Dodaj do ulubionych

List opad...

02.11.15, 09:49
Jakaś moda na białą monochromatyczność w zniczach nastała i miałam kłopoty z nabąściem lyliowego, z trudem się udało.
A dziś wszechogarniająca gmła!!!!!!
Dzię.
Obserwuj wątek
    • czekolada72 Re: List opad... 02.11.15, 10:26
      Dokladnie takie same odczucia - wyjatkowa biala monochromatycznosc!

      23 lata temu lezalam sobie na Kopernika i kwiczałam nad kolejna Chmielewska, gdy na sale wpadl ordynator i wytykajac palcem na kilka podobnie lezacych, zarzadzil - rodzimy, rodzimy, rodzimy.
      Coz, Bobo pokazało swoj charakterek i powiedzialo "A takiego!".
      • se_nka0 Re: List opad... 02.11.15, 11:43
        Udało mi się i liliową i czerwoną nabyć. Pewnie jeszcze się palą.

        Opadł a jakże i leży nie sprzątany wink
        Dobrego dnia.
      • embepe Re: List opad... 02.11.15, 11:57
        W Polsce Centralnej też dominuje biała monochromatyczność.
        Za to oferta stoisk przycmentarnych coraz bogatsza: oprócz lampek, kwiatów i waty cukrowej można nabyć świecąco-mrugające gadżety różnych rodzajów. Widziałam wczoraj na cmentarzu dziecko z wielkimi zielonymi ślepiami. Plastikowymi, zamontowanymi na czubku głowy i błyskającymi światłem własnym. Wrażenie tym większe, że było już ciemno.
        Pewnie się towar nie sprzedał na festiwalu świateł... wink

        Dzień dobry SzanPaństwu w listopadzie!

    • felis2 Re: List opad... 02.11.15, 12:27
      Kot mi zginął.
      Antoni i odwrócony kubek chyba nie pomogą.
      Uwzględniając lokalizację mieszkaniową i charakter zaginionej, podejrzewam zeżarcie przez lisasad
      • balamuk Re: List opad... 02.11.15, 17:17
        Biedna Felis, może jeszcze wróci, sirotka kocia...
        Jesień przepiękna, a ja tracę kawałek życia na hurtowe zakupy. Odkładane od paru tygodni. Poszłam po linii najmniejszego oporu i wylądowałam w peryferyjnym Selgrosie, w którym nie gra muzyka i prawie nie ma klientów, więc idzie przeżyć.
        A poza tym wszystko do rzyci.
        Bry wieczór.
        • felis2 Re: List opad... 02.11.15, 19:19
          Hau hau hau!
          Niniejszym odszczekuję niewiarę w skuteczność św. Antoniego. Publicznie, chociaż nie wierzyłam prywatnie, ale ewidentnie Antoni wielki jest i zguby zwraca nawet na kredyt więc mu nie będę żałować chwały.
          Kicia się znalazła. Nic jej nie zjadło, nie rozjechało ani nie złapało w pułapkę. Zwyczajnie obraziła się na mnie za wpuszczenie psa do domu i wyprowadziła do drewutni sąsiadów. Znaleźliśmy dziada, zwabili tuńczykiem, złapali i aresztowali w domu. Obdarza łaskami małża, a mnie wzgardliwie ignoruje.
          A pies jest bardzo grzeczny, w domu spokojnie leży i obgryza swój sznurek. Jak mam mu teraz wytłumaczyć dlaczego go nie wpuszczam?
          • ewa9717 Re: List opad... 02.11.15, 19:49
            Fajnie wink Obłaskawiaj piesa, kocia maupa z zazdrosci do cię przylezie wink
          • balamuk Re: List opad... 02.11.15, 20:10
            No widzisz. wink
            Spróbuj kicię też poignorować, to bywa skuteczne.
            • eulalija Re: List opad... 03.11.15, 09:20
              Mgła się rozeszła.
              Pokazał się pięknie listopad.
              Witam.
              • se_nka0 Re: List opad... 03.11.15, 12:17
                Od rana mam... trzydniówke wink Czyli ep mi pęka.
                Sam z siebie nie od kaca big_grin
                Raz w roku takie figle pokazuje. Po trzech dniach znika jak zloty sen.Trza przetrzymać - okazja pospacerować bo cudności za oknem.
                Dzień dobry.
            • beata_ Re: List opad... 03.11.15, 19:20
              balamuk napisała:

              > No widzisz. wink
              > Spróbuj kicię też poignorować, to bywa skuteczne.

              Tiaaaa, najwyżej w buty nasika albo na łóżko big_grin
              Idzie wytrzymać...


              Uszanowanie wszystkim smile
    • minerwamcg Re: List opad... 03.11.15, 22:39
      Wróciliśmy. Objechaliśmy województwa podkarpackie, małopolskie, dolnośląskie, wielkopolskie i mazowieckie, nie licząc tranzytowych. Jedenaście cmentarzy, zmarłych trudno policzyć, bo groby rodzinne potrafią być tłumnie "zamieszkane".
      I wiecie co? Pewnie to z mojej strony łaciaty snobizm, ale dobrze czuję się z myślą, że wiem, gdzie są pochowani moi praprapradziadkowie. Dla Chomika jeszcze jedno "pra" smile
      • czekolada72 Re: List opad... 04.11.15, 07:28
        Iiii tam, ja tez sie dobrze z takowa mysla czuje, co wiecej - ze udalo mi sie to zakodowac w łebku Malej smile Tyle, ze u nas jakos bardziej geograficznie skoncentrowani wink
      • gat45 Re: List opad... 04.11.15, 08:28
        Rozumiem, że można się z tym dobrze czuć. Mnie to uderzyło na cmentarzach we francuskich wioskach, że tutaj nazwiska na grobach powtarzają się i nikną gdzieś w mrokach historii...
        Ja tej szansy nie mam. Już na dziadkach mi się groby urywają : z czwórki tylko jeden dziadek w ogóle ma grób, bo udało mu się umrzeć przed wojną i zostać pochowanym akurat na tym kawałku cmentarza, który po wojnie się ostał. Reszta grobów po prostu nie ma.
        • eulalija Re: List opad... 04.11.15, 11:27
          Celsjuszków było brak.
          Teraz jest dodatnich pięć.
          Widno bardzo.
          Witam.
    • minerwamcg Re: List opad... 04.11.15, 17:02
      Dopiero dzisiaj idziemy na cywilne Powązki. I dobrze, będzie się u Gurui dłużej paliło. Nie używamy zniczy, tylko lampki z otwartym ogniem, więc czerwone nie będą - ale za to dają płomień taki, że w niebie będą wołać "pani Chmielewska, chodź pani na chmurkie, wielbiciele przyszli!"
      • se_nka0 Re: List opad... 04.11.15, 17:31
        Kocham Cię Minerwo kiss

        Cześć Szanownym.
      • czekolada72 Re: List opad... 04.11.15, 17:43
        Bardzo lubimy odkryte znicze i zawsze z polowa przez nas zapalanych to takowe. A w tym roku - nie trafilismy... Pewnie niezbyt wytrwale szukalismy...
        • minerwamcg Re: List opad... 04.11.15, 21:04
          Pod Powązkami wojskowymi widziałam, były. Gliniaki w trzech rodzajach, największy taki naprawdę po byku - światłość dawał może nie wiekuistą, ale zarąbistą smile
          U nas Wszystkich Świętych to jest większa operacja logistyczna, więc kupujemy w hurtowni dwie zgrzewki - i akurat wystarczy.
          Se_nka - https://forum.gazeta.pl/i/emoticons/kiss.gif Właśnie wróciliśmy. Mogłabym prawie zgadywać, który znicz był od kogo smile
          • koszmarna.baba Re: List opad... 04.11.15, 21:13
            Właśnie mi dziewczynki przypomniałyście wieczorny spacer 1 listopada jakieś 25 lat temu...
            Ale było cudnie. U mnie teren pagórkowaty więc z jednego takiego miejsca było widać piękne łuny znad 4 cmentarzy. Niestety odkąd zaczęli produkować te wynalazki z wieczkami nie ma już takiego efektu a szkoda.
            • ewa9717 Re: List opad... 04.11.15, 22:14
              No i zapachu nie ma...
              Znicze-ogniska pojawiają się coraz częściej, ale nie pachną jak niegdysiejsze. No i u nas były tylko w modnej w tym roku białej przezroczystości plus jakieś "okucia".
            • minerwamcg Re: List opad... 04.11.15, 22:27
              No, ja niby wiem i doceniam mniejszą szkodliwość dla środowiska tych wynalazków z wieczkami, możliwość zastosowania długopalących wkładów i inne zalety... Ale to nie to i co ja na to poradzę. Dlatego od lat kupujemy "gliniaki", bo jeszcze tylko takie się ostały.
              A właśnie, opowiem Wam o funebralnej wojnie z teściem smile Trwa to od śmierci teściowej, czyli od 2010 roku. Tata nieustannie męczy nas, że stawiane przez nas na jej grobie gliniaki kopcą, pryskają stearyną, po wypaleniu wyglądają brzydko i ogólnie szpecą przystojność przestworza. My rewanżujemy się przypomnieniem, że mama chorobliwie wręcz nie cierpiała sztucznych kwiatów, które małżonek powodowany poznańską oszczędnością i praktycznością regularnie na jej grobie stawia. Krótko mówiąc - obyśmy mieli tylko takie problemy!
              • czekolada72 Re: List opad... 05.11.15, 07:20
                Wiesz, w zwiazku ze swietym przekonaniem mojej Mamusi, ze nie dosc, ze nasze groby beda na pewno jedynymi, na ktore ktokolwiek dotrze najpozniej z calego cmentarza, to jeszcze NA PEWNO dla nas zabraknie zniczy - tez kupujemy kilka zgrzewek sporo wczesniej. Logistyka takze wysuwa sie na czolo - nie objezdzamy calej Polski, ale wedrowka przez drozki malopolskie bywa uciazliwa w te dni - wiec rozkladamy akcje na dluzej. Dzieki Bogu sztuczne kwiatki nie naleza do ulubionych cmentarnych ozdob mojej Mamy smile
                • minerwamcg Re: List opad... 05.11.15, 18:20
                  Brak zniczy to pewnie uraz po poprzedniej epoce, ludzie po komunie nie takie traumy mają... Wtedy potrafiło braknąć wszystkiego, osobiście pamiętam jak zamiast zniczy stawialiśmy na grobach świeczki, takie zwykłe, białe świeczki. A znicze robiła spółdzielnia Veritas, w jednym fasonie - fioletowe kieliszki z małym krzyżykiem na boku. Moja ciotka przez cały rok zbierała słoiki, szklanki musztardówki itp. mało reprezentacyjne szkło, do tego ogarki świec - i przed Wszystkimi Swiętymi uruchamiała domową produkcję zniczy.
                  • czekolada72 Re: List opad... 05.11.15, 19:18
                    U nas bylo dokladnie to samo!! Domowa produkcja smile
                    Pamietam, ze pewnego razu zaanektowano czesc starych, nieuzywanych foremek do piasku smile
                    W ogole rozmaite sloiczki i ... doniczki gromadzono. Resztki swiec, grube sznurowki. Po jakims czasie jedna z babc nabywala pod Hala Targowa "wosk".
                    Z tamtych czasow zostala mi tez swoista pamiatka - szrama na kciuku - długo mnie potem jeszcze fascynowala zmiana mojej linii papilarnej na tymze kciuku.
                    Poniewaz wosk byl cennym materiałem - zbierałam, bo miałam hopla na tym punkcie, ku pewnemu jednak niezadowoleniu Rodzicielki, niewypalony wosk z grobow, ale wylacznie rodzinnych jednak. I za ktoryms razem gdy chcialam oderwac wosk, ktory wyplynal z rozbitej szklanej miseczki i stwardnial - wbilam sobie owa szklana resztke w kciuk, "do kosci". Po prawdzie - to niezle wtedy oberwalam wink
                    Moj Tata po znajonosciach przywoził kartony zniczy, szklanych, albo w formie duzych szklanych "kieliszkow" albo zeberkowanych miseczek.
                    A ta dymna poswiata nad Rakowicami byla widoczna z okien naszego strychu.
                    A przed smiercia moojego pierwszego dziadka, gdy wyprawa na groby praprapra bez auta byla PRAWDZIWA wyprawa, i klopotem majac dzieci u boku, tez zapalalismy kawalki swieczek na wszelkich mozliwych zaniedbanych grobach zolnierzy i przede wszystkim harcerzy.
                    A teraz - czasu brakloby zeby na takich jednych Rakowicach czy Batowicach obejsc za jednym zamachem wszystkie groby rodzinne i znajome...
                    • papuga_ara Re: List opad... 05.11.15, 19:59
                      Cześć.
                      Awarię miałam pierwszego, ale chyba się podnoszę. Pierwsze takie Wszystkich Świętych.
                      No a zmieniając temat, a właściwie pozostając w nim, to przypomniałyście mi, jak harcerką będąc w ramach Akcji "Znicz" sprzedawałam z druhenkami i druhami te szklane, co to jeden wzór tylko był. Kreatywnym trza było być, więc krzyczałam gromko zachęcając do kupna, że trzy rodzaje zniczy mamy-bo faktycznie były trzy rodzaje, ale nie zniczy, tylko koloru wosku w środku. Ale Wiecie, że ten marketing działał? Rozśmieszało to ludzi i kupowali.... smile
                      • czekolada72 Re: List opad... 05.11.15, 20:03
                        Czesc... wiesz, ja mialam przez kilka lat pod rzad takie awarie... jakos tak niefajnie sie zlozylo...
                        Przytulam!
                        • salam_ji Re: List opad... 05.11.15, 20:29
                          Ja niestety nie mam zbyt dużo pra- bo tylko jednych. Należę jednak do tych wybrańców losu, którzy dzięki działaniom wojennym maja 3 pary Dziadków. Z racji różnych racji część z nich nie ma grobów bo poginęli w Oświęcimiu np. I ja w tym roku uczyniłam wielką rzecz. Ufundowałam im pamiątkową tablicę na jednym z grobów. Zapisałam znane z archiwów oświęcimskich daty śmierci i mają już swoje miejsce... Jest gdzie zapalić im symboliczny znicz... Jest mi z tym dobrze. Powiem więcej. Jest mi z tym bardzo dobrze. Mam swoich Dziadków wszystkich. Tak jak powinno być a nie było...
                          Może to głupie, ale wydaje mi się, że oni też się z tego cieszą...
                          • czekolada72 Re: List opad... 05.11.15, 20:30
                            Absolutnie nie glupie!!
                      • minerwamcg Re: List opad... 05.11.15, 21:47
                        Trzymaj się, ptaszku nasz kolorowy... Znam takie czasy, cholera, znam. Jak mawiała mądra Felicja z "Nocy i dni", ból nie przejdzie, póki nie wyboli. A jak mawiał mądry Atos z "Trzech muszkieterów", gorzkie wspomnienia zamienią się kiedyś we wspomnienia pełne słodyczy. Już teraz wiesz, że tak będzie - tylko, cholera, żeby to poczuć trzeba czasu.
                        • papuga_ara Re: List opad... 08.11.15, 22:21
                          minerwamcg napisała:

                          > A jak mawiał mądry Atos z "Trzech muszkieterów"


                          Minerwo, cudnie mi napisałaś i dziękuję Ci za to, ale durna ja najsampierw przeczytałam: "mądry Antoś" i zachodziłam w głowę przez ułamek sekundy (okazuje się, że tyle wystarczy, żeby zajść w głowę), kim był Antoś z "Trzech Muszkieterów" smile
                          • papuga_ara Re: List opad... 08.11.15, 22:26
                            Czekolado, opróćz tego, że rynek Sandomierski absolutnie uroczy, to w bezpośredniej okolicy Sandomierza jest Wąwóz Królowej Jadwigi, ponoć bardzo wart zwiedzenia, nie zdążyliśmy za pierwszym pobytem, ale może kiedyś?....
                            No i skoro objazd bliższych i dalszych okolic, to bardzo polecam zamek w Krasiczynie. Bardzo, bardzo, bardzo. Oraz Przemyśl urokliwy. W niektórych jego zakątkach jestem zakochana.
                            • balamuk Re: List opad... 09.11.15, 00:08
                              Popieram, Krasiczyn bardzo bardzo, a chodzenie po Przemyślu, takie przypadkowo-bezcelowe, jest cudne.
                            • czekolada72 Re: List opad... 09.11.15, 07:30
                              Ala ja planuje objazdowke po szeroko pojetych okolicach sandomierza, ale nie po calej 1/4 Polski smile)
                              Przemysl i Krasnik zupelnie odpadaja na te dni!
                              Owszem planuje ale jak sie udamy w przemyskie nie sandomierskie smile moze wiosno-latem?
                              A Wawoz - o ile tylko pogoda dopisze - jak najbardziej!
                    • koszmarna.baba Re: List opad... 05.11.15, 20:55
                      Mówcie co chcecie ale to były mimo wszystko piękne czasy i jak rozwijały przedsiębiorczość. U nas też przez kilka lat prosperowała domowa fabryczka zniczy a ja byłam najmniej efektywnym ale za to najbardziej zaangażowanym pracownikiem. big_grin Za którymś razem wymyśliłam sobie fioletowy wosk do tych zniczy i nieoceniony Tatuś taki właśnie "wyprodukował". Dla mojej prywatnej fanaberii.
                      Hmm.... ponieważ od kilku lat nie żyje to w przyszłym roku chyba wyprodukuję taki fioletowy znicz specjalnie dla Niego...
                      • czekolada72 Re: List opad... 05.11.15, 20:56
                        Moim autorskim pomysłem bylo farbowanie wosku... kredkami woskowymi smile
                        • minerwamcg Re: List opad... 05.11.15, 21:36
                          Genialne w swojej prostocie! Faktycznie, kredki woskowe się świetnie nadawały, doskonale topiły, a przy tym były tanie jak barszcz.
    • gat45 Re: List opad... 05.11.15, 17:56
      Aleśmy sobie poszeleścili dzisiaj nad rzeką z Psem Tobiaszem ! Niezapomniane doznania nauszne. Ale i naocznych nie brakowało : słońce ku zachodowi już się dobrze miało, kiedy za zakrętem weszliśmy na ścieżkę nawet w południe bardzo zacienioną. I co ja paczę ? Oczęta przecieram i pytanie sobie zadaję, czy ktoś tu latarnię z nagła postawił, bo taki blask od ziemi bije. A to nie żadna latarnia była, tylko klon się gwałtownie obnażył i złociste liście świetlisty placek pod im uczyniły. No istne cudo natury, powiadam Szanownym.
      • ewa9717 Re: List opad... 05.11.15, 18:40
        Oczy mają jesienią doznania orgiastyczne, ale cała reszta zewłoka mi się przed tą i następną porą wzdraga...
        Bry.
        • ewa9717 Re: List opad... 05.11.15, 18:46
          O, Minerwa przypomniała mi czas, kiedy jako dziecię słusznie minionego ustroju, niemające w pipidówku grobów rodzinnych, s bollszim udowolstwiem latałam palić znicze na opuszczonych mogiłach, do czego nakłaniano dziatki i w domu, i w szkole (tak, tak, w komuszej szkole!). Czasem mimo znajomości podladzianych nie udało się kupić zniczy i wtedy mama cięła mi wysokie świeczki na kawałki. Nawet chyba z takimi świecami stołowymi były niejakie kłopoty, stąd cięcie na pół (chyba?), żeby więcej grobów obskoczyć...
          • minerwamcg Re: List opad... 05.11.15, 21:54
            Tak było, rzeczywiście, zachęcali do tego jednym głosem i pani w szkole i siostra na religii smile Z zapasem małych lampek na opuszczone groby szłam zawsze po południu i wracałam wieczorem - Cmentarz Podgórski leży na pagórkach, więc co się człowiek napatrzył...
    • eulalija Re: List opad... 06.11.15, 10:58
      Szarość widzęsad
      Katowice nie latają.
      Kraków chyba też nie.
      Witam.
      • se_nka0 Re: List opad... 06.11.15, 12:03
        Kraków ( widzę na mapce) lata, ale mgła i u mnie spora.
        Lecę - piechotką - podobno mgła dobrze na cerę robi wink big_grin
        Dzień dobry.
      • minerwamcg Re: List opad... 06.11.15, 12:06
        Kraków ma ostatnio tak gęste powietrze, że latać mogą tylko specjalne samoloty wyposażone w turbiny do kruszenia skał.
        • ewa9717 Re: List opad... 06.11.15, 13:46
          No własnie przeczytałam, ze w Karkuwiu ogłosili alarm smokowy i radzą nie wychodzić z domów! Rany, i to już po upadku Nowej Huty!
          Na zachodniej rubieży dość ładnie, no i tlenu pod dostatkiem wink
          Dzię!
          • czekolada72 Re: List opad... 06.11.15, 13:52
            Oj tam oj tam, przecie SMOK w Kraku od zawsze, zdążylismy sie juz przyzwyczaic - o co tyle halasu??
            • balamuk Re: List opad... 06.11.15, 18:55
              List opad, rąk opad.
              Cześć. smile
            • minerwamcg Re: List opad... 06.11.15, 21:48
              Hm, to jest tak.
              Jak wiecie, tęsknię za Krakowem bezbrzeżnie, a jak mnie bełzica dopadnie, to mam ochotę przez trzy dni nie trzeźwieć na smutno. Ale gwoli prostej sprawiedliwości muszę przyznać, że tutaj nie jestem non stop chora - a tam byłam! Na topografii moich migdałków trzech doktorów habilitację robiło smile A tu, odpukać, jak mi co jest, to raczej wirusowo-alergicznie - tam zawsze wdawały się bakterie. Więc krakowskie powietrze to chyba jednak nie aż taki mit... Zresztą, ono wcale nie jest złe - jeżeli się dobrze pogryzie.
              • czekolada72 Re: List opad... 07.11.15, 10:31
                Wiesz, ja mimo, ze zyje tu od urodzenia, to wyjezdzajac gdzies na dluzej - absolutnie za Krakiem nie tesknie. To nie jest MOJE miejsce, ale zycie tak sie ulozylo, i raczej nic nie wskazuje, abym miala jakas przeprowadzke w planach.
                Ja nie lubie generalizowac, i raczej twierdze iz ile luda - tyle historii.
                Ale...
                Ja i moj brat przez cala podstawowke mielismy na okraglo infekcje wirusowe. Jak poszlismy do LO - jak reka odjal . Co to jest angina - nie mialam zas zielonego pojecia az do... trzydziestego ktoregos roku zycia, gdy zaczelam pracowac w klimatyzowanym pomieszczeniu. Teraz od jakis 2-3 lat mi przeszlo, ale wczesniej - kalendarz moglam regulowac wg moich letnich angin.
                Natomiast moje dziecko od wieku przed-przedszkolnego mialo non-stop problemy z 3 migdalem. To bylo wlasciwie non stop. 3 lekarzy wyrywalo sobie dziecko z lap, majac wlasne teorie leczenia. W efekcie po 10 latach jej usunieto, a ten ktory usuwal - smiem twierdzic ze najlepszy w Kraku na przestrzeni ostatnich 30 lat - twierdzi, ze zasadnicza przyczyna problemu jest ... przegroda nosowa (w planach zabieg jest).
                Tak wiec - ja twierdze, ze nawet w Kraku mozna chorowac prawie wylacznie z powodu wirusow i nie wiedziec co to problem bakteryjny ( oraz alergiczny).
                Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze w Kraku powietrze jest koszmarne, i moja pediatra od urodzenia Malej namawiala nas na wyjazd. Na stale sie nie dalo, ale na-nie stale to Mala spedzala poza Krakiem, do podstawowki, jakies 2/3 - 3/4 roku, nawet jak sie pochorowala - natychmiast ja wywozilam za Krakow.
                • ewa9717 Re: List opad... 07.11.15, 11:04
                  A ja żyję w rozkroku, bo pipidówek jak najbardziej mój, ale cała jestem STAMTĄD i jeszcze do niedawna musiałam przynajmniej raz do roku pojechać się nawąchać smrodu znad Brynicy. Ba, od Wrocławia jechałam z łbem za oknem, żeby jak najwcześniej poczuć atawistyczną rozkosz wink
                  Dzię gmlisty!
                  • balamuk Re: List opad... 07.11.15, 17:06
                    Ech, ty mi o rozkroku nie mów... Bo ja to jak ten kulawy w rozkroku, w Buku mieszkać nie lubię i cała-caluteńka jestem z zasmrodzonego, zasmogowanego i najbardziej mojego miasta. I też po przyjeździe napawam się tym czymś dziwnym w powietrzu, czasem zamiast powietrza. A defaultowe ataki kaszlu nawet mi jakąś chorobliwą satysfakcję dają...
                    No masz, znowu się roztęskniłam.
                    Cześć. smile
                    • se_nka0 Re: List opad... 07.11.15, 17:46
                      Co zrobić, każdy ( chyba ) tęskni.
                      Za miejscem o którym się mówi - ja jestem stąd.
                      Tylko życie mnie wyjechało i rzuciło gdzie chciało.
                      Jesień to i nostalgia się odzywa.
                      Dobry wieczór.
                      • balamuk Re: List opad... 07.11.15, 20:15
                        Ładnie to napisałaś, Senko.
                        • salam_ji Re: List opad... 07.11.15, 21:37
                          Ja natomiast Kraków kocham miłością ślepą. To miasto pokazało mi, że życie może być piękne. Nigdy mnie nie zawiodło. Mam tam pracę, którą lubię i ludzi, którzy są naprawdę super. Codziennie wysiadając na Bieżanowskiej najpierw się głęboko zaciągałam "smokiem" wink (dla niezbyt wtajemniczonych- to jedno z najbardziej zasmrodzonych miejsc) a potem w duchu mówiłam Boże, dziękuję ci za jeszcze jeden dzień! Co zrobić. Zakochana kobieta nigdy nie była rozsądna smile
                          Teraz siedzę w domu i czuję się z tym parszywie. To miejsce gdzie mieszkam absolutnie nie jest moim, mimo, że tu się urodziłam i tu teoretycznie mam swoja rodzinę.
                          Brakuje tej magii...
                          • czekolada72 Re: List opad... 07.11.15, 22:00
                            Magiii.....
                            Wiem, jestem upierdliwa!
                            45 min krazylam miedzy 18.30 a 19.15 w okolicach Dominikanow, by zaparkowac auto przed msza jazzowa uncertain
                            Magia jak cholera....
                            To ja bym wolala jakas mniej magiczna pipidowe.... ale chyba mi to nie pisane....
                            • salam_ji Re: List opad... 08.11.15, 10:06
                              Widzisz, ja nie poruszam się samochodem. Nie lubię. Wolę publiczną komunikacją bądź pieszo. Najchętniej pieszo. Różni są ludzie i nie wszyscy normalni wink Poza tym dla mnie zawsze bardziej od warunków tzw lokalowych, liczyli się ludzie. Tu gdzie mieszkam mam w sąsiedztwie tak niesamowicie toksycznych ludzi, że jestem szczęśliwa jak uda mi się choć na chwilę stąd wyjechać. Choćbym tu miała zamek, służbę i 20 maybachów do dyspozycji, wolałabym namiot gdzie indziej. Taka karma.
                              • czekolada72 Re: List opad... 08.11.15, 10:27
                                O wlasnie! jak mieszkam przez jakis czas w miescinie - typu Zakopiec, Swinoujscie, Kolobrzeg, Rabka, Myslenice - wszedzie i wylacznie ganiam na piechote.
                                Pokonanie 10 km w jedna strone wzdluz ruchliwej kilkupasmowki, by zdazyc na 6 rano, lub z zakupami ktore tu ma sens robienie raz na tydzien - odpada.
                                Komunikacja publiczna w godzonach szczytu - dziekuje uprzejmie.
                                Toksyczni sasiedzi - mam bezposrednio z 2 stron, sage mozna napisac, i to sage horrorowata z obszernym watkiem kryminalnym.

                                salam_ji napisała:

                                jestem szczęśliwa jak uda mi się choć na chwilę stąd wyjechać. Choćbym tu miała zame
                                > k, służbę i 20 maybachów do dyspozycji, wolałabym namiot gdzie indziej. Taka ka
                                > rma.

                                DOKŁADNIE!!!!!
                                smile)
                    • czekolada72 Re: List opad... 07.11.15, 21:56
                      O, a przy okazji - co mozecie polecic do zwiedzania w szeroko pojetym sandomierskim???
                      • minerwamcg Re: List opad... 07.11.15, 22:26
                        Rynek w Sandomierzu smile Z zakotwiczonym niebem. Tarnobrzeg z zamkiem Tarnowskich. Baranów, też z zamkiem.
                        • czekolada72 Re: List opad... 07.11.15, 22:31
                          Tarnobrzeg piszesz.... nie bralam pod uwage, hmmmm

                          Poki co na liscie mam:
                          Wislica, Solec, Pacanow, Kurozweki, Ujazd - Krzyztopor, Opatow, Sandomierz, Baranow, Dwikozy, Cmielow, Lezajsk, Bilgoraj, Janow i Szczebrzeszyn
                          • minerwamcg Re: List opad... 07.11.15, 22:48
                            O, proszę. No to jakiś solidny objazd się szykuje? Bo np. Ćmielów to już kawałek od Sandomierza jest. Ale jak się tam jest, to muzeum porcelany abiazatielno smile A Tarnobrzeg od Sandomierza rzut beretem, zamek warto zobaczyć.
                            • se_nka0 Re: List opad... 08.11.15, 06:47
                              W Sandomierzu koniecznie trasą podziemną się przejdż. Warto.
                              Od Ćmielowa (turystyka.cmielow.com.pl/pl/11/strona/1/76/ ) rzut beretem do Krzemionek ( krzemionki.pl ).

                              Parę km za Krzemionkami zaczyna się ,,królestwo Bałtów,, smile
                              www.juraparkbaltow.pl

                              Wybór należy do Ciebie smile
                              Dobrego dnia.
                          • gat45 Re: List opad... 08.11.15, 08:46
                            Jak już masz na liście Biłgoraj i Szczebrzeszyn, to Zamość o rzut kamieniem....
                            • eulalija Re: List opad... 08.11.15, 09:58
                              Jasno, ciemno, jasno, ciemno i tak w koło Wojtek (wojtek?).
                              I dworzec kielecki.
                              Witam.
                              • minerwamcg Re: List opad... 08.11.15, 14:11
                                Prawda, u nas też się w listopadzie zrobił piździernik. Gdyby tak chciało podmuchać na Kraków, zaraz by te smogi wywiało. Przecież nie wszystkie wiatry zatrzymują się w Kielcach na dworcu?
                                • czekolada72 Re: List opad... 08.11.15, 16:33
                                  W Kraku duje, az (nie)miło...
                            • koszmarna.baba Re: List opad... 08.11.15, 12:07
                              Skoro taką objazdówkę robisz to proponuję zahaczyć też o Leżajsk. W klasztorze do obejrzenia są nie tylko organy i krzyż za ołtarzem ale przede wszystkim - o czym mało kto wie - niesamowite muzeum przyklasztorne!!
                              • ewa9717 Re: List opad... 08.11.15, 13:19
                                Ukraina, ale tak duło, ze prawiedotychpór elekstryki nie mielim. Wszystkie ustrojstwa nieżywe!
                                Duje. Ma duć wiency crying
                                Dzię wink
                                • balamuk Re: List opad... 08.11.15, 16:22
                                  U nas sztil i ogólnie spokój.
                                  Czekolado, co to jest magiii?
                                  Cześć.
                                  • czekolada72 Re: List opad... 08.11.15, 16:37
                                    balamuk napisała:

                                    > U nas sztil i ogólnie spokój.
                                    > Czekolado, co to jest magiii?

                                    to jest wcisniecie jednego klawisza o jeden raz za duzo...
                                    • balamuk Re: List opad... 08.11.15, 17:18
                                      big_grin
                              • gat45 Re: List opad... 08.11.15, 16:30
                                Leżajsk był wymienionny.
                                Między Ćmielowem a Biłgorajem bodajże.
                            • czekolada72 Re: List opad... 08.11.15, 16:29
                              gat45 napisała:

                              > Jak już masz na liście Biłgoraj i Szczebrzeszyn, to Zamość o rzut kamieniem....
                              >
                              Zamosc i Zwierzyniec, ale te chyba zostawie sobie na wyjazd do Zwierzynca wlasnie
                              • gat45 Re: List opad... 08.11.15, 16:36
                                W Zwierzyńcu cudnie pachnie żywicą. Albo pachniało. Tylko okolice Suśca mogły się ze Zwierzyńcem równać pod względem doznań olfaktycznych.
                                Oni tam doją (doili) sosny poprzez nacinanie kory i zbieranie soku do takich puszek podwieszonych na pniach. A zaraz obok browaru była kiedyś fabryka kalafonii.
                                Acha, i mają przepiękny drewniany kościołek na wyspie, cały w otoczeniu wierzb wielce płaczliwych.
                                Gatu się zebrało na wspomnienia z wakacji tuż przed pójściem do szkoły smile
                                • czekolada72 Re: List opad... 08.11.15, 16:46
                                  Czekolada zas skrzetnie notuje i w tzw swoim czasie wykorzysta przy zwiedzaniu smile
                                  Dzieki Wam za wszelkie sugestie!!
                                  • balamuk Re: List opad... 08.11.15, 20:23
                                    W drodze do Wiślicy, takie regionalne ciekawostki:
                                    - romańsko-gotycki kościół w Skalbmierzu z obrazem Jordaensa (o ile jeszcze tam jest)
                                    - gotycki kościół w Bejscach z renesansową kaplicą Firlejów.
                                    Warto zobaczyć, choć normalnie nikt tam nie jeździ, bo nie po drodze. sad
                                    • czekolada72 Re: List opad... 09.11.15, 07:26
                                      smile Z Krakowa do Wislicy to ciezko miec po drodze Skalbmierz smile
                                      Ale skalbmierz znam, bo zdarza nam sie robic jedniodniowki po ziemi miechowsko-proszowickiej smile Bardzo sympatyczna miescina, kościółek takoz, a najsympatyczniejszy byl koscielny, ktory otworxzyl nam zamkniety kościól. O ile pamietam - Pokłon Trzech Króli byl na scianie, no chyba, ze to kopia?
                                      Ale Bejsce - zapisalam. Widze, ze pałac podomny do mojego ulubionego w Igołomii smile
                      • minerwamcg Re: List opad... 08.11.15, 23:57
                        Czekolado, zainspirowałaś mnie. Wymyśliłam projekt wakacji - a właściwie szeregu wakacji. Otóż wyjeżdżamy sobie, koniecznie samochodem, na cały pobyt w jeden region. Pomorze Zachodnie. Pomorze Gdańskie. Suwalszczyzna. Warmia i Mazury. Podlasie i tak dalej, aż do Bieszczad.
                        Region tylko jeden, ale za to zwiedzamy go porządnie, korzystamy ze wszystkich atrakcji jakie są i nas pociągają, oglądamy co jest do obejrzenia. Mija głupie piętnaście lat, i już możemy powiedzieć, że znamy Polskę na pamięć i na wyrywki. Dobry pomysł na emeryturę smile
                        • minerwamcg P.S. 09.11.15, 00:02
                          Muszę się Wam przyznać, że np. opolszczyzny nie znam wcale, z kujawsko-pomorskiego tylko sam Toruń (uwielbiam), z lubuskiego samą jedną Zieloną Górę i to słabo, z lubelskiego Lublin i Zamość, a takiego np. hiciora polskoznawczego jak Kazimierz Dolny nie widziałam na oczy. Wstyd. Więc ten pomysł to tak trochę w ramach leczenia kompleksów.
                          • czekolada72 Re: P.S. 09.11.15, 07:35
                            Ja nie z powodu kompleksow tylko swoistej zachlannosci i swiadomosci, ze i tak mi zycia nie starczy na zwioedzenie i zobaczenie w Polsce samej (!) wszystkiego co bym chciala zobaczyc.
                            Tez nie znam sporo kawalkow Polski, dlatego na takie kilkudniowe "wakacje" jesienno - wiosenne staram sie wynajdywac te kawalki, ktorych nie znam jeszcze smile
                            • eulalija Re: P.S. 09.11.15, 11:20
                              Strasznie turystycznie się to zrobiłowink
                              Po słonecznym poranku nie ma śladusad
                              Witam.
                              • asia.sthm Re: P.S. 09.11.15, 14:43
                                Strasznie turystycznie! Wsiasc do pociagu byle jakiego brutalnie sie mi zachcialo, tym bardziej ze wlasnie powachalam lotnisko.

                                Czy nasza Freja, sztorm wielkiej sily, do was zawitala? Bo jak nie nie jakis jej odlamek juz wam skrzynki z balkonow pozrzuca, ze o kapelutkach z glowy nie wspomne. Naklasc w kieszenie kamieni, bo same kasztany za mikrutkie.

                                Dzien dobrychmurek.
                                • balamuk Re: P.S. 09.11.15, 20:16
                                  Do mnie tam nic ne zawitało. I świetnie.
                                  I katar sobie poszedł.
                                  Dobry wieczór! smile
                        • czekolada72 Re: List opad... 09.11.15, 07:33
                          Ja tak robie od lat, tylko, ze przez kilka lat z rzedu wyjezdzalismy w te same miejsca.
                          Ale jadac - zawsze staram sie pozwiedzac bardzo dokladnie, od strony zwlaszcz palacowo-zamkowej i skansenowej wink wszystko co sie da w okolicy, zaczynajac systematycznie od tej najblizszej.
                          I powiem Ci, ze bardzo czesto spotykam sie z podsumowaniem - a po co tyle?
                          • minerwamcg Re: List opad... 09.11.15, 23:22
                            A czemu nie? jak się gdzieś jest, ma się czas i pieniądze na bilety wstępu - to zawsze lepiej coś ciekawego zobaczyć niż nie zobaczyć. Dowiedzieć się niż nie dowiedzieć. Poznać niż nie poznać.
                            Tym bardziej, że rozmaicie toto bywa. Stoi sobie zabytek, stoi - a potem przychodzi biznesmen, któremu zabytek przeszkadza - i za odpowiednią opłatą na ręce konserwatora okazuje się, że zabytek nie taki znów zabytkowy i można rozebrać, albo zabytkowy, owszem, jest, ale tak zdewastowany, że nic z nim się nie da zrobić. Jeżeli konserwator mało skorumpowany, zawsze zabytek może spłonąć... i już go nie ma, budujemy salon sprzedaży Peerpeela albo innej marki.
                            Albo jak w Egipcie - było sobie muzeum w Kairze, było - a potem przyszli islamiści i stwierdzili, że takie pofaraońskie zberezeństwa trzeba wywalić na śmietnik. Udało mi się ich ubiec o kilka lat i zobaczyć - ale wiadomo.
                            • papuga_ara Re: List opad... 10.11.15, 00:12
                              Czekolado, nie Kraśnik, a Krasiczyn, ale rozumiem, że też nie po drodze, jeśli pod Przemyślem.
                              Ziębrywieczór, a właściwie Ciębry, bo podejrzanie ciepła noc, dwucyfrową widzę na termometrze.
                              Jeju, spotkanie służbowe z Austriakiem będę mieć, a ja Deutschem dawno nie gadałam, tylko italiański ćwiczę, a tu proszę, po niemiecku jutro trzeba. Trudno, poproszę, żeby drukiem mówił...
                              • czekolada72 Re: List opad... 10.11.15, 07:49
                                Ja tez Krasiczyn mialam na mysli smile
                            • czekolada72 Re: List opad... 10.11.15, 07:50
                              Otoz to Minerwo, o toz to!
                              Albo szlak rafi zabytek, albo szlak trafi nas.
                              I po ptokach.
                              Wiec trza sie napatrzyc ile sie da na zas smile)
                              • ewa9717 Re: List opad... 10.11.15, 09:03
                                Albo nas szlag trafi na szlaku...
                                Bry.
                                • kocio_pierzaczek Re: List opad... 10.11.15, 09:20
                                  Grunt, ze już po pierwszym. Smutno, gdy chce się komuś zapalić lampkę, a nie ma gdzie jej postawić. Byle do przodu. Tylko czasami z tym przodem kiepsko. Zimno mokro i w ogóle paskudnie. A mam 2 godziny spędzić na baczność na placu. Jakiś medal chcą mi dać. Nie powiem, gdzie go mam, bo zimno, mokro i jak wyżej.
                                  • czekolada72 Re: List opad... 10.11.15, 09:23
                                    I niepochwalisz sie konkretami??
                                    • ewa9717 Re: List opad... 10.11.15, 09:28
                                      Rany, Kocio było na wojnie wink
                                      • gat45 Re: List opad... 10.11.15, 10:45
                                        Mam lepszą propozycję : Kocio zapobiegła wojnie. Tylko czy za to wojacy dają medale? Ciekawy przypadek...
    • czekolada72 Re: List opad... 10.11.15, 10:24
      Wielkie dzieki za rady, porady i sugestie! zdam relacje co sie udalo, a co zostanie na nastepny raz smile
      Miłego!
      • se_nka0 Re: List opad... 10.11.15, 10:45
        Kocio, odpowiedni obuw załóż, bo w szpileczkach nie ustoisz wink
        Jesienne dzień dobry.
        • kocio_pierzaczek Re: List opad... 10.11.15, 14:26
          Brrr. Wiało, lało, a my na placu prawie dwie godziny. Do domu, do kołderki!
          • balamuk Re: List opad... 10.11.15, 19:05
            Kołderka kołderką, ty powiedz, co z tym medalem! smile
            Cześć.
            • asia.sthm Re: List opad... 11.11.15, 08:15
              Udał nam sie Kocio na medal!
              Gralulacje
              i niech stawia kolacje albo co.

              Ladnego dnia wszystkim.
              • ewa9717 Re: List opad... 11.11.15, 09:41
                Ja bym wolała albo co, z kolacji chyba powinnam zrezygnować wink
                Graty, Kociu, zaczynaj opowieści starego wiarusa!
                Dzię.
          • minerwamcg Re: List opad... 11.11.15, 09:57
            Gratulacje, Kociu Zasłużyłaś się dla obronności kraju, to rozumiem - znosząc cierpliwie różne uciążliwości od swojej firmy. W dodatku nie dostając, jak sądzę, dodatku za rozłąkę ze zdrowym rozsądkiem.
            • koszmarna.baba Re: List opad... 11.11.15, 12:37
              Minerwo droga czy ja Ci już mówiłam, że Cię kocham?
              Jeżeli nie to właśnie mówię. kiss

              A Kociowi oczywiście gratulacje.
              Wszystkim razem zaś dzień dobry i miłego dnia.
              • salam_ji Re: List opad... 11.11.15, 16:59
                Minerwa ma dziś chyba najbardziej patriotyczny dzień z nas wszystkich wink Minerwo, czy wy jeszcze żyjecie wink
                Kociu gratki!
                U nas zgnity listopad. Chociaż ciepło.
                • minerwamcg Re: List opad... 11.11.15, 22:01
                  Salam, żyjemy! Fakt faktem, że w Warszawie jak się chce w czymś wziąć udział, to się okazuje, że samemu jest się wziętym smile Byliśmy na Placu Piłsudskiego, fajnie było, chociaż niektórzy rekonstruktorzy szli w defiladzie jakby maszerowali po bitwie do szpitala polowego... nie! Nie zasłużyli na taką uprzejmość, powiem wprost: wlekli się jak dziady na odpust! Na przyszły rok powinni dopuszczać do defilady tylko te grupy rekonstrukcyjne, które umieją maszerować.
                  Potem machaliśmy z dziesiątego piętra naszego bloku Marszowi Niepodległości, szedł spokojnie i nijakich zadym nie widzieliśmy. Dymił suchy lód, zazdrościłam im trochę, boby mi się w teatrze taki przydał, a nie wiem, gdzie kupić.
                  A potem przyszli przyjaciele z dwójką dzieci i mieliśmy Sajgon, ale na wesoło. Wypiliśmy trochę patriotycznego cydru z polskich jabłek i miło było.
              • minerwamcg Re: List opad... 11.11.15, 21:50
                Sto lat szczęścia, Babo! forum.gazeta.pl/i/emoticons/kiss.gif
                A Kocio z medalem musi szykownie wyglądać. Jak będą fotki, to poproszę na priv smile
                • minerwamcg Re: List opad... 11.11.15, 21:51
                  Ooo, przepraszam! Buziaki trafiły obok. Teraz już się nie pomylę! https://forum.gazeta.pl/i/emoticons/kiss.gif
                • koszmarna.baba Re: List opad... 12.11.15, 15:41
                  A dziękuję, dziękuję i wzajemnie życzę setki w szczęściu i bez medycznych rozrywek. big_grin
                  • papuga_ara Re: List opad... 12.11.15, 17:58
                    Cześć patriotycznie.
                    Dwa dni człowieka na Forum nie było, a tu już medale się sypią i suche lody dymią.
                    Ha.
                    Niechże Kocio powie, z czym go ma, tego medala. Awersy i rewersy niech opisze, no bo wiadomo, ze każdy ma drugą stronę wink Ja bardzo ciekawa jestem.
    • eulalija Re: List opad... 12.11.15, 09:09
      Znowu szarość widzę.
      Listopad stara się zarobić na swą złą opinię.
      Witam.
      • se_nka0 Re: List opad... 12.11.15, 10:37
        Od tego jest listopad Eulalijo, ale się nie damy.
        W miarę ciepło, w miarę sucho - wykorzystam to.
        Dobrego dnia.
        • ewa9717 Re: List opad... 12.11.15, 10:51
          No właśnie, jeden z niewielu normalnych wink
          Dzię!
          • balamuk Re: List opad... 12.11.15, 21:04
            O rany. Udało mi się przeżyć upiorny maraton. Jutro zamierzam się regenerować. sad
            Bry...
            • minerwamcg Re: List opad... 12.11.15, 23:03
              Ojej, co się stało? Może dla odreagowania napisz - drzewo rąbałaś, cegły nosiłaś, sprawdzałaś wyniki inwentaryzacji w magazynie zegarów wieżowych?
              • papuga_ara Re: List opad... 12.11.15, 23:08
                Wyobraziłam sobie te zegary wieżowe i wyszło mi, że inwentaryzacja rzeczywiście musiałaby być upiorna.
                Balamuku! Dobrej regeneracji zatem!!! kiss
                • embepe Re: List opad... 12.11.15, 23:57
                  papuga_ara napisała:

                  > Wyobraziłam sobie te zegary wieżowe i wyszło mi, że inwentaryzacja rzeczywiście
                  > musiałaby być upiorna.
                  > Balamuku! Dobrej regeneracji zatem!!! kiss

                  Oj tam, oj tam z tą inwentaryzacją zegarów wieżowych! Przez wiele lat pracowałam w fabryce produkującej różne odmiany bardzo małych drobiazgów w ilościach bardzo dużych. Zawsze przy okazji inwentaryzacji mój kolega wzdychał, że chciałby pracować w fabryce promów kosmicznych. W tamtejszym magazynie wyrobów gotowych inwentaryzacja trwałaby chwilę: prom sztuk jeden, gotowe! smile A nie to co u nas: wielka ekipa luda mozolnie liczy te maleństwa przez cały weekend od świtu do nocy... uncertain Podejrzewam, że zegary wieżowe liczy się jednak łatwiej! smile

                  Balamuku, miłej i skutecznej regeneracji, niezależnie od tego, po czym się regenerujesz!

                  Kociu! Gratulacje! Puść nieco więcej pary na temat orderu, jeżeli to nie jest jakoś ściśle tajne.
                  Dali Ci tylko jeden, czy może od razu poszli w hurt? winkhttps://3.bp.blogspot.com/-mZlRzptRQgc/UZ4VJCixBsI/AAAAAAAAErY/r1ipOBniy2w/s1600/North+Korea+officers+decorated+heavily+in+medals.jpg
                  • minerwamcg Re: List opad... 13.11.15, 00:10
                    Mam wrażenie, że Kociowi dali takie coś:

                    https://www.zegocina.pl/aktual/2007/11/medal/medal01.jpg

                    Ale to sam Kocio musi się przyznać smile
                  • ewa9717 Re: List opad... 13.11.15, 16:06
                    Tam wśród generalicji Damykier należy wypatrywać, bo ma stosowną liczbę medali, zaś młodemu Kociu chyba pierwszy na wybitnej piersi przyszpilono wink
                    Dzię bry, choć z lekka chlorowy!
    • minerwamcg Re: List opad... 14.11.15, 01:50
      Boże, co się wyprawia? Mam szczerą nadzieję, że wszyscy moi francuscy znajomi mieli dość oleju w głowie, żeby siedzieć na swoim zadupiu i nie pchać się akurat wczoraj do Paryża!!!
      Jutro się dowiem.
      • ewa9717 Re: List opad... 14.11.15, 02:13
        I Gat niech się odezwie na wszelki wypadek...
        • se_nka0 Re: List opad... 14.11.15, 09:12
          Szok...
          • eulalija Re: List opad... 14.11.15, 09:26
            Nie mam słów.
            To straszne.
            Gat daj znać.
            Witam.
            • gat45 Re: List opad... 14.11.15, 10:06
              Jestem.
              Przerażona i pełna niewiary, że to się stało naprawdę.
              I broniąca się gwałtownie przed przewidywaniami, czym to grozi.
              Trzeba będzie się nauczyć żyć w ciągłym strachu i ciągłej podejrzliwości sad
              • balamuk Re: List opad... 14.11.15, 10:19
                Dobrze, że jesteś.
                A możliwe scenariusze rozwoju sytuacji... Człowiek wolałby wyłączyć myślenie. sad
              • minerwamcg Re: List opad... 14.11.15, 12:32
                O, dobrze. Co by nie było, to miło usłyszeć, że Cię tam nie było.
                • salam_ji Re: List opad... 14.11.15, 19:49
                  Gat! Chwała Bogu...
                  Piątek..idealny dzień na to żeby spotkać się z przyjaciółmi. Idealny bo weekend dla rodziny. Sobota- zawsze jest coś do zrobienia. Niedziela- wiadomo. Ale piątek. Piątek zawsze jest idealny. Siadywaliśmy w knajpach. Siedzieliśmy do późna. Śmialiśmy się. Piliśmy. Upijaliśmy się. Bywało.
                  Koncerty, teatry uwielbiam. Chodzę namiętnie.
                  Rynek w Kraku zawsze pełen ludzi ubóstwiam.
                  Jak sobie pomyślę, że mógłby jakiś idiota z bombą i kałachem... wejść z buciorami w przepiękny krakowski wieczór piątkowy!!!
                  A mógłby. Cholera jasna mógłby. I co? I nic. Poginęlibyśmy...
                  Szkoda ludzi. Szkoda życia.
                  Nie ma mojej zgody na życie w strachu.
                  Nie ma mojej zgody na niewychodzenie do knajp, na koncerty, do teatru w dowolny dzień tygodnia.
                  Nie ma mojej zgody na terroryzm.
                  Tylko kto mnie słucha. Kto posłucha...
                  • balamuk Re: List opad... 14.11.15, 20:42
                    Ano do dupy, Salamku. Jeszcze nie doszliśmy do siebie po tym pożarze, o którym wam pisałam, też w piątek, równo dwa tygodnie temu - i nie wiem, czy uda nam się to zapomnieć. Przedwczoraj Strasze poszło na bal otrzęsinowy, dla pierwszaków - normalka, niech dziecko idzie. Ale siedzieliśmy z głowami w necie i sprawdzaliśmy, jak klub wygląda, ile ma wejść czy wyjść, tylko w necie, bo nagle zmieniła się lokalizacja - ten pierwszy planowany zamknęli dzień wcześniej. A już zdążyłam go sobie w naturze obejrzeć, akurat miałam po drodze. No szlag, naprawdę histeryków u nas na stanie nie ma... A teraz Paryż. I też koncert, luz, idealny dzień, knajpka, mecz... Skręca mnie koszmarnie.
                    • ewa9717 Re: List opad... 15.11.15, 12:26
                      Wstawać!
                      Psy pokarmić chociaż...
                      Bry!
                      • minerwamcg Re: List opad... 15.11.15, 13:20
                        Pobudka, wstać, kotom wody dać!

                        https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtp1/v/t1.0-9/12195910_949341061802698_8650127633662614857_n.jpg?oh=760946ee2ad6527d99fffce8376a9a86&oe=56F8BF8C
                        • ewa9717 Re: List opad... 15.11.15, 13:31
                          Poczytajcie piękną opowieść z Jaworowa i to, co jedna taka od kotów napisała o Gosiance, Kurach i róznych Damach i nie tylko:
                          wewanderers.blogspot.com/2015/11/smerfetka-opowiesc-o-dzielnej-kotce.html
                          niedyskrety.wordpress.com/2015/11/14/dlugo-ale-wazne/
                          • minerwamcg Re: List opad... 15.11.15, 14:46
                            Czy nie można pomagać zwierzętom nie manifestując swojej niechęci do religii?
                            • ewa9717 Re: List opad... 15.11.15, 15:14
                              Jeśli tam jest manifestowana niechęć do religii, to wybacz, Minerwo, ale wysiadam...
                              • balamuk Re: List opad... 15.11.15, 15:56
                                Normalnie powiedziałabym, że ckliwe, a i tak się wzruszyłam, sentymentalna zołza. wink
                                PS Minerwo, może sprecyzuj, z ciekawości przeczytałam tekst jeszcze raz i żadnego manifestowania nie okryłam.
                                • minerwamcg Re: List opad... 15.11.15, 16:11
                                  Proszę uprzejmie, cytuję:
                                  "Nie ma religi, w imię której zabija się bez grzechu, a dla wiecznej chwały."

                                  Implicite - religia jest zła, podobnie jak polityka, tortury i gwałty (btw. w świecie zwierząt istnieje gwałt, okrucieństwa też jest całkiem sporo).
                                  • ewa9717 Re: List opad... 15.11.15, 16:52
                                    Napisałam nawet dość długą odpowiedź, ale potem wszystko skasowałam.
                                    Jednak wysiadam.
                                  • balamuk Re: List opad... 15.11.15, 17:00
                                    Najwyraźniej czytałam co innego, bo cytatu nie znajduję. Wyszukiwarka też mi nie znalazła, ani religii, ani grzechu, ani chwały.
                                    • ewa9717 Re: List opad... 15.11.15, 17:07
                                      On jest. Autorka uważa, ze nie ma religii, która itd. Ma pełne prawo tak uważać. Ja widocznie znam inne słowo manifestacja.
                                      • balamuk Re: List opad... 15.11.15, 17:08
                                        No to czytam jeszcze raz...
                                  • gat45 Re: List opad... 15.11.15, 17:16
                                    minerwamcg napisała:

                                    > Proszę uprzejmie, cytuję:
                                    > "Nie ma religi, w imię której zabija się bez grzechu, a dla wiecznej chwały."
                                    >
                                    > Implicite - religia jest zła, podobnie jak polityka, tortury i gwałty (btw. w ś
                                    > wiecie zwierząt istnieje gwałt, okrucieństwa też jest całkiem sporo).

                                    To zdanie figuruje w akapicie o paryskich zamachach i mówi o religii wypaczonej.
                                    Nie pojmuję, jak w tym tekście można się doszukać niechęci do religii jako takiej.
                                    Ale ja wielu rzeczy nie pojmuję, więc nic nie szkodzi.
                                    • minerwamcg Re: List opad... 15.11.15, 18:31
                                      Może, może... może jestem przewrażliwiona. Mam złe doświadczenia. I też wielu rzeczy nie pojmuję.
                                      • gat45 Re: List opad... 15.11.15, 18:45
                                        Przewrażliwienie rozumiem, złych doświadczeń chyba się domyślam. Nie powinnam więc drążyć tematu a zostawić Cię w spokoju, ale tak bardzo sobie cenię Twoje zawsze wyważone wpisy, że postąpię nietaktownie i zapytam : no jak to ? Weź sama powiedz, czy religia, w imię której "można zabijać bez grzechu, a dla wiecznej chwały" miałaby prawo znaleźć czyjekolwiek ? Kto w takiej religii mógłby się rozpoznać ? Czy broniłabyś prawa wyznawców takiej religii do wolnej praktyki ? Nie, prawda ?
                                        • gat45 Re: List opad... 15.11.15, 18:46
                                          ,...czyjekolwiek uznanie

                                          uznanie mi wyparowało sad
                                        • minerwamcg Re: List opad... 15.11.15, 21:07
                                          Wiesz co, miałam do autorki pretensję raczej o stawianie w jednym szeregu religii, polityki, gwałtów i innych bezeceństw.
                                          Co do zabijania w imię religii... czasem "zabijaniem w imię religii" nazywa się - niesprawiedliwie - obronę religii. A także obronę wyznawców tejże religii przed wyznawcami innej (albo niewyznawcami żadnej, patrz Sowiety). I stąd już tylko dwa kroki do stwierdzenia "religie jako takie są złe, bo w ich imię ludzie się zabijają". A to już, przyznasz, zupełnie co innego.
                                          • gat45 Re: List opad... 16.11.15, 07:12
                                            Przyznam. Zupełnie co innego.

                                            Ale rozumiem także autorkę tekstu, o którym mówimy : bardzo, bardzo trudno jest pominąć aspekt religijny w kontekście tego, co się właśnie we Francji stało i na co zareagowała swoim emocjonalnym wpisem. Ja nadal wierzę, że - jak mnie przekonują światli muzułmanie - islam jest religią pokoju, ale najwyraźniej nie wszyscy wyznawcy Mahometa moją wiarę podzielają.
                                            • balamuk Re: List opad... 16.11.15, 08:18
                                              Chyba dobrze, że mi się wczoraj net zawiesił.
                                              Dzisiaj nowy poniedziałek (przyjemnego życzę) i nowe/stare kłopoty (nie życzę).
                                              Sugeruję zakończenie dyskusji, tematy religijne nie bardzo się w to forum wpisują.
                                              Mam słonice, mogę się podzielić. smile
                                              • se_nka0 Re: List opad... 16.11.15, 08:29
                                                Chcę słonice, bo u mnie szaro, buro i chłodno.
                                                Jesień.
                                                Trzeba się przestawić na przetrwanie - oby do wiosny wink
                                                Dobrego dnia.
                                                • balamuk Re: List opad... 16.11.15, 08:37
                                                  Już tuptają. wink
                                                  • eulalija Re: List opad... 16.11.15, 09:48
                                                    Balamuku jesteś strasznie rozrzutna ze słonicami.
                                                    U mnie też rozpanoszone na nieboskłonie.
                                                    Szkoda tylko, że już mało zielonego.
                                                    Głodne będą.
                                                    Witam.
                                                  • ewa9717 Re: List opad... 16.11.15, 10:01
                                                    U mnie tak samo.
                                                    Chociaż gęby mają rozdziawione.
                                                    Ze zdumienia wink
                                                    No to: dzię!
                                                  • kocio_pierzaczek Re: List opad... 16.11.15, 11:05
                                                    Gat, trzymaj się i odzywaj co jakiś czas. To straszne.
                                                    A Minerwa trafiła. Tylko dostałam brązowym.
                                                  • balamuk Re: List opad... 16.11.15, 11:32
                                                    I co, do twarzy ci w brązowym? wink
                                                    Gratulacje jeszcze raz!
                                                  • minerwamcg Re: List opad... 16.11.15, 14:30
                                                    No i jeszcze raz gratulacje, Kociu, tak mi się i wydawało, że się zasłużyłaś dla obronności. I bardzo dobrze, póki nie ma specjalnych medali za cierpliwe znoszenie absurdów armii w czasie pokoju smile
                                            • minerwamcg Re: List opad... 16.11.15, 14:23
                                              Oooj, tak, Gatu, tak. Czy islam w istocie religią pokoju jest, albo był, albo miał być, czy nie - chętnie poczytałabym sobie w spokojnych czasach jakąś mądrą dyskusję teologów z różnych stron, ale to, że wystarczająco dużo jego wyznawców Twojego zdania nie podziela, to pewne. I z tego kupa kłopotów.
                                              Źle mi z tym. Tym bardziej, że opinie, jakoby religie jako takie były zabójcze dla ludzkości pojawiają się i znajdują posłuch. A ponieważ wyznawcy islamu swojemu przywiązaniu do religii dają wyraz w sposób niezwykle asertywny, łatwo znajduje się zastępczego przeciwnika w tych, którzy swoje przywiązanie manifestują hm... bardziej cywilizowanie? Ano i stąd część mojego "źle mi z tym".
                                              • minerwamcg P.S. 16.11.15, 14:32
                                                Tak, Bałamuk, masz rację. Skończmy ten temat.
                                                • balamuk Re: P.S. 16.11.15, 14:41
                                                  Dzięki.
                                                  • ewa9717 Listopadzi 17.11.15, 16:47
                                                    Oka odpluszczać nie warto. Jedno co warto, to...
                                                    Bry.
                                                  • balamuk Re: Listopadzi 17.11.15, 17:38
                                                    Czystą perlistą? wink
                                                    Parę słoniczek mogę jeszcze wyprawić, bo pogoda iście październikowa, prawie 20 gradusów i wszyscy zasmarkani chodzą.
                                                    Cześć.
                                                  • minerwamcg Re: Listopadzi 17.11.15, 17:56
                                                    Czemu? Od zmiany pogody?
                                                    A może tak jak u nas, człowiek nie wie, jak się ubrać. Rano leci do pracy ze zmarzniętym odwłokiem i klnie, że nie założył ciepłych gaci, a po południu wraca w rozpiętej kurtce i klnie, że w ogóle założył jakieś gacie smile
                                                  • balamuk Re: Listopadzi 17.11.15, 18:16
                                                    No właśnie, człowiek się nie wie. Ta śliczna pogoda już od dwóch czy trzech tygodni nas raduje, ale rano i wieczorem (zwłaszcza późnawym) upału nie ma. W robocie przeziębiamy się w systemie zmianowym, już drugi cykl leci... wink
                                                  • papuga_ara Re: Listopadzi 17.11.15, 19:21
                                                    Dziędobry.
                                                    Melduję się powrócona ze szkolenia. Szkolenie było w Katowicach i było fajnie.
                                                    A dziś mam dzień dziwny. I na tym poprzestanę.
                                                    Bry bry.
                                                  • felis2 Re: Listopadzi 18.11.15, 09:48
                                                    Papugo, czyżbyś to ty narobiła tych korków?wink
    • eulalija Re: List opad... 18.11.15, 09:46
      Jakieś wariactwo pogodowe.
      Sprzęty kuchenne i fryzjerzy odwrotni.
      Dworzec kielecki.
      Waluta raz za razem
      Sąsiedni kraj.
      Jak żyć panie premierze?
      A nie, to pani premier albo pani premierka.
      A może bez pani tylko premiera?
      Jakąś głupawkę myślową mam.
      Witam.
      • ewa9717 Re: List opad... 18.11.15, 12:47
        Nu wią, ten wiatr usiłował mną miotać! MNĄ!
        Dzię wink
        • balamuk Re: List opad... 18.11.15, 15:51
          Nu jak ón śmiał, idiota? big_grin
          Cześć!
          • balamuk Re: List opad... 18.11.15, 17:48
            PS A Asia gdzie???
      • minerwamcg Re: List opad... 18.11.15, 19:56
        Bezczelny wiatr. Nie powinien robić takich rzeczy.
        U nas coś się nieładnie zapowiada. Arthur kicha, mnie nadłamują, bo jeszcze nie łamią gnaty. Nienienie. Stanowczo prosimy bez takich. Chomik ma codziennie intensywną rehabilitację i nie powinien opuszczać zajęć.
        • gat45 Re: List opad... 19.11.15, 09:52
          Bakteriom, wirusom i innym drobnym ustrojom mówimy zdecydowane NIE. O.

          Dzisiaj u mnie wietrznie. Psu Tobiaszowi uszy powiewały w poziomie, kiedy szliśmy pod wiatr. I prychał z okrutnym oburzeniem, no bo jak to : wiatr w nos ? Jemu, Tobiaszowi ? Istny francuski piesek się zrobił z tego mojego zwalistego schroniskowca - deszczu nie znosi wiatru nie lubi... Najbardziej lubi jeść, a zaraz potem spać na miękkim i żeby było sucho i ciepło. Trzy ostatnie najchętniej w pakiecie.
          Nie, nieprawdę powiedziałam. Między jedzeniem w komfortowym spaniem sytuują się jeszcze PISZCZOTY.
          • czekolada72 Re: List opad... 19.11.15, 09:57
            Nasze kudłate wczoraj zdecydowanie i absolutnie odmowily spaceru.
            Ze tak ujme - sikły pod płotem, wróciły na schodki i dały opór.
            Kudłate takze zawierusze wietrznej i mokrej zdecydowanie mówią NIE !
            Bo mogą...
            • eulalija Re: List opad... 19.11.15, 10:29
              Widno było ale się skończyłosad
              DelGado też nie tolerowała pogód ekstremalnych.
              Ewo trzymaj się.
              Dworzec kielecki nadal harcuje.
              Witam.
              • ewa9717 Re: List opad... 19.11.15, 10:35
                Czyma mię, Eulalijo moja wyporność wink Albowiem ponieważ posiadywuję ostatnię parasolkę, dzisiaj zamierzam być Psem Tobiaszem, tylko piszczot mi brakuje crying
                Bry.
                A Asi jak nie było, tak nie ma...
                • felis2 Re: List opad... 19.11.15, 11:08
                  Hm. U mnie pogoda była mniej ekstremalna albo szanownemu Florianowi mordewind nie przeszkadza. Pół dnia przespał wprawdzie martwym bykiem, ale jak się ruszyłam z Juniorem do wyjścia, to radośnie zaoferował swoje towarzystwo. Bardzo był rozczarowany, kiedy zamiast iść z nim na spacer, wpakowaliśmy się do samochodu. Na szczęście pan stanął na wysokości zadania i na spacer poszedł. Spacer ulubionym zajęciem sierścia. Im dłużej tym lepiej.
                  Oprócz swojego towarzystwa pieseczek oferował swój sznurek. To szmaciarz, piłeczki i gumowe zabawki w ogóle go nie obchodzą. Jak się wiąże buty, to twarz ma się akurat w zasięgu psiej mordy. Sznurek jest wymemłany, gruby i z potężnymi supłami, a pies podaje go ze szczerego serca, z wielkim entuzjazmem i rozmachem. Au i ble. Chyba wolałam mysz na poduszce.
                  • czekolada72 Re: List opad... 19.11.15, 11:11
                    Felicja podaje z rozmachem gumowe kaczki i prosiaki, a ze robi to z rozmachem, na schodkach, jet szansa, ze kiedys ktos z nas zleci na zbity pysk.
                    • se_nka0 Re: List opad... 19.11.15, 12:26
                      Ewo - posyłamy Ci dużo, dużo piszczot. Nie może brakować.
                      Asi mógł sprzęt paść, internet się zawiać albo co.Asiuuu...
                      Odkąd posiadam kaptur przy kurteczce - albo kurteczkę z kapturem - okazuje się on bardzo przydatnym rekwizytem.Dlaczego kiedyś nie lubiłam kapturów?
                      Dobrego dnia.
                      • minerwamcg Re: List opad... 19.11.15, 15:17
                        Przepadam za kapturami. Przyłbice też lubię, o, takie:

                        https://2.bp.blogspot.com/-lGtilWrUNlM/UPr0K39uSjI/AAAAAAAABcw/wHWzR01wCyo/s1600/2czapka1.JPG
                        • ewa9717 Re: List opad... 19.11.15, 15:24
                          Nakrycie na czasie, szydełem robione wink
                          • balamuk Re: List opad... 19.11.15, 17:01
                            Kiedyś zrobiłam sobie (ale na drutach!) regularną pikielhaubę. Bardzo twarzowa była.
                            Wieczór.
                            • papuga_ara Re: List opad... 19.11.15, 23:40
                              Cześć.
                              Felis, a czemu myślałaś, że to ja narobiłam korków?.....
                              Cudne są Wasze opowieści o psach.
                              Gatu, Tobiasz jest wielkości jakiej-jak rozumieć "zwalisty"? Typu dog czy może np. owczarek irlandzki?
                              Dżusia vel Angie, która jak może Wiecie jest trochę_moim_psem kocha piłeczki i kupujemy jej takie specjalne z jednej firmy, wystarczająco duże, żeby nie połknęła, wystarczająco małe, żeby nie nadwerężyła sobie pyska, wystarczająco miękkie, żeby przy rzucaniu nie uderzyły w łeb, no i niebieskie wink (tak, to ostatnie najważniejsze). Ostatnio zamiast piłeczki woli zabawę z wronami i gawronami w ogródku: one rzucjaą na nią orzechy (duże, z wałacha), ona je łapie i biegnąc, wyruzca przed siebie, one lądują i biorą orzechy w dziób (ona ich wtedy nie goni), wzlatują i znów zrzucają na nią orzechy.... Kino! A człowieki mają chwilowo wolne od rzucania.
                              Minerwo, jeżeli coś łamie, to daj mi znać, może być nawet komórkowo, możemy spotkanie przełożyć.
                              I no właśnie: Asia gdzie???? Maila idę pisać.
                              • gat45 Re: List opad... 20.11.15, 07:07
                                Spieszę zadowolić Twą ciekawość, Papugo.
                                Otóż wyobraź sobie labradora, tylko sporo większego we wszystkich wymiarach i z pyskiem alzackoowczarkowatopodobnym (uszy wciąż labradora). Opatul to wszystko sierścią jak u foki i pomaluj ma czarno. Wypełnij 40-stoma kilogramami i już masz wierną kopię Psa Tobiasza.

                                Dzisiaj bardzo zmokliśmy, ale jeszcze na ciepło. Straszą nas prawdziwą zimą na ten week end.
                                • czekolada72 Re: List opad... 20.11.15, 07:24
                                  Ano strasza... U nas leje na nowo...
                                  Odnosnie psow i pileczek - Fela tez je wielbi i domaga sie gry. Jej ulubione to nieco zdarte p[ilki do nogi. I niestety - ta gra, zeby byla najbardziej atrakcyjna - powinna rozgrywac sie na parkiecie w mieszkaniu. A ze uscisk ma naprawde silny - to teraz sobie wyobrazcie, gdy te 40 kg nagle sie odrywa z pilka i ... peeeeeedziiiii po parkiecie. wiecie jaka musze byc sprawna by szybciej doleciec i zlapac cos luzem stojacego np na stole czy kredensie? smile)
                                  Mała przyniosla ostatnio pile do pilatesu, i mamy problem - po nadmuchaniu nie przejdzie przez drzwi strychowe, natomiast do kazdego innego pomieszczenia, zamykanego na drzwi (ale przecie nie mam wewnatrz kluczy) - Felki sie dostana....
                                  • dorka_31 Re: List opad... 20.11.15, 08:58
                                    Witam szanownych!
                                    Dawno tu tak na dłużej nie zaglądałam, dziś w smętny szary poranek sobie pozwoliłam i od razu stwierdziłam, że muszę tak częściej. Przejrzałam kilka wątków, usmarkałam się tłumiąc chichot i stwierdziłam, że tak jakoś przyjemniej zaczynać dzień smile
                                    Miłego piątusia smile
                                  • kocio_pierzaczek Re: List opad... 20.11.15, 08:58
                                    > orzechy (duże, z wałacha)

                                    Co to jest, na litość boską? Bo mam nieprzystojne skojarzenia...
                                • minerwamcg Re: List opad... 20.11.15, 18:06
                                  Jaki to musi być fajny pies!
                              • felis2 Re: List opad... 20.11.15, 09:05
                                papuga_ara napisała:

                                > Felis, a czemu myślałaś, że to ja narobiłam korków?.....
                                Bo mam długotrwałą głupawkę i wszystko wywołuje dziwne wizje.
                                Akurat w poniedziałek i wtorek korki były większe niż zwykle. W poniedziałek ponoć ciężarówka zablokowała tunel. A Papuga była w Katowicach. I wyobraził mi się kolorowy ptaszek w tunelu i ostre hamowanie ogłupiałego kierowcysmile

                                Za to nie umiem sobie wyobrazić zabaw czterdziestokilogramowego psa na śliskiej podłodze. Prawie czterokrotnie lżejszy Florek nie umie wyhamować i jak goni za chrupką, to hamowanie odbywa się z piruetem, albo wykorzystaniem jakiejś poręcznej ściany. Najgorzej, kiedy jest już w pełnym rozpędzie i poniewczasie w okolicy łakocia zauważy kota. To mądry pies i wie, że kolizja z kotem jest niebezpieczna. Rozpaczliwie usiłuje zahamować w miejscu, albo chociaż skręcić, rozpłaszcza się na podłodze, wpada na ściany i meble, a piekielny kot siedzi nieruchomo i patrzy z widoczną satysfakcją.
                                • czekolada72 Re: List opad... 20.11.15, 09:09
                                  felis2 napisała:


                                  > Za to nie umiem sobie wyobrazić zabaw czterdziestokilogramowego psa na śliskiej
                                  > podłodze.
                                  Jezeli to o mojej Feli - to uwierz, ze TO mozna sobie wyobrazic, natomiast duzo wiekszej wyobrazni trzeba uzyc w stosunku do "fruwania" i lapania przez jej pania.... wink
                                  • ewa9717 Re: List opad... 20.11.15, 09:36
                                    Orzechy z wałacha na dobry początek dnia wink Zawsze myślałam, że wałachy są bezorzeszne, a tu proszę!
                                    Dzię.
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAsiu!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                    • kocio_pierzaczek Re: List opad... 20.11.15, 12:20
                                      Bo to są te orzeszki co je koniu ucięto, by go wywałaszyć...
                                      • kocio_pierzaczek Re: List opad... 20.11.15, 12:24
                                        To jeszcze tak a propos kotów.
                                        www.youtube.com/watch?v=_BRp7ezUqbI
                                        Przepraszam, link nie aktywuje się, trzeba go sobie wkleić.
                                        • eulalija Re: List opad... 20.11.15, 12:43
                                          Taki ogórek groźny jest.
                                          Ale kot go zjadł.
                                          Dworzec kielecki.
                                          Wczoraj burza była.
                                          Gdzie ta Asia?
                                          Atmosferę nerwową wprowadza.
                                          Witam.
                                          • balamuk Re: List opad... 20.11.15, 13:05
                                            O, Dorka przyszła! smile))
                                            A te koty co opętało i czemuż się ogórka boją, to jakaś norma? Nie mam pod ręką ogóra i nie mogę przetestować na źwierzątku.
                                            Cześć, fajnie, że piątek.
                                            • papuga_ara Re: List opad... 20.11.15, 17:31
                                              Hej! smile
                                              Felis, wydało się, a myślałam, że sobie tak mogę tarasować tunele in cognito, znaczy in coguto, a właściwie in papuguto wink smile
                                              Co do wałacha i jego orzechów, usmarkałam się serdecznie big_grin
                                              No idzie o tzw. orzechy wielkowocowe, duże takie, taki normalny orzech w wersji makro. Zawsze mi się wydawały smaczniejsze od tych zwykłych, ale może to tylko złudzenie, a może rozmiar
                                              ma znaczenie? wink



                                              "Z każdego w sprzyjających okolicznościach parszywe wyłazi, z tym, że rozmaite. (...) Czasem bywa w ogóle maciupcie i byle jakie i można nie zwracać uwagi " J. CH.
                                              • czekolada72 Re: List opad... 20.11.15, 17:42
                                                To ja jeszcze o piesku.
                                                Dziecko me pojechalo z suńką naszą dzis do wet. Do znajomej wet, z ktora sie nie widziały sporo czasu. Znaczy Dziecko sie nie widzialo (ac pies takoz).
                                                Historia jest mi streszczona bezposrednio od Dziecka i fragmentami od M.
                                                Na poczatku Felka odmowila wejscia do kurdupelka (autko Dziecka). Jest przyzwyczajona do jezdzenia moim wielkim kombi, siedzi sobie na tylnej kanapie niczym udzielna ksiezna i obserwuje przez okna swiat. Gdy nie ma innej opcji - jezdzi w bagazniku.
                                                W kurdupelku uwielbia jezdzic mlody - siedzi sobie na podlodze przed fotelem obok kierowcy.
                                                On znowuz nie lubi jezdzic na tylnej kanapie - Felka nawet nie rozwaza opcji siedzenia z przodu.
                                                No wiec perwszy zgrzyt - Felka nie chce jechac kurduplem - trza ja bylo wepchac prawie sila.
                                                Zajechaly.
                                                Felka idzie do lekarza, na wizyte lekarska. Kulturalnie. Dala sie zbadac. Wysluchala diagnozy. Odczekala wypisanie recepty, zalecen, kontaktow ewentualnie dalszych oraz oplate.
                                                Tu musi byc wtret. Podloga u wet jest z plytek, a Dziecko chadza na obcasach.
                                                Po wizycie Dziecko zaczelo z wet plotkowac.
                                                Fela szturchnela raz, drugi, za trzecim, przy braku reakcji, wziela krotko smycz - i wyciagnela jadace na obcasikach, po sliwkawej posadzce, dziecko do auta.
                                                Moze opis moj jest sztywny mocno, ale gdy mi to opowiadali przez telefon do pracy - poplakalam ze smiechu.
                                                • papuga_ara Re: List opad... 20.11.15, 17:53
                                                  Czekolado, coś pięknego, popłakałam też! big_grin
                                                  I chciałam podziękować Gat za cudny rysopis Tobiasza. I czy ja mogę prosić - bardzo bardzo- o foto? Ten pysk alzacki już kocham! smile
                                                  • czekolada72 Re: List opad... 20.11.15, 18:01
                                                    Pozwole sobie dodac, ze Fela jest MOJA czyli - lubi kombi, a do lekarza chodzi w celach medycznych, szybko, sprawnie, nie-plotkarsko.
                                                    Felix jest zas psem dzieckawym, oboje lubuja sie w kurdupelkowych autkach, a do lekarzy chadzaja sobie pogadac.... wink
                                                    Ps
                                                    ja tez chetnie poogladam gatowy pysk alzacki smile
    • minerwamcg Re: List opad... 20.11.15, 22:07
      No i gdzież nam Asia przepadła? Też się niepokoję. Kto będzie co wiedział, niech pisze zaraz.
      A u mnie cudownie, pasiasto, kropiasto. Arthur się (odpukać) nie rozchorował, Chomik nie zaraził, a ja dostałam dzisiaj bardzo dobre wiadomości.
      Otóż mogę mieć óho. Nie ucho, bo tego nikt mi nie zreperuje, ale óho-implant ślimakowy. I co by nie było, nie będzie gorzej niż jest. A lepiej może być, a nawet jest to bardzo prawdopodobne. Operacja za rok, więc mam czas się przyzwyczaić do tej myśli smile
      • se_nka0 Re: List opad... 21.11.15, 07:47
        Już trzymam kciuki Minerwo.

        Asiaaaaa....

        Chyba ta szarość i wilgoć już na stałe zagościła. I trawa zielona, której całe lato nie było.
        Dobrego dnia Szanownym.
      • gat45 Re: List opad... 21.11.15, 08:17
        Znam blisko osobę z takim óhem. Słyszy świetnie i skarży się tylko na to, co ja, osoba doskonale słysząca, mam od zawsze : trudność z usytuowaniem w przestrzeni źródła dźwięku. Ale to jest podobno jakaś wrodzona właściwość ucha wewnętrznego, która więcej ma wspólnego ze zmysłem równowagi niż z samym słyszeniem. Kiedy pytam, jak miała przed implantem, sama nie potrafi sobie przypomnieć. Ale słyszy - jak powiada jej potomstwo - aż za dobrze smile
        • balamuk Re: List opad... 21.11.15, 17:22
          A bo to wszystko, jak państwo dochtorzy mówią, zależy od organizmu...
          Będziem trzymać!
          Cześć.
          • czekolada72 Re: List opad... 21.11.15, 17:41
            Bedziemy smile

            Poki co walczymy o slepie Kudłatej. Dzielna jest smile
            • eulalija Re: List opad... 22.11.15, 11:04
              Napisz coś więcej o oku Kudłatej.
              Coś nagłego czy SKS?
              • czekolada72 Re: List opad... 22.11.15, 15:04
                Jakis czas temu zuwazylam, ze prawe oko jest takie jakby przymatowiale. Wpadlam w histerie. Niestety, nasza wet byla nieobecna, a przygodny wet uznal, ze w tym wieku tak ma byc i nie ma sie co przejmowac uncertain Nasza wet wrocila, okazalo,sie, ze sprawa jest powazniejsza, moze nie dramatyczna, ale to ni kwestia wieku! Stan zapalny, dostala bardzo silny antybiotyk, 3 x dziennie zakrapianie, po ktorym - mam nadzieje, ze to nie zluda, jestefekt. Po skanczeniu leku - wizyta u okulisty i dalsze leczenie.

                Co wiecej - jakas plaga chorob , czy tez "awarii" znajomych zwierzakow - Mala ostatnio robi za transport weterynaryjny u wszystkich swoich kolezanek i kursuje tam i nazad po wetach.
        • dorka_31 Re: List opad... 23.11.15, 15:16
          gat45 napisała:

          > Znam blisko osobę z takim óhem. Słyszy świetnie i skarży się tylko na to, co ja
          > , osoba doskonale słysząca, mam od zawsze : trudność z usytuowaniem w przestrze
          > ni źródła dźwięku. Ale to jest podobno jakaś wrodzona właściwość ucha wewnętrzn
          > ego, która więcej ma wspólnego ze zmysłem równowagi niż z samym słyszeniem. Kie
          > dy pytam, jak miała przed implantem, sama nie potrafi sobie przypomnieć. Ale sł
          > yszy - jak powiada jej potomstwo - aż za dobrze smile

          Ooo, to mnie zainteresowało, ta trudność z usytuowaniem przestrzennym. Mam wrażenie, że moje dziecko coś takiego ma. Nie byłam tylko pewna czy faktycznie, czy może się wygłupia, ale tak mnie to trochę zaczęło uwierać i niepokoić. Ale skoro piszesz, że taka właściwość jak najbardziej bywa to może nie mam się czym martwić.

          A poza tym to witam w poniedziałek smile
          • se_nka0 Re: List opad... 23.11.15, 15:28
            Ładna piesasmile

            Asia jest, to wszystkie kurczaczki pod ręką - ko, ko.. wink

            Wią - mróz się rozgościł i w sklepach mikołaje poupychane na półkach. Zima czy co.
            Dobrego dnia.
    • eulalija Re: List opad... 22.11.15, 11:03
      Było, nie było?
      Na niebie jest szansa na przejaśnienie.
      Gdzie ta Asia?
      Witam.
      • minerwamcg Re: List opad... 22.11.15, 16:09
        Eulalija! Dobrze, że jesteś.
        A u mnie to cudowne już się skończyło - Arthura dupło w łupie (rwa kulszowa), Chomiczce kapie z nosa, teściowi rozchorował się kot, ale to tak porządnie sad
        Wiem, że jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze - ale czy by tego dobrego nie mogło jeszcze pobyć? W szczególności dla biednego Felusia...
        • eulalija Re: List opad... 23.11.15, 09:20
          A ile Feluś lat sobie liczy?
          Za oknem Ukraina.
          Ale odjeżdżający wcześniej musieli się poskrobać.
          Asia bo żółtą kartkę już szykuję!
          Witam.
          • papuga_ara Re: List opad... 23.11.15, 10:21
            Cześć!
            Asiowo dziś! big_grin
            I czemu Gat unika tematu foto alzackiego pyska, ja się pytam? wink
            Wszystkim nam zaś życzę, żeby cudowne wróciło, no bo czemu nie?
            • gat45 Re: List opad... 23.11.15, 11:02
              Nie unika, nie unika...
              Tylko Gat jest guuupi i nie umie wstawiać tutaj własnych zdjęć.
              PT przedstawił Ci się więc na poczcie gazetowej
              • eulalija Re: List opad... 23.11.15, 13:16
                Ja też chcę, bardzo bardzo.
                I Asia jest to można żółta kartkę schować.
                • asia.sthm Re: List opad... 23.11.15, 13:23
                  > I Asia jest to można żółta kartkę schować.

                  Schowaj kochana, dobrze schowaj. big_grin

                  W alicjowym watku opisalam jak dobrze umiem szukac.

                  Jestem odwakacjowana, zarumieniona na obliczu i nizej tez. A tu zimno jak piorun
                  Trudno sie ogarnac, nawet mejle przetrzebic to wysilek dla mozgu.
                • gat45 Re: List opad... 23.11.15, 14:07
                  Pies Tobiasz :

                  https://images64.fotosik.pl/474/4b5428fdef792b93.jpg
                  • eulalija Re: List opad... 23.11.15, 14:25
                    Gat pięknego psa ma!
                    Chyba, że powinnam inaczej to ująć.
                    Piękny pies ma Gatasmile
            • minerwamcg Re: List opad... 23.11.15, 17:02
              Asia jest, jest, jest, żyje, hurra! Nie porwali jej islamiści, nie zalał Bałtyk ani nagła krew, nie struła się śledziem z marmoladą, w ogólności nie stało się nic z tego, o cośmy się martwili. I baaardzo dobrze.
              Ufff.
              A pies cudnej zaiste urody. Co za kolor! I prawie metalik, taki błyszczący smile
              U nas lepiej. Po wizycie w szpitalu Arthurowi się poprawiło, Chomik jakoś się tam trzyma, na razie odpukać glut jest objawem izolowanym, ja troszkę odespałam... nawet Felusiowi się poprawiło i zaczął jeść.
              Eulalijo, Felka niepodobna nazwać kotem młodym, ma albowiem dwanaście lat. Ale np. Psocio żył siedemnaście bez mała i umarł na starość, chorując w ciągu tych wszystkich lat może trzy, może cztery razy. Felkowi zdrowie służy zauważalnie gorzej. Tym razem zrobił mu się jakiś niezłośliwy guz w okolicy ucha, podobno nieoperacyjny sad Ma już za sobą różne pigwy nowotworowe, podobnie jak nasz George (są braćmi z jednego miotu), operację ucha i takie tam - ale na razie mu się poprawiło, chcemy iść z nim do jeszcze jednego weta na konsultację.
              • gat45 Re: List opad... 23.11.15, 17:37
                Pies Tobiasz dziękuje za komplementy i łasi się, cały w eleganckich lansadach, demonstrując w uśmiechu komplet białych kłów, różowy ozór i czarne podniebienie.
                A futerko ma gęste i lśniące jak foka.
                • se_nka0 Re: List opad... 23.11.15, 19:57
                  Asiu - leć na alicjowy wątek odebrać odznaczenie smile
                  • groha Re: List opad... 23.11.15, 21:22
                    Wraz z należnym tytułem, oczywiście.
                    Wiadomo, że odznaczenie "Karniszem Alicji 1 klasy z krokodylkami" jest tyleż zaszczytne, co nieporęczne, więc dorzućmy jeszcze Asi symboliczną miniaturkę do wpięcia w klapę:

                    https://www.ekarnisze.pl/29391-profitoelementy/Kolko-z-zabka-chrom-mat-19.jpg
                    • asia.sthm Re: List opad... 24.11.15, 00:07
                      Hi hi to bedzie raz medal na klape (aco, Kocio ma to ja tez), a raz klip na ucho.
                      Wielkie dzieki Groho. Karnisz z klipsem tzw zabka byl moim najwiekszym marzeniem big_grin

                      PS. Nie wiem gdzie wam wstawic te pieronska kuchnie zebyscie same ocenily czy to sie da znalezc kiedy ciasniutko zasloniete szescioma szerokimi podwojnymi zaslonami, a wychodzilo sie na b alkon rozsunietym srodkiem - boki sie wtedy zageszczaly. jasny piorun
                      https://media.expedia.com/hotels/1000000/10000/8200/8192/8192_79_b.jpg
                      • asia.sthm Re: List opad... 24.11.15, 00:15
                        Nie mogli choc malej szparki zostawic zeby czlowiek zobaczyl ze tam nie okno tylko kuchnia?

                        https://www.holidaycheck.com/data/urlaubsbilder/mittel/2/1156348279.jpg

                        Nadal nie moge uwierzyc ze tak oboje zglupielismy aby nie ruszac tych zaslon z lewej strony i ze nam balkon za krotki wypadal w stosunku do szerokosci pokoju? Poltora dnia tak oslepnac?
                • asia.sthm Re: List opad... 24.11.15, 00:34
                  Pies Tobiasz juz od dawna z opisow mi sie podobal, podbil sobie mnie..mnie sobie , no i teraz namacalnie widac co to za szyk i klasa.
                  • balamuk Re: List opad... 24.11.15, 06:33
                    Nadmieniam zza węgła, że Asiomężowi odznaczenie też się należy. Sprawiedliwość jakaś powinna być. A dla stadła wspólny herb szlachecki. Ślepowron. wink
                    Cześć, dzień pod hasłem "jaki kraj, taka waluta".
                    • asia.sthm Re: List opad... 24.11.15, 10:34
                      > Ślepowron.

                      Przekazalam i dziekujemy oboje. Troche ciezko tego slepowrona przetlumaczyc, bo za kazdym razem kiedy cale to zajscie nam wejdzie na jezyki, zaczynam plakac ze smiechu.
                      O matko!
                      A najsmieszniejsze, ze w tym hotelu juz kiedys mieszkalismy, jakies 15 lat temu - pamietalismy go jako dobry, wiec tym razem tak jakby mielismy juz wlasne dobre referencje, znaczy zadnych dramatow wtedy nie moglo byc. No i teraz tak nam sie wzial i szybko zabukowal, zaplacil... na specjalna oferte bez odwolania czyli wybrakowany pokoj podstepem nam dali. Takie psikusa tosmy dawno sobie nie wycieli - herb szlachecki Ślepowron nam sie nalezy.

                      A tu z minusow cale 2,3 C sie juz zrobilo, ocieplilo sie od rana znaczy.
                      • papuga_ara Re: List opad... 25.11.15, 01:40
                        Gatu,
                        dziękuję za zdjęcia Psa Tobiasza, mailowo ukłony odesłałam, uprzejmie proszę przekazać smile
                        I lecę na Alicjowy wątek, bo widzę, żeć warto.... wink
                        Minerwo, to dobrze, że trochę cudownego wraca!
                        • papuga_ara Re: List opad... 25.11.15, 01:42
                          Chyba raczej "boć widzę, że warto"... I człowiek się uczy obcych języków, a swojego dobrze nie umi...
                  • gat45 Re: List opad... 24.11.15, 09:02
                    Pies Tobiasz ma za sobą wzruszającą historię : znaleziono go jako 6-cio miesięcznego szczeniaka, przywiązanego do palika po odjeździe - niestety - cygańskiego taboru. Ze świeżo obciętym przez jakiegoś rzeźnika ogonem. Od tego czasu żył w schronisku, w przewiewnym boksie sad Krzywda mu się nie działa (święci ludzie tym schroniskiem się zajmują), ale bardzo cierpiał na samotność. I nikt, dosłownie nikt nawet się przy jego boksie nie zatrzymywał - nie mogę pojąć dlaczego, bo pies i cudny, i miły, i... no,w ogóle nie mam słów. Inne psy odchodziły do domów, a biedny Tobiasz latami gorzkniał w swojej klatce. Gat wziął go jako skończonego pięciolatka, prosto z tej klatki. Z marszu, po pierwszej wizycie w schronisku. I od dwóch lat PT nadrabia. Kocha jeść (ale nie wolno go utuczyć, bo geny labradora tylko na to czyhają), spać na miękkim, suchym i w cieple. I bawić się jak szczeniak malutki. No i te PISZCZOTY, których się domaga jeszcze bardziej niż żarcia. Największe szczęście jest wtedy, kiedy jedno z nas drapie go w łepetynę, a drugie od pupy strony. Jak niewiele trzeba, żeby uszczęśliwić całe 40 kilo psiej czułości....
                    • asia.sthm Re: List opad... 24.11.15, 10:22
                      Naczekal sie to teraz ma akumulacje, jak w totolotku - niech ma, nalezy mu sie. To jest bardzo piekna, wzruszajaca historia psiego zycia oraz zycia panstwa Gatow. Wielka buzka za to.
                      Juz tu ze sto razy opisywalam jak maz mojej przyjaciolki wyjechal sluzbowo do Moskwy, a tam na rogu czekala na niego bezdomna, zaniedbana, ciezarna okazalo sie pozniej, wielkiej urody suka. Poswiecil caly czas na zalatwianie formalnosci i przywiozl ja do domu, do Warszawy jako ich czwartego psa. Pozniej dostalam tu krociotki telegram: Trzynascie ogonow stop.
                      Daszeńka, arystokratka z wygladu i charakteru, obdarzyla pastwa 9 sztukami potomstwa.
                      Maluchy sie pozniej rozeszly po dobrych domach, a Daszeńka zastala na dlugie wierne lata az do konca. Ot i nastepny los.
                      • dorka_31 Re: List opad... 25.11.15, 09:35
                        Witam szanownych!
                        Słonko świeci mi prosto w okno i ledwo co widzę w monitorze, ale jakoś się na niego nie obrażam, bo o tej porze roku milo mi oglądać jego radosne promyki smile
                        Czy wiecie że dzisiaj jest Dzień Pluszowego Misia? W szkole u mojego dzieciątka będą świętować smile
                        • balamuk Re: List opad... 25.11.15, 09:54
                          Nareszcie jakiś neutralnie-sympatyczny dzień, wszystkim pluszowym misiom najlepszego. smile
                          Cześć!
                          • gat45 Re: List opad... 25.11.15, 11:55
                            Rano lało bezczelnie. Opóźniliśmy spacer, ale za to połaziliśmy pod czystym niebem w promieniach wschodzącego słońca. Wróciliśmy i zaczęło lać równie bezczelnie jak przed świtem. Założyłam kalosze i pelerynę, żeby wyjść po chleb - i szłam pod czystym niebem, bez chmurki. Wróciłam, znów zabrałam się do roboty, słucham - a tu leje, aż o dach dudni. I chmury na całym nieboskłonie.
                            Muszę jeszcze jechać po śrubki. Ciekawe, czy się znowu przejaśni na moje wyjście z domu ?
                            Listopad - plecień.
                            • dorka_31 Re: List opad... 25.11.15, 13:17
                              Może z jakiegoś powodu przyroda ma dziś dla Ciebie taryfę ulgową wink

                              gat45 napisała:

                              > Rano lało bezczelnie. Opóźniliśmy spacer, ale za to połaziliśmy pod czystym nie
                              > bem w promieniach wschodzącego słońca. Wróciliśmy i zaczęło lać równie bezczeln
                              > ie jak przed świtem. Założyłam kalosze i pelerynę, żeby wyjść po chleb - i szła
                              > m pod czystym niebem, bez chmurki. Wróciłam, znów zabrałam się do roboty, słuch
                              > am - a tu leje, aż o dach dudni. I chmury na całym nieboskłonie.
                              > Muszę jeszcze jechać po śrubki. Ciekawe, czy się znowu przejaśni na moje wyjści
                              > e z domu ?
                              > Listopad - plecień.
                      • minerwamcg Re: List opad... 25.11.15, 17:28
                        Nawet jeśli już o tym pisałaś, to dobrze, że przypomniałaś, bo historii Daszeńki nie znałam, a przednia jest. Trzynaście ogonów smile A facet ma szlachetne serce, co tu dużo gadać.
                        • ewa9717 Re: List opad... 25.11.15, 19:29
                          Wszystkie happyendowate zwierzohistorie są cudne. I żeby tylko takie były!
                          Nu, naznajdowało się luda. Ja też do laptoczka wróciłam. Niby nie byłam na bezneciu, ale na czyms okrutnie powolnym, no i z myszą. A ja myszy nie umiem, rąki mi nie starczało, musiałabym mieć przedłużacz jak inspektor Gadżet, A już trafić taką zarazą w coś 0 awykonalne!
                          Czór!
                          A PT istny jewdabik!
                          • eulalija Re: List opad... 26.11.15, 09:36
                            Się szaro zrobiłosad
                            Nie mogło zostać jak było?
                            A jak PT uważa śnieg?
                            DelGado kochała śnieg, rzucane śnieżki.
                            Ostatecznie, jak pańci już odpadały ręce od zimna i rzucania, to robiła za pług.
                            Witam.
                        • asia.sthm Re: List opad... 26.11.15, 09:46
                          > A facet ma szlachetne serce, co tu dużo gadać. .

                          Owszem, mial je szlachetne i gigantyczne, co tu dużo gadać.

                          To ten: pl.wikipedia.org/wiki/Ziemowit_Fedecki
                          • ewa9717 Re: List opad... 26.11.15, 13:33
                            No miau! Hau, hau wink
                            Rany koguta, mała Dorka już do szkoły chodzi! A jeszcze niedawno Lylika nam pokazywała jej zdjęcie w wózeczku, nie to że innych nie było, ale to było szczególnie śliczne!
                            Śnieg, Eulalijo, uważam, owszem, tak ze trzy tygodnie okołoświątecznieinoworocznie. I chwatit', potem niech już ku wiośnie i latu idzie!
                            Dzię!
                            • eulalija Re: List opad... 26.11.15, 16:25
                              Ale mnie nie chodziło o śnieg dla Ciebie czy dla mniesmile))
                              Aczkolwiek dziś w mieście o bardzo krótkiej nazwie coś takiego białego, gęstego z góry leciało degustując tygrysy syberyjskie, bo im łapy moczyło.
                              Ja pytałam o zdanie PT.
                              We Warszawie czy innym Pipidówku wystarczy kilka właściwych dni ozdobić bielą i koniec.
                              Kraj w ruinie, trzeba na pługo-solarkach oszczędzać.
                              • gat45 Re: List opad... 26.11.15, 16:56
                                Nie potrafię odpowiedzieć. Od kiedy PT mieszka z nami, nie było w moich rejonach śnieżnej zimy. Ot, trochę białego utrzymywało się czasem godzinę-dwie na dachach, ale na ziemi już nie.
                                Gdyby tegoroczna zima dostarczyła nam tej rzadkiej atrakcji, nie omieszkam poinformować o stosunku PT do puchowego śniegu trenu. Na moje wyczucie - chyba się nie zachwyci. On nie lubi, żeby mu było zimno w nóżki. Ale - kto wie ?
                                • cytrynka6543 Re: List opad... 27.11.15, 18:06
                                  gat45 napisała:


                                  >On nie lubi, żeby mu było zimno w nóżki. Ale - kto wie ?

                                  Ooo,to Twój pies też ma nóżki!, myślałam,że to tylko ja tak mniemam. Mój ma i nóżki i rączki i śnieg kocha, choć taki maly(zamierzone!) i raczej kanapo- i łóżko-lubny.
                                  Pzdr.

                          • minerwamcg Re: List opad... 26.11.15, 17:13
                            asia.sthm napisała:

                            > To ten: rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Ziemowit_Fedecki

                            Asiu, toż ja go znam! Nieosobiście, bo takiego zaszczytu nie miałam, ale on na potęgę tłumaczył mojego ukochanego Okudżawę! Miło, że oprócz niewątpliwego talentu translatorskiego był dobrym człowiekiem.
                            • balamuk Re: List opad... 26.11.15, 18:45
                              Toż ja też... Wzruszyłam się odrobinkę. smile
                              Cześć, prawdziwy list opad nastał.
                              • papuga_ara Re: List opad... 26.11.15, 19:37
                                Cześć!
                                Fajny ten Pan z Wikipedii smile
                                I jak mu dobrze z oczu patrzy, nawet przez okulary smile Kurczę, niektórzy ludzie mają to "coś", że dobre wrażenie zrobią chyba nawet w czapce kominiarce smile
                                Balamuku, zaryzykowałabym, że nie tylko listopad, ale i zima jakas powoli nastała. Zzizizimno. Nocami ujemne Celsjusze, jak mawia Eulalija. No i przesiadłam się wczoraj na zimowszą kurteczkę.
                                Angie - trochę_mój_Pies - uwielbia śnieg! Tak jak DelGado, czyli owczarkowe lubią? No, przynajmniej te dwie owczarkowe smile Też można rzucać piłeczkę po tym śniegu.... I rzucać.... I rzucać.... I rzucać.... I rzu.... Uhuhuhuu, zimnoooo.... a Dżusia nadal cała happy i mówi "no coś Ty, chyba nie przymarzasz, nie? Fajnie jest, nie? Nie idziemy jeszcze do domu? Proszę, proszę, proszę..." W takich chwilach rozważam noszenie przy sobie piersiówki.
                                Dorka, jak fajnie, że jesteś znów! kiss
                                • czekolada72 Re: List opad... 26.11.15, 19:42
                                  papuga_ara napisała:



                                  > Angie - trochę_mój_Pies - uwielbia śnieg! Tak jak DelGado, czyli owczarkowe lub
                                  > ią?
                                  Tylko niektore - mamusia uwielbia i moglaby na zime zamieszkac w iglo, synek - ma sniegowstre, wodowstret zrszta takze, w przeciwienstwie do mamusi, ktora w poprzednim zyciu byla zapewne nurkiem glebinowym.
                                  Od 3 dni zeskrabuje lod zszyb autka. Listo pad sie skonczyl, zaczelo sie polrocze zimy, brrrrr


                                  Piersiowka - niezla rzecz na spacer smile)
                                  • felis2 Re: List opad... 27.11.15, 08:29
                                    A ja tam chcę śniegtongue_out.
                                    Po pierwsze primo, chcę zobaczyć, czy Florek lubi śnieg. Jak sypnęło w październiku, to badał to dziwo, ale dziwo znikło szybko i stosunek do zjawiska nie został ustalony.
                                    Szansa, że mu sie spodoba jest duża. Sierściuch jest pomylony. Latem wykazywał umiarkowany wodowstręt. Jak głupi ludzie włazili do wody, to czasem dał się nabrać i też łapki zamoczył, ale generalnie wolał suchy ląd. Mimo upałów. Teraz beztrosko pakuje się do wody. Na szczęście nie aż tak, żeby popływać, ale pobiegać sobie po kolanka w wodzie jest super.
                                    Po drugie primo, mając spacerolubnego sierścia i niecywilizowane tereny spacerowe do dyspozycji, wymyśliłam na zimowe spacery wypróbowanie nart biegowych. W życiu nart na nogach nie miałam, więc jak już wymyśliłam, to mnie korci.
                                    Fajnie znaleźć plusy dodatnie w czymś nielubianym. Wcześniej zrzędziłam, że śnieg, mokro, zimno, ślisko, a teraz nie mogę się doczekać i czuję się jak dzieciaksmile
                            • asia.sthm Re: List opad... 27.11.15, 07:47
                              > Asiu, toż ja go znam!

                              Bylam tego pewna, dlatego wyjawilam ktoz to. Znasz tez przy okazji posrednio samego Okudzawe, bo oni przyjaznili sie jak dwie polowki jednego jablka czy jednej duszy, no jakos tak.

                              A Dasza nie byla jedynym przygarnietym do serca psem. Oni zawsze mieli cztery sztuki i nigdy zadnego nie kupili - co sie jakies miejsce zwolnilo, to juz nastepna przybleda czekala pod domem - psy sie same garnely lub dobrzy ludzie podrzucali.
                              • ewa9717 Re: List opad... 27.11.15, 08:57
                                A kto jego zna? Wszyćkie wink A z tymi zwierzakami i dobrymi ludziami tak własnie jest.
                                Florek zapewne śnieg polubi, zwykle chłopaki uwielbiają patatataje po puszystym onego trenie, dziewczynki rzadziej wink
                                Dzię!
                                • eulalija Re: List opad... 27.11.15, 09:19
                                  Przejaśnia się.
                                  Czy się przejaśni?
                                  Czort wie.
                                  Będę dobrej myśli.
                                  Witam.
                                  • papuga_ara Re: List opad... 27.11.15, 14:44
                                    Cześć.
                                    Mógł być prawdziwy black friday, cholera... Wjechałam radośnie na rondo na czerwonym, co nie zdarzyło mi się nigdy, czyli nigdy od 12 lat codziennego jeżdżenia. Resztka mojej przytomności (wolna prawa, można było odbić) i refleks kierowców z lewej, którzy już ruszali na swoim zielonym sprawiły, że do kolizji nie doszło. Chyba Osobisty Anioł zadziałał.
                                    • asia.sthm Re: List opad... 27.11.15, 15:40
                                      Anioly Stroze nigdy nie spia, Papuniu - i daj im Panie Boze duzo zdrowia do nas za to.
                                      Wlosy mi stanely deba. Tfu tfu, sen mara.
                                      Papuniu otrzasnij piorka i kup los...cokolwiek, na ktory cala akumulacje zgarniesz, albo w najgorszym wypadku 100 zl.

                                      Juz mnie ten Black Friday zaczyna denerwowac Nikt niby nie leci, a ponoc tlumy - Elgiganten u nas przewiduje miljon klientow. Ki diabel? Swiateczny handel w bloku startowym juz wszelkie rekordy wariactwa bije.
                                      • gat45 Re: List opad... 27.11.15, 16:53
                                        To nie tak - Papuziny osobisty anioł usiłuje się zrehabilitować za tę wpadkę z wypadkiem na pasach. Nie tylko Osoby Powierzonej nie dopilnował, ale jeszcze tak spanikował, że nie zapobiegł podpisaniu przez zszokowaną podopieczną durnego i nieprawdziwego protokołu. Wstyd i hańba dla dobrze przeszkolonego anioła-ochroniarza ! Mało go nie zdegradowali, zachował stanowisko warunkowo, więc teraz się stara, dwoi się i troi... Co nie znaczy, Papużko kochana, że możesz sobie gwizdać na okrągło na czerwone światła ! Lepiej nie. Bo co Ci przyjdzie z degradacji niesprawnego anioła, jak samochód sobie pogruchoczesz (wersja light) ?
                                        • balamuk Re: List opad... 27.11.15, 18:38
                                          Papuniu, DO CIĘŻKIEJ CHOLERY! Co ci do papuziego epka wpadło, żeby przejeżdżać na czerwonym! Na czerwonym się stoi i czeka. Innej opcji nie ma! Przepraszam za reakcję dydaktyczną, ale po pierwsze męczy mnie nadmiar wyobraźni, a po drugie w państwowej pracy zbyt często mam do czynienia z wypadkami. Także drogowymi. I z ich skutkami. Także definitywnymi.
                                          No obiecaj...
                                          • se_nka0 Re: List opad... 27.11.15, 19:02
                                            Dydaktycznie już było ( i słusznie). Ja tylko sobie westchnę uffff.
                                            I pogrożę paluszkiem - nu, nu Papuniu obiecaj, że nigdy więcej.

                                            Spokojnego, pogodnego weekendu Szanownym.
                                            • papuga_ara Re: List opad... 28.11.15, 01:15
                                              No obiecuję. Raz na 12 lat to i tak o raz za dużo, wiem. Nie wiem, co mi wpadło, zamyśliłam się, ale to jest tłumaczenie jakieś idiotyczne. W sensie, jak wjeżdżałam, to jeszcze była resztka zielonego w mojej świadomości. Świadomość zaszwankowała, cholera.
                                              Ale rzeczywiście Janioł działał. Działał On też na tych pasach, bo z tym walnięciem się w łeb o asfalt to różnie mogło być, a skończyło się niczym.

                                              Czy ja dobrze widzę? Cytrynka????? kiss

                                              I jeszcze fragment okładki jednego pisma. Minerwa proszona jest szczególnie o zwrócenie uwagi na ostatnią linijkę w podtytule "Jak dogadać się"... wink

                                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ce/yj/zcob/psTQPIfNMtunNbJbaB.jpg
                                              • eulalija Re: List opad... 28.11.15, 09:38
                                                A ja cię Papugo chwaliłam od pierwszego kopa, żeś kierwnica klasy pierwszej ...
                                                Ech ...
                                                No dobra, już nie dobijam kajającej się ptaszyny.
                                                Ostatni raz to był i już.
                                                Szaro, trzy ujemne Celsjuszki były.
                                                Ostał się jeden.
                                                Witam.
                                                • se_nka0 Re: List opad... 28.11.15, 17:44
                                                  Mistrz Przybora przewidział wink
                                                  ...
                                                  ,,Na naszą równinę - śnieg.
                                                  Na każdą mieścinę - śnieg.
                                                  Na tłoczek przed kinem
                                                  Na ładną dziewczynę - śnieg... śnieg. ,,
                                                  ...
                                                  Bry wieczór.
                                                  • eulalija Re: List opad... 29.11.15, 10:02
                                                    Na Targówek nie dowieźli białego.
                                                    Za to słonice grasują że hej hej.
                                                    Witam.
                                              • minerwamcg Re: List opad... 28.11.15, 22:12
                                                Z Papugą chyba dogadujemy się nieźle, czego przykładem ostatnie spotkanie, hi,hi,hi...
                                                A z dogadywania się z Chomikiem powinnam napisać doktorat. A potem habilitację. Nie dlatego, żebym to jakoś superdobrze umiała, tylko mam baaardzo dużo materiałów smile
                                    • czekolada72 Re: List opad... 27.11.15, 18:20
                                      Papuzko, znaczy, ze TAM na górze jeszcze nie chcą Cie smile
    • balamuk Re: List opad... 28.11.15, 05:39
      Pół godziny temu wyprawiłam Młodsze na wycieczkę szkolną, pociągiem, w góry. No cóż. Starsze na odmianę nocuje w akademiku, bo imprezka. No cóż. Wyjechali na wakacje wszyscy nasi poooodopieeeeczni... wink
      Słonecznej soboty wszystkim.
      • czekolada72 Re: List opad... 28.11.15, 09:18
        Felunia, która daje Dziecku robic ze soba wszystko - w sensie aplikacji lekow wszelkiego typu - po ok tygodniu aplikacji kropli do oczu 3xdziennie - zaczela przed Dzieckiem uciekac. Na sam widok. Wczoraj zas usilowala wlezc pod kanape - ok 20 cm wysokosci przestrzeni. Dzis zas .... pod regal z winami - na szczescie bylam w kuchni, bo tam jest moze 3 cm przestrzeni....
        Miłego!
        • ewa9717 Re: List opad... 29.11.15, 10:08
          Papugo, przywołuję Papugę do rzeczywistości! Żadnych zamyśleń, nie wie, że myślenie jest groźne, a?!
          Jakie tam białe, Eulalijo, zgniłe, a miał być dzień wycieczkowy...
          Bry.
    • eulalija Re: List opad... 30.11.15, 09:54
      Bolylódzko.
      Witam.
      • ewa9717 Re: List opad... 30.11.15, 09:57
        Słonice!!!!!!!!!!!!!! Cuś jakby wiosna?
        Lete włączyć pralkę, to mi aligancko wiater spod samiutkich Tater pranie na balkonie wytenteguje!
        Dzię!
        • asia.sthm Re: List opad... 30.11.15, 10:34
          A tu brzydko, ze brzydziej juz nie moze byc. Znaczy gorzej moze, ale nie brzydziej.
          Wymarzona pogoda dla narzekaczy. I tak patrze, patrze i mi sie narzekanie samo zbiera. ... a tu Ewunia praniem na sloneczku po oczach daje. No nic, kiedys sie odegram
        • se_nka0 Re: List opad... 30.11.15, 10:34
          Przypnij większą ilość klamerek bo wiatr zabiera pranie. Trzepie dziś wyjątkowo silnie, ale schnie owszem szybko.
          Dobrego dnia.
        • gat45 Re: List opad... 30.11.15, 10:53
          To moje !!!! Moje wczorajsze słońce i wiatr !
          Ale Ci nie żałuję, Ewuniu, bo wczoraj wykorzystałam oba do imentu : pralka 4 razy obróciła, nawet kołderki z gościnnego pokoju się uprali i wyschli. Sąsiad zaś palił za murem liście i teraz cały gościnny pokój zajeżdża swędem spalenizny. Nie szkodzi, ja tam lubię.
          • embepe Re: List opad... 30.11.15, 14:07
            Bążur!
            Gatowe słonice dotarły do mnie, wiatr takoż. Duje przeokrutnie, prania nie wywieszę, bo mogłabym go już więcej nie zobaczyć - pomimo użycia klamerek!
            Ubawiły mnie Asiowe poszukiwania lodówki w hiszpańskim hotelu i zgadzam się, że trzeba ją za to stosownie uorderować/uorderzyć! Asiu, w rankingu Alicjowym wysuwasz się zdecydowanie na prowadzenie! smile Bardzo piękne jest także to, że opis historii jest w jednym wątku, a obrazki - w drugim! big_grin

            Po wielu latach ponownie sięgnęłam po "Większy kawałek świata". Realia się jakby zdezaktualizowały, ale wiele sytuacji nadal rozśmiesza, na przykład Okrętka "grająca" na kościelnych organach big_grin. Szkoda tylko, że jakiś podlec pożyczył sobie moje "Zwyczajne życie" i nie oddał - było i przestało być uncertain.
            • balamuk Re: List opad... 30.11.15, 16:43
              Etam, na co komu realia. wink A "Zwyczajne" zwyczajnie kup, według mnie to najlepsza (literacko) książka JCh. Słonice u mnie też, pranie powiewa i schnie, ono powiewa, ja piorę, na jutro zapowiadają to samo.
              Cześć. smile
              • gat45 Re: List opad... 30.11.15, 17:22
                W okolicach przełomu wieków kupiłam z radością wznowioną "Godzinę pąsowej róży". Z nadzieją na nostalgiczną powtórkę lekturki z dzieciństwa. A tam - jak na mnie nagle nie naskoczą ulepszone realia ! Świst, zgrzyt i inne ffffstretne dźwięki. Wydawca przeniósł nam Andę w lata 80-te. Luuuuuudzie ! Czytał ktoś tę racjonalizację ? Bo jak tak, to mnie zrozumie. A jak nie, to postaram się wytłumaczyć to swoje obrzydzenie.
                • embepe Re: List opad... 30.11.15, 17:44
                  gat45 napisała:

                  > W okolicach przełomu wieków kupiłam z radością wznowioną "Godzinę pąsowej róży"
                  > . Z nadzieją na nostalgiczną powtórkę lekturki z dzieciństwa. A tam - jak na mn
                  > ie nagle nie naskoczą ulepszone realia ! Świst, zgrzyt i inne ffffstretne dźwię
                  > ki. Wydawca przeniósł nam Andę w lata 80-te. Luuuuuudzie ! Czytał ktoś tę racjo
                  > nalizację ? Bo jak tak, to mnie zrozumie. A jak nie, to postaram się wytłumacz
                  > yć to swoje obrzydzenie.

                  Ale jak to??? Przeniesiono punkt startu w przeszłość i Anda cofa się nie o osiemdziesiąt, a o sto lat? Łomatkoooo! Ja mam tylko stare wydanie, gdzieś tam z lat siedemdziesiątych i tego się będę trzymać.

                  "Zwyczajne życie" mogę oczywiście dokupić w każdym sklepie ze "Zwyczajnym życiem", to nie jest problem, ale ja do przedwczoraj byłam święcie przekonana, że je mam! Czujesz to rozczarowanie, Balamuku, gdy sięgasz, szukasz, przetrząsasz i nie ma? uncertain No właśnie!

                  A co do przeterminowaych realiów, to tak mi na przykład przyszło do głowy, że gdyby dziś mieszkańcy jakiegoś przeludnionego kempingu zbiorowo ruszyli myć się w jeziora toni, a każdy z nich uzbrojony w mydło i szampon, to byłaby afera na pół Polski i okolicę.
                  Ale przymykam oko i wspaniałomyślnie wybaczam! smile
                  • czekolada72 Re: List opad... 30.11.15, 17:59
                    Bogu dzieki mam stara Godzine, uffff
                    Ale slyszalam o uwspolczesnionym Samochodziku, podobno wyszlo kuriozum uncertain
                  • balamuk Re: List opad... 30.11.15, 18:03
                    No pewnie, że czuję, tak mi ze trzy ukochane książki nie wróciły i wyszło w praniu. sad((
                    Gatu, naprawdę? Komuś mózg doszczętnie odjęło???? No niby wszystko można, niech uaktualnią całą klasykę, tylko PO CO?
                    Przy okazji - przejrzałam kiedyś "poprawioną" wersję "Małomównego i rodziny" Musierowicz. Bardzo tę książkę lubiłam i lubię, takoż nijak nie rozumiem, po co autorka musiała ją zmodyfikować. Bo lepiej nie wyszło, oj, nie.
                    • gat45 Re: List opad... 30.11.15, 18:20
                      Tak. Uwspółcześniono o tyle, że zmieniono daty. I na samym początku spotykamy Andę, która przebojowo, prowokacyjnie i odważnie wybiera się do szkoły w spodniach. Nastolatka. W późnych latach osiemdziesiątych, w spodniach, wystawcie sobie. Prowokacyjnie. I tak dalej, po całej całości - tło przełomu lat 50'-60' aż wyje, a cyferki nieubłaganie - jak na tym ciocinym zegarze - pokazują zupełnie inną epokę.
                      Tfu.
                      • embepe Re: List opad... 30.11.15, 18:53
                        No to rzeczywiście musi być tfu! Tfu!
                        uncertain
                        • ewa9717 Re: List opad... 30.11.15, 19:13
                          Czytam bez zrozumienia, gałki oczne usiłują się przebić przez okulary...
                          Zdumiewająco durny pomysł!
                          • gat45 Re: List opad... 30.11.15, 19:37
                            Aż żem ściągnęła z gryzonia jakiś okropnie zapisany tekst (rtf,robiony najwyraźniej zdezelowanym textbridge'm) - jedyny, ale właśnie ten "mój". Anda z roku 1986 plami sobie spódnicę napełniając atramentem pióro, wyraża się śmiało i łobuzerso (mówi "draka" i "do licha!") oraz powołuje się na prawo swoich rodziców do zamieszkiwanego lokalu ze względu na nakaz kwaterunkowy i uzasadnia nadmetraż zawodem mamusi....
                            A to tylko kilka pierwszych stron.
                      • minerwamcg Re: List opad... 30.11.15, 19:42
                        Maria Krueger, jak sobie czytam bezstresowo w Wikipedii, zmarła w 1999. Wydawcy z lat 80., jeśli chcieli robić jakieś przeróbki, musieli przynajmniej zapytać, jeśli w ogóle nie poprosić autorkę o dokonanie takowych. Więc co? Pirackie wydanie, demencja autorki, inne, a jeśli to jakie?..
                        • gat45 Re: List opad... 01.12.15, 08:05
                          Zapis piracki marny, ale stopka jest :
                          Copyright by Maria Kriiger ISBN 83-7162-504-9
                          Wydawnictwo Siedmioróg
                          ul. Świątnicka 7, 52-018 Wrocław
                          Księgarnia internetowa: www.siedmiorog.com.pl
                          Wrocław 1999

                          Za to cyferkami redaktor zajął się rzetelnie (w cytacie zachowana pisownia):

                          — Oto znów jesteś w twym domu rodzinnym, lecz w czasie odmie-onym cofnięciem wskazówek zegara. Zachowując tę świadomość, poj-iesz przedziwną wartość i znaczenie czasu. Czasu, który tworzy i niszczy, dwróciłaś bieg minionych trzydziestu ośmiu tysięcy siedmiuset sześć-:iesięciu dni twym jednym, lekkomyślnym ruchem. Musisz teraz umie-ić się jakoś w tym czasie, dopasować się do niego.

                          38.760 : 365 = 106 z kawałkiem.

                          Ma ktoś prawdziwą "Pasową różę", żeby sprawdzić, ile dni podaje Andzie ciocia Eleonora? Ta kwestia ma miejsce zaraz po przywiezieniu Andy powozem z Rakowca na Miodową i przywitaniu się z Genowefcią, tuż przed wkroczeniem tatusia bohaterki.
                          • embepe Re: List opad... 01.12.15, 19:03
                            Akurat nie mam pod ręką papierowej, starej wersji, ale tym audiobooku pada: "dwudziestu ośmiu tysięcy siedmiuset sześćdziesięciu godzin" (01:07:00)
                            GODZIN!
                            Co matematycznie ma się nijak do osiemdziesięciu lat, o których wcześniej i później mowa w tekście.
                            28760 godzin :24= 1198,3 dni : 365 = nieco ponad trzy lata! smile

                            Przy najbliższej okazji sprawdzę, jak to jest na prawdziwym papierze!
    • minerwamcg Re: List opad... 30.11.15, 22:00
      A ja mam na koniec miesiąca zabawną wiadomość dla Papugi: czytałam w Metrocafe, że jacyś uczeni przyrodnicy badając zachowanie rybek akwariowych potwierdzili Twoje obserwacje na temat miziatych rybek o jogurtowej nazwie danio smile
      Otóż dane danie najpierw wkurzono odławiając siatką, a następnie przełożono do akwarium, które miało strefy klimatyczne - tu zimniej, tu cieplej. I te wkurzone wyraźnie pchały się tam, gdzie chłodniej, podczas gdy niewkurzone wolały wodę cieplejszą. One po prostu po stresie chciały ostygnąć i szlus. Dowiedziono w ten sposób, że rybki tego gatunku wykazują somatyczną reakcję na stres, zupełnie jak ludzie, których "z nerwów" boli żołądek.
      A co. Rybka też człowiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka