Dodaj do ulubionych

Indyk a la Chmielewska

16.04.06, 00:49
Obczytalm w ksiazce poniekad kucharskiej wszystko na temat drobiu. Nadzialam
wedle jej przepisu (na wytrawno), czas rozpoczecia pieczenia tez wyliczylam
wg niej. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Osiem osob przy stole, z tego 6
ciekawych jak sobie polka poradzi. Wierze w p.Joanne i mam nadzieje, ze
holendrow wychowanych na sztampocie powale na kolana. Trzymajcie kciuki, dam
znac po swietach.
********
Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
********
Obserwuj wątek
    • edeka5 Re: Indyk a la Chmielewska 16.04.06, 14:13
      Na pewno Holendrzy już na kolanach, ale kciuki na wszelki wypadek §¤§.
      • grazyna10 Re: Indyk a la Chmielewska 16.04.06, 22:44
        Powalilam. Wyszedl idealnie taki jaki powinien byc. Choc nadzieniem ja
        osobiscie nie bylam zachwycowna, to rodzine jednak bardzo smakowalo. Czyli
        dziewczyny korzystac z przepisow p. Joanny. A co sie ochow i achow nasluchalam
        jakie to polki zdolne i pomyslowe... Przepelniona duma udaje sie na zasluzone
        lenistwo, w pozycji horyzontalnej z lampka wina.

        ********
        Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
        ********
        • chiara76 Re: Indyk a la Chmielewska 16.04.06, 22:45
          świetnie, że się udałowink
        • asia.sthm Re: Indyk a la Chmielewska 17.04.06, 15:28
          Gratulacje!
          A czy nadzialas szyje? Podobno szyja powala najlepiej
          smile)
          • grazyna10 Re: Indyk a la Chmielewska 17.04.06, 23:43
            Szyja to w gesi, indyk mial szyje ucieta. Ale powalil i bez szyji.

            ********
            Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
            ********
            • asia.sthm Re: Indyk a la Chmielewska 17.04.06, 23:57
              no tak, masz racje - ptactwo mi sie szyjami pomylilo.
              Dobrze ze twoj odszyjony wdziek umial zachowac.
              smile)
            • groha Re: Indyk a la Chmielewska 18.04.06, 00:28
              Gratuluję sukcesusmile Przy okazji zapytam z ciekawości: czy problem ścięgien
              zgrabnie pominęłaś, czy usunęłaś je, jak przedwojenna babka męża Gurui - jednym
              ciachnięciem? Jeśli tak, to zazdraszczam. Próbowałam tylko raz. Udało mi się
              rozpaprać i rozdyźdać indycze nogi tak, że nadawały się tylko na gulasz.
              • grazyna10 Re: Indyk a la Chmielewska 18.04.06, 11:41
                Sciegnami sobie wogole nie zawracalam glowy. Nogi dostali panowie i jakos sobie
                z tym poradzili. Mialam zamiar sprobowac, ale obawialam sie, ze efekt bedzie
                taki jak u ciebie. Mam znajoma, ktora potarfi odfiletowac kurczaka i uwaza, ze
                to nic trudnego. No coz sa ludzie z talentami i ludzie bez talentow. Ja tam
                wole nie ryzykowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka