01.12.16, 09:48
witam fragmentem z repertuaru Steni Kozłowskiej :

,,Popatrz w okno już grudzień
Drzewa w śniegu peruce
I do szyby mróz cicho
Kwiatem szronu zapukał
Przechyliła się znowu
Czasu waga odwieczna
Pora świeczek i kolęd
Pora kartek świątecznych..,,

Dobrego dnia.
Obserwuj wątek
    • groha Re: Grudzień 01.12.16, 15:32
      > Drzewa w śniegu peruce
      "Dzieci, czy ja mam na głowie perukę?" smile
      Najmocniej przepraszam, ale na skojarzenia utrwalone na mur-beton nie ma rady.
    • balamuk Re: Grudzień 01.12.16, 19:14
      A ja takie grudniowe, które bardzo lubię:
      www.youtube.com/watch?v=LM1oNMNmQ-4
      Cześć. smile
      • franula Re: Grudzień 02.12.16, 08:10

        Koronki za oknem włażą w okno, dziecko ma urodziny a jak wiadomo urodziny to święto każdej mamusi, na popołudnie zaplanowae ogólnorodzinne pierniczenie, w sumie piątek więc nie najgorzej a ja zaraz komus tętnicę przegryzę. Chyba sobie z braku innych kandydatów

        Racjonalne powody ku temu jakieś tam sa ale na codzień je z wysilłkiem od siebie odsuwam a właśnie mnie dopadły.
        Dzień dobry.
        • asia.sthm Re: Grudzień 02.12.16, 08:50
          Mi sie misie podlizuja zeby je pokazac. Misie:

          https://cached-images.bonnier.news/cms30/UploadedImages/2016/11/23/da638d6f-0cef-4f55-8152-23ef258337d4/bigOriginal.jpg?interpolation=lanczos-none&downsize=*:297&output-quality=80&output-format=jpeg

          Piatunieczek, a Goonia przepadnieta.
          No i grudzien, zauwazylam, sie zaczal. Ladnie jest.
          • balamuk Re: Grudzień 02.12.16, 09:16
            Ten po prawej to chyba wyje do księżyca, problemy egzystencjalne ma? wink
            Franulu, zbierz się w sobie i racjonalnym powodom daj potężnego kopa, niech nie dopadają! Co się sama będziesz po tętniczce chlastać. Trzymaj się.
            Cześć.
            • eulalija Re: Grudzień 02.12.16, 09:36
              Balamuk słusznie prawi.
              Bałaganu sobie Franulo tylko narobisz a krew się kiepsko zmywa.
              Wczoraj na podwórku posadzili mi las.
              Długi. Dwanaście drzewek.
              I słusznie posadzili.
              Las zasłoni gabarytownię sąsiedniego bloku.
              A potem spadł mokry śnieg.
              I złamał gałąź drzewa obok.
              I spadła na posadzone.
              I jak tu się zachwycać pięknością białego.
              Wyciągam kajak z piwnicy.
              Pantarejuje.
              Witam.
              • se_nka0 Re: Grudzień 02.12.16, 11:11
                Ja wyciągam śniegowce. Jakiż to jest udany zakup się okazuje.
                Najczęściej używane zimowe obuwie smile

                Goooonia !

                Dobrego dnia.
                • czekolada72 Re: Grudzień 02.12.16, 12:03
                  O tak - kajak to idealny srodek transportu aktualnie!
                  Miłego!
      • embepe Re: Grudzień 02.12.16, 17:52
        Dzień dobry w całkiem nowym miesiącu!
        U mnie piękna zima była przedwczoraj i jeszcze dzień wcześniej, a wczoraj i dziś to deszcze niespokojne potargały sad i roztopiły cały puchowy śniegu tren.

        U mnie nudy, bo żadnej przeprowadzki ani remontu (awaria spłuczki w toalecie się nie liczy, prawda?), ale mam za to kompletnie poprzestawiane meble - tak dla duchowego towarzystwa dla remontujących i przeprowadzających się smile
        Przeprowadzałam się dwa razy w życiu, ale poszło tak jakoś bezboleśnie i dawało takiego fajnego kopa do działania, że jestem w stronnictwie tych, co lubią przeprowadzki.

        Bardzo źle wspominam natomiast pomaganie przy przeprowadzce mojej maci, która jest nieprawdopodobnym chomikiem (prawie jak Alicja) i wszystko, co ma, jest jej absolutnie niezbędne. Mało brakowało, a zostałałabym zamordowana przez własną matkę za dyskretne pozbycie się uszkodzonego abażura, dość paskudnego i niepasującego do żadnej z posiadanych lamp... No i muszę wspomnieć też o torebeczce z tymiankiem, którego termnin przydatności do zużycia minął... dwadzieścia dwa lata wcześniej. Zabytkowy tymianek ostatecznie załapał się na przeprowadzkę i założę się, że nadal mieszka z moją rodzicielką. We wrześniu 2016 minęło dwadzieścia pięć lat, jak ten tymianek nie nadaje się do zużycia - piękna rocznica! big_grin
        • asia.sthm Re: Grudzień 02.12.16, 18:41
          Ten tymianek bedzie teraz dla mnie symbolem nieprzeterminowania - rekord zywotnosci tez pobil.

          Moja kolezanka trzymala przeteminowe, kupione ciasto z kremem, zeby bylo smieszniej. Najpierw o nim zapomniala, a ze ladnie wygladalo to postawila sprawdzic jak dlugo bedzie dobrze wygladac (w celofanie przezroczystym). Chyba z 6 lat prowadzila eksperyment - ciasto nadal wygladalo dobrze chociaz ciut suchsze sie wydawalo. Nie wiem po ilu latach wylecialo na smietnik - wszystkim znudzilo sie obserwowac, albo zwyczajnie zapomnieli.
          Ale tymianek wygral.
        • balamuk Re: Grudzień 03.12.16, 00:26
          Komu ślubny splatasz wieniec
          Z róż, liliji i tymianka?

          Może to był pamiątkowy tymianek, a ty go wyciepnąć chciałaś! wink))
          • czekolada72 Re: Grudzień 03.12.16, 09:58
            Musze sprawdzic ile lat licza owoce-zelki, z Lidla, pudeleczko+ celofan. Wygladaja jak nowe, az strach pomyslec z czego sie skladaja....
            • gat45 Re: Grudzień 03.12.16, 10:25
              To może ja wam nie opowiem, co u mnie wypłynęło w jednym kartonie podczas powodzi... Karton zapomniany i zarzucony od przeprowadzki sprzed 10-ciu lat. A w środku zabytki : słoiczki z grzybkami i konserwy syberyjskie z miejscowym krabem. Do tego kartonu dotarłam - logicznie, bo dobrze był schowany - w ostatniej fazie czynności sprzątalnych postkataklizmowych. Wieczka słoiczków rdza przyspawała do szkła, ruskie puszki okazały się być z byle jakiego materiału, bo też przerdzewiały do cna. Na pocieszenie zostały dwie ćwiartuchny - tak, historyczne i zabytkowe ćwiartuchny, a nie żadne przez wrażą Brukselę narzucone 200ml. Jedna Żytnia i jedna jakaś taka mało znana, ale za to z przepiękną etykietką. No i nakrętki odporne - jeden wielki blask. Tubylec się ucieszył. Zawsze twierdził, że ćwiartuchna to idealna miarka na dwóch : po secie na paszczę i jeszcze po troszeczku na pocieszenie, że to już koniec.
              • balamuk Re: Grudzień 03.12.16, 11:13
                gat45 napisała:

                > Tubylec się ucieszył. Zawsze twierdził, że
                > ćwiartuchna to idealna miarka na dwóch : po secie na paszczę i jeszcze po trosz
                > eczku na pocieszenie, że to już koniec.

                Jakie to ładne, sama subtelność! Przekaż Tubylcowi wyrazy zachwytu, stp. Mogę korzystać? wink

                Słonice wdzięczne a łagodne. Cześć. smile
                • minerwamcg Re: Grudzień 09.12.16, 16:22
                  Gatu, a może jak będziesz jechała do Polski, przywieź szanownego Tubylca? Może opróżnimy razem jaką ćwiartuchnę? Będzie miał wrażenia jak Herbert od hrabiny w domu Alicji smile
          • embepe Re: Grudzień 03.12.16, 11:29
            balamuk napisała:

            > Komu ślubny splatasz wieniec
            > Z róż, liliji i tymianka?
            >
            > Może to był pamiątkowy tymianek, a ty go wyciepnąć chciałaś! wink))

            Obawiam się, Balamuku, że to nie ten przypadek, niestety!
            To była jedna z wielu torebeczek z przyprawami, zupełnie bez poszanowania przechowywana w kuchennej szafce, wraz z milionem sobie podobnych. Na tymianku akurat była wyraźnie widoczna data przydatności do spożycia, bo to była taka stareńka torebka z białego papieru (ktoś pamięta takie Herbapolowe torebki z najzwyklejszego papieru?), z fioletową pieczątką datownika. Gdyby dobrze poszukać, to pewnie parę innych zabytków też by się znalazło, ale daty wyblakły wink.

            Gdyby była to pamiątka, to pewnie byłaby uhonorowana jakimś bardziej zaszczytnym miejscem i może lepiej traktowana. No i legendy o niej pewnie snułyby się po rodzinie, a tu nic, panie! Żadnych znaczących wydarzeń z torebką tymianku w roli głównej!
            big_grin
    • gat45 remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 02.12.16, 13:40
      mogło być gorzej... Forumowej koleżance z sąsiedniego FzD spadł na głowę remont wymuszony (zalewała sąsiadów) - połączony z rozmontowaniem całej łazienki. Nieprzewidziany ani logistycznie, ani finansowo. Od razu inaczej popatrzyłam na moje kłopociki.
      A mój w fazie zstępującej : jeszcze tylko do poniedziałku, a właściwie do jutra, bo w poniedziałek tylko drobna wykończeniówka. Od kilku dni w ogóle było spokojniej, bo co miało zostać obnażone, to obnażone zostało - odpadł lęk o stan tynków pod zdzieranymi tapetami i o takie inne cudactwa, które mogą się ujawnić w trakcie robót i strasznie wszystko skomplikować. Urok starego domu...
      W każdym razie już teraz mogę stwierdzić, że korytarze i klatka w kolorze skorupki jajka zdrowej kury sprawiają, że całość wydaje się dwa razy większa (przypominam, ze poprzedni właściciele przylepili tapetę w kolorze ciemnego burgunda nie tylko na ścianach, ale także na suficie !!!!).
      Od jutra mogę zacząć solidne wietrzenie, bo ostatnie malunki dzisiaj.
      Na wagę boję się wchodzić sad Ostatnio mój pan doktor ochrzanił mnie za trend (według niego - dążę asymptotycznie do zera)

      • balamuk Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 03.12.16, 20:54
        Czyli wychodzicie na prostą? To dobrze. smile I się asymptotycznie nie wygłupiaj!
        A u Asi jak?
        • ewa9717 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 03.12.16, 22:37
          Bry.
        • asia.sthm Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 04.12.16, 08:15
          U Asi sie pieprzy. Jakas fatalna sobota byla. Wszystko sie psuje jak zaczarowane i zgubilam ulubiony szalik. Dzis niedziela i gdzie mi zresertuja iphona i bank mi nie da nowego kod boxa i dupa blada.
          Barborki mamy tu?
          Wszystkim waszym Basiom najlepszego.
          • eulalija Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 04.12.16, 09:13
            Mamy!
            Gatowi najlepszych fachowców.
            Asiu pierdyknij jakieś mszyce, ba ja nie umiem.
            Szalik może sobie wyszydełkuj, na spokojność.
            Witam.
            • se_nka0 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 04.12.16, 09:33
              Basiom, Barbarom, Barbórkom - najlepszego !
              Szykuję się na wyjazd do ,,swojej,, Basi. Pamiętamy wzajemnie o sobie od prawie czterdziestu lat.
              Biało.
              Dobrego dnia.
              • balamuk Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 04.12.16, 09:48
                Ściski cieplutkie, do pory roku odpowiednie. wink
                • ewa9717 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 04.12.16, 10:04
                  No to stolarza Gatu, a jak ich (stolarzów) dużo dostanie, to się z Asią podzieli i oba cwaj remonty pójdą że hej!
                  Gmlisto.
                  • gat45 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 08:28
                    Dzię - lekki ziew - dobry
                    i dzię (kuję) za życzenia. Wczoraj zrobiłam sobie prezent : ominęłam wzgardliwym wzrokiem naszykowane utensylia do sprzątania poremontowego i po wyspacerpwaniu piesa wróciłam do wyra. Po dobrze przespanej nocy przespałam prawie cały dzień (z przerywnikami na odbieranie telefonów z życzeniami i obiad) i kolejną noc.
                    Widać organizm tego potrzebował.
                    • balamuk Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 08:51
                      A dziwisz mu się? Tylko niech ten organizm w przerwach coś na ruszt wrzuca. wink
                      Cześć.
                    • eulalija Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 08:54
                      Organizm wie!
                      Pół dnia wczoraj przedrzemałam udając, że mam bardzo ciekawą lekturę.
                      Ujemne trzy przed świtem były.
                      Ponura ściera.
                      Witam.
                    • asia.sthm Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 08:59
                      Ojej, mszyce byly zamowione!
                      Prosze, niech Gat popatrzy i z mety ladnie sie rozbudzi.
                      Sa mszyce ze zlotymi zebami, sa motylki i co tylko Gat zapragnie. https://gifyagusi.pl/hosting/images/b03ne1q6hno88h70xye.gif
                      • se_nka0 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 10:22
                        Jakie piękne mszyce dla Gata.
                        Jutro jadę przypomnieć sobie jak Kraków wygląda. Już dziś przeżywam ten wyjazd wink
                        Gdzie te lata, kiedy wsiadało się do pociągu byle jakiego i wioo przed siebie.
                        Słonice smile
                        Dobrego dnia.
                      • gat45 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 10:39
                        Asiu, dziękuję pięknie !
                        Wydłubałam z koszyczka same mszyce i teraz je tresuję. Na razie umieją na gwizdek ustawić się w równym szeregu i błysnąć złotym zębem synchronicznie. Docelowo mają tańczyć kankana i śpiewać "szyroka strana maja radnaja..."
                        • ewa9717 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 10:50
                          www.youtube.com/watch?v=tJL89e-62Tw
                          Albo to wink Nawet najbardziej niesłuszni ideologicznie wciąż mi skórę cierną! A szczególnie, wstyd się dziś przyznać, jak śpiewają o dnniu pobiedy!
                          Senko, ja mam rajzefibery nawet przed niespełna półtoragodzinną podrózą szynobusem wink To chyba z wiekiem tak się ma, bo kilka wieków temu po całonocnej podróży pociągiem (często w tłoku na korytarzu) do matecznika ciskałam torbą i leciałam patrzeć, co się zmieniło od poprzedniego razu wink
                          Się ładnie reżyserzy i wybyłabym w la, ale machery od sprawdzania instalacji uziemniły cały blok między 10,00 a 13,00. Jak ich znam, nie zmieszczą się w terminie...
                          Bry.
                          • ewa9717 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 10:51
                            PPPPP cierpną mi tę skórę wink
                          • gat45 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 11:11
                            Ja Cię rozumiem, bo mnie też ćwiartki chodzą po całym człowieku, kiedy ich słucham.
                            A tak w ogóle to jeszcze za czasów wiadomego Związku twierdziłam, że każdy powinien na tym świecie robić to, do czego go Pan Bóg stworzył. Czyli armia radziecka powinna ograniczyć się do chóralnego śpiewu i tańca. No i nie posłuchali...
                            • se_nka0 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 11:20
                              Widziałam na żywo występ Chóru Aleksandrowa.
                              No.
                              Wiem o czy piszecie.

                              Ewo - z wiekiem i po zawale tak się ponoć potrafi dziać.
                              Przyjęłam do wiadomości i .. robię swoje wink

                              ,,... i oczy pełne łez...,,
                              Ech.
                              • gat45 Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 11:31
                                se_nka0 napisała:

                                > Widziałam na żywo występ Chóru Aleksandrowa.

                                Ja też, ja też, ja też !!!! I wyszłam pijana... Ledwie do metra trafiłam. Ale taki stan upojenia zdarza mi się dość często po wyjątkowych koncertach. Poza tym płaczę na widowni. Normalnie ciurkiem mi łzy lecą za dekolt, nie do opanowania. Głównie przy chórach właśnie, ale nie wyłącznie. Po chórach soliści i dopiero na końcu instrumenty. Vox humana jednak ma dla mnie jakieś mistyczne właściwości.

                                No, Gat, do roboty. Koniec pogaduszek. Wykładzina na schodach woła. Szczotka w dłoń, odkurzacz w drugą, mokra szmata w trzecią !
              • minerwamcg Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 14:25
                Gatu! Sto latów! Wszystkiego najlepszego, armii przystojnych i kompetentnych fahoffców na każde gwizdnięcie, nieustających zachwytów pana doktora nad Twoim zdrowiem, schodów lśniacych dyskretnym blaskiem, żadnych już remontów i spełnienia wielkopańskich fanaberii!!!
                • minerwamcg Re: remont czyli nigdy nie ma tak źle, żeby nie 05.12.16, 14:29
                  A co do Chóru Aleksandrowa, to popieram! I to, że są cudowni, i to, że ruska armia nic tylko piet' i tancewat'. Do tego się nadają i tylko to niech robia.
    • czekolada72 Podwątek okołoMikołajowy..... 05.12.16, 18:16
      Jako, ze Dziecie me od jakis 14 lat w Mikołaja nie wierzy, acz prezenty chetnie przyjmuje - clou programu spadło na Brata, posiadacza Dziecka Wierzącego (w Mikołaja). Z racji licznych rozjazdów Brata - Mikołaj puka (a my przypadkiem wtedy u Brata gościmy) raz 5 raz 6 raz7, tak by Gospodarz mogł pukajacemu otworzyc. W tym roku zaproszeni na przypadek jestesmy na jutro, a tu M głosi, ze jak to?! Przecie Mikołaj przychodzi 5 grudnia wieczorem.
      Jak tam u Was puka, pukał?
      • minerwamcg Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 05.12.16, 20:38
        U nas pełna konspiracja, Chomik wie, że święty Mikołaj daje prezenty po kryjomu, bo nie chce, żeby mu ludzie dziękowali smile Więc tak, jak to było u mnie w domu, obudzi się jutro rano z prezentami pod poduszką.
        Mój wujeczny dziadek miał jednego roku osobliwą prośbę do świętego Mikołaja - zamarzył sobie buty z cholewami. I to nie byle jakie, do konnej jazdy, oficerki prawie smile Pradziadek, a jego ojciec był człowiekiem zamożnym, ale w tej sferze nie było przyjęte, żeby się dziesięcioletni smarkacz cholewami pysznił, podkute trzewiki nosili i tyle. Ale dziadka coś naszło, może dzień dobroci miał, zamówił buty u szewca... i nie tylko zamówił, stał mu nad głową, żeby na Mikołaja były gotowe smile Podobno uciechy, jaką miał z tych butów obdarowany, opisać się nie dało. I kiedy jakiś czas później starsi bracia wyjaśnili mu wreszcie, jak to się sprawa ma z tym Mikołajem, tylko westchnął i powiedział "ja tak podejrzewałem, że to tata, ale tak przyjemnie było wierzyć..."
        • ewa9717 Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 05.12.16, 21:17
          Fajnie mieć takich wierzących w domu wink
          • czekolada72 Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 07:25
            Moj Bratanek chodzi obecnie do 6 klasy. Brat mowi, ze Mały co jakis czas zwraca sie don "Tata, ale to Ty naprawde kupujesz te prezenty?". Ale... Jakis czas temu zabralismy B - ja, Mała i amant - do kina, na Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, i wracajac o tychze zwierzetach rozmawialismy,na koniec B podsumowal cos w rodzaju "jak świety Mikołaj. Na to świezo upieczony Amant jak gdyby nigdy nic powiedzial "Ale świety Mikołaj nie istnieje".
            Słuchajcie - cisza jaka zapanowała w aucie, wzrok Małej, ktory gdyby zabijała - amant przestałby istnieć, pustak w moim mózgu jak zareagować na takie swietokradztwo i mina B - NIGDY nie znalazłam się w tak koszmarnej sytuacji smile)
            Po chwili trawjacej wieki - wszyscy zaczelismy cos przez sie mowic, B oprzytomniał, list do świetego napisał, ale podejrzewam, ze to ostatnia impreza bedzie tego typu, z podrzuconym worem prezentow pod drzwi, przez spieszacego sie do kolejnych dzieci Świetego smile
            • franula Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 10:55
              Kilka dni mnie nie ma a tu takie cudne opowieści.

              Tymianek przypomniał mi pastę BHP.
              AD 2015 - sprzątamy Tacie chałupę. Wyciągnęłam z jakiegoś kąta pastę bhp z terminem przydatności 1985 r. Ciepłam do śmieci bojąc sie zagrożenia biologicznego. Ojciec w locie złapał opakowanie i oz okrzykiem - ale to sie przecież nie przeterminowyuje! - przytulił do memłona [czy tylko kobiety posiadaja łono?].
              Nie przekonała go nawet zasadnicza zmiana konsytstencji pasty na suchutki proszek - jak już odważyłam sie zajrzeć do środka.

              Podobno jedynym produktem spożywczym który naprawdę się nie przeterminowywuje jest miód - nawet z piramid nadaje się do spożycia.
              • minerwamcg Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 18:51
                Pasta BHP to w dużej mierze piasek i mydło, nie bardzo się ma co zepsuć. Mógł się wydzielić tłuszcz i zaschnąć, no to wówczas całość trochę waniajet, zjełczałym łojem na ten przykład smile Ale żeby to użyte zewnętrznie miało kogoś otruć na śmierć, nie przypuszczam.

                Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
            • minerwamcg Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 10:55
              Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mogę zgodnie z sumieniem przysiąc na obu kolanach, że święty Mikołaj istnieje smile Był biskupem Myry i świętym człowiekiem, potem umarł i poszedł do nieba - to jak ma nie istnieć? Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
              Stanowczo katolicy w tej sprawie mają komfort smile Prawosławni też. Protestantom już gorzej, bo u nich obcowanie świętych inaczej wygląda.
              • ewa9717 Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 06.12.16, 11:24
                No nic, najwcześniej za jakie 3 lata mam nadzieję doczekać jakiegoś wierzącego w rodzinie i przypomnieć sobie czasy, kiedy tyle frajdy sprawiało mi przygotowywanie niespodziewanek, których idolęta szukały z wypiekami (poduszka mnie nie zadowalała)...
                Pięknie dziś! Dzień dobry!
                • balamuk Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 07.12.16, 07:21
                  Bry.
                • damakier1 Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 08.12.16, 22:01
                  Się nie mogę powstrzymać, by w tym podwątku okołoMikołajowym znów nie przypomnieć po wielokroć już przypominanej historyjki o Antku, kiedy był mały...

                  wwwtrembil.blox.pl/2015/12/Na-Mikolajki.html
                  • balamuk Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 08.12.16, 22:32
                    smile))
                  • asia.sthm Re: Podwątek okołoMikołajowy..... 09.12.16, 07:19
                    Alez ty masz zdolne dzieci, Damo. I grzeczne big_grin
                    Dekoracje Dorolki miod dla ocz mych.
    • czekolada72 Re: Grudzień 07.12.16, 13:10
      Pracowa kolezanka opiekala sobie chlebek w mikrofali i nieco zadymila.
      Przyjechaly 3 duze auta strazy pozarnej na sygnale...
      • ewa9717 Re: Grudzień 07.12.16, 15:41
        ..y.
        • balamuk Re: Grudzień 07.12.16, 18:57
          Hej, aż tak źle? Co się Ewie stanęło?
          • czekolada72 Re: Grudzień 07.12.16, 19:25
            Moj Boze, nawet nas tak nie ruszylo smile)
          • se_nka0 Re: Grudzień 07.12.16, 19:26
            Coś Ewa chciała powiedzieć, ale co?? Bardzo skrótowo sie wyraziła wink

            Straży zapewne nie miała koleżanka w planach big_grin

            Kraków jak zawsze piękny, żałuję że mało czasu miałam aby polatać.
            Dobry wieczór
            • ewa9717 Re: Grudzień 07.12.16, 22:20
              Mam deprechę pogodową.
              Ale poprawiło mi (ciutkę) humor nowe powiedzonko: gdyby kłamstwo było wężem, on mieszkałby w terrarium wink
              Czór.
              • balamuk Re: Grudzień 08.12.16, 06:25
                No. To nie strasz. wink

                Dzisiaj też bry.
                • se_nka0 Re: Grudzień 08.12.16, 17:03
                  Same plusy dodatnie.
                  Kto ma kajaka, sucha nogą nie udało mi się przejść ?
                  Kocyk.
                  Lampeczka.
                  Książeczka.
                  Idę się wygrzewać wink
                  Dobry wieczór.
                  • ewa9717 Re: Grudzień 08.12.16, 18:58
                    A lampeczka to jaka? wink
                    Naprawdę trzeba by się jakoś od Muminów z tym igliwiem jakoś nauczyć i przetrwać...
                    Bry.
                    • se_nka0 Re: Grudzień 08.12.16, 19:03
                      Lampeczka stojąca, oświetla książeczkę wink smile

                      Przetrwamy Ewo, mamy wprawę.
                      • balamuk Re: Grudzień 08.12.16, 21:15
                        A lampeczka koniaczku? wink
    • gat45 NIE 09.12.16, 08:01
      Powyższy tytuł w pełni określa stan mego ducha i umysłu.
      NIE. I już.
      • eulalija Re: NIE 09.12.16, 08:47
        Och Gat.
        Umysłowi może daj zwyczajnie odpocząć.
        Okna umyj albo cóś.
        A ducha otul w ciepłą kurteczkę i z P.T. pochodźcie z tragarzami po okolicy.
        Byłam u małego chłopca.
        Zmienić mu nocnik.
        Trochę mi się podobało.
        Trochę nie.
        Ale samolotem leciałam.
        O!
        Witam.
        • ewa9717 Re: NIE 09.12.16, 10:41
          Z powodu sina zgnilizna mam jak Gat. Rozrywki fizyczne typu mycie okien w ogóle nie wchodzą w grę. Ani nocniki i samoloty. Nawet kompa nie za bardzo mi się chciało włączać...
          Bry.
          • groha Re: NIE 09.12.16, 14:18
            Ludzie kochani, co się stało? Pielęgnujemy teraz chandry, doły i melancholie? Rany boskie, od kiedy? Kurcze dziobate, bo ja nic o tym nie wiem i wciąż mi się wydaje, że chmielewskość to taki stan umysłu, który oczywiście nie wyklucza frustracji, furii, a nawet depresji pogodowej, ale absolutnie ich nie afirmuje, więc zjawiska te występują na tyle sporadycznie, że nie zagrażają niczyjej pogodzie ducha. A tu guzik. Zagrażają, jak jasny gwint. O, chyba właśnie czuję, że uśmiech mi gaśnie na amen i nic, tylko się pochlastać, albo kogoś głasknąć...

            https://filing.pl/wp-content/uploads/2015/09/filing_images_116332d5a39a.gif
            • se_nka0 Re: NIE 09.12.16, 14:29
              Głasknąć! Jakie piękne głaskanie Groha zapodała smile
              I cieszyć się z plusów dodatnich póki jeszcze są.
              Dobrego dnia.
            • ewa9717 Re: NIE 09.12.16, 14:35
              Hm, brzuś jakby mój, ino popierś ma nie taka plaskata...
              • ewa9717 Re: NIE 09.12.16, 14:36
                I jakie sporadycznie, proszę Grohy, toż to paskudztwo trwa od niespodziewanego końca lata!
                • groha Re: NIE 09.12.16, 16:08
                  Ewuś, masz na myśli pogodę? E tam, przecież to nic niezwykłego, gdyż o tej porze roku przeważnie jest ona udupiająca, za przeproszeniem, więc nawet nie ma o czym gadać. Odnoszę jednak wrażenie, że o wiele dłużej trwają znacznie gorsze paskudztwa i takie różne anomalie, że tylko padać martwym bykiem i leżeć, jak te szkielety bez ciał i bez ducha, ale żeby tak całkiem na poważnie i bez humoru? A chała. Nie wiem, jak Szanowni, ale ja strasznie boję się kogokolwiek sponurzyć, naprawdę. I dopóki starczy sił, to sama też się nie dam. W życiu. Mimo wszystko i na przekór, aż do śmierci, amen.
                  O kurcze. Miało być o głaskaniu, a niechcący chyba wyszedł mi jakiś manifest, czy coś smile
              • balamuk Re: NIE 09.12.16, 16:16
                No i co? Już masz powód do radości. wink
                Miałam ponarzekać odrobinkę, ale na dictum acerbum Groszki informuję, że PIEKIELNIE SIĘ CIESZĘ, że jutro po południu skończy mi się jeszcze jeden koszmarny tydzień. big_grin
                Fragment wywodu na temat kształtu stopy na Gazecie: Jeśli chodzi o buty większość z nas kupuje oczami. A to nasze stopy powinny mieć w tej kwestii najwięcej do powiedzenia.
                Natychmiastowe skojarzenie: Są tu buty, których śpiew byłby milszy pani uszom!
                Cześć. smile
            • asia.sthm Re: NIE 09.12.16, 17:55
              Ale Papunia sie ucieszy jako i ja ucieszona. Po brzusiu, po brzusiu myzianie jak z encyklopedi
              • groha Re: NIE 09.12.16, 19:36
                Ach, ach, jak ja lubię sprawiać ludziom radochę. Pasjami!
                Proszę bardzo, oto dalszy ciąg miziania:

                https://filing.pl/wp-content/uploads/2015/09/filing_images_4204946f2179.gif

                A tu całość o tym niezwykłym spotkaniu:
                filing.pl/zobacz-jak-ta-urocza-foka-prosi-nurka-o-glaskanie-po-brzuchu-nie-sposob-jej-sie-oprzec-2/
                • asia.sthm Re: NIE 10.12.16, 07:34
                  Cudny filmik na sobote, dzieki dzieki.
                  Ten nurek musi miec jakis nadzwyczajny wdziek nie do odrzucenia dla wszelkich istot, nawet beznogich.
                  Gdzie jest Papunia i niech sie wypowie.
                  • eulalija Re: NIE 10.12.16, 09:38
                    Przeuroczy Groho.
                    Za oknem nie powiem co.
                    Witam.
                    • ewa9717 Re: NIE 10.12.16, 11:06
                      U mnie też pogoda stolicznaja...
                      Bry.
                      • balamuk Re: NIE 10.12.16, 17:09
                        Podsyłam parę słonic.
                        Ufff. Odpracowaliśmy polską imprezę mikołajkową dla blisko setki dzieciaków, czuję się jak chłop pańszczyźniany po żniwach. wink
                        W ramach odprężenia piekę ciasto bananowe i robię nic.
                        Cześć. smile
                        • groha Re: Grudzień 10.12.16, 18:18
                          Bałamuku, a słyszysz dobrze? Pytam, bo wiem, że po takiej dawce dzieciątek naprawdę można być schetanym, jak chłop pańszczyźniany po żniwach, a także głuchym, jak zmurszały pień smile
                          A wracając jeszcze na chwilkę do miziania, to spójrzcie, co jedna dziewczyna może zrobić własnymi rękami, żeby wprawić w zachwyt całą zwierzolubną ludzkość:

                          https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/92/56/fa/9256fae3dc1fa04996bc6070a0a8b7d3.jpg

                          A tu reszta:

                          Niezwykłe dzieła Lee Cross
                          • asia.sthm Re: Grudzień 10.12.16, 19:23
                            Tu u mnie Bankiet Nobla rusza z kopyta i musze klapnac przed telewizorem poogladac kiecki z bliska. Wszystkie diademy na glowach tez mnie interesuja i co roku czekam az ktorejs glowie spadnie w talerz z zupa. Zupy jadaja rzadko, wiec w jakikolwiek talerz musi mi starczyc.
                            Kto lubi kiecki niech pyknie w tegoroczny pokaz noblowskiej mody:
                            www.dn.se/nyheter/sverige/bildspecial-har-ar-kvallens-klanningar/
                            • gat45 Re: Grudzień 10.12.16, 20:08
                              Zdjęcie 4 - Prinsessan Sofia w takim czymś okropnym, jak z zielonej blachy - trzeba by udostępnić Damie, ze względu na usytuowanie gwiazdy jakiegoś wielkiego odznaczenia. Dama się frasuje, że może jej miejsca na biuście zabraknąć na rozliczne medale, a tu patrzcie szanpaństwo, ileż możliwości w talii i poniżej.
                            • groha Re: Grudzień 10.12.16, 20:13
                              Fiu, fiu, powiało wielkim światem. Być może się nie znam, ale śmiem podejrzewać, że jednak kiecki żadnej babie z zachwytu łba nie urwą. Króla lepiej pokaż, Asiu. On zawsze urywa.
                              • ewa9717 Re: Grudzień 10.12.16, 20:29
                                Fakt, mocno nieurywne te kiecki, zaś panowie, nawet sami w sobie niezbyt wyględni, ale wygorsowani i we frakach... no tego... lubię wink Dawaj króla, Asiu!
                                Zośka w zieleni wcale nie taka zła, bo młodej i ładnej żadna kiecka nie zaszkodzi. Zaś Dama już wie, że wzorem północnokoreańskich generałów medale może gęsto nosić i na nogawkach wink
                                • gat45 Re: Grudzień 10.12.16, 20:41
                                  Nie mówię, że Zośka zła, jeno że kiecka na niej jak z blachy. Był taki okres w malarstwie, zanim się nauczyli malować fałdy miękkie, to wszyscy święci wyobrażani byli w takich powłóczystych pancerzykach praktycznych.
                                  • minerwamcg Re: Grudzień 10.12.16, 22:16
                                    Prawda, był. A co do kiecek, nie ma tak odjechanych, żeby ktoś nie założył. I tu przypomniała mi się, a propos oczekiwanego przez Asię wpadania do zupy, opowieść ze "Znaczy kapitana" o damie, która zamotała sobie na cycu jakąś odzieżową improwizację... i, znaczy, nie śmiał się tylko kapitan.
                                    • asia.sthm Re: Grudzień 11.12.16, 07:43
                                      Tu Krol na rozdaniu nagrod.

                                      https://hds.imgix.net/9CFIiXscYjU20zmk8OohWr5cUyo.jpg?fit=crop&crop=faces%2Centropy&w=980&h=588&auto=format&q=60

                                      Jednak przedstawienie ukradla Patti Smith - zakalapuckala sie z nerwow ale otrzymala i tak najdluzsze brawa.
                                      Tu widac
                                      pitchfork.com/news/70346-watch-bob-dylans-nobel-prize-award-ceremony-live-stream-with-patti-smith/
                                      • asia.sthm Re: Grudzień 11.12.16, 07:53
                                        Patti Smith

                                        https://y.cdn-expressen.se/images/51/7a/517a3d4c46834803a892b08bc29b23af/16x9/250.jpg
                                        • balamuk Re: Grudzień 11.12.16, 09:41
                                          O, jest król na dzień dobry, fajnie. smile
                                          Ciekawe, czy by się zdziwił, że tuż za morzem ma grupkę zdeklarowanych ( i bezinteresownych) wielbicielek. wink
                                          • se_nka0 Re: Grudzień 11.12.16, 10:08
                                            Może czyta n/Forum i wie wink big_grin
                                            Dziś mokniemy, trudno się mówi.
                                            Dobrego dnia.
                                      • czekolada72 Re: Grudzień 12.12.16, 19:04
                                        A ja poniewaz zawze lubilam bajki o ksiezniczkach - podogladuje sobie ten blog
                                        swedish-princesses.blogspot.com/2016/12/bankiet-na-czesc-noblistow.html#more
                • minerwamcg Re: NIE 10.12.16, 23:38
                  Sprawiłaś! Mamy naprawdę wielką frajdę oglądając takie coś smile
                  • ewa9717 Re: NIE 11.12.16, 11:48
                    A jak nie wie, to Asia mu powie, bo w tych różnych Daniach i Szwecjach ponoć jeszcze można koronowane głowy czasem z bliska zoczyć.
                    Rumunia. No ale niedługo trzynasty, a wtedy ponoć nawet w grudniu jest wiosna...
                    Dzię.
                    • groha Re: NIE 11.12.16, 13:57
                      Asiu, wielkie dzięki za Patti i Jego Wysokość. Jak on się trzyma, jak on się trzyma! Jego nie ima się żadna zima!
                      A do wiosny pozostało 99 dni, 10 godzin i 6 minut.
    • balamuk Re: Grudzień 12.12.16, 09:23
      Cześć. Embepe, podobno piękny dworzec macie? smile
      • se_nka0 Re: Grudzień 12.12.16, 10:36
        A, i potemu Embepe nie ma, że nowy dworzec wizytuje wink
        Fotki w prasie oglądałam, ładny się wydaje. Oby był przyjazny dla podróżnych.
        Cześć.
        • eulalija Re: Grudzień 12.12.16, 14:11
          Po trzech dniach egipskich ciemności i potopów biblijny świeci pięknie słońce.
          Witam.
          • ewa9717 Re: Grudzień 12.12.16, 15:13
            Jaki by nie był, nie może być ładniejszy od wrocławskiego wink
            Jasność! Jasność widzę!
            Dzię!
            • balamuk Re: Grudzień 13.12.16, 06:24
              A ja ciemność widzę, bo godzina podła.
              Zasypało.
              Cześć. smile
              • ewa9717 Re: Grudzień 13.12.16, 09:24
                ... nawet w grudniu jest wiosna wink Świeci! Złoci! Niebieścieje!
                Dzię!
        • embepe O dworcu i o prezentach 13.12.16, 11:42
          Bążur Szanownym!
          No dobra, dzisiaj pierwszy dzień bez wizyty na dworcu! wink
          Może niektórzy nie wiedzą, ale w moim miasteczku w niedzielę zaczął działać nowiuśki dworzec. Na razie kolejowy, a od stycznia także autobusowy. Przez ponad pięć lat budowania społeczeństwo przyzwyczaiło się, że kawał miasta jest niedostępny i rozdyźdany, a tu wreszcie "zapraszamy!".
          No to poszliśmy - o 5.00 rano w niedzielę byliśmy na peronie, by powitać pierwszy pociąg. Bilety na ten przejazd wyglądały tak - KLIK! Mnóstwo ludzi, mnóstwo znajomych, wszyscy radośni i uśmiechnięci - było super! Tu jest gazetowa relacja z obrazkami - KLIK!
          Dworzec sam w sobie fajny, ale różne szczegóły organizacyjne leżą i kwiczą. Mam nadzieję, że będą poprawki.
          Mnie najbardziej podobają się dworcowe malowanki na ścianach- KLIK!.
          Ponieważ na wrocławskim dworcu byłam ostatnio ze dwadzieścia parę lat temu, to nie podejmuję się porównań.

          Wczoraj znowu byłam na dworcu, tym razem z misją prywatną: moje miasteczko zwizytowała znana i niegdyś udzielająca się tutaj the_Dzidka, czyli zrobiłyśmy międzymiastowe minispotkanie chmielewskie smile! Na spotkanie załapał się nawet mój kol. małżowinek, ale tak się spóźnił, że zdążył się tylko przywitać i jednocześnie pożegnać z Dzi stojącą w wagonie pociągu do stolicy.

          Dziś nie wybieram się na dworzec, trzeba ruszyć po prezenty gwiazdkowe dla najmłodszego pokolenia. Błogosławione niech będą listy wymarzonych prezentów, bo na niektóre pomysły bym nie wpadła smile.
          • se_nka0 Re: O dworcu i o prezentach 13.12.16, 12:24
            Mówiłam, ze mówiłam? wink
            Embepe dworzec wizytuje i objawi sie nam w odpowiednim czasie. Jeszcze w towarzystwie Dzidki !
            Dzidka - tęskno za Tobą !
            Pogoda dopieszcza.
            Dzień dobry.
          • asia.sthm Re: O dworcu i o prezentach 13.12.16, 23:41
            Bardzo mi sie podobaja murale na dworcu - trzeba pojechac pozwiedzac tak jak turysci przyjezdzaja do Sztohkolmu zwiedzac najdluzsza galerie sztuki - w naszym metrze, tzn stacjach.
            No a bilety na inauguracje wprost genialnie wyszly. Pociag. pierwszy, Wagon: nieistotny, Miejsce: i tak nikt nie usiedzi. Bomba!
            • ewa9717 Re: O dworcu i o prezentach 14.12.16, 09:09
              No i wartość kolekcjonerska wink
              A poza tym mokra, sina, gmlista zawiesina. Pewnie po to, żeby nam się we łbach nie poprzewracało po jednym jasnym dniu...
              Bry.
              • gat45 Re: O dworcu i o prezentach 14.12.16, 09:22
                Ten piękny i słoneczny dzień dzisiaj jest u mnie.
                Widać mają taki jeden na Europę. Obwoźny.
                • eulalija Re: O dworcu i o prezentach 14.12.16, 10:23
                  Dziś u mnie fuj.
                  Witam.
                  • se_nka0 Re: O dworcu i o prezentach 14.12.16, 17:03
                    Temu grudniu coś się rozregulowało.
                    Cześć.
                    • felis2 Re: O dworcu i o prezentach 14.12.16, 20:43
                      W niedzielę lało.
                      W poniedziałek trzeba było pokazać ortodoncie wampirze kły Juniora.
                      We wtorek padłam sobie na kanapę w towarzystwie gorączki i żaden psi ryjek nie był w stanie mnie z niej ruszyć.
                      To oznaczało trzy dni bez spaceru. Zgroza.
                      Dziś ryjek ryjkował bardziej, oczęta wpatrywały się błagalnie, a ogon machał zachęcająco. Przeziębienie przegrało, wbiłam się w mnóstwo ciepłych ciuchów i poszłam.
                      Piesełek schody pokonał jednym susem, po czym wpadł w szał szczęścia, cwałując tam i z powrotem, kręcąc piruety, ryjąc w śniegu i wywąchując, co się działo jak go nie było. Kiedy już wracaliśmy z naszych pól i bezdroży na oświetloną ulicę, śnieg zaczął padać gęściejszymi i większymi płatkami. W świetle latarni było je ładnie widać i piesio zaczął podskakiwać i łapać je pyskiem. Widok przekapitalny, warto było wyplątać się z kocyka, żeby uszczęśliwić psasmile
    • czekolada72 Re: Grudzień 13.12.16, 13:37
      Dziś mojej ulubionej Świetej - Łucji smile
      W końcu - świeta Łuca dnia przyrzuca!
      I o to chodzi smile
      Miłego!
      • balamuk Re: Grudzień 14.12.16, 20:53
        Chyba w Szwecji przyrzuca... U mnie do 21 jeszcze parę dni, na razie ranki coraz ciemniejsze i coraz wcześniej robi się późno. wink Ale nie szkodzi, między świtem a zmierzchem słonice potupują.
        Cześć. smile
        • asia.sthm Re: Grudzień 15.12.16, 07:42
          Nic nie przyrzuca jeszcze, jeszcze aby aby.... jeszcze ciut ciut
      • minerwamcg Re: Grudzień 15.12.16, 00:00
        Przyrzucała przed reformą kalendarza smile U mojej babci mówiło się, że "ukróca" smile
        Cokolwiek by robiła, do Wigilii coraz bliżej! A że w tym roku Wigilia u nas w domu (nieduża, pięcioro z gatunku homo sapiens i dwoje felis domestica), mam wszystkie obowiązki gospodyni. I wszystko byłoby ok, gdyby nie konieczność przygotowania wkładu własnego na inne Wigilie - policzyliśmy, że razem na cztery w porywach do pięciu smile
        Jutro zaczynam gotowanie. Trzy duże białe kapusty, kilogram kiszonej... Skutkiem połączenia obyczajów warszawsko-krakowsko-poznańsko-radomysko-kresowych mamy w menu aż dwa dania z kapusty. Kapusta z grzybami oraz pierogi z kapustą i grzybami, niby podobne, a żadna ze stron nie chce zrezygnować ze swojego. A jeszcze z rodzinnych stron mojej mamy fasola z grzybami (u nas to się nazywa groch jasiek), obowiązkowy karp na masełku (już sie oblizuję) i mam nadzieję, że koniec, bo pęc przyjdzie... Diabła tam, jaki koniec, kluski z makiem muszą być, inaczej ani Arthur, ani Chomik do stołu by nie siedli. Koniec juz? Aha, jeszcze kompot. I niewymienione na początku uszka z barszczem. Pamietam swoje osłupienie, kiedy dowiedziałam się, że u mojej przyjaciółki, krakowianki z dawien dawna, je się te grzybowe uszy z barszczem... białym. Widziała kuma?
        • asia.sthm Re: Grudzień 15.12.16, 07:40
          Z bardzczem bialym??? Zurkiem znaczy? Faktycznie mnie zatkalo i bialej kielbasy okrutnie sie zachcialo.
          Za to Minerwe, w czasie przedwigilijnym, zawsze widze lepiaca uszka - tak 350 - 400 sztuk. I pysk mi sie zawsze rozaniela. A potem widze Minerwe drobniutko siekajaca czerwona cebulke do smierdziela. Pamietasz, to bylo nasze pierwsze spotkanie? - i zaczynam rechotac i przychodzi mi reszta widokow z tej imprezy. O rany, jak sie niewigilijnie zrobilo, prawie sierpien nastal.
          • minerwamcg Re: Grudzień 15.12.16, 10:04
            Oooch, impreza z bombenśledziem była cudowna. I pod każdym względem - niezapomniana smile Przeglądam autografy dużej części Zachwycającego Towarzystwa na "Byczkach w pomidorach" i też mi się z pyskiem coś wesołego robi.
        • czekolada72 Re: Grudzień 16.12.16, 15:46
          A u nas sie mawia swieta Łuca dnia przyrzuca, a nocy ukroca smile
          I tego sie trzymam smile

          Wigilia i u nas w naszym domu - 8 ludziow, dwa kudłate.
          12 tradycyjnych potraw - barszcz czerwony na zakwasie z uszkami z grzybami (w te na szczescie zaopatrzy Mamusia), zupa grzybowa z łazankami i żur z ziemniakami (i suszonym grzybkiem). Karp musi byc usmazony; do tego jakas druga rybka - tradycyjnie bywa to karp w galarecie albo wariacje nt karpia po zydowsku. Kapusty sa trzy - czerwona z biala fasolka, kapusta kiszona z grzybami i kapusta biala z grochem. Pierogi z kapusta, kompot z suszonych sliw i kutia.
          Zrezygnowalismy z lwowskiej tradycji golabkow, zanika jasiek z maslem, sledziami wszelakimi objadami sie przed Wigilia.
          Mala nastawila wczoraj zakwas na barszczyk, piernik lezakuje, pierniczki w czesci upieczone, M wedzi....
          Ale o bialym barszczu czy tez zurze z uszkami to nie slyszalam...
    • gat45 zimorodek 15.12.16, 09:01
      Proponuję uzupełnienie opisów aury (był taki fajny wpis Minerwy, alem go zgubiła) o zimorodka. Chodzi o wschód słońca na czystym niebie z pasmami chmur na wschodniej stronie : niebo jeszcze szarawe, chmury weloniaste w kolorze łososiowym (morelowym, koralowym...) a pomiędzy ich pasmami niebo przebija turkusem.
      Od kilku tygodni często obserwujemy z PT takie zimorodkowate wschody - cudowne, jakem Gat.

      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cc/Common_Kingfisher_Alcedo_atthis.jpg/290px-Common_Kingfisher_Alcedo_atthis.jpg

      A dzisiaj widzieliśmy prawdziwego zimorodka nad rzeką, więc postanowiłam ten dzień uwiecznić.
      • ewa9717 Re: zimorodek 15.12.16, 09:26
        Hm, chyba będę się musiała wspiąć na jakie szczyty ąbicji, bo świtom jestem bliższa raczej od tyłu. Ciekawe, co mogłabym zobaczyć. Własnie zimorodki i mysikróliki, chyba nazwy mnie urzekły, po lekturach róznych angielskich opowiastek najbardziej siadały mi na wyobraźnię.
        Minerwo, masz u mnie plusa, bo karp na maśle raz do roku, ale za to do wypęku, to jest to wink
        Dzię?
        • gat45 Re: zimorodek 15.12.16, 09:43
          Ewuniu, zważ, że o ile na zegarku mamy tę samą godzinę, to słonecznie różnimy się o ponad 50 minut - u mnie dzisiaj oficjalny wschód słońca to 8.34 (w Warszawie - 7.39).
          Bo to jest pozostałość po niemieckiej okupacji : wtedy i w Polsce, i we Francji wprowadzono czas zwycięzcy GMT+1 - i tak zostało, czyli zegarowe południe nam się rozjechało ze słońcem. U mnie o godzinę do tyłu, w Polsce - do przodu. Tylko Berlin ma względny porządek w tym względzie. W zimie, bo przy czasie letnim ta różnica powiększa się do dwóch godzin. Dlatego jestem za czasem zimowym przez cały rok - bo ja lubię, żeby mi południe wypadało po środku dnia, albo choćby jak najbliżej. Taka fanaberia.
      • minerwamcg Re: zimorodek 15.12.16, 10:12
        Jaki śliczny! Nigdy nie widziałam zimorodka żywcem, z tych bardziej kolorowych to wilgę, żołnę, kraskę, gila - ale zimorodka nigdy. Piękny jest. Naszego klimatu nie stać na rajskiego ptaka, papugę ani kolibra, to ma zimorodka smile
        A my mamy Papugę, hi,hi,hi...
        • minerwamcg Re: zimorodek 15.12.16, 10:16
          "Zimorodek" - Ewa Szelburg-Zarembina

          Zmówiły się lody, śniegi:
          - Skujmy rzekę!
          Skuły brzegi,
          a pośrodku nurt bystry
          mknie swobodny i czysty,
          młyńskie koło obraca.
          ... Wre, wre, wre, wre,
          wre praca!
          Spada woda na koło
          brylantami wesoło.
          Wtem - pomiędzy szprychami
          pośród bryzgów i piany,
          coś błękitem mignęło,
          błysło, śmigło, nurknęło!
          Wstrzymajmy dech...
          Mknie chwila...
          ... Ptak się z wody wychyla:
          srebrną rybkę wyłowił.
          Frunie już ku brzegowi.
          Do pisklątek swych śpieszy,
          jadłem dziobki ucieszyć.
          Z rybich ości gniazdeczko
          w ziemnej jamce nad rzeczkę,
          tajemniczy zakątek,
          kolebeczka pisklątek.
          Zima, innym macocha,
          zimorodki swe kocha.
          • eulalija Re: zimorodek 15.12.16, 12:36
            Ssaki nie dają rady.
            Szara ściera.
            W duszy jakoś dekadencko.
            I jeszcze Smoleń zmienił lokal.
            Witam.
            • balamuk Re: zimorodek 15.12.16, 21:04
              Ja tu nie raz cytowałam w języku miejscowym Coście tacy smutni?! Przecież jedziecie do pracy!!!, bo często jeździmy do pracy/szkoły grupowo. Ech...
              A zimorodka raz w życiu udało mi się sfotografować, na łąkach pod naszą wsią. smile
              Cześć. Jutro piątek, czy tylko mi się wydaje?
            • minerwamcg Re: zimorodek 15.12.16, 21:38
              No! Smolenia żal. Dał ludziom tyle radości, a sam się nacierpiał za dziesięciu. Mam nadzieję, że dostanie w niebie jakiś wygodny fotel z ładnym widokiem. I spotka wszystkich, których kochał, a musiał pożegnać.
              • bbbzyta Re: zimorodek 15.12.16, 23:55
                Na pewno w niebie Smolen wsxystko dostanie, Minerwo, bo ma zaiste wielkie zaslugi (')
                A w W-ie mial byc dzisiaj smok. Sprawdzilam na podworku. Sladow smoczych lap nie bylo. W krzach nikt nie zial ogniem. Dymy mialy sie snuc, ale nie zauwazylam. Jedni mowili, ze pic na wode, inni - ze wrecz przeciwnie. I badz czlowieku madry 😕
                • balamuk Re: zimorodek 16.12.16, 06:27
                  Pewnie mu się nie chciało z Krakowa ruszać. sad
                  Cześć.
                  • eulalija Re: zimorodek 16.12.16, 08:54
                    Wielki ssak wylazł.
                    5 ujemnych.
                    Witam.
                    • gat45 Re: zimorodek 16.12.16, 09:06
                      U mnie zaś na niebie stado baranów do góry nogami. Grzbiety szare, boki białawe. Ściśnięte stado, tylko gdzieniegdzie przebija niebieska trawa, na której się pasą (Gat nuci : pasą się pasą, barany wełniane... Dobrze, że państwo tego nie słyszą).
                      Albo się to stado rozproszy, albo jeszcze bardziej zewrze. Się zobaczy.
                      Trzy dodatnie, ale w nocy było minusowo, bo szron gruby.
                      • minerwamcg Re: zimorodek 16.12.16, 11:30
                        Paaasą się, pasą,
                        Baaarany wełnianeee...

                        Tak mi się przypiwniczyło. Wrócę, to wrzucę płytę.
                        • ewa9717 Re: zimorodek 16.12.16, 11:33
                          Chyba piosneczka zadziałała, bo i u mnie dżinksy powili się robią wink (To do zbiorów pogodowych Minerwy: dżinksy, czyli przeciera się)
                          Tak od wczoraj szłam i szłam, az doszłam do wniosku, ze taki zimowy świt, o którym pisze Gat, jest i dla mnie osiągalny. Od jutra podejmę próby wink
                          Dzię!
                        • gat45 Re: zimorodek 16.12.16, 11:53
                          www.youtube.com/watch?v=I8Ezf9vA2_g

                          No właśnie to Gat nucił, ale nic dziwnego, że nikt nie rozpoznał. Gat nie umie śpiewać sad Gat ma świetny słuch, ale możliwości wykonawcze jak mróz (poniżej zera). Dlatemu Gat nuci wyłącznie w samotności albo pod hałaśliwym prysznicem. A głośno śpiewa wyłącznie podczas samotnych podróży samochodem.

                          Uwielbiam tę patelnię i namiętnie puszczam ją tubylczej ludności Francji. Ocena zawsze ta sama : piękne, ale "strasznie trudne, dzikie i egzotyczne". Niech im będzie, jak nie umieją docenić gamy podhalańskiej z kwartą lidyjską i obniżonym VII stopniem...
                          Ale to normalne. Posłuchajcie, jaki dziwny i egzotyczny, a nawet chyba trochę trudny jest dla słowiańskiego ucha ichni wlaskotek :

                          www.youtube.com/watch?v=64kmPHOQJRg
                          • ewa9717 Re: zimorodek 16.12.16, 12:03
                            Ojej, od apostrofuff oko mi się zgło wink A jeśli o pasieniu mowa, to muszę:
                            www.youtube.com/watch?v=WPAOkWDxz7U bo to mi zawsze atawistycznie wzrusza duszę, a jak już wleźlim w góry, to i to:
                            www.youtube.com/watch?v=_vUa3kKsNoM
                            No teraz mogę iść na jarmarek, bo dziś w pipidówku dajo.
                          • balamuk Re: zimorodek 16.12.16, 18:56
                            Gatu, ale mi przyjemność zrobiłaś tym wlaskotkiem! Choć trochę jakby makabryczny. wink
                            Dorzucam - z tej samej bajki - coś, co lata temu na imprezach śpiewaliśmy w kanonie, wybitnie amatorsko, za to z zapałem: www.youtube.com/watch?v=n72m879epUc
                            Od tego wykonania ciary po mnie chodzą...
                            • gat45 Re: zimorodek 16.12.16, 21:04
                              Uwielbiam kanony. Nie wiem, co w nich jest takiego przejmującego, ale mnie one uskrzydlają duszę czy jakoś tak. Nawet w całościowo uwielbianym Eugeniuszu jako cud nad cudy wskazuję kanon Oniegina z Lenskim, ten sprzed pojedynku :
                              www.youtube.com/watch?v=uN7HyEoKSUA
                              Dla tych, co czytują grażdankę, słowa tutaj (po lekkiej przeróbce, u Puszkina są "oni", operowi bohaterowie śpiewają oczywiście "my" itd) :

                              Враги! Давно ли друг от друга
                              Их жажда крови отвела?
                              Давно ль они часы досуга,
                              Трапезу, мысли и дела
                              Делили дружно? Ныне злобно,
                              Врагам наследственным подобно,
                              Как в страшном, непонятном сне,
                              Они друг другу в тишине
                              Готовят гибель хладнокровно...
                              Не засмеяться ль им, пока
                              Не обагрилась их рука,
                              Не разойтиться ль полюбовно?..
                              Но дико светская вражда
                              Боится ложного стыда.

                              Kanon kończy się na "polubowno" i potem dodane "niet - niet - niet !", odautorski morał z dwóch ostatnich wersów znika w wersji libretta.

                              Ale po co ja Wam tak truję ???? Pasjonaci nie mają litości dla nie podzielających ich pasji współobywateli i zawsze są gotowi zanudzić na śmierć. Przepraszam.
                              • minerwamcg Re: zimorodek 17.12.16, 15:01
                                Ależ wodzu, co wódz?! Przypuszczam, że nie tylko ja kocham Onegina wielką miłością (chociaż ja to tego puszkinowskiego, w oryginale, bo z opery wszystko, co bardziej skomplikowane od "Der Vogelfaenger bin ich ja" wydaje mi się marnowaniem dobrej muzyki dla głuchego profana), i w ogóle ruszczyznę rozmaitą. Dlatego jak czasem kawałek zacny zapodasz, wdzięczną będę. W muzyce jestem jak ten ojciec Scholastyk, co to na codzień korzonki i szarańcza, a jak mu bażanta pod nos podali... też nie pogardził smile
    • minerwamcg Re: Grudzień 16.12.16, 20:17
      Odczuwam głęboką komunię duchową z Guruą, która dostawała szewskiej pasji na widok byków ortograficznych swojej latorosli, nie pamiętam której. A co mam zrobić, kiedy byk przyszedł w prostej linii z tut. Forum? Chomik napisał w pamiętniku "16 grudnia, słonice".
      • koszmarna.baba Re: Grudzień 16.12.16, 21:46
        >Chomik napisał w pamiętniku "16 grudnia, słonice".

        A gdzie Ty widzisz ten błąd??? Może i ja jestem pryszczata na jedno oko, ale ja widzę tu tylko chmielewszczankę piszącą po naszemu! kiss

        Witam SzanPaństwo!
        • ewa9717 Re: Grudzień 16.12.16, 21:52
          Ja kiedyś sądziłam, że Pawlak był na to oko mreszczaty, a on był breszczaty ;0
          Chomika uczycić! Obowiązkowo!
      • gat45 dla Chomika do pamiętnika 16.12.16, 21:57

        https://cdn.pixabay.com/photo/2016/12/10/23/56/elephant-1898447__340.jpg
        • balamuk Re: dla Chomika do pamiętnika 17.12.16, 09:06
          Niezła psychodelia. wink
          Mróz. Słonicznie.
          Cześć.
          • eulalija Re: dla Chomika do pamiętnika 17.12.16, 10:08
            Ściera.
            Witam.
            • se_nka0 Re: dla Chomika do pamiętnika 17.12.16, 10:16
              Mróz. Też potrzebny, może działkowe robactwo wymrozi.
              Cześć.
              • ewa9717 Re: dla Chomika do pamiętnika 17.12.16, 10:20
                Tak, robactwo wymrozić wink
                Poszłam spać po czwartej. No, no no wink
                Dzię!
                • gat45 Re: dla Chomika do pamiętnika 17.12.16, 10:43
                  Ja zaś spałam godzinę - od północy do pierwszej. Dziękuję, pieseczku (zgrzyt zębów)
                  Mgła, że nożem kroić.
                  Nic mi się nie chce, a tyle muszę sad
        • minerwamcg Re: dla Chomika do pamiętnika 17.12.16, 14:37
          Dzięki! Chomik zachwycony smile Prosił, żeby mu zapisać... Tak sobie każe wydrukować, to... To też to zrobię! Albowiem słonie są miłe.
    • balamuk Re: Grudzień 18.12.16, 08:44
      No, zaczęło się. Poranny atak kolędników, utwór instrumentalny na bębny i jakieś instrumenty dęte. Normalnie Moria, następne tygodnie nie będą łatwe...
      Cześć. smile
      • ewa9717 Re: Grudzień 18.12.16, 10:58
        Kolędnicy i księża po kolędzie bardzo przesunięci w fazie. Wyczytałam, że gdzieś księża już w listopadzie zaczęli. Nie kumam, ale ja niewierząca żaba jezdę.
        Mokra sina zawiesina wink
        Bry.
        • papuga_ara Re: Grudzień 19.12.16, 08:22
          Cześć!
          Słonice są absolutnym hitem pamiętnikowym! Brawo Chomik! smile
          A gdybym miała się odnieść do zastanej rzeczywistości, to "dziwny jest ten świat".
          Ale i bywa przyjemnie zaskakujący. Otóż desperowałam, bo nie ma takiej ładnej fontanny ze światełek na Placu 3 Krzyży. A dziś odkryłam ją w innym, jakże pasującym miejscu-w Parku Fontann!!! I od razu rzeczy wydały się być poukładane. W przeciwieństwie do innych.
          A iluminacja Krakowskiego Przedmieścia w tym roku przeszła samą siebie i stanęła obok. Cudnie jest.
          Cudnie witam się.
          • eulalija Re: Grudzień 19.12.16, 08:51
            Gdzieś była jak cię nie było???
            Włóczykij nie Papuga!
            Mury mam za oknem.
            Trochę wybrakowane.
            Nie zwalają pomników ale rwą bruk!
            Może to prorocze?
            Witam.
            • ewa9717 Re: Grudzień 19.12.16, 10:59
              Kiedy słyszę słówko "prorocze" niczym pies Pawłowa mam skojarzenie z Emmą, kiedy to mama i tatuś Muminka znaleźli się w dryfującym teatrzyku wink
              Sino, ale z Papugą jakby kolorowiej wink
              Bry.
              • gat45 Re: Grudzień 19.12.16, 12:13
                Rzecz się dzieje w ponurych czasach okołomarcowych
                Przy zacisznym stoliku siedzi sobie pan Antoni i czyta gazetę. Wchodzi pan Putrament w towarzystwie jakiejś kandydatki na starletkę. Siada. Po sali idzie poszum, wszystkie oczy kierują się na tę parę. Putrament usiłuje się domyślić przyczyny, rozgląda się dyskretnie po sali, odkrywa Słonimskiego. Wstaje, podchodzi, wita. Odchodząc dodaje "przepraszam, mistrzu, że siedzę do pana tyłem". "Nie szkodzi - odpowiada pan Antoni - Niech pan raczej przeprosi swoją uroczą towarzyszkę, że pan do niej siedzi przodem"
                • ewa9717 Re: Grudzień 19.12.16, 15:00
                  wink
                  Jak mi smutno poczytuję sobie "Gwałt na Melpomenie", jeszcze mnie nie zawiódł.
                  • balamuk Re: Grudzień 19.12.16, 18:27
                    Chyba sobie też zaaplikuję po tych Thorwaldach...
                  • minerwamcg Re: Grudzień 19.12.16, 21:49
                    Też lubię! Książka, która przekonała mnie, żeby nie iść na "zwykłą" polonistykę, tylko na teatrologię.
              • papuga_ara Re: Grudzień 22.12.16, 01:19
                ewa9717 napisała:

                > Sino, ale z Papugą jakby kolorowiej wink

                Żem się wzruszył kiss
                Z Wami też kolorowiej.
                • eulalija Re: Grudzień 22.12.16, 10:09
                  Słonice!!!
                  I to jakie!
                  Ale cztery ujemne przed świtem były.
                  Witam.
                  • papuga_ara Re: Grudzień 22.12.16, 17:17
                    Słonice zaś zaiste były niekiepskie. Aż założyłam oku przeciwsłoneczne za kółkiem. Taka sytuacja.
            • papuga_ara Re: Grudzień 22.12.16, 01:17
              eulalija napisała:

              > Gdzieś była jak cię nie było???
              > Włóczykij nie Papuga!

              Chyba na emigracji wewnętrznej. Chciałam tam nawet poprosić o azyl, ale mi nie przyznali.
              A geograficznie to różnie, Warszawa-Katowice-Kraków-Warszawa.
              Włóczykija bardzo lubiłam. Ba, ja się w nim kochałam!!! Podobnie, jak w Spillerze z "Pożyczalskich". Podobne typy ducha.
    • minerwamcg Re: Grudzień 19.12.16, 22:35
      Super. Ledwie wygrzebaliśmy się z choróbsk, a przeczołgały nas do tego stopnia, że chorował nawet kot, nadszedł potop. Sąsiadowi z góry pękła rura w mieszkaniu... pod jego nieobecność. Pojechał w rodzinne strony po słoiki z bigosem, a tymczasem rura zrobiła mu bum. Mu. I nam pod nim, i jeszcze jednemu sąsiadowi zwanemu Nieboraczkiem, bo jego różne pechy nawiedzają jeszcze częściej niż nas.
      Krótko mówiąc, zalało łazienkę, zalało przedpokój, dywan do suszenia, na szczęście nie wlało się na pokoje, bo tam parkiet, sodoma, gomora i piekło gorące (bo to rurka CO była).
      Sytuację (sobota wieczór) opanowało pogotowie wod-kan zakręcając wodę w pionie, i tak do poniedziałku byliśmy pozbawieni wody, nie wiedzieć czemu zimnej, ciepła była. Dobre choć to, ale ani prać, ani zmywać porządnie, ani się uczciwie umyć... z kranu walił wrzątek.
      Poniedziałek - bladym świtem przyszła ekipa i o cudzie niebiański, naprawili od kopa. Moglismy uprać wszystkie szmaty, wykorzystane w opanowywaniu żywiołu, które dotąd w pralce leżały i pachniały... i umyć się bez gotowania.
      Zaraz potem zadzwonił telefon. Arthurowy wydawca, który wisiał nam kupę szmalu (no dobra, kupkę, nie kupę, ale na nasze warunki sporo) oświadczył, że teraz nie zapłaci, będzie miał za dwa tygodnie. I powieś się człowieku. Jak wytłumaczyć Chomikowi, że święty Mikołaj stanowi jedną grupę kapitałową z wydawnictwem X.?
      Przyjechała moja mama. Dobrze choć tyle... całe szczęście, że Wigilia dopiero w sobotę smile
      • ewa9717 Re: Grudzień 20.12.16, 14:20
        Ajajaj, ile atrakcji! Pozostaje mieć nadzieję, że wyczerpaliście limit!
        Nadal mokra siność w niczym nieprzypominająca zimy.
        Bry.
        • balamuk Re: Grudzień 20.12.16, 20:18
          Ja mam komplet. W pracy słoneczna zimna zima, w domu na kraji města szaro, ponuro i mgła. Średnia może być.
          Cześć. smile
          • gat45 Re: Grudzień 21.12.16, 08:08
            balamuk napisała:

            > Ja mam komplet. W pracy słoneczna zimna zima, w domu na kraji města szaro, ponu
            > ro i mgła. Średnia może być.
            > Cześć. smile

            Bałamuk mieszka w tak ogromnej metropolii, że rozciąga się ona na dwie strefy klimatyczne. A mój Szalet taki malutki, że chyba w ogóle tu nie ma miejsca ne strefę, a co dopiero klimatyczną sad

            (wyjaśnienie : tzw. aglomeracja M. podzielona jest administracyjnie na kilka odrębnych gmin, a moja zwie się Chalette - mówcie mi Lady of Szalet)
            • eulalija Re: Grudzień 21.12.16, 08:49
              Jeszcze trzy godziny jesieni i ziiiimaaaa!
              Lady of Szalet brzmi dumnie.
              Kończą rwać bruk pod sąsiednim blokiem.
              Pod moim tupią ubijaczką.
              Chyba mam fajnie.
              Witam.
              • kocio_pierzaczek Re: Grudzień 21.12.16, 09:44
                > Nigdy nie widziałam zimorodka żywcem, z tych bardziej kolorowych to wilgę, żołnę, kraskę, gila - ale zimorodka nigdy.
                Jako domorosły ornitolog amator zazdroszczę, bo z kolorowych zaliczyłam tylko gile, jemiołuszki, szczygły i wilgę. Oraz oczywiście, sikorki i sójki. Choć w końcu szary i czarny to tez kolory. Bardzo lubię wrony... Za to moje dzieciątko ma szczęście. Dzięcioła czarnego on to wypatrzył. Takoż zimorodka siedzącego, hihi, na krawężniku. I te gile to też on wyhaczył...
                Chociaż kawałek słonicy chciałabym, albowiem choruje w pracy i biurko mam niewygodne do spania.
                Wigilia w sobotę doskonałym wynalazkiem jest. Choinka zakupiona, bombki wygrzebane, po cichutku dokupiłam dwa sznury lampek ledowych. Pierniczki gotowe, śledzie się cytrynią, occą i chyba jeszcze się będą musztardować. Mikołaj też przygotowany na wigilię, mięsa na pasztet gotowe, ryby złowione, jeszcze tylko piernik, sernik, sałatka, pierogi drożdżowe Barona (AAAAA! Ma może ktoś z was ten jego przepis? Bo mi go amba zjadła... A wolałabym sprawdzony oryginał.) Trójeczka cudnie i nastrojowo gra. Tylko tegoroczny karp do bani. Lubię ten okres przedświąteczny... A w przyszłym tygodniu mam wolne - jupiiiii! Calutki tydzień.
                ściskam wszystkich przedświątecznie, dzyń dzyń.
            • minerwamcg Re: Grudzień 21.12.16, 10:28
              Auu! Gat, jesteś wspaniała. Lady of Szalet...
              • ewa9717 Re: Grudzień 21.12.16, 11:09
                Rozmarzyłam się. Szalecik nad jeziorem...
                Ach...
                • balamuk Re: Grudzień 21.12.16, 18:54
                  Na brzegu wysokiem... Z gdaniskiem... wink
                  Gatu, Lady of Szalet to istne cudo. Moja metropolia z dwiema strefami klimatycznymi nie daje takich możliwości. big_grin
                  U mnie w pracy też rwą bruk. Z tej okazji przez pół dnia słuchałam dzisiaj Kaczmarskiego. Żeby zagłuszyć.
                  Cześć.
                  • ewa9717 Re: Grudzień 22.12.16, 18:22
                    Wilgotna szarość przy braku temperatury potrafi przetentegować człowieka do kości. Mimo solidnej warstwy ochronnej.
                    Bry.
                    • eulalija Re: Grudzień 23.12.16, 09:01
                      Zwierząt brak.
                      Przypudrowało.
                      Witam.
                      • groha Re: Grudzień 23.12.16, 11:11
                        Dzyń dzyń...

                        https://photogenica.pl/newsletter/022/PL20111201_NL022_news2_300x260.jpg

                        Dobrych Świąt. Każdemu takich, jakie lubi najbardziej.
                        • balamuk Re: Grudzień 23.12.16, 16:43
                          Dzyń dzyń... Jakie to kojące w zestawieniu z legurarnym oblężeniem bębniących kolędników. Kolbębników.
                          Dzyń dzyń wszystkim! smile
                          • ewa9717 Re: Grudzień 23.12.16, 17:08
                            !. Spokoju. Na dłuzej.
                            2. Zdrowia.
                            Kolejność można ewentualnie zmieniać w miarę potrzb.
                            Odmeldowuję sięwink
                            • se_nka0 Re: Grudzień 23.12.16, 17:32
                              Zdrowych i spokojnych.
                              I jakich sobie każdy życzy.

                              Dzyń, dzyń smile
                              • eulalija Re: Grudzień 24.12.16, 09:23
                                Zdrowych, pogodnych, wesołych.
                                Dzyń.
                                • bbbzyta Re: Grudzień 24.12.16, 16:05
                                  I niech nam Gwiazdka Pomyślności nigdy nie zagaśnie! I ta choineczka niech będzie wiecznie zielona smile Beztroskich i dostatnich! (Łomatko! napisałam "ostatnich", ale poprawiłam!!!)
                                  • balamuk Re: Grudzień 24.12.16, 18:47
                                    Może... Znaczy, ten, może jednak nie... big_grin
                                    • gat45 Re: Grudzień 24.12.16, 18:51
                                      - Towarzyszu Nowak ! Znowu was nie było na ostatnim zebraniu podstawowej komórki partyjnej !
                                      - Żebym wiedział, że to ostatnie, to bym na pewno przyszedł.

                                      A teraz ja sam życzę i składam. Czy już wszyscy są pożyczeni i poskładani ? No to spocznij.

                                      Wracam do gości ....
                                      • gat45 Re: Grudzień 24.12.16, 18:52
                                        Ja WAM miało być !
                                        Wam !
                                        • balamuk Re: Grudzień 24.12.16, 19:23
                                          No i ubawiłyście mnie do łez - zamiast nurzać się w wygnańczej depresji, rżę zupełnie antydepresyjnie.
                                          Dziękuje wesołoświąteczny Balamuk, wink
                                          • eulalija Re: Grudzień 25.12.16, 13:38
                                            Smutna wiadomość w Święta.
                                            Spora część Chóru Aleksandrowa zginęła w katastrofie Tu-154.
                                            Lecieli do Syrii.
                                            [*]
                                            • gat45 Re: Grudzień 25.12.16, 16:22
                                              Niestety, Eulalijo kochana, trudno tu mówić o "sporej części". Zostało trzech członków tego zespołu, czyli chór jako taki przestał istnieć. Koniec, end, fin i zakluczenje. Cokolwiek po nim nastąpi będzie już czymś innym - może też świetnym chórem. Ale już nie tym samym.
                                              Praszczajtie, mołodcy ! Dużo ście mi dali radości i pięknych przeżyć. Bardzo wam jestem wdzięczna.
                                              • se_nka0 Re: Grudzień 25.12.16, 16:25
                                                Parę dni wstecz pisaliśmy o Nich.
                                                Chór Aleksandrowa...
                                                Brak słów.
                                                • salam_ji Re: Grudzień 26.12.16, 01:32
                                                  Kochani! Zdrowych, spokojnych...
                                                  Chóru mi żal okrutnie! Uwielbiałam... Katiusza i Kalinka towarzyszyła mi od dziecka. Tato spiewał mi je do snu wink Mało senne, to fakt. Zanim zasnęlam dośpiewywałam w antrakty "HEJ!" Leciało to mniej więcej tak:
                                                  Rastsvetali iabloni i grushi, HEJ!
                                                  Poplyli tumany nad rekoj. HEJ!
                                                  Vychodila na bereg Katyusha,
                                                  Na vysokij biereg na krutoj. HEJ!

                                                  Czyż to nie piękna KOŁYSANKA!?
                                                  Prawie jak: Śpij, kochanie, śpij... HEJ!

                                                  P.S. Powoli wracam do życia blogowo-forumowego. Uwidim co z tych planów wyjdzie.
                                                  • eulalija Re: Grudzień 26.12.16, 11:20
                                                    Gat, informacje napływały powoli.
                                                    Teraz też już wiem.
                                                    Salam kochana, jesteś.
                                                    Co z Erdżejem?
                                                    Jesienią miała być operacja...
                                                    W ten drugi dzień melduję pogodę do bani.
                                                    Witam.
                                                  • balamuk Re: Grudzień 26.12.16, 15:26
                                                    Salamku, jak to dobrze, że piszesz, HEJ! smile
                                                    A o Chórze próbuję nie myśleć, bo coś mi się w środku robi. To tak, jak wiadomości o nieodwracalnym niszczeniu zabytków przez talibów czy inne isisy, tylko tu - oprócz piękna - jeszcze żywi ludzie... Przepraszam.
                                                  • ewa9717 Re: Grudzień 26.12.16, 22:31
                                                    Wiecie, fajne są święta, ale ... cieszę się, że już po wink
                                                    Salamkę przywołuję do porządku! Jakże tak, jestem i ani słówka o Erdżeju?
                                                    Czór!
                                                  • salam_ji Re: Grudzień 26.12.16, 23:43
                                                    Eulalijo, ano miała być. Dobrze powiedziane. Rany kota ile to wszystko TRWA! Otóż termin w Prookocimiu na wizytę pierwsza kwalifikacyjną miałam na listopad 2016. Tam pan doktor rzucił okiem i powiedział "zarejestrujcie sie na przyszły rok, zobaczymy". I co? I znowu mam termin na listopad, tylko tym razem 2017... MASAKRA. Weź się człowieku lecz. Morał w tym taki: Na wizycie pierwszej dostałam prywatny nr pana dr. I wszystko w temacie. Jak uskładam na wizytę prace ruszą z kopyta jak mniemam. Życie. A konkretnie życie w Polszy.

                                                    Kobitki! Strasznie Was ściskam! Tęskniłam...
                                                  • papuga_ara Re: Grudzień 27.12.16, 00:45
                                                    Ahoj Salam!
                                                    Fajno Cię widzieć.
                                                    Natomiast na wiadomość o terminie listopad 2017 cierpnie skóra. Droga Redakcjo, jak jest gdzie indziej???
                                                  • eulalija Re: Grudzień 27.12.16, 09:07
                                                    Jeszcze ma być NFZ zlikwidowany.
                                                    To co będzie?
                                                    Jeden wielki bałagan od początku.
                                                    Nie napiszę burdel, bo tam akurat porządek.
                                                    Dworzec kielecki do entej potęgi.
                                                    Witam.
                                                  • czekolada72 Re: Grudzień 27.12.16, 12:26
                                                    Witam po-swiatecznie i wszystkiego NAJ na te dni....

                                                    Naprawde myslicie, ze Chor A. to tylko ta jedna "zmiana"? Przeciez nawet najzwyklejsze chory , typu opera krakowska maja tzw pierwszy i drugi. A juz w Wielkiej Rosji!?
                                                    Jezeli KTOś nie maczał w tym palcy, to jestem przekonana, iż w nieprzyzwoicie szybkim tempie ChA się odrodzi....
                                                  • ewa9717 Re: Grudzień 27.12.16, 14:25
                                                    Zgadzam się co do dom uciech, może i też w Kielcach.
                                                    U nas tak duje, że MNĄ pomiatało! Wróciłam taka przeduta, że padłam jak kawka i przespałam 3 godziny!
                                                    Bry.
                                                  • papuga_ara Re: Grudzień 27.12.16, 15:07
                                                    Ano duje. Się załapałam na ducie i bezducie, i w bezduciu zaryzykowałam nawet godzinny spacerek. Wprawdzie były to tzw sprawy do załatwienia, ale spacerkowi to chyba nie robiło różnicy. Teraz przyszłam trochę popracować i zaokiennie obserwuję ducie tudzież mycie. Jezdni, chodników, drzew i przechodniów. Mycie wielce demokratyczne i gratis, bez rezerwacji, dostępne od ręki w dużych ilościach. Wianie też jeszcze na stanie. Szef kuchni poleca. Danie dnia. Wianie dnia. Może jutro będzie nowe menu.
    • minerwamcg Re: Grudzień 27.12.16, 20:05
      Szkoda Aleksandrowów. Podobali mi się. A jeszcze Carrie Fisher umarła sad
      Duje. A w dzień lało. Musiałam wyjść i dokupić specjalne baterie, które przegapił święty Mikołaj. Dał Chomikowi samochodzik, zasilany jak Bóg przykazał paluszkami R6, ale ze sterownikiem na jakieś wymyślne, oczywiście nie w komplecie.
      I ślizgawka nam się wściekła. Wczoraj jeszcze na Rynku Starego Miasta można sobie było pojeździć, a dzisiaj z powodu pogody nieczynne do odwołania sad Bue. Chomik był niepocieszony. Pojutrze jedziemy do Krakowa, więc będę parę dni na bezneciu. Ale życzenia noworoczne zdąże wcześniej.
      • asia.sthm Re: Grudzień 28.12.16, 00:05
        Poswiateczne HEJ mowie, bo juzem przeprowadzona i podlaczona do roznych dziur w dziwnych miejscach.
        Kartony rozpakowane no i troche mnie teraz tu bedzie.
        • eulalija Re: Grudzień 28.12.16, 09:56
          Wielki sysak grasuje po niebie.
          Dworzec nieco się oddalił.
          Witam.
          • ewa9717 Re: Grudzień 28.12.16, 12:47
            Ale ta Asia zrywna, no, no wink
            A na zewnątrz coś jakby początek kwietnia!
            Dzię!
            • balamuk Re: Grudzień 28.12.16, 15:24
              A w sercu ciągle maj. wink
              Dzielna nasza Asia, ho, ho!
              Cześć.
      • minerwamcg Re: Grudzień 28.12.16, 20:07
        Brawo Asia! Bądź, bądź koniecznie!
        Ślizgawka dzisiaj była. Krótkie było to odwołanie smile Chomik szalał jak łysy u fryzjera. Ciekawe, czy w Krakowie jest coś podobnego - małe, odkryte, darme i bez szalejącej młodzieży. Bo jak widzę te rozpędzone kilkunastoletnie bysie, to się jednak boję, żeby mi gryzonia nie rozjechały.
        • papuga_ara Re: Grudzień 29.12.16, 00:58
          Cześć wieczornie! smile
          Asia, a powiedz, bo przegapiłam-Ty się z ogrodu do ogrodu przeprowadzałaś, czy z ogrodu wręcz przeciwnie? A niezależnie od tego skąd-dokąd-g r a t u l k i i niech się wiedzie na Nowym! Ktoś kiedyś powiedział, że nowe mieszkanie to trochę jak nowe życie. No coś w tym jest.
          Minerwo, w Kraku jest takie koło Galerii Krakowskiej, jak to było? 'małe, odkryte i darme'. Nie mam danych odnośnie szalejącej młodzieży, ja nie widziałam, ale może bywa.
          • eulalija Re: Grudzień 29.12.16, 09:07
            Ssaków dalszy ciąg.
            O świtaniu były ujemne trzy.
            Witam.
            • gat45 Re: Grudzień 29.12.16, 10:45
              Buretto.
              Takie niezupełnie "buro", ale prawie.
              Wy już macie swój słownik zjawisk meteo, więc przepraszam, że się wtrącam z moim, z domu rodzinnego wyniesionym. Otóż pogodę opisywało się na modłę kompozytorskich wskazówek wykonawczych - deszczando, molto padando, wiatrando furioso.... Teraz przejęliśmy to z Tubylcem w opisie zachowania PT podczas spaceru : molto sikando, wąchando con fuoco... Czasem na bazie polszczyzny, czasem francuszczyzny. Dzisiaj było zwykłe allegro moderato.
              • gat45 Re: Grudzień 29.12.16, 10:48
                Allegro moderato przeplatane jednak okresami kicando giocoso.
              • embepe Re: Grudzień 30.12.16, 20:51
                Bry wieczór!
                Proszę Szanownych, najpierw się odniosę do przenosin Asi: Asiu bardzo Ci zazdroszczę tego wzniesienia z parteru na wysokości! Niech Ci się tam szczęśliwie mieszka w otoczeniu ptasząt i roślinności! Spoglądaj czasem w naszą stronę i pomachaj - teraz będziesz znacznie lepiej widoczna! smile

                Zachwyciły mnie Gatowe deszczanda i wszystkie inne kombinanda - podbieram i będę używać, można? smile

                Korzystając zaś z ostatniego spokojnego wieczoru w tym roku (no bo jutro o tej porze to już całe uprześlicznione/cali uprześlicznieni będziemy zmierzać na bale i bankiety, nieprawdaż? wink), życzę wszystkim Szanownym, by nadchodzący nowy rok był znacznie, ale to znacznie lepszy od wszystkich poprzednich. Bawcie się ładnie i szczęśliwie witajcie rok 2017!
                Do zobaczenia w styczniu!

                PS. Byłam dziś na pogrzebie. Uroczystość jak uroczystość, ale największe wrażenie zrobił na mnie pan... hm... kościelny? No taki pan, który niosąc krzyż otwierał kondukt wędrujący z kaplicy na grób. Otóż ten pan wystąpił w sandałach! Gołe stopy mu wystawały z tych sandałów! Resztę organizmu miał odzianą całkiem zwyczajnie, jak to na temperatury w okolicach zera, ale stopy miał ewidentnie w wersji letniej. Nadmienię tylko, że dziś w mojej miejscowości upałów nie odnotowano. Osobliwy był to widok, zwłaszcza w zestawieniu z resztą żałobników zaopatrzoną w zimową odzież, czapki, szale oraz typowo zimowe obuwie.
          • asia.sthm Re: Grudzień 29.12.16, 17:39
            Papuniu z ogrodu na wprost przeciwnie, czyli w chmury na 13 pietrze. Za to balkon duzy i wszystkie najwieksze donice beda zadomowione. Ptaki przylatuja tu na moje niebo sobie polatac, tak same z siebie.
            I ciesza mnie widok na poludniowy zachod czyli prawie do was dowidze jak pogoda klarowna.
            Apetyt wrocil i nabieram ciala. Czyli stres precz, witajcie utracone kilogramki.
            Koniec raportu.
            • se_nka0 Re: Grudzień 29.12.16, 17:58
              Coraz wyżej Asia się wspina wink Rozumiem, że winda działa bez zarzutu smile Niech się wiedzie w nowym miejscu.
              Ładne te Gata nazwania, nawet deszczando sympatycznie brzmi.
              Dobry wieczór.
              • ewa9717 Re: Grudzień 29.12.16, 18:14
                Straszna z Asi latawica!
                Temat do przemyśleń: chyba mieszkam za wysoko. H, ale z drugiej strony: mnie i w piwnicy apetyt chyba dopisuje...
                Wasza Tewja Sztirlitza
                • papuga_ara Re: Grudzień 30.12.16, 00:29
                  Asiu, widzę i balkon, i niebo, donice i ptaki!!! smile Dzięki za raport! I niech dopisuje wszystko to, co dopisywać ma!

                  Gatu,'wąchando con fuoco' zostało moim ulubieńcem. Takoż 'buretto'.
                  Wchodzę w to.
                  Śniegando, ma non molto.
          • minerwamcg Re: Grudzień 30.12.16, 01:57
            Papugaju Ty nasz przezacny, dzięki! Dokładnie o to mi szło, bo najbardziej znane krakowskie lodowisko pod Halą Targową znam jeszcze z własnego dzieciństwa, i pamiętam, że się tam okropnie bałam, że ktoś mnie staranuje. Dlatego na wszelki wypadek trzymałam się brzegów i tak mi zostało, skłonności do jechania po bandzie smile
            Dlatego na chomiczy początek wolę obiekty małe, na których trudno się zanadto rozpędzić, a pojeździć można.
            Asiu, to ja Ci z Pałacu Kultury pomacham, tylko się musimy zgrać w czasie, żeby i tu i tam była dobra widoczność. Trzynaste piętro... no, no. To się nazywa piąć się w górę.
            Gat, terminy meteomuzyczne urocze. Meteorologia z muzyką w ogóle się lubią, i to dobrze sprzed czasów "Deszczowej piosenki".
            A wiecie co? Mamy w domu lwa. Przybłakał się w charakterze bezdomnego w Wigilię, tzn. Arthur z Chomikiem uratowali go z sąsiedniego podwórka, gdzie ktoś wywalił biedne lwisko w ferworze porządków. Brudny był okropnie i mokry, ale dał się opróżnić, uprać i napchać od nowa, i teraz jest to bardzo przystojny lew. Nazwaliśmy go Lwukasz. Ma ponad sto centimetry dlogoszcza, kawał zwierza. Z pyska bardzo miły, już go polubiliśmy. W końcu kto powiedział, że zbłąkany wędrowiec w noc wigilijną nie może być pluszowy?
            • eulalija Re: Grudzień 30.12.16, 09:25
              No to mamy safari.
              Duży kot i wielkie ssaki.
              A Gata muzyczne i psowe śliczne.
              Minerwo może spróbuj skompilować z naszą meteorologią ...
              13 piętro Asi po parterach wydaje mi się nieco upiorne.
              Ale wszystkiego najlepszego na nowej podłodze życia.
              Witam.
              • gat45 Re: Grudzień 30.12.16, 10:14
                Szroniando ma non tanto. Buretto mesto. Wiatrando ritenuto.
                Widzisz już, Papugo, com miała na myśli mówiąc Ci, że włoszczyzny to ja umiem dużo, ale w dość dziwnym zestawie - terminy muzyczne + kilka wybranych kawałków librett - z którego to zasobu trudno skompletować jakieś sensowne zdanie codziennego użytku. Aha, jeszcze umiem teksty "Giovinezza" i "Bandiera rossa" - w ramach politycznego ubezpieczenia na obu skrzydłach.
                Jak będę miała chwilę czasu, to się zabiorę za naukę włoskiego.
                • groha Re: Grudzień 30.12.16, 15:13
                  Dzięki wielkie, Gat. Też jestem zachwycona twoją terminologią. Naprawdę jest świetna, ponadczasowa i chyba zrozumiała dla każdego plemienia. Oraz niezależna od pogody za oknem, uważam. Wystarczy wiedzieć, że wciąż istnieją cudni wariatoso apassionato i człowiekowi z mety robi się lamentoso non molto.
    • balamuk Re: Grudzień 30.12.16, 15:33
      Asia nad poziomy wylatuje! Co tam moje dziewiąte. wink
      Śnieży.
      Sennie.
      Cześć. smile
      • asia.sthm Re: Grudzień 30.12.16, 18:32
        Ano molto alto mam i nic sie nie kiwa nawet jesli duje jak w Kielcach.

        A pogode ogladam z gory. Jeszcze snieg nie padal, wiec nie wiem jak to bedzie wygladac takie samo padanie bez kladzenia sie na okolicznosciach przyrody. Wychylac sie za bardzo nie planuje.
        • balamuk Re: Grudzień 30.12.16, 18:40
          I jeszcze sejsmologia ci nie grozi, doceń!
          Mimo różnicy tych paru pięter też lubię pogodę z góry pooglądać.
          Niech wam się dobrze mieszka. smile
          • groha Re: Grudzień 30.12.16, 20:31
            Chwała tym, co na wysokościach. Bowiem nie każdy się do nich nadaje, oj, nie każdy.
            O, proszę:
            wiadomosci.wp.pl/kat,143276,title,80-osob-utknelo-na-drodze-do-Morskiego-Oka-Akcja-sluzb-w-Tatrach,wid,18658354,wiadomosc.html?ticaid=1185b4
            Nie wiem, jak Szanowni uważają, ale ja zrzuciłabym im jakąś świeczkę i po krzyku. A żeby nie było, że to za mało humanitarne, to ewentualnie dorzuciłabym jeszcze zapałki. Oczywiście z uwagą, że ich użycie może grozić oparzeniem wink
            • balamuk Re: Grudzień 30.12.16, 20:52
              No nie denerwuj ludzi. "kompletny brak elementarnej wiedzy dotyczącej poruszania się w górach" - w górach na asfaltowej szosie? Utknęli na drodze? Pardon?
              OK, odpuszczam, bo nie mam siły do idiotyzmów.
              • groha Re: Grudzień 30.12.16, 21:32
                Bez nerw, Bałamuku. Nie miałam zamiaru nikogo osłabiać, a właśnie wręcz przeciwnie całkiem. Tak mnie to rozbawiło, że aż naszło na ewentualne wymyślanie alternatywnych scenariuszy akcji ratunkowych dla tych zagubionych na drodze prostej, jak drut i chyba instynktownie chciałam się tym pomysłem podzielić. No przecież to jest takie durne, że aż śmieszne.
                • se_nka0 Re: Grudzień 31.12.16, 09:52
                  Kalendarz mi się skończył.
                  I dobrze.
                  Przyjemnej sylwestrowej nocy i dobrego Nowego Roku.

                  Dobrego dnia.
                • balamuk Re: Grudzień 31.12.16, 10:30
                  Spoko, Groho. Odpisałam wczoraj, ale mi zeżarło. A chciałam powiedzieć, że wszystko zależy od punktu widzenia i wyobraźni, goprówką nie byłam, lecz zdarzyło mi się brać udział w akcjach ratowniczych w górach i ten kretynizm na prostej drodze zupełnie mnie nie bawi. Przypuszczam, że interweniujący strażacy i policjanci też przesadnie uchachani nie byli...
                  • eulalija Re: Grudzień 31.12.16, 11:38
                    Uważam, że chcącemu nie dzieje się krzywda.
                    A za głupotę trzeba płacić.
                    Pamiętam z dawien dawnych lat panienki w leciuitkich sandałkach i z krótkim rękawkami w drodze do Morskiego Oka. I ich wygląd i samopoczucie po 20-minutowej burzy typu nawałnica.
                    Prawie 40 lat temu a jeszcze mi w oczach stoi.
                    Półtrampki mi wprawdzie przemokły ale się nie ślizgały a foliowy płaszczyk na sweterku świetnie zdał egzamin.

                    Wielki ssak nadal radośnie pląsa.
                    A samochodziki koło bloku w nocy zmarzły na biało.
                    Witam.
                  • groha Re: Grudzień 31.12.16, 11:58
                    To prawda, robotę mają potwornie ciężką, ale myślę, że jednak potrafią odróżnić prawdziwy dramat od tragikomedii i dlatego wcale nie zdziwiłabym się, gdyby to właśnie któryś z nich inkoguto skomentował całą tę akcję jednym zdaniem: "jeśli ma się do czynienia z baranami, to należy rozdać dzwoneczki i przegonić je solidnie po hali". Ci z gór miewają wysokie poczucie humoru.
                    • ewa9717 Re: Grudzień 31.12.16, 12:01
                      Tak sobie pomyślałam, że co do tych z dzwoneczkami, nie byłabym nawet tak miłosierna jak Groha.
                      Już trwają jakieś próbne ostrzały, ja tam jakoś przeżyję, ale źwierzakom może być ciężko...
                      Bry.
        • gat45 Re: Grudzień 31.12.16, 11:43
          asia.sthm napisała:

          > Ano molto alto mam i nic sie nie kiwa nawet jesli duje jak w Kielcach.
          >
          > A pogode ogladam z gory. Jeszcze snieg nie padal, wiec nie wiem jak to bedzie w
          > ygladac takie samo padanie bez kladzenia sie na okolicznosciach przyrody. Wychy
          > lac sie za bardzo nie planuje.

          W Warszawie bywający pomieszkuję na 14 piętrze, więc służę kilkoma wskazówkami.
          - jak nie widać parkingu na dole : mgła
          - jak nie widać dachu sąsiedniego, 6-cio piętrowego budynku : straszna mgła
          - śnieg ci się położy w sposób widoczny wszędzie : na tarasie, na parapecie, na barierce... nie przeoczysz

          Aha, jeżeli jest to dzień wyjazdu : jeżeli nie widać kościoła św. Floriana, to nie ma co jechać na Okęcie (przynajmniej dopóki sobie nie zafundują ILS-a z prawdziwego zdarzenia)

          • embepe Re: Grudzień 31.12.16, 14:48
            Gatu, w roku 2015 twierdzono, że ILS III kategorii na Okęciu ma ruszyć pełną parą w 2017. Czyli być może już jutro! big_grin
            Szczęśliwego roku 2017, oby z bardziej mgłoodpornym WAW!
            --
            Azali były osoby mrowie a mrowie?
            • balamuk Re: Grudzień 31.12.16, 19:10
              Strzelajo. Dobrze, że nasza kicia swoje lata ma i olewa z podziwu godnym dostojeństwem. Ale pamiętam czasy, kiedy mi w Sylwestra blisko pięćdziesięciokilowy pies wskakiwał na kolana i tuliłam zwierzaka, szampana dobrzy ludzie do ust mi wlewali...
              Najlepszego dla naszych żyjątek też! smile
              • asia.sthm Re: Grudzień 31.12.16, 22:01
                Deszcz pada i gasi ludziom petardy. Najcieplejszy Sylwester od 150 lat- odnotowano 10,8 celcjuszy i ludzie kapia sie w morzu i jeziorach, w otwartej wodzie a nie zadnych przereblach.
                zdjecie z dzisiaj:
                https://www.svtstatic.se/image-cms/svtse/1483182867/svts/article11757314.svt/alternates/extralarge/nyarsvarme-1920-jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka