Dodaj do ulubionych

Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o niczym

30.12.05, 14:34
A tak, bo takiego jeszcze nie byłosmile) Do pogadania bez zadanego tematu. Do
pośmiania się bez powodu. I do dzielenia się radościami określonymi. Do
odreagowania frustracji, albo stresu, co dobrze robi na zdrowie ogólne. Do
podzielenia się słowem, co robi świetnie na wszystko. W ogóle - wątek do
ogólnego pożytku. Taki na cały Nowy Rok i okolice. Dla nas wszystkich.
Na początek wrzucę do worka swoją chwilową zadumę nad sentencją: "Nihil est
anis velocius", co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że nic tak szybko nie mija,
jak lata... Ale co tam. Byle z nervus rerum i ad feliciora tempora! Czyli z
nerwem życia, mili drodzy, do lepszych czasów! smile
Obserwuj wątek
    • magdajeden Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 15:49
      nie lubię końca roku, bo zaraz potem są moje urodziny i jestem rok starsza i
      tego nie lubię i lapię doła w tak pieknych okolicznosciach przyrody i tego
      niepowtarzalnych....

      a z akcentów weselszych na Sylwestra zostaję w domu i będę robić za wodzireja
      dla bandy dziesięciolatkow smile)) iiihhaaa!!
      • asia.sthm Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 20:54
        Mozna tu utyskiwac?
        Jaka ja glupia jestem !
        Zgodzilam sie zeby trzech mlodziencow gotowalo na 14 osobowe noworoczne
        swietowanie w MOJEJ kuchni !!
        Cale szczescie ze swietowac pojda gdzie indziej.
        Nie bede sie wtracac ani denerwowac. Jakbym sie przykleila do podlogi na stale
        to zegnaj TWCH - juz przepadne na wieki.
        • m.aciek Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 21:03
          asia.sthm napisała:

          > Zgodzilam sie zeby trzech mlodziencow gotowalo na 14 osobowe noworoczne
          > swietowanie w MOJEJ kuchni !!

          Asia, facet jestem co prawda, ale rozumiem co czujesz. Sam przezywam panoszenie
          sie kogokolwiek w MOJEJ kuchni niemozebnie.
          Jedyna rada - na gore, do komputera i starac sie nie slyszec odglosow
          dochodzacych z dolu. Zycze silnego charakteru.

          • asia.sthm Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 23:05
            m.aciek napisał:
            > Jedyna rada - na gore, do komputera i starac sie nie slyszec odglosow
            > dochodzacych z dolu. Zycze silnego charakteru.
            Schody nie wchodza w rachube, kuchnia i biuro na tym samym poziomie, ale jakies
            trzy sciany pomiedzy.
            Maciek, szczesc ci Boze za dobre slowo...tak Gurua mowi i ja za nia.
            surprised)
    • m.aciek Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 21:13
      Groha zastanawia sie nad sentencja lacinska, a ja nad wypowiedzia pana
      reportera w dzisiejszych "Wiadomosciach" : (mniej wiecej tak) "Krupowki sa
      atrakcja dla wszystkich turystow, jak i dla narciarzy." ????????!
      • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 22:41
        No, przecież Krupówki, to jedna z najbardziej znanych tras narciarskichsmile)
        Narciarzy tam od groma i ciut, ciut. Przcież gdzieś trzeba się pokazać z
        najnowszym, markowym sprzętem, zabłysnąć goglami za parę tysięcy i poszpanować
        w najmodniejszych kombinezonach, nie? Narty na ramionkach przynajmniej widać,
        nie to, co na jakimś stoku, gdzie zagrzebą się w śniegu i żadnej z nich
        satysfakcji, a jeszcze przewrócić się można na odwłok i nici ze szpanu... smile)
        • asia.sthm Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 23:01
          mam autentynczny tekst osoby wybierajacej sie przymusowo w gory po raz pierwszy:

          - musze najpierw przymierzyc jak bede w nartach wygladala.
          Jak slowo honoru poszla do sklepu przymierzac te narty.

          Ta sama osoba pisala listy do wlasnej siostry najpierw na brudno .
          Lukier do paczkow robila przez trzy dni , bo ten pierwszy byl nieudany, drugi
          za rzadki , trzeci za jasny, czwarty jakis taki dziwny.
          Paczki byly stare jak kamienie, ale lukier na nich doskonaly smile


          Ale sie naobgadywalam przy starym roku wink
    • czekolada72 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 23:01
      A ja grzecznie sie zgodzilam, zeby dziecko moje samo przyrzadzilo sobie ciasto
      i salatke na swego jutrzejszego Sylwestra i bardzo sie ciesze ze tylko dwa razy
      rozkodowalo kuchenke, a resztki polprodukrow salatki sa tylko w kuchni i
      lazience wink)
    • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 23:35
      A propos gotowania, to gdzieś słyszałam, jak jakiś młodzieniec powiedział o
      swojej teściowej: ona gotuje tak, jak ja wyszywam, więc nie dziwię się, że oni
      modlą się przed posiłkami...
      • asia.sthm Moja kuchnia nie do Bydgoszczy ! 31.12.05, 15:52
        Groha, ja sie tez chyba pomodle w wannie zeby pod zabarykadowanymi drzwiami nie
        sterczec.
        e tam, jakby sie ogniem bawili, to alarm mamy.
    • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 30.12.05, 23:42
      Jak można ponarzekać to ja bardzo proszę (w punktach będzie):
      1. Za jakieś 3 tyg. studniówka a ja nie mam z kim pójść (wiem, trywialne, ale
      spróbujcie się dobrze bawić w sparowanym towarzystwie). Wszelkie uruchomione
      kanały poszukiwawcze zawiodły. Dół, mogiła...
      2. Jutro sylwester. Nigdzie się nie wybieram, nie mam żadnych planów, obie z
      koleżanką (z którą mieszkam i która ma ten sam problem co ja) postanowiłyśmy
      się eksperymentalnie urżnąć w czarnoziemsmile Relacja będzie jak przeżyjęsmile Chyba
      jak Gurua zaczynam mieć niefart do tej daty - ostatnie sylwestrowe noce mam
      wybitnie nieudane
      3. Ostatni facet - niefacet (bo ostatnio miałam kłopoty z jego
      zakwalifikowaniem) poszedł był sobie w siną dal bez żadnych wyjaśnień. To
      tłumaczy mój problem nr 1...
      4. Doszłam do wniosku że jestem dobrą swatką - tzn każdy facet, który ma ze mną
      cokolwiek do czynienia w tzw sprawach damsko - męskich bardzo szybko znajduje
      sobie kobietę i jeszcze szybciej zakłada z nią regularne stadło. Oczywiście tą
      kobietą nie jestem jasad Nadmieniam że jak na razie sprawdza się to w 100%
      (włacznie z punktem 3 na mojej liście). Jeśli więc macie jakiegoś faceta,
      któremu nie wychodzi znalezienie sobie kobiety - śmiało możecie podesłać go do
      mnie!smile
      5. I jak sobie pomyslę o tym, co czeka mnie w pracy juz 2 stycznia to robi mi
      się słabo - chyba już na zapassad(
      • czekolada72 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 31.12.05, 00:06
        jezeli chodzi o punkt 5 - podajmy sobie łapki - az mnie mrozi na sama mysl!
      • bumbecki Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 31.12.05, 00:28
        jeśli chodzi o pkt 4 - Marrtawu szuka swatki ...
        smile
        • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 02.01.06, 11:14
          bumbecki napisała:

          > jeśli chodzi o pkt 4 - Marrtawu szuka swatki ...
          > smile

          Hmmm, może być niejaki problem. Swatką to ja jestem dobrą, ale dla mężczyzn
          (czyli uciekają ode mnie do innej). Musiałabym się czepić ewentualnego amanta
          Marrtywu, ale nie daję gwarancji że ucieknie do niej. Gwarancja obejmuje
          jedynie ucieczkę ode mniesmile
      • g0p0s Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 02.01.06, 10:26
        Ad 2. Czekamy na relację smile
        Ad 4. Usługi świadczysz na miejscu, czy też na wynos? Jeżeli na wynos, to
        możesz mieć większy (za przeproszeniem) przerób smile
        Ad 5. Nie daj się!
        • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 02.01.06, 11:20
          g0p0s napisał:

          > Ad 2. Czekamy na relację smile

          Nie będziesmile Upicie nie wyszło... Nie z powodu braku materiału (lektury było
          pod dostatkiem) ale z powodu braku atmosfery do wykonania zadaniasmile We trzy
          zamiast narzucić ostre tempo zajęłyśmy się maratonem filmowym. Efekt: o 4 rano
          siedziałyśmy ledwo żywe i śpiące i z uporem maniaka ogładałyśmy 4 czy 5 film z
          kolei, jakby przerwanie projekcji groziło srasznymi karamismile)

          > Ad 4. Usługi świadczysz na miejscu, czy też na wynos? Jeżeli na wynos, to
          > możesz mieć większy (za przeproszeniem) przerób smile

          Jak na razie na miejscu, ale co mi szkodzi rozwinąć działalnośćsmile)Tylko
          niewiem, jak moja psychika to zniesiesmile

          > Ad 5. Nie daj się!

          Dzięki, staram się! W ramach "niedawania" zrobiłam dziś z zaskoczenia
          wypracowanie klasowe w klasie maturalnej. A co tam! Czy zawsze tylko ja mam
          mieć gorzej?smile
          • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 02.01.06, 11:21
            Uprzejmie proszę wybaczyć mi "niewiem" w poście powyżej, chyba jeszcze nie
            otrzeźwiałam po tym sylwestrowym maratonie filmowymsmile
    • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 31.12.05, 00:15
      Nie myślcie na razie o punkcie 5, bo szkoda zdrowia. Gorzej z facetami. Żeby
      wypuścić z rąk taki skarb, jak Mariurzka, to trzeba być, uczciwszy Wasze uszy,
      ostatnim dupkiem. Nie bójmy się tego sformułowania. Kurczę, Mariurzko, chyba
      zrobimy jakiś najazd na ścianę wschodnią i Cię odbijemy, albo co... Bo nam się
      tam zmarnujesz, a tego sobie nawet nie wyobrażam.
    • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 01.01.06, 12:54
      Uuuuuuch, ale mokry śnieg. Właśnie wróciliśmy z naszych górek, gdzie mąż
      pohasał na nartach, a ja poczłapam sobie po zaspach. Orzełka zrobiłam! Nie
      wywinęłam, nie. Zupełnie dobrowolnie i na wszelki wypadek - bez podtekstu
      politycznego. Bo nigdy nie wiem, w którą stronę ten dziób... A bałwanek wyszedł
      mi średnio - zezowaty, z miną lekkiego kretyna. Jak to bałwanek. Włożyłam mu w
      kuperek miotłę z badylków, żeby nie było wątpliwości, że świętokrzyskismile)
      Zabawy na śniegu są takie przyjemne. I odmładzająsmile)
      • edeka5 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 01.01.06, 21:38
        groha napisała:

        > Orzełka zrobiłam! Nie
        > wywinęłam, nie. Zupełnie dobrowolnie i na wszelki wypadek - bez podtekstu
        > politycznego. Bo nigdy nie wiem, w którą stronę ten dziób...

        Moja koleżanka, która też robiła orzełka (zaraz po północy), tak samo miała kłopoty z ukierunkowaniem orzełkowego dzioba smile))
        Widocznie takie to już czasy .
    • vivictoria Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 02.01.06, 00:48
      Nie ma czasów lepszych i gorszych. Tyle te w jakich zyjemy. Dużo zależy od
      nas!!! Wbrew pozorom.
      • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 02.01.06, 01:05
        Niewątpliwie masz rację. Ale wiatr historii też potrafi wiele. Np. zmienić
        kierunek orlego dzioba i długość jego pazurków. A potem się człowiekowi
        myli... smile)
    • goonia Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.01.06, 19:23
      Na studniowke tez poszlam sama i bawilam sie najlepiej ze wszystkich:0
      Kolezanki moze byly srednio zadowolone, ale co tamsmile Tyle, ze ja bylam
      uczennnica a nie nauczycielka i wybor byl jakby nieco wiekszy.
      Choc u meza na studniowce od razu zostalam ustawiona w parze z p. dyrektorem,
      widac, tez sam przyszedl i nie mial pary do Polonezasmile
      Glowa do gory, jak widzisz nie jest tak zle.

      • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 04.01.06, 07:55
        Ustawienie z dyrektorem w parze niestety mi nie grozi, żonatysmile A w dodatku
        poloneza tańczy zawsze z uczennicąsmile
        Wszyscy nauczyciele sparowani, więc pobyt na studniówce bez faceta to naprawdę
        męczarnia, wiem, bo kilka lat temu spróbowałam i obiecałam sobie że nigdy tego
        nie powtórzęsmile
        • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 04.01.06, 10:51
          Mariurzko, wobec perspektywy męczarni wśród sparowanych, widzę tylko jedno
          wyjście: załatw sobie komputerek do swojego stolika, a my Ci potowarzyszymy
          licznie i ślicznie na tej studniówce! Jak zatańczymy wirtualnego poloneza z
          figurami, to ten prawdziwy korowód się rozlecismile) Wszyscy runą w Twoją stronę i
          w końcu cała studniówka przeniesie się na forum, a Ty zostaniesz gwiazdą
          wieczoru, już my się o to postaramysmile)
    • ida14 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 06.01.06, 15:50
      wiecie, ze mamy juz ponad 19000 postów? fajnie. jak sie pojawiłam w grudniu to
      było o 1000 mniej. moze Was troche rozruszałam?
    • berek_76 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 10.01.06, 21:29
      A ja napisałam dzisiaj pierwsze cztery strony mojego doktoratu smile))) I nie jest
      to strona tytułowa oraz podziękowania wink
      Trzymajcie za mnie kciuki, żeby dalej tak szło.

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 11.01.06, 23:46
        O, pogratulować! To teraz już z górkismile Kciuki oczywiście trzymam, żeby reszta
        poszła równie gładko. Piszesz doktorat z Guruy, rzecz jasna? smile))
    • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 13:30
      Uprzedzam, będę używać niecenzuralnych wyrazów!:
      *****, ******* *****, ** ****** ******, itp. itd
      Czy ja muszę pracować w szkole? Za jakie grzechy ja się pytam??? SB mnie nie
      zwerbowało, CBŚ też, o zapędach tyrańskich nic mi nie wiadomo, jako kat też nie
      lubię występować, więc jak tu wytrwać - szczególnie przed półroczem? A inaczej
      się nie da. Brak metod gestapowskich to brak jakichkolwiek rezultatów... Jeśli
      komuś się wydaje że liceum to miejsce gdzie przebywa mądra, miła i grzeczna
      młodzież, która chce pogłębiać swoją wiedzę, to się grubo myli. Efekt: dziś
      przypominam naładowany karabin maszynowy, jeszcze jedno słowo, a zacznę
      strzelać!!! A ponoć świat cały tak zadrości nauczycielom... No to ja serdecznie
      zapraszam wszystkich zafascynowanych na wycieczkę do szkoły - niekoniecznie
      mojej, myślę że każda się nada - gwarantuję, że zmienią zdanie!
      Sorry za takie tam, ale musiałam odreagowac, bo chyba bym pękła!!!!
      • bumbecki Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 13:42
        zawsze twierdziłam, że dzieci to zakala ludzkości...

        smile)
        • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 13:55
          Zależy jakiesmile
          Do klasy III mogę chodzić o każdej porze dnia i nocy, praca z nimi to czysta
          przyjemność i satysfakcja, choć głupie numery też im się zdarzają. Do II (w
          której jestem wychowawczynią) nie chodziłabym nawet gdyby mi za to brylanty jak
          kurze jaja dawali - głupota i prymitywizm w najgorszym wydaniu to dla nich
          chleb codzienny. Plus nastawienie: co ty nam możesz powiedzieć, przecież my
          jesteśmy genialni! A efekty: 50% uczniów otrzyma na semestr ode mnie ocenę
          dopuszczającą (a klasa jest humanistyczna z założenia...). Gimnazjalna
          roszczeniowość i luz w jak najgorszym wydani - to oni...
      • g0p0s Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 13:53
        Ale to uczniowie piszą na szkolnych murach "Ludzie ludziom zgotowali ten los..."
        Może w ramach odstresowania trenuj jakiś sport walki. Taki bardziej
        kontaktowy smile
        • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 13:58
          Na razie trenuję wrzask spod tablicysmile Nawet nieźle wychodzi, tyle że zaczęłam
          chrypnąćsmile
          Trenowania jedynek w dzienniku zaprzestałam, każda kolejna to dla nich powód do
          dumysmile Żałosne...
          Ale faktycznie, jak bym przyłożyła w jakiś worek treningowy, to chyba byłoby mi
          ciut lepiejsmile
          • g0p0s Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 14:06
            Może zaproponuj uzupełnienie pokoju nauczycielskiego w gruchę na sprężynie
            (taką do boksowania smile W przypadkach szczególnych można na niej przyczepić
            podobiznę milusińskiego smile
            • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 14:09
              Swego czasu mieliśmy tarczę i rzutki, nawet fajne zawody odchodziły na długiej
              przerwie, do disiaj w ścianie są pozostałości po tychżesmile
              Worek pewnie nie przejdzie, chyba ze znajdę sponsorasmile
              • asia.sthm Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 14:19
                Mariurzko, a ty znasz motto z KP?
                " Zesraj sie ,a nie daj sie "
                Wystarczy sobie to pare razy powiedziec i sily tak jakby wracaly smile
                Belfrem bylam przez chwile cale wieki temu i jeszcze mi ciarki po plecach
                lataja na samo wspomnienie.
                Szacuneczek prze Pani Psorko.
                Aby do wakacji...
                smile)
                • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 14:23
                  Asiu, dziękismile Choć obecnie moje motto brzmi: aby do feriismile A to jeszcze całe
                  dwa tygodnie...
                  • edyta95 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.01.06, 14:33
                    Mariurzka, bo mnie uczyli drzeć się na boksie tak z brzuch, moc jest a gardło
                    nie boli smile
                    • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 00:15
                      Dzieci - nie sposób z nimi żyć, a zastrzelić nie wolno... Czy to aby nie były
                      słowa jakiegoś nauczyciela? smile) Jakem pedagog - wiem coś o tym. Przez naście
                      lat pracowałam z dzieciakami. Wprawdzie trochę młodszymi, ale też łatwo nie
                      było. Kiedy takiemu szczylkowi zaczynają rosnąć ząbki dyskusyjne, to żegnaj
                      spokojusmile) Mariurzko, pamiętaj o sekcji śpiewaczej! Krzyk spod tablicy fatalnie
                      wpływa na jakość strun głosowych! I pamiętaj, co mówił porucznik Borewicz:
                      ludzie leniwi wprawdzie do niczego nie dochodzą, ale o ileż mniejszym
                      kosztem! smile)
                      • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 07:59
                        Może przezyję drogie panie: Edytko i Grohosmile Tym bardziej że mam za sobą
                        niejakie doświadczenia śpiewacze, czyli przeponą posługiwać się umiemsmile Choć
                        faktycznie wolałabym przywalićsmile) Trzymajcie za mnie dziś kciuki - kolejny
                        dzień w szarej szkolnej rzeczywistości się zaczynasmile
                        • edeka5 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 08:04
                          Mariurzko, trzymamy kciuki §¤§ §¤§ §¤§ mocno.
                          Tylko jak pracować? To może u nóg będzie łatwiej smile
    • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 12:00
      Mariurzko, kiedy ta studniówka? Bo w końcu nie wiemy, czy mamy się na nią
      szykować? Przecież nie usiądziemy do komputerów w kapciach i szlafrokach!
      Trzeba przygotować eleganckie kreacje, koafiury, pazury itepe. Tylko powiedz na
      kiedy to ma być, żebyśmy się nie spóźnili na tego poloneza z panem dyrektorem w
      pierwszej parzesmile)
      • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 12:51
        Studniówka 28 stycznia i na dzień dzisiejszy wychodzi, że nie idęsad Chyba że
        zdarzy się cud...
        A nawet jesli - z forumowaniem mogą być niejakie problemy - impreza odbywa się
        poza szkołą i z tego co wiem, w lokalu dostęp do netu nie jest rzeczą tak
        oczywistą. Jedyny komputer z dostępem będzie zamknięty w pokoju kierownika
        tegoż przybytku.. Kicha, nie?
        • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 13:00
          Fatalnie... A już się cieszyłam, że zrobimy taką studniówkę, jakiej świat nie
          widział. Ale, ale, zaraz, zaraz! Jak to - nie idziesz?? No, to tym bardziej nie
          widzę przeszkód, by zrobić bal tutaj. Tylko skombinuj komputerek, o resztę już
          my się postaramysmile
          • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 13:06
            No, nie idę, samej tak jakoś łyso i bez sensu.. Gdybyż jeszcze towarzystwo było
            bez mężów, kochanków, żon, narzeczonych (odpowiednie dopisać lub niepotrzebne
            skreślić) to pewnie bym się odważyła. A tak? Gorzej niż na weselu (tam
            przynajmnie mozna liczyć, że znajdzie się ktoś w równie beznadziejnej
            sytuacji). Facet to się przynajmniej może urżnąć z innymi facetami, ale
            urżnięta pani profesor to chyba nie jest właściwy widok, prawda?smile)
            Komputerek jest, nawet przenośny (nabyty ostatnio), znajdźcie tylko wtyczkę, do
            której mogę się podłączyć, bo szkoła niestety będzie wtedy zamknietasmile)
            • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 13:29
              Psia kość, same schody. A wydawałoby się, że wtyczka przy całym laptopiku, to
              już tylko malutki pikuś, nie? Kurczę, że też tego dostępu do sieci nie da się
              pożyczyć ze szkoły... W jakimś małym wiaderku, niezbyt dużo, ot tak, żeby na
              jeden wieczór wystarczyłosmile)
              • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 13:57
                Może być nawet bezprzewodowo, ale u mnie w powietrzu internet jak na razie nie
                fruwasmile
                Chyba żebym podłaczyła się pod skrzynkę, puszkę (czy jak tam się to zwie) tp na
                łące obok mojej posesjismile Nielegalnie oczywiściesmile Choć i tu są dwie
                okoliczności utrudniające:
                1) Cały wieczór a może i noc na dworze. Mój organizm tego nie wytrzyma, laptop
                pewnie też (pomijam że padnie bateria, a nie mam tak długiego przedłużacza). I
                potem będziecie musieli przyjechać żeby mnie rozmrozićsmile
                2) W grę wchodzi połączenie przez modem a ono do najszybszych raczej nie
                należysmile Za to do najdroższych (choć to mały pikuś, bo skoro na lewo to i za
                darmo)
                • g0p0s Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 14:08
                  Czy teraz w szkole jest PO? Za moich czasów było. Do programu należało
                  oczywiście budowa polowej linii telefonicznej, z wykorzystaniem bębnów z kablem
                  mocowanych na plecach.
                  I tak zobaczyłem Mariurzkę brnącą przez śniegi i zaspy z takim bębnem na
                  plecach i komputerkiem w rękach. Przedziera się nieboraczka od słupa
                  majaczącego gdzieś na horyzoncie przez te połacie...
                  Gierymski to by namalował smile
                  Tytuł: Internet wkracza do Polski
                  • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 14:28
                    Akurat. W tym czasie, gdy chłopcy budowali linie, o których mówisz, to
                    dziewczyny bandażowały wyimaginowane, najmakabryczniejsze rany i uczyły się
                    zakładać czepki Hipokratesa, czy jak mu tam. W warunkach bojowych były
                    przewidziane do ratowania tych, co z bębnami na plecach, hehe. Też jestem
                    ciekawa, czego teraz uczą na PO? I kto jest wrogiem?
                    • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 18:36
                      Z tego co wiem, bandażowanie się ostało. Oprócz tego rzut do celu granatem-
                      dobrze że atrapą, bo jak nie byłaby seria samych nieszczęśliwych przypadków -
                      szczególnie wśród nauczycielismile
                      Tego, kto jest wrogiem nie wiem, ale mogę się zapytać kolegi, który uczy tego
                      przedmiotu. W jego ramach jest chyba jeszcze szkolenie p-poż. Ze swoich
                      licealnych lat pamiętam jeszcze strzelanie z kbks-ów, ponoć byłam groźnasmile
                      • marrtawu Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 14.01.06, 01:21
                        Mariurzko, a jakiego przedmiotu uczysz?
                        • edeka5 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 15.01.06, 00:26
                          Odpowiem za Mariurzkę, bo pewnie odcięli ją od netu na łikend.
                          Toż to pani psorka od polskiego. Pisząc, zawsze się boję, że zostanę oceniona za styl i interpunkcję (ortografia trochę lepiej mi idzie).
                          • marrtawu Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 15.01.06, 13:54
                            O Jezusie brodaty! Ale Mariurzka chyba taka nie jest, żeby wytykać, co?smile
                            To ja mogę pani psor rzec na pocieszenie, że powinna dzięki składać, że nie
                            trafiła na równie dobrą frakcję uczniów: Mam - Szeroki - Niczym -
                            Nieograniczony - Umysł... Ja byłam w humanie pełnym takich pseudomyślicieli.
                            Oto kilka ich dokonań wygłaszanych z przejęciem, z wypiekami na poważnych
                            obliczach, gdy wznosili się na wyżyny spostrzegawaczości i wrażliwości
                            właściwej każdemu odbiorcy literatury przez duże "el":
                            - w wierszu Mickiewicza widzę WYRAŹNE nawiązanie do Pawlikowskiej -
                            Jasnorzewskiej.
                            - grała na uczuciach Wokulskiego jak na skrzypkach, które potem wyrzuciła.
                            - w ten trudny czas ludzie byli za sobą, jeden za drugim (chyba w kolejce się
                            ustawiali?)
                            - Ogród często jest za oknem (w sumie żadnej reguły nie ma...)
                            Mariurzko, uśmiech proszę!
                            • ida14 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 15.01.06, 15:11
                              literatura przez duze "el"?? czyżby powiało moim ulubionym nauczycielem heh??
                            • marrtawu Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 15.01.06, 22:27
                              Dodam, iż rzeczy działy się w tym samym liceum, do którego Gurua
                              uczęszczała...sad
                              • edeka5 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 15.01.06, 22:32
                                Mariurzka, w zeszłym roku cytowała nam "Humor prac maturalnych".
                                Postaram się poszukać smile
                                • edeka5 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 15.01.06, 22:38
                                  Znalazłam smile
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=12853871&a=12853871
                                  • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 16.01.06, 11:29
                                    Faktycznie zgodnie z przewidywaniami byłam odcięta od netu. Ach, te weekendy,
                                    kto to wymyslił, żeby ludzie mieli wolne?smile Do pracy powinno się chodzić!smile
                                    Przy okazji może wreszcie zdementuję moją polonistyczną harpiowatość ogólną, bo
                                    zauważyłam, że wszyscy tu się mnie boją, a już szczególnie, jak piszą do mnie
                                    mailesmile
                                    Oświadczam więc, że na łamach tego forum nauczycielstwo ze mnie ucieka, mam
                                    wolne, urlop czy co tam chcecie i nikomu nie będę poprawiać stylu, kompozycji
                                    czy ortografiismile Nie czytam też waszych postów z czerwonym mazakiem w ręku - bo
                                    dyrektor zabiłby mnie za mazanie po monitorze szkolnego kopmputerasmile
                                    Choć fakycznie - mam kilka "odchyłów" i paru błędów nie znoszę, ale "errare
                                    humanum est", co znaczy że ja też popełniam błędy, szczególnie jak się na na
                                    nie w szkole napatrzęsmile Cóż, kto z kim przestaje, takim się stajesmile

                                    Pozdrawiając optymistycznie, choć mroźnie - wasza sorka od polskiegosmile

                                    PS. Pamiętam, że jakiś czas temu obiecałam Wam kwiatki z ostatnich matur, ale
                                    ciągle nie znajduję czasu na to, żeby je tu gdzieś wzrzucić... Może na feriach?
                                    • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 16.01.06, 15:15
                                      Mariurzko, a ja się Ciebie nie boję! Możesz straszyć mnie pałkami, poprawiać
                                      wszystkie błędy na czerwono, a nawet zostawić na drugi rok w swojej klasie. Z
                                      przyjemnością zostanę. Ja się straszliwie przywiązuję do ludzi, choćby nie wiem
                                      co. Do niektórych pań od polskiego też. Nawet bardzosmile)
                                      • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 16.01.06, 15:22
                                        Jakże ja się cieszę, że się nie boisz!smile
                                        I z wzajemnością - jeśli chodzi o przywiązywaniesmile
                  • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.01.06, 18:32
                    Piękne!!!!! smile)))
    • mariurzka Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 17.01.06, 10:19
      Zgodnie z obietnicą złożoną dzień wcześniej - jedna złota myśl z wypracowania
      mojej uczennicy, która mnie szczególnie poraziła:
      "Młodość to potęga, z jaką orlęta latają" smile)
      (Zaznaczam, że analizowała "Odę do młodości" A. Mickiewicza).
      Jeszcze nie zamarznięta Mariurzkasmile
      • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 17.01.06, 12:44
        Poetessa niemalżesmile) Doceniłaś ją, jak mniemam? Bo przecież mogła tę potęgę
        porównać z samolotem... smile))
        Prosimy o jeszcze! I nie daj się mrozowi! Podobo odwilż tuż, tużsmile
        • bumbecki Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 17.01.06, 13:38
          odwilż ??? w poniedziałek 23-go ma być -20
          • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 17.01.06, 13:43
            Ja prognozuję bardziej przyszłościowosmile) Bo przecież w końcu kiedyś będzie
            odwilż i wiosna, nieprawdaż?
    • groha Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 13:44
      Nie jest dobrze, cholercia. Być może jutro wydam ostatnie tchnienie... Pewien
      konował uparł się, że musi obejrzeć moje bogate wnętrze. Szczególnie kusi go
      żołądek, psychikę, idiota, olewa. Więc już sama nie wiem, co o tym wszystkim
      sądzić. Czyli będzie rura, jezusmariajózefieświęty... Gdybym nie wyszła z tego
      żywa, to proszę - dbajcie o forum i TWCh. A z kwiatów najbardziej lubię
      wszystkie. Oprócz chryzantem. I pamiętajcie, że Was kochałam!
      • stara.gropa Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 13:52
        Jezus, Maria! Groho! Sprawdziła się Twoja przepowiednia, będą w Ciebie wtykać
        rurę o średnicy 1 metra?
        Na wszelki wypadek mam prośbę, gdybyś zeszła była w trakcie badania, to odwiedź
        nas w postaci ducha na najbliższym zebraniu. Pamiętaj, że członkostwo w TWCh
        nie kończy się w chwili zejścia z tego światasmile
        • groha Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 14:06
          Co do średnicy rury, to dla mnie bez znaczenia. Każda jest za gruba.
          Zdecydowanie. Wiec to, że zejdę jest raczej pewne. Swoją drogą, posada ducha
          TWCh (niezależnego od temperatury!) wydaje mi się na tyle kusząca, że prawie
          przestałam się bać. W razie braku aktywności, lub niesubordynacji jakowyś -
          będę mogła dotykać zimnym paluszkiem! smile
          • stara.gropa Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 14:09
            Aaaaaa, czuję już ten zimny powiew i gorące tchnienie za plecami.
            O której godzinie odbędą się jutro te tortury? Żebyśmy mogli wspomóc Cię myślą.
            • groha Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 14:24
              Od 8 rano... Już sama pora dnia wydaje mi się wystarczającą torturą. A za
              wsparcie z góry dziękuję, bardzo się przyda. Ja naprawdę umieram ze strachu.
              Już dzisiaj. Jak to przeżyć i nie zwariować? Może ktoś ma doświadczenie w tym
              względzie? Asia przy jelicie chyba coś wspominała o gastroskopii? Asiu, ratunku!
              • stara.gropa Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 14:27
                groha napisała:

                > Ja naprawdę umieram ze strachu.
                > Jak to przeżyć i nie zwariować?

                Może w pijanym widzie?
                • g0p0s Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 14:33
                  Też o tym pomyślałem.
                  I niech konował zademonstruje najpierw na sobie jakie to fajne.
              • asia.sthm Re: Ostatnia wola... 03.02.06, 19:57
                groha napisała:
                > Asia przy jelicie chyba coś wspominała o gastroskopii? Asiu, ratunku !

                Strasznie, strasznie zaluje ze mnie bylo kiedy wolalas, zostawilam cie jak buty
                na slomiance, nie bylo mnie w potrzebie, okazalam sie ostatnim swinskim
                cyckiem sad((
                Moze to i dobrze, bo nie wiem co bym ci radzila wink
                Zaliczylam 3! sondy na Litewskiej i 2! gastroskopie juz tutaj. Owszem, na
                Litewskiej dawali mi order za dzielnosc bo mialam wtedy 12 lat i jakos nikogo
                nie zabilam.
                Tutaj zas chcialam lac lekarza za pierwszym razem, poklocilam sie z nim
                smiertelnie, wnioslam skarge w recepcji i zarzadalam zmiany konowala.
                Nie chodzilo mi nawet o to ze ta rura mi sie nie podobala, ale o to ze konowal
                najpierw wzywal praktykantow aby sobie moje wnetrze obejrzeli jako przyklad
                naukowy, a potem, jak juz to wszystko wytrzymalam ,zaczal mnie bezczelnie
                popedzac przy wycieraniu rozmazanych oczu, spieszylo mu sie raptem.
                Niedoczekanie!
                Za drugim razem natrafilam na super lekarza - poklepywal mnie nawet po
                ramieniu, chwalil za dzielnosc i pocieszal, a spieszyl sie tak, ze ledwo tego
                tasiemca polknelam juz go wyciagal.

                Wiec ja cie teraz chwale Grohus za dzielnosc, zes nikogo nie zabila w zlym
                widzie, przypinam ci order Za Zaslugi Na Polu smile))

                Gdyby cos komus kiedys strasznego grozilo to prosze robic alarm dobrze zawczasu
                zeby wszyscy zdazyli sie zglosic ze wsparciem duchowym.

                PS
                ja bym jelita bez was nie przezyla!
      • g0p0s Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 14:27
        Może ktoś z forumowiczów to przeżył i usługę zareklamuje?
        Stosunek do takiegio zabiegu mam podobnie ugruntowany. Odkąd sięgam pamięcią
        żadnemu medykowi nie udało się oglądać majego gardła z użyciem szpatułki.
        Woleli mieć komplecik 5 paluszków.
        • stara.gropa Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 14:34
          Jak już zaczęliśmy o torturach, to przypomniało mi się, jak raz laryngolog
          pociągnął mnie za język (dosłownie, nie w przenośni!). To było traumatyczne
          przeżycie.
          • groha Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 15:23
            Przeciw ząbkom i pluciu jadem, to podobno jakoś się zabezpieczają, ale chyba
            nie związują nóg, jak myślicie? Bo z takiego jednego kursu wiem, w co się kopie
            faceta, który chce zrobić krzywdę. Żywcem mnie nie weźmie, to więcej niż pewne.
            • g0p0s Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 15:33
              > Żywcem mnie nie weźmie
              Weżmiesz agrafkę?

              Jak konował będzie mówił dyszkantem, to znaczy że już wiedzą, że trzeba wiązać
              ludziom kopytasmile)
              • edyta95 Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 15:48
                na pociechę Ci powiem, że może lepiej rurę w gardło niż gdzie indziej
                o rany strasznie wspólczuję, znaczy łączę się w bólu, a możesz dziś jesć coś ?
                czy nic ?
                • groha Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 15:54
                  Od obiadu nic. Ale to najmniejsze zmartwienie, najwyżej nieco schudnę. Ale jak
                  BEZ KAWY wyjść rano z domu i dojść do tej katowni, tego nie wiem. Jakie to
                  życie jest jednak trudne, matko kochana.
                  • edyta95 Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 15:57
                    no to pana konowała przynajmniej swoim posiłkiem nie ozdobisz
                    • woloduch1 Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 16:58
                      A szkoda...
            • g0p0s Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 15:54
              Groho, wygrasz!

              www.grapheine.com/bombaytv/play_fr.php?id=655304
              • groha Re: Ostatnia wola... 02.02.06, 16:00
                Dzięki, G0p0siesmile Od dziś będę do Ciebie mówić: G0p0s Wspaniałysmile)
                Dam radę. I nawet wiem, jaka będzie z tego dla mnie korzyść: przez najbliższe
                dni nie tknę odkurzacza, ani niczego, co posiada jakąkolwiek rurę. No, może
                jedynie dla prysznica zrobię wyjąteksmile)
    • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 12:36
      Melduję, że przeżyłam! Pięknie dziękuję za wsparcie duchowe, przydało się
      bardzo. Pan doktor okazał się mieć wybitne poczucie humoru i na propozycję
      zaprezentowania rury na sobie (G0p0sie - dzięki za podpowiedźsmile zareagował
      takim atakiem śmiechu, że mało brakowało, a do badania w ogóle by nie doszło.
      Doszło, przeszło i najważniejsze, że już po. Ale na makaron typu rurka, to nie
      spojrzę przez najbliższy miesiąc, na bank. No i z ducha z zimnym paluszkiem -
      też na razie nici... smile)
      Grocha zmartwychwstała
      • stara.gropa Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 12:51
        Uff, Groho, ulżyło mi, jak zobaczyłam, że żyjesz.
      • g0p0s Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:00
        Wiedziałem, wiedziałem, że się uda!
        Moja propozycja była wzorowana na biblijnym 'oko za oko' - rura za rurę smile
        A jak ktoś będzie wciągał do gęby spagetti, to jak zareagujesz?
        Dobrze, że już po i bez szkody na zdrowiu psychicznym smile
        • edyta95 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:04
          co Cię nie zabije to wzmocni
          czujesz się teraz silniejsza?
          • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:42
            edyta95 napisała:

            > co Cię nie zabije to wzmocni
            > czujesz się teraz silniejsza?

            A skąd. Osłabłam z emocji do imentu. Może na tych odwrotnie odważnych to nie
            działa? smile
        • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:33
          Stara.gropo, przecież wiesz, że niektóre baby są nie do zdarcia, hehe. Ale miło
          mi bardzo, że mnie wspierałaś myślą, naprawdęsmile
          G0p0sie, z tym zdrowiem psychicznym, to nic pewnego... Pan doktor na odchodnym
          powiedział, że mogę się czuć młoda, piękna i zdrowa, więc kto wie, czy mi
          wkrótce nie odbijesmile) I jako ciekawostkę powiem, że spagetti tak ma się do tej
          rury, jak rurka z kremem do kanalizacyjnej. Tak mniej więcej, pod względem
          średnicy. Takie przynajmniej było moje odczucie. I mimo czarującej uprzejmości
          pana doktora podobało mi się średnio, o czym nie omieszkałam go, po wszystkim,
          poinformować. Pewnie dlatego tak ładnie mnie pożegnał, bo czuł, że nie spełnił
          moich oczekiwańsmile)
          • edyta95 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:36
            Pewnie dlatego tak ładnie mnie pożegnał, bo czuł, że nie spełnił
            moich oczekiwańsmile)
            no jak by się każdy facet co nie spełnił oczekiwać miło żegnał, to by było dużo
            miłych facetów, he he
            takam dziś realistka bo wiadomości rano słuchałam, szlag mnie trafił i jeszcze
            nie przeszło, pozdrowionka
            • stara.gropa Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:39
              A co Cię tak wzburzyło, Edytko?
          • stara.gropa Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:37
            A może Groho, przerobisz horror, który przeżyłaś na zgrabne opowiadanko do
            naszego zbioru? Ku przestrodzesmile
            • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:54
              No, ja nie wiem. A jeśli kogoś czeka takie upojne rurowanie i przestraszy się
              jeszcze bardziej? Czy to będzie humanitarne? Z drugiej strony, zwykle horrory
              bywają obrzydliwe, taka ich uroda, hehe. Pomyślę.
              Matko kochana, Edyto, czy dzisiaj stało się coś jeszcze gorszego, niż wczoraj?
              Nic nie wiem, dopiero dochodzę do siebie i nie chcę się jeszcze bardziej
              osłabiać. To może nie mów. Szkoda ust naszych korali.
              • edyta95 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 15:31
                no właśnie to były wiadomości z wczorajszej ugody czy czego tam
                • g0p0s Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 15:34
                  Był czas przywyknąć.
          • g0p0s Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 13:47
            > Pan doktor na odchodnym
            > powiedział, że mogę się czuć młoda, piękna i zdrowa
            i to wszystko zobaczył w żołądku! Jaki postęp w diagnozowaniu smile
            • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 14:17
              Widać dobremu fachowcowi wystarczy jeden rzut oka na cokolwiek smile)
              • goonia Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 03.02.06, 23:18
                Lo matko i Groho, toz ja sie tu cichutko chcialam poskarzyc na los okrutny, co
                w ciagu 2 dni spalil mi monitor, zepsul centralke telefoniczna, zgubil klucze
                od biura, zwichnal dziecku reke w nadgarstku, drugie dostalo grypy zoladkowej,
                bola mnie plecy i glowa (nie wiem od czego) A TUTAJ RURA!
                Dobrze, ze juz po wszystkim Groho, ale mnie slabo i jakby troche mdlo na sama
                mysl. Dzielna jestes nieslychanie.
                • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 04.02.06, 00:05
                  Matko kochana, Gooniu, a cóż to za psuj się u Ciebie zalągł? Przy takim
                  pandemonium, rura to jest mały pikuś. Może jakoś odczyń, albo odkadź tę złą
                  passę? A najlepiej, gdybyś mogła wziąć urlop. Chociaż od tej centralki,
                  monitora i kluczy. Wiem, że od chorych dzieci nie bardzo można. Ale powiem Ci
                  pocieszająco, że one też w końcu wyrastają i przestają chorować, naprawdę. Więc
                  cierpliwoścismile
                  • goonia Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 07.02.06, 18:09
                    szczesliwie mamy juz nowy tydziensmile
    • kasiakaz1 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 11.02.06, 12:41
      Ech Kochani. Trzymajcie za mnie kciuki we wtorek. Mam rozmowę o pracę, daleko
      od domu, w mieście którego kompletnie nie znam (no nie tak kompletnie, z
      literatury jest mi całkiem dobrze znane) czyli w Poznaniu. Byłam tam raz w
      życiu przez godzinę i poznałam tylko okolice dworców pkp i pks. A to nie jest
      dużo. A we wtorek mam tam rozmowę o pracę i zupełnie nie wiem gdzie tam
      przenocować.
      • groha Re: Halo, sekcjo poznańska! Pilne! 11.02.06, 12:57
        Pomóżcie Kasi w znalezieniu noclegu i popilotujcie przez Poznań! Nie można
        pozostawić koleżanki na pastwę losu, prawda?
        Kasiu, będziemy trzymać kciuki! Tylko pamiętaj: po chmielewsku! Czyli głowa do
        góry, uśmiech na twarz i odważnie naprzódsmile
        • kasiakaz1 Re: Halo, sekcjo poznańska! Pilne! 11.02.06, 19:03
          Och Groho jesteś wspaniała! Nocleg już sobie znalazłam, ale popilotowanie przez
          Poznań mi się przyda. Uśmiech mi z twarzy rzadko schodzi, a podnoszenie głowy
          wysoko do góry intensywnie ćwiczę. Na razie wyładowałam stres na nartach, więc
          będę mogła nie mysleć o tym że mam rozmowę ale o moim bolącym tyłku (ten śnieg
          to jednak twardy jest).
          • groha Re: Halo, sekcjo poznańska! Pilne! 12.02.06, 11:48
            A jak nisko jest! Ten śnieg pod nartamismile)
            P.S. Na ul. Roosevelta trafisz bez problemu, jak mniemam? smile
            • kasiakaz1 Re: Halo, sekcjo poznańska! Pilne! 12.02.06, 18:05
              Taa... spada się z tych nart jakby ten śnieg był jakiś metr pod nimi. Ale to
              nic, jeszcze się trochę powywalam i będę mogła reprezentowć sekcję narciarską smile
              A na ulicę Roosevelta trafię bez problemu, z tego co pamiętam Borejkówny
              słyszały w domu odgłosy dworca PKP, więc od dworca to niedaleko.
              • g0p0s Re: Halo, sekcjo poznańska! Pilne! 13.02.06, 12:13
                No i co? Nikt w Poznaniu nie czyta forum? Biała plama na mapie
                chmielewszczyków? Z ostatniej wizyty w Poznaniu pamiętam charakterystyczne dla
                mnie zdarzenie. Poznania nie znam, byłem tak kilka razy z kimś samochodem.
                Czekam sobie przy samochodzie na ulicy. Podchodzi do mnie przechodzień i pyta
                się jak dojechać na ulicę X. Kurcze, w każdym nierodzinnym mieście ludzie
                pytają się mnie o drogę. Wszędzie wyglądam na autochtona smile
                • kasiakaz1 Re: Halo, sekcjo poznańska! Pilne! 13.02.06, 13:13
                  A ja już wiem jak trafić! Kupiłam sobie plan Poznania i właśnie go czytam.
                  Uwielbiam wszelkiego rodzaju mapy i każdy wyjazd traktuję jako możliwość
                  nabycia sobie nowej. Jest to bardzo ciekawa lektura, może trochę w niej za mało
                  akcji ale za to ile opisów miejsca smile
                  • groha Re: Halo, sekcjo poznańska! Pilne! 13.02.06, 14:12
                    O, to mamy tak samosmile Palcem po mapach, to mój ulubiony sposób poznawania
                    świata. Szkoda tylko, że chwilowo - jedyny.
                    P.S. G0p0sie, ciekawi mnie strasznie, czy w Bobmaju też wzięto by Cię za
                    autochtonasmile)
                    • g0p0s Re: Halo, sekcjo poznańska! Pilne! 13.02.06, 14:22
                      Chyba, że dostałbym się w łapki samozwańczych charakteryzatorek (tych od
                      Marrtywusmile)
    • ida14 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.02.06, 14:22
      czy moge załozyc kontynuacje bezdennego worka?? chol*** mnie bierze jak musze
      strony zmieniać...
      • asia.sthm Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.02.06, 14:24
        Idus nastaw sobie "od najnowszego" i tylko gore bedziesz widziec.
        • ida14 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.02.06, 14:30
          ale gdzei sie robi zeby za ażdym razem mi pokazywało od najnowszego?? tak
          przestawiac za każdym razem to mi na jedno wychodzi
          • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.02.06, 14:49
            E tam, na jedno. Klikasz tylko "od najnowszego" i już. Nie trzeba po tym
            drzewie skakać, bo już masz najwyższą gałąź przed oczami. Idusia, a coś ty taka
            niecierpliwa? Ferie przecież! Aaaa... chyba, że to utrudnione możliwości
            dalszej realizacji niecnego planu tak Cię wnerwiają? To ja rozumiem i Cię
            usprawiedliwiam. Każdego by wnerwiał wór bez dna, gdy myśli krążą w zupełnie
            innych rejonachsmile
          • asia.sthm Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 13.02.06, 14:52
            W gornym pasku kliknij w "moje forum"

            Sortowanie wątków:
            daty ostatniego listu daty założenia wątku liczby wypowiedzi tematu autora
            Wątków na stronie:100
            Listów na stronie:100
            Struktura wątku:od najnowszego
            V - Zawsze pokazuj wszystkie wiadomości w wątku.

            Tak sobie ustal i obiecuje ci ze siwego wlosa ze zobaczysz u siebie jeszcze
            dlugo wink
    • ida14 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 15.02.06, 23:16
      www.allegro.pl/show_item.php?item=84752832 kurcze ale cena....
      • groha Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 15.02.06, 23:26
        Faktycznie, oszałamiająca nieco. Wystawiający pewnie liczy na takiego
        prawdziwego opętańca, co to nie zje, w podartych butach będzie chodził, ale
        książkę mieć musi. I ja myślę, że on takiego znajdziesmile
        • bumbecki Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 16.02.06, 08:54
          hmmmm niezła cena....
    • groha Re: Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego 21.02.06, 11:49
      Właśnie się dowiedziałam, że dzisiaj obchodzimy takowy. Czyli, jakby powiedział
      jeden z bohaterów sztuki J.Andermana "Dzień przed zachodem": każden jeden mówi
      w swoim własnym języku obcymsmile I my tyz. Nie bedziem gorsismile)
    • groha Re: Dzisiejsze kłopoty 28.02.06, 00:45
      Były. Z logowaniem. Oto co wyczytałam na zaprzyjaźnionym forum na temat
      dlaczego takowe wystąpiły (i co pozwalam sobie wkleić bez pytania, za co bardzo
      przepraszam naszego Ojca Założyciela, bo to z Jego S@lonu zżynam):
      "(...) Centralne Biuro Netykiety Globalnej, polozone w
      Colorado, US, wprowadzilo nowy punkt do swych regul. Powaznym przestepstwem,
      na miare wtracania slow z wielkimi literami, bedzie teraz rowniez
      zamieszczanie postow, w ktorych zdania licza wiecej niz po 50 znakow. A to
      wszystko dla ulatwienia i przyspieszenia komunikowania sie. Tradycyjne srodki
      wyrazu, w tym zdania rozwiniete i zlozone, wydluzaly niepotrzebnie proces.
      Istotnym motywem jest rowniez chec skompatybilowania portalu z systemem SMSow."

      Mam nadzieję, że to blef. Bo jeśli nie, to ja z mety odpadam z powodu
      notorycznego łamania netykiety. W życiu nie zmieszczę sie w 50-ciu znakach...
      Żegnajcie.
      • bumbecki Re: Dzisiejsze kłopoty 28.02.06, 09:42
        Groho, nie martw się to tylko zdanie _jedno_zdanie_ ma mieć mniej niż 50
        znaków.
        • goonia Re: Dzisiejsze kłopoty 28.02.06, 17:19
          To juz sie nie zmiescilassad
          Kto pisze takie krotkie zdania?!!!!!!!!!!!!!
    • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 14:28
      Ale gdzieś muszę to wrzucić. Bo mnie rozsadzają emocje. Otóż możecie mi
      gratulować - właśnie oficjalnie zostaję teściową. Niby nic się nie zmienia, bo
      synowa, choć nieformalna, ta sama od wielu lat, więc zdążyłam się już
      przyzwyczaić, ale jednak. Aha, kawały o teściowych możecie opowiadać,
      spokojnie. Mnie i tak nie dotyczą. Ja jestem ideałem teściowej. Szczególnie, że
      dzieli nas odległość kilkunastu tysięcy kilometrówsmile)
      • g0p0s Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 14:47
        Jak możemy, to gratulujemysmile
        <dowcip z postu jednak skasowałem>
      • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 15:09
        Groho , gratuluje slubnej synowej.
        Chetnie zaloze z toba klub idealnych tesciowych, choc formalnie to my bedziemy
        świekry i o ile mnie dobrze poinformowano, to swiekry maja byc te gorsze.
        • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 15:30
          Gorzej, to mnie się robi, gdy słyszę to cudownej piękności określenie: świekra.
          Aż mi w zębach zgrzyta. Asiu, nie słuchaj bajek, że my gorsze. Choćby po
          lekturze "Zbiegu okoliczności", wiemy, jak powinna wyglądać prawdziwa teściowa
          i bycie inną, jest po prostu rzeczą niemożliwą. Możemy założyć klubik, będziemy
          sobie opowiadały kawały o teściowychsmile)
          P.S. G0p0sie, czyżbyś miał na myśli ten dowcip, że najlepsza teściowa, to taka
          2m pod ziemią? smile)
          • g0p0s Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 16:01
            i 100 metrów o od domusmile
            ???????????????
            ???????????????
            ???????????????
            Skąd wiedziałaś? Jesteś jasnowidząca i słysząca???
          • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 16:09
            Mozemy tez sobie na miotlach polatac przy ladnej pogodzie.
            smile
            • g0p0s Nie mogłem, nie mogłem się powstrzymać... 20.03.06, 18:33
              No to problem lądowania na Pl. 3+ mamy rozwiązany.
              W kołującym nad placem samolocie otworzył się luk bagażowy. W jego przestrzeni
              widzimy lewitującą na miotle Asię. Piżama tygrysia, niebieskie na oczach, dwa
              ogonki (króliczy i zwykły), wszystko tak jak było w poprzednim wątku. Zrywa się
              burza. Oklasków. Przy ich akompaniamencie Asia powoli wypływa na swoim sprzęcie
              z luku. Zatacza nad placem kółka. Zgromadzeni kręcą głowami nie chcąc uronić
              ani jednego mgnienia oka. Ktoś zaaferowany zapomniał, że głowa nie obraca się o
              360 stopni i jest to sztuczka na jeden raz. Ktoś udziela mu pomocy, być może
              będzie potrzebny szlagbor. Ale nic to, to nikt z TWCh. Asia krąży coraz niżej i
              macha nam z zapałem. Wprawdzie tramwaje i trolejbusy już dawno zostały z placu
              wygonione, ale wiele innych przewodów stwarza zagrożenie. Machamy Asi, żeby już
              lądowała. Jeszcze ostatnia runda ze szpagatem na miotle. Aplauz sięga zenitu.
              Asia ląduje telemarkiem przed drzwiami Szpulki. Tłum krzyczy: bis.
              Fotoreporterzy szaleją. Jedna telewizja i upadła gazeta dobijają się o wywiady.
              Znikamy razem z Asią w Szpulce ryglując drzwi. Jest godzina 19:00. Czas
              rozpocząć zebranie.
              • asia.sthm Re: Nie mogłem, nie mogłem się powstrzymać... 20.03.06, 21:36
                Gopos, czys ty slyszal o miotlach Turbo 2000X ?? Taka to znikad powoli nie
                wyplywa, zrywna jest sama z siebie, samolot nie potrzebny..no nie wiem czy
                nieba nad Pl 3+ starczy.
                Reszta sie zgadza. Nie wiem tylko jak sie ląduje telemarkiem, albo mnie poucz
                albo bede improwizowac.

                Tesciowa Groha tez niezla miotla dysponuje, wiec wykonamy popis w duecie.

                Grohus, a ty w jakim stroju wystapisz, zebysmy sie tylko kolorami nie gryzly.
                • groha Re: Nie mogłem, nie mogłem się powstrzymać... 20.03.06, 22:15
                  Asiu, to lądowanie tak nam wszystkim zapadło na pamięć, że jednak Cię chyba nie
                  ominiesmile) A ja miałam robić za Felicję, ale skoro nadarza się okazja polatania,
                  to czemu nie, ja bardzo chętnie. Jako świeżo upieczona teściowa, mogę wystąpić
                  w stroju firmowym: miotła, szlafrok, przydeptane kapciuszki, papiloty na
                  głowie... Byłoby jak w tym dowcipie: o, mamusia sprząta, czy odlatuje? smile)
                  Poza tym, każda czarownica świętokrzyska, z miotłą, jako podstawowym środkiem
                  lokomocji, obyta jest. W końcu latało się na Łysą Górą, ma się wprawę.
                  Asiu, na pewno wiesz, jak się ląduje telemarkiem: jak Małysz - z przyklękiem i
                  jedną nóżką bardziejsmile)
          • woloduch1 Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 22:24
            Hmmmm...
            Mnie z kolei (podobnie jak Gurui) w zebach zgrzyta gdy slysze ubozejaca
            polszczyzne. Jak rowniez zastepowanie polskich form rusycyzmami, germanizmami,
            makaronizmami, i innymi -izmami. Jezyk polski ma (a raczej mial) olbrzymie
            bogactwo form okreslajacych pokrewienstwo - i co z tego zostalo? Wuj i ciotka
            okresla zarowno wuja i ciotke jak i stryja i stryjne (o ich malzonkach nawet nie
            wspomne). Tesc i tesciowa zepchneli w niebyt swiekra i swiekre, tej ostatniej w
            dodatku nadajac pejoratywne znaczenie. Kuzynowie zastapili braci i siostry
            cioteczne i stryjeczne. Kto dzisiaj zna znaczenie slowa "stryjan"? Kto to jest
            "wujenka"? Kim jest (tzn jaki jest stopien pokrewienstwa) siostrzan
            stryjeczno-stryjeczny? Mozna tak wyliczac bez konca.
            Groho, chcesz czy nie chcesz, ale bedziesz swiekra. A to, ze nie masz jej
            charakteru... no coz, nikt nie jest doskonaly... 8-{)>

            Posdrawiam

            WOloduch
      • woloduch1 Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 22:08
        Gratuluje!
        A wolno spytac o dwie rzeczy?
        Po pierwsze primo: gdzie latorosl przebywa?
        Po drugie primo: czy latorosl i polowica sa chmielewszczykami?

        Pozdrawiam

        Woloduch
        • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 22:37
          Przepraszam Wołoduchu, dopiero teraz pokazał mi się Twój post, znowu internet
          mnie dzisiaj nie lubi. Moja latorośl (właściwie teraz powinnam już mówić - moje
          dwie latorośle) szerzą chmielewszczyznę w tym kraju, z którym Twój dzieli się
          do spółki takim jednym sporawym wodospademsmile Przez co ja żyję jednocześnie w
          dwóch czasach, co często widać po godzinach mojego urzędowania na forum. Czasem
          nawet odpowiadam na Twoje posty, gdy na tej półkuli normalni ludzie już śpią,
          nie zauważyłeś?smile
          • woloduch1 Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 22:45
            Dzieki za info. A pisuja na forum? Bo jesli tak, to mamy rowniez sekcje
            amerykanska (o czym nie wiedzialem).

            Pozdrawiam

            Woloduch
          • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 23:15
            Coś nie mogę za Tobą dzisiaj nadążyć Wołoduchu, dosłowniesmile
            Jeśli chodzi o ubożenie języka, to pewnie trochę masz racji, ubożeje. A może
            tylko się zmienia? Bo jest żywy, czyli jedne słowa wchodzą, inne wychodzą z
            użycia. Ale wiesz, są takie, których jakoś mi nie żal. Mimo przywiązania do
            tradycji. Bo mi brzydko brzmią w uszach i... nie smakują. I nie ze względu na
            to, że nabrały pejoratywnego znaczenia, wcale nie. Po prostu się starzeją i źle
            mi leżą na języku. Świekra właśnie tak mi zgrzyta i nic na to nie poradzę. Całe
            szczęście, że synowa mówi mi po imieniu, więc jakoś to przeżyję. To bycie, tfu,
            świekrąsmile
            • woloduch1 Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 23:45
              Mam wrazenie, ze mnie nie zrozumialas. Nie mam nic przeciw temu, ze odchodza
              slowa, ktore sa przezytkami - np. radlo, ani nic przeiw temu ze wchodza nowe -
              np. komputer (i niechcial bym, zeby, wzorem Francuzow, probowac zastapic go
              jakims potworkiem w stylu "bursztynowe liczydlo"). Natomiast diabli mnie biora
              gdy slysze rusycyzmy "czemu" i "temu" zamiat polskich "dlaczego" i "dlatego",
              gdy dzieci maja "kuzynow" zamiast rodzenstwa ciotecznego czy stryjecznego.
              Polski jest zbyt pieknym i precyzyjnym jezykiem zeby go tak zachwaszczac. Pomysl
              tylko, jak moglby wygladac jezyk polski gdyby spelnily sie ponure (jezykowo)
              proroctwa tlumacza "Mechanicznej pomaranczy" - i to w obu tlumaczeniach
              (rosyjskimi angielskim). Chcialabys mowic takim jezykiem? Bo ja nie. To wlasnie
              mialem na mysli broniac "swiekry".

              Pozdrawiam

              Woloduch
              • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 23:48
                Woloduchu, ty sie dzis pojawiasz jak duch. Nie bylo cie kiedy pisalam , a tu
                bach.. jest Woloduch.
                smile)
                • woloduch1 Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 00:05
                  Ty tak samo. Nie bylo Cie... i jestes. Przypomne Ci wiec, ze mamy (w koncu)
                  jakas wprawe. Przeciez wylismy, szczekali lancuchami (czy tez moze zebami)
                  wspolnie z Groha ponad dwa miesiace temu. A cos mi sie kojarzy, ze o jakims
                  duchu tez cos bylo napisane...

                  Pozdrawiam

                  Woloduch
            • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 23:46
              Az mi cie szkoda, no moglam tej swiekry nie przypominac smile))

              Dzieki za kurs ladowania. Oczywiscie bedzie z jedna nozka bardziej.
              • edeka5 Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 20.03.06, 23:50
                asia.sthm napisała:
                > Dzięki za kurs lądowania. Oczywiście będzie z jedną nóżką bardziej.

                Jedną nóżkę bardziej niż drugą to ma wróbelek smile
                • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 00:20
                  Wołoduchu, dobrze Cię zrozumiałam i wiem, dlaczego bronisz tej "świekry", ale
                  trochę się z Tobą pospieram, jeśli chodzi o przyszłość naszego ojczystego
                  języka, pozwolisz? Bo ja jakoś nie boję się, że stanie mu się coś złego.
                  Problem obcych wpływów istnieje od kiedy zaczął się on kształtować, podobnie ze
                  zmianami zasobów słownikowych. Gdyby tak nie było, to dzisiaj mówiłabym do
                  Ciebie tak: bezlisz pwam tobou wszytka boc barzy a ja zawierne żeńczyna... smile)
                  • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 00:32
                    Hehe, dzisiaj odpowiadam na posty, jak kulą w płot. Przepraszam, to naprawdę
                    nie wina mojego refleksu, lecz transferu. Każdy post wgrywa mi się 5 minut. I
                    weź tu człowieku pogadaj, cholercia. Proszę mi wybaczyć, chyba będę zmuszona
                    opuścić Państwa miłe towarzystwo, strasznie mi przykro. Ale czuję, że jak zaraz
                    coś złapię i jak walnę... O, przepraszam bardzo. To nie do Wassmile
                  • woloduch1 Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 01:00
                    No to sie ciesze, ze swiekre mamy z glowy (zreszta i tak synowe nie zwracaja sie
                    do nich per "swiekro" czy "prosze swiekry", tylko "mamo"). Tak ze jest to tylko
                    nieuzywane, aczkolwiek poprawne slowo okreslajace stopien powinowactwa. Duzo
                    bardziej mnie martwi "Czemu ciotka nie przyprowadzila kuzynow?". I troche sie
                    boje tej wizji Mechanicznej pomaranczt, chociaz teraz rosyjska jej wersja nam
                    chyba nie grozi. Angielska tak. Ostatni widzialem kilka interesujacych nazw
                    stanowisk pracy. Czysta rozpacz! Wiem rowniez, ze jezyk sie zmienia i nie
                    wyrywam sobie z tego powodu owlosienia - taczej smieszne by bylo dzis mowic
                    jezykiem Zagloby, Zbyszka z Bogdanca, Tarly, Zbrozly i Dzika czy nawet Reja albo
                    Kochanowskiego. I wcale nie walcze ani nie zamierzam walczyc o "powrot do
                    korzeni". Natomiast bronie prawa do tepienia glupich zapozyczen zubozajacych
                    jezyk (ten nieszczesny "kuzyn"), obcych wyrazow zastepujacych rodzime, bo
                    niechlujom nie chce sie powiedziec jednej sylaby wiecej ("czemu" tak jest?), jak
                    rowniez prawa do tepienia potworkow jezykowych wprowadzanych w imie czystosci
                    jezyka (zwis meski elegancki, upior dzienny). Wiem, ze zasoby sie zmieniaj zas
                    jezyk sie broni. Przeciez samochod zepchnal automobile z drogi a samoloty
                    wyrzucily z nieba aeroplany. Granic zas bronia czolgi a nie tanki. Ale ogladamy
                    telewizje a nie dalekowidztwo i rozmawiamy przez telefon a nie dalekodzwiek. A
                    wkuchniach mamy roboty a nie pracusie. Tak, ze wiem, ze jezyk sie broni, ze
                    zapozyczenia byly, sa ibeda, ale, na litosc Boska, niechze to ma rece i nogi!

                    Ostatnia linijka tekstu dobilas mnie. Co to znaczy? Czy to jest
                    starocerkiewno-slowianski? Studiowalas polonistyke?

                    Pozdrawiam

                    Woloduch
                    • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 01:45
                      A wiesz, tak mnie zaintrygowałeś, że sprawdziłam pewien drobiażdżek i co się
                      okazuje? Otóż Gurua, w stosunku do siebie, też używa określenia "teściowa",
                      choć zgodnie z obyczajem jest świekrą, prawda? No, to mi ulżyłosmile
                      Nie studiowałam polonistyki, ale czasem lubię się w niej pogrzebać. Tak jak Ty,
                      co widać, słychać i czućsmile Często sobie czytam Klemensiewicza i jego "Historię
                      języka polskiego", żeby porozkoszować się właśnie tym, co już uciekło z naszego
                      języka, a było piękne. Taka np. "sneszka" brzmi o wiele milej, niż synowa,
                      albo "dziedzierzysty" zamiast przysadzisty. Nawet "świeść" brzmi przyjemniej i
                      krócej, niż "siostra żony". Tylko do niektórych mam jakieś dziwne uprzedzenie,
                      jak do tej, co to nią właśnie zostałamsmile
                      A dobijać Cię nie miałam zamiaru, absolutnie. Wprost przeciwnie. Pełna podziwu
                      dla Twej szerokiej wiedzy, napisałam po staropolsku, że całkiem Ci ufam, boś
                      bystry, a ja tylko kobieta... smile)
                      • woloduch1 Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 02:18
                        Musze Cie troche rozczarowac. Taki znowu bystry to ja nie jestem. Polonistyki
                        nie cierpie, aczkolwiek zachowalem szacunek do pewnych tradycyjnych okreslen.
                        Nie znaczy to jednak, ze wszystkich uzywam, na przyklad na codzien tez uzywam
                        nazwe tesciowa i szwagier, zamiast tego-co-nie-nalezy wymawiac i "szurzy". Ale
                        czasem milo sobie cos przypomniec i zadumac nad tym, np. w jaki sposob slowo.
                        ciagle w uzyciu zmienilo swoje znaczenie - przykladowo, niewiast pochodzi
                        (chyba) od slowa niewiestka (niewiastka?), ktore mialo bardzo dokladne znaczenie
                        zarowno co do wieku jak i stanu cywilnego tejze. Niestety, zadnych ksiazek o
                        dziejach jezyka ojczystego nie posiadam, czego czasem zaluje, bo milo byloby
                        pogrzebac w Encyklopedii staropolskiej Brucknera. Moze kiedys sobie cos sprawie.

                        Pozdrawiam

                        Woloduch
              • g0p0s Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 10:28
                Telemark to tak jakby dygnięciesmile
      • daria_nowak Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 17:33
        A ja jadę poznac teściową w sobotę. Aż cała sie trzęsę i troche mi niedobrze.
        Prezent jakiś by się przydał, alboco... Obca baba...Książkę jej zawieść? To
        teść poczuje się niedoceniony. Coś ozdobnego? Nie znam mieszkania...więc ciężko
        dobrać... A najgorsze jest to, ze już 3 razy pytałam jak ona ma na imię i wciąż
        nie mogę zapamiętać... Ech....
        • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 18:02
          O rany, rany, ważna chwila Cię czeka... Będę trzymać kciuki, żeby ta obca baba
          okazała się do wytrzymaniasmile
        • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 18:54
          Co to moze byc za imie, ktorego nie da sie zapamietac.
          Dario, jak juz sie tego nauczysz to powiedz mi, bom ciekawa.
          Do imion tez nie mam glowy wiec rozumiem twoje utrapienie smile)
          O pomysl na prezent dus swojego chlopa, to jego obowiazek takie rzeczy wiedziec.
          Kciuki masz gwarantowane §¤§
          • daria_nowak Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 19:16
            Ula albo Ela... Z wrażenie smsa informacyjnego wykasowałam... Mnie poprostu
            trzeba humanitarnie uśpić... Innego wyjścia nie widzę. Poza tym mam już wizje,
            jak popełniam wszelkie znane ludzkości gafy... Zawsze tak mam np. idąc do
            nowego miejsca - oczami wyobraźni widzę -ze nie dostrzegę szyby i przyrąbię w
            nią kształtną gówką, tudziesz spadnę ze schodów, które mnie nagle napadną,
            poslizgnę się z gracją, nadepnę psu na ogon...ufff
            • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 19:33
              No faktycznie podobne i latwo sie pomylic.
              Ty nie przesadzaj, od takich blahych gaf jeszcze nikt uszczerbku na wlasnym
              wizerunku nie doznal. Na wszelki wypadek nie czestuj niczym psa pod stolem,
              spytaj o pozwolenie i juz masz wygrane big_grin
              • daria_nowak Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 19:42
                Dziękujęsmile Może jeszcze klika dobrych rad? Bo to dla mnie dość trudna sytuacja
                i wiem...panikuję jak dziki tur!smile
                • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 21:27
                  Nie denerwuj sie zawczasu, zawsze zdarzysz popasc w panike w ostatniej chwili.
                  Jesli syn tych panstwa postanowil cie im przedstawic ,to niech on sie teraz
                  martwi, widocznie wie co robi. Ty lec moze do fryzjera, lepiej sie poczujesz..
                  • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 22:59
                    Dario, tylko spokój może Cię uratowaćsmile A może pomyśl w ten sposób: ludzie,
                    którzy mają takiego fajnego syna, sami chyba nie mogą być straszni, nie? No. A
                    idąc dalej tym tropem: skoro zakładamy, że nie są straszni, to doskonale
                    wiedzą, iż taki fajny facet, jak ich syn, nie przyprowadza do domu byle kogo,
                    tylko najfantastyczniejszą dziewczynę pod słońcem, którą kocha. Czyli Ciebie.
                    Więc czego się bać? Wszystko proste, jak konstrukcja cep... tego, chciałam
                    powiedzieć, jak drutsmile) A Twój chłopak i tak ma gorzej, bo Ty idziesz do
                    obcych, a jemu pewnie zależy podwójnie - i na Tobie i na rodzicach. To też
                    jakaś pociecha, nie? Więc głowa do góry! Najtrudniejszy pierwszy raz. A potem,
                    powiem Ci, że ploteczki z fajną teściową, przy kawce i szarlotce jej roboty,
                    potrafią być naprawdę bardzo miłesmile
                    • daria_nowak Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 23:04
                      Ha! Czuję się uzbrojona w wiedzę (dla mnie tajemną). Prawie jakbym miała jakiś
                      talizmansmile Będę dzielna, to mogę obiecaćsmile Ja chce taką fajną teściową!!!smile)
                      • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 21.03.06, 23:24
                        Wiesz, u mnie to proste: pamięta wół, jak cielęciem byłsmile Choć minęło już kupę
                        lat, wciąż pamiętam, jak mi się nogi trzęsły przed pierwszą wizytą u teściów i
                        czułam się, jak owca prowadzona na rzeźsmile) Oczarowaliśmy się wzajemnie, ale co
                        przeżyłam, to moje. Tak strasznie chciałam dobrze wypaść w ich oczach, że w
                        końcu zapomniałam, że się ich boję. I tak już zostało. A teraz staram się, żeby
                        mnie się nikt nie bał, bo co to za przyjemność budzić w kimś takie destrukcyjne
                        i paskudne uczucie, nie? smile
                        • daria_nowak Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 27.03.06, 13:00
                          Byłam, przeżyłam... Staram się ochłonąć....
                          • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 27.03.06, 13:39
                            Oj dario nie sznuruj buzi, powiedz wiecej, bo mnie kciuki od trzymania jeszcze
                            pobolewaja i niech sie dowiem czy pomogly czy moze przeciwnie.
                            Nawet jesli odmowisz podzielenia sie wrazeniami to mowie: Trzymaj sie! Drugi
                            raz bedzie latwiejszy.
                            smile)
                            • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 27.03.06, 13:39
                              Dario mialo byc, Dario smile)
                              • daria_nowak Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 27.03.06, 13:50
                                Sama nie wiem jak byłosmile Chyba lepiej niż sadziłam, ale jednoczesnie - toż to
                                zupełnie obca baba! Zupełnie obce poglądy, sposób mówienia, wszytko poprostu...
                                Trochę jestem przerażona. I chlipać mi sie chce, ze jednak obrzydliwe
                                burżujstwo, o jakie się nigdy nie podejrzewałam, ze mnie wyłazi... Głupio mi.
                                Marudzę trochę wiem. Wiem też ze teściowa jest zachwycona
                                oczarowana,....itd...ale ja nie... Nic tylko usiąść i ryczeć...
                                • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 27.03.06, 14:28
                                  Wiesz, jak się tak głębiej zastanowić, na pierwszy rzut oka - mąż, to też
                                  zupełnie obcy facet. W dodatku - w jednym mieszkaniu. A jakoś da się
                                  przyzwyczaićsmile) Więc chyba pozostaje Ci się cieszyć, że teściowa daleko i nie
                                  przejmować się nią, aż tak bardzo. Od wielkiego święta wszystko da się jakoś
                                  znieść, nawet za ciasne lakierkismile
                                  • daria_nowak Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 27.03.06, 16:49
                                    No tylko, że lakierki mozna wyekspediować znajomym psychiatrą za oceansmile)
                                    Będzioe dobrze. Fakt, cholera, obcy chłop w domu...smile)
                                    • goonia Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 28.03.06, 23:41
                                      Groho, oficjalnie dziecko tracisz na rzecz obcej dziewuchysmile
                                      Gratulacje! Nie zaleznie od tytulu jakim Cie nalezy obdarzac. A slub gdzie sie
                                      odbedzie, bo moze zamorskie spotkanie TWCH nam sie szykuje?
                                      Zreszta na miotle to wszedzie blisko.

                                      • groha Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 29.03.06, 00:57
                                        goonia napisała:

                                        > Zreszta na miotle to wszedzie blisko.

                                        A jednak nie wszędzie. Ślub się już odbył, a ja nie doleciałam. Obiecali, że
                                        jesienią wezmą w Polsce drugi, specjalnie dla nassmile)
                                        Gooniu, a tak nie a'propos, to strasznie rzadko tu teraz zaglądasz. Tęsknimy!
                                        • asia.sthm Re: Spokojnie, nie zakładam nowego wątku... 29.03.06, 10:03
                                          Gratulacje !
                                          I co dwa sluby, to nie jeden.
                                          Bedziesz miala podwojna synowa wink
                                          • groha Re: Asiu! Eureka! :)) 29.03.06, 10:47
                                            Niedawno odkryłam, co oznacza używany przez Ciebie skrót KP, dasz wiarę? Bystra
                                            jestem, jak woda pod górę, co? smile)) No i trochę Was podczytuję, nie ukrywam.
                                            Mogę? Przy okazji zmartwiła mnie pewna wiadomość. O usypianiu i takich tam. W
                                            razie czego, pomożemy, pamiętaj! Towarzystwo sprawdzone przy jelicie i rurze,
                                            to i z anastezjologią sobie poradzimy, lekuchno i bez problemusmile
                                            • asia.sthm Re: Asiu! Eureka! :)) 29.03.06, 11:32
                                              Dziekuje ci Dobry Czlowieku. Tym razem wcale sie nie boje ale cieple mysli
                                              ulubionych bliznich to jak kapka mniodku na serce, co nie?
                                              Zrobie odpowiedni raban w ostatniej chwili proszac o kciuki i ewentualne
                                              dobudzenie gdyby cos sie anestezjologowi przedawkowalo smile))
                                              • groha Re: Asiu! Eureka! :)) 29.03.06, 11:43
                                                Dobrze, to czekamy na raban. I nic się nie bój. Każdy sen jest przyjemnym
                                                stanem, a taki sztuczny, to nawet bardzo. Parę takich przeżyłam i powiem Ci, że
                                                czasem, w bezsenną noc, to nawet o takim marzę. Ale, kurka wodna, nigdy nie mam
                                                pod ręką anestezjologasmile)
                                                • bumbecki Re: Asiu! 29.03.06, 12:07
                                                  moja mama jako weteranka różnych operacji, a co za tym idzie usypiań i
                                                  znieczuleń twierdzi, że obecne usypianie jest miłe smile nie ma uczucia zapadania
                                                  się czy czegoś takiego. Uszy do góry smile
                                                  • groha Re: Asiu! 29.03.06, 12:17
                                                    Całkowicie zgadzam się z Szanowną Mamą Bumbeckichsmile Zasypia się słodko i śni
                                                    się pięknie. Szczególnie, gdy tuż przed zaśnięciem człowiek zdąży pomyśleć:
                                                    kurcze, ale mi dobrze! Wtedy śni się, jak w bajce. Ciekawe, czy Twój
                                                    anestezjolog też będzie miał piękne oczy, bo ja twierdzę, że oni wszyscy mają i
                                                    być może, jest to wręcz warunek tej specjalizacjismile Tak więc Asiu, już masz
                                                    zadanie do wykonania: ocenić piękno oczu swojego usypiacza! smile)
                                                  • asia.sthm Re: Asiu! 29.03.06, 13:19
                                                    Zdam raport rzetelnie ! Zdaje sie ze oczy umiem obserwowac i lubie smile)
                                                    Cos w tym jest, bo mialam dostep do paru anestezjologow plci obojga i
                                                    faktycznie oni oczami hipnotyzuja, nie potrzebuja chemii.
                                                    Dalam sie uspic jeden raz i obylo sie bez kopania wlasnie z powodu krowich oczu
                                                    tego sympatycznego pana smile)
                                                    Uczestniczylam 2 razy w usypianiu mojego dziecka i slowo daje ze mnie tez te
                                                    anestezjolozne oczy uspokajaly. Trzeba sie tym zajac naukowo.
                                                  • groha Re: Asiu! 10.04.06, 15:17
                                                    Ogłosiłam wszem i wobec, że nic przed świętami nie robię, bo kciuki muszę
                                                    trzymać. Nawet dobrze się składa, bo w kręgosłupie znowu mi się poprzestawiało,
                                                    więc unieruchomiona trochę jestem i nic mi nie przeszkadza zaplatać paluszki.
                                                    A Ty rób ten raban, bo czasu mało i szkoda, żeby się dobre rady zmarnowały. Bo
                                                    nie wierzę, że się bez nich obejdziesmile)
                                                  • asia.sthm Re: Asiu! 10.04.06, 15:45
                                                    Na raban jeszcze za wczesnie, udalo mi sie zapomniec o moim Wielkim Czwartku,
                                                    no ale jesli juz trzymasz kciukasy to czuje sie w obowiazku troche pobac smile)
                                                    Jesli trafi mi sie anestezjolog z kaprawymi oczami, to zdebieje tak dokumentnie
                                                    ze nie wiem co zrobie.
                                                    Na kregoslupik ci chucham i dmucham i poglaskac moge, bo wiem jak to boli, a
                                                    jako osoba z oficjalna diagnoza: lumbago, czuje sie upowazniona do fachowego
                                                    pocieszania wszystkich kregoslupowych rozgrochutancow .
                                                    Grohus,trzymajmy sie wiec kupy, bo kupy nic nie ruszy.
                                                    smile)
                                                  • g0p0s Re: Asiu! 10.04.06, 15:54
                                                    Asiu, może rabanuj w nowym wątku? Ten stał się ciężki. A już jeden pomysł na
                                                    szwedzką służbę zdrowia mam.
                                                  • groha Re: Asiu! 10.04.06, 16:06
                                                    Ależ wcale nie chcę, żebyś się bała, wprost przeciwnie. Wiem po sobie, że nic
                                                    nie ma takiego działania antystrachowego i nic tak dobrze nie robi na wszystko,
                                                    jak np. rady Starej.gropy i G0p0sasmile Podejrzewam, że gdyby trzeba było, to
                                                    potrafiliby nawet zaśpiewać właściwą kołysankę i znieczulić lepiej od
                                                    oczastego, nie? Więc dlatego tylko przypominam o tym rabanie, a kciuki trzymam
                                                    ot, tak sobie, żeby palce czymś zająćsmile
                                                    Dzięki bardzo za dmuchaniesmile Ciepły chuch na bolący kręgosłup nigdy nie
                                                    zaszkodzi, choć powiem Ci szczerze, że mój, to już tylko do wymiany. Ale co
                                                    tam. Masz rację - trzymajmy się kupy. Nie ważne jak, ważne z kim, nie? smile
    • ida14 Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 20.03.06, 23:11
      No to ja chyba nie jestem normalna bo ostatnio poszłam spac o 4 rano smile i tez
      odpisuje na Wołoduchowe posty, ale dzis juz sie kłade. dobranoc
    • daria_nowak Re: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o ni 12.04.06, 16:43
      Co tam u Was, bo poświętowałam treoche urodzinsmile (Gurui i swojesmile) i nie
      bywałam pzrez chwilęsmile I taka troche wytrącona z tematu jestemsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka