Dodaj do ulubionych

Wrzesień nadszedł był...

01.09.12, 02:20
...niepostrzeżenie. Przynajmniej ja czuję się zaskoczona!
Z okazji ostatniego dnia sierpnia sfinalizowano ze mną umowę tv i wreszcie mam kanał Orange Sport. Hip hip!!!
Dobrej inauguracji szkolnej wszystkim zainteresowanym życzy się!! Choć przecież to dopiero za trzy dni.
Odmeldowuję się na end weeka, bynajmniej nie do szkoły, ale do Kraka, będę tam uszczęśliwiać swoją osobą. A potem wrócę i Was też to czeka.
Pa.
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 01.09.12, 07:56
      Dopierom za stodoło była, ale oka jeszcze nieodpluszczone i wyrozumiałam, co to Papuga za gwiazdę jakiejś tv robić będzie..
      Początek września taki, że nie mam nic naprzeciwko, żeby do końca taka pogoda się utrzymała wink
      Dzień dobry!.
    • gat45 Re: Wrzesień nadszedł był... 01.09.12, 08:35
      A Gat się obudził nad ranem, bo mu było Zimno. Zamknął drzwi balkonowe i szczelniej otulił się w kołderkę. Za lekką, nosek Gata wciąż był zimny. Gat westchnął i powędrował do szafy po cieplejsze ubranko.
      O ludzkiej zaś porze dotarło doń, że miał prawo : temperejczer w Gatowych okolicach spadł tej nocy z hukiem i nad ranem było coś około trzech Celsjuszów. Ładny wrzesień ! Ale za to dzień z powietrzem kryształowym i słoneczny.

      Witam.
      • gat45 PS o witaniu 01.09.12, 08:43
        Jakiś czas temu doszły mnie słuchy, że Wybitny Sekretarz pewnej skromnej noblistki zjechał niemożebnie wszystkich, którzy mówią i piszą "witam", bo witać ma prawo tylko gospodarz pod własnym dachem. I tak sobie kombinuję od wtedy : jaka szkoda, że Adaś M. nie pobierał lekcji stylu u Wybitnego, bo nie popełniłby może tak strasznej gafy, jak witanie Twardowskiego przez dyjabła w karczmie Rzym. A tak mamy BŁĘDA, którego dziatwa od pokoleń nam się uczy. Straszne !
        • asia.sthm Re: PS o witaniu 01.09.12, 09:26
          Moze diabel wszedzie u siebie?

          Witam panstwa tu i tam.
          Leje jak z cebra, wybitnie karczmiana pogoda od samiuskiego rana. Co by tu...? Eeee.
          • koszmarna.baba Re: Wrzesień nadszedł był... 01.09.12, 09:50
            ... a we wrześniu grzyby w lesie smile
            Dzień dobry wszystkim.
          • embepe Re: PS o witaniu 01.09.12, 11:03
            Witam, witam Szanownych w Całkiem Nowym Miesiącu!
            ( niech sobie Wybitny Sekretarz gada, co chce)
            U mnie pogoda całkiem szwedzko-Asiowa. Ewa i Gat zassały całą słoneczność do siebie.
            Burość i opad za oknem oraz mało celsjuszy zupełnie mi nie przeszkadzają w szykowaniu się do wyjazdu nareszcie wakacyjnego, więc niech te chmury gdzieś sobie wiszą i siąpią - może być tu smile
            Udanej soboty!



            • se_nka0 Re: PS o witaniu 01.09.12, 11:35
              Miłego urlopu! Reszta Towarzystwa - wierzę - z urlopów we wrześniu powróci na łono?
              Dzień dobry.
              • balamuk Re: PS o witaniu 01.09.12, 11:53
                Skąd ten wrzesień, Szanowni?...
                No nic, lubię wrzesień. A co do słoneczka - ja cały czas po cichutku próbuję je wypychać w stronę potrzebujących, nawet zaprzyjaźnionym osobom do Polszy wracającym do bagażników chyłkiem podrzucam. smile
        • minerwamcg Re: PS o witaniu 01.09.12, 18:59
          Na tym forum akurat możemy się witać przez "witam" do upadłego, w końcu to nasze forum i my tu wszyscy gospodarze smile
          • balamuk Re: PS o witaniu 01.09.12, 19:56
            Litości, odpuście tego witaja, już tyle razy był...
            • gat45 Re: PS o witaniu 01.09.12, 19:59
              Przepraszam. To moja wina, to ja tego witaja wpuściłam sad
              Nie zdawałam sobie sprawy, żeście go tu już tak oklepali. Mea culpa.
              • balamuk Re: PS o witaniu 01.09.12, 20:11
                Gaciu, przepraszam, tak mi się wyrwało na wspomnienie dyskusji, która specjalnie sensu nie miała. Niechże się każdy wita jak chce. smile
                • gat45 Re: PS o witaniu 01.09.12, 20:24
                  No tośmy się ślicznie powitały, poprzepraszały.... można przejść do spraw poważnych.

                  Moja Niezwyciężona Armada wyleciała spod dachu na łowy. Chwała Nietoperzom ! Dzięki nim nie wiem, co to komar w domu (no, prawie) mimo bliskości rzeki. Poza tym nietoperze tak ślicznie latają : takimi łagodnymi zakolami. Jeden cwaniak nawet regularny klucz wiolinowy potrafi wykręcić. Kocham nietoperze !
                  • balamuk Re: PS o witaniu 01.09.12, 20:41
                    To też do poważnych przechodzę - nietoperze mamy na wsi i uwielbiamy patrzeć, jak latają. Oprócz łagodnych zakoli potrafią zrobić zwrot o 180' bez żadnego widocznego hamulca, cudo. Też bym tak chciała.
                    • gat45 Re: PS o witaniu 01.09.12, 20:53
                      U mnie one mieszkają pod szpiczastym dachem i dzielą to pomieszczenie z kuną-rezydentką. A raczej z Panem Kunem, z obyczajów sądząc. Wszyscy przepowiadali, że Kun wyżre zimą nietoperze. Bardzo się bałam, ale na szczęście się mylili. Koegzystencja pokojowa trwa. Bardzom kontenta, bo Kun z kolei strzeże nas od polnych myszy i nikt nam niczego z piwnicy nie wyżera.

                      PS Nie. Nie ma mowy. Nie pójdę do wątku o "Krwawej zemście" i nie będę się wypowiadać o późnej twórczości Guruy. Już raz mi się za to oberwało tak, że jeszcze pobolewa czasami sad Na samym początku, więc się zestrachałam. Dziwię się zresztą, bo inni się nie krępuja, jak widzę. A debiutantce kazano się wtedy zabierać do psychiatry ze swoimi stanami neurotycznymi....
    • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 02.09.12, 07:40
      Ogólnie to ja wrześnie lubię. Ten się jednak źle zaczął. DelGado potrzebowała wczoraj pilnie pomocy lekrza i kilka godzin spędziłyśmy w przychodni. Już dobrze jest.
      A dziś od świtania sroki o coś walczyły i jazgot nie pozwolił pospać.
      Ale nic to. Kawa wypita.
      Witam.
      • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 02.09.12, 09:22
        Jeden dzień miałam.Dosłownie.I MUSIAŁO padać??????

        Urobiona wróciłam do domu,ale już trochę lepiej.I znów słońce.Czy musi mi robić wbrew?Zamaiast leżeć sobie i gnić,w plenery znów mnie ciągnie.Ma ktoś rikszę albo cóś w tym stylu?Bo na razie to ja ani nóżką nie mogę.Rączki jeszcze jakoś działają...
        Bardzo lubię Mazury,ale mi dokopują ostatnio.
        Dzień sloneczny dla wszystkichsmile
        • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 02.09.12, 10:21
          Słoneczny wink I pływalny.
          Z całej rikszy mam tylko rower. Damka, bez ramy crying
          Dzień dobry!
          • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 02.09.12, 13:41
            Piękny początek września. Taki w sam raz. Nawet nie mam na co o nim pomarudzić wink Dzień dobry.
            • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 02.09.12, 17:00
              Ufff, ale pracowita jestem. W ogóle nie powinnam brać urlopu. sad
              Cześć!
              • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 06:34
                brysmile
                • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 08:15
                  Ładnie jest.
                  Wrzesień to jednak fajny miesiąc.
                  Witam.
                  • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 08:45
                    Lubie patrzec jak dzieciarnia drałuje do szkoly. Trajluja, plecaki skacza na plecach.
                    Bardzo lubilam poczatek roku szkolnego - teraz sie tylko gapie i ciut zazdroszcze. Powinnam isc i podstawowke od srodka powachac.

                    Dzien dobry, czesc, witam.
                    • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 09:28
                      Witam, cześć, dzień dobry smile
                      W zasadzie mogłam się tego spodziewać: jak mogę wreszcie sobie w poniedziałek pospać, to od 7.00 ktoś warczy kosiarką w bezpośredniej bliskości, ech...
                      No to wstałam jak zwykle, po czym - jak Balamuk - wykazuję się niezwykłą pracowitością. Chyba muszę usiąść i poczekać, aż mi przejdzie! big_grin
                      • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 12:09
                        7:00? W Poniedziałek? Koło mnie w sobotę i niedzielę też o 7 startował żniwiarz z malutką, acz głośną kosiareczką i zasuwał w tę i z powrotem, w tę i z powrotem, w tę... i tak do południa.
                        Podkomisyjnie stwierdzono niedostępność słoniego nawozu w zoologu. W słoniarni nos mówi, że to dobro jest, i to w obfitości, ale oko nie widzi. Może mają osobny pokój do tych potrzeb? Na wybiegu też nie wydać. Pozostaje cyrk.
                        • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 13:15
                          Cześć. Sławojka dla słonia?
                          Embepe, dzisiaj udało mi się dać odpór, poza muffinkami (pod presją, dziecko sterroryzowało) nie zrobiłam NIC. Widocznie organizm musi się przyzwyczaić. wink))
                          • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 13:33
                            balamuk napisała:

                            > Cześć. Sławojka dla słonia?
                            > Embepe, dzisiaj udało mi się dać odpór, poza muffinkami (pod presją, dziecko st
                            > erroryzowało) nie zrobiłam NIC. Widocznie organizm musi się przyzwyczaić. wink))

                            O ile pamiętam, to ostatnio miałaś, Balamuku, moment dużej aktywności życiowej, zatem trzeba to jakoś zrównoważyć porządnym nicnierobieniem - takie prawo natury! smile))
                            • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 15:31
                              Wróciłam wytarzana na rodzinnym łonie i informuję, że jak miewam rozmaicie z Woodym Allenem, to "Zakochani w Rzymie" bardzo mi się podobali.
                              Też dziś trochę zazdrościłam tym, co do szkoły. No. Asiu, ja z Tobą na to obwąchiwanie od środka idę... smile
                              • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 15:40
                                Aha, i Eulalijo - dobrze że już z Owczarkową dobrze!!! Kciuczę, fluidzę , mam nadzieję jednak, że już nie trzeba.
                                • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 16:23
                                  Wyjaśniam, bo chyba trochę za skąpo się wyraziłam. DelGado jest w trakcie leczenia. Dermatologicznego. Przyplątał się ostry stan zapalny skóry. Leczenie jest dość agresywne, Ciocia Wet włączyła antybiotyk i pranie zapalonej skóry. I odmówił posłuszeństwa układ pokarmowy. Wymiatanie i wyrzekanie że klękajcie narody. Musieliśmy natychmiast udać się po pomoc bo ruszyła również w górę temperatura, doleciałyśmy do 41 C. Wprawdzie psy mają nieco wyższą temperaturę niż ludzie ale to już wysokość poważna, szczególnie że DelGado już tylko w duszy jest młoda bo kadłub się trochę wyeksploatował. Dostała mądre zastrzyki i dodatkowo kroplówkę z czegoś ożywczo-odżywczego bo mocno się odwodniła. Już późnym wieczorem w sobotę było widać znaczną poprawę samopoczucia. A teraz idzie ku lepszemu, leczymy skórę i obserwujemy całą resztę. Trzymanie kciuków mile widziane. Za wyraz od Ewy w innym miejscu też dziękujemy, to znaczy ja dziękuję a DelGado merda.
                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 16:51
                                    Trzymajcie się, dziewczyny i chłopaki, dla DelGado uściski od wirtualnej ciotki. smile
                                    • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 17:01
                                      Jak Owczarkowa dobrze merdnie, to Eulalija będzie miała sine podudzia (bo wyraz "łydki" jakoś niemodny się zrobił) wink
                                      • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 17:04
                                        Dlaczego??? Znowu mam tyły...
                                        • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 17:14
                                          Dzielna DelGado - da radę. Trzymam kciuki i szybkiego wyzdrowienia!
                                          Dla planujących odwiedzić szkolę - byłam dziś, ale tylko gromki wrzask został mi w pamięciwink
                                          Ja lubię ciszę. Za moich szkolnych lat takiego gwaru (chyba) nie było ?? wink
                                          Dzień dobry.
                                        • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 18:04
                                          balamuk napisała:

                                          > Dlaczego??? Znowu mam tyły...
                                          Nie wiem crying
                                          No ale skoro nawet kurczaki mają podudzia, to chyba o czymś świadczy?
                                          • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 18:36
                                            Nie życzę sobie mieć podudzi!!!
                                            • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 20:39
                                              Eulalijo, zdrowia życzę malutkiej.
                                              Szlag mnie trafia. Pralka mi zdechła, muszę kupić nową, zanim mi czystych gaci (Gat, wybacz!) zabraknie. A wymiary miejsca na tężę nie pozwalają zejść nizej pewnego pułapu PLN. Czy może ktoś może mi wypożyczyś tarę do prania? Internet zakupiony u Pewnego Popularnego Operatora chodzi gorzej niż 15 lat temu przez modem, może i wina to laptopa. Może zdechnie tuż po pralce. Kto zdechnie następny?
                                              Diecko dusi mi się nocami i spędzam je na siedząco, trzymając Puchatka w pionie (śpiącego), względnie poję jak się obudzi. Chyba jednak w kolejce do zdechnięcia następna jestem ja.
                                              W dodatku znów zapomniałam o wizycie w drogerii pewnej celem nabycia samoobsługowej henny do rzęs i zrobienia się na bóstwo. Oraz obawiam się, że urząd skarbowy przyczepi się do opóźnienia w opłacie podatku. Jakby co, do kicia paczkę jakąś mi przyślecie?
                                              Cholera mnie bierze, dajcie mi siekierę i wypuście vs. pseudokibicom. Nie mają robaczki szans.

