Dodaj do ulubionych

Pan Muldgaard

08.03.11, 12:40
Witam,
podczytuję czasami forum i wiem że mi pomożecie. Czytam książki J. Ch. od niepamiętnych czasów, własciwie to przeczytałam wszystkie (są swietną lektura do czytania na głos w wakacje smile coś jak słuchowisko radiowe smile), do niektórych wracam, ale... no właśnie jest małe ale, nie mam kompletnie pamięci do książek, filmów itp. Nie potrafię jak niektórzy sypać cytatami i tekstami już po jednym obejrzeniu, czy przeczytaniu.
Tyle tytułem wstępu, teraz przechodzę do sedna. Przeczytałam ponownie "Wszystko czerwone" i zakochałam sie w Panu Muldgaard smile. Podpowiecie w której jeszcze książce on występuje? Będę wdzięczna.
Pozdrawiam
Małgorzata
Obserwuj wątek
    • g0p0s Re: Pan Muldgaard 08.03.11, 12:43
      W 'Byczkach w pomidorach' pojawia się.
      • groha Re: Pan Muldgaard 08.03.11, 13:03
        I to by było na tyle, chyba. Ale na pociechę mamy jeszcze Gucia smile
        • ewa9717 Re: Pan Muldgaard 08.03.11, 14:10
          Ale podziękowania i się należą pierwszemu:panu G0p0s wink
          • g0p0s Re: Pan Muldgaard 08.03.11, 14:17
            Chyba nie popełnię nadużycia wklejając ściągawkę dla pamiętliwych inaczej smile
            spisypostaci.blogspot.com/
            Jagbyco, to się wytnie.
            • ewa9717 Re: Pan Muldgaard 08.03.11, 14:39
              Opchnąć kobyłę, a w zamian:
              forum.gazeta.pl/forum/w,11207,122964382,122964382,Kup_se_wyspe_.html
              I wystarczy jeszcze na przewiewny domek z bali...
              • minerwamcg Re: Pan Muldgaard 08.03.11, 21:24
                Ewo, chcesz opchnąć pana Muldgaarda? smile Na zasadzie transferu, jak piłkarza? Polska policja chyba nie weźmie, bo facet jest wart wszystkie pieniądze (no i zna język, co podnosi cenę).
                Tylko dlaczego "kobyłę"? Toż to ogier, niemłody już, ale wyścigowy.
                • ewa9717 Re: Pan Muldgaard 08.03.11, 21:28
                  A do tego on dyjament prawdziwy, a ta chatka z bali na wyspie w przyjaznym czlowiekowi klimacie w dyjamentowym wątku miała być. Omskło mi się czegoś.
    • aletka1 Re: Pan Muldgaard 09.03.11, 13:52
      Pięknie dziękuję za odpowiedzi. Szkoda, że Pani Joanna nie umieściła postaci p. Muldgaarda w większej ilości swych dzieł.
      Pozdrawiam
      Małgorzata
      • groha Re: Pan Muldgaard 09.03.11, 14:13
        E, pani Joanna wiedziała co robi. Pan Muldgaard jest jak pigułka szczęścia: po jednej mamy euforię, ale większe dawki mogą zabić smile
        • doratos Re: Pan Muldgaard 09.03.11, 23:51
          A ja też żałuję,albowiem pokochałam pana Muldgaarda od pierwszego przeczytania na zabój i na zawsze!!
          • papuga_ara Re: Pan Muldgaard 11.03.11, 14:19
            Też żałuję ogromnie, ale zdaje się, że lepszy niedosyt.... Jakoś tam to leciało wink
            • jarkoni Re: Pan Muldgaard 13.03.11, 14:44
              Muldgaard to ten co gadał Sienkiewiczem chyba we "Wszystko czerwone"?
              I frazy typu "reszta korpusa w cieniu jest"?
              Bardzo mi przypominał momentami "Znaczy kapitan" - "pałami, cały statek pałami"..
              • kocio_pierzaczek Re: Pan Muldgaard 13.03.11, 20:05
                Reszta kadłuba. Byla w ciemno. smile A kto pisał o pałach?
                • minerwamcg Re: Pan Muldgaard 13.03.11, 20:59
                  Pisał o tym Karol Olgierd Borchardt w książce "Znaczy kapitan". Mój szanowny przedmówca wspomina tutaj pierwszego oficwera na "Lwowie", Konstantego Maciejewicza, który polszczyzną władał osobliwie, ale za to bardzo głośno:

                  W miarę jak „pierwszy” odkrywał coraz to nowe poła­mane handszpaki, głos jego z najwyższej oktawy, dostęp­nej dla mężczyzny, przechodził w wycie czerwonoskórych zajętych skalpowaniem bladych twarzy:
                  - Pałaaaami!!! Wszystka pałaaaaami!! Cały statek pałaaaaami! Nu, wszystka pałamał, wszystkie handszpaki pałaaaamał. Da dźjabłaaaaa!! Biezabrazje!
                  „Ogień” pierwszego oficera udzielił się kapitanowi, ale wyłącznie w formie zaciekawienia. Żaden mięsień na twa­rzy mu nie drgnął, gdy spoglądał na zachłystującego się wrzaskiem pierwszego oficera.
                  „Pierwszy” zdążył już policzyć wszystkie połamane handszpaki. Wił się teraz i nadal ryczał:
                  Wszystka pałamał! Wszystkie handszpaki pałamał!
                  Chciałem się wtrącić i powiedzieć, że jeszcze cztery zo­stały, ale wobec kapitana nie śmiałem. Naraz znów usły­szałem głos kapitana:
                  - Znaczy, panie Konstanty, znaczy co? Znaczy, za sil­ny?
                  A potem znów straszny, przeraźliwy ryk „pierwszego”:
                  - Nu, tak, za silny! Za silny! Wszystka łami! Wszyst­ka! Cały statek pałami! Cały statek!!!


                  Sprawcą "pałamania" był autor, wówczas uczeń Szkoły Morskiej, który chciał kręcić kabestanem w pojedynkę i okazał się ciut za silny jak na wytrzymałość handszpaków. O czym zresztą do dzisiaj brać żeglarska ma zwyczaj śpiewać:

                  Był na "Lwowie" młodszy majtek,
                  Czort, Rasputin, bestia taka,
                  Co sam kręcił kabestanem
                  I to bez handszpaka.


                  Niektórzy wówczas (w tej liczbie i ja) wznoszą toast za pamięć kapitana Borchardta.
                  • jarkoni Re: Pan Muldgaard 14.03.11, 16:56
                    Dokładnie tak..
                    Ależ dokładne wyjaśnienie smile
                    Pozdrawiam
                    • minerwamcg Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 14.03.11, 20:09
                      jarkoni napisał:

                      > Ależ dokładne wyjaśnienie smile

                      A bo są takie "książki-czarodziejki". Kiedyś poznawało się je po tym, że każdy je znał i mówił cytatami z nich, a w księgarni nie było o nich słychu ni dychu. Obecnie poznaje się je po tym, że ich czytelnicy po mówieniu cytatami rozpoznają się jako "swoi".
                      Taka też jest Chmielewska...
                      • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 15.03.11, 17:46
                        Dziękuję za dobre słowo.
                        A Chmielewska jest rzeczywiście jedyna w swoim rodzaju..
                        A ja już starym, czytałem Chmielewską już 70-tych latach
                        • ewa9717 Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 15.03.11, 18:14
                          Oj, Jarkoniu, stary kokiecie! Są tu i starsi osobnicy, z Guruą za pani siostra od lat sześćdziesiątych wink
                          • minerwamcg Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 15.03.11, 20:20
                            No więc właśnie, chmielewszczyzm nie zna granic ni kordonów, w ZTWCh (dla wyjaśnienia - Zachwycające Towarzystwo Wszystko Chmielewskie, tak nas nazwała Gurua) są studenci, są emeryci, ludzie wszelkiego wieku, stanu i zawodu. A i sama Gurua też już nie dwudzieste urodziny w tym roku obchodzi...
                            • se_nka0 Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 06:10
                              Witaj Jarkoni, fajnie, że za naszą Ewą tu trafiłeś wink Za mundurem, czy jakoś tak to leciało smile
                              Naszą Guruę się kocha, albo... nie zna i na nic będą tłumaczenia nieznającym za co Ją kochamy. Pisze w swoim stylu, sprawdzając podawane fakty - znaczy, porządnie. smile
                              • ewa9717 Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 09:20
                                Myślisz Se_nko, ze on za mną lata? Cholercia, jak wrócę z basenu, może za jakim khakim na wszelki wypadek po sklepach polatam...
                                • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 09:34
                                  Przymierzałem się do tego forum od dawna, trochę się obawiałem, jakoś irracjonalnie.
                                  Ale skoro Ewa tu jest, to chyba tu nie gryzą smile
                                  • ewa9717 Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 09:38
                                    Lata! Lata! wink
                                    • kocio_pierzaczek Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 09:41
                                      Co to wiosna robi z człowiekiem... smile
                                      • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 09:57
                                        E tam.. smile
                                        • asia.sthm Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 10:00
                                          Witaj Jarkoni.
                                          Jak juz cholewki do Ewuni smalisz, to swoj znaczy.


                                          Fajnej srody wszystkim.
                                    • stara.gropa Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 10:03
                                      O. proszę jaka koleżanka ożywiona!
                                      • groha Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 13:32
                                        No. Mam wrażenie, że nie tylko jedna, hihi.
                                        Cześć i czołem, Jarkoni. Naprawdę się nie boisz? To fajnie. A lubisz mielone? smile
                                        • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 17:26
                                          Jak śmiem podejrzewać to pytanie z gatunku tych podchwytliwych?
                                          Owszem, uwielbiam smile Ino z dużą ilością cebulki i dobrze przyprawione..
                                          • balamuk Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 18:19
                                            Tak oto pan Muldgaard przy pomocy Znaczy Kapitana przepoczwarzyl sie w mielone. Jarkoni, swoj czlowiek jestes. A lata siedemdziesiate jeszcze kilku wiekowych Gruzinow pamieta.wink
                                            • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 18:33
                                              Ja tylko zachodziłem w głowę, czy Pani Joanna w swojej książce gdzieś nie serwowała, lub nie rozwodziła się nad mielonymi smile A nie pamiętam jako żywo, dlatego uznałem pytanie za podchwytliwo-sprawdzające..
                                              Ale cóż tam, lubię mielone, choć ostatnio przechodzę fazę tostów śniadaniowo-weekendowych, koniecznie z dużą ilością podpieczonego żółtego sera.
                                              Czyżby wątek zmienił się na kulinarny?
                                              Nie ja zacząłem smile
                                              • cytrynka6543 Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 18:42
                                                jarkoni napisał:


                                                > Czyżby wątek zmienił się na kulinarny?
                                                > Nie ja zacząłem smile


                                                Nie przejmuj się,to u nas normalne.
                                                • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 19:38
                                                  Ja tam bardziej cenię tych pozytywnie mniej normalnych smile
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 19:48
                                                    To powinieneś poczuć się tu jak u siebie. Prosiemy dalej na salony, na przykład do wątku "Skąd jesteśmy".
                                                  • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 19:53
                                                    Nie znalazłem takiego wątku sad
                                                  • ewa9717 Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 16.03.11, 20:00
                                                    A o!
                                                    Na pierwszej stronie był wink
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,14722,91797024,91797024,Skad_jestesmy_Reaktywacja_.html
                                                  • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 17.03.11, 18:55
                                                    Się znaczy Ewa, że regularne CV i List Motywacyjny?
                                                    Czy bezczelnie krótko o sobie, rodzinie, kobiecie, zwierzątkach, nałogach, obyczajach żywieniowych, słuchanej muzyce, czytanych książkach, rozmowach z sąsiadami, stresach w pracy, kolejkach do lekarza, planach malowania pokoju, rozbitym laptopie, radości z kwiatka wyrośniętego cudem w marcu, nowych butach, nadziei, sentymentach?
                                                    Tak bardzo pokrótce?
                                                    Właśnie to zrobiłem..
                                                    Czegóż oczekiwać więcej?
                                                    "Zielonej śliny, szaleństwa..?"
                                                    PS> Skopiowane powyższe wystarczy za przedstawienie się?

                                                  • jarkoni Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 17.03.11, 19:19
                                                    Ewa, no kwadrans studencki minął smile
                                                    Publikuję poniższe jako się przywitanie...
                                                    Najwyżej obśmiany zostanę, oby nie obsobaczony czy odrobaczony.. Jak zwał tak zwał..
                                                  • groha Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 17.03.11, 19:47
                                                    Bez paniki, Jarkoni. Moim zdaniem, na dzień dobry tyle powinno wystarczyć do pozytywnej weryfikacji. Całkiem spokojnie. Resztę danych uzupełnisz przy okazji, w trakcie pobytu w tym uzdrowisku wink
                                                  • heniulaa Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 17.03.11, 21:45
                                                    Fakt uzdrowisko jest prima sort! Pomaga przetrwać najgorsze chwile. Ja to nawet prezent rozwodowy dostałam big_grin
                                                  • doratos Re: Borchardtomaniaków jest u nas więcej... 18.03.11, 11:31
                                                    Heniulaa z rozpędu przeczytałam prezent rozpłodowy,i mnie zatchło co by to mogło byćbig_grinbig_grin
                                                  • papuga_ara Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 13:37
                                                    Wiecie, co ja dzisiaj powiedziałam? Na porannej sesji powiedziałam do klientów: "Moje ucho słyszy, że..." i coś tam coś tam dalej. Na szczęście była to już końcówka spotkania, a ludzie byli bardzo przejęci sobą i swoim problemem, więc nawet chyba ne zauważyli nietypowej, bądź co bądź, konstrukcji słownej. Czy ja zwariowałam?
                                                  • groha Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 13:43
                                                    I nikt nie zapytał, co Ci się stało w drugie ucho i dlaczego słyszysz tylko na jedno? To spoko, albo uważają to za normę, albo wcale nie usłyszeli, bo też mają coś z uszami.
                                                  • papuga_ara Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 13:50
                                                    groha napisała:

                                                    > I nikt nie zapytał, co Ci się stało w drugie ucho i dlaczego słyszysz tylko na
                                                    > jedno? To spoko, albo uważają to za normę, albo wcale nie usłyszeli,

                                                    O! I to jest bardzo trafna, wręcz diagnostyczna interpretacja, bo tam mało kto kogo słucha. Ha! Widzisz. Już wiem, jaki będzie dalszy kierunek naszej pracy! Jak to przy rozmaitych okazjach można odnieść rozmaite korzyści big_grin

                                                    >bo też mają coś z uszami.
                                                    Może ja się powinnam wziąć za laryngologię i to był znak? wink smile
                                                  • groha Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 14:07
                                                    Niestety, nie za bardzo wierzę w znaki, więc się na nich nie znam, ale wiem skądinąd, że ze słuchaniem innych, to teraz spora część populacji ma pewien problem i raczej nie ma to nic wspólnego z laryngologią. Z głuchymi inaczej cholernie ciężka robota, to pewne. Na drugi raz zapytaj głośno o waszą mać, resztę kadłuba, albo światłość na czyjąś osobę, może wtedy Cię usłyszą?
                                                  • se_nka0 Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 14:21
                                                    Może grenium to chmielewszczacy byli , przyzwyczajeni do języka i dlatego zrozumieli bez słowa wyjaśnienia wink
                                                  • jarkoni Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 15:50
                                                    Idiotycznie i z zapałem komentuję wpadki językowe "redachtorów" piszących oficjalnie(bo internautów już się nie da), i zawsze kończę tym: "polska języka za trudna być"..
                                                    Jestem jakiś staroświecki i przywiązany do poprawnej polszczyzny.. Naiwny?
                                                  • heniulaa Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 17:46
                                                    My tu wszyscy naiwni językowo smile
                                                  • jarkoni Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 18:15
                                                    Ups, trafiłem do purystów? I dobrze mi z tym..
                                                  • se_nka0 Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 19:18
                                                    ...a widzisz? I czemu wcześniej nie odważyłeś się tu wstąpić wink
                                                  • jarkoni Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 19:23
                                                    Morze óznałem, rze tó nie asz tak fajowo..
                                                  • orale Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 19:51
                                                    Do poprawności językowej absolutnie się nie przyznaję, zresztą opieprzano mnie już za to tutaj kilka razy. Nienawidzę przecinków i upieram się stosowac je dowolnie, budowa zdania w moich wypowiedzach też specyficzna. Będę się upierać, że na tym polega mój urok, to po pierwsze, a po drugie ja piszę w swoim własnym języku
                                                  • cytrynka6543 Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 19:57
                                                    orale napisała:

                                                    > Do poprawności językowej absolutnie się nie przyznaję, zresztą opieprzano mnie
                                                    > już za to tutaj kilka razy. Nienawidzę przecinków i upieram się stosowac je dow
                                                    > olnie, budowa zdania w moich wypowiedzach też specyficzna. Będę się upierać, że
                                                    > na tym polega mój urok, to po pierwsze, a po drugie ja piszę w swoim własnym j
                                                    > ęzyku


                                                    Podpisuję się wszystkimi możliwymi kończynami,też tak mam.
                                                  • groha Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 23:22
                                                    A mnie za przecinki płacą, a tu jestem dla czystej oraz bezinteresownej przyjemności i dlatego je czniam. Za przeproszeniem, oczywiście. Uprzedzam więc lojalnie, Jarkoni, że jeśli najdzie Cię ochota na dłubanie w moim języku, to możesz się skaleczyć. Wiesz, jak to jest: nie czepiaj się, a nie będziesz czepnięty, czy jakoś tak. Absolutnie Cię nie straszę, gdzież bym śmiała, tak tylko radzę życzliwie, bo z natury, to ja dobra i spokojna baba jestem, naprawdę.
                                                    No, to mamy wyjaśnione, jak czekista czekiście, tak? Fajnie. Bawmy się więc dobrze i chrzańmy przecinki. Oraz inne drobiazgi też.
                                                  • cytrynka6543 Re: Pan Muldgaard 18.03.11, 23:32
                                                    groha napisała:

                                                    > A mnie za przecinki płacą, a tu jestem dla czystej oraz bezinteresownej przyjemności i dlatego je czniam. Za przeproszeniem, oczywiście. Uprzedzam więc lojalnie, Jarkoni, że jeśli najdzie Cię ochota na dłubanie w moim języku, to możesz się skaleczyć. Wiesz, jak to jest: nie czepiaj się, a nie będziesz czepnięty, czy jakoś tak. Absolutnie Cię nie straszę, gdzież bym śmiała, tak tylko radzę życzliwie, bo z natury, to ja dobra i spokojna baba jestem, naprawdę.


                                                    Groha powiedziała i już! Samą prawdę,całą prawdę i tylko prawdę! O góralskiej nie wspomniała,na szczęście. wink


                                                    > No, to mamy wyjaśnione, jak czekista czekiście, tak? Fajnie. Bawmy się więc dobrze i chrzańmy przecinki. Oraz inne drobiazgi też.

                                                    Popieram,popieram!!! Groha na prezydenta!!!big_grin
                                                  • groha Re: Pan Muldgaard 19.03.11, 00:00
                                                    > Groha na prezydenta!!!
                                                    Cytrynko, ja wiem, że w nocy dzieci nie czytają i można trochę poświntuszyć, ale bój się Boga, przecież od tego prezydent pierwszą damę... wink
                                                  • cytrynka6543 Re: Pan Muldgaard 19.03.11, 00:43
                                                    Ma?!
                                                    No wiem.big_grin
                                                    No ,przecież,ja nie na TEN temat! wink
                                                  • jarkoni Re: Pan Muldgaard 19.03.11, 10:53
                                                    groha napisała:
                                                    Jarkoni, że jeśli najdzie Cię ochota na dłubanie w moim języku, to możesz się skaleczyć.

                                                    Mało czepliwy jestem, bez obaw smile
                                                    Mam na oku tylko jednego redaktora łódzkiego, od miesięcy.
                                                    Jedna osoba do wyżywania się wystarczy, szczególnie jak dostarcza wrażeń niezapomnianych, choć te wrażenia to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej..
                                                    Uwierzycie, że napisał "chodź" zamiast "choć", tudzież "obwita broda"?
                                                    No po prostu kocham go i punktuję kiedy tylko mogę.. Wiem, że jak Syzyf jezdem, ale to takie moje smile
                                                  • groha Re: Pan Muldgaard 19.03.11, 13:21
                                                    Dzięki, czuję się uspokojona smile
                                                  • orale Re: Pan Muldgaard 19.03.11, 20:36
                                                    chodź zamiast choć, ha ha ha
                                                  • orale Re: Pan Muldgaard 19.03.11, 20:36
                                                    gwarantuję Ci, że uwierząsmile
                                                  • doratos Re: Pan Muldgaard 20.03.11, 12:11
                                                    To mamy eksperta językowego,będzie nam grzebał w języku?Fajnie!big_grin
                                                    Bo mnie dalej ten pasażer gnębi!
                                                    Mnie się możecie czepiać,się nie obrażę,bo i po co??smile
                                                  • jarkoni Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 18:40
                                                    Żaden tam ekspert, bardziej purysta językowy, czyli konserwatywny bęcwał co to nie dopuszcza wielkich zmian w języku = raczej negatywny typ smile Nie lubi jak ktoś powie "mi to odpowiada, mi się podoba" i takie tam.. Choć już poznał znaczenie "idę do weta, do gina" itp. A sam pamięta "wrzuć wapno na druty" smile
                                                    Zresztą z Ewą spotykamy się czasem na Słownictwie gwarowym, Ortografii i innych jeszcze..
                                                    Proszę więc nie robić ze mnie potwora, bo póki co jestem wystraszony i zestresowany wiedzą i elokwencją ta tymże forum...
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 20:19
                                                    O, jak ja cię rozumiem. Dziś wysyłano mnie furt z upoerm godnym lepszej sprawy "na pokój kierowców", a ja się uparłam, że na dach niskiego bądź co bądź pawilonu nie wlezę i już. smile
                                                    I jeszcze "majle" sobie moi współpracownicy wysyłają. Po ałtluku. Wątroba mi się wtedy wywraca na lewą stronę.
                                                  • asia.sthm Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 20:52
                                                    A mnie kasa denerwuje. Czy pieniedzy juz nie ma? Nigdy nie powiem kasa.
                                                  • ewa9717 Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 20:57
                                                    Ale duża kasa pełna pieniędzy może być?
                                                  • asia.sthm Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 21:18
                                                    Nawet dwie kasy pelne pieniedzy mi pasuja.
                                                    Ale " kasa w kasie" to mi przez palce nawet kiepsko przechodzi. Fuj.
                                                  • stara.gropa Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 21:24
                                                    Cholera jasna!
                                                  • ewa9717 Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 21:41
                                                    Ghopo, purkła????
                                                  • stara.gropa Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 21:50
                                                    A, bo wasze rozmowy przypomniały mi, że w totka miałam zagrać. Dziś kumulacja - 21 milionów do wzięcia, a ja zapomniałam.
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 21:55
                                                    O cholera. Ja też.
                                                  • ewa9717 Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 22:06
                                                    Ja też, ale ja raczej nie grywam wink
                                                  • groha Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 22:39
                                                    Nie gram, ale miałam mieć ochotę zagrać, tylko nie wiedziałam kiedy. No, to dupa blada. Za przeproszeniem. Zresztą, może i lepiej? Wyobrażacie sobie ile to chodzenia po sklepach z taką forsą? Ja umieram ze zmęczenia na samą myśl, że wiosna i muszę iść i kupić sobie nowe tenisówki. Jedną parę.
                                                    Aha, od małego "mi" na początku zdania też dostaję wysypki na wątrobie, ale spoko, spoko, tylko patrzeć, jak będzie to całkiem poprawna forma, a my będziemy musieli sobie powiedzieć: mi to się podoba. Jeśli przejdzie nam przez gardło, rzecz jasna.
                                                  • eulalija Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 22:43
                                                    Groho, ja już zaniemogłam na zamieszkany i zamieszkały, mi mnie zabije mnie i będę miała spokój po kres ...
                                                    Ale po piątku, na Asiowym życzę sobie żywa byćsmile)
                                                  • ewa9717 Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 22:50
                                                    Dobra, wyznaję, dżumy, świnki i tfu!su dostaję od :
                                                    mimo, ze
                                                    tylko, ze.
                                                    Ufffff.....
                                                  • groha Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 23:15
                                                    Ewuś, a tak z ręką na sercu: nigdy nie zdarzyło Ci się tak powiedzieć? Naprawdę? E, to Ty doskonała jesteś, fiu, fiu... Mimo to Cię lubię smile
                                                    Jesteś wyjątek potwierdzający regułę, bo przecież każdy popełnia jakieś błędy językowe, absolutnie - każdy. A ten, kto najbardziej na jakieś się wkurza, zwykle robi je także, tylko trochę inne. Dlatego właśnie staram się nie wpieniać wink
                                                  • kizuk Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 23:27
                                                    Przez lata całe walczyłam z rodzonymi dziećmi o właściwe akcentowanie czasowników.Mówiły poprawnie,póki nie poszły do szkoły.A potem było:mamo,ale pan dyrektor tak mówi,to on chyba wie lepiej.surprised
                                                    Pokończyły szkoły,wróciły do prawidłowego akcentu,a teraz walczą z własnymi dziećmi...
                                                  • minerwamcg Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 23:27
                                                    Uzusy są zmorą ludzkości. Jeżeli odpowiednio duża liczba ćwierćinteligentów będzie mówić i pisać "poszłem", to wreszcie kilku siwobrodych profesorów pokiwa siwymi brodami i uzna tę formę za poprawną.
                                                    Komu wadziło "wszechczasów"??? Ja się na wszech czasy nie zgadzam ze wszech miar.
                                                  • groha Re: Pan Muldgaard 22.03.11, 23:54
                                                    E tam, od razu całej ludzkości. Uzusy są zmorą tylko dla niewielkiej części populacji i wyłącznie do pewnego czasu. Dla następnych pokoleń zwykle już nie są, prawda? Normalna kolej rzeczy, którą i my przetrzymamy tak, jak nasze przodkinie. Z tym, że one siedziały na kanapie i miały za złe, a my robimy to przed komputerem.
                                                  • heniulaa Re: Pan Muldgaard 23.03.11, 07:18
                                                    Ja ostatni cierpię na "patrzyć{" i "patrzeć" i już sama nie wiem która forma jest poprawna big_grin kochana redakcjo słoniocy!
                                                  • jarkoni Re: Pan Muldgaard 23.03.11, 11:44
                                                    Uzusem językowym pewnie "nie długo" stanie się pisanie: nie długo, nie potrzebnie, nie ważne itp.
                                                    Już nie tylko na forach, ale i w poważnych artykułach to się zdarza, i to coraz częściej..
                                                  • minerwamcg Re: Pan Muldgaard 23.03.11, 11:49
                                                    Na odwrót, teraz jest "trynd" do pisania wszystkiego razem. Kiedyś nie z przymiotnikami i imiesłowami pisało się w zależności od kontekstu. Nieładny widok. Nie ładny, ale wprost śliczny. Niezbadany teren. Nie zbadany (jeszcze) pacjent. Dzisiaj to wszystko pisze się razem, żeby się małe móżdżki nie musiały zastanawiać nad kontekstem, bo myślenie jak wiadomo boli.
                                                  • bbbzyta Re: Pan Muldgaard 23.03.11, 12:11
                                                    Lubię przecinki smile i moją ambicją jest stawiać je poprawnie.
                                                    Natomiast dostaję piany na pysku widząc "na prawdę" >:-[
                                                  • jarkoni Re: Pan Muldgaard 23.03.11, 17:52
                                                    E tam, ja już widziałem "dla czego" tudzież "po nie waż".
                                                    Rozumiem, że wszystko co da się podzielić na mniejsze cząstki, takie istniejące w języku polskim - to trza je dzielić, a co tam smile
                                                    A jeśli o przecinki chodzi, to zerknij na forum Ortografia, wątek "przecinek", tam się załamiesz dopiero. A cytaty są z artykułów prasowych netowych, nie z forów z dziećmi Neostrady.
                                                    A może tak skończyć z tematem polszczyzny tutaj? Pan Muldgaard gotów się obrazić..
                                                  • a_weasley Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 20:30
                                                    Gin i wet natychmiast skojarzyły mi się z wodkanem, u Gurui występującym nie tylko w dialogach, lecz i w narracji, równie jak inne elementy slangu architektoniczno-budowlanego (np. tytułowy rajzbret).
                                                  • orale Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 20:58
                                                    jak to mówią, stary młodego nie zrozumie, znaczy starość was ogarnęła i czepiacie się młodzieżowego slangu.
                                                    Mamusia przecinków próbowała mnie uczyć, nie wyszło, ale uczyła mnie też, że zwracanie komuś uwagi na błędy językowe jest nietaktem, i to Jej raczej wyszło
                                                  • minerwamcg Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 21:40
                                                    Czcigodna protoplastka niewątpliwie miała rację. Nietaktem byłoby w rozmowie z kimkolwiek poza własnym dzieckiem lub uczniem powiedzieć "nie mówi się poszłem, tylko poszedłem".
                                                    Nie jest jednak nietaktem w towarzyskiej rozmowie ubolewać nad stanem ojczystego języka i narzekać, że ten czy ów chwast pleni się w mowie polskiej niczym bambus w ogrodzie Gurui.
                                                    Ba! Nie jest nawet nietaktem wspomnieć po nazwisku niedouczonego dziennikarza, który strzelił takiego czy innego byka (a redakcja puściła). Albowiem dziennikarzowi płacą między innymi za sprawne posługiwanie się językiem polskim i autor byka odpowiada za niego w takim samym stopniu, jak Zarżnięty Mireczek za zakażony bez.
                                                    I tylko taka mnie wątpliwość nawiedza... czy w japońskiej ambasadzie nie znalazł się poważny pan w ciemnym garniturze, który mógłby szepnąć na stronie pierwszej damie "gdyby była pani łaskawa zwrócić panu prezydentowi uwagę na pisownię słowa ból..." Może byłby to nietakt - ale o ileż mniejszy obciach...
                                                  • orale Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 21:50
                                                    Minerwo, może i masz rację, ale miałam na myśli nasze własne podwórko. Latanie po forach i blogach, szukanie blędów, to jakieś zadziwiające zjawisko dla mnie. Czerpanie przyjemności z czyjejś ułomności z równoczesnym bólem z powodu kaleczenia języka. Tropienie kogoś, tylko po to, aby mu dowalić, znaleźć coś, co pozwoli samemu poczuć się lepszym, ba doskonałym, Fuj.
                                                    Kiedyś na naszym forum (również na naszym), jak ktoś coś strzelił, to reszta przymykała oko. Wiadomo, grzesznik nie jest idiotą, zauważy po chwili co napisał w emocjach i wstyd mu jak diabli. Od jakiegoś czasu jednak zwyczaje sie zmieniły, trzeba koniecznie błąd wytknąć, wydyskutować, podkreślić sto razy. Sama strzelam byki, zdarza mi się, wstydzę się potem strasznie sama przed sobą, a co dopiero jak czytam "profesjonalne" krytyki. Dziwne, nigdy błędów nie wytykają ci, co mają prawo, ci co zajmują się językiem polskim zawodowo.
                                                  • minerwamcg Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 22:21
                                                    U nas jakoś się specjalnie z tym zjawiskiem nie spotkałam, ot, poprawi ktoś kogoś albo ktoś się poprawi sam (jak ja z tym nieszczęsnym "hohsztaplerem", do dziś się rumienię), ale żeby wałkować - nie zauważyłam.
                                                    Znam fora na których z braku argumentów wyciąga się rozmówcy prawdziwe i urojone błędy i każdy topik kończy się wytykaniem sobie erzetów i ó kreskowanych.
                                                    IMHO i w jednym i w drugim trzeba zachować umiar. Piszący - żeby starać się jednak błędów nie robić. Jeżeli ktoś wie, że ma skłonności do bykozy, z uprzejmości dla czytelników powinien sprawdzać zanim wyśle.
                                                    Komentujący - żeby nie uprawiać czepialstwa. Czasem jak komuś jakiś błąd osobliwie przyłoży po oczach, można sobie zajęczeć, ale raz i krótko smile No i czasem.
                                                  • eulalija Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 22:33
                                                    Pisząc "u nas" masz na myśli nasze forum?
                                                    To tu sobie coś skrobnę na temat. Grzeszymy poprawnością jezykową ogólnie i szczególnie. Czasem komuś coś wyfrunie głupiego. Mamy też bez polskich czcionek kilka sztuk, Asię, Balamuka, Wołoducha, Goonię, trzeba sobie przepisać w oczach ich posty nim się odpowie, bo mają jak mają.
                                                    Czasem trafi się odrażający błąd ortograficzny, przepraszam Szanownych, celują w tym Baron, GOpOs i Orale, ale Oni są solą tego forum i tylko z pośpiechu, wynikającego z potrzeby przekazania nam, maluczkim, swej złotej myśli, strzelą czasem przodownika stada.

                                                  • orale Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 23:00
                                                    ależ nie, nie podkreślamy nigdy niczyich błędów, ale nie. Bardzo Ci dziękuję Eulalijo, no bardzo, szalenie mi miło. Właśnie dlatego to co napisałam dłuższego ostatnio, wywaliłam, bo zamiast zabawy zaczęło się czepianie jednej literki. A jak się piszę z pracy, chybcikiem, chyłkiem, to się nie ma czasu czytać swojego postu przed wysłaniem sto razy lub sprawdzać za pomocą programu.
                                                  • eulalija Re: Giny, wety i rajzbrety 24.03.11, 08:15
                                                    Zostałam źle zrozumiana i czuję się niesłusznie obsobaczona.
                                                    Ekran monitora jest równie cierpliwy jak papier, przyjmuje wszystko jak leci oprócz emocji.
                                                    Najdalsza jestem od wytykania, poprawiania złośliwego stosowanego tylko w celu pognębienia. Chwaliłam poziom naszego forum i podkreślałam, że błędy które się trafiają wynikają z pośpiechu, chwilowego zaćmienia umysłu. Literówki u mnie trafiają się często. Najbardziej dla mnie ryzykowne wyrazy z "h" i "ch" omijam z premedytacją, jak już się nie da sprawdzam w słowniku.

                                                    No, Orale, nie strzelaj focha, przecież bardzo zabawnie było z tym chodź/choć w Twoim opowiadaniu.
                                                  • bumbecki Re: Giny, wety i rajzbrety 24.03.11, 07:56
                                                    >Jeżeli ktoś wie, że ma skłonności do bykozy, z uprzejmośc
                                                    > i dla czytelników powinien sprawdzać zanim wyśle.
                                                    Minerwo ale jak można sprawdzić coś czego się nie widzi ? Ja nie widzę różnicy pomiędzy "f" a "w" - na szczęście wyrazów z "f" jest mało, a szafę i fokę nauczyłam się pisać na "pałę", choć bardziej mi pasuje "woka" i "szawa" smile
                                                  • minerwamcg Re: Giny, wety i rajzbrety 24.03.11, 13:36
                                                    bumbecki napisała:
                                                    > Minerwo ale jak można sprawdzić coś czego się nie widzi ?

                                                    No toż właśnie na takie okazje gatesy i spółka wymyśliły automatyczny sprawdzacz. Wokę w szawie podkreśli Ci na pewno, poniekąd szkoda, bo to całkiem odkrywczo wygląda smile Zaczęłam sobie właśnie wyobrażać wokę - takie zwierzę fokopodobne, ale bardziej kanciaste.
                                                  • bumbecki Re: Giny, wety i rajzbrety 24.03.11, 17:21
                                                    hmmm nie podkreśla mi woki jako błędu - czy to znaczy, że tak się teraz pisze to słowo ?
                                                    Poza tym jednak nie zawsze i nie wszędzie używa się komputera, czasem pisze się ręcznie, a na papierze trudno posłużyć się wynalazkiem o którym mówisz. I co z przecinkami ? Co z partykułą "by" ? smile
                                                  • minerwamcg Re: Giny, wety i rajzbrety 24.03.11, 21:35
                                                    Prawda jest, piszę raczej o sytuacji używania kompa. Dla piszących ręcznie nie wynaleziono jak dotąd nic lepszego niż pani Ania/Ewa/Renia/Danusia* w sekretariacie, której się podsuwa kartkę z prośbą o korektę. W braku pani A/E/R/D użyłabym chyba jakiejkolwiek gramotnej a przyjaznej duszy... Przyjaznej, żeby nie obszczekała przed światem, że się myli górę z Guruą smile
                                                    No właśnie, "woka" to może być dopełniacz od słowa "wok", taka patelnia do chińskiego żarcia. Spelery też czasem głupieją...
                                                    ---------
                                                    *Imiona pań sekretarek są autentyczne, a ich właścicielki są istnymi perłami w swoim zawodzie, którym niniejszym składam wszelkie miłe wyrazy.
                                                  • bumbecki Re: Giny, wety i rajzbrety 25.03.11, 08:38
                                                    Mienerwo, nie wiem gdzie ty bywasz ale np. u nas na 1500 są ze 2 sekretarki i chyba nie koniecznie umieją po polsku...
                                                    Poza tym pisanie podania na kolanie w jakimkolwiek urzędzie też nie sprzyja warunkom znalezienia przyjaznej duszy która sprawdzi poprawność tego co napiszemy.
                                                    Oczywiście można sobie radzić szukajać synonomów - ja np. tak robię (dzięki temu, że dużo czytałam to wypracowania na klasówce były na 5, a dyktanda na 2 - nie mogłam przecież użyć zamiennika), posiłkując się sprawdzaczami poprawności pisowni czy słownikiem ortograficznym ale czy to nie zabija swobodnej rozmowy na forum ? Ja osobiście lubię czytać wypowiedzi bezprzecinkowe - rozwijają myślenie logiczne smile


                                                    p.s. napisanie tych kilku zdań zajęło mi jakieś 10 minut - sprawdzałam pisownie w słowniku z 7 razy - już wiecie dlaczego tak rzadko ?? (żadko ??) sporadycznie pisuję na forum smile
                                                  • eulalija Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 22:22
                                                    Wet budzi mój sprzeciw, wolę weterynarza, a najbardziej to mi odpowiada lekarz weterynarii, który w razie, nie daj Panie Boże, pomoże mojej owczarkowej. Ale nie wiem co to jest gin. Droga Redakcjo, poszę o pomoc.
                                                  • cytrynka6543 Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 22:31
                                                    Ale nie wiem co to jest gin. Droga Redakcjo, poszę o pomoc.

                                                    G_i_n_e_k_o_l_o_g.


                                                    Ten co to nie powinien patrzeć w oczy.


                                                    W kawale jest: ginekolog patrzy w oczy,a powinien.... okulista.
                                                  • eulalija Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 22:35
                                                    Dziękuję Redakcji w kolorze Cytrynowymsmile
                                                  • cytrynka6543 Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 22:52
                                                    Awek plezir, silwuple, i co tam jeszcze chcesz. smile
                                                  • orale Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 22:57
                                                    Cytryna, ja Ci dobrze radzę, lepiej pisz czysto po polsku, na dodatek wyraźnie piszsmile
                                                  • ewa9717 Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 23:08
                                                    Staram się być na bieżąco i z młodymi śmiało... wyciągam idolęta na nowomowne rozmówki, ale zawsze mnie coś zaskoczy. Nie wiem, czy akurat tu się chwaliłam, bo gdzieś na pewno już.
                                                    Kiedyś kolezanka zapodała, ze pól dnia po wetach latała, a ja byłam naprawdę przekonana, że miała sraczkę po jakimś trefnym deserze...
                                                  • jarkoni Re: Giny, wety i rajzbrety 24.03.11, 10:54
                                                    Ewa, zapodałaś to na Słownictwie gwarowym smile
                                                    A co do błędów(mówi się teraz "orty") nie cierpię tych, którzy, nie mając innego argumentu w dyskusji, lub z czystej złośliwości-uszczypliwości-wręcz upierdliwości wytykają innym błędy i czerpią z tego jedyną satysfakcję przebywając na jakimkolwiek forum..
                                                    Na moim forum, które prowadzę od 7 lat, takie wycieczki osobiste wytykające komuś błąd, są niedopuszczalne..
                                                    Co nie zmienia faktu, że "lubię" jednego z dziennikarzy lokalnej GW i bezlitośnie mu błędy wytykam.. To chyba zupełnie inna para kaloszy?
                                                  • cytrynka6543 Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 23:22
                                                    orale napisała:

                                                    Cytryna, ja Ci dobrze radzę, lepiej pisz czysto po polsku, na dodatek wyraźnie piszsmile

                                                    Że co,przepraszam,że co?
                                                    No chyba piszę wyraźnie,nie? I chyba po polsku,nie? A jak nie to eksjuzmi. big_grin
                                                  • cytrynka6543 Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 23:31
                                                    Żart,żart to był. wink
                                                    PS. Staram się jak mogę,staram się,ale cóż,mylić się jest rzeczą ludzką-to po polsku było,mam nadzieję!?
                                                    smile
                                                  • cytrynka6543 Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 23:35
                                                    cytrynka6543 napisała:
                                                    A jak nie to eksjuzmi. big_grin

                                                    No,kurna,Kocio mnie zagryzie w piątek! Dobrze,że już po pełni! wink
                                                  • groha Re: Giny, wety i rajzbrety 23.03.11, 23:05
                                                    Dołóżmy do kompletu jeszcze ginekolożki i wrzućmy na luz, co? Bo wniosek z takiego bicia piany może być tylko jeden: tylko niepiśmienny niemowa nie popełnia błędów językowych. Oraz kilka wnioseczków pomniejszych: że każdego denerwuje co innego i jeśli kogoś się nie lubi, to nie wybacza mu się nic, za to jeśli kogoś się kocha, to wybacza mu się wszystko, absolutnie wszystko. I nawet jeśli napisze: koham ciem kohanie moje, to wiadomo o co chodzi. Albowiem kocha się pomimo, nieprawdaż? No.
                                                    Eulalijo, jesteś pewna, że wymienieni przez Ciebie po imieniu robią jakieś błędy???? Pierwsze słyszę.
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Giny, wety i rajzbrety 24.03.11, 10:20
                                                    Ale dlaczego, Cytrynko, czy ja wampir albo inna strzyga?
    • groha Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 13:50
      W racmah soldiaronści z wmyienionymi wżyej po iniemiu Orlea, Gpoos i Braon ogałszam akjcę ptorestacyjną ofalgowuję się i wyiewzsam tarnspraent percz z dytkarutą wonlość dla sółw lietr i pzrecników (wykrzyknik)
      PS1 Wyjaśnienie dla łowców literówek
      zgodnie z najnowszymi badaniami i tak dalej kolejność liter przy zapisie danego słowa ma znaczenie wyłącznie na etapie dukania Biegle czytającym do zrozumienia sensu danego słowa wystarczy tylko pierwsza i ostatnia jego litera
      PS2 Proszę nie regulować odbiorników Na znak protestu celowo nie używam dzisiaj znaków interpunkcyjnych
      • groha Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 14:08
        Najmocniej przepraszam Wołoducha na którego cześć wywieszam drugi transparent Neich żjye WłoowyDuch I dodaję w języku bardzo obcym Love Peace & Smile
        Dobra, wystarczy.
      • g0p0s Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 14:09
        Wolności i dysortografii!
        • groha Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 14:29
          Dyscyplinie precz! Dyspensy! Dystansu! Dyscu!
          Oraz czystego wariactwa.
          • ewa9717 Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 15:23
            I mielonych dla każdego!
            • g0p0s Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 15:31
              I szóstki w totka dla każdego!
              • ewa9717 Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 15:35
                A dla co drugiego kumulacji!
                Druga!
                • goonia Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 16:52
                  I plackow ziemniaczanych!
                  Juz rozumiem dlaczego moj komputer sie zawieszal przy kazdej probie otworzenia tego watku. Od stresu mnie chcial uchronic, kochany taki.
                  Osobiscie bardziej mnie draznia wyrazy obcojezyczne uzywane przez dziennikarzy w polskiej telewizji czy artykulach w gazecie. I to nie w spolszczonej formie. Tego nie rozumiem i juz.
                  Ja sobie moge ( i zle robie ) okejowac, ofkorsowac i bilingowac (wogole sie nie uzywa takiego slowa, zeby bylo ciekawiej), na gruncie prywatnym. Ale ogladajac polskie wiadomosci w Polsce mam fanaberie rozumiec kazde slowo i slyszec je w ojczystym jezyku. No, ale ja nie na czasie jestem.
                  • balamuk Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 18:09
                    Jest nas wiecej... Na dodatek smutkiem mnie napawa rozpaczliwie niechlujna wymowa roznych gwiazd telewizji. Tez nie na czasie.
                    Nadrabiam zaleglosci i nie wiem, czy mam sie czuc obsztorcowana? Diakrytyki ustawilam sobie w Wordzie, ale poczta ma to w powazaniu, jezeli ktos wie, jak z tego wybrnac, uprzejmie prosze o instruktaz.
                    Poza tym sugeruje mielone z plackami ziemniaczanymi dla wszystkich.smile
                    • jarkoni Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 19:02
                      A zasmażka???
                      • orale Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 19:49
                        a mnie zawsze dziwi wyraz imho lub ihmo, różnie już to widziałam napisane. Dziwię się jednak tak w sobie temu dziwnemu wyrazu o niewiadomym znaczeniu i przeznaczeniu
                        • heniulaa Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 19:58
                          a co to znaczy?
                          • balamuk Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:01
                            Sciaga: www.trochetechniki.pl/BTW,-IMHO,LOL.-Co-oznaczaja-skroty-uzywane-na-czatach-i-forach,t,1911.html
                            A ta zasmazka ma byc do mielonych? Czy do plackow?
                            • orale Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:09
                              wkleję, bo to bardzo pouczające
                              Skrót
                              Angielskie rozwinięcie Polskie tłumaczenie
                              AFAIK As far a I know O ile wiem
                              ASAP As soon as possible Tak szybko, jak to możliwe
                              BOT Back on topic Wracając do tematu
                              BTW By the way À propos
                              CU/CUL See you/later Cześć/na razie
                              DAB Dead and burried Było, minęło
                              DYOR Do your own research Poszukaj sam
                              E2EG Ear to ear grin Uśmiech od ucha do ucha
                              F2F Face to face W cztery oczy
                              GL Good luck Powodzenia
                              HAND Have a nice day Miłego dnia
                              IMHO In my honest/humble opinion Moim skromnym zdaniem
                              j4i/j4f Just for information/fun Tylko dla informacji/zabawy
                              LOL Laughing out loud Głośny śmiech
                              00 Over and out I cześć
                              OT Off topic Nie na temat
                              RIP Rest in peace Spoczywaj w pokoju
                              THX Thanks Dzięki
                              • orale Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:10
                                przypomniało mi się, jak dostalam kiedyś maila podpisanego SPJ, nadawca bardzo się zdziwił, że nie wiedziałam, że to znaczy - serdecznie pozdrawiam Jacek
                                • stara.gropa Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:21
                                  SPJ - świętej pamięci Jacek? smile
                                  Ciekawe czy ten SPJ wie co to RSVP? wink
                                  • groha Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:31
                                    E, coś niepełna ta lista. Nie ma WTF?
                                    • stara.gropa Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:33
                                      I nie ma HWDP big_grinbig_grin
                                      Przepraszam, jestem w figlarnym/wiglarnym? nastroju.
                              • minerwamcg Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 21:23
                                Niektórzy używają IMHO w wersji spolszczonej, czyli MSZ (Moim Skromnym Zdaniem). Mnie się zanadto kojarzy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, więc chociaż jestem wielką zwolenniczką spolszczeń, nie używam.
                            • groha Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:13
                              Zasmażka jako symbol gęstości i mdłości może być zamiast moim zdaniem A na wierzchu wisienka
                              Op pardon Kontynuujemy tę akcję czy kończymy? Bo nie wiem czy już stawiać przecinki czy jeszcze trochę pomanifestować wink
                              • orale Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:17
                                ja manifestuję, wsadzam je wszędzie, gdzie się da, oraz gdzie się nie da
                                • groha Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:25
                                  Dobra to ja jeszcze z nimi się wstrzymam Dla zachowania równowagi
                                  Całkiem przyjemnie jest bez tych znaków muszę Wam powiedzieć I ile mniej problemów
                                  • balamuk Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:39
                                    Z wielkich liter tez zamierzasz zrezygnowac? Bedzie interesujaco.smile
                                    Gropo, nie wiem, jak Jacek, ale w poradnikach dla uzytkownikow LOL i IMHO raczej nie wystepuje RSVP...
                                    • stara.gropa Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:43
                                      Adrian Mole napisał całą powieść bez użycia samogłosek. Brak wielkich liter to przy tym pikuś smile
                                      • groha Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:47
                                        Przepraszam Bałamuku że nie będzie aż tak interesująco Z wielkich liter nie zrezygnuję mowy nie ma Lubię wszystko duże
                                        • stara.gropa Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 20:58
                                          Groho, a może weźmiesz przykład z różnych forumowiczów i będziesz pisała Ja, Mnie, My itd. ? Ależ będzie interesująco wink
                                          • balamuk Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 21:03
                                            No wlasnie, Wiecej Wielkich, Wiecej Wielkich!!!
                                            Alez Mnie to denerwuje, Brrr.sad
                                            • stara.gropa Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 21:07
                                              balamuk napisała:

                                              > Wiecej Wielkich, Wiecej Wielkich!!!

                                              Hm, hm.
                                              P.S. Nadal jestem we frywolnym/wryfolnym smile
                                              • ewa9717 Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 21:12
                                                Może wejdź do brytwanny?
                                                • stara.gropa Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 21:17
                                                  Gżegżółka nażarła się rzeżuchy i rzygała do brytfanny - tekst dyktanda profesora Miodka. smile
                                                  • ewa9717 Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 21:21
                                                    A białorzytka i miała to w rzyci wink
                                                  • ewa9717 Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 21:21
                                                    "tak" wcięło wink
                                                  • kizuk Re: Akcja protestacyjna 24.03.11, 21:50
                                                    Znajomy dyslektyk zrozpaczony zmaganiami z ortografią na dyktandzie w szkole zamiast:"dżdżownice drążą korytarze" napisał:"glizdy ryjom rowy".big_grin
                                                  • groha Re: Koniec akcji protestacyjnej 24.03.11, 23:54
                                                    Jako inicjatorka, za przeproszeniem, powyższej akcji protestacyjnej, czuję się zobowiązana także do jej zakończenia. Niniejszym przepraszam wszystkich, których ta manifestacja zdenerwowała, jednocześnie prosząc uprzejmie o zwrócenie swej łaskawej uwagi na fakt, iż niestety, nic nie dzieje się bez przyczyny. Dziękuję bardzo za zrozumienie, zwijam transparenty i odmeldowuję się. Koniec akcji.
                                                  • 36krzysiek Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 08:19
                                                    A czemó?
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 08:25
                                                    Ryje glizd mnie dobiły.
                                                    A w ogóle to organ męski pisze się przez ch. smile
                                                  • stara.gropa Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 08:45
                                                    Młoda jesteś, to nie pamiętasz, że jeszcze w latach siedemdziesiątych pisało się przez h. Zmiana na ch, to to samo co zamiana wszechczasów na wszech czasów. smile
                                                  • ewa9717 Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 08:51
                                                    O, nie! Muszę się ująć za narządem, zawsze był przez "ch" wink
                                                  • stara.gropa Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 08:53
                                                    O nie! Pamiętam dobrze napisy na murach, zawsze przez h. smile
                                                  • ewa9717 Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 09:03
                                                    Niech się mury pną do góry, dziś na nich też przez "h", ale ja tam wierzę takim znawcom jak ten, co to gęsiną nie gadał, i Głowacki Januszek wink
                                                  • stara.gropa Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 09:08
                                                    Ewo, co Ty czytałaś za młodu, hę? smile
                                                  • minerwamcg Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 12:59
                                                    Prawda, już Fredro pisał przez ch. A przed nim pewnie i kto dawniejszy... Czy Kochanowski nie pamiętam, u niego są różne "bindasy" i "żyły", ale przecież nie on jeden świntuszył.
                                                  • ewa9717 Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 13:08
                                                    No i widzi Gropa? Klasykie, klasykie czytalim! Śmy wink
                                                  • stara.gropa Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 13:20
                                                    Jakąś pornografię raczej, dla niepoznaki owiniętą w klasyka. Bo coś za bardzo jesteście wyedukowane smile
                                                  • ewa9717 Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 13:25
                                                    Kiedy dziatwie przeczytałam głośno niektóre z fraszek mistrza Jana, rozentuzjazmowany dwunastolatek wykrzyknął: "Proszę pani, czy w naszej bibliotece jest ta cudowna książka?!"
                                                  • stara.gropa Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 13:30
                                                    smile
                                                  • groha Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 13:35
                                                    Tak, tak, mistrzowska prezentacja jest w stanie zmylić dorosłego, a cóż dopiero takie dzieciątka niewinne. Patrz: Sally i Harry w knajpie smile
                                                  • jarkoni Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 15:18
                                                    stara.gropa napisała:

                                                    > Młoda jesteś, to nie pamiętasz, że jeszcze w latach siedemdziesiątych pisało si
                                                    > ę przez h. Zmiana na ch, to to samo co zamiana wszechczasów na wszech czasów.

                                                    No właśnie, kumu to panie przeszkadzało? Uczono mnie niegdyś "wszechczasów" i "na codzień".
                                                    Ale jak nawet widzę widokówkę z pozdrowieniami "z nad morza" to w głowę zachodzę czy to może już poprawnie, może też rozdzielili.. No i bądź tu mądry..
                                                    Aaaa, ostatni hit w internecie to kończyć zdanie kropką, a jakże, i zaczynać z małej litery, plus obowiązkowy brak polskich znaków diakrytycznych..
                                                    Czyli "spotkamy sie w sadzie" ktoś grozi.. W jakim sadzie? Wiśniowym czy czereśniowym?
                                                  • groha Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 09:49
                                                    36krzysiek napisał:

                                                    > A czemó?

                                                    Bo nie ma dżemu. Dżezu. O Jezu. No, sam pan wisz.
                                                  • felis2 Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 09:51
                                                    Groho, gratulacje za mistrzowskie literówkibig_grin
                                                  • groha Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 10:27
                                                    Dzięki, Felis. Literówki to moja specjalność. Rutyna, po prostu, rutyna smile
                                                    A'propos napisów na murach, to u mnie na bloku aktualnie wisi: kocham maryśke. Dawno, dawno temu, było: kocham juzka, ale co tam, obiekt nie jest ważny. Uczucia, jak widać, są od niego niezależne, za to wciąż tak samo wylewne wink
                                                  • kizuk Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 10:52
                                                    Groho,jak piszą kocham Maryśke to poróba jakaś.Młodzież teraz pisze:I love,albo zamiast love rysuje się serce.Krócej i nie trzeba się zastanawiać czy koham,czy kocham.wink
                                                  • 36krzysiek Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 11:24
                                                    Dawno nie widziałem wyznań na murach, chyba że Maryśka to k...wa, JP na 100% i Legia Pany smile
                                                  • groha Re: Koniec akcji protestacyjnej 25.03.11, 11:47
                                                    A ja mam uczelnię na osiedlu, a studenci, jak wiadomo, bywają szalenie kreatywni. Szczególnie po spotkaniu z maryśką. Oni naprawdę ją kochają.
                                                  • jarkoni Re: Akcja protestacyjna 25.03.11, 15:05
                                                    kizuk napisała:

                                                    > Znajomy dyslektyk zrozpaczony zmaganiami z ortografią na dyktandzie w szkole za
                                                    > miast:"dżdżownice drążą korytarze" napisał:"glizdy ryjom rowy".big_grin

                                                    Jak w starym dobrym Studio 202 : "wózek alukumu.., wózek amukulu.. wózek amluklu.. Wózek NA PRĄD.."
                                                    A dziś rano w Zetce powtórka: "metroe, metroeo, moetoerolodzy....SYNOPTYCY..
                              • jarkoni Re: Akcja protestacyjna 25.03.11, 14:58
                                groha napisała:

                                > Zasmażka jako symbol gęstości i mdłości może być zamiast moim zdaniem A na wier
                                > zchu wisienka

                                Dziękuję za docenienie skromnego wkładu w kulinaria, ponoć zasmażka , jako tradycyjnie polska-tradycyjna wręcz narodowa, jest dobra do wszystkiego..
                                Vide stary kabaret, aż się łezka kręci, tak dawno to już było:
                                www.youtube.com/watch?v=uZM1Z813Eak
                                • doratos Re: Akcja protestacyjna 25.03.11, 22:16
                                  Uwielbiam OTTO!Dzięki!smile
                                  Klękam też przed orale w podzięce za ściągę,bo wstyd było się przyznać,ale do dziś nie wiedziałam co znaczą te IMHO,BTW itd.
                                  Niestety moja klawiatura znów pójdzie do czyszczenia,a wszystko przez te glizdybig_grinbig_grin
    • groha Re: Jak na zamówienie 27.03.11, 13:38
      Już możemy LOL-ać oficjalnie
      OMG, mówisz - masz.
      • ewa9717 Re: Jak na zamówienie 27.03.11, 16:03
        Nu ali w Oksfordzi, a u nasz, pani dobrodziko też końjeczni?
        • doratos Re: Jak na zamówienie 28.03.11, 14:08
          Może same skróty nam wystarczą,po co nam mowa polska?Albo jeszcze lepiej na migi!
          Nóż mi się w kieszeni otwiera!Wrrrr...
          • groha Re: Jak na zamówienie 28.03.11, 14:49
            Bez nerw, Doratos, bo te to dopiero szkodzą, że klękajcie narody. Na wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka