xkropka
02.05.06, 20:58
Śniło mi się. Drastycznie dość. Cała zaaferowana się obudziłam. Otóż
powieściowo (rzecz jasna) Gurua cudzymi rękoma (rzecz jasna) pozbawiła życia
młodsze Gururzątko, a TWCh w komplecie było na pogrzebie.
Dla p. Roberta teoretycznie jest to wiadomość dobra - wszelkie wioskowe
wróżbitki i przepowiadaczki snów twierdzą, że śnienie czyjejś śmierci oznacza
śmierć jakiegoś kłopotu śnionego nieboszczyka, ale nic nie mówią o
morderstwach fikcyjnych, ani nie słyszałam żadnej wykładni bycia grupowego na
pogrzebie....
Pomoc potrzebna!!!
PS- p. Robert zmartwychwstał, a pogrzeb był na jakimś wiejskim cmentarzu
(Tończa?)- to celem uściślenia całości sytuacji