Dodaj do ulubionych

Muszę się komus wyżalić

08.12.06, 14:00
bo mnie zaraz szlag trafi potężny. Wiem że temat nie dotyczy forum, chociaz tez książek. Jak juz pisałam jestem bibliotekarką, szkolną. Własnie zwalili mi na tzw. kupę książki nowozakupione do biblioteki, zaczęłam więc prace nad opanowaniem tego haosu. Zanim wzięłam się za książki musiałam jeszcze poprzestawiać regały, bo potem zrobi się niewesoło. A teraz chciałam sobie powoli, systematycznie acz nieprzerwanie wpisać książeczki do inwentarza, sprawdzając wcześniej wszystko z fakturami, bo oczywiście kopie faktur dali osobno i książki osobno. kobylaste faktury i kilka pudeł książek. Chyba oczywiste jest że spędzę nad tym trochę czasu, im więc szybciej zacznę tym lepiej. Tym czasem sznowna Pani Dyrektor przychodzi i truje żebym NIE WPISYWAŁA JESZCZE i za cholerę nie potrafię zrozumiec DLACZEGO?!?!?!???? Bo w bibliotece będą dzisiaj jeszcze lekcje - i co z tego? Czy to JA te lekcje prowadfzic będę?? Bo oni jeszcze przyniosą jakiś zakupiony sprzęt i muszą to upchnąć w bibliotece - to tym bardziej należy szybciej spadać z tymi książkami na regały, niech się nie walają po podłodze, bo trzeba przygotować salę obok na egzamin eksternistyczny i trzeba komputery z tamtej sali przynieść do biblitekii - no to przeciez do cholery ciężkiej NIE JA!!!! A wogóle to nie wyobrażam sobie jak oni to wszystko pomieszczą tutajsmile Czy ja ie mjogę sobie spokojnie siedziec i robić swojej roboty???
Obserwuj wątek
    • mzrr21 Re: Muszę się komus wyżalić 08.12.06, 14:14
      Głaszczę Cię współczująco i nie martw sie
    • dorka_31 Re: Muszę się komus wyżalić 08.12.06, 15:27
      Rozumiem Cię doskonale. Pracowałam kiedyś w bibliotece szkolnej i w bibliotece
      miejskiej. Przeżyłam skontrum, przemeblowanie oraz modernizacje księgozbioru,
      na co mnie szlag trafiał największy, bo szanowna dyrekcja skreślała do ubytków
      chyba jak popadło, więc z koleżanką przerzucałyśmy tony papieru, co by dla
      siebie jeszcze coś z tego wygrzebać, zanim pójdzie na przemiał. Toż to przecież
      szkoda!...

      Najbardziej jednak dokopywały mi czasopisma. Znajdowały się (z braku miejsca) w
      wielkim stosie na szafie. Żeby coś z tego zdjąć trzeba było wejść na drabinę,
      znaleźć co trzeba i z ciężarem w objęciach zejść (w obłoku kurzu z owych
      papierów). A jeszcze jak czytelnik chciał akurat pierwszy numer, to już miałam
      ochotę zębami zgrzytać. Bo to wtedy tak: wejść, wziąć trochę (co by poradzić),
      zejść, położyć gdzieś, wejść ponownie, wziąć kolejną część, położyć tak, żeby
      nie pomylić kolejności, znowu wejść... itd. aż do spodu całego tego stosu.
      Człowiek zmęczył się jak dziki osioł, czytelnik zajrzał, stwierdził, że to nie
      to i abarot z powrotem, tyle że w odwrotnej kolejności... Zwariować można było!
      I to miała być "spokojna i lekka praca umysłowa"...
      • edyta95 Re: Muszę się komus wyżalić 08.12.06, 16:03
        No to księgarz teraz do was dołączy. Co do tej spokojnej roboty z książkami.
        Nigdy nie miałam tak brudnych rąk, jak za czasów pracy w księgarni. Lekka
        robota to też nie była. Dla pociechy dodam, że w księgarni chyba więcej się
        dźwiga ciężarów niż w bibliotece. Nic tak nie pociesza jak cudze nieszczęście.
        pozdrowionka i miłego weekendu
        • goonia Re: Muszę się komus wyżalić 08.12.06, 17:47
          No popatrzcie, a ja zawsze marzylam o pracy w bibliotece, z mysla, ze tam sobie
          poczytac mozna do wolismile
          Paskudku nie martw sie, nieraz to nie warto sie spieszyc bo potem 3 razy trzeba
          zmieniac.
          • dorka_31 Re: Muszę się komus wyżalić 08.12.06, 18:37
            No właśnie, wszyscy myślą, że bibliotekarka to siedzi i czyta. A ja nie miałam
            czasu usiąść, bo jeszcze i ksero obsługiwałam. Do domu wracałam czasem
            zdechnięta kompletnie i do tego późnym wieczorem, bo biblioteki są dłużej
            otwarte niż inne instytucje.

            Do kompletu zapomniałam jeszcze dodać, że mój tata sprzedawał kiedyś przez
            jakiś czas książki na targu (tzw. tania książka) i ja często z nim jeździłam, a
            to do hurtowni, a to na handel. Tata sprzedawał sporo, bo nie kupował jak leci,
            ale wybierał tytuły ciekawsze albo znanych autorów. Trochę z tego oczywiście
            podczytywałam (jak akurat klientów nie było), ale też i dźwigania z tym było co
            niemiara - paczki, skrzynki, pudełka. Ależ człowiek był wtedy wytrenowany...wink)
            • paskudek1 Re: Muszę się komus wyżalić 12.12.06, 16:04
              kochane wszystkie jesteście baardzo smile postanowiłam sie nie denerwować, spradzic sobie te fakturki, odłozyc wsio do pudełecek niech czeka na dobry humor pani dyrektor. Tymczasm, oczywiście na polecenie najgłuwniejszej dyrekcji, postanowiłam opróżnić cztery regały z książek i poustawiac je równo. Zdaniem bowiem dyrekcji stały krzywo, a z książkami to w życiu ich nie wyprostuję. Kiedy byłam już pod koniec, no po wiekszej połowie tego zdejmowania zadzwoniła vice (swoja drogą najlepsza osoba w dyrekcji) i zbolałym głosem (jakbym miała tyle na łbie tez bym zbolała była) poinformowała mnie, że do końca dnia siedzę na lekcjach czyli mam tzw. zastepstwa bo.... nie ważne. Teraz mam chwile oddechu ale za chwile ide na lekcje. Knigi leżą na szafkach katalogowych i ławkach, reszta na półkach i czekam do jutra. A co mi tam, najwyżej przez tydzień będę te przemeblowania robiła.
              Co do brudnych rąk, mitu o siedeniu bi czytaniu to ja już może swojego nie dołożę bo tu mi powieść rzeka wyjdzie smile Najbardziej rozśmieszają mnie pytania "co wy tam w tej bibliotece robicie? książki ustawiacie?".
          • abere8 Re: Muszę się komus wyżalić 12.12.06, 23:23
            goonia napisała:

            > No popatrzcie, a ja zawsze marzylam o pracy w bibliotece, z mysla, ze tam sobie
            > poczytac mozna do wolismile

            No ja dokladnie tak samo mialam smile Moze dobrze, ze nie wszystkie marzenia z
            dziecinstwa sie spelniaja...? smile
            • 36krzysiek Re: Muszę się komus wyżalić 13.12.06, 08:54
              A mnie interesuje JAKIE to książki sie teraz kupuje do szkolnych bibliotek? Bo
              biorąc pod uwage obowiązującą linię polityczną autorzy to pewnie głównie księża
              i pociotki Dmowskiego? Sorry za agresję ale szlag mnie trafia od rana z powodu
              rocznicy.
              • paskudek1 Re: Muszę się komus wyżalić 13.12.06, 16:08
                drogi Baronie smile mkogę Cie w tej kwestii oświecić, choc wiele Ci to nie da smile hiiii, oto próbka tego co zakupiono:
                Podstawy elektrodynamiki
                Podstawy mikroekonomii
                Pokładowe systemy diagnostyczne pojazdów samochodowych
                Vademecum elektryka
                Wodociągi i kanalizacja cz. 1 i 2
                Wzory któw notarialnych 2006Egzamin kwalifikacyjny.... kurs przygotowawczy
                Język C. Szkoła programowania
                Mechanika ruchu
                Ochrona osób i mienia smile
                jeszcze??
                no dobra, pracuję w Centrum Kształcenia ustawicznego, jako szkoła dosyć specyficzna aczkolwiek biblioteke szkolną posiada smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka