paskudek1
07.12.06, 13:11
no dobra, w końcu i mnie ruszyło i zdecydowałam się zacząć jakis wątek. A ruszyło mnie po lekturze falietoniku Kazi Szczuki własnie na temat moli książkowych. Jako że wierzę iż wielbiciele chmielewszczyzny czytają nie tylko Guruę ale także i inne dzieła, chciałam zapytać jak to z Wami i u Was w domach jest?? Bo ja mam nieodpartr wrażenie, że dewaluacja czytania jako takiego w kraju wynika nie tylko z lekceważenia młodzieży, ale także z zakorzenionego poglądu iz samo czytanie dla przyjemności jest hmmm naganne? Bezproduktywne? Że lepiej posprzątać, pozmywać, ugotować niz usiąść z knigą i rozsmakować się w lekturze. Zwłaszcza kobiety są pod tym względem "napiętnowane" bo przecież w domu tyle do zrobienia a ona sobie siada i czyta. Czy macie lub mieliście takie epizody w życiu, kiedy robiono Wam wymówki bo sobie chcieliście spokojnie poczytać a nie latać ze ścierą, czy przy garach stać??
O własnie, to jest jeszcze jedno zpodobieństw między Guruą a mną: zawsze uważałam, że są o wiele ciekawsze sposoby spoędania czasu niż tzw. dbanie o ciepełko domowego ogniska, czyli: gotowanie, sprzątanie, pranie, itp. itd. I ciągle mam z tego powodu wyrzuty sumienia, bo nie jestem doskonałą mamusią, zona i gospodynią (w dowolnej kolejności).