ewa9717 13.07.11, 08:23 Czyli lipca lepsze niż poprzednio kawałki. Mam nadzieję. Dzień dobry! Mój prywatny meteorolog przewiduje w moim kawałku świata piękny dzień, a późno w nocy albo nad ranem ma się jakaś chmurka oberwać. No to wita, rozumita... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szkorbut-lumbago Re: LKlipiec 13.07.11, 09:04 Witajcie, czy to jest nowy lipiec? jeszcze przed 15? tak 13? Na wszelki, wielki - miłego dnia wszystkim? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 13.07.11, 09:47 Słyszeliście o tym? Wielki diament podniesiony do n-tej potęgi. wyborcza.pl/1,75477,9930965,W_hinudskiej_swiatyni_znaleziono_gigantyczny_skarb.html Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 14.07.11, 08:41 Deszcz w nocy OK, ale po co te gradusy w dół? Niechby sobie u Balamuka spadały, Balamuk pożąda Dzień dobry. Odpowiedz Link
orale Re: LKlipiec 14.07.11, 09:01 nie wiem czemu, ale tytuł tego wątku za każdym razem czytam kur.. lipiec dzień dobry poza tym Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 14.07.11, 10:32 Bo on się jakoś źle czyta ... Po burzy zrobiła się zupa, szkoda, że nie pomidorowa ... Witam. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: LKlipiec 14.07.11, 10:51 A burza fajna była. Czyść. Katar oddam w dobre ręce. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: LKlipiec 14.07.11, 11:54 Lipiec - klipiec, co przeplata trochę zimy, trochę lata. Czść Odpowiedz Link
goonia Re: LKlipiec 14.07.11, 16:29 W klipcu nadal cieplo i wiac przestalo. Tylko sucho jak pieprz. Ja jade nad wode a kwiatki jak tam sobie chca, tez moga Witam. Odpowiedz Link
felis2 Re: LKlipiec 14.07.11, 17:02 Droga redakcjo, jak przekonać kotecka do zmiany diety? Podła pańcia zabrała kotecki do nieludzkiego doktora, zaszczepić kazała, a dwóm seniorkom jeszcze krew wyssać do zbadania. No i okazało się, że jedna kotecka powinna przestać się opychać wyłącznie mięchem i pochrupać nieco dietetycznych chrupek. Kotecka nie chce, nie będzie, nie życzy sobie. Do chrupek namawiana była od lat z powodu zębów w potwornym stanie, prośbą, groźbą i podstępem. Pańcia znosiła najrozmaitsze, pod nos podtykała i nic. Jedna chrupeczka wrzucona do miski z mięsem powodowała skażenie całego mięsa. Inne kotecki tłukły się o wydzielane kocie łakocie, a ta wąchała i odwracała się pogardliwie. I co ja mam zrobić z tą zarazą? Odpowiedz Link
goonia Re: LKlipiec 14.07.11, 18:49 Ja tam sie koteckowi nie dziwie. Tez bym wolala miesko zamiast chrupek, dietetycznych w dodatku Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 14.07.11, 19:26 A może przetrzymać? Jak zgłodnieje to i chrupecki będą mniam. Dość faszystowska metoda ale jak na dzieci działa to może i na kotecka? Albo dietetyczne puszki z myszy light? Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 14.07.11, 21:51 Z kotami z przetrzymaniem chyba nie jest najlepiej, zaprą sie i krzywda im się stanie. Ale to niech Dzidka się wypowiada, ma dwa samce choć mniej samcze i doświadczenie w różnych tematach. Kolejna burza kręci się nad Targówkiem, żeby była dla Barona jasność w temacie, byłyśmy z DelGado przed burzą dwa i pół kwadransa na dostojnym, statecznym wieczornym spacerze. Z pogryzionych patyków z pięć porządnych podpałek kominkowych da się zrobić. Odpowiedz Link
felis2 Re: LKlipiec 15.07.11, 10:28 Kot nie pies i nie dziecko, do tego głodzenie ponoć bardzo szkodzi mu na wątrobę. A tu właśnie o wątrobę chodzi i dobrze by było gdyby się zgodziła na niskobiałkową dietę. Kiedyś, przed weekendowym wyjazdem nakarmiliśmy w piątek księżniczkę po uszy i zostawiliśmy miskę z na wpół rozmrożonym mięsem - do rana się rozmrozi i będzie na sobotnie śniadanie, do niedzieli kicia wprawdzie zgłodnieje, ale to w końcu nie tak długo, no i chrupki przecież leżą. Weekend był ciepły, w niedzielny wieczór wracamy i po wejściu do mieszkania powala nas koszmarny smród psującego się mięsa oraz wygłodniały, wrzeszczący sierściuch. Widocznie zanim kotek zgłodniał, mięsko nie tylko zdążyło się rozmrozić, ale i załapać zapaszku, a miąs nieświeżych się nie je. Chrupek, sypniętych z zapasem dla pozostałych futer, oczywiście nie tknęła. Teraz przy wyjazdach bardzo się uśmiecham do sąsiadki, żeby bawiła się z rozmrażaniem mięska dla kotka, bo konserwy to złośliwe bydlę też nie zje. I nie wiem, skąd jej się ten fioł żywieniowy wziął, bo mam ją od kociaka i od początku dostawała chrupki i mięso, i w dzieciństwie chrupki jadła. Druga, tak samo karmiona (razem się hodują od małego), wcina chrupki aż miło, a mięsko tylko w zimie, w sezonie łapie sobie sama świeże. Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 15.07.11, 07:11 Te burze co się wczoraj zaczęły kręcić to się tak nakręciły, że całą noc latały wokół bloku. A ocean jaki piękny mam Witam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 15.07.11, 07:54 No proszę jaka dzielna DelGado. Noc była męcząca, trzeba było głaskać sunię i rozpraszać kabanosami A te burze to nad MOIM blokiem waliły, sądząc po odgłosach, chyba prosto w balkonową suszarkę. Całe szczęście, że pranie zwinąłem, bo bym latał, jak Gurua w Kanadzie, po okolicy za gaciami. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 15.07.11, 08:21 No patrzajcież, a u mnie żadnych burzów i innych efektów akwaidalnych! A teraz - wbrew telewizyjnym przepowiadaczom - nieba lazur! Niniejszym informuję, że obywatelka Eulalija osobiście udzieliła mi wsparcia i dała wskazówki na miejscu. Zapaliła też latarkę w tunelu, informując, że intensywniej boli tylko przez pierwsze 3 tygodnie, potem da się zyć. Od razu mi lepiej, bo trwałam w niepewności, czy na sezon grzybowy nie będę musiała zatrudnić umyślnego do zbierania wskazanych okazów. Jest szansa, że już sama powyginam śmiało ciało Dziękuję, Eulalijo! A wszystkim pięknego dnia życzę! Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 15.07.11, 12:35 Zawsze do usług Ewo. Coś się przejaśnia i zaczęło powiewać, może do spaceru zdąży rozgonić zupę. Pora polatać na miotle, znaczy bardziej nowocześnie w domu i zagrodzie, na odkurzaczu Odpowiedz Link
bbbzyta Re: LKlipiec 15.07.11, 14:00 No tak, w nocy burza łaziła wokoło śródmieścia, warczała, czasem walnęła z wiadra. Podlała mi kwiatki na balkonie. Piąteczek mamy, hej ho, hej ho! Odpowiedz Link
minerwamcg Sówek :) 15.07.11, 14:22 Słodki, prawda? Puszczyk uralski z artykułu Wajraka. Odpowiedz Link
balamuk Re: Sówek :) 15.07.11, 17:12 Ewo, Balamuk pozada rozpaczliwie i dalej nic. Co prawda ode mnie do Gooni lazlo kiedys cieplo przez tydzien, ale ja Was blagam, choc jedno male ochlodzenie podeslijcie w trybie pospiesznym, bo zejde na obczyznie i bede Was straszyc. Howg. I dzien dobry, poniekad. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Sówek :) 15.07.11, 17:20 Jakie cudne sowiątko! Prawie jak mje ulubione z filmu Makrokosmos - które gdzies tam się wspinało na małych sowiątkowych łapkach podpierając się małym sowiątkowym dzióbkiem. Odpowiedz Link
goonia Re: Sówek :) 15.07.11, 17:57 Panie dziejku ochlodzilo sie w nocy niemilosiernie, az okno zamknelam bo sie w sypialni 25 stopni zrobilo Trawnik usechl na amen, ale nie podlewam, bo jak wyjade to i tak uschnie, w sumie bez roznicy kiedy, czyz nie. Lawenda sobie radzi, chwasty tez niestety. Reszte trzeba wspomagac. Czy ten puszczyk jest prawdziwy? Sliczny jakniewiemco. Znowu piatek? Cholery dostane, znowu caly tydzien zgubilam. Mielgo dnia. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Sówek :) 16.07.11, 00:26 Prawdziwy raczej tak, puszczyka sfotografował Wajrak, może mu dodał piórek w fotoszopie Odpowiedz Link
ez-aw Re: Sówek :) 16.07.11, 08:49 Puszczyk przepiękny. Aż się uśmiechnęłam na początek dnia Witam wszystkich w połowie lipca. Jedzie ktoś na inscenizację do Grunwaldu? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sówek :) 16.07.11, 08:54 U mnie tam z uśmiechami nie tenteges. Gości mam, przelotnych, no ale obiad trza zrobić. Najchętniej udusiłabym żeberko! Dzień dobry, a co tam! Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Sówek :) 16.07.11, 10:20 Nie róbcie remontów! Nie róbcie remontów, bo to się może skończyć rozwodem w najlepszym razie lub morderstwem, morderstwem ze szczególnym okrucieństwem. Nie róbcie remontów! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Sówek :) 16.07.11, 10:49 Baronie ja mam juz to od dawno zapisane drukowanymi literami w kalendarzu na kazdej stronie. Czesc , fajnej soboty. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Sówek :) 16.07.11, 18:44 Kontynu ując nudny i nikogo nie obchodzący wątek remontu donoszę, że uciekłem z domu. Co prawda nie w kapciach, tylko ubrany i obuty i nawet kapelusz miałem. Uciekłem do Radziejowic z Bunią oczywiście, na cały dzień, no prawie. I wiecie co? We w parku pałacowym spod stóp zerwała się nam czapla szara a kawałek dalej, na parkowej polanie, pasła się sarna z młodym koźlaczkiem Mały brykał i fikał, no tylko zachodu słońca brakowało i wodospadu, landszaft na sto dwa. Cudne są okoliczności przyrody. No dobra, idę wyjąć śrubokręt z pleców Piotra. ps. czym wywabić krew z parkietu? Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Sówek :) 16.07.11, 20:14 Watek interesujácy, szczegolnie jak remont nie moj Odpoczywam zaliczajac kolejne kilometry icudownej urody zabytki. Zakochalam sie w Windsor. Jest cudowne. Pozdrawiam i dzien dobry. Odpowiedz Link
eulalija Re: Sówek :) 18.07.11, 09:34 No, Panie Baronie, nie spodziewałam się po Szanownym takiej drobiazgowości. I za co ten śrubokręt? Że jak już koniec, że posprzątane a tu Piotr zobaczył, że jedna płytka, pod sufitem odwrotnie przyklejona? I że chciał odkuć, przykleić na nowo i zafugować? Zo to tym śrubokrętem??? Żywą krew to się dużą ilością zimnej wody zmywa, taką mniej żywą to trzeba wygotować z dużą ilością proszku do prania a jeszcze lepiej płatków mydlanych tylko ja nie wiem jak Szanownemu Panu parkiet do kotła wejdzie ... Odpowiedz Link
embepe Re: Sówek :) 19.07.11, 20:24 Panie Baronie, święte słowa, święte! Podczas ubiegłorocznego remontu i rozwód i morderstwa były baaardzo blisko realizacji! Na szczęście mój Kol. Małżonek ma chirurgicznie usunięty układ nerwowy, co czyni zeń uosobienie świętej cierpliwości oraz równie świętego spokoju i tylko dlatego mnie nie wdeptał w świeżo położoną podłogę... Rozlewu krwi szczęśliwie uniknęliśmy, zatem pojęcia nie mam, czym się usuwa krew z parkietu. Niestety, są jeszcze obszary domostwa, które wymagają remontu i to pewnie jeszcze w tym roku. Jak ruszymy, to chyba jednak się z SzanPaństwem profilaktycznie pożegnam... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Sówek :) 16.07.11, 21:56 z-aw napisała: > Witam wszystkich w połowie lipca. Jedzie ktoś na inscenizację do Grunwaldu? My nie. Co prawda komunistyczna propaganda kładła ludziom do głowy, że Wehrmachtowcy byli w prostej linii spadkobiercami Krzyżaków, ale widok drugowojennego Szwaba mógłby być pod Grunwaldem trochę zbyt egzotyczny. Odpowiedz Link
ez-aw Re: Sówek :) 17.07.11, 10:40 Byłam ciekawa, bo w zeszłym roku mąż miał duże problemy z dotarciem. Więc zastanawiałam się, czy ktoś odważny się skusi A sama inscenizacja jest bardzo fajna. Tylko tłumy ogromne. Witam w piękny i ciepły niedzielny poranek. Jaka szkoda, ze muszę do pracy Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sówek :) 17.07.11, 17:59 Pływanie jest dobre na wszystko, a woda wyciąga. Ze mnie wyciągnęła myśli o mordzie (nie tej, tym), wróciłam nastawiona całkiem pokojowo, a nawet kuchennie. Baronie, na czas remontu najlepiej się wyprowadzić, zostawiając ekipie klucze od roznegliżowanej chałupy. A specem od krwawych plam na parkiecie był duch z Canterville, Se_nka jest gdzieś blisko, niechby skoczyła i się dowiedziała Dzień dobry! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LKlipiec 18.07.11, 08:11 Oj, tak jakby sie lato konczylo.... Miłego wszystkim! Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 18.07.11, 09:38 Coś mi nadciąga nad Targówek, z prawa, z lewa. Znaczy od północy i od południa choć od rana. Ale jeszcze nie warczy. Koleżanka DelGado na naszych oczach wytarzała się w świeżej inaczej rybie. Jej pan nie był zachwycony, prowadził ją na smyczy odpychając od siebie dość długim kijem. Chyba ma teraz rozrywkę w domu, dobrze, że już minęły czasy przerw po dwa tygodnie w okresie letnim w dostarczaniu ciepłej wody. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 18.07.11, 09:51 I pewnie pańć szedł po zawietrznej A co do pogody, to w tym roku się chrzani, ilekroć Orale się wyjazduje. Jak tendencja się utrzyma, jak nic trza będzie babę średniowiecznie do ziemi przywiązać Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: LKlipiec 19.07.11, 08:39 Fajny klipiec. Wczoraj ciepły prysznic, jak miło było zmoknąć, dziś poproszę bez deszczu, bo mam zamiar tańczyć w plenerze. Miłego dnia wszystkim. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LKlipiec 19.07.11, 09:04 Ewo, chyba tego ducha w Canterville już nie ma. Poszedł był sobie, wystraszony przez ową amerykańską rodzinę i przepadł. Gdzie się błąka? Baron musi innego w zastępstwie znależć. Może białą damę jaką? Też dobra do wskazówek n/t mordów i następstw po nich. Dzień dobry. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 19.07.11, 09:21 No to duch wykazał się brakiem ducha! Pogoda jak dzwon, zaraz jadę Sami Wiecie Gdzie Kociu, możesz tancować do woli, waruny będą! Odpowiedz Link
goonia Re: LKlipiec 19.07.11, 17:54 Sie macie. Wyplazowalam sie w niedziele. Duch i zar nieustajace. Ha, nareszcie porzadne lato. Baronie, tule do memlona podstepnie wykradajac srubokret z Twej kieszeni. W poltora roku mielismy 3 remonty, gruntowne. Zamieszkiwalam z mezem dziecmi, czasem i goscmi w czasie 2.5 remontow. Tylko poczatek pierwszego zdalczynnie a i to nam dokopal. Srubokretu nie uzylam tylko dlatego, ze nie moglam go znalez. A, ze wszystko ma swoj koniec, tak tez bedzie i z twoim remontem. Musze kupic walizke, strasznie mi sie nie chce po sklepach latac w taka ladana pogode. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 19.07.11, 19:58 U nas jutro zaś jakieś załamanko, więc na zapas odbyłam wodną sesję wieczorną. Ach, co za woda... Odpowiedz Link
groha Re: LKlipiec 19.07.11, 21:59 Mokra, jak mniemam. Ewuś, wyrosły Ci już skrzelotchawki na odwłoku oraz płetewki między palucami, czy dopiero kiełkują? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 19.07.11, 22:52 groha napisała: > Ewuś, wyrosły Ci już skrzelotchawki na odwłoku? Groho, sugerujesz, że wówczas oddychałabym... tym no... chyłkiem? Przy moim obecnym oziobrzeniu nie byłoby to takie głupie Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LKlipiec 20.07.11, 07:35 Po wieczorno nocnych burzach - słoneczko Miłego! Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 20.07.11, 07:52 Po pólnocno nadrannych burzach - leje. Miałyśmy farta z DelGado, udało nam się wyzarpać kwadrans małego opadu. Jak Królewna Bunia Pierwsza? Czy Szanowny Baron zdoła zarobić na kabanosy? Bo widowisko światło-dźwięk było dużej klasy. Witam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 20.07.11, 08:02 Oj było szoł, oj było! Tym razem jakoś spokojniej, ułozyła się tylko tak, żeby okna nie widzieć Może się przyzwyczaja? W końcu burza co trzy dni każdemu może się znudzić. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 20.07.11, 08:43 A na rubieży żadnej emocjonującej pogody, ot, sinawo i niemrawo pokrapuje... Bry. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: LKlipiec 20.07.11, 09:33 U mnie też bez emocji, ale pogoda do bani. Miało być ładnie, bez deszczu, nie gorąco. Moje plany poszły się przeziębić. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 20.07.11, 16:50 - Należy zauważyć, że problemy, które stoją przed nami wymagają głębokiej analizy z uwagi na ich wielopoziomową złożoność. Kochezja oraz interoperacyjnośc wymuszają działania, których celem powinna być analizy genezy o podłożu geopolitycznym w ujęciu globalnym oraz należy zwrócić szczególną uwagę na kooperacyjność działań, zmierzających do wygenerowania wspólnego stanowiska na płaszczyźnie zjawisk o zasięgu lokalnym, niezapominając o ich znaczeniu dla budowy ogólnych zasad, opartych na szeroko rozumianej ...hrrr..psiiii...hrrr....psiii...hrrr...psiii...Kocham konferencje! Odpowiedz Link
goonia Re: LKlipiec 20.07.11, 18:10 Klipec na dzisaj naszykowal 33C, odczucie z wilgotnoscia 41C, a jutro 38C i 48C. Ciekawe czy sie sprawdzi? Zaczyna byc cieplo, nawet jak dla mnie nieco za. Milego dnia. Odpowiedz Link
heniulaa Re: LKlipiec 20.07.11, 18:16 Jestem szalenie ciekawa Baronie na jaki temat była ta konferencja? Bo nie ukrywam, że treść wypowiedzi pasuje do absolutnie każdej dziedziny życia Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 20.07.11, 18:55 36krzysiek napisał: > - Należy zauważyć, że problemy, które stoją przed nami wymagają głębokiej anali > zy z uwagi na ich wielopoziomową złożoność. Kochezja oraz interoperacyjnośc wym > uszają działania, których celem powinna być analizy genezy o podłożu geopolityc > znym w ujęciu globalnym oraz należy zwrócić szczególną uwagę na kooperacyjność > działań, zmierzających do wygenerowania wspólnego stanowiska na płaszczyźnie zj > awisk o zasięgu lokalnym, nie zapominając o ich znaczeniu dla budowy ogólnych za > sad, opartych na szeroko rozumianej ... I to wszystko zamiast: "Proszę ńswa, już najwyższy czas, żeby pociągi 66 lat po wojnie znow, kurna, jeździły szybko, wg rozkładu i nie kleiły się od brudu"? Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 20.07.11, 21:04 Oj Ewuś, Ewuś, grabisz sobie. Zaraz SzanPanBaron zamieni pociągi na kolejki i zmniejszy tempo jazdy ze względu na sójki i muchy plujki. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 21.07.11, 06:41 E, mnie tam, Eulalijo, Szanpany niestraszne, bo o mój kawałek torów osobiście dba NATO i te osiemdziesiąt parę kilometrów, które pociążkiem przemierzam nawet kilka razy w miesiącu, upływa mi miło i wygodnie w czyściutkim, szybciutkim i ładnym kolorystycznie szynobusku Dzień dobry! Wstałam, bo się na drugi bok przez zapomnienie chciałam przewrócić... Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: LKlipiec 21.07.11, 08:01 Jakby chłodniej, milutko całkiem. Cześć. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 21.07.11, 08:21 Nie mam zielonego pojęcia o czym była konferencja, natomiast wizja kolei szybkich prędkości została powitana głośnym i szyderczym śmiechem. Był za to sz.p. M. Krzaklewski. Widać specjalizacje ma szerokie p.s. osobiście koleją jeżdzę rzadko, bo się brzydzę. Odpowiedz Link
tutul Re: LKlipiec 21.07.11, 08:46 Boję się burz.Uciekłam z nad wody po zapowiedziach w/w. (wodę w jeziorach akceptuje w związku z pławieniem się i łapaniem rybek) Teraz po przeczytaniu opisów nawałnic na Mazurach główkuję,czy moja przyczepa jeszcze stoi? I w jakim stanie? Może też zachciało jej się pływać?( Tfu,tfu,pluję przez lewe ramię ) Witam po rannym spacerku- już nie ma czym oddychać... Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: LKlipiec 21.07.11, 11:29 Witam się po wiekach nieobecności, przyjmiecie dezerterkę w zacne grono? W końcu dorwałam komputer z internetem, a jestem na obozie mazurskim gdzie z netem ciężko. Pozdrawiam więc wszystkich ciepło i mam zamiar się poprawić kiedy wrócę w końcu do domu Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LKlipiec 21.07.11, 11:35 O , mazurskimi wakacjami powialo. Czesc Pomaranczuchu, czesc kochana. Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: LKlipiec 21.07.11, 15:16 Bry. Lać miało dziś calutki dzień, a tymczasem u mnie całkiem miło i słonecznie nawet się zrobiło, więc pozdrawiam wszystkich słonecznie Odpowiedz Link
goonia Re: LKlipiec 21.07.11, 17:13 Juz sie gdzie indziej przywitalam, pomylily mi sie watki z tego upalu. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LKlipiec 22.07.11, 07:30 Powiedzcie, ze wymiana okien to nie katalklizm i bede miala gdzie wrocic..... Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 22.07.11, 08:07 Ja wymieniałam mnóstwo lat temu w listopadzie, śnieg padał ale przeżyłam, wytrzymasz, lato jest, no, przynajmniej w kalendarzu, bo tak zaokiennie to diabli wiedzą co Witam. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 22.07.11, 08:18 Masakra! Wyburzają ściany, zrywają kafle w łazience, wycinają wszystkie rury, demolują podłogi, a na dodatek trwa to miesiąc! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 22.07.11, 08:20 Okna to przynajmniej coś jednodniowego, no chyba że masz ichkilkanaście. Do przeżycia. Zaczynam pleśnieć, pada sobie wytrwale już półtorej doby... Bry. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LKlipiec 22.07.11, 08:34 Nie pada, nawet słońce się przebija momentami. Mogłoby wyschnąć trochę, bo na działkę w gustownych kaloszach nie bardzo da się wejść. Dzień dobry. Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 22.07.11, 12:35 Na Targówku zrobił się październik, no, może nawet późny wrzesień. Słoneczko się pokazuje i dworzec kielecki. DelGado po ostatnich ulewach zaczęła przypominać chodzący stóg siana. Dwie godziny poświęciłyśmy na poprawę urody, wyczesałam 118 g sierści, loczków już nie ma, styliści umrą z głodu. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LKlipiec 22.07.11, 13:12 Sto osiemnaście gramów? Nieźle! Ponad dziesięć deko kłaków z jednego psa Nie myślałaś nigdy, żeby uzbierać, uprząść i zrobić sweterek? Na pewno miałby super zdrowotne właściwości. Odpowiedz Link
koszmarna.baba Re: LKlipiec 22.07.11, 14:21 minerwamcg napisała: > Sto osiemnaście gramów? Nieźle! Ponad dziesięć deko kłaków z jednego psa Nie > myślałaś nigdy, żeby uzbierać, uprząść i zrobić sweterek? Na pewno miałby supe > r zdrowotne właściwości. Witam! Obawiam się, że toby raczej z kota trza. Pies jest zdrowotny raczej jako wylizywacz! A tak w ogóle to u mnie jakoś późnojesiennie jest, czy ma ktoś może na zbyciu trochę słońca??? Odpowiedz Link
kizuk Re: LKlipiec 22.07.11, 15:16 Trzeci dzień leje,wieje,ziębi. Miałam nadzieję na Tę Książkę na weekend. Był listonosz,nic nie przyniósł,a ja jestem babcia ze starego kawału:"miał być Gwałt, a nie ma Gwałtu". Z wrodzonego optymizmu mówię:dzień dobry. Odpowiedz Link
balamuk Re: LKlipiec 22.07.11, 16:52 Czesc. Zdycham konsekwentnie, juz nawet zimna woda w kranie jest ciepla. Odpowiedz Link
goonia Rekord 22.07.11, 16:55 pobity. Wczoraj bylo 37.9C ( w cieniu) odczucie z wilgotnoscia 49C. Osobiscie uwazam, ze oszukuja, bo bywalo duzo gorzej. Ale co ja tam wiem. O 22-giej temp. 32C rano 28C. Dzis ma byc ze 3 stopnie chlodniej. Zebym tylko nie zmarzla Znowu piatek. Powinnam sie chyba cieszyc? Odpowiedz Link
balamuk Re: Rekord 22.07.11, 17:02 A coz to, przyjechalas na Woloszczyzne i nic nie mowisz? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Rekord 22.07.11, 17:32 Znalazłem, to się pochwalę: DYPLOM dla XXXXX za bardzo dobre wyniki w szkolnej organizacji ZSMP. Opiekun podpis nieczytelny, Przewodniczący podpis nieczytelny, Szczecin 04.03.1986. Idę się zlustrować. Odpowiedz Link
eulalija Re: Rekord 22.07.11, 23:21 Baronie idziemy razem, Ty do lustracji, ja po rentę komabtancką, mam wojenną maturę, coś mi się też należy, będę Cię wspierać. Odpowiedz Link
goonia Re: Rekord 22.07.11, 18:48 chcialabym, ale niestety nadal w polnocnej krainie wojuje z szopem praczem. Odpowiedz Link
eulalija Re: Rekord 22.07.11, 23:19 I w północnej krainie pełnej piorących shopów masz te upały? To ja już nic nie rozumiem, Wołoduchu, gdzie Ty mieszkasz, gdzie ta Goonia nasza mieszka? Kanada od miśków polarnych po pingwiny sięga??? A z geograficznych nauk zawsze miałam piątki ..., fakt, dziś jeszcze jest piątek ... To może ja jednak pójdę spać. Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Rekord 23.07.11, 21:40 Dzien dobry. Eulalijo droga! Pytanie nader trafne zadalas. Sprobuje wiec odpowiedziec lopatologicznie, bo sam sie w tym wszystkim gubie. Otoz zarowno Goonia jak i ja mieszkamy w GTA. GTA to, oczywiscie, skrot, oznaczajacy Greater Toronto Area (czyli, przekladajac z polskiego na nasze - Wiekszy Obszar Toronto). W sklad tego GTA wchodzi od cholery miejscowosci - Toronto, Mississauga, Etobicoke, Whitby, Ajax, North York, Pickering i wiele innych. Zeby sprawe skomplikowac, to niektore nazwy sa juz tylko historyczne, albowiem North York zostal wchloniety (o ile sie nie myle) przez Toronto juz dawno temu, ale poczta w dalszym ciagu dostarcza tak adresowana poczte (o ile, oczywiscie, nie jest akurat na strajku). Tak wiec oboje mieszkamy w GTA - ja w Toronto (a moze w Yorku), a Goonia chyba w Mississaudze albo w Etobicoke (ale nie jestem pewny - tak mi sie kojarzy ze na zachod od Kipling - a to oznacza zachodni kraniec Toronto). No, a dzisiaj mamy skromne 33 Celzjuszki. Jesli kogos taka temperatura dziwi, to niech natychmiast siegnie po atlas geograficzny i sprawdzi, ze Toronto lezy mniej wiecej na tej samej szerokosci geograficznej, co Mediolan. No to chyba mamy prawo do upalow, nie? Tym bardziej, ze mamy tu liczna wloska diaspore! (byc moze ojcowie chrzestni dali komu trzeba propozycje nie do odrzucenia na temat pogody, wie ci to kto?) No, mam nadzieje, ze troche wytlumaczylem Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Rekord 25.07.11, 13:38 Dorka i Baron - najlepszego dla Was ! Dzień dobry, trza wstać i iść do przodu. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Rekord 25.07.11, 16:49 I ja pożyczam! Baronu podwójnie, żeby i Buni się coś dobrego dostało Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Rekord 25.07.11, 17:31 A dziękować dobrzy ludzie, dziękować i oby Wam się też. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LKlipiec 22.07.11, 20:05 Znam 2 osoby, ktoer p[rodukowały skarpety z siersci - jedno po pony-m, drugie po malamucie. Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 22.07.11, 23:13 Skarpet nie chciałam, myślałam kiedyś o podusi, zgremplowanie 12 kilogramów sierści dających wkład na sensowną poduszeczkę kosztem mnie nieco zaskoczyło, nawet wiecej niż nieco. Czeszę dla idei I znowu pada, styliści mogą liczyć na zarobek, DelGado zmokła na spacerze. Odpowiedz Link
groha Re: LKlipiec 23.07.11, 10:09 ...padam padam padam pada dziadek i pada też teść padam padam padam pewnie znowu nieświeży był śledź... Tak sobie podśpiewowywuję w ten rześki, letni poranek, no bo dlaczego nie? Się wstało, się żyje, się śpiewa. Czego i Wam, drodzy Szanowni, serdecznie życzę z okazji soboty. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 23.07.11, 10:37 A nie mówiłam, że będziesz miała dosyć deszczu? Kiedyś padało bez ustanku przez 80 lat i ludzie żyli Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 23.07.11, 10:56 Ale co to za zycie... Gropo, może spróbuj coś antykasandrycznie pogodowo obwieścić, co? Bardzo cię plizuję! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LKlipiec 23.07.11, 11:01 Pioruny do nas ida. Juz Gotland odelektryzowaly na amen. To lece sie z piorunami scigac - musze wszystko zdazyc. Hej, hej w sobote. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 23.07.11, 11:15 Już się robi Ewo. Hokus pokus, abrakadabra... we wrześniu będzie piękna pogoda. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 23.07.11, 11:43 A to na pewno, wszak już się będę mogła schylać po grzyby. A, jutro się wybieram z asystentką, ma przestać padać, a moze grzybeńki wykorzystały waruny? Na razie do jakiej szybszej wróżki z prośbą o interwencję się zwrócę. Moze Asia szybsza niż nadciągający nad Gotlandię grom? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 23.07.11, 14:15 A grzybów ci panie jak mrówków! Pełne kosze, wiadra i namiot dwuosobowy żeśmy z Państwem Prezesostwem i Anią z lasu wytargali, aż nam bryki tyłkami po asfalcie szurali Sia la la, igliwie na sto dwa, tam ta ram tam, bęc. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: LKlipiec 23.07.11, 14:28 Dobrze gada! Ledwom to na drugie piętro wniosła! Cip cip cip, moje malutkie... Tra la la, jak mio pościgać się na prawie-autostradzie, ma Baron pełną stajnię pod maską, oj ma. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 23.07.11, 17:28 Jakich??????????? Jakich grzybów nakosili????????? O matko, skręca mnie i zzieleniewa!!!!!! Już załatwiłam asystentkę ds. schylania się po grzyby, jutro idę na coś w rodzaju grzybobrania per procura Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 23.07.11, 17:50 No mła akuratnie to szlachetny kręgosłup jeno po borowiki schylałem, jakieś tam podgrzybki, czy smardze wzrokiem pogardliwem ogarniałem. Kurki kazalim kosą zamiatać, co by do jajecznej smażalnicy na poranek byli. Kozaki to w sklepie obuwniczem się nabywa a nie w lesie. Fuj. Oko moje widziało, jak Państwo Prezesostwo z koszyka, prawdziwiki, o kapeluszu pomimo piętnastu centymetrów, robili im won, bo drobnicą to się dziewki kuchenne zajmować nie mają w zwyczaju. Ania natomiast w kaniach przebierała jak w ulegałkach, ta krzywa, a ta za zaigliwiona, precz, niech idzie dla innej gawiedzi Odpowiedz Link
groha Re: LKlipiec 23.07.11, 18:46 Dawaj dalej, Jaśnie Panie. Dobrze Ci idzie to bajanie Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 23.07.11, 18:53 Ja tam niespotykanie spokojny człowiek jezdem, mnie na jenzyk nadeptać mozno, no jak ja takie o grzybach słysza, tak ja wyczymać nie mogie!!!! No nie mogie!!!! Do jutra, zanim sama się wypuszczę, za korkociąg będę robiła z tego zazrosnego poskręcania!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LKlipiec 23.07.11, 19:24 Jakie grzyby?? Baronie - u mnie nawet muchomora nie spotkałam Wszystkie poszli na północ?? Dzień dobry - nieprawdopodobne, ale słońce cudownej urody było, no mówię Wam. Chyba jednak lato jest nadal. Odpowiedz Link
heniulaa Re: LKlipiec 24.07.11, 14:46 Dorce stolarza, hydraulika i innych atrakcyjnych fachowców!!! Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: LKlipiec 25.07.11, 08:30 Dorka, buziak! Cześć wszystkim. Dlaczego mimo deszczu nie ma dżdżownic, szanowna redakcjo?! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LKlipiec 25.07.11, 09:25 Dorka, drugi buziak! I paru majstrow wedle zyczenia. Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 25.07.11, 10:13 Są za to ślimaki, mrowie a mrowie, wszędzie, wielkie, skorupki po trzy centymetry średnicy, strach nogę stawiać na trawniku, żeby nie rozpękać, fuj. Szanownemu Baronowi najlepszego imieninowego! Zdrowia! Pieniędzy! Pociechy z Królewny! (Dorkę załatwiłam wczoraj SMS-em, nie jestem świnia) Witam. Odpowiedz Link
heniulaa Re: LKlipiec 25.07.11, 17:42 Baronie najlepszego!!!! Dużo D&G, Diora, Balenciagi, Versace, Hermesa, Burberry, Louis'a Vuitton'a i kogo Szanowny uważa w szafie Perierra, Chivasa i kawioru z bieługi pod ręką Pociechy z Królewny Buni. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: LKlipiec 25.07.11, 18:10 Baronie, cccccccccmoooooooook! I złotego Rolexa z brylantamy (to na codzień), a platynowego ze szmaragdamy od święta! Z grawerunkiem w baronowskie korony. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LKlipiec 26.07.11, 08:00 Baronowi spoznione ale szczere - wszysstkiego NAJ!!!! Ano wlasnie - slimakow zatrzesienie, we wszelkich odmianach, bleeeeeeeee Przydalaby sie odziez zimowa.... jakis szal, czapa, rekawiczki.... Miłego! Odpowiedz Link
tutul Re: LKlipiec 26.07.11, 08:52 Dorka i Baron proszeni w przyjęcie spóźnionych.Fachowców oczywiście. To dlatego,że jeszcze się gubię,do kogo ich wysłać... Siedzę w domu (zamiast nad jeziorem) Przeglądam ogłoszenia o pracy i nic mi sie nie chce.Czy to normalny objaw o tej porze roku? dzień dobry Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 26.07.11, 09:47 Ha! forum.gazeta.pl/forum/w,14722,126615633,126794560,Re_Lipiec.html Jeszcze tylko 16 dni Odpowiedz Link
ez-aw Re: LKlipiec 26.07.11, 17:20 Dzień dobry. Piękne słoneczko, a ja uwięziona w domu. To niesprawiedliwe Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 26.07.11, 17:44 Czór. Osa mnie utła w środkowy palec. Jest już przynajmniej podwójnej grubości, czerwonosiny i sztywny jak pal Azji. Co mu zrobić? Serio pytam. Odpowiedz Link
orale Re: LKlipiec 26.07.11, 17:51 mnie zawsze kazali wtedy przykładać cebulę, nie pytaj dlaczego, bo nie mam pojęcia Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 26.07.11, 18:10 Zacebuliłam zewnętrznie, zwapnowałam wewnętrznie, na razie sytuacja bez zmian. Chyba mnie ta osa nie zejdzie, co? Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 27.07.11, 08:22 Ewo! Jeśli jeszcze nie stęchłaś, jeśli jesteś pewna na 150%, że to była osa a nie jakaś inna cholera i nie masz w tym temacie alergii, to wal wewnętrznie następne wapno, tego można sporo, wydala się grzecznie z organizmu i jako okłady możesz zastosować sodę oczyszczoną, płaska łyżeczka herbaciana na 1/4 starej szklanki przegotowanej letniej wody lub ocet 10% pół na pół z letnią przegotowaną wodą. I obserwuj, bo gdyby coś Ci zaczęło mocno czerwienieć, tfu tfu, nawet sinieć, to bez konowała i antybiotyku się nie obejdzie. Daj znać! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LKlipiec 26.07.11, 18:06 Ewuniu posmaruj kortyzonem, przyloz lod i trzymaj palucha do gory. No, wypuscic cie nie mozna. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 26.07.11, 18:08 Środkowy? Hmm, możesz światu pokazać co o nim sądzisz, bez narażania się na nieprzyjemności Odpowiedz Link
goonia Re: LKlipiec 26.07.11, 18:55 Dobry wszystkim. Wreszcie troche popadalo i nawet buzia byla. Fachowcy spoznieni dla solenizantow. Czy Dorka to tez Krzysztof? Nie wiedzialam;P Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 27.07.11, 08:20 Jak Jan może być Marycha, to i Dorce nie żałujmy Krzycha! Wstawać, oczy odpluszczać, za stodołe... no... tego... Co powiecie na kurki do jajec? Jadę upolować stadko lub dwa. Miłego dnia! Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 27.07.11, 08:23 Ja tu o palcu zapuchniętym a ta wariatka na grzyby leci ... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LKlipiec 27.07.11, 08:37 No właśnie, Ewa, jak Ty chcesz te kurki zbierać? Odkurzaczem? Odpowiedz Link
eulalija Re: LKlipiec 27.07.11, 08:25 Na Targówku przygotowania do potopu. Prywatny ocean już jest, trawniki zamieniły się w bagniska. Najgorsze, że komary żrą. Te cholery, mimo deszczu latają, pod parasolkę wlatuja i konsumują, konsumują, konsumują. Jakieś jadowite są, prawie 20 minut swędziało/piekło/szczypało. Mutanty? Witam. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: LKlipiec 27.07.11, 08:40 Melduję posłusznie, panie oberlejtnant, że żrą. Na Powiślu żrą. W Pruszkowie żrą. Wszędzie żrą! Dzieciaka mi skąsały, że wygląda jak futurystyczna biedronka, na szczęście dzieciak mądrzejszy od matki, bo nie drapie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 27.07.11, 08:49 Palec ma juz tylko lekką nadwagę, za to grzbiet dłoni z lekka napuchł, ale całość - choć swędzi - już dużo bardziej twarzowe kolory. Coś z tymi mutantami, Eulalijo, jest na rzeczy. Kiedyś taki pczół czy os mógł mnie dziabać nawet kilkakrotnie, a ja mu odpowiadałam lekkim zaczerwienieniem i swędzonką, a teraz jedna durnota prawie mi z nadęcia palca skórę popękała. A w ogóle, kto to widział, zeby w lipcu tyle os się pętało! Zazwyczaj robią to pod koniec sierpnia. Minerwo, bez odkurzacza, ale punktliś o dziesiątej po pańcię zajedzie bryka z perprokurą, która będzie się za mnie schylała. Choć tak po prawdzie zrastanie idzie mi nieźle i w sierpniu to ho ho! By, by, baby Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LKlipiec 27.07.11, 09:32 Jak zaczął palec tęchnąć, to już dobrze. Ja po zwykłym komarze mam ślady, czego dawniej nie było. Coś ten jad osowy/komarowy w sobie ma? Dzień dobry - chyba to te nocne opady poszły sobie z krzy nad W-wę i szefową nam zmoczyły. Włączony grzejnik w lipcu, co za czasy panie, co za czasy Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 27.07.11, 10:59 Żrą te mendy rano, w południe i we wieczór. Bez ofa wyjść się nie da. Jakaś wyjątkowo obrzydliwa opcja, małe a rąbie jak krokodyl! Chyba zaczynam pleśnieć. Fuj. Odpowiedz Link
g0p0s Re: LKlipiec 27.07.11, 12:31 Chyba zmienił się mój smak, bo różne latające rekiny od jakiegoś czasu mnie nie rąbią. A może to kwestia charakteru? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: LKlipiec 27.07.11, 08:41 Potop mnie napadł, W pracy wylałam wodę z butów, bluzka wisi na krześle i suszy się przy przenośnym grzejniczku, kombinuję jak wysuszyć spodnie, bo tylko desusy mam suche. Miłego dnia wszystkim. Odpowiedz Link
felis2 Re: LKlipiec 27.07.11, 12:53 Jakby tak znaleźć dwa służbowe fartuchy i wziąć przykład z Lesia? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 27.07.11, 13:15 Cholera, zdążyły grzyby urosnąć od soboty, czy nie? Droga Redakcjo, co robić? Jak żyć ? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 27.07.11, 13:31 Sądząc po kąśliwych ripostach komary Cię nie lubią, Goposie, z powodu zmian w charakterze Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LKlipiec 27.07.11, 13:41 albo Gopos ma cholesterol jak moja siostra. Jej tez nic nie gryzie, bo sie boi . - Usiadzie taki, ugryzie, krwi sie napije ....i zapomni gdzie ma leciec. - tlumaczy siostra. Odpowiedz Link
g0p0s Re: LKlipiec 27.07.11, 13:44 Cholesterol mam na dolnej granicy, to jednak charakter Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 27.07.11, 14:36 Ja też charakterna, a kesają Teraz mówię serio: jak komar pokesa, na tym miejscu rozgnieść (aż zielony ślad zostanie) listeczek naci pietruszanny. Świetnie się sprawdza na działce ' O ile mnie całkiem pamięć nie zawodzi, to Kocio w dość męskiej instytucji robi. Ciekawe, jakie skutki miało jej siedzenie z nie bardzo odzianym popiersiem... PS Do tytułu najnowszej J.Ch. nie nawiązuję!!!!!!! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 27.07.11, 14:41 Listeczek naci, albo maci to se można na noseczek kłaść. Wiadomo że na pokąsania najlepsza druciana szczotka do włosów. Rozdrapać do krwi. Przestaje swędzieć natychmiast. Tylko boli Odpowiedz Link
groha Re: LKlipiec 27.07.11, 14:54 Szczotka do kocich włosów lepsza, bo ma cieńsze druciki i głębiej wchodzą. No i skąd tyle komarów, się pytam? Jeśli żrą tylko osobniki z anielskim charakterem i dobrym cholesterolem, to te nasze już dawno powinny zdech... zginąć z głodu, nie uważacie? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 27.07.11, 15:07 Ślad po ukąszeniu można tez wrzątkiem polać. Widać Groho, że one, te komary gorsze od nas, nic ich nie rusza, rąbią jak leci, na ilość, może mają krótki okres przydatności? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: LKlipiec 27.07.11, 15:10 Gdzie wy macie te komary? Ewo, spoko, bluzka mokra won, wdziałam polarek na czas jej schnięcia, musiałam tylko pilnować się, by z nadmiaru gorących emocji jakich tu ostatnio nie brak, nie rozpiąć suwaczka. Gacie suszyłam na tyłku. Odpowiedz Link
goonia Re: LKlipiec 27.07.11, 16:29 Bry. Spiacam nieziemsko. Ewo, podeslij troche energii, ktorej najwyrazniej masz nadmiar. Pogoda od Balamuka dotarla, to moze i od Ciebie by przeszlo. Co Ty na to? Nadal nie mam walizki, za to mam duzo Off'ow, bo choc upaly i susza, to wampiry atakuja nierozsadne jednostki chcace posiedziec w ogrodku I zaraz znowu piatek, niech to licho. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 27.07.11, 17:52 E, Gooniu, ja tylko z daleka tak dobrze wygladam Po grzybkach sobie naboknęłam z ksią... że... czką........................................ Budzę się, a tu deszcz. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 27.07.11, 19:26 Po pierwsze primo, Ewo, byli grzybki? Byli? Po drugie co to są, że po nich tak zmula? A po trzecie "naboknęłam" czytam po raz kolejny i mnię się kojarzy z odgłosem, tym, no, drugą stroną paszczy. A po czwarte jakby nie było deszczu, to bym pomyślał, że mnie jeszcze trzyma efekt, patrz punkt drugi. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LKlipiec 27.07.11, 19:59 Komarow jeszcze nie zaznalam, wrecz w szoku jestem, za to moje dziecko zarte jest przez pszczoly i encorton na porzadku dziennym Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 27.07.11, 20:15 Pczoły wjątkowo zarte w tym roku. Baronie. Grzybki są, choć zawrotu głowy od nadmiaru nie dostalim. Śmy. Dziś byliśmy na miejscu kurkowym i powiem, że zasługuje na to miano. Z rzadka trafi się borowik i kozaczek, pokazują się nieśmialo podgrzybki, a mnie się udało wypatrzeć moje ulubione miodowce, czyli maślaki pstre. Ale dzisiaj sobie pada, ciepło jest, to i grzyby się puszczą a muli, bo w tem lesie powietrze jakieś gęstsze cycuś, człek niezwyczajny. Odgłosów zadem nie wydawałam, mam nadzieję. Po prostu przyjęłam ulubioną pozycję czytelniczą - na boczku. Swoim \własnym Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LKlipiec 28.07.11, 07:39 Po switowych mglach wylazło słoneczko Miłego! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 28.07.11, 08:34 U mnie ta nic nie wyłaziło. Na zewnątrz sine porno; tak sobie niemrawo pada od wczoraj. I to ma być lipiec, do dziwki nędzy????? Jedyna pociecha, że te grzybki tam teraz się starają skorzystać ze sprzyjających warunów. Ale mimo wszystko mogłyby te starania czynić we wrzesniu, teraz mi się woda marnuje... Bry. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 28.07.11, 12:52 Sama krzyczałaś deszczuuuuuuuuuuuuuu jeszcze niedawno. No to masz. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 28.07.11, 13:01 Wygranej w totka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z kumulacją proszę. No co, spróbować nie można? Odpowiedz Link
goonia Re: LKlipiec 28.07.11, 17:20 Sie macie. Nudny ten klipiec jak niewiemco. Ciagle w prognozie 30C, jakby innych numerkow na termometrze nie bylo. Ewa, moze zalozymy forumowa ksiazke zyczen, skoro sie spelniaja? Ja sobie zycze zeby lato trwalo az do maja Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LKlipiec 28.07.11, 18:04 Jest lipiec, na pewno. Opalałam się dziś na działce ! Dzień dobry Odpowiedz Link
heniulaa Re: LKlipiec 28.07.11, 19:12 se_nka0 napisała: > Jest lipiec, na pewno. Opalałam się dziś na działce! > Dzień dobry Nie wiem czego to była działka ale nie pal tego więcej Odpowiedz Link
tutul Re: LKlipiec 29.07.11, 07:09 O tam.Miało być dzisiaj słońce.Ale może ja jeszcze śpię? W nocy jakiś ciul na spacer z psem wyszedł.I darł mordę.Znaczy bardzo głośno psa wołał.A noc była,bo ciemno.Obudził mnie i niewyspana teraz jestem.Może jutro mi się uda? Dzień dobry Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LKlipiec 29.07.11, 09:06 Lipcopad c.d. - dzień dobry. No doobra Heniuula - już nie będę Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 29.07.11, 09:31 Piątek, piąteczek, piątunio, piątunisiunieczek...FRIDAY !!! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 29.07.11, 09:49 Łaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!! To z młodej piersi się wyrwało na widok zaoknia. A nocnych ciulów z mordami to jakiś wysyp chyba był tej nocy... Bry. Odpowiedz Link
bbbzyta Trochę poezji liryczno-dramatycznej 29.07.11, 13:04 Wierszyk (w wersji Słomczyńskiego) od kilku dni mnie prześladuje - może w związku z pogodą? Wyszukałam więc w internecie, a tam wariantów mrowie a mrowie! Też sobie poczytajcie. Howgh. Dzień dobry pozatem, zwłaszcza że piąteczek mamy 'Twas brillig, and the slithy toves Did gyre and gimble in the wabe; All mimsy were the borogoves, And the mome raths outgrabe. * Stanisław Barańczak – Dziaberliada Brzdęśniało już; ślimonne prztowie Wyrło i warło się w gulbieży; Zmimszałe ćwiły borogowie I rcie grdypały z mrzerzy. * Janusz Korwin-Mikke – Żabrołak Błyszniało – szlisgich hopuch świr Tęczując w kałdach świtrzem wre, Mizgłupny był borolągw hyr, Chrząszczury wlizły młe. * Jolanta Kozak – Dziaberlak Bzdrężyło. Szłapy maślizgajne Bujowierciły w gargazonach Tubylerczykom spełły fajle, Humpel wyświchnął ponad. * Maciej Słomczyński – Dżabbersmok Było smaszno, a jaszmije smukwijne Świdrokrętnie na zegwniku wężały, Peliczaple stały smutcholijne I zbłąkinie rykoświstąkały. * Robert Stiller – Żabrołaki Był czas mrusztławy, ślibkie skrątwy Na wałzach wiercząc świrypły, A mizgłe do cna boroglątwy I zdomne świszczury zgrzypły. * Antoni Marianowicz lub Hanna Baltyn – Dziwolęki Grozeszły się po mrokolicy Smokropne strasznowiny: Dziwolęk znowu smokolicy Ponurzył się w grzęstwiny. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Trochę poezji liryczno-dramatycznej 29.07.11, 13:20 Oczywiście, że jaszmije smukwijne są najlepsze! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 29.07.11, 14:30 Co fajnego robicie w weekend? Tak z ciekawości pytam. Bo ja wybieram się na wystawę. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 29.07.11, 15:12 Taniec z żelazkiem? A w niedzielę spacer po Parku Saskim i wizyta w Bramie. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 29.07.11, 16:53 wrrrr... po Ogrodzie Saskim za pozwoleniem Barona. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: LKlipiec 29.07.11, 20:22 Nalewke wisniowa, grill ogniskowy pod parasolem, plewienie w szklarni, goooooooora prasowania, wieeeelkie pranie, i pewnie sie okaze ze juz poniedziałkowy swit..... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 29.07.11, 20:27 Mam strasznie, ale to straaasznie brzydką piosenkę o komarze Ale straaasznie brzydka jest. Nie dla dzieci. www.youtube.com/watch?v=cmYy7REexxw Odpowiedz Link
asia.sthm Re: LKlipiec 29.07.11, 20:40 Nie chce sie czepiac, ale komara ze swiecącą dupą nigdy nie widzialam - bajka jakas. reszta sie zgadza. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 29.07.11, 20:50 A teraz coś dla dzieciów: www.youtube.com/watch?v=9ql7-kIgwpE i w innej wersji www.youtube.com/watch?v=GohUMNMJIJs Yupiiiii !!! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 29.07.11, 17:12 Wyjrzałam przez balkon, a tu pod moim domem rozkłada się ekipa filmowa. Będą film kręcić. Idę sobie pooglądac na żywo. Kiedyś kręcili tu scenkę, w której Wilczak latał po ulicy goły z różą w d..., ciekawe co dziś. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 29.07.11, 17:27 Ach, Gropo, może cię odkryją????? A ja byłam na nadjeziornym ognisku pod wiatą. A teraz będę robiła hurt mielonych, może i Cytrynka zwietrzy Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 29.07.11, 17:33 Na razie stałam na balkonie, musiałabym rzucić się z niego, żeby mnie odkryli. Chociaż po rzuceniu się raczej należałoby mnie zakryć. (to taka makabreska, bo ma dzis wyjątkowo dobry humor) Też będę robiła dziś mielone i dodatkowo kalafiorowe. (ale mam nadzieję, że nikt ich nie zwietrzy i nie nadciągnie na degustację- znów makabreska) Film - wielka ściema! Kręcą scenę, w której samochód jedzie po ulicy. Samochód stoi na lawecie, którą ciągnie inny samochód i tak jeżdżą w kółko po ulicy. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 29.07.11, 17:45 Ogród to ma porzeczki, cebulę i kompostownik, a tego w Saskim nie widziałem Gropo, wyjdź w zwiewnym peniuarze i rudej peruce, na bank się we filmie znajdziesz, np. jako ofiara tej pędzącej limuzyny. Różnie gwiazdy holyłódó sławę zbowywały. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 29.07.11, 17:57 A balkon masz z osłoną czy bez? Bo od tej zawiniętej kiecy auto na lawecie nie ustoi Odpowiedz Link
jotka13 Re: LKlipiec 29.07.11, 19:48 Gropo, Paweł Wilczak był dziś w twoim osiedlowym sklepiku, szwendał się w pobliżu Grycana. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: LKlipiec 29.07.11, 19:51 I wyżarł Ci lody !!! Ja bym mu nie darował Tę różę to bym z kolcami ... Odpowiedz Link
jotka13 Re: LKlipiec 29.07.11, 19:56 No właśnie co z różą, przecież była na/we właściwym miejscu Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 29.07.11, 22:20 Nie chcieli mnie do filmu. Koniec mojej kariery Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 29.07.11, 22:55 Nie trać nadziei, taka Feldmanowa dopiero po osiemdziesiątce zanikiforzyła niekiepsko Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 29.07.11, 23:17 No to mam jeszcze trochę czasu Jak tam kotlety? Moje wyszły całkiem całkim. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 29.07.11, 23:26 Moje jakieś takie średnie, ale po przypaleniu lekutkim od razu nabrały sznytu I za jednym mieleniem machnęłam kocioł od bielizny gołąbków. Teoretycznie zapasy na dwa tygodnie, ale Albercik coś o względności czasu mówił i to się u mnie z zapasami sprawdza Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 29.07.11, 23:29 A mówił o zależności przyczynowo-skutkowej między ilością jedzenia a wagą jedzącego? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 30.07.11, 08:28 Ajtam, są ważniejsze rzeczy na swiecie. Nadal pada. Powoli tracę nadzieję, że przestanie. Mnie tam do twarzy w zielonym, ale czy nie przedawkuję penicyliny z własnej pleśni? Bry. Odpowiedz Link
tutul Re: LKlipiec 30.07.11, 09:40 U nas pochmurno.Zaczyna się TRZECI DZIEŃ BEZ DESZCZU.Zobaczymy jak długo jeszcze,bo zapowiadają... Na razie nie jest źle,ciepło i można poszaleć (z domówką,niestety...) Dzień dobry Odpowiedz Link
se_nka0 Re: LKlipiec 30.07.11, 10:56 Dzień dobry. Już nie czekam na lato. Jeden dzień słońca, dwa tygodnie pada i tak w koło. poddaje się. Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: LKlipiec 30.07.11, 20:21 Cześć Wróciłam, odespałam i mogę się przywitać i trochę pozytywnej energii przekazać Na 2tyg. obozie przemokłam, przemarzłam, mój namiot przemókł takowoż ale na szczęście dzielnie sprawował się do końca. Ale mimo deszcze, czasem chłodu i niewyspania to był tak mega pozytywny, wspaniały i cudowny czas że poczułam potrzebę uzewnętrznienia swojej radości Pozdrawiam wszystkich ciepło Odpowiedz Link
groha Re: LKlipiec 30.07.11, 20:31 No proszę, czyli jednak można nie dać się sponurzyć pogodzie? Wielkie dzięki niech Ci będą Pomarańczuchu za ten promyk radości Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 30.07.11, 21:18 Pomaranczuchy chyba takie promyki w pakiecie od razu na starcie dostają... A poza tym, Groho, młodość Podobne było lato chyba 76. Najpiękniejsze trzy tygodnie w pleśniejącym w okolicy Rewala namiocie Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 30.07.11, 21:59 Ale chyba sama nie pleśniałaś w tym namiocie, co? Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: LKlipiec 30.07.11, 22:07 można, można, potrzebni tylko odpowiedni ludzie I czy ja wiem czy te promyki w pakiecie... chyba nie bardzo bo od dłuższego czasu na poważny ich deficyt cierpiałam, ale teraz jest lepiej natomiast młodość... a czymże jest młodość? I ile jest wcieleń młodości? Przy odpowiednim nastawieniu zmienia się tylko cyferka a młodość jak była, tak jest i będzie Bardzo lubię muzykę, myślę, że chyba dlatego, że tak mało jest moralna. (Hermann Hesse) Odpowiedz Link
stara.gropa Re: LKlipiec 30.07.11, 22:16 pomaranczuch napisała: > natomiast młodość... a czymże jest młodość? I ile jest wcieleń młodości? Przy > odpowiednim nastawieniu zmienia się tylko cyferka a młodość jak była, tak jest > i będzie Dobra dobra, pogadamy za 40 lat jak Ci będzie na dzień dobry wszystko strzykało i trzeszczało > > > Bardzo lubię muzykę, myślę, że chyba dlatego, że tak mało jest moralna. > (Hermann Hesse) Odpowiedz Link
koszmarna.baba Re: LKlipiec 31.07.11, 00:42 Właśnie przypomniałyście mi " Jak ja się czuję" Pozdrawiam! Odpowiedz Link
tutul Re: LKlipiec 31.07.11, 09:30 Jakoś dzisiaj optymistycznie się obudziłam.Ciepło jest,na razie nie pada,czuję wszystkie gałązki ( tak mówi mąż)- znaczy się żyję! I to jest najważniejsze. Bawcie się dobrze,lato za progiem. Podobno w sierpniu ma być prawdziwe,ciepłe i słoneczne... Witam) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 31.07.11, 10:16 Młodość młodością, ale na myśl o noclegach w namiocie nawet ewergrinowaty mój duch (a co dopiero reszta kadłuba!) daje JUŻ nogę. Właśnie przestało padać, ciepło jest, wieczorkiem zdam sprawę, czy grzyby wykorzystały szansę. Jutro sierpień!!!!! Dzień dobry! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: LKlipiec 31.07.11, 17:32 Carramba! Meldunek: sypnęło maślakami, tymi pierwszymi - o jasnej skórce, przez tubylców zwanych sosnówkami. Gdybym chciała zebrać wszystkie dostrzeżone, trzeba by tira, ale wszystkie większe z wkładką, a i maluchy zaproteinowane. Z tego, co przyniosłam, jeszcze część poszła weg przy zdzieraniu skalpków, ale i tak fajny łup Odpowiedz Link
pomaranczuch Re: LKlipiec 01.08.11, 16:01 Gropo za 40 lat chętnie porozmawiam Natomiast jeśli idzie o namiot, nie lubię i na dłużej jest to ciężkie przeżycie dla mnie, nawet teraz "za młodu" Gdyby wszystkie zajęcia, warsztaty nie odbywały się w budynku, w którym można było się też przespać w dzień w suchym i ciepłym miejscu, to nie wiem czy wytrzymałabym Natomiast na obozie namiot służył tylko do spania, nader krótkiego z powodu rozrywkowych wieczorów, więc dało się przeżyć Odpowiedz Link