                                              • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 03.09.12, 22:11
                                                Ajajaj, Kociu, lepiej wróć do wszystkich możliwych pionów, ale jakby co abonament na smalczyk przyjmuję wink
                                                • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 04.09.12, 06:12
                                                  U mnie w piwnicy stoi sobie pralka wirnikowa.taka kawalerka,nawet z wyżymaczką.Do gaci wystarczy...jak chcesz.Z pomysłów to może jeszcze dało by się wykorzystać fotelik samochodowy dla Puchatka do spania?
                                                  Kurdę,człowiek by chciał pomóc i (_|_).To chociaż dobre słowo posyłam...
                                                  Dzień lepszy dal wszystkichsmile
                                                  • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 04.09.12, 12:46
                                                    Ciepło smile Idealna pogoda na spacery, trzeba wykorzystać. Dzień dobry.
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 04.09.12, 13:06
                                                    Kociu, to zaraza jakaś, pralcza grypa. Moja właśnie zrobiła coś dziwacznego, zaczęła nabierać wodę i ta woda - zamiast zagościć w bębnie - spokojnie wylewała się wężem do wanny. Po wyłączeniu i chwili poważnej rozmowy zaczęła działać normalnie, ale czarne myśli nade mną latają. sad Tary też nie mam.
                                                    Niezależnie od tego dzień dobry. smile
                                                  • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 04.09.12, 13:24
                                                    Dzień dobry! To ja się przyznam: pralcza grypa zaczęła się pewnie od mojej pralki, która przez wiele lat dzielnie służyła, a jakiś niedługi czas temu zbuntowała się, wykonała kilka dynamicznych tańców i całkiem zaprzestała działalności. No to podmieniliśmy na nowszy model i jest pięknie. Ale moment przejściowy, gdy starej nie można użyć, a nowej jeszcze nie ma, nie jest łatwy. Bardzo współczuwam zmagającym się z takimi zjawiskami!
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 04.09.12, 14:43
                                                    No tak, wszystko jasne. wink))
                                                  • 36krzysiek Re: Wrzesień nadszedł był... 04.09.12, 18:41
                                                    A najlepsze, że te cholery zawsze się psują dzień po upływie gwarancji. Tfu, tfu, przez lewe ramię. Teoria spiskowa głosi, że to tak specjalnie.
                                                  • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 06:01
                                                    Teorie spiskow mają to do siebie,że zawsze jakś część prawdy w nich jest!
                                                    I Baron się znalazł! A jak tam księżniczki się czują?
                                                    Witam i biegnę do domówki. Acha,może ktoś wie,czy są grzyby w lesie? i w którym?
                                                  • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 07:39
                                                    Witam, witam i ...znikam smile.
                                                    Ruszam wreszcie w wakacyjne beznecie ( przynajmniej częściowe smile).
                                                    Miłej środy i kolejnych dni!
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 08:39
                                                    A ja jutro wracam. Właściwie to wróciłam już w weekend, ale urlop kończy się dopiero jutro. Na dzisiaj napięty harmonogram, a zamiast brać się do pracy nadrabiam zaległości na forum smile.
                                                    Z tymi pralkami, to ja proszę, nie straszcie.
                                                    Od środka wąchałam w sobotę gimnazjum, ale bez dziatwy (o ile wobec osób uczęszczających do gimnazjum można użyć jeszcze tego określenia).
                                                    Czy ktoś może może mi wyjaśnić dlaczego rowery męskie mają taką rurę w poprzek, której nie maja damskie? Przecie jak okaz męski spadnie na taką rurę to cierpi bardzie niż damski. Nie to, że damski chciałby spaść, ale zawsze.
                                                    Znowu się okazało, że nie zajmowanie się swoim sprawami w terminie skutkuje zwiększeniem ilości problemów. Cała moja nadzieja w tym, że studenci tak mają i nie ja jedna, i że może jednak potraktują mnie łagodnie. W każdym razie zastanawiam się jako powód podać we wniosku o przywrócenie terminu do złożenia podania z półrocznym opóźnieniem. Jakieś pomysły?
                                                    Miłego wszystkim.
                                                  • felis2 Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 09:45
                                                    Rama z rurą w poprzek była tworem pierwotnym, zapewniającym stosowną sztywność i wytrzymałość konstrukcji. Ramy damskie powstały później, jak się babom zachciało na kole jeździć, a jedynie słusznym damskim odzieniem była spódnica. Za wiarygodność informacji nie gwarantuję, takie kiedyś czytałam, a czy autor badał wytrzymałość konstrukcji damskiej i męskiej to nie wiem.
                                                    Mnie ta wytrzymałość snu z oczu nie spędza, rower mam z męską, jeżdżę i tak wyłącznie w spodniach, a damskie mi się nie podobająsmile Te amortyzowane z tyłu też są brzydkie.
                                                    A w ogóle to najładniejsze są stare szosówki, z delikatną ramą z cieniutkich rurek. Teraz niestety technologia wkroczyła, aluminium, włókna węglowe i szosówki też straciły całą subtelność.
                                                  • felis2 Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 09:48
                                                    A co do spadania na rurę - rowery są w różnych rozmiarach, i różnią się nie tylko wielkością kół ale też ramy. Prawidłowo dopasowany do wzrostu rozmiar roweru powinien gwarantować luz między rurą a stojącym nad nią ludziem. I dlatego też nie należy dzieciom kupować rowerów na wyrostwink
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 10:08
                                                    Odpowiedź mnie całkowicie satysfakcjonuje wink
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 10:27
                                                    Ale naukowo! smile Przeczytałam "dama z rurą w poprzek", no cóż.
                                                    Dzień dobry.
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 11:33
                                                    Tutul, dzięki wielkie, ale i tak muszę coś kupić. Zresztą wirnikowa i tak nie wlazłaby mi na 35 cm przestrzeni i musielibyśmy przełazić po niej góra do sraczyka. smile W metrze i autobusach szkolny tłok. A mówili, że mamy niż demograficzny. Jakie jeszcze ładne lato mamy.
                                                  • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 12:28
                                                    Faktycznie Kociu, jeszcze piękne to lato.
                                                    U DelGado też idzie ku lepszemu. Ciocia Wet bardzo zadowolona ze stanu zapalonej skóry. Widać prania pomogły.
                                                    Obawiam się, że moja pralka też niedługo odmówi posłuszeństwa. Mam o tyle łatwiej, że standardowy wymiar pasuje do kawałka kuchni i odpowiednią instalację posiadam, z odpływem do rury więc wymiana nie będzie jakimś dramatem.
                                                    Witam.
                                                  • bbbzyta Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 14:59
                                                    Cześć cześć cześć! otom po urlopie w krajach południowych, ciągle tam było +40 z drobnymi odchyłkami bez względu na porę dnia czy nocy. O, jakże tu miło i chłodno, nawet jeszcze (chyba chwilowo) mam zapał do roboty smile Rekonwalescentkę DelGado serdecznie pozdrawiam i dołączam do kciukaczy. Wszystkich innych też pozdrawiam, żeby nie było.
                                                  • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 16:22
                                                    40+ to jednak trochę za dużo, ale tak może koło listopada znajdę kogs do towarzystwa, coby w jaki ciepły i pływalny kawałek wyskoczyć, ach...
                                                    Grzybów porządnych nie widać, to z nerw na jabłka pojechalim i przytargalim ze dwie tony. Codziennie świeży surowy sok. Fuj. No ale poświęcam się dla zdrowotności...
                                                    Dzień dobry!
                                                  • goonia Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 18:32
                                                    Ach, jaki ruch od poczatku miesiaca.

                                                    Cieplo, a nawet upalnie, slonecznie, oby tak do marca.

                                                    Kociu, wspolczuje, bo i u nas byla epopeja pralkowa.

                                                    Glaski dla DelGado - dobrze, ze juz prawie dobrze.

                                                    Maz oznajmil, ze juz w polowie pazdziernika moze wziac urlop. Super, tylko jakby 2 miesiace za pozno.
                                                  • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 05.09.12, 23:29
                                                    Gooniu, na dobry urlop nigdy nie jest za późno! smile

                                                    Eulalijo, jak dobrze, że idzie ku dobremu, ucałuj Pyszczydło kochane!!!!!

                                                    Bbbzyta, witaj, ahoj!!!

                                                    Kociu: mówisz, że drżyjcie pseudokibice. To ja Cię najmę jeszcze bardzo chętnie do walki z masami krytycznymi rowerzystów, na które natykam się ostatnio co drugi dzień, a badzieiwa po jezdniach jeżdżą według własnego kodeksu (czyli bez!), a po chodnikach po piracku. Dwa dni temu jeden pan mnie opieprzył, jadąć za mną po chodniku: "Wężykiem pani idzie, zamiast prosto!! Specjalnie pani to robi!!" Powiedziałam mu coś o paranoi i się odczepił, ale na rany kota, co to się wyrabia! Żeby pieszego rowerzysta na chodniku?? No, i na fali tej złości wlazłam w środek jednej masy krytycznej, jak mi się znudziło stać 15 minut i czekać, aż będę mogła przejść na drugą stronę. Szlag jasny mnie mało nie trafił. Jak wlazłam, zaczęli dzwonić i krzyczeć, ale zwalniali, a ja odsatwiłam tam ładną polkę, drąc się ile wlezie, że "ja wam nie tarasuję ścieżek rowerowych, do cholery, więc dlaczego??? I potrzebuję przejść!!!" (rzeczywiście spieszyłam się na koncert na Placu Grzybowskim). Aaaaa. I przeszłam bez szwanku, zatrzymali się. Taką macie wariatkę w szeregach.

                                                    PS> Psuje mi się pralka....
                                                  • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 05:48
                                                    Prawie codziennie czytam o biednych,zastraszonych i pokrzywdzonych rowerzystach.Ale się nie daję! ( Nie wszyscy są tacy,ale w masie...każda masa jest w przewadze nad jednostką)
                                                    ale nie o tym miałam.
                                                    Rześki,pogodny poranek.A mnie potrzeba dżdżu!!!bo kiedy biedne grzyby mają rosnąć?
                                                    Dzień dobrysmile
                                                  • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 07:55
                                                    Coś kropi! No cuda od rana. Sucho bardzo i nawet te parę kropel się przyda. Dobrego dnia.
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 09:07
                                                    Zaczęłam dzień od przygotowań do pracy, ale dłużej przeciągac to się chyba tego nie da.
                                                    Miłego wszystkim.
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 09:50
                                                    Doberek. smile
                                                    Też mam ostatnio wrażenie, że w Polsce rowerzyści uzyskali status grupy dyskryminowanej, o co chodzi?
                                                  • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 09:57
                                                    E, to chyba tylko w dużych miastach jest ta wojna chodnikowa, bo choć bredzi się o ekologii i takich tam, wciąż za mało scieżek, a na jezdni rowerzyści są dla wielu samochodziarzy intruzami.
                                                    Nic nie kropi.
                                                    W zwiąszku sz szuszą szuszę jabłka.
                                                    Florentyna bis wink
                                                  • felis2 Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 10:18
                                                    W pipidówkach wszyscy się mieszczą i godzą ze sobą, bo mają miejsce i występują indywidualnie. W dużych miastach wszystko występuje w masie, a że ilo­raz in­te­ligen­cji tłumu równy jest IQ najgłup­sze­go je­go przed­sta­wiciela podzielo­nemu przez liczbę uczes­tników, no to wiadomo, że zaraz zaczynają sobie wygrażać maczugamiwink
                                                    Inna sprawa, że ścieżki-śmieszki wytyczają osobniki, które ostatnio siedziały na rowerku z bocznymi kółkami i mają błędne pojęcie o możliwościach tego pojazdu.
                                                    Przepisy też są śliczne, najlepszy jest ten dopuszczający jazdę po chodniku kiedy jest mgła, ulewa albo ślisko. Bo co, wtedy zachowam się na chodniku kulturalnie, ale jak tylko słoneczko zaświeci to zacznę taranować pieszych? Taki pogodowy dr Jekyll i mr Hyde?
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 11:33
                                                    Ten przepis o pogodzie to chyba miał się raczej odnosić do jezdni, nie do chodnika. Tzn. jak są trudne warunki atmosferyczne to na jezdni jest dla rowerzystów niebezpieczniej i moga się przenieść na chodnik. Zasadniczo coś w tym jest, w takiej na przykład mgle trudniej jest rowerzystę zauważyć.
                                                  • felis2 Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 12:43
                                                    Chodzi o to, że czasem zezwala się na jazdę po chodniku. Niezależnie od jego szerokości i dopuszczalnej prędkości na jezdni. Czyli zakłada się, że jednak ten rowerzysta będzie się umiał zachować. Ale jak warunki dobre, to mu nie wolno - bo? Równocześnie robi się drogi dla rowerów wydzielone z chodnika. No to ja tej logiki nie ogarniam.
                                                  • 36krzysiek Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 13:06
                                                    Domaganie się logiki w przepisach tworzonych w tym państwie ? To zakrawa na początek szaleństwa wink
                                                  • felis2 Re: Wrzesień nadszedł był... 06.09.12, 13:53
                                                    A, to by wiele tłumaczyłowink
                                                  • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 05:54
                                                    Od rana przetwory i gary.Bardzo miło pachnie w całym domu.Powidła,dżemiki, pomidory...bardzo lubię.
                                                    I słońce zaczyna wyłazić, moze dzisiaj będzie cieplej.
                                                    Witam i dobrego dnia życzę (piątek przecież) smile
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 08:35
                                                    Dzień dobry. smile
                                                    Ostatni pracowity dzień urlopu, może wreszcie odpocznę...
                                                  • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 08:52
                                                    Listopad.
                                                    Było latoś jakieś lato?
                                                    Bry.
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 10:16
                                                    Jeszcze będzie ładnie, tak przynajmniej prognozują.
                                                    Ach, czy mnie dzisiaj wyrzucąz pracy czy raczej nie? Najgorzej to jest się nastawić, a później nie móc z siebie wypluć emocji i energi nagromadzonych.
                                                    Mimo, miłego Wszystkim.
                                                  • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 10:16
                                                    Zimno jak piorun. Co bardziej zapobiegliwi letnicy maja juz swiateczne oswietlenie zakotwiczone , aby im sztorm nie porwal.

                                                    https://1.bp.blogspot.com/-TO_0dGfkOqM/UArp14tBllI/AAAAAAAAEp0/I0fxJTGquI4/s320/DSC_0428-702860.JPG

                                                    Piatek juz prawdziwy nastal, czego i panstwu zycze.
                                                  • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 15:22
                                                    ewa9717 napisała:

                                                    > a na jezdni rowerzyści są dla wielu samochodziarzy intruzami.

                                                    Bo duża ich część:
                                                    -jeździ w poprzek (kilkakrotnie miałam taką sytuację: ruszamy na zielonym i w tymże momencie rowerzysta, który dotąd stał grzecznie z prawej strony rusza ukosem z prawa na lewo przed maskami aut mających zamiar jechać prosto, bo, do ciężkiej cholery, zrobiło się zielone)
                                                    -jeździ wężykiem, gadając równocześnie przez komórkę
                                                    -nie patrzy w ogóle na sytuację na jezdni przy zmianach pasa, zmieniając pasy dowolnie i z rzadka sygnalizując ochotę na ten manewr

                                                    Za to grupa chodnikowa jeździ pędem, jak kolejne wcielenia Szurkowskiego. Czasem krzyczę: "to jest chodnik!" Raz usłyszałam w odpowiedzi: "no i co z tego?", a raz "to gdzie ja mam jeździć?". W obliczu powyższego przestaję interweniować, modląc się o braki uszczerbków na zdrowiu w wyniku zderzenia z cyklistą.

                                                    PS1. Ani w Rzymie, ani w Neapolu, ani we Lwowie zjawiska nie uświadczysz. Też są rowery, też są systemy typu "veturilo", ale na litość boską, można na chodniku czuć się bezpiecznie, znaczy - normalnie. Wracamy do Polski - cykliści górą!
                                                    PS2. Sama jeździłam, i to sporo - ale nigdy w taki sposób.
                                                    PS3. No i właśnie ten ich status biednej pokrzywdzonej grupy i demonstracyjne masy krytyczne wkurzają mnie najbardziej.
                                                    Uff, lżej mi jest. Leżało mi chyba na wątrobie....
                                                  • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 15:35
                                                    Obserwuję deszcz.
                                                    Czy ktoś wie, dlaczego w tytule wątku o kotkach napisałam: "móg"? Bo ja nie wiem. Może za dUga nazwa była? wink W każdym razie ślicznie to wygląda.
                                                    Tia.
                                                    Głowa moja wyczynia coś dziwnego i mogłabym napisać kontynuację "Dwóch głów...." Czy ktoś jeszcze też tak ma? Ratunku. Redakcjo.
                                                    Do wątku mszczącego się krwawo nie wchodzę, bo a nuż o zakończeniu tam mowa, a ja trzymam sobie całość na piątek do pociągu. O.
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 16:21
                                                    Głowa ci źle robi? Pogłaskać czy uciąć?
                                                    Ten "móg" naprawdę prześlicznie wygląda, sama widzisz, że nikt nie skomentował. Mnie zachwycił. smile))
                                                    Muszę się pochwalić, pobłogosławiłam na drogę (z żalem wielkim) ostatni turnus gościowy i natychmiast próbuję dać się wrobić w wyjątkowo paskudną fuchę. Ciekawe, co z tego wyjdzie.
                                                  • bbbzyta Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 16:54
                                                    No i deszczyk sobie padu padu, co zresztą dobrze, bo było sucho (tylko po co dziś rano podlewałam kwiatki na balkonie?) Parasol mam, zaraz sobie stąd idę, i czeka mnie pracowity weekend przy komputerze, bo naobiecywałam ludziom, a w tzw. pracy po urlopie to robiłam... raczej dobre wrażenie niż cokolwiek innego. Ach, życie... Niemniej życzę wszystkim weekendu cud-miód-ultramaryna i pogody wedle uważania (Ewie niech jeziora podgrzeje jakiś dobry zefirek). Howgh.
                                                  • goonia Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 18:17
                                                    Jakos sie sennie zrobilo. Strasznie dlugi ten pierwszy tydzien szkoly. MInisterstwo zarzadzilo, zeby szkoly zaczynaly prace pol godziny wczesniej, czyli na 8.30. No rozpacz czarna. Moze sie przywyczaje.
                                                    Dzien dobry, bo zapomnialam.
                                                    I
                                                    Milego weekendu.
                                                  • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 18:22
                                                    balamuk napisała:

                                                    > Głowa ci źle robi? Pogłaskać czy uciąć?
                                                    W pewnym momencie rozważałam ucięcie, terazjakby ciut lepiej - kawa + Voltaren
                                                  • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 09.09.12, 14:40
                                                    Raz mi się zdarzyła potyczka z rowerzystami. Idę sobie wieczorkiem niezbyt szeroką ulicą, a tu ktoś z tyłu spycha mnie na bok. Normalnie, za ramię i won z drogi. A to sobie trójeczka rowerzystów jechała ławą, i idący pieszy im przeszkadzał. Pokazali mi tylne światła i na tym by się skończyło, niestety, łagodna jestem póki mnie kto nie zdrzaźni... A w torbie miałam ziemniaki smile Odpychacz dostał w plecy, pozostałe dwa też kogoś trafiły.
                                                  • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 09:33
                                                    Długie będzie.
                                                    Jakoś z mniejszymi grupami cyklistów nie miałam bliższych spotkań trzeciego ziemniakawink
                                                    Może dlatego, że kształt osiągnęłam idealny, a i masa niczego sobie, w dodatku obok, o zgrozo, kręci się wielki, wściekły wilczur nie na uwięzi.
                                                    Ale z masą krytyczną miałam raz zajście. Dawno to było, z osiem, dziewięć lat temu. DelGado była bardzo chora, babesja. Już stwierdzona po analizie krwi, jechałam z nią na zastrzyk z trucizny na to draństwo. Wiedziałam którędy masa będzie się przemieszczać. Miałam mieć przejazd Inżynierską i Wileńską do Targowej, masa ul.Wileńską miała jechać na wschód połową jezdni. Jeszcze na Inżynierskiej spytałam pilotującego masę policjanta, czy przejadę do Targowej, bo już w widziałam przemieszczających się Wileńską rowerzystów. Dostałam odpowiedż, że tak. Otóż masa jechała całą szerokością Wileńskiej. Zablokowały się już trzy samochody, masowicze złośliwie, złośliwie bo nie można tego nazwać przypadkiem, wjeżdżali w zderzak pierwszego samochodu. Kierowca się z nimi kłócił. Nie napiszę co do nich powiedziałam, nie przyznam się jak ich nazywałam, bo to chyba były wulgaryzmy podlegające karze za te tam takie przeciw porządkowi i moralności. Wykrzyczałam jeszcze, że jak się mojej psicy coś stanie przez ich niestosowanie się do ustaleń w kwestii trasy przejazdu, to ja nie odpuszczę, do pierdla wszystkich wsadzę. Jeszcze komórką machałam we wszystkie strony, że niby zdjęcia robię. Przepuścili nas, wszystkie te samochody co już zablokowali.
                                                    Ja nie mam nic przeciw protestom rowerzystów. Ścieżki-śmieszki wołają o pomstę do nieba.
                                                    Ale, na litość boską, nie róbmy sobie wzajemnie krzywdy. Ile razy wlokłam się za rowerem jezdnią, bo było wąsko i przy wyprzedzaniu mogłoby rowerzyście być za ciasno, dwa razy pijany w czarnoziem cyklista władował mi się na samochód, raz w zderzak, raz w drzwi kierowcy. W dodatku w obu przypadkach mnie opieprzyli i na policję nie chcieli czekać.
                                                    Dobra, starczy. Pogoda za ładna by się denerwować. Chyba z DelGado pójdziemy na dodatkowy spacer, zobaczymy z której strony idzie jesień. Rowerzyści do domu!
    • felis2 Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 18:33
      Wyrównam. Jak ten walec.
      Wiecie, że motocykle są potwornie ciężkie? Nawet te nieduże i podobno lekkie. Lekkie! Ponad 150kg, też mi lekkość.
      Jako że przesadnie rześko jest, pójdę sobie usmażyć powidła z gruszek i podrobię je na jabłkowe. A co, jakieś cechy damskie i matczyne muszę miećwink
      • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 19:07
        Przeeejdzie waaalec
        i wyró!
        Jeździsz? Opowiedz!
        Cechy damskie w zestawieniu z gruszkami skojarzyły mi się z kształtem pupy, chyba naprawdę muszę odpocząć.
        • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 07.09.12, 20:27
          Tutul, ponoć na razie chała w temacie grzybów.
          Po przydygowaniu ponad 20 kg warzyw i owoców uznałam, że chyba pękłąm sobie coś w lewym barku. Boli jak nie powiem co. Za to mam 51 słoików przetworów różnych. Chyba mi odbiło, tak wykorzystywać tydzień L4 na dziecko. A mogłam odpocząć. Oraz porządki generalne ku uciesze Puchatka, który kocha, gdy wywalam na podłogę zawartość szaf. Oszalał na tle kapeluszy i korali. smile wyrzuciłam 300 l szmat i rupieci.
          Pralkę na razie wybrałam wirtualnie, jak mi majtek zabraknei, zacznę się martwić.
          • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 08.09.12, 05:47
            No niestety w temacie grzybów...
            Przetwory i ja robię.Ale dzisiaj przerwa.Jutro wybywam w Polskę.Zobaczymy ,czy jesień idzie.Bo podobno idzie...
            Witam i znikam do domówkismile
            • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 08.09.12, 07:02
              No nie! Myślałam, ze będę pierwsza!
              Z grzybów niemki i jeszcze kurki, ale toto do suszenia nietenteges. W tym roku nie mam melodii do przetwórstwa, jeno jabłek suszę wory.
              Za to w pogodzie drgło było, ponoć jeszcze na pływanie ma iść...
              Dzień dobry!
              • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 08.09.12, 10:20
                Cześć.
          • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 08.09.12, 19:03
            Cześć!
            No właśnie, Kociu, jak się ma Puchatek? Bo z tego co pisałaś, wyglądało to jakoś niemiło...
            • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 09.09.12, 12:32
              Papuniu, Puchatek charcha. Jak stary gruźlik. Oetykietowuję właśnie słoiczki. Bzyczy mi jeden słoik z kiszonymi, nie mogę dziada w tym tłumie na słuch zlokalizować.
              Cześć.
              • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 09.09.12, 13:04
                Polecam szukanie metodą "na pół". Połowa słoików do drugiego pomieszczenia.
                Śliczny dzień.
                Witam.
              • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 09.09.12, 14:33
                O jeju, biedny Kocio... w tym hałasie, kiedy z jednej strony Puchatek, z drugiej słoik, można nawet wiedźmę z Papugą pomylić smile
        • felis2 Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 12:57
          balamuk napisała:

          > Jeździsz? Opowiedz!
          Komputer mnie jakoś przez weekend unikalsmile
          Chyba jeszcze trudno powiedzieć, że jeżdżę - uczę się jeździć pasuje lepiej. Jutro jeszcze będę się pętać po placu, a na następną jazdę już w miasto. Nieco się tego obawiam. I równocześnie nie mogę doczekać, bo zabawa jest przednia, samochód jednośladowi do pięt nie dorasta. W dodatku dość inteligentnie sobie wybrałam OSK, uczą jeździć, a nie zdać egzamin. Więc czasem każą mi ćwiczyć rzeczy, których sens rozumiem (jak hamowanie na piasku) a czasami rzeczy, które są dziwne (ale podobno dobrze je umieć). Niestety teoria z praktyką czasem mi się rozjeżdża, i wprawdzie wiem jak i nawet po co mam coś zrobić, ale wykonanie szwankuje. Przy okazji robię sobie czasem potworne zakwasy. Oraz udało mi się przewrócić, na szczęście w prawidłowej kolejności, tzn. ja byłam na wierzchu. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
    • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 09:12
      Tutul zaspała?
      Koniec świata!
      Chłodny ale prześliczny poranek.
      Witam.
      • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 09:16
        Jaki chłodny? Słonko wali, widać Bbbbzyta szczerze pożyczyła! Poczekam, aż mi kole południa ślicznie podgrzeje i chlup wink
        Dzień dobry jeszcze latem!
        • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 09:41
          Spać. Straszliwie chce mi się spać. Wiem dlaczego, ale to mi nie pomaga.
          Chyba zacznę nosić kilka ziemniaków w torebce, bo pomysł bardzo mi się podoba.
          • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 09:59
            Czesc kochani.
            Poniedzialek powinien byc obowiazkowym dniem na lonie natury.
            https://www.kortjarvi.fi/contentlibrary/Kortjarvi/Kultur_och_fritid/Naturstigen/Ljung_bra_7.jpg
            • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 10:04
              Ach ach ile tu poezji. Grzyb grzyba grzybem.

              https://bomanskassar.files.wordpress.com/2009/09/0800822-037.jpg?w=300&h=225
              • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 11:28
                Hej, hej!
                Widzę, że masy krytyczne rozmaite mają więcej fanów wink Ziemniaki też popieram, cóż za fantastyczny pomysł.
                Weekend spędziłam częściowo w kuchni, częściowo spacerując, przy czym spacerowanie było po wyczynach kuchennych, w ramach odstresowywania się. No dobrze, krupnik był smaczny i steki też, ale marynowane z poświęceniem i duszone potem w sosie piersi kurzęce wyszły jak nie powiem co, to znaczy sos sobie, a one sobie. A z takim poświęceniem tłukłam w moździerzu goździki na marynatę! I nie przeszły nią cholery, no nie przeszły.
                Dzień jest piękny i chyba ciepły; jak rano jechałam do pracy to jeszcze było rześkawo, ale teraz przez okno widzę krótkorękawkowców.
                A ja w tym tygodniu pracuję tylko cztery dni i bardzo mi się to podoba big_grin
                • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 11:47
                  Papuniu, to ja cię przebiję, pracuję jeszcze tylko dziś. Choć przez pozostałe dni w zasadzie też, tylko w domowej izbie przyjęć. Uaaa, spać.
                  • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 12:02
                    Ano, jeszcze lato. Dzień dobry.
                    • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 13:04
                      Jak pisałam w tym strasznie długim poście, miast się denerwować wywlokłam DelGado na poszukiwanie jesieni. No i psinco. Tak Se_nko, lato się panoszy. Wszędzie zielono. Tam gdzie żółta morda bez przeszkód dopada - upał.

                      Wrzoście bardzo pięknościowe widziałam w ogródkach działkowych od tyłu osiedla. Grzybów nie ma ale to chyba wina braku lasu ...
                      • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 15:43
                        Cudny wrzesień! Jak tak dalej pójdzie, własny rekord wrzesniowej pływalnosci pobiję! Dziś mi się wspaniały łoszendgoł trafił: najpierw się wypływałam, a w drodze powrotnej zahaczyłam o prywatny dojczlandzik i z reklamówką mieszkanek wróciłam. Jutro na pewno riplejuję wink
                    • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 18:22
                      A lato. Pojutrze powinnam być nad Dunajem, napiszę wam, czy woda ciepła.
                      Cudne zdjęcia wczesnojesienne...
                      Kociu, nie noś ciężarów, bo to eleganckim kobietom szkodzi.
                      Felis, kciuki trzymam!
                      No i dobry wieczór. smile
                      • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 10.09.12, 20:55
                        Zdawało mi się,że meldowałam beznecie w podróży...jeśli nie to pardąsmile
                        Wróciłam z nadmorskich i okolicznych morzu wojaży.Słońce grzało,ale nie korzystałam z promieni.Doszłam do wniosku,że małe miasta-satelity metropolii są tym,co mnie mogło by urzec że tak powiem.
                        Byłam w Wejherowie,pokręciłam się po Trójmieście,przy pomocy gps objechałam Sopot lasem( bardzo fajna trasa)-niestety,grzybów nie było.I przekonałam się,jaka Gdynia jest zalesiona...
                        teraz spać,bo jutro nie mogę zawieść rannych ptaszków
                        Dzień dobry zatem i dobranocsmile
                        • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 11.09.12, 06:01
                          Podobno dzisiaj ostatni dzień ciepełka? To idę w plener.Dzień dobrysmile
                        • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 11.09.12, 07:25
                          Ależ Tutul, to było życzliwie i żartobliwie. Twoje witanie o piątej z mniejszymi albo większymi minutami jest dla mnie nie do przeskoczenia. Wprawdzie wstaję o 5.30 ale oporządzam śniadaniowo MLP i wychodzę z DelGado. Do komputera czasem uda mi się zajrzeć ale żeby się zalogować i te sześć znaków napisać, to już nie.
                          Ślicznie jest. 15 Celsjuszy, prawie bez wiatru, urokliwie.
                          Witam.

                          PS. Ewo, mnie też ciarki po plecach przeleciały.
                          • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 11.09.12, 08:48
                            Pieniądze mam w formie twardej i nie mogę w związku z tym kupić papierosów, bo oni twardej nie przyjmują. Niby przeżyć się da, ale co to za życie takie wymuszone przez okoliczności.
                            Trzymajcie za mnie jedną część kciuków. Części na tę chwilę potrzeba trzy, dziś do wykorzystania tylko jedna, chociaż wszystko może się wydarzyć smile
                            Miłego.

                            • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 11.09.12, 08:56
                              O matkooo ... Jedyne co zrozumiałam, to to, że nie masz co palić. Ale dlaczego jacyś "oni" czegoś twardego nie przyjmują? Dolarów nie chcą czy karty płatniczej? Kciuka kawałek oczywiście potrzymam. Ale gdybyś tak jakoś jaśniej, przystępniej ... Bo ciemna jestem jak tabaka w rogu.

                              • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 11.09.12, 09:33
                                Na razie też potrzymam, ale kole południa plum, plum, plum (i wcale nie sliwki mam na myśli), więc wicie...
                                Dzień dobry!!! Trza go wykorzystać do cna, choć coś mi się do gardła rzuca wink
                              • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 11.09.12, 11:21
                                No twarde to plastikowe (ale chyba tak się faktycznie mówi też na dolary). Nie wiem jak to się dzieje, ale od trzech dni nie dałam rady dotrzeć do bankomatu, a w sklepie koło mnie chcą gotówki. I w efekcie nie mam co palić. Przeżyję, ale nie lubię musieć.
                                Mnie ten kciuk popołudniu potrzebny, można po plum, plum smile
                                • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 11.09.12, 17:13
                                  Kciuk trzymam, może się przyda, chyba jeszcze popołudnie?
                                  Właśnie, miłego popołudnia.
                                  Po dwóch pełnowymiarowych dniach pracy państwowej czuję sie nieco wyżęta, za to od jutra znowu miniurlop. Takich poszatkowanych wakacji jeszcze nie miałam, interesujące.
                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 11.09.12, 19:11
                                    No i się nie wydarzyło, oh.
                                    Nic, nic, co się odwlecze ...
                                    Jutro od rana podejście drugie, ale wszyscy mnie pocieszają, że rozmowa z opiekunem i zdobycie jego podpisu to raczej proste, a reszta to zwykła formalność, więc może się uda. Nadzieja ... itd smile
                                    • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 05:42
                                      To ja dzisiaj jedną ręką będę pracować...przez te kciuki.
                                      Pokropiło rano,juz chciałam się cieszyć.I znów nic.Pewnie w niedzielę będzie padać.Zeby nic głupiego do głowy nie przychodziło.Jakieś Elizeum czy inne takie...
                                      Dobra,do domówki jednoręcznej idę.I witam cieplutkosmile
                                      • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 08:17
                                        tutul napisała:

                                        > Pokropiło rano

                                        Albo mieszkamy w różnych dzielnicach albo ta jedna taaaaakaaaaa wielka.
                                        U mnie suchusieńko. Kurzy się i pyli.
                                        Teraz się zaczęło chmurzyć. Może popada.
                                        Trudno prasować jedną ręką ale gacie MLP wołają wielkim głosem.
                                        Witam.
                                        • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 08:57
                                          Eulalijo,serce moje.Napisałam wyraźnie POKROPIŁO!!!! I to była 4:30 rano!!!

                                          Też teraz u mnie sucho-bo te pokropienie wyschło w ciągu 10 min,i też mam nadzieję na deszcz.Bo się zanosi...

                                          To wyjasnienie z pustoty dodałam.Bo mnie głupawka od rana męczy.I co by tu jeszcze...na razie na raziesmile
                                          • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 09:11
                                            U mnie w nocy PADAŁO wink tylko po jaką Anielę temperatura spadła od razu do 15? Jeszcze wczoraj pływałam, a dziś kuku crying
                                            No nic, może choć co własciwego w lesie się puści...
                                            Dzień dobry!
                                          • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 09:19
                                            Czyli zjazd jednorekich kciukowiczow.
                                            Trzymam.

                                            U nas lato wrocilo na pare dni - sie wystroilam w krotkie rekawki.
                                            • edeka5 Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 10:36
                                              asia.sthm napisała:

                                              > U nas lato wrocilo na pare dni - sie wystroilam w krotkie rekawki.

                                              A u nas lato się zabrało. Krótkie rękawki były wczoraj, a dzisiaj polarek.
                                              A w nocy PADAŁO, kałuże na ulicy.
                                              Witam smile
                                              • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 11:05
                                                No i udało się, na pewno przez te kciuki. Dziękuję bardzo smile.Jeszcze tylko kurierem jutro wyślę wszystko na uczelnię i czekam na rozpatrzenie przez dziekana. Ale zasadniczo powinno się udać. W efekcie przedłużą mi studia do marca, co da mi więcej czasu na pisanie, nie będę musiała dwa razy zdawać egzaminu z ekonomii i nie będę musiała wyłożyć gotówki (niebagatelnych kilkunastu tysięcy złotych polskich) za rozpoczęcie przewodu i obronę. Teraz to już tylko napisać pozostaje. Swoją drogą w przyszłym roku będę jednak pamiętać o zadbaniu o własne spawy we właściwym terminie.
                                                Miłego wszystkim.
                                                • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 13:56
                                                  O! Jakiś piorun trafił w koperek i wszystko się rozjechało.
                                                  Pewnie znowu administratorzy forum chcą nam zrobić dobrzewink
    • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 15:59
      Nasze małe szczęście rośnie na erudytkę. Wczoraj przysłuchałam się, co dziecina z takim upodobaniem powtarza, i ku memu zdziwieniu prowadziła sama z sobą taki oto dialog: "W tubach mieszkał? Nie, w tubach kupował". Powtarza również "Przeleciał ptaszek, nie ludzie".
      Dziś ponadto stwierdziła, że starszy o trzy lata kolega jest, cytuję, "stara gropa". Pcie się pomyliły smile
      • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 19:42
        No tak, powinno być zaś "stary grop" wink
        S-L, czy Ty dochtorem będziesz? Bo tak mi się właśnie rzeczony "przewód" skojarzył.. Fiu, fiu... big_grin
        Witam, coś padało, coś przestało, nie wiem, bo od rana do teraz w pracy siedzę, zaraz wyjdę, to zobaczymy, co i jak.
        • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 12.09.12, 20:42
          Z południa nadeszło. Grożne, granatowe i straszne. Pogrzmiało, pobłyskało i - najważniejsze - podlało. Niewiele, ale lepszy rydz. W studniach na działce wody brakuje, tego najstarsi górale nie pamiętają. Dzień dobry.
          • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 05:40
            Podlało i u nas.Ale mogło by więcej.Chociaz nadzieja wiadomo czyją jest matką,ja jednak ją posiadam w duzych ilościach.I się nie wstydzę w dodatku.
            A teraz w rześki poranek trzeba się przewietrzyć troszkę.Miłegosmile
            • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 07:11
              Aktualnie na moim kawałku Targówka poprawia drobniutkim kapuśniaczkiem.
              Witam.
              • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 08:33
                Spać mi się chce, to ta pogoda tak mnie przyciska do ziemi i nie chce puścić. Trzeba walczyć ze sobą, a ja tak nie lubię smile Tuby są z Podejrzanych, prawda?
                Papuniu, ja planuję i bardzo bym chciała zostać doktorem, ale to trwa już tyle czasu, że czasem zaczynam wątpić czy się zbiorę do końca wink
                Miłego.
                • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 09:06
                  A od czego będziesz doktórka?
                  Popadao, a teraz żółte nieśmiao. Z matką głupich wyruszam do lasu wink
                  Dzień dobry!
                  • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 11:24
                    Gdzie żółte, jakie żółte, bura ściera za oknem.
                    Takoż się dopytuję - czy SL dochtoryzuje się aby?
                    Tutul, najelegantsza, jak musi, to dźwiga.
                    Chwilowo jednak nie dźwiga nic, albowiem zapadła na przykrą chorobę i baniak z wodą stanowi problem. Jak dobrze, że i tak jestem w domu z Puchatkiem, bo ledwo się ruszam.
                    • edeka5 Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 11:48
                      Jejku, jejku, jak zimno sad Nawet w domowych pieleszach.
                    • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 23:38
                      kocio_pierzaczek napisała:

                      > Chwilowo jednak nie dźwiga nic, albowiem zapadła na przykrą chorobę i baniak z
                      > wodą stanowi problem. Jak dobrze, że i tak jestem w domu z Puchatkiem, bo ledwo
                      > się ruszam.

                      Kociu! A co Ci to sjem porobiło sjem?
                • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 11:55
                  Tak, tuby są z "Podejrzanych" smile Stanowczo, w rubryce "języki" powinno się pisać "polski, angielski i chmielewski".
                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 12:19
                    Doktór nauk prawnych - taki jest cel, a co z tego wyjdzie bez nacisków z zewnątrz to nie wiem smile. Z tym że mąż już się zdenerwował, że mu plan burzę i rozpoczał naciski. Do spólki w opiekunem może im coś z tego nawet wyjdzie big_grin, a może się jednak nie dam.
                    Zimno, szaro i buro. Nie wem czy pada, ale od jutra ma świecić.
                    • koszmarna.baba Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 13:48
                      Dobry dzień!
                      Mam prośbę: jeśli moglibyście trochę pokciuczyć i pofluidzić to bardzo proszę dziś od 15.30 do jakiejś 20.00, będę bardzo wdzięczna. Mam urzędową sprawę całkiem zależną od fanaberii urzędnika. Bardzo plizzzz.
                      smile smile smile
                      • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 14:06
                        Wzdążyłam, jak mawia jedna baba wink
                        A ta matka to może nie całkiem macocha, ale dopieszczona się nie czuję: całe duże sito niemek, spora garść kurek i trochę podgrzybków wink
                      • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 14:07
                        Kciuki trzymane, trzymaj się i Tysmile Dzień dobry.
                        • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 14:50
                          Kciuki są. Cztery. Ewciu, może ja już pytałam - ale tak atlasowo, co to są niemki? Rodzaj gąsek?
                          • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 15:07
                            To są takie:
                            www.nagrzyby.pl/index.php?artname=gatunek&id=307
                            Zwane też kołpakami. Bardzo smaczne, ponoć nadają się i do octu, nie próbowałam; tylko do suszenia nie bardzo, po wysuszeniu mają dziwny, moim zdaniem, zapach.
                            • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 15:14
                              Kurczę, Ewa, podziwiam, długim kijem bym ich nie tknęła w obawie pomylenia z trujakiem. Obfitych łowów!
                              • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 15:45
                                Można zbierać i samemu nie jeść, dla bezpieczeństwa i zdrowotności.
                              • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 15:47
                                E, zanim tknęłam, przetestowałam na znajomej: patrzyłam, jak zbiera, przyrządza i je, po czym odczekałam - nie spuszczając jej z oka - ze dwie godziny , czy aby na pewno nie padnie i dopiero sama zaryzykowałam wink
                                • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 19:52
                                  > Można zbierać i samemu nie jeść, dla bezpieczeństwa i zdrowotności.
                                  I kogoś poczęstować, hi hi?
                                  • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 12:22
                                    Bogatego wuja!!! Uprzednio namówiwszy na testament. Albo wredną teściową. Może też być szef/ini, płeć obojętna.
    • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 16:23
      Korzystając z chwilowego powrotu z beznecia w śmigające necie kłaniam się uprzejmie i informuję, że tu, gdzie aktualnie przebywam, jest dobrze powyżej 30 celsjuszy i zaczynam trochę skwierczeć. Jak to pięknie, że wymyślono klimatyzację! Byłam już na jednym końcu świata i ten koniec nic a nic nie zmienił się od zeszłego roku: skały, a potem duuuuuuużo wody, aż po horyzont. Tablicy z napisem "Koniec świata" jednak nie stwierdza się. Na wszelki wypadek się chwilowo pożegnam, bo nie wiem, czy nie wpadnę nagle w jakieś totalne beznecie. Paaaaaa!
      • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 19:54
        O matko, Embepe, jak ciepło piszesz! A tu bangla i wieje i zimno i ogólne fuj. Miłego wygrzewania się.
        • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 13.09.12, 23:10
          Bangla, wieje i leje, ale ponoć ma się poprawić od jutra i jeszcze latem nas zaskoczyć. To a'propos omawianych tu wcześniej matek. wink
          A mnie ep boli i zastanawiam się, czy przypadkiem nie schodzę.
          Dobry wieczór.
          Ach, muszę się podzielić, bo nie wiem gdzie, więc chyba tu. Fascynuje mnie od jakiegoś czasu nazewnictwo kolorów, bowiem ich przybywa (nazw, nie kolorów, jak sądzę). Oswoiłam się już z "łososiowym", w pewną konfuzję wprawił mnie "miętowy", ostatnio fascynowałam się "czerwonym chili". Ale dzisiaj w katalogu pewnej firmy odzieżowej wysyłkowej (firmę swoją drogą ubóstwiam i 90% rzeczy mam od niej) zobaczyłam brązowy sweterek, a w opisie nazwę koloru: "matowa wielbłądzia wełna" big_grin Umarłam. Dodam, że wyrób jest w 100% bawełniany, to nie_leżało ani koło wielkiego, ani małego błąda. Ale jaka nazwa koloru! Klękajcie narody, ciała i uprzęże!!! big_grin
          • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 05:34
            Znów rześki poranek.Brysmile
            • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 08:23
              Myślę, że Kocio chwilowo jest kobietą bez kręgosłupa.
              Żeby nie prawie mroźna noc, pakowałabym się do pływania, ale może będę na razie Skarletą O'Harową...
              Dzień dobry!
            • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 08:26
              Gdzie ta piękna złota jesień ja się zapytuje, gdzie? Życzę sobie słońca, delikatnych powiewów wiaterku, złotych i czerwonych liści oraz przyjemnej sweterkowej temperatury. Co to jest blanga, a propos?
              Co do kolorów, to ktoś wysnuł taka teorię, że to nie prawda iż mężczyźni widzą mniej kolorów i niuansów odcieniowych niż kobiety. Oni po prostu nie wiedzą jak te odcienie się nazywają. I może cos w tym jest.
              Chciałam tutaj publicznie powiedzieć, ze mam fajnego męża. Mąż jest super i gdzieś trzeba go chwalić, więc chyba można tu, co? Będę mu mogła potem powiedzieć, że chwalony przez mnie jest publicznie. Jak nie można to ja skasuję.
              Miłego wszystkim.
              • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 08:50
                Ja MLP chwaliłam tu wielokrotnie. Fakt, miał zasługi forumowe bo mi arkusz naszykował i ranking do 9 miejsca po przecinku wyliczył. Ale to było dawno i w dodatku ze dwa albo trzy razy osobiście się tu pojawił. Z lenistwa woli usłyszeć co na forum słychać niż samemu się przebijać. Ostatnio ma jakby mniej zasług to nie chwalę.

                Na razie jest lato, kalendarzowe i proszę mi jesienią przesadnie nie mącić. Niektóre drzewa zaczynają żółknąć. A pierwsza topola jakaś przesiana się zrobiła i sporo przez nią widać.
                Muszę mieszkanie trochę odgruzować.
                Witam.
                • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 10:15
                  Kociu, zdrowia życzę.Zagruzowałaś Eulalijo na amen ? Jeśli troszku tylko, to niech leży wink
                  Dzień dobry. Czy Towarzystwo zauważyło, że piątek dzisiaj?
                  Dzidko, udało Ci się pozbyć kolących pieronków,czy wróciłaś z nimi na łono?
                  • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 12:05
                    Jeszcze nie na amen Se_nko, bo ja raczej porządna dziewczynka jestem, choć czasem leniwa. Ale się, o zgrozo, przylepiłam do lodówki. A takich numerów nie lubię bardzo!
                    Już po wszystkim. Lodówka dostała cifem w przód, bok i od góry. Nie obraziła się chyba. Przy okazji polatałam na odkurzaczu i pomachałam ścierką. Wystarczy. Teraz trzeba się zająć robotą językową.
                    A za oknem tak ładnie ...
              • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 11:07
                Coś czerwonego jest czerwone, po co sobie głowę zawracać. A jak odcień jest istotny, to są wzorniki (różne systemy) z numerkami. Np. RAL 3000, RAL 3002 (ognista i karminowa czerwień). O ile prostsze byłyby rozmowy kobiet o ciuchach!
                Kolor szmaragdowy (? taki pomiędzy zielonym i niebieskim) jest dla mnie albo zielonym albo niebieskim. Trudno, jakieś wady trzeba mieć.
                • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 11:49
                  I stąd biorą się nieporozumienia małzeńskie.Mąż pyta gdzie jest ta zielona koszulka (na oczy nie widziałam)Dla mnie ta koszulka jest koloru morskiego hihihi

                  Kolor szmaragdowy (? taki pomiędzy zielonym i niebieskim) jest dla mnie albo zielonym albo niebieskim.
              • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 12:34
                Właściwie nie ma powodów, żeby nie można tu było chwalić kogokolwiek. Męża, Pana Boga, Guruę, dzieci (o, dziećmi można też chwalić się, co często uskuteczniam, i nie ja jedna), przyjaciół niezależnie od ilości kończyn... No, może gdyby ktoś chciał pochwalić Bin Ladena nie spotkałby się ze zrozumieniem. Ale tak? Osobiście pochwalam chwalenie smile Co na to W-ne Moderatorstwo?
                Co do kolorów, to więcej jest malarzy niż malarek i grafików niż graficzek... ale z drugiej strony może być tak, że en bloc kobiety lepiej rozróżniają kolory, ale jak się już między facetami znajdzie jakiś, co rozróżnia, to od razu wybitnie?
                • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 13:54
                  To ja pochwalę moje dziecko. Fajne dziecko mam.
                  Ewo, kręgosłup mam, tym razem miękkie organa się popsuły (au...).
                  A co do kolorów - ostatnio powalił mnie kamelowy.
                  Z miętowym nie mam problemów, takoż z turkusowym, malachitowym, morskim, pistacjowym i zgniłozielonym.
                  Nie jestem pewna co do marengo.
                  A w ogóle to dzień dobry.
                  • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 14:25
                    Pomoc naukowa:
                    pl.wikipedia.org/wiki/Lista_kolor%C3%B3w
                    Od razu mówię, że szmaragdowy to zielony, tylko zmienił nazwisko dla zmylenia, a turkusowy to niebieski ukrywający się pod pseudonimem.

                    • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 17:05
                      Co to za lista jesli nie zawiera koloru majtkowego ani mojego ulubionego, koloru konskiej muchy.


                      Witam Was.
                      • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 18:40
                        ZAWIERA majtkowy! wink))
                        Ale do kompiutrowych kolorów i tak nie można mieć zaufania, tylko porządny katalog RAL na papierzu jest wiarygodny.
                        Wróciłam znad Dunaju, wspaniały jak zawsze. Tak sobie płynie... i płynie... a człowiek siedzi, gapi się na to płynące i mózg wietrzy. Przy brzegu ciepły, dalej zimnawy, można się przyzwyczaić. Ech.
                        Dobry wieczór. smile
                        • goonia Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 19:26
                          Nie lubie szkoly, ep tez mnie boli, kregoslup to wogole nie chce wiedziec,ze mam. Na pocieszenie jest piatuniuniunieczek.
                          Nie wiem co to ochra, a moze okra (chyba mi sie kolor z warzywem myli).

                          Dzien dobry.
                          • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 20:02
                            Ochra to taka czerwonawa glinka albo inny ił, używana jako barwnik od niewiedziećkiedy, chyba od neandertalczyków. W każdym razie kultury pierwotne i później też. A okra to warzywko, u mnie nazywa się bame, po polsku podobno ketmia (słownik), bardzo dobre. Zwłaszcza z kurczakiem. O, może zrobię. smile
                            • 36krzysiek Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 20:24
                              Mój number łan z jakiegoś katalogu " kardigan dziany w kołorze ostrężyny" smile
                              • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 15.09.12, 05:56
                                To chyba piękny był.Ten kardigan.Ostatnio bardzo mi się podobają fiolety w róznych odcieniach...
                                -
                                - Mój number łan z jakiegoś katalogu " kardigan dziany w kołorze ostrężyny" smile

                                Dzień dobrysmile
                                Wybieram się dzisiaj do lasu.Trzeba sprawdzić,co w trawie piszczy.Może jakiś grzyb się pokaże?

                                Nie udało ci się w środę,to przed sobą czwartek jeszcze masz,baranie
                                • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 15.09.12, 07:28
                                  Ja też z tego powodu wstałam w srodku nocy, ale Tutula nie przebiję... W lesie bardzo średnio piszczy, grzyby bardzo chcą być, ale nadal za sucho...
                                  Dzień dobry!
                                  • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 15.09.12, 08:18
                                    Zaspałam. I jeszcze się budzę a już powinnam być gdzieś dalej.
                                    Witam.
                        • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 20:16
                          > ZAWIERA majtkowy! wink))

                          No cholera, widocznie wstawili dopiero po mojej awanturze - wczesniej nie bylo, dam sobie cokolwiek uciac - dodali przyznajac sie do zaniedbania. Ha!

                          Ja juz w poniedzialek mózg przewietrze nad Dunajem i jakiegos znanego walca z tesciowa odtanczymy jak nam sie zachce.
                          • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 20:20
                            U mnie w rodzinie też funkcjonuje kolor gaciowy.
                            • gat45 Re: Wrzesień nadszedł był... 15.09.12, 09:52
                              Wypraszam sobie, jakem Gat !!!!!!!!! Ten subtelny odcień różu w eleganckich sferach zwie się "majtczany"

                              A co do nazewnictwa kolorów : jest niezłe obecnie, ale odwołuje się zwykle do jakiegoś mniej lub bardziej egzotycznego wytworu matki natury. Francuska III Republika, to była fantazja parafrazująca ! Damy nosiły suknie "caca d'oie" czyli gęsiej kupy, jak najbardziej i tak się to w paryskich żurnalach mody nazywało. I nadal jest używane. "Caca d'oie malade" (odchody chorej gęsi) też funkcjonuje. Ale dla mnie wszelkie rekordy pobił muślin w dwóch odcieniach "cuisse de nymphe" (udo nimfy) oraz "cuisse de nymphe émue" - ta sama część anatomii nimfy, ale wzruszonej (poruszonej ? delikatne określenie na "podnieconej"?). Zna to każdy chemik, bo to uświęcona nazwa na odcień kryształków chlorku magnezu.
                              Kto da więcej ? smile
                              • gat45 Manganu !!!!!!!!!!!!!!!! 16.09.12, 07:39
                                Przepraszam

                                Chlorek manganu. Nie magnezu.

                        • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 14.09.12, 20:24
                          Majtkowy jest, to prawda, chociaż ja go sobie wyobrażałam jako mniej rozbielony a więcej różowy. Nie ma za to koloru gęsiego łajna, nazywanego obrazowo przez moją węgierską koleżankę "jakby gęś miała biegunkę".
                          • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 15.09.12, 12:52
                            Gat, wybacz!!!! Nie mogłam się powstrzymać, dawno cię nie było o byłam ciekawa, czy dasz się sprowokować. smile))
                            Kolor gacio... tfu! Majtczany - to zdaje się będą miały mufinki malinowe, do których z braku kefiru dodałam jogurtu owocowego, a z braku mąki ziemniaczanej malinowego budyniu.
                            Buro za oknem, wyłazić się nie chce.
                            Ale - jak ja kocham takie domowe soboty.
                            Wieczorem muszę dać jednemu jubilatowi po pysku i strrrrasznie nie chce mi się jechać.
    • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 15.09.12, 17:46
      Łojezusicku. Jeszcze tydzień, a może los da mi spokojnie odpocząć...
      Miłego czegokolwiek. smile
      • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 15.09.12, 18:51
        Niezła lista. W kilku przypadkach mnie zaskoczyła. Ale brązu ładnego nie znalazłam, więc poziom zaufania do niej spada smile.
        Miły dzień z drzemką, co już dawno mi się nie udało.
        Dobranoc.
        • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 16.09.12, 08:53
          DZIEŃ DOBRYsmile
          przypadkiem caps lock mi się włączył.A że naprawdę DOBRY będzie ne ma dwóch zdań!!!Czego wszystkim zyczęsmile
          • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 16.09.12, 08:58
            Biorę życzenia do siebie i jadę sprawdzić, co w lesie pyszczy wink
            Dzień dobry!
            • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 16.09.12, 11:07
              Wczoraj wieczorem wczesnym z koleżanką na urodziny znajomego jechałyśmy. Za Serockiem głównie przez las. Nie wytrzymałyśmy, stanęłyśmy w przydróżce i przez godzinę błąkałyśmy się po lesie. Efekt - dwa podgrzybki oraz dotarce pieszo niemal na miejsce imprezy. Cóż z tego, i tak po samochód trzeba było wracać. smile
              A dziś jakby cieplej. Miłej niedzieli.
              • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 16.09.12, 15:47
                Po wczorajszym spacerze na wietrze katar mam, ale co wypoczęłam to moje. Dzień dobry.
                • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 16.09.12, 15:49
                  Ewa, i co pyszczyło? Czy pyskało?
                  • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 16.09.12, 19:16
                    kocio_pierzaczek napisała:

                    > Ewa, i co pyszczyło? Czy pyskało?
                    Jakieś takie marne cosik. Kilka kozaczków, kilkanascie maslaków i 10 tadeuszków... Susza, panie, w okolicy...
                    • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 16.09.12, 23:05
                      Prosze mnie nigdzie indziej niz nad Dunajem nie szukac az do soboty. A kuku powiem jak wroce.

                      Do Balamuka lapka zamacham, bo to juz calkiem blisko bedzie.
                      No to hej.
    • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 16.09.12, 16:30
      Dziń dybry. Chciałabym sie wyspać.
    • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 17.09.12, 07:14
      Ładnie jest. Chmurek trochę wisi ale słoneczko dzielnie sobie poczyna.
      Muszę robotę głupią dokończyć.
      Witam.
      • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 17.09.12, 07:23
        Trudny poranek, więc weszłam się przywitać Od razu lepiej smile
        • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 17.09.12, 10:28
          Czemu trudny?
          Pięęęęęęknie jest. Nadziei na grzyby duzej nie mam, ale na wszelki wypadek wezmę ręcznik wink
          Dzień dobry!
          • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 17.09.12, 11:48
            Się witam uroczo! big_grin
            Balamuku, pięknie to napisałaś, o wietrzeniu mózgu przy gapieniu się na wodę, toż i ja właśnie taka wywietrzona wróciłam: gapiłam się na fale, i gapiłam, i gapiłam.... Szumiało, chlupało, i tak ma być....
            A, i "nasi tu byli", a raczej "tu są", bo mnóstwo Włochów w Trójmieście, dużo knajp prowadzonych przez włoskich właścicieli, dobra pizza u Włocha na "Monciaku" i lody prosto z Mediolanu. Wiem, jestem zboczona.
            A odświeżywszy znajomość z naszym Wybrzeżem odkryliśmy piękne klify w Gdyni - Orłowie!!!
            I prawie popłynęliśmy w rejs z piratami, ale to może jednak następnym razem wink
            A teraz ciekawostka: ponieważ raczyliśmy się od rana do wieczora smile gdańską GoldWasser (mam teraz bardzo drogocenne wnętrzności), jak zobaczyłam oną w lotniskowym sklepie, to chciałam flaszeczkę nabyć. Otóż okazało się, że nie mogę! Lecąc za granicę - tak, ale lecąc z Polski do Polski - nie ma takiej opcji, brak banderoli i koniec, kaplica, nie wolno. Akurat odlatywał samolot do Palma de Mallorca i tam mogłam sobie wieźć wódki gdańskiej ile dusza zapragnie. Ach, kocham absurdy.

            Gat, kolory uda nimfy i gęsich kupek przebiły wszystko, co do tej pory wiedziałam o świecie. Nie wiem, czy się z tego podniosę. Czuję się goła w swojej niewiedzy, nie wiem nawet, czy wiem o tym świecie cokolwiek, niech mnie ktoś przytuli...
            • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 17.09.12, 12:44
              Przytulam... na odległość, bo katar mam.Wirusa złapalam ja i komputer. Który gorszy? Dzień dobry.
              • bbbzyta Re: Wrzesień nadszedł był... 17.09.12, 13:05
                Hej wszyscy i Ty Papużko! Pozostaje chyba złapać gęś i przyjrzeć się, co tam ze siebie wyprodukuje. A propos nimf - czarno to widzę... Może wycieczka do Grecji i ponadto coś spożyć już tam na miejscu?
                • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 17.09.12, 17:24
                  Czarne uda nimfy?...
                  Papuniu, nie stresuj się, ja się przestawiłam i zamiast warczeć, że czegoś znowu nie wiem, cieszę się, że się dowiedziałam. A tylu rzeczy nie wiem, tylu słówek nie znam, że spokojnie starczy mi do końca życia, czy to nie jest optymistyczne?
                  Asiu, macham, popatrz we właściwym kierunku.
                  Dzień dobry. No to do roboty. smile
              • spajker020 Re: Wrzesień nadszedł był... 18.09.12, 10:10
                se_nka0 napisała:

                > Przytulam... na odległość, bo katar mam.Wirusa złapalam ja i komputer. Który go
                > rszy? Dzień dobry.



                Chyba jednak Twój bo nie wiadomo co Ci pomoże, aby postawić Ciebie na nogi tongue_out Komputerowi pomoże ten program antywirusowy www.eset.pl/Dla_domu_i_firmy/Produkty/ESET_NOD32_Antivirus , a Ty możesz spróbować wypić tzw. saszetki. Polecam Theraflu zatoki. Szybko i skutecznie stawia na nogi smile
    • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 18.09.12, 08:16
      Chłodnawy poranek. Ślicznościowy.
      Ktoś albo coś popsuło mi głowę. Mam kłopot ze zmieszczeniem się w drzwiach.
      Boli nie na tabletki tylko na przeczekanie w ciszy i spokoju.
      Ppproszę o dwa kilo ciszy i metr pięćdziesiąt spokoju.

      Witam.
      • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 18.09.12, 08:56
        Ojojoj, meteoprzepowiadacze i głowa Eulaliji zgodnie mówią, że to może być faktycznie ostatni taki dzień, więc przekargulowałam, a nawet przepawlaczyłam i decyzja zapadła: dziś pływam i niech mnie to kosztuje gile do pasa, a nawet wospaleńje liogkich! Howgh!
        Dzień dobry!
        • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 18.09.12, 09:07
          Nie ma że nie ma, ma wytrzymać pogoda do 2 października. Ewentualnie zgadzam się na powrót słońca i ciepła dokładnie 2. Nic innego nie wchodzi w grę.
          Od rana trochę pracy, aspirynka i od razy lepiej na duszy.
          Miłego.
          • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 18.09.12, 09:40
            Zizizizimno. Mam 17 stopni w pokoju. Chyba kolejna herbata się przyda. Ściskam wszystkie chorowitki.
            • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 18.09.12, 12:22
              Może taka temperatura ma zapał do szybkiej pracy pobudzić? Dworowa temperatura jest bardzo OK.
              • 36krzysiek Re: Wrzesień nadszedł był... 18.09.12, 12:32
                No nie wiem, czy temepratura działa pobudzająco. Najlepiej pobudza kawa, którą można kupic w sklepie www. kawaoporanku, gov.net.on.pl
                smile
                • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 18.09.12, 13:16
                  Cześć. Byłam na mszy żałobnej. Prawosławnej. Wreszcie dotarł do mnie sens frazeologizmu "siedzieć jak na tureckim kazaniu"...
                  • gat45 Re: Wrzesień nadszedł był... 19.09.12, 07:34
                    I Ty się skarżysz ? Ja też raz byłam na żałobnej mszy prawosławnej i za "siedzenie na tureckim kazaniu" dużo bym dała sad Trwała trzy godziny z hakiem, trzeba było stać i co chwilę wykonywać modlitewne skłony głębokie, z dotykaniem ręką podłogi. W każdym razie tak wszyscy robili, to ja też. Po wyjściu z cerkwi czułam się jak po intensywnym treningu i bardzo dużo części anatomii bolało mie jeszcze przez jakiś czas.
                    • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 19.09.12, 08:19
                      Wychodzi na to, że prawosławna msza żałobna pozwala na poprawę kondycji uczestniczących w niej żałobników (ćwiczenia itd.). Coś jest na rzeczy.
                      Miłego dnia Wszystkim.
                      • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 19.09.12, 09:14
                        Niektóre rzeczy należy w życiu odkryć kilka razy. Ja wczoraj na nowo odkryłam to:


                        I Wam też życzę dobrego odkrywania.
                        • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 19.09.12, 12:30
                          Ponieważ zaaplikowałaś nam podwójną dawkę świętego spokoju to jedną porcję wyrzuciłam, co za dużo to niezdrowo, zbyt byśmy się rozleniwiliwink
                          Strasznie długi dzień mam dziś. Zaczęłam o upiornej trzeciej przed świtem. I do wieczora bardzo daleko. I pogodę piękną diabeł na formę porwał.

                          Witam.
                          • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 19.09.12, 13:18
                            Liczyłam na to, że jedno usuniesz smile i tak jest spoko i chill
                            • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 20.09.12, 10:35
                              Bry, auuu, ratunku. Trzeba reaktywować wątek z murkiem.
                              A z tym siedzeniem to ja tylko tak literacko, też stałam jak kołek (nienatrętnie wsparty o kanciapę z dewocjonaliami, zawsze to ulga).
                              Poza tym ładna pogoda, czego wszystkim życzę. smile
                    • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 19.09.12, 13:32
                      To się dopiero nazywa praktykować... Samo chodzenia do kościoła to jeszcze pikuś. A i posty mają ostrzejsze niż u nas. Mówią, że jak chodzi o post, to luteranin zapyta w jakiej intencji, katolik co może jeść, a prawosławny - ile tygodni ma pościć smile
                      • goonia Re: Wrzesień nadszedł był... 19.09.12, 17:16
                        Dzien dobry.
                        W nocy bylo 8 stopni zamiast 18 i rano baardzo niemilo sie wychodzilo spod koldry. Chyba pora pierzyny wyciagnac i cieplejsze pidzamy.
    • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 20.09.12, 07:29
      Chłodny poranek. Trochę mało wyraźny. Przetrze sie czy nie?
      Ewa, akweny Ci nie zamarzają?
      Witam.
      • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 20.09.12, 09:10
        Nie wiem jak akweny, ale ja jestm bliska zamarznięcia. Zdecydowanie dla mnie dobre się już skończyło. Czas na swetry i kurtki. Robie testy i co raz lepiej mi wychodzą, ciekawe jak będzie pod presją czasu i wyniku.
        Miłego.
        • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 20.09.12, 12:18
          Zimno jak cholera. Cześć.
          • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 20.09.12, 12:24
            Jak nie wieje, to może być. Zawsze można się skutecznie zaizolować.
            • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 20.09.12, 13:12
              Czyli na cebulkę ubrać. Toż właśnie czynię, bo ktoś mi lato zabrał. Odda?? Dzień dobrysmile
              • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 20.09.12, 16:54
                Mnie tam gorąco!
                Z emocji, bom się własnie hurtem unowocześniła, na razie mnóstwa pilotów nie ogarniam, ale już na pewno wiem, że kundelek jest super!!!! Co to za zmyślna bestyja! I już nawet umiem ksiązki ściągać!!!
                Gdzieś się Dzidka kiedyś czymś chodliwym dzieliła, gdzie i czym, kto jego wie, bo jako świeżo napalona fest pożądam!
                • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 20.09.12, 22:17
                  Tu link - klik! do Dzidkowej skarbnicy wiedzy kundelkowej.
                  A ja się witam powakacyjnie. Było pięknie, ciepło (nawet za ciepło), mnóstwo uroczych i atrakcyjnych miejsc - po prostu bardzo udane wakacje.
                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 07:07
                    No to wszyscy w domu. smile
                    Dzień dobry, leje. Ostatni raz lało chyba w maju, trochę zapomniałam, jakie to miłe.
                    Skończyłam paskudną robotę, ha ha, dzisiaj tylko do państwowej pracy idę!
                    • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 08:59
                      Piątek. Pogoda krystaliczna. Jest mi zimno. Idę po herbatę.
                      Miłego.
                      • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 09:14
                        No proszę, Balamuk ma nareszcie pogodę adekwatną, a u mnie dalej nic. U mnie zapowiada się regularne lato, ale po doświadczeniach akwaidalnych sprzed dni kilku, po czym mam nos zupełnie wyłączony z oddychania i zapachowania, jakoś nie mam odwagi wykorzystać pogody. Ale moze nabiere. Tej odwagi, znaczy, bo termometer w słońcu pokazuje ćwiarteczkę jak obszył!
                        Dzień dobry!
                        • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 09:26
                          Dzień dobry SzanPaństwu! Tu jest zimno! Dwa tygodnie temu wyjeżdżałam z całkiem jeszcze letnich okoliczności przyrody rodzimej, wracam, a tu społeczeństwo w niemal zimową odzież opakowane - brrr! A że byłam w miejscach, gdzie o 23.00 było koło 25 celsjuszy, to tym bardziej jestem w szoku termicznym.
                          Ale nie ma to jak wyspać się we własnym łóżku, najwygodniejszym na świecie!
                          • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 13:06
                            Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej? smile
                            Dzień dobry spacerowo - słoneczny.
                            • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 13:12
                              Jaki śliczny piąteczek! Złoto zaczyna się robić na świecie.
                              Miłego weekendu wszystkim.
                              • gat45 Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 13:52
                                A ja właśnie odnotowałam ze smutkiem, że drzewa już w połowie gołe - jak ma prawo być dopiero w połowie października najwczesniej. A to, po czym się chodzi szeleszcząc, wcale nie jest zloto-żółte, tylko takie szaro-bure, smutne, z resztami trawy włącznie. Szusza, drodzy Państwo, sZusza straszliwa nas dopadła. Upałów praktycznie nie było, ale i deszczów prawdziwych od ponad 10 miesięcy też nie. Usiłuję nie wyglądać przez okno na mój biedny ogródek - od czerwca zakaz podlewania sad

                                JA CHCĘ DESZCZU ! Ja się boję, że mi nawet odporne krzewy i drzewa zmarnieją ! Ja uprzejmie proszę o deszcz ! Dużo deszczu ! Nieuprzejmie też proszę !

                                Przyłączcie się do mnie - co tam, Wam mój deszcz planów spacerowych nie pokrzyżuje.
                                • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 14:14
                                  Wiesz, chętnie, bo i u nas posucha, tylko w Rumunii prawidłowo - leje wink Własniem z lasu wróciła, nawet sladu rosy...
                                  • gat45 Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 14:38
                                    Ewuniu, zajrzyj za chwilę w małpeczkę, coś Ci zaraz naskrobię po linii kundelkowatej

                                    Przepraszam wszystkich za tę prywatę
                                    • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 16:41
                                      Ozór na brodę i wioooo! Już odpisałam. Zajrzę wieczorem wink
                                      • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 17:38
                                        Gaciu, deszcz bym ci podesłała, ale tu też okropnie potrzebny... Może w przyszłym roku będzie lepiej, bo kanał.
                                        Znowu się cieszę, że jutro sobota. Niepokojące.
                                        • goonia Re: Wrzesień nadszedł był... 21.09.12, 18:19
                                          Znowu nie mam czasu, kurtka na wacie, a przez moment mi sie wydawalo, ze nawet sie wyrabiam.
                                          Bylo jakby nieco chlodniej, teraz ma dojsc nieco mokrzej. a w nidziele ponoc spadnie do 16C. Bedziemy palic w kominku, bo nie zrobilam przegladu pieca przed zima . oczywiscie wydawalo mi sie, ze do sezony grzewczego jeszcze duuuzo czasusad

                                          Jesli spotkanie dzis, to sie uprasza o zdjecia. ducha oddeleguje, zeby jeczal w Bramie.
                                          Ja pojecze tutaj.


                                          Milego weekendu.
                                          • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 10:51
                                            Dzień dobry!
                                            Pogody dziś w ogóle nie ma, choć podobno jest zawsze crying
                                            • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 12:14
                                              ewa9717 napisała:

                                              > Dzień dobry!
                                              > Pogody dziś w ogóle nie ma, choć podobno jest zawsze crying

                                              Bry!
                                              No właśnie, właśnie! Pogoda pt. bure szmaty, zimno i mokro to nie jest coś, co tygrysy lubią najbardziej sad
                                              Udanej soboty Szanownym, bez względu na warunki meteo!
                                              • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 13:50
                                                Dzień dobry!
                                                Dalej mi się ten wrzesien podoba. I dzisiaj mam wolne. O jutrze nie życzę sobie myślec. smile
                                                • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 15:24
                                                  Balamuku, odmachane we wlasciwym kierunku.

                                                  Ludzie, jezdzic do Budapesztu to znakomity pomysl. Nawet ci co tam dziecka nie maja niech sobie szybkie miastowo-stoliczne wakacje odbebnia. Blisko i porecznie a miasto cymes. A zarcie, a muzyka, a Dunaj i jego mosty!

                                                  Z Modlina moje dziecko was zabierze i odfrunie. Reklamy zadnej lini lotniczej nie robimy, my nie krecidupcia od reklamy.
    • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 15:19
      Czy wiecie, co to jest pieprznik jadalny? Oczywiście, kurka, taki dość pospolity grzybek. Mnie jednak ta nazwa posłużyła dziś do nazwania tego, co nasza zdolna córka zostawiła pod stołem po obiedzie smile Chyba się przyjmie...
      • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 15:28
        > Czy wiecie, co to jest pieprznik jadalny?

        Wiemy. Zostawic na czarna godzina i w razie czego da sie wyzywic. Albo swiniaka chodowac, ze o psie nie wspomne. Odkurzacz zle znosi pieprznik jadalny.
        • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 17:12
          Moja babcia mówiła w takich razach o stadzie kurcząt smile
          • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 17:22
            Wiemy też. Część załatwia kot.
            • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 20:01
              Cześć. Pieprznik jadalny mam akurat w jadalni, czyli w saloniewink i idę go odgruzować, ale mi transmisja żużla przeszkadza.
              Budapeszt "mam na liście" i chętnie, zwłaszcza po takiej pięknej reklamie big_grin
              Balamuku, ja nie warczałam, że czegoś nie wiem, tylko w szoku byłam, że ludzie coś takiego mogą wymyślić... Możliwe, że jakoś niejasno mi wyszło...
              A w ogóle, hura! Dziś - dla odmiany po marynowanych goździkami piersiach kurzęcych - było ragu po neapolitańsku i mniam, mniam, mniam, jaka pycha!!! Wrzucam zaraz w kulinaria. Życie jest piękne. Piję sobie chianti na zmianę z herbatą z miodem, oglądam żużel i staram się omijać wzrokiem stół jadalniany (obiad zjedliśmy w kuchni), na którym wyrosły mi stosy rozmaitych teczek papierowych, książeczek, tekstów, karteczek, ratunku, kiedy to wyrosło? No pieprznik jadalny, jak nic. Wolę żużel wink
              • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 20:33
                A to dobrze. Bo ja przez lata miałam fazę nerwowości pod tytułem "znowu nie wiem, nigdy się nie nauczę", a potem mi przeszło. smile
                Wrzucaj w kulinaria, brzmi pociągająco!
                • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 22.09.12, 21:17
                  Też miałam tą fazę i doskonale Cię rozumiem, mamusia mnie z tego wyleczyła, komentując żywiołowo, co myśli o takich, którzy wstydzą_się_nie_wiedzieć i jakoś mi przeszło, za co niech jej będą dzięki.
                  W kulinaria wrzuciłżem! smile
                  • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 09:16
                    papuga_ara napisała:

                    > W kulinaria wrzuciłżem! smile
                    Wyczytałam, że Papuga łże wink
                    Ale jeśli nawet, to nie szkodzi w taki piękny dzień wink
                    Darz/sz bór?
                    • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 21:43
                      ewa9717 napisała:

                      > Wyczytałam, że Papuga łże wink
                      > Ale jeśli nawet, to nie szkodzi w taki piękny dzień

                      Ewo, no i to się nazywa wyrozumiałość big_grin
        • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 10:38
          Pieprznik pieprznikiem, a jak światła? Bo zaciekawił mnie klakson...
          • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 10:51
            O dlugie swiatla sie wywiedzialam, o klaksonie nie.

            Na dlugich sie stratuje i leci do wysokosci 10 000 stop - potem wylacza. Tak samo do ladowania podchodzi sie na dlugich juz od tych 10 tysiecy stop, co daje jakies 3 km z dokladem.
            Prosta odpowiedz: aby bylo dobrze widac....tak jak w samochodzie.

            Czesc w niedziele. Dochodzi sie do siebie i dojdzie na jutro....uff.
            • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 11:28
              Jó reggelt podróżniczce. smile
              • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 11:44
                Urlopy, podróże - cudowna rzecz. Czy zauważyli Szanowni, że od wczoraj już regularna jesień jest? ,,Nasze lato się skończyło...,, czy jakoś tak. Dzień dobry.
            • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 12:47
              Dzięki za światła. A jednak boją się nieoświetlonych furmanek i rowerzystów. Klakson, opony zimowe itp. odpuszczam.
              • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 14:41
                Dzień dobry Szanownym w pierwszą oficjalnie jesienną niedzielę!
                U mnie słonecznie, ale bez upału, za to leniwie i nieśpiesznie, czego sobie i Wam życzę.

                Asiu, dzięki za oświecenie o świeceniu światłami samolotu. Dopytaj, co z klaksonem, proszę! smile Nie podejrzewam, żeby był na wyposażeniu samolotów, ale nie ma to, jak dostać potwierdzenie od Fachowca ( albo od Rodzicielki Fachowca wink.
                Sama z siebie wiem, że samoloty (przynajmniej te większe) nie mają np. biegu wstecznego i dlatego z pozycji parkowania na lotnisku muszą być wypychane na pasy przy pomocy specjalnych pojazdów.

                Co do Budapesztu - pełna zgoda! Niedaleczko, dużo atrakcji, świetne jedzenie. No i te kąpieliska w wodach termalnych i chłodnych. Proszę jechadź, jeźli kto nie był wink.
                • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 23.09.12, 21:41
                  embepe napisała:

                  > Proszę jechadź, jeźli kto nie był wink.

                  No właśnie nie był i po tylu zachętach chętnie się wybierze.
                  A jeszcze a'propos samolotów i opon, to miałam teraz wyjątkową atrakcję, bo na trasie GDN-WAW puścili Bombardiera, we flocie LOT od kwietnia, i nie pamiętam jak ATR, ale ten turbośmigłowiec ma tak (choć teraz myślę, że ATR też musiał tak mieć), że jak się siedzi odpowiednio (a ja tym razem siedziałam), to się ma widok nie na skrzydło, jak to zwykle bywa, ale na to, co pod skrzydłem - czyli na podwozie. Dokładnie całą oponę letnią wink widać, największa frajda jest jak kółko się chowa, a potem, jak jest wypuszczane. I dokładnie wiem, w którym momencie dotyka pasa przy lądowaniu, i nawet widać było, jak się dymek wydobył spod koła wskutek tarcia. No emocjonowałam się niebywale, ja naprawdę powinnam była personelem pokładowym zostać. a może i pilotem?? Znalazłam takie warsztaty dla osób bojących się latania, trwają dwa dni, a pod koniec dnia drugiego jest wspólny lot i cały można przesiedzieć w kabinie pilotów i cały czas z nimi rozmawiać i o wszystko pytać, o mamusiu... Cena tylko mnie powstrzymuje, bo o kilka tysięcy złotych tu idzie.... Ale wejść do kabiny pilotów, o ludzie... A właśnie, może kolejną wyprawę samolotową zorganizujemy? Podwozia też są ładne smile Idę do odpowiedniego wątku.
    • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 09:09
      Chłodno. 5 Celsjuszy to trochę mało, poproszę jeszcze pięć.
      Ostatnie roboty doniczkowe przeprowadzam. Fiołki dwa mi się ukorzeniły i nie chcą dalej mieszkać w kieliszku. I jedna begonia domaga się większego lokalu. I całą wielką resztę trzeba trochę przed sezonem chłodnym dopieścić.
      Miałam miły sen. Koty opiekowały się dziećmi i prawo nakazywało posiadać półtora kota na dwoje dzieci. Wszyscy kombinowali jak posiadać jeszcze te pół kota praworządnie, bo mieli nielegalnie i wszyscy strasznie dbali o te koty.

      Witam.
      • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 09:38
        Pracujecie, ludzie kochane? To prac/sujta sobie spokojnie, ja do lasu muszę, za miasto, pod słup, na wzgórek wink
        Dzień dobry!
        • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 09:56
          Pewnie popadało u Ewy i grzyby rosną. U mnie sucho ale rano tylko 2 st na plusie. Zielonego na drzewach coraz mniej, żółtym maluje. Jeszcze lato ma wrócić, to może jesienna chandra nie chwyci w swoje szpony.Oby jak najpóżniej. Dzień dobry.
      • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 09:52
        Fajny sen Eulalijo.

        Mnie sie snilo, ze w swiezo pomalowanych wszystkich paznokciach udalam sie do pracy i tam z jakiegos dziwnego powodu natychmiast usnelam, na siedzaco za wlasnym biurkiem. Z dziwnego powodu obudzilam sie, patrze, a tu paznokcie calkiem zmyte, na stopkach tez. Ki diabel?Widze pousmiechane twarze w kolo , rozumiem - dowcip mi zrobili. Pytam - Jakescie to zrobili?? A oni: - to tajemnica, nie powiemy. Wscieklam sie strasznie, pytam nastepne osoby wskazujac palcem: powiedz jak, nie wierze ze mi 20 razy palec pocieraliscie watka z acetonem - musialabym sie od tego ocknac. I tu mam genialny przeblysk: oni wymyslili nowy przyrzad (takie male z dnem) do zdalnego usuwania lakieru z paznokci, opatentowali go, strzeza tajemnicy jak wszystkich swoich genialnych patentow. I nie chca sie przyznac, chamy niemyte. Obrazilam sie strasznie, az sie z tej obrazy obudzilam.


        O klaksonie wywiem sie przy najblizszej okazji. Podejrzewam brak klaksonu, ale ciekawe czy maja czym zrobic wiekszy halas niz silnikami - jakies duze z dnem naprzyklad.

        U nas 10 stopni a zimno jak przy 5. Czas na skarpety nadchodzi.
        • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 10:12
          Coś mam dziś zwierzęcowo. Pod tym adresem można popatrzeć na pandę wielką z młodym. Przyszły wielki pand to chłopiec i ma dwa miesiące a mieszka z mamusią w ogrodzie zoologicznym w San Diego.

          www.sandiegozoo.org/pandacam/index.html
          • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 10:43
            Dzień dobry, ale trochę chłodny! Za to słoneczny.
            Coraz więcej żółtego na drzewach.
            Miłego poniedziałku!

            smile
            • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 13:17
              Słoneczny. Już się żółci, złoci, czerwienieje, brązowieje... A nie, brązowe jest to, co uschło bezsilnie w lecie.
              Nie ma aby takiego urządzenia do manicure jak maszynka do obierania ziemniaków? Wkłada człowiek łapkę, włącza, wychodzi cudnie piekna.
              Dzień dobry! smile
              • bbbzyta Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 15:26
                Cześć! Maszynkę do zmywania lakieru i do samomanicurzenia to przydałoby się wymyślić, popieram smile
              • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 15:29
                Jak gdzieś takie urządzenie znajdziesz, to daj znać. Mnie też by się przydało.
                Praleczkę dziś mi przywiozą, pralunię, malutką, śliczną, kochaną, tra la la. A jak się pospieszą, to może jeszcze na kasztany pójdę, aha!
                • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 15:45
                  Nowa metoda prania - z kasztanami? Dobra, żartowałem. A swoją drogą to gdzieś coś mi przemknęło takiego - zamiast proszku do pralki wrzuca się magicznego jeża i wszystko wychodzi jeszcze bielsze. Jak to w reklamie.
                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 20:02
                    Mięsnego?...
                    • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 24.09.12, 20:30
                      Nie, jakiegoś gumiasto-plasticznego. Mięsnego wcinamy gapiąc się w lufcik.
                      • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 07:36
                        To ja, skurwionek! Wstawać!
                        Tutul się obija?????? Eulalija nie prasuje???? Do roboty!
                        A ja, sami wiecie gdzie wink
                        Dzień dobry!
                        • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 08:32
                          Wstałam, wstałam, nie krzycz na mnie.
                          Dodało te pięć Celsjuszy i jest przyjemny ranek.
                          Dziś nie będę prasować. Jutro.
                          Witam.
                          • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 08:41
                            Bry. Niech nie krzyczo...
                            • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 08:57
                              A co, też masz globusa? smile Mnie od wczoraj łupie pól głowy tak, że zdaje mi się, że oko prawe mam już wielkości piłki tenisowej i takie twarde, w uchu siedzi mi upierdliwy krasnoludek z wiertarką.
                              Dlaczego Ewa jest skurwionkiem?!!!
                  • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 10:29
                    g0p0s napisał:
                    > Nowa metoda prania - z kasztanami?

                    A właśnie niedawno dowiedziałam się, że można robić pranie z orzechami, no to już do kasztanów niedaleko. Ekologiczne orzechy piorące istnieją na świecie. Cie florek.
                    • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 10:39
                      Wyrzucanie śmieci u mnie od niedawna stało się przeżyciem dużej klasy. Właśnie mam na świeżo.
                      Jakiś idiota wyższego rzędu wymyślił, że będziemy zamykać altankę śmietnikową na klucz. (żeby, na przykład, broń Boże ktoś bezdomny nie wziął sobie woreczków z chlebem, albo jakiejś rzeczy, już wyrzuconej przez kogoś, a komuś może jeszcze użytecznej). No dobra. Bo miało być "czysto i porządnie, wyłącznie dla mieszkańców, żadni bezdomni nie będą nam tam zachodzić i zaglądać". Fajnie. Tylko że "porządnym i praworządnym mieszkańcom" nie chce się często otwierać drzwi do śmietnika kluczem (za dużo fatygi) i wrzucają worki ze śmieciami górą, przez taki prześwit między dachem a ścianą altany. Trafiają średnio, najczęściej nie do, a obok kontenera. Efekt jest taki, że brodzi się w śmieciach w drodze do i od kontenera. Jasny gwint. Cóż za doskonały pomysł to był. Precz z włóczęgami, my jesteśmy porządni!!
                      • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 10:55
                        Tiaaa ... Pomysły na śmieci są szokujące.
                        Moja wspólnota/głupota też coś wymyśliła.
                        Ponieważ dość często lokatorzy wyrzucali rzeczy zapychające zsyp (np. ktoś myślący inaczej wyrzucił deskę do prasowania, taką rozkładaną) założono łańcuchy ograniczające odchylenie szuflady, żeby uniemożliwić wyrzucanie większych rzeczy. Finał dla mnie jest mało zabawny, często mam siatki za lekkie, żeby z tej szuflady po jej zamknięciu wyleciały. I lecę na dół do pomieszczenia zsypowego. Ot, mam zsyp i nie mam zsypu.
                        • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 13:52
                          To i tak dobrze. U nas spółdzielnia w ramach represji za nieodpowiednie jej zdaniem korzystanie ze zsypu kazała zsypowe szuflady na wyższych piętrach... zaspawać. Zsyp działa tylko na pierwszym i drugim piętrze. Mnie sześć dwadzieścia, wnoszę śmieci wychodząc z domu, ale moja pani Maciejowa, no jakżeż to tak można? Pomieszczenie zsypowe oczywiście zamykane na kluczyk, jak u Papugi, ale jeszcze dowcipniej, bo nic się nie da górą przerzucić, drzwi to drzwi - więc sąsiedzi, którzy zapomnieli klucza stawiają worki ze śmieciami pod drzwiami zsypu. A rzeczy przydatne rozmaitym "recyklingerom" jak ciuchy, papier czy puszki po prostu zostawia się na parapecie obok...
                          To ostatnie akurat ma swoje dobre strony - Arthur poszedł kiedyś po cukier, a wrócił z... trzynastotomową encyklopedią powszechną, którą ktoś tamże wystawił. Ale cukier kupił też smile
                      • a_weasley Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 20:47
                        Papuga_ara napisała:

                        > Wyrzucanie śmieci u mnie od niedawna stało się przeżyciem dużej klasy. Właśnie
                        > mam na świeżo.
                        > Jakiś idiota wyższego rzędu wymyślił, że będziemy zamykać altankę śmietnikową n
                        > a klucz. (żeby, na przykład, broń Boże ktoś bezdomny nie wziął sobie woreczków
                        > z chlebem, albo jakiejś rzeczy, już wyrzuconej przez kogoś, a komuś może jeszcz
                        > e użytecznej).

                        Nie będę się zapierał zadnimi łapami, że to nie o to chodziło, ale spotkałem się z innym uzasadnieniem takich praktyk: żeby otóż obcy nie podrzucali swoich śmieci, bo wtedy płacimy za wywożenie cudzesów.
                        Efekt uboczny takiej polityki jest, żeśmy raz z Minerwą pobrawszy śmieci do wyrzucenia na Polanach Surowicznych dowieźli je aż do Rymanowa, prawie godzina jazdy, a i to podrzuciliśmy je podstępnie knajpie. Wyrzutów sumienia z tego tytułu nie mamy, zjedliśmy u nich, więc i tak są do przodu.
                        • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 02:04
                          No, to widzę, że jest nas więcej, doświadczonych przez śmieci....
                          • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 02:18
                            Trafiłam właśnie na pandzie iskanie big_grin i mam nadzieję, że mi się przyśnismile
                            Dzień dobry!
                            Dobranoc!
                            • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 02:39
                              Mamusia poszła na plotki. Młody turla się dokoła pomieszczenia.
                              Dobranoc Papugo.
                              Dzień dobry.
                              Przynajmniej Ewa na mnie nie nakrzyczy.
                          • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 22:30
                            papuga_ara napisała:

                            > No, to widzę, że jest nas więcej, doświadczonych przez śmieci...

                            Ale pomyśl, w jak znakomitym towarzystwie się znaleźliśmy! Wystarczy wspomnieć Joannę podrzucającą cichcem jabłka z ogrodu Alicji, że już nie wspomnę o baraniej nodze i innych wonnościach z "Kocich worków" smile
          • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 10:53
            eulalija napisała:

            > Coś mam dziś zwierzęcowo. Pod tym adresem można popatrzeć na pandę wielką z mło
            > dym. Przyszły wielki pand to chłopiec i ma dwa miesiące a mieszka z mamusią w o
            > grodzie zoologicznym w San Diego.

            O Jezusicku. Eulalijo. O rany. Słuchaj, zatkało mnie dokumentnie. Patrzę na to z mieszaniną błogości, czułości i nie wiem czego jeszcze, nie umiem tego opisać. Mam ochotę ten cały pandzi wał przytulić i nie puścić. Dzięki!
            • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 10:57
              To życzę Ci żebyś jak najszybciej trafiła na moment kiedy mamusia bawi się z młodym. Przytulanie i iskanie to pestka. Ona go turla i podrzuca.
              • edeka5 Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 11:47
                A o której (naszego czasu) najlepiej oglądać? Bo teraz chyba śpi.
                • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 12:07
                  Cześć wszystkim. Tak jak dziś jest na dworze/ na polu ( jak komu pasuje niech wstawi) - mogłoby być cały rok. Cudo. Sucho, ciepło a nie za gorąco. W nocy podlało więc trawa odżyła.
                  Czy to jest już złota polska jesień? To na stare lata zacznę ją lubićwink Dzień dobry.
                • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 12:17
                  Chyba to nie jest uregulowane. Trafiłam raz koło naszej 17-tej a za drugim razem o naszej 2-giej w nocy (spać nie mogłam i łaziłam po internecie).
                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 13:51
                    Kociu, globus pożeniony z durnym tłumaczeniem, mogę Ci paść na łono?! <wyje cichutko>
                    Bo tłumaczenie tekstu, który został przetłumaczony (fatalnie) z kolejnego języka, może nawet zdrowemu epu źle zrobić... No nic, przynajmniej w porywach jest śmiesznie.
                  • edeka5 Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 17:27
                    Masz rację ok. 17 wyszła na dwór. Zaglądam do niej od czasu do czasu.
                    • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 25.09.12, 18:35
                      Jak podglądałam z pracy, był obraz z wnętrza norki, małe machało łapkami a mama miziała je nosem. Teraz jest obraz z wybiegu, niestety pustego sad

                      - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
                      • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 05:44
                        Dzisiaj się nie obijam. Nie obijam się wcale.Tylko czasem zajęcia są wbrew komputru.
                        Mam jeszcze kilka chwil,to do domówki idę a później znów wybywam (niestety,nie do lasu)
                        Miłego dniasmile
                        • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 07:27
                          O normalnej porze też się przywitam, a co? Kultura musi być.
                          Witam.

                          Dziś w nocy gówniarze, szczyle, gnoje (nie mogę w kulturalnym towarzystwie nazwać ich dosadniej) dali popis. Zaczęli wcześnie, chwilę po 22-giej. Potem antrakt i ruszyli o dwunastej. Język z dna najgłębszego rynasztoka i to darcie pysków. Wybiło mnie całkiem ze snu. Trochę połaziłam po sieci, trochę poczytałam, kilka krzyżówek rozwiązałam. O trzeciej odwłok mi zdrętwiał, chłodno mi się zrobiło, spróbowałam trochę poprzyjaźnić się z łóżeczkiem ale tak sobie mi to wyszło. Nie jestem w pogodnym nastroju.
                          • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 08:16

                            Chuligani jakby spod mojego osiedla, tacy sami.
                            Niewyspana Eulalijo - odeśpisz w następną noc, a póki co zanuć sobie Pana Fogga wink
                            ,,
                            Nasza jest noc
                            I oprócz niej nie mamy nic,
                            Więcej nam nie trzeba,
                            Ni skarbów ziemi
                            Ni cudów nieba,
                            Bo po to Bóg stworzył świat,
                            Żeby nam dać tę noc.,,

                            Dzień dobry. Aka gmła!
                            • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 08:23
                              Padaj, Balamuku. Jak dobrze cię rozumiem, oooo.
                              Eulalijo, już niedługo kolejna noc. smile
                              Jaki piękny poranek. Lekka mgiełka snuła się po drzewach w ogródkach działkowych i tak ładnie przez nią czerwone jabłka wyzierały. Lipy sieją złotymi liśćmi, piękna jesień się robi. I dziś powinno znów być cieplej. Apogeum w sobotę,niestety użyję jak pies w studni, bo za handlarę robić będę.
                              • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 09:38
                                Leniwie sie człek poczochrał, za stodoło był i dopiero oko odpluszcza (bo dziś, Kociu, za rannego skurwionka nie robił), a tu ruch juże ode nocy! Te drzyjmordy wszędzie widać jednakie, na ich i na muzykalnych kierowców, co to se stano i muzyczko cało okolice katujo bum!, bum! bum!, pieszczę moje marzenie o bazÓczce, jak to wychodzę na balkon, nonszalancko sprzęt na ramię zarzucam i PIERRRRDUT! Od razu na duszy lżej wink
                                Dzień dobry w pięęęęęęękny poranek!
                                • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 09:45
                                  W poniedziałek dowiedziałam się, że egzamin do którego przygotowuję się od trzech miesięcy będzie miał zdecydowanie szerszy zakres tematyczny niż mi się wydawało. Mam więc jeszcze trzy dni na przyswojenie matematyki i fizyki na poziomie maturalnym - wyżej nie wchodzę bo i tak raczej nie dałabym rady (biologię i chemię odpuściłam). Czy ktoś zna dobre opracowanie wiedzy licealnej z wymienionych przedmiotów? NA razie w większości trafiam na takie podstawowe informacje z dużą ilością zadań, a ja potrzebuję raczej dużo teorii. I gdzie w Warszawie jest księgarnia z takimi działami? Wracam do mojego prądu i czaszy kuli. Miłego Wszystkim.
                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 09:48
                                    A do tego mam zapalenie gardła i chyba krtani oraz 14 osób wieczorem w sobotę, po egzaminie.
                                    To kiedy ten koniec świata?
                                    • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 11:14
                                      SL, niestety dopiero w grudniu. Wspólczutki.
                                      Co to jest skurwionek, do jasnej Anielki?!!!!
                                      • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 11:20
                                        Alauda arvensis któr(y/a) ludziom spać nie daje.
                                        • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 16:23
                                          Dzień dobry Szanownym!
                                          Pandziątko jest przesłodkie - dzięki, Eulalijo, za linkę.

                                          Dołączam do grona dotkniętych nocnymi hałasami. Mam niedaleko okien sypialni jedne z niewielu ławek na osiedlu (element chuligański te akurat oszczędził...), na których wieczorami rozkwita życie towarzyskie. Ławkowicze w sumie nie są upierdliwi, ale wcale nie muszą głośno gadać, żeby było ich całkiem dobrze słychać.
                                          Mam także parking, na którym czasami odbywają się nocne ściganki pierdzimotorkowe...
                                          Ale i nie przesadzajmy, znam gorsze, dużo głośniejsze miejsca, w których ludzie mieszkają i jakoś żyją.
                                          smile
                                          • g0p0s Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 19:39
                                            Jak się sprowadziłem tu gdzie jestem, pod oknem była ławeczka, niegdyś wspomagająca nieistniejący już trzepak. Ławeczka była pospawana z solidnych stalowych rurek, wtedy już tylko trzech jako siedzisko. W ciepłej porze roku działał tam do późnej nocy klub towarzyski, oddzielony ode mnie nieco wysokością i drzewem. Mimo to zaświtała mi chęć nabycia kowadła. W następnym sezonie rurki były tylko dwie (alkohol wzmacnia mięśnie?). Sprawa zakupu kowadła stawała się pilna. W kolejnym sezonie rurka była jedna, a kaliber kowadła rósł. Całe szczęście w kolejnym roku ławeczka została całkowicie zutylizowana, klub zmienił siedzibę na nieco oddaloną i mniej uciążliwą. Z resztą i tak tam kowadłem nie dorzucę. Przemysł hutniczy na mnie nie zarobił, ale państwo nie straciło zysków z akcyzy.
                                          • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 26.09.12, 22:51
                                            A ja mam wpodle okien Most Poniatowskiego. Most jak most, przywykliśmy i prawie się go nie słyszy, nocą jest w zasadzie cisza, można spać przy otwartych oknach. Można... by było. Gdyby nie kretyni na wiertarkach, i to jest ich jedyne cenzuralne określenie, urządzający sobie nocne wyścigi.
                                            Ja rozumiem, że są pożyteczni. Że ktoś czeka na wątrobę, nerkę, serce, a oni mają na ogół odpowiednie. Gdyby przeszczepiano mózgi, mieliby w idealnym stanie, nieużywane. Ale odkąd jeden taki biiiiiiiip cenzura potrącił ze skutkiem śmiertelnym znajomego znajomych, starszego faceta, który wracał z Ogrodu Botanicznego podlawszy na noc jakieś żonkile czy hiacynty - wkurza mnie samo ich istnienie. I na kolejne wijjjjjjuuuuuu powtarzam najbardziej chrześcijańskie życzenie z wielu możliwych - a żeby ci droga krzakami zarosła...
                                            • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 06:01
                                              Dobrze, Chińczycy chyba , mówili.Jedną z najgorszych tortur jest brak snu...
                                              Wszystkie przyczyny hałasu które zostały przez was opisane u mnie TEŻ występują.I dochodzi jeszcze sąsiad ze sprzętem grającym.W zeszłym tygodniu 5 razy dzwoniłam do policji,byłam w administracji i u dzielnicowej...przez cały tydzień,niestety w dzień i w nocy miałam koncerty muzyki róznej.Ze szczególnym akcentem perkusji i basów ( jak to ostatnio jest w modzie).Ech... No i Trasa Toruńska pod bokiem.
                                              I to by było na tyle.
                                              Prawie odespana idę domówkę odwalać. I do Heniuli zajrzeć mus dzisiaj.Do pracy znaczy.Zobaczymy,jak daleko plany da się zrealizować.
                                              Miłego i ciepłego dnia zyczęsmile
                                              • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 07:33
                                                Myślałam, że jest cieplej. Dorzuciło 5 Celsjuszków, razem, to dla nienawidzących matematyki, 15. Ale jakiś chłodny powiew psuje wrażenie. Za to widokowo ślicznie.
                                                Dziś w nocy świetlana przyszłość narodu chyba odsypiała to i mnie udało się trochę odespać.
                                                Witam.
                                                • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 08:43
                                                  Jeju, jaki ruch srańca!
                                                  Nie Rumunia u mnie, ale się ładnie zanussi. Wracam z kundelkiem do gniazda wink
                                                  Dzień dobry.
                                                • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 08:50
                                                  Cześć!
                                                  A u nas ponurawo jakoś. Może się przetrze, bo jakieś kawałki niebieskiego między białym prześwitują. Poza tym chłodno, złoto, kasztanowo, orzechowo... Kupię sobie orzechów włoskich i będę obierać białą skórkę paprząc sobie palce. W październiku zawsze był u mnie pumeks w robocie, niczym innym nie puszczało.
                                              • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 09:34
                                                Właśnie na głównej gazety jest artykuł o młodzieży gimnazjalnej. Nie twierdzę, że ci którzy darli się pod moim oknem jeszcze chodzą do gimnazjum, raczej są trochę starsi, ale zdaje się, że to jedna jabłoń i jedno jabłko:

                                                wyborcza.pl/1,87648,12554453,Mlodzi___gniewni__ordynarni.html?
                                                Ciekawe są komentarze pod artykułem. Coś tych słodkich dzieciątek nikt nie usiłuje obronić.
                                                • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 09:47
                                                  Jakie ponurawo! Słonecznie wprawdzie przez chmurki, ale ciepło! o 6 rano było 16st! I takie fajne różowe obłoczki na niebieskim niebie. Też kupię sobie orzechy włoskie, laskowe już zbyt wysuszone jak na mój gust.
                                                  Asia, jaki jest indiański taniec na ładną pogodę? Na sobotę mi potrzebna. Na garażówkę się udaję i będę wyzbywać się różnych rzeczy. Może kto wpadnie?...
                                                  • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 09:53
                                                    No, teraz trochę się przetarło. Ale ja pisałam tamten post, ścierka musiała być w użyciu w innej części nieba smile Może jeszcze będzie ładnie?
                                                  • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 10:14
                                                    Dzień dobry Szanownym! Błękit widać, ale tylko miejscami. Trochę wieje.
                                                    Będzie ładnie.
                                                    Zajrzałam do pand i od razu mi weselej smile
                                                    Ładnego dnia!
                                                  • se_nka0 Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 11:34
                                                    Bure i ponure jeszcze do mnie nie dotarło. Świeci i lato udaje, trzeba wykorzystać. Pływanie dla Ewy-Morsa zostawiam, ale spacer - czemu niewink Dzien dobry.
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 13:15
                                                    B'żur. Jestem odmóżdżona. Kociu, dziękuję za łono, pomogło. To znaczy pomogło mi się nie pochlastać.
                                                    Miłego czwartku jednakowoż. smile
                                                  • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 19:49
                                                    > Asia, jaki jest indiański taniec na ładną pogodę?

                                                    Taniec Slonca. Jedna reka wierzchem na nerce, druga na ramieniu jakbys tomahawk trzymala...i w duze kolko . hmmm hmm

                                                    Ja ci pomoge, bo na sobote tez potrzebuje.

                                                    No i czwartek zlecial a ja witam.
                                                  • koszmarna.baba Re: Wrzesień nadszedł był... 27.09.12, 20:14
                                                    Chętnie się przyłączę też potrzebuję ( syn organizuje ognisko na 15 osób w naszym ogrodzie)
                                                    smile
                                                  • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 05:58
                                                    No i miało być dobrze,a wyszło jak zwykle.Na razie pada.Miało padać w nocy.Moje wyjście wróciło z deszczem.Dzień dobrysmile
                                                  • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 07:26
                                                    Zrobiło antrakcik ale i tak DelGado zmokła.
                                                    Aktualnie buro i pada.
                                                    Witam.
                                                  • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 09:09
                                                    Kararaaamiiiiii jeeeesień się zaczyyyyyyna wink
                                                    Dziś pogoda japonska.
                                                    Dzień dobry!
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 09:19
                                                    Czym przepraszam?
                                                    Cześć.
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 09:19
                                                    Eeee, dlaczego japońska?...
                                                    Robi się ślicznie. Se w kólko potańczyłam, może zadziała.
                                                    Miłego piątku. Ach, jak ja lubię takie ładne piątki!
                                                  • ewa9717 Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 09:38
                                                    Bo było jako tako, ale robi się taciej wink
                                                    Katarami wink
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 09:41
                                                    Mnie zasadniczo jutro upłynie w pomieszczeniach, ale słońce zawsze jest przyjemne. Też potańczę. Fizyka za mną. Plan na dzisiaj to planimetria i stereometria. A jutro ....
                                                    Miłego wszystkim.
                                                  • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 10:24
                                                    Planować kciukówtrzymanie?
                                                  • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 10:29
                                                    Będę trzymać.
                                                    Bura ściera się rozeszła. Wyszło słońce i zobaczyłam KURZ. Dużo kurzu.
                                                    Odlatuję na odkurzaczu pogodnie machając ścierką.
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 11:43
                                                    Nie wiem jak to będzie, bo dzisiaj znalazłam niezbędne mi do życia tabletki oraz nadprogramowe pieniądze w domu, więc pula szczęścia na ten tydzień wyczerpana. Ale jak będziecie mogli to proszę o trzymanie od 11 do 13.30 smile
                                                  • bbbzyta Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 12:50
                                                    Dziń dybry. Trochę się przetarło i w sumie jest nieźle. Ponadto mamy piąteczek, hopsa-sa!
                                                  • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 16:10
                                                    dopiero ma sie przetrzec... i sie przetrze

                                                    sie trzyma kciuki, sie tanczy ... i co by tu jeszcze? A, obrazka brakuje. Takie przeciwienstwo zyczen.

                                                    https://www.dn.se/Images/2012/09/28/regn.jpg
                                                  • papuga_ara Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 17:59
                                                    Boże, jaki ładny obrazek. Znaczy: Asiu, jaki ładny obrazek!!big_grin
                                                    Piątek wziął i mnie zastał. Tak po prostu, bez pytania. Ja nie wiem, czy to nie jest karalne.
                                                    W temacie nocnych hałasów, to ja mam ranne. Nie, że krwawią, tylko że odbywają się o nieprzyzwoicie wczesnej godzinie. Otóż mój sąsiad z góry od jakiegoś czau z upodobaniem uczestniczy w Mszy o 6 rano. I se ją puszcza przez radio. Ale jak!!!! Za pierwszym razem myślałam, że śnię i ze jestem w kościele. Generalnie to śpię w stopperach, bo mi nawet mały szmerek, jak choćby szum filtra w akwarium przeszkadza usnąć, ale Papug? A on mówi, ze mu nie przeszkadza. No więc ja nie interweniuję. Ale jeśli zapomnę stopperów wieczorem (bo na przykład padam na pysk w połowie drogi do łóżeczka), mam jak w banku, że "Pan z Wami" obudzi mnie o szóstej. Jasby gwint. I przepisowo wszystko - od 6 koniec ciszy nocnej! Już miałam udać się z petycją, ale w tym tygodniu jakby przycichło. Natomiast zjawisko trwało ze trzy miesiące, a głowy nie dam, czy nie powróci.
                                                    Z innej beczki: Eulalijo, u pand jestem codziennie, posłałam dalej, no dzięki dzięki dzięki!!! A oni tam mają konkurs na imięsmile
                                                  • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 20:15
                                                    Mają! Jedyny problem ze zgłoszeniem kandydatury - imię musi być po chińsku smile
                                                  • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 28.09.12, 20:51
                                                    Wlasnie pierwszy raz mialam zaszczyt zobaczyc prawdziwa akcje, bo normalnie to spi.
                                                    Przyszla mama i potrzymala malego do gory nogami ...aby mi pokazac. teraz go kitlasi u siebie na kolanach.
                                                    Wreszcie mam co chcialam !
                                                  • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 06:25
                                                    I znów nieubłaganie koniec się zbliża.Miesiąca koniec.I początek też.A ja biedna nie wiem,cieszyć się czy nie? Na razie domówka czeka,a później zobaczymy.
                                                    Co będzie,to będzie,dziewczyno wina mi nalej...itd.
                                                    Dzien dobry w sobotęsmile
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 07:25
                                                    Dzień prawie jak zawsze.
                                                    Miłego.
                                                  • eulalija Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 09:56
                                                    Witam.
                                                  • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 11:52
                                                    Dziń dybry w sobotę! Świeci, jest ładna jesień - na drzewach z każdym dniem robi się bardziej kolorowo. W plener trza, proszę Szanownych, w plener!
    • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 06:25
      Skoro i tak przypadkowo nie śpię - dzień dobry! smile))
      • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 16:09
        No i co, wszyscy poszli w plener???
        Przy okazji - Tutulu, co to znaczy domówka?
        S-L, kciuki dalej trzymać?
        Gorąco jak cholera...
        • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 16:34
          Domówka -jak sama nazwa wskazuje-domowa robota nieprzerobiona nigdy.
          Wprawdzie podobno teraz tak nazywają spotkania w domu,ale ja wychowałam się w dobie prywatek,tak że mam swoją wersję.(którą już zaraziłam sporo znajomych hihihihi)
          • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 17:18
            Twoja domówka bardziej do mnie przemawia, niż domówka jako impreza. Kupuję! smile
            • szkorbut-lumbago Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 17:40
              Dziękuję wszystkim trzymającym Wyniki w poniedziałek, ale było nawet zabawnie. Pytanie o dwa balony napełnione helem i wodorem spowodowało u mnie już tylko uśmiech (bo jakoś tak płakać przy tylu ludziach to nie tego). A teraz szykuję się do prywatki. Moje Przyjaciółki wybrały termin i nie wiem sama do kiedy pociągnę.
              Nigdzie nie mogę znaleźć linka do pand. Wiem, że to ślepota, ale może ktoś się zlituje smile
              • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 29.09.12, 18:29
                Wstawie w nowy watek albo w zajawke, bo cholery sama o malo nie dostalam szukajac. Tak Eulalija cichcem rzucila, ze ciagle sie gubi.

                www.sandiegozoo.org/pandacam/index.html
                Dzis bylo wiskanie i zaczelam sie zastanawiac czy pandy maja zwykle pchly czy tez takie nadzwyczajne, pod ochrona znaczy.
                • asia.sthm UWAGA: PANDA 29.09.12, 18:35
                  Dla wszystkich , ktorzy sobie za pierwszym podejsciem nie przypomnieli o zakladce: -
                  Panda w zajawce jako moderator.
                  • tutul Re: UWAGA: PANDA 30.09.12, 09:42
                    Jak zaglądam,to zawsze śpi.Trudno,może kiedyś trafię...

                    Witam już w domku,z samochodzikiem po liftingu i lżejsza o ...trochę pieniążków w kieszeni.Pogoda piękna,aż chce się spacerkować.To spacerkujmy ( na marato to moę najwyzej popatrzeć)
                    smile
                    • se_nka0 Re: UWAGA: PANDA 30.09.12, 11:56
                      Fakt, pogoda piękna. Pospacerował by. Tylko dlaczego po schyleniu się, nie dało mi się już podnieść ? Aaa - to wczorajsza działka w krzyż weszła. Dzień dobry w ostatni dzień września.
                      • ewa9717 Re: UWAGA: PANDA 30.09.12, 14:05
                        Nie tylko pospacerowałby, ale i to zrobił, co mu, o sobie mówię, dobrze zrobiło.
                        Bry.
                    • asia.sthm Re: UWAGA: PANDA 30.09.12, 14:30
                      tutul napisała:

                      > Jak zaglądam,to zawsze śpi.Trudno,może kiedyś trafię...

                      Nie poddawaj sie, przedstawienia zaczynaja sie o nieokreslonych porach, znienacka mama przychodzi i zaczyna swoje wysokiej jakosci przebywanie z dzieckiem . Po wielu podejsciach mam teraz wyjatkowe szczescie, mama panda odplaca mi sie za wytrwlalosc.
                      Normalnie cyrk ...bez biletu. Ostatnio nazrywala tego bialego (bambus?) i tak poscielila ze dziecko sturlalo sie z loza, jak po z jezdzalni. Podrzucanie dzieciakiem odbywa sie regularnie. pandy maja rece jak malpy - takie zwinne znaczy.

                      Witam szanownych.
                      • balamuk Re: UWAGA: PANDA 30.09.12, 16:02
                        Cześć.
                        Jakoś mi sie nie chce iść jutro do roboty.
      • minerwamcg Re: Wrzesień nadszedł był... 30.09.12, 17:20
        Cześć!
        Lubicie kluby? Takie z selekcją, kartkami na piwo, muzyką wyrywającą uszy z głowy i pieczątkami na ręce?
        Bo ja właśnie byłam w czymś takim. I chyba mi się to nie podoba. Starzejemy się.
        • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 30.09.12, 17:40
          Prawdę mówiąc wolę koncerty wolnostojące. wink Przynajmniej wiem, że na własne życzenie wrócę do domu głucha i nie nastawiam sie na towarzyską konwersację w trakcie, tylko na zbiorowe dzikie wrzaski. W kanjpach różnego sortu lubię pogadać. To źle?
          • asia.sthm Re: Wrzesień nadszedł był... 30.09.12, 18:07
            Bo do takich klubow czlowiek idzie sie wyszalec, a nie na zadne konwersacje.

            Moje dzieci twierdza ,ze od kiedy nie mozna w nich palic, to smierdzi. Na moje niewinne pytanie co tak smierdzi odpowiadaja ze alkohol, pot, baki pomieszane z perfumami - mieszanka dajaca sie pokonac tylko papierosom.
            i wez tu czlowieku im dogodz...
            • balamuk Re: Wrzesień nadszedł był... 30.09.12, 19:35
              big_grin
        • embepe Re: Wrzesień nadszedł był... 30.09.12, 22:29
          minerwamcg napisała:

          > Cześć!
          > Lubicie kluby? Takie z selekcją, kartkami na piwo, muzyką wyrywającą uszy z gło
          > wy i pieczątkami na ręce?
          > Bo ja właśnie byłam w czymś takim. I chyba mi się to nie podoba. Starzejemy się
          > .

          Nie lubię i ... chyba nigdy nie lubiłam! Na szczęście to nie jest obowiązkowe smile
          I nie uważam, żeby brak zamiłowania do tego typu miejsc był objawem starości!

          big_grin
          • tutul Re: Wrzesień nadszedł był... 01.10.12, 05:43
            Dzisiaj wprawdzie już październik,ale leniwa coś się zrobiłam.To jeszcze tutaj dzień dobry mówięsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka