Dodaj do ulubionych

sezon na bob

15.05.14, 18:36
kto nie wie to mowie - kto wie to pewno juz sie zajada-SEZZON BOBOWY !!!
te ujemne kalorie itd. wlasnie zrobilam spaghetti z bobem - w "intencji" naszej szefowej G .- moge podac przepis.. a nozz podbije serca bobem jak kocio fasola ,,,,,,pasta fasolowa..
pyycha.. co prawda sadze ze makaron te ujemne kalocie zneutralizowal ale trudno bob byl. I byl pycha.
Niech bob bedzie z wami!
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: sezon na bob 15.05.14, 23:39
      U mnie co prawda swiezy bob na wage zlota i je sie go z pelna atencja po ziarenku z odgietym paluszkiem, ale ty umiesz zrobic reklame pomieszania tego szlachetnego surowca z pospolitym spaghetti...wiec dawaj ten przepis. Moge poswietokradczyc.
      • papuga_ara Re: sezon na bob 16.05.14, 00:20
        Ja też poproszę.
        A "ujemne kalorie" zainteresowały mnie nadzwyczajnie.
        • gat45 Re: sezon na bob 16.05.14, 07:09
          Bób uwielbiam od zawsze, jadam - jak większość jarzyn - "nature", czyli gotowany w zwykłej, lekko posolonej wodzie, ale u mnie sezon u schyłku. Teraz szparagi. Po co sosy i dodatki, jak się po prostu lubi sam bób (szparagi) ? Wyjątek dla marchewki - tę jadamy gotowaną w wodzie z kostką bulionową. Inaczej za słodka i w ogóle mało płciowa.
          Zawsze się zastanawiałam, skąd się u G. wzięły te ujemne kalorie. Według posiadanych przeze mnie informacji w dziedzinie dietetyki, ujemne kalorie miewały tylko niektóre mięska w mojej stołówce akademickiej (na zasadzie : więcej kalorii tracisz żując niż zyskujesz wprowadzając do organizmu), chociaż i tak częściej bywał to kaloryczny bilans zerowy. Wie ktoś, skąd to z tym bobem ? No, chyba że z jednej z licznych odchudzających "diet cud", w myśl zasady, że nie ma takiej głupoty, której by ktoś już na odchudzanie nie polecał.
          • ewa9717 Re: sezon na bob 16.05.14, 07:58
            Z tym bobem to chyba jakoś tak jak ze zmrozonymi smarkami, czyli ostrygami. Ma toto w sobie to coś gołym okiem niewidoczne, co organizmom zywym i nimi żywionym dobrze robi wink
            • eulalija Re: sezon na bob 16.05.14, 08:36
              O bobie gadać nie będę, bo to jakby kura o pieprzu chciała się mądrzyć.
              Ale o czereśniach muszę wspomnieć.
              Wprawdzie hiszpańskie i też w cenie ślubnego kruszcu ale dobre.
              Ciemno czerwone, wręcz czarne, wielkie, mięsiste w dobrym tego słowa znaczenia.
              Złamałam się, nabyłam i spożyłam.
              • gat45 Re: sezon na bob 16.05.14, 08:42
                To wpadnij do mnie za kilka dni. Już mi czerwienieją na drzewie. Zapowiadają kilka dni słońca, więc.... Tylko że jak co roku wiekszość wyżrą mi kosy sad Ale co to za czereśnie ! Pycha w kulkach ! No i jedzenie z gałązki też ma swój urok.
                • ewa9717 Re: sezon na bob 16.05.14, 08:56
                  Czerwienieją... rany... a u mnie dopiero co kwiecie opadło!
                  Eulalijo, to do mnie w lipcu, możesz ze dwa tygodnie siedzieć na gałęzi i nie zgłodniejesz wink
                  • eulalija Re: sezon na bob 16.05.14, 09:03
                    Na gałęzi to szpak może posiedzieć.
                    Dla mnie solidna drabina potrzebna, może być z fotelem w zestawie zamontowanym na górze.
                    Obie propozycje bardzo mi się podobają, sprawa do przemyślenia.
        • arana Re: sezon na bob 16.05.14, 17:32
          papuga_ara napisała:

          > A "ujemne kalorie" zainteresowały mnie nadzwyczajnie.

          Papugo, podejrzewam, że ujemne kalorie mają swoje źródło w znanych i klasycznych już 'plusach dodatnich i ujemnych'. pl.wikiquote.org/wiki/Lech_Wa%C5%82%C4%99sa
      • angorskikrokodyl Re: sezon na bob 16.05.14, 10:12
        lejdis end dzentelmen-podaje-przepis .
        bob obgotowac- jesli to wielkie bobisko to obrac zewnetrzna lupinke bo twarda i gorzka .
        polowe bobu mixuje na maz z dodatkiem wody z gotowanego bobu , szczypta soli i - jeli jest to parmezan lub ser owczy -(pecorino) reszte bobu- lub wszystek bez mixowania odcedzony na patelnie z odrobina dymki wczesniej podsmazonej - makaron ugowowany al dente , wedruje na patelnie gdzie ,dymka z bobem zaprzyjaznione na dobre czekaja- wymieszac posypac ww serem parmezanem lub pecorino - popieprzyc do samku- pyyyycha.
        sery nie sa elementem niezbednym i koniecznym mozna bez!
        nie wiem czy te ujemne kalorie to prawda czy nie.. ale wiara czyni cuda - ja wierze !
        ceny bobu niestety nie sa mi znane - mieszkam w swaitowym centrum makaronu mozzarelli i pomidorow - i dla mnie na przyklad taki ogorek kiszony czy kwas z kapusty to rarytas( Alicja w " Kocie worki"- rooozumialam jak kazdy emigrant........

        - z owocow u mnie poziomki szaleja i figi rosna jak trzeba - figi beda w sierpniu bo to te pozniejsze . zapraszam wink sasiad ma granaty ale kwasne jak diabli
        • papuga_ara Re: sezon na bob 16.05.14, 11:20
          Dziękujemy za przepis, smakowity taki, że głodna się zrobiłam natychmiast!
          • czekolada72 Re: sezon na bob 17.05.14, 08:20
            Ja czekam na normalne czeresnie polskie, na moich drzewkach dopiero zieloniutkie malenstwa jak maly paznokiec niestety.... a bób? Moze wybiore sie na Kleparz i zobacze czy faktycznie juz jest?
    • dorka_31 Re: sezon na bob 17.05.14, 13:18
      To już?? Niemożliwe. Ja u siebie jeszcze świeżego nie widziałam. Jedynie zapuszkowany, ale to już nie to samo (choć dla takiego boboamatora jak ja też dobry) wink
    • minerwamcg Re: sezon na bob 17.05.14, 22:16
      A jedliście kiedyś bób z barszczem czerwonym? Normalny ugotowany w słonej wodzie bób zalany barszczem, je się jak z fasolą. Arthur to pasjami lubi, ja nie, bo mnie jednak bobowe łupinki kłują w zęby.
      Bób to bób, biorę jedną miskę bobu, drugą pustą na łupiny i przerabiam. A przepis na sałatkę makaronową z bobem też mam, dostarczę jak się spotkam z osobowym źródłem informacji i sprawdzę dokładnie, nie na czuja.
      • angorskikrokodyl Re: sezon na bob 17.05.14, 22:28
        moja bobozerna rodzina to najczesciej siada przy stole na ktorym rosnie fura bobu- lupimy i jemy na zywca - na bierzaco- czasem wywre im z gardla i robie z makaronem- nie jadlam nigdy mrozonego... swierzy to cud- i cos jak stynka o ktorej pisala Gurua - czlowiek peknie a jeszcze jedna do geby wsadzi - wchodzi cudnie.
        Polecem tez cieciorke- ciecierzyce - ugotowana obsypana ziolami ,sola, parmezanem i bulka tarka zapieczona w piekarniku.... jak stynka... zresz i zresz i przestac nie mozesz..
      • czekolada72 Re: sezon na bob 19.05.14, 08:55
        Moja rodzinka wlasnie nad wspolna micha i kazdy sam sobie lupie i pozera, a u M - ugotowany miesza sie ze skwarkami i podsmazona cebulka, w sumie - tez niezly...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka