gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.01.10, 17:31 W gastroskopii najgorsze jest znieczulenie. Biedna mamunia, która czekała na swe dziecię pod drzwiami myślała, że dziecię drze się w trakcie badania. Dziecię się zdarło, bo dziecku psiknięto świństwem. Samo badanie przeszło bezproblemowo. Nie było mi dane (tfu tfu tfu) mieć kolonoskopii. Odpowiedz Link
violja1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 00:03 Dawno temu jako nastoletnia latorośl miałam gastroskopię i bardzo byłam nią zachwycona, bo w klinice mieli cudny sprzęt i przez cały zabieg oglądałam na monitorze swoje wewnętrze i to w kolorze ! Chyba emocje przytłumiły te przykre efekty zabiegu. Tego samego dnia zrobili mi też sondę do woreczka żółciowego, przez nos, coś okropnego , omal nie zeszłam udusiwszy się, bo rureczka się zblokowała i zaczęła zwijać w gardle a ja nie mogłam nic powiedzieć i zanim na migi porozumiałam się z panią pielęgniarką byłam już purpurowa na twarzy. O skakaniu na jednej nodze coby rureczka trafiła do celu nie wspomnę. Odpowiedz Link
spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 20:02 AAAAA! Wrrr! Zaraz zetrę sobie szkliwo na zębach... Odpowiedz Link
ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 20:43 Nienienie, daj komus w szczeke, rozpiernicz o bruk zastawe stolowa, wywal z polobrotu sciane do sasiada, ale szkliwo zostaw! Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 21:30 jak te pralki długą piorą, spać mi się chce, a ta diablica płucze i płucze Odpowiedz Link
spokokolarz Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.01.10, 22:24 Już mi lepiej. Route sixty six częściowo na kredyt... Dobrze mieć układy w lokalnej Żabce. Hi hi, jakże adekwatna sygnaturka mi się ukazała Odpowiedz Link
violja1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 14:09 Qwa, Qwa, Qwa Wstaję rano, jakaś taka czuję się opuchnięta na ustach, lecę do lusterka i co widzę .... po trzykroć Qwa... cała górna warga obsypana zimnem. Rzesz jasna ch.... No humor mam do de. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 14:19 Myślałam, że będzie coś o pisie Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 14:50 Ja chyba już odreagowałam na tyle, zeby nie quakać. W ramach rozrywek kult. odwiedziłam byłam 2 miasta wojewódzkie (byłe i obecne), coby zobaczyć: 1. Koncert zaprzyjaźnionej kapeli, takiej swojsko-sąsiedzko- towarzyskiej, ni fajnie było. 2. Idolęta mnie zmusiły do obejrzenia "Avatara" (tu nie mam nic naprzeciwko), niestety w multikinie. Byłam raz pierwszy (tak, tak!) i ostatni (3 razy TAK!). Doznałam gwałtu na uszach, ale to małe piwo naprzeciwko wszechobecnych kubłów popcornu i ciamkania z kazdej strony! Noż taka ich owaka! Żeby niecałych trzech godzin bez zarcia nie wytrzymać???? Smród popcornu (wiem, subiektywne odczucie, inni mówili, że nic nie capiło) towarzyszył mi do samej kąpieli, zaraz zrobiłam pranie, a kożuch za karę nocował dziś na balkonie. Uffff... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 16:50 Jedzenie popcornu, też powinno być ustawowo zabronione Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 16:52 i chipsów, śmierdzą jeszcze gorzej Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 16:57 Też już trochę odreagowałam i mogę napisać bez kwakania. Serial Majka do mnie dotarł. No żesz w morde. Panienka idzie na cytologię, zamiast tego wykonują jej sztuczne zapłodnienie. Jak ja bym dorwała tego debila co to wymyślił......... Wiadomo jaki seriale mają wpływ na społeczenstwo, zwłaszcza na to tępsze społeczeństwo. I co teraz, przecież ani jedna nie pójdzie na badania, bo to można w ciążę od tego zajść. Nie wystarczy, że ostatnio feministki protestują przeciwko wprowadzeniu cytologii do badań obowiązkowych, bo im w godnośc uderza, to jeszcze i to. No ręce opadają. Nie, jednak jeszcze mi nie przeszło, @#$%^@!#%^^............ Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:13 I po co patrzy w telewizornie ha???? Nie szkoda zdrowia? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:13 Żadnych Ulówbrzydulówmajkówczyrozlewiskówiinnychmjakmiłościówwklaninaranczucz ynaplebanii!! Kręcenie takich seriali tez powinno być zabronione! Odpowiedz Link
ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:25 Polskich seriali nie ogladam, zycie mi jeszcze mile. Zafrapowalo mnie co innego - dlaczego, przebog, cytologia ma mnie w godnosc uderzac? Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:36 z tego co zrozumiałam uderza w godność, gdyż dotyczy spraw intymnych oraz będzie przymusowa. A niektórzy wolą na złość mamie odmrozić sobie uszy Odpowiedz Link
ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:47 Dziekuje. Nie pojmuje. Za to doskonale rozumiem Twoja reakcje na serial i cisna mi sie takie rozne wyrazy, ze az sie sama dziwie. Odpowiedz Link
violja1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.01.10, 17:26 Nie, kręcenie dozwolone, ale oglądanie ścigane prawem i karane z całą surowością. Tak jak produkowanie papierosów jest ok, ale ich palenie be. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 21:48 Za godzinę mogę wreszcie iść spać. Ostatniej nocy przespałam w sumie ze trzy godziny. Po niej i nerwowywm dniu czuje się sto razy gorzej niż na najgorszym kacu. Tłumaczę, bo muszę, mam nadzieję, że głupot nie wypisuję, na szczęście moje "dzieła" lecą na mało popularnym kanale. Wszystko mnie boli. Kaloryfery cuś cienko grzeją. Okna nieszczelne. Depresja zimowo-noworoczna nie odpuszcza. Pomogłoby naświetlenie w solarium, ale nie wolno mi. Jutro mam robić za wsparcie duchowe dla przyjaciółki. Ratunku. Może choć uda mi się ją orżnąć w monopol, to moja ostatnia namiętność. Znów trzeba będzie rano skrobać szyby. Znów muszę ugotować obiad - kto i keidy zeżarł ten ostatni, ja się pytam, i czemu tak szybko? Za szafką w kuchni mieszka pająk gigant i dziś znów swołocz dwie łapy wychylił, specjalnie żeby mnie wkur... zirytować. Proszę wybaczyć tę litanię, ale chyba na takim murku, to wolno, nie? Obiecuję być cholernie happy we wszystkich innych wątkach. Odpowiedz Link
ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 22:15 Kociu, podtrzymuje Cie wirtualnie z calej sily, wiem, jak wyglada "tlumacze, bo musze" i wizja kolejnego dnia. Zagrzej na obiad wykwintne parowki, zapodaj z kajzerka, a pajaka potraktuj trucicielem w aerozolu, szafka od tego nie zdechnie, Wy tez nie. Naprawde nie ma musu, zeby czlowiek nieustannie byl happy... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 22:20 Kociu, na pewno jutro wugrasz! Postawisz hotele na najdroższych ulicach A obiady wyżera Puchatek, uny, te Puchatki, tak majo zimowo poro! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 22:33 Uny, te Puchatki to spio zimowo poro, to stary wyżera Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 22:36 Rano kota, co ja jutro zrobię?! Bo muszę się nastawić psychicznie. A Puchatek wyżera obiad w przedszkolu. Dzięki, dziewczyny, zamknęłam już worda i idę w kimono, jutro będzie lepej i, mam nadzieję, cieplej. Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.01.10, 23:49 Kociu, jutro jak prawdziwa amerykańska pani domu zamów pizzę na obiad Odpowiedz Link
ewaty Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 01:17 No to walę głową i proszę o wsparcie.Mój ojciec prawdopodobnie starannie sobie wyhodował raka. Odkryte p[rzez matkę ( po raczysku babskim) pół godziny temu. Rośnie mu paskudztwo na języku od paru miesięcy, a on nic nie raczył meldować. Że lekarz, dodam. Palacz fajki namiętny. Czy ktoś wie, jak się nazywa lekarz od gęby wewnętrznej?I do jakiego się idzie z takim problemem? Ktoś może ma namiary łódzkie? Ja i tak wsiadam na miotłę informacyjną z racji zawodu, ale jeśli ktoś ma sprawdzone informacje będę wdzięczna. Kurczę, czy ja już mówiłam, że chromole dorosłość?!! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 08:24 Mogę tylko wesprzeć duchowo, ja też z tych wypierających myśli o pójściu do lekarza... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 19:11 Wspieram duchowo.Zawsze mi sie wydawało, że lekarz jest odważniejszy od zwykłego człowieka.Profilaktyki pilnuje.Nie taki tchórzliwy jak ja. Odpowiedz Link
ewaty Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 20:48 se_nka0 napisała: > Wspieram duchowo.Zawsze mi sie wydawało, że lekarz jest odważniejszy od zwykłeg > o > człowieka.Profilaktyki pilnuje.Nie taki tchórzliwy jak ja. Dziękuję Wam za wsparcie duchowe. Stanęłam na głowie, jutro rano mamy wizytę w szpitalu. Czarnym myślom mówię zdecydowane nie, bo nic nie wnoszą. A całe forum: MARSZ NA BADANIA PROFILAKTYCZNE! Bo się wścieknę. Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 28.01.10, 21:19 Sciskam Ewo, i zdrowia dla taty. Moze to jednak cos innego. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 08:48 Ewaty - po raz pierwszy w życiu mogę podnieść głowę.ZROBIŁAM wszystkie badania niedawno !Nooo dumna jestem, że hej Problem widzę w tym, że pracując przez 35 lat,robiąc badania okresowe, a jakże - nic z tych badan nie wynikało.Nie wiem jak u Was, ale ja miałam skierowania na trzy podstawowe badania i wsjo! Podpisane, na następne 2 lata z głowy.Jak samemu sie nie weżmie za siebie (hmmmm...), nikt tego nie zrobi.Wiem - brak czasu,dlatego teraz mając czas, wzięłam sie za siebie.Dobrze będzie u Taty! Najważniejsze, że zaczynacie .Może to być drobiazg, nic poważnego.I oby tak było. Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 10:26 Trzymam kciuki za Tatę. Ja w badaniach wzorcowa, wszystko co roku, bardzo szczegółowo, ale ja w żywieniówce pracuje, to troszkę inaczej. A niektóre badania nawet raz na pół roku robię, najlepszym motywatorem jest choroba niestety. Odpowiedz Link
ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 10:49 Trzymajcie sie mocno, wszyscy troje! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 13:14 Teraz badania okresowe są zależne od stanowiska na którym się pracuje, nie tak, że wszyscy jak spod sztancy robią te same. Załapałam się na EKG i cholesterol, bo wyszło z wykazu, że mam stresującą pracę i chcieli sprawdzić kiedy mnie szlag trafi. Odpowiedz Link
gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 13:43 Znam skład komisji na obronę. AAAAAAA! Pozytywne fluidy i te takie różne niezbędne. Wejście przewidziane na 11:20. Odpowiedz Link
ewa_zza_gor Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 14:36 11.20 kiedy? Fluidy z trzaskiem zamarzna w powietrzu, ale kciuki moge potrzymac. Odpowiedz Link
gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 15:15 Gapa ze mnie. Wtorek, najbliższy, 2 lutego. Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 15:24 ciekawe dlaczego mnie słuzbowo zawsze wtrobę badają Gaba, kciuki masz zapenione Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 29.01.10, 18:28 Bo te lody w jajcokoniaku pływają? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.01.10, 21:22 A ja mogę profilaktyczne dopiero w czerwcu? Bo wtedy i tak armia każe mi zrobić, to co się będę dwa razy wygłupiać... Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.01.10, 21:28 Chciałabym tak! Od parunastu(!)lat nie byłam na porządnych badaniach,zawsze tylko tak pitu,pitu,po znajomości itp,o badaniach do pracy mówię. Wiem,że powinnam,że muszę,ale jakoś tak trudno mi sie zmobilizować. Dacie sążnistego kopa w d....znaczy odwłok? Odpowiedz Link
orale Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.01.10, 21:36 przy najbliższym spotkaniu kopa obiecuję, dla Ciebie wszysko Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 30.01.10, 21:40 Ale jak wiem,to nie w lutym?! Na wiosnę znaczy się? To już się szykuję i postaram się trochę odchudzić mój odwłok,ma boleć,to niech boli! Odpowiedz Link
ewaty Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 03.02.10, 20:22 No , melduję wspieraczom duchowym, że może nie będzie tak źle. Operacja wyznaczona na 17-go lutego, na razie przeżywam głównie kompromitację totalną, bo gdy lekarka obejrzała wyhodowany obiekt zakrzyknęła z : o , matko! i poleciała po aparat fotograficzny, by une dla pokoleń uwiecznić. Na pytania: "a od kiedy to pan ma, panie doktorze?" usłyszałam: "aa..od dwóch lat...". Mało nie spadłam z krzesła, a zespół lekarski gapił się na mnie, jako na wyrodną córkę, oczami jak spodki. Podobno, jednak, to tchnie optymizmem, bo wredne (tfu!) paskudztwo tyle by nie przetrwało. A zła jestem jak osa i wredna dla otoczenia. Wiem, wiem, strach tym przykrywam... Odpowiedz Link
gabrielle Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 12.02.10, 12:09 Trzymam kciuki za tatę. Lekarze tacy są. Rzecz nie takiej skali, ale dla ukazania zjawiska: koleżanki ojciec na treningu złamał sobie rękę. Dwa dni chodził spuchnięty z nadzieją, że mu przejdzie. Na szczęście złamało się ładnie, ale ortopeda chciał go dusić. ....... Ja w poniedziałek na kontrolne USG cycków. Oj, jak mi się strasznie chce. Po prostu rwę się i przebieram kopytkami z niecierpliwością. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 10:45 Ja muszę do tu coś napisać. Bo chyba się nie chwaliłam jeszcze. W piątek rano okazało się, że nie mamy ciepłej wody. Okazało się, że to nie awaria. W skrócie - kiedyś tam z jednej spółdzielni mieszkaniowej wyłoniła się druga, samozwańcza, której szef-ojciec- założyciel wykazał się dostateczną charyzmą, żeby przekonać część lokatorów, żeby to jemu płacili składki. I ta durnma część tak zrobiła! Sprawa ciągnie się i ciągnie, okazuje się, że szanowny an samozwańczy Bog raczy wiedzieć co robi z pieniędzmi, które dostaje, ale na pewno nie wpłaca ich tam, gdzie powinieni. SPEC (warszawski dostarczyciel energii cieplnej) kilkakrotnie ostrzegał, że z powodu braku wystarczających opłat odetnie dostawy ciepłej wody. Ostatnie takie ostrzeżenie było w styczniu, ale jak widać, na nikim nie zrobiło wrażenia. Wywieszono nawet listę konkretnych nuemrów mieszkań z aktualnym zadłużeniem (przeraziłam się, widząc te kwoty), ale nik nadal się tym nie przejął. I stało się - SPEC zrealizował swoje groźby. Dzwoniłam w piątek do osoby zawiadującej naszą, "właściwą" spółdzielnią i usłyszałam: "no tak, odcięli, jak odcięli, to odcięli wszystkim, i tym, którzy płacą, i tym, któzy nie płacą, co ci kotku poradzę, może teraz się szef tej spółdzielni założonej "na dziko" zreflektuje". No więc kotek odłożył sluchawkę i czeka. Ale dni mijają, a tu się chyba na nic nie zanussi, cholera. Niedobrze to wygląda, pachnie sądem prawdopodobnie, bo część ludzi myśli, że płaci, a cholera wie, co się dzieje z ich pieniędzmi, więc pewnie w końcu pozwą tego pana samozwańczego, ale to może trwać latami... A my bez ciepłej wody. Niby nic - na krótką metę - ale jak się pomyśli o tym długofalowo, to szlag trafia, zwłąszcza, że się, kurna, uiszcza wszystko, co potrzeba i tam, gdzie potrzeba, i dupa. Nie wiem, jaki będzie finał, na razie piszę, żeby się pożalić, bo zaczyna mnie skręcać. Ja wiem, że kiedyś ludzie żyli bez ciepłej wody, ba, wiem, że robią to nadal, że w ogóle bez wody żyją, ale to torchę inna sytuacja, jak się wie, że się płaci, a tej ciepłej wody się nie ma. Hotel mamy obok domu, więc skaczemy tam pod prysznic, ale obawiam się, że to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. Buuuuuu.... Niech mnie ktoś przytuli..... Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 10:48 Zapomniałam napisać, że jakiś miesiąc temu był nawet artykuł o tej sytuacji z pięknym zdjęciem naszego bloku w stołecznym dodatku Wyborczej. Myślałam, że to coś zmieni, jak media wkroczyły, ale widać było to wkroczenie tylko informacyjne, a nie interwencyjne. Kurdę, jak nic się nie zmieni, to zadzwonię do programu UWAGA! (I będę sławna! ) Żarty żartami, ale coś trzeba będzie zrobić, bo cholera wie, na co oni jeszcze składek nie przelewają - teraz ciepła woda i ogrzewanie (szczęście w nieszcęściu - dobrze, że to nie styczeń....), a potem co - prąd? Gaz? Ratuuunku.... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 11:10 Rozumiem, że należysz do tej porządnej części, nie do ojca- założyciela? Słowo sąd wypluj, dobrze Ci radzę. Jak coś u nas do sądu trafia to słońca długo nie widzi, oj nie widzi. To tak na pocieszenie Odpowiedz Link
g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 11:16 Prąd i gaz to indywidualnie. Zimna woda, wywóz śmieci, konserwacja windy... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 12:26 Przytulam Ta UWAGA nie byłaby taka zła, chyba lepsza niż sąd.Pomyśl - lato w zimnej wodzie jakoś przeżyjesz<<brrrr...>>, a zima się zbliża Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:15 O matko!!!!A swoją ścieżką to draństo takie stosowanie odpowiedzialnosci zbiorowej. Zarząd tej własciwej spółdzielni też do bani. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:17 Tak, ja należę do tej "właściwej" części. Tylko co z tego, wrrr, skoro nie mam ciepłej wody. A tego sądu też się, cholera, boję, i broń Boże nie chcę do niego lecieć, tylko myślę, że jak ci ludzie od "ojca założyciela" zorientują sie, że on ich robi w lolo, to sami go do sądu podadzą. A wtedy to ciepła woda baj baj na lata, jak rozumiem? Jezuuu.. A tu link do tego artykułu o nas. Co za badziewna historia. warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7791302,Sklocone_spoldzielnie_bez_ciepla.html Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:18 O Boże, właśnie się dowiedziałam - z artykułu - że grozi nam także odcięcie zimnej wody. Ratunkuu..... Odpowiedz Link
bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:20 ale ta UWAGA to w czym pomoże ? sądzę, że SPEC nie może indywidualnie odciąć wody (brak rozdzielników czy czegoś podobnego), pewnie wg ich zapisów to blok (lub wspólnota) ma niedopłatę, więc UWAGA nie spowoduje przywrocenia ciepłej wody tym co płacili dobrze. Chyba, że 'samozwaniec' się zlęknie kamery i zapłaci zaległości (tylko ciekawa jestem czy ma te pieniądze jeszcze). Odpowiedz Link
balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:26 Cytrynko, przytulam mocno, nawet w lecie brak cieplej wody przeszkadza. Czy mozecie cos zrobic jako ten, no, kolektyw? Musza byc rejestry - kto zaplacil i ile, kto zalega, ile kasy wplynelo do tej instytucji, ktora wam odciela. I - w razie czego - ile brakuje. Od zebran blokowych uciekam jak diabel od swieconej, ale w takiej sytuacji chyba sama bym zwolala, a potem gromadnie z tluczkiem do miesa do samozwanca. Odpowiedz Link
aganoreg Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:35 Papuniu, sciskam i cieple mysli wysylam. Cholera, no, z ta odpowiedzialnoscia zbiorowa. I nawet rozumiem, ze nie moga odciac wody indywidualnie, ale czy jakas rekompensata wam sie nalezy? Tym normalnym, znaczy? Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:39 balamuk napisała: > Cytrynko, przytulam mocno, nawet w lecie brak cieplej wody przeszkadza. To nie Cytrynka, to ja papuga, ale przytulenie tak czy tak przyda się! > Czy mozecie cos zrobic jako ten, no, kolektyw? Musza byc rejestry - kto zaplacil i > ile, kto zalega, ile kasy wplynelo do tej instytucji, ktora wam odciela. I - w > razie czego - ile brakuje. Od zebran blokowych uciekam jak diabel od swieconej, > ale w takiej sytuacji chyba sama bym zwolala, a potem gromadnie z tluczkiem do > miesa do samozwanca. No właśnie też się nad tym zastanawiam. Ten tłuczek bardzo mi się podoba. Zacznę dzisiaj latać po sąsiadach i zbierać tłum. Aha. To nie takie proste. Nie wiem, kto płaci której spółdzielni. Jak trafię nie na tych z "Nowej Epoki", tylko na tych z "nowego Miasta", to oni w swojej frustracji sami gotowi mnie tłuczkiem potraktować. A ja nie pójdę tam użerać się, tylko grupę wsparcia zbierać. Kurna, ja zwariuję, zwariuję, zwariuję..... Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 13:41 Właśnie próbuję zastosować się do własnej sygnaturki. Trochę pomaga. Do momentu, jak znowu będę garami wodę do wanny wlewać. Ach, dziś czeka mnie prysznic w hotelu, zapomniałam, dziś gary won. A jak tej zimnej wody też nie będzie, to zatęsknię za tym, co mam teraz. Buuuu... Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:09 Do kąpieli to lepiej wodę w pralce podgrzać, zatkać wannę i jak pralka zacznie płukać i wylewać wodę to masz gotową kąpiel Szybciej i woda cieplejsza. Odpowiedz Link
balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:03 Ach, diabli, przepraszam, przeciez mialam napisac "Papuzko"! Widac za bardzo sie wczulam, moja wlasna spoldzielnia doprowadza mnie do bialej goraczki. Nie wariuj na razie, administracja powinna wiedziec, kto z lokatorow komu placi, panie urzedniczki przeciez po lbie ci nie dadza. Zwlaszcza, jak je na litosc wezmiesz - z reguly dziala. Pieluchy nieuprane, dzieciatka niekapane... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:08 Tylko nie mów, że mąż czeka ze zmywaniem garów, bo mogą nie uwierzyć Odpowiedz Link
balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:26 No nie, to by mi jednak przez klawiature nie przeszlo) Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:12 E, w takiej sytuacji, to już nie ma co bawić się w branie kogokolwiek na litość, bo mleko już rozlane i indywidualnie niewiele się zdziała, mam wrażenie. Papużko, tylko kupą mości panie i panowie - zwołujcie się wszyscy poszkodowani, szable w dłoń i hajda na wroga! Ale współczuję Ci bardzo. Jednak głupota i podłość ludzka nie zna granic, słowo daję. Odpowiedz Link
migos Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 14:23 nie zaszkodzi też zadzwonić tu: Urząd m. st. Warszawy - Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie Małgorzata Rothert 00-099 Warszawa ul. Senatorska 27 tel.: (22) 33 87 2 87 fax: (22) 33 87 2 82 e-mail: konsument@um.warszawa.pl Mieszkańcy Warszawy mogą zgłaszać się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów: - osobiście w godzinach pracy Urzędu m. st. Warszawy (8-16) - telefonicznie - korespondencyjnie Odpowiedz Link
g0p0s Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 15:40 Obawiam się, że rzecznik może temu samozwańcu na kant... Raczej prokurator, ale to ścieżka dla baaardzo cierpliwych, czujnych, wypchanych dokumentami itp. Współczuję. Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 17:54 Papuniu, sciskam i dodaje sil, bo ta walka chwile potrwa. Co na to wszystko prezes samozwaniec? Przeciez i on wody nie ma. Znajomego elektryka bym zawolala i odciela temu panu prad. Sad sadem ..... Odpowiedz Link
bumbecki Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 18:10 goonia napisała: >Znajomego elektryka bym zawolala i odciela temu panu prad. Sad sadem ..... tiaaa i potem i 'samozwaniec' i 'elektrownia' zacznie ścigać za zniszczenie mienia itp. Papuniu, żeby nie było, że ci źle życzę, ale wydaje mi się,że albo droga sądowa wam pozostaje albo złapanie 'samozwańca' w ciemnym kącie (żeby was nie rozpoznał) i wytłumaczenie,że w jego interesie leży opłacenie zaległości... a Spółdzielnia czy Zarządca może nie udzielić informacji kto opłacił a kto nie bo te informacje są objęte ustawą o ochronie danych osobowych i może się czepiać GIODO. p.s. zimenj wody nie odetną - nie wolno, SANEPID zabrania Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 21:34 Oj, Papuniu, nie zazdroszcze Ci, wrecz przeciwnie, bardzo wspolczuje... Do pomyslow traktowania samozwanca dorzuce: Zadanie zwrotu kosztow kapieli (bilety, oplaty za laznie itp., oprocentowane 18% w skali rocznej, naliczane dziennie). A jesli to nie pomoze, to zostaje metoda PanaSamochodzikowa, czyli haselka: "Czeste mycie skraca zycie" "Noe sie nie myl a zyl" "Kto sie umywa, tego ubywa" itd. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 20.04.10, 21:51 i jeszcze :- z koltuna mozna zrobic nalewke Papuniu strasznie wspolczuwam. Nie daj sie do ostatniej kropli wody. Wierzgaj, az cie popamietaja . Juz mie cie (trudne zdanie) bylo szkoda, jak musialas samochodem winda jezdzic bez wiedzy o skladanych bocznych lusterkach... no i teraz to wodne utrapienie... Tak czy siak mamy murek - wal tu , bedziemy cie przytulac az iskry pojda. czym sie dzielnie - jak pingwinowym papugom przystoi Buzka. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 15:59 asia.sthm napisała: > Juz mie cie (trudne zdanie) bylo szkoda, jak musialas samochodem winda jezdzic > bez wiedzy o skladanych bocznych lusterkach... Azali Acanka musi przypominać mi o mojej durnocie? I to publicznie? A??? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 20:15 Zadna to dunota Papuniu. Ja w tobie siebie z zachwytem rozpoznalam . Sama dowiedzialam sie ze mam skladane lusterka po jakichs trzech latach. No ale ja do windy nie musialam celowac, tylko tylem miedzy slup a nowiuskie Volvo. Juz z zamknietymi oczami to umiem, kwestia treningu. Zobaczysz. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 22.04.10, 14:51 asia.sthm napisała: > Sama > dowiedzialam sie ze mam skladane lusterka po jakichs trzech latach. No ale ja d > o > windy nie musialam celowac, tylko tylem miedzy slup a nowiuskie Volvo. Juz z > zamknietymi oczami to umiem, kwestia treningu. Zobaczysz. A ze składanymi wjeżdżasz czy już nie musisz? Odpowiedz Link
eulalija Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 08:33 Bardzo Ci współczuję i serdecznie głaszczę i przytulam. Musisz zacząć robić jakąś awanturę, samo się nie rozwiąże, szukaj sojuszników. Mój prysznic jest trochę daleko ale jakby co to przez most i na wprost. Ręczników mam dużo i owczarkowa się ucieszy. Odpowiedz Link
konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 09:29 I ja Cię przytulam papużko, bardzo ciepło. Strasznie Ci (Wam) współczuję. A do sądu, to jeszcze za straty moralne należy go podać, tego samozwańczego... nie będę się wyrażać, bo dziecko tu śpi. Dowiedz się, czy nie dają do wypróbowania przepływowych podgrzewaczy wody. Zmywarki dają i jeśli człowiek nie jest zadowolony to po miesiącu można oddać. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 10:44 Papuniu kochana, współczucia wyrazy. Zapraszam do wanny, jest na tyle duża, że można w niej pływać krytą żabką. Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 21.04.10, 15:57 Kochani, od wyrazów od Was zrobiło mi się tak ciepło, no, tak ciepło, że, kurczę, ja już tego podgrzewania wody nie potrzebuję!! Chyba sobie wydrukuję i powieszą na ścianie w łazience, bo normalne te słowa mają wielką moc grzewczą Ponieważ sprawa zrobiła się medialna, więc mam nadzieję, że jednak coś się ruszy. Jak się cieszę, że piszecie, że zimnej wody jednak nie odetną, hurrra. Sąsiedzi na razie patrzą dziwnie na siebie, bo nie wiadomo, kto płaci jakiej spółdzielni, a nikt tego nie mówi otwarcie. Wot i cyrk. Cyrk jest jeszcze lepszy, bo wczoraj wieczorem zawisły na klatkach schodowych "listy otwarte" od ojca samozwańca z nielegalnej spółdzielni "Nowe Miasto" (jak ktoś się przedarł przez link, to tam jest to opisane), w którym jest napisane, że SPEC odciął ogrzewanie (jakbyśmy, kurde, nie zauważyli od piątku) i że to poważna sytuacja i że "Nowa Epoka" nie płaci faktur i "Nowe Miasto" natychmiast zabiera się za rozmowy ze SPECEM. I będą "na bieżąco informować". Ciekawe, czy dziś będzie nowa "korespondencja" Baaardzo dziękuję za wannowe propozycje!! Też od razu od nich cieplej Dziś jeszcze hotel (juuupiii! Łeb umyję porządnie), a papug wpadł na pomysł kupienia tego, o czym tu była właśnie mowa - taki prysznic turystyczny, co to się do niego ciepłej wody wlewa, wiesza się na prysznicowym drążku w łazience i klękajcie narody, jak będzie plusk! Toż to ma nawet koreczek i wężyk do polewania się, widziałam w internecie na zdjęciu. Czyli - jak nie umrze to żyć będzie. Jak się nic do końca tygodnia nie będzie działo, wykorzystam namiary na tego Rzecznika od spraw Konsumenckich. I zaczynam snuć pomysły na opowieść beletrystyczną - jakiś triller mógłby się tak zacząć, nie? "Znienacka poczuł, że strużki wody na jego skórze zaczynają niepkojąco odbiegać od ulubionej temperatury...." - i dalej byłoby o tajemniczym odcięiu ciepłej wody, nikt nie wiedziałby czemu... Triller jak nic. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 22.04.10, 17:28 Też bardzo współczuję, Papużko! Szczęście, że samozwańczy prezes nie siedzi już gdzieś na Bahamach, opływając w sprzeniewierzoną gotówkę za czynsze (tfu, tfu!). Mam natomiast nadzieję, że jest mieszkańcem spółdzielni i jemu też zimna woda na łeb leci z prysznica, więc coś zrobi we własnym interesie. Albo własna baba mu odwłok zdrowo przetrzepie. Łubudubu. Odpowiedz Link
balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 22.04.10, 17:58 No wlasnie, napuscic babe na samozwanca! Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 17:15 Niech to szlag i jasna cholera. Wybaczcie, ale musze sobie ulzyc. Wczoraj moje dziecko wracajac ze szkoly zostalo zaatakowane i uderzone mlotkiem, przez doroslego mezczyzne! Nie, nic nie zrobil, zeby ten atak sprowokowac. Zreszta nawet gdyby, to od kiedy problem rozwiazuje sie bijac 12 letnie dziecko mlotkiem?! Cyrk na 16 fajerek z policja wlacznie. Dzis jestem jak balon z ktorego zeszlo powietrze Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 17:22 I tak łagodnie zareagowałaś. A ten napastnik to co, chory psychicznie? Bo normalny człowiek raczej nie chadza z młotkiem i jeszcze rzadziej bije nim ludzi po głowie. Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 17:49 Wczoraj mialam ochote podpalic delikwenta, niestety policja otoczyla dom a dzis to mi juz wszystko jedno. Glownie z tego powodu, ze gosciu nadal nie jest aresztowany. Zamknal sie w domu i tyle, a policja wola przez okno. Dostali nakaz aresztowania, dalej wolali, bo nie moga wejsc, teraz czekaja na nakaz wejscia do domu i dopiero beda mogli wywazyc drzwi jesli nie otworzy. No szok poprostu. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 17:52 A co z Twoim synkiem? Nic mu nie jest? Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 18:08 Dostal w udo, troche go boli, siniaka nawet nie ma. Glownie to szok mu dolega. Spac nie mogl, cichy jest. Troche sie podsmiewamy, ze od powazniejszych uszkodzen uratowala go deskorolka, ktora niosl. Facet zaczal krzyczec i zamachnal sie mlotkiem, to moj syn upuscil deske a facet sie o nia potknal i upadl, dzieki temu mlotek trafil w noge a dzieciaki zyskaly czas do ucieczki. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 18:13 To całe szczęście, że na strachu się skończyło. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 18:21 Wariat, nic innego! Najgorsze, że u takiego nie można przewidzieć, co i kiedy przyjdzie mu do głowy. Szok ! Mam nadzieję, że nie mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie ? Odpowiedz Link
goonia Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 18:53 Nie mieszka na szczescie i da sie go ominac. Dzieki dziewczyny, musialam to z siebie wyrzucic, a chwilowo nie wlaczam rodziny, bo gotowi w samoloty powsiadac i rozpoczac 3-cia wojne swiatowa. Wystarczy, ze policjant pojechal z moim mezem do przedszkola po mlodsze dziecko, w obawie zeby czasem mezu nie zboczyl na rozmowe z napastnikiem. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 19:11 Noż kurde! Też bym nogi z dupy wyrwała!Jakby ta trzecia wojna miała jednak wybuchnąć, to wiesz, że masz różne siły zamorskie jakby co! Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 20:12 Kurcze, to sie po prostu w głowie nie mieści...co za... wrrr Odpowiedz Link
groha Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 21:47 Powiedzieć szczerze do bólu, co zrobiłabym takiemu psycholowi, gdyby wpadł mi łapy? Chociaż pewnie poszłabym siedzieć, jak za człowieka, trudno. Albo nie, może lepiej nie powiem. Dobrze, że tylko tak to się skończyło. Ale pogłaskam Cię po pleckach, Gooniu, OK? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 23.04.10, 22:50 Gooniu, ja też głaskam. Aż ścierpłam. I też wiem, co bym takiemu psycholowi zrobiła. Ino ja bym zaczekała, aż go wypuszczą za kaucją, więc wcześniej gliny nie musiałyby mnie pilnować. Odpowiedz Link
konopika Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 12:54 O matko kochana, brak mi słów... Odpowiedz Link
balamuk Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 14:43 Gooniu, przeczytalam i zlodowacialam w srodku. Sciski bardzo mocne dla Ciebie i Meza, Juniora dodatkowo przytul cieplutko od wirtualnej ciotki, no szlag... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 17:53 Spoko, spoko Zmożesz, a na razie poczytasz w łoznicy, co do plusów dodatnich by trzeba. Pozdro! Odpowiedz Link
heniulaa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 18:07 Na anginę ropną podobno lody bardzo pomocne zaordynować proponuję Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 26.04.10, 16:06 Gooniu, dopiero co przeczytałam o tym czubku z młotkiem Mam nadzieję, że go przymkną na jakieś przymusowe leczenie. Z codzienną lewatywą albo elektrowstrząsami. Dobrze, że dziecko mało naruszone, chociaż na pewno z traumą psychiczną... Spoko, lecz się z tej anginy i zrelaksuj przy okazji, bo cóż innego pozostaje. Życie w ogóle jest do d..py (sorry, ale dziś poniedziałek i żadna tam ładna pogoda tego nie ukryje). Odpowiedz Link
heniulaa Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 18:12 Kolejny wyjazd do Szwajcarii www.sfora.pl/Wojciech-Siemion-nie-zyje-a19477 Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 18:17 Smutne, ale jak się ma 82 lata, nie powinno się siadać za kółkiem. Odpowiedz Link
jotka13 Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 19:57 A ja go zapamiętam jak nas do nas wołał z dachu... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odreagowalnia, czyli taki murek 24.04.10, 20:10 Jeden z nasympatyczniech ludzi na tej planecie. Pana Siemiona slyszalam na zywo w zupelnie prywatnym wydaniu. Cudny czlowiek! Niech mu tam w Szwajcarii krowie dzwonki ladnie dzwonia. Spodoba mu sie na bank. Odpowiedz Link