Zawsze, kiedy chciałam się w trudnych chwilach rozweselić lub pocieszyć, sięgałam po książkę. Najczęściej po książkę Guruy. Wczoraj wieczorem złapałam Studnie Przodków. Kiedy doszłam do akcji z halabardą, głaz leżący na mnie znacznie zelżał, mogłam zgasić światło i trochę się przespać. Dla mnie Studnie i Boczne Drogi są w takich przypadkach niezastąpione. W sytuacjach ekstremalnych - Lesio.
Dziękuję Guruo.