10.01.06, 22:26
w radiu była dyskusja o ksiażkach naszego dzieciństwa i co polecamy rodzicom
dla ich dzieci. zadzwoniłam i powiedziałam że polecam Pafnucego Joanny
Chmielewskiej i pare innych rzeczy. Rozpoczynamy kampanie reklamową na rzecz
Guruy??
proponuje napisac tu o swoich sukcesach w zarażaniu społeczeństwa
chmielewszczycyzmem.
Obserwuj wątek
    • magdajeden Re: Reklama 10.01.06, 23:28
      smile jak wróciłyśmy z piątkowego spotkania, pokazałam dumna Lesia z autografem i
      natychmiast rozpropagowałam go teściowej, która zabrała ją do siebie z
      obietnicą przeczytania (nie tylko dedykacji), a następnego dnia zadzwoniła czy
      ksiązka nadaje się dla babci, która akurat zaniemogła. tylko pytanie było: "czy
      nie jest aby obsceniczna?" Lesio obsceniczny....hmm, może....
      więc rozpropagowałam x2
      właściwie liczyc powinno się 1,5, bo na męża kiedyś próbowałam propagować ale
      zasnął po kilku stronach....on taki więcej techniczny wink
    • lol21ndm Re: Reklama 11.01.06, 01:29
      Co do Pafnucego, to akurat na czasie napisalas... smile

      Dzis wieczorem po raz drugi w zyciu mojego Malego wzielismy sie za te ksiazke.
      Poprzednio, w jego wieku chyba gdzies ok. trzech i pol roczku, Niedzwiadek i
      Wydra przez dlugi czas byli Jego ulubionymi bohaterami. Dzisiaj sluchal
      poczatkowo z zainteresowaniem i smial sie przy koniach (poprzednio przy
      rybach), ale gdy doczytalam do zakopanej puszki, to sie wylaczyl... Moze za
      duzo bylo jak na jeden raz... wink
    • lol21ndm Re: Reklama 11.01.06, 01:33
      Aha, co do zarazania, to - wprawdzie z opoznieniem - ale zarazona zostalam ja.
      Moja Przyjaciolka Iwona Katarzyna czytywala Okretke z blyskiem w oku. Ja
      ignorowalam jej wybory, ba! powiem, ze byly dla mnie irytujace, bo kiedy
      czytala owe ksiazki, to miala dla mnie mniej czasu... wink

      Ale pozniej i ja zaczelam je czytac. Przyznam, ze poczatkowo w ukryciu, bo bylo
      mi przed Nia glupio, ze nie chcialam Jej posluchac...

      Ech, mlody czlowiek byl, to i glupi... czasami. wink

      ps. Kaska, odezwij sie wreszcie! Uwierzyc nie moge, ze tu jeszcze nie dotarlas!
    • groha Re: Reklama 11.01.06, 15:49
      Jak myślicie, czy osoba, która na dźwięk nazwiska Guruy od razu krzyczy, żeby
      jej głowy nie zawracać, bo ma poważne lektury na głowie i na głupoty nie ma
      czasu (no, taka się ulęgła i uchowała, jak Boga kocham), po przeczytaniu naszej
      powieści pt. "Trupy do wykończenia" załapie się, czy zniechęci do reszty? Bo
      właśnie jej pożyczyłam swój wydruk. Obiecała, że przeczyta. Chyba mnie lubi, bo
      nawet się nie broniła. No i teraz kombinuję, jak dalej pociągnąć to chwilowe
      zainteresowanie, żeby nie zmarnować okazji do krzewienia chmielewskooświaty i
      chmielewskokultury w narodzie. Co radzicie? Bo pewnie zaraz przeczyta, pod tym
      względem jest, jak maszyna. Od razu, idąc za ciosem, walnąć ją "Lesiem" czy
      szturchnąć "Wszystkim czerwonym"?? Bo to trzeba nad wyraz dyplomatycznie, a ja
      dzisiaj coś nie za bardzo. Chyba przez tę mgłę, wilgoć, mróz i w ogóle.
      • g0p0s Re: Reklama 11.01.06, 16:14
        Ja zaczynałem (drogą przypadku):
        Lesio i dłuuugo długo nic,
        Krokodyl z kraju Karoliny,
        Romans wszechczasów,
        Wszytko czerwone.
        Potem wszystko, co było wydane przed 1989 hurtem.
        Na mnie podziałało smile
      • asia.sthm Re: Reklama 11.01.06, 16:18
        Ja bym walila Wszystkim Czerwonym, Lesia daj dopiero jak cie bedzie na
        kleczkach prosic o nastepne.. ale raczej watpie sad

        Osoba, ktora lubi powage, po prostu lubi powage i ja bym sobie nie zawracala
        za bardzo glowy nawracaniem Wisly kijem.
        A z drugiej jesli cie lubi to nie moze byc taka grobowo powazna, wiec jasnosc
        widze smile)
        • groha Re: Reklama 12.01.06, 11:53
          Asiu, od dziś mogę się do Ciebie zwracać per: Wernyhoro, Sybillo, lub Pytio,
          jak wolisz? smile) Otóż, słusznie wątpiłaś. Przypadek okazał się beznadziejny.
          Dobrze chociaż, że nasza powieść się uchowała i nie spłonęłą w palących słów
          krytyce. Została skwitowana słowami: "Wszyscy teraz piszą i piszą. Cieszcie
          się, że macie czas na takie zabawy". Tyle. Pewnie, że się cieszę. Najbardziej
          z tego, że mi wydruku nie pokreśliła. A mogła. Już widziałam, co potrafi zrobić
          z tekstem, matko kochana. Nasz pewnie ocalał, bo niepoważny. A cudzych zabawek
          się nie niszczy. Za co nie omieszkałam podziękować i na tym zakończyłam swoją
          misję. Bez poczucia klęski i głową o ścianę tłuc nie mam zamiaru. Gdy upoluję
          kogoś innego, to dam znaćsmile
          • asia.sthm Re: Reklama 12.01.06, 13:26
            Ha! cisnie mi sie w paszcze: - a nie mowilam!?
            Na beznadziejne przypadki tylko podwojna lewatywa pomaga wink
            Oszczedzaj sily na pozyteczne sprawy i upoluj nam kogos innego.


            > z tego, że mi wydruku nie pokreśliła. A mogła. Już widziałam, co potrafi
            > zrobić z tekstem, matko kochana. Nasz pewnie ocalał, bo niepoważny

            Czy ta pani zajmuje sie zawodowo korekta czy krytyka literacka ?
            Z zawodowcami najgorzej...oni zawsze zdecydowanie lepiej wiedza wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka