Uprzejmie proszę wszystkich wiedzących o komunikat, czy mała
chmielewszczanka, której oczekujemy tutaj przez dziewięć miesięcy z hakiem,
zdecydowała się wreszcie opuścić przytulny schowek u mamy Mariken i czy można
już ją witać na tym najpiękniejszym ze światów, gratulować rodzicom, pić
pępkówkę itp. Bo mnie gryzie ten brak informacji. Przecież my nie wiemy, czy
już można rozpleść paluszki, czy trzymać nadal, a tu czas leci. Mariken, mów
szybko, czy już po wszystkim i kogo trzymasz w ramionach: Polę czy Kalinę?