Dodaj do ulubionych

Tłumaczeń czar

08.09.14, 19:04
Uwaga, cytuję:
lico - przeto - rychło - kołacz - pomaluśku - smalić cholewki - kauzyperda - dziewczę - powić (dzieciątko).
Jak myślicie, co to takiego?
Otóż jest to słownictwo występujące w tłumaczeniu dzieła, które powstało na odległej Islandii. Gdyby komuś przemknęło przez myśl, że to tłumaczenie Laxnessa, myli się okrutnie, chodzi bowiem o zupełnie współczesną Irsę S. Którą przecztałam z zapartym tchem i wzmożoną uwagą nie dlatego, że intryga taka fascynująca, tylko dlatego, że od pewnego momentu nie mogłam się doczekać kolejnego kwiatuszka. To prawie orgiastyczne było - czytać, jak całkiem niestara matka mówi do córki w gniewie "sczeźniesz", zaś adwokat "przełyka wielki kęs jadła". A wszystko, mili moi, w roku 2010.
Jak słowo daję, nie wiem, co o tym sądzić, różne skopane przekłady miałam nieszczęście czytać, ale takiego cuda oko moje nie widziało. Do tej pory.
Musiałam się z kimś podzielić... wink
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: Tłumaczeń czar 08.09.14, 22:14
      Hm. Wygląda toto na stylizację, za dużo tego, żeby nieświadomą i niezamierzoną. Trzeba by wiedzieć, jak jest w oryginale, bo a nuż autor sam taką archaizowaną frazą sadzi i rzeczywistość z 2010 przy pomocy tych wszystkich dub smalonych opisuje, a tłumacz, sierotka, na staropolszczyznę przez onego skazanym jest, i nic, jeno się obwiesić.
      • minerwamcg Re: Tłumaczeń czar 08.09.14, 22:33
        Heeej! A może to pan Muldgaard tłumaczył? Dali mu, powiedzieli "no co, przecież umiesz po polsku, potłumacz sobie, to się nie będziesz nudził na emeryturze" - a potem pożałowali na redakcję i wydali smile
        • balamuk Re: Tłumaczeń czar 10.09.14, 19:03
          W poprzednich Irsach czegoś takiego nie zauważyłam, poza tym w tekście pojawia się także "rozkminić" i "sorki" (brrr), na dodatek w uściech osób, które gimnazjum dawno mają za sobą. Raczej obstawiam pana Muldgaarda, który oprócz Biblii, Sienkiewicza itp. naczytał się forów dla młodzieży.
          • ewa9717 Re: Tłumaczeń czar 11.09.14, 12:37
            Wracam z biblioteki, gdzie widziałam nowego Chandlera wink
            www.google.pl/search?q=chandler+topielica&biw=1017&bih=598&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=MnsRVLL1OsnOOfXBgSA&ved=0CCcQsAQ
            • papuga_ara Re: Tłumaczeń czar 11.09.14, 15:53
              Coś przepięknego po prostu. Moja pierwsza myśl to też był pan M. big_grin
              • ewa9717 Re: Tłumaczeń czar 27.09.14, 18:45
                Właśnie wyczytałam u Karin Wahlberg, że kilkumiesięczne dziecię gliny i doktorki dość konsekwentnie jest karmione musem ziemniaczanym. Asiu, czy to jakaś elegancka odmiana zwykłych piór kartoflannych, czyli tłuczonych pyr, czy też jakaś nowinka ekstra?
                No, biorę też poprawkę na tłumacza. Chłop. Pewnie maczo, w kuchni nie bywa wink
                • gat45 Re: Tłumaczeń czar 27.09.14, 19:38
                  We Fracyjej mus kartoflany to pióro + śmietana ubite trzepaczką na pianę. Rzadko serwowane jako takie, zwykle dodaje się też pióro z marchewki, ze szpinaku, selera bulwiastego, a są i amatorzy co łączą kartofel z musem jabłkowym.
                  Bajerancko jest zrobić kilka kolorowych odmian (marchewkowym szpinakowy i selerowy na ten przykład), a potem serwować na talerzach z takiej strzykawy jak do masy na torty, żeby się zrobiły bulwy jak na św. Bazylim nie przymierzając. Ale chyba powinnam przejść do wątku o kulinariach...
                • asia.sthm Re: Tłumaczeń czar 27.09.14, 19:58
                  Zgadza sie. Aby niemowletom wprowdzac nowa diete zaczyna sie nie od zmiksowanych zupek w butelce, lecz papek, zaczyna sie od jarzyn, po czym przechodzi na owoce - naukowo stwierdzono, ze w tej kolejnosci latwiej niz zaczynac od slodkich owocow. Po slodyczach dzieciatka wypluwaja marcheweczki. Zaczyna sie zawsze od najbardziej neutralnej bulwy, czyli kartofelka rozdyzdanego z mlekiem matki lub tego zastepczego. Dopiero po kartoflu wprowadza sie jarzynki kolorowe, marchewke, groszek, brokuly. Najpierw osobno na sprobowanie, sprawdzenie tolerancji a dopiero potem robi sie kolorowa palete na talerzu. jak juz to jest przyjmowane z entuzjazmem, to ida owoce od tych najdelikatniejszych zaczynajac. Na koncu idzie zmielone miesko.
                  I tym sposobem mialam okazje wykonac wyklad dla niezaawansowanych. Na kulinarny watek za Gat nie pojde, bo mnie wysmiejecie.
                  • balamuk Re: Tłumaczeń czar 03.10.14, 17:50
                    Mądrzy ludzie!
                    A do musu wracając - mnie też ón zgrzyta, więc się zadumałam. Moja dusza twardo utrzymywała, że mus to pypra z owoców, poszłam do słowników, słowniki zgodziły się z duszą. I wychodzi na to, że tłumacz użył niewłaściwego słówka, zamiast puree wskoczył mu mus i już.
                    • gat45 Re: Tłumaczeń czar 03.10.14, 18:29
                      Trza tłumaczowi było napisać "papka". "Mus" rzeczywiście w polskich uszach się klei.
                      • asia.sthm Re: Tłumaczeń czar 03.10.14, 18:42
                        Tlumacz pewnie chlop i nie odroznia - ucieszyl sie, ze ma wreszcie slowo, ktorego nie musi tlumaczyc: potatismos czyta sie jak potatis m u s
                        • balamuk Re: Tłumaczeń czar 03.10.14, 18:56
                          Hi, hi. Chłop się ucieszył, a my się czepiamy. wink
                          • gat45 Re: Tłumaczeń czar 03.10.14, 19:30
                            Mój prywatny Tubylec został na tyle dobrze wyuczony języka swojej ukochanej towarzyszki życia, że braki w słownictwie zaskakują. Otóż niedawno okazało się, że w jego rozumieniu "papka" to ciepłe (futerkowe) nakrycie głowy dla dziecka. Dość długo się zastanawiałam skąd mu coś podobnego mogło do łba strzelić, aż wreszcie połączonymi siłami udało nam się :
                            1] zna słowo "czapka"
                            2] zna również rzadsze słowo "papacha"
                            3] na papkę u mnie mawia się "paćka", bo ja ze wschodnich kresów
                            I wszystko jasne !
                    • minerwamcg Re: Tłumaczeń czar 03.10.14, 23:00
                      U nas w domu to coś ma kilka synonimów - ciapa, paciaja, pacałycha i maziuga. Arthur mówi jeszcze "berbelucha", ale to jest co innego, bardziej z wędrowyczowskich klimatów smile
                      Aha, i w moim własnym słowniku jeżeli toto jest na gorąco, nazywa się koso-tip tupa smile To z kolei nazwa błotnego wulkanu w jednej z książek Karola Maya.
                      • papuga_ara Re: Tłumaczeń czar 04.10.14, 00:14
                        Koso-tip-tupa mnie wzięło i urzekło!
                        "Berbeluchę" słyszałam od Mamy i Mamy Mamy (nie mylić z money money wink)
                        "Papachy" nie znam, a wszak lingua madre moja to polski, no patrzcie Państwo.
                        "Papka" jako czapka zrobiła mi wielką frajdę big_grin

                        Czy ja już opowiadałam, jak dawno dawno temu, opowiadając Włochom skąd mam takie wielkie czerwone coś na nodze (dziabnął mnie giez vel końska mucha) powiedziałam z wielkim przejęciem, że oto ugryzła mnie taka wielka mucca?? Ich miny były bezcenne i rżenie potem też, gdyż "mucca" to krowa jest. Należało powiedzieć "mosca" (mucha), nie krowa. A tak, to wielka krowa czyhająca na łydki niektórych z nas przeszła do historii tamtego wyjazdu.. big_grin
                        • gat45 Re: Tłumaczeń czar 04.10.14, 09:33
                          Dla porządku przyznać muszę, że znajomość słowa "papacha" Tubylec zawdzięcza raczej licznym pobytom na syberyjskiej ziemi, gdzie w rozmowach z tambylcami używa języka, który ja zwę pansłowiańskim. Polega on na znajomości kilku podstawowych słów rosyjskich, na przekręcaniu polskiego na rosyjską modłę i wstawianiu słowa angielskiego tam, gdzie słowiańszczyzna wysiada. A wszystko to z nadsekwańskim akcentem - nikt mu się nie oprze!
                        • minerwamcg Re: Tłumaczeń czar 04.10.14, 22:06
                          O, już sprawdziłam, koso-tip-tupa (rzeczywiście, tak się to pisze, z dwoma łącznikami) pochodzi z powieści "Syn łowcy niedźwiedzi".
                          • papuga_ara Re: Tłumaczeń czar 05.10.14, 19:52
                            Wygooglałam w końcu tę "papachę" i już wiem, że to też czapka. Czapa nawet. W tym kontekście bardziej rozumiem, że z "papachy" łatwo można '"papkę" zrobić.
                            • felis2 Re: Tłumaczeń czar 06.10.14, 09:41
                              A u mnie w domu czapka bywała zwana paćkąsmile
                              Wzięło się oczywiście z dziecięcych przekręceń. Mój brat we wczesnym dzieciństwie przypominał tak guzdrzącym się dorosłym o niezbędnym wyposażeniu na spacer. Tzn podskakiwał klepiąc się po głowie i wołając 'Ku paćkę! Ku paćkę! Ku paćkę!'
                              • papuga_ara Re: Tłumaczeń czar 06.10.14, 16:00
                                "Ku paćka" przecudna!!!!! big_grin
                                A mój brat cioteczny - a bawiliśmy się wtedy dużo plastikowymi zwierzątkami - nie umiał wymówić "misiu polarny" i wychodziło mu "miku palanty" smile Jak się domyślacie, "miku palanty" przeszedł do rodzinnej historii wink
    • balamuk Re: Tłumaczeń czar 23.10.14, 18:06
      Wypatrzyłam na forum ESD, łza się w oku kręci: www.dwutygodnik.com/artykul/5283-projekt-ksiazka-redaktor.html
      • embepe Re: Tłumaczeń czar 23.10.14, 23:36
        Łza łzą, ale "dwu tysięcy" ? W TAKIM wywiadzie?!?!?
        • balamuk Re: Tłumaczeń czar 24.10.14, 01:31
          A jednak... sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/te-czy-ta-dwoch-czy-dwu;6967.html
          Do poradni PWN mam zaufanie, do kogoś trzeba. smile
          • embepe Re: Tłumaczeń czar 24.10.14, 08:59
            Ech, uczyli mnie bardzo niedouczeni nauczyciele. Ci sami, którzy twierdzili, że forma "chłopacy" jest nieprawidłowa, a tu proszę: sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;1738
            Muszę chyba od początku zacząć uczyć się polskiego wink
            • gat45 Re: Tłumaczeń czar 24.10.14, 09:26
              A ja się nie dam. Będę językowo trącić myszką - jak to zadawniona Polonia. Ale "chłopacy" mi przez ust koral nie przejdą. Takoż "duże pieniądze", "co i rusz", "póki co" i dużo, dużo innych, które za moich czasów dopuszczalne były tylko w mowie bardzo potocznej i z pełną świadomością "ludowości". No i jeżeli ktoś ma być ostatni z akcentowaniem czasowników w czasie przeszłym i w trybie przypuszczającym nie na przedostatniej sylabie, ale tak, jakby partykuła nie była pisana łącznie (akcentoWAliśmy, a nie akcentowaLIśmy) - to tym ostatnim ktosiem będę ja. O. Dixi.
              • kocio_pierzaczek Re: Tłumaczeń czar 24.10.14, 11:26
                Dopiero co w tekście jednej osoby z tytułem doktora (nauk mocno humanistycznych) widziałam w jednym zdaniu "dziewczyny i chłopacy..." Ręki opadają.
                • ewa9717 Re: Tłumaczeń czar 24.10.14, 11:51
                  No dobra, zła wink się w oku kreci, jesteśma starocześni bądź nie, wiemy, ze niektóre wydawnictwa oszczędzają na redaktorach i korektorach, ale co zrobić, kiedy np. kryminał z komisarzem Wrońskim ma i redaktorkę (Dominika Repeczko), i korektorkę (Dorota Lis-Olszewska), a trudno w nim znależć stronicę bez kilku błędów interpunkcyjnych, że już o takich duperelach jak konsekwentne nazywanie tow. Wiesława Gomólką nie wspomnę, za to dorzucę nierozróżnianie "zawieść"/"zawieźć", "polska" - kraj, ale "Sowiecki wywiad", ktoś się "zfajdał", a o pisowni "nie" z imiesłowami przymiotnikowymi w ogóle nie warto gadać, toć przecie nowość ma dopiero 16 lat, bidule mogły nie załapać. Jak zyć, redakcjo?
                • embepe Re: Tłumaczeń czar 25.10.14, 13:01
                  kocio_pierzaczek napisała:

                  > Dopiero co w tekście jednej osoby z tytułem doktora (nauk mocno humanistycznych
                  > ) widziałam w jednym zdaniu "dziewczyny i chłopacy..." Ręki opadają.

                  No i to jest całkiem poprawnie, Kociu!
                  sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;1738
                  • gat45 Re: Tłumaczeń czar 25.10.14, 13:20
                    Ja bardzo, bardzo, bardzo przepraszam, ale ten zalinkowany tekścik tchnie mi wyjątkową wprost głupotą.
                    Od kiedy to "chłopcy" są infantylni, a "chłopacy" już nie ? Mogę się ostatecznie zgodzić na dopuszczenie niegdyś niepoprawnej (podtrzymuję na mur) formy "chłopacy" jako obecnie uprawnionej, ale dorabianie tej całej historii uczonego ogona w postaci wymogu użycia takiej a nie innej formy czasownika, to już humbug, przesada i rozgryzanie własnego napuchniętego ego (z mlaskaniem i beknięciem na końcu żeby już było całkiem salonowo).
                    Żem się wściekła była.
                    Wściekły Gat to rzadkość, więc oglądajta do upojenia, dobrzy ludzie.
                    • ewa9717 Re: Tłumaczeń czar 25.10.14, 16:10
                      Ale niechże Gatem nie trząsa, to Bańko, czyli rodzaj językowego szarlatana wink
                    • balamuk Re: Tłumaczeń czar 25.10.14, 18:27
                      Bańko całkiem często tłumaczy różne rzeczy przystępnie i rozsądnie. Tu akurat zdziwienie mnie ogarnęło niemałe, zwłaszcza ta infantylność.
                      Hej, chłopcy, bagnet na broń
                      Hej, byli chłopcy, byli, hej, ale się minęli
                      Gdzie są chłopcy z tamtych lat
                      i tak dalej, co tu komentować.
                      "Chłopacy" - w życiu tej formy nie użyłam, w szkole uczyli mnie tak, jak i was.
                      Gatu, niech się Gat nie wścieka. A jeżeli musi się wściekać językowo, to niech pomyśli, że samotny w tym wściku nie jest, wiem, że to średnia pociecha... Długotrwały pobyt za granicą pogłębia skłonności purystyczne (przynajmniej w moim przypadku) i nie ma zmiłuj się.
                      • ewa9717 Re: Tłumaczeń czar 26.10.14, 16:41
                        balamuk napisała:

                        > Bańko całkiem często tłumaczy różne rzeczy przystępnie i rozsądnie.
                        To też, ale i, zesię tak wyrażę, ma skłonnosci do naginania rzeczywistości językowej wink
                        • balamuk Re: Tłumaczeń czar 26.10.14, 17:32
                          No ma... I mnie, Balamukowi, pieruńsko życie utrudnia, sam o tym nie wiedząc. Bo już sama nie łapię, on nagina - czy rzeczywistość językowa go gnębi i uelastycznia? A ta granica gdzie, ach, gdzie, o ile w ogóle jest. Z przeproszeniem, pierdolca można dostać. Z jednej strony nie zdurniałam i dociera do mnie, że język bierze i ewoluuje. Z drugiej strony razem z Gatem na ostatniej barykadzie będę-dobitnie-akcentować akcentoWAliśmy.
                          Eeee...
                          • gat45 Re: Tłumaczeń czar 26.10.14, 17:59
                            Oh, puć w me ramiona, Bałamuku nieugięty ! Puć i będziemy wspólnie ślozy lać nad okrutnym losem ruchomej niegdyś partykuły przykutej na siłę do rdzenia ! A potem założymy ruch na rzecz ruchu ruchomych partykuł. Gwałt niech się gwałtem odciska, roześlemy rozwścieczone partykuły wszystkim źle plasującym akcent toniczny i one ich będą gryzły. Na poczatek w język.
                            • balamuk Re: Tłumaczeń czar 26.10.14, 18:23
                              Idem jak w dym! big_grin
                            • embepe Re: Tłumaczeń czar 26.10.14, 18:31
                              Czy można się nieśmiało przyłączyć do tego ruchu na rzecz ruchu ruchomej partykuły?
                              • gat45 Re: Tłumaczeń czar 26.10.14, 18:34
                                Śmiało !!!!
                                • ewa9717 Re: Tłumaczeń czar 26.10.14, 19:05
                                  DołANczam!
                                  • kocio_pierzaczek Re: Tłumaczeń czar 27.10.14, 15:06
                                    To i ja! Albowiem teraz wysyłają mnie NA biuro przepustek po odbiór czegoś, co było zamawiane PÓŁTOREJ tygodnia temu. Ratunku.
                                    • asia.sthm Re: Tłumaczeń czar 27.10.14, 15:20
                                      Mnie dawnymi wysylano na warstat, na owym warstacie bywalam bez protestow. I akurat to mnie wcale nie razilo ni zniesmaczalo - uznawalam to jako gware srodowiskowa, taka potoczna potoczystosc.

                                      --
                                      po prostu, prosto z mostu...
                                      • asia.sthm Re: Tłumaczeń czar 27.10.14, 15:21
                                        czasy

                                        uciekly same
                                        • balamuk Re: Tłumaczeń czar 27.10.14, 17:34
                                          Asieńko, to czysta poezja!
                                          • asia.sthm Re: Tłumaczeń czar 27.10.14, 18:33
                                            to errata miala byc, no ale niech ci bedzie big_grin
                                            • balamuk Re: Tłumaczeń czar 27.10.14, 20:48
                                              big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka