stara.gropa
30.01.04, 07:58
"Teraz dopiero na niego spojrzała i jej poczucie estetyki doznało gwałtownego
wstrząsu. Tuż przy niej siedział ideał mężczyzny, najpiękniejszy samiec jej
gatunku, jakiego w życiu spotkała. Męska uroda rąbnęła ją niczym grom z
jasnego nieba. Nie był chłopcem, był całkowicie dorosłym mężczyzną, chociaż
wyglądał na zaledwie przekroczoną trzydziestkę. Dorosłość miał w sobie,
gdzieś wewnątrz. Ciemnowłosy i ciemnooki, ostrzyżony krótko, po męsku, bez
bujnych loków i warkocza, nie miał też wąsów ani brody, miał za to regularne
rysy i energiczny podbródek. Piękne brwi, grawitujące ku sobie, ale jeszcze
niezrośnięte. Barczysty, wysoki, promieniowała z niego jakaś potężna siłą
fizyczna i coś jeszcze...."
O kim mowa?