Dodaj do ulubionych

Chmielewskie nie przeczytane

21.11.06, 15:32
z różnych powodów. Spowiedź powszechna.
Zacznę od siebie. Pafnucych nie dotknąłem. Wiem, że Gurua polecała też
dorosłym, ale jakoś się nie skusiłem. Zapalniczkę w Trupach puściłem bokiem,
teraz jak ma być w pełnym rozmiarze, to może już nie muszę? Resztę nie dość,
że przeczytałem, to jeszcze zakupiłem.
Mea culpa
Obserwuj wątek
    • edyta95 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 15:39
      to ja tylko Pafnucych mam na sumieniu
      i jakoś mnie do nich nie rwie
      • dorka_31 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 15:43
        Jednego pafnucego czytałam. Przyznam, że zupełnie przypadkiem wpadł mi w ręce,
        zobaczyłam autorkę i przeczytałam z czystej ciekawości.
        O Zapalniczke pytałam, więc już wiadomo.
        No i któryś z poradników mnie ominął, ale już teraz nie pamiętam który.
        (...no i proszę - najgorzej wypadam...)
        • maalza Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 15:48
          A ja się nie przyznam, to będzie moja słodka tajemnica smile

          Z czystym sumieniem moge tylko powiedziec, że po raz kolejny zrobiłam podejście
          do Prawnuczki i wymiękłam w połowie. Nie mogę i już.
        • asia.sthm Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 15:50
          tylko Pafnucych w orginale, po szwedzku zwiedzilam dostepne urywki.
          Amen i prosze o rozgrzeszenie
    • eulalija Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 16:01
      No, ja to okoliczności łagodzących dla nikogo nie widzę. Przeczytałam wszystko,
      wszystko mam (łącznie z marniutkimi ogólnie Trupami, tylko dla opowiadania
      Guruy je kupiłam), często wracam. Poradniki, Tajemnica, Lądowanie to nie są
      moje ulubione tytuły, ale resztę to mogę prawie cytować z pamięci.

      Musicie głośniej bić się w piersi, chcę to usłyszeć na Targówku.
    • woloduch1 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 16:11
      Wszystko przeczytane. A Pafnucych szczrze polecam.

      Pozdrawiam

      Woloduch
      • woloduch1 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 16:13
        Autopoprawka. Nie przeczytany piaty tom Autobiografii, wydanie 2. Czekam na
        wydanie 3.

        Pozdrawiam

        Woloduch
        • eulalija Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 16:24
          woloduch1 napisał:

          > Autopoprawka. Nie przeczytany piaty tom Autobiografii, wydanie 2. Czekam na
          > wydanie 3.

          Tego nie biorę pod uwagę, mam pierwsze wydania i tego się będę trzymać. Trochę
          to zresztą mało ładne, że pojawiły się poprawki do autobiografii, wolałabym
          tomik wyjaśniający i precyzujący zamiast nowych tomów.
    • mucha90 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 16:54
      Autobiografia tom II, III, V i VI - bo w bibliotece dorwać nie mogę a funduszy
      brak, Najstarsza prawnuczka, chociaż próbowałam już kilkakrotnie, ale nigdy nie
      dotrwałam do końca, Pafnucego... ale tylko tego drugiego, bo pierwszego mi
      rodzice czytali jak byłam mała :] Jeszcze jest kilka, które prężnie nadrabiam
      jak najszybciej potrafię wink
      • mucha90 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 16:56
        A pAfnucego polecam gorąco smile
        • mzrr21 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 17:33
          Przeczytałam wszystko, na półce nie mam tylko Pafnucego
    • bumbecki Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 17:36
      wszystko, oprócz Pafnucego, przeczytałam i konsekwentnie posiadam wszystko (bez
      Pafnucego), czasem w kilku wydaniach i egzemplarzach ... smile
    • groha Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 19:21
      A rozgrzeszenie i lekka pokuta będzie? Bo inaczej, to w życiu się nie przyznam,
      że nie czytałam "Trudnego trupa" (nad czym ubolewam średnio, sama nie wiem
      dlaczego), "Wielkiego diamentu" (nad czym ubolewam okrutnie, świadoma tego
      braku) oraz poradników, jak wytrzymać z płcią różną, co do których nawet nie
      wiem, czy żałuję, czy nie. Wykazuję skruchę, obiecuję poprawę oraz kajam się,
      jak należy: kaju, kaju. Za pokutę mogę odmówić wybrany dialog z telefoniczną
      Martusią z "Mnie zabić", trzy razy, może być? smile
      • mucha90 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 19:34
        Taka pokuta to sama przyjemność ;P Ja mogę wybrany dialog z cieciem z 'całego
        zdania nieboszczyka' odmówić wink
      • gastonlemiel Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 20:50
        osobiscie jako pokute zadalbym Ci odmowienie dialogu janki z joanna z instytutu
        spraw miezynarodowych zawarta w Klinie (o kurcze, czy dobrze pamietam ze to byl
        ISM? Bo myli mi sie z filmowa wersja i teze rozmowa prowadzona z lada chwila
        likwidowanego SuperSamu)
        groha napisała:

        > A rozgrzeszenie i lekka pokuta będzie? Bo inaczej, to w życiu się nie
        przyznam,
        >
        > że nie czytałam "Trudnego trupa" (nad czym ubolewam średnio, sama nie wiem
        > dlaczego), "Wielkiego diamentu" (nad czym ubolewam okrutnie, świadoma tego
        > braku) oraz poradników, jak wytrzymać z płcią różną, co do których nawet nie
        > wiem, czy żałuję, czy nie. Wykazuję skruchę, obiecuję poprawę oraz kajam się,
        > jak należy: kaju, kaju. Za pokutę mogę odmówić wybrany dialog z telefoniczną
        > Martusią z "Mnie zabić", trzy razy, może być? smile
        • groha Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 21:35
          gastonlemiel napisał:

          > osobiscie jako pokute zadalbym Ci odmowienie dialogu janki z joanna z
          instytutu spraw miezynarodowych zawarta w Klinie (o kurcze, czy dobrze pamietam
          ze to byl ISM? Bo myli mi sie z filmowa wersja i teze rozmowa prowadzona z lada
          chwila likwidowanego SuperSamu)

          To był ISM, na bank. A którym dialogiem byś mnie ukarał - książkowym, czy
          filmowym? Bo o ile pamiętam, jest między nimi znaczna różnica. W filmowym jest
          więcej tych wymyślanych przez Jankę dodatków krawieckich do żakiecika:
          guziczków, zakładek, kokardek, plisek, a w książce tylko głupia podszewka.
          Uwielbiam ten kawałek, więc byłby nagrodą raczej. A następny, ten z bezmyślną
          oślicą i odgadywaniem numeru telefonicznego - jeszcze smaczniejszy. Upieram się
          więc przy niektórych rozmowach telefonicznych z "Mnie zabić". Nie ukrywam, że
          doprowadzają mnie do lekkiego szału i odrzucają od ponownej lektury, czyli
          byłyby karą akuratnie dotkliwąsmile
          • gastonlemiel Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 20:32
            A bo Ty od razu bys sie chciala lajac. Ja nie wnikam w niczyje upodobania, jak
            sie kto lubi chlostac, to juz jego osobnicza sprawa. ALE...
            Ja dlatego bym Ci ow genialny dialog zadal (najlepiej polaczenie ksiazkowego z
            filmowym, z koniecznoscia dodania lacznikow wlasnego przemyslu), zeby
            sprawdzic, czys Chmielewską z krwi i kosci czy tylko - pozostajac w temacie -
            przyszywanąwink
            dialogi martusiowe zostawmy sobie na jakies wyjatkowego autoramentu akty
            zdrady, jak na przyklad publiczne wyrzeczenie sie milosci do JCh...
            groha napisała:

            > gastonlemiel napisał:
            >
            > > osobiscie jako pokute zadalbym Ci odmowienie dialogu janki z joanna z
            > instytutu spraw miezynarodowych zawarta w Klinie (o kurcze, czy dobrze
            pamietam
            >
            > ze to byl ISM? Bo myli mi sie z filmowa wersja i teze rozmowa prowadzona z
            lada
            >
            > chwila likwidowanego SuperSamu)
            >
            > To był ISM, na bank. A którym dialogiem byś mnie ukarał - książkowym, czy
            > filmowym? Bo o ile pamiętam, jest między nimi znaczna różnica. W filmowym
            jest
            > więcej tych wymyślanych przez Jankę dodatków krawieckich do żakiecika:
            > guziczków, zakładek, kokardek, plisek, a w książce tylko głupia podszewka.
            > Uwielbiam ten kawałek, więc byłby nagrodą raczej. A następny, ten z bezmyślną
            > oślicą i odgadywaniem numeru telefonicznego - jeszcze smaczniejszy. Upieram
            się
            >
            > więc przy niektórych rozmowach telefonicznych z "Mnie zabić". Nie ukrywam, że
            > doprowadzają mnie do lekkiego szału i odrzucają od ponownej lektury, czyli
            > byłyby karą akuratnie dotkliwąsmile
      • viking2 Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 04:31
        groha napisała:
        > dlaczego), "Wielkiego diamentu" (nad czym ubolewam okrutnie, świadoma tego
        > braku)

        Pokuta - i to ciezka, a nie lekka - jest sam brak wrazen z Diamentu. Zupelnie
        prawdziwe wydarzenie bylo takie, ze dostalem Diament poczta akurat po powrocie
        od dentysty po rwaniu czegostam (zeba, oczywiscie, tylko juz nie pomne,
        ktorego). Oczywiscie znieczulenie jeszcze dzialalo, ulokowalem sie wygodnie i
        jalem czytac. Kiedy zaczynalem, bylo jakies takie "srodkowopozne" popoludnie,
        moze 5 czy 6 po poludniu. Mniej wiecej o 1 w nocy przestalem czytac - i jak mnie
        wtedy ten brakujacy zab rabnal, to bylem gotow chodzic po scianach jak mucha.
        Znieczulenie juz dawno przestalo dzialac, ale dopoki czytalem, wszystko bylo w
        porzadku. Skoro przy lekturze udalo mi sie zupelnie zapomniec, ze wlasnie mial
        mnie bolec zab, to to nie moze byc zla ksiazka...
      • g0p0s Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 12:52
        Nie przeczytany Diament też mnie dziwi. Napewno należy do lepszej części.
        Inni widzę że często Prawnuczkę i Białko wymieniają. Są inne niż z Joanną w
        roli głównej, ale nie mam do niż zastrzeżeń.
        • groha Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 14:07
          g0p0s napisał:

          > Nie przeczytany Diament też mnie dziwi. Napewno należy do lepszej części.

          Ależ ja to wiem! I ciągnie mnie do niego, jak do kolii wysadzanej brylantami.
          Tak się po prostu dziwnie złożyło, że jej nie mam. Książki znaczy. Kolii,
          nawiasem mówiąc, też. Na tę ostatnią kicham, ale książki pożądam od lat i
          zupełnie nie rozumiem, jak to się dzieje, że się mijamy. Pewnie tak, jak to w
          życiu bywa: gdy ona jest w zasięgu ręki, to ja akurat mam ją, tę rękę, zajętą
          czymś zgoła innym... Ale w końcu się dorwiemy, na bank. Oczywiście, teraz będę
          zmuszona ogłosić to publicznie, żeby zmyć hańbiące piętno ze swego czoła.
          Trudno, trzeba płacić za wszystkie życiowe błędy, nie ma przeproś. Kurczę, ale
          żeby tak się dać podpuścić Goposowi, jak ostatnia naiwna... Toż już starożytni
          Rzymianie mówili o korzyściach trzymania gęby w kubeł, a mnie zachciało się
          szczerej spowiedzi, stara idiotka... wink
          • g0p0s Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 14:19
            Bardziej ludzcy jesteśmy z grzechami. Ktoś oglądając forumowiczów z zewnątrz
            mógł by pomyśleś, że tu sami znawcy na pamięć wszystkiego piszą. I tylko
            bałwochwalczo. A jedno i drugie nie jest prawdą.
            • groha Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 15:07
              Dziękuję G0p0sie, czuję się choć częściowo rozgrzeszonasmile
    • goonia Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 19:39
      Drugi Pafnucy, ktorys z poradnikow, Zapalniczka a z blizej zwiazanych ksiazka
      Marty Wegiel "Jak wytrzymac z JCH"
      Brakuje mi na wlasnosc kilku tytulow, m.in Wiekszy kawalek swiata - nie wiem
      jakim cudem bo czytalam to z 10 razy i za kazdym musialam skads pozyczac. Teraz
      nie mozna dostac wcalesad
      Czekam tez na wznowienie 5 tomu autobiografii, czytalam w postaci Aneksu.
      • mika_p Re: Chmielewskie nie przeczytane 25.11.06, 22:07
        Gooniu, na alllegro jest w tej chwili 10 aukcji tego tytułu, od złotówki do
        kilkunastu zł, w zadnej nie ma ofert a niektóre za mniej niż dobę się konczą.
        Ja ów tytuł dostałam na gwiazdkę ze 3-4 lata temu. Nowiutki, z księgarni.
    • gastonlemiel Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 20:47
      od poradnikow jakas sila wyzsza odpycha mnie z moca tyle straszliwa co nie wiem
      czym uzasadniona. Musi byc: jakas nieczysta owa silawink
      Pafnucy jakby nie zaistnial w swiecie mojej chmielewskiej. Moze dlatego, ze nie
      lubie, jak mi sam autor cos gorrrraco poleca. Sam musze dojrzec.
      Trudny trup niemilo mi wonieje wieloma malo przychylnymi slowy, jakie pod jego
      adresem uslyszalem.
      co tam jeszcze...a ladowania nawet w reku nie mialem.
      Za to mnie sie Prawnuczka nawet podobala.
      Rozwijajac nieco zakres tego watku, dodam, ze poniekad ZALUJE, ze przeczytalem
      (Nie)boszczyka meza (alez to wymuszone)
      Bulgarski bloczek (potwornie razil mnie nienaturalnie stylizowany na potoczny
      jezyk wyplywajcy z ust poniektorych postaci. Ze nie wspomne o fabule jako
      takiej).
      Troche zaluje:
      Babski motyw (zakonczenie daje sie przewidziec po lekturze mniej niz polowy
      ksiazki, a malo co w niej owa przewidywalnosc rekompensuje).
      Gdyby ktos sie czepial zboczenia, z tematu rzecz jasna, to spiesze doniesc, ze
      wpadanie w watki poboczne stanowi dla mnie chleb powsszednismile))

      Wiecje grzechow nie pamietam, za niektore zaluje...
      • ida14 Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 21:34
        Ladowanie kocham i uwielbiam smile Czytałam dosłownie wszystko ( wyłączając
        podwójny V tom Autobiografii bo czytałam jeden-stary)
        • marrtawu Re: Chmielewskie nie przeczytane 21.11.06, 23:27
          Pafnuce i wszystkie pseudoporadniki. Odcinanie kuponów, moim zdaniem. Iiiiisad
          Oprócz tego Hazard, Wyścigi i Florencja - robiłam podejścia, ale na tym się
          skończyło.
          Zmęczyłam za to Szajkę i Tajemnicę, dwa razy, aby nic z nich nie zrozumieć i
          nie polubić. Chyba tylko Fufko fajfał cytuję - to stamtąd w ogóle?
    • felis2 Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 07:50
      Zapalniczka z Trupów jakoś do mnie nie dotarła.
      Reszta przeczytana od razu jednego do wielu i nawet stoi na półce. Chociaż
      Krętki spokojnie mogłoby nie być...

      Pafnucego kupiłam właściwie dla uzupełnienia kolekcji, a jak już kupilam to
      przeczytałam. To jest bardzo ładna ksiażka, tylko ze ksiażka faktycznie dla
      dzieci.
    • edeka5 Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 09:00
      Drugiego Pafnucego nie przeczytałam, chociaż stoi=leży na półce.
      Odstrasza mnie format niewygodny do czytania inaczej niż rozłożony na stole.
      Poradniki przeczytane jednokrotnie, ale właściwie z obowiązku HA
      • meduza7 Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 10:09
        Pafnucy, Prawnuczka, Krętka, drugi tom Wielkiego diamentu, połowa Mnie zabić i
        co tam jeszcze potem wyszło. Pech i Depozyt - znalazłam gdzieś te tytuły, ale
        nie mowią mi kompletnie nic. Jakoś nie mam cierpliwości do tej nowej
        Chmielewskiej. Chociaż nie... czy to nie w Depozycie była teczka wypchana
        kosztownościami i skąpa baba, ktora gotowała tanio?
        Irytują mnie i do szału doprowadzają te masy kosztowności, poniewierające się
        po jej wszystkich nowszych książkach. Biżuteria, złoto, diamenty i cholera nie
        wie co jeszcze. Kiedyś to było 26 małych diamencików w pudełku od zapałek, a
        teraz koniecznie jak już kamień to jak pięść, jak złoto, to tyle, że można się
        w nim tarzać, jak jakieś durnostojki, to autorstwa Benvenuta Celliniego. I
        nasza cudnej urody bohaterka, której koleżanki na imprezy nie zapraszają, żeby
        im powodzenia nie psuła, jest już ustawiona na całe życie aż do późnej starości.
        A co tu będę szklić, zazdroszczę i tyle wink
        • ewanka215 Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 15:38
          Dobra to ja się przyznaję do nieprzeczytania Pafnucych, poradników i ostatniego
          tomu Aytobiografii (tego akurat strasznie żałuję)... Resztę mam na koncie, ale
          przyznam się szczerze, że są pozycje do których wracam wielokrotnie, a są takie
          które przeczytałam raz i więcej tego nie zrobię (np. Tajemnica, w której się
          pogubiłam zupełnie czy Krętka Blada, która dla mnie osobiście była bardzo
          słaba)... Nie jest tak, że wszystkie nowe pozycje mnie odstraszają, bo jest
          wśród nich kilka takich , które mnie urzekły, ale generalnie przychylam się do
          opinii, że te stare są znacznie lepsiejsze smile))
    • paskudek1 Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 17:08
      Jezus Maria, Józefie Święty, włos mi sie na głowie zjeżył, JAKA ZAPALNICZKA???? Ludziska kochane, na forum ostatnio mało bywam, w księgarniach raczej też (po co sobie humor psuć, i tak kasy nie mam) ale czyżbym zupełnie przeoczyła książke Guruy??? Błagam o szybką odpowiedź bo mnie sumienie zagryzie smile
      Co do Pafnucych to niestety drugiego w łapkach nie miałam, a szkoda, co do Trupów, jak tu ładnie piszecie to czy oprócz "Trudnego trupa" i "(Nie)boszczyka męża" było coś jeszcze a ja ZNOWU nie zauwazyłam???? Gorąco mi się zrobiło i chyba mi ciśnienie skoczyło, co akurat chyba pożądane jest dzisiaj, bo mnie zawroty głowy dopadły smile
      A co do Diamentu to nie zapomnę chyba do końca zycia, jak po lektruce II tomu, leżąc w nocy, obok swojego amanta, dodam że późno wo nocy, nagle dostałam tak potwornego ataku śmiechu, wyłam, kwiczałam, płakałam i waliłam w poduszkę, nie mogąc sie uspokoić smile Wiecie co mi się przypomniała? Scenka na drodze, kiedy to jedną z bliźniaczek zatrzymała policja ze słowami "godzinę temu jechała pani z taka samą prędkością" (cytatu dokładnie ie pamiętam, ale sens mi pozostał). Co mój ówczesny facet przeżył to jego, bo tak ze 20 minut nie mógł ze mnie wydobyc jednego sensownego słowa i nie rozumiał z czego ja tak rżę.
      A z tą Zapalniczką, to proszę, powiedzcie o co biega bo az mi głupio
      • mzrr21 Re: Chmielewskie nie przeczytane 22.11.06, 17:40
        Bliźniaczki jechały w odstepie 20 minut, ale to nieważne.
        Jeżeli chodzi o "Zapalniczkę". W ubiegłym roku chyba na wiosnę ukazał sie
        pierwszy tom "Trupów Polskich". Są to opowiadania naszych tzw. kryminalistów i
        jednym z opowiadań jest "Zapalniczka" Joanny Chmielewskiej. Stwierdziła od
        razu, że rozszerzy to na powieść, która jak mówia ma się ukazać w okolicach
        lutego 2007.
        • meduza7 Re: Chmielewskie nie przeczytane 23.11.06, 01:01
          Ja przepraszam. Ale jeśli w tej powieści znowu będą elementy takie jak:
          a. glina prowadzący śledztwo, który ze wszystkiego zwierza się detalicznie
          świadkowi, albo wręcz podejrzanej,
          b. dowód osobisty przerabiany za pomocą skrobania żyletką, czego nie zauważa
          żaden przeglądający go policjant,
          c. facet z odwaloną połową głowy, po którym ekipa technikow policyjnych nie
          jest w stanie znaleźć śladów na dywanie (grrrbrrrwrrr #@#@#@$@#%%$$^ma
          trrrrrrwać!!!!)
          to uprzejmie donoszę, że nie dotknę "Zapalniczki" nawet szczotką na długim
          drągu.
          Jakby co, proszę mnie ostrzec odpowiednio wcześniej.
        • paskudek1 Re: Chmielewskie nie przeczytane 23.11.06, 16:26
          no tak, to sie okazało, że przeoczyłam jakże ważne dzieło literatury polskiej, wrrrrrrrrrrr. Żadny Trupów Polskich na oczy nie widziałam, szlag jasny plamisty sad No nic, poszukamy, może w bibliotece coś będzie. Ale dzięki za odpowiedź.
    • stara.gropa A czy ktoś czytał.. 23.11.06, 07:50
      ..Jeden kerunek ruchu? Bo ja tak i podobało mi się.
      Nikt nie wspomina tej książki, zapomniana biedulka.
      • bumbecki Re: A czy ktoś czytał.. 23.11.06, 09:00
        jak powiedziałam, że wszytko (bez Pafnucego) to wszystko !! smile)
        tak, czytałam i na półce też mam smile
      • maalza Re: A czy ktoś czytał.. 23.11.06, 09:09
        stara.gropa napisała:

        > ..Jeden kerunek ruchu? Bo ja tak i podobało mi się.
        > Nikt nie wspomina tej książki, zapomniana biedulka.

        Nikt nie wspomina, bo wszyscy czytali?smile Króluje Pafnucy jako ta czarna owca...
        Podobał mi sie Jeden kierunek ruchu, ciekawy pomysł na książkę.
        • mzrr21 Re: A czy ktoś czytał.. 23.11.06, 09:31
          Ja czytałam, posiadam, ale nie jest to książka do której wracam.
          Czytałam może 2 albo 3 razy.
        • mucha90 Re: A czy ktoś czytał.. 23.11.06, 15:11
          no właśnie, co mamy wspominać, jak piszemy czegośmy nie czytali wink Niedawno
          wypożyczyłam z biblioteki, przeczytałam. Fajne nawet smile

          A Pafnucy faktycznie króluje, biedak. Za to na mojej półce stoi tongue_out
      • g0p0s Re: A czy ktoś czytał.. 23.11.06, 11:09
        Tak.
      • dorka_31 Re: A czy ktoś czytał.. 23.11.06, 12:11
        Czytałam i mam, ale jakoś nie wzbudził mojego entuzjazmu...
        • groha Re: A czy ktoś czytał.. 23.11.06, 16:53
          A mój tak! Lubię czytać listy, a już takie romansowo-tragiczne, to pasjami. I
          wierzę, że samochód może kochać swojego właściciela na śmierć i życie, jestem o
          tym święcie przekonana. Prawie tak samo, jak o tym, że pawie na drzewach
          wyglądają naprawdę zachwycającosmile
    • woloduch1 Re: Chmielewskie nie przeczytane 23.11.06, 18:04
      Poganskie to jakowes praktyki i zgola chrzescijanskiego rycerstwa niegodne!
      Jakzesz to byc moze? Wszak obecne tu bialoglowy i mezowie cni znac tworczosc
      naszej Ukochanej Autorki znac powinni na wyrywki! A tu braki w lekturze takie,
      ze osmiokonna kareta wjechac mozna! Zaiste czuje sie zbulwersowany! Jak rowniez
      dotkniety w czule miejsce, aczkolwiek ze wzgledu na obecnosc dzieciat
      niewinnych, nie powiem, w jakie...

      Pozdrawiam

      Zdruzgotany Woloduch
      • groha Re: Chmielewskie nie przeczytane 23.11.06, 22:16
        Ależ powiedz Waść, powiedz w jakie... Dzieciska już śpią, a jam ciekawa wielcesmile
        • woloduch1 Re: Chmielewskie nie przeczytane 24.11.06, 00:49
          Znajac dzieciska na forum, to raczej spac nie pojdaani jutro doszkoly, byleby
          odpowiedz uslyszec. Powiem wiec tylko jeszcze raz: w czule. I wiecej szczegolow
          nie podam.

          Pozdrawiam

          Woloduch
      • g0p0s Re: Chmielewskie nie przeczytane 24.11.06, 13:23
        Mrowie miłej pracy przed nami. Ja tam zazdroszczę tym, co tylko kilka książek
        przeczytali i wsiąkli. Tyle jeszcze przed nimi. A my musimy czekać cierpliwie
        na nowości.
    • swieta_1 Re: Chmielewskie nie przeczytane 24.11.06, 14:29
      Oba PAFNUCE są świetne
    • mika_p Re: Chmielewskie nie przeczytane 25.11.06, 22:11
      Spowiadam się.
      Nie przeczytałam żadnego Pafnucego, nawet w ręku nie miałam.
      Nie przeczytałam najnowszego tomu Autobiografii - ale przeczytam.

      Za to czytałam i Lądowanie, i Zapalniczke i Jeden kierunek ruchu i nawet Dużą
      polke olstatnio odsswiezyłam sobie.
      • mzrr21 Re: Chmielewskie nie przeczytane 25.11.06, 22:17
        No to witamy i odsyłamy do wątku skąd jesteś
        • grazyna10 Re: Chmielewskie nie przeczytane 25.11.06, 23:46
          Jak wszyscy to wszyscy, ja tez Pafnucego i Zapalniczki nie czytalam. Nie mam
          ich tez na swojej polce. Z przeczytanych brakuje mi Autobiografii I, Florencji
          i 2/3 sukcesu. Wszystkie posiadane przeczytane przynajmniej po sto razy. Nie
          wszystkie tyle razy czytane, bo tak je kocham, po prostu ksiazki Chmielewskiej
          byly jedynymi ktore zabralam wyjezdzajac z Polski. Czytane sa wg czasu
          powstania, wedle postaci, wedlug wzrostu i na chybil trafil. A moj chlop ciagle
          sie dziwi, ze chichram sie w lozku.
          • mzrr21 Re: Chmielewskie nie przeczytane 26.11.06, 00:15
            Nie przejmuj się. Moje dzieci jak były małe, przychodziły do domu i nie było
            obiadu - O mama czyta Chmielewską
    • krowa_w_kropki Re: Chmielewskie nie przeczytane 04.12.06, 13:53
      Pafnucego, Zapalniczki, Książki poniekąd kucharskiej, Jak wytrzymać ze sobą
      nawzajem i Przeciwko babom.
      • kalina81 Re: Chmielewskie nie przeczytane 10.12.06, 14:49
        zapalniczki, pafnucego i wszelkich poradników nie czytałam. Na zapalniczkę
        poczekam w pełnej wersji, z pafnucym się mijamy, ale się w końcu dopadniemy
        nawzajem, a poradników nie czytam z zasady. Nudzą mnie śmiertelnie.
        Natomiast wspominana tu dość często prawnuczka, to jedna z moich ulubionych
        książek, wraz z resztą z ,albowiem kocham złoto, diamenty, dwory, służbę,
        konwenanse i etykietę opisaną tym charakterystycznym chmielewskim językiem.
        Nie lubię natomiast bloczka li i jedynie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka