22.01.07, 13:27
Kto oglądał ten wie, że nic sie nie zmieniło. Na przykład Internet w
Pruszkowie montowany jest tylko w czwartki i piątki w godzinach 12-14 i nie
ma takiej ludzkiej siły, żeby ktos przyszedł po 17 albo w inny dzień. gdy w
dzień montażu zadzwoniłem, że odwołuje, bo nie mogę być o ustalonej godzinie,
zostałem tak obsztorcowany, że az nie zatkało. Okazuje się, że nie Internet
jest dla mnie tylko ja dla Internetu i najlepiej by było jakby dostawca
wogóle nie miał klientów, bo z klientami to tylko same problemy.
Obserwuj wątek
    • dorka_31 Re: Miś 22.01.07, 13:45
      No proszę, ale ciekawostka... wink)
      Ja kiedyś wpłacałam należność za abonament (też internet), miałam juz wszystko
      w książeczce wypisane, a panienka stwierdziła, że nie przyjmie, bo zmieniła się
      kwota i w ogóle czemu ja o tym nie wiem. Kiedy spytałam skąd niby mam wiedzieć
      zdziwiona panienka powiedziała "No przecież w telewizji było!". Delikatnie
      powiedziałam, że telewizji mogę nie ogladać, a nawet jeśli, to akurat ten
      fragment mógł mi umknąć, a skoro rzecz tyczy się internetu, to powinna być
      stosownym kanałem wysłana. W końcu to chyba nie problem wysłać maila do
      wszystkich użytkowników lokalnej sieci. Dopowiedziałam też, że skoro juz
      wypisałam, to niech przyjmie, a za miesiąc to skoryguję. Na to usłyszałam, że
      to jej nie pasuje, bo źle jej się będzie wpisywać (!). W efekcie tkwiłam w
      kasie całkiem sporo czasu (a za mną cała długa kita), bo panienka przepisywała
      mi wszystko od nowa. Pomijam już fakt, że przy okazji okazało się, że jakaś tam
      jedna wplata kiedyś im zaginęła i jak wpłacałam za lipiec, to oni wrzucali to
      na konto czerwcowe. Żadna różnica, prawda? Kiedy zaczęłam drążyć (bo wszystko
      miałam popłacone) okazało się, iż było to 2 lata wcześniej, ale nie informowali
      mnie, bo po co.
      ...Zyskałam tylko tyle, że 2 dni później przyszła mailem wiadomość o zmianie
      opłat wink))
      • bumbecki Re: Miś 22.01.07, 14:28
        Dorka,

        ciesz się, że ci zaliczyli na tę zaległość sprzed 2 lat, mogli naliczyć ci
        odsetki za te 24 miesiące. A wezwania do zapłaty chyba nie są obligatoryjne
        (sprawdź w umowie), ale dobra firma powinna wyjaśnić z klientem każdą
        nieścisłość.

        pzdr.
        A smile
        • dorka_31 Re: Miś 22.01.07, 14:52
          To nie była zaległość! To oni gdzieś posiali kwitek z mojej wpłaty. Ja miałam
          wszystko zapłacone jak trzeba (co udowodniłam im książeczkami).
          • bumbecki Re: Miś 23.01.07, 10:51
            dla nich to była zaległość... po prostu źle zabrali się do sprawy ...
    • lylika Re: Miś 22.01.07, 14:11
      A cóż to za firma? Czy może nasza TEPSA ulubiona?
      • meduza7 Re: Miś 22.01.07, 15:26
        Kwitek kwitkiem, ale im musiały pieniądze na konto nie wpłynąć, skoro zrobiła
        się zaległość. Albo ktoś błędnie zaksięgował i inna osoba dostala prezent w
        postaci nadpłaty.
        • dorka_31 Re: Miś 22.01.07, 15:30
          Nie wiem kto zawinił, ale przez 2 lata nikt mnie nawet nie poinformował, że coś
          jest nie tak. U mnie było w porządku, to sama się nie pytałam...
    • bumbecki Re: Miś 23.01.07, 10:55
      dziś mnie "misiowatość" dotknęła ... zamówiłam w sklepie internetowym telewizor
      dla mamy, dostarczenie przez kuriera. Dziś kurier zadzwonił aby się umówić na
      odbiór sprzętu, tylko, że on pracuje do 15 ... i tu problem bo ja do 17... nie
      chcę aby mama odbierała sprzęt bo warto go jednak obejrzeć przed podpisaniem
      protokołu odbioru ... Kurier ma jeszcze zadzwonić, ciekawe co wymyśli ... smile)
      może chce dodatkową gratyfikację ?? smile))
    • groha Re: Trzydzieste plenum spółdzielni "Zenum" 23.01.07, 12:29
      Pani urzędniczka w Urzędzie Miasta, która od miesiąca przygotowuje dla mnie
      Bardzo Ważny Papierek i dotąd jeszcze nie zdołała, wczoraj usprawiedliwiała się
      tak:
      - Pani widzi, jaka kolejka - rzekła, wskazując na kupkę papierów na biurku -
      Robię po kolei, ale ja jestem tu tylko na pół etatu.
      Nie ma mowy więc, żeby wszystkie samoloty odlatywały o czasie, bo będzie bałagan.
      • 36krzysiek Re: Trzydzieste plenum spółdzielni "Zenum" 24.01.07, 11:05
        Ja ubóstwiam wszystkie urzędy, spółdzielnie a nawet sporą część sklepów, że nie
        wspomnę o tak zwanych "ryneczkach". No bo dla kogo oni są między 9 a 16 ? Czuję
        się dyskryminowany i chyba ich zaskarżę o odszkodowanie- hurtowo- do jakiejś
        instytucji, Urzędu Praw Dziecka czy może Ministerstwa Spraw Niezałatwionych i
        Powietrza.
    • lylika Re: Miś 24.01.07, 13:21
      W przychodni medycyny pracy:
      -Czy mogę u was zrobic badania potrzebne do przedłuzenia prawa jazdy?
      -Tak. Wykupi pani pakiet za 150 zł i w tej kwocie będą zrobione badania, które są potzrebne.
      -A jakie?
      -To się okaże, może okulista, może neurolog, w każdym razie proszę przyjść na czczo.
      -Do okulisty?
      Wróciłam do domu i dzwonię po przychodniach.
      Przychodnia X
      -Czy mogę u was zrobić badania...?
      -Tak, zrobi pani badanie krwi na cukier, badanie okulistyczne i EKG i z wynikami zgłosi się do lekarza orzecznika. Razem będzie kosztowało 210 zł.
      Przychodnia Y
      - Czy mogę...?
      -Tak, zrobi pani krew na cukier i roentgen płuc.
      -A EKG nie potrzebne?
      -A co, chce pani na zawodowego? Tylko do zawodowego EKG.
      -Ile będzie kosztowało?
      -170 badania i 85 orzeczenie. Pani sobie doda.
      Przychodnia Z
      -Czy...?
      -Tak, zrobi pani roentgen i EKG
      -A krew na cukier?
      -A ma pani cukrzycę?
      -Nie, nic mi o tym nie wiadomo.
      -To nie potrzeba. Wystarczy oświadczenie, że pani nie ma.
      -A okulista?
      -Używa pani okularów?
      -Używam.
      -To znaczy, że pani widzi dobrze, bo w okularach i okulista nie potrzebny.
      -Jaki to koszt?
      -190 wszystko razem.

      Chyba pójdę jutro na czczo do tej pierwszej, z pakietem.
      • lylika Re: Miś 26.01.07, 09:35
        C.d.
        W ramach śledztwa w sprawie badań do prawa jazdy obadałam jeszcze instytut medycyny lotniczej:
        - Około 200 zł., droga pani - no tak dość drogo - trzeba na czczo i najlepiej tak przed siódmą żeby kolejkę zająć, bo jak się zejdą te pierdzące dziadki to się pani do południa nie wyrobi.
        Na koniec zadzwoniłam do "swojej", to znaczy najbliższej przychodni rejonowej.
        - Owszem jest orzecznik, doktor X, doktor przyjmuje w czwartki od ósmej do piętnastej i w piątki od od czternastej do siedemnastej. Ale w czwartek doktor nie będzie (???) może pani przyjść do doktor (???) w piątek o wpółdoczternastej (???). Ale najpierw do rejestracji i powiedzieć, że do prawa jazdy, bo to inna kolejka jest. Jakie badania? Nie wiem, różne dla różnych są, doktor zleci. Kosztuje około 100 zł. Dowiedziałam się jeszcze, że "doktor" jest kobietą.
        No to polecę do doktor o wpółdoczternastej zawiadamiając rejestrację, że ja do innej kolejki, na te badania różne dla różnych.
        Nie wiem co mi zrobią ale zawszeć to 100 zł. taniej. smile
        • lylika Re: Miś 26.01.07, 13:19
          Wpółdoczternastej zbiża się nieuchronnie. Uzbroiłam się w 100 zł. i idę. Gdybym nie wróciła do jutra, to przychodnia jest na Felińskiego x Lisa Kuli. Szefowa będzie wiedziała. Przylećcie z odsieczą. smile
          • asia.sthm Re: Miś 26.01.07, 14:27
            > Przylećcie z odsieczą. smile

            Na mietle. Dawno nieuzywana az sie rwie....
            • g0p0s Re: Miś 26.01.07, 14:38
              A masz badania do kwitu na latanie? Na karuzeli podczas nich kręcąsmile
              • asia.sthm Re: Miś 26.01.07, 15:51
                Ha! Mam licencje a nie zaden kwit tongue_out
                Badania sa strasznie mdlace a porzygac sie czlowiek nie ma prawa. Ja nie z tych
                wymiatajacych choc bardzo wrazliwy czlowiek smile
                • lylika Re: Miś 27.01.07, 08:29
                  Nie musicie lecieć z odsieczą. Wróciłam po trzech godzinach samodzielnie. Z tych trzech godzin ok. 15 minut zajęły konkrety. Śmiesznie było do rozpuku. Pielęgniarka w zabiegowym;
                  Cukier:
                  Maleńka kropelka krwi na glukometr i po wszystkim.
                  - mało, proszę pani, mało, na czczo pani?
                  - nie, po śniadaniu,
                  - to stanowczo za mało, musi pani się docukrzać trochę,
                  - ale ja nie lubię słodyczy,
                  - trudno, trzeba się zmusić.
                  Ciśnienie:
                  - nie ma... no co z tym ciśnieniem? pani chyba źle rękę trzyma, ooo jest, co takie niskie?
                  - bo ja dopiero po trzech kawach jestem,
                  - trzech ???
                  - tak, wyższe by było po pięciu.
                  EKG;
                  - proszę oddychać spokojnie, ale tu skacze, coś bardzo niedobrze z tym pani sercem, skacze jak szalone,
                  - proszę zauważyć, że tu jedna klapka spadła
                  - no tak, teraz rozumiem, założymy jeszcze raz, powinno być dobrze, nie, nie jest, znowu skacze, ooo całkiem zdechło,
                  - bo teraz spadły dwie,
                  - nie mam zdrowia do tego EKG, powinnam tylko krew pobierać, do tego mam smykałkę i lubię patrzeć jak się napełnia strzykawka
                  /o matusiu, gdzie ja jestem?/
                  - Proszę, tu pani ma wyniki i teraz do lekarza, ale nie wiem co lekarz z panią zrobi, wszysto ma pani za niskie.
                  -Bo ja niewysoka jestem.
                  Lekarza nie zmartwiło, że wszystko mam za niskie i stwierdził, że nie ma przeciwskazań do kierowania pojazdami silnikowymi.
                  Bezterminowo!!!
                  Okulista, neurolog, prześwietlenie płuc i tysiąc innych badań okazało się zbędne. smile))
                  • lylika Re: Miś 20.02.07, 14:12
                    Chyba nie myślicie, że zaświadczenie lekarskie potrzebne do wymiany prawa jazdy usatysfakcjonowało mnie samo w sobie i odłożyłam je do szuflady. Nie, postanowiłam je właściwie wykorzystać i zbrojona w nie oraz wniosek, dowód, stare prawko a także zdjęcie udałam się do Urzędu Dzielnicy.
                    Ludzie... windy, szkło, marmury, numerki jak w banku czy na poczcie, żadnych zamkniętych pokoików, wszystko otwarte, pełna jawność i transparentność, no... Europa. Z numerkiem do panienki.
                    -Dzień dobry.
                    -Bry. No, słucham!
                    -Chciałam wymienić prawo jazdy, tu są dokumenty.
                    -Ten wniosek, to na starym druku jest. Na nowym trzeba.
                    -Ale ja wczoraj go ściągnęłam z waszej strony internetowej.
                    -Ale to stary jest, pewnie nie zmienili, trzeba na nowym.
                    -Dobrze, przepiszę, proszę o druk.
                    -To i druku pani nie ma?
                    -Miałam, ale pani stwierdziła, że stary, innego nie mam, ale pani na pewno ma.
                    -Może mam. Jest jeden. Pani wypełni, ale bez pomyłek, bo więcej nie mam. Musiałabym iść do magazynu a to potrwa.
                    -Proszę bardzo, wypełniony bez błędów.
                    -To się okaże. No, niby dobrze. Resztę dokumentów poproszę.
                    -Leżą przed panią.
                    -Takie stare Prawo Jazdy?
                    -Dlatego wymieniam.
                    -Ale pani nie wymieni. Egzamin najpierw trzeba będzie zdać.
                    -Ja już zdałam, dosyć dawno nawet.
                    -Ale Prawo Jazdy utraciło ważność w 2000 roku i musi pani na nowo zdawać, bo pani od tej pory nie jeździła.
                    -Kto pani powiedział, że nie jeździłam, cały czas jeździłam, bo wcale nie miałam świadomości, że Prawo Jazdy jest niewżne.
                    -Jak by pani jeździła, to by panią drogówka zatrzymała i odebrała nieważne Prawo Jazdy.
                    -Nigdy mnie drogówka nie zatrzymywała przez te wszystkie lata i jak pani widzi Prawo Jazdy mam.
                    -No ma pani, ma. Cud jakiś. Musi pani napisać oświadczenie, że pani cały czas jeździła, wie pani, pod groźbą kary za składanie fałszywych zeznań...itd. A samochód pani ma?
                    -Mąż ma.
                    -Ooo... to musi mąż napisać oświadczenie, że pani cały czas jeździła i zrobić ksero Dowodu Rejestracyjnego. Mąż musi przyjść.
                    -Mąż przypadkiem jest. Może podpisać od razu.
                    -Ooo... ten Dowód Rejestracyjny jest na dwie osoby, jeszcze jakiś Krzysztof figuruje, też musi przyjść, z Dowodem Osobistym i podpisać, że pani cały czas jeździła, pod groźbą kary za składanie...
                    -Dobrze, zaraz zadzwonię po syna.
                    ====
                    -To pan gdzie indziej zameldowany? To skąd pan wie, że mama cały czas jeździła?
                    -Skoro ja nie jeździłem, więc musiał jeździć ojciec albo mama, a czy mama jeździła, to ojciec wie.
                    -Strasznie to wszystko u państwa skomplikowane, ale dobrze, niech pan pisze.
                    Tylko ja nie wiem co zrobią z tym w Wydziale Komunikacji. Na mój rozum, to każą ponownie zdawać egzamin. Pani się dowie za dwa tygodnie.
                    ===
                    Pani się zgłosiła. smile
                    img412.imageshack.us/img412/1967/070220prawojazdy001xn1.jpg
                    Popatrzcie kiedy robiłam Prawo Jazdy. Ma ktoś starsze?
                    • mzrr21 Re: Miś 20.02.07, 14:37
                      Moje jest z marca tego samego roku
    • felis2 Re: Miś 24.01.07, 13:46
      kiosk ruchu
      ja: poproszę bilet za 3,50
      Pani Kioskarka kładzie bilet na tacce i czeka na kasę. Wydobywam 100zł. Na ten
      widok Pani Kioskarka zabiera bilet.
      jaconfused??????
      P.K.(z oburzeniem): Tyle co obleciałam caly targ, żeby rozmienić 50
      ja(w osłupieniu): nie mam drobnych
      P.K. (z jeszcze większym oburzeniem i pretensją): To co, mam jeszcze raz lecieć?!

      Chętnie bym ją przegoniła, niestety, trochę mi się śpieszyło...
      • 36krzysiek Re: Miś 24.01.07, 14:24
        Lylika, usmarkałem się ze śmiechu. Ja już widzę twoja minę podczas tych rozmów.
        Zawsze powtarzałem, że żeby sie leczyć, trzeba mieć końskie zdrowie.
        • anmanika Re: Miś 24.01.07, 14:35
          Urzad do spraw wydawania kart stalego pobytu cudzoziemcom (tak sie w
          rzeczywistosci nie nazywa)
          Mam wyrobic karte stalego pobytu corce, wypelniam formularz i zanosze pani.
          Pani z pretensja:" ale corka ma podwojne nazwisko a tak w Polsce nie mozna ".
          Ja: "corka jest obywatelka szwedzka a w Szwecji mozna miec".
          Pani:" to moze Pani pojdzie do konsulatu i zmieni na pojedyncze
          Ja:" Niech Pani sama to zaproponuje szwedzkiemu konsulowi.
          Pani sie zamknela.
          • edeka5 Re: Miś 24.01.07, 20:56
            anmanika napisała:
            > Pani z pretensja:" ale corka ma podwojne nazwisko a tak w Polsce nie mozna ".

            Pani nie miała racji. Z moimi córkami chodziła do szkoły Polka o podwójnym nazwisku (obydwa człony nazwiska polskie). A ja to mam podwójne nazwisko nielegalnie?
            • anmanika Re: Miś 25.01.07, 10:16
              Nie wiem jak teraz ale wczesniej nie mozna bylo rejestrowac noworodka z dwoma
              nazwiskami. Oczywiscie pozniej wychodzac za maz, mozna miec dwa nazwiska.
    • dorka_31 Re: Miś 24.01.07, 15:30
      Jakiś czas temu wojowałam ze spółdzielnią mieszkaniową...
      Pani w spółdzielni nijak nie mogła pojąć faktu, że ja kupiłam od kogoś
      mieszkanie, a inna osoba garaż. Wciąż do mnie przychodziły zawiadomienia o
      garażu i szlag mnie trafiał. Przypadkiem ggaraż kupiła znajoma osoba, więc
      mogłam przekazywać dalej, ale przecież nie w tym rzecz. Złożyłam więc trzy
      osobiste wizyty w spółdzielni, gdzie odsyłano mnie po róznych paniach, a ja
      cierpliwie tłumaczyłam. Wciąż jakoś miałam wrażenie, że tej właściwej osoby nie
      ma. Za trzeciem razem wydawalo mi się, że osiągnęłam cel, bo pani wstała i
      wyjęła rejestr... Popatrzyłam i juz niczego nie byłam pewna... Rejestr,
      ewidencja spółdzielni (!) miał postać dużego zeszytu, który dawno juz przestał
      stanowić jedną całość i wyglądał jakby ze sto lat w piwnicy przeleżał. Po
      otwarciu okładki uniosła się z niego chmura kurzu. Pani poszukała i gdzieś tam
      coś zaznaczyła, więc wyszłam.
      Kiedy zawiadomienie o garażu przyszło po raz kolejny to już zupełnie się
      wściekłam. Nie miałam czasu tam iść, więc uwiesiłam się na telefonie. Metodą
      kolejnych przybliżeń uzyskałam informację, że właściwa pani jest na zwolnieniu.
      Połączenia z inną osobą odmówiłam stanowczo i tym razem wyjątkowo przytomnie
      zażądałam nazwiska owej pani i terminu powrotu do pracy. Niechętnie, ale mi
      podano. Po upływie odpowiedniej ilości dni zadzwoniłam ponownie i upierałam się
      rozmawiać z tą osobą. Po raz kolejny wytłomaczyłam w czym rzecz i uzyskałam
      zapewnienie, że juz zostalo skorygowane.
      I wiecie co? Okazało się, ze jednak rozmowa telefoniczna była skuteczniejsza
      niz wizyty osobiste! Od tamtego czasu jakoś nic nie przyszło smile)
      ...Czyli - nie ma to jak właściwa pani... wink)
      • april02 Re: Miś 24.01.07, 22:34
        Moja mama ma na imię Bożenna, nie Bożena tylko Bożenna właśnie. Zgadnijcie ile
        razy wzywano mnie do urzędu skarbowego w celu skorygowania imienia? Raz, dwa?
        Skąd, trzy razy przy czym za żadnym z nich nie napisano w wezwaniu o co chodzi.
        Za trzecim razem oświadczyłam stanowczo, że niech sobie sprawdzą komisyjnie u
        mnie w dowodzie bo więcej do nich nie przyjdę. Chyba poskutkowało, od trzech
        lat mam spokój smile
        A propos kiosku to kiedyś pan nie sprzedał mi chusteczek higienicznych
        oświadczając, że on nie rozmienia pieniędzy (a wręczałam mu banktot 20 zł).
        Gdyby nie fakt, że mi ciekło z nosa i nie miałam ochoty na dyskusje chyba by
        się dowiedział kilku rzeczy.
    • 36krzysiek Re: Miś 25.01.07, 15:10
      Otrzymałem dziś telefon od operatora Internetu, że mam okreslić, kiedy
      udostępnie mieszkanie w celu montażu. Odpowiedziałem, że nie wiem. Pan
      zdziwiony, ze jak to nie wiem. Nie będę dokładnie opisywał wymiany zdań, bo
      grzeczny i kulturalny to na pewno nie byłem i nie chcę urazić niczyich uszu, w
      każdym razie nie udało się wytłumaczyc niedożeczności takich godzin pracy firmy
      ( 12-14 tylko czw. i pt. dla przypomnienia ) bądź co bądź usługowej. Szlag może
      człowieka trafić na miejscu. Po raz milionowy podpisuję się pod opinią Guruy na
      temat bezrobocia w Polsce - jest jeszcze za niskie.

      Baron Von Dupersztangiel
      • lylika Re: Miś 26.01.07, 09:48
        Krzysiu, a może ja Cię zastąpię w tym czekaniu na fachowców. Zadzwonisz do nich i powiesz, że mogę od 12-tej do 13-tej. Bo wiesz, ja na wpółdoczternastej do doktor muszę. smile))
    • g0p0s Ryś 29.01.07, 11:31
      Ryś 9 lutego startuje w kinach. Idziemy wspólnie podziwiać kreację Lyliki?
      • 36krzysiek Re: Ryś 29.01.07, 12:31
        Każde dziecko powinno mieć matkę. I ojca. Ojciec też ważny. A jak matka, dajmy
        na to wyjedzie, to nawet ważniejszy.
        • stara.gropa Re: Ryś 29.01.07, 13:13
          Ścierkę, ścierkę mi wyrwał. Moje narzędzie pracysmile)
      • lylika Re: Ryś 29.01.07, 13:08
        g0p0s napisał:

        > Ryś 9 lutego startuje w kinach. Idziemy wspólnie podziwiać kreację Lyliki?
        ...
        Może my pójdziemy najpierw i zobaczymy czy jesteśmy. Co się będziecie na darmo fatygować. smile))
    • 36krzysiek Re: Miś 29.01.07, 13:52
      Epopeja internetowa trwa! Wszystko wskazuje na to, że nigdy go nie zamontuję w
      domu, bo już mam dośc użerania się z tymi imbecylami!!! Szlag może człowieka
      trafic na miejscu! Żeby tam choć jedna osoba pracowała, która ma poziom IQ
      powyżej debila, to byłbym szczęśliwy. Skoro tak wygląda obsługa klienta przed
      podpisaniem umowy, to strach pomysleć, co się dzieje w trakcie!
      • edyta95 Ryś 29.01.07, 13:53
        Lylka, to może my by poszli na premierę, po czerwonym dywanie, a co
        • lylika Re: Ryś 29.01.07, 13:56
          edyta95 napisała:

          > Lylka, to może my by poszli na premierę, po czerwonym dywanie, a co
          ...
          Przysięgam, że nie mam czerwonego dywanu. Od czasu kiedy mole mi zjadły, nie mam żadnego. smile
          • g0p0s Re: Ryś 31.01.07, 15:12
            W Polityce jest o Ochódzkim, to znaczy się o Tymie i o Rysiu.
            • lylika Re: Ryś 31.01.07, 15:54
              Już się nie mogę doczekać premiery. Żeby mi się tylko nos nie błyszczał. smile))
      • lylika Re: Miś 29.01.07, 13:54
        Zmień firmę.
        • 36krzysiek Re: Miś 29.01.07, 13:58
          lylika napisała:

          > Zmień firmę.
          >

          Na tym zadupiu innej nie ma.
          • lylika Re: Miś 29.01.07, 14:03
            To zainstaluj neostradę. Teraz są promocje i nie wychodzi drogo. Telefon masz?
            • 36krzysiek Re: Miś 29.01.07, 14:09
              Po dwuletniej wojnie z TPsa przysiągłem sobie, nawet nie spojżę nigdy więcej na
              tą szmaciarską firmę. telefonu nie mam i nie mam zamiaru mieć. Sama widzisz.
              Przypadek kliniczny i nieuleczalny.
    • edeka5 Ryś 25.02.07, 21:46
      Byłam, panią Prezes widziałam.
      Lylika, czarne spodnie i jasny, długi blezer? Z lewej strony?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka