Dodaj do ulubionych

Lipiec i ...

01.07.16, 10:37
... wakacje, znów mamy wakacje. Na pewno mam racje, wakacje mamy znów.
Nic na to nie poradzę, wraz z lipcem i sierpniem w mojej głowie zaczyna grac ta piosenka. We wrzesniu moja dusza zaś idzie do szkoły smile

Czy na prawde jutro będzia padłao?
Miłego dnia
Obserwuj wątek
    • papuga_ara Re: Lipiec i ... 01.07.16, 10:51
      Moja Droga, ja mam dokładnie tak jak Ty!!!
      Też mi to w duszy gra na początku wakacji i tez zawsze z wrześniem czuję, że idę do szkoły wink

      Muszę przyznać, że jakby mi ktoś powiedział 4 lata temu, że w czasie tego Euro będziemy grać z Portugalią w ćwierćfinałach i o wyniku zdecydują karne, to bym uznała, że ten ktoś zwariował.
      Co za mecz. Jesteśmy lata świetlne od zespołu sprzed 4 lat.
      • gat45 Re: Lipiec i ... 13.07.16, 11:47
        Różnica pokoleniowa smile
        Moja generacja nuci o tej porze "Lato, lato, lato szczeka, razem z latem szczeka rzeka"
    • embepe Re: Lipiec i ... 01.07.16, 10:55
      Dzień dobry w lipcu!
      Dla mnie lipiec i sierpień to o tyle wakacje, że dużo ludzi wyjeżdża z miasta i jest nieco luźniej jakby. Swoje wakacje organizuję w innych miesiącach i starannie omijam tłumy smile.
      Jutro może sobie padać, byle nie padao mi dzisiaj, bo wybieram się wieczorem na koncert pod gołym niebem.
      Udanego lata Szanownym!

      • asia.sthm Re: Lipiec i ... 01.07.16, 11:10
        Bez wakacyjnego obrazka sie nie obedzie.

        https://www.vimmerby.se/ImageVaultFiles/id_1565/cf_63/barn_fotter.jpg
        • embepe Re: Lipiec i ... 01.07.16, 11:17
          Dzięki, Asiu!
          To jest to, czego sobie i wszystkim Szanownym życzę!
          smile
          • se_nka0 Re: Lipiec i ... 01.07.16, 17:07
            I wzajemnie smile
            Miłych wakacji zatem.
            Dobrego dnia.
            • ewa9717 Re: Lipiec i ... 01.07.16, 19:05
              Wprawdzie wakacjuję na okrągło, ale ten lipiec i sierpień jednak budzą miłe skojarzenia. Normalnie pies Pawłowa ze mnie wink
              Piękny dziś dzień podwójny! Jutro rzeczywiście jakąś wodę z góry zapowiadają, więc trzeba będzie wstać o swicie i kole dziesiątej popływać na wszelki wypadek.
              Dzię!
    • damakier1 Re: Lipiec i ... 02.07.16, 14:22
      Ten ma rację,
      Kto lubi wakacje.

      Natomiast

      Nie ma racji,
      Kto nie lubi wakacji!

      Życzę Wam miłego i intensywnego wypoczywania smile

      https://wwwtrembil.blox.pl/resource/180613b.jpg
      • eulalija Re: Lipiec i ... 02.07.16, 15:57
        Aktualnie nie żyję.
        Termometr zatrzymał się na 50 bo więcej nie ma.
        Mam to wszystko w dużym poważaniu.
        Witam.
        • balamuk Re: Lipiec i ... 02.07.16, 19:24
          No i tak to jest. Jednym wakacje sama radość, innym czarna rozpacz. Uprasza się o tolerancyjne podejście. wink
          Ufff.
          • ewa9717 Re: Lipiec i ... 02.07.16, 20:58
            U mnie końpromis: pierwsze pół dnia cudne, pływalne i w ogóle, a kole 14,30 się zasnułło, posiniałło i kilka godzin padałło.
            Nie uważacie, ze Gruby Lolo trochę przesadza z sybaryceniem? wink
            Czór!
            • gat45 Re: Lipiec i ... 03.07.16, 09:12
              Nie można przesadzić z sybaryceniem.
              Ludzie, jak ja bym sobie posybaryciła ! Taki Lolo to by do mnie mówił "mistrzu". Ale jak tak się z przerażeniem rozglądam w domu i w obejściu, to najwcześniejszy seans sybarycenia osobistego mogę przewidzieć gdzieś tak chyba na połowę listopada 2018. Jak mi nic nowego nie dojdzie do aktualnego planu zajęć obowiązkowych. I najdłużej na jakieś 2-3 godziny. Życie mnie przerosło.
              • eulalija Re: Lipiec i ... 03.07.16, 09:16
                Gat trzymaj się!
                Oddycham!
                Sino i pada.
                Taki równy, ładniutki.
                A o świcie nóżki mi zmarzły.
                Ależ było pięknie!
                Witam.
                • ewa9717 Re: Lipiec i ... 03.07.16, 09:22
                  Gaciu (no bo jak - Gacie?), niech ci świeci, suszy i siły wzmaga, zebyś posybaryciła przed terminem!
                  Eulalko, jakie nózki, jakie zmarzły? Jest nieźle i może dziś nie popada wink
                  Dzię
                  • eulalija Re: Lipiec i ... 03.07.16, 14:38
                    Grabisz sobie syrenko bardzo.
              • damakier1 Re: Lipiec i ... 03.07.16, 11:13
                Sybaryć sobie choć troszeczkę. Jak choć troszkę sobie poluzujesz i sił nabierzesz, to życiu przerastać Cię będzie znacznie trudniej.
                Dla zachęty ślę Ci kolejny piękny przykład sybarycenia w wykonaniu Karolka:

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/va/ph/itjd/2sZkBzDypoEdJSzPHB.jpg

                Jak tam walka z komarami? Kamforą się oblewasz?
                • gat45 Re: Lipiec i ... 03.07.16, 12:03
                  Owszem. Zakupiłam jakieś straszne ilości substancji zapachowych (olejek, spirytus i taki sztyft kamforowy). No i natychmiast komary zniknęły. Nie tylko u mnie, wszędzie. Taki cykl. Podobno następny rzut szykuje się w 3 tygodnie po pierwszym, tako mówią uczeni w entomologii.

                  Kto powiedział, że kamfora znika ? Koszulkę, skropioną spirytusem kamforowym, trzymam w garażu (wypraną po spryskaniu), bo wciąż wonieje jak diabli. Na kolejny atak komarzy wyznaczyłam już sobie ubranka, z którymi po wszystkim będę się mogła bez bólu rozstać, bo tego zapachu nic chyba nie pokona. Nawet Czas.
                • eulalija Re: Lipiec i ... 03.07.16, 14:40
                  Karol pięknie sybaryci.
                  Tego Gatu życzę jak najprędzej.
                  • gat45 Re: Lipiec i ... 03.07.16, 15:11
                    Wszystkim, życzącym Gatu odpowiednich warunków hydrologicznych i termicznych serdecznie dziękuję. Bardzo już czekam na trochę więcej tych gradusików celsjuszowatych, ale z drugiej strony perspektywa upałów mnie przeraża. Bo upały męczą Gaty, co w obecnym stanie jest zupełnie niepotrzebne, Gat jest już wystarczająco zmordowany.
                    Wykombinowałam tak : wszystkim nam życzę całego lata z temperaturą między 24 a 29 celsjuszków + lekki wiatr (codziennie) i trochę deszczu (conocnie). Co wy na to ? Komu za ciepło, niech jedzie do Magadanu (dzisiaj 6 stopni), komu za zimno - tropiki czekają. A u siebie ja sobie winszuję mieć ten słynny klimat umiarkowany, opisywany w książkach do jeografii. Dixi.
                    • damakier1 Re: Lipiec i ... 03.07.16, 18:00
                      Fiat.
                      • gat45 Re: Lipiec i ... 03.07.16, 18:53
                        To ile oni dali ? - myślał gorączkowo szef reklamy Forda wychodząc z Watykanu po otrzymaniu odmowy wstawienia słowa "ford" w tekst modlitwy "Ojcze nasz" w zamian za 10 milionów dolarów.

                        No, takie brody to nawet najstarsze kawały rzadko miewają. Wiem. Chyba powinnam napisać "100 milionów", bo dolar to już nie to co drzewiej bywało.
                        • damakier1 Re: Lipiec i ... 03.07.16, 19:00
                          Albo nie znałam, albo ta broda taka długa, że zapomniałam. Bardzo ładne.
                      • balamuk Re: Lipiec i ... 03.07.16, 19:18
                        Dla mnie fiat maks. 24', z tym wiaterkiem i nocnymi opadami w pakiecie. Please.
                        Jest jakaś metoda na odmordowanie Gata?
                        Moj drug ujechał w Magadaaan...
                        Cześć, jutro może mi się poprawi. wink
                        • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 03.07.16, 20:13
                          Zaliczyliśmy spontaniczny wyjazd do rodziców mych, a napisać trzeba że rodzice zamieszkują jakieś 510 -520 km ode mnie. Kiedyś była to wyprawa na cały dzień, a teraz zrobiliśmy sobie wypad weekendowy. Droga w jedna stronę trochę ponad 4h. Nawet Suka dała radę (i była bardzo szczęśliwa ze spotkania z siostrą i ciocią Miśką smile). A cała wycieczką była sponsorowana przez obwodnicę Łodzi big_grin.
                          Coś w tym jest, że głowa odpoczywa, jak robi się coś niestandardowego.
                          Teraz jeszcze tylko musimy z szanpanmałżonkiem zrobić spis wszystkich napraw i remontów o których dyskutowaliśmy po drodze i można iść jutro do pracy.
                          Gat, ja myślałam że Ty mieszkasz we Francji. Skąd u Was tyle wody????
                          Branoc.
                          • gat45 Re: Lipiec i ... 04.07.16, 00:24
                            szkorbut-lumbago napisała:

                            [...]

                            > Gat, ja myślałam że Ty mieszkasz we Francji. Skąd u Was tyle wody????
                            > Branoc.
                            >
                            Owszem. Ale - ku zadowoleniu jednych i cichemu rozczarowaniu drugich - z nieba wciąż jeszcze pada wodą, nie winem. A skąd ta woda - czort znajet. Wygląda jednak na to, że w tym roku wystąpiła jakaś niezmierna niesprawiedliwość w dystrybucji wody z góry i nam się dostało to, czego tak strasznie brakuje w krajach dotkniętych suszą.
                            Nie dość, żem zalaną jest, to jeszcze powinnam hodować w sobie kompleks winy, że zabrałam komuś cenną wodę ? To miałaś na myśli ? Obawiam się, że kolejnego ciężaru nie uniosę sad
                            • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 04.07.16, 09:11
                              No, no, proszę mi tutaj nie imputować wink.
                              Jakieś dziwne te zajwiska opgodowe teraz są.
                              Zdecydowanie widać na drogach miasta, że zaczeły sie wakacje. Ruch jakby go nie było i jest się gdzie zaparkować. Lubie miasto latem.
                              Prosze o jakies prawcowe fluidy, może ktoś sie wybiera na wakacje i chciałby mi zostawić swoją chęć do pracy na przechowanie. Nakarmię i zaopiekuje sie tak ową. To są chętni?
                              Miłego.
                    • embepe Re: Lipiec i ... 04.07.16, 12:01
                      gat45 napisała:


                      > Wykombinowałam tak : wszystkim nam życzę całego lata z temperaturą między 24 a
                      > 29 celsjuszków + lekki wiatr (codziennie) i trochę deszczu (conocnie). Co wy na
                      > to ? Komu za ciepło, niech jedzie do Magadanu (dzisiaj 6 stopni), komu za zim
                      > no - tropiki czekają. A u siebie ja sobie winszuję mieć ten słynny klimat umiar
                      > kowany, opisywany w książkach do jeografii. Dixi.

                      Bon jour!
                      Gatu, jakie piękne postulaty pogodowe! Podzielam całkowicie Twoje życzenia meteorologiczne co do lata! A Tobie życzę jak najszybszego i bezproblemowego uporania się ze skutkami nadmiaru wody.

                      Też lubię miasto luźniejsze w wakacje, szczególnie miasto, w którym zakazano tranzytu ciężarówek, a jednocześnie otwarto kawałek obwodnicy - na całość dookolną przyjdzie jeszcze poczekać parę lat.

                      Moja przyjaciółka, długoletnia emigrantka, która z rzadka wizytuje kraj przodków, podsumowała tak: "Z Łodzi do Gdańska w 3 godziny? z Łodzi do Wrocławia w 3 godziny? Coś nam ta Polska zmalała!".
                      No to o pociągach już jej nic nie wspominałam, te najszybsze i tak nie kursują przez moje miasteczko. smile

                      Niestety, od luzu w mieście chęci do pracy jakoś nie przybywa, Szkorbucie-L.! uncertain
                      Dam Ci znać, gdyby się tu coś zmieniło wink.

                      Miłego co tam kto ma!
                      smile
                      • ewa9717 Re: Lipiec i ... 05.07.16, 07:06
                        Bylim śmy przelotnie nad morzem, a tam tłumy takich, co też lubią wakacje w mieście wink Z ulgą wrócilim śmy na zaodwłocze. Dziwny ten lipiec jakiś, znów ochłodzenie wieszczą...
                        Bry.
                        • gat45 Re: Lipiec i ... 05.07.16, 08:47
                          Ciekawość lingwistyczna buchnęła we mnie wysokim płomieniem : z jakiego regionu ta forma czasownikowa ? "Bylim śmy, wrócilim śmy" ? W okolicach nadbużańskich partykuła czasu przeszłego wciąż jest bardziej ruchliwa niż w Polsce centralnej, ale jest to np "a myśmy byli". "m" na końcu części czasownikowej w moim uchu odgrywa rolę dubletu do "śmy", a "bylim" jest równoważne z "byliśmy". Gdzie się tak mawia ?

                          PS Rano było słońce. Już nie ma.
                          • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 05.07.16, 09:06
                            W ramach ćwiczenia swej regulaności i walki z prokrastynacją poranna gimnastyka zaliczona, a teraz jeszcze poranny wpis.
                            Może to wpływ wakacji albo powrót do tradycyjnego czasu pracy (teraz jestem od 8, ale do końca czerwca przychodziłam na 7), w każdym razie wydłuzył i się czas porannych czynności podjemowanych przed rozpoczeciem pracy zasadniczej. Jeszcze się nie zdecydowałam czy to dobrze czy źle smile
                            Mnie również "m" na końcu czasownika brzmi jak powtórzenie. Z może to jakaś forma zaprzeszłego jest? Bo jak utwoerzyc zaprzeszły od czasownika być?
                          • ewa9717 Tak się mawiało, Gatku 05.07.16, 14:53
                            w przedwojennym filmie "Manewry miłosne". Zimińska udająca swoją panią (baronowa, Mankiewiczówna) tak poprawiała Sielańskiego udającego hrabiego (Alo Żabczyński). Usłyszelim śmy i nam zostało wink
                            • goonia Re: Tak się mawiało, Gatku 06.07.16, 23:42
                              Wczasie suszy szosa sucha, a zaraz, nie nalezy denerwowac Gata. Bardzo przepraszam, ale zamiast suchej trawy, posiadam juz klepisko. Sasiad moze winic swoje 3 corki + susze, a ja?
                              Cieplo jest, upalnie nawet. Tradycyjnie wybieram sie w odwiedziny do dziecka, z noclegiem w namiocie. W sobote jade i oczywiscie temperatura 18C w porywach i 90% deszczu. Zalamka. Szukam hotelu, motelu, garazu ............. oraz mam nadzieje, ze to chwilowa pomylka meteorologow.
                              Dobranoc.
                              • szkorbut-lumbago Re: Tak się mawiało, Gatku 07.07.16, 09:34
                                Goonia, meteorolodzy mylą się wciąż i do tego często zmieniają zdanie smile.
                                Minerwo, Ty się musisz na druga stronę rzeki przemieścić? Jeżeli tak, to chyba Ci przyjdzie najpierw zmienić dzielnicę, bo przez twoje mosty to się może jednak jutro nie udać.
                                Zwyczaje wieczorów panieńskich wciąż ulegają zmianą. Ja od dawna wiem żem nietypowa i niedzisiejsza, ale zasadniczo to mi chyba jednak ta nowa otoczka nieodpowiada. Swoją droga to jakiś długotrwały zwyczaj ten wieczór panieński? Zawsze były rytuały przejścia, ale one zasadniczo miały miejsce już po ślubie. A takie imprezę poprzedzające skąd się wzięły?
                                Idę popytać interenta, musze tylko dobre hasło wymyślić, bo coś mi mówi że sam "wieczór pański" spowoduje wysyp stron z gadżetami i innymi atrakcjami wink.
                                Miłego i suchego.
                                • szkorbut-lumbago Re: Tak się mawiało, Gatku 07.07.16, 09:45
                                  Dobra, hau, hau, Heni nie jest .... a nie to nie ten tekst. Okazuje się, że były i o ile w przypadku mężczyzn zmianie (a właściwie zanikowi) uległ zwyczaj tłuczenia szkła przed domem panny młodej ( i dobrze, bo potem ta niczemu nie winna niewiasta musiała wszystko sama sprzatać).
                                  To panieńskie tudziez dziewicze wyglądały jenad całkiem inaczej. Takie rózgowiny (wień czyny) to można by jeszcze spróbowac zorganizaować, ale skad ja bym wzieła warkocz na rozpleciny (o ile oczywiście, akurat brak warkocza uznac w tej sytuacji za najważniejszy wink)?
                                  • franula Re: Tak się mawiało, Gatku 07.07.16, 14:57
                                    Wieczór panieński to chyba ewoluujący obyczaj mocno - istniał, zanikał i tak w kółko.

                                    Lat temu 13 takowy miałam bardzo skromny i bez ekscesów, moda na takowe ekscesy dopiero się zaczynała. Ale ja i środowisko miałam nietypowe- ot okazja żeby się w babskim gronie spotkać.

                                    Szczyt NATO dotknął moje miejsce pracy. Przy czym obudzili się dzisiaj i presję wywierają coby wolne na jutro brać. Ale ja się nie dałam, tyle że chyba na piechotę dotrę.

                                    A weekend na łono natury i te deszcze mnie peszą....
    • minerwamcg Re: Lipiec i ... 05.07.16, 11:14
      Cześć! Wróciłam smile
      • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 05.07.16, 11:23
        minerwamcg napisała:

        > Cześć! Wróciłam smile
        >

        Część smile
      • gat45 Re: Lipiec i ... 05.07.16, 12:09
        minerwamcg napisała:

        > Cześć! Wróciłam smile
        >

        To dobrze, bo bardzo Cię tu już nie było
        • ewa9717 Re: Lipiec i ... 05.07.16, 14:54
          Minerwa chyba ma teraz pranie i porządki wink
          Udaję się!
          • asia.sthm Re: Lipiec i ... 05.07.16, 15:02
            Ciekawe od czego ewolucja rozpoczyna przemiane czlowieka w foke....
            Ewuniu, najpierw pozbedziesz sie brwi - foki nie mają i ladnie wygladają.

            Czesc i tez sie udam.
            • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 06.07.16, 08:53
              Kolejny dzień mobilizacji, z tym że mogę sobie uprzyjmenić te nierówna walkę i powiedziec, ze dzisiaj pracowy czwartek. Ze względu na szczyt i zmiany w organizacji ruchu w stolicy, mój pracodwaca zwolnił wszytskich z obowiazku swidczenia pracy w piąte 8 lipca, więc ja mam piatek już 7 lipca. Hura, hura.
              To dobrze, bo mam w piątek tyle do załatwienia około domowa, że mogłabym się jednak nie wyrobić.
              Miłego wszystkim.
          • minerwamcg Re: Lipiec i ... 06.07.16, 10:27
            I pierwsze dni w pracy po urlopie smile Zastępowali wilka razy kilka, przyszedł czas zastępstw i na wilka smile
            • asia.sthm Re: Lipiec i ... 06.07.16, 11:20
              Czyli wilk sie znow ciezko usapie i nastepny urlop potrzebny bardzo rychło.

              Moze wilkom tez krotki tydzien wypadnie.
              • papuga_ara Re: Lipiec i ... 06.07.16, 12:35
                Cześć.Jestem wdrodze na obcas włoskiego buta i droga ta wiedzie przez Bawarię, więc grzecznie wysiadujemy na lotnisku. Jak już będę u celu, to napiszę, co i jak. Ciekawe, czy jak człowiek jest na obcasie, to czuje, że jest na obcasie. Rzecz do zbadania!
                Witaj Minerwo. Fajnie, żeś z powrotem.
                S-L, chęć do pracy zabrałam ze sobą na urlop i będę ją dokarmiać pizzą, żeby wróciła taka duuuuuża i okrąglutka smile
                • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 06.07.16, 13:36
                  Papuniu,
                  ja bym podokarmiała, ale pizza lepsza smile
                  • balamuk Re: Lipiec i ... 06.07.16, 13:48
                    Cóż będę czynił w tak straszliwym boju,
                    Wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie?

                    To mi przychodzi na myśl za każdym razem, kiedy walczę z prokrastynacją. wink
                    Chwilowo moja rodzina pojechała precz i od razu czuję chęć zrobienia czegokolwiek. Wolna chata od czasu do czasu to piękna rzecz. Jak się okazuje, niezależnie od wieku.
                    Cześć!
    • minerwamcg Re: Lipiec i ... 06.07.16, 14:28
      Ok, zaczynam łapać zakręt. Byłam w Krakowie, a tam u mamy netu niet, a latać za netem po mieście - za gorąco było smile Jeden dzień tylko wypadł zimny. I jedna taaaaaka cudowna burza - Chomik zasuwał do domu prawie wpław.
      Teraz jak się rzekło zastępuję i wakacje mam tylko w weekendy, ale powetuję sobie w sierpniu.
      A w piątek muszę do pracy, licho nadało, jak ktoś wie, gdzie mieszkam, to wie też, czemu rzucam lichami i jeszcze czymś gorszym smile Nie wiem, czym się wydostanę ze strefy ścisłego ostrzału NATO, ale trzeba będzie.
      • goonia Re: Lipiec i ... 07.07.16, 17:42
        Minerwo, pozycz snajpera od papuni, jej nie bedzie potrzebnytongue_out

        Milego, cieplego (33C u mnie) i zeby ten baaardzo potrzebny deszcz nie padal jednak w sobote.

        • ewa9717 Re: Lipiec i ... 07.07.16, 23:35
          o właśnie. U mnie też już mógłby sobie to padanie darować.
          Warszawa na urlopach czy zabunkrowana u się?
          Czór.
          • balamuk Re: Lipiec i ... 08.07.16, 06:32
            Dzień dobry.
            Jaki miły świt. Napawam się, bo od jutra znowu łupały.
            smile
        • minerwamcg Re: Lipiec i ... 08.07.16, 08:04
          Dojechałam! Niezależnie od niewygód, Powiśle wymiecione z parkujących samochodów prezentuje się pięknie.
          • ewa9717 Re: Lipiec i ... 08.07.16, 08:50
            Trzeba było wziąć Wehrmacht za obstawę, może by i w wiadomościach na czerwonym pasku latało wink
            Sinawo, pogoda dla Eulalijów...
            Bry.
            • ewa9717 Re: Lipiec i ... 08.07.16, 08:50
              I innych Balamuków...
              • asia.sthm Re: Lipiec i ... 08.07.16, 10:50
                To co, dasz dzis jezioru odpoczac od siebie big_grin

                Naogladalam sie jak Warszawa wyglada, ojojoj sie przygotowala.
                • ewa9717 Re: Lipiec i ... 08.07.16, 11:39
                  Chyba jednak nie, bo się wyraźnie prze-i rozjaśnia wink I tak stoję w rozkroku: najpierw na czereśnie czy do wód?
                  Też popatrzyłam na warszawskie ograniczenia. Najsensowniej zabunkrować się ze stosownym pokarmem dla ciała i duszy w jakim wygodnym gnieździe wink
                  • minerwamcg Re: Lipiec i ... 08.07.16, 12:02
                    Do wód! Wódy są obecnie w wielkim wyborze i obfitości, ceny też przystępne smile
                    • ewa9717 Re: Lipiec i ... 08.07.16, 13:31
                      Jakoś ostatnio coraz bardziej nie mam głowy ani serca do procentów, to lepiej się zanurzę wink
                      A hoj!
                      • eulalija Re: Lipiec i ... 08.07.16, 14:05
                        Że tak się lakonicznie wyrażę.
                        Witam.
            • minerwamcg Re: Lipiec i ... 08.07.16, 12:01
              ewa9717 napisała:

              > Trzeba było wziąć Wehrmacht za obstawę, może by i w wiadomościach na czerwonym
              > pasku latało wink

              Auuu! Już widzę minę naszego dzielnicowego smile Przeżywał to NATO (tak a propos Wehrmachtu) jak Hitler wojnę, latał po domach, wypytywał o broń... pewnie by biedak hercklekotu dostał.
              • goonia Re: Lipiec i ... 08.07.16, 21:50
                W mojej gupiej telewizji ( czyli lokalnie, tak zeby numeru kierunkowego nie przekroczyc) to calkiem nic nie mowia. Poza tym, ze premier Kanady polecial do Wa-wy. A dalej nic, ani syrenki, ani zlotej kaczki ani bazyliszka. Diupa i tyle. Chyba trzeba zajrzec do jakiego CNN albo innej wrogiej propagandy.
                I znowu piatek?!
                • eulalija Re: Lipiec i ... 09.07.16, 10:55
                  Targówek się burzy.
                  Ładna, letnia burza.
                  Gooniu, twój premier jest w Warszawie.
                  Z synem był w centrum Kopernika (za diabła nie wiem jak to się nazywa i co tam powinno być z dużej litery oprócz astronoma).
                  Witam.
                  • gat45 Re: Lipiec i ... 09.07.16, 12:22
                    Nie uwierzycie, ale to prawda. Dzisiaj rano wyszłam jak zwykle z piesem i nie było mi chłodno.
                    Niebo też zmieniło kolorystykę i zrobiło się nudnie jednolite. Niebieskie czy jakoś tak, już nie pamiętam. Od dwóch miesięcy było na wysokościach wielkie urozmaicenie (por. fragment z "Pana Tadeusza", zaczynający się od "U nas dość głowę podnieść, ileż to widoków"), a dziś nudny, jednostajny błękit. I w oczy coś razi. To chyba będzie słońce ? Myślicie, że to możliwe ?
                    • asia.sthm Re: Lipiec i ... 09.07.16, 16:34
                      > !...) nudnie jednolite. Niebieskie czy jakoś tak, (..)

                      Az mnie trzachnelo z oburzenia.
                      Gat najwidoczniej nie mieszkal nigdzie gdzie bylaby naprawde nudna pogoda i nudnie jednolite niebo przez 9 miesiecy, a potem mialby Gat wreszcie ciut urozmaicenia ale codziennie znow identyczna pogode i niebo przez kolejne 3 miesiace... i znow 9 jednakowych i 3 jednakowe
                      i znow.... .

                      Zaraz mi cholera minie big_grin

                      Jak mi jeszcze ktos powie ze ma nudnie na odcinku pogodowym, to ja mu wylicze jeszcze raz jak nudnie moze byc w Afryce. Tam jest tak nudno, ze ani ludzie nie gadaja codziennie o pogodzie ani nie maja watkow pogodowych na zadnym forum.
                      • gat45 Re: Lipiec i ... 09.07.16, 17:21
                        Hej, koleżanko, ty się wściekaj na wieszcza Adasia, a nie na bogu ducha winnego Gata, który ten nudny lazur italski wziął bezpośrednio z "Pana Tadeusza" ! Nie na Gata, który od zalania z rosnącą rozpaczą czeka na suchoty, no, znaczy na przeciwieństwo opadów. Wytaszczyłam dzisiaj do ogrodu materace z gościnnego pokoju. Wprawdzie woda do nich nie dotarła, ale zapachem przeszły. Potrzebuję jeszcze przynajmniej dwóch tygodni takich nudnych suchot, ale już od poniedziałku zapowiadają mi deszcze.
                        Mnie też cholera trzęsie. O !
                        • asia.sthm Re: Lipiec i ... 09.07.16, 17:40
                          No to bardzo przepraszam, nie za kazdym razem wszystko lapie - Pana Tadeusza jakos pod wzgledem lazurow zaniedbalam najwidoczniej, uff.

                          Ze akurat ten wieszcz przyszedl Gatowi do glowy. Wieszczom sie w glowach przewraca od wieszczowania, niestety.

                          Gatowi bardzo wspolczuje juz od poczatku tego dramatu, cholera zeby go wziela, i trzymam kciuki teraz za wysuszajaca susze...te od suszy z przyslowia o szosie.
                          Wszystkie odponiedzialkowe deszcze przysylaj prosto na polnocny Sztokholm - przygarne trzniajac biwakujacych tu w okolicach - niech sie przeniosa na wyzsze skaly. Na skalach maja sucho.
                          No, zeby sie udalo!
                          • ewa9717 Re: Lipiec i ... 09.07.16, 18:12
                            Niech się Gat nudzi w tych lazurach, ale po co mnie w lipcu Rumunia w listopadzie? Tak dla równowagi niby?
                            Bry.
                            • gat45 Re: Lipiec i ... 09.07.16, 18:59
                              Na swoje usprawiedliwienie :

                              Księga III - UMIZGI

                              Sławny malarz (mam jego kilka szkiców w biurku),
                              Mieszkał tuż przy cesarzu, na dworze, jak w raju,
                              A nie uwierzy Hrabia, jak tęsknił po kraju,
                              Lubił ciągle wspominać swej młodości czasy,
                              Wysławiał wszystko w Polszcze: ziemię, niebo, lasy...?

                              ?I miał rozum! zawołał Tadeusz z zapałem:
                              Te Państwa niebo włoskie, jak o nim słyszałem,
                              Błękitne, czyste, wszak to jak zamarzła woda;
                              Czyż nie piękniejsze stokroć wiatr i niepogoda?
                              U nas dość głowę podnieść, ileż to widoków!
                              Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków!
                              Bo każda chmura inna: na przykład jesienna
                              Pełźnie jak żółw leniwa, ulewą brzemienna,
                              I z nieba aż do ziemi spuszcza długie smugi
                              Jak rozwite warkocze, to są deszczu strugi;
                              Chmura z gradem, jak balon, szybko z wiatrem leci,
                              Krągła, ciemnobłękitna, w środku żółto świeci,
                              Szum wielki słychać wkoło; nawet te codzienne,
                              Patrzcie Państwo, te białe chmurki, jak odmienne!
                              Zrazu jak stada dzikich gęsi lub łabędzi,
                              A z tyłu wiatr jak sokoł do kupy je pędzi:
                              Ściskają się, grubieją, rosną, nowe dziwy!
                              Dostają krzywych karków, rozpuszczają grzywy,
                              Wysuwają nóg rzędy i po niebios sklepie
                              Przelatują jak tabun rumaków po stepie:
                              Wszystkie białe jak srebro, zmieszały się nagle
                              Z ich karków rosną maszty, z grzyw szerokie żagle,
                              Tabun zmienia się w okręt i wspaniale płynie
                              Cicho, z wolna, po niebios błękitnej równinie!?

                              Hrabia i Telimena poglądali w górę;
                              Tadeusz jedną ręką pokazał im chmurę,
                              A drugą ścisnął z lekka rączkę Telimeny;
                              Kilka już upłynęło minut cichej sceny;
                              Hrabia rozłożył papier na swym kapeluszu
                              I wydobył ołówek: wtem przykry dla uszu
                              Odezwał się dzwon dworski, i zaraz śród lasu
                              Cichego pełno było krzyku i hałasu.
                              • asia.sthm Re: Lipiec i ... 09.07.16, 19:17
                                > Cichego pełno było krzyku i hałasu.

                                Ja nie wiem jak te trzynastozglowkowce maja dzialac, ale mi tu oksymoronowo sie zrobilo.

                                He he, wieszcz pewnie sie pewnie naburmuszyl ze sie go ciagle czepiaja. Jedna taka sie czepia big_grin
                                • gat45 Re: Lipiec i ... 09.07.16, 19:24
                                  Cezurę niefortunnie umieścił nasz Adaś.
                                  A ja mam z nim inny problem : podziwiam łatwość, z jaką najwyraźniej mu się pisało, ale nie lubię. Od zawsze mam wrażenie, że gdyby chciał, gdyby się postarał, to mógłby lepiej i że trochę odpustowe to jego piękno. Takie, hmmmm, jakby to powiedzieć.... Takie z toruńskim zapaszkiem. I nie o pierniki mi chodzi.
                              • balamuk Re: Lipiec i ... 09.07.16, 21:15
                                Szszszsz, cichutko, Gat Ciężko Doświadczony ironii użył jako zabiegu stylistycznego czy czego tam, nie trza brać do siebie. wink Przecież wiadomo, że każdy ma swoje dołki i górki.
                                Tym wieszczem ja sama myślę przez długie letnie miesiące i każda chmurka mnie cieszy, po drugiej stronie Asia pewnie oczy wypatruje, żeby jej jaki promień słońca ołowiane niebo rozjaśnił.
                                A Ewa normalnie marudzi. big_grin
                              • minerwamcg Re: Lipiec i ... 12.07.16, 10:57
                                Wieszczu miał rację. Jak wczoraj jechaliśmy ze wsi, widziałam na niebie zaje...fajne rdzawoczerwone świetliste mazaje, jakby namalowane zeschniętym pędzlem, bo złożone z delikatnych kreseczek. I jeszcze każdy mazaj z zawijasem na końcu, cóśśś pięknego. A innym razem cały potężny horyzont w czerwieni, łomatko, co to było...
                                • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 12.07.16, 11:48
                                  Alem się zaniedbała. Z tym, że mam jakieś usprawiedliwienie wink.
                                  Piątek i sobota upłynęły mi pod znakiem przygotowań dzieci (sztuk dwie młodsze do wyjazdy) oraz oporządzania jednej sztuki po powrocie z obozu, z antraktem na wyjazdowy wieczór panieński koło Poddębic. A w niedziele rano okazało się, że sztuka najmłodsza postanowiła się pochorować i nigdzie nie jechać. Okazało sie na 1,5 godziny przed planowanym przemieszczeniem. Zamieniłam więc sztukę najmłodsza z najstarszą. Przepakowałam walizki. I wywiozłam sztuki dwie (bilans sie zgadza) nad jezioro w lubuskie. Po powrocie padłam. Lubię prowadzić samochód, ale ciut dużo mim wyszło w ten weekend (dużo jak dla mnie, zdaje sobie sprawę, że kierowcy ciężarówek robią więcej). A wczoraj, jak juz udało mi sie młodego sprzedać na trzy godziny. Okazało się, że jest tour de pologne i dzisiaj siedzę w chałupie i nigdzie się nie przemieszczam. Miałam tyle planów na ten tydzień i tak jakby nic sie raczej nie zrealizuje. Może chociaż uda mi się ogród ogarnąć, jako że piesa powinna dzisiaj na wakacje wyjechać smile.
                                  Miłego wszystkim
    • balamuk Re: Lipiec i ... 10.07.16, 14:01
      Albo mi net nie działła, albo daty poplątałłam (obudziłam się dzisiaj święcie przekonana, że jest poniedziałek), albo wszystkich wcięłło.
      Aliści co?
      Miłego dnia, który wypadł z kalendarza. smile
      • ewa9717 Re: Lipiec i ... 10.07.16, 14:51
        Jezdę, ale mam deprechę. Nie otake lato mi szło...
        Bry.
        • balamuk Re: Lipiec i ... 10.07.16, 16:09
          O rany, nie mów, że masz walutę i przymrozki...
          Jutro będzie lepiej?
          Będziebędziebędzie.
          No!
          • papuga_ara Re: Lipiec i ... 10.07.16, 17:54
            Cześć Towarzystwu!
            S-), grzecznie karmię chęć_do_pracy pizzą wedle Twoich przykazań wink
            Się witam z obcasa. A tak po prawdzie, to się trochę majtamy wte i wewte, bo mieszkamy u nasady obcasa, w Polignano koło Bari, ale na przykład wczoraj byliśmy w miasteczku Matera, a to już wyżej i nie obcas. Jezu, co za miasteczko. Człowiek się tam czuje, jakby był w środku szopki!!! Coś niesamowitego.
            I jadłam lokalne różne rzeczy, np sałatkę z rozmoczonego chleba wink i panzerotti! Dobre!!! I tu w Apulii się jada na surowo owoce morza i dziś zamierzamy z Papugiem spróbować więc wrażenia opiszę. Trochę mamy pietra, ale ahoj przygodo!
            Pozdrawiamy i cieszymy się, że Gatu suszy. I świeci. Niech tak trzyma.
            I dobrze, że już po szczycie, niby ominął nas (albo my jego) ale coś go nie lubiłam. Mam też nadzieję, że jednak nie zalęgły się nam w domu żadne brygady jednostek specjalnych. Mama jedzie jutro kwiatki podlać i ryby nakarmić, to zrpbi inspekcję i wyciągnie z szafy wszystkich ukrytych antyterrorystów.
            • embepe Re: Lipiec i ... 12.07.16, 13:15
              Omatkosałatko! Właśnie dowiedziałam się o jakimś paskudnym zderzeniu pociągów w okolicach Bari, gdzie chwilowo stacjonuje nasza Papunia. Papużko, mam nadzieję, że jesteś bezpiecznie daleko od tych wydarzeń i spokojnie smakujesz wakacje.
              Na razie mam informacje tylko w językach obcych:
              www.bbc.com/news/world-europe-36774059
              sad sad sad

              • eulalija Re: Lipiec i ... 12.07.16, 13:50
                O tym samym pomyślałam.
                Wysłałam SMS.
                Wszystko OK.
                • eulalija Re: Lipiec i ... 12.07.16, 13:52
                  Masakra pogodowa.
                  Wracam do lochu.
                  Witam.
                  • se_nka0 Re: Lipiec i ... 12.07.16, 15:01
                    Kocham SMS-y o treści OK.
                    Eulalijo ja z Tobą do tego lochu, zaklep miejsce.
                    Cześć.
                • embepe Re: Lipiec i ... 12.07.16, 15:21
                  eulalija napisała:

                  > O tym samym pomyślałam.
                  > Wysłałam SMS.
                  > Wszystko OK

                  Dzięki, Eulalijo!
                  Chciałam sesemesować, ale okazało się, że nie umiem znaleźć numeru Papugi.
                  A gdy wreszcie olśniło mnie, że mam ją wpisaną nie jako "Papuga", tylko zwyczajnie, z imienia i nazwiska i tylko trzeba pamiętać, o kogo chodzi, to już zobaczyłam wpis, że wszystko OK. smile
                  Też uwielbiam wiadomości "wszystko OK"!
                  • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 12.07.16, 15:36
                    Jak to dobrze czytać z opóźnieniem, człowiek nie zdąży się zdenerwować, bo od razu wie że wszystko ok.
                    Eulalijo, Seneko, dlaczego do lochu? Przecież jest zimno?
                    • se_nka0 Re: Lipiec i ... 12.07.16, 15:46
                      Hmmm.. na zaokiennym tylko 27, ale duszno, parno i sucho.
                      W lochu chłodniej wink
                      P.S. NIE SenEkabig_grin
        • eulalija Re: Lipiec i ... 11.07.16, 14:08
          Ewuniu może WKŚ by Cię wygrzebał z doła.
    • gat45 Re: Lipiec i ... 10.07.16, 17:58
      Znakomicie się sprawdzam w roli nadzorcy niewolników. Co to z człowieka nie wyjdzie... Zaskoczonam, jak płynnie weszłam w schemat. Byle mi się tylko za bardzo nie spodobało, bo nie codziennie będę miała takie możliwości.
      No, idę nadzorować dalej.
      • se_nka0 Re: Lipiec i ... 10.07.16, 19:10
        Ciekawe zajęcie Gatu przypadło smile
        Papużko - próbuj na zdrowie wszystkich miejscowych specjałów jak jest okazja.
        Ewie słonica, mnie opadów wink
        Towarzystwu czego tam sobie wakacyjnie życzy.
        Cześć.
    • eulalija Re: Lipiec i ... 11.07.16, 14:09
      Na Targówek przylazł gorąc okrutny.
      Dobrze że trochę powiewa.
      Witam.
      • ewa9717 Re: Lipiec i ... 11.07.16, 20:39
        Kąpiel przed działką (tylko zrywanie czereśni, żadnych wysiłków!), kąpiel po działce i tylko przez chwilę ulżyło, dopiero 4 ha na peryskopowej stawia człowieka na nogi. GÓpia ta pogoda jakaś. Ale póki pływalna za bardzo nie marudzę wink
        Czór!
        • felis2 Re: Lipiec i ... 12.07.16, 07:49
          ewa9717 napisała:

          > dopiero 4 ha na peryskopowej stawia człowieka na nogi

          Hmmm, tylko jak obliczać przepłyniętą powierzchnię wink

          Wczoraj faktycznie coś goronco było, nawet Florian zamoczył w jeziorze cały brzuch. Ale jak mu wrzuciłam do wody patyczek, to popatrzył na mnie jak na głupią. Jakoś pływanie nie jest czymś, co Florki lubią najbardziej.
          • ewa9717 Re: Lipiec i ... 12.07.16, 08:02
            Znaczy Florian to zupełnie inna ras niż ja wink
            Dziś wstałam w środku nocy, żeby przed upałem pojechać na resztki czereśni, ale coś mi się zdaje, że mogłam spać do południa....
            Bry.
            • balamuk Re: Lipiec i ... 12.07.16, 18:16
              A co z tymi hektarami? wink
              Były trzy normalniejsze dni, to znowu się zaczęło, powietrze wypala płuca.
              Bry.
              • eulalija Re: Lipiec i ... 13.07.16, 09:18
                S-L nie odpłynęłaś do Wisły?
                Pompa była jak ta lala.
                Teraz seks ponury.
                Senko włazimy i siadamy spokojnie.
                Tym razem przyniosłam warcaby.
                Witam.
                • papuga_ara Re: Lipiec i ... 13.07.16, 10:29
                  Witajcie.
                  Dzięki za troskę, moje Kochane. Rzeczywiście było zderzenie paskudne tych pociągów. Akurat wczoraj nie przemieszczaliśmy się za bardzo. Z smsa Eulaliji dowiedziałam się o katastrofie. Potem już w mediach było dużo.
                  Moja Mama przebywająca właśnie w Wawie załapała się na wszystkie mokre atrakcje pogodowe, niestetyż.
                  Surowe kalmary, małże i langustynki Papug określił jako "interesujące", ale fanem nie został. Ja też nie. Za to kanapka ze smażoną rybą, o której nie mamy pojęcia czym jest (ani nazwa włoska, ani angielska nic nam nie mówią) podbiła nasz serca. A dziś wieczorem jedziemy na festiwal lokalnego makaronu o nazwie "uszka". Ręcznie lepione i każde krzywe smile
                • balamuk Re: Lipiec i ... 13.07.16, 11:04
                  Eulalijo, siedzicie z Senką w lochu? Ale wam dobrze.
                  Cześć.
                  A kalmary na surowo to ja nie wiem...
                  • gat45 Re: Lipiec i ... 13.07.16, 11:44
                    A ja, proszę szanownych, o tak :

                    www.tameteo.com/meteo_Montargis-Europe-France-Loiret--1-24375.html

                    16 celsjuszków. Deszcz. Z przejaśnieniami, ale z suszenia obiektów różnorakich w ogrodzie tudzież wietrzenia takowych - nici.
                    Nie ma sprawiedliwości na tem padole.
                    • balamuk Re: Lipiec i ... 13.07.16, 12:30
                      Meteo mówi, że sprawiedliwość zapanuje od piątku, zawsze to coś. wink
                      • ewa9717 Re: Lipiec i ... 13.07.16, 14:43
                        Nie wiem, o jakeij Balamuk mówi sprawiedliwości, ale ze na razie nie pada, udaję się wink
                        Miło widzieć Papugę w jednym kawałku!
                        Dzię!
                        • goonia Re: Lipiec i ... 13.07.16, 21:07
                          Szuszy ciag dalszy. W sobote bylo oberwanie chmury i padalo, padalo, padalo.... dobrze, ze znajomi nas do domku przygarneli, bo bysmy poplyneli z namiotem.
                          Bry wieczor.
                          • ewa9717 Re: Lipiec i ... 14.07.16, 08:48
                            Co to susza?
                            Rumunia.
                            Ślimaki mi nawet dalie obzerają.
                            Bry.
                            • franula Re: Lipiec i ... 14.07.16, 09:12
                              Dzień dobry
                              pogoda i wszystko wokół powoduje, że mam ochotę zamknąć się w sobie.
                              Ale praca nie pozwala.
                              Spać....
                              • czekolada72 Re: Lipiec i ... 14.07.16, 11:59
                                Kraina Deszczowców...
                                • balamuk Re: Lipiec i ... 14.07.16, 16:53
                                  Bądźcie ludźmi i dajcie trochę tego deszczu, co to w ogóle jest, u was Rumunia, a u mnie susza z całego kontynentu!
                                  Nie mam siły.
                                  • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 14.07.16, 22:25
                                    Balamuk, weź sobie ile chcesz. Hamak mi zmókł i nie wiem ja go suszyć teraz bez słońca. A w sobotę wyjeżdżam na wakacje z dziećmi w miejsce, gdzie jak będzie deszcz, to istnieje szansa że coś im zrobię (dzieciom znaczy się).
                                    Jak mi się okropnie nie chce pracować. A jak straszliwie powinnam!!!!!!
                                    • balamuk Re: Lipiec i ... 14.07.16, 22:52
                                      Dziękuję, dobra kobieto. Mogę wziąć hamak do błyskawiczznego wysuszenia. smile
                                    • gat45 Re: Lipiec i ... 15.07.16, 10:19
                                      szkorbut-lumbago napisała:

                                      >[...] Hamak mi zmókł i nie wiem ja go suszyć teraz bez
                                      > słońca. [...]

                                      Zazgrzytałam zębami tak, że chyba nad Wisłą było słychać. sad
                                      Na szczęście zęby to jest to, co się moim rodzicom zdecydowanie najlepiej udało i nie połamałam.
                                      • eulalija Re: Lipiec i ... 15.07.16, 10:58
                                        Gat nie denerwuj się.
                                        U nas zaczęły się okresy wodne, a nie jesteśmy po trzech koszmarnie upalnych i suchych latach nawykli.
                                        Na razie u mnie nie leje tylko dworzec w słońcu.
                                        Pewnie hamak S-L wyschnie.
                                        Choć to za Wisłą i nie wiadomo...
                                        Gat trzymaj się.
                                        Witam.
                                        • asia.sthm Re: Lipiec i ... 15.07.16, 11:26
                                          Gdansk zalany, okropnie im polalo.

                                          Zeby wszystkim bylo dobrze!
                                          Czesc.
    • minerwamcg Re: Lipiec i ... 15.07.16, 11:51
      Święta racja, jak się człowiek dowie po czasie. to się nawet nie zdąży zdenerwować. Dobrze mieć Papugę w całości, ze wszystkimi piórami i w ogóle. Uuuuf!
      • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 15.07.16, 12:43
        Wydaje mi się, że nie powinnam się już więcej wypowiadać pogodowo w tle. Postaram się zaaplikować dla wygody wszystkich obecnych i moje lepszego samopoczucia.
        Dzisiaj jeszcze pakowanie, zakupy i wizyta kontrolna z najmłodszym, a jutro do głuszy. Prawdziwej głuszy bez zasięgu (no dobra, w dwóch miejscach jest zasię, ale średni), świateł i większych skupisk ludzkich, za to z lasem, jeziorem i gwiazdami (mam nadzieję smile).
        Powrót na łono zaplanowany na poniedziałek.
        Bawcie się dobrze i do przeczytania.
        • asia.sthm Re: Lipiec i ... 15.07.16, 12:52
          Wesolej gluszy Szkorbutku.
          • ewa9717 Re: Lipiec i ... 15.07.16, 12:56
            Wypad krótki, ale może będzie choć suchy wink
            Sino, przed chwilą przestało padać.
            Bry.
            • balamuk Re: Lipiec i ... 15.07.16, 13:38
              Czyli suchej głuszy, bawcie się dobrze. smile
        • gat45 Re: Lipiec i ... 15.07.16, 17:38
          Ciekawa jestem, na jak długo pozostanie mi zgrzytanie zębami na wieść o zamoczeniu czegoś i niemożliwości wysuszenia. Oraz odruch (który tym razem stłumiłam), żeby dać dobrą radę : wyrzuć to w diabły, zanim zbutwieje - zmurszeje - zapleśnieje czy inna zaraza się w tym czymś zalęgnie i zanim zasmrodzi środowisko w promieniu kilkuset metrów.
          Ale mam nadzieję, że Twoja niemożność wysuszenia hamaka nie będzie trwała trzy tygodnie...
          • balamuk Re: Lipiec i ... 15.07.16, 19:01
            Gatu, popatruję na twoje meteo i najbliższe dni chyba masz suszalne? A przynajmniej trzymam kciuki, żeby specjaliści wiedzieli, co przepowiadają.
            Zebrałam się w sobie i wyskoczyłam na szybkie zakupy. Przez najbliższe trzy dni zamierzam zużywać to, co mam na tzw. stanie, a potem może lodówkę rozmrożę. Prokrastynacjo, a sio.
          • szkorbut-lumbago Re: Lipiec i ... 16.07.16, 00:13
            Gat, życzę Ci jak najwięcej słońca i ciepła.
            Miłej nocy wszystkim.
            • ewa9717 Re: Lipiec i ... 16.07.16, 09:11
              Nam też by się przydało wink
              Na niebie wprawdzie brak lazurowej nudy, ale chmurne atrakcje skłaniają się chyba chociaż do niepadania. Dobre i to.
              Bry.
              • balamuk Re: Lipiec i ... 16.07.16, 09:45
                Coraz mniej mi się ten świat podoba.
                • se_nka0 Re: Lipiec i ... 16.07.16, 10:54
                  Masz rację Balamuku.
                  Mnie też.
                  • ewa9717 Re: Lipiec i ... grzyby 17.07.16, 10:25
                    Kocio się ucieszy. Wczoraj po pływanku z głupia frant wdrapałam się na przyjeziorną górkę. No i na areale mniej więcej dwóch moich działek po niedługim czasie ( na pewno krócej niż w godzinę) miałam dwie reklamówki (dobrze, że człek zawsze jakiś ich zapas na smieci wozi) grzybów! Podgrzybki, kilka prawdziwków, kilkanaście kurek. Syćko, panie, bez te sputniki!
                    Dzię.
                    • eulalija Re: Lipiec i ... grzyby 18.07.16, 09:34
                      Dworzec prawie kielecki.
                      Temperatura też taka bardziej dziarska.
                      Mnie pasi bardzo.
                      Współczuję tym lubiącym gorące lato.
                      Witam.
                      • ewa9717 Re: Lipiec i ... grzyby 18.07.16, 09:56
                        Przyjmuję wyrazy.
                        Bry.
                      • gat45 Re: Lipiec i ... grzyby 18.07.16, 09:58
                        U mnie zaś upały - na dzisiaj zapowiadają 35-36. Ale już od kilku dni ciepło i lekki wiaterek, a Gat suszy i wietrzy aż iskry lecą. Nawet nie narzekam, że mogłoby być kilka gradusów mniej. Teraz to nawet sam dom musi mi się wysuszyć, bo przez ponad 3 tygodnie miał nogi najpierw w wodzie, a potem w grzęzawisku. A zbudowany z piaskowca dość mało porowatego, ale zawsze. Musiały ściany sporo zassać.
                        Niech żyje suche ! Precz z wilgocią, pleśnią i innymi takimi.
                        • felis2 Re: Lipiec i ... grzyby 18.07.16, 11:23
                          Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego tak potwornie mi się nie chce?
                          Tydzień temu było cieplej, rozłożyliśmy basen, nalali wody, sójka się utopiła, zrobiło się zimno i mokro i basen się marnuje. Jakbyśmy fokę przygarnęli to by miała jak znalazł, ale może jednak lepiej bez foki. Mamy dodatkowego małolata na przechowaniu i przeszczęśliwe dzieciątka tkwią dniami całymi przed komputerem. Nawet psu nie chce się ruszyć.
                          • asia.sthm Re: Lipiec i ... grzyby 18.07.16, 12:40
                            Dopiero teraz mowisz? Mialam tu jedna foke i moglabym ci pozyczyc.
                            • felis2 Re: Lipiec i ... grzyby 18.07.16, 12:49
                              Optymistycznie liczyłam, że jednak moczyć się będę ja
                              • balamuk Re: Lipiec i ... grzyby 18.07.16, 18:30
                                Próbuję skończyć reorganizację księgozbioru. Ludzie, za co...
                                Cześć.
                                • balamuk Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 06:31
                                  O, to znowu ja. To sobie zacytuję: I co ja robię tu?
                                  Miłego wtorku. smile
                                  • eulalija Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 08:47
                                    Druga transza robót w rurach.
                                    Wodnych.
                                    Ciepłej wody brak.
                                    I tak będzie do godzin późnych w piątek.
                                    Kiedy zacznę śmierdzieć?
                                    Przepraszam Gat, że o wodzie.
                                    Witam.
                                    • asia.sthm Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 09:53
                                      E tam, do piatku moze sie nie zasmiardniesz. Nie biegaj i nie bij nikogo to sie nie spocisz.

                                      Czy wiecie ze sa gatki absorbujace, neutralizujace gazy? Moje dziecko sobie zamowilo ze wzgledu na prace, u niego w pracy zalecane jest sobie pryknac jesli akurat przez dluzszy czas nie mozna wyjsc. Ja nie wiedzialam, ale zamierzam brac udzial w testowaniu.

                                      dzien dzien dobry
                                      • gat45 Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 10:19
                                        Eulalijo, po powodzi przez tydzień nie miałam gazu, a co za tym idzie - ciepłej wody. Mam opracowaną metodologię porządnego mycia całego człowieka za pomocą jednej wanny, trzech miednic i jednego czajnika elektrycznego. Uczciwie uprzedzam jednak, że jeżeli myjemy także włosy, to nastawić się musimy na spłukiwanie szamponu wodą zimną.
                                      • ewa9717 Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 10:19
                                        Ciekawe, co te gatki z pyrknięciem robią? Magazynują i sprężają, by wypuścić na uboczu? Tak po grochówce i pyrkaniu przez całą dniówkę albo ma się zad jak Kim Jakaśtam, albo rozerwane portki wink
                                        Niewyraźnie jakoś. Ale eroticznie.
                                        Bry.
                                        • asia.sthm Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 10:54
                                          Tez wyobrazam sobie rosnacy tylek jak balonik, czycus, ale one maja byc podobno z zewnatrz niewidoczne. Moje dziecko nie zgodziloby sie na zdeformowanie sobie tylka.
                                          No, jak tylko te gacie przyjda to wam powiem, bo jest moim zdaniem bardzo fascynujace.
                                          • asia.sthm Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 11:02
                                            tu link do filtrujacych gaci
                                            www.myshreddies.com/
                                            https://static1.squarespace.com/static/54b5463de4b0c041d8691f99/559a5519e4b0af241ed9ce04/559a5519e4b0af241ed9ce05/1423068107834/Homepage-Banner-How-they-work.jpg
                                            • balamuk Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 17:39
                                              Ludzie, sodomka z gomorką... big_grin
                                              • ewa9717 Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 19:17
                                                Ta sodomia z gomorią to w bibliotece? wink
                                                • se_nka0 Re: Lipiec i ... grzyby 19.07.16, 19:34
                                                  Chyba jednak w galotach wink
                                                  Dziś ide spać po dobranocce.
                                                  Kto rano wstaje ten ziewa po południu.
                                                  W ogóle sa jeszcze dobranocki w TV??
                                                  Dzien dobry.
    • minerwamcg Ptaszek, nie ludzie 19.07.16, 19:43
      ...bo jeśli już coś przeleciało, to zdecydowanie raczej był to ptaszek, nie ludzie.
      A oto ptaszek_nie_ludzie, własnoręczne dzieuło Chomika (i tak też przez nią nazwany), instalacja artisticzna z kupki śmieci i garści piór smile

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/bh/cf/0gx9/2czsdu2IPbOeelzDUB.jpg
      • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 19.07.16, 20:08
        Acha, dobrze wiedziec, bo ladne toto i artystycznie bardzo zaawansowane.

        Do tej pory znalam tylko: dziewczyna_nie_ludzie.
        "Cyraneczka nie ptak, dziewczyna nie ludzie,
        ba na traktorze jadzie i orze - dziewczyna to, nie ludzie.! -
        • franula Re: Ptaszek, nie ludzie 20.07.16, 07:53
          Gatki interesujące, zakładam że nie magazynują jeno neutralizują za pomocą jakiejś tajemniczej chemii.

          dzień dobry, spać nie mogę to dzień późno kończę i wcześnie zaczynam a międzyczasie ryję nosem...
          • balamuk Re: Ptaszek, nie ludzie 20.07.16, 13:48
            Tam jest warstwa węgla aktywowanego, ciekawe, czy przy okazji pomaga na sraczkę. wink))
            Cześć.
            • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 20.07.16, 14:09
              hi hi, pewnie pomagaja - obcisle sa i pierne.

              Juz, juz niedlugo sie dowiem.

              Goraco, uff. dzis o szczelnych gaciach nie marzymy.
        • minerwamcg Re: Ptaszek, nie ludzie 20.07.16, 18:57
          "Ptaszek nie ludzie" to z Lesia smile
          • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 20.07.16, 19:28
            A no prawda, oswiecilo mnie nagle.
            Tyle, ze ja przy mojej sklerozie mam w glowie tylko dziewczyne nie ludzie, widocznie na ptaszka miejsca mi zabraklo. Cos musi wyleciec zeby cos innego moglo wleciec.
            • minerwamcg Re: Ptaszek, nie ludzie 21.07.16, 10:23
              Bo Lesiowi się skontaminowało, hej przeleciał ptaszek i dziewczyna nie ludzie. I wyszło mu, skądinąd całkiem logicznie, że jeśli coś przeleciało, to raczej ptaszek, niż ludzie.
          • ewa9717 Re: Ptaszek, nie ludzie 20.07.16, 20:59
            Ale mariensztatowe pieśniczki równie urocze jak ptaszek wink
            Lato.
            Dzię!
            • kocio_pierzaczek Re: Ptaszek, nie ludzie 21.07.16, 12:40
              Cześć! Wróciłam! Wprawdzie już w niedzielę, ale trzeba było pozbyć się przynajmniej większości piasku, który był wszędzie.
              Zaliczyliśmy całe niemal morze nasze morze - od Kołobrzegu po Jastarnię. Kocham tę piaskownicę, a ponieważ dziecko nosi zabawki do piasku, pod jego pretekstem mogłam się sama pobawić, wypływać - woda wyjątkowo ciepła w tym roku.
              Minerwa ma rację, po drodze takie pejzaże można ujrzeć - łany maków, chabrów, przemieszane z firletką, wyką, złocieniami i jaskrami - pełna paleta barw. Złociste pola zbóż, zielone - kukurydzy, przepiękne zakątki na skrajach lasów - że tylko jelenia na rykowisku brak. Tu stadko kuropatw, tam żurawie, bażanty, bociany łażące natarczywie za kosiarką (sianokosy!). No i te wspomniane świetlne spektakle na niebie...
              Morze szumiące raz to łagodnie, raz to bardzie huczliwie, ale zawsze melodyjnie, powietrze przesycone solą, piasek bielutki, upstrzony kamykami i muszelkami i NICZYM więcej - jakby nie śmiecili w tym roku. No, ale jak się leci niemal 2 km poza plażę tzw. miejską, to ma się i czysto, i spokój. I pobujać się na materacu błogo można, pilnując tylko, by do Szwecji nie odpłynąć. I poopalać się nieprzyzwoicie można (po spacyfikowaniu protestującego mąża - no co, od patrzenia nie ubywa!).
              I ryby, rybcie, rybenki, w każdej postaci!
              • czekolada72 Re: Ptaszek, nie ludzie 21.07.16, 18:34
                Skad ja to znam smile
                Tyle, ze my latamy w drugim kierunku od Kolobrzegu - na zachod. I we wrzesniu smile
                Poki co, przed nami novum czyli poludniowy wschod smile
                • ewa9717 Re: Ptaszek, nie ludzie 22.07.16, 10:21
                  A my od Kołobrzegu na Sianożęty i Ustronie, ale tak od października do (najdalej) kwietnia wink
                  Szmaglewskaaaaaaaa!
                  Dzię!
              • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 22.07.16, 10:25
                Kociu, prawdziwa poetka cala geba z ciebie wylazla - ojej ojej jak pieknie ci wyszlo!


                Mialam jeszcze napisac cos madrego ale zamkne oczy i sie rozmarze na chwile big_grin
                • franula Re: Ptaszek, nie ludzie 22.07.16, 10:44
                  5 godzin do urlopu, 5 godzin do urlopu, 5 godzin do urlopu...

                  najpierw góry, potem morze, takiego układu jeszcze nie ćwiczyliśmy....
                • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 22.07.16, 10:47
                  A, juz wiem co madrego mialam napisac, przypomnialo sie big_grin

                  Otoz moj nowy dlugi blezer damski z trzech roznych welen i ciutka poliamidu ma gustowna etykietke jak prac, bo pierny jest. No i oczywiscie łapka w balii, czyli recznie (trudno, sama go chcialam) z dopiskiem: Mysl o srodowisku - wywietrz zamiast prac.
                  Pierwszy raz w zyciu widze taki dopisek no i wywarl na mnie jak najlepsze wrazenie.

                  No to dzien dobry.
                  • ewa9717 Re: Ptaszek, nie ludzie 22.07.16, 10:49
                    Mocniejsze wrażenie wywiera osoba stosująca tę maksymę w praktyce. Wiem, co mówię, znam taką jedną wink
                    Franula, miłego!
                    • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 22.07.16, 11:02
                      Tak calkiem nie pierze i nie wietrzy?

                      Ja zamierzam prac co drugi raz, polowe pran zamierzam oszczedzic a wietrzyc za kazdym razem. Nie przypuszczam abysmy smierdziieli okrutnie zatruwajac srodowisko.


                      > Franula, miłego!

                      O tak tak, i szerokich drog, oceanow i czego tam jeszcze ci trzeba aby sie dostac.
                      • papuga_ara Re: Ptaszek, nie ludzie 22.07.16, 14:30
                        Dołączam się do Franulowego miłego!!!!
                        A ja z kolei wróciłam i wdrażam się zawodowo.
                        Na wakacjach było fajnie big_grin
                        Próbowałam się nauczyć pulijskiego dialektu. Zaprzyjaźniłam się z połową mieszkańców naszego miasteczka wink Brałam udział w procesjach z "Madonniną" i orkiestrą dętą big_grin
                        Pływałam. Pożerałam lody na śniadanie, obiad i kolację.
                        Oglądałam barok nad morzem i morze pod barokiem.
                        Gubiłam się w labiryntach średniowiecznych uliczek.
                        Widziałam skalne miasto (Matera) i miasto z domkami jak stożki (Alberobello).
                        I na koniec tego wszystkiego przyśniła mi się Gurua, jak przyjechała na zaproszenie TWCH i mój Ojciec pytał mnie: "A Kim jest ta Pani?", a ja na to: "No to jest przecież Joanna Chmielewska!" "Aha, aha" - odpowiedział Ojciec - "Ahaaa, noooo....!"
                        Spotkali się Tam, czy jak? biorąc pod uwagę, że mój Ojciec też lubił sowy, tak jak Mężydło... wink
                        No w każdym razie fajny sen na koniec urlopu! smile
                        • ewa9717 Re: Ptaszek, nie ludzie 23.07.16, 12:43
                          Papuga nasłoneczniona, napatrzona, nazwiedzana i najedzona, a u nas znów Dolina Uminków w listopadzie. Co za cholera, że człowiek do lata nie ma jak przywyknąć?????????????
                          Bry.
                          • balamuk Re: Ptaszek, nie ludzie 23.07.16, 17:39
                            Do Papuni może się kiedyś uśmiechnę o dobre rady, bo i za mną obcas chodzi. smile
                            Co do wietrzenia... Chyba jednak niewystarczająco czuję się zbawczynią planety. Też miewam kontakt z osobami, które (być może) wietrzą.
                            Wszystkim adekwatnej pogody życzę.
                            Cześć. smile
                            • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 23.07.16, 18:44
                              No tak, Papunia mnie tez straszliwie zarazila obcasem.
                              Wieki temu bylam tylko 2 godziny na lotnisku w Mediolanie i juz wtedy chcialam wrocic jak najszybciej, ach ten cudny jezyk, i jakos mi sie wiatry nie udawaly.
                              Acha, bylam we wloskim kantonie w Szwajcarii, wloskiego nawdychalam - fajniej bylo niz w innych kantonach.

                              PS. No tak > Co do wietrzenia... dam sie powachac jak tylko okazja bedzie big_grin
                              • balamuk Re: Ptaszek, nie ludzie 24.07.16, 08:32
                                asia.sthm napisała:
                                > i jakos mi sie wiatry nie udawaly
                                > .
                                Nie miałaś na sobie odpowiednich galotów? wink
                                • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 24.07.16, 09:48
                                  Hi hi, cos w tym jest !

                                  Ludzie jaka niedziela! Szybko gdzies w krze mnie teraz wiatry poniosa big_grin

                                  Bawcie sie tez dobrze.
                                  • ewa9717 Re: Ptaszek, nie ludzie 24.07.16, 10:04
                                    No i widzę Asię w majtach z odrzutem wink
                                    U nas po japonsku, zaledwie jako tako, ale może coś z tego będzie....
                                    Bry.
                                    • se_nka0 Re: Ptaszek, nie ludzie 24.07.16, 11:11
                                      Sucho.
                                      Ciepło.
                                      Ogórki mnie sie cudownie rozmnażają. Z paru krzaków - celowo sadziłam mało, zeby przejeść - nie mogę nadążyć z przerabianiem. Plenne bardzo. Wody wołają, jak to ogórki a tu sucho.
                                      Ktoś chce ogórków??
                                      Dobrego dnia.
                                      • papuga_ara Re: Ptaszek, nie ludzie 25.07.16, 10:38
                                        Witam słonecznie!
                                        W razie jakby co wink , to z dziką radością podzielę się sugestiami na temat obcasa!

                                        "Plenne ogórki" bardzo mi się spodobały. W ogóle nie znałam tego słowa, a takie ładne.... "plennnnne" - jakoś mi tak ładnie brzmi big_grin

                                        A od dziś mam dyżur psi, czyli przenoszę się na teren zaprzyjaźnionej wilczycy. I kota, bo kot jest w pakiecie. Mruczący i przyjazny ten pakiet, więc jest ok.

                                        PS. Gatki z węglem aktywnym wzbudziły moje uznanie i jestem dumna, że należę do gatunku, który to wymyślił wink
                                        • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 25.07.16, 11:05
                                          No tak, owe pieknie plenne ogorki spowodowaly u mnie ogromny apetyt - juz juz natychmiast nastawiam nastepne zeby mi nie zabraklo. Ach jak te ogorasy potrafia uszczesliwic czlowieka!

                                          Czyli Papuga ma teraz wakacje w zwierzyncu kociowilczyncu - fajnych wakacji zycze.


                                          W gatki zostaly w weekend sprawdzone za pomoca brata. Jak mamusia dojechala bylo juz wszystko wytestowane, podczwornie sprawdzone metodami roznymi opunktowane w skali 1-10. Gatki sa absolutnie rewelacyjne! Jedynie cena zdobyla nizsza punktacje niz "10" : 400 koron czyli 200 zlotych za pare to czlowiek oszczedza tylko na specjalna okazje.
                                          • eulalija Re: Ptaszek, nie ludzie 25.07.16, 12:14
                                            Te gacie mogłyby mieć jeszcze funkcję chłodzącą.
                                            Co z tego że żółtej mordy brak?
                                            Ledwie żyję.
                                            28 to za dużo dla mnie.
                                            Żeby chociaż dworzec ...
                                            Witam.
                                            • papuga_ara Re: Ptaszek, nie ludzie 25.07.16, 14:13
                                              eulalija napisała:

                                              > Żeby chociaż dworzec ...

                                              Eulalko Ukochana (ten niemiły Ci wstęp tak na ochłodzenie naszych stosunków, bo może Ci się ochłodzenie zgeneralizuje i termicznie będzie lepiej wink ), jak przed chwilą wykonywałam coś w rodzaju spaceru, to powiewało uczciwie! Więc może dworzec jest realny?
                                              • papuga_ara Re: Ptaszek, nie ludzie 25.07.16, 14:15
                                                Muszę wam to pokazać! Zdjęcie zrobiłam przed chwilą na oknie w pracy. Pierwszy raz w życiu tak zajrzałam motylowi prosto w trąbkę!!! A ten pozował ile trzeba, a potem sobie zwiewnie zwiał smile

                                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ce/yj/zcob/agKSA1fMDBNO5xZRzB.jpg
                                                • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 25.07.16, 14:28
                                                  genialne foto ci wyszlo - w zyciu nie widzialam takiej trąbki. Specjalnie ci wystawil wiedzial ze docenimy big_grin
                                                  • eulalija Re: Ptaszek, nie ludzie 26.07.16, 10:16
                                                    Nie moja pogoda.
                                                    Nie moje małpy.
                                                    Nie mój cyrk.
                                                    Tak się nie bawię.
                                                    Senko mam chińczyka.
                                                    Posiedzisz ze mną w lochu.
                                                    Witam.
                                          • papuga_ara Re: Ptaszek, nie ludzie 25.07.16, 14:10
                                            asia.sthm napisała:

                                            > Czyli Papuga ma teraz wakacje w zwierzyncu kociowilczyncu - fajnych wakacji zycze.

                                            Dzięęę-kuuuuu-jęęęę!!!!! big_grin

                                            > W gatki zostaly w weekend sprawdzone za pomoca brata. Jak mamusia dojechala byl
                                            > o juz wszystko wytestowane, podczwornie sprawdzone metodami roznymi opunktowane
                                            > w skali 1-10. Gatki sa absolutnie rewelacyjne!

                                            I absolutnie rewelacyjna musiała być faza testowa!!!!! big_grin big_grin big_grin
                                            • asia.sthm Re: Ptaszek, nie ludzie 25.07.16, 14:25
                                              Bala! Zostalo mi to opowiedziane ze szczegolami poczwszy od startowego meny big_grin

                                              Nie moge odzalowac ze mnie pominieto - mam pretesje. Ze niby damie nie przystoi i nalezalo dame oszczedzic czy jakos tak. Tak jakbym swoich dzieci nie znala, czyco.

                                              Najbardziej zaskoczyla mnie uroda tych gaci, bo pozwolono mi pomacac. Naprawde, to wyjatkowo ladne i zgrabne bokserki, znakomite w gatunku. Wersja damska jest tez sliczna - mozna obejrzec na stronie producenta - imponujace wrecz.
    • minerwamcg Re: Lipiec i ... 26.07.16, 10:58
      Nie ma mnie. To znaczy jestem, ale tu, a powinnam być tam - i to w kilku tamach jednocześnie smile Jestem w Warszawie. A oczekują mnie w Krakowie, Bornym (czy Bornem) Sulinowie i Kotyczach naraz. Czy jest jakiś sposób, żeby się ładnie rozczworzyć? Zaspokoić pracodawcę, rodzinę, gościnnych przyjaciół - i jeszcze ugryźć z tego coś dla siebie? Ech. Dylemata środka lata.
      • se_nka0 Re: Lipiec i ... 26.07.16, 12:30
        Minerwo, najlepsze trzecie wyjście wink
        Do lochu big_grin
        Eulalijo pewnie, że lecę.
        Powietrza mi trza.
        Dobrego dnia.
        • ewa9717 Re: Lipiec i ... 26.07.16, 12:48
          Żadnych lochów, dopóki istnieją jeziora!
          Minerwo, musisz postąpić jak polonista, który mawiał: "Żona myśli, ze jestem z kochanką, kochanka myśli, że jestem z zoną, a ja sobie spokojnie siedzę w bibliotece." wink
          Dzięęęęęęęęę!
          • ewa9717 Re: Lipiec i ... 27.07.16, 21:31
            Syćkie w lochach? A, za przeproszeniem, szydełka wzieni?
            Polało zdrowo wieczorkiem, od jutra znów lato wink
            Czuj czuj!
            • eulalija Re: Lipiec i ... 28.07.16, 08:43
              Jeszcze jest czym oddychać.
              Ale ma się zmienić.
              Dla mnie na gorsze.
              Idę do lochu.
              Witam.
              • asia.sthm Re: Lipiec i ... 28.07.16, 09:05
                > Syćkie w lochach?

                Nie, tu jest bardzo przyzwoicie na odcinku pogodowym, wiec sie czlowiek rozrywa rozrywkowo jak moze. Np. oglada damski mecz futbolowy pierwszej ligi czy turniej boule´a seniorow. Chodzi sie tez kilometrami po krzach i je dorsza.
                • papuga_ara Re: Lipiec i ... 28.07.16, 10:25
                  Hej ho.
                  Rzeczywiście powiewa od wschodu.
                  Jestem chwilowo zwolniona z opieki nad zwierzyńcem, ale we wtorek c.d.n. Albo w piątek, bo jeden z właścicieli głównych ma strasznie zmienne plany. Dynamika tych zmian jest tak duża, że on sam jeszcze nie wie, czy jutro wyjeżdża, czy nie wink Więc jestem na psim "stendbaju".
                  • embepe Re: Lipiec i ... 28.07.16, 10:59
                    Dzień dobry!
                    Chciałam się pochwalić, że nieco pozazdrościłam Papudze i za chwilę dołączę do grona tymczasowych opiekunów zwierząt smile. Chwilowo zamieszka u nas kundelek (najczystszej krwi! smile ), którego właściciele udają się na wakacje.
                    • papuga_ara Re: Lipiec i ... 28.07.16, 11:08
                      Embepe, witaj w gronie tymczasowych opiekunów! big_grin Jakieś Stowarzyszenie może by założyć, czy co? wink

                      Z innej bajki, to chciałam się jeszcze podzielić moimi wzruszeniami. Oglądam codzienne (a właściwie conocne) reportaże ze ŚDM i tak się wzruszam okolicznościowo, ale też przeszłościowo-młodzieńczo-krakowsko. I się łezka w oku kręci jakoś tak. No jakoś tak big_grin
                      • ewa9717 Re: Lipiec i ... 28.07.16, 11:32
                        A ja dziś opiekuję się tylko sobą, i to nie w zadnym lochu wink Wczoraj uczciwa Rumunia, a dziś na niebie dżinks, czyli się przeciera! Lato jest bossskie, pozdrawiam ulochowionych!
                        Dzięęęęęę!
                        • felis2 Re: Lipiec i ... 28.07.16, 13:42
                          Mam cztery koty, psa i duże, chłodne piwnice.
                          Chwilowo wprawdzie nigdzie się nie wybieram, ale jakby co, to może kogoś skuszę?
                          • balamuk Re: Lipiec i ... 28.07.16, 18:05
                            Brzmi bardzo zachęcająco. big_grin
                            O qrczę...
                            Bry.
                            • se_nka0 Re: Lipiec i ... 29.07.16, 08:11
                              Można wyjść z lochu, pada smile
                              Nareszcie.
                              Spokojnie, bez efektów specjalnych.
                              Odżyłam wink
                              Dobrego dnia.
                              • ewa9717 Re: Lipiec i ... 29.07.16, 09:14
                                Pada???????????? Najrumuńksa Rumunia, jaką w życiu widziałam!
                                Naprawdę przegina!
                                Bry.
                                • gat45 Re: Lipiec i ... 29.07.16, 10:28
                                  U mnie zaś tak :

                                  https://www.icône.com/images/icones/1/7/anonymous-simple-weather-symbols-13.png


                                  i 20 celsjuszów. No, w porywach do 22.
                                  • papuga_ara Re: Lipiec i ... 29.07.16, 10:57
                                    Cześć.
                                    Dowiedziałam się wczoraj, że Tomasz Edison powiedział, że jego praca była jego pasją, w związku z czym mógł o sobie powiedzieć, że nie przepracował w życiu ani jednego dnia.
                                    Podoba mi się.
                                    Zastanawiam się teraz, czy ja też tak mam? Byłoby miło wink
                                    Miłego!
                                    • asia.sthm Re: Lipiec i ... 29.07.16, 11:21
                                      Bardzo ladnie powiedzial, tylko ze mnie to denerwuje i nabieram zlych podejrzen - czyli , nigdy rowu nie wykopal, chalupy nie wysprzatal, ziemniakow na obiad nie obral, przypalonych garow nie doszorowal, gaci se nie upral? W zyciu nie zrobil niczego czego nie lubil robic i sie przy tym nie spocil? Tak tylko powiedzial zeby mnie zdenerwowac.

                                      A tak naprawde to juz jako 12-latek pracowal aby zarobic na swoje eksperymenty i dolozyc do kasy domowej - ciezkie czasy i 7 dzieci.

                                      Dzien dobry. Lodów!
                                      • minerwamcg Re: Lipiec i ... 29.07.16, 11:42
                                        A mnie się wydaje, że to był skrót myślowy: facet miał na myśli pracę zarobkową, a te wszystkie doły, chałupy, gacie i ziemniaki - to po prostu życie, żyje się, to się robi...
                                        Pewnie akurat szorowanie przypalonych garów i obieranie ziemniaków odwalała w domu mama, on jako się rzekło pracował.
                                        • papuga_ara Re: Lipiec i ... 01.08.16, 10:48
                                          minerwamcg napisała:

                                          > A mnie się wydaje, że to był skrót myślowy: facet miał na myśli pracę zarobkową
                                          > , a te wszystkie doły, chałupy, gacie i ziemniaki - to po prostu życie, żyje s
                                          > ię, to się robi...

                                          Też tak to odebrałam.
                                          • ewa9717 Re: Lipiec i ... 01.08.16, 10:56
                                            A u nas stosunki wodne chyba wyrodnieją. Wczoraj na leśnej scieżce spotkałam pomrowika giganta: wielkie czarne bydlę, tak cirka ebałt z 15 cm, grube jak murzyński kacyk i z porożem jak zebu! Żarł prawdziwka. Ledwo z jeziora zdążyłam przed kolejną ulewą. Pompa! Potem jeszcze zdążyło wyjść słońce i wysuszyć chodniki, a kole północka kolejna ulewa!
                                            No ale teraz na razie znów słoneczne lato wink
                                            Dzię wink
    • minerwamcg Re: Lipiec i ... 29.07.16, 11:34
      Apsik! Czy jest na sali prawnik? Ile dostanę za zastrzelenie w afekcie faceta z kosiarką, który mi przed oknami produkuje mieloną trawę plus zielony pył, morderstwo dla nosa i gardła?
      • balamuk Re: Lipiec i ... 29.07.16, 15:07
        Facet z kosiarką to taki ślepy miecz, jeśli już, to raczej jego pracodawcę zastrzel...
        A propos, będę miała nowego państwowego kierownika. No i dobrze, bezkrólewie jest męczące.
        Bry.
        • goonia Re: Lipiec i ... 29.07.16, 16:48
          Bry. Gadac mi sie nie che.
          Nawet piatek nie pomaga. Pogoda cud i to mnie trzyma przy zyciu.
          • balamuk Re: Lipiec i ... 29.07.16, 17:13
            Ups, Gooni piatuniuniu nie pomaga? Coś nie tak?
            • asia.sthm Re: Lipiec i ... 29.07.16, 17:45
              Oj, cos gorszego niz facet z kosiarka sie Gooni przytrafilo...oj oj

              Ja dzis po poranku mialam spotkanie trzeciego stopnia ze stadem konskich much na krzaku - siedzialy i tak jakby opalaly sie nieruchomo. Zupelnie od tego widoku zglupialam - setki ich bylo.
              • embepe Re: Lipiec i ... 29.07.16, 23:57
                Bąsłar Szanownym!
                A u mnie to dziś było z jednej strony miasta słonecznie, a z drugiej deszczowo, co w sumie dało taką tęczę, że ŁAŁ! Wielką na całe niebo, bardzo intensywnie wybarwioną, nie żadne tam blade kawałki! smile Ludność masowo zatrzymywała na ulicach się celem wykonania zdjęć czym tam kto miał.

                W moim miasteczku coraz więcej lodziarni z przepysznymi lodami. Przepysznymi! Dziś testowałam kulkę o smaku sernika z truskawkami oraz kulkę jabłecznikową. Czego to ludzie nie wymyślą! W zeszłym roku to były nawet lody o smaku chłodnika - tak! Całkiem wytrawne i przesmaczne. Chyba trzeba pchnąć jaką kulę tych pyszności do Gooni, na te jej smuty! wink

                Papużko, czworonożny gość przyjedzie do nas jutro wieczorem - możemy zakładać STOP Stowarzyszenie Tymczasowych Opiekunów Psów (bo ja przy kotach kicham i płaczę - nie nadaję się do kotów uncertain).
                • balamuk Re: Lipiec i ... 30.07.16, 10:44
                  Moje tymczasowe miasto ma wyłącznie słoneczną stronę.
                  Asiu, opalanie jest niezdrowe, jak te muchy się opalały, to może padną jak muchy?
                  Cześć.
                  • ewa9717 Re: Lipiec i ... 30.07.16, 13:29
                    To jest myśl wink
                    Celsjuszy tak kole 25, a spływam potem jak w brazyliańskiej puszczy.
                    Bry.
                    • gat45 Re: Lipiec i ... 30.07.16, 13:39
                      Bardzo lubię powiedzonko z Prowancji, określające lenia : że chodzi zawsze po cienistej stronie ulicy, bo go za bardzo męczy wlec za sobą swój cień.
                      Od kilku dni nie mam czego za sobą wlec, ale nie pada. Temperejczer jak u Ewy, a wydaje się, że chłód.
                      I to by było tyle na temat względności tego świata, czyli relatywizmu.
                      • ewa9717 Re: Lipiec i ... 31.07.16, 10:51
                        Stanowcza poprawa, od rana pięęęęęęęękne lato wink
                        Wstawać!
                        Dzię!
                        • se_nka0 Re: Lipiec i ... 31.07.16, 11:27
                          Wstalim smile
                          I co widzim? Koniec lipca się zrobił.
                          Dał nam popalić wink
                          Dobrego dnia Szanownym.
                          • asia.sthm Re: Lipiec i ... 31.07.16, 11:45
                            Dzyn dzyn - u mnie tez koniec lipca jakby ktos pytal big_grin

                            Ladnie jest i swiezo, co jakis czas uleje i natychmiast slonce robi z tym porzadek. Wczoraj fajnie zmoklam pare razy i natychmiast wyschlam ( Gatu, nie czytaj tego bluznierstwa)

                            Fajnej niedzieli!

                            PS. Gooni sie poprawilo? Gooniu, ciumaski.
                            • gat45 Re: Lipiec i ... 31.07.16, 12:08
                              Moje stosunki z wodą i wilgocią powoli normalnieją. Choć przyznaję, że po każdym większym deszczu lecę nad rzekę i podejrzliwie patrzę na jej poziom. Nie ja jedna, sporo ludzi ma ten uraz. I wymieniamy wciąż te same niedowierzające uwagi, że taka niewielka rzeczka mogła nam taką krzywdę zrobić.
                              Idę strzyc glicynię (wisterię ?) od strony chodnika, bo już nie tylko przechodniów w nos łaskocze, ale przejść nie daje. Gdyby to konto bankowe chciało mi tak przyrastać, jak biomasa w tym roku....
                • papuga_ara Re: Lipiec i ... 01.08.16, 10:54
                  embepe napisała:


                  > Papużko, czworonożny gość przyjedzie do nas jutro wieczorem - możemy zakładać S
                  > TOP Stowarzyszenie Tymczasowych Opiekunów Psów (bo ja przy kotach kicham i płac
                  > zę - nie nadaję się do kotów uncertain).

                  STOP ogromnie mi się spodobał!!! A więz ty już pewnie Stop-ujesz na całego! Ja drugą turę zaczynam jutro big_grin Jak się ma Tymczasowy Lokator w nowych okolicznościach?
              • papuga_ara Re: Lipiec i ... 01.08.16, 10:52
                asia.sthm napisała:


                > Ja dzis po poranku mialam spotkanie trzeciego stopnia ze stadem konskich much n
                > a krzaku - siedzialy i tak jakby opalaly sie nieruchomo. Zupelnie od tego wido
                > ku zglupialam - setki ich bylo.


                Mociumpanie, to ja bym strasznie wiała w drugą stronę. Ukąszenie jednej sztuki (sic!) wyłącza mnie z życia na dwie doby, przetrenowane dwa razy w życiu. Noga puchnie i robi się trzy razy większa niż zwykle, i boli tak, że używać się nie daje. Wybiórcze jakieś mama uczulenie na końskie muchy. Na samą myśl o "setkach" robi mi się słabo.
                • asia.sthm Re: Lipiec i ... 01.08.16, 11:12
                  > Na samą myśl o "setkach " robi mi się słabo.

                  Mnie tez sie zrobilo - poczulam sie jak krolowa much.
                  Ale wiem juz co to bylo - zrobilam dochodzenie. Otoz chodzilo o kupe, przy krzaku lezala niezidentyfikowana kupa, nie kocia, nie psia, nie ludzka ale duza czarna i dziwna. Dzialala muchom jak narkotyk - na kupie siedzialo tez pare, ale cala reszta na okolicznych zielonosciach tylko od slonecznej strony. Wzielam te kupe na szufelke i poszlam z nia precz w pokrzywy za plotem. I przeniosl sie za mna i kupa caly roj much.
                  Po dokladnych konsultacjach ze specjalistami od kup stwierdono co nastepuje: Ropucha ten narkotyk uczynila i jest on zupelnie bezwonny dla czlowieka.
                  Strasznie to bylo bylo dziwne, o poranku... ja i muchy.

                  A teraz ide na sierpien big_grin
                  • ewa9717 Re: Lipiec i ... 01.08.16, 11:40
                    Królowa much? wink
                    Znaczy, Asiu, ta kupa to ropusza??????????????
                    • asia.sthm Re: Lipiec i ... 01.08.16, 11:44
                      Nawet pojecia nie masz jakie duze kupy ropucha robi. Tez nie mialam. Cale zycie czlowiek sie uczy
                      Ha ha ha
                      • balamuk Re: Lipiec i ... 01.08.16, 16:42
                        Podobno osioł może unieść tyle, ile sam waży.
                        Znaczy ropucha tę kupę też?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka