Dodaj do ulubionych

Nie ma z czego się śmiać

05.11.07, 11:45
Kupiłam wczoraj autobiografię Stefanii Grodzieńskiej mojej ukochanej
pod tytułem jak w tytule winkZabrałam do pracy z myślą, że podczas
przerwy na sniadanie czy lunch...
Błąd.
Po pierwsze - chyba sobie za bardzo dzisiaj nie popracuję.
Po drugie - mogę rechotać jedynie cichcem, a to sprawia, że trzęsą
się ścianki działowe boksów...

Ku zachęcie:


"(...) kilka lat temu, kiedy nadawano telefonicznie wypowiedzi na
temat Wigilii (...) oczekując na wejście na antenę - rzecz szła na
żywo - usłyszałam zakończenie poprzedniej rozmowy połączone z
zapowiedzią: - Czyli potwierdziło się, że w noc wigilijną zwierzęta
mówią ludzkim glosem. Za chwilę usłyszą państwo Stefanię
Grodzieńską."

"Radio (...) zaapelowało o ochotników do pomocy sanitariuszom (...).
Pobiegłam do najbliższego szpitala na Nowowiejskiej. Mieli już
wprawdzie komplet ochotników, ale ponieważ nie chciałam się
odczepić, zlitowali się i dali dużą butelkę kropli walerianowych
pouczając, że niektórzy histeryzują przy najmniejszej rance i że
takim mam dawać łyżkę tego czegoś z tej butelki. Ranni oganiali sie
przede mną, ale ja się nie poddawałam łatwo i na siłę im tę
walerianę wlewałam. Odtąd co dzień zjawiałam się, dostawałam butelkę
z łyżką i zaczynałam grasować po szpitalu. Na mój widok chodzący
ranni podawali sobie z ust do ust ostrzeżenie: 'Uciekaj, leci ta z
walerianą.'"
Obserwuj wątek
    • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 05.11.07, 11:56
      W "Niebieskim ptaku" też jest o tej walerianie smile)
      Też kocham panią Stefanię Grodzieńską, bardzo. Książkę mam obiecaną na urodziny,
      czyli dopiero za kilka dni. Kurczę, doczekać się już nie mogę. Książki, książki,
      kichać na urodziny.
    • 36krzysiek A właśnie że jest z czego 05.11.07, 13:07
      Przed chwilą otrzymałem do zapoznania dwustronnicowy okólnik
      dotyczący zasad przyznawania paczek świątecznych dla dzieci
      pracowników. Jaka szkoda że nie ma już Szpilek big_grinbig_grinbig_grin
      • groha Re: A właśnie że jest z czego 05.11.07, 13:17
        Dawaj tu, panie Baronie, tutaj też prawdziwa cnota krytyk się nie boi wink
        • 36krzysiek Re: A właśnie że jest z czego 05.11.07, 13:31
          (...) Biuro informuje, że komisja na podstawie protokolu posiedzenia
          w oparciu o paragraf regulaminu ustaliła wartość paczki rzeczowej,
          mikołajkowej na kwotę X. Zakupu może dokonać każdy uprawniony
          indywidualnie według ściśle okreslonego asortymentu. nabywca otrzyma
          zwrot kosztu nabycia na podstawie faktury VAT w terminie od...do.
          oraz wniosku o przyznanie świadczenia na podstawie formularza
          załącznik nr X. kwota pomniejszona o podatek od osób fizycznych
          zostanie przekazana na konto osobiste uprawnionego (...)
          • kocio_pierzaczek Re: A właśnie że jest z czego 05.11.07, 13:59
            Prześliczne. Jeszcze! Pomaga na jesiennego doła.
          • groha Re: A właśnie że jest z czego 05.11.07, 13:59
            Jeśli dobrze zrozumiałam z tym podatkiem, to jednak prawdą jest, że każdy dobry
            uczynek musi być ukarany, cholera.
      • the_dzidka No i Baron ukradł mi wątek? 05.11.07, 23:27
        Miało być o Pani Stefanii, a wyszło jak zwykle...
        • dorka_31 Re: No i Baron ukradł mi wątek? 06.11.07, 09:00
          To daj kolejny fragment i wróć na właściwą drogę smile)
          • the_dzidka proszę bardzo! 06.11.07, 09:39
            Bede cykac po jednym, bo nie o to chodzi, żeby tu książkę
            przepisać wink

            "Jedyną przeszkodą (...) był mój wzrok, który tuż przed
            czterdziestką zaczął się podejrzanie wydłużać. (...) Okulary jakoś
            nie pasowały do wieczorowych sukni, a poza tym wtedy jeszcze nie
            miałam ochoty się postarzać. Teraz to co innego, mając 92 lata
            chętnie mówiłabym, że mam 95 (...) Przez kilka lat udawało mi się
            udawać, że w czytaniu przeszkadza mi stojący przede mną mikrofon.
            (..). Szkieł kontaktowych jeszcze nie było. Wynaleziono je dopiero,
            kiedy już ujawniłam się z okularami - wynalazcy też potrafią być
            podli."
        • 36krzysiek Re: No i Baron ukradł mi wątek? 06.11.07, 09:34
          Niczego nie ukradłem tylko pożyczyłem ale już oddaje. Co do
          śmieszności od tygodnia bardzo inteligentna firma kurierska
          dostarcza mi przesyłkę. Najpierw mnie poinformowano, że pracują od 8
          do 18 bez sobót, świąt i niedziel. Rozumiem, że obsługują tylko
          klasę niepracującą. Doszliśmy jednak do porozumienia, że przesyłkę
          dostarczą do pracy, podałem stosowny adres. No i się zacięło. Dwa
          adresy na jednej przesyłce to już zdecydowanie za wiele dla
          pracowników tej firmy, telefony się do mnie urywają, kierownik i
          dyrektor podali się do dymisji a kurierzy ogłosili strajk. Od razu
          stanęła mi w oczach scenka, jak Gurua próbowała zrobić awanturę w
          administracji na temat rachunków za mieszkanie, sugerując
          zatrudnienie osoby znającej cztery działania arytmetyczne, na co
          usłyszała od kierowniczki, że to jest jej marzeniem od lat
          absolutnie nie do spełnienia. Ręce opadają.
          • dorka_31 Re: No i Baron ukradł mi wątek?-dygresja 06.11.07, 11:06
            Przepraszam, ale kojarzy mi się natrętnie i muszę wtrącić.

            Z kurierami to ja problemu nie mam. Zawsze umawiam się na dostawę do
            pracy i zawsze mnie tu znajdują. Za to w Spółdzielni Mieszkaniowej
            przez ponad 4 lata tłumaczyłam im, że garaż i mieszkanie to nie jest
            jedność i to, że ja kupiłam mieszkanie wcale nie znaczy, że nabyłam
            też garaż. Po tych kilku latch chyba dotarło (odpukać!). Za to mój
            tata próbował dociec do czego uzywają w owej instytucji komputerów,
            po tym jak pani w administracji osiedla z wielkim oburzeniem
            naskoczyła na niego, że nie zgłosił u niej zmiany adresu, a jedynie
            uczynił to w Spółdzielni (choć przecież to jedna instytucja).
            ...Widać administracja ma już to do siebie... wink)
        • 36krzysiek oddany wątek, bez plam i zagnieceń 06.11.07, 09:38
          W temacie Pani Stefanii zdobyłem ostatnio na Allegro Dzionek
          satyryka, Kieszonkowe tragedie oraz Felietony i humoreski.
          • the_dzidka Re: oddany wątek, bez plam i zagnieceń 06.11.07, 09:39
            A ja szukam "Już nic nie muszę."
            • april02 Re: oddany wątek, bez plam i zagnieceń 07.11.07, 22:20
              Ja mam. Jak chcesz mogę Ci przywieźć tylko proszę o sms-a do jutra
              do wieczora smile
    • 36krzysiek Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 11:14

      Każdy człowiek po przeczytaniu postu o kurierze pomyśli:
      -Normalka,pewnie książki zamówił.
      Ale tu Was rozczaruję. Otóż w paczce jest komplet ręczników
      kąpielowych, dobranych kolorystycznie do kafli w łazience smile))
      Już! Już! Oddaję wątek bo zaraz Dzidka znowu wyskoczy z paszczą jak
      krokodyl smile)))
      • the_dzidka Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 12:56
        Kurcze, Baronie, ale z Ciebie znawca dusz tongue_out Dwa razy w życiu mnie
        widział, ale już wie, z której strony nalezy się spodziewac ataku wink
    • g0p0s Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 11:49
      Książka ma jeden mankament - papier. Taki jak w Krętce - żółtawy,
      chropawy, wywijający się. Była o tym mowa, że ponoć to jest super
      lux jakość. To ja chro..lę taką jakość. W książce są zdjęcia nie na
      wkładce, tylko w tekście. Wyszły na tym papierze jak nie powiem co.
      A książka palce lizać! Dygresja goni dygresję, skąd my to znamy?
      • the_dzidka Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 12:54
        > A książka palce lizać! Dygresja goni dygresję, skąd my to znamy?

        Z tą różnicą, że tutaj dygresje zwą się a proposami smile

        "[Skórzany] płaszcz przywiozłam sobie z Jugosławii i sama rzadko
        nosiłam, uważając za wielki rarytas. (...)
        Wyjeżdżając na dwutygodniowe występy, doznałam przerażającej wizji,
        że moje dziewiętnastoletnie dziecko, mimo zakazu, przez cały czas
        mojej nieobecności będzie chodziło do pracy w tym skórzanym płaszczu
        (...) Płaszcz zabezpieczyłam przed zakusami bez trudu: przez dziurkę
        od guzika przeciągnęłam dużą kłódkę, od której kluczyk zabrałam ze
        sobą. Nie musiałam tego płaszcza do niczego tą kłódką przypinać:
        Joanna nie była aż tak zdesperowaną zbrodniarką, żeby nosić płaszcz
        z dyndającą na wysokości pępka kłódką."
        • 36krzysiek Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 13:46
          O ludzie! smile)))) Toż to ukoronowanie perfidii smile)))) Lecę do empiku
          po pracuni.
          • lylika Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 21:05
            36krzysiek napisał:
            Lecę do empiku
            > po pracuni.
            ...
            Ty lepiej jedź koleją, bo z lataniem możesz mieć kłopoty. Licencję pilotnika masz? smile))
            • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 22:08
              apropos pilotnika, czy Lylika ma juz niezaifekowane msn czy nie ma ?
              apropos po drugie primo to kocham Stefanie Grodzienska.... jak se
              polece , jak se wstapie do empiku, jak se zaszastam sakiewka to ho
              ho , narazie zazdraszczam.

              poprosze o wiecej odcinkow, bo mi sie cos od zycia nalezy w tym
              remoncie.
            • 36krzysiek Re: Nie ma z czego się śmiać 07.11.07, 10:11
              W ramach sportu z Placu Zawiszy do Golden Terrase latam
              kurcgalopkiem smile
    • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 13:49
      Co Wam powiem, to Wam powiem, ale Wam powiem, że jakby nie było się
      z czego śmiać, to znaczy, że pora umierać. O!
      • goonia Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 18:05
        Narobilas mi Dzidko smaku jak licho. Musze zweryfikowac zamowienie Gwiazdkowe,
        niestety perfidia moja ma granice i nie moge wiecej dodac. Ale to tak, jak by
        sie zastanawiac, ktory palec sobie uciacsad
        • ewa9717 Re: Nie ma z czego się śmiać 06.11.07, 19:06
          Dzidka, "Już nic nie muszę" bardzo często lata na Allegro. Stamtąd
          mam - egzemplarz czyściutki, może i dziewiczy, za nieduże pieniądze.
          • 36krzysiek Re: Nie ma z czego się śmiać 07.11.07, 10:18

            ewa9717 napisała:
            > Dzidka, "Już nic nie muszę" bardzo często lata na Allegro. Stamtąd
            > mam - egzemplarz czyściutki, może i dziewiczy, za nieduże
            pieniądze.

            Popieram. Tez nabyłem na Allegro
    • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 16.11.07, 20:05
      No, wreszcie mam. Dostałam w samą porę, bo już myślałam, że nie wydolę od
      różnych atrakcji życiowych i się wścieknę, albo co, ale już mi lepiej. Poddaję
      się grodzieńskoterapii, kiedy tylko mogę, nawet w autobusie komunikacji
      miejskiej, przejeżdżając przystanki i dymając z powrotem na piechotę, bo oderwać
      się od książki się nie da. Nawet krok już mi się zrobił chyba bardziej
      taneczny... Jeden, no, może dwa wink)
      Właśnie dojechałam do 70-letniej przyjaźni Autorki z Zofią Wilczyńską i do
      konkluzji, że obie muszą umrzeć jednocześnie, bo jak umrze tylko jedna, to druga
      nie będzie miała kogo spytać, kto był trzecią żoną pewnego Stacha w 1930 roku.
      Oraz do przepięknej wizji, którą pozwolisz Dzidko, że przytoczę? Bo właśnie mnie
      zachwyciła:
      "Umarłam, jestem w niebie (a niby gdzieżbym miała być?), i nagle czuję jakiś
      niepokój. Zerkam zza obłoczka: coś z córką? Nie, w porządku. Coś z wnukiem? Nie,
      też wszystko, jak trzeba. Jakieś nieszczęście narodowe? Nie, naród snuje się i
      narzeka jak za najlepszych czasów. Za najgorszych nie snuł się i nie narzekał.
      Więc co mnie tak drapie nad żołądkiem? O ile oczywiście będę miała żołądek.
      Zerkam do ogrodu w Skolimowie - a tam Zosia wyciąga ręce w moim kierunku i woła:
      - Stefcia, ale czy to była ta raszpla, która przedtem wykończyła Janka?"
      smile)
      • kasiakaz1 Re: Nie ma z czego się śmiać 19.11.07, 11:58
        A ja cierpię. Kupiłam i przeczytałam jeszcze w październiku, po czym zawiozłam
        do domu mojej Mamie na jej wyraźne żądanie. I teraz nie mam swojego egzemplarza.
        A to jest taka książka którą trzeba mieć zawsze pod ręką i podczytywać i głaskać
        i spać z nią. A tak to ją odzyskam dopiero w święta. Buuu...
        • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 19.11.07, 12:15
          Cierpliwości, Kasiu, święta już tak tuż, tuż, że wprost trudno uwierzyć smile
    • gastonlemiel Re: Nie ma z czego się śmiać 20.11.07, 01:04
      ej, swietna ta Grodzienska!!! Usmialem sie prawie jak przy
      autobiografii JCH!!! Jak juz przylece, to lece do ksiegarni!!! i to
      w te pedysmile Przy okazji, nie wiem czy juz sie kiedys zwierzalem, jak
      to ostatniego lata, doswiaczajac kolejnej z cyklu bezsennej nocy
      (owe cykle u nocnych markow sa dosc regularne...), spedzalem milo
      czas w fotelu z ostatnim tomem autobiografii... Tu papierosek, tam
      herbata, tu znowu kanapeczka (Traktat o odchudzaniu wtedy jeszce nie
      mial chyba nawet prawa zawitac pod moja strzeche, wiec...)...
      I mniej wiecej o 5 rano jak ja nie ryknalem smiechem, jak ja sie
      zgialem ze smiechu, jak ja sie turlalem ze smiechu, nie mogac sie
      powstrzymac i zdajac sobie sprawe, ze na pewno pobudzilem
      sasiadow... Ryczelem, wylem, kwiczalem, Atak trwal jakies 10 minut,
      polaczony z placzem rzewnymi lzami, zachlystywaniem sie i
      trudnosciami w zlapaniu tchu,,, i nie sadzcie, ze ustal na dobre,
      powracal czesto, nawet w biurze, gdzie chyba zatroskano sie o mnie
      powazniej niz zwykle, bo owego dnia po tamtej nocy, w polowie
      powaznej rozmowy na wazkie tematy sluzbowe, ni z tego ni z owego
      mnie z glebi trzewi wyrywal sie smiech tak gromki i niepohamowany,
      ze o kontynuowaniu pofgawedki mowy byc nie moglo... niektorzy sie
      nawet obrazili, no ale ...
      Zacytuje:

      "Podupadajac, zaczęlam to ziajac, to dyszec, co wzbudzilo zdziwienie
      i niepokoj najblizszego otoczenia, bo wszak mloda jestem jak
      szczypiorek na wiosne i cudownie piekna, czemuz zatem ziajam i
      dysze? Trudnosci to rozmaitych przysparza, w egzystencji
      przeszkadza, klopoty sprawia i cos ze mna trzeba zrobic."

      I tych kilka slow zalatwilo mnie na amen, nawet teraz nie moglem sie
      powstrzymac i o malo ksiazki nie podpalilem.
      Kocham ja za ten dystans do siebie i otoczenia, a za ten sposob
      pisania dalbym jej 10 Nobli
    • g0p0s Re: Nie ma z czego się śmiać 20.11.07, 11:05
      Grodzieńska jest debeściarasmile
      Trochę tylko redakcja córki mi przeszkadzała, bo jest widoczna. Ale
      co tam, pani Stefania się przez to przebijasmile
      • dorka_31 Re: Nie ma z czego się śmiać 20.11.07, 13:34
        Zachęcacie mnie coraz bardziej. Przejrzałam już oferty w necie i
        zaczynam się zastanawiać czy zażyczyć sobie na gwiazdkę czy zamawiać
        od razu wink)
        • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 20.11.07, 13:59
          Urocza lektura, mówię Ci, Dorko. Wiele historii powtarza się z poprzednich
          książek, jak to w autobiografiach, wiadomo, ale to nic, a nic nie szkodzi. Ta
          pani ma tyle wdzięku, że można ją czytać na okrągło, a nawet należy. Ja mogę.
          Choćby w celach terapeutycznych, żeby naocznie się przekonać, że zawsze jest się
          z czego śmiać, zawsze. Nawet wtedy, gdy chce się płakać, a może właśnie przede
          wszystkim wtedy?
    • gastonlemiel Re: Nie ma z czego się śmiać 20.11.07, 22:57
      z kategorii nieporozumienia lingwistyczne:

      odpoczywalismy niegdys z przyjaciolmi na wegrzech opodal balatonu.
      Upal panowal nieziemski, cale dnie moczylismy sie w tej kaluzy
      zwanej jeziorem, a wieczory milo spedzalismy na tarasie naszgo
      domku. Wieczory rownie gorace co dnie. I tak siedzimy sobie kiedys
      porozbierani rozmaicie, za to w stopniu maksymalnie dopuszczalnym,
      jemy kolacje, i uduszeni niemal tym skwarem popijamy schlodzone
      wino. Siedzacy vis-a-vis mnie przyjaciel zaczal cos opowiadac, wiec
      oderwalem oczy od kontemplacji krajobrazu i wzrok moj spoczal na
      jego ustach opowiadajacych jakas atrakcyjna towarzyska plotke.
      Sluchajac tak, w pewnej chwili bezmyslnie zupelnie, z zywym
      zaciekawieniem podszytym wyrazna troska wyrwalo mi sie gromkie
      pytanie z kategorii ad hoc:
      -Ty, zimno ci sie zrobilo???
      W rekacji na co zapadla kamienna cisza, w oczach owego kolegi
      pojawil sie wyraz doskonale baraniego oslupienia, nie mniejszy szok
      dawal sie dostrzec takze u obecnej na werandzie kolezanki.
      Chwile przyjaciele patrzyli tak na mnie, jakbym przemowil do nich po
      chinsku. ja zas, zaskoczony ich reakcja, poczulem sie cokolwiek
      zdetonowany.
      Przyjaciel przelamawszy niezrozumialy dla mnie szok wykrztusil
      wreszcie: "Ale ...dlaczego??"
      Stropilem sie jeszcze mocniej, przyszlo mi bowiem do glowy, ze nie
      powinienem byl moze tak otwarcie pytac, czy zrobila mu sie
      opryszczka, i ze pewnie chlopaka zawstydzilem...Zaczalem cos glupio
      bakac, ze pewnie mi sie tylko wydaje, ze ma cos na ustach, a to
      niechybnie tylko okruch chleba...
      I jeszce nie skonczylem bąkać, jak nagle na cala nasza trojke
      splynela łaska zrozumienia, co spowodowalo, ze wszyscy razem, jak na
      komende, ryknelismy smiechem tak straszliwym, ze nie moglismy sie
      uspokoic przez dobre dziesiec minut. Kolezanka, rzac gromko, i
      lapiac sie za sluzacy jej za odziewek kostium kapielowy,krztusila
      sie, mowiac: "zimno mu sie,,, heheh, zim... zimno mu sie
      zrooobilo..."

      Dodam tylko, ze fraza: "zimno ci sie zrobilo" stala sie jednym z
      naszych hasel i weszla do kanonu naszych hasel...
      • dorka_31 Re: Nie ma z czego się śmiać 21.11.07, 09:18
        Przypomniał mi się też pewien drobiazg nieporozumieniowy sprzed lat.
        Stała grupka znajomych i ktoś coś opowiadał. Treści nie pamietam
        zupełnie, ale w pewnym momencie padło słowo "banana" (dopełniacz
        od "banan"). Koleżanka stojąca naprzeciw mówiącego z niewiadomych
        przyczyn zrozumiała "barana", co zupełnie nie pasowało jej do reszty
        opowieści, więc zdumionym głosem spytała:
        - Jakiego barana??
        Opowiadający zamilkł, zaskoczony kompletnie, gdyż wiedząc o czym
        mówił odruchowo zrozumiał to samo. Zdumionym głosem zapytał więc:
        - Jak to "jakiego"? Normalnego! Nigdy nie widziałaś banana??
        Reszta towarzystwa, rozumiawszy obie strony właściwie, rżała już ze
        śmiechu i jakiś czas to jeszcze potrwało zanim udalo się obu
        zdumionym jednostkom wyjaśnić o co chodzi.
    • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 21.11.07, 14:08
      Przepiękne aproposy, oba smile)
      A'propos, Gastonie, czy mogę sobie od Ciebie pożyczyć określenie: rzac gromko?
      smile) Wiem, wiem, to tylko brak polskiej czcionki i nie ma się z czego śmiać, ale
      mnie się bardzo podoba. Mogę? smile
      • gastonlemiel Re: Nie ma z czego się śmiać 21.11.07, 14:54
        wiem, ze dobry z tego zrobisz uzytek, wiec ochoczo pozwalamsmile)
        • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 21.11.07, 15:18
          Dziękuję ślicznie smile Na razie zapamiętam, ale na pewno się przyda. Jeszcze
          będziemy sobie tutaj wspólnie tak rzac gromko, że hej! smile
          • edyta95 Re: Nie ma z czego się śmiać 21.11.07, 15:47
            rzałam gromko w pracy właśnie, Gastonie talent marnujesz, apropuj
            częściej
            • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 21.11.07, 15:55
              I zupełnie nie a'propos też mógłbyś częściej, uważam smile
              • gastonlemiel Re: Nie ma z czego się śmiać 21.11.07, 16:06
                smile))) skoro tak, to postaram sie czesciej a propos i nie a propos
                tezsmile))))
    • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 22.11.07, 21:02
      Chyba znów ukradliśmy wątek, hihi, więc pozwolę sobie go zawrócić i wrzucić
      jeszcze jeden przepyszny kawałeczek z tytułowej lektury, żeby nie było, że nie
      umiemy utrzymać się w temacie:
      "A'propos imion. Wspomniałam wcześniej, że komputer mojej córki ma na imię
      Spiczygniew (...) Na początku stanu wojennego Joanna doznała zaszczytu kłopotów
      w pracy. Po pół roku bezrobocia pozwolono jej wrócić do telewizji, ale z zakazem
      wykonywania zawodu. W ten sposób zasiadła na następne pół roku w biurze, gdzie
      wykonując w ciągu jednego dnia przydzieloną jej tygodniową normę opracowywania
      materiałów, śmiertelnie się nudziła. W tym samy czasie Danusia Rastawicka, jej
      najbliższa przyjaciółka i moja ulubiona przyszywana córka, musiała leżeć martwym
      bykiem z zagrożoną ciążą i nudziła się co najmniej tak samo. Z tych nudów Joanna
      zaopatrzyła się w "Słownik imion staropolskich" i codziennie w godzinach
      biurowych dzwaniała do Danki z propozycjami co bardziej zawiłych imion o
      charakterze głęboko słowiańskim. Świetnie się przy tym bawiły, do momentu, kiedy
      Joanna wygrzebała "Spiczygniewa". Nie wiadomo dlaczego Danusia przy
      Spiczygniewie się wściekła, kobiety w ciąży miewają różne reakcje. Na troskliwe
      pytania przyjaciółki, dlaczego taki gniew z takiej piczy tak ją rozzłościł,
      odmówiła odpowiedzi i rzuciła słuchawką. Joanna została na kilka lat z
      niewykorzystanym Spiczygniewem, dopiero kiedy sprawiła sobie komputer,
      odetchnęła z ulgą. Dziecko Danusi ma na imię Ania. A ja wreszcie znalazłam
      pretekst, żeby wstawić jakiś nowoczesny (choć wzięty ze słownika
      staropolszczyzny!) wyraz poza rytualną dupą. Rytualna dupa... Czy słyszycie, jak
      to pięknie brzmi?"
      • anmanika Recenzja Twierdzy Szyfrów 23.11.07, 10:42
        groups.google.pl/group/pl.pregierz/browse_thread/thread/528306ce9804ae8e/ed65f5edddad9310?hl=pl#ed65f5edddad9310

        Zupełnie nie apropo ale można się posmiac
      • kocio_pierzaczek Re: Nie ma z czego się śmiać 23.11.07, 11:01
        Mnie się ów też podoba. Oraz całokształt. Dostałam przedwczoraj -
        przeczytane. I tyle zdjęć!
    • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 09:50
      Przeczytałam.
      Chciałabym być taka jak Pani Stefania, kiedy osiągnę jej wiek.
      Dwie perełki:
      - notes, w którym córka zapisywała pożyczone książki, zatytułowany -
      Komu dałam
      - odkrycie grobowca sprzed 4 tysięcy lat przez polskich archeologów,
      na których w środku od tych 4 tysięcy lat czekał operator z kamerąsmile
      No i wierszyki z serii- Przyjechała z .....
      • kasiakaz1 Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 10:53
        No właśnie, wierszyki: "Przyjechała z Brześcia, dać mu w przytomności teścia"
        Kto ma przy sobie książkę niech podrzuci trochę wierszyków, prooooszęęę smile
        • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:04
          Od tego wszystko się zaczęło:
          Przyjechała ze Słupska.
          żeby dać mu d....a
          • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:13
            a druga z Raciborza
            i ta też hoża


            Przepraszam za wcinanie sie, poprosze wiecej.
            • anmanika Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:24
              Ta trzecia ze Zgierza,
              bo skoczyc na jeza?
              • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:28
                A to moja twórczość a la w podobie Grodzieńska
                Przyjechała do Warszawy,
                żeby dać mu wśród trawy.
                • kasiakaz1 Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:31
                  Hihi, jak twórczość to twórczość
                  Przyjechała z Łomży
                  żeby dać mu w komży.
                • g0p0s Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:32
                  Piąta z Zawichostu,
                  aby tak na tle mostu.
                  • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:34
                    Szósta była z Białegostoku
                    i lubiła na boku
                    • kasiakaz1 Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:40
                      Siódma znowuż z Malborka
                      chciała z pomocą toporka
                      • g0p0s Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:45
                        Ósma bęc z Lichenia
                        też do chędożeniasmile
                        • kasiakaz1 Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 11:50
                          Dziewiąta z Ożarowa
                          od razu gotowa.
                          • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 12:18
                            Dziesiąta z Falenicy
                            to była dziewczyna ulicy.
                            • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 12:31
                              I urocza barysznia z Doniecka,
                              co tylko po bożemu - na pleckach...
        • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 13:00
          kasiakaz1 napisała:

          > No właśnie, wierszyki: "Przyjechała z Brześcia, dać mu w przytomności teścia"
          > Kto ma przy sobie książkę niech podrzuci trochę wierszyków, prooooszęęę smile

          Proszę bardzo (umiem już na pamięć, słowo starej harcerki dajęsmile)

          Przyjechała z Raciborza,
          Żeby dać mu, gdy zachorzał.

          Przyjechała z Dubrownika,
          żeby dać mu, choć unikał.

          Przyjechała z Karlobagu,
          żeby dać mu w sarkofagu.

          Przyjechała z Kołobrzegu,
          żeby dać pod skrzynią biegów.

          A nowy rym do słowa "kocham", który znalazła córka też istne cudo, nie?

          Łajdak, bandyta, leń, powsinoga,
          Zbir i włóczęga, w dodatku cham.
          Nieuk i gangster, obraza Boga -
          Oto mój synek. Bardzo go kocham.
          smile)
          • kasiakaz1 Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 13:14
            Dziękuję ślicznie smile
            • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 13:44
              A lepiej było mi nie przypominać, naprawdę, ale trudno, już przepadło.
              Szaleństwo pod tytułem "skąd przyjechała i po co" już mnie niestety ogarnęło, o
              proszę:
              Przyjechała aż z Nowego Jorku,
              by mu dać tajemniczo - w kocim worku.
              smile)
              • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 13:54
                To jest zaraźliwesmile
                Przybiegła na jednej nodze,
                żeby dać mu na bocznej drodze.
                • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 14:20
                  No, nie mówię? A jakie fajne! Takie grodzieńsko-chmielewskie! smile)
                  Przyjechała z kraju Karoliny,
                  żeby dać mu obok mandoliny.
                  • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 14:30
                    Przyjechała z Mogielnicy,
                    żeby dać mu w tajemnicy.
                  • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 14:32
                    Przyjechala z dalekiej Kanady
                    i daje zamiast spod lady ..
                    na ladzie az sobie spowrotem pojadzie
                • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 14:31
                  Przyjechała z miasta Grodków,
                  by mu dać obok studni przodków.

                  Przybyła aż z Wyspy Słońca,
                  by dawać, jak szajka - bez końca...

                  O matko moja kochana... smile)
                  • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 14:34
                    Albo:
                    Przyjechała z Tończy,
                    żeby dać szajce, co się nie kończy
                    smile))
                    • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 14:37
                      Swoja drogą, ciekawe czy Gurua czytała już tę książkę? Ico by
                      powiedziała na wierszyki z wykorzystaniem tytułów jej książek?smile
                      • jotka13 Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 15:57
                        przyleciała w kokpicie
                        żeby dać w depozycie

                        Znając poczucie humoru J.Ch. myślę, że możemy jej to śmiało
                        sprezentować wink)
                        • eulalija Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 16:11
                          Przyjechała po kryjomu
                          Żeby dać w nawiedzonym domu.
                          • woloduch1 Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 18:32
                            Przyjechała don z Lublina
                            Żeby dać mu w ramach klina

                            Pozdrawiam

                            Woloduch
                            • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 18:48
                              Przyjechala z Kielc, jak milo!!!
                              a tu jej sie wymydliło...
                              • the_dzidka Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 19:07
                                Wyjechała z Grudziądza,
                                bo ją goniła żądza.
                                Jak dojechała do Łomży,
                                już była w ciąży.
                                • lylika Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 20:55
                                  Fiu fiu, jeszcze trochę a materiał na tomik się uzbiera. smile
                                  • eulalija Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 21:11
                                    A Szanowna Pani Prezez tylko będzie fiufować?
                                    A ze dwa wersy łaski nie?
                                    To nawet ja, obdarzona antytalentem literackim zdobyłam się na
                                    odwagę i dwuwiersz zamieściłam.
                                    No, Pani Prezes, nieładnie, nieładnie.
                                    • lylika Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 21:17
                                      Cały dzień gadałam prozą, chwilami brukowaną, bo miałam do czynienia z urzędnikami, lekarzami, opiekunkami społecznymi i całkiem niespołecznymi. Doszłam do takiego staniu zidiocenia, że nic z siebie nie umiem wykrzesać. Może jutro jak mi cholera przejdzie. smile
                                      • eulalija Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 21:20
                                        Na frasunek dobry trunek smile
                                        Trzymam Cię za słowo, że dasz dwie linijki poezyi chmielewsko-
                                        grodzieńskiej.
    • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 15:03
      Gdzieś wyczytałam, że na którymś spotkaniu w Empiku dostała, więc na pewno już
      jest po lekturze, na pewno. A jeśli chodzi o nasze te tutaj, to jakoś dziwnie
      się nie boję, hihi, gdyż nie mam wątpliwości, że wybaczyłaby nam tę chwilę
      słabości bez trudu. Może nawet z leciutkim zachwytem? Przecież to wszystko przez
      Grodzieńską! smile
    • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 21:34
      Asiu, tą z Kielc osłabiłaś mi Groha! Leży i wyje, jak ranny paw... Przepraszam
      bardzo, ale muszę go pomścić smile))

      Przypłynęła ze Sztokholmu,
      by mu dać bez chloroformu.

      Już smile)

      P.S. Dawno się tak świetnie nie bawiliśmy, co? Vivat pani Grodzieńska!
      • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 22:36
        Przyczłapala sie z wysiłkiem
        i dawała..., ale chyłkiem

        A ta spod Zwrotnika Raka,
        nijak tylko na czworaka.

        smile)
        jak czlowieka opeta to nie ma ratunku.Vivat
        • the_dzidka Re: Nie ma z czego się śmiać (politycznie) 29.11.07, 22:45
          Przywitała się uprzejmie
          i pobiegła dawać w Sejmie.

          Z miejscowości Sfornegacie
          przyjechała dać w Senacie.
          • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 29.11.07, 23:20
            Przyleciała prosto z trasy,
            dać mu, chociaż nie był łasy.

            Powracając z pięknych Tatr,
            dała z wiatrem i pod wiatr.

            Jadąc krętą szosą z Wdzydz
            chciała dać, a on - nic.

            Mam nadzieję, że do jutra mi to przejdzie, rany boskie... smile)
          • kasiakaz1 Re: Nie ma z czego się śmiać (politycznie) 29.11.07, 23:20
            Jak politycznie to politycznie.

            Przyjechała z Pułtuska
            dać w apartamencie (cenzura)

            Musiałam się ocenzurować, ponieważ mogłabym być o oskarżona o szkalowanie
            premiera. Którego, nie powiem. Domyślcie się sami, liczę na Wasza inteligencję i
            znajomość rządu.
            • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać (politycznie) 30.11.07, 07:08
              Na wypadek gdyby nasze forum było czytane przez CBŚ, CBA, FBI, CIA i
              KGB oświadczam, że wszelkie postaci z wierszyków są fikcyjne.

              Przyjechała do Lecha,
              ale miała pecha, bo Lech zdechł.


              A tu coś o spotkaniu grudniowym:

              Przyjechały na zebranie
              żeby być w poważnym stanie.
              • lylika Re: Nie ma z czego się śmiać (politycznie) 30.11.07, 08:14
                stara.gropa napisała:

                > Na wypadek gdyby nasze forum było czytane przez CBŚ, CBA, FBI, CIA i
                > KGB
                ...
                Mossad pominęłaś. smile)
                • lylika Re: Nie ma z czego się śmiać (politycznie) 30.11.07, 08:15

                  Przyjechała z Łaska
                  by dać na golaska.
              • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać (politycznie) 01.12.07, 20:05
                stara.gropa napisała:

                > żeby być w poważnym stanie.

                No i stalo sie, zaszlam w ten powazny stan, jestem Gburia-Furia od
                dzisiaj.
                Powaga! Nie ma z czego się śmiać.

                Krótka zgaduj zgadula:
                Kto powiedział: Najpierw nie śmiałem chcieć, a potem nie chciałem
                śmieć. ??
      • edeka5 Re: Nie ma z czego się śmiać 01.12.07, 22:50
        No to uzupełnię Skandynawię

        Przyjechała z Helsinek
        i dała mu bez spinek

        Przyleciała z Reykjawiku
        i dała mu bez zbędnego krzyku

        Przyleciała z Oslo
        i tak już jej poszło

        A jak przyjechała z Kopenhagi
        to wpierw wypiła dla odwagi
        • the_dzidka Nowy rym 02.12.07, 11:31
          Myśmy wczoraj z kasiąkaz (przez Gadu, niestety, niestety!) wymyśliły
          nowy rym do Budgoszczy!

          NIE przyjechała z Bydgoszczy,
          by pokazać mu, iż go szczy.

          (Czyli - olewa.)
          • asia.sthm Re: Nowy rym 02.12.07, 16:08
            Nie do poznania przyjechała.
            Nie chce dawac! Chała !
            • bbbzyta Re: Nowy rym 06.12.07, 17:44
              To ja też!
              Przyjechała aż z Gołdapi,
              lada chwila go obłapi smile
              * * *
              Przyjechała ze Fromborka,
              szuka dojścia do rozporka smile
              * * *
              Przyjechała z Częstochowy,
              daje aż do bólu... głowy!

              Basta! Bo to jak z orzeszkami, nie można przestać smile
        • lezbobimbo Re: Nie ma z czego się śmiać 20.01.08, 20:58
          Przyjechala z Miyzdro
          aby dac mu w puzdro

          ***

          Przyjechala z Kopenhagi
          dac królowi, a król nagi

          ***

          Przyjechala ze Skagen,
          aby dac mu na szagę

          (tu Dzidka jako sekcja bylo-poznanska objasni co to znaczy "na szagę" wink
    • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać 20.01.08, 19:25
      Podbije watek bo wlasnie:

      Ludzie, ksiazka mi sie skonczyla choc tak ja sobie wydzielalam po
      kropelce, wracalam, powtarzalam, delektowalam, cmokalam...no cholera
      i doczekalam sie : A propos: KONIEC

      Cytne jeszcze ukradziona trawestacje Plima Jerzego Jurandota, piesni
      o czlonku orkiestry, ktory gra na trianglu - corka ja strawestowala
      a pani Stefania ukradla se do ksiazki, a ja cytuje bo mi sie podoba.

      Zycie jest jak fortepian: czarne, ale blyszczace.
      Chociaz grane w minorze, lecz wysokie w nim brzmia C.
      Czuje sie rowna bogom - koncertmistrzom, bo wim,
      Ze wsrod skrzypiec, trab, kotlow, ton nadaje i plim

      naprawde Nie ma z czego smiac.Ale jak ktos chce to moze.
      • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać 20.01.08, 19:52
        nastepne nieszczescie wink
        w b. sellerach Latarnika znalazlam wszystko czego mi do szczescia
        brakuje. Przyjdzie zbankruowac.
        Po pierwsze cala lawina Marcina Szczygielskiego (zupelnie nie znam)
        mnie okrutnie kusi, od PL-boya przez Nasturcje i Cwoki do Berka.
        Stanislawa Tyma Mamuta tu mam , ktorego mozna czytac wlacznie z
        tytulem w obie strony.
        I "do czytania pod prysznicem" Zygmunta Kaluzynskiego.. plus Perly
        Kina..... no wszystko mi potrzebne do tego szczescia.
        Matuniu swieta Petronello, ide jakis los kupic smile
        • ewa9717 Re: Nie ma z czego się śmiać 20.01.08, 20:28
          Na pociechę zaraz dają dwa kabarety Olgi Lipińskiej na TV Kultura smile
    • dorka_31 Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 09:21
      O jeju, że ja tu wczesniej nie zajrzałam! smile) (a, prawda, ciężko
      pracowałam i czasu nie było) Dziś przeczytałam hurtem i mało mnie
      nie skręciło jak powstrzymywałam się co by nie wyć i nie kwiczeć wink)
    • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 12:53
      W książce o Magdalenie Samozwaniec ("Magdalena, córka Kossaka" w opracowaniu
      Rafała Podrazy - smakowity kąseczek, naprawdę) pani Stefania wspomina pewien ich
      wspólny wieczór autorski, gdy ktoś zapytał Madzię o ocenę jakiejś książki, a ona
      na to:
      - Ta książka to wielkie nic. Ot, po prostu dupa.
      A zgorszonej pani, która zaprotestowała, że takie słowo nie uchodzi damie,
      odpowiedziała:
      - Moja droga, i to na "d" i to na "d".

      Boże, móc zobaczyć taki wieczór autorski Grodzieńska-Samozwaniec... Sobie nie
      wyobrażam smile
      • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 13:05
        Grodzieńska-Samozwaniec-Chmielewska!
        • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 14:20
          No smile)))
          Już samo "dzień dobry" w wykonaniu takich dam mogłoby być niesamowitym
          przeżyciem. Samozwaniec twierdziła, że kobiety całują się na powitanie, bo nie
          mogą się ugryźć, hihi, ale myślę, że one elegancko dałyby sobie radę bez
          zbędnych czułości smile
      • the_dzidka Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 14:07
        > Boże, móc zobaczyć taki wieczór autorski Grodzieńska-
        Samozwaniec... Sobie nie
        > wyobrażam smile

        Mnie Samozwaniec irytuje, więc byłabym na nia zła, że sie w ogóle
        odzywa zamiast dać mówić Pani Stefanii smile
        • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 14:27
          Bardzo lubię Samozwaniec, zazdroszczę jej takiej beztroski w życiu,
          jaką reprezentowała np. opyliła za bezcen futro,które dostała od
          teścia, bo akurat potrzebowała gotówki. Nie muszę dodawać, że teść
          nie był zadowolony.
          Albo np. to, że przez jej pokój wiodła ścieżka, którą chodziły
          mrówki, do ogrodu i z powrotem. Kto zgodziłby się na coś takiego we
          własnym domu?smile)
          • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 14:59
            Bo to fantastyczna wariatka była smile)
            Mieć takie pomysły w wieku lat 15, żeby po kryjomu zrobić się na wampa, bez
            wiedzy surowej damy-matki wziąć udział w wielkim balu i z powodzeniem odbijać
            bogatym hrabiankom arystokratycznych kawalerów, to nawet dziś duża sztuka (ze
            względu na braki w arystokracji, rzecz jasna), a co dopiero na początku XX-wieku smile
            • edyta95 Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 15:29
              bo Samozwaniec to fajna kobieta z fantazją, poczuciem humoru,
              dystansem, no cudo zwyczajne.
              I to w dodatku w jakich czasach.
              • lylika Re: Nie ma z czego się śmiać 22.01.08, 20:46
                Miałam to szcęście, że słyszałam Magdalenę Samozwaniec "na żywo" w kabarecie Szpak. Radio nadało. Pamiętam jak zpowiedział Ją Zenon Wiktorczyk mówiąc: a teraz pani Magdalena Samozwaniec opowie państwu coś fascynującego; swój życiorys. Wtedy usłyszałam niski glos, podobny do głosu Guruy:
                Phoszę państwa, uhodziłam się w hoku, podówczas jeszcze pańskim...
                Pomimo, że byłam bardzo, bardzo młoda zrozumiałam dowcip i śmiałam się jak szalona przez co nie pamiętam co było dalej. smile
            • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 07:11
              Groho, zaczynam wierzyć w kontakt telepatyczny przez internetsmile
              Tydzień temu dopadłam książki -Magdalena, córka Kossaka, dodałam do
              niej- Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec, a teraz robię powtórkę z
              Marii i Magdaleny. Patrzę, a Ty piszesz o Samozwaniec, jak tu nie
              wierzyć w telepatięsmile?
              Czy czytałaś Niepospolity ród Kossaków?
              • asia.sthm Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 10:43
                przypomnialo mi sie jak siostrzyczki cyfry alfabetycznie ulozyly -
                genialny pomysl smile)
                • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 10:52
                  Postanowiłam korzystać z motta życiowego Samozwaniec: Ngdy nie rób
                  sam tego, co ktoś inny zrobi lepiej.
              • edeka5 Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 11:55
                stara.gropa napisała:
                > zaczynam wierzyć w kontakt telepatyczny przez internetsmile
                > a teraz robię powtórkę z Marii i Magdaleny.

                U mnie też Maria i Magdalena w czytaniu. Następna będzie Zalotnica
                niebieska smile
                • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 11:59
                  Groha dokonała zbiorowej hipnozy, czy co?
                  • lylika Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 21:52
                    Całkowicie zbiorową. Kilka dni temu dziecko wyszukało i przysłało mi to:
                    img245.imageshack.us/img245/3918/kossakowiedrzewous0.jpg
                    Plaga z tą telepatią i hipnozą. smile)
                    • ewa9717 Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 22:09
                      A ja nawet Magdalenę Samozwaniec spotkałam na żywca u moich
                      krakowskich kuzynów. Ze wstydem przyznaję, że prawie w ogóle tego
                      nie pamiętam, miałam wtedy niewiele ponad 10 lat i duzo bardziej
                      interesował mnie kilkunastoletni syn jakiegoś innego gościa kuzynów.
                      A opinię Glorii K. o cioci czytałyście?
                      • lylika Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 22:18
                        > A opinię Glorii K. o cioci czytałyście?
                        ...
                        Nie. Dawaj! smile
                        • ewa9717 Re: Nie ma z czego się śmiać 23.01.08, 22:44
                          Z książki "Magdalena, córka Kossaka: -Glorcia pisze o ciotuni jako o
                          tchórzu, dekowniku, osobie obsmarowującej paskudnie tyłki
                          dobroczyńcom, źle widzianej przez własną rodzinę, wynoszącej
                          rodzinne pamiątki i kosztowności, aby móc się oddawać hazardowi, ze
                          wyszła za mąż za dużo od siebie młodszego lichwiarza , aby
                          kosztowności odzyskać; a zcórki M.S. robi Gloryjka narkomankę i
                          dilerkę, osobę , która zwiedziła wszystkie kryminały na Zachodzie.
                          Takie miłe słówko o cioci.
                          • stara.gropa Re: Nie ma z czego się śmiać 24.01.08, 07:45
                            Ciotunia też nie pozostaje dłużna i pisze o Glorii, że była sądzona
                            za kradzież.
                            • groha Re: Nie ma z czego się śmiać 24.01.08, 12:48
                              Te Kossaki to w ogóle szalenie zdolne bestie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka